Ekspresowa nowelizacja ustawy o IPN


W podpisanej przez Komorowskiego nowelizacji ustawy o IPN najwięcej emocji – takie przynajmniej można odnieść wrażenie – budzi sposób wyboru prezesa. I słusznie, bo zostawiła to w gestii niezlustrowanych środowisk uniwersyteckich i o tym czyja kandydatura zostanie przedstawiona Sejmowi będą teraz decydować „autorytety” w rodzaju rektora Ceynowy, co to stanął na czele walki z oświadczeniami lustracyjnymi, bo – jak się później okazało – sam był agentem SB, co jednakowoż ani trochę nie zachwiało zaufaniem jakie mieli do niego koledzy z uniwersytetu, którzy nie dopatrzyli się żadnego konfliktu interesów, ani najmniejszej niestosowności i prawie jednogłośnie (przy bodajże jednym głosie sprzeciwu) wyrazili mu swoje poparcie. I to oni, do spółki z takimi jak inny uniwersytecki autorytet, który na swoim oświadczeniu lustracyjnym wysyłanym do IPN dopisał „Pocałujcie mnie w dupę pajace”, będą wybierać kolejnego prezesa IPN. Nie mamy więc szans na drugiego Kurtykę, obawiam się nawet, że i na drugiego Kieresa nie ma co liczyć, bo niezlustrowane i trzęsące portkami przed własną przeszłością środowiska akademickie wybiorą sobie takiego, który wszystkich oteczkowanych oszczędzi i pozwoli dalej cieszyć się niezasłużonym szacunkiem autorytetu moralnego. A sejmowa większość, czyli Platforma, tego kogoś przyklepie, bo nie po to forsowała tę ustawę z taką determinacją, żeby robić problemy na ostatniej prostej.

Nie sam wybór prezesa, czyli oddanie go pod pełną kontrolę niezlustrowanych środowisk i partii rządzącej, jest w tej ustawie najbardziej niepokojący. Prawdziwe przerażenie – nie przesadzam – powinny bowiem budzić wprowadzone nią zmiany w dostępie do dokumentów SB i wykorzystywaniu informacji w nich zawartych.

Art. 30

1. Każdy ma prawo wystąpić z wnioskiem do Instytutu Pamięci o udostępnienie do wglądu kopii dotyczących go dokumentów.
2. Instytut Pamięci udostępnia kopie dostępnych dokumentów, o których mowa w ust. 1, dotyczących wnioskodawcy, z wyjątkiem dokumentów:
1) wytworzonych przez wnioskodawcę lub przy jego udziale w ramach czynności wykonywanych w związku z jego pracą lub służbą w organach bezpieczeństwa państwa albo w związku z czynnościami wykonywanymi w charakterze tajnego informatora lub pomocnika przy operacyjnym zdobywaniu informacji;
3. W udostępnianych kopiach dokumentów anonimizuje się dane osobowe osób trzecich

Tekst zapisany kursywą ZNIKA z ustawy.

Tak, w skrócie, wygląda najważniejsza zmiana jaką właśnie podpisał Bronisław Komorowski, nie przejmując się zarzutami, że nowe przepisy naruszają konstytucyjne prawo do ochrony prywatności.

O ile więc stara ustawa nie dawała wglądu do wytworzonych przez siebie dokumentów i donosów funkcjonariuszom i tajnym współpracownikom SB, po wejściu w życie tej właśnie podpisanej każdy z nich będzie mógł otrzymać kopie wszystkiego co w ramach swojej bezpieczniackiej kariery zgromadził lub wytworzył. W ręce funkcjonariuszy i tajnych współpracowników SB trafią więc ich wszystkie raporty o osobach przez nich inwigilowanych, wszystkie zgromadzone na nich haki, kompromitujące informacje, czy zwykłe plotki. Wszystko co na swoje ofiary mieli. A dzięki Platformie i Komorowskiemu, z tych dokumentów i donosów nie zostaną nawet usunięte nazwiska osób trzecich, wszystko do wglądu. Ludzie, którzy przez lata zajmowali się łamaniem innym życia i brali za to pieniądze, dzisiaj dostaną z powrotem do ręki to co im wtedy do tego łamania życia służyło. Wszystkie donosy i plotki, każdą kompromitującą ich ofiarę informację – prawdziwą lub nie. Jakiż użytek można z tego dzisiaj zrobić, nawet nie próbuję sobie wyobrażać. Jakiś TW doniósł, że pani Kowalska ma romans z panem Nowakiem? Do dzisiaj, jeśli pani Kowalska i pan Nowak nie byli osobami publicznymi, ta informacja była zaczerniona i pozostawała ich słodką tajemnicą, ale już wkrótce były TW będzie mógł sobie pobrać z IPN-u opatrzony urzędową pieczęcią dokument, w którym będzie to miał napisane czarno na białym. I jeśli pani Kowalska jest dzisiaj wystarczająco bogata lub wpływowa, będzie jej można ten kwit, a raczej obietnicę milczenia o nim, sprzedać za odpowiednią cenę. Nowa ustawa to reaktywacja SB, której funkcjonariusze i tajni współpracownicy będą mogli całkiem legalnie odzyskać swoje przejęte przez IPN aktywa, kopie, a przy pewnej dozie sprytu i bezczelności nawet oryginały, które będzie można zniszczyć lub zabrać. I ponownie zrobić z nich użytek, znowu kosztem tych samych ludzi, których niszczyli za komuny.

To jest istota nowej ustawy, trzeba być ślepym, żeby tego zagrożenia nie widzieć i mówić coś o cywilizowaniu lustracji, gdy jest to raczej jej prywatyzacja, z prawem pierwokupu dla byłych funkcjonariuszy i tajnych współpracowników. I o ile rozumiem dlaczego ta ustawa tak się podoba SLD, które przecież jest spadkobiercą partii rządzącej za pomocą SB i ma wobec SB dług wdzięczności, o tyle zupełnie nie rozumiem dlaczego Platforma – z nielicznymi chlubnymi wyjątkami – na to poszła. Dla kogo uchwaliła tę ustawę, i jaki wpływ na to miał fakt, że ojcem-założycielem tej partii był – a przynajmniej się nim obwołał – agent. Jakie polityczne interesy – bo przecież nie merytoryczne względy – pchnęły Platformę do uchwalenia bubla prawnego, na dodatek tak szkodliwego nie tylko dla samej idei lustracji (bo poparcie dla niej zawsze było w Platformie wyłącznie koniunkturalne), ale przede wszystkim dla tych tysięcy ludzi, których nie zamazane nazwiska trafią teraz do rąk każdego, kto w tamtych czasach miał swój udział w gnojeniu ich? I po długiej przerwie będzie mógł do tego gnojenia wrócić, jeśli tylko będzie miał potrzebę lub ochotę.

Najbardziej jednak szokuje mnie radosne poparcie jakim nowa ustawa cieszy się w środowiskach zawsze wrogich lustracji, a zwłaszcza wśród animatorów kolejnych frontów antylustracyjnych z Gazety Wyborczej, która nie powinna mieć żadnego politycznego interesu w przepchnięciu ustawy dającej SB taką przewagę nad jej ofiarami i dzisiaj powinna być na pierwszej linii frontu walki z nową ustawą. Odkąd bowiem pamiętam, przy każdej dyskusji na temat lustracji Gazeta przekonywała, że wypominanie komuś agenturalnej przeszłości jest okrutne, nieludzkie, i może spowodować falę samobójstw. Dzisiaj ta sama gazeta skacze do powały, bo decyzją Komorowskiego w ręce SB wpadnie każda informacja, plotka, każdy kompromitujący materiał, o dziesiątkach tysięcy, może milionach osób, których nazwiska z jakiegoś powodu znalazły się w czyichś donosach, w kontekście mającym umożliwić SB ich zniszczenie. Nie rozumiem jak można godzić wylewanie hektolitrów łez nad losem każdego agenta trafionego teczką, i nie mieć cienia współczucia dla tysięcy potencjalnych ofiar, które dzisiaj mogą zapłacić wysoką cenę za to, że nie robiąc nic złego, kiedyś były bohaterami – bohaterami, nie autorami – donosów. Poparcie Gazety, czy szerzej, środowisk antylustracyjnych, dla tej kuriozalnej ustawy świadczy o tym, że walka z lustracją nigdy nie była ochroną „ślusarza z Pafawagu”, nie chodziło o jednostki i o czyjąś krzywdę. Bo dzisiaj okazuje się, że tej troski na jaką zawsze mogli liczyć agenci SB nie starczyło już dla ich ofiar.

I proszę nie mówić, że ustawa daje możliwość zastrzeżenia niektórych danych wrażliwych (art. 37), bo pozostałe zapisy są sformułowane w taki sposób, że praktycznie czynią ten przepis niewykonalnym. Instytut ma 7 dnia na udostępnienie każdemu dotyczących go danych, wystarczy zatem, że funkcjonariusze i tajni współpracownicy SB wystąpią o wytworzone przez siebie dokumenty i donosy pierwszego dnia po wejściu w życie ustawy, a żadna z pojawiających się w nich osób nie zdąży przejść całej procedury zastrzegania dotyczących siebie informacji o charakterze prywatnym. Biorąc pod uwagę fakt, że ofiary SB nie mają pełnej świadomości w czyich donosach i teczkach się pojawiają, a funkcjonariusze i tajni współpracownicy SB to wiedzą, bo to oni je wytwarzali, ofiary są na z góry przegranej pozycji bo ustawa nie przewiduje choćby procedury pytania „bohatera” czyjegoś donosu o zgodę na wydanie kopii donosu jego autorowi lub adresatowi. Można więc bez żadnej przesady powiedzieć, że ustawa nie tyle nawet zrównuje prawa kata i ofiary, co daje katowi ogromną przewagę nad ofiarą, przewagę, którą będzie mógł bez problemu wykorzystać. A biorąc pod uwagę o jakich ludziach mówimy, wielu z nich z pewnością z tej przewagi skorzysta.

Platforma przegłosowała, a Bronisław Komorowski podpisał ustawę oddającą ofiary SB ponownie w ręce swoich prześladowców, nie korzystając nawet z możliwości upewnienia się w Trybunale Konstytucyjnym czy ten naganny moralnie dar jest przynajmniej formalnie zgodny z Konstytucją. A Marszałek miał ku temu wyborną okazję, bo gdyby zgodnie z wolą Prezydenta odesłał ustawę do Trybunały, nikt poważny nie mógłby mieć do niego pretensji, bo byłoby to nie tylko uzasadnione, ale też wyjątkowo eleganckie, a i dla samego Marszałka bezpieczne, bo zdjęłoby z niego odpowiedzialność za ewentualne konsekwencje niekonstytucyjności już wprowadzonej w życie ustawy.

Żeby dopełnić obrazu, Platforma przegłosowała też, w trybie ekspresowym, nowelizację dopiero co podpisanej ustawy, wprowadzając zapisy przyspieszające przejęcie kontroli nad Instytutem i oddanie jej całkowicie w ręce marszałka Komorowskiego, który zapewne wkrótce jako p.o. Prezydenta będzie miał okazję podpisać ustawę dającą mu – jako Marszałkowi Sejmu) prawo jednoosobowego wyznaczenia prezesa IPN-u, który potem, też jednoosobowo, wyznaczy sobie trzech zastępców. I wyczulone zazwyczaj autorytety od standardów nie widzą w tym ani konfliktu interesów samego Marszałka, ani faktycznego przejmowania IPN-u przez jego partię, do czasu wyboru nowego prezesa, czyli nie wiadomo kiedy.

Działania Platformy i Komorowskiego nie są ani odpolitycznianiem IPN-u (bo trudno mówić o odpolitycznianiu instytucji, której szefa za chwilę jednoosobowo powoła kandydat na prezydenta partii rządzącej), ani cywilizowaniem lustracji (bo co to za cywilizowanie, jeśli się oddaje funkcjonariuszom i agentom wszystkie materiały jakie kiedykolwiek wytworzyli lub zgromadzili na swoje ofiary), tylko ordynarnym skokiem na IPN. Jeśli ktoś naprawdę myśli, że to tylko histeria sierot po Kurtyce, niech uważnie przeczyta ustawę, może to tylko ja nie umiałam w niej znaleźć ani tego odpolitycznienia, ani ucywilizowania.

http://kataryna.salon24.pl

Reklamy
Napisane w Polska. Tagi: , , , . 6 Komentarzy »

Komentarzy 6 to “Ekspresowa nowelizacja ustawy o IPN”

  1. tong PO Says:

    caly czas zastanawiam sie co bylo takiego w IPNie ze tusek zrezygnowal z kandydatury……

  2. Maraniano Says:

    PO robi wielkie przekręty, a ludzie – zahipnotyzowani propagandą GWno-Prawdy – są na to ślepi.

  3. Justme Says:

    Potrzebna nam Polska odważna..taka jaką zawsze była, Polska silnaa nie zastraszona i zakłamana.

  4. Justme Says:

    Oto ta liberalna ekipa nowej Irlandii;(…jak mogłam tak dać się nabrać. Właśniie odrzucili wniosek Pis o rozpatrzenie rezolucji w sprawie przejęcia śledztwa smoleńskiego z rąk Rosji. Tusk mówi niepotrzebne, Komorowski, że niepotrzebne…to porażka. Apeluję do Was: nie głosujcie w wyborach na Komorowskiego….;(((

  5. Danuta Says:

    Tak, to wszystko daje do myślenia, ale zapewniam Was, że Wszechświat ich wszystkich pogodzi. I to tak, że najmniej się tego spodziewają. Zobaczymy, co na to TK?

  6. Ekspresowa nowelizacja IPN Says:

    Nasuwa się tylko jedna odpowiedź: jaką bronią walczysz od takiej giniesz. Tak jak napisałeś w poprzednim artykule, społeczeństwo jest na wyższym poziomie świadomości, niż Ci co tworzą prawo na swoje potrzeby i swój użytek. Oni żyją wytworem wielkości swojego ego. To ich problem, że nie nadążają za rzeczywistością. A Pani Kowalska jak miała romans to chwała jej za to. I w taki sposób należy rozliczać się z tym co za nami. Więcej uśmiechu i pozytywnych myśli w dniu codziennym, a tacy jak /…/ wymiękają i nie wiedzą o co chodzi. Oni już nie potrafią inaczej funkcjonować. Ale fajnie, że jest ktoś kto z uśmiechem na twarzy zauważa wszystkie te małe kombinacje. Pozdrawiam Bebe


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: