Mak i jego manipulacje


Z danych MAK wynika, że dowódca Tu-154 musiał wyłączyć autopilota znacznie wcześniej i wyżej, niż jest to zaznaczone w stenogramach rozmów w kokpicie i opisane w raporcie końcowym. To dowód na majstrowanie przy zapisach polskich czarnych skrzynek i kluczowa informacja całkowicie zmieniająca obraz ostatnich sekund lotu. Miało to dowieść, że polski pilot, podejmując decyzję o odejściu na drugi krąg, pociągnął za stery zbyt późno, co doprowadziło do katastrofy.

To kolejna niewytłumaczalna rozbieżność w oficjalnych rosyjskich dokumentach, podważająca prawdziwość ustaleń komisji Tatiany Anodiny i świadcząca o tym, że Rosjanie chcieli ukryć prawdę o ostatnich sekundach lotu polskiego Tu-154M 101.

Według raportu MAK, obniżający się z prędkością 8 m/s Tu-154 po wyłączeniu autopilota (czyli po podciągnięciu sterów przez dowódcę samolotu) powinien opaść przynajmniej 30 m, zanim podniósłby się w górę i odzyskałby utraconą wysokość. Instrukcja użytkowania Tu-154 mówi, że utrata wysokości przy takiej prędkości zniżania wyniosłaby nawet 50 m.

Tymczasem z tego samego raportu MAK (opis na stronach 73–86 wersji angielskiej), a także ze stenogramów rozmów załogi tupolewa, wynika, że kpt. Arkadiusz Protasiuk wyłączył autopilota, samolot obniżył się ledwie 8 m, po czym uniósł się w górę. Przy tej prędkości zniżania i tej masie samolotu jest to całkowicie niemożliwe, co wynika z opracowanej przez projektantów samolotu instrukcji użytkowania samolotów Tu-154. Następnie, po 8 metrach opadania i poderwaniu się maszyny w górę, według MAK miało dojść do uderzenia w brzozę, które zapoczątkowało ostatni etap tragedii.

– Mamy do czynienia z ewidentnym fałszerstwem. Zmieniono albo wartość prędkości zniżania, albo umiejscowienie momentu podciągnięcia sterów i wyłączenia kanału autopilota w zapisie dźwiękowym i w zapisach parametrów lotu. Tak czy inaczej, doszło do ingerencji w dane na nośnikach będących własnością rządu RP. Powinna się tym zająć prokuratura – mówi „GP” K.M. (nazwisko i imię do wiadomości redakcji), mieszkający dziś za granicą wojskowy związany z kontrolą radiolokacyjną przestrzeni powietrznej, ekspert sejmowego zespołu ds. wyjaśnienia katastrofy smoleńskiej Antoniego Macierewicza.

Dwie wersje Rosjan

Przypomnijmy, że przed publikacją raportu końcowego komisji MAK polski akredytowany Edmund Klich twierdził, że załoga wyłączyła autopilota i podciągnęła stery na wysokości ok. 19 m nad ziemią – już po komunikacie nawigatora „20 metrów”.

Wypowiedź ta była zgodna z opublikowanymi w czerwcu 2010 r. stenogramami rozmów z kokpitu. Sygnał wyłączenia autopilota pojawia się tam o godz. 10.40.56. Oto interesujący nas fragment stenogramów:

10.40.54,5–10.40.55,2 – Nawigator: „30 [metrów]”
10.40.55,2–10.40.56 – Nawigator: „20 [metrów]”
10.40.56–10.40.58,2 – Sygnał dźwiękowy F=400 Hz, ABSU (wyłączenie kanału podłużnego autopilota)
10.40.56–10.40.58,1 – Sygnał dźwiękowy F=400 Hz, bliższa prowadząca (sygnał markera)
10.40.56,6–10.40.57,7 – Sygnał dźwiękowy F=400 Hz, ABSU (wyłączenie następnego kanału autopilota)
10.40.56,6–10.40.58,2 – Alarm TAWS: „Pull up, Pull up”
10.40.57,9–10.40.59,0 – Sygnał dźwiękowy F=400Hz, ABSU (wyłączenie kolejnego kanału autopilota)

W raporcie końcowym początek opisywanych przez MAK działań załogi związanych z podciągnięciem sterów i wyłączeniem kanału podłużnego autopilota ma jednak miejsce wcześniej – o godzinie 10.40.55 i wysokości (według wskazań radiowysokościomierza) około 30 m. Według MAK, dowódca Tu-154 pociągnął w tej sekundzie wolant „na siebie” i tym samym odłączył kanał podłużny autopilota. Sekundę później odłączono kolejne kanały autopilota i dźwignie sterowania silnikami zostały przesunięte do pozycji odpowiadającej zakresowi startowemu. MAK twierdzi, że po tym nastąpiło błyskawiczne wychylenie kolumny wolantu „od siebie”, a po 1,5 s znów nastąpiło pełne ściągnięcie wolantu „na siebie” (siła ok. 25 kg), które trwało do początku niszczenia konstrukcji samolotu.

Niezależnie od tego, którą z tych rosyjskich wersji przyjmiemy, i tak nie będzie ona zgodna z innymi danymi zawartymi w końcowym raporcie MAK. Poniżej wyjaśniamy – dlaczego.

Ingerencja w dane?

Na stronie 99 raportu końcowego (angielska wersja) MAK twierdzi, że samolot w ostatnich kilkunastu sekundach lotu obniżał się z prędkością 8 m/s. Na tej samej stronie znajdujemy inny kluczowy fragment:

„Utrata wysokości przy wyprowadzaniu samolotu Tu-154 ze zniżania, przy parametrach lotu odpowiadających lotowi krytycznemu (V=280 km/h, Vy=7,5–8m/s), z przeciążeniem pionowym Ny=1,3, przy prawidłowych działaniach wykonywanych w odpowiednim czasie, wynosi około 30 m”.

Ponadto przypomnijmy raz jeszcze, że instrukcja użytkowania samolotu Tu-154M stwierdza, iż przy tej prędkości zniżania samolot Tu-154M opadłby aż o 50 m.

Tymczasem z informacji zawartych na innych stronach rosyjskiego raportu wprost wynika, że polski tupolew po wyłączeniu autopilota opadł nie 30–50 m, lecz 8 m. Gdy posłużymy się danymi z raportu MAK do odtworzenia trajektorii lotu, zobaczymy, że samolot znajdował się w ostatniej fazie na następujących wysokościach:

1,2 km od progu pasa (podciągnięcie sterów wg MAK) – 252 m npm (nad poziomem morza)
1,1 km od progu pasa (uszkodzenie czubka drzewa) – 244 m npm
930 m od progu pasa – 248 m npm
850 m od progu pasa (złamana brzoza) – 253 m npm
600 m (zatrzymanie zapisu komputera pokładowego) – 273 m npm
520 m (pierwszy kontakt z ziemią) – 258 m npm

Widać więc jak na dłoni, że naturalna utrata wysokości samolotu pomiędzy podciągnięciem sterów (wyłączeniem autopilota) a najniższym punktem wynosiła tylko 8 m, podczas gdy MAK twierdzi, że przy prędkości 8 m/s utrata wysokości poprzedzająca poderwanie samolotu musiałaby wynieść co najmniej 30 m!

Gdyby wersja rosyjska była prawdziwa i samolot utraciłby 30 m wysokości po podciągnięciu sterów, to ze względu na topografię terenu rozbiłby się już 1,1 km od lotniska.

– W tym wypadku można z całą pewnością stwierdzić, że podciągnięcie sterów nastąpiło o wiele wcześniej, prawdopodobnie ok. 4–6 s przed momentem podanym przez MAK, na wysokości przynajmniej 80 m nad ziemią, czyli 275 m npm. Zapisy rejestratorów musiały więc zostać zmanipulowane. Jedynym – innym niż wcześniejsze pociągnięcie za stery – wytłumaczeniem jest podanie przez MAK błędnej prędkości zniżania, co jednak także wiązałoby się ze sfałszowaniem zapisów rejestratorów, a więc np. przesunięciem komunikatów nawigatora dotyczących wysokości, jak i fałszerstwem opublikowanych w raporcie końcowym danych dotyczących parametrów lotu polskiego Tu-154M – mówi „Gazecie Polskiej” K.M.

Całość tekstu w najnowszym wydaniu tygodnika „Gazeta Polska”

W tym temacie polecamy:

* Dlaczego zamilkł komputer pokładowy

Autor: Leszek Misiak, Grzegorz Wierzchołowski, Współpracownicy: K.M., | Źródło: Gazeta Polska

Odpowiedzi: 11 to “Mak i jego manipulacje”

  1. Krzysiek Says:

    Przydaloby sie jeszcze dodac dwa wazne medyczne aspekty/absurdy:

    Przyspieszenie 14.5 g mozg i oczy wyplywaja oczodolami. MAK podal ze smierc byla wynikiem przeciazen zedu: 40-100 g. Ciekawe, ze ciala zachowane, bez wiekszych zew. obrazen nie posiadaja tego kluczowego objawu…

    O ile moja skromna wiedza siega to badania DNA trwaja obecnie na swiecie min 10 dni – Polimeraza DNA, ale to w sytuacji kiedy mamy ustalona ofiare, w (calosci) i porownawczy material DNA a nie wiele czesci cial i 96 ofiar. Wowczas mamy bardzo mozolna i wrecz mrowcza prace. Mozna ja jedynie porownac do np. odbudowy wraku samolotu – jak po FL 103 PanAm z Lockerbie.

    Prokuratura Rosyjska podala podczas potwierdzania/rozpoznawania cial w Moskwie przez rodziny Polskie wyniki badan DNA juz po okolo 4-6h. Praktycznie jest to niemozliwe bo gdzie 10 dni…???
    Jesli ktos z Panstwa posiada szersza wiedze w tej kwestii prosze o jej podanie.

    Kryminalistyczne badania Prokuratury Rosyjskiej nie maja w tej mierze silnych argumentow („pijany” gen. Blasik), poniewaz nie zabezpieczono cial i ich czesci wlasciwie – nie sa wiec miarodajne. Przeciwnie wyjatkowo mocno sie zaprzeczaja…

  2. emka Says:

    Nic nie ukryje kompromitacji rządu polskiego z powodu skandalicznie złego przygotowania lotu i nic nie ukryje kompromitacji MAK z powodu tendencyjnego i szkalującego raportu ( na pewno nie niezależnego). Dziwię się bardzo tym jednak wytrawnym politykom i dyplomatom Rosji, że zdecydowali się na utrudnianie współpracy, uniemożliwienie wglądu niezależnych, polskich i zagranicznych ekspertów w badania, opublikowanie raportu z niegodziwymi insynuacjami i technicznymi fałszerstwami. W ten sposób stają się tym bardziej podejrzani.

  3. Irbis Says:

    Prawdy i tak sie nie dowiemy … Kazdy widzi to co chce .. Niescisłosci sa widoczne golym okiem ale i tak nikt sie tym juz nie przejmuje. Temat jest przegadany … i o to chodzilo ! MIAŁ byc przegadany, by ludziom sie znudzil ten teamt zwlaszcza ze stal sie on narzedziem walki politycznej i robienia zaslony dymnej i tematem zastepczym … Aktyalne problemy spoleczne są b. powazne ale unikanie ich przez walkowanie publicznie na okralgo Smolenska .. jest celowym zabiegiem manipulacyjnym. To rodziny ofiar powinny sie tym zajac … a nie o tym gadac wkółko bo to takie gadanie w prózne …

  4. kazimierz Says:

    Ludzie, to Wszystko JEST manipulacja. Dlaczego nie oddadza resztek wraka? Dlaczego nie oddadza nawet zmanipulowanych skrzynek? To nie byl ten samolot. To nie byla zadna katastrofa. To bylo straszliwe ludobojstwo. Dlaczego my tu staramy sie wyjasniac? Nalezy wprost zapytac tego glupka . On ze strachu wszystko wygada. Od trzech lat trwalo polowanie na didozaury. Trzeba ocalic pozostalych…. Oni napewno juz planuja czesc II polowania.kazimierz

    • Krzysiek Says:

      Nawt dochodzenie jest prowadzone to jak z 1986 Mazambiku. U nas pijany byl General…

      Wrecz kopiuj i wklej….

      Za WIKI: http://pl.wikipedia.org/wiki/Katastrofa_mozambickiego_Tu-134_w_RPA

  5. Kwiatowy Says:

    Interesujące. Ale co z Amerykańcami? Może jakaś współpraca z Rosją?

    • kazimierz Says:

      Do Kwiatowy: Amerykancom (Glupiemu Obamie) jest potrzebna Rosja a nie Polska. A ten KGB-owiec wyroluje jeszcze I Amarykancow i cala Unie. To, co nie udalo sie Leninowi,Stalinowi moze uda sie Putinowi…..kazimierz

    • Krzysiek Says:

      EU to Eurokolchoz, a obecnie Amerykanie pod wplywem kliki H.Kisingera tez niezle sa pro Ruskom. Ameryka ma b. zwiazane rece, poniewaz cale zaopatrzenie ligistyczne dla Afganistanu idzie wlasnie przez Rosje efekt umowy przygotowanej przez H.Kisingera i podpisanej przez H.Clinton.

      Ciekawe co pan H.Kisinger robil przez ok. 3 mies w Rosji zanim Obama zostal przezydentem…?

  6. kai555 Says:

    ….z Maku to dobre jest tylko opium – tak mówią „znafcy”…moze rozwiniesz tą „teze”….http://www.youtube.com/watch?v=bwNvRZAKCSY&feature=related

    • kai555 Says:

      dodałem jeszcze jeden link!…dlaczego go nie wyswietlasz?…

    • Jacolo Says:

      Ponieważ nie doszukujmy się idiotyzmów, jest to zwykła dezinformacja.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: