Dziwni Historycy – „Ukraina” – dezinformacja

Od grudnia 2013 roku problem naszego PT Sąsiada zza wschodniej granicy, powołanego do życia układem zabiurkowym w 1991/94 roku, nie schodzi ze szpalt gazet, tygodników, generalnie mass mediów. Wszyscy mniej, lub bardziej oświeceni, starają się „wypowiedzieć”, czyli przepisywać różne wersje tego samego opracowania. Opracowania przygotowanego przez starszych i mądrzejszych.

Generalnie można sprowadzić je do dwóch grup: pierwsza twierdzi, że to sprawa mieszkańców „Ukrainy”. To są wszyscy ci, którzy twierdzą, że istnieje tam jakiś naród, który chce coś sam stanowić, a generalnie popierają  tzw. majdan. Jak wiadomo, jest on finansowany w całości przez CIA, co jednoznacznie powiedziała p. Victoria  po mężu Kogan, alias Nuland, z domu Nudelman. Jak twierdzi p.Victoria Nuland, kosztowało ich to 5 miliardów dolarów, wypłacanych po 200  dolarów dziennie dla osoby i po 2000 dla dowódcy 10 – osobowego oddziału.

Ta pierwsza grupa, skupiona wokoło Gazety Polskiej i jej ‚sióstr” telewizyjnych i radiowych, nazywa siebie Prawicą. Na jakiej podstawie, zupełnie nie wiadomo. Generalnie powtarzają oni hasła, jakie w XIX wieku pojawiły się na uniwersytetach w zaborze austriackim. Nie jest to specjalnie dziwne, ponieważ uniwersytety te były przecież własnością okupanta i okupant opłacał ludzi tam pracujących. Trudno więc wymagać, by wymyślili oni coś prawdziwego. Jak ktoś ma wątpliwości, to proszę sobie przypomnieć okres stanu wojennego. Hunta w latach 1981- 90 także wydawała tylko poprawną politycznie prasę. Proszę poszukać chociaż jednej publikacji akademickiej z zakresu historii, socjologii itd, której autor pisałby prawdę o stanie wojennym i strajkach. Aż żal czytać, jak widzi się wypociny starszych panów, np. mieszkańca Sopotu, w Gazecie Polskiej, który nadziwić się nie może, że prasa Priwisliannego Kraju w 1863-64 roku nie pisała nic o powstaniu, zwanym później styczniowym. Nie przypuszczam, że to demencja, ale przecież przeżył on lata 80-te i z doświadczenia wiedzieć powinien, że w stanie wojennym także prasa nic nie pisała o strajkach itd. I dlatego za 50 lat będą tylko dostępne dla historyków informacje z prasy hunty. I oni także będą takie brednie o stanie wojennym pisali. Ewentualnie oprą się na „pamiętnikach” generałów.

No chyba, że chodzi tylko o tzw. wierszówkę, jako dodatek do emerytury. W takiej sytuacji pisze się, co każą. Ale to usprawiedliwia także dziennikarzy ubiegłego wieku. Ówczesną Gazetę Polską wydawał przecież baron Kronenberg, jeden z namiestników Rotchilda na Polskę, przyjaciel cara moskiewskiego. 

Reasumując, grupa tych tzw. prawicowców, niewiele ma wspólnego z prawdą historyczną, a jedynie usiłuje siać dezinformację w określonym kierunku zachodnim.

Druga grupa, nazywana przez tą pierwszą rusofilami, usiłuje udowodnić, że zamieszki na „Ukrainie” godzą w interes Rosji, a ta ma prawo się bronić. Argumenty tej grupy opierają się na opisach historii, produkowanych w Priwislannym Kraju. Wygląda to tak, jakby grupa ta zapomniała, że po pierwsze, to Moskwicin zabierał te ziemie zbrojnie, począwszy już od 1772 roku. Natomiast od 1863 do 1920 praktycznie w Kraju nad Wisłą istniał stan wojenny. Znacznie dłuższy, aniżeli niedawny, ponieważ  trwał przez dwa pokolenia, a nie 10 lat.

W Priwislannym Kraju za mówienie po polsku w miejscach publicznych, szkołach etc, można było wylądować  na zesłaniu. W tej sytuacji, jakiekolwiek publikacje książkowe, a przypominam, że internetu nie było, bez pieczątki cenzury ukazać się nie mogły.

Wielką naiwnością jest więc opieranie swoich wniosków na tamtejszych książkach.

Przykładowo, taką głupotą jest stałe gloryfikowanie Postania Styczniowego, w wyniku którego straciliśmy kilkadziesiąt tysięcy ludzi, a ich majątki przejęli starsi i mądrzejsi. Procedura była prosta: majątek dostawał po części donosiciel, a resztę oficer armii, zasłużony dla cara. Nie muszę przypominać, że większość oficerów w armii carskiej była pochodzenia zagranicznego.

A np. taki wychwalany w podręcznikach szkolnych i akademickich „dyktator” Marian Langiewicz, przed udawaniem wodza powstańczego był oficerem pruskim, a po dopuszczeniu do wymordowania swojego oddziału, był przedstawicielem handlowym Kruppa, na sprzedaż broni w Turcji. Turcja po wojnie krymskiej właśnie przestawiała się na nowy rodzaj uzbrojenia. Nie muszę wyjaśniać, jak dochodowe było to stanowisko. Widocznie cesarz niemiecki i austriacki wysoko ocenili jego zasługi w mordowaniu Polaków. A w Polsce chwali się faceta.

Dlatego lubię carycę Katarzynę II, także Niemkę, za jedno stwierdzenie. Na pytanie, dlaczego nie lubi Polaków, odpowiedziała: „Ponieważ zdrajcom i renegatom stawiają pomniki.”

Co prawda nie robią to Polacy, tylko niektórzy mieszkańcy kraju nad Wisłą, ale fakt pozostaje faktem, pomniki się stawia.

Taki obdarowany majątkiem oficer wiedział, że to nie „jego teren” i natychmiast sprzedawał ziemie komuś, kto miał pieniądze. Nie muszę wymieniać, sam musisz się domyśleć, Szanowny Czytelniku, komu te majątki sprzedawano, skąd pochodzą hrabiowie galicyjscy i kto ich obecnie tak na cokoły wciąga?

Obecnie takie „zamulanie świadomości” prowadzone jest nie tylko przez prasę, ale i przez witryny internetowe. Przykładem jest HISTMAG. Na czym polega dezinformacja? Wystarczy zapoznać się z jakimkolwiek artykułem i prześledzić piśmiennictwo, na którym opierał się autor. W większości  są to kompilacje prac wydawanych w latach 60/80-tych ubiegłego wieku, kiedy to Polska była pod całkowitą dominacją sowiecką. Proszę mi pokazać takiego odważnego historyka, który ośmieliłby się źle pisać o naszych sąsiadach z bloku wschodniego, czy RWPG, czy Układu Warszawskiego. Jak zwał tak zwał, ale pisać można było tylko pozytywnie, ponieważ cenzura oficjalna działała i nic bez jej zgody nie mogło zostać opublikowane.

Publikacje natomiast były warunkiem sine qua non dalszego istnienia na uczelni. Koło, bardzo prosto skonstruowane, się zamykało. Od 1991 roku taką zaporą są granty. Jak piszesz coś sprzecznego z aktualną polityką grupy trzymającej władzę, to wylatujesz. Proste?!

I nie w tym tkwi problem. Problemem jest to, że ci, w większości młodzi ludzie, studenci, przepisują te wypociny bez słowa krytyki, bez jednej uwagi odnośnie meritum sprawy.

Proszę zauważyć, że od lat 80-tych w ogóle nie publikuje się materiałów źródłowych, a dostęp do archiwów jest ustawowo ograniczony, nawet w tak prostej sprawie, jak ilość zachorowań na choroby zakaźne, czy inne [Ustawa o Chorobach Zakaźnych z 2008 roku].

W tej sytuacji, ilość publikacji określonej grupy dezinformatorów, powoduje zupełne wyizolowywanie się społeczeństwa z życia publicznego. Jak taki przeciętny czytelnik dostaje raz informację, że ma pomagać majdanowi, a potem dowiaduje się, że majdan strzela nie tylko do policji, ale także do swoich, aby zwiększyć efekt grozy, to normalny człowiek zastanawia się, dlaczego on ma brać udział w tych mordach. W czyim interesie jest manipulowany?

Przechodząc do konkretów, w Wirtualnej Polsce ukazał się artykuł p. Grzegorza Musiała pt. „Idea wielkiej Ukrainy”. Czego w nim nie ma! Artykuł jest długi na siedem stron, więc nie będę wszystkich wątków omawiał.  Skupię się na dwóch fragmentach.

Pierwszy dotyczy „powstania świadomości ukraińskiej” [str.2 akapit 1]. Autor zaczyna: „Przełomowym momentem w odradzaniu się narodowej odrębności, u dosyć dotychczas biernej ludności ruskiej, zamieszkującej dorzecza Donu i Dniepru, aż po Zbrucz i Bug, było wydanie w Budapeszcie w 1837 roku, zbioru pieśni w języku ruskim. Dokonali tego trzej studenci”.

Mamma mia! Odradzanie się, to znaczy, że kiedyś była ta świadomość. Niestety p. Grzegorz Musiał nie był łaskaw powiedzieć, w jakich czasach, wśród ludności zamieszkującej województwa polskie od 500 lat,  odradzała się narodowość ruska. No, może w poprzednim tysiącleciu, ale także brak jakichkolwiek danych pisemnych, aby kiedykolwiek istniała jakakolwiek narodowość ukraińska w organizacji państwowej. W starych księgach –  pamiętnikach zawsze ludzie mieszkający na Polesiu, Wołyniu, czy Podolu mówili, że są albo Polakami albo, że są tutejsi. Tym bardziej, że do XIII wieku głównie zamieszkiwali te tereny Mongołowie, z niewiadomych przyczyn zwani u nas Tatarami oraz Wołosi, tudzież inne nacje.

Nad Donem natomiast mieszkali zbiegli chłopi z cesarstwa moskiewskiego. Zupełnie inna nacja.

Po drugie,  jeszcze w XVIII wieku tereny te należały do Turcji, a po 1772 roku, do Moskwicina.

Tak więc na tereny obecnie nazywane Ukrainą [nazwa geograficzna, obejmująca kilka województw polskich]  znowu przychodziła ludność z całego Sowietu. Policzmy: obecnie ludność Ukrainy to ok. 45 milionów. W ciągu ostatnich 100 lat zginęło:

  • pogromy 1905  kilka milionów
  • 1914-1918        kilka milionów
  • 1920-23            kilka milionów
  • 1933                 8-10 milionów
  • 1940-44            8 – 10 milionów
  • 1946/7               kilka milionów
  • 1954                  kilka milionów
  • 1990                  wyjazdy za chlebem, głównie z Podola i Wołynia, ok. 5 milionów.

W sumie ok. 35 – 40 milionów ludzi zginęło, lub zostali przesiedleni a obecnie jest 45. . Tak więc nie ma rodziny na tych terenach, której 3 pokolenia mieszkałyby w jednym miejscu. Mówienie więc o jakimś narodzie w tej sytuacji jest fikcją. Obecna Ukraina to twór polityczny, z całkowicie pomieszaną ludnością, z całego prawie świata.

Nawiązywanie do tradycji kozackich jest także niczym nieuzasadnione.

Wracając do cytatu. Od kiedy to 3 studenci mają pieniądze na wydanie czegokolwiek? Przypominam, internetu nie było, drukarnie wszelkiej maści obstawione były przez tajne policje. Obowiązywał Traktat Wiedeński, który mówił, że żaden kraj nie będzie robił „pod drugim”. Więc jakim cudem, bez woli rządu, czyli tajnej policji, jacyś studenci mieli forsę na wydawanie nie dochodowej przecież publikacji?

Przyjmując dzisiejsze kryteria, wydanie pamiętników z Sybiru w nakładzie tylko 200 egzemplarzy kosztuje parę tysięcy złotych. Gdyby były zdjęcia, to dużo więcej. Praktycznie żaden emeryt nie dysponuje więc kwotą, która pozwoliłaby wydać własne pamiętniki. Gdyby chciał wydać w większym nakładzie, to kwota musiałaby być wielokrotnie wyższa. Wiem to z autopsji, współpracując w „MUZEUM SYBIR PRO MEMENTO”  z kombatantami.

Czyli musi istnieć wydawca. Wydawca musi, jako oficjalnie istniejący podmiot gospodarczy, płacić podatki, żyć w zgodzie z urzędami. Na 120 % nie pozwoli sobie, bez zgody tajnej policji, na wydanie czegokolwiek. Dla osób z demencją przypomnę, że w stanie wojennym nie tylko konfiskowano wydawnictwa, ale i samochody, w których się znajdowały ulotki. A przecież to nie był okupant, tylko swoi.

Trudno więc przyjąć takie stwierdzenie o „trzech studentach” za normalne. Musiała to być akcja uzgodniona z policją. Musiał być też sponsor. A przecież wiadomo, że to zaczęło się tuż przez Rabacją czyli Ludobójstwem , która z podpuszczenia rządu wiedeńskiego, spowodowała wymordowanie ponad 3000 – 5000 przedstawicieli szlachty.

Załóżmy więc, że studenciaki wydały te pieśni. A kto je kupował? Chłopi? W cesarstwie austriackim analfabetyzm był spory, szczególnie na wsi. A kto te książki rozprowadzał?.

Wiemy coś niecoś na ten temat, ponieważ przez ponad 10 lat wdawaliśmy Forum Ekologiczne. Gazetka wydawana była co 2 – 3 tygodnie, w nakładzie 5000 – 8000 egz. i  była przeznaczona dla nauczycieli i radnych. W pierwszym okresie artykuły historyczne stanowiły nie więcej, aniżeli 1-2 strony. Ale po kilku latach, jak zwiększyliśmy ilość artykułów historycznych i jak PT Autorzy pisali coraz bardziej niepoprawne politycznie treści, nagle okazało się, że szkoły przestały być zainteresowane otrzymywaniem Forum. Nawet zaprzyjaźnione księgarnie powiedziały nam, że niestety nie mogą przyjmować Forum do bezpłatnego rozprowadzania, ponieważ otrzymały z „góry” zakaz. A wszystko to działo się w wolnym państwie, w latach 1992/3 – 2004/5.

Więc jeżeli w dobie komputerów i internetu stosunkowo łatwo było zablokować wydawnictwo, to jaki to był problem 150 lat temu?

Co prawda p. G.M. w kolejnych zdaniach wspomina o Rabacji galicyjskiej – poprawnie w Polsce winnej być nazywaną „Rzezią Małopolską”, lub „Mordami Małopolskimi 1846”, ale wydaje się znowu, że nie bardzo rozumie o czym pisze:

…stał się najkrwawszy bunt chłopski w dziejach Polski, tzw. rabacja galicyjska, za której bezpośredniego sprawcę uważa się starostę Tarnowa, Josepha Breinl von Wallersterna…”, „  …obietnica wypłaty”

Trudno wymyślić  większe pomieszanie z poplątaniem. Od kiedy to jakikolwiek starosta bez zgody rządu cokolwiek zrobił? Może w bajkach znajduje się taki samodzielny starosta, ale nie w życiu. Starosta może tylko i wyłącznie realizować wytyczne otrzymane od rządu. Jeżeli robi coś samodzielnie, to płaci za to co najmniej stanowiskiem. Tutaj nikogo nie zwolniono ze stanowiska.

Czyli, jeżeli starosta zwerbował, czy stworzył bandę Szeli, a proszę sobie przypomnieć, że jeszcze w minionej epoce socjalizmu uczono w szkołach o bohaterskim powstaniu Szeli, ba, nawet dzieci musiały chodzić na specjalne filmy „gloryfikujące” tego bandytę, to taki starosta nie tylko, że musiał mieć zgodę rządu, ale i cała policja i wojsko stacjonujące na tym terenie, musiało być doskonale o tym poinformowane, ponieważ inaczej musiałoby interweniować.

Jak wiemy z historii, nikt nie pomagał mordowanym Polakom – kobietom i dzieciom, a przecież bandyci Szeli nie rozstrzeliwali ludzi, tylko przecinali piłami w poprzek. Do dnia dzisiejszego w tamtych okolicach potomków tych bandytów nazywa się „pilarzami”. Sto lat później to samo robili szkoleni w Wiedniu bandyci z UPA [Mielnik].

Po drugie wiadomo, że za żywego pana dostawali chłopi 5 halerzy, a za martwego 10.

Opisy z tamtych zdarzeń wyraźnie mówią, że mordowali dopiero na dziedzińcu starosty, jak się dowiedzieli, że za zabitego dostaną dwa razy więcej. Mordowali siekierami i kłonicami. Bruk spływał krwią, jak po deszczu wodą.

Ktoś te pieniądze musiał im wypłacać. W jakiś sposób starosta musiał je bilansować. Policzmy: zabito 3000 do 5000 ludzi, po 10 halerzy za głowę, to jest 30 000 do 50,000 halerzy. Jaki starosta wydaje w własnej kieszeni 50 000 halerzy?

Nie tylko nie znam takiego idioty, ale nigdy o takim nie słyszałem. Wręcz odwrotnie, zazwyczaj zdarzają się defraudanci na tych stanowiskach, lub wydający pieniądze na różne wątpliwej jakości zadania „publiczne” np. ścieżki rowerowe.

A panu G. M. przechodzi pisanie takich bzdur bez mrugnięcia oka. Przecież te brednie, łącznie z rzekomym przygotowaniami do postania, kolportowali historycy właśnie uniwersytetów Małopolskich alias Galicyjskich.

Szela i jego bandy dostały nie tylko glejt bezpieczeństwa, ale dostał jeszcze Szela kawał ziemi w nagrodę na Podolu.

Trudno, nawet przy dużej wyobraźni, uwierzyć, że dobry, ale skąpy zazwyczaj cysorz, dał mu te ziemie za nic. Nie mówiąc już o tym, że nigdy w owym czasie żadne bunty chłopskie nie powstawały samoistnie.

Jak takie dyrdymały mogą powstawać w „Wolnej Polsce”?

Natomiast właściwie podkreślonym w pracy p.G.M. jest  fakt, że ani jeden Niemiec, Austriak, czy Żyd, nie został zamordowany, ani dobytek jego spalony.

Stąd powstała tak wielka ilość wolnych miejsc do sprzedaży herbów i majątków dla przyszłych hrabiów galicyjskich.

Celem Mordów Małopolskich 1846 było po pierwsze, zniszczenie warstwy szlacheckiej, jedynej, która posiadała pamięć historyczną oraz napuszczenie jednej warstwy społecznej na drugą. Dziel i rządź, to jest podstawowe hasło wszystkich trzymających władzę, od tysięcy lat.

Podsumowując, nie ma żadnej możliwości, aby jakiekolwiek tzw. oddolne ruchy narodowościowe w XIX wieku mogły samoistnie powstać. Te niczym nie potwierdzone fantazje intelektualne są podobne do np. przypisywania przysłowiowemu Bolkowi napisania konstytucji, czy jakiejkolwiek innej książki.

Zawsze, aby jakakolwiek akcja, większa, aniżeli wypicie pół litra, powstała, muszą być nie tylko duże pieniądze  [no, pół litra też nie jest za darmo], ale musi być organizacja, na tyle dobrze znana policji, by jej nie przeszkadzała.

http://pl.wikipedia.org/wiki/Victoria_Nuland

http://en.wikipedia.org/wiki/Victoria_Nuland

http://www.tvn24.pl/wiadomosci-ze-swiata,2/victoria-nuland-podsluchanej-rozmowy-nie-komentuje-jest-prywatna,395762.html

http://www.tvn24.pl/wiadomosci-ze-swiata,2/victoria-nuland-podsluchanej-rozmowy-nie-komentuje-jest-prywatna,395762.html

http://pl.wikipedia.org/wiki/Leopold_Stanisław_Kronenber

http://wirtualnapolonia.com/2014/03/24/idea-wielkiej-ukrainy-kolejny-tekst-autora-zbanowanego-przez-gp-i-katolickie-sto/

http://www.jewishencyclopedia.com/articles/9529-kronenberg-stanislaw-leopold

http://www.tvn24.pl/gen-marian-langiewicz-dyktator-powstania-styczniowego,301451,s.html

http://www.chroberz.pl/?page_id=158

http://www.prisonplanet.pl/kultura/kozacy_jak_dezinformuja,p1945010710

http://pl.wikipedia.org/wiki/Rzeź_galicyjska

http://markglogg.eu/?p=755

http://markglogg.eu/?p=733

http://dakowski.pl//index.php?option=com_content&task=view&id=10597&Itemid=119

http://www.polishclub.org/2014/03/10/dr-jerzy-jaskowski-ukrainskie-zamieszanie-czy-brak-elementarnej-wiedzy-czesc-ii/

http://www.polishclub.org/2014/02/24/dr-jerzy-jaskowski-polska-historia-czy-na-pewno-polska-czesc-2/

http://www.polishclub.org/2013/11/16/dr-jerzy-jaskowski-zimna-wojna-co-to-takiego-czesc-2/

 

dr J. Jaśkowski

Czarna historia medycyny, rtęć w szczepionkach, kosmetykach, żywności

W Polsce nadal panuje wiara w tzw. recenzjonowane – czyli cenzurowane „prestiżowe” czasopisma naukowe. Czyli wg tych, „wierzących” inaczej, nie publikacja  stanowi wartość pracy, tylko gazeta, która drukuje. W ten sposób miernoty się dowartościowują.

             Kontynuują tragiczną historię rtęci w medycynie, poniżej dalsze fakty znane specjalistom od lat, natomiast świadomie chowane do szuflady przez „specjalistów” Zdrowia Publicznego czyli najrozmaitszych urzędników. Przypominam także, że już ponad rok temu FDA zabroniła stosowania rtęci w kosmetykach, żywności czy zabawkach dziecięcych. Ale  jak to zwykle bywa urzędnicy tej szacownej instytucji, z nawału pracy, zapomnieli dopisać  „i w szczepionakach”. Przypomina to dokładnie polska aferę z p. Jakubowicz i prasą. Innymi słowy rtęć w zabawkach truje ale wstrzykiwana bezpośrednio do mózgu  dziecka nie truje. Typowa logika urzędnicza.

 1988 – dzieci otrzymujące szczepionki zgodne z kalendarzem szczepień wymyślonym przez  CDC, otrzymują już 125 mcg rtęci do18 miesiąca życia.

1990 – udowodniono związek pomiędzy rtęcią, a autyzmem. Pomimo tego, CDC zwiększa ilość rtęci podawanej dzieciom do 237 mcg w okresie do 18 miesięcy.

FDA opublikowało dane wskazujące, że aż 30 szczepionek zawiera rtęć – tiomersal. CDC nadal twierdzi, że to nieszkodliwy preparat.

1991 –  tzw. Komitet Doradczy ds. Szczepień Ochronnych [czyli urzędnicy], na który tak często powołują się krajowi pediatrzy, dodaje dzieciom kolejną szczepionkę zawierającą 25 mcg rtęci tj. przeciwko Haemophilius typu b [HiB].  Szczepionka jest w 3 dawkach.

Natomiast dziennikarze śledczy zaczynają udowadniać dziwne związki członków tego Komitetu. I tak już w 1991 roku udowodniono, że urzędnicy zalecający nowe szczepionki, mieli związki z producentami tych szczepionek. Czyli nic nowego, każda władza monopolistyczna się deprawuje. To tylko kwestia czasu.

 1991 – tiomersal został zidentyfikowany jako silny inhibitor przy budowie mikrotubularnej, niezbędnej do prawidłowego rozwoju neuronów.

 1996 – wg CDC stopa autyzmu u dzieci wzrosła do 1:125 urodzeń.

 1998 – dzieci do 18 miesiąca życia w USA otrzymują 237.5mcg rtęci ze szczepionek. Stopa autyzmu wzrosłą do 1:110 porodów.

 1999 – w bazie danych było już ponad 7000 zgłoszeń oskarżających tiomersal.

 5 maja 1999 roku – Tom Clarkson z Uniwersytetu Rochester wysłał informację do dr Leslie Balla z FDA: „Rtęć etylowa powoduje takie same ogniska zatruć, jak rtęć metylowa”. Rtęć metylowa bardzo szybko przekształca się w etylową. Efekty neurologiczne są takie same. Polscy „eksperci” szczepionkarscy jeszcze tego nie wiedzą i cały czas powtarzają, że to inna rtęć.

 9 lipca 1999 roku – Amerykańska Akademia Pediatrii i Służby Zdrowia Publicznego wydają wspólne oświadczenie,  zalecające usunięcie rtęci ze szczepionek. Czyli po 50 latach trucia dzieci rtęcią, pediatrzy doszli do wniosku, że starczy.

CDC natomiast nadal dezinformuje społeczeństwo, zalecając specjalną taktykę prania mózgów dziennikarzy, rodziców i lokalnych urzędników. Jak wiemy, to samo przeprowadza się obecnie w Polsce. Specjalne grupy dezinformatorów jeżdżą po miasteczkach, agitując lokalne samorządy do wydawania pieniędzy społecznych na zakup tych szczepionek. Wieść gminna niesie, że ok. 30 % kwoty idzie na łapówki. Jeden z byłych dilerów farmy, opisał w internecie fakt, że on na obszar wielkości mniejszej od powiatu, miał miesięcznie 40 000 złotych na łapówki, bez pokwitowania.

 CDC, łącznie z Instytutem Medycyny, opracowuje specjalny program dezinformacji. Przypominam, że Instytut Medycyny, jest to specjalna jednostka, pracująca w 75% za pieniądze z budżetu armii i wykonująca na jej polecenie testy leków, np. na kobietach w Gwatemali. W ten sposób nie musi przestrzegać prawa związanego z eksperymentami medycznymi.

2000 –  wg CDC, stopa autyzmu dzieci urodzonych w 2000 roku wynosi już 1: 88.

W opublikowanych obecnie raportach widać wyraźnie, że urzędnicy CDC doskonale wiedzieli, iż rtęć jest przyczyną uszkodzenia Centralnego Układu Nerwowego i opracowywali specjalne programy, jak ten problem zamieść pod dywan.

 23 maja 2001 – kancelaria prawna Waters&Krause LLP z Dallas złożyła pierwszy pozew cywilny o odszkodowanie, za powikłania spowodowane szczepionkami na bazie tiomersalu.

 Maj 2003 – ukazał się Raport Kongresu z przesłuchań w sprawie związku tiomersalu z autyzmem. Po 3-letnich badaniach Komisja stwierdziła: „Thiomersal, stosowany jako konserwant w szczepionkach, jest prawdopodobnie związany z epidemią autyzmu. Epidemia ta z całą pewnością mogła być ograniczona, gdyby FDA nie spał. Sprawa ta wskazuje na konieczność działań instytucjonalnych, w celu samoobrony przed zgubnym protekcjonalizmem przemysłu farmaceutycznego”.

Pomimo tego raportu, rtęć jest nadal stosowana w szczepionkach.

             Firmy produkujące szczepionki przystępują do kontrofensywy. Aby utrudnić ewentualne dochodzenia w USA, wysyłają dr Poula Thorsena do Danii, w celu zbadania związku pomiędzy rtęcią i autyzmem. Dr P.Thorsen doskonale spełnia swoją rolę. Tzw. „Raport Duński”, na który powołują się  reklamówki firm szczepionkarskich, czyli większość dostępnych polskojęzycznych biuletynów, nie wiadomo na jakiej podstawie zwanych medycznymi, pokazuje brak związku, pomiędzy rtęcią i autyzmem. Oczywiście nie podaje się już później, że Thorsen, po zdefraudowaniu ponad miliona dolarów, jest poszukiwany listem gończym, a cały raport okazał się fikcją. Polscy „eksperci” rządowi, wszelkiej maści Towarzystwa Wakcynologiczne, czy Pediatryczne w Kraju nad Wisłą udają, że o tym nie mają pojęcia. Nadal powołują się na tzw. raport duński, wykonany przez hochsztaplera, jako dowód braku związku pomiędzy szczepionkami i autyzmem. Przoduje w tym Medycyna Praktyczna. Głównymi sponsorami tej gazety są największe firmy szczepionkarskie, takie jak GSK, Novartis etc. Ministerialni urzędnicy nadal uważają ten biuletyn reklamowy za czasopismo naukowe. Podobnie znaczna część pediatrów etc. A może naprawdę są na takim poziomie, że nie mają o tym pojęcia? Nie będę zgłębiał tego problemu.

             CDC publikuje drugi raport o podobnej treści. Autorem jest  dr Thomas Verstraeten, pracownik CDC, ale w momencie opublikowania pracy, jest już pracownikiem największego producenta szczepionek, firmy GlaxoShmithKline.

 Luty 2004 – Instytut Medycyny Izrael [dziwne połączenie nazwy z amerykańskim instytutem wojskowym] odrzuca związek pomiędzy rtęcią i autyzmem.

Wprowadzone szczepionki przeciwko grypie zwierają aż 25 mcg rtęci. CDC zaleca je dla niemowląt i kobiet w ciąży.

Karta toksyczności Thimerosalu zawiera w tym czasie informacje: ”zmniejszenie potomstwa. Rtęć powoduje zmiany w produkcji plemników, a potomstwo może mieć uszkodzenia Centralnego Układu Nerwowego, od łagodnego upośledzenia umysłowego, do utraty koordynacji ruchu”.

Niezależne laboratoria wykazały, że pomimo informacji o wycofaniu rtęci ze szczepionek, wszystkie badane próbki zawierały rtęć. Oprócz tego, wszystkie próbki zawierały drugą neurotoksynę, tj. aluminium. W jednej z badanych  próbek było aż 9 razy większe stężenie ALUMINIUM, ANIŻELI W POZOSTAŁYCH szczepionkach. ALUMINIUM  W ZNACZNYM STOPNIU ZWIĘKSZA  TOKSYCZNOŚĆ RTĘCI, POWODUJĄC ŚMIERĆ NEURONÓW. No, ale kogo to obchodzi, przecież nie podaję szczepionki swoim dzieciom.

 Grudzień 2005 –  producent szczepionek Sanofil Pasteur, na swojej ulotce informacyjnej pisze wyraźnie: „Działania niepożądane: reakcja anafilaktyczna, AUTYZM, drgawki, encefalopatia, hipotonia, neuropatia, senność, bezdech”.

 U dzieci nieszczepionych autyzmu nie zdiagnozowano.

             Przez kolejne lata przemysł szczepionkarski idzie w zaparte. Stale pojawiają się jakieś pseudonaukowe, finansowane przez koncerny artykuły, zaprzeczające związkowi rtęci z autyzmem. Szczególny nacisk kładzie się na prasę codzienną i mass media głównego nurtu dezinformacji, w Polsce np. Gazeta Wyborcza, czy Polityka.

W tym samym czasie publikowane dane stwierdzają jednoznacznie wzrost występowania autyzmu, obecnie już 1:56 PORODÓW. 

Badania wykazują podwyższenie poziomu rtęci u dzieci z rozpoznaniem autyzmu.

 Większość prac publikowanych między rokiem 2004, a 2013, jednoznacznie udowadnia związek pomiędzy zawartością rtęci w szczepionkach, a autyzmem.

 7 maja 2013 –  opublikowano dane wskazujące, że USA ma największą śmiertelność noworodków w pierwszej dobie, wśród grupy uprzemysłowionych państw. 

 USA ma największą liczbę szczepionek podawanych dzieciom. 

Wnioski musisz wyciągnąć sam Szanowny Czytelniku.

c.b.d.o.

 http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=XU8nSn5Ezd8

http://www.youtube.com/watch?v=z3bFBMzyKE8

http://www.youtube.com/watch?v=LdKG1Y2XFN0

http://www.youtube.com/watch?v=zbUPjHHml1E

http://www.youtube.com/watch?v=kQnleceBg2Y

http://childhealthsafety.wordpress.com/2014/02/23/mercury-banned-as-vaccine-ingredient-by-chilean-lawmakers/

http://www.naturalnews.com/043869_mercury_vaccine_ingredient_Chilean_lawmakers.html#

http://www.naturalnews.com/031870_flu_shots_brain_damage.html

http://www.fda.gov/BiologicsBloodVaccines/SafetyAvailability/VaccineSafety/UCM096228

http://www.naturalnews.com/043210_forced_vaccines_New_York_City_mercury_toxicity.html#ixzz2nIOXxH5Y

http://www.naturalnews.com/035432_vaccines_mercury_court_case.html#ixzz2nITRa79Y

http://childhealthsafety.wordpress.com/2014/02/23/us-government-agency-knew-of-serious-autism-risk-from-vaccines-show-new-freedom-of-information-documents-on-400000-us-infants-obtained-by-health-watchdogs-scientist/

http://childhealthsafety.wordpress.com/2009/06/03/japvaxautism/

http://www.cdc.gov/flu/protect/vaccine/thimerosal.htm

http://www.naturalnews.com/026953_thimerosal_autism_mercury.html

http://www.naturalnews.com/GoogleSearchResults.html?q=thimerosal&cx=010579349100583850635:w_kzwe9_yca&cof=FORID:11&ie=UTF-8&sa.x=0&sa.y=0&sa=Search#1365

http://mercury-freedrugs.org/docs/090709_PR_ThimerosalCausesBrainPathologyb.pdf

http://www.naturalnews.com/035432_vaccines_mercury_court_case.html

http://www.ageofautism.com/2012/12/brian-hookers-testimony-autism.html

http://healthimpactnews.com/2013/new-published-study-verifies-andrew-wakefields-research-on-autism-again/

http://childhealthsafety.wordpress.com/2010/06/30/vaccination-causes-autism-–-say-us-government-merck’s-director-of%C2%A0vaccines/

http://www.vaccinationcouncil.org/2013/08/27/vaccination-a-mythical-history-by-roman-bystrianyk-and-suzanne-humphries-md/

http://www.consumerhealth.org/articles/display.cfm?ID=19990705002005

 P.S. W tej całej aferze o niesłuszne zyski, najważniejsze są obserwacje Matek. To  Matka przynosi lekarzowi wyniki swoich obseracji. To jej spostrzegawczości i pamięci lekarze  zawdzięczają całą masę wyleczeń. Lekarz do chorego przychodzi na chwilę. Matka jest cały czas. Tak więc wszelkie dyrdymały prawione  przez tzw. utytułowanych ekspertów nie są funta kłaków warte w porównaniu z kilkoma zdaniami dobrej Matki. I to jedyna nauka, którą musi sobie przyswoić młody adept medycyny. Dawniejsi nauczyciele mówili, że 95% rozpoznania to dobrze zebrany wywiad. Ale za zbieranie wywiadu NFZ nie płaci. Płaci za wykonane badania laboratoryjne. Stąd te setki tysięcy nikomu nie potrzebnych badań, często nawet nieodbieranych z laboratorium. Ale komu chce się słuchać Matek?

Zawsze należy pamiętać, że to Matka zostanie z poszkodowanym dzieckiem do końca życia, nie ekspert, oczywiście jeżeli jest Matką a nie ………

 P.S. Śmieszne są te wszelkiego rodzaju wypowiedzi, zdawałoby sie ludzi z maturami, którzy publicznie twierdzą, że przecież rtęć jest w żywności np. w rybach.

Po pierwsze: od ponad 50 lat wiemy, że 80% przeciwciał znajduje się w przewodzie pokarmowym, a nie w mózgu. Ryby wprowadzamy do przewodu pokarmowego [chyba,że szczepionkowcy robią to inaczej] a szczepionkę u dziecka bezpośrednio do mózgu.

Po drugie: rtęć znajduje się w rybach HODOWLANYCH. Sami je zatruliśmy, dzięki urzędnikom zezwalającym na takie procedury. Podobnie jak było zraszaniem preparatami rtęciowymi ziarna zbóż.

Po trzecie: jeżeli wprowadzono zakaz dodawania związków rtęci, nawet do zabawek dla dzieci, to na jakiej podstawie zezwala się wstrzykiwać dzieciom do krwiobiegu?

dr J. Jaśkowski

Rtęć powoduje autyzm!

Timerosal jest środkiem konserwującym, dodawanym do szczepionek, ostatnio np. do szczepionek przeciwko grypie.
Wbrew temu, co podają społeczeństwu w Polsce różnego rodzaju nawiedzeni szczepionkarze, przy pomocy usłużnych specjalistów od żółtego dziennikarstwa, o tym, że rtęć szkodzi, wiedziano już od 1929 roku, od czasów przesłuchań w Kongresie USA. Badania bezpieczeństwa prowadzone w tamtym okresie udowodniły, że aż 22 osoby zmarły na zapalenie opon mózgowych po podaniu tiomersalu.
Przemysł szczepionkarski, za pomocą mediów, dostarczał masę fałszywych informacji, starając się odwrócić uwagę społeczeństwa od tych morderstw, popełnionych rzekomo w imię dobra człowieka.
Proszę pamiętać, że większość lekarzy otrzymuje taką samą dezinformację, jak potencjalni pacjenci. To są w większości te same wydawnictwa. Np. w Europie tuzem wydawnictw „naukowych” jest Elsevier, dysponujący, jak sam podaje na swojej stronie internetowej, ponad 7000 tytułów. Jest rzeczą pewną, że o tym, jaki artykuł się ukaże, a jaki nie, decyduje dział marketingu, a nie wartość danej pracy. Od 30-tu lat nie publikuje się żadnych prac porównujących działanie leków, czy metod stosowanych w medycynie. W Polsce Elsevier jest reprezentowany przez spółkę Urban&Partner.

Najwięcej zamieszania w ostatnim okresie wprowadziła dr Julie Gerberding, swego czasu dyrektor Centrum Kontroli i Prewencji Chorób, instytucji, na którą tak często powołuje się inna „specjalistka” od szczepień, p. prof. mgr Lidia Brydak.
Podawanie szczepionek z rtęcią wyszło na jaw po ujawnieniu korespondencji p. Gerberding z Damianem Braga, prezesem Aventis Pasteur, jednego z głównych producentów szczepionek. Chciano, nawet za darmo, dawać szczepionki przeciw grypie. Przypomnę, że po 2009 roku i fiasku tzw. świńskiej epidemii, zamiast „planowanych” ok. 90 000 zgonów, zmarło tylko 18 osób i to szczepionych, na 320 000 000 ludzi. W odpowiednich proporcjach to znaczy, że w Polsce zmarły 2 osoby. Znacznie więcej umiera w czasie seksu, a nikt na całe szczęście nie chce szczepić ludzi przed seksem.
Najbardziej tym przeszacowaniem zgonów chyba byli zmartwieni grabarze, taki interes się rozleciał.

Dezinformatorzy od szczepień próbują dodatkowo odwrócić uwagę od faktu uszkadzania mózgów przez rtęć, twierdząc, że to związek zwany mertylortęcią powoduje te uszkodzenia, a nie etylortęć.
Dr Georg Lucier, toksykolog, były dyrektor programu Toksykologii Środowiskowej w National Institute of Environmental Health Sciences – NIEHS – wypowiada się jasno: „Rtęć etylowa stanowi takie samo zagrożenie jak rtęć metylowa”.

Aby było ciekawiej, dr Mayer Eisenstein, dyrektor Medyczny Homefirst z praktyką od 1973 roku twierdzi, że „obsługują” ok. 30 – 35 000 dzieci rocznie i nie spotykają się z autyzmem. Dzieci są nieszczepione. Podobnie jak dzieci Amiszów.
W tym samym okresie częstość występowania autyzmu w stanie Illinois wynosi 38 na 10 000 urodzen. CDC podaje natomiast, że średnio częstość występowania autyzmu wynosi 1: 166 urodzeń, czyli 60 na 10000 urodzeń. To by znaczyło, że powinni w Homefirst notować ok. 150 – 200 przypadków autyzmu rocznie. A nie notują ŻADNEGO.

Pomimo takiej wiedzy posiadanej przez CDC, wprowadzono przymus szczepień już w pierwszej dobie życia na WZW B. Szczepionki te zawierają rtęć. I Polscy neonatolodzy, pediatrzy, bezmyślnie podają to dzieciom w pierwszej dobie po urodzeniu, chociaż student medycyny wie, że przez pierwsze 6 – 9 miesięcy dziecko posiada przeciwciała matczyne. Ale wytyczne NFZ opracowywane przez urzędników Ministerstwa i obawa przed podpadnięciem, powodują wstrzykiwanie rtęci dzieciom. Niektórzy może w skrytości ducha modlą się, a może tym razem się uda i uszkodzenia mózgu nie będzie? Proszę zauważyć, że o ile w przemyśle aborcyjnym istnieje pojęcie „wolności sumienia”, to w przemyśle szczepionkarskim NIE! Musisz truć, bo takie są procedury. Już sporo lekarzy skarży się na szykanowanie i zwalnianie z pracy z powodu tylko i wyłącznie informowania matek o możliwości powikłań poszczepiennych.

Żeby nie było wątpliwości, Homefirst zajmuje się dziećmi zarówno bogatych rodzin jak i ubogich, dziećmi białymi, czarnymi i Latynosami, Katolikami, Muzułmanami i Żydami. I pomimo nieszczepienia, dzieci te nie chorują.

Dyrektor podkreśla, że nie notują także żadnych przypadków astmy u dzieci. Jak wiadomo, rozpoznanie to jest bardzo częste np. u szczepionych polskich dzieci.
Jak wiadomo również, polscy konsultanci i eksperci zalecają szczepienia przeciwko grypie, zarówno matek jak i dzieci od 6 do 23 miesiąca życia.
Jak wiadomo, nieużyte szczepionki przeciwko grypie masowo szły, za nasze pieniądze, poprzez WHO, do szczepienia dzieci w Afryce, gdzie na ogół grypy się w ogóle nie notuje. Jak odbiega polska pediatria od światowych badań nalepiej wskazuje wypowiedź dr hab. n.med. Aneta Nitsch-Osuch w http://www.mp.pl/szczepienia/aktualnosci/show.html?id=96999
http://www.mp.pl/szczepienia/artykuly/przegladowe/show.html?id=92419

No, ale na czymś zarabiać trzeba, nowy samochód, basen koło willi, wycieczka na Bermudy, to wszystko kosztuje.
A poza tym matki mają zajęcie, przesiadując w poczekalniach z chorymi dziećmi. A tak, to nie wiadomo, co by jeszcze wymyśliły. Lepiej, że zajmują się tym, co my im podrzucimy.

http://healthimpactnews.com/2013/cdc” \t „_blank” healthimpactnews.com/2013/cdc
https://www.elsevier.com/
http://www.elsevier.pl/wydawnictwo/w_polsce
http://en.wikipedia.org/wiki/Julie_Gerberding
http://www.twojewiadomosci.com.pl/content/śmiertelne-szczepionki-obowiązkowe-polka-ujawnia-światowy-przekręt-farmaceutyczny



http://dakowski.pl//index.php?option=com_content&task=view&id=10091&Itemid=53
http://dakowski.pl//index.php?option=com_content&task=view&id=10106&Itemid=53
http://dakowski.pl//index.php?option=com_content&task=view&id=10479&Itemid=53
http://ntpsearch.niehs.nih.gov/texis/search/?query=mercury&pr=ntp_web_entire_site_all&mu=Entire+NTP+Site
http://www.homefirst.com/
http://homefirst.com/cms/index.php/health-info/vaccine-choice
http://www.polishclub.org/2014/01/06/dr-jerzy-jaskowski-pranie-mozgow-sluzbie-zdrowia-w-kanadzie-i-nie-tylko-czesc-2/
http://www.polishclub.org/2014/01/02/dr-jerzy-jaskowski-pranie-mozgow-sluzbie-zdrowia-w-kanadzie-i-nie-tylko-czesc-1/
http://www.polishclub.org/2013/10/19/dr-jerzy-jaskowski-jak-zdobyc-pierwszy-milion-dolarow-tylko-dla-wakcynologow-czesc-3/
http://www.polishclub.org/2013/02/04/dr-jerzy-jaskowski-list-otwarty-do-prof-dr-hab-andrzeja-tretyna-rektora-uniwersytetu-mikolaja-kopernika-w-toruniu/

Rozpowszechnianie wszelkimi możliwymi sposobami, szczególnie w pomieszczeniach Służby Zdrowia, jest jak najbardziej wskazane.

dr J.Jaśkowski

Dlaczego nie należy szczepić dzieci ? 3×10 NIE

 Od 1772 roku w Polsce, system edukacji publicznej jest używany jako narzędzie indoktrynacji dzieci i młodzieży do akceptowania aktualnie obowiązującego systemu przekonań i norm zachowania, uważanych za dopuszczalne przez starszych i mądrzejszych. jj

 Pamiętaj to jest Twoje dziecko, powikłania Ty Matko będziesz musiała leczyć,

Oni chcą tylko Twoich pieniędzy, wszystko jedno bezpośrednio, czy pośrednio. jj

             Upadek systemu oświaty  w danym państwie nie jest nigdy przypadkowy. W Polsce powojennej obserwuje się taki upadek od 1974 roku, to jest od pierwszych reform zainicjowanych przez „naszego drogiego nadzorcę wesołego baraku  genseka Edwarda Gierka” [ J.Pietrzak].

             Pan ten rzekomo dostał pożyczki na reperowanie gospodarki kraju, a faktycznie pieniądze te powędrowały do Sowietów na budowę gazociągu orienburskiego, czy celulozowni zabajkalskiej. W Polsce zostały  konsekwencje, to znaczy m.in. reformy mające na celu obniżenie poziomu oświaty. Wiadomo, niedouczonym społeczeństwem łatwiej się rządzi, a jeszcze lepiej sprzedaje mu wszelkiego rodzaj badziewia. 

            Rządy polegają bowiem na oskubywaniu tubylczego, mniej wartościowego społeczeństwa. Przypomnę, w średniowieczu podatek wynosił 10 %, za rozbiorów od 15 do 18%. Za brzydkiego Hitlera aż 33 %, a obecnie ponad 78%. I rzekomo wszystko wg nadzorców,  także intelektualnych, jest w jak najlepszym porządku i żyjemy w ”wolnym” kraju.

            Państwu zależy na takim poziomie edukacji społeczeństwa, aby człowiek wykonywał podstawowe polecenia, ale absolutnie nie myślał. Dlatego np. wszelkie instrukcje obsługi  przy zakupie sprzętu jakiegokolwiek są takie grube. To przyszło do nas z zachodu. Dawniej instrukcja obsługi sprowadzała się do kartki papieru i pokazania włącznika i wyłącznika urządzenia. Obecnie, te książeczki-instrukcje  dotyczą nawet przysłowiowego żelazka.

            Ale także w USA już ten problem dostrzeżono. Podobno aż 80 % zapytanych studentów nie wiedziało gdzie jest Irak, czy Afganistan,  gdzie umierają amerykańscy chłopcy. Nie umieli wymienić licznych senatorów itd.  A swoją drogą to ciekawe, że 320 milionowa Ameryka ma tylko 100 senatorów, czyli  tyle samo, co 35 milionowa Polska!

http://www.polishclub.org/2013/11/02/dr-jerzy-jaskowski-poranek-vicenta/

http://www.polishclub.org/2013/11/04/dr-jerzy-jaskowski-finansowanie-nauki-falszywa-flaga-czesc-1/

http://www.polishclub.org/2013/11/12/dr-jerzy-jaskowski-falszywe-flagi-zdrowie-publiczne-czesc-2/

http://wolnemedia.net/edukacja/dlaczego-polakami-tak-latwo-manipulowac-2/

http://wolnemedia.net/edukacja/dlaczego-polakami-tak-latwo-manipulowac-1/

http://wolnemedia.net/historia/falszywi-polacy/

             Do takich nikomu niepotrzebnych, a zyskownych w sprzedaży produktów należą niecelowe lekarstwa. Z bliżej nieznanych powodów szczepionki zaliczono do lekarstw. Jest pewien problem semantyczny ze szczepieniami masowymi, tzw. profilaktycznymi,  ponieważ nikogo one nie leczą, a mogą powodować śmiertelne nawet powikłania. Natomiast jak sama nazwa wskazuje, lek powinien leczyć.

             DLACZEGO W OGÓLE ZAJMUJĘ SIĘ SZCZEPIENIAMI? Ponieważ jest to jeden z największych przekrętów w medycynie, porównywalny ze stosowaniem lewatywy jako leku na wszystko, czy puszczania krwi jako metody leczenia każdej choroby, co mieliśmy w minionych wiekach. Przypomnę, że jeszcze w 1872 roku leczono w USA choroby zakaźne, w tym ospę, puszczaniem krwi, nawet u małych dzieci. Oczywiście ze skutkami śmiertelnymi. Ale robiono to w majestacie medycyny zwanej uniwersytecką, lub jak kto woli, medycyny głównego nurtu.

 Po pierwsze: jeżeli szczepionki są takie dobre i skuteczne, to dlaczego stosuje się przymus sądowy i karze grzywnami za nieprzyjmowanie szczepionek? Obecnie nawet grozi się zwolnieniami z pracy lekarzom, którzy nie chcą prowadzenia szczepień. A podobno mamy tzw. klauzulę sumienia. Ale trucie dzieci nie podlega pod ten paragraf. Dlaczego?

            Przecież jeżeli coś się rozdaje darmo, to natychmiast ustawia się kolejka chętnych. Dwa lata temu Caritas rozdawał tylko kaszę i mąkę we Włocławku [mieście dotkniętym wielkim bezrobociem z powodu zamknięcia zakładów pracy] i zrobił się taki tumult chętnych, że policja musiała przeciwko bezrobotnym (!) używać armatek wodnych [sprawę błyskawicznie wyciszono w mediach].

             Nie wyobrażam sobie sytuacji, w której np. rozdaje się laptopy, a ludzie odmawiają przyjęcia. A rzekomo bardzo potrzebne szczepionki wywołują zupełnie odwrotną reakcję, matki bronią się zgadzając nawet na ukaranie grzywną, sięgającą połowy otrzymywanego wynagrodzenia miesięcznego. Dlaczego? Dlaczego zastrasza się rodziny karami, więzieniem, za nieszczepienie?

 Po drugie: jeżeli w Polsce obowiązuje prawo i od 18 roku życia każdy jest odpowiedzialny wg prawa, posiada możliwość wyboru żony, zawodu, posła, czy nawet prezydenta, to dlaczego stosuje się przymus szczepień? Ustawodawca założył, że po 18 roku życia obywatel jest dostatecznie rozwinięty umysłowo do samodzielnego wyboru w/w czynności, dlaczego więc robi się z tego obywatela przygłupa, że o wszystkim może decydować, tylko nie o szczepieniach? Szczepionki to zbyt poważny problem, za niego muszą podejmować decyzje starsi i mądrzejsi? Banksterzy!

 Po trzecie: jeżeli szczepionki są takie dobre, to dlaczego firmy je produkujące, wydają tyle miliardów na łapówki dla lekarzy, a właściwie urzędników „ochrony zdrowia”. Zakupy szczepionek hurtowo dokonują urzędnicy różnych instytucji od gmin do ministerstwa. Przecież jeżeli to jest takie dobre, to nikogo nie trzeba przekupywać. Ostatnio prasa doniosła, że FBI poszukuje łapówkarzy wśród polskich lekarzy. A nasze służby sprawiedliwości nic o tym nie wiedzą?

            W Chinach odkryto przypadki łapówkarstwa lekarzy kwotami ponad 290 000 dolarów. Największe podobno łapówki dawano w krajach tzw. Bloku Wschodniego w Polsce i Rumunii. Wiadomo dlaczego. Jest tutaj największy rynek zbytu, ponad 30 milionów ludzi w jednym kraju. Taka Słowacja kilka milionów, podobnie Czechy, Litwa coś tam ponad 3. Nie opłaca się inwestować w reklamy.

 Po czwarte: jeżeli to jest takie dobre, to dlaczego nie istnieje normalny system dystrybucji leków, czyli każdy dostaje receptę i sobie wykupuje  szczepionkę, tylko traktuje się społeczeństwo jak bydło i kupuje hurtowo jak dla stada? Przecież jedni woleliby takiej firmy szczepionkę, a inni innej. A nie jak  minister zdrowia uraczył nas w 1996 roku, zakupując koreańskie szczepionki, po których zanotowano zgony i po cichutku musiano je wycofywać. Oczywiście nikogo nie ukarano. Wymiar sprawiedliwości pomimo wymogów art. 304 kpk par 2 w ogóle nie zareagował, a miał przecież obowiązek.

 Po piąte: jakie to oszustwo, że szczepionki są bezpłatne kiedy podatek na ZUS jest przymusowy? Przecież urzędnicy ministerstwa zdrowia nic nie wytwarzają ani nie drukują pieniędzy, za wyjątkiem przejadania podatku. Nie kupują szczepionek za własne pieniądze, tylko te wyciągane z podatku obywateli. Podkreślam, podatek jest przymusowy i egzekwowany bezwzględnie co do grosza. Niejeden z PT Czytelników się na pewno o tym przekonał. A potem wydawany pod byle pretekstem przez bezimiennego urzędnika?

 Po szóste: dlaczego pomimo stwierdzania ewidentnych powikłań po szczepieniach, firmy produkujące te preparaty, zwolnione są z wszelkich odszkodowań i skutki powikłań muszą ponosić rodzice i społeczeństwo? Przypomnę, po epidemii poszczepiennej polio w latach siedemdziesiątych w województwie poznańskim, żadnej rodzinie nie przyznano odszkodowania, a ewidentnie było to powikłanie poszczepienne. Podobnie w 2007 roku w Brzegu, zmarło kilkanaście młodych osób, a do publicznej wiadomości podano, że to rzekoma sepsa. Nikt, żadna rodzina, nie dostała odszkodowania od firmy – producenta szczepionki. Podobną sytuację notowała armia USA. Jest ona znana w piśmiennictwie naukowym pod nazwą Gulf Syndrom – Zespól Zatokowy.

            Podobnie wiadomo, że od 1960 roku do lat 80- tych, szczepionki sprzedawane w Polsce były skażone rakotwórczym wirusem SV – 40.  Kilkanaście milionów dzieci zostało zarażonych. Czy ktokolwiek poniósł za to karę? Czy kiedykolwiek tzw. wymiar sprawiedliwości ruszył problem? Nie! I dopóki parę rodzin prawniczych nie zostanie poszkodowanych, sprawy będą w ogóle zamiatane pod dywan.

 Po siódme: dlaczego firmy produkujące szczepionki wykupiły polskie czasopisma medyczne? Dlaczego w ogóle nie publikuje się prac naukowych o powikłaniach, a tylko sploty reklamowe? Dlaczego zamiast polskich opracowań, raczy się lekarzy przedrukami niewiadomego pochodzenia? Przecież wniosek jest jeden: nie można samemu sprawdzić wiarygodności takich opracowań.

            Cała prasa medyczna w Polsce, ale nie tylko, została wykupiona przez firmy handlujące szczepionkami. Głównym sponsorem na przykład Medycyny Praktycznej jest GSK, czołowy producent szczepionek, skazany za kilkumiliardowe odszkodowania za „niewłaściwą reklamę”  i nie tylko. Musi więc sobie odrobić te „straty” na tubylczym, mniej wartościowym narodzie w kraju nad Wisłą.

Firma Merck: właśnie w zeszłym roku dwu czołowych wirusologów tej firmy oskarżyło ją o fałszowanie wyników badań szczepionki przeciwko różyczce. Chodziło po prostu o zdobycie monopolu na sprzedaż tej szczepionki. Generalnie szczepionka nie posiadała deklarowanej  wartości, a mimo to uzyskała monopol.

 Po ósme: dlaczego pod tzw. procedurami  stosowania szczepionek brak podpisu osoby je opracowującej, a znajdują się tylko podpisy grupowe, w rodzaj FLU Forum. Sprawdzenie nazwisk tego gremium wskazuje, że jest w nim tylko 3 lekarzy, a reszta to dziennikarze i inne osoby. Kto finansuje takie fora? A dezinformacja idzie w świat.

            Podsumował to dr Laurency Wilson w Liberty Beacon 8 maja 2013 roku: pomimo 200 lat eksperymentów dzisiaj szczepienia stały się może główną przyczyną zgonów i niepełnosprawności wśród naszych dzieci.

            To chyba jednoznacznie świadczy, co myślą o tym lekarze. Musimy także spojrzeć na sprawę poważnie. Największymi propagatorami szczepień, najczęściej występującymi w mas mediach, są osoby znajdujące się na peryferiach medycyny, jacyś pracownicy służby zdrowia, zdrowia publicznego itd., czyli osoby, które nigdy w życiu nie odpowiadały za leczenie kogokolwiek i nigdy w życiu nie ponosiły odpowiedzialności za swoje czyny, vide prof.magister Lidia Brydak.

            Działacz Sallie O.Ekordy powiedział wprost: „Szczepienia jest to wykorzystywanie dzieci przez grupy polityczne państwa”. Bez komentarza.

 Po dziewiąte: dlaczego nagle nasila się kampania szczepień w krajach tzw. trzeciego świata,  np. w Polsce, gdzie nie ma służb sanitarnych, ani prawa w zrozumieniu europejskim? Za to łapówkarstwo kwitnie do potęgi entej. Wyjaśnię, koszt produkcji szczepionki, to ok. 10 centów. Koszt sprzedaży to 11 dolarów wzwyż, czyli  jest 100 razy większy albo jak kto woli 10000%.[ fajny zysk, w jakim „byznesie legalnym” można osiągnąć taki dochód?]. A może to wyglądać praktycznie tak: niesprzedane w Krajach Białego Człowieka szczepionki przekazuje się do WHO, które sprzedaje je do krajów trzeciego świata po znacznie zaniżonej cenie, np. 2- 3 dolarów i odtrąbią sukces. Wszyscy są zadowoleni. Taki B. Gates podarowuje  np. UNICEF 10 miliardów dolarów na pomoc dzieciom. O tym się głośno pisze. Te 10 miliardów  przekazuje się w formie szczepionek. Gates jest udziałowcem firm produkujących szczepionki. To też jest odtrąbione jako sukces. Gates nie płaci podatku, ponieważ jest to darowizna na „zbożne cele”. Gates dostaje od WHO pieniądze za te tańsze szczepionki, sprzedane z 10-krotnym zyskiem WHO, ale sprzedał np. 100 milionów, czyli jego pieniądze praktycznie nie opuszczają domu.

http://www.rynekzdrowia.pl/Uslugi-medyczne/Ruch-antyszczepionkowy-przybiera-na-sile,16977,8.html

http://www.monitor-polski.pl/zbieramy-dowody-na-proces-przeciwko-ludobojcom-w-rzadzie-i-sejmie-cz-4/

http://supernowosci24.pl/zaczniemy-umierac-jesli-zrezygnujemy-ze-szczepien/

https://prawdaxlxpl.wordpress.com/tag/szczepienia/

http://www.prisonplanet.pl/nauka_i_technologia/jak_oglupiac_ludzi_na,p1236014297

Po dziesiąte: dlaczego rozpoczyna się kampanie reklamowe pt: „ zaszczep w sobie chęć szczepienia za pieniądze państwowe czyli podatnika? Dlaczego UNICEF  zleca śledzenie przez wakcynologów tzw. ruchów antyszczepionkowych?         Przecież jeżeli UNICEF, czy WHO, są agendami ONZ, to nie ich rolą jest wydawanie otrzymanych od podatników pieniędzy, na śledzenie demokratycznych działań na świecie. One mają tylko nieść pomoc. 

W III kwartale 2013 roku firmy farmaceutyczne poniosły „straty”, czyli zarobiły o 1.8 miliarda mniej, aniżeli planowały. Wiadomo więc, że przejdą do ofensywy i postarają się  wytoczyć wszelkie działa, aby odrobić „straty”.

            Dlaczego więc UNICEF, podobna do WHO agenda ONZ, zajmuje się inwigilacją tzw. „ruchów antyszczepionkowych”? Dlaczego organizacja powołana do pomocy dzieciom, głównie w krajach konfliktów wojennych, wydaje pieniądze na śledzenie społeczeństw? Przecież deklaracja ONZ mówi wyraźnie o wolności słowa! Wyjaśnia sprawę zapoznanie się z listą daroczyńców tej organizacji. Do głównych sponsorów  UNICEF należą producenci szczepionek i ludzie mający akcje tych koncernów, np. B.Gates, podobno informatyk z zawodu, nagle przefarbowany na medyka.

http://www.polishclub.org/2013/11/16/dr-jerzy-jaskowski-zimna-wojna-co-to-takiego-czesc-2/

http://www.polishclub.org/2013/11/14/dr-jerzy-jaskowski-dziwna-inscenizacja-czy-obraz-upadku-

http://wolnemedia.net/wiadomosci-z-kraju/smierc-dziecka-w-polsce-po-zaaplikowaniu-szczepionki/

http://wolnemedia.net/zdrowie/kompromitacja-prawa-w-wydaniu-izb-lekarskich-2/

http://wolnemedia.net/zdrowie/gardasil-czyli-jak-uszkadzac-zdrowe-dzieci-2/

http://wolnemedia.net/zdrowie/dr-andrew-wakefield-ma-racje-ws-autyzmu-2/

http://wolnemedia.net/zdrowie/polskie-kroliki-doswiadczalne/

http://wolnemedia.net/zdrowie/szczepienia-najskuteczniejsza-metoda-leczenia/

http://www.polishclub.org/2014/01/06/dr-jerzy-jaskowski-pranie-mozgow-sluzbie-zdrowia-w-kanadzie-i-nie-tylko-czesc-2/

Rozpowszechnianie wszelkimi możliwymi sposobami jak najbardziej wskazane

dr J. Jaśkowski