Anton Parks – wywiad; geneza Anunnaki i innych ras

Wywiad z Angelią Cardwell – Angielską MILAB

To jest wywiad z Angielską Milab o pseudonimie „Angelia Cardwell”. Jest ona jednym z najważniejszych MILAB-ów, jakie kiedykolwiek się ujawniły. W tym wywiadzie Angelia dostarcza informacji dotyczących różnych zagadnień. Angelia doświadczyła straszliwej przemocy – w tym częstego gangstalkingu(zbiorowe nękanie danej osoby– przyp. tłum), elektromagnetycznych ataków, psychicznych ataków ze strony satanistycznych grup, porwań przez obcych Draco, poniżania psychicznego od wrogich uzurpatorów w społeczności ofiar Kontroli Umysłów.

Mimo tego wszystkiego, Angelia wyłoniła się jako lider w społeczności MILAB. Angelia dodawała innym otuchy oraz potwierdzała prawdomówność wielu innych MILAB-ów. To zaszczyt i przywilej, zostać objętym zaufaniem, takiej wyjątkowej, odważnej i inteligentnej kobiety jak Angelia Cardwell.

W tym wywiadzie inicjały „JB” będą odnosić się do mnie – natomiast „AC” odnosić się będzie do Angeli. „MC” oznacza Mind Control(Kontrola Umysłu- przyp.tłum).

JB – Czy możesz powiedzieć coś o swoim pochodzeniu, genetycznym dziedzictwie i swoim wychowaniu?

AC – Moja przeszłość – w kategoriach mojego wychowania rodzinnego- wydawać się będzie każdemu z zewnątrz całkiem normalna, jest ona jednak daleka od normalności. Jak u większości rodzin wykorzystywanych przez iluminatów, istnieją ukryte głębiny, których nawet niektórzy z członków mojej rodziny mogli nie być świadomi, szczególnie w zakresie umyślnego łączenia ich w pary – by wytworzyli razem potomstwo z potencjalnymi możliwościami genetycznymi niektórych rodów. Moja rodzinna przeszłość w zakresie genetyki jest trochę zróżnicowana: Mam w sobie Niemieckie, Łotewskie, Angielskie i Irlandzkie linii krwi- co czynie mnie mieszanką Nordycko / łotewsko, Germańsko Celtycką w kategoriach rodowych, choć zostałam uświadomiona, że istnieje babilońska linia krwi w mojej rodzinie- również od strony matki. Istnieją nazistowskie powiązania od strony ojca, ale germańskie linie krwi po obu stronach (matka i ojciec) Wychowałam się na dość normalnych przedmieściach, a większość członków rodziny prowadziła własną działalność gospodarczą lub była mocno akademicka, niektórzy wykonywali pewne prace na rzecz chrześcijańskiego kościoła, który był podstawą mojego wychowania. Bóg i Kościół były ogromną częścią mojego dzieciństwa i programowania.

Zawsze dostrzegano moje bardzo dobre wyniki akademickie od najmłodszych lat, co jest jedną z tych rzeczy, na które oni zwracają uwagę, zwłaszcza jeśli wydajesz się dobry w nauce i sztuce wizualnej, ale również dobry w rozwiązywaniu problemów, matematyce itp. Zawsze mnie uczono, że okultyzm jest zły -choć istnieją wskazówki, że nie był on całkowicie odrzucany przez wszystkich członków mojej rodziny. Uważam, że było to na pokaz- aby tworzyć pozory normalności rodziny. Wiem, że jestem trzecim pokoleniem od strony matki, w którym wiem, ze występowały pewne zjawiska, takie jak uprowadzenia UFO.

Moja matka i ojciec byli głęboko religijni, i oboje mieli jakieś kłopoty w swoich rodzinach. Oboje są bardzo inteligentni i moim zdaniem mają naturalne zdolności PSI, chociaż żadne z nich, nie za bardzo próbowało wydobyć je na powierzchnię. Wierzę, że zostali użyci w kategoriach genetycznego połączenia, a także ucierpieli w wyniku emocjonalnych urazów, a to jest kolejna rzecz na jaką oni zwracają uwagę, ponieważ to powoduje, że potomstwo z takiej pary jest potencjalnie łatwiejsze do programowania poprzez dysocjację- zwłaszcza z magicznym dziedzictwem genetycznym. Rodzice byli również przyciągani do mistycznych aspektów duchowości, nawet w ramach wiary kościoła.

Miałam dziwne dzieciństwo. Będąc jednocześnie osobą utalentowaną w szkole, trudno było mi odnaleźć relację z niektórymi innymi dziećmi. Rzeczy jakie one odczuwały i ich działania po prostu nie miały dla mnie sensu( w tym szykanowanie innych) i czasem takie nastawienie czyniło ze mnie cel ataków. W domu oczekiwano abym sprostała rygorystycznym wymaganiom, a także oczekiwano bym zachowywała się w sposób zbyt dorosły dla dziecka, wliczając w to nadużycia seksualne ze strony mojego ojczyma.
W wyniku tego często chowałam się do własnego świata, często czytając książki i wyobrażając sobie w roli różnych bohaterów, co jest bardzo korzystne dla dysocjacji.

Mam wiele dużych luk w mojej pamięci z dzieciństwa- odnoszących się do miejsc, gdzie byłam zabierana w celu programowania i szkolenia – będącymi wspomnieniami ukrytymi w moich alter-osobowościach. Mam alter-osobowości bazujące na niektórych bohaterach z okresu dzieciństwa – z książek i programów telewizyjnych jakie oglądałam.

W mojej pamięci powierzchniowej nie ma niczego, co na pierwszy rzut oka, wskazywało by na okultystyczne wpływy, jednak idąc głębiej, pojawiają się rzeczy, które nie są normalne i wierzę, że moja matka miała również trochę programowania w tym zakresie, a także miała przekazywać pewne formy wizualizacji, a nawet lokalnej wiedzy okultystycznej (z okolic gdzie dorastałam) w odniesieniu do lokalnych bóstw- w tym „Czarnej Agnieszki” stosowanej przez kult.

Moja rodzina ma uzdolnienia parapsychiczne od wielu pokoleń, istnieją w niej historie uzdrowicieli i mediów oraz członków sekretnych stowarzyszeń. Wierzę, że niektórzy członkowie rodziny wiedzieli więcej od innych na temat tego co się dzieje. Niektórzy stali się oddanymi sprawie członkami – inni byli mniej chętni- ale rodząc się w tego typu rodzie, ciężko powiedzieć nie.

Doświadczyłam sporo bólu już tylko ze strony mojej rodziny- a co dopiero od innych członków grupy- a ponieważ zaczęłam wyjawiać prawdę to po prostu nie powrócę do nich. Jako dziecko, często byłam brutalnie karana za najmniejsze wykroczenia, zamykano mnie w szafach, skuloną, z palcami wygiętymi w tył ze zblokowanymi ramionami, pobitą. Seksualna przemoc była najgorsza, a grupa pedofilów, która mnie wykorzystywała, robiła zdjęcia oraz filmy swojej pracy – które jestem pewna były wprowadzone do obiegu i sprzedawane na czarnym rynku. Byłam ofiarowywana seksualnie mojemu ojczymowi i było to często pomijane lub ignorowane, dopóki nie powiedziałam o tym pewnemu członkowi Kościoła, który wziął to na poważnie – oraz przyjaciołom w szkole( i także za to moja rodzina mocno mnie karała przez wiele lat).

Molestowanie seksualne było jednak bardziej ukierunkowane na programowanie, bo pozostawia ofiarę podatną na wykorzystywanie przez przyszłych partnerów w życiu – a to właśnie spotkało mnie. Nieustanne pragnienie miłości, której nigdy w domu nie doświadczyłam, a potem znalezienie się w niewolniczym związku z obecnym partnerem.

Systemy nagrody i kary, często stosowane są w tych kultach, jako forma kontroli – wliczając w to miłość, karierę i przyjaźń.

JB – Kiedy po raz pierwszy zaczęłaś mieć paranormalne doświadczenia, takie jak : obserwacje UFO, uprowadzenia przez obcych, spotkania z demonicznymi i / lub anielskimi istotami oraz zjawiska parapsychiczne? Czy możesz opisać niektóre ze spotkanych istot ?

AC – paranormalne doświadczenia zaczynałam mieć już jako bardzo małe dziecko, w wieku około trzech lat, choć z odzyskanych wspomnień, miałam już takie doświadczenia jak astralna projekcja gdy byłam jeszcze w łonie matki. Moje pierwsze uprowadzenie- wydobyte z mej pamięci- miało miejsce, gdy miałam trzy i pół roku i było związane z obserwacjami i doświadczeniami, jakie miała także moja matka w tym czasie. To było typowe spotkanie z szarakiem z Zeta Reticuli, które początkowo objawiało się jako Sowa, zarówno w moich, jak i oknach sypialni mojej matki , ale w rzeczywistości wcale nie było sową. W tym czasie obserwowaliśmy „istoty cienie”. Ja, moja matka i jej przyjaciele dostrzegaliśmy kątem oczu migoczące cienie poruszające się po domu. O dziwo powiedziano mi ze to moja wyobraźnia.

Często zauważam dziwne plamy energii w domu -ciepłe i zimne- i miałam wiele astralnych wizyt od bytów i od agentów o których teraz wiem(lub przynajmniej czuję), że byli z NSA. Pamiętam wizyty „krewnych” z zaświatów- prababcię lub dziadka- opowiadających mi jako dziecko bajki na dobranoc i wyjaśniających, po co przyszłam na ten świat. Miałam także wizyty obcych – modliszek i szaraków.

Miałam także dużo snów na jawie , o których teraz wiem, że były podróżami astralnymi z różnymi istotami. Podczas jednego spotkania, został otwarty przy ścianie mojej sypialni wir lub portal. Przybyła istota i zaczęła opowiadać mi o trudach jakie będę znosić w tym życiu – co mnie mocno zestresowało i starałam się robić co mogłam, aby „wyłączyć” lub spróbować opuścić swoje ciało i udać się do Boga, do domu. Podczas tych prób wydostania się, portal został otwarty i zabrano mnie do jaskini w głębi ziemi i reptilianin bez ogródek powiedział mi , że „musisz żyć tym życiem”. To było bardzo natarczywe i wymagające stwierdzenie i kiedy byłam już mocno wystraszona , zaprowadził mnie z powrotem do mojej sypialni, gdzie moja matka znalazła mnie krzyczącą z przerażenia i strachu- aczkolwiek dostrzegam, że ten incydent był inną formą programowania, prowadzoną przez te istoty. Jako dziecko miałam wiele spotkań z wróżkami i widziałam dużo martwych ludzi.

JB – Czy od zawsze masz wspomnienia kontroli umysłu i sexualnej przemocy -jakich doświadczałaś od dzieciństwa – czy pamięć tego, była wynikiem stopniowego procesu, który rozpoczął się w pewnym momencie?

AC – Zawsze myślałam, że niektóre z cierpień- przez jakie przeszłam jako dziecko- były normalne, że wszyscy przez to przeszli, więc zajęło mi wiele lat aby odkryć, że tak nie było i naprawdę doświadczyłam różnego rodzaju przemocy. Nie przypominałam sobie niczego innego- oprócz tego co wydarzyło się w domu- aż do 19 rż- kiedy miałam pierwsze przebłyski w pamięci o sekciarskiej grupie spotykającej się w pewnej świątyni, ale zlekceważyłam to jako sen lub życzeniowe myślenie, gdyż po prostu nie utożsamiałam tego z moim życiem w tamtym okresie. Teraz wiem, że to był bardzo ważny przebłysk w pamięci, którego uświadomienie sobie oni próbowali powstrzymać. Po tym, moje życie stawało się powoli coraz bardziej paranormalne (jakie zresztą i tak było), ale powoli sobie zdałam sprawę, że to nie była mi wmawiana dziecięca wyobraźnia, ale że mam zdolności parapsychiczne.

Po tym zaczęło dochodzić do dziwnych zbiegów okoliczności, i moje życie na pewno podlegało obserwacji i było aranżowane, nawet w zakresie edukacji i kariery, miłości i życia społecznego- nic z tego nie było tak naprawdę przypadkowe, lecz wcześniej zaplanowane i zaaranżowane (co uważam za frustrujące) . Moje życie jest bardzo pomieszane w tym zakresie. Zajęło mi wiele lat, aby potwierdzić, że wszystko to co wydawało się być normalne, było częścią nadużyć, a rzeczy o których mówiono mi, że nie miały miejsca- takie jak bicie- wydarzyły się naprawdę. To był powolny proces, począwszy od wieku dwudziestu trzech lat, kiedy odzyskałam wiele wspomnień a inne zaczęły się ukazywać się we właściwym świetle.

JB – Czy w tym procesie odkrywania siebie, byłaś świadoma zwiększonego nadzoru i działań mających na celu przeszkodzenie ci, byś dowiedziała się więcej o swojej przeszłości?

AC – Włożono naprawdę wiele wysiłku, aby powstrzymać mnie przed zrozumieniem tego, co się naprawdę dzieje w moim życiu i kim jestem. Nadzór odbywał się poprzez przyjaciół (związanych z lokalnym kultem w obszarze gdzie dorastałam), członków rodziny, ale brali w tym udział także ludzie, którzy przebywali w miejscu gdzie pracowałam. Po tym jak poznałam mojego ex-męża, stale zalecano mi trzymać się z dala od okultyzmu, mimo że on sam miał sporo paranormalnych doświadczeń- w tym opowiadał mi raz o spotkaniu z demonem, który chciał, aby zaprzyjaźnić się z nim.

Jego rodzina była jednak całkowicie przeciwna wszelkim rozmowom o okultyzmie, rozmawiając ze mną w kategoriach akademickich oraz kariery. Okultyzm rozpatrywany był tylko z filozoficznego punktu widzenia, a nie w praktyce, co znowu odbieram jako częścią szkolenia i programowania- w większym lub mniejszym stopniu. Powiedzieli mi, że nigdy tak naprawdę nie doświadczyłam żadnych nadużyć jako dziecko od strony mojej i jego rodziny, stwierdzenie to było dość bolesne i nadużyciem samym w sobie. Mówili także, że miałam fantazyjną pamięć i powinnam to wykorzystać- może prowadzić jakąś formę kariery artystycznej zamiast patrzeć na bolesną przeszłość u rodziny.

Bardzo próbowali mnie uciszyć w tym zakresie, a także, gdy w wieku dwudziestu trzech lat rozpoczęło się zbiorowe nękanie oraz „Gaslighting” („Gaslighting” odnosi się do psychologicznych działań, w których różne osoby starają się zrobić z kogoś wariata wmawiając mu chorobę psych. –przyp. tłum.) –gdzie wszyscy w mojej rodzinie, przyjaciele i mój partner byli gorliwi, by mi powiedzieć, że jestem potencjalnie chora psychicznie.

Mój partner był bardzo natrętny pod tym względem przez większość czasu, głównie emocjonalnie, ale to doprowadzało do sytuacji społecznych, w którym dołował mnie przed naszymi przyjaciółmi, a kiedy wreszcie udało im się przekonać mnie do brania leków na problemy psychiczne, wybrali taki, który spowodował pewien rodzaj katatonii. Nie mogłam się ruszać ani mówić, wiem, że byłam gwałcona przez mojego partnera w tym okresie, a jego odpowiedź była taka że: „Ja po prostu nie wiem, co w ciebie wstąpiło , że wciąż cię kocham, ale to musi się skończyć ” – poburczał i odszedł, podczas gdy ja byłam głodna, ciepiąca i ledwo byłam stanie się poruszać i mówić.

Kiedy zaczęłam odzyskiwać sprawność (odstawiłam leki bez informowania nikogo), okazało się, że byłam atakowana przez astralnych adeptów z mojej okolicy, a także podmioty demoniczne. Uciekłam do moich przyjaciół – ratując życie przed moim partnerem – ale oni także uważali , że jestem po prostu chora psychicznie i mam załamanie nerwowe. Po kilku tygodniach tam spędzonych, zatrzymałam się u ciotki w innym kraju ale ona także podbudowywała wersję choroby psychicznej, podczas pobytu tam zaszło wiele dziwnych zdarzeń, które miały tam również miejsce. Ta ciocia jest znana z powiązań z okultyzmem , ale o dziwo, wzięła mnie do uzdrowiciela reiki, który powiedział, że sama jestem potencjalnie bardzo utalentowanym uzdrowicielem. Myślę, że to był błąd ze strony mojej rodziny, reiki zrobiła dla mnie więcej niż ktokolwiek mógł sobie wyobrazić. Jak tylko ktoś mi powiedział „Masz parapsychiczne uzdolnienia- jesteś uzdrowicielem” mój wewnętrzny świat się zmienił i znowu mam moc. Przejrzałam poprzez kłamstwa które miały mnie trzymać obezwładnioną i posłuszną. To był ich największy błąd. Ciotka w ten sposób przywróciła mi moją moc i wkrótce opuściłam ją by zając się swoim życiem. Co prawda ciągle jeszcze próbowali kontrolować moją karierę i życie społeczne, ale było im coraz trudniej przełamać to, że powoli ulegałam rozprogramowywaniu i byłam coraz bardziej świadoma siebie- co zresztą prawdziwa duchowość ma powodować z założenia.

Walczyli zębami i pazurami, ale ostatecznie się nie udało. „Handlarze” – przyjaciele rodziny – byli rozstawiani naokoło mnie – a jakiekolwiek oznaki deprogramowania przynosiły silniejsze zbiorowe nękanie.

JB – Czy możesz opisać niektóre z metod wykorzystywanych do uniemożliwienia ci wyrwania się z programowania i uniemożliwiających tworzenie sieci z innymi, którzy przeżyli Kontrolę Umysłu?

AC – Głównym narzędziem był mój były partner. Wkrótce po opuszczeniu ciotki, przekonał mnie, abym do niego wróciła. Był to ogromny błąd, ale w tamtym czasie- po całej huśtawce emocjonalnej- potrzebowałam miłości- i oni to wykorzystali. W rzeczywistości był on moim „handlarzem”, a także uczestniczył w szkoleniu programowana- używając mnie jako królika doświadczalnego, szczególnie dla hipnotycznych sugestii. Nawet po tym, jak go opuściłam wmawiano mi, że tylko leczenie psychiczne jest rozwiązaniem i kiedy uparcie korzystałam z moich umiejętności parapsychicznych i duchowych, wkrótce znaleźli sposoby wykorzystania tego faktu, powodując że moje duchowe kontakty były w kontakcie z kultem i poprzez to mieli nadzieję, że przekonają mnie do ciemniejszych form okultyzmu zamiast reiki. Gdy to dostrzegłam to szybko się wycofałam.

W tym okresie doświadczyłam też ogromnych ilości astralnych ataków, astralnych „włamań”- mających na celu destabilizację mojego duchowego treningu oraz reiki. Osoby o uzdolnieniach okultystycznych z okolicy także wmawiały mi szaleństwo. Tylko jedno medium potraktowało mnie poważnie: Uzdrowicielka Cherokee, która wtedy mieszkała i zwiedzała Anglię. Wiedziała, kim jestem i co się naprawdę dzieje(mimo ze ja sama nie wiedziałam) a ona zachęciła mnie bym zagłębiła się w tematykę ET, obcej agendy i kontroli umysłu. Ze strony innych byłam zniechęcana do interesowania się teoriami spiskowymi- co obecnie znane jest jako „Ruch Prawdy”- a także mówiono mi, że to przecież zbyt straszne i pełne kłamstw. Jednak na tym tez się przejechali gdy jeden czarownik poradził mi przeczytać Jordana Maxwella, co spowodowało, że niektóre rzeczy zaczęły się układać w całość.

Większość ataków astralnych- wcześniejsze i obecne- były natury seksualnej lub demonicznej. Próbowali się do mnie dobrać z sabatów oraz adepci różnych grup rytualnych. Miałam nowych handlarzy, zostawiłam mojego partnera na dobre i wiedzieli, że nie wrócę do niego, więc próby omamienia mnie i trzymania w szeregu zostały ograniczone do paru osób, które pracowały z energią i twierdziły, że mnie uzdrowią choć w rzeczywistości działali na moją szkodę i nawet destabilizowali moje zdolności uziemienia.

Miałam trochę podobne doświadczenia w „ruchu prawdy”, z ludźmi którzy twierdzili, że odprogramowywują i uzdrawiają ludzi- co było dalekie od rzeczywistości- a potem twierdzili, że nie biorę za siebie odpowiedzialności, lub jestem niewdzięczna i spychali niektóre moje doświadczenia w kategorie wariactwa. Najgorsze ataki pochodziły zdecydowanie od masonów, ich magia jest wyjątkowo mocna i sprawiała mi wiele problemów. Mają umiejętności, których nie znajdziemy w żadnych książkach czy też w ogólnych pogańskich i duchowych grupach. Sprawiali mi pewne problemy w przeszłości, które musiałam zwalczyć, aby wyjść z tego.

JB – W niektórych kręgach społeczności ofiar Kontroli Umysłu, modne jest klasyfikowanie wszystkich doniesień o obcych i UFO, jako czegoś, co jest wynikiem kontroli umysłu uprowadzonego i zaaranżowanym pokazem zawansowanej ludzkiej technologii (w tym „Blue Beam”). Jako osoba mająca doświadczenia uprowadzeń przez kosmitów, czy mogła byś podać nam swój punkt widzenia, dlaczego tak naprawdę istnieje pozaziemsko- między wymiarowy aspekt w doświadczeniach Milab? – oraz jakie są implikacje tego obcego elementu?

AC – Pozaziemski czynnik jest bardzo realny. Mimo że biorą w tym udział ludzie- używając rzeczywistości wirtualnej, implantów itp.,- to pracują z nimi realne grupy obcych istot, które wykonują pracę dla własnej agendy, uprowadzając również fizycznie lub astralne ludzi do własnych celów. Niektóre porwania służą temu, co znane jest jako „zbiór jaj”, niektóre są dla eksperymentów kontroli umysłu, niektóre tylko dla implantów, które nie zawsze są zakładane dla celów śledzenia kogoś, ale aby można było się połączyć astralnie z porwanym po fizycznym uprowadzeniu a do tego mają one wpływ na stan umysłu i energii.

Implikacje dla mnie – z mojego własnego punktu widzenia- są takie, że ludzie są używani przez istoty, które nie dbają o ludzką suwerenność – ani człowieka w ogóle. Jesteśmy tak samo dla nich narzędziami lub źródłem żywności, jak konie i krowy dla nas. Uważam że to rozgrywka wzajemnych podchodów i manipulacji, w której każdy stara się wykorzystać innych do własnych niegodziwych celów, które mają związek z całkowitą kontrolą umysłów populacji całej planety- by służyli jako niewolnicy. Jedno, co mogę powiedzieć na temat tego, czy dane doświadczenie było wynikiem kontroli umysłu, wirtualnej rzeczywistości, zaimplantowanej pamięci czy też prawdziwego uprowadzenia, jest to, że te istoty śmierdzą. Mają też pewną specyficzną teksturę skóry a nie można sfałszować pamięci, która ma wszystkie pięć zmysłów, zwłaszcza jeśli podczas jej przywoływania odnajdujemy początek i koniec.

JB – Czy możesz opisać swoje doświadczenia z Draco i swoimi przemyślenia na temat roli, jaką odgrywają oni w ogólnej perspektywie wydarzeń?

AC – Draco podają się za naszych bogów. W taki sam sposób jak adept czy czarnoksiężnik- będą starali się sprawić byś uwierzył, że są wcieleniem boga i boskiej woli – podobnie jak Crowley robi w swych telemicznych naukach. Mają silne uzdolnienia parapsychiczne i naukową wiedzę, są również wyjątkowo brutalni jako gatunek i nie obchodzą ich ludzie. W ogóle nie mają żadnej empatii, ale będą wykorzystywać i manipulować nami poprzez takie siły, które znamy jako miłość i troska o innych( jeśli tylko służy to ich celom).

Z tego co wiem z doświadczenia, Draco są w hierarchii poniżej Skrzydlatych Węzy i powyżej Szarych, ale nawet Skrzydlate Węże mają swoich panów. Jesteśmy źródłem pożywienia w kategoriach energii emocjonalnej, ale również uważam, że mają technologię, która wykorzystuje ludzkie energie do innych celów. Obecnie badam tą kwestię, związaną z okultyzmem i magicznymi praktykami, które uznajemy za coś oczywistego – ale ludzie nie zdają pytań, poprzez kogo i skąd te rytuały się wzięły. Zachęcam wszystkich, aby sprawdzili dwukrotnie dziedzictwo każdej okultystycznej szkoły i z kim są ci ludzie powiązani.

Mam nadzieję, że będę miała więcej do powiedzenia na ten temat w pewnym momencie, ale zobaczymy co z tego wyjdzie. Nigdy nie wiadomo, z jakimi istotami się łączysz, są byty zmieniające kształt(shapeshifting) – ale nie tylko istoty Djinn, pogrywają z nami w astralnych światach i na inne sposoby.
Uważam, że pewne magiczne szkoły znalazły się pod bezpośrednim wpływem takich istot, ponieważ tworzą specyficzne wzorce energetyczne i umysłowe do tworzenia ludzkich agentów dla swych celów. W końcu, ostatecznym celem jest kontrola – kontrola napędza reptilian.

JB – Wiele już napisano na temat roli, jaką „Istoty Cienie” i „Djinn” odgrywają w kontroli i manipulacji rasy ludzkiej. Czy podczas swoich doświadczeń zaobserwowałaś te istoty ?

AC – istoty Cienia ściśle współpracują z Szarymi, Modliszkami, Draconami oraz innymi gadzimi istotami. Mają swój własny program, i uważają Ziemię za swoją- trzeba przeczytać książkę Rosemary Ellen Guilley „Mściwy Djinn” aby lepiej to zrozumieć . Mają żywotny interes w manipulowaniu ludźmi – posuwając się aż do duchowej wojny, która moim zdaniem jest rozgrywana od tysiącleci. Wierzę, że George Kavasillas również ma ogromny wgląd w tą kwestię. Djinn mają formę dymu i są zbudowani z ognia – w kategoriach plazmy. Są bardzo inteligentni i w moim przekonaniu, mają również ogromny wpływ na szkoły magiczne, jak i szkolenie ludzi. Magia Enochiańska i Solomoniczna ma wiele wspólnego z Djinn z innymi siłami.

Z pewnością byli oni używani do szkolenia nas psychicznie- jako dzieci – w MILAB, a także obserwowali nas w warunkach domowych … częściowo zaprzyjaźniali się z nami, a po części byli brutalnymi nauczycielami. Uczono cię zdolności parapsychicznych poprzez scenariusz „walki lub ucieczki” z tymi istotami, które w moim doświadczeniu, tak naprawdę powodują późniejsze problemy z czakrami.

Wierzę, że są ludzie w wojsku, którzy mieli wiele do czynienia z tymi bytami i z własnych wspomnień w tym zakresie wiem, że dzieją się dziwne rzeczy. W ogólnej perspektywie jest to jest to dość przerażające . Technologie portali i technologie Djinn są przedmiotem badań – aż ciarki po plecach przechodzą na myśl o tym.

JB – Kontrolerzy wiedzą, że w pewnych ludzkich rodach hybrydowych, istnieją ukryte metafizyczne zdolności. W kontekście rytualnych i / lub technologicznych aspektów programu Milab, można opisać w jaki sposób energie / częstotliwości z systemu czakr u osób MILAB, zostają podłączane i jak te częstotliwości są wykorzystywane dla agendy kontrolerów?

AC – To bardzo rozległy temat sam w sobie – który badam od jakiegoś czasu- i będę miała więcej do powiedzenia na ten temat w przyszłości. Jesteśmy istotami wielowymiarowymi i jesteśmy używani jako magiczne narzędzia w sposób niezrozumiały dla większości ludzi ze względu na te zdolności. Mówiąc krótko, jesteśmy niczym więcej, niż magicznymi narzędziami do manifestacji życzeń mistrzów, którzy trzymają nas jako niewolników w tych programach- niczym rytualny sztylet lub magiczna różdżka, za pomocą których rozkazują energiom dla osiągania swoich celów.

Ludzie są podłączeni do systemu energetycznej sieci i mamy też możliwość używania jej dla naszego najwyższego dobra, aby uzdrawiać i stać się bogami dla nas samych. Te programy korzystają z tych możliwości dla rządowej i obcej agendy. Duża rolę odgrywają w tym portale i podróże w czasie, oparte częściowo na tym, co znane jest jako magiczna alchemia w odniesieniu do proporcji pomiędzy czasem i energiami wytwarzanymi przez poszczególne czakry, a także związkiem duszy ludzkiej w kategoriach brył platońskich i manifestacji. Energia seksualna jest tu kluczowa . Jest to czysta energia tworzenia, nie służy tylko do płodzenia dzieci, wykorzystana w odpowiedni sposób może pomóc w manifestacji rzeczywistości. Uważa się, że Aleistar Crowley używał tej energii do manipulacji czasem i otwierania portali. To prawdopodobnie wyjaśnia wiele w kwestii seksualnej manipulacji ludzkiego gatunku, zwłaszcza manipulacjami energii Kundalini przez szaraków. Otwieranie Gwiezdnych wrót i portali, ma dużo wspólnego z kontrolą czasu i możliwością manifestowania woli tych między wymiarowych sił, na naszej linii czasu, jak również podróży z wymiaru do wymiaru. Mam alter-osobowości działające tylko w niektórych wymiarach, które są dostosowane poprzez programowanie do działań na innych planetach. To dlatego tak wiele MILABów przechodzi seksualne programowanie- to jest część energii, której potrzebują by mieć moc manifestacji pod własną kontrolą.

JB – W obecności istot pozaziemskich, osoby MILAB często przejawiają metafizyczne zdolności, takie jak przechodzenie przez obiekty stałe, możliwość łączenia się z technologią obcych, telekineza itd. Czy możesz opisać swoje uwagi i spostrzeżenia na temat wielowymiarowych i parapsychicznych możliwości MILABów i ich alter osobowości?

AC – Wiele z naszych pierwotnych zdolności metafizycznych zostało znacznie zwiększonych poprzez wykorzystanie manipulacji genetycznych- w takiej czy innej formie. Na przykład, wiadomo, że niektóre technologie ET będą działać tylko w stosunku do określonej grupy genetycznej lub gatunku i żeby osoba MILAB mogła korzystać z tej technologii, musieli by wprowadzić zmiany genetyczne u tej osoby. Sama mam wprowadzonych kilka takich zmian w DNA, aby móc rozmawiać i pracować z niektórymi grupami ET i ich technologią. Jako rezultat tych modyfikacji genetycznych, możemy mieć znacznie zwiększone możliwości w zakresie telepatii, zdalnego widzenia itp. (co jest bardzo przydatne dla wojska jak i ET). Istnieją również implanty, które mają wpływ na te zdolności i mogą je zablokować kiedy nie są używane przez obcych lub wojskowych, co może być bardzo frustrujące- zwłaszcza jeśli masz wspomnienia lewitacji a okazuje się to niemożliwe w „normalnym” dniu.

Alter-osobowości odgrywają tu taką rolę, że niektóre z nich są implantowane lub stworzone poprzez powiązania czakr ( chodzi o „mieszanie” energii z czakr i stworzenie określonego wzorca osobowości- przyp. tłum) . Na przykład, kiedyś zapytałam wyższą jaźń, gdzie jest struktura genetyczna lub kod dla lewitacji. Moja uwaga Została poprowadzona do splotu słonecznego i przeprowadzona przez szereg kanałów energetycznych, aby znaleźć drogę przez moje ciało, która aktywowałaby tę zdolność. Część problemu wynika z duchowej blokady oraz kontroli umysłu blokującej tą alter-osobowość, poprzez którą mogła bym uzyskać dostępu do tej umiejętności. Kolejną część problemu stanowią implanty blokujące konkretną umiejętność. Będąc w danej alter-osobowości, mam umiejętność lewitacji i nawet pamięć tego, jak mnie jej uczono, ale z zablokowaną alter-osobowością , a także z aktywnym implantem, uaktywnienie tej zdolności wydaje mi się na tą chwilę niewykonalne.

Dlatego też, Rożne alter-osobowości są tworzone poprzez konkretne meridiany, poziomy czakr i kanały- by były w stanie wykonywać poszczególne zadania. W zależności od potrzeb mogą przywołać przed misją więcej niż jedną alter-osobowość, ale całą grupę alterów potrzebnych do wykonania konkretnego zadania.
Dlatego scalanie równych alter-osobowości jest kluczowym czynnikiem w uzyskaniu dostępu do naszych zdolności, jak również przełamania blokad implantów.

JB – Pewna liczba uczestników MILAB donosi, że wojsko ma możliwość instalacji „istot cieni” . Mogła byś to skomentować?

AC – To temat, jakiego dotknęłam podczas mojego wywiadu z Randym Maughans i Mirandą Kelly na stronie „Off Planet Radio”. Wiem, że umieszczono w moich czakrach eteryczne implanty wyglądające jak cylindry. Znacznie zwiększyły niektóre parapsychiczne zdolności poprzez czakry, ale zawierały jakby również alter-osobowości. Kolejną rzeczą która odkryłam, było to, że urządzenia te były zamieszkiwane( lub zawierały) przez pewne byty- w tym istoty cienie- gdy nie były używane. W pewnym sensie było to podobne do dżina czy „istoty cieni” umieszczonego w butelce- aczkolwiek uważam, że nie tylko takie istoty są w ten sposób wykorzystywane.

JB – „Anielski” język – taki jak Enochiański, który został odzyskany przez dr Johna Dee, królewskiego astrologa królowej Elżbiety I, jest często omawiany w kręgach MILAB i „Monarcha”. Czy znasz wykorzystanie Enochiańskiego -i innych języków anielskich lub pozaziemskich – w odniesieniu do programowania oraz operacji MILAB? Wiele MILAB-ów stwierdziło, że posiada alter-osobowości potrafiące mówić jednym lub wieloma językami. Czy możesz to skomentować ?

AC – Wiem, że byłam szkolona w magii od najmłodszych lat i wierzę że dlatego mówiłam w tym języku, bo pewna moja alter-osobowość była go uczona. Wiem, że umiem także kilka innych języków, takich jak „shuraim”, który jest językiem Djinn. Może to po części wynikać ze względu na wiele interakcji jakie miałam z tymi istotami na przestrzeni wielu lat, jak również tego, że jestem podłączona do nich energetycznie. Wiem, że pewne magiczne języki pochodzą pierwotnie od istot z innych światów i wymiarów. Kolejnym aspektem, jaki odkryłam odnośnie używania tych języków, to ich aspekt wibracyjny, szczególnie gdy popatrzymy na Hebrajski dla przykładu i jego magiczny wpływ na DNA. Dlatego wypowiadanie pewnych słów tworzy magiczne efekty- w połączeniu z wolą i koncentracją.

Wczesne prace Noama Chomsky’ego -na temat języka i DNA -są bardzo ważne i warto się im przyjrzeć i zrozumieć, jako część tego procesu. W tym kontekście, język jest inną formą programowania energetycznego, zwłaszcza dla stanów umysłu i dysocjacji. Wiedzą o tym ci, którzy praktykują pewne formy mantr i stanów transowych, wytwarzanych i produkowanych w dużym stopniu przez magów transowych dla inwokacji, w których ja także byłam używana w obrzędach magicznych.

Niektóre osoby MILAB czują, że mają coś co nazywa się „Uniwersalnym Tłumaczem” lub pewnego rodzaju implant lub mikroprocesor, który pomaga im zrozumieć pewne języki ET- miałoby to sens do pewnego momentu-, ale ja sama mam kilka obcych alter-osobowości, które mówią różnymi językami związanymi z odpowiadającym im grupą ET. Uważam że zostają w nas zgrywane informacje o językach , ale też zwyczaje, maniery, zachowanie. W odniesieniu do języków pochodzenia ziemskiego, wierzę, że jesteśmy używani do zadań w tym świecie tam gdzie zajdzie potrzeba. Mam wspomnienia – gdzie byłam wykorzystywana- w zabójstwach w grupach o charakterze mafijnym , gdzie takie umiejętności były jak najbardziej przydatne( a także znajomość wszelkich zwyczajów związanych z konkretną grupą kulturową). Jestem pewna, że uczą nas tych języków, ale także, że są zgrywane w nas dane, które pomagają uzyskać dostęp do tych informacji.

JB – Wydaje się, że istnieje pewna liczba czarnych programów wykorzystujących osoby z programów MILAB i Monarch. Być może niektóre programy się nakładają, ale wygląda na to, że niektóre z nich trwają równolegle w stosunku do innych. Jednak wielu MILABom wydaje się, że to, co obserwowali i sposób, w jaki zostali zaprogramowani jest „Szczytem” doświadczeń MILAB. Ten absolutystyczny i dogmatyczny tok myślenia sieje nasiona rozgoryczenia i dysharmonii. Czy możesz to skomentować?

AC –Uważam że używają nas w połączeniu z tym co widzą w nas energetycznie- z karmicznej perspektywy lub akashy – oceniają użyteczność także poprzez ocenę rodowych linii genetycznych. To są pewne kryteria, które analizują. Zarówno wewnątrz programów – jak i poza nimi – wystawiali nas przeciwko sobie, poprzez wiedzę o naszej źródłowej osobowości. To wszystko jest niczym innym jak rozpoznawaniem źródłowego wzorca osobowości i duszy oraz jak tym manipulować dla określonej agendy.

W Doświadczeniach MILAB nie da się powiedzieć, co jest „szczytem szczytów” kontrolowanych doświadczeń. Tak wielu z nas zostało użytych w tak wielu wymiarach i formach- z różnych powodów- że trzeba to brać pod uwagę. Ze względu na tą różnorodność każda osoba będzie miała unikatową perspektywę, jak i subiektywną interpretację wydarzeń, przez jakie przeszli oni sami i inni.

Ktoś może pamiętać, że pracował z miłymi w obejściu modliszkowatymi obcymi, a ktoś inny powie, że wcale tacy mili nie byli- to zależy od tego, do czego chcieli cię użyć i tego jak masz ich zapamiętać, gdy już odzyskasz pamięć. Znam ludzi, którzy pamiętają mnie z programowania jako straszną sukę i złą jak diabli, ale z kolei ja mam też taką pamięć o innych w stosunku do mnie. Dla mnie osobiście oznacza to nie więcej niż to, ze tak zostaliśmy( ja czy oni) zaprogramowani do funkcjonowania poprzez alter-osobowości w tych konkretnych warunkach i doświadczeniach- aczkolwiek nie jest to tym, CZYM ostatecznie jesteśmy. Akceptuję jednak, że te doświadczenia są traumatyczne i ludzie różnie radzą sobie z tym. W ostatecznym rozrachunku, winowajcami są osoby, które nas programowały. To na nich każdy powinien być zły i się wściekać.

JB –Istnieją aspekty MILAB z których robi się sensację . W szczególności wielu mężczyzn pośród MILABów myśli o sobie, jako „Super Żołnierzach”, zapominając ze sami byli używani jako niewolnicy kontroli umysłu, wspomagając agendę szkodliwą dla przetrwania ludzkości. Takie nastawienie spowodowało wiele wewnętrznych konfliktów wśród „Ruchu wolności” Kontroli Umysłu. Czy mogła byś to skomentować ?

AC – Jestem zdania, że jesteśmy czymś więcej niż programami, czymś więcej niż tylko „Super Żołnierzem”, jednostką bojową „alfa” i „omega” – będącymi określeniami jakich nienawidzę, bo negują aspekt naszego zniewolenia i tego do czego zostaliśmy zaprogramowani. Nikt nie jest sam w sobie „Monarchą”(dotyczy uczestników projektu „MONARCH” przyp. tłum ) lub „Super Żołnierzem”, gdyż wszyscy jesteśmy kontrolowanymi umysłowo zaprogramowanymi osobami. Jesteśmy czymś więcej niż tylko etykietą społecznego lub naukowego określenia dla tego, co się z nami stało i wszystkim by wyszło na dobre gdybyśmy o tym pamiętali. Jesteśmy tak ludźmi, jak i Bogami będącymi częścią świadomości Boskiej świadomości. Patrzenie na siebie, lub innych uczestników tych programów w inny sposób, jest dla mnie osobiście czystą głupotą. Przyklejanie etykiet by kategoryzować osoby, należy bardziej do mentalności „dziel i rządź” , nie promuje jedności , pokoju, lub rozwoju duchowego, a ludzie w moim przekonaniu powinni się z tego stanu otrząsnąć. To jakby powiedzieć, że pacjent z nowotworem jest nowotworem a ofiara gwałtu jest tylko ofiarą gwałtu- to jest po prostu głupota i brak empatii.

Byłam atakowana za tą opinię wiele razy, być może, dlatego, że ludzie odnajdują poczucie siebie i siły poprzez takie archetypy bycia po przeżytej traumie, jednak prawda jest inna i odczuwanie siebie w taki sposób właściwie tylko pogłębia dysocjację –odcinając od własnej esencji bycia. Nie byłam przygotowana na to jak ludzie zareagują na moje opinie. Dla nich cenne są ich identyfikacje i doświadczenia -szczególnie kiedy przez wiele lat nazywani są wariatami- więc doskonale to rozumiem- ale według mnie nie jest to zdrowe. Istnieje też walka duchowa w „ruchu prawdy” – co nie przyczynia się do tego, że sobie pomagamy wzajemnie. Choć „Ruch Prawdy” jest na pewno potrzebny, to są w nim ludzie, którzy na pewno mają swoje własne cele i ustalają priorytety a także granice tego, co jest prawdą, a co nie jest. Uważam, że należy dogłębnie weryfikować czyjekolwiek twierdzenia- nawet moje własne. Trzeba wiedzieć, że ludzie potrzebują pomocy, współczucia i że mimo wszystko mogą się uleczyć.

Nie można od razu wszystkiego odrzucać ale nie można tworzyć ograniczeń, które nie pozwalają ludziom ujawniać swoich doświadczeń. Ci, którzy spławiają innych przypinając im nalepkę „Kontrola Umysłu”, nie uznają, że wszyscy jesteśmy na tej planecie kontrolowani umysłowo, próbujemy się uleczyć a prawda i tak wyjdzie na jaw. „Użyj intuicji” – jest moją odpowiedzią w tym wypadku.

Trafiałam na ludzi, którzy sabotowali moje energetyczne bezpieczeństwo, atakując mnie podczas świąt satanistycznych, celowo drenując moją energię i bezpieczeństwo w tych okresach. Te osoby należały do „Ruchu Prawdy” i innych grup duchowych i myśleli, że nauczą mnie czegoś, podczas gdy w rzeczywistości ,swoją nieuprzejmością i brutalnością pozwolili wygrać iluminatom w mojej opinii. Nie można wyleczyć drugiego poprzez psychiczny atak lub zmienić jego nastawienie, opinie lub przekonania poprzez psychiczną wojnę, która sprawia, że stajesz się bardziej Draco niż sami Draco i pomagasz do tego iluminatom. Możemy ich pokonać, kiedy przynajmniej będziemy się wzajemnie szanować i czasami będziemy się zgadzać, co do tego, że mamy inne zdania. Inne postepowanie przyniesie nam wszystkim problemy i spowoduje większy brak zaufania wobec siebie.

JB – Jak uważasz – co jest „Ostatecznym Celem” Drakońsko / Reptiliańskich panów?

AC – Po części kontrola, eksperymentacja i (dla nich) zabawa ! Chcą absolutnej mocy, która jest ich siłą napędową i motywacją do działania. Czuję, że pod pewnymi względami również zostali zmanipulowani. Jeśli czytasz ich historię lub zeznania z Internetu czy książki, to ci powiedzą to czego sami zostali nauczeni przez istoty, które umieściły ich w Alpha Draconis. Według nich są pierwszymi urodzonymi istotami w fizycznym wszechświecie i są emanacjami prawdziwej boskiej woli oraz mocy (zwróć uwagę na brak miłości), i że są po to by rządzić. Zastanawiałam się, że skoro my mamy pewne genetyczne predyspozycje warunkujące duchowe doświadczenie to to samo mogło stać się z nimi- ale w negatywnym sensie. Manifestują boga w roli opresora. To sprawia, że zastanawiam się, co było motywem istot, które stworzyły rasę Draco i ją tutaj sprowadziły.

Z pewnością starają się jak mogą, nie tylko by kontrolować nas i inne istoty, ale z moich wspomnień i doświadczeń- planety, systemy słoneczne i gwiazdy do pewnego stopnia, poprzez wykorzystanie technologii.

JB – Co ofiary MILAB mogą zrobić, aby odzyskać kontrolę nad własnymi metafizycznymi zdolnościami?

AC – Odprogramować się, Uleczyć. Im bardziej te dwie rzeczy robisz, to tym bardziej scalasz swoje alter-osobowości odzyskując pamięć umiejętności oraz odblokowujesz swoje DNA. Nawet w kwestii implantów, nie ma powodu, dlaczego nie moglibyśmy przełamać ich działania by odzyskać swoje zdolności oraz pozbyć się ich – lub sprawić by stały się bezużyteczne.

JB – Co chciałbyś powiedzieć wszystkim MILABom i „Monarchom”- zwłaszcza tym, którzy rozważają upublicznienie swoich doświadczeń?

AC – Jesteśmy obdarzeni wyjątkowym darem i wybrali nas ze względu na umiejętności. Potrzebowali nas. Bez nas, ich agenda nie mogła by się zrealizować. W związku z tym, mamy to czego im brakuje, a to jest naszym największym narzędziem i obroną- a wiedza w tym zakresie jest mocą jaką można odzyskać.

Odnośnie publicznych zeznań: to kwestia indywidualna- aczkolwiek należy podejść do tego z rozwagą. Wprawdzie potrzebujemy więcej ludzi dających swoje świadectwa ale potrzebujemy także, by byli przygotowani na to, co może nastąpić- zarówno wewnątrz jak i na zewnątrz” ruchu prawdy”.
W konsekwencji zwiększy się nadzór ET, a także adeptów i agentów. Musisz być na to przygotowany. To duchowa wojna, jaka ma teraz miejsce. Również „Ruch Prawdy” jest pełen osobowości wszystkich form i kształtów, a ludzie nie zawsze zgadzają się z tobą, wierzą ci lub cię szanują. To wstyd, ale tak właśnie było dla niektórych, którzy się ujawnili.

Twoje życie jest bardziej sci-fi niż powieści Sci-Fi lub film, a niektórzy poprzez utarte opinie i przekonania- kategoryzują rzeczy w taki sposób, w jaki czują się bezpiecznie. Faktem jest, że te rzeczy są prawdziwe i były przez wieki a ludzie muszą się obudzić, więc jeśli to rozumiesz i wciąż chcesz wystąpić, to jesteś wojownikiem, pomagającym przełamywać paradygmaty rzeczywistości. Trzeba również wziąć pod uwagę swoją pozycję społeczną i ocenić ją dokładnie. Nie mam nikogo na utrzymaniu, więc nie miałam z tym problemu- ale inni mają i to może być problemem. Możesz stracić swojego pierwotnego przyjaciela i grupy przyjaciół, musisz się liczyć z tym, co pomyśli rodzina, jeśli się dowie. Nie każdy ma wspierające, troszczące się o niego osoby- w rzeczy samej to rzadkość.

Nie chcę nikogo zniechęcać- jestem daleka od tego, ale należy zachować ostrożność i rozważyć swoje stanowisko przed ujawnieniem- dla własnego bezpieczeństwa emocjonalnego, fizycznego i psychicznego. Należy także pamiętać, że ludzie nie zawsze są tak sympatyczni jak myślisz- nawet w „Ruchu Prawdy”- a niektórzy jakby konkurowali z innymi badaczami i doświadczającymi. Twoja historia i doświadczenia są cenne, traktuj je, jako takie i upewnij się by znaleźć kogoś, kto szanuje twoje doświadczenie i zeznania- oraz ceni ciebie jako osobę.

Podsumowanie

Angelia poruszyła kilka kluczowych kwestii w tym wywiadzie. Opisała „rojowy” aspekt, utworzony przez kult, którego jej rodzina i chłopak byli częścią i którego celem było zapewnienie, że pozostanie ona w umysłowo kontrolowanym stanie. Ciągle wmawiano jej chorobę psychiczną („Gaslighting”) poprzez członków rodziny, jej chłopaka, współpracowników i członków „Wspólnoty Wolności Kontroli Umysłu”. („Gaslighting” odnosi się do psychologicznych działań, w których „handlarze”, członkowie sekty albo trolle internetowe starają się unieważnić postrzeganie, uczucia i wspomnienia MILABów i innych ocalałych z projektów Kontroli Umysłu. Termin pochodzi z filmu „Gaslight” z udziałem Charles Boyera.)

Angelia opisała niebezpieczeństwa obcowania z ludźmi, którzy twierdzili, że zajmują się deprogramowaniem – ale w rzeczywistości byli częścią systemu trzymania MILABów i Monarchów pod kontrolą. Osobiście znam przypadki, w których „deprogramatorzy” (świadomie lub nie), wyzwalali programy samobójcze u MILABów i Monarchów. To dzieje się cały czas. Nie dość, że niektórzy „deprogramatorzy” biorą kosmiczne opłaty, ale postępują w sposób gwarantujący, że osoba próbująca odzyskać pamięć zostanie uaktywniona przez coś, co „deprogramator” powiedział lub zrobił. Więc zamiast reintegracji i uzdrawiania, psychika danej osoby rozszczepia się jeszcze bardziej i w niektórych przypadkach aktywuje się autodestrukcyjny program samobójczy. Jest to niezwykle ważne dla MILABów i Monarchów- którzy szukają pomocy terapeutycznej i pragną się odprogramować- by znaleźli wykwalifikowaną osobę, z którą będą pracować.

Jak w przypadku niezliczonych innych MILABów, Angelia miała przez całe życie spotkania i interakcje z nieludzkimi istotami, w tym: Szarymi, Gadami, Draco –oraz Dżinami, które są przez niektórych określane jako „Istoty cienia.” Opisywała jak różne istoty są w niej umieszczane i obserwowała jak te byty- w tym „Istoty Cienia” są „instalowane” u innych MILABów.

Angelia obserwowała kontrolerów manipulujących systemem czakr u MILABów w celu otwarcia portali i wrót. Opisywała, jak kontrolerzy traktują osoby MILAB niczym „Magiczne Narzędzia”. Wynika to z faktu, że ludzie- zwłaszcza ludzie z obcymi genetycznymi markerami- są dynamami elektromagnetycznymi … zasilaniem dla kontrolerów- zarówno ludzkich jak i obcych w tych czarnych projektach. Fakt ten ma głębokie znaczenie. Jeśli osoby MILAB mogą odzyskać kontrolę nad własnymi zdolnościami metafizycznymi i zdobyć praktyczną wiedzę o swych różnych alter-osobowościach, to uważam, że panowanie kontrolerów MILAB i gadzich panów czekał by rychły koniec.

Angelia podkreśliła potrzebę MILABów do uzdrowienia, reintegracji oraz scalania swoich alter-osobowości -a poprzez ten proces, przejęcie kontroli nad własnymi uzdolnieniami metafizycznymi. Angelia również opisała pułapki upubliczniania- przez takie osoby jak ona- swych historii. Wiem, że niektórzy ludzie udający MILABów we „Wspólnocie Prawdy MC” ostro dopiekały Angelii i wypowiadały się na forach publicznych w sposób, który miał na celu wywołanie nie tylko lęku, ale także ataków paniki u Angelii (i innych MILABów lub MONARCHów czytających lub słuchających tych wypowiedzi), oraz aktywacji programów samobójczych. To jest czyste zło. Te aktywujące oświadczenia, przeważnie są związane z graficznymi opisami przemocy w satanistycznych rytuałach.

Jest już wystarczająco źle, gdy „deprogramerzy” lub badacze z dobrymi intencjami(ale niebezpieczną naiwnością), aktywują ataki paniki oraz autodestrukcyjne programy samobójcze u ocalałych z programów Kontroli Umysłu. Inną sprawą jest, gdy ktoś, kto twierdzi, że jest ocalałym z programów MC(Kontrola Umysłu), świadomie wydaje oświadczenia, które niemal gwarantują aktywację u innego ocalałego świadka MC programów samobójczych. Ten rodzaj zachowania jest poza nawiasem, ale to dzieje się cały czas. Takie ataki dotyczą prawie zawsze żeńskiej części ocalałych z MC, MILAB lub projekt Monarch.

Podczas gdy większość trolli i krzykaczy- w Internecie czy Facebooku- to mężczyźni , niektórzy są kobietami będącymi artystami dezinformacji we „Wspólnocie Prawdy MC”, którzy specjalizują się w zwiększaniu urazów jakie wyniosły kobiety z projektów MILAB czy „Monarch”. Dzieje się tak dlatego, bo większość MILABów i „Monarchów”- którzy najwięcej mówią o swoich doświadczeniach- jest kobietami. Natomiast mężczyźni MILAB tylko angażują się w oszczerstwa, rutynowe zniesławienia i obalania racji między sobą, ale nie starają się wywołać u innych programów samobójczych – chyba mają konkretne wytyczne aby tak postąpić.

Strzeż się ludzi, którzy nazywają siebie MILABami lub „Monarchami” i są dobrze zorientowani w „badaniach spisków”, ale milczą o własnych doświadczeniach. Niektórzy z tych osób są artystami dezinformacji i mogą być kontrolowani umysłowo- ale są kontrolowani w celu atakowania i oczerniania tych, którzy przełamują programowanie, odzyskują wspomnienia i co najważniejsze, mówią publicznie o swoich doświadczeniach.

Wszyscy MILABowie i „Monarchowie” , mają u Angelii Cardwell dług wdzięczności za jej odwagę i hart ducha. Ona pozytywnie wpłynęła na życie niezliczonych MILABów i „Monarchów” oraz pomogła rozwinąć bazę wiedzy o tych niecnych operacjach MILAB.

© Tłumaczenie: angelrage – dla davidicke.pl

Źródło: http://theuniversalseduction.com/bartley/22/an-interview-with-angelia-cardwell-a-milab

Smoki – Gwiezdna Rasa

David Icke – Reptiliańskie dziedzictwo krwi

Autor: David Icke
Fragment rozdziału XV „Satan’s children” z książki „The Biggest Secret”

Rytuały czarnej magii, które znamy pod nazwą satanizmu, są nowoczesną formą rytuałów i ofiar z ludzi rodem ze starożytnego Babilonu i zinfiltrowanych przez Bractwo społeczeństw, takich jak: Sumerowie, Fenicjanie, Hetytowie, Egipcjanie, Kananejczycy i Akadyjczycy, narody, wśród wielu innych na całym świecie. Pomimo upływu lat, rytuały te pozostały bez zmian, wciąż odnoszą się do tych samych bóśtw, a to stanowi dziś podstawę dla wtajemniczonych Bractwa.

Znaczenie, w jakim używam słowa „satanizm”, nie ma nic wspólnego z chrześcijańską wersją szatana. Używam go tylko do opisania systemu ofiar rytualnych i tortur, które są, jak się wydaje, szokujące dla większości ludzi, systemu obecnego na całym świecie, w dzisiejszych czasach. Satanizm jest po prostu inną nazwą dla kultu wysoce destrukcyjnych i negatywnych sił, które na przestrzeni wieków, miały nieskończenie wiele różnych nazw: Nimrod, Baal, Moloch lub Molech, Set, Diabeł, Lucyfer, etc. nie ma im końca.

Satanizm wypacza wszystko co pozytywne, w ten sam sposób, w jaki naziści zaadoptowali pozytywny symbol – swastykę – odwrócili ją, aby symbolizowała negatyw. Dlatego też sataniści odwrócili pentagram i dlatego używają czarnego koloru symbolizującego ciemność, stąd ich Czarna Msza. Odwrócili także symbolikę bieli, która jest dla nich silnie negatywnym kolorem.

Satanistyczne sieci, pod nazwami różnych bóstw, zostały stworzone przez babilońskie Bractwo do zaspokajania swoich potrzeb. Widzieliśmy, że sprawozdania na temat Obserwatorów i ich potomstwa, Nefilim, wspominają o piciu krwi. Bractwo zdaje sobie sprawę, że krew zawiera w sobie życiową energię. Picie krewi menstruacyjnej zawsze była cechą gadzich rodów, ponieważ potrzebują krwi do życia w tym wymiarze. Krew znana była jako Gwiezdny Ogień, kobieca esencja księżycowa. Kobiecy cykl miesiączkowy podlega cyklom Księżyca i krew zawiera tę energię. Jego składniki mają zapewniać długą żywotność. W Indiach nazywano krew somą, w Grecji była to ambrozja. Mówiono, że był to nektar bogów – gadzich bogów, którzy są genetyczne uwarunkowani od picia krwi. „Święty Graal”, kielich lub szklanka, jest symbolem macicy i picia krewi menstruacyjnej, jednocześnie jest symbolem reptiliańskich, królewskich rodów jako takich.

Kapłanki, będące dziewicami, dostarczały menstruacyjną krew elitom z królewskich, gadzich linii. Stąd wywodzi się termin ‚szkarłatna kobieta’, lub u Greków ‚najświętsza niewiasta’. Oznaczające to greckie słowo ‚hierodulai’, w końcu zostałe przetłumaczone na język angielski jako ‚harlot’ (ladacznica) i na niemiecki jako ‚hores’, źródło słowa ‚whore’ (dziwka). Słowo ‚rytuał’ wywodzi się z tych obrzędów (ritu = redness (czerwienienie)), podobnie ‚rite’ (obrzęd) i ‚red’ (czerwień). Menstruacyjna krew to jeden z powodów, dlaczego kolor czerwony jest tak ważny dla satanistów, i jest to kolejny powód, dla ciągłego używania złotego koloru przez królewskie rody. Złoty nazywany jest metalem bogów, lecz dla Anunnaki z sumeryjskich tablic, krew miesiączkowa była „złotem bogów”.

Reptilianie i ich krzyżówki(hybrydy) piją krew, ponieważ spożywają w ten sposób siły witalne danej osoby, oraz dlatego, iż potrzebują krwi, aby istnieć w tym wymiarze. Podczas picia ludzkiej krwi i jedzenia ludzkiego mięsa, często przybierają oni gadzi wygląd, jak mi opowiadali ci, którzy widzieli to na własne oczy. Picie krwi jest w ich genach. Kapłanka elit lub inaczej „Bogini Matka” w hierarchii, która wykonywała rytuały dla Bractwa na najwyższym poziomie, powiedziała mi, że bez ludzkiej krwi, gady nie mogą przetrwać w tym wymiarze. Jej imię to Arizona Wilder, dawniej Jennifer Ann Green. Co ciekawe, powiedziała, że gady ścigają aryjską rasę przez cały wszechświat, gdyż krew białej rasy jest z jakiegoś powodu szczególnie dla nich ważna. Blondwłosy i niebieskooki „strumień” jest przez nich pożądany bardziej, niż wszystkie inne. Reptilianie udali się za białą rasą na Marsa, mowiła, a potem przybyli za nimi na Ziemię. Nie jest niemożliwym, żeby liczne przybycie gadów na tę planetę, było znacznie bardziej zbliżone naszym czasom, niż wielu badaczy przypuszcza. Mający miejsce zaledwie kilka tysięcy lat temu program krzyżowania, pomiędzy gadzimi Anunnaki i białą rasa z marsjańskich rodów, skrzyżowanych już z wcześniej z gadami na Marsie, przyniósłby bardzo wysoki odsetek gadzich genów. Ma to zasadnicze znaczenie ze względów opisanych wcześniej. Wydaje się, że hybrydy potrzebują szczególnego stosunku gadzich genów, zanim będą mogły zmieniać kształt, jak robią to teraz. Czas, kiedy nastąpił program krzyżowania, jest mniej ważny, niż sam fakt istnienia takiego procesu.

Satanizm opiera się na manipulacji energią i świadomością. Te głęboko chore rytuały tworzą pole energetyczne, wibrującą częstotliwość, która łączy świadomości uczestników rytuałów z Reptilianami oraz z innymi świadomościami z niższych warstw czwartego wymiaru. To ostatnie, to wymiarowe pole, znane dla wielu osób także jako niższy astral, które rezonuje z częstotliwościami emocji niskich wibracji takimi jak strach, poczucie winy, nienawiść, itd. Kiedy rytuał koncentruje te emocje, tak jak satanizm to robi, tworzone jest potężne połączenie z niższym wymiarem czwartym – z Reptilianami. Są to niektóre z demonów, do przywołania których, te rytuały zostały zaprojektowane, ponieważ cała ta smutna historia rozpoczęła się tysiące lat temu. To wtedy następują zawładnięcia – gady przejmują fizyczne ciało wtajemniczonego. Główni sataniści, prowadzący rytuały, są pełnymi krwi Reptilianami, spowitymi w ludzkie postaci.

Rytuały te niezmiennie odbywają się wirowych punktach Ziemi, i tak strach, przerażenie i nienawiść wówczas stworzone, wnikają w globalną sieć energetyczną i wpływają na ziemskie pole magnetyczne. Formy myśli, o takiej skali wrogości, utrzymują częstotliwość wibracji na niskim poziomie i wpływają na ludzkie myśli i emocje. W miejscach, gdzie rytuały satanistyczne mają miejsce, w atmosferze unoszą się wrogość i strach. To, co nazywamy „atmosferą” jest polem częstotliwości, które może być formowane przez ludzkie myśli. Dlatego czasem mówimy o szczęśliwej, ciepłej i kochającej atmosferze, lub ciemnej i złowrogiej.

Im bliżej wibracje pola ziemskiego są niższych warstw czwartego wymiaru, tym więcej mocy Reptilianie mają na tym świecie, i nad jej mieszkańcami. Satanizm to nie tylko choroba i zboczenie, choć tym bezdyskusyjnie jest, jednak, z punktu widzenia Bractwa, głównym powodem jego istnienia, są: kontrolowanie ziemskiego pola magnetycznego; oddawanie pokłonów gadzim mistrzom i łączenie się z nimi; picie życiowej energii z ludzkich ofiar; i w końcu, zapewnienie energii dla Gadów, którzy wydają się żywić ludzkimi emocjami, szczególnie starchem. Te ofiary są dosłownie ofiarami dla „bogów”, Reptilian i ma to miejsce już od tysięcy lat. Masowe ofiary z ludzi u Azteków w Ameryce Środkowej, a także w wielu innych miejscach, miały na celu dostarczanie żywności dla fizycznych gadów i ich krzyżówek, którzy jedzą ciała i piją krew, oraz żywności energetycznej dla nie-fizycznych gadów z niższych warstw czwartego wymiaru.

Phil Schneider, budowniczy amerykańskich baz podziemnych, powiedział Alexowi Christopher’owi, pisarzowi i naukowcowi, że gdy dzieci osiągają punkt, w którym nie mogą już dlużej pracować pod ziemią, w niewolniczych warunkach, są spożywane przez Reptilian. Oni preferują małe dzieci, ponieważ nie są one zanieczyszczone jak dorośli. Jest to trudne do zaakceptowania, czyż nie? Jestem pewien, że twój umysł krzyczy teraz „bzdury”, bo też kto chce się zmierzyć z prawdą, taką jak ta? Dopóki odrzucamy tę prawdę, to jak kiedykolwiek ma się to skończyć?

Rytuały satanistyczne zazwyczaj odbywają się w nocy, kiedy pole magnetyczne jest najbardziej stabilne. Podczas dnia, naładowane elektrycznie cząstki wiatru słonecznego, powodują zawirowania w polu magnetycznym i czynią międzywymiarowe połączenie o wiele trudniejszymi. Pole jest najbardziej stabilne podczas całkowitych zaćmień, wówczas indianie odprawiają swoje najważniejsze ceremonie, służące kontaktom i manifestacjom istot z innych wymiarów. Plemienni szamani dobrze o tym wiedzą.
Rytuały satanistyczne i ofiary z ludzi, szczególnie z dzieci, są przeprowadzane na szeroką skalę i obejmują niektórych z najbardziej znanych polityków, ludzi biznesu, właścicieli mediów i przedstawicieli showbiznesu.

Oczywiście, że obejmują. Byłoby zadziwiające, gdyby było odwrotnie, biorąc pod uwagę całe tło. Te rytuały i ofiary ludzkie zawsze były fundamentem wszystkich „religii” Bractwa już od czasów starożytnych. Poprzez manipulacje Bractwa, wtajemniczeni sataniści i ich pomagierzy, lokowani są na wysokich stanowiskach politycznych, ekonomicznych, biznesowych, wojskowych, medycznych, we władzach mediów, i na wpływowych stanowiskach w świecie rozrywki.

Dlatego odsetek satanistów i ofiar z dzieci na topie tych profesji i instytucji, jest zdumiewająco wysoki, w porównaniu z ogólną populacją. Zgodnie z tym, co mówią byli sataniści, których poznałam, niektórzy politycy na świecie są uzależnieni od krwi wypijanej z ofiar, w momencie poświęcania, a to ze względu na adrenalinę, która jest produkowana przez ofiarę w tym czasie. Powiedziano mi, że ten nałóg jest dość powszechny wśród satanistów. Badacze zajmujący się kwestiami „gadzimi” sugerują, że adrenalina jest substancją, również przez Reptilian mocno pożądaną. Wszystko do siebie pasuje.

Tłumaczył: kowal

Źródło: http://www.whale.to/

James Bartley – Obca Agenda, wojna i kontrwywiad część 2

Myślenie przeciwieństwami

W świecie wywiadu i kontrwywiadu znany jest tryb operacyjny zwany jako myślenie lub praca „przeciwieństwami”. „Przeciwieństwa” to unikalny język dla wywiadu i grup do specjalnych działań, jak również dla tych, którzy są w szeregach tajnych stowarzyszeń. Zasadniczo oznacza to mówienie lub myślenie przeciwnie do tego, co tak naprawdę zamierzamy zrobić. Kiedy jakikolwiek członek grupy Bilderberg przemawia publicznie lub w telewizji mówi o rzeczach pozornie przyziemnych, takich jak ekonomia czy edukacja, rutynowo mówi w ten właśnie sposób, mówi „przeciwieństwami”. Jest to ukryty i tajny język, nieprzeznaczony dla ogółu społeczeństwa, które nie powinno go rozumieć.

Na przykład, jeśli używam szpiega w obcym kraju, mogę przekazać mu wiadomość przed rozpoczęciem misji, która brzmi: „Stwórz dobry wizerunek siebie. Zdobądź sympatię lokalnej społeczności. Bądź gotowy do aktywacji w przeciągu pięciu lat od dziś”. Innymi słowy, komunikat oznacza, aby nie robić nic, oprócz uzyskania wiarygodności i prowadzenia regularnego życia zwykłej osoby w lokalnej wspólnocie. Nawet jeśli oznacza to założenie rodziny i otworzenie firmy. Klasyczny „śpioch w akcji”.

Jednakże, jeśli mówię „przeciwieństwami”, wówczas naprawdę mam na myśli: „nawiązać kontakt z agentem X natychmiast. Rozpocząć operację w ciągu 48 godzin od otrzymania tej wiadomości. Towary zostaną przeniesione do bezpiecznego miejsca. Otrzymywać eskortę do ich przeniesienia”. I tak dalej i tak dalej.

Zakłada się, iż zanim użyje się tego trybu komunikacji, istnieje już wcześniejsze porozumienie między zaangażowanymi stronami.

Zastosujmy teraz tryb myślenia „przeciwieństwami” odnośnie tego, co Reptilianie wiedzą o uprowadzonych i czego my z kolei możemy nauczyć się od nich.

Gady i ich wasale mogą manipulować uprowadzonymi, aby ci wychodzili z ciała fizycznego i do niego wracali. Obcy zdają sobie sprawę z tej wrodzonej zdolności człowieka do oddzielenia naszego astralnego ciała lub eterycznej świadomości/matrycy duszy od ciała fizycznego.

Procedury medyczne wykonywane na astralnych ciałach uprowadzonych narażają ich na rzeczywiste procesy fizyczne. W tym środowisku (astralu) obcy mogą widzieć porwanych, efekty swoich procedur i odpowiednio na nie reagować. Uprowadzony może odczuwać ból i dyskomfort, a nawet widoczne są fizyczne pamiątki z przeprowadzonych procedur np. znamiona punktowe, znaki odciśniętych zacisków, kleszczy.

W tym samym czasie, druga połówka uprowadzonego może leżeć w domu, we własnym łóżku, zastanawiając się jak, do cholery, może być w dwóch miejscach na raz. To jest przykład bilokacji. Innymi słowy, kosmici mogą manipulować realnym ciałem fizycznym, które odczuwa i czuje, co czuje twoje „prawdziwe”[astralne] ciało, mimo że z pozoru nadal bezpiecznie leżysz w swoim łóżku.

To przydarzyło mi się raz, gdy ta dziwnie wyglądająca, maleńka „pielęgniarka” w kitlu i w czepku, z czarną peruką, która była przekrzywiona i pomarszczoną twarzą Szarego wstrzyknęła coś w mój lewy biceps. Strzykawka wyglądała podobnie do jednego z tych wielkich, czarnych ołówków, którymi pierwszoklasiści uczą się pisać. Ta „pielęgniarka” była bardzo apodyktyczna i zdecydowanie okazywała brak dobrych manier.

Następnie pozwolono mi wstać ze stołu. Wyszedłem na zewnątrz tej „kliniki” i stanąłem pod jasnym, błękitnym niebem. Ujrzałem nakłucie na moim lewym bicepsie i mogłem je wyczuć, dotykając palcem. Kiedy pocierałem to miejsce palcem, czułem ból.

Przez cały czas, moja druga połowa leżała w łóżku z zamkniętymi oczami, próbując pogodzić ten obraz w moim umyśle z towarzyszącym dyskomfortem, który czułem w moim prawdziwym ramieniu. W tym momencie zadzwoniła moja przyjaciółka, która też była uprowadzoną. Opisałem jej co się stało. Chociaż nie było widocznego nakłucia na moim ramieniu, niemniej jednak ból nadal tam był.

Czego możemy się nauczyć z tego wszystkiego? Być może kosmici pracują na sklonowanych ciałach, których odczucia rejestrowane są przez prawdziwe fizyczne ciała. Może chcą nas rozdzielić i pracować na naszych eterycznych ciałach w innym aspekcie wibracji stworzenia, gdzie pełna fizyczność jest pozornie wstrzymana?

Procedury wykonywane w ten sposób mają bardzo realny wpływ na nasz organizm, tutaj, w tym wymiarze. To bardzo szeroki temat, ale chcę zwrócić uwagę na fakt, że – co oczywiste – obcy wiedzą o naszej możliwości oddzielania ciał i wykorzystują ją dla własnych celów. Sugeruję, abyśmy wyciągali wnioski z tych doświadczeń i nauczyli się wykorzystywać te sytuacje dla naszej własnej korzyści.

Istotnym jest również, żebyśmy zdali sobie sprawę z realności klonowania oraz faktu, że niektórzy z nas mają już swoje sklonowane kopie.

Testowania i przerabianie treningowych scenariuszy – „Tajne szkoły”

Duża część nauczania i szkolenia odbywa się w odmiennych stanach świadomości, w alternatywnych światach egzystencji. W tych odmiennych stanach świadomości wykonujemy zadania i spełniamy pewne funkcje, ale dla wielu z nas krytyczne myślenie zostało wyłączone. Wydaje się, że mnóstwo informacji zostało w nas zapisanych, ale nie jesteśmy w stanie uzyskać dostępu do tych danych w normalnym stanie świadomości. Wielu uprowadzonych rozwija w sobie poczucie własnej ważności tylko dlatego, że są studentami „uniwersytetu UFO”. Straciłem rachubę ile razy brałem udział w tych zajęciach i mogę powiedzieć, że nie poprawiło to materialnie mojego życia ani na jotę.

Część szkoleń ma aspekt parapsychiczny, czyli przechodzenie przez obiekty stałe, lewitacja i tym podobne. Nie jest rzadkością, aby w ramach niektórych wschodnich tradycji metafizycznych, a nawet niektórych zachodnich, które inicjują rozwój tego rodzaju umiejętności w czasie, wykształcić w sobie takie umiejętności poprzez przestrzeganie rygorystycznej dyscypliny. „Cokolwiek umysł człowieka może sobie wyobrazić i w co uwierzyć, człowiek to osiągnie”.

Wielu uprowadzonych poddawanych jest testom i są szkoleni w procedurach, które wydają się być zaprojektowane w celu określenia ich procesu podejmowania decyzji pod przymusem. Często takie scenariusze obejmują „ucieczkę i uniki” lub też umieszczają uprowadzonego w sytuacjach, gdy ma do wyboru ratowanie obcych lub bliskich. Niektóre z treningów wydają się mieć na celu określenie postawy, uprzedzeń i moralności uprowadzonego.

Czy to możliwe, że ten program jest zaprojektowany do identyfikacji osób o właściwych zdolnościach przywódczych i tych, którzy mogliby być wykorzystani w jakiejś roli w futurystycznej wojnie? Z drugiej strony, może ma to na celu identyfikację osób, które są po prostu dobrymi „podwładnymi”? Znaczna część szkoleń, przez które przechodzą uprowadzeni ma charakter wojskowy z zaawansowaną bronią, w tym nauka latania różnymi rodzajami pojazdów obcych. Wiem na pewno, że niektóre z tych treningów z bronią są przeprowadzane w sklonowanych ciałach na rozkaz Reptilian.

Wiemy również, że niektóre tajne, czarne grupy wojskowych prowadzą intensywny program szkoleniowy w alternatywnym wymiarze egzystencji. Szkolenie to wydaje się być ukierunkowane na upewnieniu się, że porwani, w tym konkretnym programie, przetrwają kataklizmy przybywając tu – na powierzchni. Wiemy też, że określona grupa wojska pracuje dla konkretnej rasy Gadów w środku pustyni w Kalifornii. Nasz zespół jest o tym dobrze poinformowany.

Jeden z moich najbliższych przyjaciół jest w trakcie tego rodzaju kosmicznego szkolenia G.I.Jane. Ja i kilku moich bliskich kolegów również braliśmy udział w niektórych z tych scenariuszy.

Przynajmniej możemy wywnioskować, że tajne grupy wojskowe oczekują czegoś drastycznego, jakiejś katastrofy, która ma wystąpić tu, na powierzchni w niezbyt odległej przyszłości i że mają oni żywotny interes w przetrwaniu przynajmniej niektórych z uprowadzonych.

Możemy też wywnioskować, że gady również mają swój interes w przetrwaniu uprowadzonych. Nasz zespół nie podpisuje się pod ideą, że „hybrydy” w końcu wyprą ludzką populację z powierzchni Ziemi. Taki scenariusz całkowicie pomija ogromny dramat, który tutaj się rozgrywa. Faktu drenowania rasy ludzkiej z energii i emocji – esencji życia dla reptiliańskich władców. Barbara Bartholic określa to jako „Wielka Ludzka Gra Nintendo”. Taki scenariusz nie bierze też pod uwagę liczby nosicieli, którzy działają obecnie na powierzchni jako aktywna piąta kolumna na wszystkich poziomach społeczeństwa.

Szkolenie jest naprawdę wyczerpujące. Widziałem zmianę jednej kobiety z bitej i wykorzystywanej kury domowej w wyszkolonego agenta o perfekcyjnym przygotowaniu z „instynktem zabójcy”.

Ona musiała znosić ekstremalne formy „szkolenia”. Mianowicie: doświadczyła zbiorowych gwałtów przez pozornie wojskowy personel w celu pokazania jej, że jest to coś, z czym może mieć do czynienia w przyszłości, i że musi nauczyć się to blokować. Podczas tych sesji telepatycznie przypominano jej seksualnie wykorzystywanie przez ojczyma (dawny człowiek Marynarki), który często gwałcił ją i jej siostry, proceder ten zaczął się, kiedy miała cztery latka. Przypominają jej, że już rozwinęła zdolność „odcinania się” w tamtym czasie, i należy wykorzystać to podczas treningu, a w przyszłości powinna rozwijać tą umiejętność. Powiedziano jej, że nie może pozwolić, aby tego typu doświadczenia, jak zbiorowy gwałt, miały „zamienić ją w worek ziemniaków”.

Co ciekawe, jej gadzi operator pojawił się podczas jednej z takich „sesji” i nakazał komenderującemu człowiekowi zaprzestanie i zaniechanie ćwiczeń, jak gdyby Reptoid zdecydował, że miała już dość.

To również nasuwa pytanie czy jej ojczym pojawił się, aby SPECJALNIE praktykować te perwersje na niej? Kwestia czy ojczym był świadomy swojej roli w tym projekcie nie ma znaczenia. W wywiadzie i służbach bezpieczeństwa większość ludzi jest częściej używana niż użyteczna.

Czy zgadzam się z tego typu szkoleniami? Nie, ale jako student historii wojskowości mogę powiedzieć, że nierzadko w czasie wojny, kobiety mogą być zgwałcone trzy razy w ciągu trzech dni przez wojska poruszające się w trzech różnych kierunkach. W rzeczywistości oddanie całych podbitych i podporządkowanych narodów w niewolę była akceptowalną częścią „prawa zdobywcy” w czasie wojny i była praktykowana przez tysiące lat. Niezależnie od okoliczności musimy nauczyć się dostosować do najbardziej ekstremalnych warunków.

Muszę pogodzić się z faktem, iż mój bliski przyjaciel jest – z braku lepszego określenia – pod „kontrolą umysłu” i może zwrócić się przeciwko mnie w przeciągu chwili. Istnieje taka możliwość i musi być ona uwzględniona. Myślę w taki sposób, ponieważ rozpoznaję rzeczywistą naturę mojego środowiska.

Czego możemy się z tego nauczyć, kiedy zastosujemy pojęcie przeciwieństw? Przynajmniej część z uprowadzonych została przeszkolona na wielowymiarowych agentów, którzy mają przetrwać nadchodzące kataklizmy na powierzchni Ziemi. Te kataklizmy mogą oznaczać zagładę dla wielu ludzi. Możemy wywnioskować, że szkolenie to ma na celu przygotowanie uprowadzonych do walki z wrogiem lub z rzekomym wrogiem. Inteligencja stojąca za tym szkoleniem podchodzi do sprawy śmiertelnie poważnie. Zgotowali mojemu przyjacielowi piekło, kiedy nie chciał z nimi współpracować.

Wraz z kilkoma członkami naszego zespołu brałem udział w niektórych z tych szkoleń, bral w nich rownież udzial nasz przyjaciel. Jednak wiele z naszych szkoleń było innej natury.

Myślę, że czytelnik zdał sobie sprawę, że jest tu coś więcej niż „szare plamy” brakującego czasu, hybrydyzacja itd. Powiem wam tak: kiedy rozmawiam z Barbarą Bartholic słowa „porwania”, „obcy” „UFO” rzadko, jeśli w ogóle, można usłyszeć. To nazbyt proste. Myślimy w kategoriach stuleci i narodów.

Współczynnik X – podatność na manipulację i kontrolę umysłu

Zanim zacznę zagłębiać się w kwestiach kontrwywiadu, dezinformacji i propagandy chciałbym podkreślić dwie ważne rzeczy.

Po pierwsze, nasz zespół nie wierzy w żadną z tych „równościowych” bzdur. Uprowadzony, który jest manipulowany i jest źródłem oskarżeń, chaosu, zamieszania, dysonansu, egoizmu, plotek, nędzy, który posiada trujący, obrażalski temperament, NIE jest równy tym uprowadzonym z podwyższonym poczuciem świadomości i poczucia osobistego przeznaczenia, którzy są gotowi poświęcić swoje ego i ambicje dla większego dobra i działać w ramach zespołu.

Zidentyfikowaliśmy współczynnik „X” wśród uprowadzonych, którzy wydają się odporni na niektóre bardzo podstawowe uwarunkowania i gadzią kontrolę umysłu, która jest normą w ramach „Muppet Show”. Chaos, zamęt, dysonans i pretensjonalność są symptomatyczne dla wpływów gadzich i demonicznych.

Nasz czas jest cenny. Spożytkowujemy nasz produktywny czas z produktywnymi ludźmi. Napoleon powiedział: „mogę przegrać bitwę, ale nigdy nie stracę minuty”. Napoleon wiedział, że podczas wojny, czas to składnik, który raz utracony nigdy nie można zostać odzyskany.

Mówiąc to, nie mam na myśli marginalizacji lub unieważniania charakteru doświadczeń niektórych ludzi. Proszę nie usłyszeć tego, czego nie mówię.

Mówię po prostu, że jeśli mielibyśmy wybór, to wolelibyśmy rozwijać przyjaźń opartą na wzajemnym podziwie i szacunku z uprowadzonym, który ma zwiększone poczucie świadomości i poczucia własnej wartości, a nie z manipulowaną kukiełką, która sieje niezgodę i nędzę – naturalne produkty uboczne jej istnienia.

Wiem, o czym mówię, bo byłem na tyle głupi, że wpuściłem gadziego nosiciela w swoje pobliże, nie raz, ale dwa razy. Ta istota prowadzi grupę wsparcia w południowo-zachodniej części kraju, a niedawno umieściła stronę internetową w sieci.

Ta istota pisze „przeciwieństwami” od początku do końca na swojej stronie internetowej. Z jednej strony twierdzi, że zastopowała uprowadzenia przez obcych w swoim życiu, a z drugiej mówi, że stara się wypełnić lukę między ludzką rasa i Reptilianami. Podaje tylko tyle „negatywnych” informacji o gadach (najlepsza dezinformacja zawsze zawiera w sobie element prawdy), aby zmusić uprowadzonych, mających gadzie doświadczenia, do uznania jej strony jako wiarygodnego źródła informacji, a to jest najgorsza rzecz, jaką uprowadzony może kiedykolwiek zrobić. Widziałem tego złego nosiciela, jak siedział z dziećmi uprowadzonych i pokazywał im szkice gadów i obcych. Nosi te obrazki w segregatorze (ja to nazywam „Album rodzinny”. Niektóre z tych śmierdzących szkiców zdobyła ode mnie.) Potem zwraca się do dzieci z prośbą o nazwanie obcych, których widzieli i mówi żeby się ich nie bać i zaakceptować ich jako normalny element ich życia.

Mój przyjaciel widział czarne, eteryczne nitki makaronu. jak w kreskówce, wychodzące z głowy tej istoty, kiedy była w transie. Przy innej okazji, również w stanie transu, kiedy słychać było głośną muzykę afrykańskich bębnów, ta istota leżąc na plecach „wygięła się w powietrze”, znaczy energicznie wypięła swe biodra do góry w seksualnie agresywny sposób i utrzymywała się w tym stanie przez ponad dwie godziny.

Kilku naocznych świadków widziało astralne gadzie „łupiny” wpływające i wypływające z jej brzucha po warsztatach „ponownego narodzenia” („Rebirthing”) w Sedonie, Arizona. To prowadzi mnie do bardzo ważnego punktu, którym musimy się zająć.

Chciałbym mocno odradzić każdemu medytacje na lub w pobliżu energetycznych linii (ley lines), wymiarowych obszarów wirowych i tym podobnych. Takie miejsca służą jako „membrany” między wymiarami – właśnie dlatego UFO są często widziane na obszarach o wysokim poziomie anomalii elektromagnetycznych. (Co nie znaczy, że uważam UFO za ściśle międzywymiarowe w swojej naturze. Istnieje szkoła myślenia, który głosi, że zjawiska UFO są albo pozaziemskie albo mają charakter wielowymiarowy i wzajemnie się wykluczają. Nie zgadzam się. To wszystko odnosi się do częstotliwości i rezonansu).

Rytuały okultystyczne są praktykowane w obszarach, gdzie występują anomalie elektromagnetyczne, ponieważ łatwiej tam stworzyć portale, aby istoty z innych wymiarów mogły wejść do naszego kontinuum czasoprzestrzennego.

Ideą medytacji jest dążenie do boskości, który jest wewnątrz nas. To nie znaczy otworzyć się dla każdego grasującego gada lub demonicznej istoty we wszechświecie, co wydaje się obecnie być główną formą rozrywki dla wielu New sraty-taty Age’owców.

„Przewodnie duchy” zmuszają ludzi do podróżowania do takich miejsc, jak Sedona w Arizonie czy Machu Pichu w Peru i wzięcia udziału w warsztatach medytacyjnych. Po powrocie ich rodzina i znajomi zastanawiają się, dlaczego zachowują się w tak inny sposób, niż poprzednio.

Wspomniany gadzi nosiciel próbował zaatakować mnie w astralu, a podczas snu próbował mnie opętać. Obudziłem się, czując mrowienie od stóp do głów i zdawałem sobie sprawę z obecności paskudnej, gadziej energii wypełniającej moją sypialnię. Próbował mnie zastraszyć na zbyt wiele sposobów by je zliczyć. Wiele z tego miało miejsce w czasie, gdy starałem się zdemaskować „moderatora grupy wsparcia”, pokazać czym to naprawdę było. Zwłaszcza zdemaskować gadziego nosiciela.

Większość „normalnych” ludzi, po prostu, nie może zrobić wielu z rzeczy, które ta istota robi. Mam wątpliwości czy ta kobieta nosiciel jest świadoma własnych możliwości. Ona/to to nie tylko gospodarz dla gada, z którym walczyłem w astralnym wymiarze. Były też inne, ale nie chcę wymieniać ich po imieniu, ponieważ mogą nie być świadomi, że mają takie możliwości.

Znany naukowiec, który również ma stronę internetową (jej posiadanie staje się warunkiem koniecznym dla tych nosicieli), wykładał w wielu miejscach, wyglądał na kogoś, z kim jestem bardzo blisko w astralnej formie. Moja przyjaciółka zaobserwowała go w gadziej postaci, jakiej nigdy wcześniej nie widziała (ona zna różne gatunki), kiedy brutalnie ją zgwałcił. Moja przyjaciółka jest bardzo uzdolniona psychicznie, widzi istoty astralne i może dostrzec gadzie wizerunki nałożone na postać gospodarza.

Podczas tego brutalnego gwałtu „naukowiec” siedział na brzegu łóżka, obserwując moją przyjaciółkę z nieukrywaną radością.

Usłyszałem również od innego wykładowcy ze wspólnoty badań nad UFO, że są chwile, kiedy nie widzi ona swojego własnego odbicia w lustrze. Zamiast siebie widzi oblicze kogoś lub czegoś patrzącego na nią.

Czy są to typy „ludzi”, od których chcesz uzyskać informacje dotyczące syndromu porwań przez obcych?

Gadzi nosiciel, z którym mój przyjaciel dzielił mieszkanie, przypomniał mi o kobiecie, która dosłownie była opętana przez demona. Mówiąc o niej, używam określenia Demonami Nawiedzona Debora. Demonami Nawiedzona Debora wniosła niewyobrażalne ilości smutku i nieszczęścia do mojego życia.

Debora była opętana przez najbardziej prymitywnego, perwersyjnego i wulgarnego stwora, jakiego można sobie wyobrazić i była hipnoterapeutką w grupie wsparcia gadziego nosiciela ! (Nazywała siebie „alchemiczną hipnoterapeutką”, której życiową misją było „deprogramowanie” ludzi. Powinna była zacząć od siebie.)

Tylko gadzi gospodarz mógł znaleźć kogoś takiego, jak ona. Faktem jest, że najbardziej stuknięci i zdezorientowani ludzie, jakich kiedykolwiek spotkałem byli w tej właśnie „grupie wsparcia”. Demonami Nawiedzona Debora mieszka obecnie na przedmieściach Atlanty, w Georgii.

Czy znajdzie się jakiś ochotnik, który zechce poddać się regresji hipnotycznej przez kogoś, kto jest dosłownie w posiadaniu ducha, który sprawia multum kłopotów, i którego zachowanie jest niewyobrażalnie zatęchłe? Jacyś chętni? A jeśli nie wierzysz w opętania, ujawniasz tylko swoją ignorancję, ponieważ opętania występują w wielu społeczeństwach i kulturach na świecie, z wyjątkiem tej jednej tutaj (Ameryka). Zidentyfikowałem co najmniej pięć różnych demonów wewnątrz Demonami Nawiedzonej Debory i w tym też momencie przestałem liczyć.

Moją jedyną „zbrodnią” w odniesieniu do leczenia przeze mnie gadziego nosiciela i Demonami Nawiedzonej Debory było to, że kochałem je bezwarunkowo, nie oceniałem ich i zrobiłem wszystko, co w mojej mocy, aby pomóc im przezwyciężyć wszelkie problemy, z którymi się borykały. Równie dobrze mogłem próbować zatrzymać falę przypływu gołymi rękami. Po prostu w gadziej naturze i w naturze demonicznych istot leży, aby życzliwość odpłacać, niczym innym, niż smutkiem i nieszczęściem.
Tajne

Nie zamierzam ujawniać, czym są te czynniki „X”, ponieważ jesteśmy w stanie oblężenia w chwili obecnej, ale stopniowo osiągamy stopień operacyjnej wolności. Ćwiczymy OPSEC, czyli Bezpieczeństwo operacyjne (Operational Security), ale nie dogmatycznie i w niewolniczy sposób, jak robią to niektórzy „naukowcy”. Byłbym szalony, ujawniając to, co sprawia, żeta szczególna grupa uprowadzonych jest unikalna.

„W czasie wojny prawda jest tak cenna, że powinna zawsze być pod ochroną kłamstwa.” – Winston Churchill

Tyle wam powiem: niektórzy z tych ludzi przeszli przez najbardziej trudne doświadczenia z godnym pochwały spokojem i chętnie poddają się dokładnym wypytywaniom o każdą minutę swoich przeżyć. A my ich słuchamy, a nie tylko słyszymy.

Jeśli ktoś miał na tyle szczęścia zobaczyć Barbarę Bartholic podczas jednego z jej rzadkich wykładów, to przyzna, że jej taktyką jest pokazać nagrania wideo z uprowadzonymi w całości, gdzie ci opisują własnymi słowami, dokładnie, co się z nimi działo. Ta taktyka jest prawie całkowicie sprzeczna z metodami stosowanymi przez większość tak zwanych badaczy uprowadzeń, którzy uparcie wciskają kwadratowy kołek (ustne świadectwa uprowadzonych) w okrągły otwór (ich własne, wcześniej określone wyobrażenia zespołu porwań, które zazwyczaj zawierają „szarych”,”hybrydy ” itd. do znudzenia).

Jedynym sposobem, żebyśmy kiedykolwiek opracowali skuteczne środki zaradcze i zdolności ofensywne przeciwko reptiliańskim władcom tego świata, jest uzyskanie WSZYSTKICH dostępnych informacji od ludzi, którzy mieli rzeczywiste doświadczenia (uprowadzeni) i poprawna interpretacja tych informacji. Następnie należy rozesłać te dane do tych, którzy najbardziej ich potrzebują, tj. do uprowadzanych.

Zauważcie, że powiedziałem „uprowadzanych”. Nie powiedziałem inżynierów, psychologów, badaczy UFO, albo ludzi związanych z wojskiem. Powiedziałem „uprowadzanych”. Jesteśmy zainteresowani ludźmi, którzy są w okopach i faktycznie mają doświadczenia z obcymi. Nazywam ich „weteranami kosmicznych wojen”.

Uprowadzeni nie zdobywają danych

Wywiad dzieli się na trzy podstawowe aspekty: zbieranie, interpretacja i upowszechnianie. Żeby skuteczne środki zaradcze mogły zostać opracowane, wszystkie trzy elementy muszą zaskoczyć i współgrać ze sobą przez cały czas.

To ewidentnie nie ma miejsca w dziedzinie badań nad uprowadzeniami. Leży to we wszystkich trzech punktach, ale zwłaszcza w ostatniej kategorii -upowszechniania. Kiedy nie dostarczysz gotowego produktu do ludzi, którzy ich najbardziej potrzebują, katastrofy, takie jak japoński atak na Pearl Harbour będą tego rezultatem.

Nie było żadnego „podstępu” w tym ataku. Szyfry dyplomatyczne oraz szyfry japońskiej marynarki, zarówno wysokiej i niskiej klasy, były odczytywane przez kryptografów z armii i z marynarki (Ultra i Magic), informacja została dostarczona do FBI na sześć miesięcy przed atakiem przez podwójnego agenta brytyjskiej MI5 (działającego dla Twenty Committee lub XX Cross). Dlaczego więc Amerykanie nie byli przygotowani na fatalny niedzielny ranek 7 grudnia 1941? Niekompetencja na wszystkich poziomach. Ego i imperia. Co jeszcze jest nowe?

Dokładnie to samo dzieje się w dziedzinie badań nad uprowadzeniami. Powody załamania na wszystkich etapach, a zwłaszcza w fazie publikacji, są zawsze takie same. Egotyczni, zmanipulowani badacze.

Wydaje się trudnym dla niektórych uświadomienie sobie, że obcy kontrolują umysły uprowadzonych, ale też, a może zwłaszcza, umysły badaczy. Co ciekawe, wszyscy zaangażowani w badania UFO i badania konspiracji w ogólności, jednomyślnie zgadzają się, że rząd stosuje praktyki kontroli umysłu, ale milczą na temat kontroli umysłu przez obcych i warunkowania ludzkiego życia.

Powtarzam to za każdym razem: podstawowym celem obcych jest aktywowanie ego uprowadzonego lub badacza. Jeśli chodzi o mnie, to badacz uprowadzeń, który pozwolił aktywować obcym swoje drobne ego, jest w najlepszym razie bezwartościowy, a w najgorszym – niebezpieczny.

Wiele uprowadzonych kobiet padło ofiarą niewłaściwego sposobu przeprowadzania hipnozy regresywnej przez ich hipnoterapeutę. Obowiązkiem tych kobiet jest identyfikacja sprawców, żeby inne kobiety nie padły ofiarą takich, perwersyjnych od podstaw, „badaczy”.

Opowiem coś innego na temat uprowadzonych z czynnikiem „X”: niektórzy z nich mogą dosłownie widzieć gadzi obraz nałożony na innych uprowadzonych czy BADACZY.

Gdyby ktoś mógł rozwinąć coś w rodzaju fotografii Kirlianowskiej, to pozwoliłby to nam sfotografować gadzią istotę przysłaniającą nosiciela. Umieszczenie takich zdjęć w Internecie zagwarantowałoby zachwianie pewnych paradygmatów.

Społeczność uprowadzonych byłaby przerażona faktem, jak wielu jest nosicieli i jak powszechny jest ich szkodliwy wpływ na życie uprowadzonych.

Gadanie nic nie kosztuje

Ostatnią rzeczą, o której chcę wspomnieć, zanim przejdziemy do spraw związanych z kontrwywiadem i propagandą, jest to, że wielu naukowców i badaczy UFO uderza się w klatkę piersiową niczym Tarzan i rozpowiada o tym, jak są oni wspaniali i jak głupi są wszyscy pozostali.

Cóż, gadanie nic nie kosztuje. Czyny przemawiają głośniej niż słowa. Oto co myślę na temat aktualnego stanu badań uprowadzeń:

Jeśli nazywasz siebie badaczem uprowadzeń i jesteś nieświadomy, że:

A) Reptilianie i obcy manipulują snami i stanem fizycznym organizmu, aby wywołać reakcje na określone bodźce o zabarwieniu erotycznym lub nawet o charakterze perwersyjnym,

B) gady promują stosowanie narkotyków, zwłaszcza metamfetaminy i crank’u, aby przekształcić uprowadzonego w łatwą do manipulowania marionetkę do wysysania energii, a czasami używać go do dalszych szczególnie brutalnych lub seksualnie perwersyjnych planów,

C) gady mogą manipulować zdrowiem uprowadzonych na tysiące sposobów, a nawet doprowadzić do śmierci,

D) faktycznie używają porwanych i badaczy jako nosicieli,
to nie traktuję cię poważnie.

Nie obchodzi mnie, jak popularny jesteś, ile razy byłeś na pokazie Art Bell, jak ładna jest Twoja strona internetowa, jak wiele książek sprzedałeś, jak wielkie jest twoje ego lub jak długo grałeś rolę „wielkiego badacza”.

Proszę nie mów mi, że jesteś badaczem, bo wszystko o czym wspomniałem to podstawy, to nie jest nawet śmieszne. To tragedia, że ludziom, którzy mają takie doświadczenia lub są dotknięci ich negatywnymi skutkami (manipulowani uprowadzeni i mściwi obcy) nie jest oferowana prawda lub chociaż sugestia, że to co opisałem powyżej jest związane z syndromem uprowadzenia. W tym wypadku, uprowadzeni pozostają niedoinformowani, znajdują się w granicach narzuconej ignorancji. Są zmuszani do dokonywania wyborów, które nie leżą w ich interesie.

Jeśli nigdy nie doświadczyłeś uprowadzenia – lub, co gorsze, nie przyznajesz się do niego, to zamknij paszczę. Jestem znużony badaczami, którzy nigdy nie przeżyli porwania, a przeinaczają losy wielu uprowadzonych, którzy takich porwań doświadczyli. Mam w pogardzie tych uprowadzonych, którzy trzymają swe przeżycia w ukryciu i ośmielają się pouczać innych o syndromie uprowadzenia, i którym brakuje odwagi i własnej godności, aby przyznać przed sobą, nie wspominając o innych, że nie doświadczyli żadnego porwania.

Tacy ludzie nawet nie kwalifikują się do wyrażania opinii na ten temat. W moim przekonaniu mogą oni wziąć swój doktorat z psychologii, historii lub z dowolnego działu i wydmuchać w niego nos. Dyplom nie uprawnia ich do komentowania syndromu uprowadzeń przez obcych (Alien Abduction Syndrome).

Jeśli ty jako „badacz” lub jako porwany – nie wierzysz, nie rozumiesz lub nigdy wcześniej nie słyszałeś o niektórych informacjach, którymi się tutaj dzielę,to nie znaczy to, że nie są one prawdziwe, że nie jest to prawda. To tylko oznacza, że nie wierzysz w nie, nie rozumiesz albo o nich nie słyszałeś. Nic więcej to nie znaczy.

Tłumaczenie: kowal

Źródło: http://www.whale.to

http://davidicke.pl/

James Bartley – Obca Agenda, wojna i kontrwywiad część 1

Myślę że ten artykuł zmieni postrzeganie spraw którymi się zajmujemy wprowadzając je na inny poziom. Czytając to o czym mówi David Icke jestem coraz bardziej przekonany o słuszności wszystkich jego idei i drodze którą obrałem. To nie jest prosty artykuł tak jak i postać Jamesa Bartleya

James Bartley był uprowadzanym którego wystawiono na bardzo wysoki poziom Wojny Duchowej. Studiował w Anglii i w Niemczech. Jest studentem Historii Wojskowej z naciskiem na Wywiad-Kontrwywiad i Operacje Specjalne. James pracował w przemyśle półprzewodników, telekomunikacji, w Rządzie Hrabstwa jako Rzecznik Praw Obywatelskich. James pracował również w Służbach Cywilnych na ważnym stanowisku dowódczym w sprawach z zakresy wywiadu. Jest również byłym właścicielem biznesu.

W MARSZU

Napisałem ten artykuł w celu rozwinięcia motywów które przytoczyłem w moich poprzednich tekstach „The Grand Strategy of the Reptilians” i „Common Sense II- Rebuttal To A Reptile In Human Clothing.” Będzie to regularne działanie mające na celu rozprowadzenie najważniejszych informacji do uprowadzanych czego niestety brakuje wewnątrz tzw. Organizacji Badań UFO.

Nie są to informacje dla tych którzy muszą sobie przypomnieć „Uprowadzenia przez obcych podręcznik podstawowy.” Jeśli potrzebujesz informacji o „Szarakach” lub „Brakującym Czasie” lub o „Hybrydach” to jesteś na złej stronie/czytasz zły artykuł. Podobnie zmanipulowanym uprowadzanym, jak ich nazywam Mupetami a ich reptiliańscy obcy opiekunowie nie pozwolą przeczytać tego wywodu w jego całej rozciągłości. Prawdopodobnie rozwinie się u nich ból głowy, mdłości, senność, ekstremalny gniew i tym podobne objawy które powstrzymają ich od przeczytania całości. Jest to przewidywalne.

Ten artykuł jest przeznaczony dla czytelników o świadomości podwyższonej co do Syndromu Uprowadzenia przez Obcych (Alien Abduction Syndrome) i którzy wynieśli swoje osobiste wyzwanie w poszukiwaniu prawdy na następny poziom. Wszystkim którzy tak zrobili lub dokonali decyzji o przejściu na wyższy poziom sytuacji dziękuję z całego serca. Zawsze też uważałem, że jeśli traktujesz ludzi jakby byli inteligentni to będą się zachowywać jakby byli inteligentni. Teraz bardziej niż kiedykolwiek potrzebujemy ludzi takich jak wy którzy chcą wypełnić tę lukę.

WYWIAD, KONTRWYWIAD I DEZINFORMACJA

Badając Syndrom Uprowadzenia przez Obcych używam umysłu analityka wywiadu. Wewnątrz wspólnoty badań UFO istnieje duże zamieszanie co do dokładnej definicji zwrotów takich jak „Wywiad” „Kontrwywiad” i oczywiście „Dezinformacja.”
Zdaje mi się, że przez większości panuje kompletna dezinformacja co do tego co naprawdę oznacza to ostanie. Co jakiś czas słyszę oskarżenia o „dezinformacje” wyrażane o Internecie i organizacjach badań UFO tak jakby oskarżyciele naprawdę rozumieli znaczenie tego terminu. Wyjaśnię to więc raz na zawsze.

Po pierwsze posiadania upoważnienia, przepustki bezpieczeństwa lub wcześniejszy udział we organizacjach Wywiadu Bezpieczeństwa Wewnętrznego i organizacjach Aeronautycznych nie daje jeszcze nikomu autorytetu co do zagadnienia UFO (ani wyrażania ostatecznych i autorytarnych opinii).

Mamy dziś wiele indywiduów które robią wielkie halo z posiadania upoważnień Top Secret lub udziału we wspólnotach Aerokosmicznych lub Walki Psychicznej i używają swojego tła (lub rzekomego tła) jako usprawiedliwienia by udzielać się jako autorytet w przedmiocie badań UFO.

Dla naiwnych którym łatwo zaimponować, osoba posiadająca upoważnienia Top Secret spędza cały dzień na czytaniu dokumentów Top Secret/Ściśle Tajne. Jest to najzwyklejszy absurd. Jedynym powodem dla którego zwykle ktoś ma takie upoważnienie jest ewentualność, że on lub ona będą musieli być kiedyś świadkiem lub czytać dokumenty o informacjach Top Secret lub tego typu technologii.

W codziennym świecie operacyjnym odtajnione i poufne klasyfikacje na dokumentach są normą nawet dla tych którzy biorą udział w Elint (Electronic Intelligence Collection) czyli w Zbiorach Wywiadu Elektronicznego w NSA.
W organizacji wywiadowczej są ludzie którzy mają poziom dostępu Top Secret Crypto tylko dlatego, że wymaga się od nich noszenia małych kawałków sprzętu który jest niezbędny do wykonywania ich pracy. W wojskowym świecie każdy nawet najmniejszy sprzęt jest liczony przy pracy kryptologicznej lub ze sprzętem związanym z komunikacją a użytkownicy podlegają ścisłemu rozliczeniu dla ich bezpieczeństwa.

(W najściślejszym sensie „Kryptologiczny” to nie to samo co „Kryptoanaliza.” To pierwsze wymaga sztuki szyfrowania i rozkodowywania swych własnych szyfrów. W tym drugim chodzi o rozszyfrowanie i odczytanie kodów innych narodów. Sa tacy którzy wykonują oba te zadania. Ludzie biorący udział w tego rodzaju pracy jako „Creeps” lub „Crippies” w pewnych gałęziach sił zbrojnych.)

Wyżej wspomniane osoby które noszą specjalny sprzęt sporadycznie, jeśli kiedykolwiek widza naprawdę tajne dokumenty. Zwykle jest to skończony produkt np. Podsumowanie Wywiadu które jest Top Secret lub ponad i dystrybucja tego ostatniego jest ograniczona tylko do tych którzy absolutnie „Muszą Wiedzieć” w formie odpraw personelu wywiadowczego (młodszych oficerów, podoficerów a nawet zwerbowanych ludzi) lub w dokumencie Odprawy Podsumowania Wywiadu który oficer przeczyta prywatnie. Prawdziwy „Insider-Informator” powie wam to.

Jestem pewien, że jest to poważne rozczarowanie dla tych wszystkich którzy złapali się w fałszywe intrygi społeczności UFO gdzie każdy badacz jest tak ważny, że po prostu musi mieć osobną agencję szpiegującą ich osobiście. I kolejna rzecz którą chcę wskazać. Jest fundamentalna różnica pomiędzy Wywiadem z jednej strony i Bezpieczeństwem z drugiej. Większość jest skłonna uważać je za jedno i to samo a z całą pewnością tak nie jest. Ktoś tam nie jest „szpiegowany” przez „agentów wywiadu.” O ile wcześniej założymy, że badacze lub uprowadzani wiedzą o fenomenie UFO więcej niż głęboki czarno budżetowy aparat Aerokosmiczno/Wywiadowczy – tylko, że wcale tak to nie wygląda. Nawet ci którzy byli używani jako agenci operacyjni wewnątrz głębokich czarno-budżetowych programów kontroli umysłu z udziałem obcych i udało im się uwolnić wciąż próbują poskładać razem swoje pofragmentowane wspomnienia ponieważ na tym poziomie wiedza jest ograniczana Poziomami Świadomości a nie upoważnieniami/przepustkami. Co więcej ci głębocy manipulatorzy są bardzo niechętni by pozwalać tym specjalnym osobom wyśliznąć się z ich uścisku i pociągną ze wszelkie sznurki by wziąć ich z powrotem pod kontrolę. Tutaj ma miejsce WOJNA.

Dlaczego miałbyś pieczętować dokument jako „Ściśle Tajne” wewnątrz zabezpieczonego podziemnego ośrodka gdzie wymuszana jest selektywna kontrola umysłu a obce istoty są częścią środowiska?
Przed kim próbujesz w ten sposób chronić informacje w granicach podziemnego ośrodka? Pozwólcie, że zgadnę: Przed uprowadzonymi w stanie transu którzy prawdopodobnie pomyślą, że mają dziwny sen, jeśli w ogóle cokolwiek z tego zapamiętają.

Działa tu prosty zdrowy rozsądek ale niestety zdrowy rozsądek nie jest zbyt pospolity.
Osoba jest „szpiegowana” przez elementy bezpieczeństwa z wyznaczonym zadaniem albo określenia jakości lub źródeł informacji danej osoby lub by podważyć ich wysiłki eksploatowania wiadomości poprzez różnorodne i rozmaite środki.

NASZA DRUŻYNA
Nasza ekipa mając do czynienia z przedmiotem uprowadzeń przez obcych przyjmuje punkt widzenia Agencji Wywiadowczej. Nie jesteśmy zainteresowani „Edukowaniem opinii publicznej” ani innym podobnym nonsensem. Zwykły dosłowny zdrowy rozsądek podyktowałby nam, że opinia publiczna jest kompletnie niezainteresowana przedmiotem a nawet gdyby wykazywała najmniejszy stopień zainteresowania z całą pewnością nie otrzymałaby żadnych ważnych informacji. TAKICH KTÓRE PRZYGOTOWAŁYBY ICH NA TO CO PRZYSZŁOŚĆ MA DLA NICH W ZANADRZU. Ludzie nie uzyskają tych informacji ani od rządu ani od tego mętnego szamba które podaje się za Wspólnotę Badań UFO.

Nasza ekipa koncentruje się na twardym zbieraniu wywiadu w temacie Syndromu Uprowadzenia przez Obcych. Dlaczego? Ponieważ wszystko inne – podziemne bazy, rządowe programy kontroli umysłu, odwrócona inżynieria obcej technologii są w pierwszym miejscu w całości niczym więcej niż pochodną/wnioskiem Doświadczenia Uprowadzenia przez Obcych.
Powodem dla którego jest tak mało ważnych informacji dostępnych uprowadzanym jest to, że to właśnie uprowadzani stanowią utajoną groźbę dla Reptiliańskiego Panowania nad tym światem i dla ich widzialnych ludzkich wasali wewnątrz Nowego Porządku Świata.

To my jesteśmy w posiadaniu supernaturalnych i paranormalnych zdolności. Teraz, problemem jest to co robią Reptilianie, ich szare sługi i ludzcy kosmiczni wasale którzy zdają się być tego świadomi i eksploatują pełny potencjał pewnych uprowadzanych jako wielowymiarowych działaczy operacyjnych. Wkrótce rozwinę temat tego dlaczego tak właśnie jest..

DEFINICJA „WYWIADU”
W najściślejszym sensie rzemiosło „Wywiadu” oznacza SZTUKĘ PRZEPOWIADANIA ZAMIARÓW I MOŻLIWOŚCI WROGA LUB POTENCJALNEGO WROGA.
Zauważcie proszę, że nie użyłem słów „badanie” lub „śledztwo.” Nasza ekipa nie widzi syndromu uprowadzenia przez obcych jako jakiegoś rodzaju ciekawostkę o której wiedza zapewni nam nieustającą sławę i popularność. Nie jesteśmy również zainteresowani wiedzą o „dobrych” obcych ponieważ „dobrzy obcy” nie są problemem.
W przeciwieństwie do reptiliańskiego nosiciela Boylana (i nie tylko jego) który twierdzi, że nie ma ani jednego negatywnego obcego w kosmosie i jest gotów wydrapać ci oczy w obronie swego punktu widzenia nasza ekipa wie, że są dobrzy obcy. My nie jesteśmy po prostu nimi zainteresowani. Może gdyby pokazywali się częściej bylibyśmy zainteresowani ale niestety tak nie jest.
Oświadczyłem już, że rzemiosło Wywiadu oznacza sztukę przepowiadania zamiarów i możliwości wroga lub potencjalnego wroga.

MOŻLIWOŚCI REPTILIAN
Oto mała próbka znanych zdolności Reptilian.
Reptilianie są parafizycznymi istotami które mogą zmieniać są wibracyjną gęstość by działać wewnątrz ograniczeń naszego trójwymiarowego świata zarówno w normalnym spektrum wizualnym jak i poza nim.
Reptilianie mogą manipulować ludzką „płaszczyzną snu” i instalować wszelkiego rodzaju warunkowanie i programowanie z czego wiele jest erotyczne lub perwersyjne w swej naturze. Specjalizują się oni w manipulowaniu czyjegoś śnienia erotycznymi wizjami zaprojektowanymi by promować pewne zachowania i alternatywne style życia w danej populacji uprowadzanych. Nie wiem o nikim poza naszą ekipą kto jest nawet świadomy tej bardzo podstawowej i szerzącej się reptiliańskiej agendy programowania (Oczywiście nie można też dać się zwariować i traktować absolutnie każdy nieprzyjemny sen bądź koszmar jako skutek działalności reptilian.).

Definicja słowa „długość życia” tak jak my to rozumiemy nie stosuje się do tych reptilian którzy żyją w swojej własnej gęstości wibracyjnej wystarczająco długo by manipulować niezliczonymi pokoleniami danej populacji genetyki/matrycy dusz w naszym wymiarze .

Reptilianie są mistrzowskimi genetykami którzy stworzyli służebne rasy nieludzkich istot by działały jako Specjaliści z zadaniem posuwania pewnych planów mających bezpośredni wpływ na rasę ludzką nie wyłączając, ale też nie ograniczając się jedynie do tego – manipulację genetyki i matrycy dusz, to przez ten ostatni program poprzez wyglądający na normalny ludzki poród są kreowanymi Nosicielami. Ci reptiliańscy nosiciele są przygotowani by siać zmieszanie, rozdźwięk i dezinformację pośród populacji uprowadzanych.
Dr. Richard Boylan jest pomiędzy innymi Nosicielem dla reptiliańskiej istoty. Nie mylcie się co do tego. Straciłem rachubę liczby stron umieszczanych w Internecie przez reptiliańskich nosicieli. Jest nawet nowa którą umieszczono całkiem niedawno.

Reptilianie (przynajmniej część) nie potrzebują statków by podróżować. Po prostu tworzą portal wejściowy w domu uprowadzanego z którym muszą pracować. Dosłownie przechodzą przez to czasoprzestrzenne otwarcie i pojawiają się w twojej sypialni w pełnej fizycznej gęstości.
Jest cała podkategoria uprowadzanych, zwłaszcza wśród kobiet którzy zostali genetycznie zmienieni by spełniać potrzeby konkretnego reptiliańskiego opiekuna. Relacje reptiliańskiego opiekuna i żeńskiego uprowadzanego można porównać do tych u Mistrza Adepta i żeńskiej „Szkarłatnej Kobiety” w kontekście tantrycznego seksualnego magicznego działania.

Kobiety które zostały genetycznie zmienione przez reptilian mają pewne unikalne dla nich cechy. Niektóre z nich mogą rozwinąć ostry zmysł zapachu który czyni je ekstremalnie wrażliwymi na feromony ludzkich samców. W pewnych ekstremalnych przypadkach mogą zostać uwarunkowane przez swych reptiliańskich opiekunów by stracić wszelkie seksualne zainteresowanie ludzkim samcami aż do punktu gdzie nie czują wobec nich nic oprócz pogardy. Kobiety mające reptiliańskie doświadczenia mogą przechodzić przez okresy kiedy pragną witaminy C i mogą się nawet upić na pomidorach i sokach cytrusowych.

Naturalną konsekwencją seksualnych zbliżeń pomiędzy reptilianami i kobietami (z czego niektóre z nich były ekstremalnie brutalne z kobietami ciągniętymi za włosy i podrapanymi i posiniaczonymi twarzami i ciałami) jest to, że libido niektórych kobiet jest podwyższone do nadzwyczajnego poziomu, do punktu gdzie każda świadoma myśl jest konsumowana pragnieniem seksualnego współżycia. W niektórych przypadkach może to spowodować, że kobiety stają się ekstremalnie rozwiązłe.

W przypadku tych które nie mają partnerów lub nie są w stanie ich znaleźć mogą być zmuszone do kompulsywnego samozaspokajania tj. masturbacji. W obu przypadkach obcy „zbierają” energię seksualną od tych kobiet.

Nie jest niepospolitym by podczas seksualnych spotkań tych kobiet z mężczyznami pojawianie się fenomenu świateł lub nawet portali. Jeśli kobieta jest nosicielem dla istoty świadomość ludzkiej samicy (a przynajmniej to co z niej zostało) może oddzielać się podczas seksualnego współżycia i widzieć scenę z góry podczas gdy reptiliańska istota przejmuje kompletną kontrolę nad swoim kobiecym nosicielem.
Ostatni przykład daje nam przykład androgynicznej natury fenomenu ponieważ reptiliańska istota bądź istoty często nie występują w seksie w roli męskich reptilian i nie ma dla nich tutaj najmniejszego znaczenia fakt, że istota uprawia seks z ludzkim samcem.

Moja przyjaciółka wkrótce wystąpi publicznie z informacjami dotyczącymi sadomasochistycznych, krępujących i dyscyplinujących aspektów działań reptilian vis a vis szczególnej grupy uprowadzanych. Barbara Bartholic znała ten aspekt syndromu od wielu lat. Książka mojej przyjaciółki spowoduje nastawienie kolektywnych uszu w świecie badawczym.

Podobnie, u męskiego uprowadzanego który jest nosicielem jego świadomość czasem wychodzi z ciała przed lub podczas seksu. Wiele kobiet opisywało jak ich chłopacy bądź mężowie „zmieniali się” podczas lub po wycieczkach kempingowych i, że osoba z którą wracali do domu nie była ani ich mężem ani chłopakiem i, że wracały do domu z kimś lub z czymś innym. Jest tak zwłaszcza w przypadku tych uprowadzanych którzy mieli historię nadużywania substancji odurzających a zwłaszcza metaamfetaminy i, w szczególności cranku (krystalicznej postaci metaamfetaminy oraz cracku – krystalicznej kokainy znanej też jako „Ice – Lód”).
W przypadku tych kobiet które zostały „wyłączone” z pragnienia seksu z ludzkimi samcami stają się dla wszelkich intencji i celów seksualną własnością ich reptiliańskiego opiekuna. Taki reptilianin może się pojawiać by przestraszyć lub nawet atakować mężczyzn którzy są potencjalnymi lub realnymi partnerami w ich życiach.
Znałem osobiście męża kobiety która została „zmieniona” w ten sposób który został zaatakowany przez reptiliańskiego opiekuna jego żony. Jej kochanek z którym miała romans również został zaatakowany. Ta kobieta dopiero od niedawna odzyskała zainteresowanie we współżyciu seksualnym z ludzkimi samcami.

Reptilianie promują używanie pewnych metaamfetamin a w szczególności „Cranku” lub „Kryształu Metedryny” w celu lepszej kontroli, i niektórych przypadkach by ostatecznie używać uprowadzanego jako Nosiciela. Ostatnie typy amfetamin mają „sympatyzujący rezonans” dla reptilian i niektórych z ich szarych robotników. Barbara Bartholic udokumentowała tuziny takich przypadków sięgające wstecz do lat 1970-tych podczas gdy większość badaczy uprowadzonych wciąż uczyła się o „Szarych” i „Brakującym Czasie” i „Hybrydach”. Fatycznie większość badaczy uprowadzeń wciąż tkwi w „Szarych Obszarach.”

Pomimo tego w co reptiliański nosiciel Boylan chciałby byście wierzyli istnieją historyczne podstawy dla używania eliksirów i narkotyków przez niezliczone starożytne i współczesne kultury by ustanowić długoterminowe kontakty z nieludzkimi inteligencjami. Nie ma w tym nic nowego, jest to tylko kolejna, aczkolwiek głęboko niepokojąca faseta reptiliańskiej agendy. Mocno rekomenduje lekturę „Drugs and Magic” („Narkotyków i Magii”) mojego przyjaciela Georga Andrewsa.

Reptilianie i ich szare sługi mogą kontrolować i manipulować uprowadzonymi w zdumiewającym stopniu. W szczególności mają głęboki wpływ na badaczy uprowadzeń. Najpierw starają się aktywować ego badacza uprowadzeń i gdy raz się to uda badacz staje się czarną dziurą w odniesieniu do informacji które ona lub on uzyskują od uprowadzanych i staje się niemożliwością uzyskanie od nich znaczących, rdzennych informacji.
Muszę podkreślić, że nasza ekipa nie jest zainteresowana „Szarymi Obszarami.”

Ci zmanipulowani badacze będą się zdawać kompletnie nieświadomi znaczenia rdzennych, twardych informacji dawanych im przez uprowadzanych. Jeśli prowadzą grupę wsparcia upewnią się, że żadne hardkorowe informacje nie są dyskutowane w grupie poprzez oddalanie dyskusji od tych którzy są chętni by dzielić się swymi hardkorowymi informacjami. Jest to robione w połączeniu z „Neutralisttycznymi- Pozytywistycznymi” elementami wewnątrz grupy nieustannie i natarczywie umniejszają i marginalizują świadectwa od uprowadzanych którzy mają lepsze zrozumienie syndromu obcych uprowadzeń i poprzez to miażdżą każdą znaczącą dyskusję w temacie. O wiele lepiej jest rozmawiać o Erze Wodnika niż o tym co reptilianie robią uprowadzanym.
Zmanipulowani badacze uprowadzeń stają się bardzo terytorialni i postrzegają siebie jako izby rozrachunkowe dla wszystkich związanych z uprowadzeniami danymi arbitralnie decydując w co „ich” uprowadzeni lub „ich przypadki” powinni wierzyć lub nie lub nawet o tym z kim mogą rozmawiać o tym temacie.

Ta forma kontroli jest zwłaszcza widoczna w Internecie gdzie „moderatorzy” lub „ułatwiający/łagodzący” z grup dyskusyjnych UFO ustalają ton i agendę dla tego co jest lub nie jest umieszczane w necie. Znów, Neutralistyczno- Pozytywistyczne elementy asystują w „zakrzykiwaniu” lub w marginalizowaniu jakiejkolwiek znaczącej dyskusji dopóki wszystkim co zostanie z dyskusji jest abstrakcyjna owcza dyskusja o „podnoszeniu czyichś wibracji” lub pozbawionych znaczenia diatrybach o „polarities-przeciwieństwach, (polaryzacji, biegunach negatyw-pozytyw i temu podobnych).” Ci tzw. pozytywistyczni- neutralistyczni uprowadzeni zostali więc w efekcie ZNEUTRALIZOWANI.

W dużej części wspólnota badań UFO jet samoregulującym się mętnym bałaganem. Rząd nawet nie potrzebuje wysyłać agentów prowokatorów chociaż i tak to robią by zamieszać w tym garnku i wkręcić różne elementy w szał nad „mistyfikacjami,” „oszustwami,” „nieuchronnymi lądowaniami” z których na żadne nawet nie warto marnować energii umysłu. Nigdy nie przestaje mnie zdumiewać jak niewiele trzeba by wywołać burzę ogniową kontrowersji pośród wspólnoty badań UFO (lub forumowiczów).

MIŁOSNE WIĘZY I OBSESJE
Reptilianie i ich szarzy wasale promują miłosne obsesje i inne dramaty emocjonalne pomiędzy uprowadzanymi zaczynające się w bardzo wczesnym wieku. Barbara Bartholic udokumentowała tuziny podobnych przypadków podobnie jak jej protegowana Eve Frances Lorgen. Barbara i Eve współpracowały nad książką która zdmuchnie przykrywkę nad całym syndromem Miłosnej Obsesji. Te informacje nie są przeznaczone dla ludzi delikatnych. Ten aspekt syndromu szerzy się wśród uprowadzanych bardziej niż poprzedni zdawano sobie sprawę.
O ile nie przeszedłeś przez emocjonalne niepokoje i wstrząsy „Obcego Ukąszenia Miłości” – „Alien Love Bite” (określenie ukute przez uprowadzonego z Bay Area) to nie jesteś kwalifikowany nawet do wyrażenia o tym opinii. Jest to fundamentalny aspekt emocjonalnych i energetycznych żniw przeprowadzanych na uprowadzanych.

Reptilianie są mistrzami rezonansu i częstotliwości i mogą zmieniać kształt według woli. Często ukazują się uprowadzanym jako „Nordycy” lub „Blondyni” lub „Duchowi Przewodnicy” i przekazują im wiele z neutralistycznych-pozytywistycznych informacji. Poprzez historię reptilianie używali wizerunku Nordyków jako zasłony dla ich nikczemnych aktywności.

Nie mówię przez to, że nie ma „Nordyków” jako takich. Proszę nie słyszcie tego czego nie powiedziałem. Mówię po prostu, że dla swych własnych powodów reptilianie konsekwentnie i wytrwale używali wizerunku „Blond Aryjczyków” lub „Nordyków” jako zasłony dymnej dla posuwania swej własnej agendy kosztem rasy ludzkiej i mogą nawet używać pojmanych lub zainżynierowanych genetycznie elementów Nordyckich istot jako ras poddanych w ich strefach wpływu.

Nigdzie nie było to widoczne bardziej niż w reżimie Nazistowskim gdzie ideał Aryjskiego Nordyka był zastosowany i wykonany do n-tej potęgi poprzez selektywny program hodowlany z jednej strony i ludobójstwo „ras Podludzi” z drugiej.

NAZISTOWSKI OKULTYZM
W swym najgłębszym i najmroczniejszym rdzeniu Nazistowskiego Reżimu istniało Thule Gesellschaft. Organizacja okultystyczna która czciła wizerunek węża i praktykowała rytualne krwawe ofiary i tantryczne seksualne działania magiczne. Dwoma ludźmi którzy mieli największy wpływ na Adolfa Hitlera byli Karl Haushofer i Dietrich Eckart z których obaj byli hardkorowymi czarnymi magami.
Nie mogę wystarczająco podkreślić fundamentalnego powiązania pomiędzy Czarną Magią i Czarnoksięstwem (Rytualistycznym Użytkowaniem odmieniających umysł narkotyków by kontaktować się z nieludzkimi inteligencjami) z jednej strony i Reptiliańskim Panowaniem z drugiej.

RAŻĄCA WOJNA DUCHOWA
Reptilianie mają głęboko niepokojącą zdolność manipulowania zdrowiem uprowadzanych, zwłaszcza tych którzy do uzyskania hardkorowych informacji o nich i ich nikczemnych aktywnościach. Wywołują nawet fizyczny ból u uprowadzonych „którzy nie działają zgodnie z programem.” Po raz kolejny Barbara Bartholic dokonała pionierskiej pracy w tej kwestii znając z pierwszej ręki wiele zgonów które wywodziły się z powiązanych z badaniami aktywności. Te „akcje odwetowe” sprawiały, że ludzie rezygnowali ze swoich badań. Co więcej celem akcji odwetowych są często członkowie rodzin uprowadzanych.

Wielu uprowadzanych którzy świadomie pamiętają reptiliańskie spotkania staja się ofiarami ekstremalnych bólów pleców powodowanych przez reptilian. Ta forma bólów pleców powoduje ekstremalne cierpienia emocjonalne i fizyczne które są zbierane i użytkowane przez reptilian jako źródło energii. Znam osobiście kobietę w jej 60-tce i która odmówiła kooperacji w wiążącym miłośnie scenariuszu (ukąszenie miłości ustawione przez obcych) z 22-letnim mężczyzną i została w następstwie tego ukarana za jej wykroczenie. Została unieruchomiona na plecach przez parę dni z dojmującym bólem pleców.

MEDYCZNE I ZDROWOTNE PROBLEMY UPROWADZANYCH
Gdyby te wszystkie typy fizycznych manipulacji nie były tak pospolite nie sugerowałbym iż są one częścią modus operandi reptilian ale faktycznie są one bardzo pospolite. Przedstawiają one wzorcowe korelacje danych które nie mogą zostać zignorowane przez „badaczy.” Nie jest więc zaskakujące kiedy rozważymy to, że niektórzy z tych uprowadzonych mają dodatkowe kręgi, dodatkowe żebra, główne organy poprzesuwane w niespotykane miejsca etc..

Reptilianie manipulują określonymi częściami ciała uprowadzanych takimi jak wątroba, nerki, system sercowo-naczyniowy, organami seksualnymi i tak dalej w wyłącznym celu pozbawienia ich dobrego zdrowia co jest jedną z najbardziej podstępnych form kontroli i manipulacji o których mógłbym pomyśleć. Syndrom Chronicznego Zmęczenia, alergie, Grzybice, Infekcje Drożdżakami, Fibromalgia oraz liczne inne choroby i cały wachlarz problemów ginekologicznych które są pospolite wśród żeńskich uprowadzanych. W odniesieniu do problemów ginekologicznych Barbara Bartholic mówi „prędzej czy później wypłynie to dlaczego ta część kobiecej anatomii wciąż się rozpada.”

Niestety gdy kobieta szuka ulgi od tych chorób u męskiego lekarza będącego ignorantem dla unikalnych problemów które mają te kobiety, te związane z uprowadzeniami schorzenia nie są również rozumiane przez wielu badaczy jako związane właśnie z syndromem uprowadzeń.

Często uprowadzeni przechodzą rozległe badania fizyczne tylko po to by ich lekarze powiedzieli im, że nic im nie dolega. Jeśli cokolwiek znajdują to są to produkty uboczne schorzeń takie jak infekcje i tym podobne ale rzadko znajdują źródło problemu nie mówiąc o leku. Te typy wywołanych schorzeń mogą nękać uprowadzanych latami. Te schorzenia pojawiają sie raz po raz w doświadczeniu życiowym niezliczonych uprowadzanych ale wciąż w większej części nie są uważane za część syndromu uprowadzenia.

Gdy reptilianie zdecydują, że uprowadzany doszedł „za daleko” zastosują ich preferowaną metodę odwetu którą jest rak. Jest to torturujący sposób na śmierć i reptilianie wykorzystują do ostatniej joty fizyczne i emocjonalne cierpienia swych ofiar aż po ich zgon.

REPTILIAŃSKA MAGICZNA KONTROLA KOBIET
Jeśli do tej pory nie zgadliście kontrola i dominacja nad ludzkimi kobietami JEST głównym obiektem reptiliańskich operacji vis a vis kontroli rasy ludzkiej ponieważ kobiety poprzez ich kreatywną, intuicyjną i opiekuńczą naturę mają (w swej niezmanipulowanej wolnej formie) bezpośrednie połączenie z Boskim Źródłem Divine i przez to stanowią zagrożenie dla reptiliańskiego panowania nad tym światem.

To ujarzmienie kobiet i żeńskiej zasady w ogóle przesączyło się w dół poprzez inspirowane przez reptilian tajne stowarzyszenia i zakony braterskie by stać się fundamentalnym aspektem większości religii na tej planecie.
Ironicznie to używanie (lub nadużywanie jak ma to miejsce) Tantrycznej Magii jest fundamentalną częścią Czarnej Magii. Innymi słowy Czarni Magowie wiedzą, że obieca zasada generatywna jest niezmiernie potężną siłą którą eksploatują dla swych własnych złych celów kosztem rasy ludzkiej w ogóle i ludzkich kobiet w szczególności.
O to chodzi w symbolu „V”. Pospolitym symbolem znajdowanym na uprowadzanych zdaje się być Trójkąt i większość tak zwanych badaczy uprowadzeń uważa go za taki co znów obnaża ich kolektywną ignorancję w tych kwestiach. To na co faktycznie patrzą to Trikona.

Trikona (odwrócona trójboczna piramida, tetrahedron lub V) symbolizuje Yoni lub żeński organ seksualny który jest leżem śpiącego ognistego węża lub źródłem kundalini (węża) energii generowanej poprzez Tantryczne ryty Kaula. Jaki wybitny punkt zgłasza większość tych kobiet w odniesieniu do seksualnego współżycia z reptilianami? Doświadczają najpotężniejszych obejmujących całe ciało orgazmów które czasem mogą trwać nawet godzinami!
W Tantrycznym Działaniu Magicznym Adept dąży do aktywowania czakry kundalini żeńskiej „Szkarłatnej Kobiety.” Gdy już energia kundalini jest aktywowana i siłowo torując sobie drogę przez inne czakry wychodząc w końcu czakrą koronną powstająca w wyniku tego „Ojas” lub energia elektromagnetyczna jest magicznie nasycana w metalowe dyski leżące na środkowych czakrach w celu zmagazynowania energii elektromagnetycznej.
Te metalowe dyski są przechowywane w hermetycznie zapieczętowanych zbiornikach dla późniejszego użytku. Te “ojas” są następnie nasycane w Adepta tak by później mógł zapłodnić kobietę nasieniem które z kolei zostało nasycone mocą tych „ojas” w celu poczęcia dziecka o specjalnej jakości i dla specjalnych celów.

To ostatnie jest tylko jednym przykładem różnorodnego użytku ojas generowanego poprzez aktywację energii kundalini przez ludziego Adepta. Mniejsza o to co reptilianie mogą z tym zrobić, mówimy tutaj tylko o ludziach.
Powinienem przypomnieć czytelnikom, że w dniu swej śmierci Olympia – matka Aleksandra Wielkiego utrzymywała, że jej syn został poczęty podczas współżycia seksualnego pomiędzy nią i tym co opisywała jako pytona. Olympia była członkiem Dionizyjskiej Szkoły Misteriów i często używała halucynogenów podczas tych rytuałów z których w wieli miała miejsce krwawa ofiara w przeciwieństwie do tego w co wielu z was wierzy (w odniesieniu do szkół misteriów). Domniemano również, że Juliusz Cezar był produktem związku jego matki i Inkuba (demona rodzaju męskiego).
Chyba nie musze dodawać nic o wpływie tych dwóch ludzi na historię w ogóle i cywilizację zachodnią w szczególności.

ALEISTER CROWLEY
Aleister Crowley nazywał energię kundalini wyzwalaną poprzez tantryczny magiczny seks najpotężniejszą siłą znaną Ludzkości. A skąd się bierze ta siła? Od ludzkich kobiet! Litera K na końcu słowa Magia – Magick (przy prawidłowym literowaniu) jest glifem dla Yoni. Żeńskiego organu seksualnego.
Wiele z powyższych informacji pochodzi z wybitnej książki Adepta Kennetha Granta „Aleister Crowley and the Hidden God” (“Aleister Crowley i Ukryty Bóg”) która jest lekturą niezbędną dla każdego zainteresowanego syndromu uprowadzenia.

V w znaku Victory (Zwycięstwa) pochodził właściwie od Crowleya a nie od Winstona Churchilla. Czy widzicie teraz dlaczego serial o jedzących ciało reptilianach dokonujących na tę planetę inwazji z kosmosu był zatytułowany „V”? (Zarówno stara miniseria jak i remake.)

W1871 roku Lord Edward Bulwer-Lytton, członek Angielskiego Parlamentu i Różokrzyżowiec opublikował książkę zatytułowaną “Nadchodząca Rasa” – „The Coming Race” która była usiana ukrytymi okultystycznymi znaczeniami.
„Nadchodząca Rasa” odnosi się do Matriarchalnej Nordyckiej Podziemnej Rasy znanej jako Vril-ya. Vril-ya sa zaawansowaną rasą wysokich na 7 stóp (2 metry 13 centymetrów) Nordyckich istot które wykorzystują źródło energii znane jako Vrill i którym podporządkowali sobie inne rasy podziemnych istot w celu przeżycia nie wyłączając reptilian.

Faktycznie pierwszym stworzeniem które główny odkrywca – mieszkaniec powierzchni spotyka jest ludożercza reptiliańska istota która porywa jego przyjaciela, inżyniera górniczego który zginął w podziemnym wypadku który doprowadził do uwięzienia mieszkańca powierzchni w podziemiu.
Później mieszkaniec powierzchni odkrywa, że ta niby kochająca pokój rasa Nordyków zamierza faktycznie najechać i podbić powierzchnię planety. Pamiętajcie, że reptilianie od dawna używają wizerunku Nordyków jako „frontmenów” w swych operacjach.

Pamiętajcie, że tę książkę opublikowano w 1871! Opisuje ona matriarchat, podziemne cywilizacje, źródło energii które leczy i niszczy zwane Vril, reptilian, konflikt pomiędzy rasami podziemnymi i nieuchronne przejęcie powierzchni świata przez złą podziemną rasę. I zostało to napisane przez okultystę z Zakonu Różokrzyżowców!
Wszechpotężna energia którą Podziemni Nordycy zbierali była określana jako Vril, tj. V lub Trikona – źródło wężowej energii kundalini.

Co autor próbował nam powiedzieć? Że być może stratą czasu jest przeprowadzanie „Śledztw Blue Book” szukając świadków trzytygodniowych obserwacji UFO i uczenia się o „hybrydach,” „polaryzacjach” i „duchowości” w kontekście scenariusza wojny?

By uogólnić ten dział w odniesieniu do możliwości reptilian i ich prawdopodobnych intencji zwróćmy się ku kolejnemu dziełu „fikcji” napisanemu bardziej niedawno niż „Nadchodząca Rasa” Bulwera-Lyttona.
Dr. Harry Turtledove jest profesorem historii z UCLA który specjalizuje się w opisywaniu tego co nazywa „alternatywną historia.” Jedna z jego alternatywnych historii mówi o Konfederacji wygrywającej Amerykańską Wojnę Secesyjną i pokazuje Generała Roberta E. Lee siedzącego na swym słynnym koniu Travelerze i trzymającego karabin szturmowy AK-47!

Dr. Turtledove napisał również czterotomową serię w odniesieniu do II Wojny Światowej która przykuła moją uwagę. Opowiada ona o Aliantach i Osi łączących siły by odeprzeć reptiliańską inwazję z kosmosu! Wiecie jaki symbol znajduje się na okładkach tych książek? Odwrócony trójkąt równoramienny (Trikona) wewnątrz którego jest planeta Ziemia!

Czy powiązanie pomiędzy Magią Tantryczną i Reptiliańskim Panowaniem nad planetą Ziemią zaczyna się łączyć w całość? A wciąż są tam pewni uprowadzani którzy marnują swój cenny czas z „badaczami” odrzucają jakiekolwiek podobne powiązanie.

Powyższa informacja leci w twarz tych pozytywno-neutralistycznych elementów które chciałyby byście uwierzyli, że w rozległym kosmosie jedynie istoty ludzkie są zdolne do złych uczynków. Tak niedorzeczne podejście jest dziś powszechne i alarmujące i samo w sobie jest wskaźnikiem warunkowania i programowania.
To tylko niektóre przykłady możliwości reptilian widzianych przez kwalifikowanych obserwatorów w przeszłości, obecnie i miejmy nadzieję w przyszłości.

OSZACOWANIE Zamiary i Możliwości Reptilian
Pamiętając o tym, że nasza definicja wywiadu oznacza sztukę prognozowania zamiarów i możliwości przeciwnika lub potencjalnego przeciwnika. Wydaje się więc logiczne założenie, że z takimi możliwościami reptilianie nie mają żadnych zamiarów zarzucenia ich kontroli i panowania nad rasą ludzką?
Musimy spojrzeć na tę sytuację w dojrzały sposób i nauczyć się działać w oparciu o nasze siły a nie o nasze słabości. Jednym sposobem w jaki my jako rasa będziemy w stanie zrzucić to jarzmo kosmicznego poddaństwa jest uzyskanie tak wielu znaczących informacji jak to tylko możliwe i poprzez które możemy rozwinąć efektywne środki przeciwdziałania i nasze własne zdolności ofensywne.

Musimy mieć dojrzałość by rozpoznać rzeczywistość naszego środowiska. Nawet tutaj w świecie powierzchni wszystkie banki, spółki telekomunikacyjne i spółki narzędziowe łączą się w ogromnym tempie. Setki tysięcy Żołnierzy ONZ już tutaj są, gotowe na to co ONZ nazywa eufemistycznie „Wymuszaniem Pokoju.”
Po raz kolejny sprowadza się to do zamiarów i możliwości. Do czego będą zdolne te wszystkie multinarodowe korporacje gdy zmienią się w pojedynczy monolityczny blok. Będą zdolne przynajmniej do rozwinięcia struktury kontroli i dowodzenia która przetrwa dowolną katastrofę finansową lub ekonomiczną która może się czaić lub nie w naszej kolektywnej przyszłości.

A to tylko to co się dzieje w świecie powierzchni. Nasza ekipa jest naprawdę zainteresowana tym co się dzieje w podziemnym świecie co ma we wszystkim do czynienia z uprowadzanymi.
Niektóre z podziemnych ośrodków były opisywane przez tych którzy odłączyli się od Illuminati jako „poczekalnie do Piekła.” Nie wymyśliłbym bardziej trafnego opisu.

Jednomyślną opinią naszej ekipy (której jestem ledwie małą częścią), że reptilianie zamierzają utrzymać kontrolę nad rasa ludzką przez kontynuowanie ich Wielkiej Strategii Podboju i Dzielenia kontynuowanie ich trwałej dominacji i marginalizacji żeńskiej zasady. Reptilianie są też dobrze świadomi kalendarza geologicznego Ziemi jak również Apokaliptycznych Proroctw licznych religii (stworzonych przez nich) i ułożyli swe plany odpowiednio do nich. (Proroctwa 2012 to jeden z przykładów podobnej manipulacji. Bo kiedy się boisz przestajesz myśleć, patrz Nowa Biologia – http://davidicke.pl/index.php/filmy/68-bruce-lipton/250-bruce-lipton-the-new-biology.html)

Nie mają nic do zyskania i wszystko do stracenia pozwalając ludziom uzyskać podwyższony poziom świadomości. To ostatnie było jednym z powodów dlaczego długość ludzkiego życia została przez nich sztucznie skrócona. (Patrz wykład M. Heisera o Annunakihttp://davidicke.pl/forum/michael-heiser-annunaki-i-czuwaj-ce-w-owe-istoty-t8956.html)

Rozmaite naturalne i sztuczne wstrząsy i kataklizmy które anihilują duże segment rasy ludzkiej są ledwie ostatnią ratą procesu poprzez który dążą do zredukowania ludzkiej populacji do poziomów z którymi będą w stanie sobie poradzić ZANIM uzyskamy podwyższoną świadomość (a raczej odzyskamy swoją naturalną świadomość) i zrozumienie naszego pełnego potencjału. Jeśli stanie się to na masową skalę ( tj. podwyższoną świadomość używaną w praktyce) reptilianie nie będą w stanie nas dłużej kontrolować.

KONIEC CZĘŚCI 1 Z 2

tłumaczenie redimix
http://www.whale.to/

http://davidicke.pl/

UFO, Kosmici i Pytania o Kontakt