Ekonomia dla amatora. Jak płynie pieniądz

Nauczanie powszechne, a wojny bankierów

„Nieważne kto rządzi państwem, 

WAŻNE KTO EMITUJE PIENIĄDZ”.

             O tym, że całe to nauczanie powszechne służy tylko i wyłącznie tresurze osobników poprawnych politycznie, wiedział już Albert Hohenzollern, na początku XVI wieku, otwierając na granicy z Polską aż trzy uniwersytety. Czytaj resztę wpisu »

Napisane w Bankowość. Tagi: , . 1 Comment »

Plan wprowadzenia wirtualnego pieniądza w Polsce

Zero gotówki tylko karty i przelewy także w urzędach, gdzie płacimy rachunki i podatki. Ministerstwo Finansów nie jest zadowolone z tego, że Polacy nadal za ok. 90 proc. transakcji płacą gotówką i forsuje pieniądz wirtualny. Rewolucji chce dokonać w ciągu trzech lat. Mniej gotówki w obrocie to kolejny krok do budowy e-państwa
Resort finansów przekonuje, że przywiązanie rodaków do gotówki kosztuje rocznie ponad 10 mld zł. To koszty bankowych konwojów, przechowywania pieniędzy w skarbcach, zatrudnienia ochrony, kasjerek i produkcji nowych banknotów. Dziś tylko ZUS na wysyłkę mniej niż połowy rent i emerytur pocztą – reszta idzie przelewem – wydaje ok. 300 mln zł rocznie. Mniej gotówki w portfelach, to więcej pieniędzy w bankach, które będą mogły dać o 50 mld zł więcej kredytów! – tak szacuje ministerstwo. Przygotowało ono program rozwoju obrotu bezgotówkowego do 2013r. Miał go przyjąć rząd, ale sprawę przełożono. Z dokumentu wynika, że rząd chce zakończyć finansową rewolucję w trzy lata i że tam, gdzie trzeba zmieni prawo. Ale zakazu używania gotówki nie będzie. Rząd proponuje żeby:
– renty i emerytury z KRUS i ZUS zamiast przekazem pocztowym trafiały przelewem na konto (odbiorca będzie musiał się jednak na to zgodzić),
– zlikwidować kasy w urzędach, opłaty i podatki zapłacimy przelewem lub kartą płatniczą,
– przelewem zapłacimy też za prąd, wodę, telefon, gaz (niewykluczone, że będzie to jedyna możliwa forma zapłaty),
– stypendia, zapomogi socjalne będą wypłacane tylko na konto lub na kartę przedpłaconą,
– kartą miejską z biletem na komunikację będzie można też płacić za wstęp np. na stadion lub opłacić parkowanie (taka hybrydowa karta – płatnicza z miejską – już działa w stolicy).

Banki, które współpracowały przy pisaniu programu, sfinansują, m.in. instalację nowych terminali do kart, otwieranie nowych placówek, czy zakładanie tzw. kont dla ubogich bez opłat.

Czy to jednak nie są tylko pobożne życzenia? Bo opłaty bankowe są bardzo wysokie, a wiele sklepów od przyjmowania kart odstraszają opłaty za terminale oraz za rachunki telefoniczne? – Banki stworzyły specjalną pulę kilkuset milionów złotych, które przeznaczą na opłacenie terminali tam, gdzie do tej pory było to nieopłacalne. Poza tym jeśli będzie więcej klientów, to tak jak na Zachodzie spadną koszty usług, bo rozłożą się one na większą liczbę osób – przekonuje prof. Remigiusz Kaszubski ze Związku Banków Polskich. Dodaje, że Polska jest w europejskim ogonie, jeśli chodzi o korzystanie z usług bankowych.

A co z emerytami zwłaszcza na wsi, którzy mają daleko do banku lub bankomatu? – Mamy specjalne konto dla emerytów i rencistów. Jego prowadzenie jest za darmo, opłaty są tylko za niektóre transakcje i karty. A na życzenie klienta listonosz za darmo może przynieść gotówkę do domu – mówi Magdalena Ossowska-Krasoń, rzecznik Banku Pocztowego.

Zdaniem ekonomisty Roberta Gwiazdowskiego z Centrum Adama Smitha jest ryzyko, że koszty rządowego programu banki przerzucą na klientów. Jego zdaniem ministerstwo chce ograniczyć gotówkę, również po to, żeby łatwiej kontrolować i opodatkować szarą strefę. – Dla emeryta czekanie na listonosza z przekazem to rytuał. Potem część z nich bierze pieniądze i idzie je wpłacić do PKO BP, bo tam spotyka znajomych. To ich kultura, po co ich na siłę uszczęśliwiać – przekonuje Gwiazdowski, były szef rady nadzorczej ZUS.

http://wyborcza.biz

Żywa gotówka może uśmiercić

Od pieniędzy można dostać nie tylko zawrotu głowy. Można nabawić się też zapalenia opon mózgowych. Od czytania tekstów PR-owskich również.

Czego to spece od PR nie wymyślą, żeby w zgrabny sposób sprzedać produkt. Mastercard zlecił badania mikrobiologom z Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej, aby sprawdzili jakie bakterie żyją sobie na banknotach i bilonie. Okazało się, że pieniądz jest niebezpieczny jak broń biologiczna.

„Morfologia i izolacja z wykorzystaniem czterech różnych podłóż pozwoliły na wyodrębnienie sześciu różnych typów bakterii” – czytamy w komunikacie. Z kolei seria diagnostycznych badań molekularnych wykazała obecność bakterii saprofitycznych jak i chorobotwórczych. „Pojawiły się wśród nich m.in. odpowiedzialne za część infekcji gronkowce, czy niebezpieczne dla osób z obniżoną odpornością paciorkowce, które mogą powodować zapalenie opon mózgowych czy woreczka żółciowego i wiele innych powikłań chorobowych. Wśród wyodrębnionych przez badaczy szczepów pojawiły się też pałeczki okrężnicy E. coli i laseczki z rodzaju Bacillus”.

Mastercard przypomina też wyniki badań z 2007/08 r. nad żywą gotówką badaczy ze Szpitala Uniwersyteckiego w Genewie oraz uczonych z 10 uniwersytetów pracujący pod kierownictwem kadry z holenderskiego Wageningen University, zleconych przez Narodowy Bank Szwajcarii.

Naukowcy ze szpitala wzięli pieniądz pod lupę w sezonie jesienno-zimowym, by zmierzyć długość życia drobnoustrojów na banknotach i bilonie. Wyniki pokazały, że bakterie grypy, które giną w temperaturze pokojowej po kilku godzinach na pieniądzach były w stanie przetrwać i kilka dni, a nawet dwa tygodnie.

Badacze z 10 uniwersytetów przebadali 1200 banknotów, pobranych w różnych punktach gastronomicznych. Jak czytamy w komunikacie Mastercarda: „wśród wniosków z tego badania znalazły się między innymi tezy dotyczące korelacji ilości bakterii z wiekiem banknotów – im starsze, tym bardziej zaatakowane przez mikroby, czy ilości drobnoustrojów w zależności od składu papieru wykorzystanego do produkcji banknotów. Tu okazało się, że zastosowanie do produkcji banknotów mieszanek polimerowych, takich jak w przypadku euro, znacznie zmniejsza ilość bakterii w porównaniu do tych zamieszkujących banknoty tradycyjnie produkowane na bazie pochodnych bawełny (proporcja 1:4)”.

Jaki z badań płynie wniosek? Najbezpieczniejsze są karty zbliżeniowe pay-pass Mastercarda. Firma nic nie pisze o walorach zdrowotnych kart zbliżeniowych pay-wave konkurencyjnej Visy.

http://pb.pl/

Narkomani pieniędzy – Gerald Celente

Zakaz posiadania gotówki Szwecji

Po Grecji i Włochach teraz Szwecji może grozić zakaz posiadania gotówki. Jednak z „małą” różnicą: podczas gdy w krajach południowej Europy niewielkie kwoty będą mogły być nadal wypłacane w gotówce, Szwecja chce znieść całkowicie pieniądz papierowy jaki znamy powszechnie.

Obecnie w Skandynawii, zaobserwować można bezprecedensową kampanię medialną przeciwko gotówce. Działania te odnoszą się do lęku i tym samym „kryminalizuja” właścicieli środków pieniężnych w gotowce. Wpływowi lobbiści walczą o KOMPLETNY zakaz tzn likwidacje gotówki.

Sprzeciw społeczeństwa? Brak (!). Większość Szwedów akceptuje ten pomysł i uważa plan za całkiem dobry. Przecież: „Kto ma gotówkę, ma przeważnie coś do ukrycia…”

Celem kampanii jest przygotowanie społeczeństwa do LIKWIDACJI szwedzkiej korony i wprowadzenia (tylko i wyłącznie) WIRTUALNYCH pieniędzy (coś nam to przypomina prawda??? przyp. aut.)

Kampania medialna ukrywa prawdziwe przesłanki. Przede wszystkim celuje w najniższe instynkty (i wibracje) jak lęk bowiem „Każdy, kto ma gotówkę, jest zagrożony – może być zaatakowany i obrabowany”…

Zgodnie ze wskaźnikiem tzw „napadometrem”, którym to regularnie agencje finansowe (należące do banksterow) wstrząsają opinia publiczna, 25 procent pracowników szwedzkich handlowców/kupców -detalistów już stało się ofiarami napaści i przemocy. Niektórzy z nich nawet kilka razy. „To po prostu nie do przyjęcia, że ludzie idąc do pracy muszą się bać napadów czy aktów przemocy” powiedział dyrektor szwedzkiego Ministerstwa Pracy.

Inna manipulacja wykorzystywana chętnie w tej kampanii medialnej kryminalizuje obywateli naznaczając właścicieli środków pieniężnych piętnem potencjalnego przestępcy zgodnie z motto: „Kto ma gotówkę, ma tez coś do ukrycia.”

„Z trzech koron w gotówce, dwie korony pochodzą z szarej strefy”, przypuszcza szefowa szwedzkich związków zawodowych, Pani Löök. „Nie wiadomo, gdzie faktycznie krąży gotówka. A to nie oznacza nic innego jak tylko że jest to część szarej strefy” dodaje. Jej zdaniem przeważnie ci którzy korzystania najczęściej z gotówki, maja do ukrycia najwięcej: „Za prostytutki tez nie płaci się chętnie karta kredytowa”, mówi ta sama Marie Löök.

„Gotówka to krew w żyłach zbrodni”, ogłosił prezydent policji w Sztokholmie, Carin Götblad. W celu okiełznania przestępczości zorganizowanej, nie ma innej alternatywy jak tylko kompleksowe ograniczenie wszelkich transakcji gotówkowych.

Zbliżający się zakaz posługiwania się papierowymi środkami pieniężnymi (gotówka) jest skierowany głównie przeciwko małym sklepom prowadzonym przez cudzoziemców, mówi Maroun Aoun, który jest przewodniczącym stowarzyszenia małych przedsiębiorców IFS. „Przecież nie jesteśmy przestępcami”.
Przymusowe inwestycje w terminale płatnicze lub zamknięte systemy kart płatności wirtualnych może sprawić ze wiele sklepów nie przetrwa tej operacji, zresztą ich istnienie już było wcześniej zagrożone.

http://www.spiegel.de/wirtschaft/soziales/0,1518,697191,00.html
http://www.mmnews.de/index.php/politik/5689-bargeldverbot-in-schweden