Pranie mózgów w wykonaniu p. prof. A Radzikowskiego


Lekarza od sprzedawcy bardzo łatwo odróżnić.

                                   Lekarz wyjaśnia wszystkie „za i przeciw” danej metody leczenia.

                                   Sprzedawca zawsze tylko chwali swój towar.

Pamiętaj, to jest Twoje dziecko, powikłania Ty Matko będziesz musiała leczyć.

Oni chcą tylko Twoich pieniędzy, wszystko jedno, czy bezpośrednio, czy pośrednio.

            Kolejnym poruszanym problemem przez „naszego profesora” jest sprawa choroby Heinego-Medina, popularnie zwanej polio. Nasza wiedza, czyli tych, którzy chcieli ją poznać, znacznie różni jest od tej sprzed ćwierćwiecza. Wyraźnie widać, że zmiana ta nie wpłynęła na prof. Radzikowskiego.

            Epidemia polio, tym razem w Omanie w 1988/89. Okazało się, że najwięcej chorych było w regionie mającym najlepsze pokrycie szczepieniami, a najmniej w regionie o najniższym zasięgu szczepień [Lancet 21.9.91]. Po szczepieniach w Indiach w 2011/12 zachorowało aż 47500 dzieci [inni donoszą, że aż 61500] . Wściekli rodzice zastrzelili kilku szczepionkarzy i akcję przerwano. Normalnie w INDIACH CHOROWAŁO ROCZNIE około 220 dzieci.

            Czyżby p.prof. Radzikowski dążył do takich samych efektów w Polsce? Od lat 60. szczepionka przeciwko polio rozprowadzana „za darmo” w Polsce, była skażona rakotwórczym wirusem SV-40. Podawano ją dzieciom co najmniej do połowy lat 80. I to podawali pediatrzy!! Dr Salk, twórca tej szczepionki, zeznając przed Komisją Kongresu USA, już w 1960 roku przewidywał, że w krajach Europy Środkowej wybuchnie prawdziwa epidemia nowotworów. A „nasi wakcynolodzy” zamiatają te informację pod dywan. Liczy się biznes.

             Musicie zrozumieć Szanowni Czytelnicy, wy jesteście tylko pionkami dla zysków tego biznesu. Sprawę jawności danych medycznych dodatkowo naświetla fakt, że kolejne 24.27% zgłoszeń o powikłaniach w Szanghaju wpłynęło od farmaceutów [vide cz.1]. Od innych pracowników służby zdrowia kolejne 15.46%, a tylko 2.52% od rodziców. Jest to rewelacja w odwadze cywilnej społeczeństwa chińskiego i bardzo dobitnie świadczy o pacyfikacji od 80 lat społeczeństwa polskiego. W Polsce tylko Rodzice upierają się o konieczności zgłaszania powikłań. Urzędnicy, a do ich poziomu niestety sprowadzono lekarzy, w kraju nad Wisłą przyjęli azjatycką zasadę „tisze jediesz dalsze budziesz”. Oznacza to w prostej linii zwycięstwo cywilizacji azjatyckich nad łacińską [F.Koneczny].

             Jak już podałem, aż 42.5% powikłań wymagających hospitalizacji, było spowodowanych przez szczepionki. A pan profesor Andrzej Radzikowski o tym nie wie? A jakie koszty ponosi NFZ, czyli my sami -podatnicy!, w leczeniu tych powikłań? Tego już nikt, na wszelki wypadek, nie wie. Liczba zgonów w Szanghaju stanowiła 0.34% . Znacznie więcej powikłań było u dzieci, które były szczepione kilkoma szczepionkami, aniżeli wśród tych, które otrzymały jedną szczepionkę. Aż 65% powikłań było wśród dzieci do 5 roku życia, a prawie 40% [39,46%] u dzieci pomiędzy 2 miesiącem, a 2 rokiem życia. Najwyższy odsetek powikłań odnosi się do dzieci pomiędzy 0 – 1 miesiącem życia. Jest to okres, w którym nasi „rodzimi specjaliści” wciskają dziecku aż co najmniej 3 szczepionki. A p.prof. Andrzej Radzikowski twierdzi, że można dzieci szczepić od urodzenia i to nawet wcześniaki, nieograniczoną liczbą szczepionek.? A jak podałem, że jest milion dolarów do wzięcia dla osoby, która zgodzi się przyjąć szczepionki, to p.prof.Andrzej Radzikowski się nie zgłosił. Dlaczego? Czyżby milion dolarów, to nic nie znacząca kwota dla niego?

 http://polscott24.com/tylko-dla-wakcynologow/

http://gloria.tv/?media=492679&language=YiwzPCkSG6u

             W sumie zanotowano 1790 [40.41%] powikłań u dziewczynek i 2640 [59,59%] u chłopców. Jest to koło 10 razy więcej, w przeliczeniu na liczbę mieszkańców w Polsce, aniżeli oficjalnie podaje PZH. Jak podałem, koszt leczenia tych chorych obciąża budżet państwa, czyli jest pokrywany z naszych podatków, nazywanych ubezpieczeniem zdrowotnym. Czy widzisz Szanowny Czytelniku ten absurd?   Najpierw zmuszają ciebie do płacenia podatku zdrowotnego, potem przeznaczają go na zakup wymyślonych przez siebie szczepionek, a resztę na leczenie powikłań, które sami spowodowali, szczepiąc zdrowe dzieci za Twoje pieniądze. Oczywiście, pieniądze za szczepionki idą do prywatnej kieszeni, a koszt leczenia musisz ponosić Ty, a nie durny urzędnik, który to szczepienie wprowadził. Koszt leczenia tych co najmniej 10 000 poszkodowanych dzieci w Polsce, to kilkanaście do kilkudziesięciu milionów złotych. A jak twierdzi NFZ, brakuje pieniędzy na podstawowe leczenie dzieci. A te kolejki do lekarzy, po wyczerpaniu limitów, mówią same za siebie. Musisz się sam zastanowić PT Czytelniku, dlaczego tak się dzieje, i dlaczego polscy pediatrzy tego nie widzą i nie zgłaszają tych powikłań.

            Wracając do autyzmu, lekceważonego przez „naszego” Konsultanta. Także USA posiada bezapelacyjne pierwsze miejsce w ilości notowanego autyzmu. W USA notuje się już 1 przypadek autyzmu na 88 porodów [u chłopców 1:50] Przed zastosowaniem przymusu szczepień jeden przypadek autyzmu występował w USA na 10 000 porodów. Tylko dlaczego krajowi eksperci cały czas dążą do rekordu USA, mówiąc, że to postęp i nowoczesność?

             Bardzo ciekawą informację ogłosił FDA. Otóż okazało się, że w okresie od lipca 1990 roku do listopada 1993 roku zanotowano oficjalnie 54 072 powikłania poszczepienne, na tyle ciężkie, że wymagały odnotowania. FDA przyznał się jednocześnie, że to tylko co najwyżej 10% wszystkich powikłań, ponieważ większość lekarzy boi się zgłaszać powikłania. Podobnie jak w Polsce, na forach można znaleźć dużo wpisów lekarzy, których zwalniano, lub grożono zwolnieniami za podawanie powikłań poszczepiennych. Nowa ustawa z 2012 roku w ogóle zwalnia lekarzy z tego obowiązku. Podsumujmy to. Zanotowano ponad pół miliona powikłań w kraju o 300 milionach ludzi. W Polsce jest około 7 razy mniejsza populacja, a więc liczba powikłań wynosi ponad 80 000. I co? I nic. Nasze urzędy do kontroli powikłań nic nie rejestrują. Niemieckie badania z 2011 roku 17.461 dzieci w wieku od 0 do 17 roku życia wykazały, że u dzieci szczepionych 4.7% cierpi na astmę, 10.7 % cierpi na katar sienny, 13.2% choruje na stany zapalne skóry. U dzieci nieszczepionych astma występuję w około 2%, katar sienny u 3%, I to powinno wystarczyć myślącym ludziom, odnośnie problemu odry i szczepień.

             Prace holenderskie [Kopenhaga 5-7.09.2012 roku] udowodniły, że dzieci matek szczepionych przeciwko odrze i ewentualnie różyczce mają niższe stężenie przeciwciał matczynych i tracą ochronę w młodszym wieku, aniżeli dzieci matek sprzeciwiających się szczepieniom. Kolejna praca, tym razem z Kalifornii, Uniwersytet Stanford, School of Medicine, potwierdza fakt utraty biernych, nabytych przeciwciał matczynych w wysoko wyszczepialnych populacjach. Musisz także wiedzieć, Szanowny Czytelniku, że na przykłąd odra, która wystąpiła w 1977 roku w kampusie UCLA, miała miejsce w populacji zaszczepionej prawidłowo w 91%. Nic się nie zmieniło w tym dezinformowaniu społeczeństwa i straszeniu chorobami.

             Obecnie moda jest na Afrykę. Fakt ten związany jest z akcjami Fundacji B.Gatesa i ONZ. W roku 1990 Journal of American Medical Association opublikował artykuł, w którym wykazano, że pomimo zaszczepienia przeciwko odrze 95% dzieci, nadal w szkołach wybuchają epidemie W zdecydowanej większości chorują dzieci szczepione. [Jama 21.11.90] Świnka w żydowskich ortodoksyjnych szkołach w 2009/ 2010 roku wybuchła wśród dzieci w 89% prawidłowo zaszczepionych dwoma dawkami szczepionki, a dodatkowo 8% otrzymało jedną dawkę. Czyli łącznie było zaszczepionych 97 % dzieci! Kolejna epidemia świnki w stanie IOWA w 2006 roku, 65% dzieci otrzymało dwie dawki, 14% otrzymało jedną dawkę, a tylko 6 % nie było szczepionych. Czyli wszyscy chorujący byli zaszczepieni.

            A p.prof.Radzikowski właśnie zachęca do szczepień, strasząc jaka to świnka jest be. Epidemia odry w rezerwacie Indian w Blackfeet w Montanie, 82% dzieci było szczepionych, a 22 przypadki miały miejsce w szkole gdzie sczepionych było 98.7% dzieci. Epidemia odry w szkole średniej w Corpus Christ w stanie Teksas. 99% dzieci było prawidłowo zaszczepionych. Kolejna epidemia poszczepienna. NEJM z lipca 1994 roku podał, że 80% dzieci chorych na krztusiec było prawidłowo zaszczepionych.

            Zanotowano w sumie już około 1500 zgonów po szczepieniu WZW B w USA. WZW B jest rzadką chorobą u noworodków. W USA na 3 900 000 urodzeń zanotowano tylko 54 przypadki żółtaczki B. Ale zaszczepiono prawie 4 miliony niemowląt. Jeżeli w POlsce proporcje są podobne, to przy 300 000 urodzeń rocznie jest koło 5- 6 przypadków zachorowań. Ale z kasy społecznej do prywatnych kieszeni wypływa 30 000 000 złotych rocznie. Jest się więc o co bić, nieprawdaż? I trzeba gnębić tych rodziców, którzy nie szczepią dzieci.

             W tym samym roku wg VARES wystąpiło aż 1080 powikłań po szczepieniu. Przypominam, że według oficjalnych danych jest to tylko 5-10% faktycznych powikłań, ze względu na ograniczenia możliwości zgłoszeń. Nie może się p.Konsultant, tak jak oprawcy z Oświęcimia, czy Rakowieckiej, tłumaczyć, że on o tym nie wie. On tylko wypełniali polecenia/ustawy i działa w dobrej wierze. Ja zawsze powtarzam studentom, że wiara jest w Kościele, a przy chorym musi być wiedza. I to powoduje, że zawód lekarza jest tak ciężki i niewdzięczny.

            Już w procesach Norymberskich wyraźnie określono, że powoływanie się na rozkazy nie jest usprawiedliwieniem. I tutaj dochodzimy do kolejnego pomieszania z poplątaniem naszych mądrych inaczej aktorów sceny politycznej. Jeżeli już w Norymberdze zakwestionowano powoływanie się na odgórne rozkazy, to na jakiej podstawie politycy chcą usunąć klauzulę sumienia? I zmusić lekarzy do zabijania? Skąd ta cała afera z p.prof. Chazanem? Czyżby obecni prawnicy nie znali orzeczeń Międzynarodowych Trybunałów?

             Jak twierdzą szczepionkowcy, w szczepionkach znajdują się związki chemiczne, lub pewne pierwiastki, mające wzmocnić działanie tego preparatu. Związki te, jako pomocnicze, nazwano z języka łacińskiego adjuwantami [adiuvare czyli pomoc]. Do związków takich zaliczono m.in. wodorotlenek glinu, fosforan glinu, cholesterol, kwasy tłuszczowe, a nawet oleje. Już z samego założenia wynika problem: co mają wzmocnić te substancje? Jeżeli odpowiedź organizmu ma być na podanego wirusa, czy bakterię, to skąd wiadomo, że jest to odpowiedz na wirusa, a nie na podany środek? Brak prac porównawczych.

            Proszę sobie wyobrazić, każde dziecko przez około 6 do 9 miesięcy posiada przeciwciała od matki. Przeciwciała te zwalczają wszystko, co dostanie się do krwioobiegu. A szczepionkowcy już w pierwszej dobie podają dziecku wirusy WZW, czy gruźlicy. Ciekawe, że w Polsce jest przymus podawania szczepionki przeciwko gruźlicy, a w USA, czy Anglii nie. To jest właśnie dowód bezpośredni zacofania naukowego. I nic do rzeczy nie ma tutaj obecny stan ekonomiczny tych państw.       Ponieważ, jak oficjalnie podano, 1/3 mieszkańców Ameryki żyje z kartek żywnościowych. P. prof. Giertych w ostatnim numerze Opoki podał, że ponad 35% Amerykanów zmuszonych jest do korzystania z pomocy opieki społecznej, głównie kartek żywnościowych. Czyli istnieje reglamentowanie żywności. Jest uznanym faktem, że wiele dzieci rodzi się przedwcześnie. Dziecko może teraz przetrwać poza łonem matki już po 24 tygodniach ciąży. Oznacza to, że wielu wcześniakom są wszczepiane ogromne ilości aluminium w dniu ich narodzin. Na jakiej podstawie, już w wieku ośmiu tygodni, zgodnie z zalecanym przez CDC harmonogramem szczepień, te małe, niedojrzałe dzieci są zaszczepione aż dziewięcioma szczepionkami w ciągu jednego dnia? [5]Przeliczenie dawki toksycznego aluminium na masę cialą  człowieka wskazuje, że dzieciak w pierwszym roku życia powinien ważyć 1350 kg. 

             I mamy kolejny problem. Instytucje zajmujące się toksykologią ustanowiły, że dopuszczalna dzienna dawka aluminium wynosić może maksymalnie 25 mcg. Z jakiegoś bliżej nieznanego powodu, i ukrywanego przez szczepionkowców, nigdzie nie wyjaśnia się, dlaczego w szczepionkach może być 10 do 20 razy więcej aluminium, czyli od 1000 do 2000 %. I dodatkowo twierdzą ci ”eksperci”, że to nie jest szkodliwe? Jak udowodniono, w szczepionkach stężenie rtęci przekracza 25000 razy limit ustanowiony dla wody pitnej. Kolejny element wskazujący na całkowity brak podstawowej wiedzy medycznej i toksykologicznej. We wszystkich szczepionkach znajduje sie aluminium, praktycznie bez znaczenia jest to, czy to szczepionka przeciwko różyczce, odrze, WZW, czy gruźlicy. To skąd wiadomo, że te przeciwciała powstały na reakcję z wirusem czy bakterią, a nie na reakcję z aluminium? Może zamiast podawania wirusów, wystarczy wszystkim wstrzykiwać aluminium? Oczywiście to żart, gruby!

             Aluminium zostało zastosowane jako adjuwant już w 1926 roku przez Glenny et al. Pomimo minięcia już prawie 100 lat, brak jakichkolwiek prac porównujących odległe wyniki zdrowotne dzieci, którym wstrzyknięto aluminium do mózgu, z dziećmi, które nie otrzymały takiego zastrzyku. Dziwne, nieprawdaż?

             Co powoduje aluminium? Aluminium w szczepionce jest neurotoksyną uszkadzającą synapsy w mózgu. Aluminium wspólnie z rtęcią zawartą w szczepionkach zwiększa wielokrotnie toksyczne działanie na mózg. Tak jest w szczepionkach przeciwko grypie. Aluminium u osób starszych przyspiesza demencję mózgu oraz chorobę Allzheimera.

dr J. Jaśkowski

Jedna odpowiedź to “Pranie mózgów w wykonaniu p. prof. A Radzikowskiego”

  1. Maria Suwerenna Says:

    a ja mam pomysł
    płacimy lekarzom miesięczną składke TYLKO wtedy gdy jesteśmy zdrowi
    a za kazdy dzień choroby oni płaca nam odszkosowanie❤


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: