Katastrofa Tu-154M na lotnisku Domodiedowo w Moskwie


„Dwie osoby zginęły, a 83 zostały ranne w sobotę w katastrofie samolotu pasażerskiego Tu-154M na lotnisku Domodiedowo w Moskwie. Maszyna rozbiła się podczas próby lądowania. Na pokładzie Tu-154M, który należał do Dagestańskich Linii Lotniczych, było 163 pasażerów i 9 członków załogi” – oznacza to, że ponad 80 osób NIE ODNIOSŁO WIĘKSZYCH OBRAŻEŃ (LUB WCALE !), a wrak samolotu możemy swobodnie oglądać, łącznie z kokpitem pilotów…!
– TAKICH ZDJĘĆ, TYLKO O WIELE BARDZIEJ DOKŁADNYCH, ŻĄDAMY ZE SMOLEŃSKA!!!

1 – Na wysokości ok. 9000m popsuł się pierwszy silnik
2 – Po chwili popsuł się drugi silnik, a także generatory prądu oraz urządzenia nawigacyjne
3 – W momencie, gdy samolot był KILKASET METRÓW nad ziemią, popsuł się trzeci, ostatni silnik
4 – Piloci lądowali praktycznie na ŚLEPO z powodu ZŁYCH WARUNKÓW pogodowych – niski pułap chmur – nie dostrzegli w porę progu pasa startów i lądowań, w efekcie Tupolew uderzył o ziemię – jak nasz …i ROZPADŁ SIĘ NA 3 DUŻE CZĘŚCI
5 – Zdaniem ekspertów, to cud, że nie doszło do pożaru, bo Tu-154M nie mógł zrzucić paliwa i lądował z PEŁNYMI ZBIORNIKAMI – i znowu jak nasz !
6 – Samolot miał 18 lat, a w ubiegłym roku przeszedł REMONT KAPITALNY – podobnie jak i nasz Tu-154 !

CZY WIDZICIE JAKIEŚ RÓŻNICE I PODOBIEŃSTWA POMIĘDZY TYMI DWIEMA KATASTROFAMI ??? – WNIOSKI…?

Jak widac Tu-154 to naprawdę BARDZO SOLIDNA KONSTRUKCJA I JEŚLI KTOŚ JEJ NIE POMOŻE ZA POMOCĄ NP. POTĘŻNEGO ŁADUNKU WYBUCHOWEGO, TO SAMA Z SIEBIE NIE ROZERWIE SIĘ NA 50 TYSIĘCY DROBNYCH KAWAŁKÓW, NAWET JAK SPADNIE NA ZIEMIĘ Z WYSOKOŚCI KILKUSET METRÓW !!!
I TO BY BYŁO WSZYSTKO NA TEN TEMAT – szkoda tylko że ta i podobne prawdy z dziedziny fizyki i matematyki nie zaświtają w głowach różnych, MEDIALNYCH GŁUPCÓW z „doktoratem made in TVN”…;)

„NIE SZUKAJ PRAWDY W TŁUMIE. Prawda jest domeną tych, którzy szukają jej na własną rękę i na własne ryzyko, ponosząc pewne trudności. KŁAMSTWO I CHORE IDEE ZAŚ SĄ ŁATWE I MAJĄ MILIONY WYZNAWCÓW.
Zanim przekonasz do prawdy jednego człowieka, jedno kłamstwo właśnie obiegnie pół świata…”

http://www.facebook.com/pages/Padre/491693230864777

Odpowiedzi: 6 to “Katastrofa Tu-154M na lotnisku Domodiedowo w Moskwie”

  1. DGP Says:

    Juz tyle zostalo powiedziane na ten temat ze wszystko powinno byc jasne. Ja dodam tylko od siebie ze bardzo ciezko znalesc w histori katastrofe lotnicza ze 100% smiertelnoscia pasazerow I zalogi. Zawsze komus uda sie przezyc.

  2. Arek Says:

    Zablokowane lotki i eksplozja w kabinie prof. Binięda z NASA pokazywał wiele razy zbadali dokładnie to w NASA.Przestańcie pisać o betonowych brzozach,do czego służył trotyl rozpruty spadł i fragmęty ciał.
    Według eksperta lotniczego dr. inż. Stefana Bramskiego, w Smoleńsku prawdopodobnie doszło do zamachu na polskiego prezydenta, który przebiegał w dwóch etapach. Pierwszy polegał na zablokowaniu lotek Tu-154, drugi na eksplozji w kabinie. Według eksperta lotniczego dr. inż. Stefana Bramskiego, w Smoleńsku prawdopodobnie doszło do zamachu na polskiego prezydenta, który przebiegał w dwóch etapach.

    Pierwszy polegał na zablokowaniu lotek Tu-154, drugi na eksplozji w kabinie. Blokada lotek oznacza nieuchronny upadek maszyny na ziemię. Znane są przykłady takich katastrof

    8 stycznia 2003 r. doszło do katastrofy samolotu typu Beechcraft 1900D, linii Air Midwest lot nr 5481, lecącego z Charlotte do Greenville z 21 osobami na pokładzie (19 pasażerów i 2 członków załogi). Samolot ten rozbił się 37 minut po starcie. Nikt nie przeżył.

    Katastrofa wydarzyła się na lotnisku Charlotte/Douglas International Airport. Beechcraft 1900D tuż po starcie zaczął nagle unosić się gwałtownie w górę, co spowodowało, że wpadł w turbulencję. Kilka sekund później maszyna runęła na hangar należący do linii US Airways. Samolot zapalił się. Zanim zdołano go ugasić, zginęły wszystkie osoby znajdujące się na pokładzie.

    > Lotki przyczyną tragedii

    Jak ustalili biegli, samolot Beechcraft był zbyt przeciążony i miał nieprawidłowo ustawione ściągacze, które kontrolują napięcie na linkach sterowania lotkami. Jeśli linka jest zbyt luźna, pilot nie posiada pełnej kontroli nad lotkami, co powoduje, że samolot wznosi się lub nurkuje. Załoga samolotu nie miała wystarczającego zakresu ruchu sterem, aby wyprowadzić samolot ze stromego wznoszenia podczas startu, co spowodowało utratę siły nośnej na skrzydłach i w efekcie samolot zaczął nurkować. Linka ta ograniczała zakres ruchu sterem wysokości samolotu. Linki sterowania uregulowane zostały wadliwie podczas przeglądu technicznego dwa dni przed katastrofą.

    Jak ustalili biegli, jeśli długość jednej z wymienionych linek byłaby taka jak pozostałych, piloci byliby w stanie uratować samolot od katastrofy.

    Brak możliwości właściwej regulacji lotek był też przyczyną tragedii w Polsce 12 grudnia 1966 r. Podczas próby korkociągowej szybowca Pirat, w wyniku zablokowania lotek, śmierć poniósł pilot szybowca. Przyczyną tragedii była wada konstrukcyjna – tzw. fartuch z blachy osłaniający szczelinę lotki był zbyt krótki. Po wyeliminowaniu tej wady uniemożliwiającej pełną kontrolę nad lotkami rozpoczęto w 1967 r. produkcję seryjną Pirata.

    > Mikrowybuch zablokował stery

    W Smoleńsku, zdaniem naszego eksperta (opisujemy to szczegółowo w naszej książce „Musieli zginąć” dostępnej w kioskach), prawdopodobnie zamontowano blokadę lotek. Blokada mogła być założona np. podczas remontu Tu-154M 101 w Rosji. Ta blokada została uruchomiona za pomocą sygnału radiowego lub elektronicznie, gdy samolot znajdował się w ściśle określonym miejscu na ścieżce podchodzenia do lądowania. Blokada spowodowała przechylenie samolotu o ustalony kąt na lewe skrzydło, a następnie upadek maszyny w ściśle określonym miejscu, dogodnym do zatarcia śladów przez zamachowców.

    Dr inż. Stefan Bramski twierdzi: „Pomijając nierealny zamach samobójczy pilota, nie widzę innej przyczyny takiego zachowania samolotu (pochylenia w lewą stronę), jak wymuszony ślizg na lewe skrzydło. Wymuszenie ślizgu zakłada naruszenie równowagi i sterowności poprzecznej samolotu oraz przechylenie spowodowane niesterowalnym wychyleniem lotki. Myślę, że samolot stracił sterowność. Wiadomo, że samolot podchodził do lądowania po ścieżce 3,5–4-stopniowej nachylenia do pasa. Jeżeli miałby zboczyć z trasy, zejść niżej i skręcić w lewo, w stronę miejsca, w którym leżały szczątki, wystarczy, by przechylił się w niewielkim stopniu na bok. Można do tego doprowadzić poprzez odpowiednie wychylenie lotek. (…) Moment i stopień wychylenia lotek, według takiej hipotezy, musiałby nastąpić w punkcie precyzyjnie wyliczonym wcześniej na symulatorze, co nie jest zresztą skomplikowane. W ten sposób można ustalić płaszczyznę poprzeczną do ścieżki lądowania, którą należy przeciąć sygnałem radiowym w ściśle określonym, z dokładnością co do metra, miejscu. Właśnie w tym punkcie należy włączyć sygnał wychylenia lotek. (…) Można np. jeden z tych tzw. popychaczy, prowadzących do lotki, wydłużyć o wyliczoną długość rzędu kilku centymetrów. Wówczas, w odpowiednim momencie, jego wychylenie spowoduje ściśle określone wychylenie lotki. Nastąpi to np. w chwili nadania kodowanego sygnału radiowego lub elektronicznego do mikroprocesora zainstalowanego przy lotce. Mikroprocesor uruchomi spłonkę, nastąpi mikrowybuch, głośny, jak sądzę, jak strzał z pistoletu – i samolot zacznie z początku niezauważalnie zmieniać położenie. Tej wymuszonej mikrowybuchem modyfikacji popychacza pilot może wcale nie zauważyć, gdyż nie przełoży się ona prawdopodobnie na wychylenie koła wolantu (warto to sprawdzić eksperymentalnie na posiadanym egzemplarzu samolotu Tu-154 M 102). (…) Jeśli samolot znajdowałby się bardzo wysoko, być może pilotowi udałoby się wprowadzić maszynę w stałe krążenie, czyli tak zwiększyć moc silników, by przy tym przechyleniu zataczać kręgi. I tak skończyłoby się to katastrofą, ale później. Samolot krążyłby, dopóki nie skończyłoby się paliwo. W takim przechyleniu nie byłby w stanie wylądować na żadnym lotnisku. Natomiast znajdując się tuż nad ziemią, nie miał żadnych szans.Od tego nie było ratunku”.

  3. kama Says:

    Faktycznie, zestawienie skutków ostatnich kilku katastrof Tu104 z tą katastrofa smoleńską jest porażające. Ten nasz 102 leciał z niewielka szybkościa ok 260km/godz, kilka lub kilkanascie metrów nad ziemia – i taka demolka . To naprawdę nie był zwykły upadek. Ze coś ukrywają to świadczy sposób prowadzenia śledztwa.

  4. anulka Says:

    Przepraszam, ze nie na temat, ale jak przeczytałam, że samolot ma 18 lat i dopuszczają takie do lotów to po kiego licha czepiają się używanych aut o starszym roczniku? Kiedy ja cenię sobie starsze marki!

    • Krzysiek Says:

      Konsumpcjonizm i jego promocja. AirForce One jest starszy od PLF 101.

  5. Krzysiek Says:

    Ciekawy jestem tych dwoch ofiar. W poprzednim wypadku TU-154M, gdy wypadl z pasa startowego, tez jedynie dwie osoby zginely, ale jakie…?


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: