Jako w niebie tak i na ziemi…


A PRZYBYLI NA ZIEMIĘ JAKIEŚ 445 TYSIĄCE LAT TEMU….

„(…)To jest zapis tego, jak zaczęły się czasy dawne, oraz opis ery, która w annałach nazywana była Złotą Erą i jak z Nibiru na Ziemię wyruszały wyprawy z misją zdobycia złota.
Złoto w Wykutej Bransolecie” /czyli pasem planetoid między orbitami Marsa i Jowisza/

Tak zaczyna się słynna opowieść Enki w księdze Zecharii Sitchina, nieżyjącego już naukowca, pisarza – tłumacza ponad 19 tysięcy sumeryjskich tabliczek o ich przybycia na Ziemię, która wówczas była niczyja. Komputery pokładowe wielkiego statku pokazały wielkie złoża złota w naszej galaktyce.
„(…) Złoto w Wykutej Bransolecie wskazywało na złoto w górnej części Tiamat. Na planetę złota Alalu zwycięsko przybył, wylądował rydwanem z hukiem. Przebadał miejsce promieniem, chcąc ustalić gdzie się znalazł (…) Otworzył pokrywę rydwanu, w otwartym włazie przystanął zdziwiony. Grunt miał ciemną barwę, niebo było błękitno-białe. Cicho było wszędzie, nikt go nie wyszedł powitać. Był sam na obcej planecie.(…)Na zewnątrz była jasność, jasność nie znana na Nibiru.
Alalu wysunął z rydwanu wysięgnik zaopatrzony w próbnik. Próbnik pobrał powietrze, wskazał na zgodność z powietrzem Nibiru!(…) Woda była chłodna, smak miała inny niż na Nibiru. Napił się jeszcze raz , potem ze strachem odskoczył: Usłyszał syczący dźwięk; brzegiem stawu ślizgał się jakiś kształt! Alalu pochwycił broń, uderzający promień skierował w stronę syczenia. Ruch ustał, syczenie umilkło. (…) Czegoś takiego nie widziano na Nibiru, stworzenie z innego świata!(…)
Krótkość dnia zastanowiła Alalu, zdumiał go tak krótki dzień.(…) Próbnik ujawnił zawartość wody, wykazał odkrycie w symbolach i liczbach. A wówczas serce Alalu zamarło; próbnik mówił, że w wodach jest złoto!(…)
Powrócił do rydwanu, zdjął ubiór ryby , zajął miejsce dowódcy. Tabliczki przeznaczenia, które wiedzą o wszystkich orbitach ożywił, by znaleźć kierunek toru Nibiru.
Pobudził Mówcę – Słów, by na Nibiru zawieźć słowa.(…) Wielki Alalu kieruje te słowa do Anu na Nibiru.
Jestem w innym świecie, znalazłem złoto ocalenia;
Los Nibiru trzymam w rękach, musicie uwzględnić moje warunki.”

Tak właśnie zaczęło się cywilizowanie Ziemi jakieś pół miliona lat temu, kiedy dziewicza planeta Tiamat nie miała jeszcze problemów z nadmiarem ludzkości.
Historia zaczęła się od złota jako surowca potrzebnego dla łatania dziury ozonowej na Nibiru /obecnie ludzie robią to również, ale zamiast złota używają sproszkowanego aluminium./
Kto ma wiedzę ten ma władzę, ale nie w każdym przypadku.
Kiedy następna ekspedycja leciała na siódmą planetę zabrakło im wody, która zapewne była im potrzebna dla rozstrzępienia wodoru, to paliwo UFO jak wiemy już dziś. I oto na szóstej planecie komputery pokazały, że tam jest woda. Szósta planeta czyli Lahmu, a po naszemu Mars odbijał wówczas promienie słoneczne, a dlaczego? Bo z opisu wynikało, że ta piękna, wówczas wielobarwna planeta była ośnieżona na biegunach. W środku jej czerwonego pasa połyskiwały jeziora i rzeki! Co dziś z nich pozostało możemy zobaczyć na zdjęciach sond z 2007 /patrz you tube/.
Napełnili tam zbiorniki, okazało się też, że woda nadawała się do picia, ale powietrza brakowało.
I taki był ten pierwszy zapis o planecie, którą po tysiącach lat odwiedzają teraz próbniki ziemskiego wyrobu.
Lahmu, stacja przesiadkowa dla Nibirian /Sumerowie zwali ich Anunnaki/ stała się tez pierwszym więzieniem, dla odkrywcy i pierwszego obcego na planecie Ziemia – Alalu na skutek skomplikowanej sukcesji o władzę. Dziś możemy to określić . Z opisów zwyczajów Nibirian wynikało jasno, że byli to nie bogowie, za jakich się potem po stworzeniu pierwszego człowieka w laboratorium Edin ludzkości objawiali, ale ludzie o nieco innych parametrach wielkości. Świadczą o tym do tej pory pozostałe po nich istniejące na Ziemi w różnych częściach globu gigantyczne budowle, które były ich bazami, a głównie przetwórniami metali i centrami energetycznymi /piramidy/.
Ich walki o sukcesję na planecie Ziemia były przeniesione z własnej planety, która powoli ulegała destrukcji spowodowanej powiększającą się wielką dziurą ozonową. I właśnie sproszkowane złoto mfkt /egipska nazwa/ czyli biały sproszkowany proszek z platynowców jako wysokospinowa, jednoatomowa substancja ORME (Orbitalny Rearranged Monoatomic Element) była rozpylana na całej długości tej powiększającej się dziury jako jedyny ratunek dla ich planety. Złoto i platyna były dla nich najważniejsze tylko i wyłącznie z tego powodu, ale głupi ludzie uczynili z tych metali tysiące lat później złotego cielca, którego jakość miała być wyrażana w wartościach li tylko stricte materialno-zamiennych.
Nie wiemy jaki był system ekonomiczno gospodarczy Nibirian, nie ma żadnej wzmianki o tym, aby Pierwsza cywilizacja sumerska stworzona przez Enki posługiwała się jakąkolwiek jednostką monetarną. Zapewne był to system naszego współczesnego barteru.

PIERWSZA BAZA WYGNAŃCA KRÓLA ALALU NA LAHMU – MARSIE

(…) Potem rydwan wzniósł się do nieba i królewska wizyta dobiegła końca. Okrążyli Księżyc; tym widokiem Anu był oczarowany. Podróżowali w stronę czerwonego Lahmu, okrążyli go dwa razy. Opuścili się niżej nad tą obcą planetą, zobaczyli na powierzchni niebosiężne góry i dziury. (…) Wyhamowani przez sieć przyciągania Lahmu, szykowali niebiańską izbę w rydwanie (jednoosobowa kapsuła).
Anzu, jej pilot wypowiedział wtedy nieoczekiwane słowa do Anu (władcy Nibiru) – Razem z Alalu zejdę na stały grunt Lahmu. Nie chcę wracać z niebiańską izbą do rydwanu! Zostanę z Alalu na obcej planecie, aż do śmierci będę go ochraniał. Kiedy umrze z powodu wewnętrznej trucizny pochowam go, jak przystoi królowi! /Alalu pierwszy król Nibiru, teść Enki pierworodnego syna Anu/. Co się mnie tyczy, okryję się sławą. Anzu – powiedzą – wbrew wszelkim przeciwnościom towarzyszył królowi na wygnaniu.
(…) Łzy zakręciły się w oczach Alalu, sercem Anu targnęło zdumienie.
– Twoje życzenie będzie uszanowane – powiedział Anu do Anzu.
– Pozwól, że w tym miejscu złożę ci pewną obietnicę. Podnosząc rękę, przysięgam ci, co następuje: Przy następnej podróży rydwan okrąży Lahmu, z rydwanu zejdzie do ciebie statek powietrzny. Jeśli znajdzie cię żywym, ogłoszonym będziesz panem Lahmu. Kiedy zostanie założona na Lahmu stacja przesiadkowa, będziesz jej dowódcą!”

I „słowo stało się ciałem” faktycznie założono bazy na wielu planetach naszego systemu słonecznego. (…) Wielkie kamienie ze stoku góry wyrywali bohaterowie i przycinali do właściwego rozmiaru. Statkami powietrznymi je przenosili i umieszczali w odpowiednich miejscach, żeby podtrzymywały platformę.(…)”
A więc nie niewolnicy, nie rolki z drzew były w użyciu! Ludzie współcześni dla swych niecnych celów rządzenia innymi użyją każdego kłamstwa. Do tej pory zadaję sobie pytanie dlaczego tak bardzo /powtórzę tu za autorem tekstu „Anatomia lęku” z numeru kwietniowego – tak bardzo boją się „Zielonych Ludzików” jak określili naszych protoplastów ci, którzy NA PEWNO doskonale znają prawdę. I koło się zamyka. DLA ZŁOTA i WŁADZY! Tego samego złota, które dla Nibirian nadawało się głównie do technologicznego przetwórstwa. Było najcenniejszym kruszcem z racji ratowania własnej planety. Inkowie wiedzieli o tym, dlatego tak bardzo szanowali metal bogów, tworząc w nim Ich podobizny!

(…)Na Nibiru przygotowano nowy rydwan niebiański do dalekich podróży.
Przeznaczony był do transportu nowych rodzajów rakiet, statków powietrznych i tego, co zaprojektował naukowiec Enki. Rydwan zabrał na pokład nową grupę 50 osób. Wśród nich znajdowały się wybrane Nibirianki. Wyszkolone były w udzielaniu pomocy i leczeniu.
(…)Bezpiecznie dotarł do Lahmu, okrążył planetę, powoli opadł na jej powierzchnię. Grupa bohaterów udała się w stronę źródła słabnących sygnałów .(…)
Na brzegu jeziora znaleźli Anzu; sygnały nadawane były z jego hełmu. Anzu leżał bez ruchu, bezwładny, martwy. Ninmah dotknęła jego twarzy, sprawdziła stan jego serca. Z kieszeni wyjęła pulsator, zrobiła Anzu masaż serca. Z kieszeni wyjęła promiennik, życiodajne promienie bijące z kryształów skierowała na jego ciało. Sześćdziesiąt razy włączała pulsator, sześćdziesiąt razy włączała promiennik. Za sześćdziesiątym razem Aniu otworzył oczy, poruszył wargami. Ninmah delikatnie wylała mu na twarz wodę życia (…), ostrożnie włożyła mu do ust chleb życia.
Wtedy wydarzył się cud: Anzu powstał z martwych!

A więc Nibirianie mieli uczucia wyższe, mieli moralność i mimo okrutnych praw sukcesji i walk o władzę potrafili rozróżnić dobro od zła. Ich ciała były takie jak nasze słabe i narażone na ból i wirusy. Ta stara dla nas cywilizacji posiadała własny kodeks moralny, który częściowo jest też i naszym. Czy tego chcemy czy nie mamy ich geny i w pochodzie ewolucji technologicznej również dążymy do takich instrumentów przetrwania jakimi dysponowali Oni już tysiące ziemskich lat temu. Ich duchowość nie ulega wątpliwości, byli /są/ Istotami żyjącymi blisko innych wymiarów.

„(…)Anzu opowiedział im o śmierci Alalu. Zaprowadził ich do wielkiej skały, strzelającej z równiny w niebo. Tam im opowiedział, co się wydarzyło:
– Wkrótce po wylądowaniu Alalu zaczął krzyczeć z bólu, który nie ustawał. Wnętrzności z ust wypluwał, W AGONII WIDZIAŁ CO JEST PO TAMTEJ STRONIE!
(…) – W wielkiej skale znalazłem jaskinię, ukryłem w niej zwłoki Alalu. Wejście do jaskini zamknąłem kamieniami(…) Poszli z nim do tej skały, usunęli kamienie, weszli do jaskini. W środku znaleźli to, co zostało z Alalu: Ten, który był niegdyś królem na Nibiru, stał się kupą kości leżących w jaskini!
– Po raz pierwszy w naszej historii pisanej król umarł nie na Nibiru, nie na Nibiru został pochowany!

Kto mógłby wymyśleć taką historię, której finał jest już widoczny przez ziemskie współczesne sondy! Tak zwana przez Amerykanów West Valley jest właśnie już dokładnie fotografowana od 1972 roku!

„(…) Wejście do jaskini zamknęli na powrót kamieniami; WIZERUNEK ALALU NA WIELKIEJ SKALNEJ GÓRZE PROMIENIAMI /laserem?/ WYRZEŹBILI. UKAZALI GO W HEŁMIE ORŁA /kosmonauty/ NA GŁOWIE, Z ODKRYTĄ TWARZĄ.
– Niech ten wizerunek zawsze spogląda ku Nibiru, gdzie Alalu panował, W stronę Ziemi, gdzie odkrył złoto!”

Stacja kosmiczna ludzi Viking 1 w 1972 ne. po raz pierwszy ukazała gigantyczną ludzką twarz w postaci skalnej płaskorzeźby. Zdjęcie rozpaliło wyobraźnię ludzką. Pytanie czy Zecharii Sitchina też? Gdzie są jego zapiski tłumaczące gliniane sumeryjskie tablice, na których zapisane zostały słowa Enki spisane przez skrybę Endubsara, ludzkiego sługi wielkiego boga.
Wszystko, co opisał ten wielki naukowiec, cała jego praca poświęcona wyjaśnieniu pochodzenia człowieka na Ziemi został zlekceważona przez tak zwane gremium naukowe. Akademicy mają wielki profity za to, że trzymają się utartej ścieżki pojmowania życia. A Złoto jest w łapach tych, którzy tę ścieżkę wytyczają. Ci, którzy z niej zbaczają w poszukiwaniu prawdy są nazywani przez ten „złoty ,zawłaszczony establishment – oszołomami.
Ale Nibirianie powracają.
Informacja z SETI /Search for Extra – Terrestrial Intelligence/ z grudnia 2010, którego zadaniem jest nawiązanie kontaktu z przedstawicielami obcej cywilizacji, poinformowała właśnie, że w stronę Błękitnej Planety nadlatują 3 olbrzymie NOL-e.
Największy z nich ma średnicę 240km(!), a dwa kolejne są nieco mniejsze. Wszystkie statki znajdują się w tej chwili już blisko orbity Plutona. Obiekty udało się wykryć dzięki zaangażowaniu specjalistycznej aparatury znajdującej się w rejonie Alaski. Kiedy zbliżą się do Marsa, będzie je można obserwować również już z amatorskiego sprzętu.
Specjaliści z SETI są przekonani, że tajemnicze obiekty zmierzają właśnie w nasza stronę i jeśli wszystko „pójdzie dobrze”, znajdą się w pobliżu Ziemi ok.2012.

(…)” Czy to, co wydarzyło się na Ziemi, nie było lustrzanym odbiciem tego, co wydarzyło się na Nibiru?
Czy w tej historii przeszłości nie widać zarysów przyszłości?
Czy ludzkość, stworzona na nasz obraz, powtórzy nasze osiągnięcia i błędy?”(…)

Wkrótce ocenimy to sami albo razem z nimi…

CZYM BYŁ EDEN „siedziba prawych”

Epoka jednej ery zodiakalnej została podarowana ludziom, nam Ziemianom aby właśnie Ryby jako ostatni cykl zamykający pełny zodiak uzmysłowić przynależność do strefy boskiej duchowości.

Nadesłane: Ewa Kenig

Napisane w Różne. Tagi: , , . 11 Comments »

Odpowiedzi: 11 to “Jako w niebie tak i na ziemi…”

  1. ??? Says:

    Moim zdaniem każdy fakt jest zrodzony z prawdy, także potwierdzone czy nie, to moim zdaniem warto to przemyśleć i zachować na uwadze.

  2. hit Says:

    wbrew temu co pisze autor, SETI zaprzecza jakoby odkryli obiekty lecace w strone ziemi. Oto link (po angielsku):
    http://www.seti.org/page.aspx?pid=1539

    • Jacolo Says:

      SETI to żadne wiarygodne źródło, to tak jak byś przytoczył tutaj materiał z tvn-u.

    • DGP Says:

      Co do SETI to ciezko powiedziec. Poszperalem troche w necie i na roznych anglojezycznych forach i potalach mozna znalesc ta informacje. Niektorzy powoluja sie na hakerow ktorzy dotarli do tej wiadomosci inni na nieoficjalne wypowiedzi czlonkow samego SETI. Problem polega na tym ze laczy sie to z jednoczesnym obcieciem calego programu przez rzad Amerykanski i przejeciem przez US Navy kontroli nad kilkoma obiektami (miedzy innymi ten na Alasce). Ja osobiscie widze dwie mozliwosci. Jedna to prawda i naprawde cos znalezli dlatego rzad skasowal program. Druga to nieprawda rzad skasowal program a ktos zeby pokazac ze SETI nie jest zbedne wymyslil cala historie o statkah. Jacolo czasem to przesadzasz. Zauwazylem ze dla ciebie jakakolwiek oficjalna informacja to bzdura a nawet najwieksza glupota ale nieprawdopodobna to musi byc prawda. Pamietam jak w jednym temacie podawales komus ze slonce fika kozilki bo znalazles filmik na youtube. W wielu sprawach masz racje i sie z toba zgadzam ale czasami przesadzasz i bierzsz niektore informacje bezkrytycznie. W kazdym razie napewno dowiemy sie czy cos leci czy nie za jakies 1.5 roku. Wystarczy troche cierpliwosci.

    • Jacolo Says:

      W oficjalnych źródłach nie lubię szukać prawdy, a to dlatego, że większość oficjalnych źródeł robi nam papkę z mózgów. Jak wiesz jak rzeczy mają się z drugiej strony i zaczniesz przeglądać oficjalne źródła to od razu widzisz gdzie robią sobie jaja z nas. Wszystkie większe firmy/korporacje są kontrolowane przez „elity”, myślisz że istnieją jakieś „przypadki” wyjścia tak znaczących informacji??

      Tak jeszcze na koniec zapytam, co ma się wydarzyć za te 1,5 roku że mamy się dowiedzieć??:)

    • DGP Says:

      Właśnie o to chodzi ze do końca nie wiem. Kosmici, katastrofy, NWO sam wybierz z listy. Czasy są dość nerwowe. Dużo z tych rzeczy zbiega sie w czasie pod koniec 2012. Może to tylko przypadek, może nie poczekamy zobaczymy.

    • ??? Says:

      Zgadzam się z Jacolo. I tylko dopowiem jedną rzecz że to dzięki oficjalnym „wpadkom” człowiek stwierdza ” Nie no coś tu nie gra ” i tak doszukuje się prawdy dzięki czemu trafia na taki zbiór prawdy jak prawda.xlx.pl. No przynajmniej ja tak zrobiłem ^.^ . Jak to stwierdził Jacolo „większość oficjalnych źródeł robi nam papkę z mózgów”

    • DGP Says:

      Ja wcale nie twierdze ze tak nie jest. Chcialem raczej powiedziec zeby zachowac odrobine sceptycyzmu co do tego co uwazamy za prawde. Oficjalne zrodla zaciemniaja obraz i klamia ale nie musi tak byc ze kompletne przeciwienstwo takich informacji jest napewno prawda. Jak to sie mowi prawda lezy po srodku.

  3. ??? Says:

    Biorąc pod uwage fakt ilości rzeczy jakie teraz się dzieją na świecie (natężenie zjawisk), nie sposób wywnioskować że w końcu ten ‚balonik’ ciszy i kłamstwa pęknie. A gdy człowiek ujrzy to uwierzy. Myślę że 2012 rok będzie pełen…. zaskakujących rzeczy .

  4. DGP Says:

    Ja czekam cierpliwie, układanka zaczyna pasować. Nie możliwe jest tyle zbiegów okoliczności.

    • staszek1123 Says:

      Juz niedlugo!zZa niecale dwa lata duzo sie wyjasni;kto klamal,kto mowil prawde.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: