Czym jest petrodolar i jego znaczenie

Często w moich artykułach odwołuję się do umierającego standardu petrodolara jako głównego zagrożenia zarówno dla systemu monetarnego jaki znamy oraz dla USA. Pod pojęciem petrodolara rozumiemy system, w którym handel ropą, gazem jak i prawie wszystkimi surowcami odbywa się z wykorzystaniem dolara. Ogromny globalny popyt na dolary umożliwiał przez lata USA drukowanie dolarów i finansowanie nimi deficytu. Jeżeli rząd chciał sfinansować jakiś projekt dodrukowywał dolarów i wydawał je bez większego uszczerbku dla stabilności dolara gdyż jego powszechne zastosowanie sprawiało, że dodatkowa ilość waluty szybko rozpływała się w globalnym systemie transakcyjnym.

Skąd zatem wziął się system petrodolara i czemu tak mało o nim wiemy?

Pod koniec II wojny światowej większość gospodarek światowych była pogrążona w poważnej recesji. Wyjątek stanowiły Stany Zjednoczone, które były niekwestionowanym liderem pod każdym względem. Gospodarka rozwijała się fantastycznie generując ogromne nadwyżki w handlu międzynarodowym. Zapasy złota zgromadzone w USA były większe niż wszystkich krajów razem wziętych. Potęga militarna była niepodważalna.

W takiej sytuacji na konferencji w Bretton Woods ustalono, że nowy system monetarny będzie opierał się na dolarze powiązanym ze złotem.

Określono sztywny kurs wymiany walut krajowych w stosunku do dolara. Sam dolar był natomiast powiązany ze złotem w cenie 35 USD/oz co było możliwe dzięki ogromnym rezerwom wynoszącym ponad 20 tys. ton.

Status dolara dobrego jak złoto gwarantował ogromny popyt na amerykańskie obligacje co było bardzo korzystne z punku widzenia USA. System był stabilny przez około 20 lat do połowy lat 60-tych. Wydatki związane z wojną w Wietnamie w połączeniu z programem The Great Socjety (zalążek państwa socjalnego) doprowadziły do ogromnych braków w budżecie. Rozwiązaniem był dodruk dolarów. Z czasem jednorazowy epizod przerodził się w łatwe i często nadużywane rozwiązanie.

Uprzywilejowana pozycja dolara jako waluty rezerwowej przynosiła USA  wiele korzyści. Rząd obsypywał obywateli świadczeniami finansowanymi z druku nowych dolarów. FED zwiększając podaż dolarów zwiększał wpływy w globalnym systemie finansowym jednocześnie zapewniając sobie coraz to wyższe wpływy z odsetek od wyemitowanych dolarów. Każdy był zadowolony począwszy od konsumentów, poprzez polityków na bankierach kończąc.

Problemy zaczęły się pojawiać w momencie gdy kilka krajów zaczęło sobie zdawać sprawę, że dolarów w obiegu jest więcej niż rezerw złota zdeponowanych w USA, które mają być zabezpieczeniem dolarów w obiegu.

Układ z Bretton Woods gwarantował zagranicznym bankom centralnym wymienialność dolarów na złoto. Mimo, że od początku istnienia systemu większość krajów była zniechęcana do takich działań to kilka krajów zaczęło się wyłamywać.

Prezydent Francji generał De’ Gaule ostentacyjnie wysłał okręt wojskowy do USA aby wymienić dolary z francuskich rezerw na złoto fizyczne.

Odpływ złota z USA znacznie nabrał impetu na początku lat 70-tych. USA stanęło przed trudnym wyborem zmiany polityki monetarnej:

1. Reedukacja deficytu poprzez ograniczenie wydatków oraz podwyżkę podatków. Jednocześnie konieczna była dewaluacja dolara względem złota oraz innych walut. W praktyce oznaczałoby to przyznanie się na międzynawowej arenie, że USA nadużywało przez lata uprzywilejowanej pozycji jak i prasy drukarskiej.

2. Jednostronne ogłoszenie końca wymienialności dolarów na złoto.

Mimo, że rozwiązanie pierwsze mogłoby przywrócić stabilizację systemu monetarnego w skali globalnej to rząd USA poszedł po najmniejszej linii oporu i 15 sierpnia 1971 roku Nixon zawiesił wymienialność dolarów na złoto uzasadniając to koniecznością walki ze spekulantami.

Gdyby nie podjęto żadnych kroków rezerwy złota USA spadłyby do zera w ciągu kilku kolejnych miesięcy. Wraz z zerwaniem linku do złota zakończono etap sztywnych kursów walutowych. Od tego momentu waluty poszczególnych krajów zmieniały wartość w płynny sposób tak jak odbywa się to do dziś.

Poniższy wykres obrazuje wartość rezerw złota zgromadzonych w USA w stosunku do łącznej sumy wyemitowanych dolarów. Dla przypomnienia od 1944 roku każdy dolar miał mieć 40% oparcie w złocie przy cenie 35 USD/ uncję. Inaczej mówiąc każde 1000 USD w rezerwach złota pozwalało na wyemitowanie 2500 USD.

Od roku 1963 w obiegu znajdowała się większa ilość dolarów w stosunku do złota niż pozwalało na to porozumienie z Bretton Woods. W roku 1971 pokrycie dolarów w złocie spadło z wymaganych 40 % poniżej 18%.

Brak powiązania dolara ze złotem oznaczał zmniejszenie popytu na amerykańskie obligacje i na samego dolara. Czemu dany kraj miałby trzymać rezerwy w dolarach skoro amerykański dolar nie był niczym zabezpieczony podobnie jak inne waluty?

Mieliśmy zatem sytuację, w której mała część dolarów jak i obligacji amerykańskich znajdowała się na terenie USA. Zdecydowana większość była w posiadaniu zagranicznych banków centralnych. Gdyby nagle dolary zaczęły wracać do USA doszłoby szybko do hiperinflacji i utraty znaczenia USA na arenie międzynarodowej. Należało zatem szybko znaleźć sposób jak podtrzymać sztuczny popyt na dolary.


Początek systemu petrodolara

Od początku lat 70-tych amerykański sekretarz stanu Henry Kissinger zaczął wypracowywać nowy model transakcyjny z Arabią Saudyjską, największym producentem ropy w tamtym czasie. USA zaproponowało aby Arabia sprzedawała ropę wyłącznie za amerykańskie dolary, a nadwyżki lokowała w obligacje USA. W zamian Kissinger zobowiązał się do sprzedaży amerykańskiej broni oraz zagwarantował ochronę przed Izraelem. Model został wprowadzony w życie w 1974 roku, a już rok później wszystkie kraje OPEC skorzystały z „dobrodziejstwa” oferty Amerykanów.

Kissingerowi udało się łatwo wypełnić lukę popytową powstałą po zerwaniu linku do złota. Co więcej, rosnące ceny ropy zapewniły popyt na dolara w stopniu większym niż przed odejściem od systemu dolara opartego na złocie.

To co dla USA było błogosławieństwem, wprawiło wiele krajów w pewne problemy. Kraje importujące ropę musiały w pierwszej kolejności nabyć dolary aby następnie przeznaczyć je na zakup ropy. Mogły to robić na rynkach międzynarodowych lub poprzez wymianę handlową z USA.

Z kolei USA mogło w dalszym ciągu finansować deficyt nowodrukowanymi dolarami. W praktyce obywatele Stanów Zjednoczonych mogli cieszyć się tanimi towarami z importu. Tymczasem nieustanny druk dolara wywoływał globalną inflację, która dotykała praktycznie wszystkie kraje. Na dewaluacji dolara najwięcej oczywiście traciły kraje eksportujące ropę, które były zmuszone lokować nadwyżki w obligacje amerykańskie.

Petrodolar był głównym czynnikiem pozwalającym USA żyć na kredyt. Po pierwsze duży popyt na USD sprawiał że FED mógł bez większych problemów drukować dolary na pokrycie deficytu. Następnie znaczna część nowych dolarów trafiała do krajów produkujących ropę. Zgodnie z ustaleniami Kissingera część nadwyżek ze sprzedaży ropy była lokowana w obligacjach USA. Dzięki temu USA nie miało problemu ze sprzedażą obligacji i utrzymaniem niskich stóp procentowych co nakręcało spiralę zadłużenia.

Ogromny popyt na dolary sprawił, że władze USA straciły jakiekolwiek hamulce w finansowaniu deficytu przy pomocy prasy drukarskiej. Pod koniec lat 70 – tych świat jednak dostrzegł zagrożenie związane z nadprodukcją dolarów. Obligacje amerykańskie jak i same dolary zaczęły wracać do USA doprowadzając do inflacji oraz drastycznego wzrostu rentowności obligacji (spadku ceny).

Należało ponownie pobudzić popyt na dolary. Jak jednak tego dokonać?
Rząd USA potajemnie porozumiał się z krajami OPEC w sprawie redukcji wydobycia. Mały spadek podaży ropy doprowadził w bardzo krótkim czasie do szoku cenowego windując cenę baryłki ropy z 15 USD do 40 USD. Wyższa cena ropy natychmiast przełożyła się na skokowy wzrost popytu na dolary i uspokojenie sytuacji w USA. Winę zrzucono oczywiście na OPEC lecz w sytuacji zwiększonych wpływów ze sprzedaży ropy „kozioł ofiarny” raczej nie miał nic przeciwko.

Koniec petrodolara

Od 2 lat mamy kulminację następujących zdarzeń:

1. Chiny (druga największa gospodarka świata) odeszły od rozliczeń dolarowych nie tylko w przypadku ropy ale i większości wymiany handlowej z innymi krajami.

2. Kraje BRICS otwarcie nawołują do odejścia od systemu petrodolara. Wytwarzają one 20 % globalnego PKB a co najważniejsze ich rezerwy finansowe stanowią 55% światowego kapitału.

3. Arabia Saudyjska lider OPEC zerwała sojusz z USA. Arabia przechodzi pod protektorat Rosji jednocześnie gospodarczo zbliżając się do Chin.
Co więcej, od wielu miesięcy Arabom odmawia się wydania złota zdeponowanego w Londynie. Z dużym prawdopodobieństwem zostało one bez ich zgody przetopione w Szwajcarii na chiński standard 0,999 i wysłane do Hong Kongu. Gdy tylko Arabia poczuje się wystarczająco silnie związana z Rosją i Chinami przyjdzie czas przejścia z rozliczeń dolarowych na Juany czy złoto. Inne państwa OPEC w krótkim czasie pójdą ich śladem.

4. W maju 2014 ma zostać podpisane porozumienie dotyczące budowy gazociągu Chiny – Rosja. Gaz będzie sprzedawany z pominięciem dolara.

5. Rosja w sytuacji eskalacji sankcji związanych z Ukrainą może odpowiedzieć żądaniem rozliczenia płatności za ropę czy gaz w dowolnej walucie za wyjątkiem dolara inicjując tym samym koniec hegemonii monetarnej USA.

6. FED drukuje rocznie ok 1 bln USD aby pokryć deficyt. Dług USA przekroczył 100% PKB. Świat zdaje sobie sprawy, że dni dolara są policzone. Pytanie kto pierwszy powie „Król jest nagi”?

7. Rentowność 10 – letnich obligacji USA jest sztucznie utrzymywana na niskim poziomie dzięki manipulacjom na derywatach (interest rate swaps).

Co dalej?

Jak ważny jest system petrodolara dla pozycji USA widzieliśmy po interwencji w Iraku w kilka miesięcy po tym jak Saddam Husajn rozpoczął sprzedaż ropy za Euro. Kilka lat później podobny los spotkał Mu’ammara Kaddafiego w Libii, który próbował wprowadzić handel ropą w zamian za złote dinary.

Od 2012 roku sytuacja zmieniła się diametralnie. Chiny czy Rosja to nie to samo co Libia. Chiny mimo własnych problemów krok po kroku podkopują sytuację dolara. Najwięcej asów w rękawie ma natomiast Rosja. Wystarczy aby największy eksporter surowców zażądał rozliczenia eksportu z pominięciem dolara. Może być Euro, może Rubel czy Funt. Nie jest to ważne.

Nagłe załamanie się popytu na dolary błyskawicznie zmieni układ gry. Część obligacji amerykańskich wykorzystywana do rozliczeń handlowych nie będzie już potrzebna więc zostanie wystawiona na sprzedaż. Doprowadzi to do nagłego załamania ceny obligacji jak i kursu dolara. Gdy spadają ceny obligacji to rośnie ich rentowność i USA nie może już zadłużać się oferując 2,5% czy 3% odsetek lecz 7-10% co błyskawicznie doprowadzi do bankructwa całego kraju.

Najważniejszy jest jednak fakt, że gdy już zainicjuje się wyprzedaż to dochodzi do sytuacji, w której wiele krajów czy funduszy inwestycyjnych stwierdzi lepiej pozbyć się szybko dolara póki jest coś jeszcze wart. Kto pierwszy ten lepszy. Koniec sentymentów. Rynkami można manipulować tylko do pewnego momentu, po przekroczeniu którego wszelkie działania stają się bezcelowe i rynek ostatecznie wyrównuje wszelkie wypaczenia z nawiązką.

Niecałe trzy tygodnie temu doszło do przeniesienia znacznego pakietu obligacji rejestrowanych w FED na konta poza kontrolą kartelu. Jest to kolejny przykład, że świat przygotowuje się na upadek petrodolara ze wszystkimi tego konsekwencjami. Jak zawsze kluczowe pozostaje pytanie ile mamy jeszcze czasu?

Trader21

http://independenttrader.pl/

Syria – walka o wpływy

Przez ostatni tydzień w mediach głównym tematem stały się wydarzenia w Syrii. Media bezkrytycznie prezentują materiał dostarczony do stacji, niemniej po komentarzach pod artykułami w sieci widać, że społeczeństwo rozumie obecną sytuację nieporównywalnie lepiej od sytuacji w Iraku czy Libii. Nie będę zagłębiał się w przebieg obecnego konfliktu lecz pokaże gospodarcze i polityczne siły stojące u przyczyn obecnej walki o władzę.

1. Transport gazu

W roku 2009 prezydent Syrii Bashar Al-Assad ogłosił plan „Four Seas”. Dotyczył on budowy gazociągów łączących gaz wydobywany nad Morzem Kaspijskim, Czarnym, w Zatoce Perskiej oraz we wschodniej części Morza Śródziemnego.

Strategia taka wspierała sojusz Syrii, Iranu oraz Iraku. Główny węzeł zapewniający transport gazu faworyzowałby kraje z dostępem do rurociągu. Co więcej, sojusz Rosji z Syrią zapewnia Gazpromowi kontrolę nad monopolistyczną polityką sprzedaży gazu do Europy.

Głównym przegranym takiego rozwiązania jest Katar posiadający trzecie największe złoża gazu naturalnego na świecie, będący największym eksporterem tego surowca. Katar podjął kilka lat temu próby budowy gazociągu do Europy poprzez Turcję. Problemem okazało się przejście przez terytorium Arabii Saudyjskiej. Ostatecznie w 2009 roku projekt upadł w efekcie braku zgody Arabii. Katar zapewniając sobie dostęp do Turcji zyskałby tym samym dostęp do Europy poprzez planowany gazociąg Nabucco pomijający całkowicie Rosję.

źródło: Wikipedia

Nie mając dostępu do gazociągów Katar przez lata udoskonalał techniki skraplania gazu w niskiej temperaturze. Gaz ładowany jest na statki a następnie rozwożony po całym świecie. O ile Katar zbudował flotę transportującą LNG o tyle aby ten gaz odebrać niezbędny jest gazoport. Co więcej przy ogromnych złożach gazu zlokalizowanych w Katarze zdecydowanie taniej jest zbudować gazociąg zapewniający transport surowca niż transportować do statkami.

W Syrii mamy zatem konflikt 2 gazowych potentatów: rosyjskiego Gazpromu monopolisty na rynku europejskim oraz Kataru, który musi walczyć o rynek Europejski.

Sytuacja Kataru jako eksportera pogorszy się znacznie w nadchodzących latach gdyż w Australii planuje się znaczne zwiększenie wydobycia w latach 2014 – 2020, z których znaczna część zasili rynki azjatyckie. Jednocześnie systematycznie spada eksport do Ameryki Północnej, która znacznie zwiększyła produkcję własnego gazu z łupków. Europa jako klient staje się kluczowa dla Kataru.

Powstanie takiego rurociągu transportującego katarski gaz m.in. poprzez Syrię zachwiałoby monopolistyczną pozycją Gazpromu czego Kreml nie może się zaakceptować

Katar jako państwo wielkości małego województwa nie mogłoby sobie pozwolić na wiele na arenie międzynarodowej. Niezbędny jest zatem sojusz z USA i NATO. W ramach współpracy Katar intensywnie wspierał finansowo atak na Libię oraz sfinansował już rebelię w Syrii kwotą 3 mld USD próbując odsunąć Assada od władzy aby zastąpić go Bractwem Muzułmańskim, z którym Emir Kataru ma doskonałe relacje. Dostęp do Europy poprzez Syrię jest głównym celem polityki gospodarczej Kataru i jest jedną z głównych przyczyn obecnego konfliktu.

Poniżej planowany przebieg gazociągu:

zerohedge

2. Kontrola nad zasobami ropy i gazu

W regionie Zatoki Perskiej mamy największe łatwo dostępne zasoby ropy i gazu na świecie. Do początku lat 90-tych większość zasobów była pod kontrolą USA. Od tego czasu gospodarka Chin rozrosła się 12-krotnie. Zwiększona produkcja wymusza więcej importu surowców energetycznych. Przez ostatnie 10 lat Chiny poprzez wzajemne umowy handlowe skutecznie zjednywały sobie coraz więcej krajów bogatych w surowce.

USA próbując utrzymać status jedynego globalnego supermocarstwa robi co może aby odciąć Chiny od złóż węglowodorów używając do tego celu wojska. Mieliśmy Irak, Libię, Algierię. W mediach demonizuje się Wenezuelę i Iran.

Syria w tym kontekście jest o tyle ważna, że jest głównym (poza Rosją i Chinami) sojusznikiem Iranu, który jest poważnym zagrożeniem dla hegemonii USA. Po pierwsze dlatego, że większość eksportu ropy przypada na Chiny. Po drugie dlatego, że na skutek embarga USA Iran jest odcięty od globalnego systemu rozliczeń SWIFT, rozlicza sprzedaż w surowcach m.in. w złocie co jest bezpośrednim uderzeniem w system bankowości centralnej.

Drugim ważnym aspektem w kontroli nad zasobami krajów na Bliskim Wschodzie jest całkowita dominacja militarna w regionie. Obecnie NATO kontroluje cały basen Morza Śródziemnego za wyjątkiem portu Taurus w Syrii, w którym stacjonuje Rosyjska Marynarka Wojenna. Oddanie władzy w ręce Bractwa Muzułmańskiego mogłoby doprowadzić do szybkiej likwidacji bazy a tym samym przejęcia pełnej kontroli nad Morzem Śródziemnym przez NATO.

Aby przedstawić jak wygląda militaryzacja regionu załączam mapkę z zaznaczonymi 45 bazmi USA:

źródło: socioecohistory.wordpress.com

Podsumowując, jeżeli USA chce kontrolować Chiny, musi kontrolować Iran, a wcześniej Syrię.

3. Narada u Obamy 2.0 w kontekście Syrii

Około 2 tygodnie temu doszło do tzw. „Narady u Obamy”. Dla inwestorów w metale szlachetne poprzednia narada zapadła głęboko w pamięć gdyż zaraz po niej doszło do ogromnej wyprzedaży złota i srebra.

Tym razem sprawa najprawdopodobniej dotyczyła panicznej wyprzedaży obligacji USA przez Chiny. Otóż pomimo tego, że FED skupuje większość nowo emitowanych obligacji to ich rentowność wzrosła od maja z 1,66 % do 2,9%. Jest to skok o 74%!!!. Oznaczało to, że ktoś masowo wyzbywa się obligacji i w efekcie ich wartość dramatycznie spada. Wzrost oprocentowania w tym tempie oznaczałby upadek dolara w okresie krótszym niż 6 m-cy. Na to nie można było pozwolić.

źródło: bloomberg.com

Zwołano zatem szybką naradę. Wyolbrzymiono problem Syrii aby przekonać opinię publiczną oraz międzynarodową koalicję do ataku na „syryjski reżim” pomimo veta Rosji i Chin. W momencie gdy inwazja była kwestią dni lub godzin, moim zdaniem doszło do porozumienia między Chinami i Rosją (trzon BRICS) z jednej strony oraz USA i UK z drugiej strony. Chiny zatrzymały wyprzedaż obligacji w zamian za co USA wycofało się z ataku na Syrię. Nie przypadkowo wydarzenia Syryjskie nasiliły się akurat przez planowanym na 5-6 września spotkaniem grupy G20, o którym pisałem w artykule „Czy za szczytem G20 kryje się rewolucja finansowa?”

Otóż spotkanie miało się odbyć bez udziału USA, na którym jak spekulowano kraje BRICS mogły zaproponować alternatywny system rozliczeń atakując otwarcie system dolarowy. W obliczu ostatnich wydarzeń moim zdaniem do niczego spektakularnego na szczycie nie dojdzie. Pokaz siły okazał się póki co skuteczny.

Trader21

http://independenttrader.pl/

Napisane w 1 - INFO, Świat. Tagi: , , . 2 Komentarze »

Katastrofa Tu-154 w Smoleńsku Dziełem illuminatów

(Katastrofa w Smoleńsku kolejna katastrofa kontrolowana)

Smoleński Przekręt mógł być trochę podobny do ataku na World Trade Center, dwa samoloty pasażerskie Boeing 767 wystartowały ale wylądowały na innym lotnisku, pasażerowie którzy do nich wsiedli byli wynajęci, a bilety na lot zostały zarezerwowane spory czas wcześniej.
Dwa niby porwane samoloty pasażerskie Boeing 767 ze zbiornikami pełnymi paliwa NIE uderzyły w wieże.
różnica polega na tym że W WTC od Ładunków wybuchowych zamieszczonych w Wieżach zginęło zginęło 2 973 osób (w tym 6 Polaków).
A w smoleńsku zginęli tylko świadkowie.
W ataku na WTC iluminatom chodziło o złoża ropy w Afganistanie a w Katastrofie Smoleńsk chodziło o GAZ I Ropę.
W naszym przypadku na szczęście obyło się bez wojny. Właściwie iluminaci mogli przejąć te złoża siłą ,tak jak miało to miejsce gdy chodziło o Afganistan.

Filmik na którym hologram 3D samolotu uderza w wieże :

więcej o holograficznej technologi blue beam:

OTO hipoteza wydarzeń jakie MOGŁY ZAISTNIEĆ W DNIU KATASTROFY.
I PRZYCZYNY UZASADNIAJĄCE MOJĄ HIPOTEZĘ.

SAMOLOT TUPOLEWA WYSTARTOWAŁ Z POLSKI ALE WYLĄDOWAŁ NA INNYM LOTNISKU,
TAM prawdopodobnie ODDANO PRYWATNE RZECZY KTÓRE ZOSTAŁY PODŁOŻONE NA MIEJSCE WYPADKU .
JEST TEŻ DUŻE prawdopodobieństwo że zostały oddane przed startem .
CIAŁA PODŁOŻONE NA MIEJSCE WYPADKU POCHODZIŁY Z INNYCH WYPADKÓW I LEŻAŁY JUŻ WCZEŚNIE PRZYGOTOWANE W KOSTNICY.
WRAK SAMOLOTU BYŁ TEŻ WCZEŚNIEJ zakupiony i specjalnie PRZYGOTOWANY NA TĄ OKAZJE ..

WRAK SAMOLOTU ZOSTAŁ PRZETRANSPORTOWANY NA MIEJSCE WYPADKU HELIKOPTERAMI.
Wrak NA MIEJSCE ZDARZENIA został dostarczony pociągiem , po czym przetransportowany PRZEZ MI-26 -Z POCIĄGU KTÓRY SŁYCHAĆ W TLE – LINK PONIŻEJ :


MI-26 TO CIĘŻKI TRANSPORTOWIEC PRODUKCJI ZSRR ZASTOSOWANIE CYWILNE ORAZ WOJSKOWE.
JEST PRZEZNACZONY DO PRZENOSZENIA DUŻYCH ŁADUNKÓW DO 20 TON

na INNYM filmiku na YouTube widać mi-26 z wiszącymi linami holowniczymi.

http://smolensk-2010.pl/2010-06-01-czy-nadal-nikt-nie-dostrzega-problemu.html?nggpage=2


Poniżej link ze zdjęciami jak Mi-26 transportuje tu-134

http://englishrussia.com/2009/04/19/plane-vs-helicopter/
Tu-135 jest o polowe lżejszy od naszego tu154 (tu134 27ton, tu154 50,7ton)
„Pasy zawiesia:
Max obciążenie kG — Kolor
1000 Fioletowy
2000 Zielony
3000 Żółty
4000 Szary
5000 Czerwony
8000 Niebieski.

Po dostarczeniu wraku na miejsce połamano tylko kilka drzew, porozkładano części ciał i przedmioty należące do właścicieli, potem rozlano na miejscu sporo paliwa lotniczego i podpalono żeby wyglądało autentycznie .

prawdopodobnie ludzie z jednostki straży pożarnej i sanitariusze z karetek nie mieli o wałku pojęcia .

ŻADNE CIAŁO NIE ZOSTAŁO ZIDENTYFIKOWANE WIĘC NIE MA ŻADNEGO DOWODU ŻE TO KTOŚ Z ZAŁOGI.
testy dna PRZESTAWIONE NIEDAWNO jako dowody potwierdzające tożsamość doszczętnie zniszczonych ciał, z pewnością zostały zafałszowane.
Jedne dowody to LEKKO NADPALONE PORTFELE I DOKUMENTY, PRZY DOSZCZĘTNIE SPALONYCH ZWŁOKACH .
TE PRZEDMIOTY ZOSTAŁY WCZEŚNIEJ ODDANE I PODŁOŻONE NA MIEJSCE WYPADKU.PORTFELE ZEGARKI ITD;

Wszyscy się pewnie zastanawiają DLACZEGO W ROSJI I DLACZEGO MGŁA .

ROSJA PAŃSTWO BEZPRAWIA ŚWIETNE MIEJSCE ZA KASĘ KUPISZ KAŻDEGO, a koszty przekupstwa są bardzo niskie a jeśli ktoś ZACZNIE GADAĆ TO ZNIKA BEZ ŚLADU I NIKT NIE PYTA.

1.36 przypadkowy świadek prosi po rosyjsku nie zabijajcie nas.
wtedy słychać mundurowego który mówi dawajcie gnata i słychać strzały, więc zginął Rosjanin i w tle Rosjanin mówi zmiana planów, więc strzały padały do potencjalnych świadków {z pewnością miejscowej ludności}i miały na celu odstraszyć resztę ciekawskich.
Właściciela filmu ostro wystraszyły słychać syrenę pociągu, który jak wiadomo dostarczył już wcześniej przygotowany wrak.

Właściwie wiemy tylko o kilku strzałach które słychać na filmiku z YouTube ,nie wiadomo ile naprawdę ich padło i ilu świadków naprawdę zginęło.
gdyby coś podobnego miało miejsce w innym kraju, z pewnością ktoś by tą sprawę rozdmuchał.

Dlaczego MGŁA ?
Mgła była konieczna ponieważ ktoś mógł by nagrać JAK HELIKOPTERY TRANSPORTUJĄ CZĘŚCI WRAKU NA MIEJSCE ZDARZENIA.

Jak została wytworzona można zobaczyć na filmiku:

kilka urządzeń typu TMC-65 rozmieszczono parę godzin przed ustalonym lądowaniem tupolewa ,w różnych miejscach ustawione zostały zgodnie z nadciągającym wiatrem .

WIEKI BŁĄD ROSYJSKIEJ TELEWIZJI WYEMITOWANA WIADOMOŚĆ O WYPADKU PARĘ MINUT PRZED WYPADKIEM.,,,,,,JAK WIDAĆ SAME BŁĘDY.
MAŁO TEGO NIEKTÓRE PORTALE W ROSJI PISAŁY O WYPADKU PARĘ MINUT PO 8-MEJ.
A WIEC AKCJA BYŁA PRZYGOTOWANA JAK WIADOMO DUŻO WCZEŚNIEJ DLATEGO INFORMACJA O WYPADKU PODANA ZOSTAŁA PRZED WYPADKIEM.

ŚWIADKOWIE WIDZIELI SAMOLOT ,GDZIE ONI SĄ .1-minuta.i 38 sek filmiku odpowiadają na to pytanie. – NIE Żyją
– dlaczego? bo nie widzieli samolotu tylko helikoptery i połapali się że to wałek wiec poczęstowano ich ołowiem.

NIKT NIE CZEKAŁ NA LOTNISKU ŻADNEGO WYWIADU DLACZEGO ,bo doskonale WIEDZIELI ŻE TAM NIE WYLĄDUJE.
Więc CZEKALI NA INNYM, Czyli docelowym i  jest bardzo wysokie prawdopodobieństwo że, RODZINY OFIAR O NICZYM NIE WIEDZIAŁY WIĘC OBRAZ ROZPACZY KTÓRY UCHWYCIŁA TELEWIZJA BYŁ JAK NAJBARDZIEJ AUTENTYCZNY.

SAMOLOTY SPADAJĄ Z WYŻSZYCH WYSOKOŚCI I ZDARZA SIĘ ŻE KTOŚ PRZEŻYJE A TU MAŁA WYSOKOŚĆ w tle jakaś brzoza A OFIARY JAK PO BĄBIE ATOMOWEJ ALE TAKIEJ CO PORTFELI NIE PALI.

DODAM BO TO BARDZO WAŻNA RZECZ ,TE SAMOLOTY SĄ BARDZO DOKŁADNIE BADANE ŻADEN Z NAJMNIEJSZĄ USTERKĄ NIE ZOSTAŁ BY DOPUSZCZONY DO RUCHU I MAJĄ DO TEGO SPECJALNY SYSTEM KTÓRY POZWALA LĄDOWAĆ W TOTALNEJ MGLE .{w TOTALNEJ MGLE ]
JA PISZE O PASAŻERSKICH BO BYĆ MOŻE RZĄDOWE TEGO NIE MAJĄ.

UZASADNIENIE HIPOTEZY I NAJWAŻNIEJSZE PYTANIE DLACZEGO I PO CO TA KATASTROFA ???
JAK WIADOMO DLA PIENIĘDZY , LESIU Podpisał WYŁĄCZNOŚĆ DLA firm z USA NA WYDOBYCIE ROPY I GAZU, niszcząc niezależność i FUNDAMENT polskiej gospodarki, A FORTUNĘ z wydobycia ODDAŁ W RĘCE USA . prawie za darmo podpisując tłumaczył ŻE TYLKO USA POSIADA ODPOWIEDNIĄ TECHNOLOGIE NA WYDOBYCIE I że Wydobycie gazu łupkowego jest skomplikowane i drogie?
Nic podobnego!
Dodam że gdyby to się wydało poszedł by za to pod Trybunał STANU.

– W efekcie tego jednego podpisu polska będzie kupować swój własny gaz i ropę od Amerykańskich koncernów.

Transakcja na prawie 290 miliardów PLN tłem katastrofy pod Smoleńskiem

Jak informuje niemieckojęzyczny dziennik “Polska web”, przy świeżych jeszcze grobach rząd Platformy Obywatelskiej zawiera bardzo kontrowersyjną transakcję dostaw i transferu gazu do roku 2037 względnie 2045. Transakcja ma wartość ok. 100 miliardów dolarów (288 mld PLN).
gazowe interesy Putina załatwiane z polskim premierem nad grobami oficerów w Katyniu dziwiły nawet rosyjskich dziennikarzy.
Dwie godziny później w jednym ze smoleńskich hoteli miała miejsce konferencja prasowa premiera Putina na temat zaspokojenia polskiego popytu na gaz do roku 2037. To zdarzenie miało raczej zadanie odwrócenia uwagi i podsunięcia pomysłu że mógł być to zamach.
BYĆ MOŻE TEN KONTRAKT BYŁ WYNAGRODZENIEM W ZAMIAN ZA POMOC W PRZEKRĘCIE .

9 krajów się nie zgodziło więc wypadło na Polskę

SZACUJE SIĘ ŻE EUROPA POSIADA 15 BILIONÓW METRÓW SZEŚCIENNYCH GAZU ŁUPKOWEGO 1/3 JEST WE FRANCJI A NASTĘPNA 1/3 PODZIELONA JEST NA WIELKĄ BRYTANIE ,SZWECJĘ NORWEGIĘ, DANIE, NIEMCY, AUSTRIĘ,  WĘGRY I BUŁGARIĘ .
W NASTĘPSTWIE PROTESTÓW RZĄDY TYCH KRAJÓW ZAKAZAŁY WYDOBYCIA ZE WZGLĘDU NA SZKODLIWE ODDZIAŁYWANIE NA ŚRODOWISKO .
I MYŚLĘ ŻE Wiedzieli CO ROBIĄ .9 krajów się nie zgodziło .

W TEJ SYTUACJI POZOSTAŁA JEDYNIE POLSKA , A RZĄD ZAPEWNIŁ ŻE NIKT NIE BĘDZIE STAWIAŁ OPORU PRZEDSIĘBIORSTWOM NAFTOWYM.

WEDŁUG BERNARDA BŁASZCZYKA BYŁEGO WICEMINISTRA DO SPRAW ŚRODOWISKA W POLSCE DO TAKIEJ SYTUACJI NIE DOJDZIE.
I POLSKI rząd ZROBI WSZYSTKO ABY NIE DOPUŚCIĆ DO PROTESTÓW.I JEST TO OFICJALNE STANOWISKO POLSKIEGO RZĄDU W TEJ SPRAWIE.

FIRMY WYKONAJĄ TYSIĄCE ODWIERTÓW NA TERENIE POLSKI .
METODĄ SZCZELINOWANIA ,TZN WPOMPUJĄ W GŁĄB ZIEMI MILIONY TON TOKSYCZNYCH SUBSTANCJI CHEMICZNYCH .NA TERENIE CAŁEGO KRAJU, A GDY DOJDZIE DO AWARII TA CHEMIA DOSTANIE SIĘ DO WÓD GRUNTOWYCH CO SPOWODUJE ZATRUCIE WODY I ZIEMI.
A 1 NA 20 ODWIERTÓW ULEGA AWARII W PIERWSZYM ROKU .
JEDNA AWARIA I PŁYN SZCZELINUJĄCY PRZENIKA DO ŹRÓDEŁ WODNYCH A W CAŁEJ POLSCE SYSTEM WÓD JEST POŁĄCZONY ZE SOBĄ ..

ABY ROZWIĄZAĆ PROBLEM POZYSKANIA WODY DO SZCZELINOWANIA POSTANOWIONO UMIEJSCOWIĆ ODWIERTY BLISKO ŹRÓDEŁ WODNYCH TO MÓWI SAMO ZA SIEBIE.A WYNIK TYCH PRAC BĘDZIE TAKI.{{{Katastrofa ekologiczna}}}

WYJAŚNIĘ W PARU SŁOWACH NA CZYM ONA POLEGA.
Katastrofa ekologiczna- polega na zmianie środowiska przyrodniczego gatunku lub populacji w sposób, który uniemożliwia jej przetrwanie.
Katastrofy dzielą się na: spowodowane działalnością żywiołu oraz działalnością człowieka są to skażenia przemysłowe, awarie elektrowni, pożary, wycieki ropy np Bhopal (1984) – wypadek w fabryce Union Carbide w Bhopalu Katastrofa ta, porównywana do tego, co wydarzyło się w Czarnobylu.
Badania wykonane w 2004 roku na zlecenie BBC wykazały-, że chemikalia przeniknęły też do wód gruntowych, przez co dokonało się skażenie wody pitnej.
W ciągu 10 lat od wypadku wskutek uszkodzenia zdrowia zmarło 7 tyś osób.100 tys. doznało ciężkiego uszczerbku na zdrowiu ,Ewakuacja około 200 tys.
Bhopal miasto w środkowych Indiach A to tylko dane z jednego miasta w Polsce na terenie całego kraju będą dziesiątki takich odwiertów i wszystkie blisko źródeł wodnych tylko po to by rozwiązać problem transportu wody. Za dostarczenie wody odpowiedzialny jest RZĄD. A nie firma wydobywcza. Dane statystyczne z całej branży mówią że w ciągu 20 lat 60% szybów {będzie} ulegać awarii.
TO TYLKO ZANIŻONE NA KORZYŚĆ FIRMY WYDOBYWCZEJ DANE STATYSTYCZNE. KTÓRE GWARANTUJĄ NAM 60% AWARII.

przypomnę – że W CAŁEJ POLSCE SYSTEM WÓD JEST POŁĄCZONY ZE SOBĄ
jedna awaria i cała chemia ląduje NP: W Wiśle A dane statystyczne z całej branży gwarantują nam 60% awarii.
FIRMA WYDOBYWCZA DAJE POLAKOM STATYSTYCZNĄ GWARANCJE ,ŻE ZA 20 LAT BĘDZIEMY ŻYWYMI TRUPAMI BIORĄC POD UWAGĘ FAKTY POLECAM WSZYSTKIM CUDOWNE wakacje nad jeziorkiem z rodzinką i przemiłą kąpiel w chemii.
DODAM ŻE NIE BĘDZIECIE MUSIELI BRAĆ ZE SOBĄ LATAREK ,NA PEWNO W NOCY BĘDZIECIE SIĘ WIDZIEĆ NAWZAJEM.

JEDNO JEST PEWNE za 10 być może 20 lat ,ludzie będą zdychać jak muchy wtedy wina spadnie na tak zwane zanieczyszczenie gdy pojawią się efekty wydobycia, A pojawią się na pewno i będą katastrofalne, LUDZIE BĘDĄ SZUKAĆ WINNEGO .
a więc pojawi sie poważny problem NO I winny też się znajdzie, TYLKO PROBLEM POLEGA NA TYM że WINNY nie żyje .
MAM NADZIEJE ŻE ROZUMIECIE DLACZEGO ZOSTAŁA SPREPAROWANA CAŁA KATASTROFA .

JEŚLI KTOŚ MA WĄTPLIWOŚCI CO DO NIEBEZPIECZEŃSTWA KTÓRE GROZI POLAKOM .
wystarczy poczytać jakie przysmaki wpompowane zostaną w glebę a jest to 70 str, wiedzy i opisów wielu, już zidentyfikowanych – Śmiertelnych Trucizn jest mowa o roztrzaskanych przez Frakturing warstwach geologicznych
o awariach nieszczelnościach. Bądź specjalnie zaaranżowanych awariach by się pozbyć nadmiaru odpadów.,
-o dzikich wylewkach Płuczki Pofrakturacyjnej na pola, do rzek i miejskich ścieków,  co jest równoznaczne z Dożywotnim Zatruciem tychże środowisk ziemi, rzek, jezior, wód gruntowych o masowej praktyce wlewania w otwory wiertnicze oleju napędowego i płynów ropopochodnych etc.

JEDNYM SŁOWEM Gaz Łupkowy, i jego Przemysłowe Wydobycie to Wielki Szwindel, Oparty na Prawniczym OSZUSTWIE,

I POLSKI rząd ZROBI WSZYSTKO ABY NIE DOPUŚCIĆ DO PROTESTÓW , nie dziwie się wałek Smoleńsk poszedł by na marne.
A miliardowe dochody z ropy i gazu znikają. JAK WIADOMO TU nie CHODZI O WIELKĄ KASĘ czy ŻYCIE LUDZKIE – TYLKO o super wielką {Ultra Dużą} mamonę.

Dowodem na to jest podpisanie przez byłego prezydenta {{{wyłączności na wydobycie }}} -Wyłączność oddaje prawo do eksploatacji za bezcen … więc nie chodziło o przyszłość polskiego narodu to pewne , gdyby tylko chcieli wynajęli by ten sprzęt od USA i sami wzięli się za wydobycie .
kolosalnie zasilając skarb państwa automatycznie robiąc z polski drugie usa z przed 20 lat .teraz jest chyba zrozumiałe że tu nie chodzi o ratowanie państwa tylko o zdradę.

Jeden podpis zrujnował przyszłość polski i polaków .gospodarkę i finansową niezależność.

Ci, którzy mają decydujące zdanie w procesie wydawania koncesji na poszukiwania m.in. gazu w Polsce, powinni podlegać osądowi Trybunału Stanu.
Przypomnę, że w prawie geologicznym wciąż pokutuje zapis, że podmiot otrzymujący koncesję na poszukiwania (choć one nie są potrzebne, bo my mamy ściśle określone miejsce, gdzie ten gaz występuje) ma pierwszeństwo do dysponowania tym gazem. Może więc dojść do sytuacji, że nasz własny gaz będzie nam sprzedawany po cenie takiej, jaką płacimy za ten surowiec z importu.

Super biznes teraz polska będzie kupować własną bezczynne i gaz .

Złoża łupkowe w prezencie dla Amerykanów. Polskie władze oddały prawa do wydobycia gazu łupkowego amerykańskim koncernom i to znacznie poniżej cen obowiązujących”.

Z tekstu wynikało, że generalnie oddajemy prawo do eksploatacji za bezcen i że nawet Amerykanie są zdziwieni tak korzystnymi warunkami … No jeśli oni się dziwią, że dajemy prawie za darmo, to naprawdę musi być za darmo

mało tego polska jest jednym z największych dostawców upraw rolnych a za 20 lat ziemniaki będą tak świeciły iż będą nadawać tylko na lampki nocne.
wyjdzie na to że finansowa przyszłość polski będzie zależna od sumy pieniędzy zgromadzonych z dzierżawy i zysków z jego eksploatacji

podam przykład cena koncesji za grunt w Polsce to od {3 do 25 centów } za AR
gdzie w u s a koszt dzierżawy za 1 ar to 8000 dolarów, a na cena koncesji za najwyższej jakości grunt dochodziła do 30000 tyś dolarów za 1 ar.

Konkretnie: „sprzedano” ponad 80 koncesji za łączną sumę – tragicznie śmieszną – jak mówi Profesor – 30 mln PLN podczas, gdy dziś JUŻ (jeszcze przed podjęciem wierceń) cena JEDNEJ na rynku wtórnym – dochodzi do 100 mln!

A zatem w wyniku w/w decyzji rządu Tuska – na Koncesjach na Wydobycie(idących automatycznie za Koncesjami na Poszukiwania)
– S T R A C I M Y – 2 biliony PLN, na tyle „są szacowane” Polskie złoża. To znaczy – 2 tysiące miliardów PLN (na dziś – ok 700 miliardów USD)

Na samych Koncesjach stracimy tylko 700 miliardów USD To Największy chyba Prezent w Historii Świata, ale to nie koniec .
Pomimo bogatych złóż i dużego zainteresowania ze strony inwestorów zagranicznych, właściciele terenów, na których odkryta zostanie ropa naftowa czy gaz ziemny nie zostaną polskimi szejkami.
Właściciel terenu może jedynie liczyć na pieniądze z umowy dzierżawy. Umowę taką należy podpisać firmą, która ma koncesję i chce wydobywać dany surowiec.

Transakcja z gazem łupkowym czyni z Polaków – współczesnych Indian , rasę skazaną na rabunkową bandycką bez ż a d n y c h korzyści własnych eksploatację,  złóż gazu, i środowiska biologicznego!

w tym całym zamieszaniu pocieszające jest jedno, będą Pieniądze na emerytury, dla ludzi zatrutych przez chemikalia używane do wydobycia g. łupkowego i bez szansy na dożycie do emerytury ..67.DOŚĆ Sprytne!

JAK WIDAĆ

same FAKTY które jasno wskazują że Smoleńsk MÓGŁ BYĆ wałkiem upozorowanym po to by uniknąć odpowiedzialności karnej za wielki finansowy Przekręt.
i zdradę państwa.

Autor: jacek777

http://davidicke.pl/forum/viewtopic.php?f=37&t=11291

Bezpaliwowe technologie energetyczne

Zlupieni Za Gaz

Suwerenność energetyczna Polski

SUWERENNOŚĆ ENERGETYCZNA POLSKI – WĘGIEL

Polska jest potencjalnym mocarstwem energetycznym na skalę europejską! Tak, połączenie zasobów węgla kamiennego, gazu, energii geotermalnej, węgla brunatnego i ropy naftowej daje Polsce czołową pozycję w Europie i znaczącą w świecie pod względem zasobności w surowce energetyczne. Polskie przemysłowe zasoby węgla kamiennego są szacowane na ok. 24 mld ton (geologiczne na ok. 61 mld ton) co daje Polsce 1-sze miejsce w Europie (bez krajów b. ZSRR) i 6-te miejsce w świecie. Przemysłowe zasoby węgla brunatnego wynoszą 14 mld ton, co daje również 6-te miejsce na świecie. Polska posiada największe w Europie udokumentowane zasoby gorących wód, pozwalające na korzystanie z wody o temperaturze 60-120oC na obszarze 4/5 powierzchni kraju. W tej chwili istnieje kilka tysięcy gotowych odwiertów i przygotowane plany wykonania dalszych o głębokości do 3.000m. Potencjał energetyczny krajowych zasobów energii geotermalnej wielokrotnie przekracza roczne potrzeby a koszt jednostki energii cieplnej otrzymanej ze źródeł geotermalnych jest o 30-50% niższy niż energii cieplnej otrzymanej ze spalania gazu lub oleju. Energię geotermalną uznaje się za energię całkowicie odnawialną, stąd jej zasoby można traktować jako niewyczerpalne. Potwierdzone krajowe zasoby gazu ziemnego wynoszą w chwili obecnej ok. 160 mld m3 a oszacowane dotąd przez Państwowy Instytut Geologiczny oraz Instytut Gospodarki Surowcami Mineralnymi i Energią PAN zasoby prognostyczne gazu ziemnego wynoszą ok. 1.100 mld m3 (prof. J. Sokołowski, 2001), przy czym realnie mogą być jeszcze większe. Przy takich złożach i rocznym zużyciu gazu na poziomie 10-11 mld m3/ rok, Polska ma zasoby wystarczające na pokrycie w całości własnego zapotrzebowania na gaz przez okres 100 lat. Wydobycie rodzimego gazu ziemnego sięgało już w latach 70-tych poziomu ok. 8 mld m3/rok, a więc poziomu obecnego rocznego importu gazu z Rosji, a ciągle jest możliwe zwiększenie wydobycia gazu stosunkowo małym nakładem środków do poziomu 9-10 mld m3/rok, a więc pokrycie prawie w pełni obecnego zapotrzebowania rocznego na gaz wydobyciem krajowym. Do tego bilansu należy też dodać liczące się krajowe zasoby ropy naftowej.
Polska była samowystarczalna energetycznie do lat 70-tych, od tego czasu następuje proceder świadomego obniżania przez siły rządzące stopnia samowystarczalności energetycznej państwa: rok 1960 – 118%, 1975 – 113%, 2000 – 85%, plany na rok 2020 – 60%.
Zaniedbania, zaniechania i celowe działania ograniczające możliwości wydobycia i wykorzystania własnego gazu ziemnego, gorących wód i ropy naftowej spowodowały pewne ubytki organizacyjno-techniczne zaplecza poszukiwawczo-wydobywczego, jednak w skali dającej prawdopodobnie ciągle szansę na szybką poprawę sytuacji. Dużo dramatyczniejsza sytuacja została stworzona w górnictwie węgla kamiennego, podstawie polskiej energetyki i niegdyś czołowej branży eksportowej. Godzącą w polską rację stanu destrukcję górnictwa węgla kamiennego konsekwentnie dokonywano poprzez:
– wywołanie zadłużenia górnictwa na skutek utrzymania w roku 1990 cen administracyjnych na węgiel wyznaczonych poniżej kosztów jego wydobycia i utrzymanie w kolejnych latach mechanizmu sterowania cenami węgla poniżej kosztów wydobycia przez wprowadzenie cen kontrolowanych przez Izby Skarbowe a następnie dopuszczenie do dyktowania cen zaopatrzeniowych węgla dla energetyki przez monopolistyczny sektor energetyczny, co wygenerowało nieuzasadnione straty w górnictwie a nadwyżki dochodu w energetyce,
– sztuczną, niczym nie usprawiedliwioną podwyżkę cen energii elektrycznej o 10% na żądanie Banku Światowego oraz inne tego typu działania uruchamiające spiralę wzrostu kosztów wydobycia, przerobu i transportu węgla,
– politykę nadwartościowości złotego względem dolara i innych walut zachodnich, co wywołało obniżenie o co najmniej 200% opłacalności eksportu polskiego węgla,
– restrykcyjną politykę fiskalną wobec branży górniczej polegającą na bezwzględnym egzekwowaniu wszelkich możliwych należności podatkowych aż do wymierzania podatku od nieruchomości za podziemne wyrobiska górnicze (!) oraz wzrost obciążeń podatkowych, np. wzrost w latach 1996-1998 podatku VAT od sprzedawanego węgla o 15%,
– nałożenie znacznych kar ekologicznych związanych z wydobyciem węgla i ciągłe ich zwiększanie, np. przy karach za odprowadzanie zasolonych wód kopalnianych w latach 1992-2002 wzrost o 2.505% (!) w przypadku zawiesiny ogólnej i o 15.316% (!) w przypadku chlorków i siarczanów,
– dopuszczenie do monopolistycznego narzucania przez PKP zawyżonych stawek za przewozy węgla, co zwłaszcza w przypadku przewozów na trasie Śląsk – porty wpłynęło na obniżenie rentowności eksportu węgla,
– zaniechanie odpowiedniego utrzymania torów wodnych, infrastruktury brzegowej i taboru rzecznego Odry, co doprowadziło do degradacji spławności Odry i zredukowania najtańszego sposobu transportu węgla na odcinku Śląsk – Szczecin jakim jest transport barkami, czym wyeliminowano jedną z możliwości utrzymania rentowności eksportu węgla,
– politykę ograniczania i blokowania eksportu polskiego węgla kamiennego przez tworzenie barier ekonomiczno-administracyjnych jak 80% podatek eksportowy w roku 1990 czy zakaz eksportu w roku 1992, oraz brak wsparcia organizacyjnego dla promocji eksportu węgla,
oraz inne działania będące efektem praktycznej realizacji przez kolejne ekipy rządzące różnych wariantów programu Banku Światowego ze stycznia 1991 dotyczącego tzw. restrukturyzacji polskiego sektora węgla kamiennego czyli docelowej likwidacji do 56 kopalń, zwolnienia ok. 300.000 górników i przejścia na import węgla kamiennego przez Polskę. Ta skandaliczna i nadgorliwa – tak nadgorliwa, że rząd Jerzego Buzka nie omieszkał się pochwalić, że zlikwidował najszybciej i największą część narodowego górnictwa spośród wszystkich krajów – realizacja obcych planów likwidacji podstawowego polskiego sektora przemysłowego nosi wszelkie znamiona zdrady stanu i sabotażu gospodarczego, i tak też będzie musiała być osądzona w stosownym czasie. Likwidacji kopalń dokonywano przy tym bez żadnego głębszego uzasadnienia, w sposób autorytarny i dewastacyjny. Najlepszym tutaj przykładem jest likwidacja kopalni „Morcinek”. Tę bardzo nowoczesną kopalnię posiadającą bogate złoża dobrego gatunkowo węgla zamknięto zasypując szyby i pozostawiając nawet część sprzętu i oporządzenia, główny wyciąg przed ostatecznym zasypaniem zrzucono do szybu, pomimo tego, że wcześniej delegacja miejscowych „złomiarzy” zaproponowała odkupienie go i pocięcie na złom własnym kosztem. Obecnie sąsiadująca czeska kopalnia drąży pod granicą pokłady wydobywcze i zamierza wydobywać węgiel z dawnych złóż kopalni „Morcinek”… Polskie rządy redukują górnictwo w sytuacji kiedy wzrost zużycia węgla jako nośnika energii planują m.in. Chiny, Indie, Australia, RPA, Rosja, USA, Indonezja, Japonia i Korea Południowa a UE przewiduje utrzymanie w najbliższych latach obecnego poziomu udziału węgla w strukturze energii pierwotnej. W przypadku UE oznacza to, że zakłada się zużycie przez kraje uprzedniej „piętnastki” średnio w ciągu roku ok. 250 mln ton węgla energetycznego, z czego import to 170-180 mln ton. Import ten może jeszcze rosnąc ze względu na stopniowe zmniejszanie wydobycia węgla kamiennego przez kraje zachodniej Europy ze względu na wysokie, kilkukrotnie wyższe niż w Polsce, koszty wydobycia (Polska – ok. 30 Euro/t, Niemcy, Hiszpania – 130-140 Euro/t, Francja – 170 Euro/t). Polska mogłaby przejąć znaczną część tego importu. Zamiast tego dąży się do jak największej redukcji wydobycia. Nikt nie zadał pytania po co właściwie redukować górnictwo? Przyjęto za pewnik, że tak ma być i koniec, nie zastanawiając się nad powodami dla których redukcja miałaby być czymś korzystnym dla kraju i co zagraniczna instytucja finansowa ma do polskiego górnictwa. Tak zwany Bank Światowy to przy tym mocno podejrzana organizacja, której prawdziwych celów można się w tej chwili jedynie domyślać ale destrukcyjne skutki jej działalności we wszystkich państwach w których zdobyła ona znaczne wpływy są oczywiste i mówią same za siebie. Jedynym pozytywnym przykładem relacji różnych państw z Bankiem Światowym jest Botswana, kraj który po przeanalizowaniu proponowanych mu programów Banku Światowego zerwał z nim kontakty a jego ekspertów i doradców wyrzucił ze swego terytorium, co zaowocowało utrzymaniem a nawet wzrostem bardzo dobrej, nie tylko w skali afrykańskiej, kondycji gospodarczo-finansowej Botswany. Niestety u nas zaczęto realizować plan Banku Światowego i część sektora węglowego trwale zlikwidowano, dokonując przy tym zamykania kopalń w dewastacyjny sposób poprzez ich zatapianie czy zasypywanie. Jest to przykład rozpasanego wandalizmu gospodarczego, gdyż każda ze zlikwidowanych kopalni mogła i powinna być utrzymywana w stanie umożliwiającym powrót do eksploatacji a nawet z tych kopalni w których ewentualny powrót do wydobycia węgla byłby zupełnie niemożliwy można było czerpać znaczne pożytki, np. z wydobycia wód kopalnianych o temperaturze do 60oC – doskonałego i taniego źródła energii geotermalnej (większość potrzebnych instalacji do czerpania gorących wód już istnieje w każdej kopalni w ramach systemu odwadniania) lub wydobycia metanu. Do dzisiaj przy chętnej pomocy środków masowego przekazu okłamuje się społeczeństwo twierdząc, że górnictwo jest nierentowne, przynosi straty i jest utrzymywane kosztem podatników! Tymczasem nie jest to prawdą! Pomimo wymienionych wyżej działań godzących w kondycję górnictwa, okazuje się, że nadal jest ono rentowną gałęzią przemysłu! Wykonany w 2003 roku w Górniczej Izbie Przemysłowo-Handlowej „Roczny bilans w sektorze górnictwa węgla kamiennego” oparty o dane Ministerstwa Gospodarki za rok 2001, wykazał, że sektor górniczy wpłacił w badanym roku do budżetu państwa, budżetów lokalnych i funduszy publicznych kwotę 6 mld 258,3 mln zł. Wpływy z sektora górniczego stanowiły tutaj 4,6% całości dochodów państwa. Odejmując od tych wpływów wielkość dotacji dla górnictwa, czyli 1 mld 366,7 mln zł oraz wielkość umorzonych przez państwo zobowiązań górnictwa – 1 mld 910,9 mln zł, otrzymujemy kwotę 2 mld 980,7 mln zł zysków dla państwa wygenerowanych przez górnictwo mimo niesprzyjających warunków dla górnictwa tworzonych przez to państwo. Ze stosownych sprawozdań rządowych oraz raportów NIK wynika, że w ostatnich 12 latach do roku 2003 przekazano górnictwu ze środków publicznych kwotę 12 mld 836 mln zł, tj. mniej niż przychody jakie państwo uzyskało od tej branży w ciągu 2 lat. W tym kontekście wszelkie twierdzenia o nierentowności sektora górniczego są zwykłym kłamstwem. Dodatkowo ukrywa się fakt, że w latach 1990-2002 ogromnej poprawie uległy prawie wszystkie górnicze wskaźniki techniczne, w tym dwukrotnie wrosła wydajność pracy i w wielkim stopniu obniżono koszty produkcji! Nie dosyć, że polskie górnictwo przynosi w rzeczywistości wpływy dużo wyższe niż dotacje, to analizy w Niemczech, Anglii, Francji i Hiszpanii wykazały, że w sumie i tak taniej jest dotować górnictwo niż je gwałtownie likwidować! Dodatkowo, wprowadza się w błąd społeczeństwo co do kalkulacji korzyści z eksportu węgla. Wmawia się ludziom, że eksport węgla po cenach niższych niż tzw. jednostkowe koszty produkcji węgla równa się dotowaniu zagranicznych odbiorców. Tymczasem kierowanie na eksport nadwyżek węgla, które nie mogą być sprzedane na rynku krajowym, nawet po cenach niższych niż jednostkowe koszty produkcji węgla, jest korzystne, dlatego, iż kopalnie są przedsiębiorstwami o wysokich kosztach stałych, które trzeba ponosić bez względu na to czy węgiel się produkuje i sprzedaje, czy też nie. Dlatego każda produkcja i sprzedaż węgla po cenach wyższych od kosztów zmiennych kopalń jest bardziej opłacalna niż jej brak. Poza tym, przy eksporcie polskiego węgla, wykonywanym zwyczajowo z gestią transportową eksportera, znaczne wpływy osiąga PKP, krajowi armatorzy statków przewożących węgiel, krajowe porty, firmy obsługujące eksport i firmy ubezpieczające transport. Są to poważne środki które wprowadza na polski rynek importer węgla. Dodatkowo mamy tutaj do czynienia ze znacznym pozyskiem dewiz dla kraju, dużo tańszym od najtańszych zagranicznych kredytów dewizowych, co również daje globalnie wymierne korzyści. W tym świetle, ograniczanie produkcji węgla do poziomu krajowego popytu przez likwidację kopalń jest działaniem szkodliwym i nieusprawiedliwionym a jedynie pozornie i doraźnie polepszającym sytuację finansową sektora górniczego kosztem katastrofalnych skutków społecznych i ekonomicznych w otoczeniu górnictwa. Jedynym racjonalnym rozwiązaniem jest utrzymywanie produkcji na dotychczasowym poziomie i kierowanie nadmiaru produkowanego węgla na eksport. W swojej konsekwentnej polityce anty-górniczej żaden z kolejnych rządów nie uczynił też nic dla rozszerzenia zakresu wykorzystania węgla gdyż byłoby to sprzeczne z planami likwidacyjnymi. Tymczasem istnieją ogromne możliwości wykorzystania węgla na nowe sposoby, co pozwoliłoby nie tylko na utrzymanie wydobycia węgla na obecnym poziomie ale nawet na jego znaczne ponowne zwiększenie. Należy zapytać, co kolejne rządy zrobiły dla:
– rozwoju zdolności produkcyjnych krajowych koksowni w celu wyjścia naprzeciw stałemu dużemu popytowi na rynku międzynarodowym na koksy dobrej jakości,
– powstania przy części kopalń instalacji do płukania węgla dla otrzymywania poszukiwanych za granicą asortymentów węgla jakościowego,
– budowy przy kopalniach linii do brykietyzacji węgla lub budowy samodzielnych wytwórni brykietów węglowych w rejonach wydobycia węgla w celu wejścia na bardzo szeroki rynek międzynarodowy brykietów węglowych oraz stworzenia potencjalnie dużego popytu na krajowym rynku, zwłaszcza w świetle opracowania przez Instytut Chemicznej Przeróbki Węgla w Zabrzu przyjaznego środowisku węglowego bezdymnego paliwa zbrykietyzowanego, bardzo poszukiwanego za granicą i mogącego znaleźć szeroki zbyt również w kraju,
– wdrożenia technologii gazyfikacji, bezpośredniego upłynnienia węgla i wytwarzania mieszanki wodno-węglowej oraz innych metod przeróbki węgla na potrzeby produkcji węglopochodnych paliw płynnych oraz półproduktów chemicznych?
Do tej pory nie zrobiono nic. I powodem nie był brak możliwości, czy to finansowych czy też naukowo-techniczych, ale brak woli. Polska jest dużym krajem europejskim, stosunkowo silnym gospodarczo i dysponującym znacznymi środkami finansowymi, niestety w ogromnej części marnowanymi i rozkradanymi. Dysponuje też znacznym potencjałem badawczym i technologicznym będącym zapleczem sektora węglowego. Dlatego można było zrobić wiele dla zwiększenia stopnia wykorzystania węgla kamiennego w gospodarce. Przyjrzyjmy się bliżej niektórym z ww zagadnień.

CHEMICZNA PRZERÓBKA WĘGLA I KARBOPALIWA.

W przemyśle od dawna stosowane są liczne technologie przetwarzania węgla jako surowca chemicznego. Należą do nich zwłaszcza: wysokotemperaturowa karbonizacja węgli kamiennych dla produkcji koksu, wytwarzanie węgla aktywnego, węgla dla sit molekularnych, węgla dla produkcji kwasu fosforowego, wytwarzanie specjalnych materiałów węglowych jak grafit, fulereny i diament, piroliza węgla dla produkcji związków aromatycznych, zgazowanie dla wytwarzania gazów syntetycznych i innych związków, użycie smoły ze zgazowania, pirolizy i karbonizacji dla wytwarzania związków aromatycznych i fenolowych, a także innych półproduktów jak włókna węglowe, wytwarzanie kwasów i związków humusowych jako składników nawozów dla rolnictwa, wytwarzanie materiałów polimerowych i kompozytowych. Na szczególną uwagę zasługuje przykład produkcji paliw płynnych z węgla w Republice Południowej Afryki. W okresie apartheidu i związanych z tym międzynarodowych sankcji gospodarczych rząd RPA podjął decyzję o zapewnieniu maksymalnej samowystarczalności. Jedną ze strategicznych decyzji wynikających z takiej polityki było podjęcie produkcji paliw płynnych z węgla na skalę przemysłową w oparciu o znaną od dawna technologię Fischera-Tropscha. Opracowana w roku 1923 przez Franka Fischera i Hansa Tropscha technologia pozwoliła w trakcie II Wojny Światowej na produkcję w Niemczech w warunkach wojennych znacznych ilości syntetycznego paliwa płynnego z węgla. W RPA wdrożenie technologii Fischera-Tropscha powierzono powołanemu parapaństwowemu koncernowi SASOL który dokonał kompleksowego uprzemysłowienia procesu. Proces ten polega na gazyfikacji węgla pod ciśnieniem, w wysokiej temperaturze z udziałem pary wodnej i tlenu. Uzyskuje się gazową mieszankę tlenku węgla i wodoru zwaną gazem syntetycznym. Z uzyskanego gazu przy wykorzystaniu reakcji Fischera-Tropscha produkowane jest paliwo wysokooktanowe o doskonałej jakości oraz liczne inne związki chemiczne. Jako produkty uboczne uzyskuje się związki smoliste, amoniak, siarkę, fenole itp., które są przetwarzane w odrębnych procesach na nawozy sztuczne, materiały wybuchowe, plastyki. Koncern SASOL z własnej inicjatywy próbował zainteresować rząd Leszka Millera swoją technologią, niestety bezskutecznie. W swoim oświadczeniu na 43 posiedzeniu senatu, senator Zbigniew Kruszewski podał, iż wg jego informacji, w II kwartale 2002 roku, przedstawiciele koncernu SASOL spotkali się z reprezentantami Ministerstwa Gospodarki w celu przedyskutowania możliwości wspólnej budowy zakładu przetwarzania węgla kamiennego na paliwa silnikowe na terenie Śląska, lecz niestety ówczesny sekretarz stanu w Ministerstwie Gospodarki nie wyraził zainteresowania. Na pytanie senatora Kruszewskiego o przyczyny takiego stanu rzeczy, Jerzy Hausner, Wiceprezes Rady Ministrów, Minister Gospodarki, Pracy i Polityki Społecznej w swojej odpowiedzi z 19 sierpnia 2003 roku, podaje co następuje: „Nie jest wykluczone, że przedstawiciele Ministerstwa Gospodarki spotkali się […] z przedstawicielami koncernu SASOL z Republiki Południowej Afryki”. „Przedstawiciele administracji państwowej nie mają kompetencji do podejmowania decyzji odnośnie warunków, lokalizacji oraz zasadności podejmowania konkretnych przedsięwzięć gospodarczych. W przedsięwzięciach gospodarczych właściwym partnerem do rozmów są firmy polskie oraz przedstawiciele samorządu lokalnego […]”. „Koszt wyprodukowania (nie licząc kosztów inwestycji szacowanych na ok. 3 mld USD) 1 litra benzyny metodą, która była stosowana w RPA, na bazie miałów węglowych kopalń, które wchodziły w skład Nadwiślańskiej Spółki Węglowej, wynosiłby ok. 0,41 USD, podczas gdy obecnie 1 litr benzyn gotowych można kupić za ok. 0,30 USD”. „Z posiadanych informacji wynika, że w RPA aktualnie nie produkuje się paliw płynnych przy użyciu instalacji karbochemicznych”.
Jest to wypowiedź kuriozalna i skandaliczna. Rozpatrzmy to kolejno. Po pierwsze bałagan w Ministerstwie Gospodarki jest taki, że minister nie jest pewien, czy ktoś z jego podwładnych spotkał się z przedstawicielami wielkiego zagranicznego koncernu proponującego współpracę, czy też się nie spotkał. Na spotkanie z przedstawicielami poważnego koncernu oferującego współfinansowanie inwestycji w skali 3 mld USD są przy tym wysyłani średni urzędnicy Ministerstwa… Po drugie, urzędujący wicepremier i minister gospodarki spycha na polskie firmy i samorząd lokalny odpowiedzialność za podejmowanie strategicznych przedsięwzięć gospodarczych a jest to rzecz, za którą on i jego podwładni odpowiadają i biorą pensje. Po trzecie szermuje on kosztami i cenami, w domyśle zbyt wysokimi. Nie wiadomo jakiej wielkości zakład miałby kosztować 3 mld USD i czy jest to wobec tego dużo czy mało. Dla porównania można podać, że w USA, korzystając z federalnego grantu, firma Gilberton`s Waste Management and Processors Inc., buduje (w momencie ukończenia pierwszej wersji niniejszego opracowania w marcu 2004 – obecnie, we wrześniu 2005, być może ukończono już budowę) w hrabstwie Shuylkill w Pennsylvanii, opierający się na technologii koncernu SASOL, pilotażowy zakład przeróbki węgla. Zakład ten będzie przerabiać dziennie 3.400 ton odpadowych miałów węglowych i produkować prąd, parę wodną i 5.038 baryłek wysokogatunkowego, odsiarczonego paliwa dieslowskiego. Zakład ten ma kosztować 612 mln USD, a będzie bardziej skomplikowany niż typowa wytwórnia SASOLu, gdyż będzie pełnił dodatkowe funkcje małej elektrociepłowni. Koszt 0,41 USD za 1 litr benzyny wyprodukowanej w kraju z rodzimego surowca, nawet o ile nie jest tutaj zawyżony, w porównaniu do 0,30 USD za 1 litr benzyny importowanej (w roku 2003, a ile kosztuje obecnie, w roku 2005, 1 litr benzyny importowanej?), nie jest wcale zbyt wysoki i nie musi się przekładać na cenę detaliczną wyższą niż obecnie, gdyż można tu zastosować specjalne, uzasadnione zmniejszenie obciążeń podatkowych, pokryte w całościowym bilansie pozostawieniem wszystkich zysków w kraju oraz innymi korzyściami jak wzrost bezpieczeństwa energetycznego, niewrażliwość cen paliwa na wahania kursów walut itp. Po czwarte, tenże wicepremier i minister kłamie lub wykazuje skrajną niekompetencję, twierdząc, że aktualnie nie produkuje się w RPA karbopaliw. Panie Hausner, w RPA koncern SASOL rocznie przerabia na paliwa płynne i dodatkowe produkty chemiczne 40 mln ton węgla kamiennego! Dziennie produkuje 150.000 baryłek paliwa! Technologia koncernu SASOL opierająca się na procesie Fischera-Tropscha, jest obecnie najszerzej wdrożoną technologią, ale nie jedyną. Okazuje się, ze istnieje jeszcze jedna metoda produkcji paliwa płynnego z węgla, prostsza i tańsza i mogąca przy tym być połączona z procesem Fischera-Tropscha dla uzyskania kompleksowej technologii przeróbki węgla na paliwo płynne. Jest to obecnie mało znana ale sprawdzona w praktyce metoda zwana Niskotemperaturową Karbonizacją. Proces ten, znany od połowy XIX wieku, został udoskonalony w latach 20-tych przez technologa z amerykańskiego US Bureau of Mines, Lewis`a C. Karrick`a. Niskotemperaturowa Karbonizacja jest procesem pirolizy w którym ogrzewa się węgiel do temperatury 426oC (800oF) przy nieobecności tlenu. W efekcie destyluje się z węgla olej węglowy mogący być gotowym paliwem płynnym, uzyskuje półkoks będący stałym paliwem bezdymnym oraz gaz węglowy o kaloryczności większej niż gaz ziemny. Ekonomiczność tego procesu jest taka, że olej i gaz węglowy jest uzyskiwany za darmo! Koszty procesu zwracają się z zyskiem poprzez uzyskanie paliwa bezdymnego będącego wspaniałym zamiennikiem węgla w kotłach przemysłowych i domowych piecach, mającym większą wartość opałową niż surowy węgiel. Co więcej, półkoks ten może być dalej w całości przetworzony na gaz syntetyczny i potem na paliwo płynne we wspomnianym wyżej procesie Fischera-Tropscha! Dodatkowo zarówno proces Niskotemperaturowej Karbonizacji jak i proces Fischera-Tropscha mogą być przy wdrożeniu potanione dzięki możliwości wykorzystywania nadwyżkowej pary z elektrociepłowni. Na skalę przemysłową proces Niskotemperaturowej Karbonizacji był stosowany w Wielkiej Brytanii od lat 40-tych do 80-tych przez firmę National Coal Carbonizing Co., Ltd., która wytwarzała tym sposobem bezdymne paliwo węglowe marki „Rexco” do użytku przemysłowego i domowego w oficjalnych „strefach czystego powietrza”. Firma ta posiadała 5 wytwórni w Szkocji i Anglii, z modelową wytwórnią Snibston w Coalsville, Leicestershire. Wytwórnie te miały po 5 retort o pojemności 35 ton każda w których przerabiały dziennie po 1000 ton węgla, z czego uzyskiwano 750 ton bezdymnego półkoksu, 85.000 m3 gazu węglowego i ok. 650-750 baryłek oleju. Nie był przy tym wydzielany żaden dym lub odór. Odpadowe smoły i fenole były sprzedawane przemysłowi chemicznemu do produkcji plastyków. Niestety firma NCCC stała się ofiarą wdrożenia projektu wydobycia ropy naftowej spod dna Morza Północnego i związanych z tym różnych manipulacji polityczno-ekonomicznych i została zmuszona do zaprzestania przerobu węgla w latach 80-tych. Inne instalacje Niskotemperaturowej Karbonizacji działały w paru innych krajach jak Estonia czy Indie, obecnie, o ile się zachowały, są już mocno przestarzałe i zużyte. Jeszcze całkiem do niedawna zbliżoną technologię wykorzystywano też w Australii do produkcji paliwa płynnego z łupków bitumicznych. Do chwili obecnej wpływy i naciski międzynarodowego kartelu naftowego skutecznie blokowały szersze zainteresowanie tą metodą ale jest ona dostępna. Podsumowując, przy metodzie Niskotemperaturowej Karbonizacji można z 1 tony węgla uzyskać 133-170 litrów oleju węglowego, 56-77 m3 pierwotnego gazu węglowego lub do 170 m3 rozrzedzonego gazu węglowego o kaloryczności 201,6 kcal oraz ok. 750 kg bezdymnego półkoksu. Półkoks ten może być w całości przetworzony w procesie Fischera-Tropscha na gaz syntetyczny i wtedy z 1 tony węgla otrzymuje się 1132 m3 gazu o kaloryczności 75,6-88,2 kcal a z tego 4 baryłki paliwa syntetycznego! Metoda jest prosta i tania, patenty Karricka wygasły i są teraz dostępne dla każdego chętnego w Biurze Patentowym Stanów Zjednoczonych. Patenty te zawierają szczegółowy opis technologii i rysunki wszystkich niezbędnych instalacji. Przy potencjale naukowo-badawczym polskiego sektora węglowego opierającym się na tak silnych placówkach jak Instytut Chemicznej Przeróbki Węgla, Główny Instytut Górnictwa czy Akademia Górniczo-Hutnicza, wdrożenie w kraju metody Niskotemperaturowej Karbonizacji Karricka w powiązaniu z procesem Fischera-Tropscha, nie nastręczałoby żadnych trudności i mogłoby być wprowadzone bardzo szybko.

PALIWO WODNO-WĘGLOWE.

Paliwo wodno-węglowe to stabilna zawiesina mikrocząsteczek węgla w wodzie. Uzyskuje się ją poprzez sproszkowanie węgla i zmieszanie w wodzie z dodatkami stabilizującymi, jak w technologii opracowanej w Rosji, lub poprzez poddanie sproszkowanego węgla procesowi hydrotermicznemu podobnemu do gotowania pod zwiększonym ciśnieniem, jak w technologii rozwiniętej w USA (podobne technologie są wprowadzane w Chinach, Indonezji i innych krajach). Tak uzyskane paliwo nadaje się do spalania w kotłach przemysłowych i domowych piecach jako zamiennik oleju opałowego oraz dużych silnikach diesla i turbinach jako zamiennik oleju napędowego. Zarówno plany rosyjskie jak i amerykańskie zakładają wykorzystanie tanich węgli niskiej jakości lub wręcz odpadowych miałów i szlamów węglowych składowanych na przykopalnianych hałdach w celu uzyskania taniego paliwa płynnego mogącego konkurować z ropą naftową. Wg ocen rosyjskich cena paliwa wodno-węglowego będzie wynosić 1/3 ceny oleju opałowego. Przewiduje się szerokie wykorzystanie w Rosji paliwa wodno-węglowego dające znaczne oszczędności w wewnętrznym zużyciu ropy naftowej pozwalające na zwiększenie ilości ropy dostępnej na eksport. W Chinach ukończono w tym momencie już prawdopodobnie 6 instalacji do produkcji paliwa wodno-węglowego dla energetyki o łącznej rocznej zdolności produkcyjnej 1 miliona ton paliwa. W USA planuje się pozyskiwanie paliwa wodno-węglowego w cenie ok. 16 USD za baryłkę (przy obecnych cenach ropy naftowej przekraczających we wrześniu 2005 rekordowy poziom 70 USD za baryłkę!). Ostatnio amerykańska firma wydobywcza Silverado Mines Ltd., przy wykorzystaniu technologii produkcji paliwa wodno-węglowego opracowanej w University of North Dakota, buduje na Alasce pilotażową wytwórnię mogącą produkować 300 ton paliwa dziennie. Docelowo zamierza się wykorzystywać wielkie, nie zagospodarowane dotąd złoża węgli subbitumicznych na Alasce i planuje używanie istniejących rurociągów do przesyłu paliwa wodno-węglowego na południe do reszty Stanów Zjednoczonych. Wielką zaletą paliwa wodno-węglowego oprócz niskiej ceny jest właśnie łatwość manipulacji i transportu przy wykorzystaniu istniejących na potrzeby przesyłania ropy rurociągów, zbiorników, przepompowni, cystern kolejowych i samochodowych oraz możliwość spalania go w dotychczasowych, opalanych olejem opałowym kotłach przemysłowych i piecach domowych oraz wielkich silnikach diesla i turbinach spalających dotąd olej napędowy. Jest to szczególnie ważne w polskiej sytuacji, gdzie w ostatnich kilkunastu latach pod pretekstem ochrony środowiska usilnie forsowano likwidację kotłowni węglowych i zastępowanie ich kotłowniami olejowymi i gazowymi oraz promowano na rynku domowe piece olejowe i gazowe sztucznie zwiększając popyt na pochodzące z importu oleje i gaz. Ten niebezpieczny proceder trwa w najlepsze i trzeba go jak najszybciej powstrzymać! Przy wprowadzeniu na rynek polski krajowego paliwa wodno-węglowego, co można dokonać stosunkowo małym nakładem sił, środków i czasu, nie trzeba by wymieniać istniejących już instalacji olejowych.

BRYKIETY WĘGLOWE

W różnych procesach brykietyzacji przerabia się węgiel najczęściej poprzez płukanie węgla, proszkowanie, mieszanie z dodatkami takimi jak np. wosk, wapno, olej i formowanie otrzymanej masy w brykiety. Uzyskane brykiety cechują się przeważnie kompletem takich cennych cech jak: odporność mechaniczna na transport i przeładunek, łatwość zapalania, bezdymność, bezwonność, nietoksyczność, wodoodporność i silny płomień podczas spalania. Brykiety węglowe, zwłaszcza w wersji bezdymnej, są wspaniałym środkiem opałowym dla miejskich i wiejskich kotłowni oraz gospodarstw domowych, zwłaszcza tych uboższych. Mogą być spalane nawet w starych kotłach i piecach pozbawionych jakichkolwiek filtrów i nie powodują zanieczyszczenia powietrza a ze względu na swoją cenę mogą konkurować z olejem opałowym czy skroplonym gazem butlowym od których są tańsze co najmniej o ½ lub więcej. W przypadku polskiego węgla bezdymnego opracowanego w Instytucie Chemicznej Przeróbki Węgla w Zabrzu, jego emisyjność do atmosfery jest 25-krotnie niższa niż węgla nieprzetworzonego, mamy więc tutaj do czynienia z rzeczywiście czystym, bezdymnym paliwem. Brykiety węglowe są stosunkowo szeroko użytkowane na świecie a popyt na nie wciąż rośnie. W samych Chinach, gdzie brykiety węglowe są od kilkudziesięciu lat tradycyjnym paliwem mieszkańców, używa się ich na potrzeby gospodarstw domowych w ilości 135 mln ton rocznie a planuje się jeszcze docelowe zużycie ok. 440 mln ton brykietów węglowych dla opalania 55.000 przemysłowych i komunalnych kotłowni oraz dla palenisk przemysłowych w przemyśle ciężkim. W Wielkiej Brytanii użytkowanie od ponad 40-tu lat kilku rodzajów bezdymnych brykietów węglowych w oficjalnych „strefach czystego powietrza” przyczyniło się do powrotu czystego powietrza do brytyjskich centrów przemysłowych. W Europie stały duży popyt na brykiety węglowe istnieje w takich krajach jak Austria, Białoruś, Belgia, Cypr, Dania, Francja, Irlandia, Litwa, Niemcy, Norwegia, Rumunia, Szwajcaria, Wielka Brytania i Włochy. Jest to potencjalny olbrzymi rynek importowy polskiego bezdymnego węglowego paliwa zbrykietyzowanego. Mamy już gotową technologię i wstępne możliwości produkcyjne, trzeba jeszcze tylko stworzenia warunków do rozpowszechnienia paliwa bezdymnego na rynku krajowym i wprowadzenia go na rynki zagraniczne.
Rozwój trzech wymienionych technologii w Polsce byłby poważnym krokiem w kierunku odzyskania samowystarczalności energetycznej Polski a dalej ekspansji energetycznej na zewnątrz.
Polska jest ciągle krajem potencjalnie samowystarczalnym energetycznie, mało tego, jest w stanie pełnić rolę głównego dostawcy prądu i węgla dla Europy środkowej i dużej części Europy zachodniej i południowej! W stosunku do najbliższych krajów, korzystając z tzw. renty geograficznej, Polska jest w stanie zaproponować specjalne relacje gospodarczo-polityczne opierające się na gwarancjach energetycznych dla tych państw obejmujących pewne i bezpieczne dostawy prądu i węgla, a w przyszłości, miejmy nadzieję, także węglopochodnych paliw płynnych. Konieczna jest natychmiastowa zmiana polityki energetycznej państwa przeprowadzona w nadzwyczajnym trybie! Nie można już dalej brnąć w narzuconej Polsce przez obce siły wspierane rodzimymi kręgami zdrajców, aferzystów i usłużnych idiotów, polityce likwidacji sektora górniczego i czynienia z Polski trwałego importera nośników energii! Uzależnienie kraju od importu nośników energii to poddanie go w zależność gospodarczo-polityczną od niektórych sąsiadów i pewnych międzynarodowych kręgów polityczno-ekonomicznych. Kosztowny import w wielkiej skali to drenaż finansowy kraju, ubożenie społeczeństwa i wzrost bezrobocia, degeneracja ekonomiczno-społeczna. Z kolei produkcja w kraju na potrzeby własne i eksport nośników energii to tworzenie dochodu i kumulacja zysków w kraju, rozkręcanie koniunktury gospodarczej, tworzenie popytu na rynku, tworzenie miejsc pracy, konkurencyjność całej gospodarki dzięki niskim kosztom energii i w końcu wzrost ogólnego dobrobytu. Oraz pełna niezależność i suwerenność. Kompleksowe wsparcie górnictwa, jego konsolidacja z branżą energetyczną (konieczne jest tutaj porzucenie dotychczasowych kryminalnych w istocie działań prywatyzacyjnych w branży energetycznej), zainicjowanie rozwoju przemysłu przeróbki węgla, pełne wykorzystanie możliwości wydobycia i wykorzystania krajowego gazu ziemnego i gorących wód może zapewnić pomyślny rozwój całej polskiej gospodarki i bezpieczeństwo energetyczne kraju w perspektywie nie dziesiątek ale setek lat.
Skoro natura obdarzyła Polskę takimi a nie innymi zasobami, po prostu trzeba je wykorzystywać z jak największym pożytkiem i powrócić do samowystarczalności i pełnej suwerenności energetycznej w oparciu o model węglowo-gazowo-geotermalny a później węglowo-geotermalny. Postęp technologiczny w ostatnich latach doprowadził do tego, że dzięki nowym generacjom kotłów, filtrów i innych urządzeń oraz węglowym paliwom nisko emisyjnym współczesna energetyka węglowa może być przy tym czysta i nie zagrażająca środowisku.

Źródła:

1. „Możemy być samowystarczalni”, prof. Jacek Zimny, „Nasz Dziennik” 14.01.2002,
2. „Proefektywnościowa strategia ekonomiczna dla górnictwa węgla kamiennego”, Wojciech Błasiak (Stowarzyszenie Polskiej Myśli Strategicznej w Katowicach), Dąbrowa Górnicza, wrzesień 1998, http://www.wzz.org.pl/blasiak/gornictwo.shtml
3. „Racjonalny element polityki sprzedaży – Eksport węgla”, Górnicza Izba Przemysłowo-Handlowa, Biuletyn Górniczy 9-10/2003, http://www.giph.com.pl/bg/2003_09-10/eksport/html#pocz
4. „Bałtyki ciepłej wody pod Polską? Energia tania, choć…” Łukasz Legutko, „GigawatEnergia”7/2003, http://www.gigawat.net.pl/article/artic … /246/1/30/
5. „Energia geotermiczna – Ciepło wprost z kopalni”, Górnicza Izba Przemysłowo-Handlowa, Biuletyn Górniczy 11-12/2002, http://www.giph.com.pl/bg/2002_11-12/cieplo.html#pocz
6. „Węgiel to nasze narodowe bogactwo – Konieczna zmiana polityki wobec górnictwa”, Górnicza Izba Przemysłowo-Handlowa, Biuletyn Górniczy 7-8/2003, http://www.giph.com.pl/bg/2003_07-08/bogactwo.html#pocz
7. Oświadczenie złożone przez senatora Zbigniewa Kruszewskiego, http://www.senat.gov.pl/k5/dok/sten/osw … s/4301/htm Odpowiedź na oświadczenie http://www.gov.pl/dok/sten/oswiad/kruszews/4301o.htm
8. Ambasada Rzeczypospolitej Polskiej, Wydział Ekonomiczno-Handlowy w Johannesburgu, http://www.brhjhb.org.za/opracowania/RP … hemia.html http://www.brhjhb.org.za/Opracowania/RP … etyka.html
9. „New type of fuel”, Science and Technology – Made in Russia, http://www.vor.ru/science/madeinrus_eng.html
10. “Oil from Coal – Free! The Karrick LTC Process”, http://www.rexresearch.com/karrick/karric%7E1.htm
11. Lewis C. Karrick ~ US Patents: Low Temperature Carbonization of Coal (LTC) http://www.rexresearch.com/karrick2/kltcusp.htm
12. “Wywiad z Zygmuntem Wilkiem”. Kurier Związkowy 22/1998, http://www.kurier.wzz.org.pl/kz/kz22/8.shtml
13. „Hopes renewed for coal-to-oil”, Alaska Oil & Gas Reporter, http://www.oilandgasreporter.com/storie … 0114.shtml
14. Ultra Clean Fuels, http://www.ultracleanfuels.com/main.htm

i inne.”

Wosiu

Gazowy bandytyzm Rosji

W dniu 24 lutego 2011 r. rosyjski Interfax opublikował ceny rosyjskiego gazu w Europie w 2010 r.

Najmniej płacą Brytyjczycy 191 dolarów za 1000 m3 oraz Niemcy i Finowie po 271 dolarów za 1000 m3. Polacy płacą 336 dolarów za 1000 m3. Najdrożej obok Słowaków, Greków i Węgrów. Wśród 15 państw… Będziemy płacić jeszcze więcej. Rząd Donalda Tuska ujawnił, że cena dostaw gazu z Rosji w nowym „wspaniałym” kontrakcie z Gazpromem wynosi już 350-370 dolarów za 1000 m3.

Najtaniej płacą Ci, którzy mają najdalej od złóż i są zamożniejsi.

Ciśnie się wiele twardych słów w zakresie oceny polskiej polityki gospodarczej i zagranicznej.

Dość!
Pomóż uwolnić Polskę od zdrajców i złodziei.

http://urbas.blog.onet.pl/
http://www.vedomosti.ru/