Spróbujcie zachować równowagę….

Z czystego wyrachowania…….

Pomyślcie……
Platforma szykuje się do przejęcia wszystkiego.
Na razie ma większość w parlamencie.
Może mieć za chwilę swojego prezydenta.
Za chwilę może mieć w łapach propagandę(Krajowa rada od radiofonii i telewizji)
Są po drodze wybory samorządowe.
W roku przyszłym PO może wygrać wybory parlamentarne z wynikiem pozwalającym na samodzielne rządzenie.
A może nawet wystarczającym do zmiany konstytucji.
Jeśli czegoś z tym nie zrobicie, może być z nami źle..
Podsumujcie to sobie.
To wielce niebezpieczna perspektywa – skupienie większości władzy w jednym ręku.
Rodzi pokusę utrwalenia takiego status quo na czas dłuższy, lub na zawsze.
Już to raz przerabialiśmy.
Za komuny.
Jakie były tego konsekwencje, większość z nas pamięta.
To się może powtórzyć.
Znów dobiorą się do naszych tyłków.
A będą mogli to zrobić, w dowolnym zakresie.
Jeżeli chapną wszystko.
Nie można ufać „politykom” tylko dlatego, że ładnie mówią i pięknie się uśmiechają
Pora włączyć mózgi, uruchomić instynkt samozachowawczy.
Bo stajemy przed całkiem realną szansą powrotu totalitaryzmu.
Istnieje taka, wcale nie teoretyczna perspektywa.
Zastanówcie się więc, co można zrobić, by powyższe ryzyko zminimalizować.
Rozwiązanie jest dość proste, choć dla wielu niemiłe.
Należy otóż za tydzień pójść do urn i zagłosować na Kaczora Jarka.
Choćbyście go nie wiem jak nie lubili.
Wybrać go na prezydenta.
Niech wchodzi z Platformą w klincz.
Niech mąci, vetuje, przeszkadza.
Takie nasze, społeczeństwa, ubezpieczenie.
Będzie on takim swoistym hamulcem bezpieczeństwa, chroniącym nasze tyłki.
Nie można bowiem pozwolić na to, by taka ilość władzy niebezpiecznie skupiała się w jednym obozie politycznym.
Nie wierzę w dobre intencje polityków in gremio.
Obserwuję natomiast ich pazerność na władzę.
Ich hucpę, bezczelność, chciwość, obłudę, etc….
Głowę dam, że myśl o przejęciu „wszystkiego” zaświtała już w platformerskich główkach……
Wszystko na to wskazuje.

Zastanówcie się nad tym nad urną w przyszłą niedzielę, o wyborcy……
Pomyślcie o ochronie własnych czterech liter i liter swoich dzieci……
Odrzućcie propagandę, porachujcie sobie na zimno, co będzie dla nas najlepsze……

gugu77

Podzieleni na części

Człowiek – to całość, składająca się z czterech elementów. O „kluczu” wg. którego zbudowany jest człowiek i Wszechświat, pisałem w poprzednich artykułach. Cztery elementy przejawu myśli ludzkiej stanowią jedność i zarazem jest to pełnia naszego jestestwa. Energetyczna struktura człowieka, jego przejawu została przez wieki podzielona na części. Komu przeszkadzał doskonały „model” . Przede wszystkim boskim pośrednikom, którzy wiedzę o człowieku wykorzystali do własnych celów i rozerwali całość człowieka wprowadzając w niego programy religijne i związane z nimi kody, blokujące pełny przejaw istoty ludzkiej.

Rolę „opiekunów” poszczególnych elementów przejęły m ,in. : cztery religie: Judaizm, Islam, Chrześcijaństwo, Buddyzm.

– Chrześcijaństwo – „kształciło doskonałość ciała, kodowało jednorazowe istnienie człowieka, a więc preferowano kult ciała i śmierci. Dla jednorazowego życia budowano ogromne świątynie jako
„nagrodę” za poświęcenie życia doczesnego bogom. Pośrednicy boscy w wykwintnych strojach demonstrowali boskie bogactwo na Ziemi.

-Islam – rozwijał kształcenie ducha i nie dopuszczał do wartości cielesnych jak w chrześcijaństwie. Kategoryczne zakazy i nakazy ograniczały skupianie się na formie cielesnej.
Oddanie ciała dla idei stało się podstawą tej religii. Stworzono więc zawziętego bojownika o wiarę i idee z tym związanych.

– Buddyzm – utrwalano idee doskonalenia duszy, o ciało również nie bardzo dbano. Ciało traktowano jako element mało istotny/ Skupiano się i ćwiczono programator ludzki /duszę/ i starano się „udowadniać”, że dusza jest pierwiastkiem boskim. Dusza ma możliwość „wędrówki” w celu doskonalenia tego pierwiastka. Religia ta utwierdzała schemat duszy zbiorowej.

– Judaizm – rozwijał świadomość zewnętrzną wyznawcy, a więc pochwała potęgi umysłu i podkreślanie roli intelektu w życiu człowieka. Intelekt umożliwiał poznania świata zewnętrznego.
Udoskonalano umiejętności manipulacyjne i rozwój talentów. Dawało to wiernym możliwości osiągania szczytów kombinacji i manipulacji umysłowej. Motywem podstawowym było hasło:
„obiecać wszystko, bo to nic nie kosztuje”
Ten system „klucza” zastosowano w systemach społecznych, a nazywano hierarchią.
I grupa hierarchii – to wszelkie rządy, wszelka władza : tak świecka jak i religijna.
II grupa – opozycja wszelkiego rodzaju.

III grupa – misjonarze. Zapewnianie o koniecznej roli misyjnej w społeczeństwie.
IV grupa – najliczniejsza to „robole”, wierni, wyznawcy tych trzech grup.

Trzy pierwsze grupy są utrzymywane przez czwartą. Grupa ta, choć produkuje wszystkie „dobra” dla wybranych, w konsekwencji jest zmuszona prosić o produkt, który sama wytwarza. Łaskawie czeka, aż coś skapnie z pańskiego stołu. Niskimi ukłonami, a wręcz na kolanach prosi o łaski i błogosławieństwa swych panów.
Wszystkie trzy grupy – pozornie sprzeczne ze sobą i w swoich celach, utrzymują sztuczny ruch energii, który „napędza” wszystkich do aktywności. Człowiek zwraca się na zewnątrz, zamiast do siebie. Aby usunąć wszelkie wątpliwości rodzące się w człowieku, stworzono sztuczne pojęcia: nadzieja, wiara i miłość. Tu ponownie zastosowano schemat klucza.
Podział na grupy wyznaniowe dokonał także podziału w samym człowieku, który zmuszony został do dokonania wyboru grupy i związania z dogmatami grupy. Osobowość miała „wybór” i utożsamiała się z treścią zawartą w ideologii. Zgodnie z budową magnetyczną /klucza/ nastąpiło zdecydowane utożsamianie się i z płcią. Po stronie materialnej Wszechświata zdecydowaną przewagę miała płeć męska. Po stronie antymaterii przewagę uzyskały niewiasty. Reakcje podobne, zachowania w społeczeństwach podobne. Nierówności intelektualne spowodowały patologię i wynaturzenia w obrębie płci i relacjach pomiędzy nimi.

Nieuzasadniona przewaga doprowadzała do licznych konfliktów i umocniła tworzenie się sztucznych praw, często nazywanych prawami boskimi, czy naturalnymi. Podobnie rzecz się miała po stronie „nieba”, czyli antymaterii.
Każda grupa wprowadza tzw. „ruch motywacyjny, strategię, czyli program!
W tym pozornym ruchu grupa wyznaniowa „otrzymuje” zapewnienie o trosce, opiece, jaką jest obdarzana i możliwościach uzyskania, np: dobrobytu, wstępu do nieba, a na ziemi szczęście i raju. Podstawą tych zachowań jest wcześniejsze wprowadzenie kodu o jednorazowym życiu, który został przez wiernych uznany jako naturalny.
Każdy program obejmuje zasady utrzymania członków grupy w posłuszeństwie i wierności. Sam program z czasem ulega szybko „rozpadowi”. Do kontynuacji programu /tzw. Prawdy/ służą utrwalacze w postaci modlitw, ceremonii, tradycji itp… Utrwalacze równie szybko ulegają zapomnieniu lub likwidacji. Jak utrzymać wiernych w stadzie? Zastosować klucz!
Każdy PROGRAM musi być UPOSTACIOWANY !
Co to znaczy upostaciowany program? Twórcy programu powołują zawsze, tzw. autorytet, może to być zarówno świecki jak i religijny. To już jest bez znaczenia. Jak to działa w praktyce? Zapoznajemy się z nową informacją. Jeśli zgadza się z naszymi zapisami, sprawdzamy kto to napisał. Wchodzimy w proces oceny. Kim dana osoba jest, jakie ma wykształcenie i gdzie kończył studia itp. Uznajemy tą postać za wiarygodną i staje się naszym idolem lub autorytetem. Inaczej wygląda, kiedy nowe informacje nie pasują do naszych treści. Wyszukujemy wówczas wszelkie „ułomności” i pomyłki przekazującego informacje. Z wielką siłą, bez argumentów zaczynamy „dołować”, ubliżać, nie zgadzać się z treściami itp. Możemy zapoznać się z podobnymi reakcjami na szeregu portali internetowych. Zobaczymy cały „wachlarz” reakcji i zachowań ludzkich. Dziś internet jest doskonałą szkołą poznawania reakcji ludzi o specyficznych poglądach, a związanych często z religią. Wprowadzony wcześniej zapis „jednorazowego życia” zmusza do skupiania uwagi na „działalności” i życiu danego autorytetu czy świętego. Tworzy się wówczas dowolną historię ze scenami, które wzruszą wyznawców. Każda historia jest dowolnym „tworem” układanym przez grupę „kierowniczą”.
W ten prosty sposób osoba „historyczna” staje się Prawdą dla wiernych i wzorcem do naśladowania w nadziei, że każdy może zostać kiedyś autorytetem lub świętym. Naśladownictwo uruchamia walkę o :„koryto”, wyróżnienia i nagrody. Idziemy więc po trupach do obiecanego celu.
Nagroda jak i miejsce jest tylko dla jednego. Wyznacza się więc zwycięzcę lub ustanawia świętego. Pokonani stają się podwładnymi lub niewolnikami. Zwycięzca ma jednak w życiu doczesnym, publicznym ograniczony termin do korzystania z otrzymanych dóbr. Mamy obecnie doskonały przykład wyborów prezydenckich w Polsce. Jak zawsze obiecuje się wyborcom spełnienia wszelkich obietnic. A jak to wygląda po wyborach? O tym pisać nie trzeba.
Poszczególni „wybrani”są wspierani przez tajne ugrupowania, tworzone /wg tego samego klucza/
Kieruje się uwagę społeczeństwa na idolu, prawdziwych lub zmyślonych historiach z jego życia, zamiast na samym programie i jego celu. Chodzi o to, by przykuć ludzką uwagę i związać ją z daną osobą poprzez wzbudzenie emocji.
Kody, które zapisane są na poziomie podświadomym umożliwiają całkowite „sterowanie” człowiekiem. Możemy się bronić, twierdząc, że jesteśmy wolni i mamy wolną wolę. Te hasła są również kodami. Treści, programy zawarte w podświadomości działają automatycznie, a intelekt „podrzuca” je na nasz ekran świadomości zewnętrznej. Koło się zamyka, kręcimy się w kółko przeświadczeni o naszej „niezależności” i słuszności wyboru. Ten „wybór” sami sobie zatwierdzamy, jako posłuszni autorytetom, którym zaufaliśmy. A gdzie samodzielne myślenie, wnioskowanie? Zamykamy się świadomie, albo nie – w odizolowanych klatkach z dala od rzeczywistości. Człowiek jako istota rozumna skupia swoją uwagę na treściach, detalach „wymodelowanych” pod kontem służby ideologiom i autorytetom. Teorie pobudzają do emocjonalnego rozwoju ego itp., a więc odpowiednich reakcji czy zachowań. Konieczne jest jednak wprowadzanie wiernych w skrajności :,tj w, walkę i obronę „własnych” poglądów i prawdy. Musi istnieć sztuczny ruch. Narzucone sztuczne idee, teorie, „prawdy odwieczne” ,

musiały być zaakceptowane i uznane przez wiernych jako prawa naturalne, czy boskie. Nie posłusznych „sowicie” karano torturami, stosami.
Bogowie, autorytety mogły władać wolną wolą bez ograniczeń i posiadać zawsze boską rację. Niemożliwe jest, aby bóg, czy autorytet mógł zaistnieć bez walki, konkurencji, mierzenia swoich sił z innymi. Gdyby zanikły walki – znikł by bóg i jego pośrednicy. Wprowadzenie tzw. wolnej woli spowodowało jeszcze większe podzielenie człowieka i ludzi. Wolna wola – zamieniła się w samowolę./ „Wolnoć Tomku w swoim domku”!/Wolna wola jest przestrzenią zamkniętą i nie można jej „podzielić” równo i dla wszystkich. Pozostaje zatem walka do końca ostatnich dni starego procesu.
Dziś ważniejsze jest jednak świadome przygotowanie się do nowych procesów, w których już zaczynamy funkcjonować. To nie proces „ jednorazowego” BUUUM …! Jak wmawia się nam powstanie świata materialnego.
Obecne procesy uwarunkowane są umiejscowieniem Ziemi w przestrzeni Wszechświata. Każda przestrzeń /a jest ich 12/, to inne warunki energetyczne, a więc i inne reakcje, czy zjawiska.
W początkowej fazie poznania procesów wydaje się to zawiłe i skomplikowane. Ale tylko na początku. Przeszkadzają nam właśnie różnego rodzaju „dogmaty” naukowe, czy religijne.
Gdy zaczynamy dopełniać wiedzę naszym wspólnym dorobkiem łatwo to wszystko powiązać i zrozumieć. W ten sposób przyśpieszamy rozwój świadomości nas wszystkich.
„Ingerencje” innych cywilizacji były wliczone w „koszta” rozwoju człowieka. Cele indywidualnych grup, czy bogów planetarnych nie miały większego wpływu na nasz rozwój. Wszelkie zatem „ruchy” obcych były brane pod uwagę jako świadome doświadczenia i zarazem wprowadzały zjawiska zgodnie z zamysłem całości. Stąd prosty wniosek, że ciała ludzkie musiały przejść przez wszelkie skrajne doświadczenia i rozwinąć wszelkie możliwe predyspozycje. (Sprzyjała temu magnetyczna budowa cząsteczek tworzące wszelkie formy).
W trakcje rozwoju świadomości ludzkiej „budziły” się w różnych momentach dziejowych jednostki o wyjątkowych, predyspozycjach i wiedzy. Naruszały one skostniałe teorie i pobudzały do myślenia. Nie dziwmy się, że jednostki te były „tępione”, palone na stosach, torturowane itp. Im właśnie powinniśmy dziś składać podziękowania za poszerzenie świadomości ludzkiej. Im więcej budziło się jednostek, tym słabiej oddziaływały na planetę programy wprowadzane przez bogów. Uzyskana w ten sposób suma świadomych i ich energie, zmieniały całkowicie skutki zaplanowane przez rządzących.
Na Ziemi intensywne zmiany rozwoju ludzkiej świadomości można było obserwować już od roku 1984, gdy nastąpiło gwałtowne przyśpieszenie rozwoju, kontakty z Kosmosem itp. To już historia i tylko dla przypomnienia przytaczam pewne fakty.
Obecnie: jak i w latach 80 – tych, pojawiają się nowe informacje o tym, co obecnie dzieje się na Ziemi, w Kosmosie, Wszechświecie . Informacje, obrazy dotyczącego nowego świata i jak się do procesu przemiany przygotować, wiele osób otrzymuje na bieżąco w snach, na jawie, czy w trakcie medytacji.
Zatrzymajmy się na chwilę na snach, bo stanowią one bardzo istotny kanał pozyskiwania informacji. Czy możliwe jest samodzielne „rozszyfrowanie” zapisów sennych, obrazów i odczuć z tym związanych ? Nie tylko jest możliwe, ale może w wielu przypadkach okazać się konieczne, bo często w snach otrzymujemy bardzo szczegółowe informacje zawarte w formie symbolicznej, które dotyczą naszej przyszłości, aktualnych zdarzeń na Ziemi, czy nowych procesów. Gdy nie rozumiemy sennego przekazu, wyciszmy umysł i przestańmy na ten temat myśleć. Od czasu do czasu przywołujmy obraz senny i spokojnie mu się przyjrzyjmy. Z każdym skupieniem się na obrazie, zaczniemy dostrzegać więcej detali. I nawet, gdy w pełni nie uda nam się wszystkich informacji odszyfrować – to przekaz zawarty w śnie w nas zostaje i w odpowiednim momencie pojawi się jego rozumienie. Bo nic nie ginie. Cokolwiek doświadczyliśmy w nas zostaje.
Podczas snów często dokonuje się także oczyszczenie podświadomości z zapisów, które zostały tam wprowadzone.

Tak oczyszczamy między innymi kody religijne (np. o końcu świata, zapowiadanego przez religie), które stanowią przeszkodę w rozwoju człowieka i w pełnym zrozumieniu zjawisk, które toczą się na Ziemi i w nas.

Informacje o kontaktach z bytami z różnych przestrzeni zawarte będą w innym dziale, pt : „KONTAKTY Z RÓŻNYCH PRZESTRZENI „

Edward

Prawda o Rządzie Tuska – Generał Sławomir Petelicki

Czas się zwijać

Znajdujemy się w energetycznym tyglu. Z jednej strony jesteśmy pobudzani bodźcami ze starego, rozpadającego się świata, z drugiej docierają do nas coraz silniejsze impulsy z nowej przestrzeni. Od lat wiemy, że kończy się cykl materialny i rozpoczyna kolejny proces w naszym istnieniu. Na ten moment pojawiliśmy się na Ziemi z różnych przestrzeni Wszechświata, by wesprzeć zachodzące zmiany. Część z nas zatraciło się w świecie form materialnych przez okres wielu wcieleń i dopiero dzisiaj przypomina sobie, po co tu jesteśmy. Coraz szybciej odzyskujemy pamięć siebie i utraconą moc. Często jednak wpadamy w pułapkę zastawianą przez umysł, który porównać można do labiryntu. Jeżeli raz w niego wejdziemy trudno znaleźć wyjście. W trakcie wędrówki po labiryncie wciąż pojawiają się nowe korytarze, prowadzące donikąd. Kręcimy się w kółko, wciąż mając nadzieję, że za chwilę pojawi się wyjście i  wchodzimy w kolejny korytarz. Dopóki nie przeniesiemy świadomości poza poziom umysłu będziemy błądzić. Odkrywając iluzję, w której żyją mieszkańcy Ziemi i rozpoznając mechanizmy zniewalania, zdarza nam się wpaść w sidła manipulacji, jaką posługuje się nasze ego. Wraz z poszerzaniem świadomości uruchamia się energia serca, która w przeciwieństwie do umysłu jest energią scalającą, energią jedności. Nie istnieje dla niej rozróżnienie i podział, który wprowadza umysł. Dlatego też ego usiłuje za pomocą umysłu kontrolować przejaw tej energii. W tym celu przykuwa naszą uwagę do informacji, zdarzeń, wywołujących w nas emocje, tworzy wciąż nowe teorie, jest za albo przeciw, walczy o swoje racje. Stale wchodzi w rezonans z niskimi wibracjami: konfliktu, lęku, walki. I błąkamy się po labiryncie, osaczeni swoimi i cudzymi lękami, niepewnościami, wątpliwościami. Tak działa również cały system kontroli na Ziemi: za wszelką cenę chcąc utrzymać ludzką świadomość w niepewności, strachu, walce i uniemożliwić pełny przejaw energii serca. Gdy tylko wzrasta jej moc na planecie – następuje atak ze strony systemu kontroli, by nie dopuścić do podwyższenia wibracji świadomości ludzkiej i planetarnej.
Etap, który dobiega końca – był etapem w rozwoju Wszechświata, podczas którego badane były wszelkie skrajności. Te zawsze doprowadzają do walki. I tak działo się w mijającym procesie. Walka została wbudowana w ludzką egzystencję i stała się niemal naturą wszelkiego istnienia. Dzisiaj dla wielu osób jest zupełnie normalne, że człowiek rywalizuje z innymi, zdobywa, toczy wojny, zabija. Taki sposób funkcjonowania istot ludzkich nie jest jedynie związany z Ziemią. Podobnie działo i dzieje się na wielu planetach, gdzie toczą się boje pomiędzy „dobrymi” i „złymi” rasami kosmicznymi: przedstawicielami tzw. światła i ciemności. Jedni chcą chronić, drudzy niszczyć i podporządkowywać innych. Cały ten schemat odwzorowany jest w każdej istocie. Jesteśmy stale pobudzani myślami, które popychają nas w jedną, albo druga stronę. Odwieczny konflikt pomiędzy miłością – nienawiścią, głupotą – mądrością. Wszystko, co istnieje we Wszechświecie zbudowane jest na tych samych zasadach. W wędrówkach inkarnacyjnych badaliśmy wszelkie możliwe skrajności i pozostał w nas ich ślad w postaci nagromadzonej wiedzy, wniosków i umiejętności. Dzięki poznaniu jednego, jak i drugiego bieguna, dzisiaj może zaistnieć w nas trzecia jakość. Podobny proces toczy się we Wszechświecie, gdzie ścieranie się przeciwstawnych sił doprowadza do wykrystalizowania trzeciej jakości – stanu neutralnego, w którym znikają wszelkie skrajności, a wraz z nimi podziały. Neutralność nie oznacza obojętności – jest wyjściem na wyższy poziom, na którym kończy się walka, a zaczyna rozumienie i pełna świadomość. Dzisiaj jesteśmy świadkami krystalizowania się stanu neutralnego, w którym istota ludzka staje się w pełni świadoma i wolna od wszelkiego rodzaju manipulacji i sterowania. I choć zdawać się może, że na Ziemi dzieje się coraz gorzej i tzw. „zło” zwycięża „dobro”, bo jest coraz więcej katastroficznych zdarzeń i ludzie są coraz bardziej dociskani ze wszystkich stron przez system kontroli i zniewolenia.
Przyjrzyjmy się pokrótce sytuacji na Ziemi. Obce rasy, które opanowały Ziemię. Traktują Ziemian jak niewolników i pożywienie. Szaraki, będące na ich usługach, robią eksperymenty na ludziach. Rządcy w największej tajemnicy pracują na rzecz obcych, którzy przejmują ciała rządzących i religijnych przywódców i mają całkowitą kontrolę nad wszystkimi dziedzinami ludzkiego życia. Całe miasta pod powierzchnią ziemi zamieszkują reptlianie, gdzie przetrzymują porywanych ludzi. Iluminaci zajmują najwyższe stanowiska i podejmują decyzje skierowane przeciwko ludzkości. Korporacje farmaceutyczne lekarstwami i szczepionkami zamierzają zmniejszyć populację Ziemian. Klimat jest używany jako broń masowej zagłady ludzkości. Modyfikowana żywność powoli obniża odporność ciał i powoduje ich śmierć, chipy, które mają zostać wszczepione każdej osobie na Ziemi. Chemiczne opryski z samolotów zatruwają nas i Ziemię. HAARP wpływa na nasze nastroje, wywołuje depresje, myśli samobójcze, kontroluje nasze umysły. I w tym wszystkim zaprogramowani, bezwolni ludzie, jak automaty wykonujący polecenia z góry A poza Ziemią – horror – jeszcze gorszy niż u nas. Od setek tysięcy lat trwające niekończące się wojny galaktyczne, Księżyc, Mars i inne planety opanowane są przez zmilitaryzowane, wrogie Ziemianom rasy kosmiczne. Nibiru – planeta zagłady, zbliża się do Ziemi. UFF!!! Gorzej niż w najgorszych horrorach.
Nic dziwnego, że obecna sytuacja na Ziemi w wielu osobach wywołuje niepokój, czy lęk. Patrząc na nasilenie katastroficznych zjawisk na Ziemi, niektórzy zaczynają obawiać się, że proces przemian może zostać zatrzymany, a człowiek całkowicie zniewolony przez pozaziemskich „bogów”. Są to jednak tylko pozory i czas powiedzieć temu wszystkiemu dość i przestać zasilać przemijający świat.
Pojawiliśmy się na Ziemi, by raz na zawsze zakończyć proces ścierania się skrajności, walki, przemocy. Nie jesteśmy tu, na tej cudnej planecie, żeby znów walczyć. Przybyliśmy, by uruchomić w sobie pierwotną siłę stwórczą – energię serca i rozpocząć kolejny etap w istnieniu Wszechświata. Jesteśmy na Ziemi, bo mamy w sobie zamysł dla nowego świata i człowieka. Każdy z nas ma w sobie cząstkę tego zamysłu. Dokonując zmian w sobie, otwierając energię serca, oczyszczając podświadomość, dokonujemy transformacji świadomości, nie tylko indywidualnej, ale także Wszechświata. Suma świadomości wszystkich istot tworzy świadomość Całości. Im więcej istot uzyska stan neutralny, w którym człowiek istnieje poza wszelkimi programami – tym szybciej dokona się transformacja wszystkich poziomów istnienia. Dlatego coraz mocniej ujawniają się blokady mentalne i emocjonalne, często tkwiące w naszym systemie energetycznym od tysięcy lat. Są one przyczynami chorób ciała, psychiki, umysłu, ograniczają możliwości twórcze i rozwój człowieka. W wielu przypadkach przybrały one postać samoświadomych tworów energetycznych. Ich działanie można porównać do wirusów, które zakłócają pracę całego naszego systemu energetycznego. Podobny proces toczy się w skali globalnej i w podświadomości zbiorowej. Rozpoznanie przez nas wszelkich mechanizmów manipulacji, ich neutralizacja w sobie, czyli wyzwolenie się spod ich wpływów, oczyszcza podświadomość zbiorową Ziemi i całego Wszechświata. Proces ten przebiega obecnie bardzo intensywnie. Energia  serca neutralizuje najsilniejsze programy destrukcyjne istniejące we Wszechświecie i byty, które te programy tworzyły i realizowały.
Dlatego nie zastanawiaj się, jak pokonać „siły ciemności”. Jedno, co masz do zrobienia – to skupić się na sobie i usunąć w sposób świadomy programy, które ci zaszczepiono, przekonania, którymi nasiąknięty jest twój umysł, wyobrażenia, które ci zakodowano. Tak odzyskasz pamięć siebie i połączysz się z całością swojej istoty i całością istnienia. Odkryjesz, że istota ludzka jest niezniszczalna, a tzw. bogowie i ich pośrednicy okazują się ułomnymi, zagubionymi istotami, które potrzebują naszej pomocy, by wyrwać się z kręgu, w którym tkwią od wieków na własne życzenie.
Gdy połączysz się z sobą i spojrzysz na to wszystko ze źródła istoty, jaką jesteś, zobaczysz, że wszystko co dzieje się na Ziemi i poza nią – dzieje się w tobie. Jak to możliwe? W centrum swojej istoty, jesteś bezkresną świadomością, która myślą stwarza wszelkie formy życia. I jesteś z nimi jednym. Gdy rozpoczynasz tworzenie,  wchodzisz w świat podziału. Przyoblekasz coraz bardziej zagęszczone formy, wkraczasz w świat rozdzielenia na tzw. światło ciemność, miłość i strach. Pojawia się przestrzeń, a wraz z nią odległość, czas, przeszłość i przyszłość. Doświadczając skrajności walczysz i cierpisz. Gubisz się w świecie form i zaczynasz tworzyć świat umysłem, który zagłusza twoje serce. Przestajesz słyszeć siebie i Wszechświat. Tak oddzielasz się od całości, siebie i innych. Zapominasz kim jesteś. Zapominasz, że to ty jesteś źródłem i siłą sprawczą wszelkiego istnienia.
Aż przychodzi moment przebudzenia, wychodzisz z labiryntu umysłu. Poprzez serce łączysz się ze źródłem swojej istoty. Łączysz się z całością istnienia. Dokonuje się to tylko i wyłącznie poprzez skupienie na sobie. Nikt za ciebie tego zrobić nie może. I znów jesteś bezkresną, świadomością, która stworzyć może wszystko, choć nadal jesteś w ciele. Jesteś jak światło, które nic nie musi, niczego nie powinno. Ono zawsze jest. Nie można go zamknąć, uwięzić.  Istnieje, a w nim rozwijają się wszelkie formy życia. I przychodzi moment, gdy odczuwasz całym sobą, każdą cząstką swojego jestestwa potrzebę zmiany istniejącego świata. Nie tylko dla siebie, ale dla wszystkich istot, jakąkolwiek mają formę przejawu. Odczuwasz potrzebę nowego świata, w którym wszystkie istoty żyją w spokoju, w radosnym spełnieniu i w pełni świadomości, a wyrażona w tobie i w nas wszystkich potrzeba urzeczywistnia się w jednej chwili.

Ewa.

Wywiad z trupem ze Smoleńska

Rozmowa z prawdziwym autorem filmu nakręconego po wypadku tupolewa.

To symbol wszystkich teorii spiskowych dotyczących katastrofy z 10 kwietnia. Filmik zrobiony komórką, słabej jakości, ale widać na nim dość wyraźnie, że kręcony zaraz po rozbiciu się samolotu. Po wrzuceniu go do internetu zaczął żyć własnym sensacyjnym życiem.

NAKRĘCIŁ

Jego autorem miał być ukraiński dziennikarz Adrij Mendierej. Jak można przeczytać na polskich, rosyjskich, czeczeńskich, ukraińskich i amerykańskich portalach, dzielny ten człowiek nagrał nie tylko samo miejsce katastrofy, ale też sylwetki morderców i ich głosy. Morderców, bo – jak przekonywano – katastrofę przeżyli niektórzy pasażerowie i członkowie załogi, a rosyjscy mordercy dobijali ich bezlitośnie, zachęcając się wzajemnie do zabójstw. Słowa ucieka, patrz tutaj, strzelaj itp. zostały przez dzielnych polskich internautów wychwycone, przetłumaczone na polski i opublikowane w internecie, aby świat dowiedział się o tej strasznej zbrodni.

ZGINĄŁ

Nie powinno być najmniejszych wątpliwości co do męstwa ukraińskiego dziennikarza. Jak można przeczytać, człowiek ten został zabity niedługo po opublikowaniu filmu w internecie. Zapłacił życiem za odwagę. Najpierw go dźgnięto nożem ze trzy razy, potem tajne ruskie służby dobiły biedaka w szpitalu, zrywając mu z twarzy maskę tlenową. Cześć jego pamięci! Senator USA Paul Ron, niegdyś kandydujący na prezydenta USA, wezwał zwolenników, by kupowali koszulki z napisem ku czci zabitego ukraińskiego dziennikarza: „Andrey Menderey I know”. Rosyjscy dziennikarze stawali na głowach, by znaleźć zwłoki zamordowanego. Jak powiedziała mi Jekaterina Kibalczicz, dziennikarka programu I rosyjskiej telewizji, sprawdzono wszystko, co się dało. Przede wszystkim spis dziennikarzy akredytowanych podczas wizyty w Katyniu polskiej delegacji. Nazwiska Mendierej (ani podobnego) tam nie ma i nie było. Nie ma takiego nazwiska także wśród dziennikarzy ukraińskich. Przeszukano szpitale i kostnice. Zszywki miejscowych gazet. Nic.

NIE ISTNIAŁ

Kto zatem zrobił ten film? Prawdziwy autor dzieła to Władimir Safonienko, lat 27, lakiernik. Ma nad Mendierejem dwie przewagi: po pierwsze żyje, po drugie mam na to dowód, bo z nim rozmawiałem. Pierwsi dotarli do niego dziennikarze programów informacyjnych I programu telewizji rosyjskiej. Redaktor Aleksander Liakin powiedział tygodnikowi „NIE”, że trafiono na niego trochę przypadkiem. Szukano świadków katastrofy, z którymi można byłoby porozmawiać przed kamerą. Wśród nich był Safonienko. Jak się okazało, był jednym z pierwszych, którzy przybiegli na miejsce wydarzenia. Miał ze sobą telefon i zarejestrował jego kamerą miejsce, w którym rozbił się samolot. Jak twierdzi Liakin, Safonienko pokazał dokładnie miejsce, z którego nagrywał, pokazał też film wciąż zapisany w jego komórce. Tygodnikowi „NIE” Władmimir Safonienko powiedział, że ma 27 lat i jest lakiernikiem w serwisie Kia Motors w Smoleńsku. Pracuje tam od roku. Serwis znajduje się minutę drogi od miejsca katastrofy, nie ma się więc co dziwić, że kilkadziesiąt sekund po uderzeniu samolotu o ziemię był na miejscu.

MÓWIŁ

– Na początku wydawało mi się, że to samolot, który codziennie o tej porze lądował na lotnisku, ale gdy usłyszałem huk uderzenia, wziąłem klucz od bramy i pobiegłem na miejsce. Mam telefon Nokia N82 z kamerą, zacząłem więc nagrywać.

– Czy wiedział Pan, że rozbił się samolot z polskim prezydentem?

-Nie.

– Czemu nie podszedł Pan bliżej?

– Bałem się. Wszędzie czuć było zapach benzyny, obawiałem się wybuchu.

– Czy słyszał Pan jakieś strzały i widział ludzi, którzy kręcili się wokół samolotu?

– Nikogo tam nie było, przecież mówiłem, że przybiegłem jako jeden z pierwszych.

– Czy był tam oprócz Pana ktoś, kto również filmował?

– Nie, tylko jakiś dziadek.

Dziadek, według internautów, był bez wątpienia ojcem filmującego, ponieważ zwracał się do niego per „ojciec”. Redaktor Liakin powiedział, że domniemany tatuś Safonienki to tak naprawdę Aleksiej Kaczałow, emeryt miejscowych zakładów lotniczych, obecnie działkowiec. Ekipie rosyjskiej telewizji opowiadał, że codziennie szedł na działkę ścieżką na terenie portu lotniczego. Teoretycznie przejście było zabronione, ale nikt nie sprawdzał. On też nikogo innego poza filmującym młodym mężczyzną nie widział. Potem na miejsce przybyli milicjanci i strażacy. Dość bezceremonialnie klnąc, odsuwali świadków z miejsca wypadku. To tyle, jeśli chodzi o film będący sensacją ostatnich tygodni.

KŁAMALI

Oczywiście mogę sobie wyobrazić, że padłem ofiarą szeroko zakrojonej akcji dezinformacyjnej rosyjskiej FSB. Oto skontaktowała się ze mną porucznik Kabanczicz pracująca od kilku lat pod przykrywką dziennikarki w rosyjskiej telewizji i robiąca tam programy, zmyśloną historyjkę opowiedział mi podobny jej redaktor, a naprawdę kapitan tajnych służb Aleksander Liakin. Będący w istocie majorem FSB Władimir Safonienko udawał lakiernika serwisu samochodowego, który już od roku przygotowywał się do odegrania całej sceny, wiedząc, że za 12 miesięcy zostanie skrytobójczo zamordowany Lech Kaczyński. Dzięki temu będzie mi łatwiej żyć, bo zawsze na wszystko znajdę wytłumaczenie?

Autor: Maciej Wiśniowski Źródło: „Nie” nr 24/2010

http://wolnemedia.net

Wędrówka pomiędzy życiami





Obywatelska Inicjatywa Ustawodawcza o zniesieniu ograniczeń w wychowywaniu dzieci

PROSIMY O WSZELKĄ POMOC W PROMOWANIU AKCJI I PEŁNYM WSPARCIU PODPISAMI

Obywatelska Inicjatywa Ustawodawcza o zniesieniu ograniczeń w wychowywaniu dzieci

Niniejszy Obywatelski Projekt Ustawy o zniesieniu ograniczeń w wychowywaniu dzieci i zmianie niektórych ustaw wynika ze wzburzenia, jakie wywołały zapisy uchwalone 8 maja 2010 i podpisane przez pełniącego obowiązki Prezydenta RP Bronisław Komorowski 18 czerwca 2010 roku, czyli na 2 dni przed I turą wyborów prezydenckich. Ustawa o zmianie ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie w uzasadnieniu ma stwarzać dodatkową ochronę ofiarom przemocy i wprowadzać koordynację działań rożnych instytucji związanych z przeciwdziałaniem przemocy w rodzinie. Ustawodawca zawarł przypuszczenie, że problem przemocy dotyka połowę rodzin w Polsce, po czym wprowadza sprzeczne z Konstytucją RP zapisy o możliwości inwigilacji i wymianie danych osób na podstawie zaledwie pomówienia, a także odbierania dzieci rodzinom bez wyroku Sądu, na podstawie opinii zaledwie trzech osób. Na dodatek nie ma ustawowych ograniczeń co do dalszego rozpowszechniania prywatnych danych osoby podejrzanej przez pracowników instytucji uczestniczących w zespołach interdyscyplinarnych wprowadzanych przez Ustawę. Wzburzenie jest także spowodowane ustawowym zakazem stosowania kar cielesnych wobec własnych dzieci i przeanalizowaniem tego występku w kodeksie karnym. Stwarza to wielkie możliwości manipulacji w trakcie spraw rozwodowych oraz o opiekę nad dziećmi. Ustawodawca w uzasadnieniu nie zauważa jednak, że instrumenty do walki z przemocą w rodzinie już istnieją. Przeszkodą w skutecznym zwalczaniu patologii jest tez brak reakcji otoczenia odczytywane jako przyzwolenie na agresje wewnątrz rodziny, o czym lakonicznie wspomina w uzasadnieniu. Niestety łatwiej jest wprowadzić nowe patogenne prawo zamiast stwarzać warunki egzekwowania prawa już istniejącego oraz prowadzić akcje społeczne i informacyjne na temat przemocy w rodzinie i sposobach jej zapobiegania. Wprowadzona Ustawa jest w znacznej mierze szkodliwa dla rodziny i powinna być jak najszybciej wycofana w części którą przewiduje niniejszy obywatelski projekt nowelizacji. Będąc świadomym, ze nowe prawo zaczyna obowiązywać w ciągu najbliższych kilku tygodni, pragniemy bez zbędnej zwłoki rozpocząć zbieranie podpisów i poinformować rządzących Polską, że nie ma przyzwolenia na tak daleko idącą ingerencję Państwa w wychowanie dzieci.

My, Obywatele RP, wnosimy Obywatelski Projekt Ustawy o zniesieniu ograniczeń w wychowywaniu dzieci i zmianie niektórych ustaw.

  • Oczekujemy wprowadzenia niniejszych zapisów bez najmniejszej zwłoki!
  • Sprzeciwiamy się możliwości odłączania dzieci od rodzin bez wyroku Sądu Powszechnego.
  • Wierzymy, ze najszybsze wprowadzenie w życie Obywatelskiego Projektu zminimalizuje szkody wyrządzane przez nowelę majowo-czerwcową.
  • Mówimy tym samym NIE dalszym próbom państwowej ingerencji w życie prywatne Rodziny.

www.rodzinaponadpanstwem.pl

Obywatelski Projekt Ustawy

Obywatelski Projekt Ustawy o zniesieniu ograniczeń w wychowywaniu dzieci i zmianie niektórych ustaw jest umieszczony

TUTAJ wersja aktualna [doc]

Poszukujemy prawników do współpracy nad ostatecznym dostosowaniem tekstu Obywatelskiego Projektu ustawy do wymogów formalnych i merytorycznych. Prosimy o kontakt na info at rodzinaponadpanstwem.pl

Wersja robocza Projektu Obywatelskiego – wersja porównawcza Ustawy z 8 maja 2010 r. z naniesionymi poprawkami

TUTAJ wersja roboczo-porównawcza [doc]

Porównaj co tak na prawdę jest obecnie wprowadzane! Ta ustawa JUŻ stała się obowiązującym Prawem.

A teraz pomyśl czy naprawdę chcesz takie prawo?

Działaj!

Wydrukuj i Podpisz Kartę Poparcia!

Zbieraj Podpisy!

Informuj znajomych!

Zadbaj o przyszłość Swoich DZIECI!

Co należy zrobić ? Wzór Karty Poparcia Przede wszystkim należy zacząć zbierać podpisy. Im więcej, im szybciej, tym lepiej.

Należy także informować wszystkich wokół o zagrożeniach, jakie niesie ze sobą niedawno przyjęta Ustawa. 95% osób, które poznają temat jest przeciwko ustawie! Rozpowszechniaj informacje o inicjatywie mailem, przez facebooka, nk, gg, inne komunikatory – Oficjalny tekst informacyjny:

Informacja o Inicjatywie [doc]

Informacja o Inicjatywie [pdf]

Wzór karty poparcia [pdf] należy ściągnąć i jak najszybciej rozpowszechniać!

Kartę poparcia, wypełnioną prawdziwymi danymi i odręcznymi podpisami poparcia należy odesłać na adres RodzinaPonadPanstwem.pl al. 3 Maja 9 p. 309a 30-062 Kraków

Dane będą przetwarzane przez Komitet jedynie na potrzeby realizacji ustawowego wymogu zebrania przynajmniej 100 000 podpisów pod obywatelskim projektem ustawy. Wszelkie dane zostaną zniszczone najpóźniej z chwilą rozwiązania komitetu. Treść projektu jest dostępna pod adresem al. 3 Maja 9 pokój 309a 30-062 Kraków oraz na stronie internetowej www.rodzinaponadpanstwem.pl

Nie pozwólmy na zbyt daleko idącą ingerencję Państwa w rodzinę!