Nigel Farage: Nowa eurofilska szefowa MFW uratuje niewypłacalny EBC

Czy istnieje kraj, który żyje bez długu?

Niewiele jest takich krajów. Na 168 państw, dla których dane zebrał Międzynarodowy Fundusz Walutowy, tylko Libia w ogóle nie miała długu publicznego. Na liście 10 najmniej zadłużonych krajów świata dominują kraje naftowe. Warto jednak zwrócić uwagę np. na Chile, które niemal zerowe zadłużenie zawdzięcza przede wszystkim bardzo dobrej polityce gospodarczej, a nie bogatym złożom miedzi i innych surowców. Dwa pozostałe nienaftowe kraje z bardzo niskim długiem publicznym w relacji do PKB to azjatycki tygrys – Hongkong oraz Estonia. Ten ostatni przykład pokazuje, że kraje postsocjalistyczne z Europy Środkowo-Wschodniej mogą unikać zadłużania sektora finansów publicznych i to nawet w okresie silnego spowolnienia gospodarczego.

10 krajów o najmniejszym zadłużeniu publicznym w 2009 roku

http://www.for.org.pl

Szef MFW wzywa do ustanowienia waluty światowej

Kahn ponownie nawołuje do utworzenia dyktatorskiego rządu światowego przez przekształcenie MFW w światowy bank centralny emitujący walutę światową pod postacią specjalnych praw ciągnienia.

Dominique Straus-Kahn, dyrektor wykonawczy Międzynarodowego Funduszu Walutowego, wezwał do utworzenia nowej waluty światowej, która podważy dominację dolara i stanowić będzie ochronę przed przyszłą niestabilnością finansową.

Większość niezależnie myślących obserwatorów zdążyła już zauważyć, że obecny kryzys nie jest przypadkowy i został celowo wywołany, aby wykorzystać go do ustanowienia waluty światowej.

„Globalna nierównowaga powróciła, wraz ze sprawami które martwiły nas przed kryzysem – duże i zmienne przepływy kapitałowe, presja na stopy procentowe, szybko rosnące rezerwy – ponownie są one na pierwszej linii wydarzeń” – powiedział Strauss-Kahn. „Pozostawione bez rozwiązania, problemy te mogą zasiać ziarno pod nowy kryzys.”

Rzecz jasna ustanowienie waluty światowej wybawi nas z tych tarapatów. Najpierw powodują kryzys, a kiedy wszyscy domagają się zmian proponują te, których wprowadzenia chcieli od samego początku. Manipulacja ta znana jest pod nazwą: Problem-Reakcja-Rozwiązanie.

„Kiedy martwimy się słabościami międzynarodowego systemu finansowego dotyczy to głównie niestabilności.” – dodał. Istnieje „poczucie, że pieniądze czasami przepływają wokół globu w zbyt szybki i zmienny sposób, a kraje potrzebują bardziej stabilnego i przewidywalnego środowiska zewnętrznego, aby prosperować” – powiedział.

A oto i „rozwiązanie”:

Zasugerował, że włączenie walut krajów rynków wschodzących, takich jak chiński juan, do koszyka walut, którymi administruje IMF (tzw. SDR) zwiększyłoby stabilność globalnego systemu.

Chiny, które trzymają większość swojej góry 2.85 biliona dolarów rezerw w obligacjach rządu amerykańskiego, wielokrotnie wyrażały niepokój o wartość dolara, podczas gdy politycy amerykańscy skarżą się, że Pekin czerpie nieuczciwe korzyści z utrzymywania kursu swojej waluty na niskim poziomie.

Strauss-Kahn widzi z czasem większą rolę dla specjalnych praw ciągnienia Międzynarodowego Funduszu Walutowego, na które składają się obecnie dolar, funt brytyjski, euro i jen, ale zaznaczył, że będzie to wymagało dużej współpracy międzynarodowej, aby do tego doprowadzić.

„Użycie specjalnych praw ciągnienia do określania cen w globalnym handlu i zdominowanie aktywów finansowych zapewniłoby bufor chroniący przed zmiennością kursów wymiany – powiedział Kahn – „podczas gdy emisja obligacji wyrażonych w SDR-ach stworzyłaby potencjalnie nową klasę aktywów rezerwowych”.

Rosyjski Prezydent Dmitrij Miedwiediew powiedział w zeszłym miesiącu, że waluty Brazylii, Rosji, Indii i Chin powinny zostać włączone do koszyka z którego składają się SDR-y. W tym samym miesiącu Sarkozy powiedział, że juan powinien zostać włączony, a administracja Obamy wyraziła poparcie dla takiej zmiany „z czasem”.

Jednakże wadą juana jest fakt, że nie jest on swobodnie wymienialny, a chiński rynek kapitałowy jest w większości niedostępny (zamknięty).

Strauss-Kahn powiedział: „Zwiększenie roli SDR-ów wyraźnie wymagałoby dokonania dużego skoku w koordynacji polityki międzynarodowej. Z tego powodu spodziewam się stopniowej ewolucji globalnego systemu aktywów rezerwowych wraz ze zmianami w światowej gospodarce”.

Wypowiedzi Kahna nastąpiły na tydzień przed spotkaniem w Paryżu ministrów finansów 20 krajów rozwiniętych i rozwijających się, którzy dyskutować będą propozycje francuskiego prezydenta Sarkozyego dotyczące zmian zarządzania globalną gospodarką.

http://www.telegraph.co.uk/

http://zezorro.blogspot.com/

Tłumaczenie: Davidoski

Węgry nie potrzebują MFW, wysoki podatek od banków przegłosowany

Premier Węgier Viktor Orban nie chce już wsparcia Międzynarodowego Funduszu Walutowego. Będzie też zabiegał w instytucjach unijnych, by przyszłoroczny deficyt budżetowy mógł być wyższy niż 3 proc. PKB. Dodatkowym wsparciem ma być podatek od banków
Czwartkowe wypowiedzi premiera Viktora Orbana to ciąg dalszy zamieszania, jakie wybuchło w sobotę, gdy Węgry i Międzynarodowy Fundusz Walutowy zawiesiły negocjacje. Były one warunkiem wypłacenia ostatniej transzy pożyczki z programu wartego 20 mld euro.

Wygląda jednak na to, że premierowi Orbanowi nie zależy na ułożeniu stosunków z Funduszem. Ostatnio stwierdził, że jego rząd zbije deficyt do 3,8 proc. w tym roku. Ale jak – to już wewnętrzna sprawa Węgier. W czwartek stwierdził, że dziękuje MFW za „wydobycie Węgier z kłopotów”, ale teraz „trzeba odzyskać suwerenność gospodarczą kraju”. Jego zdaniem zabieganie o przedłużenie umowy z Funduszem jest „nieistotne”.

MFW krytykuje, że Węgry zamiast reform strukturalnych wolą jednorazowe, wątpliwe ekonomicznie rozwiązania, takie jak wysoki podatek od banków. Ma on dać aż 200 mld forintów (prawie 900 mln dolarów) w tym i przyszłym roku. Projekt został przegłosowany w czwartek przez parlament.

Według założeń banki będą płacić 0,45 proc. podatek od aktywów netto, natomiast ubezpieczyciele 5,2 proc. od składek netto. – To banki spowodowały światowy kryzys finansowy, więc normalne, że one powinny pomóc zażegnać go. Nie mogą być traktowane jak święte krowy. Opodatkowanie banków to nie tabu – powiedział Orban przed głosowaniem. Premier powiedział też, że rząd będzie zabiegał, by przyszłoroczny deficyt sektora finansów publicznych mógł być wyższy niż 3 proc. PKB. Takie zobowiązanie zapisano w planie konwergencji. Węgry buntują się, że inne kraje Unii Europejskiej dostały na zbicie swoich deficytów czas do 2012-13 roku.

Rząd w Budapeszcie oczekuje, że podatek, który banki, firmy ubezpieczeniowe i inne instytucje finansowe będą musiały zapłacić 30 września i 10 grudnia tego roku, przyniesie około 650 mln euro rocznie. Podatek będzie utrzymany również w 2011 roku.

Wcześniejszy projekt przewidywał zwolnienie od płacenia podatku niektórych instytucji finansowych, jednak ostatecznie przyjęto projekt nie przewidujący zwolnień. Za propozycjami rządu głosowało 301 parlamentarzystów, wobec 12 przeciw. Jeden deputowany wstrzymał się od głosu, a deputowani głównej partii opozycji, socjalistów, nie głosowali.

http://gazeta.pl/