Tajemnicze spotkania


Chciałbym opisać wydarzenia które mialy miejsce miedzy latami 2004 a 2010. Są tak niesamowite i okazuje się „niedozwolone” iż jedno z polskich czasopism, uważane za „ezoteryczne” nie chciało mi zamiescic moich relacji tlumacząc to pokrętnie „zbyt kontrowersyjnych” .. a red. nacz. wręcz pytał czy sie nie boję podpisywac swoim imieniem i nazwiskiej bo ktos mógłby mnie uznać „za wariata” .. po prostu starał sie mnie wystraszyć i odstraszyć .. mimo że w jego miesięczniku jestspecjalnarubryka poświecona relacjom ludzi którzy doznali jakichś niecodziennych przezyc czy dzoznań..a on nie obawia sie je drukować i jakoś nie obawia się o ich zdrowie psychiczne i o to czy ktos w nie uwiezy czy nie … Zadzwonil ten pan do mnie i gadał ze mną z 15 minut po to tylko by mnie odstręczyć i zbyć. Po kilku dniach napisałem do niego list ( e-meil) z grzecznym zapytaniem czy zdecyduje sie czy nie umiescic moje relacje w swoim numerze wrzesniowym .. po to bym wiedział co mam dalej robić. Wykorzystał to by sie po prostu wycofać odpisująć : „skoro się Panu tak spieszy to rezygnujemy z wydrukowania tych relacji”. Nie pisałem ani nie mówiłem o nich nich przez te wszystkie lata (relacje te znane były tylko kilkorgu moich przyjaciół) bo uważałem ze są zbyt osobiste i nieprawdopodobne .. ale w końcu uzmyslowiłem sobie że przeciez takich relacji i wydarzeń doznało może wiecej osób ktore takze się wahają o tym pisać z roznych powodow. By im pomóc zwrociłem sdie własnie do owego miesięcznika – ale okazało sie że sie pomyliłem. Ten Pan woli drukować jedynie „bezpieczne i ogólnie uznane tematy” .. byc moze wg zeleceń swoich mocodawców…

Wprawdzie historie które przydarzyly mi się rozpoczęły się 16.3.2004 r. i na razie zakończyły sie ok. 1.5 roku temu, przekonały mnie iż rzeczywistość wcale nie jest taka jaką ją widzimy .. a przynajmniej nie dla wszystkich.

Pierwsze spotkanie z nieznanym miało miejsce 16.3.2004. Celowo nie piszę z „kosmitą” – bo nie wiem kim on był naprawdę. To się wydarzyło tego dnia po południu w samym centrum miasta (Katowice) około 17: 30 a wiec juz był zmierzch. Wracałem z pracy do domu a wczesniej poszedłem zrobić jakieś drobne zakupy na mieście. Wracając do domu, postanowiłem pójść najbardziej uczeszczaną główną aleję Korfantego, o tej porzy bardzo ruchliwą ale bardzo oswietloną bo na niej znajdują się rozne sklepy i instytucje. Ale jakoś w tym momencie nie widziałem na tej ulicy nikogo … Bardzo mnie to zdziwiło bo na ogół o tej porze przewalają sie na niej tłumy … Nagle widzę idacego obok siebie w odleglosci może 3 kroków ode mnie, po lewej stronie (równolegle do mnie) człowieka .. Szliśmy przez chwileczkę razem, jeden obok drugiego … Wygladal na mężczynę …Jasne wlosy spadajace na ramiona męski kapelusz (co jest rzadkie i dlatego ten detal zapamiętałem) płaszcz do ponizej kolan, jakieś jasne spodnie i cos na nogach (ale sie nie przygladałem). Szlismy obok siebie przez jakies 7 sekund, i nagle przyszla mi ochota spytac go ktora godzina choc mialem zegarek … W tym momencie odrocił głowe w mojąstronę jakby ktos ją pociągnął na sznurku .. Spojarzałem w tej samej chwili na niego i ogarnął mnie niepokój, pomyslałem ze chyba cierpi na białaczkę.. Miał twarz maskowatą, białą, bardzo gładką, żadnej zmarszczki czy fałdziku – coś jakby biała maska ale jak spojrzałem w jego oczy ogarnęło mnie przerażenie i chciałem jak najszybciej sie od niego oddalić (możę przejął kontrolę nad moim umyslem i telepatycznie kazal mi odejsc .. ale z kolei po co to spotkanie i w jakim celu ? )… Jego oczy były całkiem czarne.. Bez białka. Po prosty cała powierzchnia oka była smolisto-czarna … W tym momencie nagle chałas miasta – samochody itp wczystko jakby ucichło, jakby ktos gałką przekręcił i sciszył miasto … Czas jakby sie zamroził i zatrzymał. Przyspieszyłem kroku i po kilkanstu krokach zapragnąłem spojrzeć do tyłu czy ten przerazajacy człowiek idzie nadal za mną .. Przejscie tych kilkunastu krokow zabrało mi zaledwie kilka sekund .. ale jak sie odwrociłem NIE BYŁO NA ULICY NIKOGO a odglos miasta, hałas itp nagle znowu się pojawił … Nie mógł uciec. Obszedlem wszystkie sklepiki i biura na tym odcinku bo myślałem jeszcze (naiwnie) że może wszedł gdzieś … Ale oczywiscie nie było go nigdzie.

Drugie spotkanie miało miejsce może z kilka miesięcy później, gdy juz ochłonąłem z tego pierwszego wydarzenia – wracając z pracy do domu tramwajem zobaczyłem przed soba człowieka odwróconego do mnie tyłem ale jednak lekko prawym bokiem. Nie widzialem jego twarzy ale tylko rękę ktorą trzymał sie za uchwyt w tramwaju, część szyi i skroń i trochę ucha .. Jak spojrzałem – zamarłem – Pomysłałem że to nie może byc naprawde, ze to sie nie może dziać… Zobaczyłem ze w tych miejscach ktore było widać tj .na szyi, reku i troche przy uchu – miał łuski w kolorze bardzo lekko różowym .. Ludzie w tramwaju jakby ze snu, siedzieli jakby ktos na nich urok rzucił .. Jakos wszyscy cicho, nikt sie nie ruszał .. Nie wiem ile czasu uplynęło (znowu jakby czas sie zamroził i przestałem czuc jego upływ) ale wiedzialem że juz muszę wysiadać, bo spojrzałem w okno i to był mój przystanek. Gdy tylko wysiadłem poczułem sie normalnie i wszystko wrociło jakby do normalnej rzeczywistosci. Przeżywałem ten incydent przez dlugi czas … ale jeszcze wtedy nie wiedziałem że spotkam się znimi jeszcze.

Trzecie spotkanie z nieznanym miało miejsce w 2006 r. . Takze w tramwaju. Ciekawe dlaczego najczesciej to własnie tam ? Może dlatego że wsrod ludzi bardziej sie maskują…i łatwiej jest im pozostać incognito … Tego nie wiem. Otóż w trmwaju było duzo ludzi, duszno i gorąco i śmierdziało. Jak tylko wsiadlem od razu czujęze cos nietak i wszystkie moje radarki nastawiłem na czujność. Zobaczylem stojącego przy oknie faceta w czarnym the-shircie o przystojnej twarzy, czarnych wlosach i oczach, duzych i trochę wschodnich … Jakis pasazer o coś go zapytał, ten odpowiedział … Jakos przedostalem sie do okna przy ktorym stał i stanąłem przy nim .. ale miedzy nami stal jakis pasazer na szczescie nizszy od nas więc moglem na niego popatrzec bez przeszkód. Czułem ze to ON… Popatrzyłem na niego ale z twarzy nie wyrozniał sie własciwie niczym od innych ludi … Miał lekko oliwkową cere. W pewnej chwili papatrzył mi w oczy uwaznie i znieruchomiał. Wytrzymałem jego spojrzenie. Ale jedziemy dalej i nic sie nie dzieje. Juz zacząłem myslec że pewnie to nie on i zdawalo mi się … W końcu zacząłem sie wycofywać do wyjscia bo na nastepnym przystanku musialem wysiąść. Stanąłem za nim, za jego plecami i spojrzalem na jego plecy i szczeka mi opadła … Od szyi w dół (miałdość głeboki dekolt z tyły na plecach) – dokładnie tam gdie przebiegał jego kręgosłup miał jaszczurcze wypustki jakie mają niektórejaszczurki… Cos jakby kolce ale na końcu miał je lekko ścięte .. Miały może z 0,5 cm grubości i były kolory ciemno-różowego ! To było niesamowite. Zdawałem sob ie z tego wzystkiego sprawę i nic … Ludzie wokół jakby niczego nie widzieli .. a nawet jakby w ogole nie patrzyli mu na plecy … Nie wiem dlaczego akurat JA spojrzałem mu na plecy ? Moze ON tego wlasnie chciał i myslowo dal mi na to przyzwolenie ? Tego nie wiem, ale wiem co widziałem ! Na jego plecach idelanie wzdłuż kręgosłupa miał jaszczurowe wypustki, albo chrząstki … takie typowe jakie widzialem w ZOO u jaszczurów ! Chcialem dalej jechać z nim i zapytac go o to jak wysiadzie .. ale poczułem że muszę wysiąść na swoim przystanku .. Potem – jak tylko wysiadłem – pomyslałem że on nakazał mi myślowo abymwysiadł. Może nie chciał ze mną o tym rozmawiać … Odebralem jego nakaz czy prośbę (nie wiem) bo jestem dobrym odbiorcą .. Nie wiem czy nadawcą – bo nigdy tego nie próbowałem. To spotkanie już mnie tak nie zaszkowało jak poprzednie .. Zacząłem przyjmować do wiadomości że nie wszystko w nazej rzeczywistosci jest takie na jakie wygląda.

Następne spotkanie miało miejsce w roku 2008. Było ono najwazniejsze i najbardziej dziwne jakie mniekiedykolwiek w zyciu spotkało a spotykało mnie już w zyciu bardzo wiele dziwnych rzeczy i wydarzeń o których wie zaledwie kilka osób. Całe wydarzenie miało miejsce w supermarkecie Tesco, które znajduje się zaledwie o dwie ulice od mojego miejsca zamieszkania. Po pracy postanowilem wybrać sie właśnie tam po drobne zakupy. To był koniec listopada i padał deszcz. Po wejsciu na teren supermarketu wziąłem mały wózeczek (były tez ogromne) i powkładałem do wózeczka kilka rzeczy. Parasol był mokry wiec złożyłem go i włożylem do wózeczka, przy towarach. W pewnej chwili zatrzymałem sie przy stoisku z owocami. Wózeczkek stał za mną a ja zastanawiałem sie przez chwilę co wybrać i czy w ogóle kupować owoce … W pewnym momencie odwrocilem sie i osłupiałem. Wózeczka nie było ! KOMU cudzy i pełny wozek mógł byc potrzebny !? Przez chwilę myślałem że jakiś moj znajomy chce mi zrobić kawał i zabral mi wózek i zaraz mi go odda … ale tak nie było. Nagle jakaś kobieta mi mówi, że jakis Pan zabral go przed chwilą. Wściekłem się. Klnąc pod nosem, pobieglem do kas …do wyjścia .. NIKOGO z moim wozkiem. Choć wiedziałem żeto idiotyczne, bo KTO bezie kupować MOJE towary ??? Własciwie mógłbym machnąć ręką, wziąć nowy wózek i pozbierać te same towary i tak bym pewnie zrobił ale chodzilo mi o parasol, gdyż bardzo padało i nie chciałem wrocic do domu przemoczony do suchej nitki. Poza tym poczułem że coś sie tu dzieje ANORMALNEGO. To nie było coś zwykłego. Czułem podswiadomie że tutaj jest coś co nie jest przypadkowe … ale i tak bylem wściekły ze tracę czas na bieganie po supermarkecie z wózkiem za kimś kogo nie znam … Znowu pobiegłem do tego samego stoiska z owocami (sam nie wiem po co) a jakas kobieta mi mówi że jakiś pan tu był z Pana wózkiem i pana szuka by go oddac … Pomyslałem, że to jakiś absurd .. jakis glupi bezsensowny sen … Czy ten PAN nie mógł ten wozek po prostu tu zostawic skoro wiedział że zabiera cudzy i pełny wózek !? … JA jednak juz wiedziałem że to ONI… Czułem to instynktownie, tym bardziej że juz miałem z nimi do czynienia i znałem jakie odczucia mnie ogarniają gdy spotykam sie NIMI i co się dzieje wokół mnie. Ale jeszcze NIGDY nie w ten sposob! Uspokoiłem się i po raz kolejny postanowiłem na spokojnie poszukać tego „kogoś” kto ma moj wózek z moim PARASOLEM ! Parasol był najwazniejszy – bo to wyglądało tak jakby TEN KTOŚ wiedział ze będę go szukać z powodu deszczu … Inaczej bym to olal i innym wózkiem pozbieral to samo i na tym koniec. Niestety nie udało mi sie znaleźć nikogo. ZNOWU powrociłem (tez nie wiem własciwie dlaczego) do stoiska z owocami ale tym razem pojawiła sie jakaś dziewczyna – pracownica tego stoiska która mi oświadczyła że znowu „był jakis pan z pana wózkiem .. ale była tez z znim jakas pani”. Poprosilem ją wtedy by mi pomogła ich znaleźć skoro ich widziała. Zgodzila sie i poszlismy ta lejką która odeszli … Ko kilkunstu krokach, na rogu dwoch alejek stała kobieta. Pracownica powiedziała że to ONA i wróciła do swojej pracy przy stoisku z owocami. Zostałem sam z jakąś bardzo dziwną kobietą. Od razu wyczułem że to NIE JEST człowiek choc wygladała jak zwykła kobieta. Stała na rogu dwóch alejek z PUSTYM DUŻYM WÓZKIEM !!! Spojrzałem na nią i poczułem niepokój. Wyglądała na około 30 -35 lat i miała bardzo białe włosy. Twarz miała bardzo białą, maskowatą (tak jak osobnik przy pierwszym spotkaniu) – niczym maska nałozona na twarz. Oczy miała blado niebieskie, prawie niwidoczne i czarny punkcik źrenicy .. To mi sie nie podobalo. Wyglądała bardzo gadzio i złowrogo, wyczulem że jst wyzbyta jaskichkolwiek normalnych ludzkich uczuć … A ona bez słowa (jakby wiedziała o co ją zapytam) wyciagnęła rękę i powiedziala : TAM! Glos miała jakiś głuchy… ale wyraźny. Odwrociłem sie ze swoim (drugim) wozkiem w stronę którą wskazała i nagle poczułem że znowu wszysko jakby nable przycichło, jakby ktos wyłaczyl radio.. Ludzie na alejce także jakos dziwnie poznikali byłem tylko ja i facet ktory mi wózek zabrał. Stał na drugim końcu alejki i szedl powoli w moją stronę patrząc na mnie intensywnie. Główną alejką szlismy tylko my ja i on po przeciwnych stronach … Wygladalo to jakby film na zwolnionych obrotach. Czułem sie calkowicie wylaczony i spokojny, jakby nawet w jakims transie .. ale co najwazniejze całkiem ŚWIADOMY tego co sie dzieje … W końcy spotykamy się .. Nie wiem czy to trwało godzinę czy minutę … ( alejka miała moze z 20 metrów dlugosci ). Wygladał jak jej przeciwieństwo. Kruczoczarne włosy połyskujące neibieskim odcieniem, bardzo opaloną, ciemną twarz. Tez nieruchomą i maskowatą. Oczy mial nieco wieksze od przecietnych ludzkich oczu i barzo czarne. Chcę go zapytać DLACZEGO zabrał mi mój wózek wyłożony moim towarem ..ale NIE MOGŁEM. Zablokował mi czakrę gardła albo przejął kontrolę nad moim umysłem.. a moze i jedno i drugie. Gdy spotkaliśmy sie – weszliśmy w boczną alejkę przy której stały nieco dalej kasy… Patrzę ale kasy wydaly mi się baaaardzoo daleko od nas .. gdzieś w odleglosci może z 100 metrów a kolo nich pętało sie kilka osób choć wczesnej było bardzo dużo ludzi. Wiedzialem ze to jakiś absurd, że dzieje sie cos co nie powinno sie dziać… Ale ON (ten niby-czlowiek) mówi do mnie tak, idąc jednoczesnie obok mnie i pchając przed sobą MOJ wózek z parasolką : „mnie tez sie do zdarzyło a miałem na wózku portfel z pieniędzmi”. Głos miał nijaki, gluchy i jakby wydobywający sie z wnętrza ciała a nie z gardła. Byłem zablokowany i nie potrafilem NIC sensownego mu odpowiedzieć, ZDAJĄC SOBIE JEDNOCZESNIE SPRAWĘ z tego że to, co on mowi to jakis abusrd i nie ma wiele do rzeczy z obecną sytuacją. Żadnego słowa „przepraszam” czy jakiegoś wytłumacznia tego zabrania mi wózeczka z towarami i parasolem … NIC. Normalny człowiek powiedziałby „przepraszam” albo cokolwiek, by sie jakoś usprawiedliwić … Szedł po mojej lewej stronie. Wtedy lekko popchnął mój wózeczek z parasolką w moją stronę. A ja nagle odzyskalem głos i mówię jakoś bezsensownie : „ale ja juz mam wózek i towary” … A on na to : „to już pana sprawa”. Wyczułem w jego glosie chłód, twardość i obojętność. I wtedy prawą ręką lekko stuknął mnie w prawe ramię trzy razy. Potgem dopiero zorientowalem się że w ten sposób zdjął ze mnie kontrolę (hipnozę). Dotkniecie było lekkie ale jednoczenie bardzo twarde .. to nie bylo dotknięcie ręki ludzkiej .. była zbyt twarda i kanciasta coś jakby kawał konara… I odszedł. W tym momencie odzyskałem poczucie realności i rzeczywistosci. Odleglość do kas stala sie nagle normalna. Pojawili sie ludzie. Muzyka z głośników zaczeła grać głośno.. Tak jak chwilę wczesniej. Postanowiłem pojsc za nim czy podejdzie do tej kobiety z pustym duzym wozkiem (pewnie tylko tak dla zasady…) ale nie bylo juz ich. Zniknęli. Nie bylo ich nigdzie. Spędziłem w tym Tesco jeszcze z pół godziny na szukaniu ich wszędzie. Zapadli sie pod ziemię. A nie moglo to trwac wiecej jak kilka – kilkanascie sekund od jego odejscia ode mnie. Do dnia dzisiejszego stawiam sobie pytanie o celowosc tego wydarzenia. Teorii na ten emat mam kilka ale to juz zupełnie inna sprawa.Od tego czasu miało miejsce jeszcze jednospotkanie (w lipcu 2010) którego nie będę opisywać ze względu na to iż byłoto spotkanie „węchowe” … i nie widzialem „sprawcy” …

Nie dbam o to czy ktoś mi uwiezy czy nie. NIE PO TO o tym piszę, ale by pomóc tym którzy także doznali podobnych doświadczeń – by zapewnić ich iż nie oszaleli ani nie są „nawiedzeni”. By upewnić ich i zpewnić iż nasza rzeczywistość jest istotnie (być może) iluzją i wcale nie taka jaka w nas została wmówiona i która zakodował nasz mózg. Być może mój – nie był wystarczająco dobrze zakodowany – skoro takie rzeczy mi się przytrafily. Nie wiem i nie znam przyczyny. Dlaczego mnie i dlaczego oraz w jakim celu to wszystko zostało mi ukazane ale jedyne co wiem, to to, iż to wszystko przezyłem świadomie a nie w jakimś stanie sennym czy transie medytacyjnym. Być może jest wiele osób które przeżyły podobne dośwaidczenia i boją sie o tym mówić z wiadomych względów. Możę mój przypadek ich odblokuje i także o tym nam opowiedzą.

Pozdrawiam.

Irbis – Katowice.

Odpowiedzi: 32 to “Tajemnicze spotkania”

  1. Blanka Łódź Says:

    Bardzo jest ciekawe co tutaj opisujęcogię ńie spotkałam tych istot.ale szczerze przyznam że bym chciała.pozdrawiam

  2. Szymon Says:

    Cześć

    Coś jest na rzeczy. Mówię to, ponieważ miałem osobiste spotkanie z tymi osobnikami. Zrobiłem coś nie tak (a może zostałem w taki sposób zmanipulowany), teraz ciągle bezustannie nękany. Na początku miałem dziwne sny. Śnił mi się człowiek w kapeluszu i płaszczu, pokazujący czarną kartę. Wkrótce po tym rzuciłem pracę. Myśle, że to wszystko było zaplanowane i zaaranżowane, a cel był jeden – eliminacja niewygodnego osobnika. Wierzcie mi, te istoty są niewarygodnie drobiazgowe – każdy, kto choć trochę sprzeciwia się systemowi, stanowi dla nich potencjalne zagrożenie – wdrażane są działania, chociaż ta osoba nic o nich nie wie. Są to często działania tak podskórne i subtelne, że nie sposób ich zdemaskować – wszystko jest dokładnie dopasowane do psychologicznego profilu danej osoby. Na mnie też zastosowali ten numer z nogami – szedłem i nogi się pode mną ugięły, jakbym stał się lalką. Dodam tylko, że sprowadzili mnie do miejsca, gdzie jest ich bardzo dużo – co więcej, ujawnili się – nie w sensie fizycznym, łuski i te sprawy – ale mentalnym i werbalnym. Słyszałem teksty typu „bawiłem się z tobą jak z myszką”, jeden mówił do drugiego „ty tu jesteś grabarzem”. To miejsce znajduje się w samym geograficznym centrum Polski! Dali mi do zrozumienia, że popełniłem wielki błąd i że mają zamiar mnie wyeliminować. Chyba miałem być jakims rodzajem „agenta” w innym kraju, dlatego moja rola musiała być dosyć ważna w ich planie. Od tego czasu nie mam spokoju…

    Moim zdaniem te nasilające się ujawnienia świadczą tylko na naszą korzyść – system się sypie, to są już tylko desperackie próby utrzymania pozycji. Chcą zasiać w nas strach – to jest ich najważniejsza broń. Trzeba być bardzo uważnym i czujnym – wystarczy tylko dobrze obserwować świat wokół nas, aby się przekonać, że to wszystko jest tylko sztafażem, służącym do sprawowania władzy jednych nad drugimi.

    • Michaela Says:

      Szymon,

      rzeczywiście coś jest na rzeczy…. TY, Irbis, Pik…tak zasiać strach ,to ich najważniejsze zadanie – tych tajemniczych osobników.Wy coś wiecie, czy się domyślacie, a ilu jest nieświadomych „Ich” działania, które cechuje sie zerem empatii (!).
      Dzisiaj zupełnie przypadkowo dowiedziałam się,że „PIK” , którego komentarze są nieco niżej pod tym artykułem założył forum , na którym jest temat: „Dziwne niewyjaśnione zjawiska”, więc moze tam też opiszesz
      swoje „spotkania”?
      ,
      Pozdrawiam🙂

    • Imelda Says:

      Szymon,
      jak możesz ,to napisz do mnie, bo mam pewien „problem”,
      a na forum jest mi niezręcznie pisać o tym…
      Mój mail : ellase(małpa)wp.pl

    • km Says:

      ludzie nic nie wiedza.

    • Michaela Says:

      @km
      A Ty coś wiesz? Napisz …

  3. Pacjent nr 444909 Says:

    wbrew pozorom zwierzaki szybko wyczuwają pewne zdarzenia i istoty nawet jeśli my-wielcy ludzie tego nie widzimy…
    A więc my -ludzie jesteśmy w pewnym sensie bardziej potłuczeni niż przeciętny futrzak… 😉
    A tak powazniej ,ale na luzie nie jestem wróżką czy jasnowidzem ani kotem ,ale czasem miałam sporo „chwilowych” spotkań 😉
    W bardzo eteryczny sposób ,bo te istoty nie były materialne ,trochę jakby w innym wymiarze…
    Podam przykład ,bo to może walnięte jest czy dziwne…nie opowiadam nikomu ,bo wiadomo jaka reakcja… poza tym może jestem z Draconów, bo nie mam kontaktów jak Wy😉
    Ja mam tylko takie numery ,a’la cienie…Ale nie wierzę w duchy czy demony, my -ludzie sami możemy spokojnie być nimi (wampirami i potworami)…
    np. siedzę w bibliotece przy kompie, po prawo ze 3 osoby + w dali bibliotekarki a po lewo puste ze 3 miejscówki… w pewnym momencie odwracam głowę w lewo ,bo czuję i widzę „cień” i jestem święcie przekonana ,że muszę się obejrzeć w lewo ,bo tam ktoś jest , no wiesz zżera cię ciekawość, jak to zwykle,ale gdy odwracam głowę pusto…mam świra?
    Bo przecież trzeba mieć kontakt wyłącznie materialny, według naukowców ,żeby nie było ,że mój mózg to mózg świra…. czyż nie… ?
    …….nie ma dowodu ,znaczy ściema… 😉
    Ale jak wytłumaczyć fakt ,że jak innym razem zasuwasz po korytarzu w metrze wokół sporo Ziemian ,a po twojej znowu lewej😉 masz gościa i czujesz jego emanację energii ,czy jakoś tak to się nazywa i widzisz go ,ale jako coś w rodzaju ciemnej postaci bez rysów i konkretnej barwy ciuchów czy czegoś tam jeszcze…😉 i znowu pusto niby sam jesteś a dalej inni ludzie, zajęte lemingi 😉
    Brak dowodów ,a z wróżkami nie ma co gadać ,bo ci od ezoterycznych spraw uważają ,że mają na to wyłączność i ,że jesteś oszołom i tyle… nie wiem czy o coś chodzi ,bo w Waszym przypadku coś „kombinowały” typki kosmiczne, ale spoko chodziło o jakby kontakt i przekazanie lub sprawdzenie ,jakby test… i może nie wiedzą co i jak powiedzieć tylko udają twardzieli, czy cóś 😉
    Za każdym razem to ciekawośc moja i czasem zdziwienie ,no jak to nikogo nie ma ,ale coś /ktoś był obok… nie było strachu, może raz ,bo jak przysypiałam to jakiś typek dyszał ciężko i sapał i dzikie wrażenie ,że coś chce ode mnie ,ale nioe mogę zajarzyć co? I😉
    Pozdrawiam, nie chwalę się ,wolałabym z nimi pogadać, ale mnie omijają, bo i tak nie wierzę w autorytety i w reklamy czy seriale😉 za to mi łoją tyłek, np. spotkałam ostatnio jakieś dziwne 3 wściekłe baby, jedna około 30 la, inna starsza a inna w ciąży i z tą w ciąży to dziwne ,ale jak na mnie baba napadła to jakby nakrzyczała nie na mnie ,ale na swoje przyszłe dziecko i ja jego dezorientacje i ból odrzuceniaodczułam na sobie, idiotyczne ,nie prawdasz???

  4. phase89 Says:

    Opowiadanie czyta się fajnie, jest klimatycznie, niestety nie zawarłeś w nim nic co chodźby ciut pozwalało przypuszczać, że chodź część może być prawdą, w dodatku bez sensowne zachowanie, w autobusie np nie mogłeś kogoś spytać.. niech pan zobaczy co ten człowiek ma na plecach ? W Tesco trzeba było pójść do ochorony aby odtworzyli nagranie i porównać z Twoimi doświadczeniami, gdyby mi się coś takiego przytrafiło na pewno bym tak zrobił.

    • phase89 Says:

      Jeszcze tak zapytam, chorowałeś na coś w dzieciństwie teraz ? zażywasz jakieś leki ?

  5. DGP Says:

    Chcialbym przy okazji spotkan opisanych przez Jacolo poruszyc problem ktory przynajmniej dla mnie jest warzny ale jakos wszedzie sie go bagatelizuje. Mowie o telepati. Tak naprawde najwiekszym wiezieniem czlowieka moze byc jego wlasna swiadomosc. Z relacji Jacolo wynika ze Jaszczury opanowaly telepatie bardzo dobrze i potrafia za jej pomoca kontrolowac wiele osob naraz. Ludzi o slabej psychice bardzo latwo kontrolowac. Szczegolnie gdy odrzucaja oni wszystko poza tym co ich bezposrednio otacza. Wystarczy wtedy mala sugestia i taki Jaszczur moze niezauwazenie poruszac sie w bialy dzien w tlumie ludzi. Srodki komunikacji publicznej sprzyjaja temu zjawisku bo ludzie maja wtedy tedecje do uciekania myslami gdzies indziej i poprostu nie zwracaja uwagi na to co ich otacza. Zainteresowanie Jaszczurow twoja osoba Jacolo moze wynikac z faktu ze jestes dosc odporny na sugestie telepatyczne. Szczegolnie ciekawe dla mnie byla rozmowa podczas ostatniego spotkania w supermarkecie. Niby kompletnie bezsesowne zdanie tak naprawde moglo miec na celu odworcenie twojej uwagi a co za tym idzie wylaczenie mechanizmow ochronnych twojego mozgu. Ten momet dal Jaszczurowi okazje do przesadowania calej twojej pamieci i uzyskania wszystkich iformacji na twoj temat jakich potrzebowal. Moze to tez tlumaczyc dlaczego bylo to ostatnie spotkanie, poprostu dowiedzieli sie wszystkiego o tobie co chcieli i mogli stwierdzili ze nie stanowisz realnego zagrozenia. To oczywiscie tylko moje przypuszczenia, zaluje ze niewiele uwagi poswieca sie temu zagadnieniu. Osobiscie uwazam ze czlowiek ma zdolnosci telepatyczne jak i empatyczne tylko ich nigdy nie rozwija. Nawet w jezyku potocznym uzywamy stwierdzen jak np. „rozumiemy sie bez slow” ktore swiadcza o telepatii i empatii. Calkiem mozliwe ze same Jaszczury od zawsze negowaly w naszej swiadomosci istnienie telepatii bo jesli bysmy taka umiejetnosc opanowali moglibysmy sie tez bronic przed jej uzyciem na nas samych. Dodatkowo prawdopodobnie wyelimunowalo by to z naszych spolecznosci klamstwo, niezrozumienie i strach przed drugim czlowiekiem. To natomiast jest badzo nie pomysli Jaszczurow bo przez zrozumienie i brak strachu nie bylo by wojen i zabijania a przynajmniej nie w takim stopniu jak jest teraz.
    Powiedzcie co myslicie na ten temat?

    • Metju Says:

      dobrze mowisz. ps. Jacolo tylko wkleil, opis doswiadczen pochodzi od Irbisa😛

  6. PIK Says:

    A juz myslalem ze tylko ja jestem „porypany” ale nie jest zle, jest nas dwoch, czuje sie troche lepiej.
    Opowiadalem te historie kilku ludziom ale kazdy robil glupia mine i dawal mi do zrozumienia ze cos ze mna nie jest w porzadku.
    Zdarzylo sie to w roku 2008 w grudniu (najbardziej dziwny rok jaki do tej pory przezylem) jechalem metrem mogla byc godzina 17, jechalem oparty o siedzenie i patrzylem na ludzi ktorzy jechali w tym samym wagonie. Niedaleko drzwi zobaczylem typa ubranego bardzo dziwnie na „glowie”(o ile to byla glowa ) mial kapelusz ktory zaslanial mu czolo pod kapeluszem mial czarne okulary (grudzien godzina 17) a „usta” i broda (o ile je mial) byly zasloniete przez kolnierz plaszcza, ktory byl podniesiony tak wysoko ze mozna bylo tylko zobaczyc policzki a raczej ich niewielka czesc oraz nie duzy nos, plaszcz siegal prawie do kostek.
    Skora tego typa byla przerazliwie biala ale nie byl to kolor albinosa, patrzylem na glowe tego typa i wydawala sie zbyt dluga i nieproporcjonalna do calego ciala to nie byla proporcja 1:7 ale 1:5.
    Typ mial okolo 195 cm i trzymal sie rury, ktora znajduje sie
    na srodku, miedzy drzwiami trzymal tak te rure ze nie bylo widac jego rak, ktore byly zakryte przez rekawy plaszcza.
    Przygladalem sie temu „stworowi” i czulem ze cos jest nie tak, nie bylem w stanie tego sprecyzowac ale typ byl bardzo dziwny, zauwazyl ze sie mu przygladam i poczul sie „nieswojo”.
    W tym momencie nie wiem dlaczego poczulem niedowlad w nogach od stop do kolan, dlaczego nie wiem.
    Kiedy pisze ze typ czul sie „nieswojo” znaczy ze zaczal sie poruszac „nogami” tak jakby wycieral buty o wycieraczke.
    Zblizalismy sie do przystanku, wiedzialem ze typ wysiadzie „czul sie zdemaskowany”. Caly czas na niego patrzylem udajac ze patrze obok, nagle przeszla mi przez glowe mysl „ten typ ma tylko cztery palce”.
    W tym samym momencie nogi sie pode mna ugiely i zobaczylem jego ‚rece” puscil rure i chcial schowac rece tak zebym ich nie zobaczyl, a ja gapilem sie tylko na jego rece.
    Rece byly koloru nieprawdoponie bialego, nigdy nie widzialem czlowieka, ktory by mial tak biale rece i kazda z rak miala cztery palce nienaturalnej dlugosci, palce mialy kilkanascie a moze nawet 20 cm

    Kiedy tylko metro sie zatrzymalo typ natychmiast wybiegl, rekawy plaszcza zakrywaly jego rece, chcialem pobiec za nim ale nie moglem zrobic kroku.
    Drzwi metra sie zamknely usiadlem bardzo zmeczony, mimo ze kilka minut wczesniej czulem sie doskonale.
    Nawet teraz kiedy to pisze czuje sie dosc dziwnie.
    Zupelnie nie wiem co o tym myslec, ludzie ktorym to opowiadalem mieli miny bardzo wymowne.
    Od 2008 roku nikomu o tym nie mowilem…

    • Jacolo Says:

      Dla typowych systemowców będziesz „porypany”, dla ludzi „przebudzonych”, lub tych, którzy przeżyli niewytłumaczalne zdarzenia, będziesz normalny. Niektórzy się zachowują jak byśmy już wszystko wiedzieli we wszechświecie, a jeszcze całkiem niedawno żyliśmy w przekonaniu że ziemia jest płaska. Głupimi uśmieszkami się nie przejmuj, jest to „naturalna” reakcja ludzi zagubionych i ogłupionych przez systemowe pranie mózgu.

    • Irbis Says:

      Witaj w domu …;-)) Rozumiem cię doskonale bo (jak czytałeś wyzej) przezylem nie jedno a kilkaspotkań. Od tego ostatniego opisanego powyzej mialem jeszcze 3. Ostatnie w zeszłym roku. Seria spotkań z nimi jakby się zakończyła …. Nie wiem na jak długo … ale spotkanie z nimi nie są miłe… wiec jakoś tego nie żałuję, Pozdrawiam CIe.

    • PIK Says:

      Drogi Irbis, nie wiem jakie te spotkanie mialy nastepstwa dla Ciebie, mnie po tym „spotkaniu” nic dobrego sie nie przytrafilo. Gdybym chcial o tym opowiedziec zajelo by mi to kilkanascie stron.Od czasu kiedy spotkalem to „paskudztwo” spadly na mnie takie nieszczescia ze nigdy bym nie pomyslal ze cos takiego moze przytrafic sie jednemu czlowiekowi i to w tak krotkim czasie.
      Musze sie przyznac ze nie tesknie za ponownym „spotkaniem”
      Pozdrawiam Cie serdecznie.

    • Imelda Says:

      PIK – przeraziły mnie twoje następstwa tego „spotkania ” z Obcym.Chociaż wyglądało na zupełnie
      przypadkowe,może było ono zaaranżowane wcześniej? Może jesteś powiązany w jakiś sposób z nimi
      i im się nie podporządkowujesz , stąd te bardzo przykre , mściwe konsekwencje?
      Jest to zastanawiające, bo IRBISA nawet dotykali i nic złego go nie spotkało?
      Jeżeli możesz,jeżeli czujsz się na siłach,to opisz pokrótce ,co się działo w twoim zyciu po spotkaniu tej kreatury?
      Przesyłam Ci serdeczne pozdrowienia.

    • PIK Says:

      Droga Imelda mysle ze jestes intuicjonistka, bylo chyba tak jak to zasugerowalas.
      Chyba chodzilo o to ze nie bylem w stanie zgodzic sie z pewnymi schematami dotyczacymi naszego zycia na tej planecie i oberwalem.
      Co nie znaczy ze nie nalezy sie postawic w momencie kiedy reguly jakim podlega nasze zycie nie zgadzaja sie z Twoimi pogladami i z Twoim (nie lubie teo slowa ale nie znam innego) „jestetswem”.
      Co do nastepstw tego spotkania to nie chcialbym truc ludziom na tej stronie. Jesli chcesz sie dowiedziec czegos wiecej podaj mi Twoj adres @.
      Pozdrawiam serdecznie.

    • irbis Says:

      DGP : to nie są doświadczenia Jacolo ale moje – Irbisa. On to po prostu wkleił za moim pzyzwoleniem. Ja własnie jestem osobą o bardzo silnej psychice i nie poddaję sie sugestiom. Reklamy np. na mnie nie działają ani inne manipulacje socjotechniczne … Wiec teoretycznie „powinienem” BYĆ dla NICH – zagrozeniem … Po tamtym spotkaniu w Supermarkecie Tesco – mialem jeszce 2 z nimi spotkania ale w tramwaju (znowu!) tylko ich nie opisalem bo miały one miejsce PO tym spotkaniu jakiś czas potem … Nie rozmawialem z nimi ale po wejsciu do tramwaju prwei natychmiast rozpoznalem jednego z nich siedacego przy oknie … Istotnie DGP ma rację twierdząc że ludzie nie zwracają uwagi na to co sie kolo nich dzieje, myslac albo o tym co bylo albo o tym co będie … choc nie wiedza co będzie … Jaszczur byl bardzo bialy .. i ciagle wysuwał jęzor (oni tak robią bo tym jęzorem odbierają bodće smakowe i powoienia lepiej niz nosem … Trzymał usta otwarte i ciagle wysuwal koniuszek jęzora poza usta … Obserwowalem go bardzo dyskretnie … i nie dlatego że sie bałem ale dlatego żeby go nie płoszyc … Gdy wstał z siedzenia byl olbrzymi .. choc gdy siedział wydawal sie normalnego wzrostu .. Poza tym oni wydają smrodliwy zapach .. cos jak siarkowodór … Innym razem także wiedziałem że w tramwaju jedzie jedenz nich bo potwortnie smierdziało a bylo to o 8 rano gdy jechalem do pracy. Smród był ciągle ten sam mimo otwartych okien … co samo w sobie bylo kuriozalne .. Niestety nie miałem czasu na dalsze tropienie jaszczura w tramwaju bo musialem wysiadac … ale sam zapach mi wystarczył by wiedziec ze on tam byl.. A moze bylo ich dwoch.
      W rok po spotkaniu z Jaszczurami w Tesco – spotkalem tego samego znowu, tym razem byl w towarzystwie innego jaszczura .. Był to dla mnie szok. To byl dokladnieten sam ktory mi wtedy zabrał wózek z towarami i parasolką. Przeszedłem obok nich i słyszę ze rozmawiają w jakim obcym jezyku ktorego nie znam (sam biegle 3 języki obce ale to nie byl zaden z nich). Przejechalem swoim wozkiem obok i nic. Od razu zapalila mi sie lampka w głowie … TO ONI! Na pewno musieli mnie rozpoznać ale udawali że mnie nie znają i dalejrozmawiali ze sobą … Stanąłem z wozekiem w pewnej odlglosci (moze z 30-40 metrow od nich) obserwując ich. W pewnej chwili spojrzeli na mnie JEDNOCZESNIE i oddalili sie wchodząc w jedą z bocznych alejek marketu … Postanowiłem isc za nimi ale jednoczesnie otrzymalem przekaz: nie idż za nami ; „zajmij sie swoimi sprawami” .. Poczulem ze juz NIE CHCE isc za nimi i chcialem ich olać, ale przemoglem sie i podjechal w tę alejką z animi .. Jak tylko wszedlem w tę alejkę, zobaczyłem ich … stali na jej końcu .. Sojrzeli na mnie i weszli w następny rownolegly korytarz .. Poszedłem za nimi (zajęło mi to najwyzej 5-10sekund) ale juz ich nie bylo w ej alejce w ktorą skrecili. Nie mogli uciec gdzie indziej ..poza tym jeszcze z poł godziny chodzilem po tym supermarkecie i juz ich nie znalazłem – tak jak wtedy rok wczesniej. Odtego wlasnie czasu – nie mam z nimi spotkań. Może oni po prostu nie potrafią już utrzymać swojego ludzkiego wizerunku holograficznego z powodu zmiany wibracji Ziemi … Powodów może byc kilka….

  7. Michaela Says:

    Irbis,mam takie dziwne doświadczenie .
    Było to w szpitalu we Wroclawiu w 2007roku.Salowa zabrała mnie na wózku do badania usg serca.Podwiozła mnie pod gabinet.Tam trochę musialam poczekać,bo była niewielka kolejka.Salowa powiedziała mi ,że mam po badaniu czekać,to mnie z powrotem zawiezie na salę i sobie gdzieś poszła.Po badaniu czekałam na tą salową,gdy niespodziewanie z wózkiem pojawił się mężczyzna ubrany na biało.Stanął przede mną i wyrecytował tak jakoś dziwnie moje imię i nazwisko i wskazał mi żebym usiadła na wózku.Wierzcie mi miałam takie odczucie,gdy tak mnie wiózł,że to nie jest CZŁOWIEK.Podwiózł mnie na salę i się ulotnił.Po około pół godzinie ,gdy już o tym zapomniałam,pojawiła się lekko przestraszona salowa i powiedziała tak:Pierwszy raz w życiu zgubiłam pacjenta!!!
    I to jest również ciekawe,że nie pomiętam w ogóle rysów twarzy tego dziwnego osobnika.Nie mogę sobie nic przypomieć.

    • AdamS Says:

      To jeszcze nic. Wiem, że wątek jest zamknięty bo mamy 2013 ale jako, że mam Przewlekła Białaczkę Szpikową to historia będzie CIEKAWA. Raz na rok mam się zjawiać w szpitalu na ul. Indiry Ghandi 14 na Ursynowie (Warszawa) na pobranie szpiku. Jak to się stało, że raz pobierał mi ją facet- nie wiem, ale nie mógł się wkłuć, by pobrać szpik (znieczulenie miejscowe. Pobranie nie boli.), ale robił to tak jakby składał robota, co też mu powiedziałem „facet nie składasz robota”. Jak to się stało, że nawiał, nie wiem, ale jest tylko jedno miejsce skąd pobierają, z prawego biodra. Szpik pobrał i się ulotnił, ręce miał zimne jakby wcześniej był w chłodni.

  8. Michaela Says:

    Edward dziwne rzeczy tu wypisujesz…Z tego co wiem ,to oni kodują nam lęki.Oni wywołują u nas też inne negatywne emocje jak:gniew, złość, nienawiść,niepokój,bo tymi energiami się…żywią. Snami jak najbardziej też potrafią manipulować.Dżiwną drogę obrali,jeżeli potrzebują pomocy… A swoją drogą ,jak nauczyć się,żeby ustąpiły lęki?
    Pozdrawiam

  9. mariusz Says:

    Bardzo ciekawe.Duzo czytam i ogladam na ten i podobne tematy.Proponuje film ” czwarty stopien „

    • AdamS Says:

      Czy ten film jest na YouTube? Jeśli tak, prześlij mi link na nick ‚yt’ sandor139.

  10. katerina404 Says:

    Ewa byś opowiedziała moze nieco więcej na temat Twoich spotkań. Jestem ciekawa i pewnie nie tylko ja.

    • kusmider Says:

      byc moze ze nie jestem takim odbiorca jak ty ,ale nie moge ci
      powiedzic ze jestes nawiedzony , jestes normalny czlowiek..
      ale wydaje sie ze jestes podatny na czyjes sugestie…my ludzie
      zyjemy w swiecie fizycznym i wszystkie takie zjawiksa paranormalne
      sa uznawane jako dziwadla…popatrzmy na nasz swiat..np..
      jesli chcesz porozmawiac z kolego,przyjacielem czy z obcym,,
      to idziesz do budki telefonicznej i dzwonisz ..i zaczynasz rozmawiac
      ja sie czesto zastanawiam czy mozna bylo by porozmawiac zz kims
      na odleglosc przekazujac mu swoje mysly…..oczywiscie w dzisiejszym
      z materializowanym swiecie te sprawy wydaja sie nie wiarygodne..
      ale ja wierze w to…..(te bestie ktore zadza nami oni chca zebysmy
      zyli tylko na etapie epikurow)…mysleli tylko o zaspokojeniu swych
      potrzeb cielesnych…i wlasnie z tad rodza sie w nas ograniczenia..

      trzymaja nas w mentalnosc zwierzat ;myslec tylko o jedzeniu, kupienu zeczy ktore nie powinny byc na piedestale zycia naszego
      a sa,,,,blokowani jestesmy mentalnie,,, zycze wszystkim internautom
      totalnego przebudzenia i ratowania naszej ojjczzyznny,,,
      to 1-co musimy zrobic…szczesc boze..

  11. katerina404 Says:

    Ja pitolę. Nie uważam, że jesteś nienormalny, ale to co Ci sie przytrafiło strasznie dziwne jest. Bardzo dziwne. Powinieneś porozmawiać o tym z jakimś specjalistą od spraw paranormalnych. Jeśli to zrobisz, napisz co Ci powiedział

  12. Wujek Den Says:

    Wspomnienia ciekawe, nie powiem. Ja mieszkam koło katowic (20km) – Jaworzno i mnie jeszcze nic takiego nie spodkało.
    Pewnie dlatego wybrali Katowice, bo jest tam już spodek…

    • Bebe Says:

      Drogi czytelniku, jeżeli Ty czegoś nie widzisz i nie doświadczasz, nie znaczy to, że tego nie ma. Znaczy tylko tyle, że Ty tego nie widzisz i nie doświadczasz. A jeżeli już przyjmiesz takie założenie – masz szansę na rozwój i rozszerzenie swojego postrzegania i doświadczania. Natomiast, jeśli przyjmiesz zasadę, że istnieje tylko to, co w tej chwili postrzegasz, czyli ten spodek- nie masz szans na zobaczenie niczego więcej. pozdrawiam

  13. gość Says:

    ciekawe ciekawe ma facet racje to co widzimy to iluzja

  14. EWA Says:

    Wierzę Ci ja ich też widziałam.

  15. Bebe Says:

    Witaj Irbis, sama jestem osobą dość dziwną i zdarzają mi się dziwne rzeczy od najmłodszych lat przy zachowaniu pełnej świadomości. Od czasu do czasu komuś o tym opowiem obracając to w żarty, bo i tak nikt by w to nie uwierzył, a przy okazji jest wszystkim wesoło. Dużo czytam i szukam odpowiedzi na wiele pytań. Wraz z wiekiem Pan Bóg podsyła mi odpowiedzi na moje zapytania. Mając na uwadze swoje doświadczenia coraz częściej uważam, że nasze życie na ziemi to szczegół nad którym jesteśmy zbyt mocno skoncentrowani. A czytając Twoją wypowiedź przypomniałam sobie starą jasnowidzkę Wangę z której usług korzystali wielcy tego świta i jej widzenia, dodam do tego jeszcze teleportację. Pozdrawiam

  16. Edward Says:

    Witam ! Pocieszam Cię, że nie jesteś jedynym, któremu „przypadkowo” pojawiają się dziwne zjawiska. Obecnie bardzo się aktywizują i wywołują lęki. Brak wiedzy na ten temat doprowadza do paniki ,ale nikt nie zastanawia się celowości tych kontaktów.
    Po pierwsze : gdyby chcieli zaatakować, zrobili by to bez problemów. Po drugie coś ten kontakt miał nam uświadomić.
    I ponownie : brak nam wiedzy na temat budowy człowieka i szeregu ich przejawach a nie tylko ras, kosmitów itp.
    Z braku wiedzy doprowadza to często do tragicznych dla nas skutków. I dla tych również, którzy pragną z nami kontaktów. Dziwne, że nikt nie zadaje sobie pytania : a może potrzebują naszej pomocy ? I taka jest obecnie rzeczywistość. Kontakt się urywa, ponieważ nasze zakodowane lęki przed innymi formami wywołują , panikę i chęć agresji. Kiedy ustąpi lęk ( a tego się trzeba nauczyć) ,kontakt będzie obopólnie korzystny. Dla nas będzie wiedzą o innych istotach, dla nich wiedzą o tym jak sobie pomóc i jak się przygotować do zjawisk, które następują już bardzo szybko. Kosmos „rozpada „się szybciej od nas, dlatego szukają pomocy u nas Ziemian !. Jak uspokoisz ciało, kontakty mogą się pojawić, bez większych problemów. Spokojnie przyjmuj kontakt, pytaj o cel, a odpowiesz na ich problemy. Potrzebują pilnie pomocy. Mogli by to zrobić w czasie Twojego snu, ale uznałbyś,że to tylko dziwny sen. Pozdrawiam


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: