Upadek edukacji na przykładzie chorób serca cz.2

Ostatnio zabrał głos na łamach  „http://tv.rp.pl” \t „_blank” tv.rp.pl 8.04.2014 18.31 prof. dr Mirosław Jarosz, gastroenterolog, na temat szkodliwości soli w codziennym żywieniu. Czegóż to p. profesor nie twierdzi! A że to 50% udarów mózgu, zawałów serca, jest spowodowanych solą, 25- 30 % przypadków raka żołądka powoduje sól w jedzeniu. Sól rzekomo sprzyja otyłości wśród dzieci i młodzieży, powoduje wzrost tłuszczu. Wszystko dokładnie w schemacie, jaki podałem przed laty w pracy pt: „Medycyna strachu”.

Trudno sobie wyobrazić większe pomieszanie z poplątaniem.

Po pierwsze, pojęcie sól nie jest pojęciem naukowym, chemicznym, tylko gwarowym. Np. sól himalajska zawiera aż 87 innych związków. W soli naturalnej jest kilkanaście związków. Szczególnie istotny jest stosunek potasu do sodu, który w naturalnej soli wynosić może nawet 16:1. Natomiast to, co my kupujemy, to jest sól sztuczna -NaCl- otrzymywana przez suszenie w temperaturze sięgającej nawet powyżej 1000 stopni C.

Niestety, żadna z prac wykonywanych na zlecenie przemysłu i wojska [do tego powrócę] nie precyzuje, jakie badania przeprowadzono. Czyli, czy odnoszono się do związku z chorobami serca sodu, czy soli?

Po drugie, to, co nam dają, szczególnie w przetwarzanych produktach, nie ma nic wspólnego z solą naturalną, stosunek bowiem sodu do potasu wynosi jak 1:4. Badania natomiast wykazują, że to potas jest tym odpowiedzialnym zarówno za nadciśnienie, jak i za choroby serca. I to niedobór potasu odpowiada za nadciśnienie.

Co prawda w 2010 roku opublikowano dane, jakoby nadciśnienie było przyczyną ponad 2 milionów zgonów na całym świecie, ale dane były z sufitu i nikt uważający się za naukowca, nie powinien się na takim szacunku opierać. Autorzy tego nowoorleańskiego Raportu podali także, że 40 % zgonów przedwczesnych było z powodu choroby niedokrwiennej serca, a 41 % z powodu udaru. Jest to znowu pomieszanie z poplątaniem, ponieważ  autorzy przeanalizowali 247 wybranych prac z lat 1990 – 2010, nie podając żadnych kryteriów, jakimi się kierowali wybierając te, a nie inne prace. Można się domyślać, z prawdopodobieństwem graniczącym z pewnością, że wybrali głównie prace anglojęzyczne. Ale w pracy znajdowało się doniesienie z Kazachstanu. Każdy, nawet średnio zorientowany czytelnik wie, że żywienie w Kazachstanie jest zupełnie inne, aniżeli w Nowym Jorku. Porównywanie w rodzaju  „serce – sól”  jest bezmyślne. Zupełnie inne czynniki mogą występować w Kazachstanie, a zupełnie inne w Nowym Jorku, chociażby pył, przetworzona żywność, hałas, pola elektromagnetyczne itd. Autorzy tego raportu nawet nie zająknęli się na temat polipragmazji różnych czynników.

Wiadomo, że największy wpływ na zawał mięśnia serca ma przepracowanie i stres. A w omawianym Raporcie nie został on nawet poruszony, jako czynnik ryzyka. Rodzaj soli konsumpcyjnej jest zupełnie inny w USA, niż w krajach azjatyckich.

W krajach uprzemysłowionych sól jest przetworem, zawierającym około 97% chlorku sodu, ale zawiera także absorbenty wody, takie jak żelazocyjanek, glinokrzemian. Wiadomo z toksykologii, że związki te są truciznami, których w naturalnej soli nie ma.

Rodzi się więc pytanie, w jaki sposób PT Autorzy tego raportu dokonali analizy, co tak naprawdę powoduje nadmiar przyjmowanych związków toksycznych i jak dokonali selekcji czynników toksycznych.

Poza tym, z innych badań wynika, że ryzyko chorób serca jest o 56% wyższe w grupie spożywającej mało soli.

Udowodniono bezspornie, że przyczyną otyłości są dodatki słodzące, takie jak chlorowcopochodne fruktozy, będące 400 – 600 razy słodsze aniżeli sacharoza. Cały przemysł cukierniczy bazuje tylko na tym preparacie słodzącym. Autorzy w ogóle nie zwrócili na to uwagi. Podobnie zresztą jak „nasz” gastroenterolog.

Chlorowcopochodne fruktozy dodaje się jako słodziwo do wszelkich sprzedawanych produktów z powodu niskiej ceny. Nawet fałszuje się nazwę pisząc, że produkt jest słodzony cukrem naturalnym, ponieważ faktycznie fruktoza jest cukrem naturalnym, ale nie ta chlorowcopochodna.

Szlak metabolizmu fruktozy w organizmie jest zupełnie inny, aniżeli sacharozy, czy glukozy. Stąd otyłość i wzrost poziomu cukru, oceniany jako cukrzyca.

Aż 75% posiłków dla dzieci i młodzieży zawiera różne związki soli przetwarzanej. Jeżeli dziecko od maleńkości jest w ten sposób trute, to trudno się dziwić, że po latach ma nadciśnienie.

Z moich własnych, ponad 20-letnich obserwacji chorych cukrzycowych z owrzodzeniami, wynika jednoznacznie, że odstawienie wszelkiego rodzaju batoników, napojów butelkowych, jogurtów i innych produktów kupowanych w hipermarketach, plus wzbogacenie diety o witaminę K-2 [ 300 – 500 mcg] pozwala w okresie 6-9 miesięcy wyzdrowieć choremu z cukrzycą typu II, nawet pobierającemu wcześniej insulinę.

Twierdzenie, że to sód jest przyczyną wszelkiego zła sercowego, jest wyraźnie naciągane i niepotwierdzone badaniami. Teoria ta ciągnie się od lat 40 i pomimo minięcia 2 pokoleń nie została udokumentowana.  Dlaczego?

Pozwala ona natomiast przerzucić odpowiedzialność za chorobę z producentów tego rodzaju produktów spożywczych, na konsumenta. „To przecież ty, głupi ludziku, jesteś sobie winien, ponieważ jesz za dużo soli”.

Proszę zauważyć: mamy instytucje państwowe, w rodzaju Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego -NIZP, który tak zajadle ściga biedne matki, nie chcące szczepić dzieci, a pomija całkowitym milczeniem producentów big-foodów, trujących ludzi solą.?

To właściwie dla kogo oni pracują i przez kogo są opłacani? Podobno z naszych podatków. Czyżby w rzeczywistości było inaczej?

Ja w każdym bądź razie nie znalazłem, w okresie ostatnich 10 lat, ani jednej wzmianki, aby kiedykolwiek, czy to Główny Inspektor Sanitarny, czy NIZP, kiedykolwiek wszczął kampanię przeciwko truciu ludzi w zakładach masowego żywienia, przez producentów tych „solonych” potraw.

Dlaczego Oni tego nie widzą?

Mogą być dwie opcje. Albo cała ta afera jest zwykłym odwracaniem kota ogonem i ma zaciemnić, czy też odsunąć podejrzenia od prawdziwych sprawców chorób serca, albo są to przyczyny pozamerytoryczne i leżące poza granicami kraju.

O tym, że może to być fałszywa flaga, świadczy bezmyślne przyjęcie przez stomatologów informacji, że podawanie fluoru, rzekomo zapobiega próchnicy. Oczywiście już w 1940-tych latach udowodniono, że jest to literacka fikcja. Był to jednakże łatwy sposób na pozbycie się wyjątkowo toksycznego kwasu fluorowodorowego, powstającego przy produkcji aluminium i uranu. Po co płacić grube pieniądze za składowanie, kiedy można wmówić mniej wartościowemu ludkowi, aby to zjadał, oczywiście dla własnego dobra. I proszę zauważyć, w Polsce nadal stosuje się fluoryzacje w szkołach i jest cała masa dentystów sprzedających taką usługę. Wystarczy w Googlach wpisać pojęcie fluoryzacja. I znowu Główny Inspektor Sanitarny nie chce pokazać, za co bierze pensję.

W podobny sposób zresztą „utylizuje” się inne toksyczne produkty. Na przykład w Gdańsku firma francuska SAUR, odpady z oczyszczalni ścieków składuje na wysypisku innych odpadów poprodukcyjnych Gdańskich Zakładow Fosforowych, na wysokości ok. 50 m nad poziomem morza. Jak wiadomo, nad morzem wieją wiatry zwane bryzami. Wiatr taki, wiejący z prędkością nierzadko powyżej 10 m/s, rozwiewa ten pył na odległość do 30 – 40 km. A ludziska muszą to wdychać. Dlatego województwo ma największy współczynnik zgonów na nowotwory, dochodzący do 17500 zgonów rocznie. Natomiast NFZ przeznacza na leczenie tych raków ok. 100 milionów złotych, to znaczy na co [100 – 200] któregoś tam chorego. Przeważnie kolejki ludzi z wykrytymi nowotworami, czekającymi na podjęcie leczenia, są kilkumiesięczne. Co to znaczy przy raku, nie trzeba przypominać. I znowu, nikomu, ani radnym, ani posłom, ani urzędom, ani uczelniom, nikomu to nie przeszkadza.

Mało tego, nawet sędziowie, np. Machoy z Sądu Okręgowego, nie uważają tego problemu za istotny i uniewinniają GZNF od odpowiedzialności za trucie środowiska.

Z drugiej strony są liczne prace naukowe, wskazujące na lecznicze działanie głogu w chorobach serca. Ostatnio New York Heart Asssociaton przedstawił wyniki badań, oparte na 850 chorych na serce osobach, otrzymujących ok. 1000 mg ekstraktu z głogu. Okazało się, że ekstrakt z głogu poprawił stan zdrowia chorych w zdecydowany sposób, o wiele lepiej, aniżeli placebo. Chorzy otrzymujący ekstrakt z głogu, po 10 tygodniach przyjmowania, wykazali się o wiele lepszą tolerancją na wysiłek, zmniejszoną duszność i zmęczenie. Ekstrakty z głogu wykazały istotny, jak oceniają badacze, drastyczny spadek ciśnienia rozkurczowego krwi. Ekstrakty z głogu były skuteczniejsze, aniżeli np. lek o nazwie Captopril.

I teraz proszę, wytłumacz sobie, Szanowny Czytelniku, dlaczego NFZ refunduje lek o nazwie Captopril, a nie refunduje ziół?

Dlaczego lekarze są szkoleni w przepisywaniu chemii, a nie w ordynowaniu leków ziołowych?

Dlaczego Twoje, przymusowe składki na NFZ, są marnowane na zapełnianie kasy prywatnych monopolistów Big-farmy, a nie na znacznie tańsze zioła?

Wręcz kryminalną aferą jest sprawa wycofania w latach 80-tych leku o nazwie strophantyna, niezbędnego w leczeniu chorych sercowych. Zamiast skutecznego i znanego od wielu pokoleń leku, po dekadzie wprowadzono bardzo kosztowne leczenie kardiochirurgiczne. Problem w tym, że leczenie strofantyną powodowało śmiertelność rzędu 3-4%, a leczenie by-pasami, czy stentami, powoduje śmiertelność rzędu 47%.

Czyli w majestacie „ekspertów” wprowadzono eutanazję medyczną. I to wszystko dzieje się w majestacie prawa i „naszych” urzędników od NFZ, ustalających takie procedury. Ale czego wymagać od absolwenta kursów pomaturalnych, zwanych licencjatami?

Co to ma wspólnego z wojskiem? Ponieważ, na przykładzie tylko chemtrials, wiemy o czarnym budżecie naszego biednego kraju. Wiemy, że ten czarny budżet idzie na rozmaitego rodzaju eksperymenty także medyczne. Afera z fluorem, wskazuje jednoznacznie że stoi za tym przemysł wojskowo-zbrojeniowy.  Do czasu ujawnienia tzw. eksperymentów wojskowych zupełnie nie mamy możliwości analiz przycyzn i skutków.

https://www.elsevier.com/

http://naszeblogi.pl/30431-dr-jerzy-jaskowski-fluor-cichy-zabojca

http://www.polishclub.org/2013/12/13/dr-jerzy-jaskowski-fluor-a-trucie-ludzi/

http://dakowski.pl//index.php?option=com_content&task=view&id=11252&Itemid=53

http://www.youtube.com/watch?v=mj1xh8gG5qo

http://www.youtube.com/watch?v=D6fIKkOLQZM

http://gdansk.naszemiasto.pl/archiwum/umieramy-na-raka,1448942,t,i

http://gdansk-wyspa-sobieszewska.mojeosiedle.pl/viewtopic.php?t=2623

http://niepoprawni.pl/blog/3129/jaruzel-tw-wolski-margulis

https://marucha.wordpress.com/2012/07/05/ponura-prawda-o-jaruzelskim/

https://prawda2.info/viewtopic.php?t=9997

http://wirtualnapolonia.com/2011/01/05/dr-jerzy-jaskowski-falszywi-bohaterowie/

http://www.frech.org.pl/historia/106-falszywi-bohaterowie-a-masoneria-cz-1.html

http://3obieg.pl/dr-jerzy-jaskowski-czi-niewiedza-jest-grzechem

http://www.polishclub.org/2014/02/11/dr-jerzy-jaskowski-polska-historia-czy-na-pewno-polska-czesc-1/

http://www.polishclub.org/2014/04/11/dr-jerzy-jaskowski-dziwni-historycy-ukraina-dezinformacja-czesc-i/

http://www.polishclub.org/2014/04/15/dr-jerzy-jaskowski-dziwni-historycy-ukraina-dezinformacja-czesc-ii/

http://alexjones.pl/pl/aj/aj-inne/aj-historia/item/26433-historycy-„ukraina”?-rebelia-szeli-chmielnickiego-i-inne-czii

http://dakowski.pl//index.php?option=com_content&task=view&id=11807&Itemid=119

http://www.polishclub.org/2013/05/31/dr-jerzy-jaskowski-statyny-nie-dziekujemy/

http://www.polishclub.org/2013/12/23/kardiologia-statyny-szamanizm/

http://www.prisonplanet.pl/nauka_i_technologia/statyny_wiara,p299056270

http://iddd.salon24.pl/423062,wspolczesna-medycyna-dr-j-jaskowski-cz-i

http://3obieg.pl/wspolczesna-medycyna-dr-jerzy-jaskowski-cz-iii

http://www.prisonplanet.pl/nauka_i_technologia/cukrzyca_a_sprawa_polska_2,p1733429280

http://www.prisonplanet.pl/nauka_i_technologia/cukrzyca_a_sprawa_polska_1,p1228589357

http://wolnemedia.net/author/dr-jerzy-jaskowski/page/4/

http://przychodnia.pl/nadcisnienie/index25.php3?s=3&d=3&t=25&p1=0

http://www.poradnikzdrowie.pl/zdrowie/domowa-apteczka/glog-poprawia-prace-serca-obniza-cisnienie-wzmacnia-i-uspokaja_37797.html

http://zdrowie.gazeta.pl/Zdrowie/1,105912,83748.html  161 000 rekordow?

http://www.profident.pl/klinika/profilaktyka/fluoryzacja.aspx  reklama

http://articles.mercola.com/sites/articles/archive/2012/04/05/angioplasty-on-heart-disease.aspx

http://articles.mercola.com/sites/articles/archive/2012/10/15/statin-drugs-on-coronary-disease.aspx

PS. Jak łatwo rozpoznać „funkcjonariusza” na blogach? Otóż podstawową zasadą dezinformacji jest wpisywanie treści oderwanych od meritum problemu. Zamiast dopisywać, czy krytykować materiał zamieszczony w artykule, mądrzy inaczej i opłacani osobnicy wpisują różne bzdety na temat braku przysłowiowych przecinków w tekstach, stylu artykułu, literówki  itd.

Kolejnym sposobem dezinformacji jest odrywanie dyskusji od meritum, a nawiązywanie ad personam. Jest to stały i stary sposób działania. Musimy pamiętać, że przemysł farmaceutyczny zatrudnia całe stada użytecznych idiotów. Podważanie zaufania do autora jest najtańszym sposobem odwracania uwagi od tematu. No, a jak autor jest niewiarygodny, to per analogiam i tekst musi być fałszywy.

Pisanie rozmaitych bzdur nie wymaga podania żadnego dowodu. Proszę zauważyć, że takie wpisy nigdy nie powołują się na wyniki badań, na analizy epidemiologiczne itd. Dla takiego osobnika są natomiast źródłem łatwych pieniędzy. Gdyby musiał np. leczyć ludzi, to zawsze musiałby się liczyć z niepowodzeniem. A w przypadku pracy dla przemysłu liczy się sprzedaż, a nie dobro chorego. Więc może pisać i mówić największe głupoty i jest bezkarny.

dr J. Jaśkowski

Kolejne zgony po szczepionce grypowej

Zmarło kolejne dziecko z rozpoznaniem zapalenia wirusem AH1N1, pomimo otrzymania  tegorocznej szczepionki. Jak podała prasa zachodnia, w Oregonie zmarł 5-letni chłopiec o nazwisku Burgess, tuż po Świętach Bożego Narodzenia, mimo tego, że on i jego rodzeństwo dostali szczepienia przeciwgrypowe w listopadzie 2013 roku.

Generalnie zanotowano już kilka przypadków śmiertelnych po zaczepieniu wirusem AH1N1 w USA i Kanadzie.

Dziwnym trafem, media głównego nurtu dezinformacji nie podają, czy dane osoby były szczepione czy nie. Podobnie w Polsce, pomimo istnienia cyfrowego systemu zbierania informacji, Narodowy Instytut Zdrowia [Jakiego narodu? Polska była zawsze wielonarodowa] nie potrafi na swojej stronie internetowej podać, ile osób spośród liczby chorych było szczepionych, a ile nie. Pani prof. magister Lidia Brydak nie potrafi nawet podać kto chorował na grypę i grypopodobne infekcje, a kto na zapalenie płuc. Tabele poniższe pokazują takie dane odnośnie USa. Widać brak jakiejkolwiek korelacji pomiędzy zachorowaniem na wirusowe choroby i bakteryjne zapalenie płuc. Nie potrafi też oddzielić zapaleń wirusowych, od bakteryjnych. Nie wspomnę, że to, czy ktoś był szczepiony i zachorował, czy nie był szczepiony, jest informacją tajną, łamaną przez poufne. Ale podawanie sumaryczne liczby wszystkich chorych w Polsce lepiej wygląda i bardziej straszy. 

Przypomnę, że w owej okrutnie nagłaśnianej pandemii w 2009 roku, miało umrzeć ponad 90 000 ludzi, w samej Ameryce. Okazało się, że w grupie zmarłych z powodu zakażeń wirusowych tylko,  256 osób podejrzewano grypę. Wirusa grypy AH1N1 wyizolowano tylko 18 osób. W przeliczeniu na 40-milionową Polskę, to w tym okresie strasznej pandemii, statystycznie zmarły w POlsce 2 osoby. Przypomnę, że z powodu zimna umiera w Polsce kilkadziesiąt osób, ponieważ pieniądze, zamiast na ciepłą odzież i barak do przezimowania, wydaje się na zakup szkodliwych szczepionek.

„Szczepionka przeciw grypie faktycznie jest przyczyną wybuchu epidemii tej choroby?”

Takie tytuły prasowe coraz częściej pojawiają się w gazetach zachodnich. W Polsce jest to niemożliwe, ponieważ wszystkie wysokonakładowe gazety zostały już dawno wykupione przez koncerny zagramaniczne.

Jak wynika z badań kanadyjskich dr Tomajłoc, osoby szczepione w 2008 roku znacznie gorzej przechorowały grypę w następnych latach.

Badania kanadyjskie zostały potwierdzone przez dr Petera Collignona z Australii, a następnie przez badaczy z Hongkongu.

Badania te udowodniły, że osoby, które zostały zaszczepione w 2008 roku na grypę, miały dwa razy większe prawdopodobieństwo zachorowania na kolejną grypę, tym razem zwaną świńską, a będącą tym samym wirusem AH1N1. Od 1976 roku, ponad 80% zachorowań na grypę powoduje wirus AH1N1, zresztą wyhodowany w Forcie D.

Wyniki tych badań zostały opublikowane w Clinical Infectious Diseases w 2012 r. Okazało się, że szczepionka  spowodowała aż 550 % więcej przypadków chorób układu oddechowego, w porównaniu z ludźmi nie zaszczepionymi.

Wyniki tych badań zostały potwierdzone w 2013 roku przez dr H. Golding z  CEBB, ze stanu Maryland.

Jak wiadomo, szczepienia przeciwko grypie u osób starszych, po 50 roku życia, mają taką samą wartość, jak mycie rąk. Po myciu rąk jednak nikt nie zaobserwował zgonów, ani zespołu GBS [choroba uszkadzająca system nerwowy].

Dr William Schaffner z Centrum Monitorowania Grypy z University Medical Center w Nashville twierdzi, że to dlatego, że osoby te miały kontakt z wirusem grypy w 1970 roku i nabyły trwałą odporność. Natomiast wstrzykiwane związki toksyczne, pod pretekstem uzyskania odporności, nie tylko, że takiej odporności nie zapewniają, ale dodatkowo uszkadzają układ nerwowy.

Badania  przeprowadzone w USA po tzw. epidemii świńskiej grypy wykazały, że szczepionka może mieć więcej negatywnych konsekwencji  i cięższy przebieg choroby, aniżeli zwykłe przechorowanie grypy.

Jak nie wiadomo o co chodzi, to wiadomo, że o pieniądze.

Przemysł szczepionkarski zapewnił sobie bezkarność w USA, a więc i na całym świecie, w roku 1986. Potwierdził to Sąd Najwyższy USA w 2011 roku, zwalniając ten przemysł od pokrywania kosztów powikłań.

Co to znaczy w praktyce? Ano po prostu, że to ty Obywatelu mniej wartościowy, musisz płacić podatek zwany ubezpieczeniem zdrowotnym. Natomiast urzędnicy oraz powołani przez nich eksperci, kupują Tobie, za Twoje pieniądze, od firm prywatnych, szczepionki, zamiast np. tran dla dzieci.

Potem jak występują powikłania, to znowu ci sami urzędnicy, także za twoje pieniądze, zamiast przeznaczyć je na leczenie np. nowotworów, leczą powikłania spowodowane przez niedopatrzenia tychże urzędników, wpuszczających na rynek niesprawdzone preparaty.

Obecnie obserwujemy to w związku ze szczepionkami przeciwko rzekomemu nowotworowi szyjki macicy. Pomimo, że dr D. Harrper, twórca tej szczepionki twierdzi, że nigdy nie badała związku szczepionki z rakiem szyjki macicy, to nasi rodzimi eksperci sprzedają ją, oczywiście za nasze  pieniądze, jako szczepionkę przeciw rakowi szyjki macicy. I znowu oczywiście wymiar zwany wymiarem sprawiedliwości, nie reaguje na fałszerstwo reklamy.

Wracając do tematu grypy i powikłań poszczepiennych, to przemysł ustawił sobie polityków w taki sposób, że Departament Sprawiedliwości w USA ustanowił specjalny wydział do badania związku szczepionki z uszkodzeniem zdrowia, czy zgonem, oczywiście opłacany z kieszeni społeczeństwa. Stąd podatki muszą być wyższe. Ostatnio opublikowano właśnie 4 kwartalne sprawozdania tego departamentu. Jest bardzo ciekawe. W okresie od 16.08.2013 do 15.11.2013 sąd rozstrzygał sprawy w 139 przypadkach.

Okazało się, że najwięcej powikłań jest po szczepieniu przeciwko grypie. Są to ciężkie powikłania neurologiczne, tzw. zespół Guilliana -Barre – GBS. Co ciekawsze, Departament Zdrowia zapomniał to ujawnić.

Z pośród 70 spraw zakończonych przez sąd, aż 42 dotyczyły powikłań po szczepionce przeciwgrypowej, czyli ponad 60% przypadków było po szczepieniach rzekomo zapobiegających grypie. Liczba zgłoszonych przypadków stanowi ok. 1-10 procent faktycznych powikłań, ponieważ procedury zgłaszania są bardzo trudne i tylko 132 kancelarie adwokackie uzyskały licencje na reprezentowanie tych spraw.

W poprzednim kwartale, na 77 przypadków o odszkodowania, aż 50 było po szczepieniu przeciwko grypie.

W tych sprawach są także zgony, np. zgon 19-letniego Chandlera Weba, który po szczepieniu przeciwko grypie w dniu 15 października 2013 roku, zmarł w listopadzie 2013, nie odzyskując przytomności.

Wracając do pieniędzy, przeciętne odszkodowania za powikłania poszczepienne sięgają setek tysięcy dolarów. I tak:

sprawa 09 – 144V dotyczy GBS – odszkodowanie 600 000 dolarów

sprawa 12 – 533V dotyczy GBS – odszkodowanie 850 000 dolarów.

I te pieniądze wyprowadzane są z podatków.

Nieprawdaż, że to świetny biznes?!

TVN24, PAP 11 listopada 2009, 7.22

http://niezalezna.pl/54054-pic-na-wode-za-miliardy

http://fitness.mercola.com/sites/fitness/archive/2014/03/21/walking-benefits.aspx

http://fitness.mercola.com/sites/fitness/archive/2014/03/28/exercise-flu-prevention.aspx

http://www.nytimes.com/health/guides/disease/the-flu/overview.html

http://www.greenmedinfo.com/blog/shocking-lack-evidence-supporting-flu-vaccines

http://www.greenmedinfo.com/blog/vaccination-agenda-implicit-transhumanismdehumanism

http://www.greenmedinfo.com/blog/8-more-reasons-i-haven’t-vaccinated-my-daughter-2

http://www.greenmedinfo.com/blog/studies-find-flu-shots-can-harm-your-heart-infant-and-fetus

http://www.cdc.gov/flu/protect/vaccine/thimerosal.htm

http://healthimpactnews.com/2013/flu-shot-causes-polio-like-guillain-barre-syndrome-are-rates-higher-than-the-government-admits/

http://healthimpactnews.com/2014/is-flu-vaccine-causing-increase-in-h1n1-outbreaks-5-year-old-boy-dies-from-h1n1-virus-even-though-he-was-vaccinated-month-before/

http://metronews.ca/health/363279/canadian-problem-maybe-not-study-finds/

http://www.thelibertybeacon.com/2014/01/27/flu-shot-causes-polio-like-guillain-barre-syndrome-are-rates-higher-than-the-government-admits/

http://www.thelibertybeacon.com/2014/01/26/vaccination-during-pregnancy-is-it-safe/

http://www.thelibertybeacon.com/2014/01/23/flu-vaccine-is-the-most-dangerous-vaccine-in-the-u-s-based-on-settled-cases-for-injuries/

http://www.thelibertybeacon.com/2013/11/28/the-costs-of-vaccine-damage-the-pay-out-figures/

http://www.thelibertybeacon.com/2014/04/18/vaccine-failure-flu-vaccine-has-no-effect-on-hospitalization-or-sick-days-cochrane-review/

http://mercola.fileburst.com/PDF/NVICCHART-InfluenzaPneumoniaDeaths1940-2010.pdf

http://www.thelibertybeacon.com/2014/01/24/incurable-narcoplexy-caused-by-flu-vaccine/

http://orthomolecular.org/resources/omns/index.shtml

http://www.thelibertybeacon.com/2014/01/23/flu-vaccine-is-the-most-dangerous-vaccine-in-the-u-s-based-on-settled-cases-for-injuries/

dr J. Jaśkowski

Historycy – „Ukraina”

„Najbardziej niebezpiecznym przestępcą naszych czasów jest ten, kto rozprzestrzenia wiedzę”.

„Nie ma opcji politycznych, jest tylko PRAWDA”-jj

Prawda jest potrzebna, by budować dobre stosunki między ludźmi i między narodami

Jak już wcześniej uzasadniałem, mówienie o jakimkolwiek „narodzie” ukraińskim jest niczym nie usprawiedliwione. Może za 100 – 150 lat będzie takowy. Ale aby powstał, trzeba by wyłożyć znacznie więcej pieniędzy, aniżeli owe 5 miliardów dolarów z CIA, na działalność „Majdanu”, czy pesudoprawicowych partyjek.

Tworzenie tzw. upowców zapoczątkował już Bismark w 1871 roku, kiedy to znaczną część kontrybucji francuskich przeznaczył na powołanie konsulatów w Kijowie i Odessie. W owym czasie nie było tam jeszcze żadnych osiedleńców z Cesarstwa Pruskiego.

Tworząc „naród”, ale odgórnie, trzeba było także stworzyć bohaterów. Wybór padł na pospolitego bandytę i tajnego agenta, służącego temu, kto płacił. W tym celu sięgnięto głęboko wstecz [trudniej sprawdzić], do XVII wieku i wybrano Chmielnickiego. Było to uzasadnione np. tym, że pracował on dla dobra Habsburgów, w tamtym czasie właścicieli terenów, dzisiaj zwanych Ukrainą.

Wolna elekcja po śmierci Stefana Batorego powołała na tron Zygmunta Wazę, lennika cesarza Cesarstwa Rzymskiego Narodu Niemieckiego –  CRNN –  czyli Habsburga.

Sytuacja w owym czasie w Europie była następująca. Olbrzymie Imperium Osmańskie parło na zachód, w kierunku Rzymu i Wiednia. Imperium obejmowało ponad 2 miliony km kwadratowych, czyli było ok. 10 razy większe, aniżeli państwa i państewka europejskie. Dysponowało także o wiele większym potencjałem ludnościowym, czyli możliwością tworzenia armii.

W państewkach – miastach rzymskich, takich jak Wenecja czy Florencja oraz w monarchii CRNN, powstała koncepcja ataku na Osmanów od tyłu, czyli wywołanie klasycznego ruchu skorpiona. Jedynym państwem, które mogło coś takiego zrobić była w owym czasie POLSKA. W dwa wieki później napuszczano na to cara moskiewskiego.

W celu sprowokowania Polski do wojny z Turcją dokonano „właściwego” wyboru króla Polski – lennika, czyli sługi  Habsburgów. Od samego początku, specjalny poseł Wenecji z walizką pieniędzy, był stale blisko króla. Wiedząc o formacji lisowczyków i ich przydatności wojennej, a także znając możliwości siczy zaporoskiej, taki sam „poseł” przebywał na siczy. W owych czasach nie było stałych ambasad. Ten przypadek był wyjątkowy.

Stąd pieniądze na zakup czajek, niezbędnych do ataków na miasta imperium osmańskiego. Stąd pieniądze na tajne zaciągi Władysława IV.

Po śmierci [otrutego] Władysława IV, sytuacja  już przygotowana do wojny z Turcją uległą zmianie. I stąd rzekome powstanie Chmielnickiego.

Język polski jest dosyć precyzyjnym językiem. Pojęcie powstanie odnosi się do zrywu ludności okupowanego kraju, czyli walki z okupantem danego terytorium. Walkę z oficjalnym, prawnie wybranym rządem, nazywa się rebelią.

W kronikach klasztornych Klasztoru Karmelitanek Bosych znajdujemy wzmiankę pod datą 1648, że gdzieś tam na kresach, w powiecie, jakieś bandy Chmielnickiego palą wsie, ale nikt nie wie, o co chodzi.

A Chmielnicki, za pieniądze Wenecji i nie tylko, usiłował zebrać armię, która mogłaby atakować miasta osmańskie. Nie należy zapominać, że Turcy pozbawili Wenecję wszelkich portów na Morzu Czarnym, a więc przerwali bardzo dochodowy handel ze wschodem, czyli z Indiami i Chinami. Wtedy zaczął się upadek tych miast – państw.

Powoływanie się na Jędrzeja Giertycha, jako eksperta w opisywaniu tych czasów, jest poważnym nieporozumieniem. Giertych zupełnie nie rozumiał problemu albo celowo pisał pod wydawcę. Najlepszym tego dowodem jest fakt porównywania przez tego autora sytuacji na Dzikich Polach, do XIX wiecznych koncepcji politycznych i społecznych, tzw. walk  klasowych. Mówienie o innym narodzie na tym obszarze, aniżeli polski w XVII-XVIII wieku, jest po prostu nieprawdą.

Jeszcze do XIX wieku miejscowi określali przynależność człowieka nie po narodzie, tylko po religii. I tak Polak, to był Katolik, Niemiec to był Luter, a Prawosławny to był miejscowy, a potem Moskal. A trzeba nie zapominać, że miejscowymi byli także mahometanie, którym nikt nie przeszkadzał mieszkać na tych terenach, byle płacili podatki.

Mieszanie sytuacji Wielkiego Nowogrodu z Dzikimi Polami jest kolejnym nieporozumieniem. Państwowość typu miasto-państwo istniała w Nowogrodzie do XV wieku, dopóki nie został on podpity przez cara moskiewskiego, w owym czasie lennika kaganatu mongolskiego. A Dzikie Pola nie posiadały żadnego organizmu państwowego po rozbiciu kaganatu Chazarskiego, Pieczyngów itd., aż do czasu wchłonięcia tych terenów przez Polskę.

Włączenie terenów Dzikich Pól do Polski jest jednym z nielicznych przykładów na świecie „podboju” bez użycia wojska. Po prostu tereny te w dużej części niezamieszkałe, zostały zasiedlone osiedleńcami z terenów przeludnionego Mazowsza, Wielkopolski, czy Śląska, ale także z Wołoszczyzny, czy Mołdowi, jak nazywano wówczas Rumunię.

Tak więc robienie z Chmielnickiego jakiegoś bohatera ukraińskiego, rzekomo dążącego do powstania narodu Ukraińskiego, jest po prostu bajką, powstałą na zamówienie określonych „wydawców” politycznych w XIX wieku. Jakoś musiano uzasadnić tworzenie takich „bohaterów”. Nie należy w żadnym przypadku zapominać, że ten książkowy bohater, tak na wszelki wypadek, kazał wymordować ok. 100 000 czerni, czyli mieszkańców miasteczek i wiosek Kresów, ale także drugie tyle żydów. I co najciekawsze, nikt tego nie podciąga pod antysemityzm! Dlaczego? Czyżby istniał jakiś związek pomiędzy tworzeniem odgórnym narodu ukraińskiego, a semityzmem.?

Dalsze  ‚rozważania” p.G.M na tematy rebelii Chmielnickiego nie zasługują nawet na uwagę. Twierdzenie, że pieniądze na wojnę, najpierw z Rzplitą, a potem z Turkiem, miał od żydów, jest nieporozumieniem totalnym. Handel bronią był zawsze kontrolowany. Szczególnie w owym czasie, kiedy młyny prochowe pracowały pełną parą na potrzeby władców. W jaki więc sposób Chmielnicki dostawał broń od cara moskiewskiego? Przypomnę, że w kilka lat po tej rebelii, przyłączyła się do ataku na Polskę Moskwa, z 200 000 armią, a w dwa lata później, zaatakowana została Polska przez lennika Habsburgów, czyli Szwecję.

Siły polskie, przeznaczone do walki z Moskwicinem, były 10-krotnie większe, aniżeli do walki ze Szwedami, tak reklamowanymi w podręcznikach szkolnych pod nazwą „potopu”. Czyli wylanie łyżki wody to tragedia, a wylanie wanny pomija się milczeniem? Wyraźnie widać sterowalność odgórną tego systemu edukacji.

Taka zbieżność nie mogła być przypadkowa. Z prawdopodobieństwem graniczącym z pewnością, dopiero po otwarciu archiwow rodzinnych Habsburgów, czy Hohenzollernów, a także Moskwicina, będzie można udzielić odpowiedzi na to podstawowe pytanie: jakie były prawdziwe porozumienia możnych tego świata, odnośnie podziału Polski w XVII wieku.

Przypomnę, że ks. profesor Kalinka np. dostał odmowę zapoznania się z archiwami angielskimi odnośnie  tego okresu. Czyli angielska Kompania Moskiewska miała istotny cel w zniszczeniu drogi handlowej przez Polskę do Indii i Chin.

Przypomnę, że żaden historyk opisujący ten okres, nie opierał się na archiwach wymienionych przeze mnie. Mało tego, nawet do dnia dzisiejszego, żadna monografia najważniejszego naszego sąsiada, czyli rodziny Hohenzollernów, nie została wydana w Polsce.

Podobnie brak wznowień wydawniczych  np. pamiętników Katarzyny II, czy czegokolwiek o dynastii osmańskiej i jej celach i działaniach, opartego na archiwach tureckich.

Nawet przysłano do Polski specjalnego historyka, Normana Daviesa, aby preparował odpowiednio historię Polski, pomijając całkowicie rolę Anglii i jej Kompanii Moskiewskiej. W żadnym  wydanym po polsku podręczniku nie ma wzmianki nawet, o krucjacie Henryka Lancastera na katolickie Wilno, w 1392 roku.

Pan Davies nawet  nie zająknął się o archiwach angielskich w swoich pracach, a twórczość swoją opierał na polskich pracach. Na marginesie można powiedzieć, że języka polskiego specjalnie nie rozumiał do końca. Mylił podstawowe pojęcia, np. kulturę z cywilizacją etc.

Tak wiec podsumowując, w chwili obecnej, na początek XXI wieku, jeszcze się naród ukraiński nie wytworzył. To, co obserwujemy, to są ludzie szkoleni głównie w niemieckojęzycznych krajach, od lat 20-30-tych ubiegłego wieku. Teorie i pisma tworzyli wykształceni oficerowie, a nie ledwocopisemny chłop. Cały ten „majdan” był opłacony przez zachód, podobnie jak Kosowo, czy rzekoma opozycja w Syrii, Libii itd. Pojęcie „majdan” znaczy po turecku rynek i taki poziom mniej więcej reprezentowali jego przedstawiciele, co łatwo można sprawdzić na youtube.

Za Ukrainą kryje się na pewno gaz, którego jest podobno 40 bln m3. Obecny uzurpator już następnego dnia podpisał z Chevronem umowę na eksploatację tego bogactwa na 99 lat, z możliwością przedłużenia.

Poza tym są pierwiastki niezwykle potrzebne w technice kosmicznej.

Ciekawym jest także fakt, że w prasie amerykańskiej pojawia się coraz częściej zdanie:

Gwiazda Dawida, znak firmy Rothschilda z Frankfurtu – nałożona na lud Izraela przez Rothschilda, kiedy to w 1948 roku kupił Izrael”.

Czy Ktoś może to wyjaśnić bliżej? O co tym Amerykanom znowu chodzi?

Wiadomo, że Amschel Bauer był patrycjuszem we Frankfurcie/Menem i dostawcą zaopatrzenia do armii heskiej. Wiadomo, że takie rządowe dostawy zawsze pozwalały się bardzo bogacić dostawcom i pozwalały zawierać odpowiednie znajomości. Bauer m.in. pracował na naszym Podolu, Wołyniu i Dzikich Polach, prowadząc zyskowny handel z Indiami. Stąd jego znajomość z Chazarami. A tzw. Gwiazda Dawida, w kolorze czerwonym, to był znak jego kantoru i lombardu. Znak ten stał się w XVIII wieku jego nazwiskiem. Na zachodzie jest to dosyć częsta sytuacja. Znam rody, które posługiwały sie 20 nazwiskami, w zależności od nazwy posiadłości.  Bauera uznaje się go za twórcę pojęcia „bank centralny”.

Tak na marginesie, tylko 3 kraje nie mają jeszcze banku centralnego. Większość, ok. 130, jest już składową imperium Rothschilda. Oczywiście „nasz” Narodowy Bank Polski, w ponad 30 % jest Rothschilda.

I to by wyjaśniało, każdemu myślącemu, luki w systemie edukacji miejscowych tubylców, mniej wartościowych.

Tak wiec dopóki system edukacji nie ulegnie wyprostowaniu, nie ma najmniejszych szans na jakąkolwiek odbudowę państwowości. Dlatego w pełni podtrzymuję twierdzenie, że mieszkańcy kraju nad Wisłą są na etapie Etrusków. Najdalej za 2-3 pokolenia zostaną zasymilowani.

Kraj, który nie dba o wytworzenie warstwy samodzielnie myślących ludzi, nie może się rozwijać. Musi upaść. A  tutaj dzieje się to od wielu pokoleń. Co bardziej aktywny narybek zmuszany jest do deportacji, czy to ekonomicznej, czy politycznej.

http://www.poczet.com/zygmuntiii.ht

http://pl.wikipedia.org/wiki/Zygmunt_III_Waz

http://nonsensopedia.wikia.com/wiki/Habsburgowie

http://pl.wikipedia.org/wiki/Habsburgowie

http://pl.wikipedia.org/wiki/Bohdan_Chmielnicki

http://pl.wikipedia.org/wiki/Powstanie_Chmielnickiego

http://pl.wikipedia.org/wiki/Święte_Cesarstwo_Rzymskie

http://wirtualnapolonia.com/2014/03/24/idea-wielkiej-ukrainy-kolejny-tekst-autora-zbanowanego-przez-gp-i-katolickie-sto/

http://www.jewishencyclopedia.com/articles/9529-kronenberg-stanislaw-leopold

http://www.tvn24.pl/gen-marian-langiewicz-dyktator-powstania-styczniowego,301451,s.html

http://www.chroberz.pl/?page_id=158

http://pl.wikipedia.org/wiki/Walerian_Kalinka

http://en.wikipedia.org/wiki/Rothschild_family

http://www.prisonplanet.pl/kultura/kozacy_jak_dezinformuja,p1945010710

http://pl.wikipedia.org/wiki/Rzeź_galicyjska

http://wolnemedia.net/edukacja/polska-historia-czy-na-pewno-polska-2/

http://wolnemedia.net/historia/polska-historia-czy-na-pewno-polska/

http://wolnemedia.net/media/zimna-wojna-co-to-takiego-2/

http://wolnemedia.net/zdrowie/co-oznacza-pojecie-panstwo-a-sytuacja

http://markglogg.eu/?p=755

http://markglogg.eu/?p=733

http://dakowski.pl//index.php?option=com_content&task=view&id=10597&Itemid=119

http://www.polishclub.org/2014/03/10/dr-jerzy-jaskowski-ukrainskie-zamieszanie-czy-brak-elementarnej-wiedzy-czesc-ii/

http://www.polishclub.org/2014/02/24/dr-jerzy-jaskowski-polska-historia-czy-na-pewno-polska-czesc-2/

http://www.polishclub.org/2013/11/16/dr-jerzy-jaskowski-zimna-wojna-co-to-takiego-czesc-2/

dr J.Jaśkowski

Dziwni Historycy – „Ukraina” – dezinformacja

Od grudnia 2013 roku problem naszego PT Sąsiada zza wschodniej granicy, powołanego do życia układem zabiurkowym w 1991/94 roku, nie schodzi ze szpalt gazet, tygodników, generalnie mass mediów. Wszyscy mniej, lub bardziej oświeceni, starają się „wypowiedzieć”, czyli przepisywać różne wersje tego samego opracowania. Opracowania przygotowanego przez starszych i mądrzejszych.

Generalnie można sprowadzić je do dwóch grup: pierwsza twierdzi, że to sprawa mieszkańców „Ukrainy”. To są wszyscy ci, którzy twierdzą, że istnieje tam jakiś naród, który chce coś sam stanowić, a generalnie popierają  tzw. majdan. Jak wiadomo, jest on finansowany w całości przez CIA, co jednoznacznie powiedziała p. Victoria  po mężu Kogan, alias Nuland, z domu Nudelman. Jak twierdzi p.Victoria Nuland, kosztowało ich to 5 miliardów dolarów, wypłacanych po 200  dolarów dziennie dla osoby i po 2000 dla dowódcy 10 – osobowego oddziału.

Ta pierwsza grupa, skupiona wokoło Gazety Polskiej i jej ‚sióstr” telewizyjnych i radiowych, nazywa siebie Prawicą. Na jakiej podstawie, zupełnie nie wiadomo. Generalnie powtarzają oni hasła, jakie w XIX wieku pojawiły się na uniwersytetach w zaborze austriackim. Nie jest to specjalnie dziwne, ponieważ uniwersytety te były przecież własnością okupanta i okupant opłacał ludzi tam pracujących. Trudno więc wymagać, by wymyślili oni coś prawdziwego. Jak ktoś ma wątpliwości, to proszę sobie przypomnieć okres stanu wojennego. Hunta w latach 1981- 90 także wydawała tylko poprawną politycznie prasę. Proszę poszukać chociaż jednej publikacji akademickiej z zakresu historii, socjologii itd, której autor pisałby prawdę o stanie wojennym i strajkach. Aż żal czytać, jak widzi się wypociny starszych panów, np. mieszkańca Sopotu, w Gazecie Polskiej, który nadziwić się nie może, że prasa Priwisliannego Kraju w 1863-64 roku nie pisała nic o powstaniu, zwanym później styczniowym. Nie przypuszczam, że to demencja, ale przecież przeżył on lata 80-te i z doświadczenia wiedzieć powinien, że w stanie wojennym także prasa nic nie pisała o strajkach itd. I dlatego za 50 lat będą tylko dostępne dla historyków informacje z prasy hunty. I oni także będą takie brednie o stanie wojennym pisali. Ewentualnie oprą się na „pamiętnikach” generałów.

No chyba, że chodzi tylko o tzw. wierszówkę, jako dodatek do emerytury. W takiej sytuacji pisze się, co każą. Ale to usprawiedliwia także dziennikarzy ubiegłego wieku. Ówczesną Gazetę Polską wydawał przecież baron Kronenberg, jeden z namiestników Rotchilda na Polskę, przyjaciel cara moskiewskiego. 

Reasumując, grupa tych tzw. prawicowców, niewiele ma wspólnego z prawdą historyczną, a jedynie usiłuje siać dezinformację w określonym kierunku zachodnim.

Druga grupa, nazywana przez tą pierwszą rusofilami, usiłuje udowodnić, że zamieszki na „Ukrainie” godzą w interes Rosji, a ta ma prawo się bronić. Argumenty tej grupy opierają się na opisach historii, produkowanych w Priwislannym Kraju. Wygląda to tak, jakby grupa ta zapomniała, że po pierwsze, to Moskwicin zabierał te ziemie zbrojnie, począwszy już od 1772 roku. Natomiast od 1863 do 1920 praktycznie w Kraju nad Wisłą istniał stan wojenny. Znacznie dłuższy, aniżeli niedawny, ponieważ  trwał przez dwa pokolenia, a nie 10 lat.

W Priwislannym Kraju za mówienie po polsku w miejscach publicznych, szkołach etc, można było wylądować  na zesłaniu. W tej sytuacji, jakiekolwiek publikacje książkowe, a przypominam, że internetu nie było, bez pieczątki cenzury ukazać się nie mogły.

Wielką naiwnością jest więc opieranie swoich wniosków na tamtejszych książkach.

Przykładowo, taką głupotą jest stałe gloryfikowanie Postania Styczniowego, w wyniku którego straciliśmy kilkadziesiąt tysięcy ludzi, a ich majątki przejęli starsi i mądrzejsi. Procedura była prosta: majątek dostawał po części donosiciel, a resztę oficer armii, zasłużony dla cara. Nie muszę przypominać, że większość oficerów w armii carskiej była pochodzenia zagranicznego.

A np. taki wychwalany w podręcznikach szkolnych i akademickich „dyktator” Marian Langiewicz, przed udawaniem wodza powstańczego był oficerem pruskim, a po dopuszczeniu do wymordowania swojego oddziału, był przedstawicielem handlowym Kruppa, na sprzedaż broni w Turcji. Turcja po wojnie krymskiej właśnie przestawiała się na nowy rodzaj uzbrojenia. Nie muszę wyjaśniać, jak dochodowe było to stanowisko. Widocznie cesarz niemiecki i austriacki wysoko ocenili jego zasługi w mordowaniu Polaków. A w Polsce chwali się faceta.

Dlatego lubię carycę Katarzynę II, także Niemkę, za jedno stwierdzenie. Na pytanie, dlaczego nie lubi Polaków, odpowiedziała: „Ponieważ zdrajcom i renegatom stawiają pomniki.”

Co prawda nie robią to Polacy, tylko niektórzy mieszkańcy kraju nad Wisłą, ale fakt pozostaje faktem, pomniki się stawia.

Taki obdarowany majątkiem oficer wiedział, że to nie „jego teren” i natychmiast sprzedawał ziemie komuś, kto miał pieniądze. Nie muszę wymieniać, sam musisz się domyśleć, Szanowny Czytelniku, komu te majątki sprzedawano, skąd pochodzą hrabiowie galicyjscy i kto ich obecnie tak na cokoły wciąga?

Obecnie takie „zamulanie świadomości” prowadzone jest nie tylko przez prasę, ale i przez witryny internetowe. Przykładem jest HISTMAG. Na czym polega dezinformacja? Wystarczy zapoznać się z jakimkolwiek artykułem i prześledzić piśmiennictwo, na którym opierał się autor. W większości  są to kompilacje prac wydawanych w latach 60/80-tych ubiegłego wieku, kiedy to Polska była pod całkowitą dominacją sowiecką. Proszę mi pokazać takiego odważnego historyka, który ośmieliłby się źle pisać o naszych sąsiadach z bloku wschodniego, czy RWPG, czy Układu Warszawskiego. Jak zwał tak zwał, ale pisać można było tylko pozytywnie, ponieważ cenzura oficjalna działała i nic bez jej zgody nie mogło zostać opublikowane.

Publikacje natomiast były warunkiem sine qua non dalszego istnienia na uczelni. Koło, bardzo prosto skonstruowane, się zamykało. Od 1991 roku taką zaporą są granty. Jak piszesz coś sprzecznego z aktualną polityką grupy trzymającej władzę, to wylatujesz. Proste?!

I nie w tym tkwi problem. Problemem jest to, że ci, w większości młodzi ludzie, studenci, przepisują te wypociny bez słowa krytyki, bez jednej uwagi odnośnie meritum sprawy.

Proszę zauważyć, że od lat 80-tych w ogóle nie publikuje się materiałów źródłowych, a dostęp do archiwów jest ustawowo ograniczony, nawet w tak prostej sprawie, jak ilość zachorowań na choroby zakaźne, czy inne [Ustawa o Chorobach Zakaźnych z 2008 roku].

W tej sytuacji, ilość publikacji określonej grupy dezinformatorów, powoduje zupełne wyizolowywanie się społeczeństwa z życia publicznego. Jak taki przeciętny czytelnik dostaje raz informację, że ma pomagać majdanowi, a potem dowiaduje się, że majdan strzela nie tylko do policji, ale także do swoich, aby zwiększyć efekt grozy, to normalny człowiek zastanawia się, dlaczego on ma brać udział w tych mordach. W czyim interesie jest manipulowany?

Przechodząc do konkretów, w Wirtualnej Polsce ukazał się artykuł p. Grzegorza Musiała pt. „Idea wielkiej Ukrainy”. Czego w nim nie ma! Artykuł jest długi na siedem stron, więc nie będę wszystkich wątków omawiał.  Skupię się na dwóch fragmentach.

Pierwszy dotyczy „powstania świadomości ukraińskiej” [str.2 akapit 1]. Autor zaczyna: „Przełomowym momentem w odradzaniu się narodowej odrębności, u dosyć dotychczas biernej ludności ruskiej, zamieszkującej dorzecza Donu i Dniepru, aż po Zbrucz i Bug, było wydanie w Budapeszcie w 1837 roku, zbioru pieśni w języku ruskim. Dokonali tego trzej studenci”.

Mamma mia! Odradzanie się, to znaczy, że kiedyś była ta świadomość. Niestety p. Grzegorz Musiał nie był łaskaw powiedzieć, w jakich czasach, wśród ludności zamieszkującej województwa polskie od 500 lat,  odradzała się narodowość ruska. No, może w poprzednim tysiącleciu, ale także brak jakichkolwiek danych pisemnych, aby kiedykolwiek istniała jakakolwiek narodowość ukraińska w organizacji państwowej. W starych księgach –  pamiętnikach zawsze ludzie mieszkający na Polesiu, Wołyniu, czy Podolu mówili, że są albo Polakami albo, że są tutejsi. Tym bardziej, że do XIII wieku głównie zamieszkiwali te tereny Mongołowie, z niewiadomych przyczyn zwani u nas Tatarami oraz Wołosi, tudzież inne nacje.

Nad Donem natomiast mieszkali zbiegli chłopi z cesarstwa moskiewskiego. Zupełnie inna nacja.

Po drugie,  jeszcze w XVIII wieku tereny te należały do Turcji, a po 1772 roku, do Moskwicina.

Tak więc na tereny obecnie nazywane Ukrainą [nazwa geograficzna, obejmująca kilka województw polskich]  znowu przychodziła ludność z całego Sowietu. Policzmy: obecnie ludność Ukrainy to ok. 45 milionów. W ciągu ostatnich 100 lat zginęło:

  • pogromy 1905  kilka milionów
  • 1914-1918        kilka milionów
  • 1920-23            kilka milionów
  • 1933                 8-10 milionów
  • 1940-44            8 – 10 milionów
  • 1946/7               kilka milionów
  • 1954                  kilka milionów
  • 1990                  wyjazdy za chlebem, głównie z Podola i Wołynia, ok. 5 milionów.

W sumie ok. 35 – 40 milionów ludzi zginęło, lub zostali przesiedleni a obecnie jest 45. . Tak więc nie ma rodziny na tych terenach, której 3 pokolenia mieszkałyby w jednym miejscu. Mówienie więc o jakimś narodzie w tej sytuacji jest fikcją. Obecna Ukraina to twór polityczny, z całkowicie pomieszaną ludnością, z całego prawie świata.

Nawiązywanie do tradycji kozackich jest także niczym nieuzasadnione.

Wracając do cytatu. Od kiedy to 3 studenci mają pieniądze na wydanie czegokolwiek? Przypominam, internetu nie było, drukarnie wszelkiej maści obstawione były przez tajne policje. Obowiązywał Traktat Wiedeński, który mówił, że żaden kraj nie będzie robił „pod drugim”. Więc jakim cudem, bez woli rządu, czyli tajnej policji, jacyś studenci mieli forsę na wydawanie nie dochodowej przecież publikacji?

Przyjmując dzisiejsze kryteria, wydanie pamiętników z Sybiru w nakładzie tylko 200 egzemplarzy kosztuje parę tysięcy złotych. Gdyby były zdjęcia, to dużo więcej. Praktycznie żaden emeryt nie dysponuje więc kwotą, która pozwoliłaby wydać własne pamiętniki. Gdyby chciał wydać w większym nakładzie, to kwota musiałaby być wielokrotnie wyższa. Wiem to z autopsji, współpracując w „MUZEUM SYBIR PRO MEMENTO”  z kombatantami.

Czyli musi istnieć wydawca. Wydawca musi, jako oficjalnie istniejący podmiot gospodarczy, płacić podatki, żyć w zgodzie z urzędami. Na 120 % nie pozwoli sobie, bez zgody tajnej policji, na wydanie czegokolwiek. Dla osób z demencją przypomnę, że w stanie wojennym nie tylko konfiskowano wydawnictwa, ale i samochody, w których się znajdowały ulotki. A przecież to nie był okupant, tylko swoi.

Trudno więc przyjąć takie stwierdzenie o „trzech studentach” za normalne. Musiała to być akcja uzgodniona z policją. Musiał być też sponsor. A przecież wiadomo, że to zaczęło się tuż przez Rabacją czyli Ludobójstwem , która z podpuszczenia rządu wiedeńskiego, spowodowała wymordowanie ponad 3000 – 5000 przedstawicieli szlachty.

Załóżmy więc, że studenciaki wydały te pieśni. A kto je kupował? Chłopi? W cesarstwie austriackim analfabetyzm był spory, szczególnie na wsi. A kto te książki rozprowadzał?.

Wiemy coś niecoś na ten temat, ponieważ przez ponad 10 lat wdawaliśmy Forum Ekologiczne. Gazetka wydawana była co 2 – 3 tygodnie, w nakładzie 5000 – 8000 egz. i  była przeznaczona dla nauczycieli i radnych. W pierwszym okresie artykuły historyczne stanowiły nie więcej, aniżeli 1-2 strony. Ale po kilku latach, jak zwiększyliśmy ilość artykułów historycznych i jak PT Autorzy pisali coraz bardziej niepoprawne politycznie treści, nagle okazało się, że szkoły przestały być zainteresowane otrzymywaniem Forum. Nawet zaprzyjaźnione księgarnie powiedziały nam, że niestety nie mogą przyjmować Forum do bezpłatnego rozprowadzania, ponieważ otrzymały z „góry” zakaz. A wszystko to działo się w wolnym państwie, w latach 1992/3 – 2004/5.

Więc jeżeli w dobie komputerów i internetu stosunkowo łatwo było zablokować wydawnictwo, to jaki to był problem 150 lat temu?

Co prawda p. G.M. w kolejnych zdaniach wspomina o Rabacji galicyjskiej – poprawnie w Polsce winnej być nazywaną „Rzezią Małopolską”, lub „Mordami Małopolskimi 1846”, ale wydaje się znowu, że nie bardzo rozumie o czym pisze:

…stał się najkrwawszy bunt chłopski w dziejach Polski, tzw. rabacja galicyjska, za której bezpośredniego sprawcę uważa się starostę Tarnowa, Josepha Breinl von Wallersterna…”, „  …obietnica wypłaty”

Trudno wymyślić  większe pomieszanie z poplątaniem. Od kiedy to jakikolwiek starosta bez zgody rządu cokolwiek zrobił? Może w bajkach znajduje się taki samodzielny starosta, ale nie w życiu. Starosta może tylko i wyłącznie realizować wytyczne otrzymane od rządu. Jeżeli robi coś samodzielnie, to płaci za to co najmniej stanowiskiem. Tutaj nikogo nie zwolniono ze stanowiska.

Czyli, jeżeli starosta zwerbował, czy stworzył bandę Szeli, a proszę sobie przypomnieć, że jeszcze w minionej epoce socjalizmu uczono w szkołach o bohaterskim powstaniu Szeli, ba, nawet dzieci musiały chodzić na specjalne filmy „gloryfikujące” tego bandytę, to taki starosta nie tylko, że musiał mieć zgodę rządu, ale i cała policja i wojsko stacjonujące na tym terenie, musiało być doskonale o tym poinformowane, ponieważ inaczej musiałoby interweniować.

Jak wiemy z historii, nikt nie pomagał mordowanym Polakom – kobietom i dzieciom, a przecież bandyci Szeli nie rozstrzeliwali ludzi, tylko przecinali piłami w poprzek. Do dnia dzisiejszego w tamtych okolicach potomków tych bandytów nazywa się „pilarzami”. Sto lat później to samo robili szkoleni w Wiedniu bandyci z UPA [Mielnik].

Po drugie wiadomo, że za żywego pana dostawali chłopi 5 halerzy, a za martwego 10.

Opisy z tamtych zdarzeń wyraźnie mówią, że mordowali dopiero na dziedzińcu starosty, jak się dowiedzieli, że za zabitego dostaną dwa razy więcej. Mordowali siekierami i kłonicami. Bruk spływał krwią, jak po deszczu wodą.

Ktoś te pieniądze musiał im wypłacać. W jakiś sposób starosta musiał je bilansować. Policzmy: zabito 3000 do 5000 ludzi, po 10 halerzy za głowę, to jest 30 000 do 50,000 halerzy. Jaki starosta wydaje w własnej kieszeni 50 000 halerzy?

Nie tylko nie znam takiego idioty, ale nigdy o takim nie słyszałem. Wręcz odwrotnie, zazwyczaj zdarzają się defraudanci na tych stanowiskach, lub wydający pieniądze na różne wątpliwej jakości zadania „publiczne” np. ścieżki rowerowe.

A panu G. M. przechodzi pisanie takich bzdur bez mrugnięcia oka. Przecież te brednie, łącznie z rzekomym przygotowaniami do postania, kolportowali historycy właśnie uniwersytetów Małopolskich alias Galicyjskich.

Szela i jego bandy dostały nie tylko glejt bezpieczeństwa, ale dostał jeszcze Szela kawał ziemi w nagrodę na Podolu.

Trudno, nawet przy dużej wyobraźni, uwierzyć, że dobry, ale skąpy zazwyczaj cysorz, dał mu te ziemie za nic. Nie mówiąc już o tym, że nigdy w owym czasie żadne bunty chłopskie nie powstawały samoistnie.

Jak takie dyrdymały mogą powstawać w „Wolnej Polsce”?

Natomiast właściwie podkreślonym w pracy p.G.M. jest  fakt, że ani jeden Niemiec, Austriak, czy Żyd, nie został zamordowany, ani dobytek jego spalony.

Stąd powstała tak wielka ilość wolnych miejsc do sprzedaży herbów i majątków dla przyszłych hrabiów galicyjskich.

Celem Mordów Małopolskich 1846 było po pierwsze, zniszczenie warstwy szlacheckiej, jedynej, która posiadała pamięć historyczną oraz napuszczenie jednej warstwy społecznej na drugą. Dziel i rządź, to jest podstawowe hasło wszystkich trzymających władzę, od tysięcy lat.

Podsumowując, nie ma żadnej możliwości, aby jakiekolwiek tzw. oddolne ruchy narodowościowe w XIX wieku mogły samoistnie powstać. Te niczym nie potwierdzone fantazje intelektualne są podobne do np. przypisywania przysłowiowemu Bolkowi napisania konstytucji, czy jakiejkolwiek innej książki.

Zawsze, aby jakakolwiek akcja, większa, aniżeli wypicie pół litra, powstała, muszą być nie tylko duże pieniądze  [no, pół litra też nie jest za darmo], ale musi być organizacja, na tyle dobrze znana policji, by jej nie przeszkadzała.

http://pl.wikipedia.org/wiki/Victoria_Nuland

http://en.wikipedia.org/wiki/Victoria_Nuland

http://www.tvn24.pl/wiadomosci-ze-swiata,2/victoria-nuland-podsluchanej-rozmowy-nie-komentuje-jest-prywatna,395762.html

http://www.tvn24.pl/wiadomosci-ze-swiata,2/victoria-nuland-podsluchanej-rozmowy-nie-komentuje-jest-prywatna,395762.html

http://pl.wikipedia.org/wiki/Leopold_Stanisław_Kronenber

http://wirtualnapolonia.com/2014/03/24/idea-wielkiej-ukrainy-kolejny-tekst-autora-zbanowanego-przez-gp-i-katolickie-sto/

http://www.jewishencyclopedia.com/articles/9529-kronenberg-stanislaw-leopold

http://www.tvn24.pl/gen-marian-langiewicz-dyktator-powstania-styczniowego,301451,s.html

http://www.chroberz.pl/?page_id=158

http://www.prisonplanet.pl/kultura/kozacy_jak_dezinformuja,p1945010710

http://pl.wikipedia.org/wiki/Rzeź_galicyjska

http://markglogg.eu/?p=755

http://markglogg.eu/?p=733

http://dakowski.pl//index.php?option=com_content&task=view&id=10597&Itemid=119

http://www.polishclub.org/2014/03/10/dr-jerzy-jaskowski-ukrainskie-zamieszanie-czy-brak-elementarnej-wiedzy-czesc-ii/

http://www.polishclub.org/2014/02/24/dr-jerzy-jaskowski-polska-historia-czy-na-pewno-polska-czesc-2/

http://www.polishclub.org/2013/11/16/dr-jerzy-jaskowski-zimna-wojna-co-to-takiego-czesc-2/

 

dr J. Jaśkowski

Czarna historia medycyny, rtęć w szczepionkach, kosmetykach, żywności

W Polsce nadal panuje wiara w tzw. recenzjonowane – czyli cenzurowane „prestiżowe” czasopisma naukowe. Czyli wg tych, „wierzących” inaczej, nie publikacja  stanowi wartość pracy, tylko gazeta, która drukuje. W ten sposób miernoty się dowartościowują.

             Kontynuują tragiczną historię rtęci w medycynie, poniżej dalsze fakty znane specjalistom od lat, natomiast świadomie chowane do szuflady przez „specjalistów” Zdrowia Publicznego czyli najrozmaitszych urzędników. Przypominam także, że już ponad rok temu FDA zabroniła stosowania rtęci w kosmetykach, żywności czy zabawkach dziecięcych. Ale  jak to zwykle bywa urzędnicy tej szacownej instytucji, z nawału pracy, zapomnieli dopisać  „i w szczepionakach”. Przypomina to dokładnie polska aferę z p. Jakubowicz i prasą. Innymi słowy rtęć w zabawkach truje ale wstrzykiwana bezpośrednio do mózgu  dziecka nie truje. Typowa logika urzędnicza.

 1988 – dzieci otrzymujące szczepionki zgodne z kalendarzem szczepień wymyślonym przez  CDC, otrzymują już 125 mcg rtęci do18 miesiąca życia.

1990 – udowodniono związek pomiędzy rtęcią, a autyzmem. Pomimo tego, CDC zwiększa ilość rtęci podawanej dzieciom do 237 mcg w okresie do 18 miesięcy.

FDA opublikowało dane wskazujące, że aż 30 szczepionek zawiera rtęć – tiomersal. CDC nadal twierdzi, że to nieszkodliwy preparat.

1991 –  tzw. Komitet Doradczy ds. Szczepień Ochronnych [czyli urzędnicy], na który tak często powołują się krajowi pediatrzy, dodaje dzieciom kolejną szczepionkę zawierającą 25 mcg rtęci tj. przeciwko Haemophilius typu b [HiB].  Szczepionka jest w 3 dawkach.

Natomiast dziennikarze śledczy zaczynają udowadniać dziwne związki członków tego Komitetu. I tak już w 1991 roku udowodniono, że urzędnicy zalecający nowe szczepionki, mieli związki z producentami tych szczepionek. Czyli nic nowego, każda władza monopolistyczna się deprawuje. To tylko kwestia czasu.

 1991 – tiomersal został zidentyfikowany jako silny inhibitor przy budowie mikrotubularnej, niezbędnej do prawidłowego rozwoju neuronów.

 1996 – wg CDC stopa autyzmu u dzieci wzrosła do 1:125 urodzeń.

 1998 – dzieci do 18 miesiąca życia w USA otrzymują 237.5mcg rtęci ze szczepionek. Stopa autyzmu wzrosłą do 1:110 porodów.

 1999 – w bazie danych było już ponad 7000 zgłoszeń oskarżających tiomersal.

 5 maja 1999 roku – Tom Clarkson z Uniwersytetu Rochester wysłał informację do dr Leslie Balla z FDA: „Rtęć etylowa powoduje takie same ogniska zatruć, jak rtęć metylowa”. Rtęć metylowa bardzo szybko przekształca się w etylową. Efekty neurologiczne są takie same. Polscy „eksperci” szczepionkarscy jeszcze tego nie wiedzą i cały czas powtarzają, że to inna rtęć.

 9 lipca 1999 roku – Amerykańska Akademia Pediatrii i Służby Zdrowia Publicznego wydają wspólne oświadczenie,  zalecające usunięcie rtęci ze szczepionek. Czyli po 50 latach trucia dzieci rtęcią, pediatrzy doszli do wniosku, że starczy.

CDC natomiast nadal dezinformuje społeczeństwo, zalecając specjalną taktykę prania mózgów dziennikarzy, rodziców i lokalnych urzędników. Jak wiemy, to samo przeprowadza się obecnie w Polsce. Specjalne grupy dezinformatorów jeżdżą po miasteczkach, agitując lokalne samorządy do wydawania pieniędzy społecznych na zakup tych szczepionek. Wieść gminna niesie, że ok. 30 % kwoty idzie na łapówki. Jeden z byłych dilerów farmy, opisał w internecie fakt, że on na obszar wielkości mniejszej od powiatu, miał miesięcznie 40 000 złotych na łapówki, bez pokwitowania.

 CDC, łącznie z Instytutem Medycyny, opracowuje specjalny program dezinformacji. Przypominam, że Instytut Medycyny, jest to specjalna jednostka, pracująca w 75% za pieniądze z budżetu armii i wykonująca na jej polecenie testy leków, np. na kobietach w Gwatemali. W ten sposób nie musi przestrzegać prawa związanego z eksperymentami medycznymi.

2000 –  wg CDC, stopa autyzmu dzieci urodzonych w 2000 roku wynosi już 1: 88.

W opublikowanych obecnie raportach widać wyraźnie, że urzędnicy CDC doskonale wiedzieli, iż rtęć jest przyczyną uszkodzenia Centralnego Układu Nerwowego i opracowywali specjalne programy, jak ten problem zamieść pod dywan.

 23 maja 2001 – kancelaria prawna Waters&Krause LLP z Dallas złożyła pierwszy pozew cywilny o odszkodowanie, za powikłania spowodowane szczepionkami na bazie tiomersalu.

 Maj 2003 – ukazał się Raport Kongresu z przesłuchań w sprawie związku tiomersalu z autyzmem. Po 3-letnich badaniach Komisja stwierdziła: „Thiomersal, stosowany jako konserwant w szczepionkach, jest prawdopodobnie związany z epidemią autyzmu. Epidemia ta z całą pewnością mogła być ograniczona, gdyby FDA nie spał. Sprawa ta wskazuje na konieczność działań instytucjonalnych, w celu samoobrony przed zgubnym protekcjonalizmem przemysłu farmaceutycznego”.

Pomimo tego raportu, rtęć jest nadal stosowana w szczepionkach.

             Firmy produkujące szczepionki przystępują do kontrofensywy. Aby utrudnić ewentualne dochodzenia w USA, wysyłają dr Poula Thorsena do Danii, w celu zbadania związku pomiędzy rtęcią i autyzmem. Dr P.Thorsen doskonale spełnia swoją rolę. Tzw. „Raport Duński”, na który powołują się  reklamówki firm szczepionkarskich, czyli większość dostępnych polskojęzycznych biuletynów, nie wiadomo na jakiej podstawie zwanych medycznymi, pokazuje brak związku, pomiędzy rtęcią i autyzmem. Oczywiście nie podaje się już później, że Thorsen, po zdefraudowaniu ponad miliona dolarów, jest poszukiwany listem gończym, a cały raport okazał się fikcją. Polscy „eksperci” rządowi, wszelkiej maści Towarzystwa Wakcynologiczne, czy Pediatryczne w Kraju nad Wisłą udają, że o tym nie mają pojęcia. Nadal powołują się na tzw. raport duński, wykonany przez hochsztaplera, jako dowód braku związku pomiędzy szczepionkami i autyzmem. Przoduje w tym Medycyna Praktyczna. Głównymi sponsorami tej gazety są największe firmy szczepionkarskie, takie jak GSK, Novartis etc. Ministerialni urzędnicy nadal uważają ten biuletyn reklamowy za czasopismo naukowe. Podobnie znaczna część pediatrów etc. A może naprawdę są na takim poziomie, że nie mają o tym pojęcia? Nie będę zgłębiał tego problemu.

             CDC publikuje drugi raport o podobnej treści. Autorem jest  dr Thomas Verstraeten, pracownik CDC, ale w momencie opublikowania pracy, jest już pracownikiem największego producenta szczepionek, firmy GlaxoShmithKline.

 Luty 2004 – Instytut Medycyny Izrael [dziwne połączenie nazwy z amerykańskim instytutem wojskowym] odrzuca związek pomiędzy rtęcią i autyzmem.

Wprowadzone szczepionki przeciwko grypie zwierają aż 25 mcg rtęci. CDC zaleca je dla niemowląt i kobiet w ciąży.

Karta toksyczności Thimerosalu zawiera w tym czasie informacje: ”zmniejszenie potomstwa. Rtęć powoduje zmiany w produkcji plemników, a potomstwo może mieć uszkodzenia Centralnego Układu Nerwowego, od łagodnego upośledzenia umysłowego, do utraty koordynacji ruchu”.

Niezależne laboratoria wykazały, że pomimo informacji o wycofaniu rtęci ze szczepionek, wszystkie badane próbki zawierały rtęć. Oprócz tego, wszystkie próbki zawierały drugą neurotoksynę, tj. aluminium. W jednej z badanych  próbek było aż 9 razy większe stężenie ALUMINIUM, ANIŻELI W POZOSTAŁYCH szczepionkach. ALUMINIUM  W ZNACZNYM STOPNIU ZWIĘKSZA  TOKSYCZNOŚĆ RTĘCI, POWODUJĄC ŚMIERĆ NEURONÓW. No, ale kogo to obchodzi, przecież nie podaję szczepionki swoim dzieciom.

 Grudzień 2005 –  producent szczepionek Sanofil Pasteur, na swojej ulotce informacyjnej pisze wyraźnie: „Działania niepożądane: reakcja anafilaktyczna, AUTYZM, drgawki, encefalopatia, hipotonia, neuropatia, senność, bezdech”.

 U dzieci nieszczepionych autyzmu nie zdiagnozowano.

             Przez kolejne lata przemysł szczepionkarski idzie w zaparte. Stale pojawiają się jakieś pseudonaukowe, finansowane przez koncerny artykuły, zaprzeczające związkowi rtęci z autyzmem. Szczególny nacisk kładzie się na prasę codzienną i mass media głównego nurtu dezinformacji, w Polsce np. Gazeta Wyborcza, czy Polityka.

W tym samym czasie publikowane dane stwierdzają jednoznacznie wzrost występowania autyzmu, obecnie już 1:56 PORODÓW. 

Badania wykazują podwyższenie poziomu rtęci u dzieci z rozpoznaniem autyzmu.

 Większość prac publikowanych między rokiem 2004, a 2013, jednoznacznie udowadnia związek pomiędzy zawartością rtęci w szczepionkach, a autyzmem.

 7 maja 2013 –  opublikowano dane wskazujące, że USA ma największą śmiertelność noworodków w pierwszej dobie, wśród grupy uprzemysłowionych państw. 

 USA ma największą liczbę szczepionek podawanych dzieciom. 

Wnioski musisz wyciągnąć sam Szanowny Czytelniku.

c.b.d.o.

 http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=XU8nSn5Ezd8

http://www.youtube.com/watch?v=z3bFBMzyKE8

http://www.youtube.com/watch?v=LdKG1Y2XFN0

http://www.youtube.com/watch?v=zbUPjHHml1E

http://www.youtube.com/watch?v=kQnleceBg2Y

http://childhealthsafety.wordpress.com/2014/02/23/mercury-banned-as-vaccine-ingredient-by-chilean-lawmakers/

http://www.naturalnews.com/043869_mercury_vaccine_ingredient_Chilean_lawmakers.html#

http://www.naturalnews.com/031870_flu_shots_brain_damage.html

http://www.fda.gov/BiologicsBloodVaccines/SafetyAvailability/VaccineSafety/UCM096228

http://www.naturalnews.com/043210_forced_vaccines_New_York_City_mercury_toxicity.html#ixzz2nIOXxH5Y

http://www.naturalnews.com/035432_vaccines_mercury_court_case.html#ixzz2nITRa79Y

http://childhealthsafety.wordpress.com/2014/02/23/us-government-agency-knew-of-serious-autism-risk-from-vaccines-show-new-freedom-of-information-documents-on-400000-us-infants-obtained-by-health-watchdogs-scientist/

http://childhealthsafety.wordpress.com/2009/06/03/japvaxautism/

http://www.cdc.gov/flu/protect/vaccine/thimerosal.htm

http://www.naturalnews.com/026953_thimerosal_autism_mercury.html

http://www.naturalnews.com/GoogleSearchResults.html?q=thimerosal&cx=010579349100583850635:w_kzwe9_yca&cof=FORID:11&ie=UTF-8&sa.x=0&sa.y=0&sa=Search#1365

http://mercury-freedrugs.org/docs/090709_PR_ThimerosalCausesBrainPathologyb.pdf

http://www.naturalnews.com/035432_vaccines_mercury_court_case.html

http://www.ageofautism.com/2012/12/brian-hookers-testimony-autism.html

http://healthimpactnews.com/2013/new-published-study-verifies-andrew-wakefields-research-on-autism-again/

http://childhealthsafety.wordpress.com/2010/06/30/vaccination-causes-autism-–-say-us-government-merck’s-director-of%C2%A0vaccines/

http://www.vaccinationcouncil.org/2013/08/27/vaccination-a-mythical-history-by-roman-bystrianyk-and-suzanne-humphries-md/

http://www.consumerhealth.org/articles/display.cfm?ID=19990705002005

 P.S. W tej całej aferze o niesłuszne zyski, najważniejsze są obserwacje Matek. To  Matka przynosi lekarzowi wyniki swoich obseracji. To jej spostrzegawczości i pamięci lekarze  zawdzięczają całą masę wyleczeń. Lekarz do chorego przychodzi na chwilę. Matka jest cały czas. Tak więc wszelkie dyrdymały prawione  przez tzw. utytułowanych ekspertów nie są funta kłaków warte w porównaniu z kilkoma zdaniami dobrej Matki. I to jedyna nauka, którą musi sobie przyswoić młody adept medycyny. Dawniejsi nauczyciele mówili, że 95% rozpoznania to dobrze zebrany wywiad. Ale za zbieranie wywiadu NFZ nie płaci. Płaci za wykonane badania laboratoryjne. Stąd te setki tysięcy nikomu nie potrzebnych badań, często nawet nieodbieranych z laboratorium. Ale komu chce się słuchać Matek?

Zawsze należy pamiętać, że to Matka zostanie z poszkodowanym dzieckiem do końca życia, nie ekspert, oczywiście jeżeli jest Matką a nie ………

 P.S. Śmieszne są te wszelkiego rodzaju wypowiedzi, zdawałoby sie ludzi z maturami, którzy publicznie twierdzą, że przecież rtęć jest w żywności np. w rybach.

Po pierwsze: od ponad 50 lat wiemy, że 80% przeciwciał znajduje się w przewodzie pokarmowym, a nie w mózgu. Ryby wprowadzamy do przewodu pokarmowego [chyba,że szczepionkowcy robią to inaczej] a szczepionkę u dziecka bezpośrednio do mózgu.

Po drugie: rtęć znajduje się w rybach HODOWLANYCH. Sami je zatruliśmy, dzięki urzędnikom zezwalającym na takie procedury. Podobnie jak było zraszaniem preparatami rtęciowymi ziarna zbóż.

Po trzecie: jeżeli wprowadzono zakaz dodawania związków rtęci, nawet do zabawek dla dzieci, to na jakiej podstawie zezwala się wstrzykiwać dzieciom do krwiobiegu?

dr J. Jaśkowski

Rtęć powoduje autyzm!

Timerosal jest środkiem konserwującym, dodawanym do szczepionek, ostatnio np. do szczepionek przeciwko grypie.
Wbrew temu, co podają społeczeństwu w Polsce różnego rodzaju nawiedzeni szczepionkarze, przy pomocy usłużnych specjalistów od żółtego dziennikarstwa, o tym, że rtęć szkodzi, wiedziano już od 1929 roku, od czasów przesłuchań w Kongresie USA. Badania bezpieczeństwa prowadzone w tamtym okresie udowodniły, że aż 22 osoby zmarły na zapalenie opon mózgowych po podaniu tiomersalu.
Przemysł szczepionkarski, za pomocą mediów, dostarczał masę fałszywych informacji, starając się odwrócić uwagę społeczeństwa od tych morderstw, popełnionych rzekomo w imię dobra człowieka.
Proszę pamiętać, że większość lekarzy otrzymuje taką samą dezinformację, jak potencjalni pacjenci. To są w większości te same wydawnictwa. Np. w Europie tuzem wydawnictw „naukowych” jest Elsevier, dysponujący, jak sam podaje na swojej stronie internetowej, ponad 7000 tytułów. Jest rzeczą pewną, że o tym, jaki artykuł się ukaże, a jaki nie, decyduje dział marketingu, a nie wartość danej pracy. Od 30-tu lat nie publikuje się żadnych prac porównujących działanie leków, czy metod stosowanych w medycynie. W Polsce Elsevier jest reprezentowany przez spółkę Urban&Partner.

Najwięcej zamieszania w ostatnim okresie wprowadziła dr Julie Gerberding, swego czasu dyrektor Centrum Kontroli i Prewencji Chorób, instytucji, na którą tak często powołuje się inna „specjalistka” od szczepień, p. prof. mgr Lidia Brydak.
Podawanie szczepionek z rtęcią wyszło na jaw po ujawnieniu korespondencji p. Gerberding z Damianem Braga, prezesem Aventis Pasteur, jednego z głównych producentów szczepionek. Chciano, nawet za darmo, dawać szczepionki przeciw grypie. Przypomnę, że po 2009 roku i fiasku tzw. świńskiej epidemii, zamiast „planowanych” ok. 90 000 zgonów, zmarło tylko 18 osób i to szczepionych, na 320 000 000 ludzi. W odpowiednich proporcjach to znaczy, że w Polsce zmarły 2 osoby. Znacznie więcej umiera w czasie seksu, a nikt na całe szczęście nie chce szczepić ludzi przed seksem.
Najbardziej tym przeszacowaniem zgonów chyba byli zmartwieni grabarze, taki interes się rozleciał.

Dezinformatorzy od szczepień próbują dodatkowo odwrócić uwagę od faktu uszkadzania mózgów przez rtęć, twierdząc, że to związek zwany mertylortęcią powoduje te uszkodzenia, a nie etylortęć.
Dr Georg Lucier, toksykolog, były dyrektor programu Toksykologii Środowiskowej w National Institute of Environmental Health Sciences – NIEHS – wypowiada się jasno: „Rtęć etylowa stanowi takie samo zagrożenie jak rtęć metylowa”.

Aby było ciekawiej, dr Mayer Eisenstein, dyrektor Medyczny Homefirst z praktyką od 1973 roku twierdzi, że „obsługują” ok. 30 – 35 000 dzieci rocznie i nie spotykają się z autyzmem. Dzieci są nieszczepione. Podobnie jak dzieci Amiszów.
W tym samym okresie częstość występowania autyzmu w stanie Illinois wynosi 38 na 10 000 urodzen. CDC podaje natomiast, że średnio częstość występowania autyzmu wynosi 1: 166 urodzeń, czyli 60 na 10000 urodzeń. To by znaczyło, że powinni w Homefirst notować ok. 150 – 200 przypadków autyzmu rocznie. A nie notują ŻADNEGO.

Pomimo takiej wiedzy posiadanej przez CDC, wprowadzono przymus szczepień już w pierwszej dobie życia na WZW B. Szczepionki te zawierają rtęć. I Polscy neonatolodzy, pediatrzy, bezmyślnie podają to dzieciom w pierwszej dobie po urodzeniu, chociaż student medycyny wie, że przez pierwsze 6 – 9 miesięcy dziecko posiada przeciwciała matczyne. Ale wytyczne NFZ opracowywane przez urzędników Ministerstwa i obawa przed podpadnięciem, powodują wstrzykiwanie rtęci dzieciom. Niektórzy może w skrytości ducha modlą się, a może tym razem się uda i uszkodzenia mózgu nie będzie? Proszę zauważyć, że o ile w przemyśle aborcyjnym istnieje pojęcie „wolności sumienia”, to w przemyśle szczepionkarskim NIE! Musisz truć, bo takie są procedury. Już sporo lekarzy skarży się na szykanowanie i zwalnianie z pracy z powodu tylko i wyłącznie informowania matek o możliwości powikłań poszczepiennych.

Żeby nie było wątpliwości, Homefirst zajmuje się dziećmi zarówno bogatych rodzin jak i ubogich, dziećmi białymi, czarnymi i Latynosami, Katolikami, Muzułmanami i Żydami. I pomimo nieszczepienia, dzieci te nie chorują.

Dyrektor podkreśla, że nie notują także żadnych przypadków astmy u dzieci. Jak wiadomo, rozpoznanie to jest bardzo częste np. u szczepionych polskich dzieci.
Jak wiadomo również, polscy konsultanci i eksperci zalecają szczepienia przeciwko grypie, zarówno matek jak i dzieci od 6 do 23 miesiąca życia.
Jak wiadomo, nieużyte szczepionki przeciwko grypie masowo szły, za nasze pieniądze, poprzez WHO, do szczepienia dzieci w Afryce, gdzie na ogół grypy się w ogóle nie notuje. Jak odbiega polska pediatria od światowych badań nalepiej wskazuje wypowiedź dr hab. n.med. Aneta Nitsch-Osuch w http://www.mp.pl/szczepienia/aktualnosci/show.html?id=96999
http://www.mp.pl/szczepienia/artykuly/przegladowe/show.html?id=92419

No, ale na czymś zarabiać trzeba, nowy samochód, basen koło willi, wycieczka na Bermudy, to wszystko kosztuje.
A poza tym matki mają zajęcie, przesiadując w poczekalniach z chorymi dziećmi. A tak, to nie wiadomo, co by jeszcze wymyśliły. Lepiej, że zajmują się tym, co my im podrzucimy.

http://healthimpactnews.com/2013/cdc” \t „_blank” healthimpactnews.com/2013/cdc
https://www.elsevier.com/
http://www.elsevier.pl/wydawnictwo/w_polsce
http://en.wikipedia.org/wiki/Julie_Gerberding
http://www.twojewiadomosci.com.pl/content/śmiertelne-szczepionki-obowiązkowe-polka-ujawnia-światowy-przekręt-farmaceutyczny



http://dakowski.pl//index.php?option=com_content&task=view&id=10091&Itemid=53
http://dakowski.pl//index.php?option=com_content&task=view&id=10106&Itemid=53
http://dakowski.pl//index.php?option=com_content&task=view&id=10479&Itemid=53
http://ntpsearch.niehs.nih.gov/texis/search/?query=mercury&pr=ntp_web_entire_site_all&mu=Entire+NTP+Site
http://www.homefirst.com/
http://homefirst.com/cms/index.php/health-info/vaccine-choice
http://www.polishclub.org/2014/01/06/dr-jerzy-jaskowski-pranie-mozgow-sluzbie-zdrowia-w-kanadzie-i-nie-tylko-czesc-2/
http://www.polishclub.org/2014/01/02/dr-jerzy-jaskowski-pranie-mozgow-sluzbie-zdrowia-w-kanadzie-i-nie-tylko-czesc-1/
http://www.polishclub.org/2013/10/19/dr-jerzy-jaskowski-jak-zdobyc-pierwszy-milion-dolarow-tylko-dla-wakcynologow-czesc-3/
http://www.polishclub.org/2013/02/04/dr-jerzy-jaskowski-list-otwarty-do-prof-dr-hab-andrzeja-tretyna-rektora-uniwersytetu-mikolaja-kopernika-w-toruniu/

Rozpowszechnianie wszelkimi możliwymi sposobami, szczególnie w pomieszczeniach Służby Zdrowia, jest jak najbardziej wskazane.

dr J.Jaśkowski

Dlaczego nie należy szczepić dzieci ? 3×10 NIE

 Od 1772 roku w Polsce, system edukacji publicznej jest używany jako narzędzie indoktrynacji dzieci i młodzieży do akceptowania aktualnie obowiązującego systemu przekonań i norm zachowania, uważanych za dopuszczalne przez starszych i mądrzejszych. jj

 Pamiętaj to jest Twoje dziecko, powikłania Ty Matko będziesz musiała leczyć,

Oni chcą tylko Twoich pieniędzy, wszystko jedno bezpośrednio, czy pośrednio. jj

             Upadek systemu oświaty  w danym państwie nie jest nigdy przypadkowy. W Polsce powojennej obserwuje się taki upadek od 1974 roku, to jest od pierwszych reform zainicjowanych przez „naszego drogiego nadzorcę wesołego baraku  genseka Edwarda Gierka” [ J.Pietrzak].

             Pan ten rzekomo dostał pożyczki na reperowanie gospodarki kraju, a faktycznie pieniądze te powędrowały do Sowietów na budowę gazociągu orienburskiego, czy celulozowni zabajkalskiej. W Polsce zostały  konsekwencje, to znaczy m.in. reformy mające na celu obniżenie poziomu oświaty. Wiadomo, niedouczonym społeczeństwem łatwiej się rządzi, a jeszcze lepiej sprzedaje mu wszelkiego rodzaj badziewia. 

            Rządy polegają bowiem na oskubywaniu tubylczego, mniej wartościowego społeczeństwa. Przypomnę, w średniowieczu podatek wynosił 10 %, za rozbiorów od 15 do 18%. Za brzydkiego Hitlera aż 33 %, a obecnie ponad 78%. I rzekomo wszystko wg nadzorców,  także intelektualnych, jest w jak najlepszym porządku i żyjemy w ”wolnym” kraju.

            Państwu zależy na takim poziomie edukacji społeczeństwa, aby człowiek wykonywał podstawowe polecenia, ale absolutnie nie myślał. Dlatego np. wszelkie instrukcje obsługi  przy zakupie sprzętu jakiegokolwiek są takie grube. To przyszło do nas z zachodu. Dawniej instrukcja obsługi sprowadzała się do kartki papieru i pokazania włącznika i wyłącznika urządzenia. Obecnie, te książeczki-instrukcje  dotyczą nawet przysłowiowego żelazka.

            Ale także w USA już ten problem dostrzeżono. Podobno aż 80 % zapytanych studentów nie wiedziało gdzie jest Irak, czy Afganistan,  gdzie umierają amerykańscy chłopcy. Nie umieli wymienić licznych senatorów itd.  A swoją drogą to ciekawe, że 320 milionowa Ameryka ma tylko 100 senatorów, czyli  tyle samo, co 35 milionowa Polska!

http://www.polishclub.org/2013/11/02/dr-jerzy-jaskowski-poranek-vicenta/

http://www.polishclub.org/2013/11/04/dr-jerzy-jaskowski-finansowanie-nauki-falszywa-flaga-czesc-1/

http://www.polishclub.org/2013/11/12/dr-jerzy-jaskowski-falszywe-flagi-zdrowie-publiczne-czesc-2/

http://wolnemedia.net/edukacja/dlaczego-polakami-tak-latwo-manipulowac-2/

http://wolnemedia.net/edukacja/dlaczego-polakami-tak-latwo-manipulowac-1/

http://wolnemedia.net/historia/falszywi-polacy/

             Do takich nikomu niepotrzebnych, a zyskownych w sprzedaży produktów należą niecelowe lekarstwa. Z bliżej nieznanych powodów szczepionki zaliczono do lekarstw. Jest pewien problem semantyczny ze szczepieniami masowymi, tzw. profilaktycznymi,  ponieważ nikogo one nie leczą, a mogą powodować śmiertelne nawet powikłania. Natomiast jak sama nazwa wskazuje, lek powinien leczyć.

             DLACZEGO W OGÓLE ZAJMUJĘ SIĘ SZCZEPIENIAMI? Ponieważ jest to jeden z największych przekrętów w medycynie, porównywalny ze stosowaniem lewatywy jako leku na wszystko, czy puszczania krwi jako metody leczenia każdej choroby, co mieliśmy w minionych wiekach. Przypomnę, że jeszcze w 1872 roku leczono w USA choroby zakaźne, w tym ospę, puszczaniem krwi, nawet u małych dzieci. Oczywiście ze skutkami śmiertelnymi. Ale robiono to w majestacie medycyny zwanej uniwersytecką, lub jak kto woli, medycyny głównego nurtu.

 Po pierwsze: jeżeli szczepionki są takie dobre i skuteczne, to dlaczego stosuje się przymus sądowy i karze grzywnami za nieprzyjmowanie szczepionek? Obecnie nawet grozi się zwolnieniami z pracy lekarzom, którzy nie chcą prowadzenia szczepień. A podobno mamy tzw. klauzulę sumienia. Ale trucie dzieci nie podlega pod ten paragraf. Dlaczego?

            Przecież jeżeli coś się rozdaje darmo, to natychmiast ustawia się kolejka chętnych. Dwa lata temu Caritas rozdawał tylko kaszę i mąkę we Włocławku [mieście dotkniętym wielkim bezrobociem z powodu zamknięcia zakładów pracy] i zrobił się taki tumult chętnych, że policja musiała przeciwko bezrobotnym (!) używać armatek wodnych [sprawę błyskawicznie wyciszono w mediach].

             Nie wyobrażam sobie sytuacji, w której np. rozdaje się laptopy, a ludzie odmawiają przyjęcia. A rzekomo bardzo potrzebne szczepionki wywołują zupełnie odwrotną reakcję, matki bronią się zgadzając nawet na ukaranie grzywną, sięgającą połowy otrzymywanego wynagrodzenia miesięcznego. Dlaczego? Dlaczego zastrasza się rodziny karami, więzieniem, za nieszczepienie?

 Po drugie: jeżeli w Polsce obowiązuje prawo i od 18 roku życia każdy jest odpowiedzialny wg prawa, posiada możliwość wyboru żony, zawodu, posła, czy nawet prezydenta, to dlaczego stosuje się przymus szczepień? Ustawodawca założył, że po 18 roku życia obywatel jest dostatecznie rozwinięty umysłowo do samodzielnego wyboru w/w czynności, dlaczego więc robi się z tego obywatela przygłupa, że o wszystkim może decydować, tylko nie o szczepieniach? Szczepionki to zbyt poważny problem, za niego muszą podejmować decyzje starsi i mądrzejsi? Banksterzy!

 Po trzecie: jeżeli szczepionki są takie dobre, to dlaczego firmy je produkujące, wydają tyle miliardów na łapówki dla lekarzy, a właściwie urzędników „ochrony zdrowia”. Zakupy szczepionek hurtowo dokonują urzędnicy różnych instytucji od gmin do ministerstwa. Przecież jeżeli to jest takie dobre, to nikogo nie trzeba przekupywać. Ostatnio prasa doniosła, że FBI poszukuje łapówkarzy wśród polskich lekarzy. A nasze służby sprawiedliwości nic o tym nie wiedzą?

            W Chinach odkryto przypadki łapówkarstwa lekarzy kwotami ponad 290 000 dolarów. Największe podobno łapówki dawano w krajach tzw. Bloku Wschodniego w Polsce i Rumunii. Wiadomo dlaczego. Jest tutaj największy rynek zbytu, ponad 30 milionów ludzi w jednym kraju. Taka Słowacja kilka milionów, podobnie Czechy, Litwa coś tam ponad 3. Nie opłaca się inwestować w reklamy.

 Po czwarte: jeżeli to jest takie dobre, to dlaczego nie istnieje normalny system dystrybucji leków, czyli każdy dostaje receptę i sobie wykupuje  szczepionkę, tylko traktuje się społeczeństwo jak bydło i kupuje hurtowo jak dla stada? Przecież jedni woleliby takiej firmy szczepionkę, a inni innej. A nie jak  minister zdrowia uraczył nas w 1996 roku, zakupując koreańskie szczepionki, po których zanotowano zgony i po cichutku musiano je wycofywać. Oczywiście nikogo nie ukarano. Wymiar sprawiedliwości pomimo wymogów art. 304 kpk par 2 w ogóle nie zareagował, a miał przecież obowiązek.

 Po piąte: jakie to oszustwo, że szczepionki są bezpłatne kiedy podatek na ZUS jest przymusowy? Przecież urzędnicy ministerstwa zdrowia nic nie wytwarzają ani nie drukują pieniędzy, za wyjątkiem przejadania podatku. Nie kupują szczepionek za własne pieniądze, tylko te wyciągane z podatku obywateli. Podkreślam, podatek jest przymusowy i egzekwowany bezwzględnie co do grosza. Niejeden z PT Czytelników się na pewno o tym przekonał. A potem wydawany pod byle pretekstem przez bezimiennego urzędnika?

 Po szóste: dlaczego pomimo stwierdzania ewidentnych powikłań po szczepieniach, firmy produkujące te preparaty, zwolnione są z wszelkich odszkodowań i skutki powikłań muszą ponosić rodzice i społeczeństwo? Przypomnę, po epidemii poszczepiennej polio w latach siedemdziesiątych w województwie poznańskim, żadnej rodzinie nie przyznano odszkodowania, a ewidentnie było to powikłanie poszczepienne. Podobnie w 2007 roku w Brzegu, zmarło kilkanaście młodych osób, a do publicznej wiadomości podano, że to rzekoma sepsa. Nikt, żadna rodzina, nie dostała odszkodowania od firmy – producenta szczepionki. Podobną sytuację notowała armia USA. Jest ona znana w piśmiennictwie naukowym pod nazwą Gulf Syndrom – Zespól Zatokowy.

            Podobnie wiadomo, że od 1960 roku do lat 80- tych, szczepionki sprzedawane w Polsce były skażone rakotwórczym wirusem SV – 40.  Kilkanaście milionów dzieci zostało zarażonych. Czy ktokolwiek poniósł za to karę? Czy kiedykolwiek tzw. wymiar sprawiedliwości ruszył problem? Nie! I dopóki parę rodzin prawniczych nie zostanie poszkodowanych, sprawy będą w ogóle zamiatane pod dywan.

 Po siódme: dlaczego firmy produkujące szczepionki wykupiły polskie czasopisma medyczne? Dlaczego w ogóle nie publikuje się prac naukowych o powikłaniach, a tylko sploty reklamowe? Dlaczego zamiast polskich opracowań, raczy się lekarzy przedrukami niewiadomego pochodzenia? Przecież wniosek jest jeden: nie można samemu sprawdzić wiarygodności takich opracowań.

            Cała prasa medyczna w Polsce, ale nie tylko, została wykupiona przez firmy handlujące szczepionkami. Głównym sponsorem na przykład Medycyny Praktycznej jest GSK, czołowy producent szczepionek, skazany za kilkumiliardowe odszkodowania za „niewłaściwą reklamę”  i nie tylko. Musi więc sobie odrobić te „straty” na tubylczym, mniej wartościowym narodzie w kraju nad Wisłą.

Firma Merck: właśnie w zeszłym roku dwu czołowych wirusologów tej firmy oskarżyło ją o fałszowanie wyników badań szczepionki przeciwko różyczce. Chodziło po prostu o zdobycie monopolu na sprzedaż tej szczepionki. Generalnie szczepionka nie posiadała deklarowanej  wartości, a mimo to uzyskała monopol.

 Po ósme: dlaczego pod tzw. procedurami  stosowania szczepionek brak podpisu osoby je opracowującej, a znajdują się tylko podpisy grupowe, w rodzaj FLU Forum. Sprawdzenie nazwisk tego gremium wskazuje, że jest w nim tylko 3 lekarzy, a reszta to dziennikarze i inne osoby. Kto finansuje takie fora? A dezinformacja idzie w świat.

            Podsumował to dr Laurency Wilson w Liberty Beacon 8 maja 2013 roku: pomimo 200 lat eksperymentów dzisiaj szczepienia stały się może główną przyczyną zgonów i niepełnosprawności wśród naszych dzieci.

            To chyba jednoznacznie świadczy, co myślą o tym lekarze. Musimy także spojrzeć na sprawę poważnie. Największymi propagatorami szczepień, najczęściej występującymi w mas mediach, są osoby znajdujące się na peryferiach medycyny, jacyś pracownicy służby zdrowia, zdrowia publicznego itd., czyli osoby, które nigdy w życiu nie odpowiadały za leczenie kogokolwiek i nigdy w życiu nie ponosiły odpowiedzialności za swoje czyny, vide prof.magister Lidia Brydak.

            Działacz Sallie O.Ekordy powiedział wprost: „Szczepienia jest to wykorzystywanie dzieci przez grupy polityczne państwa”. Bez komentarza.

 Po dziewiąte: dlaczego nagle nasila się kampania szczepień w krajach tzw. trzeciego świata,  np. w Polsce, gdzie nie ma służb sanitarnych, ani prawa w zrozumieniu europejskim? Za to łapówkarstwo kwitnie do potęgi entej. Wyjaśnię, koszt produkcji szczepionki, to ok. 10 centów. Koszt sprzedaży to 11 dolarów wzwyż, czyli  jest 100 razy większy albo jak kto woli 10000%.[ fajny zysk, w jakim „byznesie legalnym” można osiągnąć taki dochód?]. A może to wyglądać praktycznie tak: niesprzedane w Krajach Białego Człowieka szczepionki przekazuje się do WHO, które sprzedaje je do krajów trzeciego świata po znacznie zaniżonej cenie, np. 2- 3 dolarów i odtrąbią sukces. Wszyscy są zadowoleni. Taki B. Gates podarowuje  np. UNICEF 10 miliardów dolarów na pomoc dzieciom. O tym się głośno pisze. Te 10 miliardów  przekazuje się w formie szczepionek. Gates jest udziałowcem firm produkujących szczepionki. To też jest odtrąbione jako sukces. Gates nie płaci podatku, ponieważ jest to darowizna na „zbożne cele”. Gates dostaje od WHO pieniądze za te tańsze szczepionki, sprzedane z 10-krotnym zyskiem WHO, ale sprzedał np. 100 milionów, czyli jego pieniądze praktycznie nie opuszczają domu.

http://www.rynekzdrowia.pl/Uslugi-medyczne/Ruch-antyszczepionkowy-przybiera-na-sile,16977,8.html

http://www.monitor-polski.pl/zbieramy-dowody-na-proces-przeciwko-ludobojcom-w-rzadzie-i-sejmie-cz-4/

http://supernowosci24.pl/zaczniemy-umierac-jesli-zrezygnujemy-ze-szczepien/

https://prawdaxlxpl.wordpress.com/tag/szczepienia/

http://www.prisonplanet.pl/nauka_i_technologia/jak_oglupiac_ludzi_na,p1236014297

Po dziesiąte: dlaczego rozpoczyna się kampanie reklamowe pt: „ zaszczep w sobie chęć szczepienia za pieniądze państwowe czyli podatnika? Dlaczego UNICEF  zleca śledzenie przez wakcynologów tzw. ruchów antyszczepionkowych?         Przecież jeżeli UNICEF, czy WHO, są agendami ONZ, to nie ich rolą jest wydawanie otrzymanych od podatników pieniędzy, na śledzenie demokratycznych działań na świecie. One mają tylko nieść pomoc. 

W III kwartale 2013 roku firmy farmaceutyczne poniosły „straty”, czyli zarobiły o 1.8 miliarda mniej, aniżeli planowały. Wiadomo więc, że przejdą do ofensywy i postarają się  wytoczyć wszelkie działa, aby odrobić „straty”.

            Dlaczego więc UNICEF, podobna do WHO agenda ONZ, zajmuje się inwigilacją tzw. „ruchów antyszczepionkowych”? Dlaczego organizacja powołana do pomocy dzieciom, głównie w krajach konfliktów wojennych, wydaje pieniądze na śledzenie społeczeństw? Przecież deklaracja ONZ mówi wyraźnie o wolności słowa! Wyjaśnia sprawę zapoznanie się z listą daroczyńców tej organizacji. Do głównych sponsorów  UNICEF należą producenci szczepionek i ludzie mający akcje tych koncernów, np. B.Gates, podobno informatyk z zawodu, nagle przefarbowany na medyka.

http://www.polishclub.org/2013/11/16/dr-jerzy-jaskowski-zimna-wojna-co-to-takiego-czesc-2/

http://www.polishclub.org/2013/11/14/dr-jerzy-jaskowski-dziwna-inscenizacja-czy-obraz-upadku-

http://wolnemedia.net/wiadomosci-z-kraju/smierc-dziecka-w-polsce-po-zaaplikowaniu-szczepionki/

http://wolnemedia.net/zdrowie/kompromitacja-prawa-w-wydaniu-izb-lekarskich-2/

http://wolnemedia.net/zdrowie/gardasil-czyli-jak-uszkadzac-zdrowe-dzieci-2/

http://wolnemedia.net/zdrowie/dr-andrew-wakefield-ma-racje-ws-autyzmu-2/

http://wolnemedia.net/zdrowie/polskie-kroliki-doswiadczalne/

http://wolnemedia.net/zdrowie/szczepienia-najskuteczniejsza-metoda-leczenia/

http://www.polishclub.org/2014/01/06/dr-jerzy-jaskowski-pranie-mozgow-sluzbie-zdrowia-w-kanadzie-i-nie-tylko-czesc-2/

Rozpowszechnianie wszelkimi możliwymi sposobami jak najbardziej wskazane

dr J. Jaśkowski