Wielka Orkiestra Iluzorycznej Pomocy

Dzisiaj usłyszałem w TV (słowa kopacz) że 80% sprzętu na oddziałach dziecięcych i ratunkowych jest dzięki orkiestrze …Taka wiadomość dla kogoś kto nie zamierza głębiej się nad tym zastanowić wydaje się świetną reklamą całej akcji, tym bardziej reklamą wypowiadaną przez sama minister zdrowia …
Ale zastanówmy się głębiej…Jak wiadomo w Polskich szpitala różowo nie jest i pomimo medialnego cyrku , można przyjąć że jest tak jak w krajach sąsiednich czyli podobnie..I teraz trochę matematyki
Skoro w szpitalach w Czechach, na Słowacji Węgrzech czy Litwie jest podobnie a budżet w krajach Unii jest konstruowany według tych samych lub bardzo zbliżonych kryteriów więc podobna ilość kasy z podatków idzie na szpitale i sprzęt a tam nie ma orkiestry !!! To prostym logicznym wnioskiem dochodzimy do tego że u nas w ministerstwie zdrowia ktoś kradnie równowartość wydatków na 80% sprzętu !!! A tą dziurę pokrywają oszczędności ze skarbonek Polskich dzieci !!! Zapewne zaraz odezwą się mędrcy którzy stwierdzą że gdyby nie orkiestra to w polskich szpitalach było by gorzej niż Ruandzie czy Mozambiku to jednak muszę odeprzeć ten zarzut gdyż żadna Orkiestra nie gra na rzecz Ministerstwa Edukacji /Ministerstwa Ochrony Środowiska /czy Ministerstwa Sił zbrojnych i w żadnym z tych Ministerstw nie brakuje 80%.. Brakuje jedynie w Ministerstwie Zdrowia na chore dzieci ale jak ma nie brakować skoro te 80 % minister może wydać np. na swoje pensje czy leczenie znajomych w zagranicznych klinikach za pieniądze podatników bo przecież na biedne i chore dzieci zrzuci się społeczeństwo do puszki Owsiaka i tak dochodzimy do absurdu że im bardziej pomagamy tym bardziej ktoś inny może to marnować . Ale w kraju gdzie dzieci muszą płacić za leczenie dzieci nic już nie powinno dziwić … Jednym słowem ludzie zwłaszcza młodzi którzy biorą w tym udział zasługują według mnie na pewien szacunek bo pomimo tego że są stadem zmanipulowanych baranów to przejawiają pewne śladowe altruistyczne odruchy a sam fakt posiadania takowych odruchów jest jak najbardziej pozytywny w tak zidiociałym i konsumpcyjnym społeczeństwie ,chociaż głównie chodzi tu o modę i zachowania stadne , zbudowane na szantażu moralnym który polega na ukształtowanym przez lata zbiorowej mani stwierdzeniu „Nie dajesz to nie kochasz chorych dzieci” lub „Nie popierasz orkiestry to chcesz żeby dzieci umierały” taki szantaż działa wyśmienicie i każdy ochoczo wysypuje się z kasy …Przykre jest natomiast to że ci młodzi ludzie kiedy dorosną i nauczą się liczyć zrozumieją jak bardzo ktoś wykorzystał ich dziecięcą naiwność co spowoduje że ich dobre serce wraz z osiągnięciem podstawowej świadomości matematycznej stanie się zgorzkniałe i nie będą miały ochoty pomagać komukolwiek …
Zauważyłem u mnie w mieście że liczna zbierających dorównuje już liczbie wrzucających i jeśli ta medialna psychoza będzie rosła w takim tempie to za kilka lat nie będzie od kogo zbierać bo wszyscy będą zbierać …
Tak naprawdę to nic mi do tego na co ktoś daje, czy daje na orkiestra aby minister zdrowia mogła balować zamiast kupować karetki bo wyręczy ją w tym naiwny naród czy ktoś daje na księży po kolędzie aby ci mieli na drogie auta… Tak naprawdę nic mi do tego nie moja kasa ja nie daję … A jeśli mam dać komukolwiek cokolwiek to wolę to zrobić bezpośrednio bo nie potrzebuję ogólnopolskiej akcji raz do roku aby sobie uzmysłowić że są inni ludzie którzy pomocy bardzo potrzebują …
Podsumowując dla mnie serduszko na klapie to jednak obciach dlatego że jest wyrazem poparciem dla nieudolnej polityki ministerstwa zdrowia które to przy okazji próbuje ogryźć swój kawałek tortu …
Dla ciekawskich jakiś czas temu pisałem o tym jak Owsiak (podobno bezpartyjny) zorganizował ogólnopolską Akcję popierającą PO podczas wyborów z tym że dla niewielu było to aż tak oczywiste, co jest zrozumiałe w społeczeństwie które o neurolingwistycznym programowaniu społeczeństwa nie słyszało nigdy a o przekazach podprogowych pojęcia niema żadnego.

privilege

prawda2.info

Żywa gotówka może uśmiercić

Od pieniędzy można dostać nie tylko zawrotu głowy. Można nabawić się też zapalenia opon mózgowych. Od czytania tekstów PR-owskich również.

Czego to spece od PR nie wymyślą, żeby w zgrabny sposób sprzedać produkt. Mastercard zlecił badania mikrobiologom z Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej, aby sprawdzili jakie bakterie żyją sobie na banknotach i bilonie. Okazało się, że pieniądz jest niebezpieczny jak broń biologiczna.

„Morfologia i izolacja z wykorzystaniem czterech różnych podłóż pozwoliły na wyodrębnienie sześciu różnych typów bakterii” – czytamy w komunikacie. Z kolei seria diagnostycznych badań molekularnych wykazała obecność bakterii saprofitycznych jak i chorobotwórczych. „Pojawiły się wśród nich m.in. odpowiedzialne za część infekcji gronkowce, czy niebezpieczne dla osób z obniżoną odpornością paciorkowce, które mogą powodować zapalenie opon mózgowych czy woreczka żółciowego i wiele innych powikłań chorobowych. Wśród wyodrębnionych przez badaczy szczepów pojawiły się też pałeczki okrężnicy E. coli i laseczki z rodzaju Bacillus”.

Mastercard przypomina też wyniki badań z 2007/08 r. nad żywą gotówką badaczy ze Szpitala Uniwersyteckiego w Genewie oraz uczonych z 10 uniwersytetów pracujący pod kierownictwem kadry z holenderskiego Wageningen University, zleconych przez Narodowy Bank Szwajcarii.

Naukowcy ze szpitala wzięli pieniądz pod lupę w sezonie jesienno-zimowym, by zmierzyć długość życia drobnoustrojów na banknotach i bilonie. Wyniki pokazały, że bakterie grypy, które giną w temperaturze pokojowej po kilku godzinach na pieniądzach były w stanie przetrwać i kilka dni, a nawet dwa tygodnie.

Badacze z 10 uniwersytetów przebadali 1200 banknotów, pobranych w różnych punktach gastronomicznych. Jak czytamy w komunikacie Mastercarda: „wśród wniosków z tego badania znalazły się między innymi tezy dotyczące korelacji ilości bakterii z wiekiem banknotów – im starsze, tym bardziej zaatakowane przez mikroby, czy ilości drobnoustrojów w zależności od składu papieru wykorzystanego do produkcji banknotów. Tu okazało się, że zastosowanie do produkcji banknotów mieszanek polimerowych, takich jak w przypadku euro, znacznie zmniejsza ilość bakterii w porównaniu do tych zamieszkujących banknoty tradycyjnie produkowane na bazie pochodnych bawełny (proporcja 1:4)”.

Jaki z badań płynie wniosek? Najbezpieczniejsze są karty zbliżeniowe pay-pass Mastercarda. Firma nic nie pisze o walorach zdrowotnych kart zbliżeniowych pay-wave konkurencyjnej Visy.

http://pb.pl/