Rozwiązanie zagadki ”latającego Malaja”

8 marca bieżącego roku Boeing 777-200 ER, z pasażerami na pokładzie rejsu 370 Malaysia Airlines (rejs 748 Chiny Southern Airlines) z Kuala Lumpur (Malezja) do Pekinu (Chiny) “zniknął” w czasie lotu wraz z 227 pasażerami z 15 krajów, włączając w to Rosjan i dwóch Ukraińców, a także 12 członków załogi.

Właśnie dzisiaj, satelita Australijskiej agencji Aerospace odkrył na Oceanie Indyjskim dwa duże obiekty, które mogą być ( i prawdopodobnie będą) wrakiem samolotu. “Lockheed AP-3C Orion” australijskich sił powietrznych już krąży nad miejscem wypadku, a pozostałe samoloty i statki zbliżają się do tego miejsca. Długość większego obiektu wynosi 24 metry, osobiście nie mam wątpliwości, że eksperci znajdą wiarygodne wyjaśnienie w jaki sposób te fragmenty nie zatonęły w dniu 8 marca, i dlaczego nie zostały wykryte do tej pory. Nadszedł czas, aby opowiedzieć jak zakończyła się ta tragiczna historia.

Przepraszałam za długie zacytowanie: “począwszy od 16 marca USA, Rosja i Chiny wybrały swoje satelity wojskowe do skoordynowanych wspólnych poszukiwań malezyjskiego Boeinga 777, który zaginął bez wieści z 239 ludźmi na pokładzie. Amerykańskie BSP (bezzałogowe statki powietrzne) również wycofano z misji bojowych w Afganistanie, gdzie największą uwagę przywiązuje się do byłych radzieckich republik Azji Środkowej.

Poszukiwanie odbywa się nad Kirgizją, Kazachstanem, Turkmenistanem, Tadżykistanem i Uzbekistanem, gdzie znajduje się wiele rozrzuconych byłych radzieckich lotnisk wojskowych i baz lotniczych. Obecnie oficjalnie uznano, że ostatni kontakt z lotem MH370 pochodził z ziemi, minister transportu Malezji powiedział, że poszukiwania obecnie prowadzi się “na terytoriach 11 państw”. Pozostałe sześć państw obejmuje niemal całą Azję Wschodnią, włączając w to Tajlandię. Poinformowano, że porywacze “mogą” należeć do Organizacji Wyzwolenia Wschodniego Turkiestanu, ujgurskiego ruchu separatystycznego na północnym zachodzie chińskiej prowincji Xinjiang. Scenariusz ten przewiduje możliwość zaopatrzenia w paliwo samolotu pasażerskiego do wykorzystania przez porywaczy na coś podobnego do 9/11. Ta wersja doprowadziła do intensyfikacji współpracy pomiędzy USA, Rosją i Chinami w ramach “wojny z terroryzmem” – wersja wydaje mi się mocno naciągnięta. Na przykład, do zasłony jakiś własnych amerykańskich celów … “

Obecnie sytuacja jest jaśniejsza, pomimo tego wywołuje jeszcze więcej pytań. Na pokładzie znajdowali się wracający z podróży na Bali 43-letni obywatel Rosji Nikołaj Brodski z Irkucka, a także dwóch Ukraińców, 45-letni mieszkańcy Odessy Siergiej Dejneka i Oleg Czustrak.

Fakty były znane przed odkryciem wraku, ale przemilczane przez oficjalne czynniki i prasę, takie np., że na pokładzie Boeinga 777 był podejrzany ładunek, przybyły do Kuala Lumpur okrężną drogą. Ładunek przybył z USA do Republiki Seszelów na kontenerowcu “Maersk Alabama” pod banderą USA  w otoczeniu pracowników morskiej firmy ochroniarskiej Trident Group, założonej przez byłych wyższych oficerów operacji specjalnych i sił marynarki wojennej USA. Firma specjalizuje się w ochronie przewozów atomowych i materiałów biologicznych.

Statek Maersk Alabama (wcześniej Alva Maersk) należy do towarzystwa Maersk Line Limited, z siedzibą w Norfolk (Virginia) w sąsiedztwie głównej atlantyckiej bazy morskiej US Navy, floty marynarki wojennej USA,  i jest zarządzana przez Waterman Steamship Corporation z Mobile (Alabama).

17 lutego ładunek został wyładowanym ze statku “Maersk Alabama”, dostarczony na lotnisko międzynarodowe na Seszelach i wysłany lotem  towarzystwa lotniczego Emirates Airlines, zmierzającego do Kuala Lumpur. Po postoju w Dubaju na pokładzie kontenerowca “Maersk Alabama” znaleziono martwych, ochraniających ładunek dwóch dobrze wyszkolonych pracowników sił specjalnych marynarki wojennej USA. Mówimy o zatrudnionych w Virginia Beach (Virginia) pracownikach Trident Grup 43-letnim Marku Danielu Kennedy i 44-letnim Jeffreyu Keith Reynoldsie.

8 marca ładunek wysłano nieszczęsnym rejsem Kuala Lumpur – Pekin, ale nie dotarł on na miejsce przeznaczenia. Kiedy samolot wyszedł z obszaru malajskiej kontroli powietrznej, stwierdzono, że chińscy dyspozytorzy, na podstawie wskazówek służb specjalnych, zabronili lądowania samolotu w Pekinie i skierowali go do alternatywnego portu lotniczego Haikou Meilan Airport (kod HAK) na wyspie Hainan.

Jednak nad  Południowo-chińskim morzem przed wejściem w powietrzny obszar OPL wojsk Chińskich wyspy Spratli, samolot gwałtownie zboczył i obrał kurs na atol Diego Garcia w archipelagu Czagos, znajdującego się 3450 km od punktu przekierowania. Według oficjalnych danych ostatnia znana pozycja samolotu znajdowała się nad oceanem indyjskim około 1600 kilometrów na zachód od Perth (Australia). Wrak znaleziono około 2400-2500 km na południowy-zachód od Perth.

Na jednym atolu Diego Garcia wśród wielu innych rozmieszczono stację kontroli sił powietrznych USA, stacja systemu monitoringu satelitarnego Global Positioning sił powietrznych USA i globalny krótkofalowy system łączności zapewniający dowodzenie rakietowo-jądrowymi siłami i lotnictwem, a także stacja śledzenia przestrzeni kosmicznej i lądowisko awaryjne “promów”. Przestrzeń powietrzna w całym regionie kontrolowana jest tak, że nawet albatros nie przeciśnie się nie zauważony, nie mówiąc już o ogromnym “Boeingu”.

Tydzień po “zniknięciu” malezyjskiego samolotu, USA, Rosja i Chiny wybrały swoje wojskowe satelity do “wspólnych
poszukiwań” samolotu. Inne kraje uruchomiły własne środki do poszukiwań. Jednak 8 marca satelity wspomnianych państw obserwowały samolot w czasie rzeczywistym, aż do jego lądowania w bazie marynarki wojennej i sił powietrznych USA Diego Garcia, zarejestrowanej jako lądowisko zapasowe ETOPS do planowania lotów dwusilnikowych szybkich komercyjnych samolotów pasażerskich.

Komercyjne liniowce jednak tam nie siadają choć  miejsce do tego jest bardzo dogodne. 45 lat temu właściciel archipelagu Wielka Brytania bezprawnie wysiedliła wszystkich tamtejszych mieszkańców do Republiki  Mauritius i Seszeli lecz decyzją własnego Sądu Najwyższego zignorowano to powołując się na umowę dzierżawy z USA. Od tej pory w bazie częściej widuje się bombowce strategiczne B-52 i B-2, niż jakiekolwiek inne samoloty.

Jednak po 8 marca, wszystko się zmieniło. Niemal natychmiast przybyły do bazy co najmniej cztery odrzutowce pasażerskie. Wśród pasażerów nie było praktycznie ani jednego “mistera”, przytłaczającą większość tytułowano “doktor”. Wśród nich byli czołowi specjaliści-epidemiolodzy i mikrobiolodzy z amerykańskiego Centrum kontroli i profilaktyki zachorowań i ich chińscy koledzy (większość “zagubionych” pasażerów to Chińczycy). Na apel dyplomatów kilku państw o wyjaśnienie w jakim celu amerykańscy i chińscy eksperci znaleźli się na Diego Garcia, i gdzie oni byli w chwili pytań o lot 370, odpowiedzi nie otrzymano.

Szczególne zaniepokojenie wzbudziła dziwna logistyka przemieszczania “podejrzanego ładunku” z USA na Seszele morzem a stamtąd do Malezji drogą powietrzną i czas “oczekiwania” 18-19 dni na odprawę do Chin. Oszczędności ekonomiczne odpadają, ponieważ usługi towarzyszące ładunkowi na odcinku morskim wykonywane przez Trident Group kosztują nie mało. Jednak, jeżeli ładunek stanowił zagrożenie a pracownikom Urzędu Bezpieczeństwa Transportu (TSA) US Department of Homeland Security USA z tego lub innego powodu nie wolno było go narażać, w szczególności przez dostarczenie ładunku morzem do samego oceanu Indyjskiego, podjęte rozwiązanie wydaje się rozsądne.

Można również spekulować, czy likwidacja “fok” była rutynową częścią operacji lub u weteranów powstał oryginalny pomysł dotyczący możliwości nieuprawnionego użycia całości lub części ładunku – lub po prostu coś im niepotrzebnie wpadło do głowy – w tej sytuacji nie ma to już znaczenia.

Po co wieźli to świństwo do Chin, co chcieli od ujgurskich separatystów, co mieli zamiar zrobić z Ujgurami albo w ich imieniu – można domniemywać. W każdym razie w starej praktycznie wygasłej sprawie byłego zastępcy szefa zarządzania logistycznego NOAK generała Gu Junshana, aresztowanego w 2012 roku pod zarzutem korupcji, 15 marca został aresztowany były zastępca przewodniczącego Centralnej Komisji Wojskowej (CMC) z ChRL generał-pułkownik Xu Caihou. Został zabrany wprost ze szpitalnego łóżka w Pekinie, gdzie był leczony na raka. Jednocześnie zatrzymano jego osobistego sekretarza, żonę i córkę. Myślę że śledztwo wyjaśni, kto jeszcze spotykał się z nim ostatnio. Jeżeli ten człowiek przeżyje przerwane leczenie, będzie najwyższym stopniem chińskim wojskowym oskarżonym o korupcję. Jest mało prawdopodobne, że zostanie on oskarżony w oczach przyjaciół, poza tym jego szanse na przeżycie do czasu rozprawy są niewielkie. Oczywiście, ze względu na zdrowie.

Wszyscy poważni eksperci są zgodni, że samolot nie uległ katastrofie i wylądował. Takie państwa jak USA, Chiny i Japonia szukały samolotu lub jego szczątków, śladów oleistej plamy na wodzie 12 dni – i nie znalazły. Jedyne wyjaśnianie jakie się nasuwa to porwanie. W kręgu głównych podejrzanych znaleźli się piloci. Szanowany ekspert od bezpieczeństwa lotniczego Isaac Yeffet, służący jako szef globalnego bezpieczeństwa najbezpieczniejszego na świecie towarzystwa lotniczego El Al: “Mówimy o 53-letnim pilocie latającym 30 lat w Malaysia Airlines, i miałby on nagle zostać terrorystą? Chcieć skończyć ze sobą?”. Należy dodać, że pilot Zakari Achmad-Szach uważany był za szczęśliwego w życiu rodzinnym, żyjącym w komforcie zamożnym człowiekiem, ekspert powiedział, że on po prostu nie pasuje do tego profilu.

Obecnie Yeffet udziela konsultacji w USA, on próbował “wskazać strzałką” na Iran, nie omieszkał potępić zwolenników “teorii spiskowej”. Jednak, był zmuszony przyznać, że dwóch zwykłych Irańczyków podróżujących na skradzionych dokumentach nie mogło dokonać takiego “zadziwiającego przestępstwa”. Co więcej, oni nie byli uzbrojeni, nie umieli latać samolotem jak również nie pasowali do profilu.

Z drugiej strony, zaginiony samolot jak i wiele innych, został wyposażony w FBW (Fly-by-wire), co bynajmniej nie jest czymś nowym. Specjaliści twierdzą, że system sterowania umożliwia specjalnie przeszkolonym i odpowiednio wyposażonym ludziom przechwytywać sterowanie, praktycznie zamieniając samolot w BSP (bezzałogowy statek powietrzny). Kilka dni temu izraelskie linie lotnicze El Al ogłosiły, że na ich “Boeingach” będą wprowadzone systemy zapobiegające takiej możliwości – jednak El Al znane jest ze swojego graniczącego z paranoją stosunku do bezpieczeństwa, i gdyby nawet planowali zainstalowanie takiej ochrony, to można śmiało stwierdzić, że na malezyjskim liniowcu niczego podobnego nie było.

Chińskie kobiety głośno mówią, że ukrywają przed nimi prawdę o losie ich synów, wyprowadzono je z dworca lotniczego w Kuala Lumpur. Obecność dużej liczby przedstawicieli medycyny na miejscu “pierwszego” lądowania nie uspokoiła mnie, a wręcz przeciwnie. Jeżeli mowa jest o tym, o czym nie powiem, aby nie zostać posądzoną o bycie zwolenniczką “teorii spiskowej”, to taka sytuacja dla tych naukowców jest wyjątkowa. Takich rzeczy nie można nawet testować na myszach.

Zagadkowo późne ujawnienie, poza tym to w jaki sposób w oceanie znalazły się części wraku powoduje, że należy zakładać najgorsze. Miejsce odkrycia, około dwóch i pół tysiąca kilometrów na południowy-zachód od Perth, wskazuje na to, że jeśli pilot lub złodziej zmierzali wylądować na lądzie, to równie dobrze mógł polecieć na Antarktydę. Z drugiej strony, miejsce to znajduje się na uboczu szlaków żeglownych i korytarzy powietrznych, bardzo wygodne aby pozbyć się dowodów a swój ostatni lot Boeing 777-200ER widocznie, wykonał całkiem niedawno. Na Diego Garcia bazuje wystarczająca ilość okrętów wojennych i statków, które mogły przetransportować lub odholować i zatopić samolot albo jego fragmenty.

Myślę, że marynarka wojenna nie chciała poświęcać lekarzy cywilnych, pożytek też  był z nich taki, że nawet gdyby mogli ratować pasażerów, to zebranie niezbędnej ilości kwalifikowanych specjalistów wojskowych ochrony antybakteriologicznej było nierealne. Poza tym, wskutek samego rodzaju incydentu uczeni i lekarze będą milczeć, chyba, że co najwyżej czasem wydadzą z siebie nocny okrzyk.

Cała ta historia nigdy nie będzie udostępniona szerokiej rzeszy społeczeństwa. Nikt nie zaprzeczy temu co tu powiedziałam, najwyżej znajomi powiedzą mi, że to podobne do thrillera. Poważne dowody nie doprowadzą do niczego, i tak jak mnóstwu podobnych wydarzeń w naszej pamięci, ta historia pozostanie na stronach internetowych jako teoria spiskowa. Ta sytuacja pokazuje tylko, że pod wpływem prania mózgu amerykańskiej propagandy (wybaczcie, psychologicznych operacji i kontrpropagandy amerykańskich służb specjalnych) ludzkość tracić resztki zdolności do oporu – i przetrwania.

Autor artykułu – Tatiana Wołkowa

Źródło

 

Ukraina – Relacja na żywo

Napisane w Anty NWO. Tagi: . Leave a Comment »

Fluor nie zmniejsza ryzyka powstania próchnicy

Karen Hudes. O tajnej elicie, załamaniu gospodarczym i długu w USA

 

 

Dziwny ochroniarz Obamy

Dokument NASA ujawnia działania przeciw ludzkości poprzez mikrofale, chemtrails i mikropył!

Zmiana się zaczyna

źródło: http://globalnewsandviews.wordpress.com/2012/09/01/the-change-is-beginning-by-nicola-di-cora-modigliani/

autor: Nicola di Cora Modigliani

Artykuł ten został przetłumaczony na angielski przez Sandhya Jain.

Mówimy dzisiaj o geopolityce i wolności dostępu do informacji. Lecz to, co działo się wczoraj (17 sierpnia 2012 – przypis red.) technicznie (czyli politycznie) zaczęło się 12 grudnia 2008 r., choć niektórzy mówią, że już we wrześniu tamtego roku, lecz zajęło 4 lata zanim fala szoku dotarła do Europy i Ameryki. Sprawa tyczy się Juliana Assange, Wikileaks oraz Republiki Ekwadoru. Wbrew temu, co sądzicie, że cały kontynent amerykański, Australia, Europa, nawet cały świat były takie same przez te dziesięć lat, okazuje się że jednak świat nie działał w ten sam sposób.

We Włoszech nikomu nie powiedziano o zmaganiach między Brazylią a ONZ-tem, źle zarządzanym przez Christine Lagarde, która została szefową MFW, tymczasem Włochy zostały oficjalnie relegowane ze składu 8 największych gospodarek światowych, bowiem są na 9 miejscu w świecie. Ich miejsce zajęła Brazylia. A więc na następnym szczycie G8, Włochy nie powinny być zaproszone, a za to powinna zjawić się Brazylia. A skutkiem tego podjęto decyzję usunięcia ciała o nazwie G8, a w to miejsce nowym standardem stało się G10.

Europa, na czele z Anglią i Niemcami, po prostu nie może zaakceptować triumfu „keynes’izmu” w Ameryce Południowej. Kwintesencją głównych założeń zachodnich pozostaje: „Niech oni lepiej siedzą u siebie w domu i będą wdzięczni, że pozwalamy im przetrwać, jak Afrykanom. Bo inaczej jednego po drugim spotka to, co przytrafiło się Kaddafiemu”.

Zwięźle mówiąc jest to ostrzeżenie, lecz Ameryka Południowa wysłała w ciągu ostatnich 40 dni trzy potężne wiadomości; ostatnią i najważniejszą w dn. 3 sierpnia, i była ona transmitowana na żywo z Nowego Jorku, z siedziby MFW. A teraz parę faktów.

15 czerwca 2012, Julian Assange zrozumiał, że już po nim. Wiedział, że go aresztują w Sztokholmie, zabiorą z lotniska, i to nie policja Króla Szwecji, ale dwóch oficerów CIA oraz amerykański dyplomata, używających szczególnych porozumień zawartych między tymi dwoma państwami, z jakich wynika, że Assange „aktywnie zakłócił” przebieg operacji Nato w czasie konfliktu w Iraku, gdy wojna nadal trwała. Potem zostanie zabrany bezpośrednio do USA, do stanu Teksas i poddany śledztwu kryminalnemu za działalność terrorystyczną. W czasie procesu prokurator zażąda kary śmierci w oparciu o zapisy the Patriot Act.

Więc Assange po konsultacjach w swej grupie o godz. 9 rano, 19 czerwca, wchodzi do ambasady Ekwadoru. Jego zespół rozpoczyna negocjacje z agentami brytyjskimi w Londynie, Szwedami w Sztokholmie oraz dyplomatami amerykańskimi w Rio de Janeiro. Zapada zgoda na to, aby Olimpiada przeszła w spokoju, po zakończeniu której może on po cichu polecieć do Ameryki Południowej na zasadzie „tylko o tym nie gadaj naokoło”, lecz on i jego grupa nie ufają anglo-amerykanom, i słusznie, i 3 oraz 4 sierpnia przeprowadzają dwa mistrzowskie posunięcia.

03 sierpnia 2012, na 16 miesięcy przed terminem, prezydent Argentyny, Cristina Kirchner, przybywa do siedziby MFW na Manhattanie w towarzystwie ministra finansów oraz ministra spraw zagranicznych Ekwadoru, Patino, reprezentujących organizację ‘Alba’ (Labour Alianza Bolivariana America), unię gospodarczą między Ameryką Łacińską a krajami Morza Karaibskiego.

Przy okazji Kirchner oddaje tam czek na kwotę 12 mld $ (termin zwrotu pożyczki przypadał na 31 grudnia 2013 r.). Ogłasza ona, że poprzez tę spłatę, Argentyna pokazuje dowód na swą wypłacalność i odpowiedzialność, daje powód do zaufania tym, którzy zechcą zainwestować tam środki. Argentyna w 2003 r. popadła w zwłokę z płatnością 112 mld $, ale odrzuciła metodę zanegowania swego zadłużenia; ogłosiła bankructwo i potrzebowała 10 lat na zwrot długu wraz z odsetkami.

Przez 10 lat Argentyna walczyła z usiłowaniami MFW narzucenia temu państwu restrykcyjnych środków oszczędności gospodarczych. Wybrano inną ścieżkę, zgodną z doktryną Keynesa i opartą na finansowaniu infrastruktury, rozwijania badań, innowacji, zamiast cięcia wydatków. Kraj podniósł się z upadku i spłacił ostatnią ratę pożyczki MFW z 16-miesięcznym wyprzedzeniem. To jeszcze raz dowodzi, że pomysły MFW i Banku Światowego są szkodliwe i błędnie ukierunkowane. TINA (“There is no alternative” – nie ma wyboru) jest kłamstwem forsowanym wśród większości krajów świata przez elitę oligarchów.

Po 15 min. od dokonania tej płatności, Kirchner złożyła formalną skargę przeciw USA i UK skierowaną do WTO, na podstawie danych, jakie Argentyna otrzymała od Wikileaks/Assangea.

Argentyna po spłaceniu długów, chce teraz naprawienia szkód wyrządzonych jej działaniem tych państw, wraz z należnymi odsetkami. To walka między Kirchner a Lagarde. Dzięki Assange’owi, jego zespół ma zapisy wielu rozmów rządów wielu krajów świata, w tym USA, Francji, UK, Włoch, Niemiec oraz Watykanu, gdzie rządzą pieniądze. Osama Bin Laden został odesłany do lamusa, a zastąpił do arcy-łotr John Maynard Keynes w myślach finansowych hegemonów.

Assange stał się wrogiem publicznym wielkich mocarstw odkąd zebrał tajne zapisy długich rozmów o tym, jak zadać cios gospodarkom krajów Ameryki Południowej, jak odebrać im ich surowce energetyczne oraz nie dać im się podnieść z upadku; jak nie dopuścić, aby rządy przyjęły plany gospodarcze zgodne z modelami teorii Keynesa zamiast przyjęcia zgody na dyktat MFW, którego jedynym celem jest forsowanie neokolonialnej polityki w głównej mierze służącej Hiszpanii, Włochom i Niemcom, przy użyciu kapitału brytyjskiego.

Większość plików została już opublikowana w internecine. Ci oraz owi zostali oddani na tacy przez Assange w UK i poproszono ich o wizytę w ambasadzie Ekwadoru.

3 sierpnia w Nowym Jorku, Ekwador stał się pierwszym krajem w obu Amerykach i jedynym krajem na świecie od 1948 r., jaki zastosował koncepcję „niemoralnego długu” albo inaczej mówiąc politycznej czy technicznej odmowy zapłaty długów zagranicznych, ponieważ zostały one zaciągnięte przez poprzednie rządy w drodze korupcji, ze złamaniem prawa konstytucyjnego i innych prawem określonych wymagań.

12 grudnia 2008 r., Rafael Correa, nowy prezydent Ekwadoru (którego produkt narodowy brutto wynosi ok. 50 mld $ albo inaczej mówiąc jest 50 razy mniejszy niż Włoch) ogłosił w telewizji, że podjął decyzję unieważniającą narodowe długi uważając je za nielegalne, gdyż ich zaciągnięcie łamało konstytucję, aby uciskać naród. Obecnie Ekwador ma nową zasadę konstytucyjną, która mówi, że legitymowane przez prawo jest to, co służy społeczeństwu.

Ilość długu: 11 mld euro. MFW dosłownie wymazał Ekwador z listy krajów cywilizowanych. „Ten kraj jest izolowany”, oświadczył Dominique Strauss-Kahn, ówczesny dyrektor generalny MFW.

Następnego dnia, Hugo Chavez ogłosił, że Wenezuela będzie zaopatrywać Ekwador w ropę i gaz za darmo przez 10 lat. 4 godziny potem, prezydent Lula ogłosił, że Brazylia przekaże 100 ton dziennie pszenicy, ryżu, soji oraz owoców za darmo, aby wyżywić ludność dopóki kraj nie podniesie się z upadku. Jeszcze tego samego wieczora, Argentyna ogłosiła, że odda dla Ekwadoru 3 % swej produkcji wołowiny za darmo, aby zapewnić odpowiedni poziom protein dla ludności. Rankiem następnego dnia, w Boliwii, Evo Morales ogłosił legalizację kokainy domowej produkcji i domowego użytku, i nakazał przekazanie Ekwadorowi darmową dostawę liści koki oraz nieoprocentowaną pożyczkę w wysokości 5 mld, płatną w ciągu 10 lat w 120 ratach.

2 dni później, Ekwador ogłosił, że korporacje krajowe: the United Fruit Company oraz Del Monte & Associates “za niewolnictwo i zbrodnie przeciwko ludzkości”, zostają znacjonalizowane, przez co cały przemysł bananowy znalazł się w rękach państwa (Ekwador jest największym w świecie eksporterem bananów).

10 dni później, Bavarian Green ze Schleswig Holstein, Conad we Włoszech i Danii oraz Haagen Daaz otrzymały do podpisu umowy z nowym podmiotem na bazie „uczciwego handlu”. 20 grudnia 2008 r., kierując się notą protestacyjną the United Fruit Company, prezydent George Bush (jeszcze rządził do 17 stycznia 2009) ogłosił, że Ekwador podjął „decyzję kryminalną” i wezwał do wykluczenia go z szeregów Narodów Zjednoczonych.

Bush powiedział, że USA były nawet gotowe do „opcji militarnej, aby zabezpieczyć amerykańskie interesy”. Następnego dnia rano, wielka firma prawnicza Goldberg & Goldberg przedstawiła opinię, że dla działania Ekwadoru znajduje się prawniczy precedens. 6 godzin później USA dały za wygraną i wezwały społeczność międzynarodową do zakwestionowania prawomocności koncepcji „niemoralnego długu”.

The United Fruit Company ma na sumieniu systematyczną polityczną korupcję; nakazano jej zapłacić 6 mld $ za wyrządzone szkody.

Co ciekawe, precedens prawniczy datowany jest na 4 stycznia 2003 r. i podpisał go sam George Bush. Tak, miało to miejsce w Iraku, który w tym okresie był „technicznie” w amerykańskim posiadaniu odkąd został zajęty przez siły zbrojne USA, a rząd tymczsowy nie uzyskał jeszcze autoryzacji w ONZ. Saddam Hussein zostawił po sobie długi w wysokości 250 mld euro (40 mld euro wobec Włoch, dzięki transakcjom zawartym przez Tareq Aziza, zastępcy Husseina i sojusznika watykańskiego Opus Dei), jaki USA anulowało przez zastosowanie koncepcji „niemoralnego długu”, w ten sposób tworząc najnowszy historyczny precedens.

Prawnicy nowojorscy rządu Ekwadoru zaproponowali Waszyngtonowi wybór: albo zaakceptuje ten fakt i będzie cicho albo zakwestionuje decyzję Ekwadoru, a tym samym również zdelegalizuje swoją własną w przypadku Iraku i sprawi, że skarb USA wypłaci bezzwłocznie 250 mld euro oraz należne odsetki za 4 lata. Obama, który był już wybrany, lecz jeszcze nie piastował stanowiska, poprosił Busha, aby ten dał sobie z tym spokój. Prawników z Nowego Jorku opłacił rząd brazylijski.

Rafael Correa, ekwadorski prezydent-elekt, to nie przedstawiciel chłopski, jak Morales, ani unionista jak Lula, czy oficer jak Chavez; pochodzi z klasy wyższej i jest intelektualistą. Ukończył ekonomię i planowanie ekonomiczne na Harvardzie, i sam siebie określa jako „chrześcijańskiego socjalistę”. Jego pierwszym aktem władzy było zamrożenie wszystkich rachunków bankowych kościelnego Instytutu Dzieł Religijnych w bankach Quito i skierowanie funduszy na program zasiłków socjalnych dla ludzi znajdujących się w fatalnym położeniu ekonomicznym.

Postawił przed sądem całą klasę polityczną poprzedniego rządu, z których większość poszła siedzieć, a przeciętny wyrok wyniósł 10 lat, skonfiskowano im majątki i znacjonalizowano je, a potem dokonano dystrybucji odebranych dóbr wśród ekologicznych spółdzielni rolniczych. Correa wysłał list do papieża Ratzingera, w jakim nazwał siebie “zawsze skromnym sługą Waszej Oświeconej Świątobliwości”, w nim także oficjalnie złożył prośbę, aby Watykan wysyłał do Ekwadoru tylko „duchownych obdarzonych darem głębokiej duchowości i gotowych służyć potrzebującym, i aby unikać spekulantów, którzy mogą spowodować naruszenie praw człowieka”.

Dzisiaj, nowa Ameryka Południowa mówi “nie” kolonializmowi i niewolnictwu wielonarodowców z Europy i USA. Przez 400 lat odkąd Europejczycy odkryli, że banany są bogate w potas, Ekwadorczycy przeżyli ubóstwo, wyzysk i skrajną nędzę, gdy jednocześnie przez setki lat grupa brutalnych oligarchów bogaciła się ich kosztem; teraz już tego nie ma i nie będzie. Przykład Ekwadoru jest żywy i może powtórzyć się w każdym afrykańskim czy azjatyckim, a nawet europejskim kraju.

Lecz decydujący cios systemowi zadała sensacyjna wiadomość upubliczniona 4 sierpnia 2012 r., gdy Julian Assange wyznaczył hiszpańskiego sędziego Garzóna, wroga publicznego nr 1 zorganizowanej przestępczości, najbardziej zagorzałego przeciwnika Silvio Berlusconiego, a także absolutnie najgroźniejszego rywala globalnego systemu bankowego, na swojego obrońcę.

Hiszpański sędzia ma 35 lat doświadczenia i był odpowiedzialny za śledztwa w najważniejszych sprawach w swoim kraju przez ostatnie 25 lat. Jest ekspertem w dziedzinie „mediów i finansów”, a uzyskał światową renomę w 1993 r. po tym, jak Interpol wydał nakaz aresztowania oparty na jego decyzji procesowej przeciwko Silvio Berlusconiemu i Fedele Confalonieri (prawa ręka Berlusconiego) w sprawie transakcji, w jakich uczestniczyły Telecinco, Pentafilm, Fininvest, Reteitalia i La Cinq.

Okazało się, że Pentafilm (z udziałem Berlusconiego i Cecchi Gori, a także osobnicy o inicjałach PD i PDL razem wzięci) kupiła prawa do filmu za 100 $, jakie sprzedała dla Columbia Pictures za 500 $, potem kupiła je Telecinco i sprzedała za 1000 $ innej włoskiej sieci filmowej, która ostatecznie sprzedała je dla Rai za sumę 2000 $, i tak dalej aż 142 razy sprzedawano ten sam film.

To znaczy, że Rai (czyli my) zapłaciliśmy za prawa do filmu 20 razy tyle, ile wart on jest na rynku i kupiliśmy go 3 razy, aby wszystkie 3 strony porozumienia były zadowolone. Przechodząc do sedna sprawy, Berlusconi był premierem, a Garzón został powstrzymany przez UE. Odniósł połowiczne zwycięstwo. Zamknął Telecinco i posłał za kraty hiszpańskich dyrektorów. W 2003 r. walka rozpoczęła sie na nowo, z nową przykrywką Berlusconiego, Mediaset.

W 2006 r., rząd włoski (Prodi & spółka) pomógł Berlusconiemu uniknąć postawienia w stan oskarżenia. W 2004 r., Garzon zaczął gromadzić dossier przeciw papieżowi Wojtyle oraz przeciwko managementowi Instytutu Dzieł Religijnych w Hiszpanii i w Argentynie w związku z finansowaniem i wspieraniem przez Watykan junt wojskowych Pinocheta i Videla w Południowej Ameryce.

W 2010 r., Garzón złożył rezygnację pod naciskiem hiszpańskiego rządu, lecz zanim przeszedł w stan spoczynku, otworzył firmę prawniczą przeznaczoną wyłącznie do reprezentowania spraw międzynarodowych z dziedziny „mediów i finansów” przed Trybunałem w Hadze. Teraz jako oficjalny orzeł Temidy Assange’a, sędzia Garzón ma dostęp do 145 tysięcy dokumentów, jakie są wciąż w posiadaniu Julian Assange’a, których dotąd nie upubliczniono. Już zdążył powiadomić, że jego biuro jest przygotowane do wezwania wielu przywódców państw zachodnich do stawienia się przed sądem praw człowieka w Hadze. Oskarżenie dotyczyć będzie „przestępstw przeciwko ludzkości, przestępstw przeciw godności człowieka”.

Dlatego szukuje się bitwa. Będzie to decydujące dla przyszłości wolności w sieci. W USA nie robią z tego tajemnicy, że chcą widzieć go martwym, to samo Brytyjczycy, lecz teraz to oni mają problem, bowiem Assange podjął kroki, aby utworzyć globalną grupę, jaka zajmować się będzie działalnością anty-informacyjną. Jej członkowie są anonimowi. Nie mają zdefiniowanej domeny. Po prostu wprowadzają dane, newsy, informacje i opowiadania o zdarzeniach. Oprócz tego, kto chce wiedzieć, gdzie spojrzeć i kto chce zrozumieć? Gdy rośnie temperatura, wszystko zaczyna wychodzić na jaw.

Imperium Brytyjskie straciło swój wystudiowany spokój i chce zatrzymać Assange’a, który z kolei ma dostęp do bezpośrednich źródeł informacyjnych. A zwyczajny fakt puszczenia tych danych w publiczny obieg może odebrać stołki tym, którzy rządzą i przypomnieć ludziom, że znaleźliśmy się w stanie niewidzialnej wojny. Rządzący nie wiedzą, jak powstrzymać rozpowszechnianie informacji o tym, co się dzieje na świecie.

Są ludzie, którzy ryzykują życie przez zwykły akt zamieszczenia informacji z anonimowej lokacji internetowej w Canberrze, Bogocie czy Saint Tropez. Wikileaks nie powinno się czytać jak plotek. Jego anonimowy zespół zasługuje na szacunek. (Zespół ideowych współpracowników Assange’a może tak, bowiem ludzie ci mogą nie widzieć, co czynią, a zwłaszcza komu służą. Część z nich – większa?, mniejsza? – to szpiedzy i agenci wpływu, którzy tylko robią swoją robotę i służą żydowskiej mafii kryminalistów, która poprzez „przecieki” i „sensacje” stosuje brutalny szantaż na swoich gojskich pachołkach, aby ci nie zapomnieli, jakie role im wyznaczono w gry-planie p.t. pax judaica – przypis tłum.)

Nie będziemy więcej mogli powiedzieć jutro, że “ale my nic nie wiedzieliśmy”. Ktokolwiek chce się dzisiaj czegoś dowiedzieć, będzie usatysfakcjonowany. Wystarczy spróbować.

Gdy to przetłumaczymy, to oznacza: zanim wyślemy do domu splugawioną klasę polityczną, jaka ledwie nas reprezentuje, paplanina nie przyniesie żadnego skutku. Gdyż obecnie wiemy, jak się sprawy mają. W przeciwnym razie, nie możesz się skarżyć lub być zaskoczonym, że we Włoszech nikt nigdy nawet się nie zająknął o Ekwadorze, o Rafaelu Correa, czy o tym, co wydarzyło się w Ameryce Południowej, o wściekłej bitwie, jaka odbywa się między prezydentem Argentyny i Brazylii z jednej strony, a Christine Lagarde i Merkel z drugiej. Czemu się dziwić, że Brytyjczycy chcą atakować zagraniczne ambasady?

To nie miało miejsca nawet w czasie gorących dni tzw. Zimnej Wojny. Jak to się mówi, gdy ktoś z Ameryki Południowej zapyta: „A co wy tam robicie w tej Europie, co tam się wyrabia?”, wtedy ty odpowiesz: „W Europie śpimy. Nie wiemy, że jest jeszcze jakieś życie poza nią”.

http://stopsyjonizmowi.wordpress.com/

Obserwuj

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

Dołącz do 626 obserwujących.