Poszczepionkowe cmentarzyska. Bioetyka w praktyce.


„Szczepione są dzieci z rodzin biednych, niewykształconych, z dzielnic lumpenproletariatu, kolorowi.

Nie szczepią się dzieci z rodzin bogatych, wykształconych, białych”. USA

W normalnym Parlamencie człowiek nie ma prawa napadać na innego człowieka pod pretekstem zdrowia publicznego” prof.F.W Norman,Oxford.

  

            Jak widzimy, naciski fanatyków szczepień nasilają się od kilku miesięcy. Już nie wystarcza straszenie chorobami, ale szykują się na przykład do karania lekarzy, którzy rzetelnie informują społeczeństwo o przekrętach przemysłu szczepionkowego. Fanatycy szczepień nawołują do karania rodziców nieszczepiących swoich dzieci.

Albo wręcz, tak jak p. dr Grzesiowski, fałszują historię medycyny. Dr Grzesiowski to w ogóle ciekawa postać. Pracownik państwowej instytucji, czyli żyjącej z pieniędzy podatnika, pracuje na drugim etacie w fundacji propagującej szczepienia. Jak powszechnie wiadomo, fundacja to masa majątkowa i właściciel tej masy decyduje o zakresie działania organizacji. W tym przypadku fundusze są „nieznanego” pochodzenia.

            Ale  „ekspert dr Grzesiowski” nawołuje do szukania cmentarzy, na których leżą dzieci zmarłe z powodu braku szczepionki.

            Oczywiście, sam nie podaje żadnego przykładu takiego cmentarzyska, co jest zawsze cechą charakterystyczną wszystkich lobbystów. Więc postanowiłem poszukać owych cmentarzy. Najlepszym miejscem do ich szukania są kraje, w których dokumenty i rozmaitego rodzaju akty prawne nie zostały zniszczone. Jak wiadomo, Polski nie było przez 123 lata i wszelka dokumentacja z tego okresu nie istnieje w Kraju, tylko jest przetrzymywana w różnych zakątkach świata. Na przykład dokumenty policyjne z Małopolski Wschodniej znajdują się w USA. Do krajów, które przez ostatnie co najmniej 150 lat nie były niszczone, należy niewątpliwie Anglia i USA.

            Po zapoznaniu się z historycznymi dokumentami, resztki włosów się jeżą na głowie, z powodu fałszerstw w dziedzinie ogólnie zwaną epidemiologią, z jakimi mamy do czynienia w dobie tzw. cyfryzacji.

            Po pierwsze, w Polsce niezmiennie podaje się, że niejaki Jenner był jakoby lekarzem. Tymczasem we wszelkiej maści publikacjach do 1900 roku stwierdza się, że Jenner był aptekarzem. Dopiero koło 1910 roku nagle zmienia się jego profesję na lekarza. Mało tego, dzieje się to jakieś 50 lat po jego śmierci. Wyraźnie widać, że fanatycy, za pieniądze, chcieli dodać wiarygodności tej postaci, z powodu powszechnego bojkotu „odkrycia” tego pana przez lekarzy.

            Generalnie można podać, że o wiele więcej ludzi umierało po szczepieniach, aniżeli z powodu chorób.

            Do analizy materiału statystycznego Anglii powrócę.
Ale takie fałszowanie statystyk odbywa się nagminnie do dnia dzisiejszego. W Polsce po 1945 roku nie wydano żadnego podręcznika chorób zakaźnych, czy epidemiologii, który zawierałby prawdę o historii chorób zakaźnych, czy podawał prawdziwe dane. W ten sposób otumania się młodych ludzi, którym się wydaje, że do wyższej szkoły przychodzą do skarbnicy wiedzy. O ile to było zrozumiałe po 1944 roku, z powodu tzw. Mordów Katyńskich, w których wymordowano 75% polskich profesorów, 56 % polskich lekarzy i 26% polskich nauczycieli, czy 27% polskich inżynierów [lub odwrotnie], o tyle zdawałoby się, że obecnie można już pisać prawdę.
Ale nie po to istnieje monopol wydawniczy, aby nie kontrolować tego, co ludek ma dostawać do trawienia.

Ale od początku.

            Musimy pamiętać, że żadna książka w tym systemie politycznym, jaki panował w XX wieku i nadal panuje, nie ma prawa zostać wydana bez cenzury. Zamiast, tak jak to było za cara, czy potem w komunizmie sowieckim, istnienia urzędu cenzury, obecnie realizowane jest to przez monopol wydawniczy. Monopol wydawniczy jest kontrolowany przez system podatkowy. Żaden wydawca nie wyda czegoś, co jest niepoprawne politycznie.

            Jednym z nielicznych niepoprawnych historyków, przedstawiających wpływy sąsiadów na politykę naszego nieszczęśliwego kraju, był p. Marszałek, ale jego książek zdobyć nigdzie nie można.

            Normalny autor może wydać książkę co najwyżej w nakładzie 500 – 1000 egzemplarzy. Na tyle może bowiem uzbierać funduszy. Poza tym, brakuje mu możliwości kolportażu, żadna księgarnia nie przyjmie pozycji na swój skład bez zgody hurtowni, ponieważ w przeciwnym razie zostaną zablokowane dostawy innych pozycji. Wiem to z własnego doświadczenia, ponieważ w minionym okresie wydałem ponad 20 pozycji książkowych i znam opinię księgarzy. Wiem, co się w tej branży dzieje.

            Wszystkie książki medyczne są wydawane za pomocą dofinansowania koncernów farmaceutycznych, o czym świadczą chociażby reklamy umieszczane w tych książkach. Jest rzeczą oczywistą, że książka nie może zawierać sprzecznych z reklamą tekstów.

            Po drugie, to pranie mózgów polega także na likwidacji części tzw. klinicznej w danym podręczniku, na rzecz opisu procedur, jakie przyszły medyk musi wykonać, aby nie narazić się na przykrości.

            Przypominam, wszelkiego rodzaju procedury NFZ, czy Ministerstwa zwanego Zdrowia, nie posiadają fizycznych autorów. Pod takimi procedurami nikt się z nazwiska nie podpisuje. Zawsze ustala to „komisja” wybitnych specjalistów, anonimowo. Może dlatego, że te procedury często przypominają opinie Klubów AA.  A może to wcale nie są specjaliści, tylko urzędnicy wypełniający polecenia starszych i mądrzejszych?

            Żaden podręcznik chorób zakaźnych, z wydanych po 1945 roku, nie zawiera podstawowych danych liczbowych z zakresu epidemiologii. Widać wyraźnie, że pisane są według tego samego schematu dużej liczby przymiotników. Najlepszą profilaktyką według tych książek są szczepienia, bez szczepień mielibyśmy epidemie itd.

            Pomimo, że za tymi podręcznikami stoją różni autorzy, to treść w zasadzie jest ta sama.

            Jedynym chlubnym wyjątkiem jest cykl podręczników p. prof. Anusza, który podaje okresowe statystyki, dodatkowo uaktualniane w każdym nowym wydaniu.

Mało tego, są to w chwili obecnej jedyne dostępne statystyki dla polskiego lekarza. Statystyki przedstawiane na stronach PZH są dezinformacją i w dodatku są inne od tych, które PZH wysyła do WHO.

 http://apps.who.int/immunization_monitoring/globalsummary/countries?countrycriteria%5Bcountry%5D%5B%5D=PRT

            Żaden z tych „podręczników” nie podaje nawet faktów z historii chorób zakaźnych z czasów życia autorów tych podręczników.

            Przykładowo, w 1912 roku była olbrzymia epidemia ospy w Niemczech. Prawie trzy czwarte polskich epidemiologów była kształcona w zaborze pruskim i austriackim, czyli posiadali pełną znajomość języka niemieckiego, a żaden z tych autorów nie przytacza pozycji niemieckiej o tej epidemii i skutkach bezmyślnego stosowania szczepionki.

            Poniżej przytoczę dane cmentarzy fanatyków szczepień, mniej lub bardziej opłacanych przez przemysł szczepionkarski.

            Epidemię w Anglii omówię na podstawie raportu angielskiego miasta Leicester. Mieszkańcy z tego miasta są znani z otwartego buntu przeciwko przymusowi szczepień. Dzięki swojej heroicznej postawie [matki dzieci nieszczepionych zamykano w więzieniach] udało się znieść przymus szczepień. Dzięki temu śmiertelność  w epidemii ospy w regionie była 5 krotnie mniejsza, aniżeli w regionach, gdzie przymus szczepień został zachowany.

EPIDEMIA OSPY w Niemczech, w 1912 roku: zmarło 36 000 samych dzieci. Co trzecie dziecko zaszczepione umarło. Był przymus szczepień. Żaden z autorów i pomysłodawców tej epidemii poszczepiennej nie został pociągnięty do odpowiedzialności. Do dnia dzisiejszego nie ujawniono nazwisk tych twórców masowych cmentarzy poszczepiennych.

Epidemię ospy w Nowym Yorku opisywał doskonale dr Chas M. Higgings we wrześniu 1919 roku.

„Na terenie miasta i stanu Nowy Jork było w okresie 15 lat więcej zgonów z powodu szczepień, aniżeli z powodu choroby-ospy”. Prof. Alfred Russel Wallace stwierdził wprost: „Szczepienie jest złudzeniem, jego egzekwowanie przestępstwem karnym” 1899.

            Podczas epidemii tzw. hiszpańskiej grypy, panującej w latach 1918/20, zmarło według różnych statystyk, od 20 do 50 milionów ludzi. Chorowali, i do Europy przywieźli tę chorobę amerykańscy żołnierze, szczepieni przed wyjazdem na front.              Droga szerzenia się epidemii jest doskonale znana. Najpierw chorowali amerykanie, potem prostytutki portowe w Bordeaux, do którego przypływały statki z USA, a potem epidemia rozpowszechniła się na cały świat. Szczególnie związane to było z powrotem żołnierzy do USA. W żadnej książce wydawanej w latach 1920-30, nie ma informacji o jakiejkolwiek grypie hiszpańskiej. Pojęcie to wprowadzono dopiero w 1936 roku, czyli prawie 20 lat po fakcie.

            Epidemia ówczesna zasadniczo różniła się klinicznie od obecnie spotykanych zakażeń wirusowych grypy, lub grypopodobnych. W latach 1918/20 chorowali głównie ludzie młodzi, w wieku 20 – 45 lat. Dziwnym trafem, nie chorowały dzieci oraz osoby starsze. Jak wiemy, obecni dezinformatorzy i fanatycy szczepień w rodzaju p.prof.mgr Lidii Brydak, Somonidesa, czy dr Mrukowicza twierdzą, że właśnie w grypie to ludzie po 60. roku życia i dzieci są zaliczani do kategorii specjalnie predysponującej do zachorowania. I twierdzą to pomimo opracowania Cochrane Database, że szczepienia przeciwko grypie ludzi starszych mają taką samą wartość jak mycie rąk. A bezpieczeńśtwo szczepionek dla małych dizeci nigdy nie zostało przebadane. Sam musisz sobie odpowiedzieć Szanowny Czytelniku co jest powodem szerzenia takich dezinformacji?

            Kolejna epidemia po szczepieniach przeciwgrypowych miała miejsce w 1940 roku. Znowu umierali głównie młodzi ludzie, szczepieni przed wyjazdem na front II Wojny świtowej. Zmarło w jednym tylko okresie szczepień 60 000 ludzi.

W porównaniu do „strasznej pandemii” w 2009 roku, kiedy to zmarło na grypę w USA, 320 milionowym społeczeństwie, 18 osób, to rok 1940 możemy zaliczyć do rzezi dokonanej przez szczepionkowców.

Proszę porównaj: grypa w przebiegu naturalnym w 2009 roku zabija 18 osób, a  działania lobby szczepionkowego w 1940 uśmierciło 60 000 ludzi. I jak to zwykle bywa, nikt nie poniósł kary. Wojna wszystko zatarła i straty osobowe zrzucono na Hitlera.

EPIDEMIA POLIO WYWOŁANA PRZEZ B. Gatesa i WHO w 2011/12 roku. Normalnie od dzikiego szczepu polio chorowało w Indiach około 220 dzieci rocznie, na miliard dwieście milionów mieszkańców. W 2011 roku zaszczepiono milion dzieci i aż 61000 z nich zachorowało i zostało kalekami do końca życia. Oczywiście, żaden z biuletynów Izb lekarskich nie poinformował o tym swoich członków.

A niby w jakim celu miałby informować PT Kolegów Lekarzy, mają sprzedawać, a nie myśleć.

            Oczywiście, żadnych odszkodowań poszkodowane rodziny nie otrzymały, podobnie jak dzieci poszkodowane przez szczepionki w latach siedemdziesiątych w województwie poznańskim.

            Oczywiście, w POlsce także nazwiska twórców tej epidemii poszczepiennej nie są znane.

            Także do dnia dzisiejszego, a podobno od 25 lat żyjemy w wolnym kraju, żadna komisja lekarska nie odkryła ludzi odpowiedzialnych z PZH za zakup szczepionek przeciwko polio, skażonych małpim wirusem SV-40, rakotwórczym dla człowieka. Oczywiście, nawet obecnie żadnych badań, ile spośród tych zakażonych osób zmarło na raka, nie prowadzi się.

            A już w 1960 roku naukowcy amerykańscy przewidywali epidemię raka w krajach byłego kondominium sowieckiego. A że mamy wyjątkową epidemię zachorowań na raka, to jest fakt bezdyskusyjny.

            Podobnie pomimo udowodnienia, że szczepionki tzw. DPT, zawierają przeciwciała HCG, powodujące poronienia zwane samoistnymi, w Polsce na ten temat PZH nabrało wody w usta, co nie przeszkadza tym „państwowym” pracownikom na głośne straszenie rodziców i lekarzy, jeżeli kontyngent zaszczepionych nie zostanie wykonany.

            A przecież nawet w takiej afrykańskiej Kenii przeprowadzono badania udowadniajace takie skażenie szczepionek.

 Poniżej  podaję nazwiska największych lobbystow szczepień :

 Dr hab. n. med. Teresa Jackowska

Honoraria od firmy GSK i MSD za wykłady wygłaszane na konferencjach naukowych i szkoleniowych oraz finansowanie udziału w międzynarodowych kongresach i konferencjach naukowych.

Dr n. med. Jacek Mrukowicz*

W okresie minionych 3 lat otrzymałem:

honoraria od firmy GSK i MSD, producentów szczepionek przeciwko HPV, za wykłady wygłaszane na konferencjach naukowych i szkoleniowych

finansowanie udziału w międzynarodowych kongresach i konferencjach naukowych od firmy GSK.

Jestem redaktorem naczelnym czasopisma „Medycyna Praktyczna Pediatria” i suplementów „Szczepienia” wydawanych przez wydawnictwo Medycyna Praktyczna, w których pojawiają się m.in. reklamy szczepionek i produktów wytwarzanych przez firmy GSK i MSD.

Jestem etatowym pracownikiem „Medycyny Praktycznej Szkolenia”, która organizuje konferencje i warsztaty szkoleniowe dla lekarzy i pielęgniarek, w tym m.in. sponsorowane przez firmę GSK.

Dr hab. n. med. Leszek Szenborn, prof. nadzw. AM

Honoraria za wykłady/konsultacje, finansowanie w uczestnictwach w konferencjach i kongresach naukowych (MSD i GSK)

Prowadzenie badań klinicznych (GSK)

Prof. dr hab. n. med. Jacek Wysocki

Uczestniczył w badaniach klinicznych, wykładach sponsorowanych oraz korzystał z pomocy finansowej przy wyjazdach na kongresy naukowe od kilku firm produkujących szczepionki.

Volume 85, Issue 4, July–August 2010, Pages 360–370

Ostatnio wyjątkową niewiedzą w zakresie szczepień popisuje się p.Lidia Gądek posłanka PO http://www.termedia.pl/Lidia-Gadek-powstaje-nowa-ustawa-dotyczaca-szczepien,16672.html

dr J. Jaśkowski

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: