Straszenia społeczeństw epidemiami-2


Oczywiście tzw. epidemie terrorystyczne, opisane w pierwszej części,  były tylko przykrywką do zwiększenia sprzedaży szczepionek. Świadczy o tym cały szereg posunięć legislacyjnych, jak na przykład immunitet sądowej bezkarności dla firm produkujących szczepionki w przypadku wystąpienia powikłań.

            Obecnie wszelkie odszkodowania za powikłania poszczepienne w USA pokrywane są przez skarb państwa, czyli podatnika. Jak wiadomo, w Polsce nawet takiego programu nie opracowano.

            Twórcy psychozy bioterroryzmu skupili się na dwóch zarazkach: wągliku i ospie. O wągliku nie będę pisał, ponieważ moim zdaniem cała historia pokazana po 9/11 jest szyta grubymi nićmi. W żaden sposób nie mogę uznać rzekomego faktu, że określony specjalista od broni biologicznej odkrył list zawierający rzekomego wąglika w zwykłym liście. Do takiej kancelarii Prezydenta Stanów Zjednoczonych przychodzi dziennie średnio ponad 10 000 listów. Spece od bioterroryzmu potrafili zawsze w porę odkryć list zawierający wąglika i dodatkowo zawsze była przy tym obecna telewizja, która natychmiast ten fakt podawała do publicznej wiadomości. Prawdopodobieństwo takiego zbiegu okoliczności jest nieprawdopodobnie małe. Można powiedzieć, że wręcz zerowe. Przez cały bowiem okres 2001/2002, ani razu nie doszło do zakażenia nikogo, a listów odkrywano sporo.

Ale prasa miała o czym pisać i zauroczony przed telewizorami ludek miał pokarm dla zmysłów. Przecież sami widzieli te listy.

Przejdę więc do tematu ospy.

            Tzw. Zdrowie Publiczne straszy społeczeństwo właśnie epidemiami ospy. Zapomina się jednak podać, że te epidemie w XIX i XX wieku były wywołane przez masowe, przymusowe szczepienia. Przypomnę, że w Niemczech w 1912 roku, po zaszczepieniu 100 000 dzieci, aż 36 000 z nich zmarło. Takiej rzezi nie wywołała żadna naturalna epidemia. Oczywiście wymazano ten fakt ze zbiorowej pamięci.

Credo wakcynologów brzmi: My mamy zarabiać poprzez strach, a nie pokazywać, że zabijamy.

            Cały ten przemysł szczepionkarski, w związku z immunitetem sądowym, czuje się bezkarny, więc zwiększa liczbę szczepień. Przypomnę, że do 1980 roku podawano dzieciom koło 10 szczepionek, a obecnie jakieś 36. Jest więc to coś w rodzaju broni masowego rażenia. Podam tylko, że w USA ta broń w ciągu ostatnich 3 lat spowodowała podwojenie liczby dzieci i młodzieży z astmą, nadpobudliwością, trudnościami w nauce, cukrzyca potroiła się, liczba dzieci autystycznych wzrosła od 200 do 600% , w zależności od stanu. Jak ustalono, głównymi rozsadnikami, czy przechowalnikami wirusów są szczepieni ludzie.

            Innym przykładem broni biologicznej, którą straszą społeczeństwo, jest ospa.

Ospa jest zaraźliwą chorobą, powodowaną przez wirusa z rodzaju Ortopoksywirusów. Do tego rodzaju należą także wirusy małpie, krowianki i ospy prawdziwej.

Choroba ta występuje nie tylko u ludzi, ale i u świń, wielbłądów, drobiu, małp i innych zwierząt.

            Tak naprawdę znamy statystyki tylko ospy w XIX i XX wieku. Dziwnym trafem historycy nie opracowywali epidemii z wieków średnich i znamy te epidemie tylko z opisów poetów i pisarzy, pracujących na określone zamówienia.

Szczególnie pisarze w XIX wieku popisywali się umiejętnościami straszenia.

            Po 300 latach stosowania szczepionek, w 1978 roku, WHO ogłosiło zwycięstwo nad ospą i likwidację dzikiego wirusa ospy. Normalnie, bez szczepień, większość chorób zakaźnych ginie najdalej w drugim pokoleniu.

            Oczywiście, straszenie ludności bronią biologiczną nasiliło się po 1990 roku. To rzekomo Sowieci mieli posiadać prym w produkcji tej broni. Jednak, jak uczy historia, od 100 lat w Sowietach żaden wirus nie został uwolniony z laboratoriów. Nie notowano na tych terenach żadnej epidemii. Podobnie w okresie II wojny Światowej, tylko Niemcy nie testowali broni biologicznej. Wszelkie „nowe” epidemie miały źródło w forcie Detrick.

            Wirus ospy jest w miarę stabilny przez 24-48 godzin. Ginie pod wpływem promieniowania elektromagnetycznego, czyli na przykład promieniowania słonecznego.

            Wakcynolodzy zmienili koło 1990 roku znaczenie pojęcia „przeciwciało”. Do tego czasu uważano, że przeciwciała są dowodem na kontakt danego chorego z wirusem, lub bakterią. Na początku lat 90-ych zaczęto nagle dowodzić, że to jest miara odporności. Na jakiej podstawie przyjęto takie twierdzenie, na wszelki wypadek ci uczeni mężowie nie podają. Brak jakichkolwiek prac na temat zmiany tego pojęcia o 180 stopni, w pojmowaniu roli przeciwciał.

            Że ta nowomowa jest literacką fikcją, dowodzą fakty.

1964 rok – ospa we Wrocławiu, agent Informacji Wojskowej przywiózł ospę z Indii. Zmarło kilkanaście osób. Wszyscy szczepieni.

1970 rok –  Niemiec przywiózł ospę z Pakistanu. Zachorowało 19 osób, wszystkie szczepione.

            Najlepszym dowodem, że przeciwciała nie oznaczają wcale odporności, jest przypadek człowieka będącego „producentem przeciwciał”. Czyli osobnika, z którego krwi produkowano surowice. Miał on ponad 100 razy większy poziom przeciwciał, aniżeli uważany za wystarczający do ochrony. Pomimo tego zachorował i z trudem się wywinął śmierci.

            Jak podają urzędnicy zdrowia, ospa endemiczna została wygaszona już w 1926 roku w USA, a generalnie zniknęła w 1940 roku. Pomimo tego, przez następne 40 lat szczepiono ludzi na całym świecie. To były dopiero pieniądze, uzyskiwane dzięki pomocy użytecznych trutni z tytułami naukowymi. Żadnej odpowiedzialności za to, co się produkuje i sprzedaje, ponieważ wiadomym było, że żadnej ospy nie ma.

            Najgorsze zagrożenie dla zdrowia ma wchłonięcie zarazka przez układ oddechowy. Gorąca woda, podchloryn,  czwartorzędowe aminy, są wystarczającymi środkami do dezynfekcji powierzchni, odzieży itd. Podobnie skuteczny jest formaldehyd.

            Ospa jest zaraźliwa od dnia przed pojawieniem się wysypki [10- 14 dzień choroby], do dnia zniknięcia wysypki. Gorączka i objawy grypopodobne najczęściej znikają przed pojawieniem się wysypki.

            U człowieka występują dwie odmiany ospy, tzw. prawdziwa i wietrzna. Wietrzna jest postacią łagodną, z śmiertelnością poniżej jednego procenta. Ospa prawdziwa, w zależności od okresu, szczególnie poszczepienna, miała śmiertelność powyżej 30%.

            Szczepienie nie chroni przed ospą, choroba może wystąpić po szczepieniu. W okresie pierwszych dwu trzech dni różnicowanie pomiędzy ospą prawdziwą, a wietrzną, może być trudne.

            Pewną wskazówką może być fakt, że ospa prawdziwa umiejscawia się częściej na twarzy i kończynach, a ospa wietrzna na tułowiu. Wakcynolodzy uważają za twórcę szczepionki aptekarza Jennera i podają datę 1796 roku. Jest to całkowita nieprawda. Szczepienia rozpoczęły się prawie 100 lat wcześniej i w dodatku we Francji. Już na ponad 50 lat przed Jennerem szczepiono carycę Katarzynę II. Ale sytuacja jest podobna jak z wynalazkami sowieckimi, na przykład znanym Radionowem, itd.

            Trzeba przypomnieć, że Jenner w biegu za pieniądzem testował swoją szczepionkę na dzieciach i zabił własnego syna.

            Jego metoda produkcji szczepionki, po modyfikacji, weszła do masowej produkcji. A korupcja i zasada „mów mi do ręki, a nie do ucha”, pozwoliła na ustalenie przepisów przymusowego szczepienia w Anglii w 1868 roku, co zaowocowało hekatombą ofiar śmiertelnych. Słynne statki widma marynarki angielskiej były spowodowane przymusem szczepień przed wejściem na pokład.

Szczepionka obecna, oprócz wirusów zawiera siarczan polimyksyny B, siarczan streptomycyny, siarczan neomecyny, chlorotetracykliny, glicerynę [50%] fenol -0.25% . Fenol jest produktem destylacji smoły węglowej i silną trucizną. Wszystko to wstrzykuje się bezpośrednio do krwioobiegu. Przypominam, bariera krew/mózg do 3 roku życia nie jest w pełni wykształcona.

            Najcięższe powikłania występują u dzieci do 3 roku życia. Powikłania pojawiają się nagle, od 2, do 25 dnia po szczepieniu: gorączka, wymioty, paraliż połowiczny, utrata mowy, utrata przytomności, śpiączka. Uszkodzenia mózgu poszczepienne są najczęściej trwałe. Śmierć występuje u 35 do 50 %  dzieci z zapaleniem mózgu.

Najciekawsze, przynajmniej według Hitchcocka, powinno być  na końcu.

            Otóż CDC, czyli główny ekspert zdrowia w USA stwierdził:

Skuteczność szczepionki ospy w zapobieganiu ospie nigdy nie została precyzyjnie określona. Nawet poziom przeciwciał, potrzebnych do ochrony, nie jest znany. Czas trwania odporności, jeżeli ona w ogóle istnieje, wynosi około 10 lat”. Czyli według wakcynologów  należy co 10 lat szczepić ponownie. A ci naiwni fizycy twierdzą, że perpetuum mobile nie istnieje.

A jak nazwać taką produkcję pieniądza?

I kolejna rewelacja.
WHO stwierdziło w 1978 roku, i wycofało sie ze szczepień przeciwko ospie, że ryzyko powikłań jest wystarczająco wysokie, aby nie wykonywać szczepień populacyjnych, przy braku REALNEGO zagrożenia.

Badania przeprowadzone przez Państwową Komisję Kontroli Medycznej wykazały, że ciężkie powikłanie może wystąpić raz na 3200 szczepionych.

Stwierdzono także, że osoby szczepione mogą zakażać osoby, z którymi się stykają!

            Tzw. wypadek 9.11 był doskonałą okazja skoku na kasę podatnika. Sekretarz DHHS, Tommy Thompson, zażądał natychmiastowego zakupu 300 milionów dawek szczepionki przeciwko ospie. Kosztowało to podatnika 2 miliardy dolarów, przy koszcie produkcji, jak to podano, jednej szczepionki, rzędu kilku centów. Oczywiście, powołano od razu odpowiednie komitety, za którymi kryły się użyteczne trolle. Taki komitet wydał instrukcje, że „odkrycie jednego podejrzanego przypadku ospy może być traktowane jako MIĘDZYNARODOWE zagrożenie zdrowia.”

A więc podstawą do wydania następnych miliardów z kieszenie podatnika. Przecież każdy urzędnik jest bezkarny w wydawaniu cudzych pieniędzy.

            Wprowadzana obecnie bioetyka wymaga podporządkowania się jednostki wymaganiom większości.

Innymi słowy, wolność i wyrażanie zgody na procedury medyczne przestaje istnieć.

To było podstawą wprowadzenia w USA  ZASAD EUGENIKI.

TE SAME ZASADY ĆWIERĆ WIEKU PÓŹNIEJ WPROWADZILI  HITLEROWCY.

Pozwala to prowadzić segregację rasową według ustalonej przez starszych i mądrzejszych zasady.

            Zasady te zostały jednoznacznie potępione w Procesach Norymberskich.

Zasady te jednoznacznie potępia Kościół Katolicki, opierając się na pojęciu  „http://www.jankowice.rybnik.pl/staniek/r1.htmlGrzechu Strukturalnego.

Zasady te nagminnie łamią aktorzy sceny politycznej, siedzący na Wiejskiej.

Na podstawie materiałów NVIC i CDC.

Zamiast więc przejmować się bioterroryzmem skup się na:

  1. po zimie,  jak tylko można, zacząć opalanie od 15 – 30 minut już w marcu na balkonie.
  2. Starać się  przynajmniej w weekendy te 30 minut siedzieć rozebranym na słońcu.
  3. Jeżeli w ogóle musicie się smarować to najlepiej olejem kokosowym lub zwykłą oliwką jadalną.
  4. Nigdy nie leżeć pierwszego dnia wakacji na słońcu więcej aniżeli 30 minut. Koniecznie potem ubrać koszulę z długim rękawem
  5. Pamiętać, że  w naszej szerokości geograficznej tylko od marca do września słońce jest pod takim kątem, że promieniowanie UVB przechodzi przez atmosferę w godzinach 11.00 – 14.00. Przedtem i potem się odbija od atmosfery. Tak więc jego skuteczność w wytwarzaniu wit. D gwałtownie spada.
  6. Od września trzeba niestety brać witaminę D – 3. Obliczmy dawkę  mnożąc masę naszego ciała w kilogramach przez 30  dla osób szczupłych i 35 dla osób puszystych. Oczywiście trzeba dodać na straty wynikające z braku tłuszczu w czasie posiłku. Moje doświadczenie uczy, że dodatkowo trzeba doliczyć ok 40% więcej aniżeli wynikałoby to z wyniku mnożenia.
  7. Na każde 1000 jednostek witaminy D-3 należy brać 50 mcg witaminy K-2. W przeciwny  przypadku nastąpią zaburzenia we wchłanianiu i dawka będzie znacznie mniejsza. Ale średnio dorosły człowiek o masie 80 kg powinien przyjmować dziennie 5000 jednostek witaminy D plus 100 mcg witaminy K-2. Nasze badania wykazałī,że przy takiej dawce poziom witaminy D-3 a właściwie hormonu obsługującego ok. 3000 genów utrzymuje się na poziomie 50-60 ng. Czyli prawidłowym. Podawane w Polsce czasami wartości 30 -40 ng są nieprawidłowe z przed ćwierćwiecza.

Poniżej  podaję nazwiska największych lobbystow szczepień :

 Dr hab. n. med. Teresa Jackowska

Honoraria od firmy GSK i MSD za wykłady wygłaszane na konferencjach naukowych i szkoleniowych oraz finansowanie udziału w międzynarodowych kongresach i konferencjach naukowych.

Dr n. med. Jacek Mrukowicz*

W okresie minionych 3 lat otrzymałem:

honoraria od firmy GSK i MSD, producentów szczepionek przeciwko HPV, za wykłady wygłaszane na konferencjach naukowych i szkoleniowych

finansowanie udziału w międzynarodowych kongresach i konferencjach naukowych od firmy GSK.

Jestem redaktorem naczelnym czasopisma „Medycyna Praktyczna Pediatria” i suplementów „Szczepienia” wydawanych przez wydawnictwo Medycyna Praktyczna, w których pojawiają się m.in. reklamy szczepionek i produktów wytwarzanych przez firmy GSK i MSD.

Jestem etatowym pracownikiem „Medycyny Praktycznej Szkolenia”, która organizuje konferencje i warsztaty szkoleniowe dla lekarzy i pielęgniarek, w tym m.in. sponsorowane przez firmę GSK.

Dr hab. n. med. Leszek Szenborn, prof. nadzw. AM

Honoraria za wykłady/konsultacje, finansowanie w uczestnictwach w konferencjach i kongresach naukowych (MSD i GSK)

Prowadzenie badań klinicznych (GSK)

 

Prof. dr hab. n. med. Jacek Wysocki

Uczestniczył w badaniach klinicznych, wykładach sponsorowanych oraz korzystał z pomocy finansowej przy wyjazdach na kongresy naukowe od kilku firm produkujących szczepionki.

Volume 85, Issue 4, July–August 2010, Pages 360–370

Ostatnio wyjątkową niewiedzą w zakresie szczepień popisuje się p.Lidia Gądek posłanka PO

dr Jerzy Jaśkowski

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: