Wojna na Marsie

Do tej pory wszyscy byliśmy przekonani o tajemniczych zjawiskach ufo na niebie, o istnieniu inteligentnych, rozwiniętych duchowo, wyprzedzających nas miliony lat obcych. Jednak były pracownik rządowy Jeremy Blisson w USA odważył się pod ryzykiem śmierci ujawnić co tak naprawdę rząd USA i NASA ukrywa przed ludzkością. To wszystko zmienia o 180 stopni dotychczasowe podejrzenia i poglądy wielu badaczy zjawisk UFO oraz zawodowych ufologów. Wg. odtajnionych przez Jeremiego informacji i tajnego jak dotąd raportu (zdj. pow.) wynika, że to wcale nie obcy są bardziej zaawansowani technologicznie od nas, to nie oni nas porywają, to nie oni są nad nami górą, to nie oni szykują się do ujawnienia ludzkości w roku 2012, tylko… to NASA już od ponad 20-stu lat odwodzi i atakuje obcych na Marsie, a także na księżycu Jowisza – Europa. W odtajnionych aktach są zawarte tysiące raportów z przebiegu działań militarnych na Marsie, obcy zostali zaatakowani kilkakrotnie przez flotę USA i przejęto ich bazy na Marsie. Jak łatwo się domyślić wszystkie jawne zdjęcia Marsa są sfałszowane. Najciekawsze jednak rzeczą jest fakt, że obcych znaleziono za pośrednictwem sondy Voyager wysłanej w latach siedemdziesiątych w poszukiwaniu życia we wszechświecie! Nasa odebrała sygnał od szaraków na początku lat osiemdziesiątych, przez ponad 10 lat szykowała się do wyprawy i ataku na bazy obcych. Natomiast obserwacje ufo na naszej planecie, to nic innego jak dezinformacja rządu USA, który w jak najskuteczniejszy sposób odwracał uwagę od tego jaka faktycznie jest prawda. Wciskano nam bajki i legendy o groźnych i panujących nad nami obcych, którzy nas porywają, wszczepiają implanty. A latające spodki to tak naprawdę rządowe zabawki, którymi NASA zaatakowała obcych, które są po prostu testowane na naszym niebie, a my bierzemy je za pojazdy kosmitów. I obcy nigdy nie posiadali pojazdów antygrawitacyjnych, to wszystko nasze ludzkie wynalazki! A szaraki zamieszkujące Marsa oraz inna rasa zamieszkująca księżyc Europa, są na niższym stopni technologicznym i nie posiadają kosmicznych pojazdów latających! czyli jest zupełnie na odwrót niż wszyscy myśleliśmy. Przez wszystkie lata byliśmy umiejętnie oszukiwani przez USA, ukrywali oni swoje barbarzyńskie “krucjaty” w kosmosie. Kolejna sprawa – kręgi w zbożu! Okazało się, że to nic innego jak wołanie obcych o pomoc! w nadziei ze istnieją jeszcze dobrzy ludzie na ziemi i zrozumieją ich przekaz i pomogą. Szaraki porozumiewają się za pośrednictwem kreowania znaków za pomocą telepatii na ogromne odległości, wysyłają kule energii, coś jakby organiczne sondy (jednak nie potrafią jej wykorzystywać w innych celach). Słynny krąg w zbożu, o nazwie “Alien Face”, gdzie jest przedstawiony portret szaraka z zapisem kodu binarnego, zawierał jedno nierozszyfrowane, tajemnicze słowo brzmiące “EELRIJUE”. Wg. analizy języka szaraków w raporcie, okazało się, że to słowo oznacza nic innego jak “POMOCY!”. Podobnie było z sekcją zwłok kosmitów, jeden z kosmitów próbował uciec z bazy USA, porywając statek antygrawitacyjny rządu, niestety słaba umiejętność pilotażu spowodowała katastrofę. Po czym zrobiono niby sekcje zwłok na kosmicie z rozbitego UFO, a tak naprawdę było to nagranie jednej z tysięcy sekcji zwłok. Wszystko to zawiera raport. Sam Jeremi twierdzi, że: “nawet wśród pracowników NASA nie wszyscy byli wtajemniczeni, po prostu pracowali, robili swoje, nie wolno im było pytać do jakich celów zostaną użyte te urządzenia, mówiono im tylko, że są to doświadczenia naukowe”. A potem dodał: “gdy się o tym wszystkim dowiedziałem, sam byłem w ogromnym Grey_Light_Colorz_PDT_10u, po prostu nie mogłem wydobyć z siebie słowa, gdy dotarłem do takich dokumentów”. Jeremi Blisson pracował przez 8 lat w NASA w dziale technologii lotniczych i nowoczesnych napędów antygrawitacyjnych, lecz sądził że będą one wykorzystywane jako siły wojskowe na Ziemi, jednak wzbudziło w nim podejrzenie to, że w ciągu 20 lat nawet jeden pojazd antygrawitacyjny nie został oficjalnie wprowadzony do armii wojskowej na Ziemi, dlatego postanowił zaryzykować i dotrzeć do prawdziwych informacji, okazało się że maszyny latają w kosmosie i są maszynami do egzekucji. Akta zawierają także szczegółowe raporty z przerażających doświadczeń robionych na szarakach, porażanie ich prądem, badanie reakcji mięśni, a także tortury. Żyliśmy pięknym mitem inteligentnych, budzących strach, mających nad nami przewagę istot pozaziemskich, którzy nad nami panują i którzy traktują nas jak rybki w akwarium, jak robaczki hodowlane, a tymczasem okazało się, że to my jesteśmy największymi i najbardziej złymi istotami w naszym układzie słonecznym, mordercami kosmosu. Kolejna sprawa, słynna twarz na marsie i piramidy, one naprawdę istnieją! jednak nie są one pozostałościami dawnej marsjańskiej cywilizacji, tylko budowlami obecnej cywilizacji, która jest na niższym stopniu rozwoju technologicznego niż my. Można domyśleć się, że mają tam rok 4000 p.n.e. Nie opanowali jeszcze tak wysokiej technologii architektury jak my, ale za to posiadają już prymitywne maszyny latające, także ich rozwój techniki układa się trochę inaczej, niż układał się jej rozwój na Ziemi. Teraz chyba najbardziej kontrowersyjna sprawa – loty na księżyc. Wszystkie misje Apollo, które dla opinii publicznej były lotami na księżyc, w celu eksploracji itd. były tak naprawdę wyprawami mordu na Europe – księżyc Jowisza. Lądowanie na księżycu faktycznie nakręcono w studiu, bo cel wyprawy był zupełnie inny i w innym miejscu. I w rzeczywistości misja nie nazywała się Apollo, ale “Zeus 1-16″.

Poniżej zdjęcia miast szaraków na marsie, wykonane zapewne przed atakami


W roku 2012 NASA chce się publikować jako iż trzy wielkie statki obcych nawiedzą naszą planetę. Jak wiadomo, dzisiejsza polityka opiera się na zastraszaniu cywilów więc obawiamy się iż te zdarzenie będzie powodem unicestwienia większej populacji ludzi na Ziemi. Jako by przetrwała wiara w wielkich inteligentnych i strasznych obcych, Ci oto agenci zaczął wojnę z ludzkością na Ziemi. Nikt się nie domyśli nawet, że rząd USA i NASA będzie stał za tym. Planowane masowe ludobójstwo jest odpowiednikiem tego co jemy, pijemy, oraz w jakim zanieczyszczeniu żyjemy. Aby dopełnić plan depopulacji należy po raz kolejny, ale już w sensie militarnym zastraszyć całą ludzkość, bo jak wiadomo zredukowana w populacji liczebność ludzi zacznie być separowana do bezpiecznych tzw. rejonów, czyli tam gdzie rząd Światowy chce pozostałych przy życiu ludzi upchnąć. Jak wiadomo następnym cyklem będzie chipowanie za pomocą wszczepiania implantów, aby nikt nie był wolny i zdany na poza kontrolę owego systemu. I znów ludzie wracają do dawnej niewoli Egipskiej tworzonej lata temu za Reptilianów!

Baba Wanga także przewidziała co się stanie, ale jej daty mijają się z celem, iż już dziś obserwujemy to co miało mieć miejsce za tysiąc lat.

http://www.tvń24.pl/efaktawanga.jpg

Koniunkcja planetarna

Strona internetowa magazynu Time poinformowała w piątek, że sześć planet (Merkury, Wenus, Jowisz, Mars, Uran i Neptun) ustawionych wzdłuż ekliptyki można oglądać będzie porankami począwszy od wtorku przyszłego tygodnia. Specyficzne pole do obserwacji potrwa kilka tygodni. Według obserwacji poczynionych przez Pekińskie Planetarium w piątek, Merkury, Jowisz i Mars znajdują się blisko tej samej linii a Uran i Neptun poruszają się w ich kierunku.

“To rzeczywiście rzadki fenomen i będzie trzeba zapewne kilkuset lat, aby się to powtórzyło. Jest całkowicie jasnym, że w przyszłym roku do tego nie dojdzie” powiedział dyrektor planetarium, Zhu Jin.

Teorie końca świata powstałe na podstawie starożytnych zapisów Majów, które przewidują, że Ziemia zostanie zmieniona lub zniszczona 21 grudnia 2012, są aktualnie wzbogacone o teorię wpływu koniunkcji planet, jako jedną z przyczyn.

“Nie ma naukowej definicji czegoś takiego jak koniunkcja planet, ponieważ konieczne jest zdefiniowanie punktu obserwacyjnego, albo Ziemię albo Słońce albo nawet punkt odniesienia poza układem słonecznym” powiedział Zhu.

“Łączenie tego fenomenu z końcem świata jest nonsensem,” dodał.

Wszystkie założenia odnośnie korelacji między katastrofami naturalnymi a specyficznym ułożeniem ciał niebieskich może wyglądać niedorzecznie, ale ostatnie trzęsienie hiszpańskie zostało przewidziane przez sejsmologa włoskiego Bandiniego właśnie w oparciu o analizę położenia ciał niebieskich.

Oczywiście zbieżność między prognozą z pierwszej połowy XX wieku a zjawiskiem z Hiszpanii może być przypadkowa, ale nie wolno traktować jej, jako absurdu bez odpowiednich badań.

http://zmianynaziemi.pl/

http://www.globaltimes.cn/

Czy księżyc wywoła katastrofę naturalną?

19 marca, księżyc znajdzie się najbliżej Ziemi od przeszło 18 lat i będzie oświetlał niebo z odległości zaledwie 356,577 kilometrów. W dodatku będzie w pełni. Pewien astrolog uważa, że może to wywołać poważne uszkodzenia naszej planety.

Richard Nolle, wspomniany wcześniej astrolog, który prowadzi stronę internetową astropro.com, nazwał zbliżającą się pełnię księżyca ‘ekstremalnym super księżycem’.

Jak twierdzi Nolle, z ekstremalnego położenia księżyca wyniknie chaos: ogromne burze, trzęsienia ziemi, erozje wulkanów i inne katastrofy naturalne spustoszą Ziemię. (Zauważmy, że astrologia nie jest prawdziwą nauką, a jedynie ma pewien związek pomiędzy astronomią i wydarzeniami mistycznymi.)

Lecz czy naprawdę powinniśmy zaczynać budować schrony w ochronie przed super księżycem?

Pytanie nie jest wcale takie szalone. Tak naprawdę, naukowcy przez lata opracowywali podobny scenariusz. Nawet w normalnych warunkach, księżyc jest na tyle blisko Ziemi, że odczuwamy jego obecność: powoduje przypływy i odpływy oceanów i mórz.

Grawitacja księżyca może wywoływać również małe unoszenia i opadania kontynentów, zwane ‘pływami lądowymi’. Największe pływy występują podczas pełni księżyca kiedy to słońce i księżyc są w równym rzędzie razem z Ziemią.

Według Johna Vidale’a, sejsmologa z Uniwersytetu Stanu Waszyngton oraz dyrektora Pacific Northwest Seismic Network, dramatyczne pływy wód i lądów powodują trzęsienia ziemi. „I księżyc i słońce oddziałują troszeczkę na Ziemię, i gdy się uważnie przyjrzymy, możemy zauważyć małe podwyższanie się płyt tektonicznych kiedy znajdują się w równym szeregu,” powiedział Vidale dla Life’s Little Mysteries.

W czasie pełni, „widzisz mniej niż jeden procent wzrostu aktywności trzęsień ziemi, i nieco wyższą odpowiedź wulkanów.”

Efekt pływów i aktywności sejsmicznej jest większy w strefach subdukcji takich jak Wybrzeże Północno Zachodnie, gdzie jedna płyta tektoniczna przesuwa się pod drugą. William Wilcock, kolejny sejsmolog z Uniwersytetu Stanu Waszyngton wyjaśnił: „w czasie odpływu jest mniej wody, więc ciśnienie dna morza jest niższe. Ciśnienie to przytrzymuje uskoki, więc gdy go nie ma, płyty łatwiej się ślizgają.”

Według Wilcock’a, trzęsienia ziemi w strefach subdukcji podczas odpływów są o 10 procent mocniejsze niż o innej porze dnia, lecz nie zaobserwował żadnych korelacji między trzęsieniami ziemi a odpływami w czasie pełni księżyca. Vidale zaobserwował niewielkie współzależności.

A co z perygeum księżyca? Czy możemy spodziewać się większej ilości trzęsień ziemi i erupcji wulkanicznych 19 marca, kiedy to pełnia księżyca będzie tak blisko?

Grawitacja księżyca podczas perygeum, jak mówią naukowcy, nie różni się na tyle od innych jego stanów, aby zagrozić nam katastrofami naturalnymi.

„Przeprowadzono wiele badań poruszających tę kwestię,” powiedział John Bellini, geofizyk, dla Life’s Little Mysteries. „Nie wykazały nic znaczącego.”

Vidale zgodził się z nim. „Praktycznie rzecz biorąc, nigdy nie odczujemy skutków perygeum księżyca,” powiedział. „To coś pomiędzy ‘brakiem efektu’ a ‘efektem tak małym, że go nie zauważysz’.”

Najważniejsze jest to, że zbliżający się super księżyc nie wyrządzi żadnych trzęsień ziemi, choć pomysł nie jest szalony.

Większość katastrof naturalnych nie ma zbyt wiele wspólnego z księżycem. Ziemia posiada dużo stłumionej energii, którą uwalnia w momencie gdy jest jej zbyt wiele. Super księżyc prawdopodobnie nie zwiększy znacząco jej poziomu, lecz będziemy tego pewni 20 marca.

Przebiegunowanie ziemi przyspiesza?

Miasta znalezione na Księżycu

Wciąż napotykamy publikacje próbujące znaleźć odpowiedź na następujące pytanie: Czy jesteśmy sami we wszechświecie? W tym samym czasie obecność rozumnych istot została wykryta blisko naszego domu, na Księżycu.

Jednakże to odkrycie zostało natychmiast zaklasyfikowane jako tajne, jako że jest tak niewiarygodne, że mogło by wstrząsnąć istniejącymi obecnie regułami społecznymi, podaje rosyjska gazeta Vecherny Volgograd.

Oto fragment oficjalnego sprawozdania prasowego: „Naukowcy i inżynierowie z NASA biorący udział w eksploracji Marsa i Księżyca przedstawili rezultaty swych odkryć na konferencji w Waszyngtońskim Narodowym Klubie Prasowym 21 marca 1996 r. Zostało po raz pierwszy ogłoszone, że struktury i obiekty stworzone przez człowieka zostały odkryte na Księżycu”. Naukowcy mówili raczej ostrożnie i wymijająco o

tych obiektach, poza wyjątkiem UFO. Zawsze mówili, że obiekty stworzone przez człowieka są możliwe i stwierdzili, że informacja ta jest wciąż badana, a oficjalne rezultaty zostaną opublikowane później.

Na konferencji wspomniano również, że Związek Radziecki posiadał jakieś materiały fotograficzne dowodzące obecności takiej aktywności na Księżycu. Mimo, że nie zdefiniowano o jaki rodzaj aktywności chodzi, tysiące zdjęć i materiałów video ze statków Apollo i stacji kosmicznej Clementine ukazało wiele fragmentów powierzchni księżyca, na których ta aktywność i jej ślady były doskonale widoczne. Na konferencjizostały pokazane filmy video i zdjęcia wykonane przez astronautów amerykańskich podczas programu Apollo. Ludzie byli bardzo zdziwieni dlaczego materiały te nie zostały pokazane opinii publicznej wcześniej. Specjaliści NASA odpowiedzieli: „Trudno było przewidzieć reakcję ludzi na informację, że jakieś stworzenia były lub wciąż są na Księżycu. Dodatkowo, było kilka innych powodów tego, które były poza kontrolą NASA”.

Specjalista nauk o Księżycu Richard Hoagland mówi, że NASA wciąż próbuje zmieniać materiały fotograficzne nim zostają one opublikowane w publicznych katalogach i aktach. Nieco je retuszują i zmieniają ich ostrość podczas kopiowania. Niektórzy badacze, Hoagland pomiędzy nimi, przypuszczają że pozaziemska rasa używała Księżyca jako terminalu podczas swej aktywności na Ziemi. Sugestie te potwierdzają legendy i mity różnych narodów naszej planety.

Ruiny księżycowych miast rozciągają się na wiele kilometrów. Ogromne kopuły na masywnych fundamentach, liczne tunele i inne konstrukcje spowodowały, że naukowcy rozważyli ponownie swoje opinie dotyczące Księżyca. To jak Księżyc się pojawił i zasady jego obrotu dookoła Ziemi, wciąż stanowi wielki problem dla naukowców.

Niektórych częściowo zniszczonych obiektów na powierzchni księżyca nie można umieścić pomiędzy naturalnymi formacjami geologicznymi, jako że mają złożoną organizację i geometryczną strukturę. W górnej części bruzdy Rima Hadley, niedaleko miejsca lądowania Apollo-15, została odkryta konstrukcja otoczona przez wysoką ścianę w kształcie litery D. Na dziś, różne artefakty zostały odkryte w 44 regionach. Centrum Lotów Kosmicznych NASA Goddarda i Instytut Planetarny Houston badają te regiony.Tajemnicze tarasowo ukształtowane wykopy skalne zostały odkryte obok krateru Tiho. Koncentryczne sześcioboczne wykopy ziemne i wejście poprzez tunel na miejsce gdzie znajdują się tarasy, nie może być rezultatem naturalnych geologicznych procesów; wyglądają natomiast bardzo podobnie do kopalni odkrywkowych. Przezroczysta kopuła wzniesiona ponad brzegiem krateru została odkryta niedaleko krateru Kopernika. Kopuła jest niezwykła, gdyż emanuje białą i niebieską poświatą od wewnątrz. Raczej niezwykły obiekt, niezwykły nawet jak na Księżyc, został odkryty w obszarze „Fabryki”. Dysk o średnicy około 50 m, stojący na kwadratowej podstawie otoczony ścianami. Na zdjęciu, nieopodal rombu można zobaczyć też ciemny okrągły otwór w ziemi przypominający wejście do podziemnej kaponiery. Pomiędzy „Fabryką” i kraterem Kopernika znajduje się prostokątny obszar o szerokości 300 m i 400 m długości. Astronauci Apollo-10 zrobili zdjęcie (AS10-32-4822) długiego na milę obiektu zwanego „Zamkiem”, który ma wysokość 14 km i rzuca wyraźny cień na powierzchnię Księżyca. Ten obiekt wydaje się składać z kilku cylindrycznych jednostek i wielkiej jednostki łączącej. Wewnętrzna porowata struktura „Zamku” jest wyraźnie widoczna na jednym ze zdjęć, co daje wrażenie, że niektóre części obiektu są transparentne.

Jak się okazało na konferencji, na której obecnych było wielu naukowców NASA, gdy Richard Hoagland zażądał oryginałów zdjęć „Zamku” po raz drugi, nie znaleziono żadnych zdjęć. Zniknęły nawet z listy zdjęć zrobionych przez załogę Apollo-10. Znaleziono w archiwach tylko pośrednie zdjęcia obiektu, które niestety nie przedstawiają jego wewnętrznej struktury. Kiedy załoga Apollo-12 wylądowała na powierzchni księżyca, widzieli że lądowanie było obserwowane przez na półprzezroczysty obiekt o kształcie piramidy. Unosił się kilka metrów nad powierzchnią Księżyca i mienił się wszystkimi kolorami tęczy na tle czarnego nieba. W 1969, kiedy został pokazany film o astronautach podróżujących do Morza Sztormów (astronauci widzieli dziwny obiekt ponownie, nazwali go później „prążkowanymi okularami”), NASA ostatecznie zrozumiała jakie konsekwencje taki rodzaj kontroli może przynieść. Astronauta Mitchell odpowiedział na pytanie o swoje uczucia po swym udanym powrocie: „Moja szyja wciąż mnie boli, gdyż musiałem nieustannie obracać głowę, gdyż czuliśmy, że nie byliśmy tam sami. Nie mieliśmy wyboru jak tylko się modlić”. Johnston, który pracował w Centrum Kosmicznym Houston i przestudiował zdjęcia i materiały wideo zrobione podczas programu Apollo, przedyskutował te artefakty z Richardem Hoaglandem i powiedział, że kierownik NASA był strasznie poirytowany wielką ilością anomalnych, delikatnie mówiąc, obiektów na Księżycu. Mówiono nawet, że pilotowane loty na Księżyc mogą zostać zakazane. Badacze są szczególnie zainteresowani starożytnymi strukturami przypominającymi częściowo zniszczone miasta.

Zdjęcia ujawniają zdumiewająco regularną geometrię kwadratowych i prostokątnych konstrukcji. Przypominają nasze miasta widziane z wysokości 5-8 km. Specjalista kontrolujący misję skomentował te zdjęcia: „Nasi chłopcy obserwowali ruiny księżycowych miast, przeźroczyste piramidy, kopuły i Bóg wie co jeszcze, które są obecnie głęboko ukryte w sejfach NASA i czuli się jak Robinson Crusoe kiedy nagle natknął się na odciski bosych stóp na piaskach bezludnej wyspy”. Co mówią geologowie i naukowcy po przestudiowaniu obrazów księżycowych miast i innych anomalnych obiektów? Mówią, że obiekty takie nie mogą być naturalnymi formacjami. „Powinniśmy przyznać, że są sztuczne, szczególnie kopuły i piramidy”. Znacząca aktywność obcej cywilizacji ukazała się niespodziewanie blisko nas. Nie byliśmy przygotowani na to psychologicznie, a niektórzy ludzie z trudem mogą w to uwierzyć nawet dziś.

http://www.sekretyameryki.com/

UFO – Największa historia jakiej zawsze zaprzeczano

Film na Vimeo: http://vimeo.com/9138267


Redmuluc

Czy jesteś gotowy na przyszłość? [Freeman Perspektive]

Głowa Daty

Wzdłuż drogi do krateru Shorty, obrzeżonego czarnym halo krateru na obrzeżach materiału lekkiego płaszcza pochodzącego z lawiny Południowego Masywu Schmitt i Cernan zatrzymali się by pobrać próbki wzdłuż krawędzi małego krateru. Przystanek który miał trwać 20 minut został poczyniony by pobrać podwójną próbkę rdzenia, zrobić odczyty grawitometra i by zrobić parę 500 milimetrowych ujęć ogólnego obszaru. Ten posterunek okazał się być katastrofą gdzie astronauci mieli wiele problemów ze sprzętem i Schmitt dokonał spektakularnych rozsypów próbując odzyskać niektóre z toreb z próbkami. Załoga nazwała później swój posterunek “Kraterem Baletu” dla uhonorowania upadku Schmitta i astronauta usiłował później wykonać kilka baletowych ruchów w swoim kombinezonie po tym jak zażartowano, że Fundacja Baletowa w Houston wezwała go na przesłuchanie w sprawie jego usług.

Ukończenie swoich zadań w Kraterze Baletu zajęło astronautom blisko 37 minut i stamtąd udali się prosto do Krateru który był głównym przystankiem dla pojazdu EVA wraz z Nansenem. Przed przybyciem w obszar Shorty’ego astronauci zatroszczyli się o porządki w sprzęcie i wtedy po raz pierwszy spojrzeli do tego krateru.

145:22:22 Schmitt: Shorty jest kraterem w rozmiarze który znasz (około 100 metrów średnicy.) Co oczywiste jest on ciemno obrzeżony chociaż fragmenty skał dla większości pokrywy zdają się nie różnić od reszty płaszcza. Ale wewnątrz…Whoo, whoo, whoo!

145:22:38 Cernan: Człowieku, zrobisz zdjęcie teraz.

145:22:40 Schmitt: O tak.

145:22:41 Parker: Nie możemy się doczekać.

Opis Schmitta zdawał się dowodzić, że podczas gdy Shorty z zewnątrz był relatywnie niespektakularny obszar wewnątrz krateru był co najmniej bardzo interesujący. Na nieszczęście kiedy kamera ruszyła, był on skierowany na łazika i odległy Południowy Masyw. Została ona na tamtej pozycji kiedy Schmitt odsunął się by zrobić panoramę krateru. W ciągu kilku minut podczas tej sekwencji Cernan dziwnie oświadcza “O-kaay! O-kaay.” W tym momencie Schmitt zaczyna omawiać coś dziwnego co zauważył przez swój wizjer. Podnosząc swój filtr nagle staje się zaabsorbowany tym co widzi.

145:26:25 Schmitt: Poczekaj minutę…

145:26:26 Cernan: Co?

145:26:27 Schmitt: Gdzie są refleksy? Już raz dałem się nabrać. Tu jest pomarańczowa gleba!!

145:26:32 Cernan: Więc nie ruszaj jej dopóki jej nie zobaczysz.

145:26:35 Schmitt: (Bardzo podekscytowany) Jest wszędzie!! Pomarańczowa!!!

145:26:38 Cernan: Nie ruszaj się dopóki tego nie zobaczę.

145:26:40 Schmitt: Poruszyłem ja moją stopą.

145:26:42 Cernan: (Również podekscytowany) Hej, tak jest!!! Mogę to stąd zobaczyć!

145:26:44 Schmitt: Jest pomarańczowa!

145:26:46 Cernan: Czekaj minutkę, niech odsunę mój wizjer. Wciąż jest pomarańczowa !

145:26:49 Schmitt: Z pewnością! Szaleństwo!

145:26:53 Cernan: Pomarańczowa!

145:26:54 Schmitt: Muszę wykopać rów, Houston.

Następnie astronauci zaczęli pobierać próbki pomarańczowej gleby która jak później odkryto jest wysoce oksydowana, było to odkrycie które miało poważne implikacje dla późniejszej kolonizacji Księżyca. Ekstrahowanie tlenu z powierzchni Księżyca uczyniłoby pomysł stałej bazy księżycowej bardziej osiągalnym. Po obserwacjach i pobraniu próbek rdzenia Schmitt przesunął się na bok by zrobić kilka ujęć wnętrza krateru. Na tych zdjęciach możemy zobaczyć dziwne obiekty które nie przypominają spękanych skal wulkanicznych których można by oczekiwać w tym miejscu.

Zamiast tego wyglądały one jak kawałki popsutej maszynerii. Na krótko przed opuszczeniem tego miejsca dla następnego posterunku Schmitt zatrzymuje się i wykonuje kilka panoram w wysokiej rozdzielczości wewnątrz krateru Shorty i obszaru wokół niego. Zaintrygowani innymi obrazami szczątków wyglądających na mechaniczne i pomarańczową glebą w tym obszarze zdobyliśmy wczesną generację negatywów tych panoram i poddaliśmy je przetwarzaniu i wzmacnianiu kolorów.

Robiąc tak stało się jasne, że niektóre ze szczątków w kraterze Shorty były delikatnie mówiąc co najmniej niezwykłe. Wzmocnienie kolorów pokazało, że wiele ze tych skał miało wysoce niezwykłe własności widma, odbijały światło bardziej jak kryształy lub wysoce wypolerowane metaliczne pudła niż sugerowałaby to zwykła “skala ogrodowa”.

Dwa najwyraźniej otoczone metalem lub wykute obiekty z krawędzi Krateru Shorty.

Kolejne strzaskane mechaniczne elementy z wnętrza Krateru Shorty( NASA Kadr AS17-132-21000)

Gdy skanowaliśmy centrum Shorty’ego zauważyliśmy bardzo duży i dziwnie wyglądający artefakt który mocno przypominał mechanizm pompujący lub obudowę silnika. Przezwany “indykiem” z powodu swojego dziwnego podobieństwa do tego ziemskiego stworzenia obiekt ten zdaje się posiadać serię rur i mechanicznych elementów wychodzących z geometrycznej, metalicznej obudowy. Jest tam nawet coś co wygląda na przyspawane łączniki lub punkty mocowania na obiekcie.

To przy bliższym badaniu tego szczególnego obiektu Hoagland po raz pierwszy zauważył nawet jeszcze bardziej dziwaczne odkrycie leżące na zboczu krateru za “indykiem”. Jego oczy jak zawsze błądziły po tym co nie należało do tego zdjęcia. Nawet kiedy je badał nie mógł się zdobyć na przyznanie przed samym sobą na co to wyglądało.Wzmocniona kolorystycznie wersja “głowy Daty” w kraterze Shorty’ego.
Czerwony pasek nie jest artefaktem procesu przetwarzania obrazu.

Humanoidalna głowa. W kraterze. Na Księżycu.

Wzmocniona kolorystycznie wersja “głowy Daty” w kraterze Shorty’ego.
Czerwony pasek nie jest artefaktem procesu przetwarzania obrazu.

Po opanowaniu swojego pierwszego szoku gładko założył, że nie może to być ludzka czaszka. W końcu leżała ona w polu szczątków z krateru uderzeniowego w którym wymieszały się wszelkiego rodzaju odpadki i materiały spod warstwy regolitu w podłożu doliny. coś tak kruchego jak skamieniała kość nie mogłaby przetrwać takiego uderzenia. Dalsza ekspozycja na silne promieniowanie słoneczne i kosmiczne już dawno zredukowałoby do tej pory materiał organiczny do postaci proszku. Nie, ten obiekt musiał się odnosić do wszystkiego innego co widział na kadrze co nieomylnie było pochodzenia mechanicznego.

A więc głowa robota?

Gdy jego umysł zmagał się nawet z tą niewiarygodną możliwością wciąż wracał do poprzednich oświadczeń Schmitta i Cernana o tym co widzieli w całym tym obszarze EVA. Jak ujął to Cernan nawet gdy widział to na własne oczy wciąż nie mógł się zmusić by w to uwierzyć. I określił całą tę dolinę “tajemniczo wyglądającym miejscem”. On i Schmitt wpatrując się w otchłań w Nansen widzieli podobne kawałki wyglądających na mechaniczne szczątków, czy odłożyli zdjęcia na potem na późniejszą przerwę? Czy Shorty był po prostu kolejnym przykładem tego rodzaju “niewiarygodnych” rzeczy które widzieli całą drogę w tym drugim obszarze badawczym EVA?

Kolorowa kompozycja z czterech kadrów “głowy Daty”

Wzmocnienie kolorów pokazuje, że “głowa” posiada wyraźny czerwony pasek wokół obszaru gdzie powinna znajdować się górna warga, cecha która wyraźnie zdaje się być namalowana lub anodyzowana na tym obiekcie. Kompozycje z innych kadrów pokazują, że głowa ma dwa oczodoły, czoło, łuki brwiowe, nos wraz z nozdrzami, bliźniacze kości policzkowe i górną połowę szczęki. “Dolna szczęka” wydaje się być zaginiona. Jednak wciąż jest to zdumiewające znalezisko fotograficzne. I podobieństwo do innej, nawet bardziej znanej postaci nie umknęło uwadze autorów…

Tym co było najbardziej uderzające w porównaniu do C3-PO – i mówiło najwięcej – były oczy. Tak jak u C3-PO głowa naszego robota miała zamierzone, stereoskopowe, okrągłe oczy.

Soczewki obiektywów. Zupełnie jak u C3-PO.

Patrząc w kontekście panoramy w której została sfotografowana Hoagland był w stanie potwierdzić, że głowa była w przybliżeniu tej samej wielkości co ludzka co między innymi oznacza, że mogli ją przywieźć z powrotem ze sobą.

Transkrypcje z rozpoznania Shorty EVA wskazują, że astronauci z całą pewnością śpieszyli się na to stanowisko z powodu czasu który zmarnowali w Kraterze Baletu. Jest też możliwe, że Schmitt i Cernan nigdy nie widzieli kwestionowanego obiektu lub zdecydowali, że próba jego odzyskania będzie zbyt ryzykowna. Jednakże z całą pewnością mieli wystarczająco dużo czasu poza kamerą by zejść do krateru i odzyskać ją jeśliby tylko chcieli.
Patrząc na te obrazy autorom przypomniał się jeden odcinków Star Trek: Następne Pokolenie pt. “Strzała Czasu”. W tym odcinku statek Enterprise zostaje wezwany na Ziemię 24 stulecia na wykopaliska archeologiczne pod San Francisco. Podczas tych wykopalisk kapitan Picard Dowódca Data – androidowi – ukazują się zadziwiające artefakty. Pan Data demontuje robotyczną głowę.
W rozwoju tej historii głowa Daty i informacje zawarte w jej “pozytronowym mózgu” są kluczowe dla odkrycia tajemniczej przeszłości Ziemi. Podłączając się do pamięci tego starożytnego i uszkodzonego artefaktu załoga Enterprise jest w stanie powstrzymać ludzką historię przed powtórzeniem się i zagrożeniem jej egzystencji.

Czy był to być może największy sekret Apollo 17? Czy był to powód dla dziwnego zachowania Cernana na ceremonii NASA? Czy przez dziesięciolecia czekał na próżno by NASA ujawniło zawartość “głowy Daty?” Czy był rozgniewany o to, że poproszono go by uczestniczył w kolejnym oszustwie na amerykańskiej opinii publicznej po tym jak już raz uczestniczył w misji 17 tylko po to czekać 31 lat na szansę powrotu i być może naprostować zapisy?

Ostatecznie nie ma to znaczenia czy jest to prawdziwa “głowa Daty,” czy jakiegoś rodzaju inny mechaniczny artefakt który Cernan i Schmitt sprowadzili z doliny Taurus-Littrow. Jak widzieliśmy to na poprzednich stronach było mnóstwo dowodów na to, że znaczące obszary w pobliżu lądownika były sztuczne ale też zrujnowane. Nawet ruiny pozostawią jakieś wskazówki co do majestatu z jakim niegdyś stały. Nic nie pozostaje pogrzebane na zawsze.

Tłumaczył: Łukasz redimix@aol.pl

http://www.enterprisemission.com/datashead.htm

Wywiad z Edgarem Mitchellem, amerykańskim astronautą, szóstym człowiekiem na księżycu.

Woda na księżycu

Czterdzieści lat temu naukowcy orzekli, że powierzchnia Księżyca jest suchą pustynią. Badania publikowane przez najnowszy numer pisma Science pokazują, że prawdopodobnie byli w błędzie.
moon1
W 1969 roku Neil Armstrong i Edwin Aldrin, astronauci, którzy po raz pierwszy wylądowali na Księżycu na pokładzie Apollo 11, przywieźli ze sobą nie tylko zdjęcia i filmy nakręcone na powierzchni satelity, ale także mnóstwo próbek księżycowego gruntu. Po ich zbadaniu okazało się, że były w nich śladowe ilości wody. Jednak naukowcy orzekli wówczas, że woda dostała się do próbek już na Ziemi, bo pojemniki były nieszczelne. Naukowy świat na długie lata uwierzył, że Księżyc jest suchą pustynią – za wyjątkiem biegunów, gdzie istnienie wody było dopuszczane, ale nie potwierdzone. Dziś okazuje się, że interpretacja sprzed 40 lat była kompletną pomyłką. Dowiódł tego zespół naukowców z USA i Indii pod kierownictwem prof. Carle Pieters z Brown University w Providence, który postanowił ponownie poszukać wody na Księżycu korzystając z niedostępnego przed 40 laty specjalistycznego narzędzia do spektrometrii odbiciowej – urządzenia o nazwie Moon Mineralogy Mappper (M3), umieszczonego na indyjskim satelicie Księżyca Chandrayyan-1. M3 analizuje światło słoneczne, które odbija się od powierzchni Księżyca i na tej podstawie ustala skład chemiczny księżycowego gruntu. Długość fali odbijanego światła na całej powierzchni Księżyca sugeruje, że napotkało ono na połączone atomy wodoru i tlenu – czyli na wodę! Badanie wykazało, że im bliżej biegunów, tym wody jest więcej. Jeżeli M3 rzeczywiście zaobserwował wodę, naukowcy muszą ustalić, skąd się ona na Księżycu wzięła. Możliwe są dwie opcje. Pierwsza z nich zakłada, że woda nie pochodzi z Księżyca, a trafiła na niego na przykład wraz ze spadającą kometą. Drugi wariant zakłada, że woda powstała na Księżycu. Biorący udział w badaniu prof. Larry Taylor z University of Tennessee uważa, że prawdziwy jest ten drugi wariant. Jednak tu pojawia się kolejny problem. O ile tlenu jest na Księżycu pod dostatkiem (księżycowe skały składają się z niego w około 45 procentach), to wodoru zdecydowanie na nim brakuje.
Skąd więc mógł wziąć się w cząsteczkach H2O? Prof. Taylor uważa, że pierwiastek ten został „przywiany” na ziemskiego satelitę przez wiatr słoneczny. Ten kosmiczny wiatr to w istocie strumień pozytywnie naładowanych atomów wodoru. Na Ziemię cząstki te nie trafiają, bo odbijane są przez atmosferę i magnetosferę. Księżyc jest nimi jednak nieustannie bombardowany. – Jeżeli taka cząsteczka uderzy w powierzchnię Księżyca z odpowiednią siłą, jest w stanie rozbić wiązania atomowe w minerałach, wydzielając z nich atomy tlenu. Ten wolny tlen bez problemu może połączyć się z wodorem, tworząc cząsteczki wody w księżycowym gruncie – mówi Larry Taylor. To właśnie woda, którą przed czterdziestu laty wzięto za powstałe na Ziemi zanieczyszczenie próbek.
Źródło:http://www.newsweek.pl/

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

Join 139 other followers