Zwierzęta należy wykluczyć z menu


Odpowiedzi: 4 to “Zwierzęta należy wykluczyć z menu”

  1. Zofia Says:

    P.S. od Zofii
    Piszac o uzywaniu produktow mlecznych nie wymienilam grzybka tybetanskiego – polecam!

  2. Zofia Says:

    Wpadlam tu na chwilke aby zerknac jak rozwija sie dyskusja, a tymczasem zobaczylam tylko jak wiele juz uplynelo czasu od mojego komentarza🙂 Nie planowalam, prawde mowiac, udzialu w dyskusji, ale w tym momencie widze, ze pare zdan moze sie komus przydac, zatem – odpowiadajac Sayiid:
    Pozywienie to temat rzeka. Ogolnie jednak mowiac, nie robie sobie za wiele klopotow w temacie ukladania diety, raczej zadnych sztywnych ukladow. Oczywiscie istnieje wiele systemow mowiacych o ”najlepszym” sposobie odzywiania, ja jednak wybieram dla siebie w diecie wegetariaanskiej to, co najprostsze i dajace zywnosc jak najmniej prztwazana. Na poczatku bylam dosyc niedoswiadczona, rzeklabym wyglodzona (wtedy jeszcze nie wiedzialam, ze jest to wynik wynik wyglodzenia na poziomie komorkowym, wynikajacy m.in. z parudzieisieciu lat nieodpowiedniego podejscia do swego odzywiania), wiec w diecie przewazal nabial, ale ten ”wyszedl mi bokiem” jako zasluzowujacy i wychladzajacy, zwlaszcza ze lubilam sery i jadalam je w niewlasciwym polaczeniu ze zbozami; zaczelam po omacku szukac innych rozwiazan. Po omacku – poniewaz wtedy nie bylo jeszcze na te tematy dosyc dostepnej wiedzy, wiec uczylam sie na swoich probach i bledach, ale rowniez dolaczajac do moich poszukiwan troche wiedzy z medycyny chinskiej i indyjskiej Ajurwedy. Te metode polecam najbardziej, poniewaz kazdy organizm ma pewne unikalne potrzeby i te nalezy rozpoznac. Proces przechodzenia na weg. moze zajac lata; nawet jesli stoi za tym utrwalona decyzja, mozna miec wzloty i upadki i tych drugich nie nalezy sie wstydzic wiedzac, ze jest sie w procesie odchodzenia od kiedys ustalonych wzorcow, co moze wymagac pewnego czasu i zdobywania doswiadczenia. Najwazniejsze to cieszyc sie tym procesem, poniewaz radosc jest jego sila napedowa. Dobrze jest tez pamietac, ze proces przemian na Ziemi jest coraz szybszy, m.in. dzieki wzrastaniu ilosci osob swiadomych i utrwalaniu sie zdobywanych doswiadczen w ”polu doswiadczen” naszej planety – i to daje mozliwosc szybszego ”zaliczania” doswiadczen, jakie wczesniej mogly zajmowac wiecej czasu. A wiec – nie nalezy bac sie ze cos nie wyjdzie, wrecz przeciwnie, nastawienie na pomyslne efekty podjetej decyzji jest bardzo wazne.
    Oczywiscie pomocna jest generalna regula: dieta zalezy od pory roku. Latem czesto organizm wymaga chlodzenia, podczas kiedy zima na ogol niezbedne sa potrawy rozgrzewajace. Dlatego dieta letnia moze byc bardziej alkalizujaca – przewazac w niej beda produkty surowe: owoce, warzywa i swieze soki z nich wyciskane, blendowane musy owocowe i warzywne, itd., jak tez orzechy, kielki i nasiona oraz ziarna moczone przez noc, np. slonecznik, sezam, chia. Troche produktow zbozowych, jak najbardziej, ale niech beda to kasze i zboza w calosci lub z pelnego przemialu, nie zas biala maka. Wybor jest calkiem spory: np. gryka, orkisz, jeczmien, jagly, ciemny ryz, zyto, kukurydza (dopoki jeszcze nie GMO). W razie bardzo wysokich temperatur dobrze wychladza sok wycisniety z selera, ogorka i marchwi. W diecie zimowej powinny znajdowac sie produkty rozgrzewajace, ilosc produktow surowych powinno sie zmniejszyc, a juz jak najbardziej nasion kielkowanych, ktore wychladzaja, i salat. Nie oznacza to jednak ze nie beda one nadal czescia diety. Zima jednak nalezy gotowac. Beda to geste zupy z dodatkiem rozgrzewajacych przypraw i ziol wysuszonych latem. (Zupy nie na kosci, bo, psiakosc, wyjda bokiem!🙂 Beda to pasztety (nie z zajaca ale np. ze slonecznika, z fasoli lub soczewicy, z cebula, pieczarkami itd.), hommus, a nawet placki ziemniaczane, rozne zapiekanki warzywne z dodatkiem nasion, fasolek…Wybor jest ogromny, stosownie do rozwijajacej sie wlasnej kreatywnosci w tej dziedzinie. Zawsze wazne beda dobre oleje; w Polsce mozna kupowac swiezy olej lniany, (niedostepny w kraju mego aktualnego zamieszkania); warto znalezc dostawce, wiem ze ktos produkowal na Mazurach. Nie wiem jak wyglada dostepnosc oleju kokosowego – b. waznego w diecie. Z produktow mlecznych polecalabym jedynie jogurt i kefir, w malych ale regularnych ilosciach, oczywiscie bez dodatku (toksycznego) cukru i zmysla, ze jest to w okresie przejsciowym. Docelowo bowiem oczyszczany system trawienny powinien byc wystarczajaco zadowolony bez dostarczania mu produktow mlecznych, no chyba ze ma sie dostep do tychze przy udziale dobrze traktowanej, zdrowej krowy lub kozy. Ostatecznie bardzo wazne jest regularne spozywanie zywnosci celowo fermentowanej, jak zakwas z burakow, kiszona kapusta i kiszone ogorki – to one maja dostarczyc sily i zdrowia bakteriom jelitowym. Jesli istnieje zapotrzebowanie na smak slodki – pol lyzeczki miodu dziennie powinno wystarczyc, plus troche suszonych owocow. Ciastka, herbatniki – tylko ”od swieta”, inaczej bowiem dojdzie do zachwiania rownowagi kwasowo-zasadowej. Dieta zimowa z reguly jest bardziej zakwaszajaca, dlatego na przedwiosniu mozna czuc sie slabym i osowialym (oczywiscie niedobor swiatla slonecznego zima tez jest tego powodem). Wazne jest pamietanie o tym, ze pewne produkty surowe sa alkalizujace, natomiast po ugotowaniu czy upieczeniu staja sie zakwaszajace; to dotyczy zwlaszcza produktow bialkowych jak fasole, soczewice, chetniej uzywane zima niz latem; dlatego codzienny dodatek produktow surowych i zakwaszanych w okresie zimowym jest niezbedny.
    Idealna wedle pewnych specjalistow rownowaga produktow alkalizujacych i zakwaszajacych, ustalona jako 80 – 20 %, w warunkach polskich jest trudna do sztywnego stosowania, dlatego polecam powyzej krotko opisana zasade. Powodzenia!
    Co do ostatniego pytania Sayiid, bardzo chcialabym moc odzywiac sie wylacznie produktami z upraw ekologicznych, ale z racji ich wyzszych cen i mniejszej dostepnosci radze sobie jak moge…przede wszystkim wprowadzajac do wody i wszelkich posilkow energie swiatla – energie modlitwy. W niewielkim przydomowym ogrodku natomiast uprawiam to co tylko potrafie, glownie sa to rozne zieleniny i ziola. Nie stosuje chemicznych srodkow uprawy i dzielnie walcze z mrowkami, ktore sa najwiekszymi szkodnikami w tutejszym klimacie. Moje najbardziej ulubione ”pole do popisu” stanowi kielkowanie, ktore nie wymaga ani ziemi, ani duzej przestrzeni, i do niego bardzo zachecam kazdego.
    Dziekuje Sayiid za zainteresowanie.

  3. Zofia Says:

    Jestem wegetarianka od 22 lat; w wieku lat 62 jestem zdrowsza niz w mlodosci, kiedy to mieso bylo regularnym skladnikiem mojej diety, kiedy nekaly mnie choroby i antybiotyki byly nieodlaczna czescia mego ”pozywienia”.
    Jestem sprawna psycho-fizycznie, ciesze sie zyciem i niczego mi nie brakuje na moim talerzu. Nie odczuwam bynajmniej glodowego ssania w dolku kiedy znajde sie w srodowisku gdzie ludzie spozywaja spreparowane ciala ”mlodszych braci”.
    Moj zyciowy partner jest wegetarianiniem od lat 15tu, jest wyjatkowo silnie zbudowanym mezczyzna intensywnie pracujacym umyslowo i fizycznie, wolnym od choroby narzekania. Oboje radujemy sie zyciem, sluzac takze pomoca innym. Wegetarianizm jest forma naszej wolnosci od toksyn – od ich wprowadzania do naszego organizmu, od powodowania cierpienia zwierzat – czujacych istot
    i od bycia odpowiedzialnymi za wprowadzanie zanieczyszczen do srodowiska.
    Slyszac glosy tych, ktorzy ”chcieliby ale sie boja” uwolnienia sie od jedzenia miesa, sluzymy swoim przykladem: nie taka ta wolnosc straszna jak ja obroncy przemyslu miesnego maluja. Ta wolnosc jednak nie moze opierac sie na nieprzemyslanym zastepowaniu ”miesnych kalorii” weglowodanami, glownie produktami skazonymi cukrem i/lub jego substytutami. Aby wytrwac pierwszy okres po odstawieniu miesa i trwac w wegetarianizmie nie wystarczy ”silne postanowienie poprawy”; towarzyszyc temu musi zdobywanie i wdrazanie w zycie wiedzy na tematy zdrowego jedzenia. Szczesliwie, wiedza ta jest juz powszechnie dostepna, zas trud wlozony w ten proces oplaci sie sowicie..

    • Sayiid Says:

      Pani Zofio chcaiłem się zaptac jaki sposob Pani uklada swoja diete .. i co ile , jaki okres ja Pani zmienia .. Czy to sa etapy tygodniowe czy 3 miesieczne …
      Jeszcze takie ogolne pytanie co sie zajduje w ciagu calego tyogdnia na Pani talerzu badz ani partnera..
      Chcialbym bardzo zrezygnowac ze wszystkiego i po prostu przejsc na wegetarianizm ale po prostu nie moge w jako tako uwierzyc i brakuje mi sporej wiedzy np na ulozenie tygonsniowego badz dziennego menu.. Takze prosilbym Pania o rade i pomoc ..
      Do tego jeszcze dochodzi kolejne pytaie ktore sie asuwa.. Gdzie Pani kupuje warzywa ?? poniewaz jak wiadomo we wszystki sklepach wilkopowierzchniowych.. wszystko jest (onosnie warzyw) na sztucznym uzyzniaiu gleby.. i srodkach ochrony roslin.. W jaki sposob Pani rpzelamuje ta bariere ???? czy jest to Pani wlasna hodowla czy po prostu sklepy i zywnosc ekelogiczna ??


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: