Reptilianie

Dean Warwick-Gdzie znikają dzieci

Anton Parks – wywiad; geneza Anunnaki i innych ras

Dziedzictwo Barbary Bartholic – James Bartley

James Barley – Wywiad z Karen – Hybrydowa Infiltracja

James Barley 2007

To będzie wywiad z uprowadzaną kobietą, znaną jako Karen. Miała ona wiele doświadczeń z Szarakami, Szarako-Reptyliańskimi hybrydami i takimi, które wyglądem przypominają ludzi. Karen daje nam obszerny wgląd na działalności obcych, a w szczególności ludzko-podobnych hybryd. Była ona świadkiem wielu różnych form obcej kontroli umysłu, została wielokrotnie pobita i zgwałcona przez ludzko-podobne hybrydy. Obcy wykorzystywali na niej różnorodne urządzenia technologiczne, które opisuje w niniejszym wywiadzie.

W fazie wywiadu tego artykułu, „JB” oznacza James Bartley i „KA” oznacza Karen. Po segmencie wywiadu w tej publikacji, będę analizował i podsumuję informacje udzielone przez Karen.

Karen jest bardzo odważną kobieta, która przetrwała ogromną ilość przemocy fizycznej i psychicznej. W tym wywiadzie opisuje ona tortury, na specjalnie zaprojektowanym do tego krześle przez obcych. Wszyscy mamy dług wdzięczności dla Karen i innych takich jak ona, którzy zdecydowali się ujawnić te informacje.

Wywiad z Karen

KA – Większość moich doświadczeń z szarakami, zarówno wysokimi i niskimi, są dość standardowe. Niscy szarzy wydają się być pracownikami, zabierali mnie , brali na pokład, pomagali pozbyć ubrań, i zabierali gdziekolwiek miałam się udac. Ci wyżsi, których spotkałam, wydają się przeprowadzać większość badań lekarskich i procedur. Słyszałam ze inni opisują ich jako „lekarzy” i myślę, że to chyba sprawiedliwa ocena. Wydają się jednak być pozbawieni jakichkolwiek odczuć wobec „pacjentów”.

Podobnie jak z wieloma uprowadzanymi kobietami, wykonywane zabiegi wydają się mieć silny ginekologiczny aspekt. Poza tym, często Wysocy szarzy przeprowadzają procedurę „wpatrywania” Czasem ma to na celu wywołać określone emocje, czasem przesyłają mi obrazy (zarówno przypadkowe i wyreżyserowane), a czasami wydają się być bardziej zainteresowani albo uzyskaniem informacji od mnie -albo instruują mnie jak mam odczuwać, działać, lub się zachowywać. W ciągu ostatnich kilku lat, kiedy stałam się coraz bardziej świadoma tego zjawiska w moim w życiu, „wpatrywanie” -w celu uzyskania informacji i kontroli – stało się coraz częstsze.

Pierwszy raz widziałem istotę, która wydaje się być skrzyżowaniem wysokiego szaraka z gadem, podczas mojego spotkania z pewną ludzko wyglądająca hybrydą. Ten szarak/reptyl polecił mi czego uczyć ludzką hybrydę, co czuć w stosunku do niego, i żeby nigdy nikomu o nim nie mówić. Wszystko to w rozwlekłej długiej procedurze „wpatrywania” i to było bardzo skuteczne. Później widziałam go wielokrotnie i zawsze w połączeniu z ludzko-wyglądającymi hybrydami. Widziałem go też w interakcji z ludzkimi mieszańcami(hybrydami) w mojej obecności i wydawało się, że oni zawsze wykonywali jego polecenia. Moim przekonaniem jest, że był głównym- albo jednym z głównych dowodzących- programem hybrydowych ludzi.

JB – Kiedy zaczęłaś mieć pierwsze doświadczenia z ludzkimi hybrydami? Jakie są niektóre z rzeczy, do których hybrydy cie zmuszają? Opisałaś że używana byłaś do trenowania niektórych z nich do asymilacji w społeczeństwie ludzkim. Czy możesz to rozwinąć oraz inne aspekty interakcji pomiędzy wami?

KA – Moje pierwsze doświadczenie z ludzką hybrydą miały miejsce gdy miałam 6 lat. Akurat ten jeden był wokoło mnie zawsze, choć wydaje się że znikał na rok lub dwa. Zawsze jednak wracał. Choć wyglądał bardzo ludzko, jego maniery były sztywne i dziwne. Myślę, że większość ludzi, czuła by że coś jest nie tak- gdyby weszła z nim w interakcję świadomie.

Około 2 lat temu, zostałam zapoznana (przez szaracko-reptylianską hybrydę wspomnianą powyżej), z inną hybrydą- która wyglądała bardzo ludzko. Przez około 8 miesięcy, szkoliłam go w różnych sytuacjach społecznych i pomogłam mu dopasować się do ludzkiego społeczeństwa. I nie wierzę, że ktoś byłby w stanie powiedzieć, że różni się od człowieka na jakimkolwiek poziomie, chyba że sam by się przyznał.

Od tego czasu pojawiło się sporo ludzko wyglądających hybryd, które poinstruowałam jak wpasować się w społeczeństwo. W ramach tego, kazali mi robić takie rzeczy, jak chodzenie z nimi do sklepów i wyjaśniając pokazać jak się kupuje różne przedmioty, dlaczego pewne rzeczy trzeba kupić, a dlaczego inne nie są niezbędne, jak korzystać z pieniędzy, jaka jest rola kasjerki, przymierzanie odzieży przed dokonaniem zakupu oraz jak przechowywać żywność poprawnie. Miałam długie sesje wyjaśniania im sytuacji społecznych, od „dzień dobry” poprzez inne pozdrowienia aż do „dowidzenia”. Często zadawali mi telepatycznie pytanie, które zawierało również obraz w moim umyśle. Telepatyczna rozmowa jest bardzo, bardzo odmienna od rozmowy słuchowej. Obraz będzie często przedstawiał jednego z nich, w jakiejś sytuacji społecznej, gdzie działo się coś co zwróciło ich uwagę. W jednym z nich była grupa osób i hybryda była niepewna, czy należy powitać każdą osobę znajdującą się pokoju osobiście. To doprowadziło do długiej rozmowy na temat grup społecznych, i zastosowania odpowiedniej etykiety komunikacyjnej.

Poza pomaganiem im, aby pasowali się do społeczeństwa, zawsze istniał silny związek seksualny z większością z nich. Chcę od razu powiedzieć, że nie podoba mi się zaangażowanie w to zjawisko od tej strony. Jestem w poważnym związku i nie chcę mieć takich powiązań. Jednak nie dano mi tego wyboru. Najczęściej rozpoczyna się to od procedury „wpatrywania” która albo wywołuje określone uczucia, lub czyni mnie bierną. Całe doświadczenie dla nich jest raczej „standardowym interesem”, a oni nie wydają się czerpać z tego takiej przyjemności, jak my. Jednakże, wydaje się to być niezbędnym elementem ich fasady z jakiegoś powodu.

JB – Czy możesz opisać różne rodzaje hybryd z punktu widzenia ich zachowania lub tego co robią aby cię zmusić do różnych rzeczy?

KA – Wszystkie moje odpowiedzi na tym etapie na ogół brały pod uwagę tylko te ludzko wyglądające hybrydy, które wydają się być asymilowane do naszego społeczeństwa. Wydaje się, że należą do jednej grupy i maja podobne zachowania. Ich głównym celem jest, aby zaadoptować się na Ziemi, i nie zwracać uwagi na siebie. Z tego co wiem, oni tylko chcą się wtopić w społeczeństwo. To Czego chcieli abym dla nich zrobiła, odnosi się do tego, o czym już mówiłam w odpowiedzi na ostatnie pytanie. Ich postawa jest zazwyczaj ukierunkowana na naukę/poznawanie, ale nie należy robić sobie iluzji , ich potrzeby są zawsze na pierwszym miejscu. Jeśli jestem zmęczona, obolała, lub w inny sposób niechętna by im pomagać, to i tak nie ma większego znaczenia. I, jeśli nie chcę współżyć z nimi, to również nie ma wpływu na sytuację. Ta grupa jest jednomyślna w tym, co należy wykonać, a wszystko inne jest drugorzędne.

Jest jeszcze inna grupa, z którą się stykam, i ona jest zainteresowana bardziej bezpieczeństwem. Ani razu nikt z niej nie okazał zainteresowania dopasowaniem się do ziemskiego świata. Ich troską jest aby wszystkie sekrety programu pozostały tajemnicą. Ponieważ rozmawiam z ludźmi o moich doświadczeniach, to miałam do czynienia z tymi hybrydami od bezpieczeństwa. Ich celem jest zachowanie całkowitej tajemnicy, posłuszeństwa i zapewnienie ochrony zarówno hybrydom jak i innym obcym.

Kiedy zaufam komuś na tyle aby mu opowiadać o moich doświadczeniach to z reguły mogę liczyć na wizytę jednego- lub paru osobników z „bezpieki”. Cały czas mi wmawiają ze nie mogę o niczym -co jest z nimi związane – opowiadać, i robią to poprzez „wpatrywanie” się we mnie wtłaczając te sugestie w mój umysł. Jest to jakiś rodzaj kontroli moich myśli i jeśli „napierają” wystarczająco mocno, to potem ciężko mi się temu przeciwstawić. Nagle poczuję, że po prostu nie mam ochoty rozmawiać na ten temat albo ustawić kamery żeby ich nagrać, lub jakakolwiek inna sytuacja. Stałam się adeptem wyczuwania tych awersji do rożnych rzeczy i mogę z nimi walczyć . Martwię się jednak tym ze mogły mi zostać wprowadzone pewne sugestie, których nie jestem jednak na tyle świadoma aby z nimi walczyć.Te sugestie które mi wtłaczają są skuteczne z reguły parę miesięcy bez utrwalania. Po tym okresie wygląda na to ze trącą swoją moc oddziaływania na mnie, aczkolwiek pozostają dalej jako formy myślowe. Jeśli te sugestie są ważne, to będą je wzmacniali okresowo – aby nie ustąpił ich efekt oddziaływania.

Inną funkcją hybryd z „bezpieki” jest karanie. Jeśli będę dość usilnie walczyć z ich sugestiami, będą stosowali kary jako kolejny czynnik odstraszający. Kary obejmują wszystko od gwałtu, przemocy fizycznej (z czasami połamanymi kośćmi), do gierek umysłowych, przerażających zdjęć i gróźb wobec bliskich. Te Sesje karania mogą czasami trwać od 6 do 8 godzin i zawierają wiele różnych kar, których używają. Kiedyś, gdy miałam informacje jakich chcieli i opierałam się im je wyjawić, to męczyli mnie tak kilka nocy z rzędu. Byłam wielokrotnie gwałcona i bita, a także moja głowa trzymana pod wodą, aż czułam, że utonę. Ostatecznie, albo im się udawało, albo zmieniali taktykę. Oni nigdy się nie poddają.

JB – Inna porywana osoba opisywała fizyczne i psychiczne tortury jakim była poddawana. Hybrydy zachowywały się tak jakby ona-uprowadzana- była zła i zasługiwała na karę. Ona również była wykorzystywana seksualnie przez gady i hybrydy. Czy to było podobne do tego jak ciebie traktowano?

KA – Myślę ze odpowiedziałam na to poniekąd powyżej, ale tak, traktują mnie w podobny sposób. W ich oczach, jestem „zła”, bo opowiadam o nich innym. Jestem odporna na ich sugestie i bardzo staram się, aby zapobiec pomaganiu im w ich planach. To sprawia, że jestem kimś kogo mogą ukarać wedle ich woli. Posłuszeństwo jest główną grą dla nich, jak ja nie współpracuje, krzywdzą mnie. Jednak dotyczy to tylko hybryd od „bezpieczeństwa”. Hybrydy „adaptacyjne” w ogóle nie są obraźliwe, ale raczej maja „biznesowe” podejście do sytuacji. Miałam przypadki, kiedy nie chciałam współpracować z jednym z nich, a wtedy oni wołali hybrydy od „bezpieki” żeby rozwiązać problem.

JB – Jak powszechne są te hybrydy? Mówi się że zinfiltrowały każdy segment społeczeństwa. Czy ty też to zauważyłaś.

KA – W moim życiu codziennym, nie wchodzę w kontakt z tymi, którzy są w rządzie lub na stanowiskach władzy. Więc nie zauważyłam nikogo z nich w takich rolach, co nie oznacza ze nie pełnią takich funkcji a ja po prostu o tym nie wiem.

Zauważałam Ich w sklepach i innych miejscach publicznych. Czasami, podczas oglądania w telewizji jakiegoś wydarzenia na żywo, zobaczę któregoś z nich. Oczywiście, że nie mogę być całkiem pewna, ale jest coś w sposobie, w jaki patrzą, ich postawie, co uruchamia czerwona lampkę we mnie. Widzę ich w wielu różnych sytuacjach, i to wydarza się coraz częściej . Przypuszczam że po cichu infiltrują wszelkie poziomy życia.

JB – Jakie są psychiczne i metafizyczne zdolności manifestowane przez hybrydy? Opisywałaś, jak nagle pojawiali się w domu- nawet gdy drzwi i okna były zamknięte. Czy możesz to rozwinąć?

KA – Myślę, że ich umiejętności mogą być podzielone na umysłowe i fizyczne zdolności. Psychicznie, mogą rozmawiać za pomocą telepatii, kontrolować myśli i uczucia człowieka w dużym stopniu, wywołać paraliż u ludzi w celu uniknięcia walki fizycznej lub ucieczki, i wymusić reakcje fizjologiczne, takie jak pobudzenie seksualne.

Fizycznie, obserwowałam je jak przechodzą przez ściany i okna- tak jak to robią mali szaracy.
Ja również widziałam ich jak wpływają na urządzenia elektroniczne, takie jak dzwonek (nie mechaniczny, ale elektroniczny) i komputer. Nie jestem pewna, czy to przypadkowe czy celowe. Czasem gdy to widziałam, wyglądało to na przypadki. Jak już wspomniałeś, pojawiali się w moim domu, gdy wszystkie okna i drzwi były zamknięte. Nie zauważyłam, jak oni to robią, ale zakładam, że jest tak samo jak w przypadku małych szaraków, którzy wykorzystują wiązkę światła do tego celu.

JB – Czy możesz rozwinąć kwestię tego co robią gdy wpatrują się w Twoje oczy? Wskazywałaś, że to forma kontroli umysłu, poprzez którą sprawiają, że myślisz i zachowujesz się w określony sposób lub zapominasz o pewnych rzeczach. Wspominałaś ze robią coś co zmienia myśli i wspomnienia określonych wydarzeń. Czy możesz to rozwinąć?

KA – Kiedy patrzą mi w oczy, wiele rzeczy może się wydarzyć w zależności od sytuacji. Kiedy nie byłam posłuszna w jakiś sposób, często pierwszą rzeczą jaką robią- po przybyciu- to wpatrują się we mnie, aby zobaczyć, co zrobiłam, a czego nie. Na przykład, czy rozmawiałam z kimś na zakazany temat? Czy nie zapamiętałam zbyt dużo z ostatniego spotkania? Czy zdobyłam jakieś fizyczne dowody na nich, takie jak zdjęcia lub nagrania? „Wpatrywanie” jest pierwszą rzeczą jaka robią, aby uzyskać odpowiedzi na te i podobne pytania.

Odnosząc się do gromadzenia informacji na temat posłuszeństwa, będą często korzystać z tej samej sesji „wpatrywania” się by zaszczepić „właściwe” zachowanie we mnie. Na przykład, jeśli odkryją, że rozmawiałam o nich z kimś, mogą potem zaszczepić mi pomysł, że ja nie chcę rozmawiać o tej sprawie z tą osobą ponownie. Jeśli znajdą jakieś dowody nieposłuszeństwa, będą prawie zawsze wprowadzali instrukcje mające kontrolować moje zachowanie w jakiś sposób. Okazjonalnie używają podobnych procedur w celu wzmocnienia starych sugestii lub w podobnych sytuacjach.

Innym sposobem wykorzystania procedur „wpatrywania” się, jest uzyskiwanie informacji w kwestiach nauki. To może mieć liniowy charakter, np. jeden z nich patrzy na mnie i zadaje pytanie, a potem odpowiadam. Proces powtarza się z różnymi pytaniami (prawie zawsze dotyczących tej samej kwestii). To jest raczej powolny proces i podobny do normalnej konwersacji. Największą różnicą jest to, że zdjęcia i uczucia mogą być uzupełnione również poprzez słowa, co zwiększa znaczenie rozmowy.

Inny sposób w jaki wykorzystują wpatrywanie się – wymaga bardziej szczegółowego opisu. Hybryda rozpoczyna patrzeć na mnie, a ja jestem świadoma że ona coś robi, ale nie wiem dokładnie co. Bardzo szybko, poczuję połączenie z jej umysłem i usłyszę temat. Nie będzie to jednak wymiana słów ale czystych form myślowych. Błyskawicznie mój umysł wypełni się wszystkim, co wiem na dany temat, nawet drobne i paskudne rzeczy. Wszystko, co kiedykolwiek poznałam na dany temat wyjdzie na wierzch. I wtedy czuję się jak ten cały pakiet wiedzy jest przekazywany do hybrydy. Czasami robią to po cztery lub pięć osób w rzędzie. To doświadczenie sprawia że czuję się wyczerpana.

Innym zastosowaniem wpatrywania się było przekazywanie mi obrazów i pokazywanie różnych rzeczy. Czasami jest to używane do wyjaśnienia mi czegoś, np. tego co mam dla nich zrobić. Innymi razy jest to stosowane w formie kary – kiedy pokazują mi niepokojące obrazy z przyjaciółmi i rodziną -poszkodowaną z powodu moich działań. Obrazy te mogą być bardzo intensywne i wydają się absolutnie realne kiedy je widzę.

Ostatnim sposobem na wykorzystywanie wpatrywania się jest pobudzanie emocji, np. podniecenia seksualnego kiedy chcą stosunku płciowego- lub chcą wykonać mi zabieg ginekologiczny. Mają również zdolność do indukowania emocji w kontekście narzucenia mi opiekuńczości, w stosunku do ludzkich hybryd – wraz z uczuciem miłości i posłuszeństwa.

JB – Czy możesz opisać, jak hybrydy groziły twoim znajomych i bliskim i jak zmusiły niektórych twoich przyjaciół- w kręgu wsparcia- do zerwania z tobą przyjaźni?

KA – Jak pan wie, to jeszcze trochę trudno mi o tym mówić bo straciłam kolejnego przyjaciela. Oni mówili mi wielokrotnie, że jeżeli komukolwiek powiem o moich doświadczeniach, znajdą te osoby i zakończą mój związek z nimi. Po paru razach z rzędu , uwierzyłam w to co mówili.

Wydają się być zaniepokojeni osobami z którymi dzielę informacje na bieżąco, a nie zwykłymi codziennymi kontaktami z osobami. Są jednak skuteczni z tymi, których obiorą za cel- jako potencjalne zagrożenie. Również rutynowo grożą nawet tym osobom z którymi nie rozmawiam, jeśli myślą, że zależy mi wystarczająco mocno na nich, aby mnie groźbami skutecznie zdyscyplinować.
Na przykład, będą grozić moim dzieciom i pokazywać straszne sceny jak ich traktują albo jak umierają.
Rozumiem ze pokazują mi, co się stanie, jeśli nie będę posłuszna.

Mam odczucie, że hybrydy od „bezpieki” postanowiły, że nie powinnam mówić nikomu o moich doświadczeniach. Ponadto podejmuje się wszelkie wysiłki, aby pozbawić mnie jakiegokolwiek wsparcia, które by mi pomogło w stawianiu oporu, a także by zdyskredytować to co przekazuję- gdyby wyszło to publicznie na jaw w pewnym momencie – nikt nie będzie zwracał uwagi na to co mówię. Jak na razie są bardzo skuteczni. Wierzę, że jeśli kiedykolwiek jeszcze jakaś osoba wejdzie ze mną w relacje na tym polu, to zostanie odcięta w ten sam sposób.

JB – Czy możesz opisać niektóre z technologii jakich używali w Twojej obecności i jakie technologie widziałaś w ich bazach.

KA – promień światła, którym przechodzisz do pojazdów i z powrotem na dół jest bardzo powszechną technologią jaką mają. Uważam, że pozwala im również przechodzić przez ściany i okna. Widziałam przedmioty umieszczane w mojej głowie w różnych pozycjach, które wydają się umożliwiać im pełniejszą kontrolę albo komunikację się mną. Są to urządzenia technologiczne i sprawia mi to chwilowy ból, gdy je umieszczają na mojej głowie. Niektóre z nich umieszczane są wzdłuż górnej części czaszki, lub z tyłu albo z przodu wzdłuż czoła. Urządzenia najwyraźniej dają im większy dostęp do mojego umysłu, choć nie jestem pewna, jak to działa. W ostatnich miesiącach, coraz częściej poddawano mnie działaniu tych urządzeń.

W jednym szczególnie strasznym wypadku około rok temu, siedziałam na czymś co wyglądało na fotel dentystyczny. Urządzenie zostało umieszczone z tyłu mojej głowy ,– od jednego do drugiego ucha, jak patrzyłam na swoje ciało, to z góry widziałam elektryczne łuki przebiegające przez urządzenie ale nie mogłam nic z tym zrobić. W środku mojej agonii i strachu, wysoki szarak zaczął się wpatrywać. zatrzymał się tuż przed nim wróciłem do mojego drugiego ucha. Pamiętam, że próbowałam się oprzeć, ale czułam, że jest o wiele potężniejszy niż ja i zakopał moje ego głęboko. Nie byłam w stanie z nim walczyć. Z czasem czułam jak łatwo mój umysł jest manipulowany przez tą istotę. Kiedy było po wszystkim, nie obchodziło mnie już nic zbytnio. Czułam się emocjonalnie odrętwiała, z braku lepszego określenia. Obudziłam się następnego dnia, czując się tak samo otępiona i to uczucie trwa do dziś, choć nie jest teraz tak silne. Wcześniej byłam pasjonatem walki z nimi, ale po tym wydarzeniu, nie obchodziło mnie już- czy stawiam opór czy nie. Czuję się tak, jakbym straciła część mojej duszy w tym doświadczeniu. Żyję w ciągłym strachu, ze wrócę na ten fotel.

Używałam również ich urządzenia nawigacyjnego- mapy.. To było interesujące, ponieważ wydawało się być podłączone do moich myśli. Jeśli chciałam, to widziałam ekran który stawał się mapą 3D. Jeśli pomyślałam o drogach lub zabytkach, to one zostawały wyróżnione na mapie. Drogi zdawały się podnosić, gdy myślałam o nich, punkty orientacyjne, nagle stawały się widoczne, a funkcje stawały się jaśniejsze. Jak myślałam o podróży wzdłuż drogi, to sama droga zdawała się skręcać i obracać, i wydawało się, że poruszam się wzdłuż jej przebiegu.

W nawiązaniu do mapy, widziałam wiele urządzeń, takich jak ekrany, które gdy się na nie spojrzało stawały się 3D reprezentacjami wyświetlanych obrazów. Te nie wydawały się być szczególnie interaktywne, ale kontrolowane przez obcych lub hybrydy, które mi chciały coś pokazać lub mnie czegoś nauczyć. Obrazy wydawały się bardzo realne i trudno je było odróżnić od prawdziwego życia dopóki projekcja się nie skończyła.

JB – Czy możesz opisać, co działo się w niektórych miejscach, do których hybrydy zabierały cię w twoim mieście? Opisałaś magazyn pełen tych hybryd.

KA – Zabierali mnie do wielu miejsc w okolicach, gdzie mieszkam. Istnieje w okolicy kilka opuszczonych budynków, które są preferowanymi miejscami spotkań ze mną i wymianą wiedzy metodą przekazu pakietów informacyjnych, o której to mówiłam w pytaniu o „wpatrywaniu”. Ponieważ budynki te mają często ogromne pomieszczenia, wiele hybryd może się tam zmieścić jednocześnie.

Chodziłam z nimi również do lokalnych sklepów aby nauczyć ich jak się poruszać i kupować przedmioty. Jedna hybryda była zafascynowana telewizorami. Był w pobliżu całodobowy sklep z telewizorami, gdzie miał całą ścianę z włączonymi monitorami. Musiałam go często tam zabierać. Innymi razy zabierałam go do rożnych sklepów, albo rożnych działów i wyjaśniałam różne rodzaje towarów jakie tam były (takie jak leki itd.) Musiałam wtedy wyjaśniać dlaczego ktoś może mieć pod ręką- lub kupić te wszystkie towary. Często, gdy robiłam zakupy dla mojej własnej rodziny, podchodziła hybryda i zadawała pytania. Dlaczego idę do tego sklepu? Jaki był cel tego? Co by się stało, gdybym nie poszła? Pytania często wydawały się nie mieć końca. Niekiedy hybrydy nawet zadawały pytania sprzedawcom, którzy im odpowiadali.

I oczywiście, często bywały u mnie w domu. Byłam również w mieszkaniach, w których żyli. Czasami bywało tak, że mogłam sprawdzić i upewnić się, czy wszystko jest jak należy, i nie przyciąga czyjejś uwagi. Czasami przychodziłam dla „wpatrywania”, karania, lub stosunków seksualnych.

JB – Mogła byś opisać niektóre inne miejsca- takie jak apartamenty w jakich żyją? Nauczyłaś niektóre z tych hybryd jak wtopić się w ludzkie społeczeństwo, jak udekorować swoje domy, aby wyglądały normalnie. Czy możesz rozwinąć tę kwestię?

KA – Z tego, co widziałam, mają standardowe mieszkania, które stanowią cześć kompleksów mieszkalnych. Ludzie mieszkają obok i blisko nich i zakładam, że nie mają pojęcia, kim lub czym są ich sąsiedzi. Widziałam jedną hybrydę żyjącą w jednym mieszkaniu, gdzie wszyscy inni w budynku lub kompleksie mieszkalnym byli ludźmi. Widziałam także kilka hybryd żyjących w wielu mieszkaniach w tym samym budynku lub kompleksie. To wyglądało tak, jakby przejęły one całe kompleksy mieszkalne w tych przypadkach. W większości przypadków na jeden apartament, przypada jedna hybryda, ale raz zaobserwowałam około czterech hybryd tylko w jednym. Wydaje mi się, że to był układ z dwoma sypialniami.

Kwestie, które im korygowałam obejmowały wszystko – od rzeczy bardziej oczywistych i subtelnych. Meble w złym pokoju – sofa w jadalni, na przykład, konserwy w zamrażarce. Garnki i patelnie ułożone na podłodze w salonie. To niesamowite, co wiedzą, ale jeszcze bardziej niesamowite, czego nie wiedzą. Wszystkie sprawy życiowe muszą być wyuczone w nadziei asymilacji. Musiałam nawet dawać jednej lekcje na temat korzystania z telefonu i dlaczego nie chcesz go używać. Przechodziłam kwestie mycia się, kąpania i podstawowych zabiegów higienicznych. Dlaczego chcesz mieć ręcznik w łazience. Gdzie twoje ubranie powinno wisieć, jak gotować proste rzeczy, jakie rzeczy mają się znaleźć w lodówce, żeby nie wyglądało to wszytko dziwnie. Pusta lodówka będzie wyglądać dziwnie, ale tak samo jak zapełniona dziwnymi rzeczami- takimi jak konserwy. Przerabiałam tez kwestię wyrzucania zepsutego jedzenia. Lodówka z mlekiem wygląda dobrze, chyba, że mleko jest 6 miesięcy po terminie.

JB – Jak myślisz, co jest ostatecznym celem pobytu hybryd tutaj ?

KA – Oczywiście, nikt nie może na to odpowiedzieć z całą pewnością, oprócz samych obcych i hybryd. Gdybym miała zgadywać, powiedziałabym, że ich bezpośrednim celem jest infiltracja ludzkości na każdym poziomie społeczeństwa, w każdej społeczności na tej planecie. To z kolei prowadzi mnie do wniosku, że celem jest przejęcie planety. Nie wiem dlaczego. Nie jestem pewna, czy pytanie „dlaczego” ? jest istotne- jeśli mam być szczera. Intelektualnie rzecz biorąc, miło było wiedzieć. Ale z punktu widzenia czysto praktycznego, powinniśmy się skupić na zapobiegnięciu tego, jeśli to możliwe. Dlatego „dlaczego” – nie są potrzebne, aby zająć się bezpośrednim zagrożeniem, a ja wierzę, że to jest zagrożenie dla naszego sposobu życia i istnienia.

Analiza i porównanie

Wnioski, które wyciągam na końcu tego artykułu są wyłącznie moimi własnymi. Karen nie zawsze zgadza się z niektórymi z nich. Karen jest bardzo bystrą obserwatorką i jak widzieliście w części wywiadu tej pracy, jest bardzo elokwentną i dobrze obeznaną osobą. Jest bardzo odważna i przetrwała wiele fizycznej i psychicznej przemocy ze strony szaraków i ludzkich hybryd- nie wspominając już o molestowaniu przez innych uprowadzonych, którzy są pod obcą kontrolą. Karen jest prawdziwą bohaterką w każdym znaczeniu tego słowa.

Istnieją podobieństwa między działalnością hybryd opisywanych przez Karen, przedmiotem tej pracy, a hybrydami związanymi z „PR”, z którym to również robiłem wywiad. Karen nie ma żadnych świadomych wspomnień z reptylianami. Później- po tym jak zaczęliśmy ze sobą rozmawiać- odwiedziła ją dwukrotnie istota, która wydaje mi się była reptylianinem i wyraziła swoje niezadowolenie, że ze mną rozmawiała. Karen powiedziała, że istota kierująca działalnością i treningiem hybryd wyglądała na mieszańca pomiędzy reptylianinem a wysokim szarakiem. Szaraki były istotami, które zazwyczaj ją uprowadzały.

P.R. z drugiej strony, ma wyraźne wspomnienia współpracujących gadów z hybrydami. P.R. uważa, że napotkane przez niego hybrydy, zostały stworzone przez reptylian i pracują dla nich. W rzeczy samej P.R. pamięta ze widział transfer gadziej świadomości do człowieka – lub ludzko wyglądającej hybrydy.

Karen była używana jako trener ludzkich hybryd. Uczyła je, jak wtopić się do ludzkiego społeczeństwa, tak aby nie wyglądać inaczej lub nietypowo. Jak PR, Karen była sadystycznie torturowana i gwałcona przez hybrydy od „bezpieki”. Karen opisywała niektóre z technik psychicznych jakie hybrydy wykorzystywały na niej np. „pushing” („wpatrywanie”), będące narzędziem którym hybrydy siłowo wpychają polecenia, sugestie lub pomysły do głowy- tylko przez wpatrywanie się w oczy Karen. Mogą również manipulować ją by odczuwała konkretne emocje i uczucia wobec danej hybrydy, którą trenowała. Jest to jeszcze jeden z przykładów manipulacji uczuć i emocji uprowadzanych. Zbyt często uprowadzeni biorą za dobrą monetę, zewnętrznie wytworzone uczucia, jakie mają wobec obcych, którzy ich uprowadzali.

Wydaje się, że hybrydy miały bardziej utylitarne zastosowanie dla Karen, choć zabarwione okresami częstej przemocy, niż obcy mieli dla P.R , który nie był wykorzystywany do szkolenia hybrydy. To wydaje się prawie tak, jak gdyby hybrydy i gady torturowały P.R dla czystej przyjemności- podczas gdy hybrydy wyraźnie oczekiwały od Karen, by wprowadziła je w niuanse codziennego życia w ludzkim społeczeństwie. Hybrydy zdawały sobie sprawę, że Karen stanowiła ogromny zasób wiedzy i mądrości o społeczeństwie ludzkim. Hybrydy nie wydają się zdolne do okazania jakiejkolwiek wdzięczności. Jak Karen wskazała, nie miało znaczenia, czy ona była wymęczona, jeśli hybrydy chciał ją gwałcić i torturować całymi godzinami, zawsze osiągali to, co chcieli. Obcy używali krzesła tortur na niej, które zostało opisane przez innych uprowadzonych. Były to urządzenia, począwszy od krzesła do platform metalowych. Czasami obcy będą używać przenośnych urządzeń do torturowania porwanych. (Lata temu mała brązowa istota umieściła „kołnierz” na karku i dała mi nieźle popalić- w czasie tego Obcy śmiał się ze mnie.

Karen szkoliła hybrydy żeńskie, młodsze, a także męskie. Szkoliła hybrydy pojedynczo i w grupach. Szkoliła ich w zupełnie obcym środowisku, lub odwrotnie, w bardziej przyziemnych miejscach- jak magazyn lub mieszkanie. Powiedziała mi, że oni niezwykle szybko się uczą. Zapytałem ją, czy te hybrydy wydają się starzeć-w takim samym tempie jak u normalnych ludzi. Ona stwierdziła, że wydaje się ze starzeją się wolniej niż my, powołując się na czas, kiedy jedna z hybryd, którą lata temu często widywała , powróciła z nieoczekiwaną wizytą. Hybryda ta nie wydawała się by postarzała.

Kto lub co kontroluje te szczególne Hybrydy ?

Od chwili kiedy Karen przekazała mi swą historię, podejrzewałem że gady były odpowiedzialne za hybrydy i kontrolowały ich działalność. Wiara ta nie wynika z jakiejkolwiek stronniczości czy uprzedzeń jakie mam wobec reptilian. Wiem, że gady lubią działać za kulisami. Do czasu kiedy rozmawiałem z Karen, dokładnie wysłuchałem „PR” – o jego doświadczeniach z hybrydami i reptylianami.

Karen nie ma żadnych świadomych wspomnień z gadami. Ona przeżywa okres szykanowania i cyber prześladowania przez innych uprowadzonych, którzy zostali „przestawieni” przeciwko niej. Ci inni uprowadzeni zaprzyjaźnili się z nią, ale w końcu zostali zmanipulowani, by obrócić się przeciwko niej. Wtedy ci łatwo zmanipulowani uprowadzeni (których zawsze określam jako „Muppetów”-„kukiełki”), rozpoczęli kampanię oszczerstw przeciwko niej w internecie. Fałszywie twierdzili, że Karen wymyśla wszystkie opowieści i że byli przez nią nękani!

To jest bardzo typowe dla obcych, w szczególności reptylian że nastawiają innych porwanych przeciwko określonemu uprowadzanemu. ET lubią izolować szczególnie kłopotliwych uprowadzanych którzy wiedzą zbyt wiele. Należy zwrócić uwagę na częste napomnienia, przez wysoką szaro-gadzią hybrydę by nie pamiętała swych doświadczeń i nigdy nie ujawniała, co wie o działalności ET-Hybryd.

Krótko po Karen, zacząłem komunikować się ze następną osobą, Karen została odwiedzona przez wysoką ciemną istotę wraz z niższą. Wysoka istota pozostawała po jednej stronie jej łóżka a niższa po drugiej stronie, skutecznie ją paraliżując. Jej małżonek spał i nie mógł się obudzić. Karen poczuła strasznie negatywną energię emanującą od tego wyższego bytu. To było uczucie i przerażenie, jakiego nigdy nie czuła, mimo wszystkich wcześniejszych doświadczeń jakie miała.

Następnie ten wysoki „cieniowy” byt, ostrzegł ją- przed ujawnianiem czegokolwiek o działaniach Szarych i hybryd. Dwa razy- ostrzegł ją też- przed przemawianiem do mnie w szczególności. Karen czuje, że odwiedzono ją dwa razy tego wieczoru. Na podstawie jej opisu- tego wysokiego „cienia”- i negatywnej energii jaką emitował, byłem zadowolony, że to reptylianin, który odwiedził ją w nocy.

Wielu uprowadzonych, w tym ja, obudziła się, by zobaczyć spoglądający z góry, wysoki ciemny byt, Negatywna energia emitowana przez taką istotę, wraz z potężnymi umiejętnościami psychicznymi, może skutecznie sparaliżować i unieruchomić uprowadzonego. Same słowa nie mogą opisać uczucia przerażenia, jakie taka wizytacja wywołuje u uprowadzonego. (Niektóre zwierzęta, w królestwie zwierząt mają naturalną zdolność by sparaliżować swoje ofiary: przykładowo tygrys może wyemitować ryk, który rozbrzmiewa w piersi człowieka lub zwierzęcia i skutecznie je paraliżuje. Podobnie gady negatywną energią mogą wywołać podobny paraliż u ludzi.)

Karen celowo unikała ze mną kontaktu przez kilka dni, ale w końcu poczuła się zobligowana, aby powiedzieć mi o tym wysokim cieniu i mnie ostrzec przed nim. (To nie był pierwszy raz, że porwani zostali ostrzeżeni przez reptylian, aby nigdy nie mówić lub udostępniać mi informacji).

P.R Również został ostrzeżony przez gady aby trzymać się z dala ode mnie. Inni porwani zostali ostrzeżeni przez reptylian, by nie udostępniać informacji- mi i Barbarze Bartholic.

Karen była bardziej zaniepokojona moim bezpieczeństwem, niż jej własnym. Zapewniłem Karen i obiecałem jej, że nigdy nie odwrócę się plecami do niej – tak jak wszyscy inni porwani to uczynili. Doszło do momentu, kiedy Karen oczekiwała, ze każdy kto się z nią zaprzyjaźni, w końcu się obróci przeciwko niej.

Karen uważa, że ktokolwiek stoi za hybrydami, obojętnie czy to będą szarzy czy reptilianie, ostatecznym celem tej całej tej działalności jest zniewolenie ludzkości. Ona słusznie rozbrzmiewa trąbami oporu.

Najbardziej inspirujący finał każdego filmu- jaki kiedykolwiek widziałem, pokazany został na końcu filmu Stargate, gdy tubylcy z planety Abydos, którzy pierwotnie zostali tam sprowadzeni jako niewolnicy z Ziemi, zbuntowali się przeciw fałszywemu bogowi (obcy) i zyskali wolność z pomocą zespołu Stargate.

Wierzę, że pewnego dnia – w nie tak odległej przyszłości – mały segment populacji ludzkiej w końcu uwolni się od reptyliańskiej kontroli, a potem zniweczy wysiłki negatywnych gadów – nie tylko na tej planecie, ale także gdzie indziej w kosmosie. Naszym przeznaczeniem jest opuścić tę planetę, na własnych warunkach, a nie jako „Sadzonki” – by kiełkować na innej planecie w postaci genetycznie zmodernizowanych hominidów, by reptylianie mogli ponownie rozpocząć ten proces planetarnej kontroli i zniewolenia.

© Tłumaczenie angelrage davidicke.pl

Zródło: http://www.whale.to/b/bartley9.html

Wywiad z Angelią Cardwell – Angielską MILAB

To jest wywiad z Angielską Milab o pseudonimie „Angelia Cardwell”. Jest ona jednym z najważniejszych MILAB-ów, jakie kiedykolwiek się ujawniły. W tym wywiadzie Angelia dostarcza informacji dotyczących różnych zagadnień. Angelia doświadczyła straszliwej przemocy – w tym częstego gangstalkingu(zbiorowe nękanie danej osoby– przyp. tłum), elektromagnetycznych ataków, psychicznych ataków ze strony satanistycznych grup, porwań przez obcych Draco, poniżania psychicznego od wrogich uzurpatorów w społeczności ofiar Kontroli Umysłów.

Mimo tego wszystkiego, Angelia wyłoniła się jako lider w społeczności MILAB. Angelia dodawała innym otuchy oraz potwierdzała prawdomówność wielu innych MILAB-ów. To zaszczyt i przywilej, zostać objętym zaufaniem, takiej wyjątkowej, odważnej i inteligentnej kobiety jak Angelia Cardwell.

W tym wywiadzie inicjały „JB” będą odnosić się do mnie – natomiast „AC” odnosić się będzie do Angeli. „MC” oznacza Mind Control(Kontrola Umysłu- przyp.tłum).

JB – Czy możesz powiedzieć coś o swoim pochodzeniu, genetycznym dziedzictwie i swoim wychowaniu?

AC – Moja przeszłość – w kategoriach mojego wychowania rodzinnego- wydawać się będzie każdemu z zewnątrz całkiem normalna, jest ona jednak daleka od normalności. Jak u większości rodzin wykorzystywanych przez iluminatów, istnieją ukryte głębiny, których nawet niektórzy z członków mojej rodziny mogli nie być świadomi, szczególnie w zakresie umyślnego łączenia ich w pary – by wytworzyli razem potomstwo z potencjalnymi możliwościami genetycznymi niektórych rodów. Moja rodzinna przeszłość w zakresie genetyki jest trochę zróżnicowana: Mam w sobie Niemieckie, Łotewskie, Angielskie i Irlandzkie linii krwi- co czynie mnie mieszanką Nordycko / łotewsko, Germańsko Celtycką w kategoriach rodowych, choć zostałam uświadomiona, że istnieje babilońska linia krwi w mojej rodzinie- również od strony matki. Istnieją nazistowskie powiązania od strony ojca, ale germańskie linie krwi po obu stronach (matka i ojciec) Wychowałam się na dość normalnych przedmieściach, a większość członków rodziny prowadziła własną działalność gospodarczą lub była mocno akademicka, niektórzy wykonywali pewne prace na rzecz chrześcijańskiego kościoła, który był podstawą mojego wychowania. Bóg i Kościół były ogromną częścią mojego dzieciństwa i programowania.

Zawsze dostrzegano moje bardzo dobre wyniki akademickie od najmłodszych lat, co jest jedną z tych rzeczy, na które oni zwracają uwagę, zwłaszcza jeśli wydajesz się dobry w nauce i sztuce wizualnej, ale również dobry w rozwiązywaniu problemów, matematyce itp. Zawsze mnie uczono, że okultyzm jest zły -choć istnieją wskazówki, że nie był on całkowicie odrzucany przez wszystkich członków mojej rodziny. Uważam, że było to na pokaz- aby tworzyć pozory normalności rodziny. Wiem, że jestem trzecim pokoleniem od strony matki, w którym wiem, ze występowały pewne zjawiska, takie jak uprowadzenia UFO.

Moja matka i ojciec byli głęboko religijni, i oboje mieli jakieś kłopoty w swoich rodzinach. Oboje są bardzo inteligentni i moim zdaniem mają naturalne zdolności PSI, chociaż żadne z nich, nie za bardzo próbowało wydobyć je na powierzchnię. Wierzę, że zostali użyci w kategoriach genetycznego połączenia, a także ucierpieli w wyniku emocjonalnych urazów, a to jest kolejna rzecz na jaką oni zwracają uwagę, ponieważ to powoduje, że potomstwo z takiej pary jest potencjalnie łatwiejsze do programowania poprzez dysocjację- zwłaszcza z magicznym dziedzictwem genetycznym. Rodzice byli również przyciągani do mistycznych aspektów duchowości, nawet w ramach wiary kościoła.

Miałam dziwne dzieciństwo. Będąc jednocześnie osobą utalentowaną w szkole, trudno było mi odnaleźć relację z niektórymi innymi dziećmi. Rzeczy jakie one odczuwały i ich działania po prostu nie miały dla mnie sensu( w tym szykanowanie innych) i czasem takie nastawienie czyniło ze mnie cel ataków. W domu oczekiwano abym sprostała rygorystycznym wymaganiom, a także oczekiwano bym zachowywała się w sposób zbyt dorosły dla dziecka, wliczając w to nadużycia seksualne ze strony mojego ojczyma.
W wyniku tego często chowałam się do własnego świata, często czytając książki i wyobrażając sobie w roli różnych bohaterów, co jest bardzo korzystne dla dysocjacji.

Mam wiele dużych luk w mojej pamięci z dzieciństwa- odnoszących się do miejsc, gdzie byłam zabierana w celu programowania i szkolenia – będącymi wspomnieniami ukrytymi w moich alter-osobowościach. Mam alter-osobowości bazujące na niektórych bohaterach z okresu dzieciństwa – z książek i programów telewizyjnych jakie oglądałam.

W mojej pamięci powierzchniowej nie ma niczego, co na pierwszy rzut oka, wskazywało by na okultystyczne wpływy, jednak idąc głębiej, pojawiają się rzeczy, które nie są normalne i wierzę, że moja matka miała również trochę programowania w tym zakresie, a także miała przekazywać pewne formy wizualizacji, a nawet lokalnej wiedzy okultystycznej (z okolic gdzie dorastałam) w odniesieniu do lokalnych bóstw- w tym „Czarnej Agnieszki” stosowanej przez kult.

Moja rodzina ma uzdolnienia parapsychiczne od wielu pokoleń, istnieją w niej historie uzdrowicieli i mediów oraz członków sekretnych stowarzyszeń. Wierzę, że niektórzy członkowie rodziny wiedzieli więcej od innych na temat tego co się dzieje. Niektórzy stali się oddanymi sprawie członkami – inni byli mniej chętni- ale rodząc się w tego typu rodzie, ciężko powiedzieć nie.

Doświadczyłam sporo bólu już tylko ze strony mojej rodziny- a co dopiero od innych członków grupy- a ponieważ zaczęłam wyjawiać prawdę to po prostu nie powrócę do nich. Jako dziecko, często byłam brutalnie karana za najmniejsze wykroczenia, zamykano mnie w szafach, skuloną, z palcami wygiętymi w tył ze zblokowanymi ramionami, pobitą. Seksualna przemoc była najgorsza, a grupa pedofilów, która mnie wykorzystywała, robiła zdjęcia oraz filmy swojej pracy – które jestem pewna były wprowadzone do obiegu i sprzedawane na czarnym rynku. Byłam ofiarowywana seksualnie mojemu ojczymowi i było to często pomijane lub ignorowane, dopóki nie powiedziałam o tym pewnemu członkowi Kościoła, który wziął to na poważnie – oraz przyjaciołom w szkole( i także za to moja rodzina mocno mnie karała przez wiele lat).

Molestowanie seksualne było jednak bardziej ukierunkowane na programowanie, bo pozostawia ofiarę podatną na wykorzystywanie przez przyszłych partnerów w życiu – a to właśnie spotkało mnie. Nieustanne pragnienie miłości, której nigdy w domu nie doświadczyłam, a potem znalezienie się w niewolniczym związku z obecnym partnerem.

Systemy nagrody i kary, często stosowane są w tych kultach, jako forma kontroli – wliczając w to miłość, karierę i przyjaźń.

JB – Kiedy po raz pierwszy zaczęłaś mieć paranormalne doświadczenia, takie jak : obserwacje UFO, uprowadzenia przez obcych, spotkania z demonicznymi i / lub anielskimi istotami oraz zjawiska parapsychiczne? Czy możesz opisać niektóre ze spotkanych istot ?

AC – paranormalne doświadczenia zaczynałam mieć już jako bardzo małe dziecko, w wieku około trzech lat, choć z odzyskanych wspomnień, miałam już takie doświadczenia jak astralna projekcja gdy byłam jeszcze w łonie matki. Moje pierwsze uprowadzenie- wydobyte z mej pamięci- miało miejsce, gdy miałam trzy i pół roku i było związane z obserwacjami i doświadczeniami, jakie miała także moja matka w tym czasie. To było typowe spotkanie z szarakiem z Zeta Reticuli, które początkowo objawiało się jako Sowa, zarówno w moich, jak i oknach sypialni mojej matki , ale w rzeczywistości wcale nie było sową. W tym czasie obserwowaliśmy „istoty cienie”. Ja, moja matka i jej przyjaciele dostrzegaliśmy kątem oczu migoczące cienie poruszające się po domu. O dziwo powiedziano mi ze to moja wyobraźnia.

Często zauważam dziwne plamy energii w domu -ciepłe i zimne- i miałam wiele astralnych wizyt od bytów i od agentów o których teraz wiem(lub przynajmniej czuję), że byli z NSA. Pamiętam wizyty „krewnych” z zaświatów- prababcię lub dziadka- opowiadających mi jako dziecko bajki na dobranoc i wyjaśniających, po co przyszłam na ten świat. Miałam także wizyty obcych – modliszek i szaraków.

Miałam także dużo snów na jawie , o których teraz wiem, że były podróżami astralnymi z różnymi istotami. Podczas jednego spotkania, został otwarty przy ścianie mojej sypialni wir lub portal. Przybyła istota i zaczęła opowiadać mi o trudach jakie będę znosić w tym życiu – co mnie mocno zestresowało i starałam się robić co mogłam, aby „wyłączyć” lub spróbować opuścić swoje ciało i udać się do Boga, do domu. Podczas tych prób wydostania się, portal został otwarty i zabrano mnie do jaskini w głębi ziemi i reptilianin bez ogródek powiedział mi , że „musisz żyć tym życiem”. To było bardzo natarczywe i wymagające stwierdzenie i kiedy byłam już mocno wystraszona , zaprowadził mnie z powrotem do mojej sypialni, gdzie moja matka znalazła mnie krzyczącą z przerażenia i strachu- aczkolwiek dostrzegam, że ten incydent był inną formą programowania, prowadzoną przez te istoty. Jako dziecko miałam wiele spotkań z wróżkami i widziałam dużo martwych ludzi.

JB – Czy od zawsze masz wspomnienia kontroli umysłu i sexualnej przemocy -jakich doświadczałaś od dzieciństwa – czy pamięć tego, była wynikiem stopniowego procesu, który rozpoczął się w pewnym momencie?

AC – Zawsze myślałam, że niektóre z cierpień- przez jakie przeszłam jako dziecko- były normalne, że wszyscy przez to przeszli, więc zajęło mi wiele lat aby odkryć, że tak nie było i naprawdę doświadczyłam różnego rodzaju przemocy. Nie przypominałam sobie niczego innego- oprócz tego co wydarzyło się w domu- aż do 19 rż- kiedy miałam pierwsze przebłyski w pamięci o sekciarskiej grupie spotykającej się w pewnej świątyni, ale zlekceważyłam to jako sen lub życzeniowe myślenie, gdyż po prostu nie utożsamiałam tego z moim życiem w tamtym okresie. Teraz wiem, że to był bardzo ważny przebłysk w pamięci, którego uświadomienie sobie oni próbowali powstrzymać. Po tym, moje życie stawało się powoli coraz bardziej paranormalne (jakie zresztą i tak było), ale powoli sobie zdałam sprawę, że to nie była mi wmawiana dziecięca wyobraźnia, ale że mam zdolności parapsychiczne.

Po tym zaczęło dochodzić do dziwnych zbiegów okoliczności, i moje życie na pewno podlegało obserwacji i było aranżowane, nawet w zakresie edukacji i kariery, miłości i życia społecznego- nic z tego nie było tak naprawdę przypadkowe, lecz wcześniej zaplanowane i zaaranżowane (co uważam za frustrujące) . Moje życie jest bardzo pomieszane w tym zakresie. Zajęło mi wiele lat, aby potwierdzić, że wszystko to co wydawało się być normalne, było częścią nadużyć, a rzeczy o których mówiono mi, że nie miały miejsca- takie jak bicie- wydarzyły się naprawdę. To był powolny proces, począwszy od wieku dwudziestu trzech lat, kiedy odzyskałam wiele wspomnień a inne zaczęły się ukazywać się we właściwym świetle.

JB – Czy w tym procesie odkrywania siebie, byłaś świadoma zwiększonego nadzoru i działań mających na celu przeszkodzenie ci, byś dowiedziała się więcej o swojej przeszłości?

AC – Włożono naprawdę wiele wysiłku, aby powstrzymać mnie przed zrozumieniem tego, co się naprawdę dzieje w moim życiu i kim jestem. Nadzór odbywał się poprzez przyjaciół (związanych z lokalnym kultem w obszarze gdzie dorastałam), członków rodziny, ale brali w tym udział także ludzie, którzy przebywali w miejscu gdzie pracowałam. Po tym jak poznałam mojego ex-męża, stale zalecano mi trzymać się z dala od okultyzmu, mimo że on sam miał sporo paranormalnych doświadczeń- w tym opowiadał mi raz o spotkaniu z demonem, który chciał, aby zaprzyjaźnić się z nim.

Jego rodzina była jednak całkowicie przeciwna wszelkim rozmowom o okultyzmie, rozmawiając ze mną w kategoriach akademickich oraz kariery. Okultyzm rozpatrywany był tylko z filozoficznego punktu widzenia, a nie w praktyce, co znowu odbieram jako częścią szkolenia i programowania- w większym lub mniejszym stopniu. Powiedzieli mi, że nigdy tak naprawdę nie doświadczyłam żadnych nadużyć jako dziecko od strony mojej i jego rodziny, stwierdzenie to było dość bolesne i nadużyciem samym w sobie. Mówili także, że miałam fantazyjną pamięć i powinnam to wykorzystać- może prowadzić jakąś formę kariery artystycznej zamiast patrzeć na bolesną przeszłość u rodziny.

Bardzo próbowali mnie uciszyć w tym zakresie, a także, gdy w wieku dwudziestu trzech lat rozpoczęło się zbiorowe nękanie oraz „Gaslighting” („Gaslighting” odnosi się do psychologicznych działań, w których różne osoby starają się zrobić z kogoś wariata wmawiając mu chorobę psych. –przyp. tłum.) –gdzie wszyscy w mojej rodzinie, przyjaciele i mój partner byli gorliwi, by mi powiedzieć, że jestem potencjalnie chora psychicznie.

Mój partner był bardzo natrętny pod tym względem przez większość czasu, głównie emocjonalnie, ale to doprowadzało do sytuacji społecznych, w którym dołował mnie przed naszymi przyjaciółmi, a kiedy wreszcie udało im się przekonać mnie do brania leków na problemy psychiczne, wybrali taki, który spowodował pewien rodzaj katatonii. Nie mogłam się ruszać ani mówić, wiem, że byłam gwałcona przez mojego partnera w tym okresie, a jego odpowiedź była taka że: „Ja po prostu nie wiem, co w ciebie wstąpiło , że wciąż cię kocham, ale to musi się skończyć ” – poburczał i odszedł, podczas gdy ja byłam głodna, ciepiąca i ledwo byłam stanie się poruszać i mówić.

Kiedy zaczęłam odzyskiwać sprawność (odstawiłam leki bez informowania nikogo), okazało się, że byłam atakowana przez astralnych adeptów z mojej okolicy, a także podmioty demoniczne. Uciekłam do moich przyjaciół – ratując życie przed moim partnerem – ale oni także uważali , że jestem po prostu chora psychicznie i mam załamanie nerwowe. Po kilku tygodniach tam spędzonych, zatrzymałam się u ciotki w innym kraju ale ona także podbudowywała wersję choroby psychicznej, podczas pobytu tam zaszło wiele dziwnych zdarzeń, które miały tam również miejsce. Ta ciocia jest znana z powiązań z okultyzmem , ale o dziwo, wzięła mnie do uzdrowiciela reiki, który powiedział, że sama jestem potencjalnie bardzo utalentowanym uzdrowicielem. Myślę, że to był błąd ze strony mojej rodziny, reiki zrobiła dla mnie więcej niż ktokolwiek mógł sobie wyobrazić. Jak tylko ktoś mi powiedział „Masz parapsychiczne uzdolnienia- jesteś uzdrowicielem” mój wewnętrzny świat się zmienił i znowu mam moc. Przejrzałam poprzez kłamstwa które miały mnie trzymać obezwładnioną i posłuszną. To był ich największy błąd. Ciotka w ten sposób przywróciła mi moją moc i wkrótce opuściłam ją by zając się swoim życiem. Co prawda ciągle jeszcze próbowali kontrolować moją karierę i życie społeczne, ale było im coraz trudniej przełamać to, że powoli ulegałam rozprogramowywaniu i byłam coraz bardziej świadoma siebie- co zresztą prawdziwa duchowość ma powodować z założenia.

Walczyli zębami i pazurami, ale ostatecznie się nie udało. „Handlarze” – przyjaciele rodziny – byli rozstawiani naokoło mnie – a jakiekolwiek oznaki deprogramowania przynosiły silniejsze zbiorowe nękanie.

JB – Czy możesz opisać niektóre z metod wykorzystywanych do uniemożliwienia ci wyrwania się z programowania i uniemożliwiających tworzenie sieci z innymi, którzy przeżyli Kontrolę Umysłu?

AC – Głównym narzędziem był mój były partner. Wkrótce po opuszczeniu ciotki, przekonał mnie, abym do niego wróciła. Był to ogromny błąd, ale w tamtym czasie- po całej huśtawce emocjonalnej- potrzebowałam miłości- i oni to wykorzystali. W rzeczywistości był on moim „handlarzem”, a także uczestniczył w szkoleniu programowana- używając mnie jako królika doświadczalnego, szczególnie dla hipnotycznych sugestii. Nawet po tym, jak go opuściłam wmawiano mi, że tylko leczenie psychiczne jest rozwiązaniem i kiedy uparcie korzystałam z moich umiejętności parapsychicznych i duchowych, wkrótce znaleźli sposoby wykorzystania tego faktu, powodując że moje duchowe kontakty były w kontakcie z kultem i poprzez to mieli nadzieję, że przekonają mnie do ciemniejszych form okultyzmu zamiast reiki. Gdy to dostrzegłam to szybko się wycofałam.

W tym okresie doświadczyłam też ogromnych ilości astralnych ataków, astralnych „włamań”- mających na celu destabilizację mojego duchowego treningu oraz reiki. Osoby o uzdolnieniach okultystycznych z okolicy także wmawiały mi szaleństwo. Tylko jedno medium potraktowało mnie poważnie: Uzdrowicielka Cherokee, która wtedy mieszkała i zwiedzała Anglię. Wiedziała, kim jestem i co się naprawdę dzieje(mimo ze ja sama nie wiedziałam) a ona zachęciła mnie bym zagłębiła się w tematykę ET, obcej agendy i kontroli umysłu. Ze strony innych byłam zniechęcana do interesowania się teoriami spiskowymi- co obecnie znane jest jako „Ruch Prawdy”- a także mówiono mi, że to przecież zbyt straszne i pełne kłamstw. Jednak na tym tez się przejechali gdy jeden czarownik poradził mi przeczytać Jordana Maxwella, co spowodowało, że niektóre rzeczy zaczęły się układać w całość.

Większość ataków astralnych- wcześniejsze i obecne- były natury seksualnej lub demonicznej. Próbowali się do mnie dobrać z sabatów oraz adepci różnych grup rytualnych. Miałam nowych handlarzy, zostawiłam mojego partnera na dobre i wiedzieli, że nie wrócę do niego, więc próby omamienia mnie i trzymania w szeregu zostały ograniczone do paru osób, które pracowały z energią i twierdziły, że mnie uzdrowią choć w rzeczywistości działali na moją szkodę i nawet destabilizowali moje zdolności uziemienia.

Miałam trochę podobne doświadczenia w „ruchu prawdy”, z ludźmi którzy twierdzili, że odprogramowywują i uzdrawiają ludzi- co było dalekie od rzeczywistości- a potem twierdzili, że nie biorę za siebie odpowiedzialności, lub jestem niewdzięczna i spychali niektóre moje doświadczenia w kategorie wariactwa. Najgorsze ataki pochodziły zdecydowanie od masonów, ich magia jest wyjątkowo mocna i sprawiała mi wiele problemów. Mają umiejętności, których nie znajdziemy w żadnych książkach czy też w ogólnych pogańskich i duchowych grupach. Sprawiali mi pewne problemy w przeszłości, które musiałam zwalczyć, aby wyjść z tego.

JB – W niektórych kręgach społeczności ofiar Kontroli Umysłu, modne jest klasyfikowanie wszystkich doniesień o obcych i UFO, jako czegoś, co jest wynikiem kontroli umysłu uprowadzonego i zaaranżowanym pokazem zawansowanej ludzkiej technologii (w tym „Blue Beam”). Jako osoba mająca doświadczenia uprowadzeń przez kosmitów, czy mogła byś podać nam swój punkt widzenia, dlaczego tak naprawdę istnieje pozaziemsko- między wymiarowy aspekt w doświadczeniach Milab? – oraz jakie są implikacje tego obcego elementu?

AC – Pozaziemski czynnik jest bardzo realny. Mimo że biorą w tym udział ludzie- używając rzeczywistości wirtualnej, implantów itp.,- to pracują z nimi realne grupy obcych istot, które wykonują pracę dla własnej agendy, uprowadzając również fizycznie lub astralne ludzi do własnych celów. Niektóre porwania służą temu, co znane jest jako „zbiór jaj”, niektóre są dla eksperymentów kontroli umysłu, niektóre tylko dla implantów, które nie zawsze są zakładane dla celów śledzenia kogoś, ale aby można było się połączyć astralnie z porwanym po fizycznym uprowadzeniu a do tego mają one wpływ na stan umysłu i energii.

Implikacje dla mnie – z mojego własnego punktu widzenia- są takie, że ludzie są używani przez istoty, które nie dbają o ludzką suwerenność – ani człowieka w ogóle. Jesteśmy tak samo dla nich narzędziami lub źródłem żywności, jak konie i krowy dla nas. Uważam że to rozgrywka wzajemnych podchodów i manipulacji, w której każdy stara się wykorzystać innych do własnych niegodziwych celów, które mają związek z całkowitą kontrolą umysłów populacji całej planety- by służyli jako niewolnicy. Jedno, co mogę powiedzieć na temat tego, czy dane doświadczenie było wynikiem kontroli umysłu, wirtualnej rzeczywistości, zaimplantowanej pamięci czy też prawdziwego uprowadzenia, jest to, że te istoty śmierdzą. Mają też pewną specyficzną teksturę skóry a nie można sfałszować pamięci, która ma wszystkie pięć zmysłów, zwłaszcza jeśli podczas jej przywoływania odnajdujemy początek i koniec.

JB – Czy możesz opisać swoje doświadczenia z Draco i swoimi przemyślenia na temat roli, jaką odgrywają oni w ogólnej perspektywie wydarzeń?

AC – Draco podają się za naszych bogów. W taki sam sposób jak adept czy czarnoksiężnik- będą starali się sprawić byś uwierzył, że są wcieleniem boga i boskiej woli – podobnie jak Crowley robi w swych telemicznych naukach. Mają silne uzdolnienia parapsychiczne i naukową wiedzę, są również wyjątkowo brutalni jako gatunek i nie obchodzą ich ludzie. W ogóle nie mają żadnej empatii, ale będą wykorzystywać i manipulować nami poprzez takie siły, które znamy jako miłość i troska o innych( jeśli tylko służy to ich celom).

Z tego co wiem z doświadczenia, Draco są w hierarchii poniżej Skrzydlatych Węzy i powyżej Szarych, ale nawet Skrzydlate Węże mają swoich panów. Jesteśmy źródłem pożywienia w kategoriach energii emocjonalnej, ale również uważam, że mają technologię, która wykorzystuje ludzkie energie do innych celów. Obecnie badam tą kwestię, związaną z okultyzmem i magicznymi praktykami, które uznajemy za coś oczywistego – ale ludzie nie zdają pytań, poprzez kogo i skąd te rytuały się wzięły. Zachęcam wszystkich, aby sprawdzili dwukrotnie dziedzictwo każdej okultystycznej szkoły i z kim są ci ludzie powiązani.

Mam nadzieję, że będę miała więcej do powiedzenia na ten temat w pewnym momencie, ale zobaczymy co z tego wyjdzie. Nigdy nie wiadomo, z jakimi istotami się łączysz, są byty zmieniające kształt(shapeshifting) – ale nie tylko istoty Djinn, pogrywają z nami w astralnych światach i na inne sposoby.
Uważam, że pewne magiczne szkoły znalazły się pod bezpośrednim wpływem takich istot, ponieważ tworzą specyficzne wzorce energetyczne i umysłowe do tworzenia ludzkich agentów dla swych celów. W końcu, ostatecznym celem jest kontrola – kontrola napędza reptilian.

JB – Wiele już napisano na temat roli, jaką „Istoty Cienie” i „Djinn” odgrywają w kontroli i manipulacji rasy ludzkiej. Czy podczas swoich doświadczeń zaobserwowałaś te istoty ?

AC – istoty Cienia ściśle współpracują z Szarymi, Modliszkami, Draconami oraz innymi gadzimi istotami. Mają swój własny program, i uważają Ziemię za swoją- trzeba przeczytać książkę Rosemary Ellen Guilley „Mściwy Djinn” aby lepiej to zrozumieć . Mają żywotny interes w manipulowaniu ludźmi – posuwając się aż do duchowej wojny, która moim zdaniem jest rozgrywana od tysiącleci. Wierzę, że George Kavasillas również ma ogromny wgląd w tą kwestię. Djinn mają formę dymu i są zbudowani z ognia – w kategoriach plazmy. Są bardzo inteligentni i w moim przekonaniu, mają również ogromny wpływ na szkoły magiczne, jak i szkolenie ludzi. Magia Enochiańska i Solomoniczna ma wiele wspólnego z Djinn z innymi siłami.

Z pewnością byli oni używani do szkolenia nas psychicznie- jako dzieci – w MILAB, a także obserwowali nas w warunkach domowych … częściowo zaprzyjaźniali się z nami, a po części byli brutalnymi nauczycielami. Uczono cię zdolności parapsychicznych poprzez scenariusz „walki lub ucieczki” z tymi istotami, które w moim doświadczeniu, tak naprawdę powodują późniejsze problemy z czakrami.

Wierzę, że są ludzie w wojsku, którzy mieli wiele do czynienia z tymi bytami i z własnych wspomnień w tym zakresie wiem, że dzieją się dziwne rzeczy. W ogólnej perspektywie jest to jest to dość przerażające . Technologie portali i technologie Djinn są przedmiotem badań – aż ciarki po plecach przechodzą na myśl o tym.

JB – Kontrolerzy wiedzą, że w pewnych ludzkich rodach hybrydowych, istnieją ukryte metafizyczne zdolności. W kontekście rytualnych i / lub technologicznych aspektów programu Milab, można opisać w jaki sposób energie / częstotliwości z systemu czakr u osób MILAB, zostają podłączane i jak te częstotliwości są wykorzystywane dla agendy kontrolerów?

AC – To bardzo rozległy temat sam w sobie – który badam od jakiegoś czasu- i będę miała więcej do powiedzenia na ten temat w przyszłości. Jesteśmy istotami wielowymiarowymi i jesteśmy używani jako magiczne narzędzia w sposób niezrozumiały dla większości ludzi ze względu na te zdolności. Mówiąc krótko, jesteśmy niczym więcej, niż magicznymi narzędziami do manifestacji życzeń mistrzów, którzy trzymają nas jako niewolników w tych programach- niczym rytualny sztylet lub magiczna różdżka, za pomocą których rozkazują energiom dla osiągania swoich celów.

Ludzie są podłączeni do systemu energetycznej sieci i mamy też możliwość używania jej dla naszego najwyższego dobra, aby uzdrawiać i stać się bogami dla nas samych. Te programy korzystają z tych możliwości dla rządowej i obcej agendy. Duża rolę odgrywają w tym portale i podróże w czasie, oparte częściowo na tym, co znane jest jako magiczna alchemia w odniesieniu do proporcji pomiędzy czasem i energiami wytwarzanymi przez poszczególne czakry, a także związkiem duszy ludzkiej w kategoriach brył platońskich i manifestacji. Energia seksualna jest tu kluczowa . Jest to czysta energia tworzenia, nie służy tylko do płodzenia dzieci, wykorzystana w odpowiedni sposób może pomóc w manifestacji rzeczywistości. Uważa się, że Aleistar Crowley używał tej energii do manipulacji czasem i otwierania portali. To prawdopodobnie wyjaśnia wiele w kwestii seksualnej manipulacji ludzkiego gatunku, zwłaszcza manipulacjami energii Kundalini przez szaraków. Otwieranie Gwiezdnych wrót i portali, ma dużo wspólnego z kontrolą czasu i możliwością manifestowania woli tych między wymiarowych sił, na naszej linii czasu, jak również podróży z wymiaru do wymiaru. Mam alter-osobowości działające tylko w niektórych wymiarach, które są dostosowane poprzez programowanie do działań na innych planetach. To dlatego tak wiele MILABów przechodzi seksualne programowanie- to jest część energii, której potrzebują by mieć moc manifestacji pod własną kontrolą.

JB – W obecności istot pozaziemskich, osoby MILAB często przejawiają metafizyczne zdolności, takie jak przechodzenie przez obiekty stałe, możliwość łączenia się z technologią obcych, telekineza itd. Czy możesz opisać swoje uwagi i spostrzeżenia na temat wielowymiarowych i parapsychicznych możliwości MILABów i ich alter osobowości?

AC – Wiele z naszych pierwotnych zdolności metafizycznych zostało znacznie zwiększonych poprzez wykorzystanie manipulacji genetycznych- w takiej czy innej formie. Na przykład, wiadomo, że niektóre technologie ET będą działać tylko w stosunku do określonej grupy genetycznej lub gatunku i żeby osoba MILAB mogła korzystać z tej technologii, musieli by wprowadzić zmiany genetyczne u tej osoby. Sama mam wprowadzonych kilka takich zmian w DNA, aby móc rozmawiać i pracować z niektórymi grupami ET i ich technologią. Jako rezultat tych modyfikacji genetycznych, możemy mieć znacznie zwiększone możliwości w zakresie telepatii, zdalnego widzenia itp. (co jest bardzo przydatne dla wojska jak i ET). Istnieją również implanty, które mają wpływ na te zdolności i mogą je zablokować kiedy nie są używane przez obcych lub wojskowych, co może być bardzo frustrujące- zwłaszcza jeśli masz wspomnienia lewitacji a okazuje się to niemożliwe w „normalnym” dniu.

Alter-osobowości odgrywają tu taką rolę, że niektóre z nich są implantowane lub stworzone poprzez powiązania czakr ( chodzi o „mieszanie” energii z czakr i stworzenie określonego wzorca osobowości- przyp. tłum) . Na przykład, kiedyś zapytałam wyższą jaźń, gdzie jest struktura genetyczna lub kod dla lewitacji. Moja uwaga Została poprowadzona do splotu słonecznego i przeprowadzona przez szereg kanałów energetycznych, aby znaleźć drogę przez moje ciało, która aktywowałaby tę zdolność. Część problemu wynika z duchowej blokady oraz kontroli umysłu blokującej tą alter-osobowość, poprzez którą mogła bym uzyskać dostępu do tej umiejętności. Kolejną część problemu stanowią implanty blokujące konkretną umiejętność. Będąc w danej alter-osobowości, mam umiejętność lewitacji i nawet pamięć tego, jak mnie jej uczono, ale z zablokowaną alter-osobowością , a także z aktywnym implantem, uaktywnienie tej zdolności wydaje mi się na tą chwilę niewykonalne.

Dlatego też, Rożne alter-osobowości są tworzone poprzez konkretne meridiany, poziomy czakr i kanały- by były w stanie wykonywać poszczególne zadania. W zależności od potrzeb mogą przywołać przed misją więcej niż jedną alter-osobowość, ale całą grupę alterów potrzebnych do wykonania konkretnego zadania.
Dlatego scalanie równych alter-osobowości jest kluczowym czynnikiem w uzyskaniu dostępu do naszych zdolności, jak również przełamania blokad implantów.

JB – Pewna liczba uczestników MILAB donosi, że wojsko ma możliwość instalacji „istot cieni” . Mogła byś to skomentować?

AC – To temat, jakiego dotknęłam podczas mojego wywiadu z Randym Maughans i Mirandą Kelly na stronie „Off Planet Radio”. Wiem, że umieszczono w moich czakrach eteryczne implanty wyglądające jak cylindry. Znacznie zwiększyły niektóre parapsychiczne zdolności poprzez czakry, ale zawierały jakby również alter-osobowości. Kolejną rzeczą która odkryłam, było to, że urządzenia te były zamieszkiwane( lub zawierały) przez pewne byty- w tym istoty cienie- gdy nie były używane. W pewnym sensie było to podobne do dżina czy „istoty cieni” umieszczonego w butelce- aczkolwiek uważam, że nie tylko takie istoty są w ten sposób wykorzystywane.

JB – „Anielski” język – taki jak Enochiański, który został odzyskany przez dr Johna Dee, królewskiego astrologa królowej Elżbiety I, jest często omawiany w kręgach MILAB i „Monarcha”. Czy znasz wykorzystanie Enochiańskiego -i innych języków anielskich lub pozaziemskich – w odniesieniu do programowania oraz operacji MILAB? Wiele MILAB-ów stwierdziło, że posiada alter-osobowości potrafiące mówić jednym lub wieloma językami. Czy możesz to skomentować ?

AC – Wiem, że byłam szkolona w magii od najmłodszych lat i wierzę że dlatego mówiłam w tym języku, bo pewna moja alter-osobowość była go uczona. Wiem, że umiem także kilka innych języków, takich jak „shuraim”, który jest językiem Djinn. Może to po części wynikać ze względu na wiele interakcji jakie miałam z tymi istotami na przestrzeni wielu lat, jak również tego, że jestem podłączona do nich energetycznie. Wiem, że pewne magiczne języki pochodzą pierwotnie od istot z innych światów i wymiarów. Kolejnym aspektem, jaki odkryłam odnośnie używania tych języków, to ich aspekt wibracyjny, szczególnie gdy popatrzymy na Hebrajski dla przykładu i jego magiczny wpływ na DNA. Dlatego wypowiadanie pewnych słów tworzy magiczne efekty- w połączeniu z wolą i koncentracją.

Wczesne prace Noama Chomsky’ego -na temat języka i DNA -są bardzo ważne i warto się im przyjrzeć i zrozumieć, jako część tego procesu. W tym kontekście, język jest inną formą programowania energetycznego, zwłaszcza dla stanów umysłu i dysocjacji. Wiedzą o tym ci, którzy praktykują pewne formy mantr i stanów transowych, wytwarzanych i produkowanych w dużym stopniu przez magów transowych dla inwokacji, w których ja także byłam używana w obrzędach magicznych.

Niektóre osoby MILAB czują, że mają coś co nazywa się „Uniwersalnym Tłumaczem” lub pewnego rodzaju implant lub mikroprocesor, który pomaga im zrozumieć pewne języki ET- miałoby to sens do pewnego momentu-, ale ja sama mam kilka obcych alter-osobowości, które mówią różnymi językami związanymi z odpowiadającym im grupą ET. Uważam że zostają w nas zgrywane informacje o językach , ale też zwyczaje, maniery, zachowanie. W odniesieniu do języków pochodzenia ziemskiego, wierzę, że jesteśmy używani do zadań w tym świecie tam gdzie zajdzie potrzeba. Mam wspomnienia – gdzie byłam wykorzystywana- w zabójstwach w grupach o charakterze mafijnym , gdzie takie umiejętności były jak najbardziej przydatne( a także znajomość wszelkich zwyczajów związanych z konkretną grupą kulturową). Jestem pewna, że uczą nas tych języków, ale także, że są zgrywane w nas dane, które pomagają uzyskać dostęp do tych informacji.

JB – Wydaje się, że istnieje pewna liczba czarnych programów wykorzystujących osoby z programów MILAB i Monarch. Być może niektóre programy się nakładają, ale wygląda na to, że niektóre z nich trwają równolegle w stosunku do innych. Jednak wielu MILABom wydaje się, że to, co obserwowali i sposób, w jaki zostali zaprogramowani jest „Szczytem” doświadczeń MILAB. Ten absolutystyczny i dogmatyczny tok myślenia sieje nasiona rozgoryczenia i dysharmonii. Czy możesz to skomentować?

AC –Uważam że używają nas w połączeniu z tym co widzą w nas energetycznie- z karmicznej perspektywy lub akashy – oceniają użyteczność także poprzez ocenę rodowych linii genetycznych. To są pewne kryteria, które analizują. Zarówno wewnątrz programów – jak i poza nimi – wystawiali nas przeciwko sobie, poprzez wiedzę o naszej źródłowej osobowości. To wszystko jest niczym innym jak rozpoznawaniem źródłowego wzorca osobowości i duszy oraz jak tym manipulować dla określonej agendy.

W Doświadczeniach MILAB nie da się powiedzieć, co jest „szczytem szczytów” kontrolowanych doświadczeń. Tak wielu z nas zostało użytych w tak wielu wymiarach i formach- z różnych powodów- że trzeba to brać pod uwagę. Ze względu na tą różnorodność każda osoba będzie miała unikatową perspektywę, jak i subiektywną interpretację wydarzeń, przez jakie przeszli oni sami i inni.

Ktoś może pamiętać, że pracował z miłymi w obejściu modliszkowatymi obcymi, a ktoś inny powie, że wcale tacy mili nie byli- to zależy od tego, do czego chcieli cię użyć i tego jak masz ich zapamiętać, gdy już odzyskasz pamięć. Znam ludzi, którzy pamiętają mnie z programowania jako straszną sukę i złą jak diabli, ale z kolei ja mam też taką pamięć o innych w stosunku do mnie. Dla mnie osobiście oznacza to nie więcej niż to, ze tak zostaliśmy( ja czy oni) zaprogramowani do funkcjonowania poprzez alter-osobowości w tych konkretnych warunkach i doświadczeniach- aczkolwiek nie jest to tym, CZYM ostatecznie jesteśmy. Akceptuję jednak, że te doświadczenia są traumatyczne i ludzie różnie radzą sobie z tym. W ostatecznym rozrachunku, winowajcami są osoby, które nas programowały. To na nich każdy powinien być zły i się wściekać.

JB –Istnieją aspekty MILAB z których robi się sensację . W szczególności wielu mężczyzn pośród MILABów myśli o sobie, jako „Super Żołnierzach”, zapominając ze sami byli używani jako niewolnicy kontroli umysłu, wspomagając agendę szkodliwą dla przetrwania ludzkości. Takie nastawienie spowodowało wiele wewnętrznych konfliktów wśród „Ruchu wolności” Kontroli Umysłu. Czy mogła byś to skomentować ?

AC – Jestem zdania, że jesteśmy czymś więcej niż programami, czymś więcej niż tylko „Super Żołnierzem”, jednostką bojową „alfa” i „omega” – będącymi określeniami jakich nienawidzę, bo negują aspekt naszego zniewolenia i tego do czego zostaliśmy zaprogramowani. Nikt nie jest sam w sobie „Monarchą”(dotyczy uczestników projektu „MONARCH” przyp. tłum ) lub „Super Żołnierzem”, gdyż wszyscy jesteśmy kontrolowanymi umysłowo zaprogramowanymi osobami. Jesteśmy czymś więcej niż tylko etykietą społecznego lub naukowego określenia dla tego, co się z nami stało i wszystkim by wyszło na dobre gdybyśmy o tym pamiętali. Jesteśmy tak ludźmi, jak i Bogami będącymi częścią świadomości Boskiej świadomości. Patrzenie na siebie, lub innych uczestników tych programów w inny sposób, jest dla mnie osobiście czystą głupotą. Przyklejanie etykiet by kategoryzować osoby, należy bardziej do mentalności „dziel i rządź” , nie promuje jedności , pokoju, lub rozwoju duchowego, a ludzie w moim przekonaniu powinni się z tego stanu otrząsnąć. To jakby powiedzieć, że pacjent z nowotworem jest nowotworem a ofiara gwałtu jest tylko ofiarą gwałtu- to jest po prostu głupota i brak empatii.

Byłam atakowana za tą opinię wiele razy, być może, dlatego, że ludzie odnajdują poczucie siebie i siły poprzez takie archetypy bycia po przeżytej traumie, jednak prawda jest inna i odczuwanie siebie w taki sposób właściwie tylko pogłębia dysocjację –odcinając od własnej esencji bycia. Nie byłam przygotowana na to jak ludzie zareagują na moje opinie. Dla nich cenne są ich identyfikacje i doświadczenia -szczególnie kiedy przez wiele lat nazywani są wariatami- więc doskonale to rozumiem- ale według mnie nie jest to zdrowe. Istnieje też walka duchowa w „ruchu prawdy” – co nie przyczynia się do tego, że sobie pomagamy wzajemnie. Choć „Ruch Prawdy” jest na pewno potrzebny, to są w nim ludzie, którzy na pewno mają swoje własne cele i ustalają priorytety a także granice tego, co jest prawdą, a co nie jest. Uważam, że należy dogłębnie weryfikować czyjekolwiek twierdzenia- nawet moje własne. Trzeba wiedzieć, że ludzie potrzebują pomocy, współczucia i że mimo wszystko mogą się uleczyć.

Nie można od razu wszystkiego odrzucać ale nie można tworzyć ograniczeń, które nie pozwalają ludziom ujawniać swoich doświadczeń. Ci, którzy spławiają innych przypinając im nalepkę „Kontrola Umysłu”, nie uznają, że wszyscy jesteśmy na tej planecie kontrolowani umysłowo, próbujemy się uleczyć a prawda i tak wyjdzie na jaw. „Użyj intuicji” – jest moją odpowiedzią w tym wypadku.

Trafiałam na ludzi, którzy sabotowali moje energetyczne bezpieczeństwo, atakując mnie podczas świąt satanistycznych, celowo drenując moją energię i bezpieczeństwo w tych okresach. Te osoby należały do „Ruchu Prawdy” i innych grup duchowych i myśleli, że nauczą mnie czegoś, podczas gdy w rzeczywistości ,swoją nieuprzejmością i brutalnością pozwolili wygrać iluminatom w mojej opinii. Nie można wyleczyć drugiego poprzez psychiczny atak lub zmienić jego nastawienie, opinie lub przekonania poprzez psychiczną wojnę, która sprawia, że stajesz się bardziej Draco niż sami Draco i pomagasz do tego iluminatom. Możemy ich pokonać, kiedy przynajmniej będziemy się wzajemnie szanować i czasami będziemy się zgadzać, co do tego, że mamy inne zdania. Inne postepowanie przyniesie nam wszystkim problemy i spowoduje większy brak zaufania wobec siebie.

JB – Jak uważasz – co jest „Ostatecznym Celem” Drakońsko / Reptiliańskich panów?

AC – Po części kontrola, eksperymentacja i (dla nich) zabawa ! Chcą absolutnej mocy, która jest ich siłą napędową i motywacją do działania. Czuję, że pod pewnymi względami również zostali zmanipulowani. Jeśli czytasz ich historię lub zeznania z Internetu czy książki, to ci powiedzą to czego sami zostali nauczeni przez istoty, które umieściły ich w Alpha Draconis. Według nich są pierwszymi urodzonymi istotami w fizycznym wszechświecie i są emanacjami prawdziwej boskiej woli oraz mocy (zwróć uwagę na brak miłości), i że są po to by rządzić. Zastanawiałam się, że skoro my mamy pewne genetyczne predyspozycje warunkujące duchowe doświadczenie to to samo mogło stać się z nimi- ale w negatywnym sensie. Manifestują boga w roli opresora. To sprawia, że zastanawiam się, co było motywem istot, które stworzyły rasę Draco i ją tutaj sprowadziły.

Z pewnością starają się jak mogą, nie tylko by kontrolować nas i inne istoty, ale z moich wspomnień i doświadczeń- planety, systemy słoneczne i gwiazdy do pewnego stopnia, poprzez wykorzystanie technologii.

JB – Co ofiary MILAB mogą zrobić, aby odzyskać kontrolę nad własnymi metafizycznymi zdolnościami?

AC – Odprogramować się, Uleczyć. Im bardziej te dwie rzeczy robisz, to tym bardziej scalasz swoje alter-osobowości odzyskując pamięć umiejętności oraz odblokowujesz swoje DNA. Nawet w kwestii implantów, nie ma powodu, dlaczego nie moglibyśmy przełamać ich działania by odzyskać swoje zdolności oraz pozbyć się ich – lub sprawić by stały się bezużyteczne.

JB – Co chciałbyś powiedzieć wszystkim MILABom i „Monarchom”- zwłaszcza tym, którzy rozważają upublicznienie swoich doświadczeń?

AC – Jesteśmy obdarzeni wyjątkowym darem i wybrali nas ze względu na umiejętności. Potrzebowali nas. Bez nas, ich agenda nie mogła by się zrealizować. W związku z tym, mamy to czego im brakuje, a to jest naszym największym narzędziem i obroną- a wiedza w tym zakresie jest mocą jaką można odzyskać.

Odnośnie publicznych zeznań: to kwestia indywidualna- aczkolwiek należy podejść do tego z rozwagą. Wprawdzie potrzebujemy więcej ludzi dających swoje świadectwa ale potrzebujemy także, by byli przygotowani na to, co może nastąpić- zarówno wewnątrz jak i na zewnątrz” ruchu prawdy”.
W konsekwencji zwiększy się nadzór ET, a także adeptów i agentów. Musisz być na to przygotowany. To duchowa wojna, jaka ma teraz miejsce. Również „Ruch Prawdy” jest pełen osobowości wszystkich form i kształtów, a ludzie nie zawsze zgadzają się z tobą, wierzą ci lub cię szanują. To wstyd, ale tak właśnie było dla niektórych, którzy się ujawnili.

Twoje życie jest bardziej sci-fi niż powieści Sci-Fi lub film, a niektórzy poprzez utarte opinie i przekonania- kategoryzują rzeczy w taki sposób, w jaki czują się bezpiecznie. Faktem jest, że te rzeczy są prawdziwe i były przez wieki a ludzie muszą się obudzić, więc jeśli to rozumiesz i wciąż chcesz wystąpić, to jesteś wojownikiem, pomagającym przełamywać paradygmaty rzeczywistości. Trzeba również wziąć pod uwagę swoją pozycję społeczną i ocenić ją dokładnie. Nie mam nikogo na utrzymaniu, więc nie miałam z tym problemu- ale inni mają i to może być problemem. Możesz stracić swojego pierwotnego przyjaciela i grupy przyjaciół, musisz się liczyć z tym, co pomyśli rodzina, jeśli się dowie. Nie każdy ma wspierające, troszczące się o niego osoby- w rzeczy samej to rzadkość.

Nie chcę nikogo zniechęcać- jestem daleka od tego, ale należy zachować ostrożność i rozważyć swoje stanowisko przed ujawnieniem- dla własnego bezpieczeństwa emocjonalnego, fizycznego i psychicznego. Należy także pamiętać, że ludzie nie zawsze są tak sympatyczni jak myślisz- nawet w „Ruchu Prawdy”- a niektórzy jakby konkurowali z innymi badaczami i doświadczającymi. Twoja historia i doświadczenia są cenne, traktuj je, jako takie i upewnij się by znaleźć kogoś, kto szanuje twoje doświadczenie i zeznania- oraz ceni ciebie jako osobę.

Podsumowanie

Angelia poruszyła kilka kluczowych kwestii w tym wywiadzie. Opisała „rojowy” aspekt, utworzony przez kult, którego jej rodzina i chłopak byli częścią i którego celem było zapewnienie, że pozostanie ona w umysłowo kontrolowanym stanie. Ciągle wmawiano jej chorobę psychiczną („Gaslighting”) poprzez członków rodziny, jej chłopaka, współpracowników i członków „Wspólnoty Wolności Kontroli Umysłu”. („Gaslighting” odnosi się do psychologicznych działań, w których „handlarze”, członkowie sekty albo trolle internetowe starają się unieważnić postrzeganie, uczucia i wspomnienia MILABów i innych ocalałych z projektów Kontroli Umysłu. Termin pochodzi z filmu „Gaslight” z udziałem Charles Boyera.)

Angelia opisała niebezpieczeństwa obcowania z ludźmi, którzy twierdzili, że zajmują się deprogramowaniem – ale w rzeczywistości byli częścią systemu trzymania MILABów i Monarchów pod kontrolą. Osobiście znam przypadki, w których „deprogramatorzy” (świadomie lub nie), wyzwalali programy samobójcze u MILABów i Monarchów. To dzieje się cały czas. Nie dość, że niektórzy „deprogramatorzy” biorą kosmiczne opłaty, ale postępują w sposób gwarantujący, że osoba próbująca odzyskać pamięć zostanie uaktywniona przez coś, co „deprogramator” powiedział lub zrobił. Więc zamiast reintegracji i uzdrawiania, psychika danej osoby rozszczepia się jeszcze bardziej i w niektórych przypadkach aktywuje się autodestrukcyjny program samobójczy. Jest to niezwykle ważne dla MILABów i Monarchów- którzy szukają pomocy terapeutycznej i pragną się odprogramować- by znaleźli wykwalifikowaną osobę, z którą będą pracować.

Jak w przypadku niezliczonych innych MILABów, Angelia miała przez całe życie spotkania i interakcje z nieludzkimi istotami, w tym: Szarymi, Gadami, Draco –oraz Dżinami, które są przez niektórych określane jako „Istoty cienia.” Opisywała jak różne istoty są w niej umieszczane i obserwowała jak te byty- w tym „Istoty Cienia” są „instalowane” u innych MILABów.

Angelia obserwowała kontrolerów manipulujących systemem czakr u MILABów w celu otwarcia portali i wrót. Opisywała, jak kontrolerzy traktują osoby MILAB niczym „Magiczne Narzędzia”. Wynika to z faktu, że ludzie- zwłaszcza ludzie z obcymi genetycznymi markerami- są dynamami elektromagnetycznymi … zasilaniem dla kontrolerów- zarówno ludzkich jak i obcych w tych czarnych projektach. Fakt ten ma głębokie znaczenie. Jeśli osoby MILAB mogą odzyskać kontrolę nad własnymi zdolnościami metafizycznymi i zdobyć praktyczną wiedzę o swych różnych alter-osobowościach, to uważam, że panowanie kontrolerów MILAB i gadzich panów czekał by rychły koniec.

Angelia podkreśliła potrzebę MILABów do uzdrowienia, reintegracji oraz scalania swoich alter-osobowości -a poprzez ten proces, przejęcie kontroli nad własnymi uzdolnieniami metafizycznymi. Angelia również opisała pułapki upubliczniania- przez takie osoby jak ona- swych historii. Wiem, że niektórzy ludzie udający MILABów we „Wspólnocie Prawdy MC” ostro dopiekały Angelii i wypowiadały się na forach publicznych w sposób, który miał na celu wywołanie nie tylko lęku, ale także ataków paniki u Angelii (i innych MILABów lub MONARCHów czytających lub słuchających tych wypowiedzi), oraz aktywacji programów samobójczych. To jest czyste zło. Te aktywujące oświadczenia, przeważnie są związane z graficznymi opisami przemocy w satanistycznych rytuałach.

Jest już wystarczająco źle, gdy „deprogramerzy” lub badacze z dobrymi intencjami(ale niebezpieczną naiwnością), aktywują ataki paniki oraz autodestrukcyjne programy samobójcze u ocalałych z programów Kontroli Umysłu. Inną sprawą jest, gdy ktoś, kto twierdzi, że jest ocalałym z programów MC(Kontrola Umysłu), świadomie wydaje oświadczenia, które niemal gwarantują aktywację u innego ocalałego świadka MC programów samobójczych. Ten rodzaj zachowania jest poza nawiasem, ale to dzieje się cały czas. Takie ataki dotyczą prawie zawsze żeńskiej części ocalałych z MC, MILAB lub projekt Monarch.

Podczas gdy większość trolli i krzykaczy- w Internecie czy Facebooku- to mężczyźni , niektórzy są kobietami będącymi artystami dezinformacji we „Wspólnocie Prawdy MC”, którzy specjalizują się w zwiększaniu urazów jakie wyniosły kobiety z projektów MILAB czy „Monarch”. Dzieje się tak dlatego, bo większość MILABów i „Monarchów”- którzy najwięcej mówią o swoich doświadczeniach- jest kobietami. Natomiast mężczyźni MILAB tylko angażują się w oszczerstwa, rutynowe zniesławienia i obalania racji między sobą, ale nie starają się wywołać u innych programów samobójczych – chyba mają konkretne wytyczne aby tak postąpić.

Strzeż się ludzi, którzy nazywają siebie MILABami lub „Monarchami” i są dobrze zorientowani w „badaniach spisków”, ale milczą o własnych doświadczeniach. Niektórzy z tych osób są artystami dezinformacji i mogą być kontrolowani umysłowo- ale są kontrolowani w celu atakowania i oczerniania tych, którzy przełamują programowanie, odzyskują wspomnienia i co najważniejsze, mówią publicznie o swoich doświadczeniach.

Wszyscy MILABowie i „Monarchowie” , mają u Angelii Cardwell dług wdzięczności za jej odwagę i hart ducha. Ona pozytywnie wpłynęła na życie niezliczonych MILABów i „Monarchów” oraz pomogła rozwinąć bazę wiedzy o tych niecnych operacjach MILAB.

© Tłumaczenie: angelrage – dla davidicke.pl

Źródło: http://theuniversalseduction.com/bartley/22/an-interview-with-angelia-cardwell-a-milab

Channeling o przeszłości, teraźniejszości i przyszłości Ziemi

Najważniejsze fragmenty mało znanego channelingu z 1986 roku opublikowanego w roku 2000 na Węgrzech pod numerem ISBN 978-973-1986-06-07 ARYANA HAVAH „Inuaki”. Obecnie egzemplarz jest bezpłatny.

Channelinguje 7 letnie dziecko, sesje spisane przez terapeutkę.

Oczywiście channeling jest w 100% czysty energetycznie. Niektóre informacje mogą być instrukcją postępowania w nowej świadomości. Wiele treści również skłania ku wnioskom, że channeling mógł posłużyć braciom Wachowski do ułożenia głównego wątku scenariusza wszystkich części Matrixa, ponieważ na przestrzeni całej trylogii pojawiają się informacje w postaci scen i wątków, opisywane również w tym channelingu. Pozwoliłem sobie w kilku miejscach na sprostowania lub przypisy.

Link do oryginalnego pliku: http://ebookbrowse.com/inuaki-aryana-havah-pdf-d44096564.

Aryana: Jak nazywasz się tutaj na ziemi?

David: David.
A: Masz jakieś inne imię?
D: Teraz nie mam. Miałem bezlik imion, ale teraz mam tylko to jedno.
A: Jak byś wolał, żebym się do Ciebie zwracała?

D: David.
A: Dlaczego?
D: Gdyż jest to moje obecne imię.
A: Na początku powiedziałeś, że przybywasz z innej planety poprzez reinkarnację. Wiesz jak się nazywa ta planeta?
D: Nazywa się Inuak i znajduje się blisko Oriona. A: A jej mieszkańcy również nazywają się Inuak? D: Nie, nazywają się Inuaki.
A: Więc ty jesteś Inuaki?
D: Byłem Inauki, teraz jestem Ziemianinem. A: Jaka jest twoja poprzednia planeta?
D: Ładniejsza od Ziemi.
A: Ale podobnie wygląda?
D: Prawie. Jest na niej woda, góry, równiny, ale roślinność jest inna. Drzewa mają mniej więcej taki sam kształt, ale kolor podobny do srebra na ziemi, tylko bardziej świetlisty.
A: Macie również pory roku?
D: Tak, ale nie są takie jak na Ziemi. Tam nigdy nie ma zimy, nie istnieje śnieg. Tylko deszcz. Liście nie opadają z drzew. Nie ma również upałów, jakie są tutaj latem.
A: Macie morza i oceany?
D: Tak, morza nazywamy ‘avata’, a oceany ‘surim’. Mamy również ryby, tylko ich kolor jest inny. W rzeczywistości wszystkie kolory są inne.
A: Jaki mają kolor?
D: Inny, nie wiem jak to powiedzieć. Kolory są takich samych odcieni, ale są trochę jaśniejsze. Czerwony nie jest taki żywy jak tutaj, bardziej czerwono-biały.
A: Różowy?
D: Nie, mniej czerwony, jakby dodać trochę białego koloru.
A: Jacy są Inuaki? Czy mają ludzki kształt?
D: Nie, Inuaki są podobni zarówno do jaszczurek, jak do istot ludzkich.
A: Są więc gadami?
D: Nie, nie są gadami, są Inuaki.
A: Czy możesz opisać jak wygląda jeden Inuaki?
D: Są wysocy jak twój regał na książki (około 2 m), stoją na dwóch nogach, mają dwie ręce tak jak my, ale tylko z trzema palcami. Podobnie chodzą, różnica jest tylko w tym, że mają gruby i mocny ogon. Skórę mają białą, podczas gdy oczy mają fioletowo-złote. Mówią tak jak my.
A: Co rozumiesz przez to: jak my?
D: Telepatycznie, mówią coś w myślach i pozostali to rozumieją.
A: To jest ten rodzaj wiadomości, jak ta którą ty dostajesz?
D: Tak, oczywiście. A: Czy mają zęby? D: Tak.
A: Czym się żywią Inuaki?
D: Jedzą jak my, ale nie mięso. Żywią się jak tutaj wegetarianie. Zieleniną i owocami, oraz nasionami.
A: Te rośliny hoduje się w podobny sposób jak u nas? D: Podobnie, ale nie trwa to tak długo.
A: Co masz na myśli?
D: Kiedy wsadzisz nasiono w ziemię, dodasz trochę wody i pomyślisz, jak szybko potrzebujesz rezultatów, dzieje się to jak na zamówienie.
A: Jeśli będę chciała mieć jutro jabłka, będę mogła je zebrać jutro z drzewa?
D: Nie aż tak szybko. Najkrótszy czas to dwa obroty. A: Jakie obroty?
D: Obrót planety równa się waszym 5 dniom.
D: Tak, jeżeli nie pomyślisz na czas, wtedy możesz poprosić byle kogo, a on da ci jedzenie. Wszyscy są gotowi, żeby pomagać, ale nie zdarza się to często.
A: I jak odbywa się ten cud? W jaki sposób Inuaki dostają wszystko czego zapragną? Czy to planeta za to odpowiada?
D: W pewnym sensie tak. Tam ziemia jest trochę inna niż tutaj. Zawsze jest bardzo czysta. Ale nie myśl, że to wystarczy. Ważna jest intencja. Poprosisz Matrix i rzeczy się dzieją, jeżeli jest ci to potrzebne. Nic więcej. Wszystko jest świeże, nie ma pomysłów, aby przechowywać żywność w zamrażalniku, gdy możesz ją mieć kiedy ją zbierzesz. Nie ma też pomysłów, aby mieć więcej niż potrzebujesz, ponieważ to oznacza marnotrawstwo, a to się nie podoba Matrixowi.
A:Jakie jest postępowanie? Zakopujesz nasiono i prosisz, aby się wyłoniło?
D: Mniej więcej tak. Zakopujesz nasiono w ziemi, polewasz je wodą, otaczasz światłem i miłością, i myślisz, żeby się powiązało z ogólnym Matrixem, z którego otrzyma niezbędne informacje do rozwoju na tyle dni, za ile je zamówiłeś. Wtedy wnętrze napełnia się światłością, z której powstaje cienka nić, która wiąże się z Matrixem i tak rozpoczyna się proces.
A:Kiedy zbierzecie owoce i warzywa, co się dzieje z pozostałymi częściami rośliny?
D:Ona dalej żyje, ale pozostałe płody owoców i zieleniny służą już tylko jako nasiona. Albo po prostu można roślinę zostawić, żeby wyschła i wtedy ją poprosić, żeby się szybko rozłożyła na te elementy z których jest stworzona, aby na planecie pozostała równowaga.
A: Dobrze rozumiem, że wśród was nie ma odpadów?
D: Właściwie nie ma. Nie mają odpadów, bo nie mają materiałów do pakowania i innych pomocniczych środków. Jeżeli trzeba coś wyrzucić, odnoszą to na stałe miejsce, gdzie Inuaki pomagają temu rozłożyć się na części elementarne. W ten sposób wśród nas nie ma wysypisk śmieci, albo porozrzucanych rzeczy.
A: Dobrze, ale jeżeli ktoś nie odniesie na stosowne miejsce, a chce coś wyrzucić teraz i po prostu wyrzuci to na ulicę?
D: Po co robić coś takiego? Nigdy nie słyszałem, żeby ktokolwiek coś takiego zrobił. To nielogiczne.
A: Czy macie samochody i inne środki transportu?
D: Tak, ale są tylko jednego rodzaju. Poza planetą poruszamy się latającymi talerzami, jak to ludzkość nazywa. Na Inuaki korzystamy z podobnych pojazdów, tylko są dużo mniejsze.
A: Jakiego paliwa się używa?
D: Nie ma paliwa. To są samonapędzające się pojazdy. Funkcjonują bez końca, bez paliwa. Mają pewne płyty, umieszczone jedna nad drugą, które są magnesami o przeciwnej polaryzacji. Wytwarzają pole energetyczne, które na ziemi nazywa się Merkaba. Siłą myśli aktywują się dwa czworościany, po środku których są magnesy. Pola magnesów odbierane są przez czworościany, które zaczynają się poruszać. Tworzy to silne pole, umożliwiające ruch pojazdu. Zmiana polaryzacji pojazdu powoduje jego podnoszenie i obniżanie, a zmiana kąta powoduje możliwość skrętu w prawo lub w lewo. Odbywa się to za pomocą kasków, które wkłada się na głowę i które pozostają w bezpośredniej więzi z sercem pojazdu.
A: Czyli steruje się i skręca siłą myśli?
D: Tak, za pomocą myśli, ale bez magnesów pojazd by nie działał.
A: Z czego zbudowane są statki?
D: Z pewnego rodzaju metalu, który istnieje również tutaj na ziemi. Jest to stop pięciu metali. Tą mieszankę tworzy się przy pomocy świetlnych promieni. Te promienie generowane są przez wielkie kryształy.
A: Czy każdy ma taki statek?
D: Tylko wtedy, kiedy go potrzebuje.
A: Kiedy weźmiesz statek, czy on staje się twoją własnością?
D: Nie, statki są wszystkich. Kiedy już nie potrzebujesz go używać, zwracasz go na miejsce, z którego go wziąłeś. Nie ma sensu trzymać statku, ponieważ zawsze możesz go wziąć kiedy jest ci potrzebny.
A: Czy za to się płaci? Istnieją w ogóle pieniądze jako środek płatniczy?
D: Nie, tam nie ma pieniędzy, gdyż nie ma co z nimi zrobić. Wszyscy pracują wtedy kiedy trzeba, kiedy jest to niezbędne. Kiedy poproszą, mają wszystko czego potrzebują.
A: Macie wodzów?
D: Tak, istnieją w pewnym sensie. Po każdych 260 obrotach planety zmienia się wodza i dwunastu członków przywództwa. Podobnie jak tutaj są wasze wybory, ale nikt nie może zostać wybrany drugi raz, więc każdy obywatel nie zostanie wodzem. Ten kogo raz wybraliśmy, nie może już nigdy więcej zostać wybrany. W żaden sposób nie możesz ponownie zostać liderem, jeżeli nie masz 5200 rotacji planety.
A: Myślę, że to dobra rzecz!
D: Tak, ponieważ każdy jest optymistą i jest gotowy do poświęcenia, i kiedy chcesz, żeby wszystko było dobre, na pewno tak się stanie.
A: Czy macie dzieci?
D: Tak, ale system jest całkowicie inny. Kiedy się ustali, że jest potrzeba następnej generacji, szukają się tacy, który chcą mieć dzieci i oni powołują potomka, który dorasta w specjalnym miejscu, które jest optymalnie stworzone, aby rozwój dziecka był doskonały. To jest jak dom dziecka, z tą różnicą, że wszystko mają w nim zapewnione. Uczą się historii planety, zachowania, medytacji, telepatii, hodowli roślin, techniki i wielu innych. Profesorowie to zawsze najmądrzejsi, najstarsi Inuaki. Dzieci mogą się spotykać z rodzicami kiedy tylko zechcą, i na odwrót. Są w stałej łączności telepatycznej, tak że rozdzielenie nie stwarza problemu. Tam odległość nie stanowi problemu.
A: Potomkowie rodzą się żywi, czy lęgną się z jaj?
D: Żywi, ale w rzeczywistości się nie rodzą, ponieważ tworzą się jako embriony i rozwijają się w specjalnym miejscu. Rodzice odchodzą na to miejsce i zostawiają tam swój materiał rozrodczy, który później rozwija się pod nadzorem. Z tego powodu nigdy nie są chorzy, nie istnieją żadne wady genetyczne.
A: Czy potomkowie dziedziczą domy, majątek, czy istnieje takie dziedziczenie?
D: Jeżeli tego pragniesz to tak, ale nie ma to sensu. Każde dorosłe istnienie otrzymuje pomoc w stworzeniu wszystkiego, co jest mu niezbędne. Nie ma potrzeby otrzymywania czegokolwiek od kogokolwiek innego, jeśli możesz mieć wszystko, czego zapragniesz.
A: Ok, a co jeżeli masz klejnoty rodzinne? Istnieje w ogóle coś takiego?
D: Nie, nie jest to potrzebne. My również mamy złoto, ale używa się go przy budowie statków i do tworzenia rozmaitych stopów. Nie ma zupełnie sensu w noszeniu złota czy jakiegokolwiek innego metalu na sobie, gdyż powoduje to zakłócenia pola energetycznego.
A: U nas wysoko się to ceni.
D: Tak, ponieważ u was jest to kwestia statusu, odzwierciedlenie położenia społecznego. U nas nie możesz być nikim innym niż jesteś. Wszyscy wiedzą kto stoi naprzeciw nich, co robisz i jakie masz zdolności.

A: Czy dobrze zrozumiałam, że wszyscy jesteście na jednym poziomie?
D: Nie, istnieją różne doświadczenia. Są Inuaki, którzy mają różne umiejętności, talenty. Niektórzy znają się na budownictwie, inni na roślinach, niektórzy są nauczycielami. Nie oznacza to, że inni nie znają tych prac. Tam wszyscy muszą się uczyć i kiedy już otrzymajsz wszystkie informacje, wtedy decydujesz co cię interesuje i jakie masz zdolności.
A: Czy życie toczy się parami? Są małżeństwa? Dwie różne połowy?
D: Tak, istnieją dwie różne połowy, które mogą żyć w parach, ale nie tak jak tutaj. Tam nic cię nie zobowiązuje do pozostawania w parze, jeżeli sobie tego nie życzysz. Jeżeli jesteś sam, możesz sobie szukać partnera. Dzieci mogą zostać razem z rodzicami, jeżeli tego sobie życzą jak dorosną, ale tak się nie dzieje. Jest to możliwe, ale tak się nie dzieje, gdyż nikt nie czuje takiej potrzeby. Tam wszyscy są przyjaciółmi.
A: Organizujecie uroczystości i imprezy tak, jak u nas?

D: Można to zorganizować w każdej chwili, jeżeli ktoś sobie tego życzy, ale nie widziałem podobnych rzeczy jak tutaj.
A: A co jeżeli ktoś się pokłóci z sąsiadem?
D: Coś takiego nie ma miejsca. Nigdy nie słyszałem, żeby coś takiego się wydarzyło. Jeżeli istnieją jakiekolwiek rozbieżności, wtedy zbiera się rada i pytają Księgi Prawa, ale bardzo dawno nic takiego się nie wydarzyło.
A: Co to jest Księga Prawa?
D: Pewien ogromny kryształ, w którym nasi przodkowie zapisali prawa. W istocie są to ogólne zasady zachowania. Jeżeli masz jakiś problem, kładziesz rękę na krysztale i on wysyła do twojej głowy odpowiedź, dającą ci takie rozwiązanie, które jest w zgodzie z prawem.
A: Jak jest to wysyłane do twojej głowy?
D: Nie wiem dokładnie w jaki sposób, ponieważ nigdy tego nie robiłem. Rozumiem, że w pewien sposób wyświetlane są w twojej głowie obrazy, które pokazują ci, co powinieneś zrobić.
A: I wszyscy się tego trzymają?

D: Oczywiście!
A: Dobrze, ale jeżeli ktoś stwierdzi, że on tak nie chce, że chce zrobić coś innego, bo nie jest zadowolony z odpowiedzi?
D: Nie może. Jak można tak nie zrobić, jeżeli to się zobaczyło? Wszyscy trzymają się prawa.
A: Dobrze, ale przypuśćmy, że nie chce, że postanowi zabić osobę, która uczyniła mu szkodę?
D: (śmieje się na głos) To jest niemożliwe. Zabić kogoś, to tak jakbyś zabił samego siebie. Zabójstwo stwarza zakłócenia w Matrixie, obraca się i wraca do ciebie. Coś takiego nie wydarzyło się od niepamiętnych czasów. Być może w dalekiej przeszłości miało miejsce coś takiego, ale teraz to jest niemożliwe, przezwyciężyli to dawno dawno temu. Nie wiem jak ci to wytłumaczyć, ale oni nie wiedzą jak czynić zło. Nie znają takich rzeczy. Po prostu nic takiego nie istnieje. Pamiętam, że kiedy dowiedziałem się, że istnieją takie myśli, wydawało mi się to aberracją.
A: Ale kiedyś to istniało?
D: Tak, ale bardzo bardzo dawno temu. Uczyliśmy się o takich rzeczach, ale teraz one nie istnieją.
A: Możesz mi to przełożyć na ziemskie lata?
D: (po chwili namysłu) Może około 500.000 lat temu.
A: A więc już od 500.000 lat żyjecie w doskonałej symbiozie?
D: Nie, mniej. Na początku było ciężko, dopóki się nie odłączyliśmy.
A: Myślałam, żebyś opowiedział więcej o tym, jak wygląda życie na Inuaki. Inuaki żyją we wspólnych pomieszczeniach, czy mają swoje domy?
D: Nie, każdy ma swój dom. W istocie nie istnieją domy takie, jak tu na Ziemi, nie istnieją budynki piętrowe.
A: Jakie są te domy?
D: Budowane są w ziemi. Doszli do tego, że nie ma sensu budowanie na powierzchni ziemi, gdyż w ten sposób traci się żyzną ziemię. Z tego powodu, budują pod ziemią. Nad domami hodują rośliny i w ten sposób wszystko jest optymalnie wykorzystane.
A: Z czego są budowane domy?
D: Ściany są z pewnego rodzaju piasku, który jest wymieszany z różnymi kryształami. Przy pomocy fali, mieszanka się topi, tak samo jak przy budowie statków. Z niej tworzone są duże bloki. Każdy szuka części, jakich potrzebuje. Następnie przy pomocy topienia, łączy się je w doskonałe kostki.
A: Macie jakiekolwiek meble?
D: Tak, ale są inne niż te tutaj na Ziemi. Wszystkie tworzone są z materiałów występujących w przyrodzie. Z materiału podobnego zarówno do bambusa, jak i do drewna. Nie nosi się tam odzieży.
A: Więc wszyscy chodzą nago?
D: Tak, jest to zupełnie naturalne. Byłoby to niezwykłe, jeżeli ktoś by się ubrał.
A: I nie jest im zimno?
D: Nie, ponieważ jeżeli jest im zimno, zwracają się do Matrixu o ciepło.

A: Jak?
D: Jeżeli jest mi chłodno, wtedy łączę się z Ogólnym Matrixem i proszę o ciepło. W tej chwili moje ciało natychmiast się ogrzewa i uczucie chłodu znika. To jest tak, jak gdyby mój organizm pomagał mi się ogrzać.
A: Wiesz jak to uczynić również tutaj?
D: Ale nie trwa to długo,gdyż istnieje bardzo dużo zakłóceń.
A: W jaki sposób otrzymujecie światło?
D: W ten sam sposób. Zwracamy się do Ogólnego Matrixu o światło i je dostajemy.
A: Oznacza to, że jeżeli teraz poprosiłabym o światło i połączyła się z Matrixem, wtedy pokój wypełniłby się światłem?

D: Naturalnie, że nie. Tutaj nie jest to jeszcze możliwe, ale z czasem będzie. W tej chwili są silne turbulencje i nie jest możliwe osiągnięcie czegoś takiego. Szczególnie nie na dużą skalę. Można by to osiągnąć przy pomocy koncentracji tylko na moment, ponieważ morfogenetyczne pole Ziemi na to jeszcze nie pozwala.

A: Mówisz, że jeszcze nie, ale tak będzie?
D: Tak, i to szybciej niż myślisz. A: Kiedy?
D: Wkrótce. Wszystko co mogę powiedzieć to, że to zobaczysz.
A: Prawdopodobnie w kolejnym życiu? D: Nie, na pewno jeszcze w tym.
A: Wyjaśnij to trochę szerzej.
D: Wkrótce planeta zmieni swoją wibrację. A: Więc chodzi o słynny rok 2012!
D: Tak. Ziemia wejdzie w piąty wymiar i wtedy…
A: Jak może wejść w piąty wymiar, jeżeli jesteśmy w trzecim? Przeskoczymy czwarty?
D: Jesteśmy już w czwartym wymiarze!
A: Nie, jesteśmy w trzech wymiarach, wszyscy to wiedzą.
D: Wszyscy, którzy nie chcą przyznać, że czas również jest jednym z wymiarów.
A: Czas także jest miarą?
D: Tak samo jak długość, szerokość i wysokość. Wszystko na Ziemi jest mierzalne. Wszystko to wymyślili ludzie.
A: A więc kroczymy wprost ku piątemu wymiarowi?
D: Tak, coś w tym stylu, ale najpierw musimy zrozumieć inne poglądy i stać się świadomymi innych wymiarów.

(…)

D: Jak już powiedziałem, będzie tak, ale nie od razu. Będzie kilka pogmatwanych lat, ale w tym czasie wszystko się zmieni. O wszystkim trzeba będzie pomyśleć na nowo. Mam na myśli religię i naukę.
A: Jak myślisz, jak długo będzie trwał ten okres przejściowy?
D: Pomiędzy trzy do pięciu lat. A: Po 2012 roku, czy przed?
D: Po. Przedtem musimy zrozumieć, że nie jesteśmy sami we wszechświecie.
A: O ile mi wiadomo, w 2012 Ziemia zbliży się do centrum galaktyki, którym jest czarna dziura. Możesz mi wyjaśnić czym jest czarna dziura?
D: Czarna dziura jest miejscem, gdzie nie istnieje żaden wymiar. Jest całkowicie pusta. To jest pewien zerowy punkt wszechświata, gdzie wszelkie stworzenie przestaje istnieć.
A: Skoro nie istnieje nic, do czego to służy?
D: Jest to miejsce, gdzie wszelka materia rozpada się na swoje części składowe za pomocą ogromnej świetlistej siły. Tutaj wpadają zimne planety, asteroidy, komety, kosmiczny pył, wszystko się wchłania. Jeżeli chcesz, możesz to porównać do ogromnego miksera, w którym wszystko rozpada się na części subatomowe i zmienia się w energię, gdyż we wszechświecie nic nie może zginąć.
A: Mówią, że przedostaje się to do innych światów.
D: Nie, jest tak jak powiedziałem. Łącznikami pomiędzy wszechświatami są vortexy (wiry), one istniały zawsze od początku świata. Oczywiście, takie wiry można również stworzyć sztucznie.
A: Jak?
D: Siłą myśli i za pomocą ogromnych kryształów. Emisją myśli do ogromnego kryształu tworzy się myślowe formy, które wprowadzają zakłócenia w Matrixie, i które w fizycznym świecie, we wszechświecie tworzą kanał, jakby podziemny tunel, który jest połączeniem między wszechświatami.
A: A więc musimy zrozumieć, że istnieje więcej wszechświatów?
D: Tak, jest ich dziesięć.
A: I każdy wszechświat jest jak nasz?
D: Nie, on jest unikalny. Tylko na etapie tworzenia są podobne i mają odpowiadające sobie części w Matrixie. Są całkowicie unikatowe i mają swój system.
A: I wszystkim tym steruje Bóg.

D: Zależy o jakim Bogu myślisz?

A: Tym, do którego się modlimy.
D: Tak, wszyscy modlimy się do tego samego Boga, do którego jesteśmy podobni, ale on nie jest Stwórcą. Każdy wszechświat ma swojego Stwórcę i oddzielne istnienia jako liderów. Poza tym, ponad wszystkim tym, istnieje coś wielkiego, nieskończonego, pewna forma energii, która naszym zdaniem jest Bogiem, Źródłem, Bezkresem. Zawiera wszystko, co zostało stworzone. Wszystkie wszechświaty, światy, pozostałych Bogów i istnienia. Wszystko zawiera w sobie.
A: Czy poza nim istnieje jeszcze coś innego?
D: Interesująca myśl, ale Inuaki mają wszystko opisane w Księdze Prawa. Nic podobnego nie słyszałem, ani nie widziałem. Może istnieje, ale nikt jeszcze nie jest na tym poziomie świadomości, aby można było to udowodnić.
A: Niezależnie od tego jak jest, nie jest to ważne. To już i tak przechodzi nasze możliwości pojmowania.

(…)

D: Tak, ponieważ wszystko rozstrzygamy na podstawie ziemskiej nauki i wiedzy, ale są to tylko przeszkody dla nas i naszego poznania. Stwarzanie to coś zupełnie innego. Nie ma to żadnego związku z tym, co znamy lub rozumiemy. Człowiek to nie tylko jakiś mechanizm, ale coś dużo głębszego.
A: O tym wiemy wszyscy! W nas zamknięta jest nieśmiertelna dusza.
D: Nie jest zamknięta!

A: Tylko?
D: Dusza, o której mówisz, nie znajduje się w środku ciała, zupełnie przeciwnie.
A: A więc gdzie się znajduje?
D: Na górze, nad wszystkimi istotami.
A: I w jaki sposób jest tam umiejscowiona?
D: Zaraz ci to wyjaśnię. Nad każdym człowiekiem istnieje coś jakby powietrzny balon. Jest to przejrzysty, białawy twór, w którym mieści się duplikat postaci fizycznej. Pomyśl o tym, jakbyś miała małą kopię siebie. Balon jest przywiązany do ciała grubą skręconą nicią, która odchodzi od niego i łączy się z ciałem w okolicy głowy. Nić ma około 25-30 cm, tyle ma u osoby dorosłej. Po urodzeniu jest bardzo cienka, tylko 1 cm. Jak człowiek się starzeje, staje się coraz grubsza. Przed śmiercią staje się cieńsza, aby umożliwić łatwiejsze odłączenie.
A: Dobrze, ale co jeśli osoba jest młoda i zdarzy się wypadek?
D: To się nie liczy, gdyż grubość nici zawsze odpowiada wiekowi. W przypadku śmierci spowodowanej wypadkiem, dochodzi do zerwania nici i z tego powodu śmierć wiąże się z cierpieniem, gdyż rozerwanie grubej nici jest bolesne.
A: I to wszystko?
D: Nie, oczywiście, że nie. To jest bardzo uproszczony sposób objaśnienia tego aspektu. Jesteśmy związani z tym balonem, ale w miejscu powiązania z ciałem istnieje bezlik nici, które mogą znajdować się nawet bardzo głęboko w ciele. To są jakby korzenie. Mają różnorodne kolory i grubości. Na przykład na poziomie palców są cienkie i niebieskie.
A: Co się dzieje wtedy, kiedy człowiek straci jedną rękę? Czy wtedy nici się wycofują?
D: Nie, zostają na miejscu, jakby ta ręka istniała dalej.

A: Co się dzieje w chwili śmierci?
D: Przed tym zanim nić się zerwie, zaczyna się wycofywać. Najpierw z rąk i nóg, potem z ramion, krzyża, brzucha i głowy, a jako ostatnia wycofuje się z serca.
A: Dokąd się wycofuje?
D: Wszystkie części wycofują się najpierw do pewnego kanału, który znajduje się wzdłuż kręgosłupa. Wtedy są one w sercu i tutaj zostają trzy dni. Dopiero po tym dochodzi do zerwania i balon może odfrunąć.
A: Czy to prawda, że ludzie noszą w sobie swoje czyny?

D: Czyny nie, ale swoje cechy, zdolności, wady, tak.
A: A gdzie pozostają czyny?
D: One zostają w Matrixie. Tam idą, tam się dzieją i tam pozostają.
A: Czy to jest to, co nazywamy Kroniką Akaszy?

D: To jest Ogólny Matrix Stworzenia.
A: To jest jak pewna baza danych, ogromny komputer?
D: Tak, możemy i tak powiedzieć, ale komputer został stworzony, podczas gdy Matrix istniał zawsze.Nie został stworzony, on stworzył nas.
A: Matrixem nazywasz Boga?
D: Nie, Bóg steruje Matrixem. Matrix wciąż istnieje, jak pewna forma energii.
A: Nie rozumiem, możesz to szerzej wyjaśnić?

D: Nie wiem jak.
A: Czy Bóg i Matrix to dwie oddzielne pojęcia.
D: Nie, ale nie są tym samym. Bóg i Matrix zawsze istnieli. Bóg może zajmować się Matrixem, podczas gdy Matrix nie może nic zrobić z Bogiem. Wszelkie stworzenie pochodzi z Matrixu.
A: Opisz Matrix.
D: Matrix jest pierwotną formą energii. Tu znajdują się wszelkie formy myśli, pojęć, koncepcji i energii, które zostały stworzone lub zostaną stworzone. Ze wszystkich wszechświatów.
A: To jest jakby Duch Święty, którego Bóg tchnął w ludzi, w ten sposób ich tworząc?
D: Coś jak to. Ludzi i wszystko, co istnieje, stworzone jest z energii Matrixu, ale Duch jest stworzeniem Boga. Duch jest dziełem Boga.
A: Wiemy, że jesteśmy stworzeni na podobieństwo Boga.
D: Wszystko stworzył Bóg. Rośliny, zwierzęta, a nawet kamienie. Formy, funkcje, cechy pochodzą z Matrixu, gdyż zostały oddzielone od jego energii. Koncepcja jest zatem duplikatem, emanacją Stwarzającego Ja.
A: Czy rośliny również mają taki balon?
D: Tak, wszystko go posiada. Rośliny, zwierzęta, skały, wszystko go posiada. Nawet istoty, których nie widzimy, gdyż nie są we wcieleniu.
A: Dobrze, ale….
D: Wolałbym, żebyśmy przerwali. Czuję się zmęczony. Po jego wyjściu, siedzę w fotelu, w którym przed chwilą on siedział. Próbuję poczuć jego obecność, zidentyfikować się z nim. Myślę, jaka dojrzałość i mądrość w nim jest, w tym małym chłopcu. Próbuję odebrać jego doświadczenia i myśli. Myśli tworzą się w mojej głowie. Wolałabym, żeby mi odpowiedział, ale wiem oczywiście, że byłoby niewłaściwym, przekroczyć granicę.

(…)

D: Tak, balony istnieją przy każdej rzeczy. Wszystko co zostało stworzone, posiada taki balon. Kiedy
człowiek buduje sobie dom, najpierw pojawia się on w postaci balona. Unosi się w pobliżu tego, kto wpadł
na taki pomysł. Kiedy człowiek skończy planować i zakończy proces myślowy tak, że istnieje już jasny
obraz, wtedy może zacząć budować. Balon się pojawi i powiąże z domem, który jest w budowie. Pozostanie
przy tym domu dotąd, dopóki będzie on istniał.
A: A jeśli kupujesz nowe mieszkanie lub dom? Chodzi mi o sytuację kiedy nie budujesz sam domu, ale
kupujesz już gotowy.
D: Wtedy kupujesz go razem z balonem. Ponieważ balon związany jest z rzeczą, a nie z osobą. Złą stroną tego jest to, że kupujesz dom wraz ze wspomnieniami poprzedniego właściciela. Z jego doświadczeniami. Ze smutkiem, szczęściem i całą historią.
A: I to ma na nas wpływ?

D: Tak.
A: Istnieją osoby, które potrafią oczyszczać domy. Energetycznie i na poziomie wibracji. Potrafią odczytać pewne rzeczy, wydarzenia, potrafią oczyścić energię, wibracje i treści, ale nie mogą całkowicie pozbyć się starego i stworzyć nowego.
D: Nie, ponieważ dom jest czyjś. Stworzony jest poprzez budowę i dotąd, dopóki istnieje ta rzecz, tak pozostanie. Takie jest prawo.

Przyp. autora bloga: Ta informacja jest już nieaktualna, ponieważ obecnie istnieje możliwość całkowitej przebudowy pól morfogenetycznych, wraz z całkowitym usunięciem wszelkich informacji w nich zawartych, łącznie z informacjami o twórcy formy. Istnieje też możliwość usunięcia pola i stworzenie w jego miejsce nowego z nowymi definicjami. Operacje te udało się już przeprowadzić z pozytywnym skutkiem i wymiernym wyraźnym wynikiem kilkadziesiąt razy począwszy od roku 2011.Istnieje prawdopodobieństwo i przypuszczenie, że informacja ta po prostu nie wchodzi w zakres wiedzy cywilizacji transmitującej channeling.

A: A więc, Bóg nas stworzył i my także mamy taki balon. My możemy tworzyć i to co wymyślimy,
otrzymuje balon?
D: Nie dokładnie taki sam, ale podobny. My możemy tworzyć, gdyż jesteśmy częścią Boga. Dlatego człowiek może się rozwijać i wymyślać nowe rzeczy. Ten aspekt oznacza rozwój, podstawę postępu.
A: To oznacza, że jesteśmy w stanie współpracować z Matrixem?
D: Tak, my tak czy owak współpracujemy z Matrixem, nawet wtedy kiedy nie wymyślamy nic, ponieważ
wszelkie doświadczenia trafiają do Matrixu.

A: Dlaczego?
D: Gdyż są to formy energetyczne, a Matrix to również forma energetyczna, która przechowuje
energię.
A: A karma, przeznaczenie, również tam dociera?
D: Nie dociera, gdyż już się tam znajduje. Zrobisz jakiś uczynek, powiedzmy pomożesz komuś dojść do zdrowia. W Matrixie pojawia się forma energii, dobra myśl, intencja pomocy drugiej osobie, i pozostawia tam ślad. To jest tam przechowywane i w chwili kiedy tego potrzebujesz, wraca do ciebie.
A: Co się dzieje ze złymi czynami?
D: Złe uczynki, jeżeli możemy je tak nazwać, to w rzeczywistości formy myślowe o negatywnej energii. Nic się z nimi nie dzieje w Matrixie. Osoba, która je stworzyła, musi cierpieć z tego powodu. Kiedy natomiast zajdzie potrzeba, ta energia również wraca do tej osoby. Wiesz, zawsze musi istnieć równowaga. Im więcej masz negatywnych form myślowych, negatywnych czynów, tym łatwiej stajesz się ich celem. Myślę tu o nieszczęściach i wypadkach.
A: Tak, ale czyż dobrego człowieka nie powinny spotykać tylko dobre doświadczenia, dobrobyt
i harmonia?
D: Tak, gdyż Matrix w swojej pierwotnej formie to harmonia, miłość, doskonałość. Dlatego wszelka rzecz, która nie odpowiada jego polaryzacji, musi zostać z niego wyciągnięta i zniszczona. Jak może się to wydarzyć? Musi wrócić do osoby, która to stworzyła, gdyż tylko stwórca może rozłożyć twór na elementy podstawowe i energie składowe.
A: Dobrze, ale czy istnieją anioły dobrej karmy?
D: Tak, tutaj są one znane. Są to istoty, które sterują Matrixem. Są one w doskonałej harmonii z nim
i odpowiadają za utrzymywanie równowagi. Nadzorują, kiedy bierze się ciało, i aby odbyło się to z zachowaniem Prawa. Człowiek otrzymuje z powrotem to, co dał. Oryginalnie Matrix dał człowiekowi zdrowie, spokój, inteligencję, podczas gdy w zamian otrzymał nienawiść, wrogość i pasję, dlatego odbija te wibracje z powrotem.
A: W kolejnym życiu?
D: Tak, ale nie bezwarunkowo. Byłoby najlepiej, gdyby odbywało się to w tym samym życiu. Wtedy
byłoby to dużo prostsze.
A: Wszyscy byliśmy sobie równi? Czyż nie?
D: Jesteśmy, także i teraz, wszyscy sobie równi. Wszystko co istnieje we Wszechświecie i w Matrixie
jest sobie równe. Należymy do jednego segmentu
Matrixu. Inuaki należą do innego segmentu, bez względu na to jednak, jesteśmy powiązani na polu Matrixu. Jesteśmy szczególni, różni, ale należymy gdzieś do jednego miejsca.
A: To oznacza, że Inauki są naszymi braćmi i siostrami?
D: Tak. Należymy do tej samej energii, myśli, planu i stworzenia. W Matrixie mamy pewne odrębne segmenty, z których zostaliśmy stworzeni. Jednak ich energia odpowiada i naszej energii, i wpływa na nas. Podświadomie jesteśmy powiązani. To co dzieje się z jednym, to dzieje się i z pozostałymi. Ponadto, ziemia i system słoneczny są ściśle związane z ludźmi. Czyny jednego człowieka mają wpływ na każdego innego człowieka.

A: Dobrze, dlaczego ja miałabym być odpowiedzialna za to, że ktoś chce zrzucić bombę atomową?
D: Ponieważ się na to po cichu zgodziłaś. Gdyby ci, którzy się na to nie godzą byli zjednoczeni… czy ty tylko myślisz, że to nie jest dobre? Zło trzeba jakoś powstrzymać. Jeżeli chcesz z czystego serca, aby to się nie wydarzyło, wtedy twoja forma myślowa dotrze do Matrixu, zamieni się w falę energetyczną, która może objąć również innych ludzi. Dzisiaj ludzkość niestety żyje w ciężkiej obojętności. Nawet pokój ich nie interesuje. Myślę, że prawdziwe, głębokie pragnienia, które wypływają z duszy, nie są tylko deklaracją, ale czynią dobro.
A: Nie wierzę w to, że samo moje pragnienie pokoju, może doprowadzić do pokoju.
D:Tak. Ty w to nie wierzysz, a inni również nie bardzo. Lepiej nie zajmujmy się tymi sprawami
i pozwólmy, aby rzeczy działy się swoim biegiem. Opierając się na tym przekonaniu, myślimy, że inni,
bardziej zdolni, zrobią coś za nas. Po co coś robić, skoro można się zrelaksować?
A: To nie jest do końca prawda, że nie wiemy tych rzeczy. Coś przeczuwałam, ale nikt w to nie wierzy,
ponieważ nie można tego udowodnić.
D: Można to udowodnić, ale u każdego musi wypłynąć to ze środka, a nie w ten sposób, że
usłyszy to od kogoś innego. Ziemianie są nauczeni realizowania cudzych pomysłów, uprzedzeń, reakcji na podstawie cudzych informacji. Powiedziano nam, że rodzimy się, żyjemy i umieramy. Dlaczego? Kto tak zdecydował?

A: Bóg.
D: Nie. My tak zdecydowaliśmy. My stworzyliśmy myślowo-energetyczną formę w Matrixie, której się wszyscy trzymamy. Nawet nasze dzieci do tego przywiązujemy, naukowo objaśniamy im te rzeczy. My sami je programujemy. Powinnaś mówić, że nie życzysz sobie przyłączać się do tego, że nie przystajesz na to, nie należysz do tej grupy, wolałabyś coś innego!
A: I to miałoby szansę powodzenia?
D: Oczywiście. Co więcej, powinnaś stworzyć nową formę myślowo-energetyczną, za którą staną
wszyscy, którzy chcieliby się tego nauczyć lub to rozumieją.
A: Jak mogę spowodować, żeby zrozumieli?
D: Polecam wszystkim, którzy przeczytali tę książkę, aby w każdą niedzielę o 22:30 przyłączyli się do tej nowej formy myślowo-energetycznej. Teraz stworzyliśmy nową formę myślowo-energetyczną, która mówi, że człowiek jest nieśmiertelny. Rodzi się, dorasta i taki pozostaje. Jest silny, zdrowy i dobrze przysposobiony do życia.
A: Dobrze, ale czyż nie dojdzie do przeludnienia, jeśli będzie się rodziła nieskończona liczba ludzi?
D: Nie musisz się denerwować, wszystko się reguluje. Liczba populacji jest ustalona w Matrixie. Inaczej to by nie działało.
A: Jeżeli nikt nie będzie umierał, czy ktoś może sam chcieć odejść?
D: To się samo reguluje.
A: Dobrze, spróbujmy. Każda niedziela, o 22:30. Co powinniśmy robić?
D: Przez pięć minut powtarzamy, że jesteśmy młodzi,
dojrzali, zdrowi, żywotni, jesteśmy dobrzy, jesteśmy kochani, i że nie ma śmierci. Będziemy żyć wiecznie.

A: Możemy spróbować, czemu nie, ale jeżeli ktoś pomyśli inaczej, albo jeszcze coś do tego doda?
D: Każde słowo uwalnia pewną energię albo pewne pole. Myślowo-energetyczna forma, która jest w Matrixie i którą my stworzyliśmy, będzie dostępna tym, którzy wysyłają podobne wibracje. Nic nie może z tym kolidować, ponieważ posiada ona stałą długość fali i częstotliwość, na bazie której jest utworzona.
A: Dobrze, tak zrobimy.

D: Dokładnie!
A: Powiedziałeś, że wszystko co człowiek czyni jest pewną formą, na początku w postaci balona, a potem
pojawia się na polu materii. Jak jest z tymi rzeczami, które stworzył ktoś inny, a my je kupiliśmy?
D: One również mają swój balon. Na przykład, jeżeli kupisz komputer, jako jego podstawa powstała
koncepcja, która stworzyła myślowo-energetyczną formę, która później się zmaterializowała. Pierwszy
egzemplarz ma swoją formę, z którą powiązane są pozostałe balony.
A: A więc, jeżeli kupisz jakieś ubranie, to ono nie ma swojego balona?
D: Nie, gdyż jest ona kopią oryginału.
A: Dobrze, ale jeżeli wiemy, że istnieją jakieś przeklęte klejnoty, które sprawiają problemy swoim
właścicielom. Co z tym?
D: Mówiłem o rzeczach, które stworzył człowiek. Wszystko w przyrodzie posiada własny balon, jak powiedziałem, balon z Matrixu. Odpowiednio, wszystko co stworzył Bóg, posiada własny, unikalny balon, który jest powiązany z jednym większym. To co stworzył człowiek ma własny balon, ale jest on wspólny, bez względu na liczbę takich samych rzeczy, wszystkie mają jeden, gdyż mają inną energię niż te z Matrixu.
A: A jeśli mój sąsiad udał się do tego samego konstruktora i wybuduje podobny dom?
D: Nie jest to ważne, może być całkowicie taki sam, macie własne balony, gdyż stwórca jest inny.
A: Jak to jest, że odzież otrzymuje odcisk właściciela, który ją nosił? To znaczy, że energia przynależy do
unikalnego balona? Stamtąd ktokolwiek może ją wziąć?
D: Nie, pozostała energia jest jakby odciskiem formy przedmiotu. Na przykład, jeżeli odziedziczysz po kimś
łóżko, będzie w nim udział wszystkich tych, którzy go używali. Jeżeli je oczyścisz, zmienisz obicie,
przemalujesz, ta energia zniknie, a powstanie nowa. Jeżeli odcisk pozostanie w balonie, wtedy nie będzie
mogło się to zmienić.

A: A zwierzęta?
D: One mają własny balon, ale jest on mniejszy i na swój sposób powiązany z jednym większym, który
jest powiązany z charakterystyką gatunku. Tak jest zarówno z roślinami, jak i kamieniami.
A: Rozumiem. Kiedy człowiek umiera, dokąd idzie jego balon?
D: Do Matrixu, do segmentu do którego przynależy.
A: Czy istnieje piekło? Myślę o piekle jako o ogólnym pojęciu?
D: Nie wiem, co rozumiemy pod pojęciem piekło?
Balon odchodzi na miejsce, które odpowiada jego zawartości. Segment Matrixu składa się z większej ilości poziomów. Balony pozostają na poziomie odpowiadającym ich wibracjom.
A: Pozostaje, ale co się tam z nimi dzieje? Po prostu tylko tam są?
D: Nie, wchodzą w więź z tymi, które tam są, tym które im odpowiadają energetycznie.
A: Czyż nie jest to tracenie czasu?
D: Ja również tak twierdzę. Chcemy jak najszybciej dorosnąć, umrzeć i wrócić do Matrixu. Dlaczego? Nie
potrafię tego zrozumieć. Nasze miejsce jest na tej planecie, której jesteśmy integralną częścią. Powinniśmy więcej działać w kierunku dążenia do doskonałości, musimy dążyć do prawdy, do poznania stworzenia, a trafiamy tu i spieszymy się, żeby stąd odejść.
A: Zdajesz sobie sprawę co by się działo, gdyby Hitler i inni dyktatorzy żyli wiecznie?
D: To nie byłoby możliwe. Gdy ludzkość dążyłaby do pokoju, pełni i wieczności, oni nie mogliby już więcej tutaj trafić, dopóki nie staliby się tacy jak pozostali. Byliby wyłączeni z reinkarnacji od strony Matrixu (myślę o lokalnej reinkarnacji). Nie byłoby przyzwolenia na reinkarnację, gdyż ze względu na swoją częstotliwość byliby wyłączeni z ziemskiego segmentu Matrixu. Odeszliby w takie miejsce, które odpowiada ich wibracjom. Musisz zrozumieć, że większość nakreśla kierunek.
A: Byłoby dobrze, gdyby pewna część przywódców została stąd usunięta!
D: Chcecie tego? Każdej niedzieli wieczorem możecie życzyć sobie wszyscy razem, żeby ci, którzy
nie odpowiadają istocie Matrixu, zostali odłączeni, usunięci i odesłani do innego segmentu!
A: Myślę, że to jest kwestia karmy. Dzieje się tak dlatego, że na to zasłużyliśmy.
D: Bzdura! Jeżeli tak mówisz, to znaczy, że się z nimi zgadzasz. Nie mamy żadnej karmy.
W rzeczywistości, człowiek jest w takim momencie, że może zakończyć prawo karmy. Nie jesteśmy
nikomu nic winni, dlatego nie musimy opuszczać głowy. Musimy o tym mówić każdemu. Sąsiadom,
krewnym. Koniec! Wystarczy! Dosyć już tego! Od teraz jesteśmy wolni! Prosimy Matrix, aby zabrał
każdego, kto łamie zasady, kto jest przeciwko prawdzie, kto nas w jakiś sposób tłamsi i używa
przemocy. Ziemskie skarby, jak woda, powietrze, pożywienie, paliwo, bogactwo planety, należą do
wszystkich. Głupotą byłoby wierzyć, że stworzenie Boga ma być w rękach jednostek, jednej rodziny. Dlaczego? Upominajcie się o swoje prawa! Dla siebie samych i dla swoich potomków!

Przyp. autora bloga: Prawda. Prawo karmy obowiązuje do pewnego momentu. Kiedy wykroczymy naszą świadomością i pojmowaniem siebie oraz wszechświata poza bariery ograniczające – czyli uzyskujemy świadomość siebie jako istoty nieograniczonej, oraz potrafimy już to wymiernie wykorzystać – automatycznie wyskakujemy z programu praw karmicznych. Paradoksalnie tę świadomość uzyskuje się dopiero po wszystkich wyrównaniach karmicznych…Dlatego im prędzej czyści się nasza karma, lub pomożemy temu – tym lepiej dla naszego samorozwoju.

A: Jak to ładnie i prosto brzmi! Rozumiesz jednak, że to jest utopia? Ci, którzy są właścicielami planety, od stuleci, od generacji rozporządzają tymi prawami.
D: A kto pierwotnie dał im to prawo? Czy to Bóg tak zdecydował? Mają na to jakiś dokument? Jakieś
porozumienie z Bogiem? Nie, oni sami sobie dali to
prawo. Wzięli to co jest ich, a co gorsze wzięli również to, co należy wszystkich.
A: Dobrze, ale gdyby nie przestrzegać prawa własności, zapanowałby chaos!
D: Nie, nie zapanowałby, gdyż wtedy ludzie zrozumieliby, że wszystko jest ich i brali by tylko to,
co jest im potrzebne, gdyż zawsze mogliby to wziąć. Branie więcej niż się potrzebuje, nie miałoby sensu.
Jeśli ludzie nie próbowaliby prześcigać się z sąsiadami, nie podziwialiby domów, samochodów,
co by się działo? Wiedz, że i ty możesz mieć wszystko, jeżeli tylko sobie tego życzysz i tego
pragniesz.

A: Byłoby miło.
D: Mówię ci tylko, że tak powinno być i na pewno tak będzie. Gdyż ludzie i planeta na to zasługują. Dotarliśmy do momentu, kiedy ludzkość musi wziąć własny los w swoje ręce. Sama będzie decydować. Sama będzie zarządzać i tworzyć to, czego chce. Stworzy własne Prawo i będzie wybierać własnych przywódców. Więcej nie pozwoli, aby prawda i życie były jej odebrane.
A: Jak możemy to osiągnąć?
D: Po pierwsze, uwierzcie w to, że wszystko może się zmienić. Po drugie, zwróćcie się do Matrixu
o oswobodzenie z niewolnictwa i prawo do
sterowania.

(…)

A: Co się będzie działo z nami pozostałymi, którzy nie będziemy dostosowani do nowych parametrów?
D: Oni zostaną przeniesieni do innego segmentu
Matrixu. To może mieć miejsce w każdym czasie. We właściwym czasie, segmenty się oczyszczą. Skupią
się ci, którzy odpowiadają jednemu polu energii i częstotliwości. Oni stworzą nowy segment Matrixu.
A: Coś jak nowe społeczeństwo?
D: Tak, dokładnie tak. Zostaną umieszczeni w tym samym miejscu i tam pozostaną dotąd, dopóki nie rozpocznie się nowy proces oczyszczenia.
A: A więc teraz znajdujemy się w tej sytuacji?
D: Pomyśl, tutaj dotarliśmy z tymi samymi wibracjami. Przez sto tysięcy lat oddalaliśmy się od siebie i teraz nadszedł czas wyrównania.
A: To jest pierwsze wyrównanie?

D: Nie, to jest trzecie.
A: Czy możesz mi opowiedzieć o drugim?
D: Nie, ponieważ ich nie znam.
A: Rozumiem to w ten sposób, że od czasu do czasu
Wszechświat rozdziela istoty na grupy? Dobrzy zostają razem, a źli odchodzą?
D: Nie możemy oddzielić dobra od zła. Matrix decyduje kto zostaje, a kto odchodzi. To jest kwestia
częstotliwości.
A: I tak się zawsze dzieje? Wszystkie istoty segmentu idą na to samo miejsce?
D: Muszą się pokrywać z częstotliwością pola, wtedy
kiedy podejmowana jest decyzja o stworzeniu nowego segmentu.
A: Czyż wszechświaty, planety i rasy nie różnią się?
D: Jak już powiedziałem, na pewnej płaszczyźnie wszyscy jesteśmy powiązani. Poddawani jesteśmy
temu samemu testowi.
A: Tak, ale podlegamy różnym prawom. Gdyby połączyli się Ziemianie i Inuaki, co by się wtedy działo?
D: To jest niemożliwe, ponieważ częstotliwością nie odpowiadają jedni drugim. Inuaki byli kiedyś tacy, jak
my jesteśmy teraz. Nie istnieje już teraz na Inuaki nikt, kto odpowiada nawet najbardziej rozwiniętym tutaj na Ziemi.
A: Więc oni są lepsi, spokojniejsi, mają więcej miłości?
D: Oni już więcej nie kolidują z Matrixem. W żaden sposób. Przeciwnie, pomagają mu się podnosić. Żeby
się pozytywnie wypełniał. A: W jaki sposób to robią?
D: Swoimi czynami, myślami i doświadczeniami. Wiedzą, że muszą się zawsze dostosować, są
powiązani i żyją w harmonii z Matrixem. Nie ma żadnego sensu zmieniać stanu równowagi.
A: Widzę, że zaczynasz się wiercić, chcesz żebyśmy się zatrzymali?
D: Dobrze byłoby, gdybyś najpierw zrozumiała, że wszystko ma swoją logikę. Nic nie istnieje po prostu
i samo z siebie. Za wszystkimi rzeczami, istotami stoi jedna myśl, jedna forma myślo-energetyczna.
A: Tak, ale niektórzy ludzie coś stworzyli. Więc i człowiek wie, jak materializować rzeczy?
D: Tak, ale niestety nie tylko te korzystne i dobre rzeczy.
A: Czy również zwierzęta mogą zakłócać Matrix?
D: Nie, gdyż są one zupełnie inne. Podobne są do
Boga i stworzone na jeden kształt myślowej formy.

(…)

A: A jeżeli jakaś istota przejmie ciało dorosłego człowieka? Czy to jest możliwe?
D:Tak, wtedy dysponuje umiejętnościami dorosłego
człowieka i dużo więcej może zrobić.
A: To znaczy, że może korzystać z jego wiedzy?
D: Nie, również musi przystosować się do ciała, wibracji miejsca, pulsowania Ziemi.
A: Dobrze, ale to znaczy, że jest w nim wielka pustka, amnezja. Nic nie pamięta, nie poznałby rodziny,
przyjaciół?
D: Nie,nie miałby amnezji, ponieważ wraz z przejęciem ciała, przejmuje również informacje. Wspomnienia obecnego życia składowane są w ciele oraz w Matrixie. W Matrixie istnieje kształt myślowo- energetycznej formy. W ciele składowane są wspomnienia, jak również doświadczenie i odczucia.

A: Nie mają one wpływu na Matrix?
D: Tak, tworzą pewne zaburzenia w Matrixie, ale innego rodzaju, wyłącznie w segmencie ‘osobowym’ Matrixu. Ziemskie doświadczenia i odczucia zapewniają normalne funkcjonowanie ciała. Jest to pewien środek ziemskiej komunikacji, który jest zasilany energią pożywienia i ziemskich doświadczeń.
A: Kiedy istota dowie się, że ciało od początku nie było jej?
D: To zależy od jego zdolności przystosowania. Nie jest to żelazne prawo, ale dowiaduje się po tym, kiedy ciało dostosuje się do częstotliwości Ziemi.

(…)

D: W górach Bucegi, jak również w masywie Ceahlau, istnieje pewien informacyjny skarb, o którym mówiłem. Gdyby ludzie się temu przyjrzeli, być może by zobaczyli. W tych miejscach pojawiły się pewne twory energetyczne, coś jakby piramidy. Teraz widoczne są jako hologramy, ale z czasem kiedy zbliżymy się do pewnych wydarzeń, wszystko to będzie bardziej wyraziste.
A: Jaką rolę odgrywają te piramidy?
D: Chronią kraj przed różnymi atakami energetycznymi i emitują pewne myślowo- energetyczne formy, które zapewniają ochronę i rozwój duchowy. Próbują podnieść pole częstotliwości całej Rumunii, zarówno jako miejsca, jak i samych ludzi.
A: Czy czakry te podobne są do centrów energetycznych człowieka?
D: Tak, są z nimi zgodne. Mają tę samą barwę i rolę.

A: Jaki jest ich cel?
D: Konfigurują, nadzorują i optymalizują funkcjonowanie planety. Tak jak czakry żywych istot, które nadzorują funkcjonowanie całego systemu. Ludzie mają takie same centra, gdyż są żywi i muszą dopasować pole częstotliwości do pola Ziemi.

(…)

D: My, tutaj na Ziemi mamy sidem czakr, ale również wokół naszego ciała mamy siedem pól
energetycznych, które mają ten sam kolor, jak czakry. Umieszczone są jedne na drugich, podobnie jak kręgi.
A: Nazywamy to polami bioenergetycznymi.
D: Dobrze, ale te biopola są charakterystyczne tylko dla Ziemi. Na Inuaki nie są one obecne. Istniały
kiedyś dawno, ale kiedy planeta wykonała skok, przetworzyły się one w idealne energetyczne kule. Mają kolor złota.
A: Jaki jest cel tych kul?
D: Pomagają w udoskonalaniu i utrzymywaniu równowagi organizmu. Z ich pomocą można się
komunikować, gdyż kiedy masz takie życzenie, one rosną i dosięgają istoty, z którą chcesz się porozumieć. Z pomocą tych kul aktywuje się również Merkaba. W rzeczywistości z pomocą tych kul, wszystko się odbywa.
A: Czy my też będziemy je mieli po skoku?
D: Tak, ale teraz próbują przeprowadzić pewien eksperyment.
A: Czyli?
D: Próbują przejść przez skok i zatrzymać obecne ciało.
A: Czyli Inuaki nie zatrzymali swojego ciała?
D: Tylko jego formę. Ich ciało stało się lżejsze, bardziej napełnione energią, cała planeta zmieniła się
strukturalnie i energetycznie. Chcą zatrzymać strukturę molekularną. Tylko DNA się zmieni. U ludzi aktualnie aktywna jest tylko ¼ kodów. Pozostałe nie funkcjonują.
A: Co oznacza ich aktywizacja?
D: Wraz z aktywacją wszystkich kodów DNA, człowiek będzie w stanie zatrzymać światło Matrixu w ciele, częstotliwość, głos i informacje. Co oznacza, że będzie w zupełności podłączony do pulsu Wszechświata, do jego oddechu. Będzie żył w harmonii z nim. Powinnaś zobaczyć jak funkcjonuje DNA jako pośrednik w emisji głosu, światłości i informacji.

(…)

A: A dla tych, którzy zostają tutaj, kiedy ich kod w pełni się aktywuje?
D: Tym szybciej, im szybciej odbędzie się skok. Kody zaczynają się aktywować, ale dopiero później
osiągną swoje maksimum. A: Dlaczego?
D: Ponieważ na planecie Ziemia dopiero po skoku będzie dobrze. Obecnie Ziemia cierpi, gdyż jest
przepełniona sprzecznymi energiami.

A: Czyli?
D: Wiesz, że są tylko dwie pojedyncze wibracje, które są ważne: nienawiść i miłość. Pozostałe są tylko
następstwami tych dwóch.
A: Ale człowiek w czasie swego życia doświadcza wszystkich uczuć.
D: Tak, ale przyszedł czas, żeby podjąć decyzję, po
której stronie chcemy być. Nadszedł czas, że doświadczamy tego, co z siebie emitujemy, ponieważ Ziemia już więcej nic od nas nie przejmuje. Co więcej zwraca nam to, czego doświadczaliśmy przez całe życie. Tak również dzieje się z Matrixem. Całkowity proces oczyszczenia jest w toku.

(…)

A: Jak się wyzwolimy z wielu negatywnych emocji?
D: Żeby się wyzwolić od negatywnych odczuć, musimy się nauczyć się poddać, stanąć z nimi twarzą
w twarz i je przeobrazić.

(…)

A: Ale kobiety miały wiodącą rolę w pewnym czasie?

D: Tak, a potem nastali mężczyźni, potem znowu kobiety i znowu mężczyźni. Były cztery podobne cykle i teraz wstępujemy w piąty. W rzeczywistości odpowiada to pewnym zdarzeniom.

A: Jakim zdarzeniom?
D: Najpierw był cykl ognia, potem ziemi, następnie cykl powietrza, a na koniec cykl wody.
A: I co jeszcze pozostało?
D: Pozostał cykl eteru. Teraz w niego wstępujemy. Myślę o eterze jako o jednej z cech Matrixu. Kiedy
w Matrixie wszystko będzie w równowadze, wtedy i tutaj będzie musiało być w równowadze.

(..,)

A: Myślisz o faktach, które nadejdą?
D: Nie, myślę o tym, że ziemianie muszą dowiedzieć się kim są w rzeczywistości, skąd tutaj przyszli, kto ich prowadzi i gdzie jest ich miejsce we Wszechświecie.
A: Kim jesteśmy?
D: (zmienionym głosem) Jestem Aghton i przyszedłem powiedzieć wam, że jesteście istotami światła. Że jesteście dziećmi Matrixu, może najdoskonalszymi, macie w sobie wszystkie elementy Matrixu, zarówno na polu częstotliwości, jak i energii. Wasz wyższy byt, doskonałość, stanowi nieskończoność, i dlatego musicie się w ten sposób manifestować. Jesteście stworzeni z pulsu Wszechświata, z ducha Stworzyciela i z woli boskiej. Jesteście jego dziećmi, dysponujecie jego właściwościami, potencjałem i możliwościami. Teraz macie możliwość stania się aktywnymi, żeby świadomie uczestniczyć we współtworzeniu. Obudźcie się!

(…)

D: Dosyć dawno temu, może przed około ośmioma tysiącami lat – jeżeli liczyć w obecnych latach – Inuaka była planetą podobną do Ziemi. Zasiedlały ją prymitywne istoty, które tylko nieznacznie przypominały dzisiejszych Inuaki. Nie byli inteligentni i nie posiadali właściwości dzisiejszych Inauki. Co godne uwagi, to skład gleby, która była bogata w minerały i kryształy. Szczególnie w krzem. Woda i powietrze były czyste. Z tego powodu planeta stała się celem galaktycznych najeźdźców. W pewnym szczególnym miejscu, pewnego dnia, pojawił się statek kosmiczny. Mały statek kosmiczny, podobny do tych, którymi dzisiaj my posługujemy się dla potrzeb osobistych. Tym statkiem dotarły dwie istoty, niezwykle agresywne, ale rozwinięte. Istoty te pobrały próbki gleby do badań i odjechały. Wzięli ze sobą dwóch chłopców z Inuaki. Część mieszkańców, z którymi nawiązali kontakt, myślała, że zostali nawiedzeni przez istoty nadprzyrodzone. Myśleli tak z powodu statku kosmicznego oraz przedmiotów, które zostawili na Inuaki. Jeżeli teraz by się im przyjrzeć, te przedmioty podobne były do anteny, w kształcie paraboli. Społeczeństwo było za rozwojem wiedzy, więc zaczęli ich doceniać i szanować. Minęło dużo czasu od tego spotkania, może około dwie generacje… Czy cokolwiek jest dla Ciebie niejasne?
A: Jak długo żyli Inauki w tym czasie?
D: Najstarsi na planecie mieli około 45-50 ziemskich lat.
A: Czy Inuaka wyglądała tak samo jak teraz? Myślę tu o górach, klimacie…
D: Inuaka była wtedy narażona na działanie żywiołów. Występowały silne wiatry, ale trwały one krótko. Jak rozumiem, istniała zima i była ona niezwykle chłodna. Istniały góry, wzgórza, doliny i równiny, ale nie znajdowały się one tam, gdzie w tej chwili się znajdują.
A:Czy ludność była narażona na niebezpieczeństwo? Na przykład ze strony istot mięsożernych?
D:Tak, największe niebezpieczeństwo kryło się w wodach. Żyły tam gigantyczne stworzenia podobne do krokodyli, które czasowo opuszczały wodę i dziesiątkowały populację. Dlatego ludzie przywykli mieszkać i spać na wysokich skałach lub na drzewach. Budowali sobie pewien rodzaj domu z winorośli (lian) i grubych gałęzi. Tam nocowali.
A: Mieli zwierzęta domowe?

D: Tak.
A: Jedli je?

D: Tak.
A: Czy gotowali jedzenie, znali ogień?
D: Ale nie tak jak teraz. Nie umieli zapalić ognia zapałkami albo zapalniczką. Istniały miejsca w glebie,
z których pozyskiwali ogień. To było naturalne.
A: Co jeszcze jedli?
D: Rośliny, ale ich nie przetwarzali. Zbierali je i po prostu jedli. Nie mieli garnków do gotowania. Broń
była głównie z kamieni i drewna powiązanych winoroślami.

A: Co pili?
D: Wodę.
A: Morską?
D: Nie, ze źródła. Nie mogli zbliżać się do morza, gdyż bali się ataku, a i sama woda nie była pitna.
A: Dlaczego żyli tak krótko?
D: Najczęściej byli zabijani lub ulegali wypadkom. Przyczyniały się do tego również choroby, jak również
walki między plemionami.
A: Dlaczego walczyli?
D: Ponieważ żyli w zamkniętych grupach, swego rodzaju klanach, i kiedy się spotykali zawsze kończyło się bijatyką albo nawet walką.
A: Czy mieli przywódców?
D: Przywódcą była zawsze najstarsza osoba w plemieniu. Kiedy umierała, przywództwo przejmował kolejny najstarszy.
A: Żyli w stałych związkach, w parach?
D: Nie, każdy był z tym, z kim chciał być, ale tylko wewnątrz grupy.
A: Rozumiem.
D: Jak wspomniałem, minęły dwie generacje od przybycia tamtych istot…
A: Mam jeszcze jedno pytanie. Jak wyglądały te
stworzenia, które przyszły z kosmosu?
D: Byli podobni do dzisiejszych Inuaki, ale ich skóra była ciemnobrązowa, a oczy szare jak popiół. Kiedy
mówię, że byli podobni, chodzi mi o to, że mieli podobny kształt, ale na plecach wzdłuż kręgosłupa mieli szare kolce. Ich skóra była szorstka i mieli szczególny zapach…
A: Jaki zapach?
D: Interesujący, coś jakby wymieszać zapach myszy i siarki.
A: Czy oni byli dobrzy?
D: Na początku byli niezwykle dobrzy. Chcieli pozyskać zaufanie ludzi, dlatego przybyli w towarzystwie podobnych im istot. Inuaki nie zorientowali się, że byli to potomkowie tych Inuaki, których wcześniej zabrali ze sobą. Dzięki temu, spotkanie dwóch ras odbyło się bez problemu. Ci nowi mieszkańcy przyczynili się do rozwoju planety i społeczeństwa. Przywieźli zarówno proste, ale i bardzo skomplikowane maszyny. Nauczyli ich jak posługiwać się ogniem i maszynami. Wybrali kilku z nich, wykształconych, na wodzów i nauczyli jak należy zarządzać narodem. Wkładali im na czoło cienkie pierścienie, mówiąc, że są to jakieś anteny. Pokonali bestie zamieszkujące wodę, aby umożliwić dalsze zasiedlenie i wykorzystanie wody. To, czego Inuaki nie zauważyli, to to, że potomkowie, którzy rodzili się po kolonizacji byli inni. Byli podobni do starych mieszkańców, ale byli bardziej skłonni do poddania i posługiwali się większymi możliwościami.

A: Dlaczego?
D: Ponieważ rasy zostały zmieszane. Ich własne geny pomieszały się z Inuaki. Były to nowe pokolenia,
które zajmowały więcej i więcej miejsca na planecie.
A: Po co to robili?
D: Potrzebowali wykwalifikowanych pracowników, którzy obsługiwaliby przywiezione maszyny.
A: Czego oni tak naprawdę szukali?
D: Złota, kryształów i innych minerałów. A: Co z nimi robili?
D: Większość materiałów wywozili i korzystali z nich głównie do budowy statków, ale również po to, żeby
móc utrzymać gatunek.

A: Kim oni byli?
D: Nazywali się Anunaki i przyszli z innego systemu, z systemu Drakula.
A: Czy ten miks genetyczny był korzystny?
D: W pewien sposób bardzo, ponieważ Inuaki bardzo się rozwinęli. Zaczęli rozumieć pewne rzeczy, spróbowali nowych, zaczęli się rozwijać. Budowali domy nad ziemią i zaczęli organizować coś w rodzaju miast.
A: Czy wszyscy się zmienili?
D: Pozostały pewne osamotnione klany, ale Anunaki się z nimi rozprawili, gdyż byli bardzo agresywni.
A: Czy dzięki tym genetycznym manipulacjom czas życia się wydłużył?
D: Cykl życia Inuaki stał się dłuższy, szczególnie dlatego, że przestały istnieć niebezpieczeństwa. Nie
istniały już wojny i morderstwa. Żywność stała się bardziej różnorodna, gdyż nowo przybyli nauczyli ich
uprawiać ziemię. Pozostały niektóre wypadki, ale były one rzadkie. Jedyny problem był taki, że czasami
jakiś Inuaki znikał. A Anunaki mówili, że został przeniesiony na wyższy poziom. To było niezwykłe.
Zaszczepili w nich ideę o wyższym bogu i wyższych przywódcach.
A: Coś jak pewien rodzaj wiary?
D: Ale to była nieszczera, nie prawdziwa wiara. Ponieważ Inuaki odziedziczyli wiarę od przodków, że
Anunaki przynieśli ze sobą systemy obronne.
A: Jak długo trwała kolonizacja?
D: Około 30 tysięcy lat. Dotąd na planecie żyło się w kryzysie.
A: Co się stało później?
D: Przez przypadek jeden z Inuaki zdjął pierścień z głowy. Na początku zdejmował go tylko wtedy, kiedy nie widzieli go Anunaki. Czyniąc to coraz częściej, poznał cechy swoich władców. Co więcej zaczął odczuwać ich zapach i częstotliwość. Zauważył też kiedyś, że zjedli jednego Inuaki.
A: Jak go zjedli?
D: Po prostu. To był rytuał.

A: Jaki rytuał?
D: Przywiązywali dwie nici do pierścienia, który był w pewien sposób połączony z wielkim kryształem. Kiedy odwracał głowę w dół, po prostu przecinały mu gardło. Krew, która wypływała była zbierana do zbiornika i wszyscy obecni ją pili. Ofiara była potem dzielona na części, a mięso dzielone pomiędzy uczestników. Resztki wyrzucali do morza.
A: To znaczy, że w rzeczywistości byli źli?
D: Bardzo. Dzisiaj wiemy o nich dużo więcej. Byli negatywnymi istotami. Przypominali szarańczę, która
zalewa roślinność i nic po sobie nie zostawia. Przyszli, kolonizowali, zabijali, kradli złoża i minerały, zanieczyścili planetę, a potem odeszli szukać kolejnej.
A: Dlaczego tak robili?
D: Ponieważ ich planeta była już wyczerpana i chwilowo niezamieszkała. Starali się zapewnić przetrwanie swojego gatunku, a do tego potrzebne były im kryształy. Ponieważ ich statki składały się ze stopu złota i krzemu. Nie mogli zabijać siebie nawzajem i dlatego musieli szukać innych planet.
A: Czy żywili się tylko mięsem?
D: Jedli tylko mięso, ale uzupełniali swoje życie emocjami.
A: Co masz na myśli? Jakimi emocjami?
D: Zbierali je od ofiar w kryształach, o których wspomniałem… ponieważ w chwili śmierci uczucie strachu jest bardzo silne… i w chwili śmierci przejmowali te wibracje.
A: Co masz na myśli ‘w chwili śmierci’?
D: Energia, która jest emitowana w chwili śmierci jest bardzo silna. Jest równie silna jak w chwili narodzin.
Zbierali tę energię i w potrzebie z niej korzystali.
A: Dobrze, ale do czego jest dobra ta energia?
D: Oni żyją z pomocą tej energii. Zrozum jedno: nie dysponują żadnymi pozytywnymi uczuciami. Nie
wiedzą czym jest miłość. Nie wiedzą jak ją manifestować, a co więcej trzymają ją daleko od siebie. Są najciemniejszymi istotami Wszechświata. Nie mają wyrzutów sumienia i nie odczuwają poczucia winy. Ich jedynym celem jest przeżycie.
A: Czy dzisiaj też żyją na Inuaki?
D: Nie, już dawno opuścili planetę. W sumie żyli tam około dwieście tysięcy lat.
A: Powiedziałeś, że trzydzieści tysięcy.
D: Trzydzieści tysięcy lat trzymali planetę w niewoli, że tak powiem. Dokładniej, Inuaki się zbuntowali po trzydziestu tysiącach lat. Były to nieprzyjazne spotkania z wielkimi stratami po obu stronach. Sytuacja wyglądała na nie do rozwiązania, ale Anunaki po pewnym czasie zdecydowali się odejść. W rzeczywistości było to oszustwo, ponieważ tylko odegrali rolę, że odchodzą. Z pomocą kilku wiernych Inuaki, zbudowali podziemne bazy, do których się przenieśli. Tam żyli przez prawie dwieście tysięcy lat. Stamtąd sterowali planetą, kontynuując tym samym swoją działalność.
A: I Inuaki się nie zorientowali?
D: Nie. Co więcej, wodzami planety zostali ci Inuaki, którzy byli im wierni. Grali podwójną grę, służąc
Anunaki.
A: Dobrze, ale w pewnym momencie wymarli…
D: Tak, ale moc władzy pozostawili swoim potomkom, którzy byli specjalnie w tym celu wyszkoleni.
A: Czy to oznacza, że na Inuaki istniały pałace podobne do ziemskich, królewskich pałaców?
D: Oczywiście, jest to jedna z wiodących form w Matrixie.
A: I my wszyscy możemy ją wybrać?
D: W pewnym momencie jest to po prostu przyjmowane! Jeżeli przyjmujesz jakąś rzecz, przyłączają się do tego i inne istoty, wtedy wytwarzasz więź z segmentem Matrixu, w którym jest to stworzone i który umożliwia, że ta myśl się materializuje.
A: Jak sprawiliście, żeby odeszli?
D: To się wydarzyło po tym, kiedy już bezlik pokoleń żył w pozycji sługi. W pewnym momencie historii,
wśród Inuaki zmieniła się częstotliwość. Nowy poziom energii nie pozwolił Annunaki, żeby żyli na zajętym przez siebie obszarze. Po prostu nie mogli dłużej przetrwać i sami opuścili planetę.
A: Dokąd odeszli?
D: Na inne planety. Szukali takiej planety, która odpowiada ich warunkom życia, gdzie istnieje powietrze, minerały itd.
A: Ale Inuakom pozostały ich maszyny?
D: W konstrukcji nawet obecnie uczestniczy ich DNA. Po skoku, trzeba było jeszcze tysiąc lat, żebyśmy się
wyzwolili od negatywnych wpływów. Myślę o wszystkich.
A: Ale jak zrozumiałam, oni już dawno przedstawiali się pozytywnie.
D: Tak, to znaczy, że każdy może się zmienić. Tylko
trzeba chcieć.
A: Ale Inuaki już przed skokiem doszli do tego kim są w rzeczywistości?
D:Tylko niektórzy. Ponieważ wszystko było zorganizowane tak, żeby rzeczywistość była niewidoczna. Inuaki byli prowadzeni przez ich sługi. Ci, którzy mieli odwagę wyrazić swoje wątpliwości umierali lub byli poddawani specjalnej obróbce, w której łamano im wolę i wszelki opór. Społeczeństwo jest tak skonstruowane, że nikt nic nie może zrobić.
A: Ale dzisiejsi Inuaki jako gatunek rozwinęli się dzięki genetycznej manipulacji Anunaki i im zawdzięczają, że są tu, gdzie są.
D: Tak, jako gatunek rozwinęli się dzięki wpływom Anunaki.
A: Znaczy, że Anunaki jako gatunek są rozwinięci?
D: Tak, w wielu aspektach byli rozwinięci. Przede wszystkim byli na wyższym poziomie inteligencji,
a więc umieli się porozumiewać telepatycznie. Znali również sposoby dalszej komunikacji, przemiany myśli, jak również posługiwali się wielce rozwiniętą technolgią.
A: Możemy powiedzieć, że byli jak byśmy dzisiaj powiedzieli „paranormalni”?
D: Tak.
A: Ale poprzez skrzyżowanie nie przenieśli swoich cech na Inuaki?
D: Nie, ponieważ byli oni zatruwani substancjami, które były transmitowane do wody, ziemi i powietrza.
A: Jakimi substancjami?
D: Substancjami, które zapobiegały dostępowi do informacji. Te cechy mogły się zamanifestować
dopiero po skoku.
A: Rozumiem, ale to prawda, że Inuaki stali się tak rozwinięci dzięki Anunakom.
D: Tak.
A: Że gdyby ich nie było, Inuaki nie byliby tym czym są.
D: Oczywiście.
A: Czyli to znaczy, że w pewien sposób kolonizacja była wcześniej zaplanowana, żeby planeta się rozwinęła?
D: Tak. I oni muszą być do czegoś przydatni, ponieważ we Wszechświecie nie istnieje nic, co
byłoby nieprzydatne.
A: Czy Anunaki przedstawiają jakąś starą rasę? D: Należą do jednych z pierwszych istnień.
A: Oni również przyszli z Matrixu?
D: Wszystko powstało z Matrixu i wszystko tam wraca.
A: Ale oni mają swoje miejsce, pewien odpowiadający im segment Matrixu? Jeśli istnieją genetycznie
zmodyfikowani Inuaki, czy wracają oni do segmentu Matrixa odpowiadającego Anunaki?
D: Nie, zostają w segmencie odpowiadającym Inuaki. A: A ci Inuaki, którzy zostali uśmierceni przez
genetyczne manipulacje?
D: Oni również trafili do segmentu Inuaki, skąd reinkarnowali i przejęli DNA Anuaki.
A: To znaczy, że nie możesz wyjść z segmentu Matrixu, do którego należysz bez względu na to, jak jesteś rozwinięty?
D: Tak jest. Wszyscy razem, albo nikt.
A: A nasi święci, o których mówią, że odeszli do Boga?
D: Odeszli do segmentu Matrixu dla planety Ziemi, skąd reinkarnują, jeśli tak jest im dane lub zostają tam jako przewodnicy. Tak się dzieje z tymi, którzy odrobili wszystkie swoje lekcje i potwierdzili to swoimi czynami.
A: Żeby dobrze zrozumieć, bez względu na to jak jesteś rozwinięty, tylko wraz z innymi możesz przejść
do innego segmentu Matrixu?
D: Tak. Gdyż wszyscy jesteśmy razem. My i nasza planeta. Tylko razem możemy się rozwijać.
A: Co jeżeli większość się rozwija, a niektórzy nie. Co się z nimi dzieje?
D: Jeżeli weźmiemy pod uwagę konkretnie Ziemię, która jest gotowa do wielkiej przemiany, wtedy sytuacja może być trochę inna. Nie zdarza się często, żeby planeta wykonywała skok, potrzebne jest parę tysięcy lat przygotowania. Przez ten długi czas ludzie przychodzą, reinkarnują, przyjmują różne wibracje przechodzące przez całą planetę i jej wszelkie stany. Teraz przyjmijmy, że jesteśmy gotowi na poziomie Matrixu. Ci, którzy nie odpowiadają temu poziomowi, wracają do Matrixu, gdzie zostają dotąd aż urzeczywistni się skok i wszystko się ustabilizuje. Wtedy zostanie zdecydowane kto dostanie szansę powrotu na Ziemię. Pozostali zostaną usunięci z segmentu i odejdą do segmentu stworzonego specjalnie dla nich. Tam będą dusze z różnych segmentów, ale kompatybilne. Zjednoczą się one i stworzą nowy poziom w Matrixie.

A: Zaczną od początku?
D: Na jakiejś nowej planecie, zaczną od początku. A: Jak na tej, zapominając, że już żyli?
D: Oczywiście. Jak już powiedziałem, takie jest Prawo.
A: Znaczy, że ci, którzy się nie podporządkują większości, opuszczą nas!
D: Mogą być i tacy, którzy się podporządkują mniejszości.
A: Czyli?
D: Planeta wykona skok. Ludzie również muszą to uczynić. To się na pewno wydarzy. Możecie być pewni, że tak będzie. Ci, którzy nie są przygotowani, automatycznie zostaną wystawieni poza segment.

A: Ale powiedziałeś, że decyduje większość!
D: Ale teraz mamy do czynienia ze szczególnym przypadkiem, co się rzadko zdarza. Z tego powodu cała planeta jest ogarnięta cierpieniem, ponieważ pierwszy raz w historii Wszechświata, próbują zachować ciało fizyczne.
A: Czyż Inuaki nie zachowali swojego ciała?
D: Tak, ale tylko jako formę, nie zachowali struktury, gęstości, głowa została zmodyfikowana. Teraz są inni niż byli na początku, bez względu na to czy zachowali swój wygląd.
A: My zostaniemy tacy sami? D: Tak, tak chcą.
A: A jeśli się nie uda?
D: Tego nie wie nikt, oprócz Boga. Jeżeli się nie uda, to znaczy, że tak musiało być.
A: Jeśli się nie uda, co będzie się działo z Ziemią?
D: Nie będzie dłużej istniała. Tak samo jak i system słoneczny. Ale nie wierzę, że nie zakończy się
sukcesem. Ponieważ również planety zaczęły się dostosowywać do naszego systemu słonecznego. Planety i Słońce również się przygotowują. Byłoby to bezużyteczne tracenie energii, na co Matrix na pewno by nie pozwolił. Pomyśl sama, planeta potrzebowała miliony lat, żeby się przygotować. Po co tyle energii marnowałoby się na próżno, jeżeli wszystko miałoby przepaść? We Wszechświecie wszystko ma swoją logikę, nic nie może zostać utracone.
A: Tak, ale istnieje mała szansa, że zdarzy się to, czego sobie nie życzymy.
D: Zawsze istnieje taka możliwość, ale myślę, że wszystko wydarzy się tak jak trzeba.

A: Miejmy nadzieję.
D: Wolałbym teraz się zatrzymać. Następnym razem, chciałbym, żebyśmy porozmawiali o Ziemi.

(…)

A: Powiedziałeś, że dzisiaj chcesz mówić o Ziemi.
D: Tak, chciałbym powiedzieć, że wszystko to, co się działo na Inuaki, myślę tu o kolonizacji, wydarzyło się
również na Ziemi.
A: Kto nas skolonizował?
D: Także Anunaki. Przed mniej więcej pięcioma tysiącami ziemskich lat, przyleciał pewien statek kosmiczny, który pobrał próbki wody i minerałów i odleciał, żeby później wrócić w towarzystwie innych statków i się tu osiedlić. Cel był ten sam jak na Inuaki. Eksploatacja bogactw mineralnych. Wracając przywieźli Inuaki z planety Inuak, ponieważ byłoby zbyt ciężko nauczyć mieszkańców obsługi skomplikowanych maszyn. Pozostawili Inuaki do pracy, ale okazało się, że nie mają oni dosyć siły, a co więcej doszło również do buntu. To zmotywowało Inuaki, aby zmusić ludzi do pracy. Okazało się jednak, że ludzie nie są wystarczająco rozwinięci, żeby dotrzymać kroku w pracy Inuakom. Jedynie się buntowali. W ten sposób doszło do genetycznej manipulacji ludzi, przy czym DNA nie było wzięte bezpośrednio od Anunaki, ale od Inuaki.
A: Chcesz powiedzieć, że jesteśmy rodziną?

D: Tak.
A: Czyli, że posiadamy wasze DNA?
D: Tak, dzięki nam istniejecie jako gatunek. Genetyczny obraz dzisiejszej Ziemi zawiera nasze geny. W ten sposób stworzona została dzisiejsza rasa ludzka.
A: Dlaczego nie jesteśmy do was podobni?
D: Anunaki zawsze zachowują zewnętrzną formę dla danej planety, gdyż jest ona dostosowana do
środowiska życia. Fizyczny wygląd w pełni odpowiada planecie.
A: Istnieje pewna teoria naukowa, według której w pewnym momencie doszło do nagłych zmian w ludzkim DNA. Może i w wymiarze planetarnym, mamy wspólnego przodka, który przed 180-300.000 lat żył w Afryce.
D: Tak jest. Pierwsza genetyczna manipulacja wtedy miała miejsce.
A: Pierwsza?
D: Tak. Ponieważ przed około 40.000 lat Anunaki dodali własny kod genetyczny do DNA.
A: Ale dlaczego?
D: Ponieważ doszli do tego momentu, kiedy ludzie zaczęli się orientować kim są w rzeczywistości. Pomyśleli, że jeżeli ludzie upodobnią się do Anunaki, łatwiej ich przyjmą.
A: Więc jesteśmy mieszaniną Inuaki, Anunaki i prymitywnych ludzkich istot? Kombinacją ich DNA?

D: Tak.
A: Jeżeli dobrze rozumiem, jesteśmy bardziej Anunaki niż cokolwiek innego.
D: Nie, ponieważ druga modyfikacja nie udała się w stosunku do całej populacji i z tego powodu doszło do wymieszania tych, którzy dostali DNA bezpośrednio od Anunaki i pozostałych, którzy posiadali tylko DNA Inuaki. Istnieją jednak linie czystej krwi, które zachowały czystą krew Anunaki.
A: Ale teraz wszyscy jesteśmy tacy sami, czyż nie?
D: Nie, gdyż i teraz mają zastosowanie te same prawa. Wciąż istnieją linie czystej krwi.
A: Chcesz powiedzieć, że istnieją takie rody, które szanują swoje pochodzenie i nie akceptują mieszania
krwi?

D: Tak.
A: Co się działo z Anunaki kiedy odeszli?
D: Oni nie odeszli, tylko się wycofali. Są tutaj między nami.
A: Słyszałam o tej teorii, ale nie wiem czy w nią wierzyć.
D: Nie chcę nikogo przekonywać. Chcę tylko powiedzieć, że oni są tymi, którzy nami rządzą. To prawda, że zarządzają z cienia, ale to oni są władcami świata.
A: Powiedz mi, czy ci Anunaki podobni są do jaszczurek, tyle że na dwóch nogach?
D: Tak.
A: Istnieją i takie historie, według których nie są oni istotami ciepłokrwistymi.
D: Nazywaj to jak chcesz, ale tutejsi Anunaki są bezpośrednimi potomkami tamtych Anunaki.

A: Rozumiem tę teorię, ale jest dla mnie w pełni nie do przyjęcia. Nikt tego nie widział i nie może tego udowodnić. Prawdą jest…
A: Tak, wiemy na pewno, znamy ich, nawet rząd pracuje dla nich. My jesteśmy tylko ich małą częścią. A: Według tego, tylko mała część nas pochodzi od nich.
D: Nie istnieje w głowie nic, co jest odpowiedzialne za negatywne myśli jak i za agresję.
A: Czy mógłbyś nam powiedzieć, jak widzisz ich przywództwo?
D: Od około 6.500 lat z powodu masowych buntów, Anunaki zdecydowali, że odejdą, ale nie w dosłownym sensie, a jedynie że będą rządzić z cienia. Dlatego stworzyli wiele tajnych stowarzyszeń i w ogólnych założeniach zdefiniowali obecne wiary. Przeszkolili kapłanów i umiejscowili ich, żeby im służyli. Stworzyli wiele dogmatów i półprawd, dzięki którym w dużym stopniu osiągnęli sukces, gdyż wiele ludzi zaczęło ich szanować i ich słuchać.
A: W przeszłości rzeczywiście istniały ofiary z ludzi. Ale rytualne zabójstwa były wykonywane na cześć
bogów.
D: Tak. To byli ci sami bogowie. Te rytualne zabójstwa praktykuje się również teraz. Musisz zrozumieć, że oni są od tego uzależnieni, gdyż stanowi to dla nich pożywienie. Pewna tajna organizacja ma za zadanie szerzenie tych nauk. Organizacje okultystyczne można znaleźć na każdym poziomie, stowarzyszenia. Oni są w nich aktywni.
A: Jak to czynią?
D: Są w strukturach własności, w strukturach administracji, w spółkach działających w systemie bankowym, w wojsku, policji, w prawodawstwie, w szkolnictwie, w mediach. Mają dostęp wszędzie, dzięki ludziom, którzy im służą, których wyszkolili, którzy potem dalej szkolą innych itd…. Oni są tymi, którzy aktualnie rządzą światem.
A: Dobrze, ale w jaki sposób im się to udało?
D: Przedstawiają pewną starą rasę. Ich wiedza jest bardzo rozwinięta i pierwotna. Nienawidzą materii, znają wszystkie prawa wszechświata we wszystkich aspektach. Są dobrymi astrologami. Mogą wpływać na ludzki umysł, na pogodę, na energię, spokój, jakąkolwiek rzecz, wszystko mogą uczynić. Wykorzystują wiarę dla interpretacji swoich własnych interesów. Wpoili ludziom błędne, nienaturalne nauki. Ludzie uwierzyli, że astrologia to praktycznie wiedza satanistyczna. Stworzyli w ludziach wrażenie, że sny pochodzą od diabła. Poza tym diabeł, taki jak go wymyśliliśmy, jako taki w ogóle nie istnieje. Sny są w rzeczywistości bramą pomiędzy Wszechświatem i Matrixem. We wszystkich ważnych miejscach na całym świecie, które emitują rozwojową energię, zbudowali pomniki lub inne obiekty, aby wyeliminować pozytywną energię. Nie chcieli, aby w jakikolwiek sposób zakłócane było ogłupianie ludzkości.
A: Ale w jaki sposób zostali przywódcami?
D: Z pomocą wiary, która pewnymi elastycznymi dogmatami i programami miała za cel przeciąć
intuicję. Z pomocą polityki, a w szczególności systemu bankowego. Oni w rzeczywistości są naszym pieniądzem. Dają nam jedzenie, ciepło, mieszkania, szkoły, wolność, ubezpieczenie zdrowotne i zapewniają absolutnie wszystko. Królewskie rody to ich bezpośredni potomkowie. W krwi naszych prezydentów płynie ich krew. Każdy kto jest na wysokiej pozycji jest w jakiejś więzi z nimi i z tymi tajnymi organizacjami.
A: Czy królewskie rody i prezydenci są tego świadomi?
D: Tak. Znają swoje pochodzenie, szanują je i zgadzają się z decyzjami organizacji. Oni nami manipulują, zarządzają i kierują, naszym życiem. W zasadzie rodzimy się, żyjemy i umieramy dla nich.
A: Ale istnieją również jakieś duchowe ruchy, które już o tym wiedzą i mówią nam o tym.
D: Tak, tak jest, ale wiele z nich znajduje się właśnie w ich rękach. Jest w ich interesie, aby były nam dostępne informacje, ale tylko takie które są zniekształcone.
A: To znaczy, że to pewien diabelski krąg? Niezależnie od tego, co czynimy, pozostajemy niewolnikami?
D: Nie. Musimy słuchać własnej duszy. To przede wszystkim. Nikt nie znajduje się ponad stworzeniem.
Wszyscy jesteśmy równi i tacy sami, a więc nikt nie ma prawa mówić nam jak mamy myśleć, w co wierzyć i czego się uczyć.
A: Ale nauka jednak jest korzystna! Dzięki niej nauczyliśmy się niektórych rzeczy i dzięki niej się
rozwinęliśmy.
D: Nauka również jest pod ich kontrolą. W dzisiejszych czasach przejęła rolę wiary. Dzisiejsza
nauka nie ma czego szukać w Matrixie. To jest indukowana nauka, taka nauka, która stworzona jest po to, żeby namieszać nam w głowach, która nie ma żadnego związku z rzeczywistością. W pewnym momencie rozwoju ludzkości pojawiły się wątpliwości co do wiary, co do ich dogmatów. Wtedy Anunaki musieli znaleźć sposób jak rozwiązać ten problem, jak pozostać u władzy, jak pozostać na szyczycie nauczania, ogłupiania, i w ten sposób pojawiła się nauka.
A: Ale czego się obawiali?
D: Tego, że człowiek się przebudzi i zrozumie, że istnieje i poza ciałem, że jest częścią Jednego Istnienia, że jest wolny i bezkresny tak, jak i samo stworzenie.
A: Ale kiedy to zrozumie, to co się wydarzy? Nic.
D: Ludzkość ich pokona i usunie. Ich problem leży w tym, że nie mają już dalej gdzie iść. Ich planeta jest
martwa, a inne planety są dla nich niedostępne.
Doszli do tego punktu w Matrixie, w którym muszą się przeobrazić jako rasa, najpierw zostaną zlikwidowani, a potem przeobrażeni. Nie chcą tego, gdyż się tego boją.
A: Wciąż nie mogę zrozumieć jak mogą robić co chcą! Dlaczego nie możemy ich odkryć?
D: Gdyż oni zarządzają wszystkimi, którzy mogliby ich odkryć. Jeżeli ktokolwiek ich odkryje i spróbuje cokolwiek powiedzieć, od razu ogłoszą go szarlatanem, głupcem lub szaleńcem, powiedzą, że chce zła. Natychmiast go naznaczą. Przywódcy z cienia zbudowali w nas doskonałe programy do manipulacji i zarządzania uczuciami. Mówią nam jak mamy myśleć, w co wierzyć, jak reagować, co jeść, pić, czego słuchać. Bez wyjątku, wszystko jest zaprogramowane. O niczym nie zapomnieli. Pomyśl sama, kiedy naukowiec odkryje coś, co im nie odpowiada, natychmiast znajdzie się setka z nich, którzy to obalą, ale jeżeli odkryje coś co jest im na rękę, zaraz znajdzie się setka „naukowców”, którzy to poprą. W rzeczywistości, od zawsze istnieją tacy ludzie, którzy nie mogą w to uwierzyć, którzy wciąż wierzą w dobro i mają odwagę to pokazać. Ci ludzie albo są izolowani, albo wyśmiewani, naznaczani lub usuwani nieszczęśliwym przypadkiem, nagłą śmiercią lub przy pomocy „samobójstwa”. Wszystko wyliczyli co do najmniejszych szczegółów i nie dopuszczają, żeby wydarzyło się cokolwiek nieprzewidzianego.

A: Dobrze, ale jeżeli istniałaby jakaś większa liczba ludzi, którzy myślą podobnie, wtedy nie mogliby robić,
co chcą. Nie mogą zabić całej ludzkości! Myślę, że istnieją takie osoby, które znają system i czują się na tyle swobodnie, żeby mówić prawdę.
D: Ci, którzy są w systemie, znają prawdę do ostatniego szczegółu, a chcieliby ją przedstawić, są
usuwani. Czyli nie są zagrożeniem, a co się tyczy masy…. Rzeczy przedstawiają się inaczej. Jesteśmy
kontrolowani środkami chemicznymi na poziomie mentalnym. W ten sposób mogą nami sterować.
A: Środkami chemicznymi?
D: Tak. Wszystko, co kupujecie, żywność czy napoje, leki, woda, którą się myjemy, absolutnie wszystko jest
zaprogramowane.
A: Możesz mi to bardziej szczegółowo objaśnić?
D: Wszystkie środki chemiczne, które dodawane są do żywności lub wody, konserwanty, różne dodatki,
leki, stworzone są specjalnie po to, żeby ludzie reagowali na pewne stymulacje lub nie, zależy od tego, co jest potrzebne.

A: Ale leki uratowały tak wiele żyć!
D: Tak, w pewnym stopniu. Podczas gdy inne stworzone są wyłącznie po to, żeby ludzie oddalili się
od swojego Pierwotnego Źródła.
A: Ok, ale bardzo ciężko jest postawić granicę. Co mamy zrobić z antybiotykami, co zrobilibyśmy bez szczepionek….
D: Szczepionki są największym oszustwem. Atakują sytem immunologiczny. Ja sam bardzo źle się czułem
po ostatniej szczepionce, do której zostałem zmuszony. Jasno widziałem jak do mojego organizmu wpuszczone zostały drobnoustroje i jak zaatakowały moje czakry, destabilizując je. Potem całe moje ciało reagowało, drżało, czując negatywny wpływ na system gruczołów wydzielania wewnętrznego i wszystkie systemy.
A: Tak, ale leki działają również korzystnie!
D: Tak, ale możemy żyć i bez nich. Leki w rzeczywistości bardziej szkodzą niż pomagają. Choroba to tylko znak, ostrzeżenie, że coś robimy źle. Być może, żyjesz tam gdzie jest niedobre, zanieczyszczone powietrze, pożywienie ci nie odpowiada, albo masz negatywne myśli i błędne odczucia. Zamiast brać pigułkę, powinieneś rozważyć te czynniki. Tabletki, jak ja to widzę, nie czynią nic innego, jak tylko tłumią objawy, ale nie przenikają do rdzenia, do przyczyny. W chwili kiedy połykasz tabletkę, rozpada się ona w organiźmie i przetwarzana jest w energię. Energia ta różni się od naturalnej i zależy od składowych części tabletki. Jak tylko te substancje dostaną się do organizmu, regulują płyny w organizmie, zwiększają je lub zmniejszają. Organizm dużo dokładniej wiedziałby jak to wyregulować, jeżeli zostałyby usunięte przyczyny choroby.
A: Dobrze, ale odkrycie antybiotyków było fantastyczne.
D: Tak, ale w rzeczywistości w ten sposób steruje się organizmem. Im więcej antybiotyków przyjmiemy,
organizm już się nie broni, dostosowuje się, dosięgając tego momentu, kiedy już nie odpowiada.
Bakterie i wirusy są częścią naszego życia, tak samo jak i samej planety. Od samego początku byliśmy tu
razem z nimi. Musimy je zaakceptować. W rzeczywistości, nasz organizm to wie. Wie, że
wszystko jest wyliczone.
A: Gdzie są teraz Anunaki, o których twierdzisz, że nami sterują?
D: Żyją razem z nami. Ukryci są przed naszym wzrokiem i naszymi odczuciami. Możemy powiedzieć, że żyją w innym wymiarze, ale teraz są tutaj między nami. Są aktywnymi uczestnikami naszego życia. Są między nami i każdego dnia spotykamy się z nimi, ale nie uczestniczymy w ich życiu.
A: Ale konkretnie, gdzie oni są?
D: Mają ogromne podziemne bazy, można by powiedzieć miasta. Żyją tam, ale pozostają również na powierzchni ziemi. Żyją między nami i spotykamy się z nimi, ale ich nie rozpoznajemy.
A: Czyli nie widzimy ich?
D: Nie, nie są niewidzialni, ale mają wokół siebie pole energetyczne, z którego pomocą mają wygląd taki,
jakiego sobie życzą. To jest przyczyna, dla której są dla nas nie do rozpoznania.
A: I tak swobodnie obracają się między nami?
D: Nie tylko się obracają, wręcz nam przewodzą, co więcej możliwe, że żyją z nami w jednym domu. Czasami są naszymi szefami, czy też partnerami życiowymi, przyjaciółmi…
A: Więc możesz się ożenić z Anunaki i nawet o tym nie wiedzieć?
D: To możliwe, ale zwykle jest to wykluczone, gdyż nie mieszają się poza swoją rasą.
A: Nawet z nosicielami własnego DNA?
D: Tylko w określonych przypadkach. Kiedy podejmą decyzję, że linia krwi powinna się odświeżyć, wtedy
akceptują osoby spoza swojej rasy, ale są bardzo ostrożni i dzieje się to dopiero po szczegółowych testach.
A: Jakich testach?

D: Genealogicznych, osobowościowych, symbolach astrologicznych i wielu innych….
A: Symbolach astrologicznych?
D: Tak, przede wszystkim. Wiedzą, że układ planet ma bardzo ważny wpływ na cechy osoby. Astrologia jest najstarszą nauką. W niej ukryta i skupiona jest wiedza Wszechświata.
A: Nie wiedziałam, że jest taka ważna.
D: Nie, nie jest nam dozwolone to wiedzieć. Powiedzieli nam, że astrolodzy to czarownicy, że pochodzą od diabła. Poza tym, jako że nas te etykiety więcej nie dotyczą, wtedy powiedzieli nam, że to strata czasu.
A: Dlaczego?
D: Ponieważ przy pomocy astrologii, możesz być w zgodzie ze Wszechświatem. Bycie w zgodzie z ciałami niebieskimi oznacza bycie w zgodzie ze stworzeniem. Na poziomie podświadomym, słońce, księżyc i wszystkie planety wpływają na nas wszystkich. Ziemia to ogromny magnes, który obracając się wokół własnej osi wytwarza pole magnetyczne. To pole magnetyczne odgrywa ważną rolę i ma wpływ na życie na Ziemi. Istnieją cykle kosmiczne, pulsowanie słońca, zjawiska elektromagnetyczne, magnetyczne wiatry. Ludzie powinni zwracać uwagę na takie rzeczy. Istnieją różne cykle: zbioru zboża, zbierania winogron, określone prace powinny odbywać się w określonym czasie, czas na rodzenie dzieci. I odwrotnie do tego, istnieją złe cykle na te wszystkie rzeczy. Wszystko ma swoje znaczenie. Nic nie zdarza się przypadkiem.

A: Ale nie rozumiem. Po co by to ukrywali? I dla nich byłoby to korzystne.
D: Nie, nie byłoby korzystne, ponieważ wtedy ludzie zrozumieliby sens życia. Jeżeli żyliby świadomie, wtedy i ludziom byłyby dostępne niewyczerpane zasoby Matrixu. Leczyli by się korzystając z energii kosmicznej. Uprawiali by ziemię w najlepszym czasie, co doprowadziłoby do urodzajnych zbiorów, do bogactwa. Nie korzystaliby z pestycydów, ponieważ łatwiej byłoby unieszkodliwiać szkodniki określonymi roślinami zbieranymi w zgodnie z cyklami miesiąca. Gdyby ludzie śledzili ciała niebieskie, dzieci byłyby zdrowsze, lepiej przystosowane do życia, byłyby lepsze. Nadal przychodziłyby na świat z różnymi zadaniami, ale również ze zdrowszymi ciałami.
A: Jak mogę pozbyć się szkodników za pomocą roślin?
D: Tak, jest to możliwe. W ten sposób, że określony gatunek sadzisz pomiędzy roślinami użytkowymi, jak warzywa i zboża, lub zalewasz je roztworem określonych roślin. Bliżej rzeczywistości jest, że sadzenie roślin niż ich niszczenie.
A: Podaj przykład takiej rośliny.
D: Nagietek albo aksamitka. Chronią ogród warzywny, a także również maliny i truskawki przed szkodnikami. Powiedziałem to również mojej babci, która na początku nie chciała wierzyć, ale później uwierzyła, że miałem rację. Nie mieli więcej problemów z truskawkami.
A: Ale jak działa aksamitka? Jak wpływa na szkodniki?
D: Wydziela substancję, która odstrasza szkodniki. Posiada również szczególną energię, która chroni
roślinę, wchodząc w związek z polem energetycznym szkodników i zmuszając je, żeby opuściły to miejsce. W rzeczywistości, aksamitka sama siebie chroni w ten sposób, ale korzystna jest również dla okolicznych roślin.
A: Istnieje wiele rodzajów takich roślin i kwiatów?
D: Tak, tak naprawdę wszystkie rośliny są do czegoś przydatne. Nic nie jest zbędne. A co więcej, ludzie
mogą sami siebie leczyć. Między innymi, trzeba wziąć pod uwagę dwa czynniki: okres astralny kiedy zbiera się rośliny i osobę, która je zbiera.
A: I to ma znaczenie?
D: Tak, ponieważ w określonych okresach czasu mają maksymalną wartość i bardzo ważny jest stan
psychiczny osoby, która zbiera rośliny. Ponieważ ten, kto pierwszy kładzie rękę na roślinę, przekazuje lub zmienia jej stan energetyczny.
A: Nie wiedziałam o tym!
D: Osoba, która zbiera musi być zdrowa, spokojna i zrównoważona. To jest bardzo ważne.
A: Tak jest, ale te rzeczy nie są znane.
D: Rośliny to również żywe istoty, są magiczne, dobre. Są tutaj po to, żeby nam pomagać i nam pomagają. Niestety my je wyrywamy, niszczymy, zabijamy, żeby potem je wyrzucić, tak samo jak choinkę. Gdybyś tylko słyszała jak krzyczą drzewa kiedy je wycinają! Na darmo! Nikt ich nie słyszy!
A: Ale powiedziałeś, że podoba ci się Gwiazdka!
D: Tak, bardzo mi się podoba, ale jako doświadczenie, uczucie, częstotliwość. Na moje szczęście, mama już wcześniej kupiła sztuczną choinkę. To bardzo dobrze, to bardzo ważna rzecz. Nie wierzę, że mógłbym wytrzymać w domu z martwym drzewem i jeszcze się z tego cieszyć! Ludzie mają możliwość niszczenia planety i jeszcze się z tego cieszą!
A: Czyli?
D: Czyli, zabijamy planetę, zużywamy jej zasoby i jeszcze jesteśmy zadowoleni.

(…)

A: Pomyśl tylko o tym, co by się działo, gdyby drobnoustroje, które żyją w naszym ciele, wzięły kroplę naszej krwi i zaczęły korzystać z niej jak ze swojego pojazdu. Gdyby wzięły kawałek naszej kości i z dumą nosiły go na swojej ręce. Albo odcięły nam trochę włosów, żeby dać je w prezencie, kiedy idą do kogoś z wizytą, a potem po prostu je wyrzuciły. Tak obecnie postępujemy z Ziemią. Torturujemy ją, okaleczamy, tniemy, przeszkadzamy, a wszystko to w imię nauki, rozwoju i dobrego samopoczucia. Przejęliśmy to od Anunaki, że zaprzepaszczamy i zniszczymy Ziemię dla jej bogactw mineralnych. Bardzo dobrze się tego nauczyliśmy.
A: Ale gdybyśmy ich nie wykorzystywali, co byśmy robili, czym byśmy zasilali transport, czym byśmy ogrzewali, co byśmy jedli?
D: Wszystko to można uczynić za pomocą swojego umysłu, po prostu naszą wolą.
A: W porządku, ale nikt nas tego nie uczył. Dlaczego
tego nie uczą w szkołach?
D: Ponieważ szkoły także są pod taką samą kontrolą. Okultystyczne organizacje miały za cel zdestabilizowanie systemu szkolnictwa, co z sukcesem uczyniły. Nauczanie opiera się na racjonalnym i logicznym myśleniu. Informacje ułożone są w taki sposób, żeby zniszczyć wszelkie pozostałości intuicji czy dostęp do Matrixu. Nauczyciele swoimi instrukcjami zmieniają dzieci w roboty, którym nie pozwala się rozporządzać wolną wolą. Nawet rodzice w tym uczestniczą. Ile razy słyszałaś od dorosłych: musisz się uczyć, musisz słuchać nauczycieli, jeżeli tak jest napisane w książce to jest to prawda…. ja nigdy nie nudziłem się w szkole… dzięki nauce zostałem tym, kim jestem… To są slogany, którymi wy dorośli atakujecie nas dzieci. Jak myślisz dlaczego dzisiejsze dzieci się niczym nie interesują, nudzą się na śmierć na placach zabaw, dlaczego nie chcą chodzić do szkoły. Dlaczego muszą się uczyć tego, o czym wiedzą, że nie jest to prawdą?
A: Dobrze, ale nie możemy zostać w domu, ponieważ wtedy bylibyśmy niepiśmienni!
D: Nie ma potrzeby zostawać w domu. Po prostu, wy dorośli powinniście zmienić system. Trzeba tego
chcieć, aby się to wydarzyło, wtedy na pewno będzie to możliwe.
A: Nie mów, że nie ma przydatnych przedmiotów… jak historia, biologia.
D: Byłyby przydatne, gdyby informacje były prawdziwe. Czego się nauczyłem w szkole? Ich
prawdy! Czego wy się uczyliście? Ich prawdy! Czym teraz się zajmujecie? Pracujecie dla nich! Kim zostaniemy i my, jeżeli rzeczy się nie zmienią? Będziemy pracować dla nich. To jest magiczny krąg, z którego my dzieci nie możemy się uwolnić. Czujemy, że nie jest to dobre, ale z waszego powodu
nie możemy z kręgu wyjść. Wy jesteście tymi, którzy to akceptują. Łykacie te historie. Z powodu lenistwa,
ogłupienia. Z powodu strachu lub po prostu dlatego, że jesteście zadowoleni ze swojego życia. Jeżeli
masz wszystko, po co miałbyś chcieć czegoś więcej?

A: To nie jest tak. Przejęliśmy ten system i przekazujemy go dalej…
D: Przejęliście taki system, który nigdy nikomu nie odpowiadał, a jednak forsujecie go dalej. Jesteście
temu winni!
A: Ale co możemy zrobić?
D: Możecie chcieć zmiany. Aktywnie w tym uczestniczyć. Odkryć ich i pokazać całemu światu.
A: Kogo?
D: Anunaki.
A: Zażyczcie sobie ich zobaczyć, a będziecie ich widzieć! W istocie istnieje więcej ludzi, którzy ich widzą, tak jak ja. Oni są między nami, należą do naszego życia. Ja jestem za mały, żeby potraktowali mnie poważnie. Dorośli którzy ich widzą, nic nie mówią, bo boją się innych.
A: I co powinniśmy teraz robić?
D: Ci, którzy widzą, niech przemówią. Niech pokażą ich palcem. Widzenie to dar Stwórcy. Trzeba go wykorzystywać.
A: Dlaczego niektórzy widzą, a inni nie?
D: Ci, którzy widzą, mają silniejszą więź z Matrixem. Dzieje się to przy pomocy więzi wyższego Ja z ciałem i uświadamianiem sobie tej więzi. Kiedy informacja może swobodnie przepływać pomiędzy dwiema strukturami, gdzie możemy świadomie w tym uczestniczyć, wtedy energia na wszystkich poziomach staje się widoczna i nic nie pozostaje w ukryciu.
A: A ci, którzy nie posługują się tą umiejętnością?
D: Oni mogą to aktywować, mogą ćwiczyć komunikację, a wtedy ten dar się pojawi i pozostaniesz świadomy.
A: Jak?
D: Tak jak powiedziałem, wszystko zależy od woli, słów, myśli lub wibracji. Kiedy o czymś pomyślisz, przeobraża się to w myślowo-energetyczną formę i wchodzi w więź z odpowiednim segmentem Matrixu, którzy pozwala temu życzeniu przekształcić się w rzeczywistość. To tak, jak zasadzić ziarno i czekać aż wyrośnie, aż zbierzesz plon. W istocie, ludzkość ma teraz dużo większą moc stwórczą niż miała kiedykolwiek wcześniej.
A: Dobrze, ale konkretnie, jak możemy rozwinąć to wyższe widzenie? Myślę, że myślisz o trzecim oku.
D: Możemy to nazwać i trzecim okiem, ale jest ono pierwsze, a nie trzecie, ponieważ informacje docierające z niego powinny być dla nas podstawą. To co widzimy naszymi fizycznymi oczyma, to odbicie naszej rzeczywistości. To, co pokazują Anunaki i to czym sterują.
A: Konkretnie, czy istnieje jakaś technika lub postępowanie, kroki, które powinniśmy podjąć?
D: Oczywiście. Na początek ludzie muszą ponownie ustanowić więź pomiędzy umysłem a wyższym Ja.

A: Co nazywasz wyższym Ja?
D: To jest prawda. Idealna, pełna świadomość, która jest ukryta głęboko w nas. To bezpośrednia łączność
z Matrixem, którą posiada każda ludzka istota. Która jest bardzo zamazana, niewyraźna ze względu na
istniejące zakłócenia.

A: Jakie zakłócenia?
D: Anunaki nie chcą, żeby ludzkość poznała prawdę. Dlatego oprócz błędnych informacji, trują ludzi
również środkami chemicznymi, których celem jest, żebyśmy pozostali obojętni. Te środki chemiczne
atakują podwzgórze, atakują je i blokują. Podwzgórze jest bardzo ważną częścią ludzkiego organizmu. Na
przykład, grasica jest gruczołem, który jeżeli go świadomie aktywujemy, przedłuża nam życie. Poza
tym każdy gruczoł ma swoje drugie zadanie, które może zostać udoskonalone, gdyby człowiek otrzymał
bezpośrednie informacje z Matrixu, a nie z dolnego pola Ziemi.
A: Co jest w dolnym polu Ziemi?
D: Stamtąd otrzymujemy informacje, dzięki sztucznym blokadom. W dolnym polu Ziemi można naleźć wszystkie niskie formy energetyczne myśli. Anunaki umieścili tu wszystko, co negatywne, strach, nienawiść, panikę, fobie, śmierć i wiele innych. Żywimy się tym wszystkim, ponieważ tylko to jest nam dostępne.
A: Ale mamy i lepsze myśli…
D: Tak, ale one przychodzą z pola Matrixu.

A: Gdzie można znaleźć te dolne pola?
D: Wszędzie. Cała ziemia jest tym przykryta. Wszystkie docierające informacje, dochodzą stamtąd. Bardzo mało informacji dociera z Matrixu.
A: Jak możemy dotrzeć do Matrixu?
D: Ustanówcie więź pomiędzy wyższym Ja i umysłem.
A: Jak?
D: Podam ci jeden przykład. Kiedy chcę otrzymać odpowiedź na jakieś pytanie i kiedy Aghton mi nie odpowiada, stojąc zamykam oczy i myślę o tym, żeby połączyć się z Matrixem, żeby poznać prawdę. Tak robię i ustalam, że jeżeli odpowiedź brzmi tak, niech moje ciało pochyli się do przodu, a jeżeli nie, niech pochyli się do tyłu. Bardzo proste.
A: I odpowiedź jest zawsze prawdziwa?
D: Zawsze. Spróbuj i ty. Możesz zacząć z tymi pytaniami, na które znasz odpowiedzi. Ale musisz
uważać, żebyś sama sobie świadomie nie odpowiedziała. Musisz się zaskoczyć odpowiedzią. Stawiaj pytanie jakbyś niczego nie wiedziała.
A: Podejrzewam, że będę w stanie poradzić sobie z tym zadaniem. Co jeszcze powinnam zrobić?
D: Aghton mówi, żeby pokazać ci pewne postępowanie. Udajesz się na określone miejsce, gdzie nikt cię nie niepokoi, gdzie nikt ci nie przeszkadza. Może to być i łóżko przed snem. Na początek powinnaś powiedzieć ciału, aby w naturalny sposób, bez trudu i bólu, odesłało wszystkie trujące substancje, które są w nim zgromadzone. W rzeczywistości, powinnaś to robić codziennie. Jest to bardzo korzystne. Potem zacznij prosić swoje wyższe Ja, aby wstąpiło w więź z tobą. Pewne podobne myślenie: już bardzo dawno temu, jeszcze przed dobą internetu słyszałem, że kiedyś dawno temu obcy zmniejszyli grasicę po to, aby ograniczyć rozwój zdolności telepatycznych i innych. Uczyniły to te siły, które chciały, aby ludzkość żyła w niewoli.

(…)

A: Konkretnie, powiedzmy, że chciałabym zobaczyć prawdę. O co powinnam pytać?
D: Chciałabym poznać prawdę, tylko tyle, nic więcej. Twoje Ja będzie wiedziało co trzeba zrobić. Poza
tym, będzie przedstawiać ci prawdę jedynie w szczegółach, gdyż ludzki umysł nie mógłby
udźwignąć tak wiele informacji za jednym razem.
A: A jeżeli chciałabym się dobrze czuć, być zdrowa?
D: Chciałabym wyzdrowieć. W związku z chorobą, twoje wyższe Ja pokaże ci dlaczego jesteś chora. Tylko wtedy możesz wyzdrowieć, jeżeli zrozumiesz i usuniesz przyczynę choroby.
A: W jaki sposób mi to pokaże?
D: Być może w jednej chwili, jak film w twojej głowie, lub prześle ci wiadomość do twojego umysłu, albo
będziesz miała sny. Musisz wiedzieć, że jeżeli nie zastosujesz się do tych wskazówek, nie wyzdrowiejesz.
A: Ale jeżeli jest to karmiczna choroba?
D: Wtedy zostanie ci to pokazane w taki sposób, że zrozumiesz. Teraz żyjemy w takim czasie, kiedy
możemy rozwiązać wszystkie problemy z przeszłości. Najważniejsze jest to, że musisz sobie tego życzyć.

A: A jeżeli chciałabym widzieć Anunaki?
D: Mówisz, że chciałabyś widzieć Anunaki. Jak już ci powiedziałem, najpierw musisz oczyścić się z chemikaliów, które sprawiają, że twoje podwzgórze nie działa jak trzeba.
A: Jakie są to toksyny?
D: Jest ich bezlik. Widzę je w napojach odświeżających, w pożywieniu… ale najbardziej trujące są w paście do zębów. Mądrze jest to urządzone, gdyż pilnujecie dzieci, żeby myły zęby przed położeniem się do łóżka. Toksyny pozostają w ciele i całą noc oddziałują.
A: O jakim środku chemicznym myślisz?

D: O fluorze.
A: Ale on jest zdrowy dla zębów!
D: Nie ma żadnego wpływu na zęby. Podają fluor, żeby osłabić działanie podwzgórza. Wiem to na pewno. Ale sam byłem zmuszony, żeby z niego korzystać.
A: I myślisz, że jest trujący?

D: Na sto procent.
A: Ale jaki jest cel w tym masowym truciu?
D: Przede wszystkim, dotyczy to urodzonych po 1960 roku, gdyż wtedy czakra ziemi zaczęła się oczyszczać. Wtedy zaczęły reinkarnować rozwinięte istoty. Działo się to i wcześniej, ale od tamtego okresu masowo, pomiędzy 1960 i 1996. Nowo przybyli mają pewne paranormalne właściwości i je rozwijają. Niech to zostanie między nami, ale nie wiem dlaczego tak to nazywacie, gdyż to są zupełnie normalne rzeczy. Stanowi to wielkie niebezpieczeństwo dla Anunaki, ponieważ nie mogą się przed nimi ukryć. Dlatego zaczęli eksperymentować i doszli do wniosku, że najlepszym sposobem zapobieżenia odkryciu jest posługiwanie się środkami chemicznymi Ponieważ nie udało im się sprawić, żeby całe społeczeństwo przyjmowało leki, musieli wymyślić coś nowego, trucie pożywieniem. To bardzo proste. Czyż nie widzisz, że zawartość tych substancji rośnie z roku na rok?
A: Nie.
D: Ponieważ jesteś przyzwyczajona i ci to nie przeszkadza. Ich nieszczęściem, ale zarazem naszym jest to, że nie mogli nic więcej uczynić tymi chemikaliami i dlatego wymyślili nowe narzędzia. Dużo silniejsze, które tworzą zakłócenia pomiędzy nami a Matrixem.
A: Jakie narzędzia?
D: Przekaźniki, telefony komórkowe, bomby energetyczne i promienie gama.
A: Nie wierzę.

D: Dlaczego?
A: Jeżeli umrzemy, co oni uczynią?
D: Nie umrzemy. Więcej ludzi umrze, ale nigdy cała populacja. Ci, którzy zostaną będą ich niewolnikami.
Jak żywe lalki. Chcieliby, żeby tak było, ale wiem na pewno, że tak się nie wydarzy.

A: Co się wydarzy?
D: Będzie dobrze i pięknie. Ponieważ obecnie Matrix właśnie pracuje nad tym, aby Ziemia się podniosła.
Będziemy mieć problemy, zarówno na powierzchni ziemi, jak i w powietrzu, czy też z powodu przypadków pogodowych lub ekonomicznych.
A: Wiem, już mi o tym mówiłeś. Żeby zdobyć środki do uprawy rolnej, nasiona… domy z ogrodem…
D: Tak, byłoby dobrze.
A: Możemy odłożyć pieniądze na rezerwę i w potrzebie je podjąć.
D: Niedługo padnie system bankowy. Całkowicie. Pieniądz nie będzie miał już wartości.
A: Co masz na myśli ‘niedługo’?
D: Około 2009 lub na początku 2010 roku.

A: Tak szybko?
D: Tak. Im prędzej tym lepiej, gdyż Ziemia musi się oczyścić z tych częstotliwości i od wszystkiego co można nazwać manipulacją ekonomiczną. Przez długi czas byliśmy pod władzą Anunaki.

Przyp autora bloga: Obecnie (maj 2013) wg moich obliczeń i obserwacji wiele oczekiwanych zdarzeń jest opóźnionych. Oczywiście opóźnienia są powodowane świadomie przez struktury którym zależy na utrzymaniu stanu rządzenia na planecie i utrzymania ludzkości w kajdanach. Dobra wiadomość jest taka, że opóźnienie to zmniejsza się wyznacznikowo. Z obliczeń i obserwacji kolejno pojawiających się zdarzeń w roku 2010 mieliśmy około 5 lat opóźnienia, w 2011 tylko 4 lata, w 2012 3 lata, więc podchodząc do sprawy algorytmicznie w roku 2013 możemy uzyskać już tylko kilkanaście miesięcy, lub jeszcze mniej. Na naszą korzyść pracuje masowe przebudzenie planety, wciąż wzrastająca wibracja, ogólnoświatowa bulwersacja fałszowaną rzeczywistością i wzbierające na sile masowe przebudzenia społecznościowe.

A: Co będziemy jeść?
D: To co mamy, to co sami wyprodukujemy. Musimy mieć małe rezerwy żywności. Dobrze o tym wiedzieć.

A: Nie brzmi to dobrze!
D: To jest bardzo dobre. Ja osobiście nie mogę się doczekać nadejścia 2012 roku. W rzeczywistości po
lutym 2013 roku, wszystko zacznie się stabilizować i zapoczątkuje się nowa era. Era Ziemi i jej mieszkańców. Będzie to czas pokoju. Powinnaś wiedzieć, że Ziemianie są dobrzy. Każdy kto posiada DNA Inuaki jest kimś szczególnym. Niedługo wszyscy pójdziemy dalej.
A: Ale ile ich jest?
D: Bardzo dużo. Nie mogę ich policzyć, ale widzę ich na ulicy. Poznaję ich jak swoich rodaków, braci i siostry. (…)
A: Jak ich poznajesz?
D: Tych, których kocham poznaję po ich wibracjach. Patrzę na nich i wiem. Ty też to możesz robić.
A: A negatywnych?
D: Spróbujmy następująco! Popatrz w oczy osoby, z którą rozmawiasz. Tylko w oczy. Nie patrz na uśmiech albo gesty. Patrz i zapytaj, czy to jest Inuaki czy Anunaki. Twoje wyższe Ja ci odpowie.

A: Jeżeli bym się dowiedziała, że to Anunaki, co wtedy mam robić?
D: Poproś swoje wyższe Ja, aby pokazało ci jego naturę i wtedy będziesz wiedzieć co powinnaś zrobić,
żeby uniknąć słuchania ich rad i instrukcji. A: Czy oni wiedzą, że są Anunaki?
D: Niektórzy tak, ale większość z nich nie. Wiedzą tylko ci, którzy są na górze. Im zostało to wyjaśnione
i oni zaakceptowali warunki, albo nawet świadomie uczestniczyli w zdobywaniu planety.
A: Czy możemy pomóc tym, którzy nie wiedzą?
D: Nie. Ponieważ mają oni skłonność ku złu. Wszystko to wypływa skądś ze środka. Jak myślisz dlaczego istnieją te okultystyczne finansowe stowarzyszenia, dlaczego niektórzy zapisują się do tych towarzystw. Dlaczego niektórzy chcą masowo nieść szkodę ludziom?
A: Co się będzie działo z tymi ludźmi?
D: Oni pójdą swoją drogą. Nie możemy mieszać się w plany Matrixu.
A: Ale jeśli jednak istnieją istoty, które wolałyby się zmienić? Dlaczego nie można im pomóc, żeby zostali?

D: Nie można, gdyż nowa energia na to nie pozwala, a oni nie mogą sprostać tym wymaganiom. Są inaczej skonstruowani. Idą swoją drogą.
A: Ja jednak nie mogę uwierzyć, że każdy kto ma krew Anunaki należy do jednej grupy. Muszą istnieć tacy ludzie, którzy nie należą do żadnej grupy.
D: Uwierz mi, że nie istnieją. To jest coś, czego nie można wyjaśnić. Można ich poznać po częstotliwości.
Nawet jeżeli nie są świadomi dlaczego to robią, grupują się w organizacjach.
A: Każda osoba z tych organizacji posiada DNA Anunaki?
D: Nie. Dołączyli również i tacy, którzy nie mają tego DNA. Oni będą mieli możliwość, żeby się zmienić.
A: Ale dlaczego myślisz, że przyłączyli się do tych grup jeśli ich Ja tego nie czuje?
D: Może z ciekawości, strachu, czy też z pragnienia, aby wspiąć się po drabinie społecznej, ponieważ teraz tak jest najlepiej. Może niektórzy przejęli to od rodziców, którzy im przekazali nieprawdziwą rzeczywistość. Istnieje bezlik przyczyn.
A: I co powinni uczynić, żeby się przystosować do nowych częstotliwości?
D: Nic. O tym zdecyduje Matrix. Jeżeli zakłócenia, które niosą ze sobą nie są bardzo niebezpieczne, wtedy będzie im przyzwolone wyjście z segmentu Matrixu dla Anunaki. Jeżeli ich częstotliwości są nieregularne i niebezpieczne, wtedy… taka była ich decyzja i z tym pójdą dalej… niestety!
A: Ale myślałam, że być może będą mogli dostać jeszcze jedną szansę. Nie wiedzą!
D: My im nie możemy pomóc. Tylko oni mogą to zrobić. Mogą pytać Matrix, jeżeli są związani z wyższym Ja. Tylko tak mogą otrzymać odpowiedź. Jeżeli nie mają dostępu, wtedy jest to wielki problem. Nie wiem co jeszcze mógłbym zrobić.
A: Powiedz mi tylko, ci którzy mają powiązania z tymi organizacjami, a nie mają związku z Anunaki… czy ich jest dużo?
D: Tak. Jest ich więcej niż być powinno. A: Także wśród nas?
D: Tak. Rzeczywiście jest ich bardzo dużo. Niestety, tutaj wydarzy się coś niezwykłego.

A: Tak, mówiłeś.

A: Możesz coś powiedzieć o leczeniu raka?
D: Rak powstaje wtedy, kiedy ktoś przeciwstawia się Matrixowi. Jeśli ktoś odrzuci zadanie, z którym został przysłany, jeżeli zejdzie z karmicznej ścieżki, wtedy organizm reaguje i rozwija raka. Może to być przekaz, aby dusza dotarła do problemu. Zawsze istnieje możliwość wyleczenia. Musisz wiedzieć, że to nie jest kara, a wręcz przeciwnie. To wielka pomoc. Ci, którzy otrzymali możliwość oczyszczenia się z tej choroby są bardzo cenieni przez Stworzyciela.
A: To już dla mnie za dużo!
D: Ale dlaczego? Czy nie wolałabyś ustrzec dziecko przed popełnieniem błędu, niż żeby potem czekały je
setki lat męki? Tak właśnie robi Matrix. Wysyła ci wiadomość. Jeżeli człowiek wziąłby pod uwagę tę wiadomość, poprawił się, oczyścił się z myśli, które są sprzeczne z życiem, z określonych zachowań, energii, wtedy by wyzdrowiał. Niestety nie wszyscy o tym wiedzą.
A: Dobrze, ale daj jakiś przykład, jak trzeba postąpić.

D: Powiedz o jakim konkretnie problemie myślisz?
A: Mam jednego chorego, który ma guz w żołądku. Co powinien robić?
D: Przede wszystkim powinien wiedzieć, że guz to także żywa jednostka i ma swoją specyficzną formę
wyrazu. Dostał się do organizmu poprzez program, który stworzył sam chory. To, co trzeba zrobić najpierw, to zacząć się z nim komunikować. Zacząć z nim rozmawiać bez uczucia złości, podziękować za przybycie, za chorobę, powiedzieć, że zrozumiało się znak ostrzegawczy i niebezpieczeństwo. Potem trzeba od podstaw zmienić sposób życia i sposób myślenia. Należy zrezygnować z negatywnych myśli i towarzystwa pesymistów, słuchania smutnych opowieści, oglądania programów i filmów, które posiadają negatywny przekaz. Trzeba odżywiać się świadomie.
A: Jak świadomie?
D: Trzymać się diety. Nie jeść tłuszczy odzwierzęcych oraz żywności przetwarzanej chemicznie. Jedynie rzeczy naturalne. Należy myć się naturalnymi mydłami i unikać chloru i fluoru.
A: Jak długo trzeba tak postępować?

D: Tak długo aż guz nie zniknie.
A: I to wszystko?
D: Nie. Jak już powiedziałem, guz to żywa jednostka. Oprócz tego, że pozdrawiamy go na przybycie, musimy poprosić, żeby odszedł i pożegnać się z nim. Przekazać, że zrozumiało się wiadomość, i że zmieni się sposób życia. Bardzo ważne jest, aby rzeczywiście się zmienić. Ponieważ inaczej nie będziecie mieli szansy na wyzdrowienie. Należy położyć rękę tam gdzie jest guz i rozmawiać z nim. Pomyśleć, że z prawej ręki emitujesz miłość, spokój, ciszę i akceptację. Równolegle z tym, należy szukać przebaczenia w Matrixie i prosić go o usunięcie wszelkich problemów, które się stworzyło. Najczęściej Matrix na to odpowiada. Może przesłać choremu idee, ludzi lub obrazy dotyczące pewnych wydarzeń. Najczęściej oznacza to, że tam leży problem. Wszystko co trzeba uczynić, to zmienić polaryzację myśli i czynów.
A: Możesz mi to wyjaśnić w większych szczegółach?

D: Kiedy połączę się z Matrixem i pojawi się w mojej głowie sąsiad, z którym się pokłóciłem, oznacza to,
że należy się z nim pogodzić. Trzeba spróbować przywrócić harmonię. Najpierw poszukam wybaczenia w Matrixie i poproszę, aby pozwolił mi usunąć ten problem. Potem spróbuję wejść w kontakt z tą osobą i się z nią pogodzić.
A: Dobrze, ale jeżeli ta osoba już tu nie mieszka, przeprowadziła się gdzieś i nie wiem gdzie?
D: Wtedy rozmawiam z Matrixem i całą swoją miłość, harmonię przesyłam w myślach i proszę, aby przekazane było to tej osobie, niezależnie od tego gdzie jest. To jest tak, jak wtedy gdy modlisz się za swoje grzechy, które ci ciążą. Matrix wie, o które chodzi i od razu podejmuje kroki, aby je oczyścić.

A: Jeżeli zwrócę się do Matrixu o wybaczenie, ponieważ kogoś zabiłam, Matrix mi wybaczy?
D: Tak.
A: I mogę znowu to zrobić?
D: Miałem na myśli prośbę o wybaczenie, która płynie z serca. Powtórzenie błędu i proszenie o wybaczenie,
to nic innego niż hipokryzja. Myślisz, że Matrix nie pamięta? To jest tak samo, jakbyś próbowała siebie oszukać.
A: Ale morderstwo to morderstwo. Czy Matrix to wybacza?
D: Czasami czyjaś śmierć nie jest równa morderstwu. Może to być wyrównanie jakiegoś istniejącego konta.
Wtedy człowiek zapłaci utratą wolności na Ziemi, ale w Matrixie może być to wyrównanie jakiegoś uczynku.
A: Ale przypuśćmy, że zabiliśmy kogoś i nie jest to czyn pochodzenia karmicznego. Co się wtedy dzieje,
jeżeli proszę o wybaczenie?
D: Jeżeli prośba pochodzi prosto z serca, jeżeli naprawdę żałujesz, Matrix zapisze to w sobie. Stworzoną nierównowagę możesz wymazać tylko czynem odwrotnym. To znaczy, że ten kogo zabiłeś w jakimś innym życiu zabije ciebie. Jeżeli dotarłaś do poziomu, kiedy musisz zapłacić życiem, wtedy Matrix bierze pod uwagę, że rzeczywiście żałowałaś. Wtedy nie płacisz śmiercią, zmienia się to w jakieś lżejsze nieszczęście lub będziesz miała jakiś problem, ale zostaniesz przy życiu.

A: A więc jeżeli stracę rękę albo nogę, to znaczy, że sama na to zasłużyłam?
D: Na pewno.

Przyp.autora bloga: Jest to dokładny opis praw karmicznych na prostym przykładzie, zwyczajnie dosięga każdą istotę prawo równowagi. W takich przypadkach również bardzo pomaga oczyszczenie karmy, u mnie nazywa się to Oczyszczanie Cylki Inkarnacyjnych, ponieważ obejmuje ono cały galaktyczny cykl inkarnacyjny duszy. W praktyce oznacza to punkt, w którym dusza dotarła w swoim rozwoju do miejsca, w którym stała się istotą podlegająca świadomie prawu równowagi, czyli świadomie podejmowała decyzje o czynach własnych. Nowy cykl galaktyczny rozpoczął się około 11500 lat temu i od tego czasu przybyły nowe zastępy rozwiniętych dusz inkarnujących na ziemi w celu zbierania kolejnych doświadczeń. Od 1960 do 1970 inkarnowały wysoko rozwiniete istoty światła w celu przetarcia szlaku. Nazywa się ich aniołami pierwszej linii. Na dzień dzisiejszy 95% z nich jest potężnie zmęczona obecną inkarnacją, jednak w żaden sposób nie nadają się one do walki. Do tych celów powołano kolejne zastępy istot światła, należą do nich roczniki 1971 – 1977, to właśnie one są główną siłą pomagającą we wzniesieniu planety. Są nieźle wyposażone, posiadają wysoko rozwiniętą świadomość, potrafią użyć wiedzy i własnych możliwości. 90% z nich nie ulega już „gdybaniu” tylko działają pełną parą na rzecz wyzwolenia ludzkości. Po roku 1977 inkarnowały pierwsze istoty nowej ery, z reguły czekają one „aż się w końcu stanie”.Podejmują nieśmiałe i nieznaczne działania w pomocy planecie, ale raczej ogólnie skupiają się na budowaniu spokojnej przyszłości we własnych środowiskach i zasiewaniu pierwszych ziaren nowej świadomości. Nie są one wojownikami światła, raczej istotami do szerzenia miłości i pokoju. Ogólnie Planeta Ziemia jest jedyna planetą na której inkarnowało jednocześnie tak wiele istot o różnych poziomach rozwoju i świadomości. Stało się to tylko na czas wzniesienia planety w wyższy wymiar.

A: A ci, którzy mają transplantację organów?
D: Ich życie ratuje dłużnik z poprzedniego wcielenia lub wielu wcieleń. Niektóre szlachetne dusze wiedzą, że muszą reinkarnować, aby ktoś im drogi nie męczył się i nie cierpiał z jakiegoś powodu. Wtedy wykorzystują swoje prawo powrotu na ziemię, aby umrzeć i uratować tą osobę od cierpienia. Takie związki są bardzo rzadkie. Ponieważ w rzeczywistości jest to powrót jakichś długów. Jakiś człowiek umiera, żeby drugi w ten sposób miał możliwość życia. Więc ten, kto poświęca siebie, wymazuje swój rachunek i może teraz przygotowywać się do życia w kolejnej reinkarnacji.
A: Są i tacy ludzie, którzy przeszli przez transplantację organów i mówią, że mają nowe nawyki, których wcześniej nie mieli. Podczas gdy inni czują obecność kogoś drugiego, obecność osoby, która dała im organ. Jak to wyjaśnisz?
D: Każdy przedmiot, rzecz czy w tym przypadku organ, zatrzymuje cechy osoby, która organ oddała. Dzieje się tak z powodu pamięci komórek, z których zbudowany jest organ.Powinnaś wiedzieć, że komórki to również żywe jednostki, które nie zależą jedne od drugich. Przechowują właściwości lub pragnienia osoby, która oddała organ. Kiedy trafiają do nowego ciała, wtedy nie robią nic innego niż to, czego zostały nauczone. Tak można wyjaśnić, dlaczego osoba zaczyna robić określone rzeczy, których wcześniej nie robiła. Do tego dochodzi jeszcze i to, że dawca w pewien sposób pozostaje dalej związany z tym, komu dał organ. Nie jest to związek na całe życie, ale trwa dotąd, dopóki istota, która odeszła, uważa to za dobre. Wszystko to dotąd, aż organ się w całości zintegruje z ciałem i umysłem człowieka, który go przyjął. Jest to pewna forma pomocy.
A: Ale dlaczego tylko niektórzy to czują?
D: Każdy to czuje, gdyż istota dawcy wciąż jest obecna, ale różnice przejawiają się w świadomości i w akceptacji uczuć. Istnieją osoby, które szukają, chcą poznać prawdę, podczas gdy inni to negują, nie myślą o tym. Stąd biorą się pewne przeszkody, które uniemożliwiają komunikację i nawiązanie więzi. Wszystko zależy od umysłu i chęci poznania Prawdy.

A: Poza tym istnieją jeszcze osoby, które odrzucają przeszczepione organy.
D: Tak. Im przeszczepiono takie organy, które nie są im przeznaczone lub nie udało się stworzyć energetycznej i wibracyjnej więzi i wtedy ciało nie akceptuje organu. Jest jakby narzucony.
A: Co możemy zrobić, żeby organizm zaakceptował organ?
D: Należy z nim rozmawiać. Powitać go w nowym ciele i podziękować za pomoc. Poprosić go o optymalną pracę i aby ciało weszło w pełną harmonię z nowym organem. Trzeba podziękować dawcy za jego ofiarę, poprosić Matrix, aby wyeliminował przyczynę cierpienia. Tyle trzeba zrobić… Wiesz, czego nie rozumiem? Dlaczego w ogóle musi dochodzić do takich sytuacji? Dlaczego niezbędna jest transplantacja organu? Człowiek może wyzdrowieć zanim dojdzie do takiej sytuacji.
A: Ale powiedziałeś, że niektóre problemy są karmicznego pochodzenia…
D: Tak, ale i one można rozwiązać w inny sposób, bez bólu, takimi środkami, które eliminują formy myślowo-energetyczne, które leżą u źródła choroby.
A: Czyli?
D: Jeżeli wiesz, że komuś w innym życiu wyrządziłeś jakąś krzywdę i z tego powodu cierpisz, dlaczego by
nie spróbować sprawić tej osobie coś dobrego. Wyrównać rachunek.
A: To byłoby pięknie, ale nie wiemy komu wyrządziliśmy krzywdę.
D: Możemy się dowiedzieć. Ważne, żeby chcieć i wtedy życie doprowadzi do sytuacji, kiedy możesz zwrócić swoje długi. Szczególnie teraz, w tym okresie, ludzie mają szansę wszystko naprawić. Każda przeszkoda może zostać usunięta, jeżeli życzysz sobie tego z czystego serca. Poza tym najważniejsze jest, abyśmy żyli świadomie. Próbowali więcej nie generalizować takich rzeczy, nie tworzyć więcej takich form myślowo-energetycznych, które są podstawą problemu. Żebyśmy więcej nie czynili zła, żebyśmy zrozumieli, że jesteśmy wszyscy połączeni, że wszystko co nas otacza należy do nas. Musimy pomagać i aktywnie uczestniczyć w tym, aby wszystko wróciło do równowagi, wtedy wszystko będzie doskonałe.
A: Tak, ale czasami nieumyślnie czynimy zło…
D: Nie istnieje coś takiego. Jak możesz nieświadomie czynić zło, kiedy masz możliwość decyzji… możliwość
myślenia. Możesz uczynić wszystko, ale możesz także odmówić, powstrzymać się. Istnieje możliwość decydowania na podstawie swojej oceny. Każdy uczynek, działanie lub myśl, która komuś szkodzi, myślę tu o ludziach, roślinach, zwierzętach, a nawet o Ziemi, lub niszczy cokolwiek, jest uczynkiem przeciwko Matrixowi i stwarza negatywną formę myślowo-energetyczną, która się szerzy, tworzy zakłócenie i w rzeczywistości wraca do ciebie.
A: One nie zostają w Matrixie?
D: Na początku zostają, a potem dostajesz je spowrotem jeszcze w tym samym wcieleniu lub poprzez kolejne wcielenia, zależy od wielkości negatywnego uczynku. Ponieważ Ziemia sugeruje Matrixowi segmenty, które muszą być czystsze, i dlatego stworzone energie wracają. To znaczy, że ludzie muszą się skonfrontować ze stworzoną przez siebie energią, ponieważ Matrix ich nie przyjmuje. Dlatego w życiu pojawiają się różne przeszkody, niezgody lub nieszczęścia. Tym płacimy. Dostajemy z powrotem wszystko, co zrobiliśmy, ponieważ na to zasługujemy.
A: I to jest dobre?
D: Oczywiście. To jest dodatkowa szansa pójścia naprzód, inaczej musielibyśmy czekać na kolejne, nowe życie, aby móc stworzyć harmonię, a na to już nie ma możliwości.
A: To znaczy, że przeżywamy naszą ostatnią inkarnację?
D: Nie. Nie żyjemy ostatniej inkarnacji, tylko inkarnację, w której możemy zmienić karmę. Po skoku, dusze również będą docierały na Ziemię, ale będą to tylko te, które nie pozostawiły wielkich problemów w Matrixie. Czy nie rozumiesz, że Ziemia wchodzi w nową erę… erę duchowości… idzie naprzeciw ery pokoju.

Przyp. Autora bloga: Na podstawie wyników badań (dzięki rodzicom zgłaszających do mnie swoje dzieci na umieszczenie na poziomach pozakarmicznych) miło mi jest podzielić się informacją, że do tej pory żadne z dzieci urodzonych po roku 2000 nie podlegało już prawu karmy, czyli sesja była zbędna. Posiadają one tylko niewielkie „ubytki”, które były niejako biletem na tę planetę w obecnym czasie. Odpracują to samodzielnie poprzez doświadczanie jeszcze przed uzyskaniem pełnoletności. W żaden sposób nie twierdzę, że dotyczy to wszystkich dzieci, jednak do mnie żadne nie trafiło z w/w rocznika i lat późniejszych.

A: Powiedz mi tylko… ile czasu minie aż będzie wszystko tak, jak na Inuaki?
D: Nie wiem jak to oszacować. Zależy od stanu rozwoju ludzi. Ziemia na pewno uczyni skok, to się wydarzy po 2012 roku… ale ile czasu minie aż stworzy się harmonia, nie wiem. W normalnych okolicznościach, powinno się to wydarzyć po lutym 2013, i do końca roku powinno się wszystko ustabilizować.
A: To znaczy, że po 2012 roku, jeszcze rok będzie trwała stabilizacja ludzi i Ziemi?
D: Tak mniej więcej…. ale zależy…

A: Czyli?
D: Planeta Ziemia pod koniec 2012 roku uczyni skok. Ci, którzy zostaną, będą musieli się przekształcić zarówno na poziomie myśli, jak i czynów. Jeżeli nie będą gotowi, wtedy im się nie uda, ponieważ pole Matrixu wyśle impuls oczyszczenia. To znaczy, że będzie się znów działo coś, co spowoduje selekcję populacji. Po tym, nastanie spokój i cisza. Poza tym, kiedy ludzie zrozumieją, wtedy Matrix się uspokoi i wszystko będzie tryskać spokojem.
A: W jaki sposób dokona się selekcja populacji?
D: Z pomocą różnych kataklizmów, chorób i konfliktów… istnieje na to dużo sposobów. Jakkolwiek by się to wydarzyło, nie jest to istotne. Byłoby szkoda, gdyby się nie wydarzyło.

A: A więc, pewne jest, że nastanie pokój, niezależnie od tego co ludzie myślą lub czynią po 2013-tym roku.
D: Tak, jak to widzę, tak.

(…)

A: Będziemy wiedzieli, że jesteśmy inni? Będziemy tego świadomi?
D: Tak. Matrix już zaczął nad tym pracować. Już teraz czasami odbieramy wyższe formy myślowo-energetyczne. Ta wiadomość jest przekazywana w tym celu, żeby podnieść nam poziom częstotliwości i energii. Żebyśmy byli przygotowani na przyjęcie tego niebieskiego oddechu. Niektórzy już to czują i zaczęli pracować nad sobą, podczas gdy inni jeszcze nie zrozumieli dlaczego czują się inaczej, ale bez względu na to, każdy wystawiony jest na działanie tego oddechu i bombardowanie energii o wysokiej częstotliwości. Nawet Anunaki są w tej samej sytuacji, z tą różnicą, że doświadczają tego jako wielkiego niebezpieczeństwa i dlatego trudzą się, żeby podjąć odpowiednie kroki (stąd mamy opóźnienia – przyp. autora bloga). Celem wszystkich tych zmian jest, żebyśmy byli gotowi na przyjęcie wyższego energetycznego ładunku. Ta wyższa energia będzie przekazana w całości i dlatego nasz organizm musi być w pełni z nią zgodny i gotowy na jej przyjęcie. W tej chwili, kiedy otrzymamy tę energię, dowiemy się w czym rzecz i jaki magiczny prezent otrzymaliśmy. To tak, jakby ktoś zapalił światło w naszym umyśle, zaczniemy inaczej rozumieć rzeczy i znowu zrozumiemy Prawdę.
A: Wszyscy po równo otrzymamy tę energię z Matrixu?
D: Tak, ale każdy przyjmie ją na różnym poziomie. Niektórzy w ogóle nie będą na to gotowi.
A: Dlaczego?
D: Ponieważ są tymi, którzy idą na inne poziomy. Matrix o tym wie i dlatego uniemożliwi, aby im była dostępna. Ponieważ szkoda byłoby, gdyby napełnili się tą energią. Oni są na innym poziomie rozwoju i muszą przejść inną ścieżkę. To by znaczyło, że nie odpowiadaliby nowemu segmentowi Matrixu i byliby odłączeni i stamtąd zostaliby zablokowani w procesie reinkarnacji. Musieliby czekać na nowy proces, kiedy powstaną energie kompatybilne z nimi.
A: I to byłoby złe?
D: Tak, ponieważ wtedy spowolniliby możliwość szybkiego rozwoju. Musieliby zostać w jednym miejscu na nieokreślony czas. Jeżeli idą z grupą, wtedy mogą odnieść sukces i zakończyć proces swoich programów. Mogliby uczynić rzeczy, które by im podniosły poziom częstotliwości.

(…)

D: Chciałbym pomówić jeszcze o Anunaki.

A: Proszę.
D: Doświadczają najcięższego okresu swojego istnienia.
A: Dlaczego?
D: Ponieważ wiedzą, że niedługo zostaną zdemaskowani. Ich istnienie dobiega końca i chcą zrobić wszystko, żeby temu zapobiec. Wiedzą, że ludzki umysł emituje takie częstotliwości, które zmieniają przestrzeń i czas, wpływają na czas oraz na Matrix. Dlatego wykorzystają wszystko, żeby mieć wpływ na populację i stworzyć takie formy myślowo- energetyczne, które przynajmniej na jakiś czas będą mogły powstrzymać zmianę.
A: Czy oni sami z siebie nie mogą stworzyć tych blokujących energii?
D: Nie, gdyż to jest dar tylko dla rasy ludzkiej. Jesteśmy dziećmi Matrixu i w pełni odpowiadamy naszemu segmentowi. Oni są swego rodzaju pasożytem. Tylko my możemy coś zmienić lub temu zapobiec. Oni mają tylko tę możliwość, żeby wysyłać nam takie energie, które uczynią nas obojętnymi, tępymi na informacje docierające z Matrixu. Mają możliwość wywierania wpływu na nasze myślenie, na jego zmianę, ale w związku z przeznaczeniem Ziemi nie mogą uczynić nic.(mowa o agresjach astralnych, programach w polach morficznych, programowaniu podprogowym, systemie HAARP – przyp.autora boga)
A: Jak będą na nas wpływać?
D: Strachem. To wielcy mistrzowie w tworzeniu paniki, lęku, nienawiści, a wszystko to w świecie materialnym. To wpływa na tok naszych myśli, musimy zacząć stawiać pytania. Zaczynamy szukać, aby znaleźć Prawdę. Istnieją ludzie, którzy już zrozumieli co się dzieje, kim jesteśmy, skąd przyszliśmy i dokąd zmierzamy. Ich głosy zaczynają być słyszalne. Coraz więcej się mówi o 2012 roku, o zmianie polaryzacji, o różnych ekonomicznych kryzysach, o globalnym ociepleniu. Ci, którzy to czynią, przynoszą bardzo poważne potwierdzenia, ale zawsze istnieją i tacy, którzy negują takie informacje. Zaczynają manipulować pojęciami kataklizmów, zniszczenia i śmierci. Wszystko to, co chcę powiedzieć to to, że wszystko to musi wydarzyć się w taki sposób. Ponieważ, żeby się wyzwolić, żeby przejść dalej, musimy zmienić stare nawyki. Musimy się wyzwolić ze znanych ograniczeń i z całego serca przyjąć to, co się wydarzy. Świat musi cierpieć, ale to będzie krótkie cierpienie. Inuakom było potrzebne 100 lat, żeby się przystosować do nowych częstotliwości. Nam będzie potrzebne tylko kilka lat przystosowania. To jest dar Matrixu.
A: Co mamy robić?
D: Chcieć przemiany. Potrzeba, żebyśmy wysyłali w kierunku Matrixu formy myślo-energetyczne, w których prosimy, żeby się to wydarzyło. Im więcej ludzi się zjednoczy w takim myśleniu…
A: Matrix nie dokona tej przemiany, jeżeli nie będziemy aktywnie w tym uczestniczyć?
D: Dokona, ale przemiana będzie bardziej bolesna i trudniejsza, ponieważ Matrix musi wyeliminować wszystkie nieprzyjazne energie, aby mogła zaistnieć równowaga. Tylko po tym, kiedy zakłócenia zostaną wyeliminowane z pola segmentu Matrixu dla Ziemi, może dojść do harmonii. Poza tym, kiedy cała ludzkość współpracuje, wtedy formy myślowo- energetyczne, które docierają do Matrixu pomagają i Matrix bierze to na swój sposób pod uwagę, że nie istnieją nieprzyjazne czynniki i odpowiada zmniejszeniem strat.

A: Rozumiesz, że nie jest możliwe doprowadzenie do jedności w myśleniu całej ludzkości?
D: Nie jest niemożliwe. Każda ludzka istota, która się podporządkuje nowemu wiatrowi Matrixu, dołoży się
do wzrostu siły, powiększy liczbę aktywnych. Jak już ci powiedziałem, nie zapominaj, że decyduje głos
większości.
A: Wciąż jeszcze nie rozumiem, dlaczego Anunaki nie zostawią nas w spokoju. Może i ich zaakceptujemy?
D: Nie możemy ich zaakceptować, ponieważ gdybyśmy ich rzeczywiście poznali, wtedy odrzucilibyśmy ich dawno temu. Jeżeli nawet ich zaakceptujemy, nawet wtedy nie będą mogli zostać, gdyż nie odpowiadają nowej częstotliwości Ziemi. Z drugiej strony ludzie zrozumieli na nowo, że są sobie panami. Że sami mogą zarządzać, że do tej pory byli niewolnikami swoich władców, określonych rodów, że nie zależą od nikogo i od niczego. Teraz jest czas, żebyśmy się przebudzili i zaczęli odczuwać, że koniecznie jest wzięcie swojego życia w swoje ręce. Nie musimy więcej połykać codziennych dawek trucizny, nadszedł nasz czas. Anunaki nie mogą się z tym pogodzić.
A: Co powinniśmy robić?
D: Musimy zrozumieć, że wszyscy jesteśmy równi, że nasze myśli są magiczne i to czego pragniemy, to się
wydarzy. Wszyscy powinni pragnąć przemiany, powinniśmy mentalnie zbliżyć się do tego punktu, w którym Ziemia uczyni skok. Potrzeba naszej pomocy. Żeby zrozumieć świat, musimy pozytywnie myśleć, aktywnie uczestniczyć w tym programie i jego szerzeniu. (…) Przede wszystkim, każdego dnia powinniśmy chcieć być lepsi i mądrzejsi. Po drugie, każdego dnia po przebudzeniu, powinniśmy przeprowadzić krótką medytację w której spróbujemy wstąpić w częstotliwość miłości (Osobom mającym z tym kłopoty proponuję inicjację w Bezwarunkową Miłość – przyp.autora bloga). To nam umożliwi odstąpienie od częstotliwości nienawiści. Co więcej, przed zaśnięciem, poprośmy Matrix, abyśmy w trakcie snu weszli z nim w bezpośrednią więź. W ten sposób sami się połączymy, będziemy wibrować razem z jego pulsowaniem, abyśmy mogli się zmieniać. Nasze ciało i umysł przejdą radykalną przemianę, ale stopniowo, co nas przygotuje na wszystkich polach do nadchodzącej przemiany. W chwili kiedy planeta wykona skok, będziemy tam razem z nim i obudzimy się przygotowani do tego innego świata, gdzie nie będzie już istnieć strach, nienawiść i materializm. Nie będzie już żadnych Anunaki, gdyż oni nie mogą iść z nami w te wyższe częstotliwości. Oni czasowo zostaną na całkiem innym polu, w towarzystwie tych, którzy są do nich podobni. Oni już to widzą i dlatego się boją. To ich zmusza do powiększania swojej energii i informacji, którymi nas atakują.
A: Jak się manifestują te ataki?
D: Na polu fizycznym. Przede wszystkim bombardują nas zmanipulowanym pożywieniem. Najczęściej spożywanym pożywieniem na Ziemi jest chleb, a do mąki najłatwiej jest dorzucić „przydatne” rzeczy. Poza tym wiodą niezwykle interesujące wojny o szczepienia. Przeciwko tak zwanym chorobom. Tych, którzy mówią o tym otwarcie, wyśmiewają, każą ich, dystansują się od nich. Mają bezlik sposobów. Wydają książki, mają swoje programy w telewizji, gdzie udowadniają swoje teorie, a określone teorie, które powinny być publiczne, ogłaszają kłamliwymi. Na poziomie energetycznym, każdego dnia jesteśmy poddani bombardowaniu takimi energiami, które blokują nasze czakry, szczególnie uczucie miłości. To nam uniemożliwia odbiór korzystnych energii wysyłanych z Matrixu.
A: Jak nas bombardują? Nieprzerwanie?
D: Ja odczuwam atak dwa razy dziennie. Jeden około północy i jeden około południa.

(Obecnie (stan na 2013 maj) ataki są o wiele intensywniejsze, ale tez coraz mniej skuteczne. Najbardziej poszkodowane są osoby dopiero przechodzące na nową częstotliwość)
A: Jak długo trwają? D: Około pół godziny. (obecnie (2013 maj) do kilku godzin)
A: To się dzieje globalnie?
D: Tak. Jak ja to widzę, każdemu wysyłają w tym czasie określone informacje. Chcę wam powiedzieć, że jest to wtedy kiedy u nas jest północ i południe.
A: W jaki sposób odbywa się to bombardowanie?
D: Za pomocą urządzeń, podobnych do obelisków. Zbudowane są z granitu, ale wewnątrz są puste. Do
wnętrza dostają się przez podziemne korytarze. Umieszczają tam ogromne kryształy, które mają określone programy. W określonym czasie Anunaki idą tam sprawdzić funkcjonowanie, zmienić program i siłę emisji.
A: Gdzie są te obeliski? Wewnątrz ziemi?
D: Są na powierzchni. Wszyscy je widzimy. Są w Anglii, Ameryce, Egipcie, Francji, są wszędzie. W sumie jest ich siedem.
A: Nie możemy nic zrobić, żeby zapobiec emisji?
D: My nie możemy temu zapobiec, możemy jedynie się bronić.

(Obecnie możemy – wystarczy przeprogramować kryształy służące do wzbudzania ataków, oczywiście czynność tę co jakiś czas trzeba powtarzać – mniej więcej raz na tydzień na chwilę obecną, ponieważ kryształy są formatowane i ponownie używane jako agresja. – przyp. autora bloga)

A: Jak?
D: Najlepszą ochronę daje mosiądz.

A: W jaki sposób się go używa?
D: Powinniśmy zawsze nosić mosiężną bransoletkę. Ważne jest, aby była okrągła lub owalna. W żaden
sposób nie czworokątna.
A: Jaki jest problem z czworokątną?
D: Nie odpowiada polu energetycznemu człowieka. U nas wszystko jest jakby okrągłe. Pomyśl tylko o przekroju tułowia, rąk, głowy, palców, czakrach…. wszystko jest okrągłe. To znak nieskończoności. Moja mama ma pierścień od ślubu w kształcie kwadratu, ktory czasami nosi. Widzę jak to wpływa na jej czakry.
Widzę jasno jak się zmniejszają i jak zmniejszają prędkość obrotów.

A: Czy to wystarczy, jeżeli będziemy nosić coś z mosiądzu?
D: Tak. To bardzo pomoże. Idealnie by było,gdybyśmy chronili również pokój, w którym śpimy.

A: Jak?
D: Otoczmy pokój miedzianą żyłką, albo przynajmniej łóżko. Końce muszą się dotykać. W ten sposób będziemy chronieni. Nic nie może przeniknąć przez to pole, szczególnie jeżeli w momencie kiedy będziemy łączyć końce, wyślemy do Matrixu myśl ochrony. Mosiądz to święty materiał.
A: Dlaczego?
D: Ponieważ energetycznie, swoją częstotliwością jest bardzo bliski pola miłości.
A: Chyba stąd pochodzi wiara w związek planety Venus i mosiądzu?
D: Mosiądz ma wpływ na rozwój roślin, ma terapeutyczny wpływ na płuca i wkrótce zostanie odkryte, że pozytywnie wpływa na DNA człowieka. Noszenie tego metalu umożliwia ciału wejście w wibracje, które otwierają czakrę miłości. Wraz z otwarciem tej czakry, ciało zacznie bronić się od wszelkich ataków.
A: Dlaczego?
D: Ponieważ duch na tym poziomie ma jednakową wibrację z Matrixem. Wibruje jednakowym głosem,
dlatego ma swój udział w obronie i wsparciu. To znaczy, że człowiek jest na ścieżce wzrostu i Prawdy, i że ta więź w żaden sposób nie może zostać przerwana. Musisz zrozumieć, że jest to powód, dlaczego jesteśmy tu na ziemi, aby przyczynić się do wzrostu i przemiany i w pewien sposób będziemy nagrodzeni za to, jako jej mieszkańcy, tym nowym światem. Będzie świetnie. Będzie całkowicie inaczej niż jest teraz. Możemy się do tego przyczynić, jeżeli będziemy pozytywnie myśleć, życzyć sobie, żeby zakończył się ten stary system, żebyśmy mogli wkroczyć w nową erę. Nie wolno nam zwracać uwagi na ich wyjaśnienia, pozwolić żeby mieli wpływ na nas poprzez strach, musimy słuchać swojego serca. Jeżeli chcemy, aby coś się zmieniło, musimy tego chcieć całą swoją istotą i całym swoim sercem. W każdej chwili musimy chcieć wolności, zmiany, miłości. Musimy mentalnie stworzyć idealny świat, żyć w nim i żywić go nadzieją i wiarą. Teraz nadeszła chwila, że nikt nie ma prawa nas pozbawiać życia, decydować o naszym losie. Dlatego was proszę, przyłączcie się do nas, do tych którzy przyszliśmy po to, żeby przekazać wam te informacje. Prosimy was, żebyście nam pomogli, jak i my chcemy pomóc wam.

A: Spróbujemy, ale nie wiem czy nam się uda?
D: Trzeba tylko chcieć. Nie jest to trudne. Potrzeba tylko, żebyś wysłała myśl, chęć zmiany do Matrixu. On przejmuje tą formę myślo-energetyczną, wzmacnia ją, żeby się spełniła. To wszystko. Wszystko stanie się samo z siebie.

http://whitedevas.eu/