Globalna dezinformacja – lekarski odprysk – na marginesie włoskiej epidemii


Pamiętaj: jak odróżnić lekarza od dilera?

Lekarz wyjaśnia za i przeciw stosowanego leczenia.

Diler chwali swój towar.

   Na marginesie reklamy Rzeczypospolitej i innych mass mediów masowej dezinformacji.

             Przed paru miesiącami opublikowałem artykuł oparty na jak najbardziej fachowym artykule, jaki ukazał się w USA, gdzie nazwano Polskę 52 stanem Amerykańskim [ ale z prawami dla indian]. W tym samym okresie Nasz Dziennik opublikował artykuł podający, że 99 % czasopism wydawanych w Polsce należy do koncernów niemieckich [z wyjątkiem jakiś 6 parafialnych gazetek]. Jednakże w 2009 roku generał  Harmon z wywiadu niemieckiego MAD,  podał do publicznej wiadomości, że warunkiem powstania NRF było podpisanie przez każdego prezydenta i kanclerza lojalki, że cała prasa i edukacja do 2099 roku będą kontrolowane przez USA.

             Tak więc nie ma żadnego sensu kupowanie drukowanych gazet ponieważ nic nowego  ani aktualnego nie może się w nich ukazać, poza tym, co już miesiąc, tydzień wcześniej nie publikowano na zachodzie.

            Oczywiście, że to nie dotyczy tylko tzw. polityki, ale dotyczy także innych dziedzin np. medycyny.

            Wypada dodatkowo podkreślić, że celem tzw. kapitalizmu wcale nie jest walka z konkurencją, jak to usiłują wmówić społeczeństwu gadające głowy telewizyjne, zwane ekspertami z ekonomii, ale monopolizacja jakiegoś działu gospodarki. Już sam D. Rockefeller powiedział, że walka z konkurencją jest głupotą. Niestety ta słuszna i celna uwaga, wypowiedziana przez jednego z największych praktyków, nie dotarła do występujących w Polsce ekspertów, także na tzw. wyższych uczelniach.

            Jeżeli weźmiemy pod uwagę, że praktycznie wszystkie wydawnictwa należą do jednej, albo co najwyżej dwu korporacji finansowych to staje się jasnym, że tylko te tematy i idee mogą być rozpowszechniane, które „starsi i mądrzejsi” uznają za korzystne dla siebie.

 W celu udowodnienia  powyższej tezy przytoczę kilka przykładów.

            Od lat 80-tych szeroko nagłaśnia się tzw. medycynę opartą na dowodach, czyli coś, co zostało rzekomo udowodnione miało trafić do praktyki ogólnej. W praktyce jest to jednak wiara w gusła podparta tytułami nadawanymi przez aktorów sceny politycznej.

Prasad u wsp. przeanalizowali 2044 artykuły, które ukazały się w jak najbardziej prestiżowym czasopiśmie medycznym: „England Journal of Medicine” w latach 2001 – 2010. Autorzy podzielili prace na te, które przedstawiały nowe metody, czy leki oraz te, które podawały skuteczność takich, a nie innych procedur, wymyślonych przez urzędników zdrowia publicznego. Jak to podkreślam od lat, zdrowie jest zawsze sprawą osobistą, publiczne są domy zwane burdelami. O tym może się obecnie każdy osobiście przekonać, stojąc w kolejce do NFZ-tu

            Wyniki są straszne dla pacjentów. Okazało sie, że w omawianym okresie wprowadzono 128 nowych metod, rzekomo w świetle dowodów. Wnioski z analizy: aż 40,2%  stosowanych metod było bezcelowych.

            Dokładniejsze analizy przeprowadzono oceniając prace publikowane w również bardzo prestiżowym: „British Medical Journal”. Oceniono aż 3000 publikacji i praktyk medycznych. Tylko około 30% było skutecznych i korzystnych dla chorych. Aż 15 % tych praktyk uznano za szkodliwe, a 50%  było bezwartościowych, a ilość i jakość danych uniemożliwiała stwierdzenie, czy były szkodliwe.

            Cochrane Database w 2004 roku po analizie prac publikowanych w recenzowanych czasopismach medycznych stwierdziło, że aż  47,8 %  prac nie posiadało żadnej wartości, nie było dowodów, aby można było poprzeć i stosować opisywane w tych pracach praktyki.

            W innej analizie poddano ocenie praktyki stosowane przez ginekologów, takie jak comiesięczne badanie USG kobiet ciężarnych, ciągłe monitorowanie płodów, nacięcie krocz, tolerancja glukozy. Analizie poddano 717 indywidualnych zaleceń. Okazało się, że tylko 25% posiadało dobre i spójne dowody skuteczności i celowości. Aż 40% zaleceń miało bardzo ograniczone dowody, lub w ogóle występowała niezgodność dowodów. 34.8% zaleceń zależało od sytuacji i opinii lekarza w konkretnym przypadku. Czyli czasami można je stosować, ale nie wolno propagować jako stałe zalecenie. W żadnym przypadku nie można tego uznać za procedury stosowane masowo w każdym przypadku. Dotyczy to szczególnie bezmyślnego wykonywania USG co miesiąc w ciąży, szczególnie w pierwszych 4 miesiącach. Dawka energii z głowicy aparatu jest na tyle duża, że może poważnie uszkodzić rozwijający sie płód. Badania udowodniły, że potomstwo matek, które dają się namówić na comiesięczne badanie USG aż 19 razy częściej popełnia w wieku młodzieńczym samobójstwo.

             Dzieje się tak, poprzez wymuszanie procedur przez NFZ, czyli stosowanie  w naszym 52 stanie od ćwierć wieku wzorca amerykańskiego. Charakteryzuje się on błyskawicznym wzrostem kosztów, przy gwałtownym spadku jakości usług.  Wzorzec ten jest doskonały dla dużych prywatynych grup kapitalowych. Tworzą go bowiem wybierani przez urzędników, czy to ministerstwa, czy NFZ, tzw. specjaliści. Występujące konflikty interesów są skrzętnie ukrywane. Nie podaje się i zamiata pod dywan  prace tych ekspertów na etatach firm farmaceutycznych, tak jak to ujawniono z konsultantami krajowymi i wojewódzkimi. Ukrywany jest skrzętnie konflikt interesów członków Izb Lekarskich.

            W tym aspekcie należy spojrzeć na kampanię reklamową tzw. epidemii grypy we Włoszech.

            Już tydzień wcześniej w kilku okręgach USA ogłoszono stan epidemii grypy.  Oczywiście tytuły gazetowe są jak najbardziej alarmujące: „Najgorsza epidemia od 10 lat”, „Chorują ludzie nieszczepieni”,  „Szczepieni mają lżejszy przebieg choroby” i tym podobne dyrdymały.

             Do straszenia grypą, jak zwykle, włączają się urzędnicy z CDC w USA, zalecając szczepić kogo się da, powyżej 6 miesiąca życia, a przede wszystkim dzieci szkolne i osoby starsze.

            Równocześnie w przypadku zachorowania należy brać leki przeciwwirusowe typu oseltamwiwir, które rzekomo leczą grypę, a przynajmniej, jak to twierdzą urzędnicy a nie lekarze,  zmniejszają liczbę hospitalizowanych chorych. Oczywiście nie jest to poparte żadnymi badaniami, a tylko i wyłącznie decyzjami administracyjnymi.

            Dokładna analiza zarówno zachorowań jak i powikłań daje wyniki zaskakująco odwrotne.

Chorzy szczepieni stanowią aż dwie trzecie wszystkich chorych. U chorych szczepionych rok po roku przebieg choroby jest zdecydowanie cięższy,

W SKŁAD SZCZEPIONKI PRZECIW GRYPIE WCHODZI ZARÓWNO ALUMINIUM, JAK I RTĘĆ I RAKOTWÓRCZY FORMALDEHYD.

             Dlaczego nagle ten zmasowany atak dilerów sprzedających szczepionki.?  Do tej ofensywy straszenia przyłączają się oczywiście także tzw. medyczne reklamówki big farmu. Ofensywa jest starannie przygotowana i atak jest zmasowany w radio, telewizji i prasie. Proszę uzmysłowić sobie, jakie to koszty. Prawie takie samo ogłupianie, jak w owej akcji eboli.

Dlaczego  tak się dzieje? To proste.  Wyprodukowano ileść tam setmilionów szczepionek.  To kosztuje. Okazało się jednak, że obecna szczepionka jest pomyłką. Nie tylko nie ma żadnych dowodów, że działa, ale nawet teoretycznie nie może działać, ponieważ przygotowana została z innym wirusem. Nie tym, który obecnie występuje w środowisku. Ma się tak do zabezpieczenia przed występującym obecnie wirusem, jak przysłowiowa pięść do oka. Nawet CDC podaje, że trafność wynosi tylko około 20 % przypadków i to w dodatku z potwierdzonym wirusem.

Czyli dobry człowieku, chcą ciebie oskubać z co najmniej 5 stówek. Trzeba bowiem zaszczepić pięć osób, aby może jednemu pomogła. Oczywiście musi on chorować na tego wirusa. Praktyka wskazuje jednak, że 90 % przeziębień powodują inne wirusy. Badanie wirusologiczne prowadzone przez p.prof.mgr L. Brydak kosztuje ponad 300 zł. Lek przeciwwirusowy zachwalany przez rodzimych „grypologów” następne ok. 200 zł.

            Zapomniałem podać, że stosowanie tego szeroko reklamowanego obecnie leku przyspiesza wyzdrowienie o 12 godzin. Potwierdziły to właśnie analizy Cochrane Database.

            Analiza wszystkich prac opublikowanych w tzw. medycznych czasopismach udowodniła, że u osób starszych szczepienie ma taką samą wartość, jak mycie rąk. Nikt do tej pory nie zanotował jakichkolwiek powikłań po myciu rąk, a po szczepieniach i owszem, na przykład w Skandynawii zanotowano ponad 1000 ciężkich uszkodzeń mózgu zwanych narkolepsją.

            Analiza tych publikacji udowodniła również, że nie ma żadnych prac potwierdzających, że szczepienie dzieci daje jakąkolwiek korzyść, czy to dzieciom, czy rodzicom.

             Pomimo stosowania szczepionki przeciw grypie od 75 ponad lat, brak jakichkolwiek prac dotyczących losu chorych szczepionych, na przykład ile z pośród nich choruje na raka.

            Musisz się sam zastanowić, Szanowny Czytelniku, dlaczego brak takich prac, a jednocześnie jest cała masa gazetowych informacji o rzekomo korzystnym działaniu tych szczepionek.

            Opublikowane wyniki badań CDC, przeprowadzone tylko na 2321 dzieciach i dorosłych [ na 320 milionów Amerykanów] wykazały, że odsetek zaszczepionych wynosił do 75%. Po uwzględnieniu wszystkich parametrów, wiek, płeć, miejsce zamieszkania, itd., okazało sie, że skuteczność szczepionki wynosiła 23 %  i to tylko u chorych, u których wcześniej analiza wykazała wirusa grypy.

            Jak Państwo widzicie, już nawet dobór materiału był celowy. W normalnych badaniach  do porównania powinno być 50% szczepionych i 50% nieszczepionych.

Biorąc pod uwagę szczepionych i nieszczepionych, zachorowało 56 % szczepionych i 44 % nieszczepionych. U szczepionych przebieg był cięższy. Co jest zgodne z wcześniejszymi pracami, choćby kanadyjskimi dr TOMAYLOĆ.

             Pomimo takich mocnych dowodów, braku jakiegokolwiek efektu leczniczego, CDC zaleca szczepienie wszystkiego i leczenie przeciwwirusowe każdego, nawet tylko z podejrzeniem.

            Sam musisz wyciągnąć wnioski. Obawiam sie, że niedługo odpowiedni urzędnicy, na podstawie „mów mi  do ….” podejmą decyzję, że na przykład wszystkie dzieci będą musiały być szczepione na grypę. Widzę tutaj wielki potencjał. Około 300000 dzieci w Polsce w jednym roczniku, pomnożone przez 30 złotych, koszt jednej szczepionki,  oraz kilkanaście roczników szkolnych. Toż to miliardy.

Z takiego zysku na pewno nie zrezygnują. To tylko kwestia czasu i otumanienia stada baranów.

             Za czasów ostatnich rządów, w okresie 5 lat, minimalna składka na ZUS wzrosła z  717.77 zł do 1096.81 zł. Na coś te pieniądze trzeba wydać przecież.

No i wydajemy. Jak doniosła prasa, rynek apteczny w 2014 roku osiągnął najlepszy wynik finansowy w historii, 28.5 miliarda złotych, tj. ponad 9 miliardów dolarów.  Jak wiemy, zdecydowana większość tych pieniędzy opuszcza nasz kraj.

             Z danych PharmaExpert wynika bowiem, że Polacy wydają coraz więcej na leki. Na leki bez recepty wydaliśmy już w ubiegłym roku ponad 11.5 miliarda złotych. Zaraz po tym notuje się  wzrost zakupu leków na receptę, ale pełnopłatnych. Musisz także pamiętać Drogi Czytelniku, że  w cenie tej jest VAT, czyli jak to nazywa ulica, „łapówka dla urzędników”.  Widzisz więc wyraźnie, że muszą oni być zainteresowani takimi przepisami, aby Ciebie zmusić do zakupów. Przecież już obecnie średnie wynagrodzenie urzędników wynosi około 5700 zł, a reszty pospólstwa tylko koło 3700 zł. Nie wliczając w to wszelkiej maści dodatków.

 Na marginesie optymistyczna informacja.

Amerykańskie organizacje medyczne sprzeciwiają się bezmyślnym szczepieniom przeciwko grypie.

Do takich organizacji należą:

American Medical Association – 228 000 członków,

Związek Pracowników służby Zdrowia SEIU – 100 000 członków,

Stowarzyszenie Amerykańskich Lekarzy – 4000 członków,

Amerykańska Federacja Pracowników Komunalnych AFSCME – 1 300 000 członków,

Amerykańska Federacja nauczycieli AFT – 1 600 000 członków,

Stowarzyszenie Lotnicze AFA –  60 000,

Koalicja Kaiser  PS  – 95 000 członków,

Unia Pracowników  Przemysłu i Usług – 30 000 członków.

             A u nas? Mam  poważne wątpliwości, czy zaczną się protesty związkowców, czy to Służby Zdrowia, czy Solidarności, czy Nauczycieli. Te towarzystwa są pod całkowitą kontrolą Rządu, więc nie należy sie spodziewać żadnych samodzielnych myśli.

Podobnie będzie z Izbami Lekarskimi. Postąpią na zasadzie: „cicho siedzisz dalsze budziesz”

Przecież już p.prof. Wolniewicz udowodnił, że masa zawsze ciągnie w dół.

 P.S.

– Grypa wg Oxfordzkiego Podręcznika : leczenie objawowe, łóżko

– Grypa wg podręcznika , Podstawy epidemiologii i Kliniki Chorób Zakaźnych:

objawy:podwyższona temperatura, kaszel, katar, łzawienie, dreszcze, bóle głowy..

leczenie: leczenie objawowe, polopiryna, codeina

– Grypa wg podręcznika ; Choroby żakaźne i pasożytnicze:

objawy; gorączka, dreszcze, bóle głowy, stawów i mięśni, kichanie, katar, bóle gardłą

Leczenie: grypa jest choroba samoustępująca, wystarczy leczenie objawowe, leżenie w łóżku, podawanie salicylanów[aspiryna].

I sam widzisz Szanowny Czytelniku, jak z chęci zysku można Ciebie oszukać. Zamiast wydać 20 złotych usiłują naciągnąć na 500 zł.

Moje uwagi: W naszej szerokości geograficznej występuje stały niedobór witaminy D-3. Moim zdaniem trzeba przynajmniej raz na 3-6 -9 miesięcy wykonać badanie 25OHD. Z obserwacji chorych wynika jednoznacznie, że dzienne zapotrzebowanie dla osobnika 70 – 90 kg wynosi 5000 jednostek witaminy D-3 plus 100 mcg witaminy K – 2/dziennie].

Czyli jak źle się poczujesz, a nie robileś badania 25 OHD, to  należy brać przez kilka dni co najmniej 10 000 j witaminy D3 plus 100 mcg witaminy K-2. Nie zalecam brania tranu ponieważ brak prac oceniających jakość takiego preparatu. Większość jest robiona z ryb hodowlanych karmionych nie wiadomo czym.

dr J. Jaśkowski

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: