Rosja wysyła światu czytelne sygnały

Czasy zimnej wojny, kiedy stagnacji w relacjach dyplomatycznych na linii Stany Zjednoczone – Związek Radziecki towarzyszył wyścig zbrojeń, mamy już za sobą. Czy jednak, aby na pewno ten rozdział historii możemy uznać za definitywnie zamknięty? Ostatnio w Rosji zbiegło się w czasie wiele wydarzeń, które mogą rodzić spore obawy.
Baczni obserwatorzy przyglądający się sytuacji politycznej na świecie nie mają wątpliwości, że pod uśmieszkami towarzyszącymi kontaktom przywódców mocarstw militarnych kryje się zimne wyrachowanie. Docierające do nas sygnały nie pozostawiają wątpliwości, że „prężenie muskułów” trwa wciąż w najlepsze, a doniesienia dotyczące wydarzeń, które miały miejsce ostatnio w Rosji mogą budzić niepokój nawet wśród tych, których polityka na co dzień nie interesuje. Oto w krótkim czasie dochodzi do splotu różnych dziwnych okoliczności: słynna, „milcząca” zazwyczaj, postsowiecka radiostacja UVB-76 nadaje tajemniczy komunikat; w niewyjaśnianych okolicznościach umiera Jurij Iwanow – zastępca szefa Głównego Zarządu Wywiadu (GRU); rosyjska armia przygotowuje się do wielkich manewrów, a nadchodzącym ćwiczeniom towarzyszy migracja rosyjskiego arsenału, który przenoszony jest z dotychczasowych baz w nowe miejsca. Nie można też zapomnieć o wzroście aktywności rosyjskiego wywiadu, który obserwowany jest w wielu krajach. A to wszystko odbywa się w czasie toczącego się wciąż śledztwa mającego wyjaśnić okoliczności katastrofy smoleńskiej.

O radiostacji UVB-76, która nadała tajemniczy komunikat informowaliśmy w ubiegłym tygodniu. Sygnał działającej niemal nieprzerwanie od 1982 r. aparatury, która zwykle emituje dziwny, „brzęczący” dźwięk, uległ ostatnio modyfikacji. W tle można było zaś usłyszeć enigmatycznie brzmiącą informację. Nie byłoby w tym może nic dziwnego, gdyby nie fakt, że w ciągu 28 lat nadawania, tylko kilkukrotnie zdarzały się jakieś zmiany w nadawaniu. Baczni radiosłuchacze, których odbiorniki 24 sierpnia były ustawione na częstotliwość 4625 kHz mogli usłyszeć następującą wiadomość:

„UVB-76, UVB-76 – 93 882 Naimina 74 14 35 74 – 9 3 8 8 2 Nikołaj, Anna, Iwan, Michaił, Iwan, Nikołaj, Anna, 7, 4, 1, 4, 3, 5, 7, 4”

Szybko okazało się, że zawarte w komunikacie liczby mogą odpowiadać współrzędnym geograficznym. Liczby 74 14 35 74 mogą odwoływać się do wartości szerokości i długości geograficznej: 74.14 N, 35.74 E. Punkt określony w tych danych odnosi się do miejsca położonego na Morzu Barentsa. Przypadek? Nic z tych rzeczy. Niedawno zaplanowano bowiem manewry z udziałem sprzętu wchodzącego w skład rakietowego systemu obrony przeciwlotniczej S-300, który uważany jest obecnie za jeden z najskuteczniejszych tego typu układów na świecie. Ćwiczenia mają się odbyć właśnie na Morzu Barentsa. Rosyjskie Ministerstwo Obrony potwierdziło też, że elementy tego systemu transportowane są z bazy w Siewiernyj na wyspę Kildin, położoną na Morzu Barentsa.

Warto też wspomnieć, że system S-300 został wykorzystany także podczas manewrów „Wostok-2010” na początku lipca tego roku. Ćwiczenia przeprowadzone na Dalekim Wschodzie Rosji zostały uznane za największe manewry w historii Rosji. – poinformowała agencja IAR.
Prawdopodobnie w niedalekiej przyszłości odbędą się też inne próby, w czasie których wykorzystane zostaną rakiety „Buława” o zasięgu międzykontynentalnym. Termin ich przeprowadzenia ustalono na 5-7 września. To właśnie rakiety „Buława” spędziły sen z powiek mieszkańcom Norwegii pod koniec ubiegłego roku. W grudniu 2009 r., w środku nocy mogli oni dostrzec na niebie niesamowite efekty świetlne, wywołane przez jeden z pocisków „Buława”, który wymknął się Rosjanom spod kontroli.

W czasie, kiedy Rosja szykuje się do kolejnych wielkich manewrów, w niejasnych okolicznościach umiera generał Jurij Iwanow, który pełnił funkcję wiceszefa Głównego Zarządu Wywiadu (GRU). W mediach pojawiła się niedawno tylko lakoniczna wzmianka o śmierci człowieka, który – jak przypomina portal niezaleza.pl – odpowiadał m.in. za nadzór pozyskiwania informacji na terytorium Polski. Nie wiadomo, kiedy dokładnie i gdzie zmarł Iwanow. Poinformowano jedynie, że zgon nastąpił… w czasie kąpieli. Śmierć zastępcy szefa Głównego Zarządu Wywiadu zbiegła się w czasie z zakończeniem śledztwa w sprawie zatrzymanego w Polsce Rosjanina, który szpiegował na rzecz GRU.
Gdyby tego jeszcze było mało, dziennik „Rzeczpospolita” poinformował dziś o poczynaniach rosyjskiej Marynarki Wojennej, która na północnym Atlantyku czaiła się w ukryciu, by nagrać odgłos wydawany przez silniki brytyjskiego okrętu typu Vanguard wyposażonego w rakiety z głowicami nuklearnymi. Zdaniem ekspertów, zdobycie zapisu dźwięku wydawanego przez silniki brytyjskiego okrętu pozwoliłoby Rosjanom w przyszłości unicestwić brytyjską jednostkę, zanim ta odpaliłaby rakiety. Brytyjczykom w ostatniej chwili udało się zablokować realizację misji przez Rosjan.
„Rosjanie prowadzą na północnym Atlantyku grę z nami, ale także Amerykanami i Francuzami.” – powiedział cytowany przez „Rzeczpospolitą” jeden z wysokich przedstawicieli brytyjskiej marynarki wojennej. I rzeczywiście – Rosjanie poczynają sobie coraz śmielej – np. w marcu Królewskie Siły Lotnicze poinformowały o naruszeniu brytyjskiej przestrzeni powietrznej przez rosyjskie bombowce.
Tymczasem wg przedstawicieli brytyjskiego wywiadu, liczba szpiegów utrzymujących się w Wielkiej Brytanii utrzymuje się na tym samym poziomie od czasu zakończenia zimnej wojny.
Czy wszystkie te przypadki możemy zrzucać na barki zwykłej koincydencji czy może pora zacząć się bać?

http://niewiarygodne.pl/

Napisane w Świat. Tagi: . 8 Komentarzy »