Plany banksterów na przyszłość – cz 2

W poprzednim artykule omówiłem ogólną sytuację kartelu bankowego. Poniżej natomiast skupiłem się na czynnikach które mogą pomóc utrzymać władzę w obecnym stanie jak i czynniki, które moga doprowadzić do globalnych zmian.


Banki TBTF

Aby utrzymać wysoką cenę (niską rentowność) obligacji konieczne jest generowanie rosnącego popytu na obligacje rządowe. Popyt taki może wyjść bezpośrednio z banków komercyjnych. Mowa tu, oczywiście o największych bankach określanych, jako „Za duży, aby upaść”. Co prawda, politycy wieszczą koniec polityki TBTF (Too big to fail), ale moim zdaniem jest to zagranie pod publikę. Czytaj resztę wpisu »

Gigantyczne oszustwo Rezerwy Federalnej

Wydano nakazy aresztowania masonerii

Najbardziej przerażającym odkryciem ostatnich lat było ujawnienie faktu, że świat zarządzany jest przez psychopatów, których celem jest depopulacja na skalę planetarną oraz doprowadzenie do całkowitej kontroli społeczeństwa. Ich działania były prowadzone z premedytacją od ponad 300 lat i prawie udało im się odnieść sukces. W ostatnich tygodniach udowodniono, że niewielka grupa bankierów przejęła kontrolę nad planetą i do tej pory podążała „po trupach” do celu.

Obecnie koalicja 138 narodów zapoczątkowała proces wyzwolenia planety spod dyktatury masonerii. Początkowe trudności w rozbijaniu grup były spowodowane ich wpływami, aż do najgłębszych struktur naszego społeczeństwa, włączając w to media, sądownictwo i rządy. Planowania zakończenia obecnie chylącej się ku końcowi sytuacji rozpoczęły się aż w roku 1970.

Pomimo tego, że zaczynają się pojawiać publiczne informacje szczegółowe, większość ludzi jest tak silnie zaprogramowana, że nawet nie dopuszcza do siebie myśli, że mogli być wykorzystywani. Na szczęście brak odwagi, aby spojrzeć prawdzie w oczy, nie oznacza pewnego wyjątkowego stanu świadomości, który wyraźnie informuje, o niemalże okultystycznej manipulacji ludzkimi zasobami.

5 kwietnia tego roku (2012) oddano do publicznej projekcji film, który prezentuje dokładnie całą zaistniałą sytuację i przedstawia niezbite dowody. Film znajduje się na końcu tego artykułu.

Tych wiadomości trudno jeszcze dopatrzyć się w mediach z różnych powodów. Osoby, które przeprowadzały potajemne zbieranie dowodów przez ostatnie kilkanaście lat i przygotowywały plan działania, dotarły do linii mety. Obecnie odnaleźć można upublicznione dokumenty i tajne raporty, których autentyczność została potwierdzona przez niezależne instytucje. Istnieje około 2000 stron wywiadów skompilowanych do plików mp3, szczegółowo opisujących większość tematów (anglojęzyczne).

Na przełomie marca i kwietnia bieżącego roku (2012) wypełniono pierwsze dokumenty oskarżenia przeciwko wszystkim dwunastu bankom Rezerwy Federalnej. Złożono również wnioski o zawieszenie i zaniechanie ich działalności, aby uniemożliwić kradzież kolejnych ton światowych zasobów finansowych. Wkrótce potem nastąpiły przesłuchania pierwszych świadków, które zaowocowały rozpoczęciem procesu bankierów Rothschildów w Irlandii. Na przełomie lutego i marca aresztowano pierwsze osoby. Pierwszą z nich został Bill Gates, właściciel światowego potentata branży informatycznej Microsoft Corporation. Postawiono mu zarzuty sabotażu systemu finansowego. Równolegle z nim do aresztu trafił były prezydent USA George W. Bush, któremu postawiono dokładnie te same zarzuty, zaraz po tym, jak udowodniono, że zamach 9/11 nie były aktem terrorystycznym, tylko ściśle zaplanowaną akcją masonerii, mającą na celu m.in. zapobiegnięcie wprowadzenia nowego światowego systemu finansowego.

Obecnie ustalono, że BIS (Bank Rozrachunków Międzynarodowych) działający na zlecenie największych na świecie banków zwanych Rezerwą Federalną, nielegalnie skonfiskował i przywłaszczył 2,420,937.4 ton złota ( słownie: około dwa i pół miliona ton (!) ). Depozytorom wydrukowano nic nie warte papiery i nazwano je obligacjami. Zamiast fizycznej gotówki wprowadzano w obieg pieniądze elektroniczne, które de facto w ogóle nigdy nie istniały. Z tych pieniędzy finansowano wszystkie kredyty na całym świecie. Wiesz jak dostałeś kredyt ? Otworzono Ci konto i wpisano Ci na nie kwotę kredytu. Ręcznie. Następnie pieniądze, które wpłacałeś wpadały do kieszeni bankierów. Kilka miesięcy temu większość nielegalnych rachunków służących masonerii została zablokowana przez organizację zajmującą się „uwolnieniem” od tyranii finansowej. De facto cała zabawa opierała się na setkach fałszywych kont bankowych, przez które transferowano nielegalne i nieistniejące pieniądze. Jako przykład można podać fakt, że tuż przed 9/11 w budżecie Pentagonu brakowało 2,3 biliona dolarów, dlatego po upływie kilku lat, Rezerwa Federalna po 2008 roku wyczarowała znikąd 26 bilionów dolarów elektronicznych, które natychmiast wpompowano w gospodarkę, aby nie dopuścić do kompletnego upadku. Wszystkie szczegóły są dostępne w sieci.

Lista zarzutów złożonych do rozpatrzeń sądowych jest długa i publicznie dostępna. Obecnie (1 maja 2012) wydano kolejne nakazy aresztowań dla członków Rezerwy Federalnej obejmujące: European Central Banks, BIS, Niemcy, Francję, Holandię, Belgię, Włochy i Japonię. Zapraszam na projekcję obiecanego filmu:

Szok dla Waszyngtonu: notowania USA spadły na pysk. Bankrut

Wreszcie największa Agencja Ratingowa na świecie realizuje bankructwo USA. STANDARD & POOR’S dyskwalifikuje niżej największą gospodarkę która traci swoją najlepszą ocenę. Tym samym Obligacje Skarbowe USA nie są już więcej najbezpieczniejszymi na świecie. Rynkom finansowym grozi Chaos.

Dla wielu będzie to brzmieć niczym sensacja, iż USA tracą pożądany Triple-A-Rating, jednak dla Insiderów (*tych którzy w tym „siedzą”? – tłum.) przychodzi to o LATA CAŁE za późno. Wreszcie realizuje się to że największa gospodarka świata już od wielu lat jest na krawędzi bankructwa i tylko dzięki wciąż nowym zadłużeniom jak i drukowaniu bilionów dolarów może go unikać.

USA są u kresu.(…). Spadek z najlepszej kategorii AAA na AA+ w notowaniach Standard & Poor’s (wciąż największa agencja ratingowa z udziałem rynku rzędu 40%) przyspieszy koniec Stanów Zjednoczonych Ameryki. Poza tym rokowania są określone jako „negatywne”, co oznacza że w przeciągu następnych 12-18 miesięcy może USA grozić następny spadek w notowaniach.

Agencja Ratingowa uzasadnia swój krok następująco: „polityczna sytuacja wyjściowa w USA zmieniła się. I śmiałość z jaką się podwyższa górną granicę zadłużenia leży ponad naszymi wyobrażeniami”. Poza tym działania oszczędnościowe w wysokości 2.1 bilona dolarów nie wystarczą aby zapanować nad granicą tego zadłużenia..

Wraz ze spadkiem USA w notowaniach kredyty dla rządu US, dla przedsiębiorców jak i konsumentów mogą być droższe co nakręca dodatkowo strach przed recesją. Zdaniem ekspertów spadek notowań USA oznacza o 100 miliardów $ rocznie więcej obciążeń finansowych dla kredytobiorców.

Nie na darmo Washington wyraża dobitnie niezadowolenie z tego powodu. Gospodarczy i finansowy image samozwańczego SUPERMOCARSTWA został tym samym skompromitowany. Obligacje skarbu USA nie są już tym samym najbezpieczniejsze na świecie pomimo nawet tego że są one niczym olej w motorze światowego systemu finansowego.(…)

To wszystko może przestać smakować międzynarodowym wierzycielom (przede wszystkim Chinom) i może doprowadzić do dalszych turbulencji (zawirowań) na Giełdach. Możliwym jest również iż spekulanci – analogicznie jak w państwach EU – już robią zakłady czy i jak szybko bankructwo USA stanie się faktem.

za KOPP-VERLAG i Michael Grandt
tumaczył Germanwatcher

Prawda w oficjalnych mediach o FED, nielegalnej wojnie w Libii

Ratuj się Libio, pomoc nadchodzi!

„My, Afrykanie, jesteśmy szczęśliwi i dumni, że syn Afryki rządzi Stanami Zjednoczonymi Ameryki” – te słowa, wypowiedziane przez Muammara Kaddafiego na forum ONZ w 2009 roku, jemu samemu dziś pewnie odbijają się czkawką.

Rzymski filozof Cyceron dokonał jako pierwszy podziału na wojny sprawiedliwe i niesprawiedliwe. Wojnę obronną, bądź mającą na celu odzyskanie utraconych dóbr, uznał za dozwoloną i tym samym sprawiedliwą.

Kto i w co w Libii gra?

Jak więc należy postrzegać operację wojskową pod enigmatyczną i co najmniej dziwnie brzmiącą nazwą: „Świt Odysei”? Jak to możliwe, że kraj, w którym jest bezpłatne szkolnictwo i służba zdrowia, a bezrobotny otrzymuje ponad 600 dolarów zasiłku, pogrążył się w chaosie wojny domowej? Czy rozbudowany system opieki socjalnej nie rozleniwił Libijczyków?

Jak to możliwe, że media ani słowem nie wspominały o wcześniejszych zamieszkach w Benghazi, gdzie wybuchło powstanie, a które od wielu lat było ogniskiem separatyzmu? Czy to nie dziwne, że Narodowy Front Ocalenia Libii ma siedzibę w Waszyngtonie, a Krajowa Konferencja Libijskiej Opozycji w Londynie? Czy ktoś wie, jaką rolę odegrały te organizacje w wybuchu powstania?

„Wzywam wszystkich Włochów, mężczyzn i kobiety, żeby zrobili testy genetyczne i sprawdzili, kto z nich ma libijskie korzenie” – powiedział Muammar Kaddafi do potomków włoskich kolonizatorów w Libii. Oskarżany o terroryzm płk. Kaddafi jest megalomanem i szaleńcem, a także kiepskim ojcem, jeśli weźmiemy pod uwagę spektakularne wyczyny jego synów.

Nie można jednak podważyć faktów: Libia w ciągu kilkunastu lat z wynędzniałego państwa przeistoczyła się w potęgę gospodarczą afrykańskiego kontynentu, dokąd tabunami przybywali pracownicy z niemal całego świata.

Inna Libia dyktatora Kaddafiego

Taki oto obraz Libii lat 80. wyłania się ze wspomnień byłego wiceprezesa Orlenu, Cezarego Filipowicza:

„Libijczycy żyli jak pączki w maśle. Trzy czwarte żywności Libia importuje, ale i tak była bardzo tania, ponieważ rząd dotował jej ceny. Na ulicach Trypolisu było mnóstwo samochodów, bo rząd importował limuzyny sprzedawane potem urzędnikom państwowym za ułamek ceny. Za jedną dziesiątą ceny można było kupić sprzęt elektroniczny z importu, a tysiące Libijczyków dzięki rządowym stypendiom studiowało na uczelniach w Egipcie, państwach byłego bloku wschodniego, a czasem i na renomowanych uczelniach na Zachodzie. Libijczycy dostawali od rządu po 500 dolarów na wakacje i były ich tłumy na Malcie, bo tam mogli jeździć bez wiz”.

Nie brakowało też imponujących inwestycji, czego dobrym przykładem jest budowa systemu irygacyjnego o wartości 25 miliardów dolarów.

Libijskiemu dyktatorowi udało się zjednoczyć różne klany pod jedną flagą i przywództwem. Od momentu przejęcia przez niego władzy w 1969 roku średnia długość życia libijskich obywateli wzrosła o 20 lat, a śmiertelność wśród niemowląt i dzieci poniżej 5. roku życia jest najniższa na całym kontynencie.

Libijki mają nieograniczony dostęp do oświaty i zatrudnienia, wśród żeńskiej młodzieży w przedziale wiekowym od 15 do 24 lat całkowicie zlikwidowano analfabetyzm, a tymczasem w hołubionej przez USA Arabii Saudyjskiej połowa ludności nie potrafi czytać ani pisać.

Kij się znajdzie, ropa popłynie…

W tej samej Arabii Saudyjskiej są także liczni bezdomni i żebracy, a współczynnik umieralności wśród dzieci poniżej 5. roku życia wynosił w 1975 roku 128 do 1000, w Libii natomiast 98,3, a i do dziś w tej statystyce Arabia Saudyjska zajmuje gorszą lokatę niż Chiny, Turcja czy wspomniana wcześniej ojczyzna Muammara Kaddafiego.

Rok 1994. W Rwandzie trwa rzeź plemienia Tutsi. Świat wyraża „ubolewanie i ogromne zaniepokojenie”. Kiedy liczba zabitych w ciągu 100 dni zbliżyła się do miliona, kraje członkowskie ONZ nie widziały potrzeby interwencji. Masakra w Darfurze pochłonęła ponad 200 000 istnień ludzkich, zaś łączny bilans ofiar sudańskiego konfliktu, trwającego od ponad 50 lat, przekroczył 2 miliony.

Skąd zatem taka gorliwość w zwalczaniu libijskiego konfliktu? Jeden z internautów zamieścił w sieci taki oto komentarz: „W TVN Biznes 2 tygodnie temu, niby to mimochodem, padło stwierdzenie, że do końca czerwca wygasają koncesje 4 największym firmom zachodnim na wydobycie libijskiej ropy naftowej. Ale najciekawsze było to, że Libia się chyba wściekła i nie konsultując z członkami OPEC wymyśliła drakońskie stawki za użyczenie nowych koncesji… powód wystarczający prawda?” (obserwator 2010, wpis z 20.03.2011 na portalu interia.pl).

Stare porzekadło mówi, że gdy się chce psa uderzyć, to i kij się znajdzie. Francja i Włochy nie mogły wyśnić sobie lepszego pretekstu do działania niż wybuch libijskiej rebelii.

Ropa tego kraju słynie z najlepszej na świecie jakości, a koalicjantom 5 państw niezwykle zależy na tym, by płk. Kaddafi nigdzie już nie postawił swego beduińskiego namiotu…

http://interia360.pl/

Japońskie tsunami zmiecie Amerykę?

Jeśli Japończycy nie znajdą szybko sposobu na schłodzenie basenu czwartego reaktora elektrowni Fukushima może dojść do tragedii na niespotykaną skalę. Niestety, według amerykańskiej Nuclear Regulatory Commission (NRC) pęknięcie bądź dziura w basenie ciągle uniemożliwia schłodzenie wodą bloków zużytego paliwa, które się w nim znajduje. W środku jest 130 ton uranu, który może po prostu wybuchnąć. Jeśli to się znajdzie w atmosferze, dotychczasowe, straszliwe szkody powstałe w wyniku trzęsienia ziemi i tsunami wydadzą się bardzo ograniczone.

Ale przypuśćmy, że taki czarny scenariusz nie dojdzie do skutku i zatrzymajmy się na dotychczasowych szkodach, które wydają się tak dalekie.

Japonia posiada jedną piątą wszystkich znajdujących się poza Ameryką bonów skarbowych USA (drugie tyle mają Chiny). Teraz, gdy spadło na nią nieszczęście, które będzie kosztować co najmniej kilkaset miliardów dolarów, przestanie finansować Amerykanów (tzn. kupować te bony). Już tylko to odbije się na dolarze. Ale będzie gorzej, bo Japonia będzie musiała zacząć sprzedawać amerykański dług. Już w tej chwili właściwie jednym kupcem na świecie jaki jej pozostał (nikt już nie chce kupować bonów federalnych, gdyż każde pojawienie się ich na rynku obniża ich wartość) jest Bank Rezerwy Federalnej czyli Ben Shalom Bernanke, autor polityki ekonomicznej, która doprowadzi do implozji dolara i puści z torbami setki milionów ludzi. FED już skupuje 95% tych coraz bardziej wątpliwych papierów.

PIMCO, największy na świecie zarządca funduszami obligacji, już pod koniec lutego postanowił pozbyć się fatalnych T-Bonds. Przestali je kupować Chińczycy. Upadek rynku amerykańskich obligacji może być kwestią kilku miesięcy.

Bernanke, drukując setkami miliardów puste dolary, nie ucieknie w tej sytuacji od prawa znanego nawet w szkołach podstawowych: im więcej pieniędzy drukujesz, tym bardziej ich wartość spada. Nawet jeśli nie dojdzie do najgorszego (tzn. wybuchu w Fukushimie i konieczności ewakuowania 35-milionowego Tokio) stoimy u progu wielkich zmian… zaczęło się od trzęsienia ziemi, a potem napięcie będzie rosło.

http://szygiel.salon24.pl/

Zlikwidować Fed

Osłabienie dolara skrywane działaniami Fedu. W mediach brak potępienia Fedu, pomimo katastrofalnych rezultatów jego działalności. Niekontrolowane oszustwa, kradzieże i przestępczość Wall Street. Wzrost cen żywności i paliwa uderzy we wszystkich.

Sądzimy, że główne media, zamiast dokładnie opisywać co robi Fed, zaprzestaną niedługo używać terminu quantitative easing [QE – luzowanie ilościowe, drukowanie pieniędzy – przyp. tłum.], zastępując go czymś w rodzaju „polityki akomodacji”. Z biegiem czasu coraz więcej profesjonalistów zaczyna zdawać sobie sprawę, że masowa kreacja długu i kredytu niszczy dolara i całą strukturę finansową. Inne kraje w różnym stopniu i w różny sposób naśladują działania Fedu, dlatego indeks USDX (relacja dolara do 6 głównych walut) nie zanurkował jeszcze tak nisko jak powinien. Jest nisko, ale nie odzwierciedla prawdziwego stanu rzeczy. Złoto przez ostatnie 2.5 roku rywalizowało z dolarem o supremację pozycji światowej waluty rezerwowej. Ostatecznie dolar przegrał wraz z przyspieszającą ucieczką inwestorów ku wartości złota i srebra. Przez ostatnich 10 lat utrata wartości dolara wynosiła średnio 15.25% rocznie, a względem srebra 20.3%. Jeśli rozszerzyć spektrum do 50 innych walut, utrata ich wartości jest jeszcze większa. Im dłużej Fed i pozostałe banki centralne kontynuują tę farsę, tym gorszy będzie jej ostateczny rezultat. Wszystkie kroki podjęte od 2000 roku, pogorszyły jedynie problem zamiast go naprawić, powodując, że ostateczna depresja deflacyjna będzie bardziej makabryczna.

Fed dokonuje fatalnych rzeczy, podobnie jak inne banki centralne, a społeczeństwo od kilku lat staje się świadome tego faktu. W Stanach Zjednoczonych badania pokazują, że 70% społeczeństwa chce zlikwidowania Fedu. To znaczące, ponieważ zrozumienie tego, co robi Fed nie jest dla większości ludzi łatwe. Od 50 lat staramy się demaskować piramidę finansową Fedu – z ograniczonym sukcesem. Ale około 15 lat temu, pojawił się Internet i talk radio, otwierając wentyl informacji i pozwalając przeciętnym osobom zrozumieć czym jest Fed. W trakcie tego procesu nauki, ludzi wstrząsnęło i oburzyło to, co Fed robi od tylu lat.

Właściciele Fedu zawsze są w posiadaniu poufnych informacji, ponieważ są ich źródłem. Dlatego nigdy nie ponoszą strat. Jako traderzy z 25-letnim doświadczeniem, wiemy, że nie można całymi miesiącami nie mieć ani jednego dnia straty osiągając niewiarygodne zyski, bez dostępu do tego rodzaju informacji. Banki i firmy brokerskie zwyczajnie nigdy nie przegrywają, a rachunek płacisz ty, w ten czy inny sposób. Ludzie zaczynają to rozumieć i jest to jeden z głównych powodów dla którego Ron Paul zdobył 30% głosów poparcia w sondażu kandydatów na prezydenta. Romney, na drugim miejscu, zdobył 24%. Jednym z głównych postulatów Rona Paula jest likwidacja Fedu i jest to silny element jego zwycięstwa. Oligarchowie posiadają na własność zarówno Fed jak i media, dlatego Fed nie ma żadnej złej prasy. Oligarchowie posiadają także na własność 95% członków Kongresu oraz systemu sądowniczego. Obalenie Fedu zlikwidowałoby ich władzę i kontrolę nad Stanami Zjednoczonymi oraz zakończyło działania zmierzające do stworzenia faszystowskiego rządu korporacji. Fed jest na wylocie. Pytanie tylko – kiedy. Oligarchowie planują zmiany, ale im się to nie uda. Fed, bankierzy i Wall Street są pod obstrzałem i zmiana nazwy gry nikogo nie oszuka.

Od czerwca 2003 roku paleta możliwości Fedu jest ograniczona. Teraz nie ma już odwrotu. Kości zostały rzucone w ostatecznej rozgrywce ustanowienia rządu światowego. Fed i inni wiedzą, że stąd nie mają już odwrotu. Będzie albo zwycięstwo, albo katastrofalna przegrana i zdemaskowanie, na którą ta kabała nie może sobie pozwolić. Nie ma absolutnie żadnej drogi ucieczki z pułapki w której się znajdują. Kupili trochę czasu przez zwiększenie emisji długu i kredytu. Najpierw tymczasowo ratując Wall Street [bailout największych banków – przyp. tłum.], a teraz robiąc to samo w przypadku rządu amerykańskiego [QE – skup obligacji skarbowych – przyp.tłum.]. Działania te skalkowały rządy Wielkiej Brytanii, Europy, Chin i wielu innych krajów świata – wszystkie one są jednak skazane są na ten sam ponury koniec.

W istocie Fed utracił kontrolę nad sytuacją, ponieważ jedyną opcją jaką ma jest kreacja długu i kredytu, które ostatecznie prowadzą do jego samodestrukcji. To nie jest rok 1348 i upadek Systemu Lombardowego czy Ligi Hanzeatyckiej w latach 1600-nych. Obecnie istnieje Internet i talk radio, które ujawniają prawdę całemu światu. Jak myślisz, dlaczego wszędzie mają miejsce demonstracje, które jak sądzimy przeniosą się także do USA, Wielkiej Brytanii, Europy i Chin oraz wielu innych krajów. Czas wielkich zmian dopiero się zaczął.

Powoli rośnie realne oprocentowanie na rynkach światowych. W Stanach Zjednoczonych, pomimo wysiłków zahamowania realnych stóp procentowych, Fed powoli traci nad nimi kontrolę. Po krótkiej stronie rynku oprocentowanie wzrosło dwukrotnie, a dla 10-letnich obligacji amerykańskich podskoczyło w ciągu 5 miesięcy z 2.20% do 3.75%. To w żaden sposób nie świadczy o kontroli i pokazuje, że wraz z upływem czasu oprocentowanie będzie dalej rosło. Oznacza to jednocześnie, że problem na rynku nieruchomości może się jedynie pogorszyć z nieustająco spadającymi cenami i sprzedażą. Co gorsza, udział domów przejmowanych przez banki będzie rósł, aż do ich bankructwa, co skończy się nacjonalizacją. W tym samym czasie inflacja cen – rezultat QE1 – obejmuje cały świat. Zaczekaj, aż w ciągu najbliższego roku w świat uderzą efekty QE2. Stawiamy jedynie pytanie – kiedy zacznie się QE3? Przewidujemy, że na początku przyszłego roku.

Zmierzamy ku 14-procentowej inflacji w tym roku, obecnie wynoszącej około 7%. Oznacza to, że rok 2012 może wpędzić gospodarkę w hiperinflację. Jak piszemy od dawna, Fed skończy skupując wszystkie obligacje rządu amerykańskiego, co doprowadzi do ponad 1 biliona dolarów strat wraz ze wzrostem odsetek. Monetyzacja długu idzie pełną parą. System bankowy zmierza ku bankructwu, łącznie z Fedem. Efekty QE będą się manifestować. Wall Street i Waszyngton będą dalej kłamać na ten temat, ale Internet i talk radio odsłaniają społeczeństwu prawdę. Jedyną ochroną dla ciebie przed tymi wydarzeniami jest posiadanie złota, srebra i aktywów powiązanych, takich jak udziały i monety. Żadne cwane sztuczki bankierów nie zadziałają. Gospodarki Stanów Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii, Europy i innych krajów rozlecą się w szwach.

Ekonomiści za kulisami i frontman Bernanke nie są głupcami. Dokładnie wiedzą, co robią. Ich taktyka polega na przedłużaniu agonii systemu i powstrzymywaniu go od całkowitego kolapsu. Z jednej strony widzimy administrację chcącą wyższych podatków dla klasy średniej i wyższej, a z drugiej widzimy niekończące się przedłużanie zasiłków dla bezrobotnych i bonów żywieniowych. Ci „eksperci” wpędzili Amerykę w spiralę śmierci, z której nie ma ucieczki i z czego doskonale zdają sobie sprawę. Jedynym pytaniem jest – kiedy pociągną za ostatni sznurek i jaki będzie tego ostateczny rezultat.

Temu demoralizującemu obrazowi gospodarczo-finansowemu towarzyszą niekontrolowane oszustwa, kradzież i przestępstwa Wall Street. Stosowanie masowej krótkiej sprzedaży, której ścigania SEC kategorycznie odmawia. Śledztwo prokuratorskie dotyczące wykorzystywania w handlu poufnych informacji – nie dotyka wewnętrznego kręgu oligarchów. CFTC odmawia poskromienia wielkich korporacji bankowych, takich jak JPMorgan Chase, HSBC, Goldman Sachs i Citigroup za monopolizowanie rynku srebra i złota. Flash trading, znane lepiej jako front-running trwa w najlepsze bez jakiegokolwiek zakłócenia ze strony SEC. Mamy rząd, który zgładził wolny rynek Rozkazem Wykonawczym powołującym „Prezydencką Grupę Roboczą ds. Rynków Finansowych”. Dalej mamy black-box trading [trading wysokiej częstotliwości – przyp. tłum.] wykorzystywany do manipulacji rynkiem wedle kaprysu Wall Street.

To co się dzieje to nie jakaś szczęśliwa historia, ale rzeczywistość współczesnego świata. Spowoduje ona ostateczny upadek obecnego systemu finansowego. Kiedy jego koniec nadejdzie, będzie bardzo destrukcyjny i pełen przemocy. Twoim jedynym azylem jest złoto i srebro – coś, czego lekcję Amerykanie dopiero odrobią.

http://theinternationalforecaster.com/I … _Good_Idea

http://zezorro.blogspot.com/

QE2 to kompletna porażka, a Bernanke ma urojenia co do inflacji

QE2 ma zaciekłych krytyków z uzasadnionych powodów. Mubarak w końcu obalony. Rekordowy deficyt handlowy Stanów Zjednoczonych z Chinami. Rewolucje na Bliskim Wschodzie ostrzeżeniem przed kryzysem żywnościowym na całym świecie. Bilans zobowiązań Fedu przekroczył 2.5 biliona dolarów.

Niezadowolenie i zalążki rebelii istniały w Egipcie od długiego czasu, podobnie jak w wielu innych krajach. Główne mocarstwa światowe, w szczególności Stany Zjednoczone, były zadowolone z Mubaraka, ofiarowując mu 60 miliardów dolarów w ciągu 30 lat i pozwoliły przetransferować 70 miliardów na zagraniczne konta bankowe w Anglii, Szwajcarii i innych krajach, podczas gdy Egipcjanie w tym czasie głodowali. W historii nie było jeszcze dyktatora, którego nie lubiłyby Stany Zjednoczone i Wielka Brytania. Mubarak był ich dyktatorem, podobnie jak jego poprzednik. Robił dokładnie to co mu kazali, włączając w to wszystko czego żądał Izrael. Mubarak gwarantował stabilność, kosztem morzenia głodem własnych obywateli. Większość pomocy finansowej wysyłanej przez Stany Zjednoczone była używana do podtrzymywania silnego aparatu policyjno-wojskowego, utrzymującego naród w żelaznym uścisku. Stąd rząd Stanów Zjednoczonych był zadowolony, że ma u władzy takiego „umiarkowanego” przywódcę. Pomagał im utrzymywać Egipt i Izrael na morzu spokoju w samym środku pustyni. Modelowy dyktator.

Głód i tyrania trwają tylko przez określony czas, a potem, w ten czy inny sposób, dogorywają. Można by powiedzieć, że rebelia w Tunezji przeciwko kolejnemu dyktatorowi była katalizatorem wydarzeń w Egipcie. Tam wszystko się zaczęło. Byliśmy już świadkami wielu tego rodzaju operacji w ciągu ostatnich 50 lat. W obydwu krajach istniały podwaliny tych wydarzeń – bieda, niedobory żywności i rosnące koszty, nie tylko pożywienia. Agenci zmian byli na miejscu koordynując wywołanie dobrze zaplanowanego powstania. Prezydent i jego kamaryla opuścili kraj, nie zapominając oczywiście zabrać ze sobą 1.5 tony złota. Mubarak w Egipcie lepiej się przygotował. Wywoził z kraju bogactwo głodujących Egipcjan w sposób systematyczny przez lata, dzięki świetnemu wyszkoleniu otrzymanemu od swoich mocodawców z Londynu i Waszyngtonu. To zaplanowane powstanie nie przebiegło jednak w sposób jakiego spodziewali się jego planiści, zwłaszcza w Egipcie. Oczekiwano więcej przemocy. Mubarak został obalony, ale prawdziwym problemem dla planistów jest to, że wybrany przez nich na następcę, Suleiman, nie jest akceptowany przez społeczeństwo. Suleiman prowadził dla CIA operacje przetrzymywania w Egipcie podejrzanych i nadzorował torturowanie niewinnych osób. Nie ma się co dziwić, że Egipcjanie nie chcą być przewodzeni przez taką kreaturę. W Egipcie jest 25 milionów osób poniżej 20 roku życia. Czy wojsko zamierza ich wszystkich powystrzelać? Nie sądzimy. Szanse są niewielkie. Ludność Egiptu ma już dosyć tego wszystkiego i grożenie im śmiercią za demonstrowanie na ulicach to najgorsza rzecz jaką wiceprezydent może zrobić. Rękawica została ludziom rzucona i okazało się, że był to bardzo kiepski pomysł dla tych, którzy wolą stosować siłę od perswazji. Wygląda na to, że obecny rząd zupełnie nie rozumie, że jego zadaniem jest chronienie ludzi, a nie grożenie im.

Jeśli masz wątpliwości kto zaplanował ten epizod historii, przypomnij sobie tajne spotkanie w Waszyngtonie, zwołane aby zdecydować kim zastąpić Mubaraka i jak szybko można to zrobić. Odbyło się ono tydzień temu i rząd Stanów Zjednoczonych nie zrobił w tej kwestii żadnych postępów, ponieważ żaden z wybranych przez niego następców nie jest akceptowany przez egipskie społeczeństwo. Po tym fiasku, Stany Zjednoczone i Wielka Brytania zdały sobie sprawę, że straciły kontrolę, przynajmniej tymczasowo, nad utrzymaniem Egiptu jako państwa satelickiego. Sądzimy, że ten rozłam będzie wiele kosztował obydwie strony. Zaryzykowali władzę w Egipcie, aby odwrócić uwagę Europejczyków i Amerykanów od własnej tragicznej sytuacji ekonomiczno-gospodarczej. Okazało się, że wybór jest już niewielki i nawet jeśli uda im się znaleźć jakieś rozwiązanie, relacje z Egiptem nigdy nie będą już takie same. Ktokolwiek zaplanował ten wyskok powinien przebadać sobie głowę. Niezadowolenie w USA i Europie jest oczywiste i Stany Zjednoczone postanowiły podjąć działania, które postrzegały jako okazję do odwrócenia uwagi od sytuacji finansowej państwa. Strzelili sobie jednak w stopę. Część amerykańskiego imperium kolonialnego może zostać utracona w wyniku bezmyślnego ryzykanctwa. Wszystko sprowadza się do władzy i niewłaściwego jej użycia w celu ujarzmienia 80 milionowej ludności Egiptu. USA towarzyszą despotyzmowi w Egipcie na długo zanim Mubarak doszedł do władzy 30 lat temu. Dla USA zysk z ryzyka z tej operacji nie miał uzasadnienia. Szanse na przegraną były jak 20 do 1 i wygląda na to, że tak właśnie będzie. Biały dom przyznał, że ich plan wymknął się spod kontroli i co gorsza, świat widzi, że kontrola wymyka im się z rąk, podobnie jak kontrola Stanów Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii i Europy nad katastrofalnym kryzysem finansowym.

Można się zastanawiać, dlaczego wszystko to wydarzyło się akurat w Tunezji i Egipcie. Była to jednak typowa akcja odwrócenia uwagi i to bardzo kosztowna. Oligarchowie za kulisami próbują znaleźć sposób na zapobieżenie nieuniknionemu kolapsowi rynku obligacji municypalnych, podczas którego setki miast zbankrutuje. Newt Gingrich, neokonserwatywny Bilderberger, chce przepchnąć ustawę, która pozwoli bankrutować stanom. Pozwoliłoby to stanom pozbyć się części lub wszystkich swoich zobowiązań emerytalno-rentowych. Iście przerażający pomysł dla ludzi, którzy całe życie pracowali na swoje emerytury.

Fed kontynuuje skupowanie wszystkich nowych obligacji emitowanych przez Departament Skarbu oraz pozostałych, znajdujących się w obiegu. Jest to polityka, która nie może być prowadzona w nieskończoność, ponieważ prowadzi do hiperinflacji. Europa ma podobne problemy. Zdrowsze kraje zagwarantowały 1 bilion dolarów funduszy na ratowanie pozostałych. Jest pewien problem, o którym pisaliśmy już w maju i polega on na tym, że do zapewnienia ratunku potrzebne będą ponad 3 biliony dolarów – suma, która doprowadzi do bankructwa wypłacalne państwa europejskie i sprowadzi depresję na cały region. Chiny i Japonia wsparły ten ratunek próbując pozbyć się obligacji amerykańskich i skupując obligacje greckie, portugalskie i hiszpańskie. To zupełnie daremne wysiłki. Czy Chińczycy i Japończycy zamierzają dostarczyć 2 biliony dolarów? Nie sądzimy, aby tak było, ale nawet gdyby, sprzedając obligacje USA w takiej kwocie, doprowadziliby do upadku dolara. To kolejna chwilowa wyręka skazana na porażkę.

Do maja Kongres musi przegłosować podniesienie limitu długu publicznego. Republikanie nie chcą podniesienia limitu, dopóki nie zostaną dokonane duże cięcia budżetowe. W międzyczasie rozwiązania zaprezentowane Sekretarzowi Skarbu Geithnerowi zostały przez niego uznane za niewykonalne. Sprawy te niedługo wysuną się na czoło w tej grze w cykora. Wall Street i banki chcą podniesienia limitu długu, aby ich gra w łupienie społeczeństwa mogła być kontynuowana. Nie podniesienie limitu oznacza finansowy chaos, który i tak nadejdzie prędzej czy później.

To wszystko powinno było się wydarzyć już 3 lata temu. Wspominaliśmy o problemach przed jakimi stoją Stany Zjednoczone, Wielka Brytania i Europa, ponieważ są to problemy, od których próbuje się odwrócić uwagę przez wydarzenia w Tunezji i Egipcie. Są to skrajnie poważne problemy, ale ryzyko odwrócenia uwagi okazało się zbyt wysokie i jesteśmy teraz świadkami scenariusza, w którym Stany Zjednoczone, Wielka Brytania i Izrael mogą stracić kluczowy element kontroli na Bliskim Wschodzie. Wkrótce dowiemy się kto zwycięży – społeczeństwo czy oligarchowie.

Chiny to kraj z długim doświadczeniem w używaniu wszelkiego rodzaju pieniędzy. Miedź, żelazo, papier – próbowali już wszystkiego. Około tysiąca lat temu rząd przejął kontrolę nad emisją papierowej waluty. Obecnie Chiny nadal lubią kreować pieniądze i zwiększenie podaży pieniądza M2 zbliżyło się w realnie do 20%, co przypomina to, co Fed zrobił kilka lat temu. Stany Zjednoczone i inne kraje zaprzestały tych działań, ale Chiny je kontynuują. Chiny podążają tą drogą od setek lat, podobnie jak Europa. Choć z doświadczenia doskonale wiedzą, że kreacja wielkich ilości pieniędzy i kredytu prowadzi do inflacji, hiperinflacji i gospodarczego oraz politycznego chaosu, wciąż powtarzają to działanie z tym samym tragicznym rezultatem. Naturalnie wielu ludzi w Chinach jest świadomych tej monetarnej historii i w przyspieszającym tempie skupują złoto i srebro.

Obecnie w Chinach szaleje inflacja, choć na różnym poziomie w różnych prowincjach. Niektóre obszary doświadczają 5% inflacji, a niektóre 35%. Subskrybenci The International Forecaster powracający z Chin różnią się w ocenach tego co dzieje się tam pod względem finansowym. Chiny, podobnie jak Stany Zjednoczone, mają negatywną rzeczywistą stopę procentową, w szczególności jeśli uwzględnić rzeczywistą inflację. Rząd twierdzi, że inflacja wynosi 4.6%. Średnio powinna ona wynosić około 12%, i jest to, dodajmy, zgadywanie. Jakkolwiek by nie było – nie wygląda to dobrze.

Trwająca inflacja, taka jakiej doświadczają Chiny, będzie nieustannie prowadzić do przyspieszania zakupów złota i srebra. Kupowanie złota i srebra jest częścią kultury Chin od stuleci – w rezultacie popyt jest niewiarygodny. W tym roku Chiny mogą zaimportować około 1000 ton złota, w co trudno uwierzyć, biorąc pod uwagę fakt, że Chiny są czołowym na świecie producentem tego metalu. Dzieje się tak ponieważ rząd skupuje produkcję krajową od kilku lat i jednocześnie dokonuje zakupów na rynku międzynarodowym. Złoto i srebro nie jest jedynym azylem dla przeciętnego Chińczyka. Akumulują oni także inne fizyczne aktywa, takie jak żywność, surowce i nieruchomości. Brak płynności na obecnym rynku nieruchomości wymusza przepływ pieniędzy ku żywności, złotu i srebru. Chiny, podobnie jak Stany Zjednoczone, stoją w obliczu galopującej inflacji i podobnie jak USA, nie wiedzą co z tym zrobić. Zostali złapani w pułapkę keynesizmu, z której nie ma ucieczki. Ceny żywności przebijają sufit, a to dopiero początek. W obu przypadkach (Chin i USA) zdumiewające jest to, że rządy obydwu tych krajów zdają sobie sprawę jaki będzie końcowy rezultat. To kwestia historii, a mimo to obydwa państwa maszerują ku finansowej otchłani.

Zarówno w Chinach, jak i w USA, obserwujemy indeks cen producentów (PPI) na poziomie ponad 14%. Czy producenci, wytwórcy i dystrybutorzy zamierzają pozwolić temu wzrostowi cen zjeść zyski? Nie sądzimy. Ceny rosną o 8% miesięcznie, choć nie spodziewamy się, aby to długo potrwało.

Jeśli wyższe ceny żywności doprowadziły do rewolty w Tunezji, Egipcie, Jemenie i Jordanii – czy warunki te mogą doprowadzić to ogólnoświatowej rewolty? Jest to nie tylko możliwe, ale i prawdopodobne. Z pewnością w Chinach i przypuszczalnie także w USA. Często jesteśmy pytani w wywiadach radiowych, co ostatecznie sprawi, że ludzie się przebudzą i co zmusi ich do działania? Zawsze odpowiadamy, że puste brzuchy. Dlatego ten klasyczny syndrom rozwija się na całym świecie – syndrom rewolty i obecnie jesteśmy świadkami jego początku. Ceny żywności znacząco wzrosną, z powodu powodzi, suszy i ucieczki od walut ku realnym aktywom, takim jak surowce, złoto i srebro. To co obserwujemy to klasyczna odpowiedź na te zjawiska. Wystarczy poczytać historię – wszystko jest tam napisane, ale niestety jedynie 8% Amerykanów czyta cokolwiek.

W późnych latach 70-tych ceny złota i srebra wystrzeliły w górę w wyniku 14.3%-owej inflacji. Jesteśmy w trakcie doświadczania tego samego. Ucieczka do metali szlachetnych w ostatnich 2.5 latach spowodowana była pędem ku wartości złota i srebra – jedynych prawdziwych walut świata. Obecna faza wzrostu cen złota i srebra zostanie przyspieszona przez inflację. Przy tym lata 70-te będą wyglądały jak dziecinna zabawa. Nie zapominaj, że historia w całości stoi po twojej stronie. Wzrost cen złota i srebra jest pewny.

http://theinternationalforecaster.com/I … _Inflation

http://zezorro.blogspot.com/

Szef MFW wzywa do ustanowienia waluty światowej

Kahn ponownie nawołuje do utworzenia dyktatorskiego rządu światowego przez przekształcenie MFW w światowy bank centralny emitujący walutę światową pod postacią specjalnych praw ciągnienia.

Dominique Straus-Kahn, dyrektor wykonawczy Międzynarodowego Funduszu Walutowego, wezwał do utworzenia nowej waluty światowej, która podważy dominację dolara i stanowić będzie ochronę przed przyszłą niestabilnością finansową.

Większość niezależnie myślących obserwatorów zdążyła już zauważyć, że obecny kryzys nie jest przypadkowy i został celowo wywołany, aby wykorzystać go do ustanowienia waluty światowej.

„Globalna nierównowaga powróciła, wraz ze sprawami które martwiły nas przed kryzysem – duże i zmienne przepływy kapitałowe, presja na stopy procentowe, szybko rosnące rezerwy – ponownie są one na pierwszej linii wydarzeń” – powiedział Strauss-Kahn. „Pozostawione bez rozwiązania, problemy te mogą zasiać ziarno pod nowy kryzys.”

Rzecz jasna ustanowienie waluty światowej wybawi nas z tych tarapatów. Najpierw powodują kryzys, a kiedy wszyscy domagają się zmian proponują te, których wprowadzenia chcieli od samego początku. Manipulacja ta znana jest pod nazwą: Problem-Reakcja-Rozwiązanie.

„Kiedy martwimy się słabościami międzynarodowego systemu finansowego dotyczy to głównie niestabilności.” – dodał. Istnieje „poczucie, że pieniądze czasami przepływają wokół globu w zbyt szybki i zmienny sposób, a kraje potrzebują bardziej stabilnego i przewidywalnego środowiska zewnętrznego, aby prosperować” – powiedział.

A oto i „rozwiązanie”:

Zasugerował, że włączenie walut krajów rynków wschodzących, takich jak chiński juan, do koszyka walut, którymi administruje IMF (tzw. SDR) zwiększyłoby stabilność globalnego systemu.

Chiny, które trzymają większość swojej góry 2.85 biliona dolarów rezerw w obligacjach rządu amerykańskiego, wielokrotnie wyrażały niepokój o wartość dolara, podczas gdy politycy amerykańscy skarżą się, że Pekin czerpie nieuczciwe korzyści z utrzymywania kursu swojej waluty na niskim poziomie.

Strauss-Kahn widzi z czasem większą rolę dla specjalnych praw ciągnienia Międzynarodowego Funduszu Walutowego, na które składają się obecnie dolar, funt brytyjski, euro i jen, ale zaznaczył, że będzie to wymagało dużej współpracy międzynarodowej, aby do tego doprowadzić.

„Użycie specjalnych praw ciągnienia do określania cen w globalnym handlu i zdominowanie aktywów finansowych zapewniłoby bufor chroniący przed zmiennością kursów wymiany – powiedział Kahn – „podczas gdy emisja obligacji wyrażonych w SDR-ach stworzyłaby potencjalnie nową klasę aktywów rezerwowych”.

Rosyjski Prezydent Dmitrij Miedwiediew powiedział w zeszłym miesiącu, że waluty Brazylii, Rosji, Indii i Chin powinny zostać włączone do koszyka z którego składają się SDR-y. W tym samym miesiącu Sarkozy powiedział, że juan powinien zostać włączony, a administracja Obamy wyraziła poparcie dla takiej zmiany „z czasem”.

Jednakże wadą juana jest fakt, że nie jest on swobodnie wymienialny, a chiński rynek kapitałowy jest w większości niedostępny (zamknięty).

Strauss-Kahn powiedział: „Zwiększenie roli SDR-ów wyraźnie wymagałoby dokonania dużego skoku w koordynacji polityki międzynarodowej. Z tego powodu spodziewam się stopniowej ewolucji globalnego systemu aktywów rezerwowych wraz ze zmianami w światowej gospodarce”.

Wypowiedzi Kahna nastąpiły na tydzień przed spotkaniem w Paryżu ministrów finansów 20 krajów rozwiniętych i rozwijających się, którzy dyskutować będą propozycje francuskiego prezydenta Sarkozyego dotyczące zmian zarządzania globalną gospodarką.

http://www.telegraph.co.uk/

http://zezorro.blogspot.com/

Tłumaczenie: Davidoski