Kod biblii – cz.2

Napisane 17.04.2010

Słowo FRANCJA 4 literowe w matrycy od 16600 do 17500 kolumn w skoku 100 występujące tylko 1 raz!

Data 4 dzień 4 miesiąc występuje tylko raz jest 5 literowa w skoku liter 44 *, bo musiałem ograniczyć czas szukania dat.
Muszę każdy dzień wpisywać i przeszukiwać, a to zabiera czas. 04.04. ma wyjątkowe skupienie i pokrywa się ze słowem ANGLIK.
Niestety jakbym nie kombinował nie ma daty 10.o4, czyli 10 kwiecień. Szukałem jej nawet w skoku 200 liter na szerokości 2000 kolumn. Data 10 kwiecień jest 5 literowa, a 4 kwiecień ma 4 litery co umniejsza tej dacie jej wartość, ale jej umiejscowienie ją afirmuje. Ponieważ jest tylko raz, zbliża się do miejsca w którym został podłożony ładunek na skrzydle i cofa się przed datę 04/2010 czyli wpada w chronologię.

* 44 prezydent usa?

Czy 04.04. można uznać za datę podłożenia ładunku? Poszukiwanie kolejnej daty będzie żmudne.

Bardzo dziwne jest to, że ta matryca przekazuje bardzo dużą ilość liczb o wartości 44. A pomysł na interpretację jest… nie wiem jak to ująć… jeszcze bardziej dziwny, bo kojarzy mi się to z przepowiednią Nostradamusa.

źródło:

http://www.cybertech.net.pl/online/rozwaz/nostra/nostra.htm

Jeszcze nie czytałem, ale chodzi o Wielkiego Króla Angoulmois. Chodzi tutaj o archanioła Michała.

Krzyż w Kodzie Biblii jest zrobiony z ANGOL, a pod nim jest FRANCE – słowo mois kojarzy się ze słowem po francusku moi oznaczającym JA.

L’an mil neuf cens nonante neuf sept mois
Du ciel viendra un grand Roy d’effrayeur
Resusciter le grand Roy d’Angoulmois.
Avant apres Mars regner par bon heur.

Oznacza:

Rok 1999 siedem miesięcy
Z nieba zstąpi wielki król trwogi
Aby wskrzesić wielkiego króla Angoulmois.
Przedtem, potem Mars panować szczęśliwie.

Wróciłbym jednak do pomocniczej przepowiedni jaką jest przepowiednia Krzysztofa Jackowskiego w której mówi, że wojna kojarzy mu się z samolotami ( 3 są w powietrzu) i wywoła tę wojnę państwo, które będzie udawało rozjemcę w sporze między państwami, które się podejrzewają o dokonanie zamachu.

Podejrzanym o dokonanie zamachu wiadomo kto jest. Można powiedzieć jak zwykle oni. Więc to nie oni. O jakim trzecim państwie jest mowa?

Ta Francja wszystko skomplikowała. Ma ktoś jakiś pomysł? Jak najszybciej postaram się zaktualizować matrycę i opracować resztę znalezionych słów.

Angoulmois musi być człowiekiem. Bomba jest faktem w matrycy i wszystko wskazuje na to, że skrzydło oderwało się oraz był jakiś wybuch. Samolot w dziwny sposób koziołkował, bo stracił skrzydło, lub zostały zablokowane lotki.

Szukam słowa archanioł, lub jakoś przeliteruję Angoulmois i poszukam go w matrycy.

Według matrycy ktoś podłożył bombę, a kim jest? Dla kogo pracuje? Musi pracować dla jakiegoś państwa. Nikt nie jest w stanie podejść do prezydenckiego samolot i zamontować ładunek wybuchowy. Poza tym, żeby założyć ładunek odpowiedni trzeba mieć ogromne pieniądze na taką niebezpieczną zabawkę. Trzeba być finansowanym przez jakieś państwo.

Aktualizuję tutaj matrycę, bo namieszałem z zielonym kolorem i żeby nie pomylić sobie słowa SKRZYDŁO (3 litery sprawdzane w rejonie krzyża) z WARSZAWĄ i BOMBĄ trzeba zaglądnąć do poprzedniego obrazu.

Poza tym nowe słowa to KRAKÓW (6 liter w skoku 100, słowo 2 razy) i LOTKA (3 litery sprawdzana w rejonie krzyża). Kraków robi wrażenie tym, że styka się z główną DATĄ i ją ogranicza.

Ten Kraków w matrycy dziś robi wrażenie po takiej decyzji o pochowaniu Lecha Kaczyńskiego na Wawelu.

KRAKÓW jest 6 literowe i występuje równolegle do siebie. To chyba jedno z największych odkryć w matrycy po krzyżu ze słowa ANGLIK i BOMBIE.

Teraz poszukam POGRZEB, WAWEL i oczywiście przyjeżdża 44 prezydent USA Barack Obama.

Aktualizacja grafiki: zaznaczone na razie tylko, 3 słowa 18 KWIECIEŃ z 12 słów… poprawiona LOTKA i SKRZYDŁO.

Aktualizacja grafiki: wszystkie 12 słów z datą 18 kwiecień, jedna pokrywa się z Krakowem.

Interpretuję datę jako skutek tego co się stało. Ta data zwykle jest łatwa do znalezienia inne o budowie DD-MM mają zwykle 6 liter, data z 18 ma 5 liter. Dlatego ją tak łatwo znaleźć. Dodatkowo pokazuje czas pogrzebu. Tym bardziej jest jej więcej.

13:28

26 słów 5 literowych daty 15 KWIECIEŃ, nie zaznaczam, ale więcej niż 18 KWIECIEŃ, a przypominam, że astrolog przepowiada wybuch na Słońcu.
http://suskiprognozapogody.blox.pl/2010/03/718-Dodatkowe-informacje-dotyczace-klucza-Tory.html

Sporo tej daty jest w porównaniu np. ze słowem FRANCJA, która jest 4 literowa a występuje tylko 1 raz, jakby miała się tylko pojawić na pogrzebie.

Aktualizacja grafiki: WAWEL 5 liter tylko 1 słowo, ale jakie sami zobaczcie.

Słowo WAWEL przecina słowo POGRZEB (5 liter 6 słów w skoku 100).
Pogrzeb również łączy się z datą 18 KWIECIEŃ.
POGRZEB jest także nad tym trójkątem odwróconym ze słów WARSZAWA.

Słowo BELGIA 5 liter i występujące 2 razy. Powstał drugi krzyż. Jako jedyne państwo przecina literę KATASTROFY.

Rok 1999 siedem miesięcy
Z nieba zstąpi wielki król trwogi
Aby wskrzesić wielkiego króla Angoulmois.
Przedtem, potem Mars panować szczęśliwie.

Z tego wiersza może chodzić o BELGIĘ.

Wikipedia:

„Językami urzędowymi są w Belgii francuski, niderlandzki i niemiecki. Większa część populacji (56%-60%) posługuje się językiem niderlandzkim, około 40%-44% francuskim…”
ANGOUL-MOIS. 6 liter do 4 liter 60% na 40%.

Unia Europejska już oficjalnie dąży do totalitaryzmu i temu nie da się zaprzeczyć, a siedziba UE jest w Belgii. Tam jest egzekutywa i legislatywa.

ROSJA wręcz w niewiarygodny sposób w matrycy omija słowo KATASTROFA. POLSKA jest przecina w swojej literze, czyli dotknięta katastrofą (POLSKA utożsamiająca się z Lechem Kaczyńskim). NIEMCY przecinają, ale w żaden sposób nie przecinają litery. FRANCJA ANGOL i POLSKA przecinają KATASTROFĘ jakby były w nią zamieszane. (Tutaj chodzi o miejsce w którym trzy państwa są obok siebie ANGLIA, FRANCJA, POLSKA) BELGIA przecina literę KATASTROFY na odwrót niż w drugim przypadku POLSKI (POLSKA jest dwa razy). BELGIA przecina też literę słowa POGRZEB, jeśli stosować dalej tą samą logikę, gdzie POLSKA jest przecinana przez KATASTROFĘ, a BELGIA przecina KATASTROFĘ to BELGIA jako jedyne znalezione państwo przecina POGRZEB. Jak masz nóż to możesz przecinać, lub być przecinanym. Taką logikę uważam za wielce prawdopodobną w tym przypadku matrycy.

2010.04.15 11:06

Aktualizacja grafiki: Słowo WŁOCHY 5 liter występujące 3 razy. Pokrywa się dwa razy ze słowem BOMBA. Może chodzi o to kto zrobił BOMBĘ, kto wyprodukował?

Aktualizacja grafiki: Słowo ZAMACH 3 litery występujące 25 razy ograniczony skok do 1 litery. Bardzo ciekawie to wygląda, zwłaszcza, że wskazuje BOMBĘ i SKRZYDŁO.

Jeszcze coś ciekawego: Ostatni zamach (o skoku 1 litera) kończy się w kolumnie 17316 i łączy z datą 18 KWIECIEŃ. A najwięcej tego 3 literowego słowa jest wcześniej.

Aktualizacja grafiki: Słowo WOJNA 5 literowe (2 wersje) 1 wersja występuje 3 razy. 2 wersja 10 razy. (wszystko w skoku 100) Druga znaczy bardziej też spór, konflikt, ale obie są niezwykłe.
Druga wersja jest niesamowicie skupiona, choć wystąpiło kilka rozciągniętych. Nie oznaczyłem, która jest która, może zrobię to później.

Niesamowite jest to, że WOJNA zaczęła się od katastrofy przy krzyżu. Następnie nie ma nic… dopiero, gdy zaczyna się WAWEL, zaczyna się robić gorąco, aż potem następuje jakaś Apokalipsa wojenna.

Na początku Rosja została przecięta przez Polskę. Rosja powoli opada w dół ociera się o Kraków (nie wiem jak to interpretować, bo brakuje 1 litery do zetknięcia). Spada dalej i przecina ją znowu data 18 KWIETNIA.

Następuje WOJNA. Wyraźnie WOJNA jest podstawą całej tej gry niedomówień. Wręcz niezwykłe, że u podstawy jednego z 2 słów ROSJA na samym początku jest słowo WOJNA wpisane w jeszcze większe rozciągające się od początku daty 18 KWIETNIA…

Następnie jest BOMBA – ZAMACH – WARSZAWA. Ale to robi Angoulmois (używam skrótu, bo tam jest ANGLIA, FRANCJA, POLSKA) Jak już wcześniej było, że Angoulmois to może być BELGIA, ale ona jest na końcu badanej matrycy. Następnie znowu pojawia się ZAMACH-BOMBA-WARSZAWA. Tyleż, że BOMBĘ wcześniej utożsamiałem z katastrofą SAMOLOTU. Nic nie stoi na przeszkodzie, by stworzyć nową interpretację.

Potem BOMBA WŁOCHY w głównej dacie oznaczającej KWIECIEŃ 2010. Może chodzić o TRUMNĘ sprowadzoną z WŁOCH, którą sugerują internauci. Niestety nie znajdę TRUMNY, bo jest 8 literowa. Po prostu nie ma. Jak ktoś zna po hebrajsku słowo TRUMNA 4-6 liter to pisać.

Znowu pojawia się ZAMACH przy końcu daty 18 KWIECIEŃ i WOJNA. BOMBA przecina WAWEL i WOJNA tak jednoznaczna.
Znowu, kończy się data 18 KWIECIEŃ i zaczyna WOJNA. KATASTROFA przecina POLSKĘ, będącą na Pogrzebie.

BOMBA na POGRZEBIE. WKRACZA BELGIA. (Rozjemca z przepowiedni Krzysztofa Jackowskiego?)

ROSJA łączy się z WARSZAWĄ literą. (Mediacja?) Pojawiają się WŁOCHY przecinają się z NIEMCAMI. Ale jest już bardzo WOJENNIE w tej części matrycy.

Wnioski: Czy można zmienić przeznaczenie?

Słowo KRYPTA 4 literowe występuje 14 razy… zaznaczono tylko o dużym skupieniu, czyli tylko 8.

Popatrzcie i sami wyciągnijcie wnioski. Robi wrażenie.

Aktualizacja grafiki: Słowo TRUCIZNA 4 literowe występujące 20 razy w skoku do 100 liter. Niezwykłe jest to, że za słowem WAWEL roi się od tego słowa tak jak od słowa WOJNA.

(…)

Bez Kodu Biblii można określić duże prawdopodobieństwo ataku na opozycję w dniu kiedy będzie żegnać prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Donald Tusk wypowiedział wojnę opozycji w październiku 2009 roku, czy nadal ją prowadzi i się nie opamiętał? To nie jest właśnie pewne.

Zamach zakładają służby bezpieczeństwa, dlaczego nie mielibyśmy przewidywać my? News działał w czyimś interesie, ale nie opozycji. Próbujemy przewidzieć wydarzenia przy pomocy Kodu Biblii i udaremnić ewentualny zamach na opozycję.

Przewidywanie polega na udaremnianiu złych wydarzeń, bo po co przewidywać?! (…)
News wygrał nagrodę Darwina… został przeze mnie zaznaczony jako spam.

Aktualizacja grafiki: Słowo POWSTRZYMAĆ 6 liter 1 raz w skoku 100. Oznacza również w angielskim kick, daunt, deter.

Co może oznaczać również ODSTRASZYĆ. Na przykład odstraszyć od WAWEL 18 KWIECIEŃ, albo POWSTRZYMAĆ ZAMACH WAWEL 18 KWIECIEŃ.

Aktualizacja grafiki: Słowo WULKAN 5l / 2s w skoku 100. WULKAN TRUCIZNA… WULKAN idzie pod POLSKA w którą jest wpisana TRUCIZNA. Litera WULKANU styka się ze słowem TRUCIZNA.

Aktualizacja grafiki: Słowo EUROPA 6l występujące 1 raz. Na myśl przychodzi znowu jeden wiersz Adama Mickiewicza:

Krzyż ma długie, na całą Europę ramiona,
Z trzech wyschłych ludów, jak z trzech twardych drzew ukuty. –
Już wleką; już mój Naród na tronie pokuty –
Rzekł: „Pragnę” – Rakus octem, Borus żółcią poi,
A matka Wolność u nóg zapłakana stoi.
Patrz – oto żołdak Moskal z kopiją przyskoczył
I krew niewinną mego narodu wytoczył.
Cóżeś zrobił, najgłupszy, najsroższy z siepaczy!
On jeden poprawi się, i Bóg mu przebaczy

Po prostu cały czas wydaje się, że jeszcze czeka nas atak Rosji.

Aktualizacja grafiki: Słowo KOKPIT 5 liter 2 razy w skoku 100. Na prośbę zainteresowanych sprawdziłem to słowo.
Nie wydawało mi się interesujące, ale widać, że łączy się literą ze słowem TRUCIZNA. Przecina ze słowem BOMBA. Przecina też kilkakrotnie słowo ZAMACH.
Występuje wcześniej w matrycy co ma znaczenie, że chodzi o tę katastrofę z 10 kwietnia. Przecina też SAMOLOT i styka się z głównym słowem SAMOLOT przy głównej dacie.

Timewave

http://jacquesgrandguignol.pl/

Wywiad z montażystą TVP Sławomirem Wiśniewskim

Widziałem spadający samolot

Maszyna była przechylona. Nagle huk. Słup ognia. Rozbił się – mówi montażysta TVP Sławomir Wiśniewski

Rz: Gdzie pan był, gdy doszło do katastrofy polskiego samolotu?

Sławomir Wiśniewski: W Nowym Hotelu położonym w pobliżu lotniska wojskowego, po drugiej stronie ulicy. Miałem dużo pracy, montowałem materiały.

Nagle usłyszał pan huk samolotowych silników.

Tak, ale myślałem, że samolot leci pusty. Godzinę wcześniej wydawało mi się bowiem, że maszyna lądowała. Wówczas również słyszałem huk silników. Gdy więc usłyszałem go ponownie, myślałem, że nasza delegacja wylądowała już bezpiecznie, a samolot leci załatwić jakieś sprawy techniczne, na przykład zatankować, albo wraca do Polski i potem przyleci z powrotem po prezydenta. Mimo to podszedłem do okna, żeby zobaczyć maszynę.

Jak daleko od miejsca katastrofy znajdował się hotel? Tego dnia w Smoleńsku była wielka mgła.

To prawda, mgła była bardzo gęsta. Ale od hotelu do samolotu w linii prostej było zaledwie około 300 metrów. Wiem, bo zrobiłem potem pomiary, pełną dokumentację. Oba miejsca dzieliło około 400 metrów.Co pan widział z okna?

Całej sylwetki samolotu, od dzioba do ogona, nie widziałem. Tylko lewe skrzydło orzące ziemię oraz fragment kadłuba. Jakiś znak rozpoznawczy na nim. To były ułamki sekund. Samolot był już mocno przechylony, około 40 stopni w lewo. Potem nastąpił huk i w powietrze wystrzelił mały słup ognia. Rozbił się. W pierwszej chwili pomyślałem: a może to jakiś mały sportowy samolot? Może wojskowy? Tak czy inaczej, złapałem kamerę i pobiegłem w kierunku miejsca katastrofy.

Ile czasu panu zajęło dotarcie do wraku?

Tak jak powiedziałem, to było 400 metrów. To ile mogłem biec? Moment. Szczególnie że część drogi była z górki.

Był pan pierwszy na miejscu katastrofy?

Tak. Dopiero potem przyjechała straż pożarna.

Co pan tam zastał?

Całe pole było przeorane, drzewa połamane. Szczątki samolotu. Niektóre się jeszcze paliły. Znalazłem też czarną skrzynkę, która w rzeczywistości była pomarańczowa. Widać ją na zrobionym przeze mnie filmie. Wtedy już wiedziałem, że to nasz samolot. Zobaczyłem szachownicę. Nadal jednak nie docierało do mnie, że maszyna rozbiła się z prezydentem i całą delegacją. Nie było żadnych śladów, że zginęło blisko 100 osób.

Jak to?

Nie było foteli, walizek, toreb ani – przede wszystkim – ciał czy ludzkich szczątków. Dopiero potem powiedziano mi, że ciała były gdzie indziej. Tam, gdzie ja byłem, spadł tylko silnik, części kadłuba. Ciała były zaś w głębi lasu, po prawej stronie, tam gdzie do góry nogami leżały koła, podwozie (miejsce to można zobaczyć na niektórych zdjęciach prasowych – red.).

Podobno w 1987 roku był pan na miejscu katastrofy samolotu w Kabatach. Czy tam były ciała?

Tak, rzeczywiście biegałem wówczas w tamtejszym lesie i widziałem rozbity samolot. Tam szczątki ludzkie były. To, że nie widziałem ich pod Smoleńskiem, tylko utwierdziło mnie w przekonaniu, że na pokładzie nie było naszej oficjalnej delegacji. Że samolot wracał już z lotniska z samą załogą.

Podobno miał pan na miejscu kłopoty?

Dopóki byli strażacy, wszystko było OK. Zapytali, kim jestem; gdy powiedziałem, że z telewizji, nie robili żadnych kłopotów. Potem jednak pojawili się ludzie z Federalnej Służby Ochrony. Na filmie słychać, jak krzyczą: „Federalna Służba Ochrony. Oddawaj kamerę!”. Doszło do szarpaniny. Dwa byczki wzięły mnie pod pachy. W międzyczasie widziałem, że przez las od strony lotniska przybiegło kilku naszych dyplomatów w garniturach.

Co się tymczasem działo z panem?

Rosjanie mnie odciągnęli. Wpadłem w błoto. Pytali, kim jestem.

Jak się panu udało ocalić nagranie?

Zażądali kasety i ja im bez oporów oddałem wszystkie kasety, jakie miałem w torbie. Jedna była nagrana i kilka czystych. Dałem jednak wszystkie oprócz jednej – tej kluczowej, która pozostała w kamerze.

Dlaczego Rosjanie chcieli zabrać kasetę?

Bo ja wiem? Na początku była jedna wielka panika i przerażenie. Oni byli całkowicie zdezorientowani.

Chcieli usunąć wszystkich ludzi z miejsca katastrofy. Nie doszukiwałbym się tu jakichś podtekstów. Choć na początku było bardzo nieprzyjemnie.

Mówili: „Szybko domu nie zobaczysz”. Bardzo się przestraszyłem, że będę miał kłopoty, że znalazłem się w niewłaściwym miejscu. Z tymi służbami nie ma żartów, obawiałem się konsekwencji. Przez cały czas nie wiedziałem, że prezydent i reszta naszych oficjeli nie żyje.

Kiedy pan się dowiedział, co się stało?

Później. Gdy już nieco opadły emocje i siedziałem w jednym z rosyjskich samochodów. Wtedy dostałem esemesa z Polski. Pomyślałem: rany boskie!

-rozmawiał Piotr Zychowicz

Rzeczpospolita