Wywiad z “Białym Wilkiem z Atzingen”


Wprowadzenie:

Biały Wilk z Atzingen jest ocalałym z wysoce wyspecjalizowanego i zaawanasowanego technologicznie programu treningowego zabójców MK-Ultra, który operował z Fort Detrich, MD. Program ten był wydziałem departamentu CIA o nawie SOES: Shadow Operation Extermination Squad [Tajny Oddział Operacyjny do Zadań Eksterminacyjnych – przyp.tłum.]

W wieku 16 lat Biały Wilk został dosłownie porwany w biały dzień przez grupę bandytów pracujących dla SOES. Przy pomocy kontroli umysłu i tortur, został zmuszony do uczestnictwa w tym elitarnym programie szkoleniowym zabójców. Jak może dojść do czegoś takiego w poczciwym USA? Według Białego Wilka te programy mają na celu rekrutować osoby posiadające odpowiednią kombinację inteligencji, genetyki oraz duchowej „wibracji”, które razem wytworzą super nadludzkie umiejętności – jakie kontrolerzy wykorzystają do własnych celów. Nasz tajny rząd, ze swoją ”pozaziemską obcą pomocą” ma dostęp do technologii, która umożliwia identyfikację i wybór odpowiedniej osoby już w łonie matki. Taka wybrana osoba jest poddawana fizycznym oraz astralnym uprowadzeniom, podczas których są one traumatyzowane i programowane dla dalszych zastosowań w specyficznych programach kontroli umysłu.

Jednym z unikalnych darów Białego Wilka (jaki przykuł uwagę tajnych rządów) jest zdolność do przemiany w wilka. Posiada on wyjątkowe umiejętności survivalowe w tropieniu, polowaniu, maskowaniu, walce, ucieczce i wymijaniu wroga. Jest też doskonale obyty w sztukach walki. Jego umiejętności zostały później jeszcze wyszlifowane podczas treningów z jednymi z najlepszych pośród Navy SEALS w przeciągu dziesięcio-letniego okresu po jego inicjalnej rekrutacji.

Jako młody chłopak (przed porwaniem), Biały Wilk był nauczany przez nauczyciela – starego rdzennego Amerykanina z plemienia Lenape- nazywanego Meechgalanne, który wiele go nauczył o światach przyrody i światach duchowych. Ta natywna wiedza pozwoliła później Białemu Wilkowi przetrwać pełną męki ucieczkę od nieludzkiego programu kontroli umysłu tworzenia zabójców. Większości nie udaje się uciec z życiem.

Wywiad.

1) Natrafiłam na twoje wywiady w „Off Planet Radio” [Pozaziemskie Radio – przyp. tłum.] i byłam bardzo zainteresowana by dowiedzieć się więcej o twoich osobistych doświadczeniach z treningiem w black-ops [tajne/ciemne operacje – przyp. tłum] z czasów twej młodości.
W biografii „Cień Skorpiona” twierdzisz, że zostałeś dosłownie porwany przez ludzi z tajnego rządu w wieku 16 lat. Jakie specjalne czy unikalne zdolności posiadałeś w tamtym okresie życia, które mogły być przyczyną ich zainteresowania tobą?

Przede wszystkim, chciałbym podziękować tobie Eve, za poświęcenie mi fragmentu swojego cennego czasu, by przeprowadzić ze mną ten wywiad i stałe wspieranie mojej pracy. Twoje wysiłki i poświęcenie dla współczesnego świata są konieczne i najdonioślejsze

Na początek chciałbym powiedzieć coś o moim dzieciństwie, rodzicach, gdzie i jak byłem wychowywany. Urodziłem się w Szpitalu Wojskowym w Fort Dix, New Jersey. Mój ojciec służył w Lotnictwie a moja matka mieszkała niedaleko bazy, w małym miasteczku znajdującym się naprzeciw Bazy Sił Powietrznych McGuire w Pine Barrens. Ten obszar jest znany z tego, że znajduje się tam wiele podziemnych baz, gdzie przy udziale tajnego rządu ,od lat przeprowadza się eksperymenty genetyczne.

Po paru latach życia w tamtym obszarze New Jersey i po tym jak ojciec zakończył służbę, moi rodzice zadecydowali przeprowadzić się w Góry Pensylwanii. Więc przenieśliśmy się na zachód w rejon Appalachów – blisko łańcucha górskiego Blue Ridge w Pensylwanii – i tam praktycznie się wychowałem. Żyliśmy w odległym miejscu w wiejskich warunkach. Mieliśmy tam bardzo słaby odbiór TV i radia, więc nie dorastałem w otoczeniu wielu technologii.

Biorąc pod uwagę że były to lata 70’ i początek 80’, nikt nie miał komputerów w domu, nie mieliśmy wtedy nawet magnetowidów. Więc w dobry dzień, odbieraliśmy jeden kanał w TV – w starym, czarno-białym TV.
To było świetne otoczenie by spędzać sporo czasu poza domem- co robiłem. Zawsze czułem się dobrze w terenie i w lasach otaczających dom, spędziłem dużo czasu samemu. Moim rodzicom to pasowało. Ponieważ wiedzieli, że czułem się tam dobrze i że zawsze wrócę do domu, więc pozwalali mi na tą wolność.

Miałem niewiele zasad i reguł nałożonych na mnie w dzieciństwie. Gdy miałem 9 lat spotkałem starego rdzennego Amerykanina o imieniu Meechgalanne z plemienia Lenape, który stał się moim nauczycielem przez wiele następnych lat- aż do jego śmierci.

Żył według prawideł jego przodków przez całe swe życie. Gdy go spotkałem miał 86 lat a w przeciągu dekad przemierzył całą Amerykę pieszo. Zaszedł na północ, przez Kanadę do Alaski, potem na południe i przez Meksyk do Ameryki Środkowej.

Jego głównym dążeniem i celem w życiu było poszukiwanie prawdy wszystkich systemów wierzeń. Mówiąc ogólnie, szukał podstawowych prawd we wszystkich kulturach z jakimi się zetknął, włączając w to ich systemy wierzeń, religii, duchowości i czegokolwiek co miało wpływ na ich sposób życia.

Meechgalanne spędził całe swoje życie na poszukiwaniu tego wszystkiego. Gdy go spotkałem zacząłem uczyć się od niego obcowania z przyrodą, sztuki survivalu, natywnej duchowości indiańskiej a także walki wręcz. Ojciec Meechgalanne nauczył go starego stylu wojowników, który był mieszanką pomiędzy starym systemem Samurajskim Jujitsu a pięcioma zwierzęcymi indiańskimi stylami walki. Jego ojciec właściwie połączył to razem, by stworzyć „Pięć Małych Kręgów Zwierzęcego Jujitsu”.

Meechgalanne zaczął mnie szkolić w bardzo młodym wieku. Trenowałem z Meechgalanne przez dekadę i podczas tego okresu przekazał mi absolutnie niesamowity zasób informacji, który wdrożyłem w każdy aspekt mojego życia. Meechgalanne przekazywał wiedzę w wielowymiarowy sposób – nic nie było jednoaspektowe. Postępowanie jakiego mnie uczył, metody samo uzdrawiania i duchowe działania – one dosłownie uratowały mi życie wiele lat później.

Moje najwcześniejsze wspomnienia z dzieciństwa to przepychanki z kuzynami, kolegami i tego typu wybryki. Moi rodzice powiedzieli mi później, że były we mnie oznaki głęboko zakorzenionego gniewu, nagłych zmian nastroju i miałem skłonność do walki. W rzeczy samej, w wieku 15 lat miałem już czarny pas w sztukach walki i pracowałem nad drugim w dwóch różnych stylach.

Wdawałem się też w uliczne walki, które były oczywiście nielegalne. Mieli coś takiego, jak mini-ringi stworzone dla nastolatków, młodych nastolatków. Były niczym ringi do walk ludzkich kogutów, bo tym tak naprawdę były. To była brutalna, brudna i zła energia. Walki obstawiano pieniędzmi, z których wygrany brał swój procent – niewielki procent w porównaniu do kwoty, jaką zgarniali obstawiający. Walczyłem okresowo w tych ringach w przeciągu około sześciu lat.

Mam wspomnienia dotyczące okresu dzieciństwa, pomiędzy wiekiem 6-8 lat, jak zabierano mnie w środku nocy z sypialni. To zawsze działo się podczas lata, kiedy okna były otwarte. Mam bardzo przelotne wspomnienia piwnic, ludzi ubranych w demoniczne maski. Byli oni oczywiście ludźmi ale jako dziecko i doświadczając wtedy takiej traumy umysł odgrywał różne sztuczki. Dlatego w tym stanie umysłu, myślałem że ci co nosili te demoniczne maski byli dosłownie jakiegoś rodzaju potworami.
Jednak lata później uświadomiłem sobie, że w rzeczy samej byli oni ludźmi noszącymi maski. Mówiłem o tym w dużych detalach podczas paru audycji radiowych, na mojej stronie „Ways Of The Wild Institute” [ Instytut Na Ścieżce Dzikiej Natury” – przyp.tłum.] oraz na moim blogu, gdzie w detalach opisywałem te wspomnienia i historie.

Zdobywałem czarne pasy w sztukach walki a jednocześnie Meechgalanne uczył mnie sztuki survivalu w dziczy. Do tego czasu trenowałem już przez sześć lat. Tajny rząd musiał mnie obserwować, gdyż właśnie w wtedy zostałem porwany. Nie przez UFO czy coś tego typu. Byłem w Lancaster w Pensylwani i poszedłem tam po część do auta.

To tu zaczyna się moja historia w biografii „Cień Skorpiona”. Miejsce z częściami znajdowało się w przemysłowej części miasta. Nie było w tej części miasta w sumie niczego oprócz doków załadunkowych, magazynów itp. Nie chodziło tam wielu ludzi, był to głownie obszar dla robotników, ale mogłem dostać potrzebną część taniej – jeśli kupiłbym ją bezpośrednio z magazynu – zamiast ze sklepu z częściami samochodowymi. Nie miałem wtedy dużo pieniędzy, więc tak zrobiłem. Pojechałem tam jednego dnia , zaparkowałem auto i zacząłem iść ulicą w kierunku budynku z częściami samochodowymi. Stał tam stary van, wiesz, jeden z takich dużych, bez tylnych szyb.

Kiedy przechodziłem obok niego, otworzyły się rozsuwane drzwi, z których wyszło paru mężczyzn i rzuciło się na mnie. Trenowałem wtedy już od sześciu lat, co prawda nie brałem udziału aż tyle czasu w walkach ulicznych, ale trenowałem z Meechgalanne i robiłem co mogłem by się bronić jednak na nic się to nie zdało. Poziom umiejętności tych gości był daleki ponad mój poziom 16 latka. Poczułem bardzo ostre ukłucie w moja szyję i to by było na tyle. Nie pamiętam niczego innego dopóki się nie obudziłem. Gdy się ocknąłem, byłem przywiązany do stołu w pokoju. Wtedy właśnie rozpoczęła się dla mnie rządowa ingerencja.

Odbywałem szkolenie w bazie Fort Detrick, Maryland, która była filią wydziału Centralnego Biura Śledczego – CIA . Wydział operujący z tej jednostki był nazywany SOES. Zostałem przydzielony do 10 sekcji. Absolutną podstawą działania tej jednostki było trenowanie osób na zabójców dla tajnego rządu. Przebywałem w tej jednostce – z przerwami – przez trzy lata. W tym okresie znosiłem ogromną ilość tortur, traumy i odbyłem bardzo elitarny trening, który w dużym stopniu opierał się na umiejętnościach survivalowych oraz bojowych, jakich nauczyłem się od Meechgalanne.

Pomiędzy moim pierwotnym treningiem, moich wzorcach umysłowych, moją liną rodzinną – oraz jakby powierzchownymi powiązaniami ojca z Siłami Powietrznymi – wierzę, że były to główne powody do wybrania mnie do tych programów. By zostać wybranym do tych programów, nie wystarczy się zapisać, oczywiście można, jednak tylko osoby, które były namierzone od wielu lat, są przyjmowane do takich programów i akceptacja do nich bazuje całkowicie na indywidualnych wzorcach umysłowych, ich rodowodach, liniach genetycznych a także naturalnych talentach i umiejętnościach. W miejscu gdzie odbywałem szkolenie, doświadczyłem dużo ekstremalnej traumy, taktyk kontroli umysłu, wszelkiego rodzaju eksperymentacji. Jakiś czas potem odkryłem na prześwietleniach rentgenowskich anomalne obiekty, które wyglądały na jakiegoś rodzaju implanty.

To co nazywamy rządowym „treningiem” jest programowaniem. Po trzyletnim szkoleniu awansowałem do wykonywania realnych misji. Miałem wtedy 19 lat i zacząłem podróżować do różnych miejsc w kraju. Te podróże były finansowane przez organizację a według ich terminologii ja byłem używany jako Krajowy Zamachowiec, co oznacza że nie podróżowałem przez ocean. Zasięg moich misji sięgał od Kanady do centralnej ameryki. Pracowałem jako Krajowy Zamachowiec przez 13 lat doliczając do tego 3 lata spędzone w obozie treningowym, więc łącznie będzie 16 lat mojego zaangażowania.

Podsumowując. W wieku 16 lat zostałem dosłownie porwany przez tajny rząd a konkretnie przez CIA. W mojej książce wyszczególniłem podstawowy ale solidny opis mojej przeszłości.Masz rację twierdząc że te tajne programy poszukują jednostek ze specjalnymi umiejętnościami, które potem zostaną użyte dla ich celów w przyszłości w ramach tych programów. To nie tylko oszczędza czasu na trening, ale pozwala także udoskonalić rekrutom swoje umiejętności na określonych „celach”- odpowiednio do ich umiejętności. Wszystkie osoby brane do tych projektów, sterowanych przez tajny rząd, są selekcjonowane już jako niemowlęta. Ma to całkowicie do czynienia z genetyką, mentalnymi uzdolnieniami i zestawem umiejętności.

Do czasu gdy zostałem wzięty do projektów w wieku 16 lat byłem już szkolony przez nauczyciela Meechgalanne, od 6 lub 7 lat (którego w mojej książce „Cień Skorpiona” nazwałem Windhawk). Podczas tego okresu uzyskałem wysokie kwalifikacje w określonych uzdolnieniach. W zakres moich specyficznych umiejętności wchodziło: umiejętności survivalowe w dziczy i mieście, tropienie, obserwacja, sztuka uniku, zastawianie pułapek i sideł, walka wręcz i posługiwanie się bronią ; energetyczne odczytywanie terenu, zwierząt i ludzi, podróżowanie przełajem długich odległości przy minimalnym zaopatrzeniu w żywność wodę i narzędzia; komunikacja ze zwierzętami i wgląd w nie fizyczne aspekty mojego życia (praktyka duchowa). Do tego czasu potrafiłem zmieniać kształt i potrafiłem to robić od 13 rż,(przynajmniej tak pamiętam) Jak na 16-latka te umiejętności miałem dobrze opanowane i czułem że to pośrednio zasługa treningów z Meechgalanne ale także moje naturalne, wrodzone umiejętności, które przejawiały się w tych zdolnościach i energiach.

2) Czy kiedyś się zastanawiałeś, lub odkryłeś później, że twoi członkowie rodziny (Wujkowie, ciotki, kuzyni, dziadkowie itd. ) byli związani z tajnymi stowarzyszeniami, pracą dla wojskowo-przemysłowego kompleksu albo tzw „Agencji Alfabetowych” ? [The alphabet agencies (albo „New Deal agencies”) były rządowymi agencjami federalnymi U.S.A utworzonymi z inicjatywy Presydenta Franklina D. Roosevelta. – rzekomo w celu przeciwdziałaniu Wielkiej Depresji w Stanach. W okresie wojny i później, powstały takie agencje jak : „Biuro Informacji Wojennej” czy „Biuro Cenzury” – przyp. tłum.]

Zastanawiałem się nad tym przez wiele lat i starałem się jak mogłem by zbadać takie możliwości. Nie było to łatwe, a to co odkryłem, to same ogólniki. Mój pradziadek ze strony ojca, był w wojsku podczas IWŚ, mój dziadek od strony ojca był w wojsku podczas IIWŚ a mój ojciec służył w lotnictwie podczas wojny w Wietnamie . Nigdy nie słyszałem by któryś z nich miał coś wspólnego z “tajnymi stowarzyszeniami” lub agencjami. Mój wujek od strony matki także służył w wojsku ( konkretnie marynarce) podczas wojny w Wietnamie i z tego co wiem, on jako jedyny wrócił jako całkowicie odmieniona osoba.

3) W książce „Cień Skorpiona” podajesz nazwę twojego programu. Jakie znaczenie ma program LIY-CONN/DELTA-A?

To jest kod eksperymentów genetycznych pod Fort Dix. Program Delta jest poziomem programowania Monarch. Pine Barrens jest podziemną bazą w okolicy New Jersey. Odbywa się tutaj testowanie broni biologicznych i chemicznych.

4) Mógł byś powiedzieć trochę o tym jak inne programy kontroli umysłu przejawiają się w osobie z powiedzmy Programowaniem Obcej Agendy, Ducha Dżin, Zielonej gwiazdy, Straszydła, lub Demonicznego Programowania. Czy te rodzaje programowania są traktowane jako specyficzne jego rodzaje czy jako ogólny tryb programowania? W swojej książce wspominasz o tym, że przechodziłeś Programowanie Ważki[tzw. Dragonfly Programming Eng.] Co to oznacza? Czy kobiety też przechodzą takie programowanie?

Programowanie Ważki jest równorzędnie stosowane u kobiet i mężczyzn, co oznacza ze program wgrywany jest zarówno mężczyznom jak i kobietom. Nie ma to nic wspólnego z tworzeniem zamachowców. Jest on kolejnym etapem Programowania Monarch. Wymaga wysokiej intensywności energetycznej, która jest rzadkością. Programowanie Ważki jest drugim stopniem Monarcha, który jest używany w rytuałach wysokiego stopnia. O ile program Monarch jest wgrywany bezpośrednio do szyszynki, Program Ważki wgrywany jest bezpośrednio w pień mózgowy, który jest z natury gadzi. Jedynym wyższym poziomem w programowaniu Monarch jest Programowanie Skorpiona, który też posiadam. Programowanie Monarcha Skorpion, ma prawie całkowicie męskie przeznaczenie. Rzadko kiedy kobiety posiadają takie programowanie – a takie które mają, są z reguły męsko nacechowanymi lesbijkami. To konkretne programowanie skorpiona jest innej natury niż programowanie zamachowców/zabójców SOES. Są one zupełnie inne od siebie. (Więcej szczegółów o programowaniu ważki znajdziesz na stronach 392-393 mojej książki)

Żeńskie i męskie programy Monarcha są bardzo rozległymi progami kontroli umysłu jakie mają obecnie miejsce. Program Monarch jest podstawowym programem, jaki jest wgrywany osobom przeznaczonym do tego typu programowania. Wszystkie programy kontroli umysłu bazują na strukturze sześcianu 13×13. Współczesne programowanie zwykło bazować na fizycznej traumie, ale obecne odkrycia działania chemikaliów w żywności, wodzie, różnych polach elektromagnetycznych, bezprzewodowo i satelitarnie przesyłanych frekwencjach, chemtrailsach, mają szalony wpływ na utrzymanie ciała w ciągłym stresie. Jest to istotnie chroniczny sposób tworzenia i utrzymywania traum. W ten sposób nie muszą już zabierać ludzi fizycznie. Umysł może zostać rozszczepiony w inne sposoby.

Specyficzne programowanie ma bardzo wiele wspólnego z MK-ultra, Monarch, lub każdym innym programowaniem gdzie ktoś otrzymuje specyficzne programowanie. Ogólnym programowaniem jest system edukacyjny, medycyna, rozrywka, media oraz religia.

Programowanie Dżinn podchodzi od opowieści o Alladynie, gdzie duch Dżinn, prosi o trzy życzenia. Tego rodzaju programowanie jest wgrywane specyficznym ofiarom Monarcha w celach ich aktywacji. Taki Monarch może mieć trzy specyficzne podarunki od Dżinna, które są używane i wykorzystywane po aktywacji. Program Monarch został w pełni uruchomiony w późnych latach 60 i 70, niektórzy otrzymali pod-program Dżinna. Z rytualnego punktu widzenia, są oni programowani z 3 unikalnymi umiejętnościami lub zdolnościami, nastawionymi na pewne konkretne talenty.

Programowanie Zielonej Gwiazdy ma do czynienia z zaaranżowaną obcą agendą, i kontaktami pozaziemskimi– każdym rodzajem obcej agendy. Programowanie Zielonej Gwiazdy jest wieloaspektowe, gdzie jeden aspekt promuje zbawców z innej gwiazdy, inny z kolei że wszyscy obcy są źli, lub że nie ma obcych i dotyczy także wszystkiego co jest związane z porwaniami. Scenariusz Dobry-Zły glina ma graczy niższych poziomów w koncepcjach New-Age.

Tak naprawdę katastrofa UFO w Roswell była ustawiona. To właśnie ten zaaranżowany incydent zainicjował w środowisku społecznym globalną świadomość o UFO, uprowadzeniach przez obcych itd. Przed tym wydarzeniem było mniej doniesień o UFO i porwaniach, natomiast gwałtownie się zwiększyły po incydencie w Roswell. Wierzę, że był to wielki globalny rytuał uruchamiający – „Programowanie Zielonej Gwiazdy”.

5) Kiedy zacząłeś odkrywać, że byłeś pod wpływem kontroli umysłu i jak twoi treserzy oraz „agencja” zareagowali na twoje małżeństwo, podczas gdy ciągle jeszcze dla nich pracowałeś?

W 1995 w rzeczy samej wziąłem ślub i nie było to akceptowane przez agencję, dla której pracowałem. Ludziom w mojej branży nie zezwalano na takie związki. Gdy się dowiedzieli, że zamierzam wziąć ślub, głowa jednostki treningowej, konkretnie instruktor, skontaktował się ze mną. W mojej książce: „Cień Skorpiona” nazwałem go Blake. Z reguły był ze mną w bliskim kontakcie przez te wszystkie lata mojej pracy dla nich. Wielokrotnie spotykał się ze mną w przeciągu 13 lat, lecz w tym wypadku spotkaliśmy się na dachu garażu. Powiedział mi, że (a wszystko to było przedstawieniem – choć nie zdawałem sobie z tego wtedy sprawy) agencja nie jest szczęśliwa z moją decyzją, jednak ponieważ wypełniłem wszystkie zadania w przeszłości i nie zawiodłem go osobiście, to pozwolą aby doszło do małżeństwa. Będą jednak mieli oko na mnie i moją żonę oraz odetną wszystkie moje fundusze. Tak po prostu, była to kara. Więc nadal oczekiwano ode mnie wykonywania misji, ale z własnego budżetu musiałem pokrywać koszty podróży. Wiele lat później uświadomiłem sobie( i odkryłem) bardzo wyraźnie, że powód, dla którego pozwolono na małżeństwo nie miał nic wspólnego z wymuszona decyzją jaką podjęli, ale prosty fakt, że moja żona także miała swoje kwestie związane z programowaniem. Jej programy właściwie pomogły wzmocnić i ustabilizować moje własne. Tak naprawdę została użyta jako kotwica, bym był mocno zakotwiczony we współpracę z programami agencji i pracę jaką wykonywałem.

Przebłyski pamięci zacząłem mieć w 2003 roku. Przebłyski są wspomnieniami z zamkniętych obszarów umysłu, jakie poprzez obecne codzienne życie, zaczynają przedostawać się do świadomości. Mogą one pojawiać się w stanie czuwania jak i snu. Powracające wspomnienia przychodziły do mnie z absolutnie doskonałymi detalami i ciągle powracały z taką samą wyrazistością. To nie było jak we snie, to było tak jak w realu. Mogłem to poczuć na wszystkich poziomach mej istoty i przez jakiś czas dosłownie myślałem ze oszalałem.

Programy, które są w umyśle zainstalowane warstwowo, wyciągają z ciała dużo energii. Ponieważ umysł musi utrzymywać podziały, lub ściany, by utrzymać programy wstanie izolacji i poprzez to w oddzieleniu od świadomego umysłu. To powoduje większą kontrolę nad umysłem. W miarę upływu czasu i w szczególności w takiej profesji jak moja, było to szczególnie stresujące i traumatyczne. Zadano mojemu ciału ogromną ilość brutalnych uszkodzeń i z czasem się one nawarstwiły, co wymaga ogromnych nakładów by uleczyć ciało i umysł.

Ponieważ miałem te przebłyski pamięci, to dramatycznie wpłynęły one na moje życie. Moja żona jest bardzo inteligentna i zaczęła dostrzegać pewne wzorce. Było także wiele rzeczy w mojej przeszłości, jakie dostrzegała we mnie i moim codziennym życiu a których nie mogliśmy wtedy wyjaśnić na podstawie wiedzy jaką posiadaliśmy. Gdy zaczęły pojawiać się te przebłyski, zaczęła łączyć jedno z drugim. Zaczęła dostrzegać obraz o większej głębi niż ja w tamtym okresie potrafiłem. Powiedziała żebym wszystko zaczął zapisywać. Zacząłem pisać dziennik. Wszystko zapisywałem. Mam na myśli to, że mój dziennik był pełen – tak wiele tam było detali. W końcu uzbierałem tyle numerów ubezpieczeń społecznych, adresów , numerów telefonów, imion, że byłem w pozycji by rozpocząć poszukiwania w celu ich potwierdzenia.

Gdy to wszystko sprawdzałem – próbując nawiązać anonimowy kontakt – rozpoznałem głosy. Nie byłem w stanie powiedzieć jak mają na imię ani skąd je znam, ale zacząłem rozpoznawać głosy po drugiej stronie słuchawki i co ciekawe, niektórzy z nich rozpoznali również mój głos i wiedzieli kim byłem. Znali mnie pod różnymi imionami i w miarę upływu czasu zacząłem układać wszystko w całość.

Zimą 2005 rozpocząłem specjalistyczne zabiegi akupunkturowe, mające pomóc wyleczyć mnie od traum i zablokowanych wspomnień. Miałem okres intensywnego napływu wspomnień zmiksowanych z amnezją. To było tak jak gdybym nigdy nie zapomniał tych wspomnień. Uświadomiłem sobie dokładnie kim jestem i co robiłem. Wtedy rozpocząłem pracę nad tym by się z tego uwolnić. Oczywiście ciągle miałem kolejne misje do wykonania i wciąż dawano mi następne( które musiałem wykonywać z pełną świadomością tego co robię). Tak więc, był to bardzo, bardzo ciężki okres w moim życiu.

Był pewien stary człowiek, który był głęboko zaangażowany w prace dla agencji, którego znałem od czasów treningu w obozie i jeśli komukolwiek mogłem zaufać w tym obozie to był to właśnie on. W książce poświęciłem mu cały rozdział i nadałem mu imię Ammon. Pracował niemal przez całe życie. Gdy go poznałem pracował dla agencji i jej różnych wydziałów, był osiemdziesięciolatkiem. Pracował w różnych agencjach rządowych i rozpoczął tam pracę gdy był dwudziestolatkiem – tak więc dosłownie całe życie. Jego specjalnością była bioinżynieria, genetyczna manipulacja, wojna biologiczna i sprawy inżynieryjne. Był bardzo bystry i miał wiele kontaktów. Skontaktowałem się z nim i rozmawialiśmy przez chwile. Właściwie to się spotkaliśmy. Przedstawił w krótkim czasie ogrom detali – co pomogło mi wiele rzeczy sobie poukładać. Pomógł mi znaleźć się w takiej pozycji, bym mógł się wydostać i co udało mi się zrobić do wczesnego lata 2005. W tym okresie, wydział SOES był właściwie zamykany, ponieważ uświadomili sobie, że są zbyt wyspecjalizowani.

Całą strukturę treningową i informacyjną włożyli w bardziej ogólny program czarnych operacji. Wydaje mi się, że chyba doszli do tego, że jest to bardziej finansowo opłacalne. Najwyraźniej ich technologia i programy tak bardzo się rozwinęły ,że byli zdolni do treningu większej ilości osób z uzdolnieniami, niż za czasów mojego pobytu w obozie treningowym. Wtedy też, główny trener Blake został przeniesiony do innego departamentu. W tym okresie zaczął podbierać fundusze z departamentu i zatrudnił swój własny oddział zabójców używając do tego byłych zamachowców – by się do mnie dobrać. Dla niego była to bardziej osobista zemsta niż cokolwiek innego. Ponieważ agencja, jak mi się wydaje, nie miała swojego udziału w zamachu na mnie. W okresie tego lata miały miejsce trzy próby zamachu na mnie, oczywiście wszystkie trzy się nie powiodły, ponieważ ciągle tu jestem, ale ostatni miał miejsce w październiku 2005. Ten prawie się udał.

Cały scenariusz przedstawiłem dokładnie w książce „Cień Skorpiona – Wspomnienia Zabójcy”, więc nie będę tu wchodził w detale. W skrócie, zostałem otruty i ostro mnie to załatwiło. Leczyłem się całą zimę. Dosłownie byłem na łożu śmierci tamtej zimy i omal nie umarłem parę razy. Byłe przywiązany do łóżka, co było ciężkim okresem. Ponieważ nic innego nie mogłem zrobić to zagłębiłem się w sobie i skupiłem na nauczaniach z dzieciństwa – od mojego nauczyciela Meechgalanne. Zacząłem wydobywać i używać technik jakich mnie nauczył. Podczas gdy w wysokich górach mijały długie zimowe miesiące zacząłem odzyskiwać siły. Do czasu nadejścia późnej wiosny byłem w stanie się poruszyć. Jednocześnie( podczas tego okresu) pracowałem z innym akupunkturzystą – kimś, kto był wyjątkowy.

6) Czy znasz poszczególne dźwięki, kolory i symbole, jakie były używane do uruchomienia w tobie innych alter-osobowości? Czy są to tego samego rodzaju aktywatory dla innych osób z innym rodzajem programowania czy tylko dla tych z Programowaniem Ważki itd.?

Otrzymywałem kod poprzez telefon (opis w książce) kod 725 Bravo, który wyzwalał we mnie odmienny stan świadomości. Mogły być to powtórzenia lub cokolwiek, wyzwalacz dźwiękowy lub obrazowy – one są warstwowe.Prosty przykład: dzwoni telefon, pojawia się ton, potem ten ton tworzy serię podświadomych obrazów, kodów i kolorów w umyśle, które otwierają miejsca z osobowościami. Może to być nawet telewizor, albo gniazdko elektryczne przy którym spisz, albo poprzez okablowanie w ścianach z doczepiona do ciebie frekwencją. Wszystko jest teraz podłączone do sieci.

Miałem przypadki tuzinów aktywatorów poziomu alfa i o wiele więcej pod-poziomowych aktywacji. Odbywało się to w taki sposób, że mogli mnie aktywować poprzez wszystkie zmysły: smak, dźwięk, widok, dotyk, węch. To nie odbywało się tylko przy pomocy telefonu, będącego przykładem tego, co opisałem w książce.

7) A co z jakimiś nietypowymi obserwacjami ufo, spotkaniami z obcymi lub wyraźnymi snami o obcych PRZED lub podczas treningów w tej tajnej grupie operacyjnej? Co było potem?

Pamiętam że jako dziecko zawsze chciałem zobaczyć UFO ale nie przypominam sobie bym jakiekolwiek widział. Latem 1999r. w Arkansas widziałem kulę ognia przelatującą nad moją głową w nocy. Była mniej więcej wielkości Volkswagena żuka, ale to był jedyny niezidentyfikowany obiekt latający po niebie, jakiego nie potrafiłem zidentyfikować. Przed braniem udziału w szkoleniu nie miałem snów z obcymi, ale wiele snów z demonami. Te demony pojawiały się często, tak daleko jak sięgam pamięcią – czyli okresu gdy miałem około 3 lat. Wydawało się, że ciągle jestem „nawiedzany” przez demony i demoniczne energie. Były to zawsze przerażające doświadczenia, które sprawiały, że budziły mnie krzyczącego i zlanego potem. Oczywiście niektóre były snami, podczas gdy inne były prawdziwymi doświadczeniami. Zapisałem te wspomnienie parę lat temu:

Budzę się w ciemności letniej nocy

Pot spływa mi po twarzy

Mimo że jest zimno i wilgotno

Strach chwyta moje serce jak żelazna pułapka

I cienie poruszają się w przyciemnionym szarym świetle.

Mam ubranie ale nie swoje

Cementowe ściany otaczają mnie jak więzienie

I chowam się w mokrym koncie tej obcej przestrzeni.

Gdzie jestem ?

Moje ostanie wspomnienie- leżę w domu w łóżku

Bezpiecznie w pokoju

Pod przykryciem i letnią bryzą szepczącą przez szybę?
Czy jestem we śnie?

Czy umarłem i poszedłem do piekła?

Słyszę jak coś pełznie, ciągnie poprzez ciemność.

Nogi i ręce złączone

Panika, na skraju i czas zastygnął w miejscu.

Niewyraźne wspomnienie przemyka przez moją głowę,

Dźwięk poruszającego się okna-

Ostry ból w moim karku.

Ruch nadchodzi teraz z różnych obszarów ciemności

Nie jestem sam w piekle.

Ślizganie po wilgotnym cemencie

Niewidoczna tortura

Włosy stają na karku

Czy umrę od strachu?

Wykrzywione twarze zbliżających się demonów

Przybliżają się.

Uwięziony w kącie nie mogę uciec.

Ciągle nadchodzą,

Ciągle złowieszczą

Dopóki moje młode serce nie wali jak młot.

Wtedy ujawniają się szpony

Rozszarpując ubranie, które nie należy do mnie

Dopóki nie jestem nagi.

Straszny dźwięk tworzy echo w mojej głowie

Skrzeczący metal

I błyskawice rażą mnie z cienia.

Strach, panika, ból

Mój głos nie jest płochliwy.

Wołający matki, wołający ojca

Uratujcie mnie przed złymi.

Ich żelazne chwyty zaciskają się na moich stawach

Miażdżący ból torturuje moje ciało.

Ciągnięty po cementowym podłożu za złączone nogi

Walczyć by być wolnym, by uciec.

Zawieszony w czarnym powietrzu z szarym światłem

Trzymany za więzy przez demoniczne ręce

Nad atramentowo-czarną wodą.

Czerwone powykrzywiane twarze przybywają ku mnie z tej otchłani

Lód płynie w moich żyłach

Paraliż mnie pochłania gdy zostaję puszczony.

Spadając w atrament

Trzymany pod powierzchnią na wieczność.

Życie uchodzi z mego ciała jak popiół w nocne niebo.

Panika konsumuje wszystko czym jestem.

Coś śliskiego i długiego dzieli głębiny otchłani,

W ruchu, żywa jest ta śmierć.

Moje ciało wykręca się i krzyczę w ciszy

Jak 7 lat mojego młodego życia więdnie.

Staję się ciemnością, atramentową czernią

Ból się kończy…

Wtedy – ogarniając terror i agonię

Znowu jestem na cemencie.

Woda wypompowywana z moich płuc

I twarz demona nademną

Blada biel z czerwonymi oczami.

Mój wybawiciel?

Wybawiciel, który sprowadził mnie z powrotem do piekła.

Krew kapie na moją twarz

Z uśmiechającej się twarzy demona.

Ostre dźgnięcie w kark….

Budzę się w moim łóżku, zlany zimnym potem

Ciepła letnia bryza wieję w moją szybę

A zegar pokazuje 4 nad ranem

Moje serce jest zimne a włosy mokre,

Nagi- szukam szybko piżamy

I znajduje ją ładnie złożoną w suszarce.

Moje ciało boli a stawy są sztywne z bólu.

Z powrotem w łóżku i wołam matkę,

Jest ciężko, moje płuca szą szorstkie

Kaszlę gdy woda wychodzi.

Gdy przychodzi nie mogę mówić

Przerażenie ogarnia mój głos gdy komentuje moje spocone włosy,

Ale nie jestem rozgrzany, jestem zimny jak lód

Ze wspomnieniem piekła utrwalonym w moim umyśle.

Spoglądam na okno, gdy ona mnie przytula

Zastanawiając się czy znowu po mnie przyjdą.

Mijają tygodnie i kolejnej letniej nocy w moim łóżku.

Budzę się, gdy biała twarz spogląda na mnie z góry,

Powrócili, a moja krew zamarza,

Oni powrócili

Ludzie w maskach…

To wspomnienia, które wyraziłem bardziej w formie poematu. Jest to wspomnienie jednego z wielu razy gdy zostałem wyciągnięty z sypialni w środku nocy przez ludzi w maskach, zaniesiony do podziemnej bazy i traumatyzowany. To nie były sny, ale energia tych doświadczeń zdawała się łączyć z demonicznymi energiami „snów”. Po tym jak opuściłem bazę treningową i rozpocząłem pracę dla rządu Stanów Zjednoczonych to przypominam sobie wiele astralnych interakcji w których obecne były „obce byty,” które nie miały ludzkiej natury. . Po przedyskutowaniu tematu tych „snów” z wieloma osobami, doszliśmy do ogólnego konsensusu, że istoty związane z tymi doświadczeniami były Syrianami, Aldebaranami, Modliszkami, Osami, oraz Mrówczymi istotami. Moje wspomnienia tych „snów” są bardzo mgliste i niekompletne ale zawsze kręciły się wokół jakiegoś treningu bojowego a nawet rytuałów z astralnymi wpływami.

8) Czy wiesz coś o jakichkolwiek dolegliwościach zdrowotnych i ciebie czy rodziny ? Takich jak alergie , dodatkowe kręgi, żebra Negatywne Rh krwi, , dodatkowe lub splecione palce ? Czy jesteś świadomy jakiejkolwiek genetycznej manipulacji, epigenetycznych eksperymentów przeprowadzanych na twojej matce podczas gdy była w ciąży z tobą ?

„Unikalny” jest interesującym słowem jeśli chodzi o kwestie medyczne, ponieważ medycyna jest obszarem gdzie ciągle odnajduje się „nowe” dziwności i „wyjątkowe” aspekty ludzkiego ciała. Moja rodzina od strony matki jest dotknięta problemami z alergią i nie byłem wyjątkiem. Gdy byłem bardzo młody, byłem na wszytko uczulony, miałem astmę, ostre reakcje na ekstremalne zmiany temperatury gorąca i zimna, które powodowało wyłączenia oddychania i wysypkę na całym ciele.

Miałem alergię na pyłki, pleśń, trawy, kurz, roztocza, pióra dym i różne pokarmy. Wszystkie produkty mleczne zostały wyłączone z mojej diety, ponieważ zatykały mnie. Przez jakiś czas miałem alergię na wołowinie wieprzowinę a także wszelkie konserwanty.Niektóre podstawowe lekarstwa takie jak penicylina czy aspiryna także powodowały alergię. Ciekawe jest to, że „wyrosłem” z prawie wszystkich alergie jak tylko ukończyłem obóz treningowy. Do dziś pozostała alergia na pleśń a także zawsze byłem uczulony na srebro. Im czystsze srebro i im bardziej wejdzie w kontakt z moja skórą, tym ostrzejsza reakcja.

Moja matka ma alergię na wiele środowiskowych czynników i leków chemicznych. Skolioza dominuje po obu stronach rodziny i to aż tak bardzo, że niektórzy musieli przechodzić operacje by przeżyć. Nie jestem świadomy żadnych dodatkowych kości i innych anomalii u członków rodziny, ale to nie oznacza, że są lub ich nie ma.

Genetyczna manipulacja była przeprowadzana na mnie, gdy byłem w łonie matki.
Miało to najprawdopodobniej rytualny charakter i odbywało się podziemnych bazach połączonych z bazą Fort Dix w Pine Barens, New Jersey.

Pine Barrens są mocno połączone z masywnymi podziemnymi instalacjami które są wyposażone w potężny system tuneli, rozciągający się od Maine do Virginii a dalej do Ohio i do Pensylwanii. Znaczna część projektów genetycznej eksperymentacji miała i ma miejsce w Pine Barrens. Ten konkretny genetyczny projekt – jakiego byłem częścią – nazywał się, LIY-CONN/DELTA-A. Z mojego zrozumienia ten proces trwał prze wiele lat mojego wcześniejszego okresu życia. Powiedziano mi, że zaczęło się od torturowania mojego rozwijającego się umysłu i ciała w okresie płodowym z udziałem częstotliwości i iniekcji. Do dnia dzisiejszego nie mam pojęcia co było w tych iniekcjach. Prawdopodobnie był to jeden z powodów, dlaczego jako dziecko chorowałem tak często i miałem problemy z alergią. Po tym jak ukończyłem obóz treningowy w 1990, większość alergii i fizycznych dolegliwości zniknęła. Ciekawą uwagą, co do tego jest fakt, że urodziłem się z typem krwi A+, ale po ukończeniu szkolenia byłem testowany i wyszło ze mam 0+. Nic z tego nie opierało się na tylko jednym teście, ale raczej na wielu testach przeprowadzonych w przeciągu wielu lat.

Częścią tego genetycznego projektu było szlifowanie i rozwijanie mojego umysłu, by zdobył umiejętności z grupy krwi A, a między czasie zmieniono moje ciało by operowało zgodnie z grupą 0. Umysł typu A jest silnie skoncentrowany, skupiony na detalach, zdolny do zapamiętywania dużej ilości informacji przechowywania jej przez lata oraz ma silnie analityczną naturę. Umysł typu A uczy się szybko poprzez obserwację. Problemem jest to, że ciało typu A nie radzi sobie wcale ze stresem i załamuje się pod wpływem stresujących czynników. Ciało typu A jest bardziej delikatne i najlepsze w niebojowych, opiekuńczych aktywnościach. Typ 0 jest przeciwieństwem i żyje dla fizycznych skrajności i wyzwań. To właśnie typ ciała 0 jest wstanie przyjmować ciosy za ciosami i ciągle być wstanie się podnieść, pozostać silnym i zdolnym kontynuować powierzone mu dowolne zadanie.

Ciekawe jest to, że ciało typu 0 radzi sobie ze stresem poprzez agresję, zwiększenie siły, szybkości, podczas gdy typ osobowości A radzi sobie ze stresem poprzez unikanie. Połączenie umysłu typu A z ciałem typu 0 tworzy doskonały profil osobowościowy dla zamachowców/zabójców tajnych operacji oraz myśliwych. Silnie skupiony na detalach umysł połączony z bardzo silnym ciałem, które może przeć naprzód choćby nie wiem co.

9) Co z genetyczną „modyfikacją częstotliwości”? Co możesz powiedzieć o częstotliwości wilka i jak odkryłeś, że masz potężne połączenie z duchem wilka?

Frekwencja wilka jest główną częstotliwością z jaką przemierzam to życie i było tak od narodzin. Jest tak silnie zakotwiczona w moim duchu ciele i umyśle, że idę w parze z tą częstotliwości przez wiele symultanicznych linii życiowych.Akurat tak się składa że to jedna z tych rzeczy. Od kiedy byłem bardzo młody i potrafię przywołać świadome wspomnienia, to czułem „wilka” i byłem zafascynowany wilkiem jako zwierzęciem.

Czułem połączenie rodzinne połączenie z gatunkiem wilka. Wilcza energia wypełniała mój świat i gdy dorastałem, miałem wiele rzeczy z wizerunkiem wilka na nich. Gdy się urodziłem moi rodzice dostali psa pasterskiego. Ten pies był jak Cywnn Annwyn w celtyckim folklorze, z czystym białym futrem i różowo zabarwionymi uszami. Był moim psem od początku i miał ostry temperament! Nie było wiele osób, które mogliśmy zostawić samych w pobliżu tego psa, gdyż był on bardzo opiekuńczy i znany z tego ze potrafił z znienacka zaatakować. Nie twierdzę tu, że był wilkiem, po prostu zaznaczyłem jego obecność w moim życiu. Wracając jednak do wilka. Pytaniem nie powinno być to, kiedy rozpoznałem moje połączenie z wilkiem ale raczej czy kiedykolwiek tego nie czułem.

Odpowiedzą na to pytanie jest NIE. Zawsze czułem moje połączenie z wilkiem – a to z paru powodów: Pierwszym jest oczywiście mój rezonans frekwencyjny jaki rozciąga się na przestrzeni całych żyć. Drugim jest fakt, ze przyszedłem na ten świat nosząc w sobie czystą energię wilka. Na koniec, na to połączenie ma wpływ genetyczna manipulacja frekwencji wilka sama w sobie. Doszło do tego podczas projektu genetycznego LIY-CONN/DELTA-A. Podczas moich symultanicznych żyć w późniejszych wiekach Atlantydy – gdzie genetyczne manipulacje były normą, byłem poddawany tym projektom, w ramach których, krzyżowano genetykę wilków i ludzi. To miało tak silny wpływ ( gdyż już miałem w sobie frekwencję wilka), że to połączenie pozostało silne poprzez całe wcielenia. Dzisiaj, w obecnej linii życiowej jest tak samo. Moi treserzy znali moja genetykę, wzorce myślowe i częstotliwość i użyli tego w projekcie LIY-CONN/DELTA-A. Przy użyciu dostrojenia częstotliwości a także poprzez fizyczne manipulacje na poziomie komórkowym, byli dolni zrekonstruować mój system by był zdolny przyswoić przemianę w wilkołaka. Następnie byli zdolni przenieść zmodyfikowaną frekwencję wilka (wilkołaka) na czystą jego częstotliwość– by dodać programowanie i inne metody kontroli umysłu. Zajęło mi większość życia by się dowiedzieć i uzyskać kontrolę na tym, poprzez naukę jak podłączyć się do czystej frekwencji wilka w moim centrum i poprzez to ominąć frekwencję wilkołaka. Opowiem więcej o tym poniżej.

10) Czy myślisz że twój natywno-amerykański nauczyciel Meechgalanne wiedział o zbliżającym się porwaniu i wymuszonym uczestnictwie w szkoleniu dla tajnego projektu? czy mógł w jakikolwiek sposób być częścią tego projektu?

Meechgalanne wiedział niemal wszytko o mnie. Był bardzo duchowo scalona jednostką. Tak, czuję że wiedział iż zostanę zabrany, i zostanę zmuszony do szkolenia z bardzo niezrównoważonych powodów. Jednak Meechgalanne nigdy nie należał do tych, którzy ingerują w ścieżki życiowej innych. Nawet, jeśli wiedział, to wątpię by był zdolny powstrzymać wydarzenia w moim życiu. Zamiast tego wytrenował u mnie umiejętności, jakie ciągle ratowały mi życie. Być może wiedział że przyjdą po mnie ( częściowo ze względu na moje zdolności) i pracował bardzo ciężko by je doszlifować na wysoki poziom? Być może wiedział, że zdolności dla których mnie wybrali uratują także moje życie?

Nie czuję i nigdy nie czułem, że był on częścią programu, albo jak mówiłem, mógł powstrzymać cokolwiek, co mnie spotkało. Czuję jednak, że zrobił co w jego mocy, by przygotować mnie na ścieżkę jaką miałem przejść w tym życiu.

11) Co z twoim rodzicami, wiedzieli o twoim tajnym treningu do jakiego zostałeś przymuszony?

Odnalazłem wbudowane w ich programowaniu to, że pewne ich aspekty to rozumiały – lub przynajmniej częściowo. Nie widziałem jednak by świadomie pamiętali czy rozumieli tą ukrytą wiedzę jaką noszą w sobie. To całkowity bałagan.

12) Czy jakiekolwiek osoby biorące udział w „specjalnym programie treningowym” –obojętnie czy byli to treserzy czy inne osoby poddawane treningowi – czy któryś z nich zdawał się być tobie znajomy?

Tylko jeden – „Lilith” , o którym powiem w twoim następnym pytaniu…

13) W swojej książce mówiłeś o kobiecie o imieniu Lilith. Zdawała się być konkretnie zła – bazując na opisach jej zachowań z twojej książki. (Czy to by było niedopowiedzenie, prawda?) Czy dowiedziałeś się czegoś więcej o jej pochodzeniu, przeszłości lub obecnych aktywnościach?

Lilith jest „specjalnym” modelem ludzi, którzy są wykorzystywani jako „właściciele” poszczególnych projektów. Należy do niebiesko-krwistych i ma wysoki poziom starej genetyki w swojej linii rodowej, jaka jest bardzo ceniona w pewnych kręgach rządu cieni – takich jak iluminaci. Nie pamiętam, żebym widział jak zmienia się w reptylianina, ale mogła zmienić wygląd na dość młody. Jej oczy mogły zmieniać kolor. Czasami widzem jak jej oczy stawały się smoliście czarne.

Tak, jest zła i ekstremalnie niebezpieczna. Została mi przypisana gdy się urodziłem. Przypuszczalnie dokonano połączenia/więzi, pomiędzy mną a nią, podczas gdy przechodziłem wczesne fazy genetycznej manipulacji. Nie mam pojęcia w jakim wieku wtedy była.Wiem, że jej głównym obszarem aktywności są specjalne projekty w CIA i jest ona głównym treserem genetycznych „projektów” w obszarach specjalnych projektów, do których należę także ja. Jej pracą jest monitorowanie, manipulowanie i kontrola jednostek takich jak ja poprzez wkodowanie frekwencji do matrixa naszych programów. Jest ona jednym z indywiduów, jakie trzymają specyficzne kody do aktywowania we mnie frekwencji wilkołaka.Jej oryginalne imię symbolizuje królową Babilonu. Jest dość stara. Pracowała już dla agencji gdy się urodziłem. Ostatnio widziałem ją w latach 90-tych, wyglądała jakby była w swoich latach 20-tych.

14) Czy którykolwiek z twoich treserów, programistów, instruktorów, próbował ci powiedzieć, że „ zawarłeś z nimi układ” w innej inkarnacji zanim się urodziłeś? Czy twierdzili, że cię posiadają ze względu na czegoś innego niż linia krwi lub masońskie pochodzenie?

Nigdy mi nic nie mówiono o umowach zawartych w innych wcieleniach, ale powiedziano mi, że jestem własnością (jak niewolnik) agencji oraz Lilith. Właściwie to agencja powiedziała mi, że Lillith jest moja właścicielką i prawo własności zostało zapieczętowane podczas moich urodzin. To prawo własności bazowało bardziej na genetyce i projektach niż na liniach krwi czy powiązaniach dziedziczenia.

15) Czy twoi instruktorzy mówili ci kiedykolwiek, albo ujawnili, naturę rytuałów lub demonicznej kontroli? Czy próbowali zmusić cię do przeprowadzania rytuałów lub do składania jakichkolwiek rytualnych ofiar?

Tak, to był obszar, w którym Lilith była wysoce wykorzystywana. Ja byłem używany do wielu rytuałów, które z tego co pamiętam rozpoczęły się w obozie treningowym. Te rytuały miały charakter rytualny, sexualny i demoniczny.Były dość przerażające. Każdy jaki pamiętam, odbywał się przy moim udziale z innymi kobietami oraz dziewczynkami. We wszystkich rytuałach stosowano akty sexualne oraz krwawe ofiary, w których byłem używany jako narzędzie lub broń. Lilith była zawsze obecna i zawsze kontrolowała mnie poprzez dźwięk, symbole i kodowanie kolorami. Wielokrotnie pamiętam imienia przyzywanych demonów w rytuałach przez obecne tam osoby. Przewodzące jednostki prawie zawsze miały ubrania o kolorze czystej bieli i numerację 6 oraz 13.

Przypominam sobie pięcio-ramienną gwiazdę w prawie wszystkich rytuałach i zawsze była malowana kolorem czerwonym. Wiele, ale nie wszystkie wspomnienia dotyczące rytuałów, dotyczą mnie, uprawiającego sex z kobietą lub dziećmi a potem bycie zmuszanym do przekształcenia w wilkołaka i zabicie ich. Jak już mówiłem, to były straszne rytuały. Pamiętam także czasem tortury oraz palenia ciał. Tak, zabijałem, piłem krew i jadłem mięso w tych rytuałach.

Imię Moloch i Baal pojawiało się w wielu z tych rytuałów, w jakich brałem udział i nie pamiętam by uczestniczył w nich jakiś inny mężczyzna. Tak, pamiętam że widziałem stojących w rogach pomieszczenia mężczyzn i kobiety, ubranych w habity, którzy normalnie mantrowali w jakimś języku, którego nigdy nie rozumiałem, ale nie widziałem nigdy innego mężczyzny na środku pomieszczenia. Nie lubię o nich mówić i wiem, że większość nie jest w stanie znieść detali, nawet ci którzy pytali…
Okazjonalnie Lilith brała udział w aktach sexualnych ale przez większość czasu kontrolowała wydarzenia ze skraju pokoju. Dla niej jestem zamęczanym pitbullem jakiego trzyma na łańcuchu. Ale jej rozkazy pochodzą z wyższego szczebla, od tych, dla których jest własnością i którzy ją kontrolują. Jest zła, ale jest też pionkiem do gry.

Obecnie fizyczne rytuały są dla mnie zakończoną sprawą, ale ona dalej usiłuje zyskać do mnie dostęp poprzez sny i astralne przejścia. Ciągle jest bardzo żywa i ciągle uważa że do niej nalezę. Gramy w grę. Na moment ją blokuję a ona próbuje przełamać te blokady, co jak na razie się jej udawało. Parę lat temu groziłem jej śmiercią i od tego czasu nigdy nie ujawniła się przede mną fizycznie – tylko w snach i poprzez astralne metody w których jest lepsza ode mnie.

16) Czy możesz coś więcej powiedzieć o astralnym programowaniu i jak utylizują to subtelne programowanie częstotliwości by wydobyć twoje super ludzkie zdolności?

W obozie treningowym dowiedziałem się ze programiści nie działają poprzez fizyczne metody by złamać i programować ludzi. Używają także technologii opartej na częstotliwościach, by ukierunkować i zgrać specyficzne frekwencje zawierające informacje do mózgu i ciała (organy, powięzi, ścięgna, etc). Obecnie, przy użyciu technologii komputerowej i satelitów jest to bardzo proste. Po prostu programują komputer pewnym kodem, który jest potem wysyłany poprzez satelity, które wgrywają program bezpośrednio do mózgu. Ale poza technologicznym aspektem programowania, podłączają się do astralnej energii by zsynchronizować program z tymi energiami w celu przeprowadzenia treningu na niewidzialnych poziomach. Poprzez dostrojenie ciała i mózgu do poziomu astralnego, który jest poziomem egzystencji istniejącym pomiędzy fizycznym a duchowym ( trzy warstwy rzeczywistości: fizyczna-astralna-duchowa) to możesz dosłownie trenować 24/7. Kiedy przechodzisz ćwiczenia w obozie treningowym to sprawiają ze część twojego mózgu jest połączona z astralem, który kontrolują dla bardziej subtelnych doświadczeń treningowych.

Oczywiście za mojego okresu używali frekwencji emitowanych z głośników wraz z narkotykami, jakie dodawali do wody. Te kombinacje sprawiały, że łatwo było uzyskać dostęp do pewnych obszarów mózgu by prowadzić astralny trening — podczas gdy świadome aspekty mózgu i ciała były w pełni zaangażowane w fizyczny trening na miejscu.

To przekształcało się potem całkowicie w astralny trening, podczas gdy lewa półkula i ciało spały. Lewa strona mózgu jest logiczną stroną i musi spać. Prawa strona mózgu nie jest ukierunkowana na fizyczność i nigdy nie odpoczywa. Dlatego jesteśmy zdolni śnić, ponieważ prawa strona mózgu się nie wyłącza. Tak więc zakotwiczają się w falach mózgowych prawej strony podczas snu specyficznymi częstotliwościami, które zmuszają ją do uczestniczenia w astralnych poziomach rzeczywistości do ciągłego treningu. Ciało potem podąża za umysłem, więc czegokolwiek się nauczymy, poprzez takie metody specyficznego treningu astralnego, zostaje fizycznie utrwalone w umiejętnościach ciała. Oczywiście podawano nam narkotyki w ramię( gdy spaliśmy) i urządzenia emitujące częstotliwości jakie trzymali przy naszych łóżkach wzmacniały trening astralny i fizyczne połączenie.

Mix narkotyków i częstotliwości, zmienia centralny system nerwowy i endokrynalny, które umożliwiają łatwy dostęp i manipulację mózgu – a potem ciała. Narkotyki także otwierają częstotliwości fal mózgowych i ciała by skierować na niższe wpływy obszarów astralnych.

Z czasem ciało adaptuje się do tego poziomu treningowego i nie potrzebuje już dodatku farmaceutyków i częstotliwości. W gruncie rzeczy uczy się jak robić to samemu poprzez aktywatory. W ten sposób możesz kontynuować trening po opuszczeniu bazy treningowej poprzez astralne interakcje. Powiedziano nam, że zostaliśmy na to przygotowani dawno zanim postawiliśmy stopę w obozie treningowym. Czuję ze zaczęli nas przystosowywać do tej metody poprzez bezpośrednie, ostre, fizyczne ,emocjonalne i mentalne traumy gdy byliśmy dziećmi (jak zabierano nas z łózek w środku nocy). Wszystko, co robili i robią jest dobrze przemyślanym i trwającym procesem, rozpoczynającym się w raz z narodzinami, trwającym w zaplanowanych uprzednio fazach. Dla rządu cieni, pozaziemskich i między-wymiarowych gatunków, wszystko to jest ścisłą nauką.

17) Czy palenie marihuany może pomoc w deprogramowaniu ? Co o tym myślisz?

Jeśli przechodziłeś specyficzne programowanie przed 1980, to wtedy najprawdopodobniej używano narkotyków. Jeśli używano fizycznie narkotyków, to były one dawane tobie po to by, by spotęgować programowany aspekt. Wtedy programują cię byś unikał pewnych pokarmów i substancji , które kolidują ze specyficzną częstotliwością narkotyku z jakim cię programowali. Obecna marihuana nie jest tym samym co kiedyś. Jest genetycznie zmodyfikowana. Nie polecam narkotyków czy alkoholu. Unikałem wszystkich używek. Być może jest to częścią mojego programowania . Bardzo mało alkoholu. Lata później, podczas uzdrawiania, powiedziano mi, że powodem mojej niechęci do używek jest to, że zakłócają one frekwencje z jakich są zrobione moje alter-osobowości.

18) Czy po tych treningach, zauważyłeś jakieś nietypowe sny, które wskazywały że wpływają lub włamują się do twojej świadomości by wpłynąć i podświadomie zaprogramować cię na wszelkie możliwe sposoby (Obcy często to robią i wiele Milabów mówi o doświadczeniach w „wirtualnej rzeczywistości” i “treningu” który zdaje się mieć miejsce w świadomych snach [lucid dreams – eng. – Przyp. tłum.]

Tak, to miało miejsce przez wiele lat. Miałem bardzo realistyczne „sny”, które dotyczyły specyficznych treningów, podczas których moje ciało i umysł uczyły się po to, bym na jawie mógł z łatwością wykonywać nowe zadania bez konieczności uprzedniego fizycznego ich wytrenowania. Od tego czasu nauczyłem się jak blokować takie nie-fizyczne treningi.

19) Jak możesz odróżnić „zaimplantowany” niskopoziomowy sen, od snu pochodzącego od twej Wyższej Jaźni, wyższej świadomości?

Możemy mieć dwa typy snów: Manetuwak – to sny duchowe pochodzące od wyższego ja i sny astralne. Sny astralne są manipulowane, mogą być militarne, obce, rządowe. Tego typu rzeczy przechodzą przez astral. Takie sny mogą zostać zhakowane, zmanipulowane. Można to zrobić przy pomocy satelitów. Manetuwak, to termin jakiego nauczył mnie Meechgalanne i który oznacza: Wymiar Czystej Duszy, wyższego ja w sobie – jeśli wolisz taką nazwę. Czyste duchowe sny, wizje, czasami powtórka tego co doświadczasz w życiu, prowadzące nas przekazy –wszystkie pochodzą od wyższego aspektu siebie. Wszystkie są symboliczne. Duchowe sny są bardziej wznoszące i mają na celu ukierunkowanie na wyższy aspekt. Każdej nocy zanim pójdę spać łączę się z moim Manetuwak dla ochrony.

20) Co z Shapeshiftingiem – czy uczyłeś się jak to robić świadomie czy dochodziło do tego nieświadomie? Jakie były aktywatory?

Był okres, kiedy mogłem dokonywać shapeshiftingu na zawołanie, ale to było dawno temu, kiedy byłem młodym nastolatkiem. W tamtym okresie było to zarówno świadome jak i nieświadome i nikt mnie tego nie uczył, to było po prostu coś co potrafiłem.

21) Czy Windhawk nauczył ciebie jak zmieniać kształt, tak jak to robią inni szamani?

Z reguły jest to astralne, ale słyszałem o jednym przypadku który znam osobiście. Potrafił się on zmieniać w psa z grupą szamanów w Indii. Zdawało się to być zarówno astralne jak i fizyczne i pojawiało się w odmiennym stanie.

Nie, nikt mnie niczego nie uczył, właściwie była to znana mi umiejętność. Nie musiałem nawet próbować. Gdy to się zaczęło (miałem wtedy ok. 13 lat), było łatwo, po prostu się wydarzało. Sama przemiana nie była łatwa, przemiana jest bolesna, ale sama możliwość dokonania tego była łatwa. To są fizyczne zmiany, które maja także miejsce w umyśle i emocjach. Ciało dokonuje bardzo bolesnej fizycznej przemiany a umysł i emocje za tym podążają. Tu chodzi o dopasowanie frekwencji i to wszystko o co w tym tak naprawdę chodzi. Jeśli potrafisz dopasować częstotliwość tak doskonale, tak kompletnie, to stajesz się czymś innym. Oczywiście genetyczna manipulacja znacznie wspomaga ten proces przemiany i ułatwia osiągnięcie celu.

Jeśli ktoś posiada specyficzne kody frekwencji i aktywatory/wyzwalacze, to mogą cię zmusić do zmiany kształtu wedle ich woli. Przez wiele lat pracowałem nad tym, by zidentyfikować aktywatory oraz by je zneutralizować w celu odzyskania kontroli nad tym aspektem siebie. Nie jest to łatwe a droga bardzo powolna. Wyzwalaczami mogą być specyficzne fazy/cykle księżyca, daty, akty przemocy, zapachy, energie innych ludzi, itd. Problemem jest to, że dla mych treserów jest to broń, narzędzie. Zabrali mi zdolność do świadomej przemiany. Zamknęli dostęp do wewnętrznych umiejętności, tak by kontrolować każdą dynamikę mojej przemiany. To jest coś, co ciągle próbuję odzyskać.

Astralna przemiana jest łatwa, łatwa jak jedzenie ciasta. Nic specjalnego. Fizyczna przemiana jest zupełnie czym innym. Wiem, że są osoby, które potrafią to co ja, ale muszę ich jeszcze spotkać, gdyż jak mi powiedziano są bardzo rzadko spotykani w dzisiejszych czasach.

To jest także różne od zbyt powszechnego w dzisiejszych czasach programowania „Odtwarzania Ról”. Tego rodzaju programowanie jest wgrywane do umysłu i osoba myśli ze jest wampirem, wilkołakiem, zombie, albo jakąś inna kreaturą – kiedy tak naprawdę nie są. To wszystko to jazda umysłu by uwięzić mózg i osobę w świcie fantazji, który uniemożliwia im by kiedykolwiek odnaleźli siebie i uchwycili prawdziwy cel w tym świecie. To jest powód, dla którego obecnie wychodzi tyle filmów o tematyce wilkołaków, wampirów, zombie i innych tego typu. Te filmy dosłownie aktywują te programy odgrywania-ról w tych, którzy mają tego typu programowanie. Widzimy to cały czas. To jest wszędzie, a mimo to, jak wiele mamy raportów o faktycznych obserwacjach wilkołaków, zombie czy wampirów w porównaniu do ogromnej ilości ludzi, którzy uważają (poprzez te programy), że są jednym z nich. To nie ma sensu..… Nie mówiąc o fakcie, że te osoby bredzą, twierdząc że są jednymi z tych istot. Ukazują oni nastawienie “Jestem lepszy niż ty” – jakie jest typowe dla tego programu. Możesz dostrzec, że to nie jest prawdziwe a raczej jest iluzją karmiąca ich ego. Gdyby naprawdę wiedzieli jaka jest rzeczywistość, zrozumieliby, że to nie jest dar i promowane filmy są nic nie warte.

22) Dlaczego myślisz że byłeś inny od reszty “szkoleniowców/zamachowców”? W jednym fragmencie książki „Cień Skorpiona”, treser mówi: “jesteś dziki” i odmienny od reszty tu szkolonych osób.

Inny! Ha, byłem tak samo kontrolowany umysłowo jak każdy inny. Ale tak, rozumiem pytanie – tak, na początku nie byłem tak łatwy do kontrolowania jak chcieli – za sprawą treningu z Meechgalanne. To utrzymało mnie bardziej w prawej, niż lewej pokuli mózgowej. Programiści próbują uwięzić ludzi w lewej półkuli, ponieważ programowanie przejmuje całkowita kontrolę nad nią. To jeden z powodów dla których przed-technologiczne kultury nie były podatne na programowanie i całkowitą kontrolę umysłu, ponieważ przez większość czasu byli osadzeni w prawej półkuli. Więc rząd cieni przeznaczył ich na eksterminację – poprzez ciągłe akty ludobójstwa. “Jeśli nie możesz ich kontrolować, zabij ich”. Jednak z czasem, byli w stanie w obozie szkoleniowym, przekierować mnie na lewą stronę mózgu kiedy tylko chcieli i wtedy już nie różniłem się od innych szkoleniowców.

Jeśli weźmiesz komputer prosto z linii produkcyjnej – nawet jeśli jest w połowie ukończony – to będzie on niefunkcjonalny. Nic na nim nie napiszesz, nic w nim nie ma. Więc przed użyciem musisz go zaprogramować. Tutaj mamy tak samo, trzeba zaprogramować umysł specjalnymi programami, które później zamierzasz użyć. Ale komputer sam siebie nie będzie używał. Jest zaprogramowany a ty jesteś jego treserem. Idziesz i go obsługujesz, właściwie to go kontrolujesz. Kontrolujesz jego umysł. Umysłem komputera jest dysk twardy. Jeśli wymażesz mu dysk, komputer jest martwy. Więc dysk twardy trzeba zaprogramować, to jest twój mózg. Będąc treserem, był byś globalnym treserem i użył byś technologii, którą jest twoja klawiatura lub ekran dotykowy, by potem dosłownie manipulować i kontrolować umysłowo programy, które egzystują na tym komputerze.

Więc jeśli w tym kontekście popatrzymy na mózg i zapytamy skąd pochodzą pierwsze komputery? – pochodzą od badań nad ludzkim mózgiem. To naturalny biologiczny komputer. Więc jeśli rozpatrzymy to w ludzkim kontekście, to ludzki mózg ma prawą półkulę, lewą półkulę a w centrum gruczoł wydzielania wewnętrznego – szyszynkę. Jest to główny gruczoł wydzielania wewnętrznego kontrolujący system hormonalny całego ciała. Hormony dyktują to, kim jesteś, to co robisz, jak reagujesz i jaki na ciebie wpływ będą miały różne bodźce w życiu. Jest to wyraźnie widoczne w polu medycyny, gdy ludzie się starzeją, zmieniają się im hormony a tym samym oni sami. Jeśli mają za dużo negatywnych hormonów – albo niewystarczająco dużo odpowiednich – to wtedy mają problemy emocjonalne, mają problemy z koncentracją. Czasami, w ekstremalnych przypadkach, ich osobowość się zmienia, stają się innymi ludźmi. Fizycznie stają się mniej sprawni, ich ciała zaczynają się rozpadać i zaczynają się starzeć. Wszystko to w wyniku oddziaływania hormonów w ciele – lub braku funkcjonowania hormonów w ciele. Wszystko jest kontrolowane przez system endokrynalny i szyszynkę, która jest jego częścią w centrum mózgu.

Lewopółkulowy aspekt mózgu jest bardzo logistyczny. Musi odpoczywać, musi spać. Jest to jedyna część mózgu, która śpi. Ponieważ bazuje na – i jest zakotwiczony – w linearnej ramie czasowej logistyki, statystyki, liczb, i tego typu rzeczy. Czas jest ulokowany w lewej półkuli mózgowej. Prawa strona jest kreatywnym i nie-fizycznym aspektem mózgu, bardziej jego ezoterycznym aspektem. To ten aspekt mózgu nie idzie spać. To dlatego śnisz. Gdyby twój mózg całkowicie zasnął, to nigdy byś nie śnił, to by nie było możliwe.

Prawa strona mózgu jest odpowiedzialna za nie fizyczne, nie bazujące na logice aspekty; kontroluje twój sen, dlatego nigdy nie śpi. Szyszynka harmonizuje obie półkule mózgu. By móc kontrolować czyjś umysł musisz wytworzyć w nim nierównowagę. Jednym z najłatwiejszych sposobów do wytworzenia nierównowagi jest wytworzenie ekstremalnej traumy w czyimś życiu. Kiedyś ta trauma pochodziła z reguły od bólu. Wymuszone użycie narkotyków, rożnego rodzaju tortur –przerażających tortur.

Dawniej, gdy technologia była ograniczona w porównaniu do tego co mamy dziś, za czasów MK Ultra i nawet do połowy lat 80, większość programowania rozpoczynało się od fizycznej traumy, fizycznej tortury. Po tym jak ciało zniosło torturę, umysł w celu przetrwania, musiał zdysocjować/oddzielić się od ciała. Ten aspekt dysocjacji jest formą złamania kogoś. Wtedy, w zależności od celów i programistów, umysł może zostać rozsczepiony. Gdy do tego dochodzi, to jest to takie energetyczne rozszczepienie, w którym umysł nie komunikuje się ze sobą tak jak powinien. Następnie rozszczepione części mózgu są oddzielane dodatkowo falowymi ścianami częstotliwości, po ty bo nie mogły się połączyć ze sobą. Kiedy to się stanie, można poprzez częstotliwość zgrać specyficzny program do poszczególnych segmentów mózgu. Tak działa programowanie. Następnie formowane zostają aktywatory. Mogą to być słowa, wyrażenia, liczny, daty, kolory, dźwięki, zapachy, cokolwiek może być wyzwalaczem. Specyficzne aktywatory dla specyficznego programu są także zgrywane do danego obszaru umysłu. Dlatego, kiedy treser chce przywołać aspekt danej osoby i przywołać go na świadomy poziom, to aktywują dany aspekt poprzez aktywatory –by zmanipulować osobę, do wykonywania konkretnych zadań. Wtedy te aktywatory uruchamiają konkretny program i przywołają go do świadomości. Ale jeśli wyzwalacze nie są używane, to dany aspekt mózgu śpi. Więc to tak jak z lewą pokulą mózgową, która w nocy śpi. Więc ta część mózgu jest tak programowana, że gdy nie jest używana, to śpi.

Pamiętam także jak treser powiedział, że programowany musi mieć “doskonałe rozszczepienie/dysocjację” i być nieświadomy zaszczepionej świadomości podczas gdy alter-osobowość została „zraniona” lub wykonuje jakieś zaprogramowane działania. Następnie, gdy twoja „wewnętrzna świadomość osobowości” znów załączy do ciała, nie powróci z urazami (lub pamięcią), jakie alter doznał przed chwilą.

23) Czy rozumiesz to i czy przytrafiło ci się coś takiego, że doznałeś urazu, a potem doznałeś „cudownego” uzdrowienia – po powrocie do „normalnej osobowości”?

Ahh- dobre pytanie. Tak, w przypadku doskonałego rozszczepienia może pojawić się uraz, który jest rozpoznawany tylko przez alter osobowość. Gdy ktoś zostanie przełączony z powrotem na inny poziom świadomości, ta sekcja ich umysłu nie ma pamięci urazu i ciało nie odczuwa tego, czego nie pamięta umysł. Musimy pamiętać, że nasze ciało jest produktem naszego umysłu. Ciało funkcjonuje, ponieważ nerwy są zasilane elektrycznymi impulsami z mózgu, które mówią ciału, co ma robić i co odczuwać. Jeśli możesz zablokować obszary mózgu i dosłownie je kontrolować, mówić im, co jest prawdziwe a co nie, to wtedy możesz kontrolować ciało. Wszystko bazuje na elektryczności układu nerwowego. Kontrolujesz go, to kontrolujesz ciało. Oczywiście musi to byś absolutna kontrola, albo nie zadziała – bo umysł tobie nie uwierzy.

Na początku było to dla mnie trudne, ponieważ mój mózg nie rozczepiał się tak jak chcieli. Więc jeśli doznałem urazu, to ten uraz pozostał, gdy zostałem przełączony do normalnego stanu świadomości, w którym nie powinienem pamiętać wydarzenia odpowiedzialnego za uraz. Jednak, jak już mówiłem, to zostało „naprostowane” i wtedy nie pamiętałem już urazów, gdyż podział został całkowicie uwarunkowany.

W miarę upływu lat odzyskałem wiele obszarów mojego umysłu i zaczęły pojawiać się urazy, które były zablokowane w tych obszarach umysłu. Oczywiście z czasem wszystkie urazy częściowo się zaleczyły – jeśli nie całkowicie. Jak siedzieliśmy z żoną na kanapie (po mojej intensywnej pracy scalania) to wiele razy widziała jak dosłownie formują się blizny na moim ciele, tak po prostu, całkiem z nieba, w jednej sekundzie żadnych śladów, żadnych urazów, a następnie są.

Kolejnym aspektem był fakt, że w obozie treningowym spaliśmy w oddziale medycznym i pracowali oni na nas podczas snu –lub gdy sprawiali że traciliśmy przytomność. To oznacza, że doznane urazy w obozie treningowym były leczone technologicznymi metodami gdy „spaliśmy”. To dlatego zawsze budziliśmy się odświeżeni i gotowi do działania po najbardziej brutalnych sesjach treningowych. A więc urazy i blizny jakie pojawiały się po latach na moim ciele( w przeciągu lat pracy z samo-uzdrawianiem) pochodziły od wykonywanych misji a nie z obozu treningowego.

24) Czy kiedykolwiek później w swoim życiu, poznałeś osoby, które brały udział w tych szkoleniach zamachowców? Co się stało z innymi, którzy mieli podobne doświadczenia, ale nie w tym konkretnym programie szkoleniowym?

Jedynymi ludźmi, jakich spotkałem z mojej dywizji to byli ci, którzy przyszli mnie zabić – po tym jak wyłamałem się z wykonywania misji. Kolejną osoba, którą spotkałem była moje pielęgniarka, którą w mojej książce, „Cień Skorpiona” nazwałem Kira. W książce opisuję, kiedy, dlaczego, jak doszło do tego spotkania. Ona jest powodem, dla którego posiadam parę twardych kopi moich wewnętrznych medycznych/treningowych plików.

Oprócz tego spotkałem dwóch innych, którzy wyszli z jakiegoś tajnego programu bazującego na czarnych wojskowych operacjach lub pracy agencji. Oboje byli jednak z innych krajów. Smutnym faktem jest to, że większość z nas( pochodzących z takich programów) nie przeżywa pracy albo odejścia. Wewnętrznym, statystycznym faktem CIA jest to , że tylko 1% szkolonych zabójców wydostaje się z tych programów – a do tego żywych. Reszta umiera wykonując zadania, umiera próbując się wydostać lub kończy potem popełniając samobójstwo. Ci z nas, którzy się wydostają i przeżyją, są ciągle ścigani i atakowani ze wszelkich możliwych kątów. Starożytnym kodem rządu cieni( od kiedy stworzono zamachowcó), było: “zabij zabójcę”. Widzimy to w wiadomościach. Ostatnim takim przypadkiem było zastrzelenie Chrias Kylea, który był autorem bestsellerowej książki: „Amerykański Snajper”. Do zamachów na moje życie dochodziło od momentu kiedy się wydostałem. To zgniła i niebezpieczna gra.

Faktem jest, że byli zamachowcy/zabójcy nigdy nie zostają pozostawieni w spokoju. Dla rządu cieni jesteśmy posiadanymi niewolnikami, którzy nigdy nie mogą być wolni i którym nigdy nie można ufać. Dla nich jesteśmy czerwonymi celami i nigdy nie przymykają na nas oka. Ciągle na nas polują, więc garstka, która się wydostała, musi pozostać czujna i wykonać głębszą pracę, aby przynajmniej nasze umysły były wolne.

W przeszłości próbowali poprzez fizyczne metody, ale w ostatnich latach skierowali się mocno ku energetycznym atakom. Ostatnio zostałem celowo zainfekowany stworzonym przez człowieka wirusem, którego nie można było zidentyfikować poprzez test krwi. Miesiącami walczyłem by usunąć wirusa i dosłownie, parokrotnie niemal odebrał mi życie. To jest niefortunna i poważna sprawa.
Odnalazłem wysoce wykfalifikowanych i uzdolnionych ludzi, którzy stali się moją „elitarną” grupą wsparcia i pracują z wyższego rodzaju ochroną i uzdrawiania razem ze mną. Nikt tego nie może dokonać sam i przetrwać – nikt.

25) Jak rozpocząłeś swój proces uzdrawiania ? Jaka była najważniejsza metoda uzdrawiania, która ci naprawdę pomogła? Był to uzdrowiciel – czy coś, co robiłeś samemu?

Mój proces uzdrowienia rozpoczął się gdy zostałem otruty przez agencję – za pomocą hybrydowej formy arszeniku jesienią 2005. Gdy leżałem w łóżku tamtej zimy, próbując przetrwać, niemiałem nic innego do roboty jak rozpocząć zagłębianie się we własny umysł. To właśnie tam zacząłem odnajdywać i odkrywać na nowo starodawne techniki samo-uzdrawiania – jakich Meechgalanne nauczył mnie jako dziecko. Zacząłem pracować z kolorem i dźwiękiem by uleczyć narządy. Rozpocząłem także pracę ze specyficznymi kształtami, połączonymi ze specyficznymi kolorami by chronić i uleczyć siebie. To właśnie tamtej zimy zjednoczyłem się z moimi świętymi sprzymierzeńcami królestwa zwierząt, roślin, minerałów a także kierunków świata, elementów i pór roku. Bardzo pomogły mi one w uzdrawianiu. Połączenie tego z akupunkturą, Południowo-amerykańskimi ziołami, masarzo-terapią, pracą z układem trawiennym, poruszaniem świętą energią, pracą sakralno-czaszkową i moimi własnymi studiami nad uzdrawiającymi metodami odpowiedniej diety, suplementacji, stylu życia, medytacją, pracą z umysłem orła i wewnętrzną duchową praktyką, bardzo mi pomogło i nadal pomaga na trwającej ścieżce samo uzdrawiania.

Prostota tego była zakorzeniona w moich naukach z dzieciństwa poprzez Meechgalanne i naturalny świat wokół mnie. To właśnie tam rozpoczął się we mnie przepływ energii i właśnie tam odnalazłem ponownie samego siebie – jak pukam do drzwi śmierci. Te stare ścieżki dosłownie uratowały mi życie. Po prostu połączyłem akupunkturę z całą gamą różnych uzdrawiających metod, jakie już znałem.

Od tego czasu napotkałem wiele wspaniałych osób pracujących z energią , intuicyjnych i holistycznych uzdrowicieli – którzy pomogli mi na swój własny sposób. To nie była nigdy jedna rzecz czy modalność. To była rozległa i kompleksowa kombinacja wysiłków a proces uzdrawiania trwa i będzie trwał przez całe moje życie. To wszystko działa, ale tylko, dlatego że stało się to częścią mojego życia – drogą życia. Wiele z tego co mówiłem powyżej, uczę poprzez „Ways Of The Wild Institute”[ Instytut – „Śladami Dzikiej Przyrody”. –przyp. tłum] – w tym to, czego nauczył mnie Meechgalanne i to co poznałem poprzez moją własną ścieżkę uzdrowienia.

26) Zauważyłem, że używasz symboli ochronych nad pewnymi czakrami. Skąd pochodzą te uzdrawiające i ochronne symbole?

Te symbole i kolory przyszły do mnie od Meechgalanne, ale zawsze fascynowało mnie to, że znalazłem parę( lecz nie wszystkie) z tych symboli, podczas treningów w obozie a także poprzez innych uzdrowicieli czy osoby pracujące z intuicją i energią na świecie. Dla mnie to potwierdziło ich autentyczność i naturalne miejsce w świecie.

27) Co z 11 uniwersalnymi zasadami o których wspomniałeś w zestawie DVD-Umysł Orła, skąd o nich usłyszałeś? (Z reguły jesteśmy tylko zaznajomieni z prawem przyciągania, ale najwyraźniej jest wiele więcej praw)

Meechgalanne mówił o uniwersalnych prawach. Znałem je od dziecka. To była po prostu powszechna wiedza w moim życiu. Oczywiście praktykowanie ich i ogarnięcie tych zasad jest stałym wyzwaniem.

28) Co doradził byś komuś, kto tkwi w takich programach albo wierzy że byli/są częścią programu rządu cieni i jeśli ktoś szuka uzdrowienia i świadomości ?

Streszczając:

1-zacznij szukać informacji

2-kwestionuj wszystko

3-odnajdz grupę wsparcia

4-dzialaj powoli i spokojnie

5-rozpocznij dokumentowanie wszystkiego w notebookach

6-porównuj wszelką możliwą informację z różnych źródeł

7-odnajdź uzdrawiające metody, które na ciebie działają (nie wszystkie będą)

8- w 100 % poświęć się dożywotniemu procesowi , bądź zdyscyplinowany i traktuj go na poważnie

Przede wszystkim musimy zrozumieć, że ludzie kontrolujący to chore przedstawienie, sami są zaprogramowani i kontrolowani umysłowo. Jak już powiedziałem, istnieje bardzo mała grupa osób, należących do elitarnej rodowej rodziny, która steruje całym światem. Każda inna osoba dla nich pracująca, wie tylko tyle ile musi. Co oznacza że pies numer jeden – służący elitarnej rodzinie – nie kontroluje 10,000 ludzi po tej stronie świata. Nie, dyktują temu gościowi specjalny zestaw obowiązków a potem on przekazuje te dyrektywy konkretnej grupie ludzi i dalej idzie to w ten sam sposób – po szczeblach wpływów w dół. I w ten sposób każdy jest pod wpływem programowania i kontroli na swoim poziomie. Wiele ludzi pracujących w głębszych szczeblach tych agencji nie ma pojęcia, co się dzieje na wyższych poziomach. Nie mają najmniejszego pojęcia. Ponieważ w środku – jeśli nie posiadasz upoważnienia, by mieć dostęp do tych danych – to nawet nie będziesz wiedział ze one egzystują. To dlatego rządy i wojsko bazują na strukturze wydzielania dostępu do informacji na poszczególnych poziomach. I w ten sposób sprawiają, że wszystko idzie płynnie.

Ludzki umysł jest w stanie znieść tylko tyle. Czasami się łamie. A gdy się łamie, wylewa się z niego rzeka informacji i ludzie zaczynają kwestionować co się do diabla dzieje. To są ci ludzie, którzy zaczynają wychodzić. Tacy którym się udaje – tak jak mnie – zaczynają rozpowszechniać informację, zaczynają opowiadać osobiste historie z ich perspektywy. I w ten sposób wychodzą ukryte informacje, rozprzestrzeniając się na globalną skalę. Tak, oczywiście miałaś ludzi, którzy nie mieli powiązań z tymi projektami a którzy rozpowszechniają informację i nawet mówią o tej informacji na globalną skalę. Ale to właśnie ta garstka – jaka wywodzi się z tych projektów i się z nich wydostała – mówi o tych rzeczach. To stąd oryginalnie pochodzi informacja. To nie oznacza ze ta informacja należy do nas i mamy pierwszeństwo do bycia w centrum uwagi, ponieważ tak nie jest. Jednak byśmy mogli zrozumieć jak ta informacja się rozchodzi musimy popatrzeć na strukturę.

Ludzie którzy siedzą w tym głęboko i znajdują się pod wpływem ekstremalnych struktur kontroli – gdzie miało miejsce pewne wydarzenie – ich programowanie zaczyna szwankować, zdają sobie sprawę co się dzieje i mają siłę, zasoby i wystarczającą pomoc, by wyjść – ale na własną rękę nie wyjdziesz. Więc ludzie patrzą na tą informację, która jest wszędzie rozpowszechniana i mówią, “skąd to się wzięło?”

Dla przykładu: patrzę na tego gościa, który mówi mi o tej informacji a chodziłem z nim do collegu. Nigdy nie był w nic zamieszany a tu mi nagle mówi o kontroli umysłu i programowaniu. Kolejny przykład kolegi z którym chodziłem do podstawówki i znałem przez cale życie, wiesz, byliśmy kumplami i on nigdy nie był zamieszany w te programy a tu nagle mówi mi o programowaniu Greenstar, scenariuszu obcej inwazji itp. – dlaczego miał bym w to wierzyć? Ponieważ znam cię na wylot kolego, spędziliśmy sporo czasu razem i nigdy nie byłeś częścią tych programów, więc, w czym rzecz? Skąd pochodzi ta informacja? To stąd pochodzi ta informacja i musimy być bardzo ostrożni rozpowszechniając globalnie informacje – od ludzi którzy nie uczestniczyli w tych programach, którzy nie byli w tych agencjach, ponieważ informacja zostaje zniekształcona.

To jak zabawa w grę – gdy byliśmy dziećmi. Wszyscy siedzimy w kółku i jedna osoba szepce innej osobie cos do ucha a potem ona powinna to powtórzyć kolejnej – zataczając po kolei koło. Więc, zanim informacja z powrotem dotrze do pierwszej osoby, to wiadomość jest z reguły zupełnie inna. Nawet nie przypomina tej, jaką była na początku. Więc jeśli słuchasz jakiejś informacji, kiedy czytasz informację, kiedy oglądasz informację – to dochodź jej źródła. Kto ci to mówi, gdzie oni byli? Ja tylko przekazuję informację z moich doświadczeń i tylko mojej perspektywy. Nie mogę mówić z doświadczeń innej osoby, ich osobistej perspektywy. Nigdy nie żyłem ich doświadczeniami, nigdy nie doświadczyłem ich perspektywy – znam tylko moją. Wiem gdzie byłem, mam pliki z agencji mam fotografie implantów w moim ciele, mam blizny od głowy do stóp, mam umiejętności i wiedzę, jakiej w żaden inny sposób nie można uzyskać z czytania książek w tym temacie. To dlatego prowadzę szkołę ucząc tych rzeczy. Ponieważ wiem o czym mówię – bo to przeżyłem. Więc kwestionuj informację, jaką usłyszysz. Nawet jeśli znasz prawdę, musisz być ostrożny gdzie jej szukasz. To sprowadza nas z powrotem do pytania jakie mi właśnie zadałaś.

Wiele ludzi czuje strach i prawidłowo bo większy obraz nie jest ładny, to obrzydliwa scena . Aczkolwiek, jeśli nie powstaniemy i spojrzymy temu prosto w oczy, to nigdy nie będziemy mieli szans na zmianę. Wielu ludzi się boi, dlatego bo po prostu wiedzą ze jest na świecie wielu szarlatanów. Jest wielu ludzi, którzy celowo szerzą kłamstwa i dezinformację i wiele osób zostało skrzywdzonych przez postępowanie i metody tych osób. Przez tych wszystkich idiotów (szerzących wszystkie te pogłoski i kłamstwa) stracili oni dużo pieniędzy, stracili twarz, stracili rodzinę, stracili wiele. Więc tak, musisz być ostrożny skąd bierzesz informację. To jest to przerażający świat, więc staram się pokazać ludziom, że ciągle istnieje jego piękna strona, bardzo czysta strona i dlatego dużo swojej pracy wykonuję z przyrodą, roślinami, zwierzętami, elementami, kierunkami i łącze się z duchowością.

Nie mam religii; religia sama w sobie jest kontrolą umysłu, ponieważ dyktuje tobie, w co masz wierzyć i jak masz wykonywać polecenia religii samej w sobie. Wszyscy musimy przeciwstawić się swoim lękom. Gdybym nie postawił się swoim lękom, to nigdy bym nie osiągnął takiej pozycji w życiu, jaką mam dzisiaj. Ponieważ tylko poprzez spojrzenie w twarz naszym lękom, możemy je pokonać i nauczyć się, że wewnątrz strachu znajduje się tak naprawdę wewnętrzna wiedza, która pokazuje nam bardzo jasno, iż tak naprawdę nie ma się czego bać. To iluzja i nieznane, których my – jako ludzki gatunek – boimy się bardziej niż czegokolwiek innego.

Jak już uzyskasz wiedzę i nauczysz się ją używać, to nie musisz się jej więcej bać, ponieważ uzyskujesz poziom samokontroli – nie kontroli nad innymi, ale samokontroli. Jeśli tracisz kontrolę oznacza to, że nie wiesz. Nie posiadasz zrozumienia, nie masz bazy wiedzy a przez to jesteś łatwy do zmanipulowania i kontrolowania. Więc tak, musimy zdobywać wiedzę, ale by móc to zrobić, musimy najpierw spojrzeć w oczy naszym strachom i zaakceptować, że świat nie jest taki jaki mieliśmy nadzieję że będzie. Jest to struktura kontrolna i wiele rzeczy jest ukrytych. Każdy, kto to czyta, patrzy na to, słucha tego i ciągle chce próbować to zdemaskować twierdząc: “To wszystko to bzdety”, niech popatrzy co ma pod nosem. Popatrz na podatki, jakie płacisz i zbadaj gdzie te pieniądze idą? I ile z podatków wraca w postaci serwisów publicznych? Bardzo mało. Nie obchodzi mnie gdzie mieszkasz.

Popatrz na szkolnictwo, popatrz czego uczą dzieci i jak uczą je myśleć. Popatrz na technologię i co zrobiła z ludźmi. Tworzy ludzi, którzy mają krótką zdolność do skupienia uwagi. Nie potrafią się skupić na czymś dłużej niż przez parę sekund – bez bycia rozproszonym przez coś innego. A co robimy my? O tak, tworzymy technologię by udobruchać coraz to młodsze grupy ludzi. Widzimy dwulatków przed komputerami, grających w gry i wszystkie te inne otępiające umysł technologie, touch-pady, i-phony i reszta badziewia. Odciągnięcie ludzi od myślenia za siebie, odciągnięcie ludzi od rzeczywistości i wprowadzenie ich do wirtualnego świat, który łatwo kontrolować. Zobacz ile rzeczy dodawanych jest do jedzenia na globalną skalę, po prostu trujemy ludzi. To jest medyczny i statystyczny fakt, któremu nie można zaprzeczyć – chyba, że chcesz popatrzeć na siebie samego w lustrze i okłamać. Te rzeczy są prawdziwe.

Gdy wychodzisz by zjeść w McDonaldzie (po raz kolejny i kolejny) i potem siadasz na całe godziny w ciągu dnia, przed monitorem komputera albo przed telewizorem to staniesz się gruby, będziesz niezdrowy, będziesz czuł się źle. Ludzie którzy to robią, wiedzą o tym wszystkim a mimo to robią to dalej – ponieważ okłamują siebie samych. Ale nie możesz okłamywać świata; możesz okłamywać tylko siebie. Wszyscy inni to widzą, widzą ciebie i mówią: „Wow, znałem ciebie gdy miałeś wiele energii, byłeś szczupły i aktywny, a teraz popatrz na siebie – co się stało?”

I Zawsze możesz prześledzić to dalej – do tego, co oni robią. Działają na rzecz negatywnej, manipulatywnej, trwającej, ciągle rozrastającej się struktury kontrolnej. Znane są medyczne opracowania; “Szczepionki są szkodliwe” a mimo to kontynuujemy propagowanie ich używania, naciskamy by coraz więcej młodych ludzi je brało. A co ci młodzi ludzie robią? Ci ludzie mają potem masę problemów w życiu dorosłym – i znowu, fakty medyczne; przeprowadzone raporty pokazały powiązania pomiędzy tymi sczepieniami lub chemią w wodzie( i innymi tego typu rzeczami). Rzeczywistość i prawda jest wokół nas. Każdy, kto nie chce w to wierzyć, nie chce tego widzieć, to po prostu siebie okłamuje. Po prostu zakładają klapki na oczy i zamykają siebie w szafie i jeśli chcą tam zostać to ich wybór. Muszą dokonać wyboru w swoich życiach. Nikt za nich tego nie zrobi. I nikt nie powinien oceniać tych, którzy nic nie robią. To po prostu strata energii i czasu. Wszystko co możemy zrobić, to mieć nadzieję, że pewnego dnia poczują w swoich wnętrzach wystarczająco intensywny ból, że poczują w sobie na tyle intensywnie pustkę, że ściągną zaślepki i ujrzą co ich naprawdę otacza i co mogą z tym zrobić.

Więc tak, patrzenie na rzeczywistość przeraża, ale jeśli już przejdziesz ten etap, to wejdziesz na ścieżkę samo transformacji i uzdrowienia. I jak tak zrobiłem. Zacząłem mieć przebłyski wspomnień, myślałem że wariuję, zaczęła mi wracać pamięć, zacząłem sprawdzać ludzi i numery. Zacząłem rozmawiać z ludźmi a oni zaczęli potwierdzać moją informację. Kawałki zaczęły się układać. Zacząłem uzdrawiać samego siebie. Zacząłem układać ogromne kawałki puzzli i wiele niewiadomych zaczęło nabierać sensu. Postawiłem się temu, nie zatrzymywałem się, byłem w tym ekstremalnie konsekwentny. Ale taka jest część mojej osobowości, ognista, cel- osiągnięcie go. Jeśli widzę coś, co jest dla mnie korzystne to włożę w to całą moją energię i tak właśnie zrobiłem. Nie jest to łatwa ścieżka, to trudna ścieżka, bolesna, ciężka, jest emocjonalnie obciążająca – ale co innego można zrobić? Alternatywą jest otępiony, kontrolowany stan życia. Lecz co to za życie?

W rzeczy samej taka była moja ścieżka – od momentu, kiedy zakończyłem współpracę z rządem – i będę kontynuował na tej ścieżce przez resztę mojego życia. Uzyskałem także o wiele lepszą jakość życia. Spojrzałem w oczy sobie samemu i dalej kontynuuję swoją pracę. Próbuję także utrzymać pewien poziom neutralności, nie oceniać. Próbuję osiągnąć poziom personalnej integralności i nie dać się wybić z równowagi przez różne rzeczy w świecie zewnętrznym. Zbieram informacje ze świata po to by nie miały na mnie wpływu. Studiuję metody manipulacji – jak to robią, po co to robią i co zamierzają przez to osiągnąć. Będę kontynuował swoja pracę. Mam obecnie całkiem dobre życie i nie mogę na nie wcale narzekać. Ciągle próbuję się uleczyć fizycznie i przechodzę przez dużo bólu. Nadal wychodzi ze mnie dużo emocjonalnego stresu. Wiele razy kontrolerzy poprzez satelity próbują aktywować implanty w moim ciele( parę z nich jest widocznych na prześwietleniach rentgenowskich) a to może spowodować chaos w moim systemie endokrynalnym, systemie nerwowym i pewnych meridianach w ciele. Ciągle mam niekorzystne astralne interakcje w nocy.

Wspominałem już o Lilith, ale ona nie jest jedynym treserem jakich miałem i jacy próbują uzyskać do mnie dostęp. Mam więc wiele aspektów do przepracowania. Ciągle mam do czynienia z nieprzyjaznymi aspektami mojego życia i przechodzę parapsychiczne ataki, fizyczne ataki poprzez wirusy, astralne ataki. Nie byłem atakowany fizycznie przez ponad rok, ale zawsze istnieje taka możliwość. Muszę być szczególnie sumienny w pracy nad moją ochroną( w tym ochroną na poziomie energetycznym) oraz nad moim treningiem – ponieważ wiem skąd pochodzę, wiem co wiem, znam ludzi którzy wiedzą co ja wiem. Muszę więc być ostrożny przez cały czas. Muszę się upewnić, że żadne z moich decyzji nie są pochopne i upewniam się, że dobrze je przemyślałem. To jest sposób życia, to nie jest paranoja, to absolutna konieczność.

29) Jak terapeuci, pracujący z takimi ocalałymi od Kontroli Umysłu, ochraniają samych siebie przed konsekwencjami i aktami zemsty.

Tu trzeba uważać. Poznałem zerową ilość mainstreamowych terapeutów, którzy mieli by jakiekolwiek pojęcie o rzeczywistości roztaczającej się na cały glob. Sami są kontrolowani umysłowo. Aczkolwiek garstka tych, którzy są świadomi i próbują pomóc ludziom wyjść z programów, musi być ekstremalnie ostrożna a pierwszym krokiem do ostrożności jest poznanie tematu! Muszą być gotowi poświęcić sporo czasu i energii na zbadanie faktów odnośnie programowania i kontroli umysłu. Żaden terapeuta nie może liczyć na to, że pomoże komuś choć trochę, jeśli nie ma pojęcia co się dzieje albo jaka jest tego przyczyna, jak odległa jest czasowo, dlaczego się pojawia, komu itp. Badanie tematu ( i to ton
materiału) jest pierwszym krokiem. Następnym, jest wykonanie własnej pracy, ponieważ obecnie nikt nie jest wolny od metod kontroli tego świata, nikt i jeśli sam nie masz praktyki to stajesz się częścią problemu. Po rozpoczęciu procesu i trwaniu pracy, ważne jest nauczenie się technik ochrony energetycznej a także fizycznych metod samoobrony – by poradzić sobie z potencjalnym uaktywnieniem agresywnych alter-osobowości u klientów.

Ponad tym wszystkim, pytanie prowadzi do konsekwencji i aktów odwetowych ze strony organizacji, które zarządzają tymi projektami kontroli umysłu. To zupełnie inna historia i o wiele większym poziomie ryzyka. Jeśli pracujesz by pomóc wydostać się ludziom z projektów kontrolowanych przez rząd cieni to automatycznie stajesz się celem. To jest coś, co każdy terapeuta musi sobie uświadomić zanim się za to weźmie. Podstawową sprawą staje się poznanie wysoko energetycznych metod ochrony a także pracowanie ze swoimi własnymi wzorcami myślowymi by usunąć energię pacjentów która może przyciągnąć ataki. Istnieje wiele metod energetycznej ochrony w tym wiele takich, które działają tylko do pewnego stopnia. Zakres w jakim pracują poprzez ochronę, zależy od jakości techniki a także od osoby która próbuje jej użyć. Niektóre osoby będące celami niskiego priorytetu, mogą użyć jakiejś techniki ochronnej z dużym powodzeniem, ale cel wyższego priorytetu, może z tą samą techniką odnieść – albo nie odnieść sukcesu.

Dla przykładu: technika ochrony energetycznej jaką zaprezentowałem w „Off Planet Radio” Jest to wysokopoziomowa technika ochrony energetycznej. Aczkolwiek jej wysokojakościowa częstotliwość działa jako standardowy poziom ochronny dla przeciętnego poziomu ataków. Oznacza to, że nie jest ona wyspecjalizowana dla określonej jednostki lub dla specyficznego rodzaju ataków. Działa co prawda w pewnych warunkach, ale trzeba będzie ją zmodyfikować by sprostać atakom specyficznego poziomu, wobec konkretnego rodzaju osób. To ważny punkt do zapamiętania – Ludzie musza poszukiwać wykwalifikowanych osób pracujących z energią by mogli oni pomóc wyrobić
wyspecjalizowane techniki samoobronne. Mówię to, ponieważ musisz zrozumieć pochodzenie ataków, stosowane metody i strategie, jakie słabe punkty są atakowane i inne kluczowe punkty by z powodzeniem stworzyć odpowiednią ochronę energetyczną. Nie możesz użyć byle jakiej metody i mieć nadzieje że podziała. Ludzie muszą zrozumieć swoje własne słabości zanim zaczną pomagać innym z ich własnymi.

To nie jest łatwa gra i nie ma jednoznacznych prostolinijnych odpowiedzi.

30) Czy wierzysz w – lub stosujesz praktyki uwalniania duchów, odzyskiwania dusz lub egzorcyzmów jako metody do usuwania demonicznych przyłączeń mrocznych energii/istot?

Usuwanie demonicznych przyłączeń jest problematyczne. Jedną z rzeczy, jakiej ludzie sobie nie uświadamiają, lub nie rozumieją, jest to, że przyłączenie demonicznej istoty do danej osoby oznacza, że na poziomie ducha ta demoniczna istota jest częścią „całości” tej osoby ponieważ pochodzi od „Wielkiego Ducha“. Innymi słowy, taka istota nie może się połączyć z daną osobą, jeśli nie dzieli z nią odpowiedniej częstotliwości. Meechgalanne nazywał ten poziom energii Manetuwak. Dzisiaj ludzie nazywają to nadduszą, Pełnią Siebie, Wyższym Ja, itd. Jest to zestaw energii zjednoczonych częstotliwości grup istot pochodzących ze źródła życia. Wszystko posiada Manetuwak i do którego wraca. Współdzielimy Manetuwak z niezliczonymi innymi istotami. To oznacza, że wszystkie poziomy egzystencji wyrażają siebie. Więc jeśli ktoś ma podłączenie, to pierwszą rzeczą, jaką należy zrobić, lub powinien zrobić, jest rozpoznanie, jakie niekorzystne wzorce myślowe i programy pozwalają na przyłączenie. Podłączenie nie może nastąpić dopóki w umyśle nosiciela nie ma czegoś, co na to pozwala.

Wszystkie techniki używane do odcinania podłączeń, muszą zawierać wykorzenienie wewnętrznego wołania do przyłączenia a poprzez to dostrojenia częstotliwości z przyłączeniem. Jedynie rozpoczynając na poziomie źródłowym wewnętrznej pracy i przyłączenia, metody odłączające mogą być efektowne. Wiele form egzorcyzmów i innych uwalniających rytuałów działa poprzez zewnętrzne źródła.

Uważam że praca z wzorcami myślowymi („Umysł Orła”) jednostki, połączona z pracą energetyczną i wyższą pracą na srebrnym poziomie osobistego Manetuwak (z ich wyrażonym pozwoleniem), przynosi korzystne rezultaty.

Nie wierzę, że dusza może zostać złamana i oddzielona. Odzyskiwanie dusz w moim rozumieniu, jest New Age-owym programowaniem. Twoja dusza jest twoją duszą i nigdy nie może być oddzielona, złamana lub rozbita. Można do niej podłączyć różne rzeczy, ale dusza jest zawsze całością. To tylko iluzja, że dusza jest złamana.

31) Czy kiedykolwiek widziałeś, doświadczyłeś czy zostałeś uprowadzony przez jakichkolwiek obcych(lub między wymiarowe istoty), po tym jak zacząłeś uczestniczyć w tym tajnym programie? Czy myślisz że istnieje jakiekolwiek powiązanie niektórych z tych inteligentnych obcych istot a tymi którzy kontrolują tajne programy w jakich uczestniczyłeś?

Jedynymi obcymi istotami, jakie widziałem lub spotkałem były gadami i to tylko parokrotnie. Czasami były obecne w rytuałach, ale poza tym miałem sporadyczne interakcje z nimi w sennej rzeczywistości i nie miałem innych spotkań. Nie doświadczyłem nigdy porwań przez obcych i nigdy nie widziałem ufo. W sennej rzeczywistości spotykałem Reptylian, Syrian, Aldebaran oraz insektoidalne istoty – ale nie na jawie.

Aczkolwiek czuję, że wiele istot pozaziemskich i między wymiarowych – o wysokim poziomie inteligencji – pracuje bezpośrednio z rządem cieni i kontroluje wiele jego frakcji. Czuję, że jest wielu innych, którzy są o wiele bardziej świadomi i mają większą wiedzę w tego typu sprawach niż ja. Czuję że moja wiedza na tym polu jest raczej podstawowa – mimo ze wiele osób mówi mi, że czuje inaczej. Przepraszam, ale nic więcej w tym temacie nie mam do dodania.

32) Jak myślisz jakie są największe przeszkody w alternatywnej społeczności uzdrowicielskiej i mediach – gdy mówimy o doświadczeniach i materiale jakim się z nami podzieliłeś?

Prawda. Tak, muszę powiedzieć, że tym jest prawda ponad wszystko, ponieważ wraz z akceptacją prawdy musisz spojrzeć w oczy bólowi, którego nikt nie chce widzieć. Bolesna jest wiedza, że świat nie jest taki, w jaki karzą nam wierzyć i że nasze życia nie są nasze. Ludzie chcą wierzyć, że są wolni i że ich życia i umysły należą do nich, niekontrolowane przez nikogo innego. Ludzie chcą patrzeć na to, czego zostali nauczeni, powiedzieć, że to wszystko prawda i że współczesna cywilizacja, współczesny rząd, wojsko, korporacje, banki itd. pracują na ich korzyść. Ludzie chcą wierzyć, że „piekło” jest gdzie indziej i że sprawiedliwi zawsze zwyciężą a zło jest zawsze pokonywane. Ale to nie jest raczej prawda – czyż nie? Akceptacja prawdy oznacza akceptację tego, że mamy tonę samouzdrawiającej pracy do wykonania a to oznacza że musimy stawić czoła demonom dnia i nocy. To oznacza, że nie możemy dłużej przymykać oczu i wierzyć w bajki. Jak wiele osób jest w stanie wyjść z fałszywego świata lalalandi, do prawdy naszej rzeczywistości –tutaj na ziemi?

Nawet by terapeuta mógł sprostać życiu klienta i głębokim kwestiom potencjalnej kontroli umysłu, rytualnej przemocy itd. wymaga od nas uwierzenia w prawdę, która zawsze prowadzi nas w dół, ciemnymi krętymi ścieżkami rzeczywistości tego świata.
Media i społeczność uzdrowicielska odpowiada naprawdę strachem. Ten strach manifestuje się poprzez ego i w ten sposób zaczyna się pokręcona linia dezinformacji – wielokrotnie robiąc o wiele więcej szkody. Sława, pieniądze, chwała. Kto co powiedział „pierwszy”…ego, ego i więcej ego. To kontynuuje umacnianie zakotwiczenia w lewej półkuli – o czym już mówiłem.

Jest brutalnie, ale nie beznadziejnie. Ludzie chcą poziomu bezpieczeństwa, że to oni kontrolują własne życia, kontrolują własne umysły i że wszystko, co robią wypływa z ich własnej wolnej woli. Niestety, ale w dzisiejszym świecie to nie jest prawdą, chyba, że przejdziesz przez naprawdę głębokie uzdrowienie, które uwolni cię od systemu kontrolnego – i uczę ludzi jak to zrobić. Ale jeśli nie wykonujesz swojej pracy to stajesz się częścią sytemu kontrolnego i zasilasz system, który kontroluje i dominuje nad każdym aspektem świata.

Więcej i więcej osób które zauważyłem, zaczyna się w rzeczy samej budzić i uświadamiać te prawdy. Większość z nich rozpoczyna podejmować własny wysiłek – niektórzy nazywają to pracą nad deprogramowaniem. To dobrze. A mimo tego, jeśli sprawy zostaną pozostawione same sobie, tak jak było i jest, to przyszłość nie będzie przyjemnym widokiem do oglądania( albo nawet do pomyślenia o niej). Jednakże, jest wiele organizacji w rządzie i nawet w elitarnych agencjach, które zaczęły przeciwstawiać się globalnym agendom, przeciwstawiać globalnym treserom, przeciwstawiać frakcjom Illuminatów, przeciwstawiać rządowi cieni i wykonują przeciwko nim realną pracę, czyniąc postępy. Wiesz sama, to przypływa i odpływa, jakby fala. Czasami zdaje się, że robią wielkie kroki w postępach a czasami są one bardzo nikłe – stosując tu porównanie.

Ale w rzeczy samej, te organizacje zaczynają się ujawniać i zaczynają prezentować informację, która nigdy nie miała być prezentowana przez rząd. Ujawniają się i zaczynają zdejmować kluczowych graczy, rozpoczynając dywersję wśród elit – co jest bardzo obiecujące. Tak samo fakt, że wielu ludzi zaczyna się budzić z tego iluzorycznego zaprogramowanego snu – jakim żyło większość mas – i zaczynają widzieć rzeczywistość tego świata. Zaczynają otwierać się na samouzdrawiającą pracę. Dla mnie to nadzieja –nadzieja na przyszłość. Im więcej ludzi to zrobi, tym lepiej wygląda nasza przyszłość, tym lepiej wygląda przyszłość naszych dzieci. Ale to tępo trzeba przyspieszyć. To się dzieje, ale raczej relatywnie powoli.

Globalne agendy były ustawiane przez bardzo długi czas. Jednakże wiele z tych globalnych agend, które były ustawiane przez bardzo długi czas jest bliska zrealizowana. Mogę powiedzieć, że niektóre z tych wielkich globalnych agend przygotowanych do realizacji jest mocno spóźniona za harmonogramem. Były one zaplanowane do realizacji na przełomie tysiąclecia – ok. 2000-2003 r. Wciąż nie doszły one do pełnego skutku.Wciąż próbują je w pełni zrealizować i zaimplementować.

Więc mimo tego, że rzeczy toczą się w negatywnym kierunku i istnieje bardzo ciężki kawałek przyszłości, która wygląda nieprzyjemnie, to czynione są postępy przez pewną liczbę frakcji i dużą liczbę indywiduów globalnie, ponieważ wykonują oni swoją osobistą pracę, ponieważ weszli na podium mówiąc: “Tak – moje rzycie nie jest takie jakie być powinno, tak – byłem kontrolowany i manipulowany w życiu, tak – rozumiem to ponieważ mam słabości (jak my wszyscy), które zostały wykorzystane i użyte przeciwko nam. Tak – rozumiem że muszę przemówić i wziąć pełną odpowiedzialność za wszystkie moje czyny, wszystkie moje myśli, wszystkie emocje – a poprzez to wejść na ścieżkę samo uzdrowienia i dokonać zmian jakie uważam za słuszne.”

Dopóki wszyscy nie zaczną tego robić to agendy będą się rozwijać. Ale im więcej osób będzie tworzyło organizacje, albo już będzie w organizacjach i będzie tworzyć filie w naczelnym zbiorze organizacji rządowych – by pracować przeciwko agendom. Dopóki to się nie wydarzy, nic się nie zmieni. To jest nadzieja, jaką mamy jako ludzki gatunek.

EL: Chciałam Ci podziękować Biały Wilku, za obszerne podzielenie się własnymi doświadczeniami i trwającą ścieżką uzdrawiania. Zgadzam się z tym, że wszyscy powinniśmy wziąć osobista odpowiedzialność, by być na tyle skromnym by zrobić kroki w kierunku uzdrowienia i osobistego wzrostu. Jestem bardzo zaszczycona, że podzieliłeś się ze mną takimi wartościowymi informacjami i innymi czytającymi ten wywiad.

By znaleźć więcej informacji o szkole Białego Wilka z Atzingen i jego stronie:

waysofthewildinstitute.com

Źródło: http://evelorgen.com/wp/news/white-wolf-von-atzingen-interview/

© Tłumaczenie angelrage dla davidicke.pl

Wszelkie prawa zastrzeżone! Rozpowszechnianie całości lub fragmentów powyższego tłumaczenia, bez zgody administratora davidicke.pl – zabronione !

artykuł opublikowano za zgodą davidicke.pl

http://davidicke.pl/

Jedna odpowiedź to “Wywiad z “Białym Wilkiem z Atzingen””

  1. Ja Says:

    Czytajcie panie i panowie ten artykuł szczególnie końcówkę – punkty 28-32. Sama prawda , szacunek dla gościa .


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: