Nowe uprawnienia skarbówki. Tak fiskus będzie śledził Polaków

Fiskus będzie miał dostęp do wszystkich naszych danych. Informacje uzyska od naszego pracodawcy, czy innych instytucji. Skarbówce nie potrzebna będzie też nasza zgoda na to, by te dane przetwarzać i przechowywać. Nowe przepisy powinny wejść w życie jeszcze w tym roku.

Fiskus zbierze i przetworzy dane podatnikówKontrola skarbowa zyska nowe uprawnienia do gromadzenia danych. Urzędnicy fiskusa będą szukać informacji o podatnikach u innych przedsiębiorców
. Zdaniem ekspertów nowe regulacje doprecyzują dzisiejsze zasady przeprowadzania kontroli.

Organy kontroli skarbowej będą mogły żądać udostępnienia wszelkich informacji, w tym danych osobowych, bez zgody zainteresowanej osoby, od każdego przedsiębiorcy. Będzie tak, gdy urzędnicy uzyskają informacje, że podatnik np. prowadzi niezgłoszoną firmę
lub nie opodatkowuje dochodów. Zebrane dane będą mogły być też przetwarzane. Takie regulacje zawiera nowelizacja ustawy o kontroli skarbowej, która jest przedmiotem prac
komisji sejmowych. Zdaniem ekspertów nowe przepisy nie powinny prowadzić do nadużyć.

Urzędnicy sobie radzą

Grażyna Hermann-Perek z UKS w Poznaniu tłumaczy, że ustawa o kontroli skarbowej zobowiązuje organy administracji rządowej i samorządowej oraz inne państwowe, gminne, powiatowe i wojewódzkie jednostki do nieodpłatnego udostępniania informacji kontroli skarbowej przy wykonywaniu zadań ustawowych, np. urzędy z ksiąg wieczystych pozyskują dane o nieruchomościach, z Krajowego Rejestru Sądowego – informacje o przedsiębiorcach itd.

„Ustawa pozwala również na sprawdzenie w czasie kontroli rzetelności
dokumentów u kontrahenta kontrolowanego” – podkreśla Grażyna Hermann-Perek. Dodaje, że ustawodawca wyposażył kontrolę skarbową w wywiad skarbowy, który gromadzi i przetwarza określone informacje.

http://www.dziennik.pl/

Napisane w Polska. Tagi: , . 2 Komentarze »

Unijny Spis Powszechny w Polsce

W 2011 roku planowany jest kolejny spis powszechny. Nie byłoby w tym nic dziwnego, ale jest to pierwszy powszechny spis od momentu wejścia Polski do Unii Europejskiej. Będzie więc on wykonywany zgodnie ze „standardami unijnymi.” Oznacza to, że będzie to jeden z najbardziej wkraczających w naszą prywatność spisów jaki kiedykolwiek miał miejsce w III Rzeczypospolitej. Czy naprawdę potrzebny nam jest kolejny spis? Czy w ogóle rządowi jest potrzebny jakikolwiek spis? Jakie są granice prywatności które możemy bronić? Dlaczego Unia Europejska nakazuje nam przeprowadzenie spisu według „europejskich standardów”, czy oznacza to łamanie naszych podstawowych praw? Jaką mamy pewność, że informacje które zostaną przekazane naszemu rządowi będą wykorzystane tylko przez Polskę? Czy Bruksela będzie miała dostęp do tych informacji? To pytania które warto zadać!

Otóż nie ma żadnych wątpliwości: Unia Europejska będzie miała dostęp do naszych informacji ze spisu ponieważ to właśnie UE organizuje ten spis! Unia nakłada na Polskę obowiązek dokonania spisu zgodnie rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego z dnia 9 lipca 2009 roku w sprawie spisów powszechnych ludności i mieszkań.

O co dokładnie będzie pytać nas UE?

Oto niektóre dane których Bruksela domaga się od Polaków oraz wszystkich pozostałych państw członkowskich:

– ile zarabiamy, jakie płacimy podatki, jakie płacimy alimenty, jakie płacimy rachunki, czy jesteśmy karani, jakie jest nasze wyznanie, jaka jest nasza orientacja seksualna, nasze związki partnerskie, nasze plany, prokreacyjne, nasze pochodzenie, narodowość, plany emigracyjne (wewnątrz kraju oraz poza nim), miejsce pracy, nauki, informacje dotyczące naszych sposobów dojazdu do pracy, remonty mieszkań, domów (lub plany), numery telefonów, adresy e-mail, REGION, NIP, PESEL… itd.

To nie koniec. Wszystkie dane będą zapisywane w wielkiej bazie danych prowadzonej przez rząd. Każdy obywatel będzie miał stworzone swoje własne konto pod swoim numerem PESEL. Wygląda więc na to, że UE będzie miała dostęp do informacji o każdym z nas. Wystarczy tylko wpisać w komputerach unijnych nasz numer PESEL. To koniec naszej prywatności. To koniec naszej wolności. Ale to nie wszystko. Jak donosił Dziennik.pl przed paroma miesiącami:

„Nie tylko my sami będziemy zmuszeni do podawania informacji o sobie, ale także ministerstwo finansów, sprawiedliwości, spraw wewnętrznych, ZUS, KRUS, NFZ będą dostarczać informacji do owej bazy danych. Do obowiązku ujawniania danych o obywatelach będą zmuszone również samorządy informujące o tym kto mieszka na danym terenie, jakie płaci zasiłki. Urzędy pracy kto poszukuje pracy, kto jej nie ma. Nawet dostawcy energii i usług telekomunikacyjnych mają dostarczyć informacji o swoich klientach.”

Zwłaszcza to ostatnie zdanie mrozi krew w żyłach. Oznacza to że żyjemy w świecie kiedy firmy również prywatne będą zmuszane przez UE do przesyłania informacji o nas. Tylko Bóg raczy wiedzieć czy nie poproszą także o billingi rozmów telefonicznych, bo jak wiemy unijny biurokraci są zdolni do wszystkiego i jak pisałem w swojej notce o „Euronacjonalizmie” nie cofną się przed niczym. Jak zapewnia UE, dane mają być wykorzystane do „niezbędnego zapewnienia działania instytucji unijnych”.

Będzie GPS?

W Stanach Zjednoczonych również odbywał się bardzo podejrzany spis ludności. Co prawda było mniej pytań, ale jakimś dziwnym trafem rząd amerykański nie umieścił w formularzu najważniejszej rubryki „Czy posiadasz amerykańskie obywatelstwo?”. Jak widać nie było to dla rządu aż tak ważne jak to z kim sypiasz. Najbardziej jednak kontrowersyjna rzecz miała miejsce gdy rachmistrzowie chodzili po domach z urządzeniami GPS.Dokonywali oni zapisu współrzędnych geograficznych każdego domu w USA. Co oznacza, że obecnie rząd USA posiada nie tylko dane o wszystkich amerykanach ale dokładne współrzędne ich domów. Ciekawe czy UE również zafunduje polskim rachmistrzom urządzenia GPS?

Po co rządom informacje o nas?

W obecnych czasach dostarczamy wiele informacji rządowi świadomie lub nieświadomie. Zdajemy sobie jednak mniej więcej z tego sprawę, więc wydaje nam się, że oni wiedzą już o nas prawie wszystko. Więc po co spis i dlaczego pytania będą tak bardzo prywatne? Odpowiedź na to znajdziemy jak zwykle w historii. W 1942 roku w Stanach Zjednoczonych pare miesiecy świeżo po ataku japońskim na Pearl Harbor; prezydent USA zarządził skoncentrowanie wszystkich Japończyków znajdujących się w Ameryce, ale także obywateli amerykańskich pochodzenia japońskiego nawet jeżeli urodzili się oni na terenie Stanów Zjednoczonych, oraz nawet jeżeli nie władali językiem japońskim, wraz ze swoimi dziećmi. Wszyscy Ci obywatele byli przetransportowani do obozów koncentracyjnych na terenie USA. Poziom życia w tych obozach nie miał oczywiście porównania z niemieckimi obozami koncentracyjnymi. Żyło się tam w miarę dobrze, aczkolwiek „internowani” byli zmuszani do pracy dla armii amerykańskiej np. szyjąc mundury. Przebywali oni w niewoli przez 2 lata. Zamknięci i odizolowani przez własny demokratyczny rząd. Dopiero za czasów prezydentury Ronalda Reagana, USA wypłaciło odszkodowania tym obywatelom, a sam prezydent oficjalnie przeprosił. Dlaczego właściwie o tym pisze? Ponieważ w tej historii jest jeden bardzo interesujący szczegół. Skąd amerykański rząd wiedział ile jest obywateli pochodzenia japońskiego oraz gdzie ich szukać?

Pod koniec lat 30 w USA przeprowadzono spis powszechny. Obywatele również byli pytani o narodowość, pochodzenie swoje oraz członków rodziny. Wolny i demokratyczny rząd zapewniał, że nie ma najmniejszego powodu do paniki bowiem te dane będą całkowicie bezpieczne oraz skrzętnie skrywane, nikt inny poza rządem nie będzie miał do nich dostępu. Nie kłamali. Nikt inny poza rządem nie otrzymał dostępu do tych informacji. W 1942 roku wystarczył jeden podpis prezydenta USA, aby wykorzystać te dane i zlokalizować 110 tyś obywateli oraz zamknąć ich w obozach „odosobnienia” na dwa lata.

Oczywiście rząd w latach 30 kiedy przeprowadzano spis nie miał zielonego pojęcia w jaki sposób te dane będzie można wykorzystać, nie wybuchła wtedy nawet jeszcze wojna. Nadeszła jednak kiedyś odpowiednia chwila. Czy mamy się więc bać, że podczas wojny UE wykorzysta nasze dane przeciwko nam? Jest to bardzo prawdopodobne, ale na szczęście nie zanosi się na żadną wojnę. Jednak należy pamiętać, że rządy są zawsze „zaskakiwane” niespodziewanymi zwrotami akcji np. zamachy terrorystyczne (co doprowadziło do bardzo szerokich ograniczeniem naszych praw), ostatnio mówi się również o możliwościach cyber ataku. Głównie na sieć bankową, ale nie tylko. ABW utworzyła nawet specjalną komórkę zajmującą się monitorowaniem bezpieczeństwa w sieci pod nazwą CERT http://www.cert.gov.pl/ Nowe niebezpieczeństwa mogą pojawić się więc bardzo szybko i nigdy nie wiadomo kiedy nasze dane zostaną wykorzystane w imię wyższej konieczności. Nikt wtedy nie będzie pytał czy wykorzystanie tych danych jest zgodne z prawem. Proszę się nad tym zastanowić gdy w 2011 roku zapuka do was miła pani rachmistrz z formularzem pełnym pytań oraz urządzeniem GPS zapisującym współrzędne geograficzne waszego domu. Rząd i UE naprawdę nie muszą wiedzieć o nas wszystkiego. Nie dajmy się zniewolić!

http://kodczasu.ronus.pl

Napisane w Polska. Tagi: , . 16 Komentarzy »

Nowe Imperium Zła

Upadło stare Imperium Zła, które nazywało się Związek Radziecki – powstało nowe. Nowe Imperium Zła nazywa się:

KOMPLEKS PALIWOWO, ENERGETYCZNO-MOTORYZACYJNY!

Tak naprawdę to wcale ono (imperium) nie jest takie nowe. Istnieje już od wielu, wielu lat, ale ostatnio coraz bardziej intensywnie działa i coraz mocniej i dotkliwiej odczuwamy skutki jego działania. Na własnej skórze i kieszeni.

To oni blokują wszelką działalność wynalazczą we wprowadzaniu do użytku nowych urządzeń wykorzystujących źródła wolnej, darmowej energii (Free Energy), nowych silników zasilanych bateriami słonecznymi, orgonem, elektrycznością czerpaną wprost z otoczenia (Tesla). Hamują skutecznie wdrażanie urządzeń poprawiających bezpieczeństwo w ruchu samochodowym.

To te wampiry piją ropę i krew ludzi ginących w Iraku, Afganistanie, Gruzji, na Bliskim Wschodzie i w wielu innych rejonach obfitych w ropę naftową. To o dostęp do źródeł ropy i innych zasobów energetycznych toczą się brudne wojny, w których giną tysiące niewinnych ludzi. To wokół wielomiliardowych interesów na paliwie płynnym wybuchła afera Orlenu.

Żyjemy w oceanie energii. Otacza nas prawdziwy, niezmierzony ocean wolnej, darmowej, wszędzie dostępnej, krystalicznie czystej energii elektrycznej i grawitacyjnej. Również energia słoneczna, wiatru, rzek, gorących źródeł może być ogólnie dostępna dla każdego człowieka.

Należy „tylko” zbudować odpowiednie odbiorniki.

Tesla np. jeździł tydzień po Nowym Yorku samochodem nie zasilanym żadnym paliwem. To znaczy – pobierał energię elektryczną bezpośrednio z otoczenia do silnika elektrycznego poprzez urządzenie własnej konstrukcji.

Nazwali go szarlatanem i hochsztaplerem. Zdenerwował się, zniszczył urządzenie i zaprzestał eksperymentów.

Tak działa lobby paliwowo-energetyczne.

O wielu przypadkach blokowania, wręcz utrudniania przy produkcji i wdrażaniu do użytku urządzeń zasilanych wolną energią mówili przyjaciele na spotkaniu we Wrocławiu z okazji Forum Niekonwencjonalnych Wynalazków (6,7 listopada br.)

Po VIII UFO Forum, (również Wrocław marzec br.) miał się ukazać wywiad przeprowadzony ze mną przez dwóch redaktorów, jednego z Faktu, drugiego z Głosu Szczecińskiego. Temat wywiadu : „Polski inżynier chce budować silniki grawitacyjne”. Porobili dużo zdjęć- wszystko zapisali.

I do dziś cisza! Kto zablokował sprawę, komu zależało, by artykuł nie ukazał się? Lobby paliwowo energetyczne ma długie ręce i dobry wywiad oraz wielu ludzi na swoich usługach. Ale ten artykuł – wywiad został jednak opublikowany. Ukazał się na stronie internetowej http://www.ndw.v.pl dzięki trójce moich młodych przyjaciół , Darii i Przemka Jewaków i Mieszka Ujmy.

Dzięki Wam za to, moi Drodzy Młodzi Przyjaciele. Dzięki za to, że macie odwagę publikować teksty, które mogą wielu wpływowym ludziom, pozbawionym skrupułów, – nie podobać się!

To dzięki takim Ludziom, jak Wy, jak Janusz Zagórski – prawda o działaniach naszych na rzecz budowy i upowszechniania urządzeń Free Energy może dotrzeć do szerokiego ogółu.

Jak w takim razie walczyć z tą hydrą paliwowo – motoryzacyjną, która blokuje postęp i rozwój naszej cywilizacji w imię swoich brudnych, śmierdzących spalinami interesów? Jak przeciwstawiać się zalewowi naszego świata, naszej Matki Ziemi samochodami starej konstrukcji, trującymi nas spalinami z miliardów rur wydechowych. Przecież za kilkadziesiąt, (a może kilkanaście), lat nie będziemy mieli czym oddychać!

Należy hydrze podciąć żyły, odciąć źródła zasilania! Trzeba jak najwięcej urządzeń zasilanych wolną, czystą, darmową energią budować, stosować i

UPOWSZECHNIAĆ !!!

Jak najwięcej budować domowych, małych elektrowni – wiatrowych, słonecznych, wodnych, budować i stosować silniki orgonowe, silniki elektryczne Tesli. Zaapelować do społeczności w Linden o udostępnienie ich Thestastatiki do powszechnego użytku.

I wreszcie najważniejsza sprawa.

Rozpocząć zdecydowane, zakrojone na ogromną skalę prace badawcze i wdrożeniowe mające na celu zbudowanie silnika g r a w i t a c y j n e g o.

Dopiero, bowiem opanowanie tej ogromnej, wspaniałej, krystalicznie czystej energii pozwoli skierować naszą cywilizację na nowe tory rozwoju.

Pisałem szeroko o takich możliwościach i perspektywach w wielu artykułach na mojej stronie internetowej http://www.grawitacja.info, więc wszystkich zainteresowanych tam kieruję, nie będę się tu powtarzał. Chcę jedynie powiedzieć, że tak, jak elektryczność decyduje dziś o istnieniu naszej cywilizacji, tak jutro grawitacja otworzy gatunkowi ludzkiemu bramę do dobrobytu i innego, lepszego życia, a może nawet drogę do Innych Cywilizacji i Innych Światów!.

Odrębną sprawą jest zmodyfikowanie prawa aktualnie preferującego monopole energetyczno paliwowe i kartel motoryzacyjny.

Należy zlikwidować ustawy zabraniające korzystanie z własnych źródeł energii.

Trzeba je (ustawy i inne akty prawne) zmodyfikować tak, by preferowały działania zmierzające do budowy urządzeń zasilanych Wolną Energią

Tylko takie skoordynowane, powszechne działanie może uwolnić nas, ludzi od raka, który nas opanował i toczy, a który wabi się:

KOMPLEKS PALIWOWO-ENERGETYCZNO MOTORYZACYJNY.

Inż. Andrzej Kraśnicki

Matactwa gazowe naszych polityków

Z prof. dr. hab. inż. Ryszardem H. Kozłowskim z Instytutu Inżynierii Materiałowej Politechniki Krakowskiej, współtwórcą projektu geotermii toruńskiej, rozmawia Marcin Austyn

Menedżerowie największych światowych firm paliwowych konsultują z Państwowym Instytutem Geologicznym i stroną rządową strategię wydobywczą gazu ziemnego z formacji łupkowych.
– O zasobach tzw. gazu, w tym łupkowego, szacowanych w Polsce na poziomie ponad 1800 mld m sześc. dowiedziałem się już w roku 1985, kiedy poznałem wybitnego geologa śp. prof. dr. hab. inż. Juliana Sokołowskiego, który referował wyniki 16-letniego programu badań geologicznych w Polsce. Już wtedy dane dotyczące gazu łupkowego, ale też ropy były znane i mamy je dokładnie udokumentowane. Znamy struktury geologiczne, w których występują gaz, ropa oraz wody geotermalne. Zakupiono wówczas pięć amerykańskich zestawów wiertniczych nowej generacji, ale już wtedy widoczne było pierwsze przekłamanie. Na zakup z Banku Światowego pobrano kredyt w wysokości 400 mln USD, tymczasem te zestawy mogły kosztować maksymalnie 100 mln USD. W tej chwili wszystkie polskie przedsiębiorstwa poszukiwawcze są obciążone tytułem spłaty tego kredytu, a co za tym idzie – usługi wiertnicze są drogie. Moim zdaniem, ten przypadek powinna bliżej zbadać prokuratura: dlaczego i na co ktoś wydał tyle pieniędzy?

Więc wszystko o gazie łupkowym już dawno wiemy i przez lata nic z tą wiedzą nie zrobiono?
– Jednoznacznie pisaliśmy, także na łamach „Naszego Dziennika”, o gazowych zasobach, podobnie jak o zasobach węgla, ropy czy wód geotermalnych. Nic nie zrobiono z tą wiedzą. Tymczasem cały obszar Polski, począwszy od południa kraju, po rejony położone głęboko w Bałtyku, to obszar, który już wtedy nazwaliśmy „gazo-ropo-geotermalnonośny”. Jak już wspomniałem, wiemy dokładnie, w jakich strukturach szukać tych złóż. Wielokrotnie informowaliśmy rządy różnych opcji o tych wynikach. Przyznam, że ze zdziwieniem przyjęliśmy decyzję rządu Hanny Suchockiej o zakupie rosyjskiego gazu w ramach tzw. kontraktu stulecia. Działo się to już w czasie, gdy mieliśmy nasze zasoby ściśle określone.

Panuje opinia, że wydobycie gazu ziemnego z łupków to nie lada wyzwanie…
– Zbierają się różne gremia, ściąga się światowych ekspertów, a my mamy własnych ekspertów w tej dziedzinie. Nad zagadnieniem wykorzystania gazu łupkowego w Stanach Zjednoczonych pracował prof. Bohdan Żakiewicz, z którym od lat współpracuję. Wszystko można załatwić we własnym zakresie. Technologia wydobywania gazu z łupków jest nam znana. Wystarczy zastosować specjalne materiały wybuchowe (propyleny), które udrożniają ten gaz. My to wszystko wiemy, a prof. Żakiewicz może to dokładnie wytłumaczyć współczesnym politykom.

Polskie zasoby gazu są bardzo atrakcyjne…
– Obecnie roczne zużycie gazu ziemnego w Polsce sięga 14 mld m sześciennych. Mając to na uwadze, można stwierdzić, że zasoby gazu łupkowego wystarczą nam na ponad sto lat. Wspomnę tu jeszcze o jednym szczególe. W latach 80. odkryto też zasoby węgla w Rowie Lubelskim, mówiono wówczas o 60 mld ton. W tej chwili dysponujemy mapami satelitarnymi i wiemy, że jest go tam znacznie więcej. Określamy jego ilość na „multiset miliardów ton”. Wprawdzie te złoża zalegają głęboko, ale my mamy technologię i sposób na ich wykorzystanie (procesowanie węgla w złożu). Wracając do gazu, dodam, że w tamtym czasie powstała też koncepcja budowy – na bazie gazu, w tym łupkowego – fabryki nawozów azotowych. To wynikało z faktu, że pewna partia gazu na Niżu Polskim zawiera dużo azotu. Chcieliśmy go pozyskiwać. Niestety, z planu inwestycyjnego wycięto ten pomysł.

W Polsce ma nastąpić prawdziwy boom poszukiwawczy, a koncesje otrzymało już kilkanaście firm, głównie zagranicznych.
– Ci, którzy mają decydujące zdanie w procesie wydawania koncesji na poszukiwania m.in. gazu w Polsce, powinni podlegać osądowi Trybunału Stanu. Przypomnę, że w prawie geologicznym wciąż pokutuje zapis, że podmiot otrzymujący koncesję na poszukiwania (choć one nie są potrzebne, bo my mamy ściśle określone miejsce, gdzie ten gaz występuje) ma pierwszeństwo do dysponowania tym gazem. Może więc dojść do sytuacji, że nasz własny gaz będzie nam sprzedawany po cenie takiej, jaką płacimy za ten surowiec z importu. Samo wydobycie gazu łupkowego z pewnością będzie znacznie tańsze. Podkreślę to jeszcze raz: technologia jest nam znana, a sięgając po zagraniczne firmy, Polska będzie traciła ogromne pieniądze. Wypadałoby skierować Głównego Geologa Kraju do archiwum Instytutu Geologicznego, gdzie można znaleźć dokumenty, które wskazują miejsca i struktury geologiczne, w których występuje gaz, ropa naftowa i inne bogactwa przyrodnicze Polski.

Wydobycie gazu łupkowego jest skomplikowane i drogie?
– Nic podobnego. Moją wiedzę opieram na współpracy z prof. Żakiewiczem, który przez lata pracował w USA w przemyśle naftowym i siarkowym i wprowadzał tam polską myśl technologiczną. Jak mówi stare porzekadło: „Cudze chwalicie, swego nie znacie”. Sposób wydobycia gazu łupkowego jest nam znany i nie ma powodów, by oddawać koncesje zagranicznym firmom. Wszystko można zrobić we własnym zakresie. Mamy polską myśl techniczną, ale mamy też marnych polityków, i to jest nasze nieszczęście.

Skąd bierze się obecne zainteresowanie wydobywaniem gazu z łupków? Czyżby amerykański sukces tak mocno zadziałał?
– Ten rząd nie ma żadnych sukcesów i odnoszę wrażenie, że mamy do czynienia z socjotechniką – nagle możemy być drugim Kuwejtem czy Teksasem. My o tym wiedzieliśmy od roku 1985 i wielokrotnie o tym mówiliśmy i pisaliśmy.

Światowa zapaść finansowa nie do uniknięcia

Bob Chapman z International Forecaster ostrzega: „Opróżnijcie swoje konta bankowe”.

LEAP / Europe 2020 prognozuje: „Uwaga – Globalny kryzys systemowy. W połowie 2010 roku bitwa o Bank Anglii i w końcówce roku groźba upadku amerykańskiego FED-u”.

Panika na Wall Street – już 4 dni z rzędu giełdy światowe lecą mocno w dół !

Okazuje się, ze oprócz Islandii, Węgier, Ukrainy i Grecji zagrożone są także Hiszpania, Portugalia i… Wielka Brytania oraz USA.

Takich ciosów światowa ekonomia długo już nie wytrzyma.

Czy to znaczy, że jeszcze w tym roku będziemy świadkami początku całkowitej, globalnej zapaści ekonomicznej ? Jakie będą tego skutki dla nas, zwykłych obywateli ?

Węgry już w zeszłym roku, będąc na skraju bankructwa, uzależniły się od IMF (Międzynarodowy Fundusz Walutowy – agentura ONZ), pożyczając z tego funduszu ponad 25 miliardów dolarów (link). Ukraina pożyczyła od IMF 16,5 miliarda dolarów (link). Następna była Islandia. Teraz Grecja dostaje pożyczkę w wysokości 110 miliardów dolarów (link).

Giełdy nie wytrzymały presji i ostro zareagowały, co przypomina sytuację z początku kryzysu w 2008 roku, tracąc ponad 8% na wartości w przeciągu zaledwie 4 dni.

Następne w kolejce po pożyczki z IMF są: Bułgaria, Litwa (link), Hiszpania, Irlandia i Portugalia, a według „LEAP 2020” już za kilka miesięcy, w tak samo katastrofalnej sytuacji znajdzie się Wielka Brytania i USA (link).

Jak wg. Was zareagują giełdy w takiej sytuacji, biorąc pod uwagę co się już teraz dzieje ?

Skąd biorą się pieniądze, które pożycza tym wszystkim krajom IMF ? Przecież świat jest w kryzysie, a IMF, nie posiadając własnych funduszy, dysponuje tylko funduszami krajów członkowskich ONZ, a dokładniej mówiąc członków zrzeszonych w Banku Światowym. Problem w tym, że są to w dużej mierze właśnie te kraje, które potrzebują pożyczki, lub same posiadają poważny dług publiczny i nie spłacone jeszcze pożyczki. Prawie wszystkie poważne banki były w ostatnich 2 latach dofinansowane, więc one także nie są w stanie użyczyć tego typu funduszy. Skąd w takim razie IMF je bierze ?

Nie oszukujmy się. To jest gra na czas. Gra mająca wykreować taką rzeczywistość, w której oprócz, już dawno tak naprawdę upadłego ekonomicznie USA w sytuacji podbramkowej znajdzie się jak największa ilość krajów w świecie, tak aby „solidarnie podjąć decyzje” o całkowitym zresetowaniu światowej ekonomii. Według LEAP 2020 i International Forecaster (link) ta gra może jeszcze w tym roku mieć swój finał.

Bob Chapman z International Forecaster radzi wszystkim wprost: „Opróżnijcie swoje konta bankowe !”.

Co się dzieje ?

Chyba jeszcze nikt nie zapomniał globalnego kryzysu z lat 2007/2008. W tym czasie wartość akcji na praktycznie wszystkich giełdach świata zmalała o ponad 60% względem ich wartości przed rozpoczęciem kryzysu. Innymi słowy, sytuacja taka oznaczała nagłe wyparowanie z rynków światowych biliardów dolarów, w różnych walutach .

Tak naprawdę pieniądze te nie wyparowały. Ich po prostu nigdy nie było. To, co ludzie stracili, było tylko iluzją posiadania, którą ludziom brutalnie, w krótkim czasie odebrano. Oficjalnie nazywa się to rynkiem spekulacyjnym. Skutkiem tego wszystkiego było jednak realne zubożenie społeczeństw i doprowadzenie wielu firm do upadłości. Stalo się tak, ponieważ ciężar finansowy kryzysu sztucznie przeniesiono na barki obywateli.

Najpierw straciły banki i instytucje finansowe. Sytuacja taka obciążyła obywateli, poprzez utratę wartości akcji i obniżenie wartości nieruchomości. Zamrożenie aktywności banków oraz niestabilność finansowa na rynku doprowadziły do wstrzymanie handlu i inwestycji w wielu branżach, co znowuż doprowadziło wiele firm do stanu upadłości oraz drastycznego wzrostu bezrobocia. To z kolei powiększyło skale zubożenia społeczeństw. Rządy wspomogły finansowo banki, instytucje finansowe i najwalniejsze koncerny przemysłowe, tak wiec na końcu całego tego procesu, jedynymi prawdziwymi ofiarami kryzysu byli tylko zwykli ludzie…

Rządy większości mocarstw światowych i czołowi światowi finansiści nie mogli nie wiedzieć, iż taki kryzys nadchodzi. Największe potęgi świata były już wtedy zadłużone po uszy i dla nikogo z nich nie było tajemnicą, iż nadmuchany do niemożliwych wręcz rozmiarów balon spekulacyjny, musi wreszcie pęknąć.

Już w latach ’90-tych ubiegłego wieku wielu finansowych guru ostrzegało, iż taki krach nastąpi. W roku 1997 powstała organizacja: „European Laboratory of Political Anticipation”, znana także jako LEAP 2020, której zadaniem m.innymi jest analizowanie globalnej ekonomii, z europejskiej perspektywy. Jest to typowy THINK TANK, w europejskiej skali. Jedną z głównych podstaw założenia LEAP 2020, była teza, iż w niedalekiej przyszłości będzie musiało dojść do globalnej zapaści finansowej. LEAP 2020 miał przygotować europejskich liderów na ten moment. Pamiętajmy że to wszystko działo się ponad 12 lat temu !

Dlatego też nie będzie przesadą założenie, iż cały ten kryzys był z góry zaplanowaną i pod kontrolą przeprowadzoną akcją. To znowuż oznacza, iż przez cały ten czas byliśmy świadomie i celowo oszukiwani oraz po prostu ograbiani z naszej własności. Mimo to, nie doszło wtedy do całkowitej zapaści…

W sierpniu zeszłego roku, w naszym artykule „UWAGA – Wielka zmiana szybko nadchodzi” trzymając się podstawowych zasad ekonomii, przewidywaliśmy, iż amerykański FED powinien w krótkim czasie zbankrutować, co w konsekwencji miało by pociągnąć za sobą bankructw UE. Tak się jednak wtedy nie stało. Nie wzięliśmy pod uwagę politycznych planów liderów światowych, zakładających czasowe, sztuczne stabilizowanie ekonomii w celu zyskania na czasie. …

Jaki był wiec powód czasowego wstrzymywania całkowitej, globalnej zapaści finansowej przez cały rok 2009 aż do teraz, przy jednoczesnym tworzeniu wrażenia częściowego odradzania się rynków finansowych ?

Po co grano na czas ?

Powód był prosty. Zdarzenie takie, jak całkowita zapaść ekonomiczna w skali globalnej, musiało by nieuchronnie doprowadzić do bardzo gwałtownych, globalnych zmian politycznych, co dotychczas wiązało się z wybuchem wojen na dużą skalę i wstrząsami politycznymi w wielu regionach świata (rewolucje, powstania, wojny domowe, siłowe przejęcia władzy, itp.).

Takich wydarzeń nie można utrzymać pod kontrolą i żaden z liderów światowych nie odważył by się w dzisiejszych czasach, świadomie podjąć tego typu ryzyko. Jednocześnie świat nie był jeszcze gotowy na jakiekolwiek inne, strukturalne rozwiązanie.

Dlatego więc, na szczytach G8 i G20 podjęto decyzje o czasowym, sztucznym „ożywieniu” rynków finansowych, poprzez wirtualny zastrzyk finansowy (wytworzenie wirtualnych pieniędzy i wpompowanie go do systemu bankowego).

Tak więc, w 2009 roku rozpoczął się okres wykupowania długów bankowych i ożywiania giełd, w sytuacji kiedy prywatni właściciele nieruchomości w USA tracili jednocześnie swoje majątki, a drobnym przedsiębiorcom w Europie coraz trudniej było utrzymać się na rynku.

Skutkiem tego wszystkiego było powstanie absurdalnej wręcz sytuacji, gdzie długi wielu Państw na świecie przekroczyły wszelkie dopuszczalne normy (praktyczna niewypłacalność), przychody społeczeństw systematycznie malały, a wartości giełd wbrew wszelkiej logice rosły. To wszystko było konieczne aby zyskać upragniony czas na „uporządkowanie” sytuacji we wszystkich kluczowych regionach świata i aby móc przeprowadzić nieuchronne globalne zmiany, w sposób względnie kontrolowany.

Takie zmiany zostały już w dużej mierze przeprowadzone:

* Umocnienie roli ONZ na świecie, poprzez polityczne i światowe naciski (Bank Światowy, IMF, NATO i inne instytucje ONZ), zacieśnienie stosunków pomiędzy UE i USA
* Przekształcenie UE w instytucjonalne Super Państwo, całkowicie uzależniające kraje członkowskie (Traktat Lizboński)
* Intensyfikacja obecności wojsk NATO i wojsk Amerykańskich na bliskich wschodzie (Afganistan, Pakistan, Irak)
* Umocnienie pozycji USA w Ameryce Środkowej (nowe bazy woskowe w Kolumbii i na Haiti)
* Porozumienie w tej kwestii pomiędzy USA, Rosją i Chinami, o tyle łatwe ponieważ Rosja znajduje się w tak samo głębokim kryzysie finansowym a Chiny są wciąż całkowicie zależne od rynków zbytu w USA i Europie, a ich zapasy walutowe w nowej sytuacji nie miały by praktycznie żadnej wartości.

W konsekwencji, pozwoli to przygotować grunt pod zakończenie procesu tworzenia 5 Unii Kontynentalnych, czyli 5 super-mocarstw, których podwaliny są już utworzone (link tutaj i tutaj). Unie te zostaną zjednoczone pod egidą ONZ i będą stanowić fundament Nowego Porządku Świata.

Aktualnie większość tych planów jest już zrealizowana i prawie nic już nie stoi na przeszkodzie w zakończeniu tej gry na czas i realizacji planu globalnych zmian w ekonomii i polityce światowej.

Problem w tym, że jeśli reszta społeczeństw europejskich zareaguje na to wszystko w podobnie gwałtowny sposób, jak zrobili to w ostatnich dniach Grecy (link), to w drugiej połowie tego roku możemy spodziewać się potężnej fali strajków i zamieszek w całej Europie i w USA…

Inaczej mówiąc – trzymajmy się mocno, ponieważ jest bardzo prawdopodobne, że już niedługo czeka nas wszystkich bardzo trudny okres…

Zamieszki w Grecji

http://www.globalnaswiadomosc.com/