Dług karmiczny


Dług karmiczny to jedno z ważniejszych praw regulujących przestrzeń i modelujących zjawiska rzeczywistości kosmicznych.
Pojęcie karmy pochodzi z filozofii wschodnich i związane jest z reinkarnacją. Oznacza nagrodę lub karę za uczynki, zwykle, popełnione w poprzednich wcieleniach. To jedno ze znaczeń tego terminu.
Tymczasem problem jest bardziej skomplikowany i poważny. Dotyczy, bowiem fizyki przestrzeni. W artykule „Ewolucja człowieka” znajdującym się w dziale ezoteryka/duchowość, pisałam o przestrzeni „Ja”. Zrozumienie działania tej przestrzeni jest punktem wyjścia do zrozumienia rzeczywistości.
Przestrzeń Wszechświata podzielona jest na kawałki przynależne do poszczególnych istnień. Taką przestrzeń „Ja” ma na własność zarówno wielka istota jak i cząstka elementarna. Przestrzeń „Ja” w fizyce przestrzeni pochodzenia pozaziemskiego (Patrz książka „Między chaosem a świadomością – Hiperfizyka”) jest nazwana strefą nulifikacji. Poszczególne strefy nulifikacji wchodzą między sobą w relacje. Jeżeli pomiędzy strefami występuje nierównowaga to przestrzeń napina się w jakimś kierunku.
Nierównowaga powstaje wówczas, gdy jedna strefa oddaje drugiej wartości a druga nie równoważy ich oddaniem własnych. Określenie „wartość” jest tutaj pojęciem uproszczonym. W rzeczywistości chodzi o przepływ algorytmów, czynników kosmicznych, żywiołów i innych relacji przestrzeni trudnych do przedstawienia. Naprężenie powstaje w kierunku strefy, która bierze, nie dając w zamian adekwatnego zwrotu. Kombinacji relacji pomiędzy strefami nulifikacji i rozkładu sił na przestrzeni jest kilkanaście. Nie będziemy tutaj jednak wchodzić w takie szczegóły. Znajdą się one w kolejnej naszej książce.
Te relacje przestrzenne przekładają się na konkretne relacje pomiędzy istotami, środowiskami, ciałami niebieskimi, cywilizacjami i całymi rejonami Wszechświata. Układ zależności jest, tak jak wszystko we Wszechświecie, fraktalny.
Zajmijmy się tutaj wzajemnymi relacjami istot.
Ażeby zachowana była równowaga, istoty wchodzące w relacje powinny tyle samo brać, co dawać. Jeżeli nie zostanie to zachowane, dochodzi do wspomnianego naprężenia. Wynika z tego, że nie istnieje coś takiego jak bezinteresowność. Wyłącznie dawanie nie wychodzi na dobre ani dającemu ani biorącemu. Nic tutaj do rzeczy nie ma również intencja bezinteresowności. Prawa fizyki działają, bez względu na to, co my o nich myślimy. Jeżeli jedna strona relacji będzie dawała więcej niż druga, to dojdzie do dużego naprężenia w kierunku biorcy. Jeżeli biorca nie ma dużego długu wobec dawcy i jest istotą względnie świadomą, to będzie starał się dług zrównoważyć lub przynajmniej go nie powiększać. Wówczas nie przyjmie darów od dawcy, jeżeli nie będzie mógł za nie zapłacić, ponieważ z długiem czuje się niewygodnie.
Reakcja na dług zależy w dużej mierze od świadomości istoty. Im istoty są bardziej świadome, tym mniej chętnie zadłużają się. Dług, bowiem ogranicza możliwość działania. Tak samo niekorzystne jest bycie dłużnikiem jak wierzycielem, szczególnie wtedy, gdy dłużnik ma wysoki dług.
Dlaczego?
I tutaj niespodzianka!
Jeżeli biorca ma bardzo duży dług do spłacenia, co robi? Atakuje dawcę!
Jest to mechanizm często obserwowany w tym świecie. Ludzie, którzy wiele zawdzięczają innym, są wobec nich, co najmniej niesprawiedliwi. Dzieci i młodzież są wredne w stosunku do swoich rodziców, którym zawdzięczają wszystko. Z drugiej strony rodzice żyjący zbyt długo, ponad normę dla środowiska, niepełnosprawni i nie dający swoim dzieciom „rozwinąć skrzydeł”, nie zwalniający przestrzeni i potencjału dla nowego pokolenia, stwarzają naprężenia przestrzeni.
Podwładni okradający szefa, który ich nie „dociska” i nie szykanuje, lub odwrotnie, szef wyciskający „siódme poty” ze swoich dobrych pracowników i niepłacący adekwatnie do wykonywanej pracy. Przykłady moglibyśmy mnożyć w nieskończoność.
Stąd również wzięło się powiedzenie „Jak chcesz stracić przyjaciela, to pożycz mu pieniądze”.
Z powodu nierównowagi pomiędzy braniem i dawaniem powstają irracjonalne i nielogiczne stosunki międzyludzkie, kiedy ten, który zawdzięcza innemu bardzo dużo, często jest wobec niego niesprawiedliwy a nawet agresywny. Stąd bierze się relacja ofiary i agresora.
Jak natomiast czuje się w takich relacjach dawca? Jest osłabiony i obciążony. Nie może osiągnąć tego, co udałoby mu się, gdyby nie było tego naprężenia. Żyjąc permanentnie z nim, wiedzie mu się coraz gorzej. Nie ma możliwości wykorzystania swojego potencjału.

Ten mechanizm wydaje się być nielogiczny i niesprawiedliwy. Ale jest dokładnie odwrotnie. W prawidłowo działających środowiskach zapewnia sprawiedliwość i wyklucza wykorzystywanie jednej istoty przez drugą. Wymaga od wszystkich podobnego wysiłku ewolucyjnego. Nie jest, bowiem możliwe zdobycie wartości cudzym kosztem. Nie uda się ukraść cudzych osiągnięć czy skorzystać z nie swojej zdobyczy ewolucyjnej. Jeśli nawet otrzyma się dużą pomoc, to trzeba za nią w jakiś sposób zapłacić. Zdobycie funduszy, z kolei wymaga wysiłku i kreacji a to jest już pracą własną dla rozwoju.
Przy czym nie należy zależności tych rozpatrywać w prostych układach. W złożonym środowisku często trudno dostrzec prawdziwe relacje.

Te same zależności obowiązują w relacjach pomiędzy cywilizacjami w kosmosie. Nie ma między nimi bezinteresowności i nie należy się jej spodziewać od innych. Wymaganie bezinteresowności lub cudzego poświęcenia jest wielkim afrontem i świadczy o braku elementarnej wiedzy o rzeczywistości. Naiwnym jest również myślenie, że jakaś obca cywilizacja, prawiąca komplementy i mówiąca miłe słówka oraz obiecująca bezinteresowną pomoc, ma rzeczywiście taki zamiar. Jeśli tak obiecuje, to jest to tylko manipulacja i nie należy w żadnym wypadku spodziewać się spełnienia tych obietnic. Jest to fizycznie niemożliwe. Nawet, jeśli zostanie „podarowana” jakaś pomoc, to i tak kiedyś trzeba będzie za nią zapłacić.
W normalnym środowisku istota zadłużona jest atakowana przez to środowisko. Zaczyna wpadać w chaos. Dzieją się jej dziwne i nieprzyjemne rzeczy, choruje, traci poparcie, sympatie itp. Siły przestrzeni, które to powodują, starają się wyeliminować pasożyta. Siły te nazywane są właśnie karmą. Jest to jednak tylko jedno ze znaczeń tego terminu. Właściwe pojęcie karmy jest znacznie szersze i dotyczy, czego innego. Ale to już inny temat.

Tymczasem w naszym świecie oprawcy mają się świetnie. Krwiopijcy różnego autoramentu z powadzeniem wykorzystują swoje ofiary i nic złego z tego powodu im się nie dzieje. Jest tak, gdyż środowisko ludzkie i panujące między ludźmi zależności są całkowicie patologiczne. Nie jest to kosmiczny wzór a jego totalne wypaczenie. Tutaj, te sprawiedliwe relacje są odwrócone. Takie środowisko nie ma prawa przetrwać. Jest to wręcz alternatywna rzeczywistość, którą Wszechświat likwiduje. Ten patologiczny świat w takim układzie już się skończył. Oglądamy ostatnie chwile ziemskiej cywilizacji w tej formie. Przestrzeń już upomniała się o swój dług.

Szczególnie cenna, wartościowa i droga jest świadomość. Jest to zrozumiałe, gdyż świadomość jest celem rozwoju i w końcowej rozgrywce tylko ona się liczy. Żadna forma nie przetrwa. Wieczna jest tylko świadomość a forma (życie) służy do jej stworzenia.
Ludzie zajmujący się tym, co w sposób bezpośredni pomaga w rozwoju świadomości, są dawcami najcenniejszych wartości. Jest tak dlatego, że przestrzeń zaprogramowana jest na rozwój. Wszystko, co dostarcza dodatkowej wartości, jest przez przestrzeń promowane. Z tego powodu nauczyciele duchowi powinni być sowicie wynagradzani. Nie na darmo kiedyś, (kiedy układy były mniej patologiczne) mówiło się, że do mistrza duchowego należy przyjść z garncem złota. Może wydać się to dziwne, dlaczego duchowość ma być opłacona wartościami materialnymi, w tym pieniędzmi. Nie ma w tym jednak niczego dziwnego. W świecie, w którym egzystencja zależy od pieniędzy, stanowią one ekwiwalent dla nauczyciela za włożony wkład w rozwój przestrzeni. Uczeń płacący sowicie nauczycielowi, pozostaje wobec niego bez długu. Jest to wygodna pozycja dla ucznia. Nauczyciel za to zapewnia sobie bezpieczeństwo, ponieważ zadłużone wobec niego środowisko stanowi dla niego śmiertelne zagrożenie. Przykładów na taką sytuację w historii świata mamy aż nadto. Większość ludzi, będących lokomotywami cywilizacji, którym ludzkość zawdzięcza wszystko, rzadko kiedy prowadzili godne życie i umierali śmiercią naturalną. Najczęściej byli potępiani, wyśmiewani, odrzucani, a dawniej nawet torturowani i w okrutny sposób zabijani. Za to wygodnie sobie żyli konsumenci ich osiągnięć. Jednak, jak mówi przysłowie „Bóg nierychliwy, ale sprawiedliwy”. Zapłata zostanie wyegzekwowana. Jeżeli długów sobie narobiła istota z cosupem (patrz artykuł Ewolucja człowieka) to dług ten wejdzie w zasób karmy istoty. Jeśli jest to człowiek z pre-corsupem, to poniesie karę najwyższą. Karę śmierci. Zostanie usunięty z przestrzeni „Ja”, czyli pozbawiony dalszej szansy ewolucyjnej.
Rozwinięte istoty we Wszechświecie doskonale znają te mechanizmy i tam nikt od nikogo nie wymaga poświęceń i bezinteresowności.
Ludzie nie znają tych mechanizmów, ale ci bardziej rozwinięci wiedzą podświadomie, że nie warto się zadłużać. Tacy ludzie rzadko, kiedy są wyzyskiwaczami. Również są zdrowo asertywni. Nie warto, bowiem być ani dłużnikiem ani wierzycielem.

Joanna Rajska

Odpowiedzi: 17 to “Dług karmiczny”

  1. km Says:

    http://translate.googleusercontent.com/translate_c?depth=1&rurl=translate.google.com&tl=pl&u=http://www.bibliotecapleyades.net/esp_sociopol_depopu.htm&usg=ALkJrhiPI40JWHfCzCpKsyruxPhu-K5sbA

  2. widz Says:

    Nie sądzę, żeby napisała to Joanna Rajska. Wysłuchałem tajnego nagrania z jej tajnego spotkania z jakiegoś równie tajnego radia. Tekst zamieszczony powyżej, jest zbyt poprawnym językiem napisany, a Pani Joanna posługuje się językiem poniżej pospolitego, zbliżonego raczej do handlar z bazaru niż przedstawiciela 7gęstości. Poza tym to bardzo zabawna audycja była. Uśmiałem się szczególnie z jej nieudolności w wypowiedzi.

  3. ja Says:

    zlo i dobro wraca.

  4. ja Says:

    kazdy powinien zyc tyle ile chce.

  5. el. Says:

    A jeżeli ktoś,bezwzględnie wymaga,jakiejkolwiek opieki,czyjegoś obok istnienia – musi odwdzięczyć się? No musi.Musi być, musi chcieć trwać,musi chcieć istnieć.Mam gdzieś materialną stronę.Tą,ja zabezpieczam,przynajmniej próbuję starać się.Moim podstawowym zadaniem naturalnie,jest przekonać,że złotem dla mnie tylko ona jest.

  6. Empire Of Light Says:

    Hierfizyka była „kretem” energetycznym kochani. Jej misja się zakończyła w momencie usunięcia destrukcyjnej intencji książki (narzuconej przez Panią Rajską) przez odpowiednio przygotowane osoby. Kulminacyjnym seminarium „niskiej wibracji” było ostatnie spotkanie w Warszawie mające na celu promocję książki i zaprogramowanie na niskie wibracje i „podległość” jak największej ilości osób. Jeżeli ktoś czuł się źle po pierwszych kilku stronach a przeczytał całą książkę, a nadal ma kłopoty z „pozbieraniem się” powinien odbyć „reset” podświadomości u dowolnej osoby zajmującej się pracą z energią. Oczyściliśmy wszystkich uczestników seminarium, jednakże jesteśmy również ludźmi i może nam się zdarzyć niedopatrzenie. Rajska, Rozbicki i ich otoczenie zostali już jakiś czas temu zidentyfkowani przez osoby doświadczone w sensoryce energetycznej jako „ciemni”. Ciekawe „ujawnienia” ich prawdziwej istoty znajdziecie w opublikowanych nagraniach na YT, które powstały z materiałów audio nagranych bez wiedzy tych osób. Dialogi przeprowadzane leżą bardzo daleko od „światłości” . Pamiętajcie, że krowy które dużo ryczą dają mało mleka. Jacek jest „czysty”, ale został zniewolony psychologicznie, warto aby został odłączony od tej grupy. Są osoby, które czuwają nad bezpieczeństwem czytelników „hiperfizyki”, jednakże zalecane jest aby każdy, kto zakupił książkę, zniszczył ją za pomocą ognia (mając na uwadze bezpieczeństwo własne oraz publiczne). Zwróćcie prosimy uwage, na poddtytuł książki „między chaosem a świadomością”. To jest dokładnie miejsce w którym umieszczała Was książka już po pierwszych 3 stronach. Zaznaczamy, że nie chodzi tu w dużym stopniu o treść książki (która jest w często naciągana i głosi sprzeczności w stosunku do praw obowiązujących we wszechświecie) ale o intencje nałożone na książkę jako przedmiot. Uprzedzamy, że Pani Rajska jest bardzo niebezpieczna, posiada umiejętności przeprogramowania ludzi na poziomie matrycy osobistej, co dzieje się BEZ WIEDZY JEDNOSTKI. Obecnie pracujemy nad pozbawianiem jej tej możliwości, i sprawa chyli sie ku końcowi. Trochę to potrwa ze względu na zagadnienie „wolnej woli”, gdzie musimy pracować w ten sposób, aby tego nie naruszyć. Życzliwie odradzamy kontakty z „pseudo lightworkerami”.

    ze światłem i miłością
    Empire Of Light

    • dzienzmian Says:

      Hej, ja uważam tą książke za bardzo dobrą. Są tam oczywiście pewne bzdury- że np. pre corsupów nie można przeprogramować, badź jest to ciężkie i że najlepiej to je wybić, ale poza tym książka bardzo mi się podoba i rozjaśniła mi wiele i uporządkowała. Znajomy przeskanował Rajską w astralu- nie ma jakiejś wybitnej aury, fakt. Ale książka- wporzo.

  7. makag Says:

    Całe życie my zwykli zjadacze chleba na kogos robimy , czy to na szefów w pracy czy na rząd itp.-ciekawe kiedy nam to oddadzą:))Wiekszej bzdury nie czytałam-to moze lepiej isc pod most i z nikim czasem nie gadac by czasem długu se nie zrobic??

  8. anouk Says:

    proponuje przeczytanie Diagnostyki karmy,Siergieja Lazariewa.Autor zastanawial sie o co chodzi,gdy np. w niektorych rodach powtarzaja sie problemy niczym klatwy,itd.

  9. bajka107 Says:

    Zupełnie co innego obserwuję w swoim życiu. Dużo daję i to za darmo, bo lubię i dobrze się z tym czuję. A Wszechświat mi to wyrównuje. Jeśli daję coś komuś kogo na to nie stać to płaci mi Wszechświat, choćby zmuszając mnie do kupienia wygranego losu. A więc równowaga jest zachowana.
    Nauczyciele duchowi wcale nie potrzebują kasy od uczniów, bo mogą ją sobie ściągnąć z Wszechświata. I mają inne potrzeby.
    Czasami myślę, że karmy nie ma. Oszuści i krwiopijcy kwitną od wieków i jakoś nie widać ich końca. Zwykłym ludziom łatwo wmówić, że za złe uczynki spotka ich kara, wystarczy, że w to uwierzą.

    Czy ten tekst pisał Deep Agent? bo nic się nie zgadza.

    Pozdrawiam samodzielnie myślących🙂

  10. ilgo Says:

    Przyporządkowani jesteśmy komuś i czemuś. Człowiek nawet najlepszy i najszlachetniejszy nie może o wszystkim stanowić sam. Dziwna, kolokwialna układanka z naszego życia, przypasowana pod wszystko, tylko nie pod naszą dobrą wolę. Z góry skazywani jesteśmy na decyzje, których nie podejmujemy sami, jeśli chodzi o wyższe cele. Jesteśmy, odchodzimy, przychodzą inni. Nasz dług zawsze wobec kogoś i czegoś się ciągnie. Częstokroć niezawiniony. Odpowiadamy za błędy, których nie zamierzaliśmy popełnić, dzięki którym czujemy się stłoczeni i stłamszeni zarówno na duszy jak i ciele. Jednak ktoś nas pozbawia wolności, ogranicza nasze człowieczeństwo do rangi tego co ktoś wymyślił i przyporządkował władzy, zwłaszcza pieniądza, to nie ma o czym mówić. Co byśmy nie zrobili, naszą wartość już na samym starcie życia ktoś po swojemu szacuje. Kowal własnego losu nie odwróci jego przeznaczenia. Może w nim wyłapać tylko te momenty odpowiedzialne za dobra passę, na które go finansowo stać.

  11. ss Says:

    Tyle w naszym życiu się nacierpimy . Odnajdujemy w nim trochę radości. Codziennie stawiamy sobie nowe cele ,i kładąc się spać wypominamy sobie błędy, i znowu chcemy w jutrzejszym dniu być kimś lepszym. A i tak ten pierdolony wysiłek sprowadza się do podstawowych praw wszechświata. Wszechświata , który nie uznaje spontaniczności , przełamywania twardo postawionych zasad. Rujnuje nasze człowieczeństwo.

  12. anerlam Says:

    A mi tu wszystko pasuje do moich obserwacji świata.

  13. Karmel Says:

    Dziwne jakieś to wyjaśnienie. To co, jak kogoś uratuję to ta pozytywna karma do mnie nie wróci tylko np umrę schorowany bo ktoś tam mi się nie odwdzięczył? Bez sensu. Burzy całkowicie moje wyobrażenie karmy.

  14. Robin Says:

    Kto wie , gdzie jest to złoto, które mam zanieść nauczycielowi? A bardzo go potrzebuję. Nauczyciela, ma się rozumieć. Choć złota bym nie wyrzucił.

  15. łezka Says:

    Szkoda, że dzisiaj ludzie zapomnieli o zachowaniu tejże równowagi „…istoty wchodzące w relacje powinny tyle samo brać, co dawać…” Z całą pewnością nasz świat byłby piękniejszy, a życie szczęśliwsze. Ale to chyba jest dla wielu zbyt nudne, pozbawione wrażeń…Stąd tylu egoistów, pozbawionych empatii – przykre to!

  16. DGP Says:

    Fajny temat z serii karmy ale osobiście sie z nim nie zgadzam. Według mnie jest to kolejna próba tłumaczenia zła I niesprawiedliwości. Autor słusznie zauważa pewne źle mechanizmy ale pomija I marginalizuje te dobre. Dodatkowo powołując sie na aksjomaty fizyki a następnie odcinanie sie od niej jest dość niespujne.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: