Kim jestem? – oto jest pytanie

Przeglądając strony www, blogi – można zauważyć różne określania jakimi człowiek określa samego siebie, np. jestem mesjaszem, uzdrowicielem, mistrzem duchowym….itp.
Nigdzie nie spotkałem określenia – jestem człowiekiem. Przez wiele wieków trwało kodowanie, aż człowiek przestał postrzegać siebie jako istotę ludzką, a utożsamiał się z pojęciem o sobie lub : au torytem, Bogiem, Jezusem, czy dogmatami, teoriami, filozofią, naukami….
Człowiek przestał być sobą, a stał się przedstawicielem ruchów religijnych, społecznych, profesji. To utożsamianie dało mu poczucie inności, często wyższości w stosunku do innych ludzi, a także poczucie bezpieczeństwa wynikające z przynależności do grupy. Dało mu pewność, że myśli i postępuje dobrze, bo podobnie do innych. Człowiek – wyznawca nie szuka człowieka, ale osoby o podobnej profesji, poglądach, zainteresowaniach, wyznaniu. Oddziela się od innych, od całości przekonany, że obraz świata, jaki został wkodowany w jego umysł jest rzeczywisty. Nie zastanawia się nad przyczynami i skutkami w swoim życiu, bo ich nie dostrzega, a to dlatego, że przyjął za pewnik narzucony przez autorytet dogmat. Każda grupa wyznaniowa, ideologiczna to zamknięta pula energii. Można ja zobrazować jako sześcian. Jeżeli człowiek utożsamiony jest z religią, czy jakąkolwiek filozofią, to staje się realizatorem sposobu myślenia narzuconego przez autorytet danej grupy i jego energia zostaje zamknięta w sześcianie. Wyznaje zasady i normy życia ustalone przez autorytet danej grupy. Rozumienie człowieka zawęża się, a wiara w dogmaty, niezależnie czy tworzą je treści religijne, czy naukowe zastępuje samodzielne myślenie. Rozwój świadomości zostaje wówczas zablokowany. Świadomość człowieka może być podłączona do więcej niż jednego sześcianu. Wszystkie teorie, ideologie, grupy, z którymi człowiek się utożsamił więzią jego umysł w obrębie zamkniętej puli energii. (sześcianu). Umysł człowieka utożsamionego z ideologią, grupą zamyka się – i zamiast poznawać całość i różnorodność, która ją wypełnia, jedynie przetwarza dane, które wypełniają sześcian ideologii. Umysł człowieka wchodzi w stan bezruchu, psychika wciąż powiela podobne stany emocjonalne, a ciało staje się coraz słabsze. Człowiek -wyznawca broni tego z czym się utożsamia, często próbuje przeciągnąć na swoją stronę innych, bo przymusza go do tego program grupy. Kolejni wyznawcy, to większa ilość energii, która zostaje zagospodarowana przez autorytet.
Komu to wszystko było i jest potrzebne? Rozpatrując życie ludzie i życie w ogóle, rzadko kto uwzględnia procesy energetyczne, które są nierozerwalnie związane ze światem materialnym. Przestrzenie pozamaterialne dla ogółu populacji ziemskiej były i są niedostępne. Doskonale jednak o działaniu energii wiedzą tzw. bogowie – jednostki kontrolujące Ziemię i Ziemian od tysięcy lat i pośrednicy, których ustanowili na Ziemi.
Wszystko jest energią, mniej lub bardziej „zagęszczoną”, ale ponieważ człowiek ma zablokowane 9/10 mózgu, to nie dostrzega ogromu rzeczywistości o wyższych częstotliwościach, nierejestrowanych przez ziemskie zmysły. Dlatego dzisiaj tylko niewielki procent ludzi zdaje sobie sprawę z tego, w jaki sposób ludzka energia jest wykorzystywana przez małą grupę rządzących i jak umożliwia ona sterowanie całą ziemską populacją. Zapomnieliśmy stare powiedzenie: na co kierujesz swoją myśl – tam jesteś i tym się stajesz. O czym myślisz, tam kierujesz swoją energię. MYŚL LUDZKA TWORZY i jako twórcza energia jest wykorzystywana przez niewielką garstkę rządzących, umożliwiając im wygodne życie w warunkach ziemskich, a równocześnie kontrolę nad Ziemianami. Ten proces toczy się od tysięcy lat, nie tylko na Ziemi, ale także na innych planetach. Grupa istot z poziomów pozamaterialnych objęła wiele ziemskich ciał, a energia emocjonalna Ziemian jest im potrzebna do życia. Tak jak w świecie materialnym ciało potrzebuje pożywienia, by żyć – tak w świecie energii – forma by przetrwać potrzebuje energii. Emocje, lęk, uniesienia, cierpienie – to różne częstotliwości energii, które dla najeźdźców są pokarmem.
Jak to się stało, że Ziemianami można tak łatwo manipulować i doprowadzić do sytuacji, że cudze poglądy uznali za własne, a fikcja stała się dla nich rzeczywistością? Co umożliwiło przybyszom z przestrzeni pozaziemskich zniewolenie Ziemian? Odpowiedź jest bardzo prosta. Wiedza, jak działają poszczególne składowe istoty ludzkiej. Ta wiedza, to klucz do sterowania wszystkim. Została ona zapisana w różnych symbolach, które min .zostawiły po sobie starożytne cywilizacje. Przeciętny człowiek nie ma jednak pojęcia o ich prawdziwym znaczeniu. Wiedza została zarezerwowana i przejęta przez tzw. wtajemniczonych, którzy skupili się w tajnych organizacjach, które są szczeblami w piramidzie skupiającymi i kierującymi energię do tzw. bogów.
Proszę uważnie przyjrzeć się rycinom, malowidłom np.w Egipcie, na sarkofagach, budowlach.
W wielu miejscach widnieje klucz egipski – ankh. Każdy z bogów trzyma w ręku klucz, co wyraźnie wskazuje na jego duże znaczenie.
W kluczu zapisana jest informacja o budowie człowieka i Wszechświata, jak i wszystkich
form. Cztery elementy – cztery plany istnienia. Dwa ramiona : dodatnie i ujemne. Dodatnie w symbolach wtajemniczonych, to przejaw energii męskiej. Ujemne – żeńskiej, uznawanej przez nich za opozycję, czyli gorszą część ludzkości. Strefa neutralna (długie ramię – ludzka osobowość i czwarty element – przejaw całości.
Symbolem przejawu 3 elementów jest trójkąt równoboczny, tak w materii jak i antymaterii , co symbolizuje tzw. Gwiazda Dawida. symbol znany w Egipcie, Indiach i u prapra Słowianach..
Trzy elementy razy 4 daje 12 podstawowych przejawów, cech i reakcji człowieka. Z systemem dwunastkowym spotkamy się właściwie wszędzie. Mamy dwanaście miesięcy, dwanaście znaków zodiaku, 12 czakramów. Podstawowy układ embrionalny inaczej układ słoneczny składa się z 12 planet. Ich energia skupia się w słońcu, które następnie emituje ją do wszystkich planet. To swoisty akumulator energii, a wraz z nią informacji, które docierają wraz ze światłem słonecznym na poszczególne planety. Mamy więc do czynienia z 12 planetami i centrum skupiającym energię, czyli w sumie 13 elementów, tworzących jakąś zamkniętą całość, umożliwiającą wszelkie porcesy życiowe. Wiedza o systemie dwunastkowym (i trzynastym elemencie – centrum) została wykorzystana jako mechanizm ściągający energię z mas. System dwunastkowy spotkamy także w religiach. Wedle tego schematu wprowadzano w ziemskie umysły kolejnych bogów. Przyjrzyjmy się pokrótce jak to wyglądało: np.: Horus – Bóg Słońca narodzony w Egipcie, z dziewicy – Izis, Marii dnia 25 grudnia.
Trzej królowie oddali mu cześć, w dwunastym roku był nauczycielem,
W 30 ym roku został ochrzczony przez Anupa,
Miał 12 uczniów, czynił cuda, uzdrawiał, chodził po wodzie.
Nadawano mu imiona : Prawda, Światło, Pomazaniec Boży, oraz Dobry Pasterz, Baranek Boży.
Został zdradzony przez Typhona, ukrzyżowany, pochowany na 3 dni a potem zmartwychwstał.
Na tej samej zasadzie powołano bogów, m inn : Attisa z Frygi, Krisznę z Indii, Dionizosa
z Grecji, Mitrę z Persji, .
Na tej samej zasadzie i zgodnie z układem gwiazd – powołano do życia następną postać, dziś uważaną za prawdę historyczną. – Syna Bożego – Jezusa. Syn z dziewicy Marii – urodzony 25 grudnia w Betlejem. Nauczał 12 u uczniów, jako 12 letni chłopiec nauczał. W wieku 30 lat przyjął chrzest. Czynił cuda uzdrawiał chorych, chodził po wodzie. Nazywany: Król Królów, Syn Boży, Światło Świata, Alfą i Omegą, Barankiem Bożym. Został zdradzony przez swego ucznia – Judasza. Został skazany, ukrzyżowany, złożony w grobie i po 3 dniach zmartwychwstał i wstąpił do nieba.
Sekwencje narodzin jest czysto astrologiczna. Gwiazda na wschodzie to SYRIUSZ, najjaśniejsza
gwiazda na niebie, która 24 grudnia leży w jednej linii z trzema gwiazdami z Pasa Oriona.
Te trzy gwiazdy nazywane dawniej i dziś: Trzej Królowie! Trzej Królowie i najjaśniejsza gwiazda – Syriusz/ wskazuje miejsce wschodu Słońca – 25 grudnia.
Dziewica Maria jest konstelacją Panny, zwanej również Dziewicą Panną!
Mitologiczna bajka tak głęboko weszła klinem w pojęcia ludzi, że uznano ją za rzeczywistość.
Człowiekowi niewtajemniczonemu wszystkie te opowiastki nakazują szacunek i podporządkowanie się bogom, ich przedstawicielom, pośrednikom i wszelkich obrządków z tym związanych. Wszelkie święta, obrzędy – to utrwalacze fikcji.
Jak doskonale znane były prawa kosmosu, to widzimy dzisiaj w działalności wszystkich ziemskich tajnych stowarzyszeń i symbolice przez nie stosowaną.
Dwunastu uczniów i jeden nauczyciel to mechanizm ściągania energii z wyznawców poprzez
pośredników do centrum dowodzenia. Doskonała infiltracja członków grupy. Centrum wydziela
odpowiednią ilość energii na cuda i różne zjawiska, potwierdzające słuszność religii. Czy więcej
potrzeba, aby spokojnie dokonać przeglądu faktów i rzeczywistości ?
Klucz ankh zbudowany z czterech elementów – powinniśmy codziennie przed sobą widzieć i przypominać sobie budowę swoją i Wszechświata. Pomoże to usunąć utożsamianie umysłu z religiami, osobami, ideami – powoli pojawi się rozumienie siebie i całości. Stąd już tylko krok do świadomości siebie i swoich możliwości i wiedzy o sobie, że jestem całością, a zarazem jej częścią.. Gdy pojawi się pytanie : kim jestem ? A kim nie jestem ?
– nie jestem ciałem, a mam ciało,
– nie jestem duszą, a mam ją,
– nie jestem duchem, ale duchem dysponuję!
Jestem myślą człowieczą, przejawiająca się przez trzy elementy mego przejawu. To symbolicznie
przedstawić można jako krzyż równoramienny lub kwadrat. Kwadrat materialny i antymaterialny (procesy toczące się po stronie materialnej i materialnej Wszechświata) – to symbol 44. Kwadrat to symbol sześcianu, a w nim sześć piramid, szczytami do siebie. To symbol krystalicznej budowy materii.
Bez wiedzy i rozumienia kim jest człowiek można być jedynie wyznawcą i zdawać się na słowa różnych guru. Dzisiaj uwagę trzeba skierować na drugiego człowieka, nie na bogów, świętych, mistrzów duchowych, bo wówczas wytracamy energię, a o to im chodzi. Zachowajmy energię myśli do tworzenia na nowo siebie i świata.
Nie bójmy się końca świata w roku 2012, czy kolejnych latach, bo jest to kolejny zabieg w celu skupienia uwagi Ziemian i odwrócenia jej od chwili teraźniejszej. Zabieg ten ma także pobudzić lęk w wyznawcach i skupić znów ludzką myśl na Bogu i różnych świętych .
Zbliżamy się do okresu bardzo emocjonalnych zdarzeń. Kryzys finansowy, wzrost agresywności, zbrojenia, walka z terroryzmem, konflikty zbrojne. Nie trzeba być jasnowidzem,
aby przewidzieć w jakim kierunku potoczą się zdarzenia na Ziemi i jakie są plany rządzących.
Różne byty, które objęły ciała ziemskie, uważają, że Ziemia jest ich planetą i planują przejąć nad nią pełną kontrolę. Ich zamiarem jest uczynienie z Ziemian jeszcze bardziej posłusznych i całkowicie zniewolonych.
Przygotowania do tej końcowej fazy trwały przez całe wieki. Jednak wszystkie te byty, niezależnie skąd pochodzą i jak długi jest ich rodowód nie stanowią przeszkody w rozpoczęciu nowego etapu. Mogą próbować blokować, podejmować różne działania zniewalające, ale największą przeszkodą jesteśmy my sami. Jedność Ziemian została rozbita poprzez różne teorie, religie i wprowadzone przez nie podziały. Postrzegamy siebie jako wyznawcy takiej, czy innej religii, teorii, światopoglądu. Zapomnieliśmy, że kiedyś stanowiliśmy wspólnotę istot. I by przetrwać musimy powrócić do stanu, gdy najważniejszy był drugi człowiek, gdy rozumieliśmy siebie nawzajem i wzajemnie sobie pomagaliśmy.

Edward

Bogowie przegrali z człowiekiem…

Trudno w to uwierzyć: człowiek zwyciężył z bogami. Jak to możliwe, kiedy wmawiano nam całymi wiekami, że jesteśmy stworzeni przez bogów i zdani jesteśmy na ich wolę.
Jak to się stało, że człowiek dotarł do swych korzeni, nie bacząc na klątwy i kary boskie?
Jaka musiała być zawarta siła w „marnym” człowieku, że nie zważając na przeszkody parł, by ustalić początek swojego istnienia i odkrył rzecz zadziwiającą: człowiek nie jest „istotą jednorazowego użytku”- jest wieczny i stwarza wokół siebie wszystko.
Odkrycie to stanowi „odwrotność” wszelkich nauk religijnych i przeczy słowom autorytetów, które propagowały na Ziemi kreacjonizm.
Obecny stan przypomina scenę z obrazu Michała Anioła: ukrzyżowanie św. Piotra. Niewielu ludzi zauważyło, że „kazał” się powiesić do góry nogami – wszystko w religii katolickiej /i nie tylko/ jest odwrotnością rzeczywistości. Jest skierowane przeciwko człowiekowi i zmusza go do cierpienia. Gloryfikacja cierpienia miała być zachętą do życia w znoju i trudzie. Zapewniano, że cierpienie uszlachetnia człowieka i jest przepustką do raju, czy nieba. Cierpienia były szczególnie wskazane dla kobiet, bowiem to one dysponowały predyspozycjami, dzięki, którym mogły odkryć fałsz zasad ustanowionych przez autorytety religijne. Gdy były skupione na cierpieniu nie przeszkadzały wszelkim bogom, mężczyznom w całkowitym podporządkowaniu ziemskiej populacji.
Dlaczego właśnie na Ziemi skupiło się tyle różnych ras i cywilizacji, które chciały zawładnąć Ziemią i jej mieszkańcami? Tu trzeba przypomnieć, że Ziemia i jej planeta bliźniacza miały niezwykle istotną rolę w kształtowaniu Wszechświata.
Dziś te informacje coraz szybciej wypływają na światło dzienne. I coraz więcej ludzi jest świadomych, że nie pochodzimy od małpy, ani nie wyszliśmy z wody jako meduzy, czy ryby. Tego typu teorie powstawały celowo, by ukierunkować ludzkie umysły na życie doczesne i związać myślenie ze światem fizycznym. Z drugiej strony zaoferowano człowiekowi teorię o stworzeniu go przez boga, co utrudniało ogromnie poznanie prawdy. Ciekawość i upór w badaniu prawdziwej historii człowieka wiele jednostek przypłaciło cierpieniem, a nawet życiem.
Za „bluźnierstwa” jak mówiono o ich odkryciach, byli szykanowani, torturowani, paleni na stosach. Do dnia dzisiejszego pozostał w wiernych nawyk sądzenia, jak za czasów inkwizycji, ludzi inaczej myślących lub innej wiary. Można dzisiaj powiedzieć, że „dzieło boskie” udało się znakomicie – wierny stał się robotem sterowanym różnymi treściami i oprogramowaniem. Doskonale przedstawione to zostało w filmie ,pt: „JA ROBOT”.
Przez całe wieki naturalny „pęd” ludzi do wiedzy całościowej i jej podstaw był przez autorytety ukierunkowany na wiarę. Ich obowiązkiem było scalać wiernych w stada. Wprowadzone prawo własności pozwoliło bez obaw pozostawić „trochę” wolnej woli. Grupy wyznawców automatycznie broniły swoich bogów. A obrona to walka. I tak dotrwaliśmy do końca starego procesu!
Przez szereg lat wprowadzano ludzi w błąd podając różne daty zakończenia aktualnego procesu.
Z szeregu badań wynika jednoznacznie, że było to celowe. Chodziło o uzyskanie jak największej ilości emocji, a to daje zawsze profity w postaci większej ilości wyznawców, takiej czy innej religii. Ilość pozyskanych wyznawców – to ilość żołnierzy walczących o racje w imieniu swoich autorytetów.
Powinniśmy się zastanowić, czy coś takiego jak koniec świata jest możliwe?
Stwórca, bóg, budowniczy Wszechświata – czy dla zabawy stworzył to wszystko? Z nudów zapowiedział, że zabawa się kończy i człowiek ponownie wraca do niebytu? Taka zabawa to typowa rozrywka sadysty. Jak pogodzić to z miłością, dobrocią i opieką nad wyznawcami? Te sprzeczności nie można zripostować stwierdzeniem: taka jest wola boska! Większość pogodziła się z tym i twierdzi – nie znamy jego zamiarów i należy przyjmować wszystkie klęski i cierpienia z wielką pokorą. Taki sposób myślenia, a właściwie wierzenia, sprawił, że większość ludzi uwierzyła, że życie jest jednorazowe. A to, że życie jest wieczne – stało się nic nie znaczącym frazesem. A przecież także Biblia uczy, że jesteśmy zbudowani na wzór i podobieństwo stwórcy, a on przejawia się przez trzy istoty i jak nam wiadomo wiecznie! Mamy więc takie same prawa i wieczne życie. Jeżeli tak jest, to mamy także moc tworzenia i możliwość nieograniczonego poznania.

W procesie, który dobiega właśnie końca, każdy człowiek miał możliwość rozwoju indywidualnego. Jednak wnioski jednostki, jak cenne skarby pomnażać powinny innych. Suma wniosków i doświadczeń, to wielki skarb ludzi, narodów i całej planety. Jednak ten proces też został wypaczony. Uwagę człowieka skierowano na autorytety, które gromadziły wiedzę swoich wyznawców. Przekazując im tylko te informacje, które utrzymywały ich przy władzy. Dziś większość ludzi nie chce nic zmieniać. Lęk przed karami jest silniejszy niż myślenie, czy rozsądek. Coraz szybciej jednostki te jak ze snu hipnotycznego budzą się i swoim oddziaływaniem – promieniowaniem wpływają na innych. Działa to jak klocki domina: coraz szybciej i szybciej z każdym dniem.

Mamy wiele przepowiedni, informacji dotyczących końca starego procesu, ale co będzie np. po 2012 roku? Na ten temat wiadomo niewiele. Wniosek jest prosty: bogowie nie znają ciągu dalszego rozwoju świadomości ludzkiej. Zamknięci w swoich umysłach, niczym w klatkach cały czas snują wyobrażenia o przedłużeniu obecnego stanu rzeczy. Stąd wiele przekazów otrzymywanych przez Ziemian o ciągu dalszym świata, w którym wszyscy doświadczają kontaktu z bogiem, Jezusem, itp. Takie były plany, zmiana ma nastąpić, ale według starych wzorców. Znów z bogiem, jako istotą kierującą życiem ludzkim na Ziemi i poza nią.
Zamysł ludzki, a więc myśli ludzkie utworzyły i wytyczyły jednak inne plany rozwoju człowieka i Wszechświata. Człowiek uzyskuje stan pełnej świadomości i staje się świadomym twórcą. Tak zresztą było zawsze. Jednak kolejny etap – to pełna świadomość tworzenia. Nowy Proces – to proces świadomego tworzenia. Wyszliśmy z etapu nauki – przechodzimy do
działania wg. zdobytej wiedzy. Prawa i zasady pozostają te same, lecz inne są ich przejawy.
Cel, jaki mieliśmy uzyskać w starym procesie – to udoskonalenie najbardziej zagęszczonej formy przejawu, czyli ciała fizycznego. I tak się stało.
Zebrana wiedza człowiecza powinna się dziś „zbilansować” z całym dorobkiem zdobywanym przez
wieki przez każdego z nas. Jedynie w takim „stanie” możemy przygotować się do przejścia w Nowe.
Trzymam się określenia – przejścia w Nowe. Choć i to określenie jest niewłaściwe. „Przejściu” podlega świadomość istoty ludzkiej. Jednostki przygotowane do transformacji nie podlegają tzw. śmierci ciała fizycznego. Transformacja odbywa się w pełni świadomie i trwa to zaledwie części sekundy. Tyle co mrugniecie powiekami.! Po „otwarciu”oczu oglądamy swoją nową formę i nową rzeczywistość, która jest wynikiem przemiany naszej świadomości i naszego sposobu myślenia i postrzegania świata. Dlatego dużo wcześniej jesteśmy do tego przygotowywani. W snach, relaksacjach- wiele osób widzi nowe ciało i warunki, w jakich ono się znajduje: planeta, przyroda, wszechświat.
O procesie transformacji wiadomo było od wieków. Zwróćmy uwagę na scenę tzw. przemienienia pańskiego. PRZEMIENIENIE ! To na razie najlepsze określenie nowego zjawiska.
Każdy proces, który dotychczas nazywaliśmy cyklami, podlega ścisłej kontroli myśli ludzkiej,
a świadomość zewnętrzna człowieka jest o tym zawsze powiadamiana z dużym wyprzedzeniem. Stary proces został „zamknięty” dokładnie 07-07-07. wg „magii” cyfr i Kabały oznacza
siedem części z dwunastu budujących wszelkie formy po stronie materii. Równolegle z procesem materialnym został zamknięty proces w „niebie”, inaczej w antymaterii – w stosunku do nas świata
równoległego. Więcej informacji na ten temat znajduje się również w artykułach na naszej stronie.
Teraz coraz częściej słyszy się o Nowej Erze. Tym mianem w przeszłości określano kolejne cykle rozwojowe . To co teraz się dokonuje nie jest następnym cyklem – lecz całkowicie nowym procesem. Lepszym określeniem jest: nowa rzeczywistość – nowa przestrzeń.
Ze starego w Nowe nic się nie zabierze, bowiem warunki w Nowym są diametralnie inne. Forma , kształt ludzki – pozostaje ten sam, lecz jej budowa wewnętrzna ulega całkowitej zmianie. Wszelkie podziały na wyodrębnione organy, jakie do tej pory istniały ustępują jednorodnym – scalonym „organom”. Np. całkowicie zmieni się budowa mózgu, znika podział na dwie półkule. Ogólnie można powiedzieć, że również w budowie ciała wszystko sprowadzać się będzie do jedności. Zmiany jednak dotyczą przede wszystkim myślenia: kończą się wyróżniki, wyobrażenia, że ktoś lub coś jest lepsze, ważniejsze. Co do tej pory było kanonem bycia ludzkości.
Dotychczasowa praca – często żmudna i wymagająca często ogromnego wysiłku była niezbędna, by dostarczyć istotom ludzkim, jak najwięcej doświadczeń i umożliwić wyciąganie samodzielnych wniosków. To konieczność, by człowiek uzyskał pełną świadomość tworzenia i nigdy już nie szukał nikogo poza sobą – kto to wszystko tworzy.
Na dzień dzisiejszy należy stwierdzić, że nowa rzeczywistość już istnieje. Tworzenie zaczyna się zawsze od przygotowania środowiska, w którym pojawią się formy ludzkie. Bardzo wielu osób otrzymuje już szczegółowe obrazy fauny i flory, jakie już istnieją.
Szkoda więc czasu na tworzenie Nowego, bo po pierwsze już istnieje, a po drugie będziemy
budować po staremu. Nowo powstające grupy „twórcze” już zaczynają się spierać, kto z nich jest
ważniejszy, który obecnie autorytet jest mądrzejszy itp. Przecież inaczej nie potrafimy. Podświadomość jest zapełniona treściami i działamy, jak dotąd automatycznie i analitycznie. Powstaną ponownie podziały, da znać o sobie prawo własności, a to doprowadzi do kolejnych waśni i wojen. Zła nie da się opanować hasłem miłości!

Co dalej ? Jak się przygotować ?
To proste. Po rozkodowaniu zapisów na poziomie podświadomości, skupić uwagę na Nowym. Bez wizualizacji. Przypomnieć sobie wieczny ruch, inaczej rezonans i korzystać z jego działania. Myśl ludzka tworzy – i tam ją skierujmy. Do Nowego! Wejść z nią w rezonans, a to przyspieszy opanowanie zapisów. Przy wyższej częstotliwości, zapisy samoczynnie ulegają neutralizacji. Informacja o tym umożliwia świadome wprowadzanie w ciało nowych energii
o innej częstotliwości i natężeniu. Następuje błyskawiczna, bezbolesna przemiana z jednego w drugie ciało. Bez bólu i szoku.
Nasuwa się pytanie: to po jakie licho się obecnie trudzić, kiedy nie pozostaniemy? To pytanie od osoby która utożsamia się z ciałem. Celem naszym, tu na Ziemi było poznawanie wszelkich możliwości ludzkich zachowań i reakcji. Inaczej mówiąc mieliśmy rozwijać się i „powiększać”swoją indywidualną świadomość – w świadomość Całości.
Przemiana, przemiana i jeszcze raz przemiana. To na razie najlepsze określenie. Przemiana świadomości, a z nią ciała fizycznego w nową formę. Bez żadnego problemu, lęku czy obawy.
Cywilizacja nie ginie, tego bać się nie musimy. Nowa rzeczywistość – nowa planeta już na nas czeka. Dzielcie się tym co oglądacie w Nowym. Nie trzeba tworzyć Nowego, Nowej Ery – ona już dawno jest! Do niej się często „dostrajać”’, ciało wówczas podnosi swoje częstotliwości, poprawia się stan psychiczny, fizyczny i przede wszystkim pojawia się spokój. Łatwiej rozwiązujemy problemy dnia dzisiejszego i możemy pomóc swoim bliskim i znajomym. Pod jednym warunkiem – jeśli o to proszą! W innym przypadku będą atakować, broniąc swoich treści i zachowań. Mają prawo wyboru, a więc nic nie wolno robić nic na siłę./Jeno młotkiem – żart/ Zbawianie na siłę – to naruszenie prawa nieingerencji. Za to ponosimy przecież konsekwencje.
Wszelkie medytacje i modlitwy – utwierdzają i zasilają stare, które się obecnie rozpada.
To nam nie tylko nie pomoże, lecz odwrotnie – utrudnia i spowalnia własny proces. Ruch Kosmosu
nie czeka na poszczególne osoby lub grupy.
CZŁOWIEK ZWYCIĘŻYŁ – BO POZNAŁ I ZROZUMIAŁ. Bardzo wiele ludzi jest już gotowych do przejścia w Nowe. Dla Polaków jeszcze większa nowina – bo wielu
uzyskało bardzo wysoki poziom świadomości i pomaga innym drepczącym w miejscu lub szukającym wiedzy. Odbywa się to już nie w starym „stylu”,: żadnych zgromadzeń, żadnych nauczycieli itp. Każdy staje się nauczycielem dla samego siebie.
Wskazane jest : kontrola myśli i reakcji. Uzyskany i kontrolowany spokój – cisza , umożliwia
wejście w rezonans z Nowym. To wystarczy, aby sobie pomóc.
Zbliżające się zjawiska nie zawsze będą łatwe, bo „zawartość” starego musi się obecnie rozładować i oczyścić.
Konieczne jest, jak wynika z tego wszystkiego – kontakt z SOBĄ i tylko z sobą. Tam zebrane
doświadczenia z całych wieków „podpowiedzą”, jak sobie poradzić.
Wypada więc kończyć te wywody i życzyć radosnego spotkania w Nowej Rzeczywistości!
KAŻDY JEST KOWALEM SWEGO LOSU! Stare dobre powiedzenie i coraz bardziej na czasie.

Edward