Ministerstwo Oświaty, Ministerstwo Kultury = Ministerstwo Propagandy


Rozwój administracji na danym terenie jest uzasadniony tylko i wyłącznie okupacyjnym charakterem tzw. grup/grupy trzymającej władzę. Podobnie wzrost podatków uzasadniony jest tylko i wyłącznie okupacją danego kraju.

            Proszę zauważyć, że jeszcze w XVIII wieku, jak piszą ambasadorzy Anglii, czy Francji, transport podatków z Torunia do Krakowa odbywał się na dwu wozach bez żadnej eskorty. Ambasador francuski twierdzi, że u nich to pułk wojska musiałby eskortować taki transport.

             Czyli w Polsce żadne urzędy skarbowe nie były potrzebne. Dzisiaj to około 50 000 nic nie wytwarzających pracowników. Podatki w kraju wolnym są zawsze celowe, a nie na zasadzie dajcie, a my was urządzimy.

            Jak powiat, czy miasto, chciało coś budować, czy tworzyć, to zbierało na to pieniądze. I podatki wynosiły 10%. Nawet ten okropny Hitler narzucił okupowanej Polsce tylko 33% podatek, najwyższy w Europie. Jak bolszewicy przyszli w 1944 roku  do Polski, to podatek wzrósł do 50%, a obecnie podobno już, pośrednie i bezpośrednie, dochodzą do 80%. Jest to więc wprost system niewolniczy, w którym mieszkaniec danego terenu może tylko i wyłącznie pracować. Nie ma prawa nic tworzyć, ponieważ zabrano mu i czas i zarobione pieniądze.

            Dowodem bezpośrednim, potwierdzającym ten fakt jest obecna sytuacja w Kraju. Facet Vicent R., który jest podobno odpowiedzialny za wzrost zadłużenia państwa o kilkaset procent, został szefem doradców owej kobiety, która przecież …… W tej sytuacji jest oczywistym, kto podejmuje decyzje w tym duecie. I proszę zauważyć, wszelkiej maści autorzy o tym fakcie nie wspominają.

            Właśnie w celu utrzymywania tego stanu rzeczy wymyślono powszechny system edukacji, a po 1944 Ministerstwo Kultury, które tak naprawdę powinno nosić nazwę MINISTERSTWA PROPAGANDY, ALE TO BY BRZYDKO SIĘ KOJARZYŁO na przykład z czerezwyczajką, czyli NKWD, KGB, czy ich córki UB, czy SB.

            O tym, że coś, co się nazywa Ministerstwem Oświaty, nie ma nic wspólnego z oświatą, dowodzą fakty. Już w 1320 roku Konstytucja Soborowa Kościoła Katolickiego  zalecała wszystkim proboszczom prowadzenie szkółek podstawowych. Konstytucja wyraźnie podkreślała, że w każdej szkole muszą być książki, ponieważ są tak tanie, że nie ma usprawiedliwienia finansowego ich brak.

            Co obserwujemy obecnie? Niszczenie wszelkiego rodzaju bibliotek publicznych. Wiem z autopsji, że podczas redukcji wojska w Polsce wszelkie biblioteki wojskowe poszły na makulaturę. Ograniczenie powierzchni mieszkaniowej do 40 -70 m2 uniemożliwia praktycznie tworzenie własnych bibliotek. W dawniejszych dworach było po 5, do 10 tysięcy wolumenów. A mieliśmy tych dworów jeszcze po II Wojnie Światowej blisko 75 000, obecnie koło 5000 i to w większości w obcych rękach. W ten sposób tradycję i naukę można było przekazywać z pokolenia na pokolenie. Obecne pokolenia są zupełnie wyalienowane, wnuk nie wie, kim był jego dziadek. A to tylko 2 pokolenia wstecz.

            Dzisiaj, zamiast kłaść nacisk na rozwój czytelnictwa, wprowadza się tzw. książki elektroniczne. Mało tego, dorabia się propagandową tezę, że to postęp. A naprawdę chodzi o to, że informacja na płytce ginie z niej już po kilku latach, a więc napędza rynek do produkcji nowych kopii. Po drugie, umożliwia łatwe zmiany tekstów. Tak robiono już wcześniej, po 1945 roku. Przykładem jest powieść pt: „Moralność Pani Dulskiej”. Książka powstała we Lwowie. A po 1944 zmieniono miejsce akcji na Kraków. Przecież Lwów nie był już Polski, mogłyby co dociekliwsze dzieciaki zadawać zbędne pytania w rodzaju: dlaczego polska pisarka pisze o „ukraińskim” mieście.

            Podobnie Ministerstwo Oświaty z przyległościami, wymazało całą naszą wschodnią historię. Żaden maturzysta, czy student uniwersytetu nie wie, że Kijów otrzymał prawa miejskie dopiero w 1492 roku od króla polskiego i był siedzibą polskiego województwa przez kilkaset lat.

            Jeszcze dokładniej wymazano historię XX wieku. Jak wiem, na podstawie obserwacji nauki dzieci, nauka historii zawsze kończyła się przed I Wojną Światową. Podobno nauczycielki nigdy nie zdążyły omówić następnych okresów.

Takie ograniczenie oświaty ma jeden cel, wymieniony w motto.

Podam konkretny przykład z okresu odnowienia państwowości polskiej po I wojnie Światowej.

            Określone kręgi stawiają pomniki J. Piłsudskiemu – Ginetowi [J.P-G]. Twierdzą i wmawiają to wszystkim, że był J.P-G twórcą państwa polskiego. Być może był, być może nie, ale dlaczego ukrywają pewne fakty i wymazują z kart historii wszelkie inne postacie, które przyczyniły sie do odrodzenia Polski?

            Przykładowo, nie podaje się, że brat J.P.Gineta Broniław był agentem angielskim i to on skontaktował młodszego brata Józefa z wywiadem zarówno niemieckim, jak i angielskim. Ta cała historia rzekomego etnografa Anjów także jest bardzo wątpliwa, ponieważ człowiek, który zupełnie nie znał języka Anjów nagle, w okresie niecałych 3 lat, zaczął nagrywać ich słownik na unikalnym w owym czasie sprzęcie – wałkach fonografów? Taki sprzęt gdzieś na Dalekim Wschodzie raczej trudno sobie wyobrazić. Tym bardziej u biednego skazańca.

            Ale wracając do roku 1916 i następnych. Obecnie podaje się wszem i wobec, że to rzekomo Józef Ginet -Piłsudzki tworzył legiony. Tymczasem otrzymałem od jednego ze znajomych książkę wydaną w 1923 roku nakładem Komitetu Obywatelskiego Obrony Kraju, na rzecz wdów i sierot Powstańców Górnośląskich, autorstwa Edwarda Ligockiego. Autor dokładnie opisuje tworzenie się legionów, ich losy w okresie I Wojny Światowej do roku 1920. kursywą.

            Nie chcąc być gołosłownym przytoczę poniżej obszerne fragmenty tego dokumentu.

„Organizacje  wojskowe o charakterze  narodowym dzieliły się w 1911 roku na trzy odłamy: Drużyny Sokolskie, Strzeleckie i Bartoszowe. Nie należy identyfikować Drużyn Strzeleckich z krakowskim Strzelcem, stworzonym przez PPS pod dowództwem Piłsudzkiego”.

            Piłsudzki był podwładnym Lenina w redakcji Robotnika. Potem, pod kierownictwem brata brał udział w próbie stworzenia zamieszania na tyłach armii carskiej, w czasie wojny rosyjsko- japońskiej w 1905 roku. Anglia finansując w tej wojnie Japonię, pragnęła zamieszek, a nawet powstania na tyłach carstwa moskiewskiego, w celu ułatwienia zwycięstwa Japonii. Rząd Japonii zgodził się bowiem pokryć koszty otrzymywanego przez jedną i drugą stronę sprzętu wojennego od Remingtona.

            Na cale szczęście, powstania nie udało się wywołać, ale i tak straty gospodarcze były olbrzymie. W samej WARSZAWIE PONAD 2000 RZEMIEŚLNIKÓW STRACIŁO WARSZTATY, przejęli je Żydzi.

„Polskie Drużyny Strzeleckie oderwały się od Sokolstwa i posiadały oficjalne przedstawicielstwa w Galicji w Wiedniu i Leoben, a także półjawne w Paryżu i Brukseli oraz tajne w Poznańskiem i w Kongresówce.  Pod zaborem rosyjskim nosiły one różne nazwy.

W dniu wybuchu wojny komendant Januszajtis zawarł układ z Piłsudzkim-Ginetem oddając mu dowództwo, na skutek tego powstał we Lwowie rozłam”.

Ten układ po 1918 roku odegrał donioslą rolę w kształtowaniu sie polskiego wojska”.

 

            Nie będę opisywał wszelkich targów i zawirowań tzw. pożytecznych idiotów w tym okresie, łącznie z ucieczką armii austriackiej.

„IV Armia Austriacka tzw. lubelska pod dowództwem przyjaciela Franza Józefa, gen. hr. Auffenberga, wpadła w panikę na widok zbliżających się kozaków. W bardzo krótkim okresie czasu, rzekomo najlepsza armia w całym wojsku austriackim, z 800 000 ludzi, stała się zbieraniną 200 000 uciekinierów.

W tym okresie powstał Legion Wschodni pod dowództwem gen. Józefa Halera ( w owym okresie kapitana) liczący  4000 ludzi. Niestety powstał on w pewnym sensie wbrew Austriakom, a w szczególności Niemcom. Nie otrzymał nawet amunicji, a na wyżywienie dostał 7000 koron, to jest praktycznie zero. Tak wiec wyżywienie stało się podstawowym problemem dowództwa”.

            O tym, że powstanie Legionu Wschodniego było nie na rękę Niemcom świadczy cała masa, nazwijmy to, dziwnych osób przysyłanych do legionu, których działanie jawnie świadczyło o szpiegostwie, lub dywersji. Stawiano na I Brygadę Piłsudzkiego, który już w 1913/14 pertraktował z wywiadem austriackim. Chodziło po prostu Niemcom o to, że Polskie Drużyny Strzeleckie, czy Sokolstwo, opierało się na „mięsie armatnim” Galicji. Pobór z Galicji i tak trafiał do armii niemieckiej, więc nie było sensu ich popierać. Natomiast  J.P-G teoretycznie miał werbować w Kongresówce, a więc w zaborze moskiewskim. Z tej przyczyny był popierany. Zabierał rekruta przeciwnikowi.

            W wielkim skrócie, założenia sztabów armii okupacyjnych były proste: szacunkowo w każdym z zaborów było po ok. 1.5 miliona polskiego rekruta do wzięcia. Niemcy i Austriacy Polaków żyjących na okupowanych terenach rozbiorowych i tak przymusowo wcielali do własnych armii. Walka była więc o te 1.5 miliona żyjących pod zaborem moskiewskim. Stąd zezwolenie i manipulowanie Piłsudzkim -Ginetem, Stąd Rada Regencyjna, która przekazała mu naczelnictwo wbrew woli narodu. Jak wiemy, nic z tego nie wyszło. Mieszkańcy Kongresówki, mówiąc językiem współczesnym, „olali go”.

„Wypadki szpiegostwa zdarzały się bardzo często, do tego stopnia, że musiał gen. Haller jedną wieś ewakuować w całości na Węgry. Najwięcej było naturalnie roboty z żydami. Trzeba było mieć specjalne biuro wywiadowcze, a że nie było ono przewidziane, więc kpt Zagórski nazwał je kryprograficznym. Prowadził je ppor. Jakubowski- Skorobohaty ( w 1921roku ppłkownik w V Dywizji Strzelców na Syberii). Między agentami tego drugiego biura było kilku sprytnych ludzi, a i sporo niepewnych. Był zwłaszcza jeden żydek, który grał rolę lojalnego patryjoty polskiego, a wiadomości przynosił podejrzane. Jako dowód patriotyzmu pokazywał plecy poorane nahajkami. Nie pozwolił mu gen. Haller przechodzić przez front, ponieważ był pewien, że żydek jest agentem dwustronnym.  

Inny żydowski karczmarz miał telefon w piwnicy i informował bolszewików potajemnie.

W historii bojów polskich powracają jak echo, w ciągu długich stuleci, dwa niebezpieczeństwa zasadnicze, w byt narodu godzące: niemieckie i rosyjskie. Wojny szwedzkie, tureckie, napadu hajdamackie, spory z Wołoszą – wszystko to wchodzi w inną kategorię wydarzeń;  kwestia samego bytu narodu jest tu poza nawiasem walki, podczas gdy wojna w Niemcami, czy z Rosją, godzi zawsze w sam problem suwerenności Polski

Z chwilą upadki caratu wszystko się zasadniczo zmieniło. Wisi nad Polską tylko jedno niebezpieczeństwo – niemieckie. 

Rosja jest li tylko narzędziem imperialistów znad Sprewy, przemalowanych na kolor republikański. Grozi nam to niebezpieczeństwo z dwu stron, że wschodu i z zachodu, to prawda. Niemniej przeto jest ono par exellance niemieckim, i tylko w Berlinie źródła swoje mającem.

Zdawałoby się pozornie, że twierdzenie powyższe należy do szeregu oczywistych pewników polskiej myśli politycznej. Niestety jednak, znajduje się w kraju cały szereg jednostek, i to niestety na stanowiskach kierowniczych częstokroć, świadomie przymykających oczy na istniejący stan rzeczy i lubujących się w opowieściach dziecinnych o konieczności konfliktu z Rosją, przy jednoczesnym zachowaniu dobrych stosunków sąsiedzkich z Niemcami..

Rarańcza, Kaniów, Szampania, są to trzy widoczne etapy walki zbrojnej z Niemcami. Zwycięska obrona Małopolski i Lwowa i obrona Warszawy w 1920 roku stają w tym samym szeregu, gdy uwzględni się rolę, którą grali wśród band ukraińskich i bolszewickich sztabowcy austriaccy i pruscy. Są to fakty konkretne i tak wiele mówiące, że komentowanie ich uważam za zupełnie zbyteczne.”

            Potwierdzają to najprostsze fakty znane obecnie wszystkim zainteresowanym. Nie podlega dyskusjom fakt, że tzw. rewolucję październikową przygotowali agenci niemieccy. Lenina – Goldmana i jego 500 zbirów z 10 milionami marek w złocie  przewieziono ze Szwajcarii. Drugą częścią układanki byli agenci amerykańscy. Trockiego i jego 10 000 zbirów opłacili  Amerykanie 20 milionami dolarów w złocie. Kierownikiem akcji po stronie niemieckiej był Max Warburg, piastujący stanowisko nie tylko bankiera, ale i szefa zarówno jawnej, jak i tajnej policji w cesarstwie pruskim. Po stronie amerykańskiej działał jego brat, będący np. szefem FED-u.

            Pierwszy dekret Lenina – Goldmana stanowił, że żołnierze pruscy przechodzący do armii zwanej czerwoną, dostają awans o stopień wyżej i dożywotnią rentę. Bohaterskim obrońcą Kijowa w 1920 roku przed Rydzem-Śmigłym był niemiecki gen. Keller, który zginął w czasie obrony.

            Wyraźnie także przeciw Wschodniemu Legionowi – Lwowskiemu, działało PPS Piłsudzkiego-Gineta czyli frakcja finansowana przez Niemców. Wiadomo, że J.P.- G był agentem niemieckim i angielskim. Z jednej strony chciał przejąć żołnierza, z drugiej uzyskać monopol, czyli pokazać, że to oni stanowią jedną siłę w Polsce.

            Nie będę opisywał całej historii zarówno Legionu Wschodniego jak i II i III Brygady w okresie I wojny Świtowej. Może przy innej okazji. Przytoczę tylko poniżej parę fragmentów tekstu, pokazujących jak ważna jest właściwie prowadzona oświata społeczeństwa.

            Wiadomo, że po powstaniu Styczniowym 1863/4 roku na całym terenie zarówno ziem zabranych, jak i Kongresówki, istniał do 1918 roku stan wojenny. Zabroniono nie tylko szkolnictwa w języku polskim, ale nawet rozmów po polsku w instytucjach publicznych, czyli szkołach. Za mówienie po polsku w szkołach karano relegowaniem, czyli praktycznie niemożnością  zdobycia wykształcenia. Inaczej, sprowadzenia społeczeństwa do roli niewolnictwa. Żadna książka nie mogła zostać wydana bez zgody cenzury. Skutkiem tego prania mózgów było olbrzymie wynarodowienie społeczeństwa. Piszą o tym żołnierze polscy, którzy odzyskiwali w 1919/20 dawne polskie tereny.

            Jak podał „Nasz Dziennik” obecnie w Polsce cała prasa, z wyjątkiem kilku gazetek parafialnych, jest w rękach niemieckich.

„ Szlachta okoliczna zachowywała się dosyć dziwnie. W ogóle strach był zasadniczym  motywem postępowania – bano się bolszewików i wzdychano do Niemców, jako do wybawicieli. Wojsko polskie podejmowano niechętnie.

Mnie potem zamordują, gdy panowie pójdą – mówił każdy przeciętny szlachcic podolski.”

„ Wsie ukraińskie mało się różniły od wsi z czasów „Ogniem i Mieczem”. Nie wiedziano tam w ogóle nic o państwie ukraińskim, a gdy który z chłopów i wiedział, nie obchodziło go ono zupełnie, i odnosił się wrogo do wszelkich innowacji.

Żydzi natomiast wykazywali zwykłe cechy ich rasy – na wskroś byli fałszywi, i zawsze udawali lojalność wobec tych wszystkich, którzy mieli siłę w swoim ręku”.

O tym, że nastawienie agenturalne w Radzie Regencyjnej i potem J.P-G było faktem pokazuje stosunek tych władz do powstającej we Francji Armii Błękitnej”

W 1918 roku wytworzyła się  sytuacja paradoksalna, i wprost nie do pomyślenia. Lwów krwawił w walce nierównej, Państwo Polskie rozporządzało świetną (prawie stutysięczną) wyekwipowaną, niezrównaną pod względem bojowym Armią Hallera, a sam rząd polski robił trudności i „grał na zwłokę”, gdy była mowa o sprowadzeniu tej armii do kraju.”

Pierwsze oddziały tej Armii formowano już w marcu 1918 roku, przykładowo we Włoszech sformowano oddziały liczące 700 oficerów i 38 000 żołnierzy. Sam Ojciec Święty Benedykt XV podarował jednemu z pułków sztandar. Polonia Amerykańska zmobilizowała i wyposażyła w okresie 16 miesięcy 25 000 żołnierzy. Nawet z dalekiej Brazylii przyprowadził kompanię kpt. Julian Malinowski. Entuzjazm był szalony.

14 lipca 1918 roku już pierwsze dywizje były gotowe do wymarszu na front. W chwili załamania się frontu niemieckiego Armia Polska we Francji liczyła 5 pełnych dywizji z artylerią, kawaleria i lotnictwem, parkiem automobilowym, służbami, sanitariatem i sztabem.

Przypomnę, że armia w Polsce lotnictwa nie posiadała.

Od tego czasu Armia ta stała z bronią u nogi czekając na zgodę warszawki na transport do Polski. Jak wiemy krwawił Lwów, Małopolska, ale agentura niemiecka blokowała przewóz Armii do Polski. Nawet po przyjeździe Armii do Polski nie skierowano jej do rozbijania band ukraińskich, prowadzonych przez Austriaków i Prusaków, ani do walki z Czerwoną Armią prowadzoną przez Prusaków, tylko rozlokowano w Małopolsce. 

Bohaterski wysiłek gen. Rozwadowskiego obrony Podola i Wołynia rozbija się przez blokowanie przez J.P – G pomocy z Polski Centralnej.

             J.P- G wydaje polecenie kolejarzom w Lublinie nie puszczania pociągów z pomocą do Lwowa. Mało tego, odwołuje gen. Rozwadowskiego z dowództwa i przekazuje je stosunkowo nieudolnemu gen. Iwaszkiewiczowi. Gen. Iwaszkiewicz, pomimo otrzymania znacznych sił nie umie , albo nie chce, sobie poradzić z przeciwnikiem. Jest to opisane dokładnie w książce wydanej w 1937 roku w Londynie przez płk Krzeczunowskiego. Poprzez częste zmiany dowództwa J.P – G robił wszystko, aby pomagać czerwonym.

Dopiero 8 maja 1919 roku gen.  Haller obejmuje dowództwo tzw. frontu ruskiego, od Pińska aż po Karpaty.

Siły, którymi rozporządzał gen. Haller wynosiły 91 baonów piechoty, 94 kompanie karabinów maszynowych, 40 szwadronów jazdy, 10 szwadronów karabinów maszynowych, 31 kompani technicznych, 2 szwadrony techniczne, 64 baterii polowych, 11 baterii ciężkich, 4 baterie górskie.

Pomimo, że Ukraincy doskonale wykorzystali nieudolność gen. Iwaszkiewicza i umocnili się w terenie oraz dysponowali podobną liczbowo armią, w ciągu 8 dni ich oddziały zostają rozbite. Ofensywie gen Hallera zawdzięcza Lwów i Małopolska wschodnia swe ostateczne oswobodzenie. W ciągu 13 dni ofensywy gen. Haller zdobył: 133 armaty, 35 karabinów maszynowych, 5000 wagonów kolejowych i wziął do niewoli ponad 10 000 jeńców.

            Co zrobił J.P-G po takim błyskawicznym sukcesie gen Hallera? No oczywiście odwołał go ze stanowiska, przenosząc na Śląsk, rzekomo w związku z powstaniami. Dalej J.P-G. rozwiązuje Błękitną Armię i prawie 50% żołnierzy demobilizuje. Tuż przed ofensywą Tuchaczewskiego na Polskę. Nie można tego inaczej nazwać jak zdradą, sabotażem i dywersją.

            Wracając do naszego Ministerstwa Kultury. Każdy jako tako wykształcony obywatel wie, że twierdzenia i dowody naukowe z trudnością trafiają do społeczeństwa. Ludzie o wiele szybciej reagują na bodźce uczuciowe. Jest to podstawa wszelkich programów MK-Ultra CIA. W tym celu właśnie tworzy się Ministerstwo Kultury, która w obrazie, rzeźbie, książce, filmie  przedstawia, zamyka i utrwala najważniejsze sceny z życia narodu. Innymi słowy, tworzy się państwowy mecenat. A wiadomo, że poprawność polityczna jest faktem. Czyli nic, co jest sprzeczne z polityką aktualnych grup trzymających władzę, nie ma prawa się ukazać.

            Ostatnio w związku z „unieruchomieniem” zapoznałem się z kinematografią sowiecką, rosyjską i ukraińską w zakresie filmów historycznych, a konkretnie obejrzałem kilka filmów o Chmielnickim.

            Ten bandyta i sprzedawczyk, agent kilku wywiadów, jest od czasów XIX wiecznych i szkoły austriackiej lansowany na bohatera i rzekomego twórcę państwa ukraińskiego. Takie drobiazgi, jak wymordowanie 100 000 czerni, czyli chłopów i mieszczan tych terenów, czy drugie 100 000 żydów, to drobiazg według tych propagandzistów. Nikt go o antysemityzm nie posądza. Dziwne, nieprawdaż?

            Biorąc pod uwagę ówczesną gęstość zaludnienia, jest to 20 do 40 milionów dzisiaj. I to nie w jakiś tam obozach, tylko poprzez ścinanie szablami, palenie, wieszanie, rąbanie, rozrywanie końmi, czy wbijanie na pal.

            Faceta który zdradził własnego króla, sprzedał Ukrainę moskwicinowi, wymordował własnych obywateli, sprzedaje się obecnie ludkowi w eleganckim opakowaniu jako bohatera.

Naprawdę!

            Filmy pokazują Chmielnickiego jako co najmniej udzielnego księcia z wszelkimi atrybutami. W dodatku ubranego w polski kontusz szlachecki. Filmy są robione wielkim nakładem kosztów, przy udziale setek statystów. W krótkim okresie około 20 lat powstały aż 3 filmy.

            A w Polsce, czy walka Błękitnej Armii jest pokazywana? Czy bohaterska obrona Lwowa ma jakąś dokumentację w filmach fabularnych?

            A przecież młodzież obecnie nie nauczy się historii z podręczników, ponieważ jej tam nie ma.

            W Polsce, Ministerstwo Kultury od 1944 roku, było opanowane przez przybyszy ze wschodu. Cenzorem w Ministerstwie Oświaty była żona przewodniczącego Komunistycznej Partii Ukrainy, niejaka H. Szechter aż do lat 80. Pani Helena Szechter była matką zbrodniarza sądowego Szechtera oraz matką Adama Michnika, wsławionego powiedzeniem, że generał Jaruzelski alias Wolski alias Margules, alias Słuckin oraz gen. Kiszczak są ludźmi honoru.

            Praktycznie żaden film z historii Polski nie jest robiony poprawnie pod względem historycznym. Najzabawniej tłumaczył się reżyser J. Hoffman, że nie można drażnić Ukraińców. Ani w okresie moskiewskim, ani po 1990 roku, nie tworzy się filmów pokazujących prawdę historyczną. Trudno do takich filmów zaliczyć „Do krwi ostatniej”, czy „Syberiadę”.

            A przecież walki z tatarami, czy z armią konną Budionnego można pokazać w podobnym stylu, jak westerny.

            Ale widocznie starsi i mądrzejsi zakazali i pojęcie „patriotyzm” u nas ma być wymazane, a na wschodzie kultywowane.

            Tak więc centralny system zarządzania oświatą i kulturą będzie się trzymał mocno i jeszcze długo, aż do całkowitego wyprania mózgów ludkowi nad Wisłą. I jak można zauważyć, odbywa się to bez specjalnych sprzeciwów.

dr J. Jaśkowski

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: