Wezwanie do przebudzenia

Wezwanie do przebudzenia (Wake up call) jest to film ukazujący jak naprawdę funkcjonuje nasz świat. Film jest uważany za jeden z najlepszych pozycji do zapoznania się z rzeczywistością, która jest stale ukrywana przed światem. Film trwa dwie i pół godziny, jest podzielony na dwie części ale dla chcących dowiedzieć się prawdy nie powinno stanowić problemu. Mimo że film jest stosunkowo długi, a przedstawione w nim materiały to wierzchołek góry lodowej, to naprawdę warto oglądnąć.

https://www.youtube.com/watch?v=0wlYQ5wDM8M

Nowe linki do filmu „wezwanie do przebudzenia”

Część 1: http://prawda.xlx.pl.wrzuta.pl/film/6NBUteZqJsq/wezwanie_do_przebudzenia_napisy_1_4

Część 2: http://prawda.xlx.pl.wrzuta.pl/film/3Ni2gVHBxOe/wezwanie_do_przebudzenia_napisy_2_4

Część 3: http://prawda.xlx.pl.wrzuta.pl/film/acDEQ7AV5Xw/wezwanie_do_przebudzenia_napisy_3_4

Część 4: http://prawda.xlx.pl.wrzuta.pl/film/1S68o8yXKS2/wezwanie_do_przebudzenia_napisy_4-4

***************************************************

Gdyby linki do filmu nie działały, zamieszczam link do jednego z kanałów na youtube niestety w częściach.

Klikając na ten link filmy będą się otwierały automatycznie po zakończeniu odtwarzania kolejnej części: http://www.youtube.com/watch?v=OHiq28zrAvE&feature=PlayList&p=2D8D8662A4BA2F36&playnext_from=PL&index=1&playnext=2

Symbolika tajnych stowarzyszeń w otaczającym nas świecie

Katastrofa smoleńska – ciekawa hipoteza

Hipoteza urodziła się w pasjonującej dyskusji pod wpisem Łukasza Warzechy „Zamach – słowo tabu”, a opisana została na blogach Sarthran8 i Tommy Lee. Mam nadzieję, że obaj autorzy się nie obrażą, że ten wpis zbuduję prawie wyłącznie z ich pracy, ale chciałabym zebrać i spopularyzować tę hipotezę bo jest naprawdę przekonująca, a obaj autorzy są młodzi stażem więc siłą rzeczy mają mniej czytelników niż ja i nie każdy mógł mieć okazję trafić na ich analizy, a naprawdę warto. Ponieważ hipoteza jest porozrzucana w różnych miejscach, postaram się tu ją zebrać i skleić, mam nadzieję, że mi autorzy wybaczą ingerencję w ich tekst, bo nie obiecuję, że uda mi się to zrobić tylko dosłownymi cytatami. Z góry też przepraszam jeśli wtrącając swoje trzy grosze zepsuję hipotezę zamiast ją uzupełnić.

Jak pamiętamy, pierwszą podaną godziną katastrofy była 8:56, ta godzina funkcjonowała jako pół-oficjalny czas katastrofy bardzo długo, na tyle długo, żeby móc przypuszczać, że nie była to zwykła pomyłka (taką by szybko sprostowano), ale celowa dezinformacja. Ewentualnie pomyłka całkiem nieprawdopodobna, ale być może teoretycznie możliwa. Dzisiaj, gdy już wiemy, o której polski samolot naprawdę się rozbił, pierwsze relacje odnoszące się do – jak już wiemy – nieprawdziwej godziny katastrofy rzucają na nią nowe światło.

***

Tommy Lee: Według ostatnich wiadomości, możemy z dużą pewnością określić godzinę katastrofy na 8:40, podczas gdy dotychczasowa oficjalna wersja mówiła o godzinie 8:56. Należy przypuszczać, że ta rozbieżność nie jest przypadkowa, coś się za nią kryje. Tu, jako wyjaśnienie, pojawia się zagadkowe podejście do lądowania rosyjskiego samolotu transportowego (prawdopodobnie Ił-76) przed planowanym lądowaniem Tu-154. Informacje o tym zdarzeniu sprowadzają się do tego, że próbował on wylądować ale odbił się od lotniska, wykonał ryzykowny manewr przechylenia się na skrzydło, prawie zahaczając o ziemię, a następnie odleciał do Moskwy. Jednak o której godzinie to było? Tu relacje są różne, na pewno po lądowaniu polskich dziennikarzy (godzina 7:20) a przed katastrofą naszego samolotu. Na podstawie tych relacji [rozmaitych relacji świadków zaraz po katastrofie, wskazujących czas nieudanego lądowania IŁ-a] możemy śmiało twierdzić, że podejście Ił-76 do lądowania nastąpiło między 8:30 a 8:40. Moja hipoteza brzmi: była to 8:40, czyli wtedy, gdy rozbił się polski samolot! Oba samoloty podchodziły do lądowania w tym samym czasie! To wyjaśniałoby dlaczego Tu-154 nagle obniżył lot, wcześniej podchodząc prawidłowo. Piloci zobaczyli na kursie kolizyjnym inny samolot, musiał być wyżej od ich pozycji, wobec czego awaryjnie wykonali manewr jego ominięcia schodząc w dół. Dalszy przebieg wypadków, jak wspomniałem, jest mniej więcej znany.

A oto inne argumenty za tą hipotezą:
– Samolot Ił-76 krążył długo nad lotniskiem jakby na coś czekał,
– Kontrolerzy lotów uciekali co sił i milicja ich ledwo złapała. W takiej sytuacji doskonale bowiem wiedzieli, co się stało i jaki był zakres winy Rosjan,
– Na jednym z filmów pan Wiśniewski mówi, że w czasie jego pobytu w hotelu kamera stała na oknie i pracowała cały czas od chwili wylądowania pierwszego samolotu, zakładam że chodzi o Jak-40. Przez ten czas nie słyszał, by inny samolot podchodził do lądowania, a wiemy że Ił-76 próbował lądować. Można to wytłumaczyć w ten sposób, że samoloty były bardzo blisko siebie przez co odgłos ich silników zlewał się. Jeżeli moja hipoteza jest prawdziwa to przelot samolotu Ił-76 nad lotniskiem powinien nastąpić prawie jednocześnie z katastrofą.
– Pan Wiśniewski wspominał (…) w swej pierwszej relacji o dziwnym dźwięku silników. Więc może był to odgłos dwóch samolotów,
– Z innych relacji Pana Wiśniewskiego, który był w hotelu, wiemy, że słyszał on odgłos wybuchu lub uderzenia. Nie znam takich relacji od dziennikarzy, którzy byli na lotnisku. Może nie słyszeli wybuchu ponieważ właśnie przelatywał Ił-76? Stąd też Pan Wiśniewski był pierwszy na miejscu katastrofy, a przecież z lotniska jest tam całkiem blisko. Sądzę, że osoby na lotnisku nic nie wiedziały o katastrofie, bo jej nie słyszały, do czasu włączenia syren.

***

Sarthran8: Coraz bardziej zagadkowo wygląda kwestia Ił-76 usiłującego lądować w Smoleńsku chwilę przed Tutką. Sama kwestia kilkukrotnego (2 lub 4 razy) podejścia do lądowania Ił-76 jest dobrze udokumentowana relacjami naocznych świadków. Ujawniona wczoraj informacja o innym niż dotychczas czasie katastrofy Tutki, powoduje, że w krytycznym czasie mamy dwa duże samoloty odrzutowe, w trudnych warunkach pogodowych, słabej kontroli naziemnej (mające dokładnie takie same warunki zewnętrzne) w rejonie lotniska, wykonujące manewr lądowania. Narzuca się kilka konkluzji:

– „Przesunięcie w czasie” dolotu naszej Tutki do lotniska na godz. 08.30-08.40, każe zastanowić się nad zasadnością wielokrotnie powtarzanej informacji o „skrajnie trudnych” warunkach na lotnisku. Warunki były trudne, ale fakt, że dwóch pilotów (rosyjskiego Ił-76 i polskiego Tu-154) niezależnie od siebie, na podstawie własnej oceny i doświadczenia, podjęło decyzje o podjęciu lądowania (Ił-76 kilkukrotnie) sugeruje, że warunki lądowania były dużo lepsze niż to wynika z przekazu medialnego. Gdyby warunki były tak skrajnie trudne, to logiczne jest założenie, ze żaden pilot (a szczególnie pilot Ił-76, znający doskonale uwarunkowania tego lotniska) nie próbowałby lądowania. Szczególne znaczenie ma fakt, ze pilot Ił-76 próbował podejścia kilkukrotnie (!!!!). Należy założyć więc, że w jego ocenie manewr ten był wówczas zasadny i bezpieczny. Można by założyć, że pilot rosyjskiego samolotu podjął taką decyzję ponieważ opierał się na wskazaniach rosyjskiego odpowiednika ILS, do której pilot Tu-154 nie miał dostępu i dlatego usiłował lądować. Skoro tak, to należałoby zadać pytanie: dlaczego nie wylądował? Skoro system ten pozwala na lądowanie w warunkach zerowej widoczności.

– Fakt kilkukrotnego podejścia do lądowania rosyjskiego pilota falsyfikuje pojawiające się informacje, jakoby pilot polskiego Tu-154 podjął lądowanie na skutek wywieranych na niego nacisków. Skoro pilot Ił-76, nie będąc pod „przymusem” takim jak pilot Tu-154 mógł się znajdować, zdecydował się na lądowanie i próbował uczynić to kilkukrotnie, teza o lądowaniu Tu-154 na skutek nacisku na naszego pilota ze strony pasażerów staje się coraz mniej prawdopodobna. Logika nakazuje założyć, że obaj piloci bazując na takich samych danych podejmą podobną decyzję.

***
Moim zdaniem taki scenariusz nie tylko trzyma się kupy ale także tłumaczy niektóre niewyjaśnione wątki, jak błędna godzina katastrofy czy fałszywa informacja o czterech próbach lądowania Tu-154 (według niektórych relacji to Ił-76 próbował kilka razy, najwyraźniej w tak krótkim odstępie czasowym od katastrofy, że świadkom się to „zlało”). Nie chcę puszczać wodzów fantazji, ale być może Rosjanie początkowo sądzili nawet, że samoloty się zderzyły i podawana w pierwszej chwili liczba ofiar to suma pasażerów Tu-154 i Ił-67?

http://kataryna.blox.pl/html

Bankokracja

Komisja Senatu USA uznała, że Goldman Sachs odegrał kluczową rolę w kryzysie finansowym. We wtorek stanęło przed nią siedmiu obecnych i byłych członków kierownictwa banku.

W mowie wstępnej senator Carl Levin, przewodniczący komisji, nazwał produkty banku „żetonami w gigantycznym kasynie”, a senator Claire McCaskill nazwała kierownictwo Goldman Sachs „hazardzistami”, którzy z Wall Street urządzili sobie Las Vegas.

Senackie przesłuchania to niejedyny problem Goldmana Sachsa. 16 kwietnia pozew przeciwko bankowi złożyła też do sądu Komisja Papierów Wartościowych i Giełd (SEC). Z jej śledztwa wynika, że bank nie podawał klientom pełnych informacji o ryzyku, jakie wiązało się z inwestycjami w tzw. CDO (collateralized debt obligation), czyli ryzykowne papiery dłużne stworzone na podstawie zaciąganych przez Amerykanów kredytów hipotecznych. Okazały się one bezwartościowe.

Według SEC pracownicy banku wiedzieli, że w tym samym czasie, gdy klienci kupowali CDO o nazwie Abacus, duże fundusze hedgingowe (m.in. fundusz Paulson & Co, który miał współpracować z Goldmanem przy tworzeniu Abacusa) grały na obniżenie ceny tych papierów.

Przed senacką komisją zasiadł we wtorek m.in. Fabrice Tourre, dyrektor ds. sprzedaży produktów strukturyzowanych. Jego zadaniem było tworzenie nowych rynków: łączył klientów, którzy stawiali na wzrost wartości danych aktywów, z klientami, którzy inwestowali w spadek. To on właśnie – zdaniem SEC – miał tak projektować rynki, aby aktywa traciły na wartości, przynosząc tym samym zyski funduszom hedgingowym.

W przemówieniu wstępnym Tourre zaznaczył, że interesy robił wyłącznie z instytucjami finansowymi, a nie z inwestorami indywidualnymi. – Kategorycznie zaprzeczam, jakobym miał wprowadzać inwestorów w błąd. I będę się bronił przed sądem przeciwko tym fałszywym oskarżeniom – mówił.

Senator Levin zauważył w swoim przemówieniu, że działania banku każą zadać sobie pytanie o cały system, który jest podstawą Wall Street.

Trochę starszy film ale też ukazujący przekręty bankowców:

Mimo że to się dzieje w USA, nie myślcie że to was nie dotyczy, wszystkie banki na świecie podlegają pod FED czyli bank centralny USA, który jest w  prywatnych rekach garstki ludzi. To zwykli oszuści którzy produkują pieniądze z powietrza, które nie mają pokrycia w niczym.

Popatrzcie na zarządzających bankami w Polsce, gdzie odbywali wcześniej szkolenia, głównie właśnie w bankach Wlk. Brytanii lub USA. Wystarczy chociażby spojrzeć na L. Balcerowicza http://pl.wikipedia.org/wiki/Leszek_Balcerowicz

http://gospodarka.gazeta.pl/