Żółty tydzień – żółte papiery – a interes kwitnie


Aby dotrzeć do źródeł trzeba płynąć pod prąd S.Lec

Pamiętaj,  jeśli jakąś chorobą nagle się interesują urzędnicy i politycy przygotowując ustawy, preparują je na zlecenie firm farmaceutycznych

            Tak jak co roku, San-epidy ogłaszają tzw. żółty tydzień, czyli promocję na zakup szczepionek. Podobno sprzedają szczepionki nawet o 30% taniej, aniżeli normalnie. Innymi słowy, jest to jawna przecena w celu wyprzedaży zapasów.

O tej akcji pisałem już przed laty.

            Przypomnę. „Kolor żółty w medycynie wcale nie kojarzy się z kwiatkami na łące, ale ma znaczenie pejoratywne. Najprościej oddaje to, oczywiście z całym zrozumieniem nieprofesjonalności, poniższa internetowa definicja: „żółte papiery tzn. że jest psychopatą, psychicznie chory, niezrównoważony, nigdy nie wiadomo, co takiej osobie odbije i może być niebezpieczna”.

            W takiej sytuacji zupełnie niezrozumiałe jest posługiwanie się żółtym kolorem, w celu zwiększenia sprzedaży szczepionek. Chyba, że chodzi o wskazanie aktualnego stanu umysłowego osób kupujących te szczepionki.

 http://educodomi.blog.pl/2014/10/21/nomen-omen-zolty-tydzien-dilerow-szczepionek/

Hasło to pojawiło się w Wikipedii i zostało zdefiniowane:

            Żółty Tydzień – akcja społeczna, której ideą jest edukacja na temat WZW A i B oraz popularyzacja szczepień ochronnych, jako sprawdzonej profilaktyki tych chorób. Podczas Żółtego Tygodnia pacjenci mają ułatwiony dostęp do szczepionek przeciwko żółtaczce typu A (pokarmowej) lub typu B (wszczepiennej) po obniżonych kosztach. Akcja odbywa się dwa razy w roku:

Rozpoczęcie cyklu szczepień w czasie Żółtego Tygodnia gwarantuje przyjmowanie kolejnych dawek (przypadających zwykle już po zakończeniu akcji) po cenach niższych, obowiązujących w Żółtym Tygodniu. Dokładne ceny ustalają poszczególne punkty szczepień.

http://pl.wikipedia.org/wiki/Żółty_Tydzień

http://www.zoltytydzien.pl/czym_jest_zolty_tydzien.aspx

            Czyli, jak możecie to sami ocenić Szanowni Czytelnicy, już się autorzy tej akcji zupełnie nie kryją, że chodzi o sprzedaż po obniżonych cenach, tak jak w każdej handlowej promocji. I nie kryją się także z jawnym oszukiwaniem ludu nad Wisłą. Ponieważ, po pierwsze, jaka to akcja społeczna przeprowadzana w państwowych instytucjach?

            Możemy w związku z taką definicją przyjąć, że albo san-epidy sprywatyzowano i nie są już instytucjami państwowymi albo, że państwo już jest prywatną własnością. Tylko kogo? Na pewno nie aktorów tutejszej sceny politycznej. Sam musisz pomyśleć, Czytelniku!

            Po drugie, podają jawną nieprawdę, że szczepionki rzekomo zapobiegają zachorowaniu na WZW. Znam osobiście chorego, który po szczepieniu musiał otrzymał I grupę renty inwalidzkiej z powodu niewydolności wątroby.

            Poza tym, na oficjalnej stronie tej akcji, tak, tak, istnieje już strona internetowa, z własnym biurem prasowym, a posiadanie administracji, jak wiadomo, sporo kosztuje. Kto więc pokrywa te koszta społecznej akcji?

            Oczywiście zgadłeś, Szanowny Czytelniku. To firmy produkujące szczepionki. Jeżeli ampułka kosztuje w produkcji 1-2 centy, a sprzedaje się ją za kilkadziesiąt dolarów, to sam widzisz, jaki to zysk.

Jeżeli szczepionki są takim dobrodziejstwem, to dlaczego:

  1. Dlaczego nadal bezmyślnie, lub nie, namawia się kobiety w ciąży do szczepień, pomimo licznych prac naukowych, wskazujących na szkodliwość takich szczepień, gdyż:

  1. Brak prac naukowych potwierdzających te insynuacje o nieszkodliwości, przy dużej ilości publikacji naukowych o powikłaniach u kobiet będących w ciąży po szczepieniach, z poronieniami włącznie.
  2. Wiadomo, że zawartość toksyn musi być różna w zależności od masy ciała,  jak wiec obliczono dawkę toksyn dla matki i dla płodu?
  3. Co wiemy na temat immunologii płodu?
  4. Dlaczego niektóre szczepionki są zaliczane do kategorii C, a o tym nie informuje się służby zdrowia?
  5. Dlaczego nie uświadamia się PT Lekarzy, że przechorowanie na przykład odry, zmniejsza prawdopodobieństwo zachorowania na raka piersi, jajników itd.
  6. Kto i kiedy wykonywał badania kobiet w ciąży szczepionych w okresie 9 miesięcy?
  7. Dlaczego nie wykonuje się podstawowych badań przed szczepieniami, wskazujących na posiadanie przeciwciał danej choroby? Powszechna jest wiedza wśród lekarzy, o możliwości przechodzenia danej choroby bezobjawowo.

            Przechodząc do omówienia szczepionki tzw. WZW B, wielokrotnie już pisałem o tym, że nie ma żadnych podstaw medycznych, ani naukowych, na stosowanie tego preparatu u dzieci. WZW B jest uznawane na świecie za chorobę weneryczną. Tylko zacofani urzędnicy kraju nad Wisłą usiłują nadal nazywać to żółtaczką wszczepienną.

            Do tej pory jednak nie przeprowadzili ani jednej pracy naukowej, udowadniającej, że wirus przeżywa operację w autoklawie.

            Pomimo braku jakichkolwiek dowodów na skuteczność takiej szczepionki, urzędnicy zaordynowali podawanie jej dzieciom w pierwszej dobie po urodzeniu. Ciekawe, jakie to dziecko, z wyjątkiem „eksperymentów” seksuologów w rodzaju Kisneya, ma kontakty płciowe?

          dr J.Jaśkowski

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: