Percy Schmeiser
Rolnictwem zajmuję się od 1947 r., kiedy przejąłem gospodarstwo po ojcu. Moja żona i ja jesteśmy znani na Preriach z produkcji i rozwoju nasion rzepaku oraz zachowywania swojego ziarna do zasiewów. Setki tysięcy rolników zachowują swoje nasiona z roku na rok.
Byłem także członkiem lokalnych władz. Pracowałem w wielu komitetach rolniczych, zarówno na szczeblu prowincjonalnym, jak również reprezentując region na szczeblu federalnym. Byłem burmistrzem i radnym przez ponad 25 lat. Przez całe życie zatem pracowałem na rzecz poprawy sytuacji rolników, a także przepisów, praw i rozporządzeń, które przyniosłyby im korzyść i uczyniły rolnictwo opłacalnym.
Całą dyskusję dotyczącą organizmów modyfikowanych genetycznie (GMO) można podzielić na trzy główne kategorie. Pierwszą z nich jest kwestia praw własności rolników wobec praw własności intelektualnej ponadnarodowych korporacji, takich jak Monsanto. Kolejną jest zdrowie i zagrożenie naszej żywności, spowodowane wprowadzeniem GMO. Trzecia kategoria to środowisko naturalne.
W ciągu ostatniego roku pojawiły się inne bardzo istotne kwestie. Sprawa genetycznie modyfikowanej pszenicy, a także to, co uważam za najgorsze – genetycznie modyfikowane rośliny farmaceutyczne, wytwarzające leki dostępne tylko na receptę, o czym opowiem później. Chciałbym się skoncentrować na sprawach, które dotyczą także mnie: na prawie własności rolników wobec prawa własności intelektualnej koncernów ponadnarodowych.
W sierpniu 1998 r. otrzymałem pozew od Monsanto. Do tego czasu nie miałem w ogóle do czynienia z genetycznie modyfikowanym rzepakiem tej korporacji. Nigdy nie kupowałem ich nasion ani nie byłem na żadnym spotkaniu. Nie znałem nawet żadnego przedstawiciela Monsanto.
Oto kilka punktów, które znalazły się w pozwie. Po pierwsze, powiedzieli, że w jakiś sposób zdobyłem nasiona genetycznie modyfikowanego rzepaku należącego do Monsanto, zasadziłem go i w ten sposób naruszyłem ich patent. Stwierdzili także, iż w moim rowie przydrożnym skażenie GMO wynosi 80 lub 90%.
Kiedy zostaliśmy pozwani, oboje z żoną natychmiast zrozumieliśmy, że 50 lat naszych badań w celu uzyskania czystych nasion rzepaku, który byłby zdolny do przystosowania się do klimatycznych i glebowych warunków na Preriach i odporny na choroby atakujące rzepak, poszło na marne. Nasz rzepak został skażony przez GMO. Wtedy powiedzieliśmy Monsanto: „Słuchajcie, jeśli wasze GMO dostało się do naszych czystych nasion rzepaku, jesteście odpowiedzialni za zniszczenie naszej własności”. Stawiliśmy im więc czoła.
Straciliśmy 50 lat badań nad naszymi nasionami. Byliśmy przekonani, że jeśli rolnicy kiedykolwiek stracą prawo do używania własnych nasion, przyszły rozwój nowych nasion i roślin przystosowanych do lokalnych warunków klimatycznych i glebowych zostanie zatrzymany. To były dwie główne przyczyny, dla których stawiliśmy czoła koncernowi Monsanto.
Postępowanie przedprocesowe trwało dwa lata i w ciągu tego okresu Monsanto wycofało wszystkie postawione mi zarzuty o nielegalne zdobycie ich nasion. Doszło nawet do tego, iż przyznali, że zarzuty te były fałszywe.
Nadal jednak uważali, że obecność paru genetycznie modyfikowanych roślin rzepaku Monsanto w rowie przy moim polu, nawet nie na samym polu, oznacza, że naruszyłem ich patent . A zatem cała sprawa przekształciła się w proces o naruszenie prawa patentowego. Nie miałem wpływu na to, gdzie będzie się toczył. Prawa patentowe są prawami federalnymi (państwowymi), więc sprawa trafiła natychmiast do kanadyjskiego sądu federalnego, z jednym tylko sędzią. Proces rozpoczął się w czerwcu 2000 r. i trwał dwa i pół tygodnia.
I właśnie orzeczenie kanadyjskiego sądu federalnego przyciągnęło międzynarodową uwagę do mojej sprawy. Oto kilka najważniejszych jego punktów:
1. Nie ma znaczenia, w jaki sposób genetycznie modyfikowany rzepak czy soja Monsanto, albo jakakolwiek inna genetycznie modyfikowana roślina, dostanie się na pole rolnika. W tym miejscu sędzia sprecyzował, jak to się może stać: poprzez zapylanie krzyżowe oraz bezpośrednie przemieszczanie się nasion. Proszę mi wierzyć, to jest podstawowa przyczyna – wiatr, ptaki i pszczoły – ponieważ na preriach często wieją wiatry.
Sędzia powiedział, że nie ma znaczenia, w jaki sposób GMO dostanie się na pole rolnika, niszcząc lub zanieczyszczając jego plony – wszystko staje się od tego momentu własnością Monsanto. Już nie jesteś właścicielem swoich plonów. I właśnie to, jak ekologiczny lub konwencjonalny rolnik może z dnia na dzień stracić swoje plony, nasiona i rośliny, zaalarmowało ludzi na całym świecie. Sędzia powiedział także, iż wszystkie nasze nasiona i rośliny, które moja żona i ja uprawialiśmy i rozwijaliśmy przez ponad pół wieku, przechodzą na własność Monsanto.
2. Ponadto, całe plony z naszych pól rzepakowych z 1998 r. miały przejść na własność Monsanto. Sędzia orzekł też, że nie wolno mi już używać moich nasion ani roślin. Całe nasze wieloletnie badania nad nasionami i ich naturalnym ulepszaniem poszły więc na marne, a Monsanto dostało nasze plony za nic.
Po szeregu orzeczeń federalnych, wydanych na naszą niekorzyść, przyszła kolej na Sąd Najwyższy Kanady. To był dla nas dość przygnębiający okres, ponieważ nie wiedzieliśmy, jakie są szanse, że zechce rozpatrzyć naszą sprawę. Wystąpiliśmy do Sądu w listopadzie 2002 r. i w maju 2003 r. otrzymaliśmy najlepsze wieści w ciągu całej naszej pięcioletniej batalii sądowej. Sąd Najwyższy orzekł, że rozpatrzy tę sprawę. To było dla nas ogromne zwycięstwo.
Chciałbym teraz wymienić główne kwestie, którymi zajął się Sąd Najwyższy. Skoncentruję się na pięciu, choć jest ich więcej.
1. Czy żywe organizmy, nasiona, rośliny, geny i organy ludzkie mogą być posiadane i chronione patentem korporacyjnym opartym na własności intelektualnej?
2. Kto jest odpowiedzialny za genetycznie modyfikowane cechy szkodliwych chwastów, które uodparniają się na środki chwastobójcze? Już teraz mamy te super-chwasty.
3. Czy prawo rolników do upraw konwencjonalnych i ekologicznych może być chronione?
4. Czy rolnicy mogą utrzymać prastare prawo do zachowania swoich własnych nasion?
5. Kto jest właścicielem życia?
Podczas pierwszego procesu sędzia powiedział, że nie ma znaczenia, w jaki sposób GMO dostało się na pole, nawet kiedy sprecyzował, jak to się mogło stać. Myślę, że właśnie to, jak szybko rolnik może stracić prawa do własnych nasion i roślin, naprawdę zaalarmowało farmerów i właścicieli ziemskich w Ameryce Północnej i na całym świecie.
Inną kwestią, o której nigdy się nie mówi w związku z GMO, jest korporacyjna kontrola kontraktów, która istnieje na Preriach Północnej Ameryki. Można by powiedzieć, że to nie może się dziać w wolnym kraju, jakim jest Kanada, ale tak właśnie się działo i dzieje nadal.
Oprócz kwestii środowiska, żywności, zdrowia i zanieczyszczenia, jest jeszcze kwestia kontraktów. Moim zdaniem, są to jedne z najbardziej podstępnych dokumentów pod słońcem, które odbierają rolnikom ich prawa.
Oto kilka podstawowych punktów umowy rolnika z Monsanto:
1. Rolnik nigdy nie może używać własnych nasion.
2. Zawsze musi kupować nasiona od Monsanto.
3. Musi kupować chemikalia (nawozy, pestycydy itp.) wyłącznie od Monsanto.
4. Jeśli w jakiś w sposób złamie tę umowę i zostanie ukarany grzywną przez Monsanto, musi podpisać poufne oświadczenie, że nie będzie o tym rozmawiał z mediami i sąsiadami. Monsanto często powtarza, że to się zdarzyło zaledwie kilka razy, ale nie wiemy tego na pewno, ponieważ rolnicy muszą podpisywać to poufne oświadczenie.
Kolejna sprawa: każdego roku rolnik musi zapłacić Monsanto opłatę licencyjną w wysokości 15 dolarów od akra za przywilej uprawiania GMO, a w 2003 r. w umowach pojawiła się nowa klauzula – bez względu na powód, nie można już zaskarżyć Monsanto. Nigdy nie będziesz mógł pozwać Monsanto do sądu. Inna istotna kwestia: musisz pozwolić detektywom Monsanto wejść na swój teren i zaglądać do magazynów przez trzy lata od podpisania umowy, nawet jeśli uprawiasz GMO tylko przez rok.
Trzeba pamiętać, że po wprowadzaniu GMO nie istnieje coś takiego jak strefa bezpieczeństwa. Jeśli raz wprowadzi się do środowiska pewną formę życia, formę dającą życie, nie ma już odwołania. Nie można powstrzymać wiatru. Nie można powstrzymać przemieszczania się nasion poprzez zapylanie krzyżowe – powstrzymać ptaków, pszczół i innych zwierząt. Nie można tego powstrzymać i GMO rozprzestrzeni się tak samo, jak na Preriach.
Nie ma możliwości współistnienia/sąsiadowania upraw bez GMO z uprawami genetycznie zmodyfikowanymi. Proszę mi wierzyć, jestem rolnikiem od pół wieku i wiem, że jeśli raz wprowadzi się gen GMO do środowiska, do jakiegoś nasienia czy rośliny, jest on genem dominującym. W końcu zawładnie każdym gatunkiem rośliny, do którego się dostanie. Nie można mieć w kraju genetycznie modyfikowanych upraw i jednocześnie ekologicznego, tradycyjnego czy konwencjonalnego rolnictwa. Wszystko to w końcu stanie się GMO. W tym tkwi niebezpieczeństwo. Nie ma już potem wyboru. Proszę mi wierzyć, ekologiczni i tradycyjni rolnicy na Preriach nie mogą już uprawiać soi ani rzepaku. Całe nasze zasoby nasion są w tej chwili zanieczyszczone przez GMO. Wybór został odebrany zarówno rolnikom ekologicznym, jak i konwencjonalnym.
Trzeba przy tym pamiętać, że rzepak pochodzi z rodziny kapustowatych, do której zaliczają się także jego bliscy kuzyni, jak np. rzodkiew, rzepa i kalafior. Teraz dochodzi także do zapylania krzyżowego tych właśnie roślin.
Wiele osób pyta mnie, dlaczego rolnicy w ogóle zaczęli uprawiać GMO, kiedy zostało wprowadzone w 1996. W tym czasie Monsanto mówiło im, między innymi, że będą mieli plony większe, bogatsze w składniki odżywcze, a w dodatku przy zastosowaniu mniejszej ilości chemikaliów.
W ciągu 2-3 lat od wprowadzenia genetycznie modyfikowanego rzepaku na Preriach, nasze zwykłe rośliny, poprzez zapylanie krzyżowe, stały się super-chwastami.
Monsanto nie było wówczas jedyną firmą sprzedającą GMO, więc mieliśmy teraz GMO z trzech różnych firm połączone w jednej roślinie rzepaku, do kontrolowania i zabicia której potrzeba było przynajmniej trzech rodzajów środków chemicznych. Ale Monsanto oznajmiło: „Nie ma problemu. Wymyśliliśmy nowy, super-toksyczny środek chemiczny, który zabije nowy super-chwast”. Czyli wszystko, co mówili o redukcji ilości chemikaliów, okazało się fałszywe. Obecnie plony zmodyfikowanego rzepaku zmniejszyły się o około 6,4%. Amerykański Departament Rolnictwa przyznał, że plony soi GM spadły przynajmniej o 15%. A zatem mamy teraz mniejsze plony.
Trzecią kwestią związaną z żywieniem jest to, czego Monsanto nie mówi, a mianowicie, iż jakość odżywcza roślin i ziaren GM jest o wiele niższa, być może nawet o połowę w stosunku do produktów rolnictwa konwencjonalnego. Nie będę się wdawał w szczegóły, ale chodzi głównie o zawartość kwasu erukowego w częściach zielonych rzepaku, który sprawia, że modyfikowany rzepak jest po obróbce termicznej (gotowanie itp.) bardzo gorzki.
A zatem, mamy teraz w Kanadzie mniejsze plony, zwiększone zużycie chemikaliów, super-chwasty i znacznie gorszą jakość żywności.
Powiedziałbym, że jeśli cokolwiek doprowadzi do klęski głodu, będzie to wprowadzenie GMO na całym świecie!
Nie poruszyłem jeszcze kwestii ekonomicznej. My, Kanadyjczycy, nie możemy sprzedać ani jednego buszla rzepaku do Unii Europejskiej, co oznacza, że straciliśmy jedną trzecią naszych rynków, a nasze ceny spadły. Teraz chcą wprowadzić genetycznie modyfikowaną pszenicę, gdy nawet Canadian Wheat Board (Kanadyjska Agencja Rynku Pszenicy) ostrzega, że stracilibyśmy wówczas ponad 80% naszych rynków zbytu.
Kilka miesięcy temu byłem w Japonii i mam oświadczenie młynarzy, przetwórców i konsumentów Japonii i Południowej Korei, informujące, że kontrakty zostaną zerwane, jeśli wprowadzimy genetycznie modyfikowaną pszenicę. Oto jak poważna jest ta sprawa.
Wspomniałem krótko o roślinach farmaceutycznych. To kolejne nieszczęście, jakie przyszło wraz z wprowadzeniem GMO. Przeżyłem całe 50 lat rozwoju środków chemicznych po II wojnie światowej, a potem rozwój GMO od lat 80-tych XX w. Teraz wprowadzenie leków na receptę z roślin GMO – w ubiegłym roku w Ameryce Północnej było już około 300 upraw testowych.
Obecnie w Stanach Zjednoczonych jest sześć ważnych leków produkowanych przez rośliny. Naukowcy z uniwersytetów w Indianie, Ohio i Nebrasce powiedzieli mi, że już teraz zachodzą procesy zapylania krzyżowego bliskich kuzynów tych gatunków.
Rośliny farmaceutyczne to pierwotnie słoneczniki i kukurydza. Część z dostępnych na receptę leków produkowanych przez rośliny to szczepionki, enzymy przemysłowe, środki przeciwkrzepliwe, hormony wzrostu i leki antykoncepcyjne. To wszystko są leki dostępne na receptę, teraz wytwarzane przez rośliny, uprawiane w naturalnym środowisku!
Nie mówiłem o sprawach środowiska i kwestii bezpieczeństwa żywności, ale w Japonii, Holandii, Niemczech, Szwajcarii i Anglii przeprowadzono na szeroką skalę testy dotyczące zagrożeń zdrowotnych spowodowanych spożywaniem produktów GMO.
Kanadyjska Agencja Inspekcji Żywności (Canadian Food Inspection Agency, CFIA) nie przeprowadziła żadnych testów. Wykorzystała jedynie dane dostarczone przez Monsanto. Rządy Japonii i Holandii mówią teraz, że CFIA wyciągnęła nieuprawnione wnioski.
Mogę podać różnego rodzaju przykłady ze Stanów Zjednoczonych, gdzie świnie karmione genetycznie modyfikowaną soją przestawały się rozmnażać. Zaczynały znowu, kiedy zmieniano im karmę. Mamy prawo wiedzieć, co jemy. Gdyby ludzie byli świadomi, co jedzą, 90% Kanadyjczyków nie jadłoby GMO.
Jednakże, kładę nacisk przede wszystkim na prawa rolników, prawo do używania własnych nasion z roku na rok. Sędzia w mojej pierwszej sprawie orzekł, że chociaż rolnicy w Kanadzie mają gwarancję prawa federalnego do używania własnych nasion, to prawo patentowe Monsanto jest ponad wszystkimi ich prawami. Rolnicy nie mają żadnych praw wobec prawa patentowego. A zatem istnieje prawdopodobieństwo, że rolnik z dnia na dzień straci prawa do swoich nasion, roślin i zwierząt. To dlatego moja sprawa stała się tak dobrze znana na całym świecie. Proszę pamiętać, że oni (ponadnarodowe korporacje) dążą do całkowitej kontroli nad światowymi zasobami nasion, a kto ma nad nimi kontrolę, ten kontroluje także zasoby żywności. A kto kontroluje zasoby żywności – kontroluje naród.
Aby ukazać całą bezwzględność Monsanto, dodam, że około rok temu znów wnieśli skargę przeciwko mnie, w sprawie poniesionych kosztów. Tym razem procesowali się ze mną o milion dolarów, ponieważ stwierdzili, że jestem arogancki, uparty i nie robię tego, czego chcą.
Co tym razem orzekł sędzia? Orzekł, że muszę zapłacić Monsanto 153 tysiące dolarów za poniesione przez nich koszty sądowe.
Na zakończenie: dlaczego stawiliśmy czoła Monsanto? Moja żona ma 72 lata, ja 73. Nie wiemy, ile czasu jeszcze nam pozostało i patrzymy na to w ten sposób: jako dziadek pytam, jakie dziedzictwo chcę pozostawić moim wnukom. Moi dziadkowie i rodzice pozostawili nam dziedzictwo ziemi. Nie chcę zostawiać moim dzieciom dziedzictwa ziemi, powietrza i wody pełnych trucizny. Jestem pewien, że każdy z was czuje dzisiaj to samo. Będziemy zatem kontynuować naszą walkę o prawo rolników na całym świecie do używania swoich własnych nasion.
Percy Schmeiser
Tłum. Agnieszka Stasiewicz
Źródło: http://www.pracownia.org.pl
Zamieszczamy czarną listę leków dostępnych we Francji o udowodnionych szkodliwych skutkach ubocznych. W ubiegłą sobotę francuski minister zdrowia, Xavier Bertrand zapowiedział publiczne ogłoszenie listy lekarstw znajdujących się pod ostrym nadzorem ze względu na ich szkodliwe skutki uboczne. Dziś listę opublikowały francuskie media.
Usunięty z rynku “Mediator” który był przyczyną ponad 500 zgonów we Francji (statystyki potwierdzone przez badania) nie jest przypadkiem odosobnionym. Wkrótce zostaną wycofane kolejne dwie molekuły: “Arcoxia” oraz “Champix”.
Molekuły nadzorowane są przez agencję bezpieczeństwa sanitarnego, jednak badania nad szkodliwością leków prowadzą wyłącznie laboratoria, które są ich producentami.
Oto oficjalna lista opublikowana dziś przez francuskie media:
ABSTRAL (laboratoire Prostrakan). Przeciwbólowy. Skutek uboczny: depresja układu oddechowego
ACLASTA 5 mg (laboratoire Novartis). Lek na osteoporozę. Skutek uboczny: stałe uszkodzenie nerek
ACOMPLIA (Sanofi-Aventis). Odchudzający. Skutki uboczne: depresja, zawroty głowy, bezsenność.
ALLI 60mg (GSK). Odchudzajacy. Skutki uboczne: stany lękowe
ANTASOL (laboratoire Sol France). Przeciwbólowy. Skutek uboczny: zmiany w układzie nerwowym, stany lękowe
ARCOXIA (MSD Chibret). Przeciwzapalny lek na arthrose. Skutek uboczny: zwiększa ryzyko zawału oraz udaru mózgu.
BYETTA (Lilly). Lek na cukrzycę. Skutek uboczny: Problemy gastryczne, mdłości, wymioty, uszkodzenie nerek.
CELSENTRI (Pfizer). Lek dla chorych na AIDS. Skutek uboczny: ryzyko uszkodzenia wątroby, zaburzenia pracy serca oraz mięśni.
CERVARIX (GSK). Szczepionka zabezpieczająca przed rakiem szyjki macicy. Skutek uboczny: bóle głowy i mięśni, zaczerwienienia, opuchnięcie.
CHAMPIX (Pfizer). Stosowany przy kuracji antynikotynowej Skutek uboczny: zaburzenia układu nerwowego, depresja, nerwowość, bóle głowy.
CHLORHYDRATE DE BUPRENORPHINE (Merck). Stosowany przy kuracji antynarkotykowej. Skutek uboczny: uszkodzenia wątroby , depresja układu oddechowego.
CIMZIA (UCB Pharma) : Lek na reumatyzm. Skutek uboczny: gruźlica oraz zona.
CYMBALTA (Lilly). Antydepresant. Skutek uboczny: uszkodzenia wątroby, myśli samobójcze.
EFFENTORA (Céphalon). Przeciwbólowy. Skutek uboczny: nawet niewielkie przedawkowanie może być śmiertelne.
EFIENT 10 mg (Lilly). Lek na układ krwionośny. Skutek uboczny: ryzyko wylewu oraz anemia
ELLAONE (HRA Pharma). Środek antykoncepcyjny, zażywa się do 5 dni po niezabezpieczonym stosunku. Skutek uboczny: nadciśnienie, ciąże pozamaciczne, uszkodzenia wątroby.
ENTONOX (Linde Healthcare). Lek stosowany w szpitalach – mieszanka tlenu i protoxyde azotu. Skutek uboczny: zaburzenia układu nerwowego, stany lękowe.
EXJADE (Novartis). Lek na nadmiar żelaza we krwi. Skutek uboczny: zaburzenia wątroby oraz jelit
FIRMAGON (Ferring). Lek hormonalny na raka prostaty. Skutek uboczny: patologie układu krwionośnego, zachwianie mineralnej struktury kości.
GALVUS (Novartis). Lek na cukrzyce. Skutek uboczny: uszkodzenia wątroby, zaburzenia układu nerwowego.
GARDASIL (Sanofi-Pasteur MSD). Szczepionka przeciwko papillomavirus, zabezpieczająca przed rakiem szyjki macicy. Skutek uboczny: podrażnienia skóry, gorączka, szkodliwy dla kobiet w ciąży.
ILARIS (Novartis). Przeciwbakteryjny. Skutek uboczny: zawroty głowy, wzrost poziomu cholesterolu we krwi.
INCRELEX (Ipsen). Lek na przyspieszenie wzrostu dla dzieci opóźnionych w rozwoju. Skutek uboczny: niedokrwistość, rozrost migdałów.
INSTANYL ( Nycomed). Przeciwbólowy. Skutek uboczny: depresja układu oddechowego, wymioty, zawroty głowy.
INTELENCE (Janssen-Cilag). Przeciwwirusowy. Skutek uboczny: wysypka, wymioty.
INTRINSA (Procter&Gamble Pharmaceuticals), patch zwiększający popęd u kobiet w okresie menopauzy Skutek uboczny: wysypka, trądzik, nadmierne owłosienie, zmiana głosu, rak piersi.
ISENTRESS (Merck, Sharp & Dohme LTD), Lek przeciwwirusowy dla chorych na AIDS. Skutek uboczny: rozwolnienia, mdłości, wymioty, gorączka
JANUVIA, 100 mg comprimé pelliculé (Merck, Sharp & Dohme LTD), Lek na cukrzyce. Skutek uboczny: zaburzenia w układzie pokarmowym, infekcje układu oddechowego, wysypka, nadwrażliwość.
KALINOX (Air Liquide Santé France), Przeciwbólowy. Skutek uboczny: wymioty, stany lękowe, euforia
KUVAN (Merck Serono), Lek na zaburzenia metaboliczne. Skutek uboczny: zaburzenia w układzie pokarmowym, uszkodzenie nerek.
LUCENTIS (Novartis Europharm LTD), Lek na zaburzenia mięśni. Skutek uboczny: uszkodzenie siatkówki oka, katarakta, zapalenia oka, reakcje alergiczne.
METHADONE AP-HP gélule (Bouchara-Recordati), Stosowany przy kuracji antynarkotykowej. Skutek uboczny: depresja, wymioty, zatwardzenia, bezdech, zawał.
MULTAQ (Sanofi-Aventis), Stosowany przy zaburzeniach pracy serca. Skutek uboczny: rozwolnienia, mdłości, wymioty, osłabienie.
MYCAMINE (Astellas Pharma), stosowany przy grzybicy. Skutek uboczny: wymioty, ryzyko raka wątroby.
NPLATE (Amgen), Lek na niedokrwistość. Skutek uboczny: bóle głowy, zaburzenia układu krwionośnego.
ONGLYZA (Bristol-Myers Squibb/AstraZeneca), Lek na cukrzyce. infekcja dróg oddechowych, wymioty, bóle głowy.
ORENCIA (Bristol-Myers Squibb), Lek na reumatyzm. Skutek uboczny: infekcja dróg oddechowych oraz układu moczowego, alergie, mdłości, bóle głowy.
OXYNOX (Air Products SAS), Przeciwbólowy. Skutek uboczny: mdłości, leki, euforia.
PRADAXA (Boehringer-Ingelheim), Stosowany u osób z proteza kolana lub biodra. Skutek uboczny: wymioty, zatwardzenia, uszkodzenia żył, bezsenność, ryzyko wylewu i uszkodzenia wątroby.
PREVENAR 13 (Pfizer), Szczepionka dla dzieci na pneumokoki. Skutek uboczny: alergie, gorączka, poirytowanie, zaburzenia apetytu, bezsenność.
PROCORALAN (Servier), Stosowany przy zaburzeniach pracy serca. Skutek uboczny: zwolnienie pracy serca, zawroty głowy.
RELISTOR (Wyeth Pharmaceuticals France), Przeciwbólowy, stosowany u osob nieuleczalnie chorych. Skutek uboczny: bóle brzucha, wymioty, biegunka.
REVLIMID (Celgen Europe Limited), Stosowany przy raku kosci. Skutek uboczny: zaburzenia układu krwionośnego, pokarmowego, wysypka, embolia.
REVOLADE (GlaxoSmithKline), Stosowany u osób z usuniętą trzustką. Skutek uboczny: bóle głowy, wymioty, uszkodzenie wątroby i żył, embolia, zawał.
ROACTEMRA (Roche), Lek na reumatyzm. Skutek uboczny: bóle głowy, zapalenie płuc zona, przerwanie jelit.
STELARA (Janssen-Cilag), Lek na łuszczyce. Skutek uboczny: alergie, infekcje.
SYMBICORT (AstraZeneca), Lek na astmę. Skutek uboczny: palpitacje, dreszcze, podraznienie gardła, kaszel, zmiana głosu.
THALIDOMIDE (Celgene), Usunięty z rynku w 1962 roku. Stosowany aktualnie w terapii antyrakowej. Skutek uboczny: deformacje płodu w przypadku ciąży, uszkodzenia żył, embolia.
THELIN (Encysive Limited), Lek na nadciśnienie. Skutek uboczny: infekcja dróg oddechowych, odma płuc.
TOCTINO (Basilea Pharma), Stosowany na egzemę rąk. Skutek uboczny: deformacje płodu w przypadku ciąży, zaburzenia psychiatryczne, uszkodzenie oczu.
TRACLEER (Actelion), Stosowany przy nadciśnieniu oraz wrzodach. Skutek uboczny: uszkodzenie wątroby.
TYSABRI (Biogen Idec France), Stosowany w leczeniu sklerozy. Skutek uboczny: uszkodzenia wątroby, komplikacje neurologiczne.
TYVERB (GSK), Stosowany przy raku piersi. Skutek uboczny: zaburzenia układu pokarmowego, wysypka, uszkodzenia wątroby oraz płuc.
VALDOXAN (Servier). Lek antydepresyjny. Skutek uboczny: wymioty, zawroty głowy, uszkodzenia wątroby.
VIMPAT (UCB Pharma). Lek na padaczkę. Skutek uboczny: ryzyko samobójstwa, wymioty.
VOLIBRIS (GSK). Lek na nadciśnienie. Skutek uboczny: infekcja dróg oddechowych, palpitacje.
XARELTO (Bayer). Lek na układ krwionośny. Skutek uboczny: ryzyko krwawienia oraz wylewu, wrzody układu pokarmowego.
XYREM (UCB Pharma) Lek na bezsenność. Skutek uboczny: depresja układu oddechowego, zaburzenia neuro-psychiatryczne, myśli oraz próby samobójcze.
ZYPADHERA (Lilly) Lek na schizofrenie. Skutek uboczny: agresja, zawroty głowy, nadciśnienie, konwulsje, śpiączka.
Tłumaczenie: Marek Z.
Związkiem, który osłabia pracę płuc okazał się być 1,4 dichlorobenzen (1,4 DCB), zaliczany do grupy lotnych substancji organicznych, w skrócie VOC (ang volatile organic compound).
VOC ulatniają się w postaci gazowej z tysięcy różnych produktów codziennego użytku, np. podczas palenia papierosów, z farb, środków czyszczących, pestycydów, jak również ze spalin samochodowych. 1,4-dichlorobenzen jest przede wszystkim stosowany w odświeżaczach pomieszczeń, środkach do odkażania urządzeń sanitarnych oraz środek owadobójczy do odstraszania moli.
Naukowcy z National Institute of Environmental Health Sciences wykazali to w badaniach na 953 dorosłych osobach w wieku od 20 do 59 lat. Próbki ich krwi przebadano pod kątem stężenia 11 najczęściej występujących VOC, w tym benzen, styren, toluen i aceton i 1,4 – dichlorobenzen. W badaniach czynności płuc posłużono się aż czterema różnymi testami, w tym pomiarami objętości powietrza usuniętego z płuc w pierwszej sekundzie wydechu (FEV1).
Podczas analizy naukowcy uwzględnili wiele innych czynników środowiskowych, które mogą wpływać na czynność płuc oraz wszelkie możliwe źródła ekspozycji na 1,4-dichlorobeznen. Były to m.in. źródła ogrzewania domu, obecność zwierząt domowych, wykonywany zawód, status społeczno-ekonomiczny, historia palenia i kontakt z dymem papierosowym oraz obecność przewlekłych chorób układu oddechowego – takich jak astma czy rozedma płuc.
Okazało się, że tylko stężenie 1,4- dichlorobenzenu we krwi miało związek z osłabieniem funkcji płuc. Związek ten był wykrywany w próbkach od 96 proc. badanych, a im wyższe było jego stężenie, tym bardziej czynność płuc spadała.
Osłabienie pracy płuc naukowcy określili jako “umiarkowane”. Prowadzącą badania dr Stephanie London podkreśla jednak, że nawet niewielki spadek sprawności tego organu może świadczyć o jakichś jego uszkodzeniach.
Zdaniem badaczki, wyniki te sugerują, że 1,4-dichlorobenzen może zaostrzać choroby układu oddechowego, jak np. astma. Dr London uważa, że najlepszą metodą ochrony siebie i swoich bliskich, zwłaszcza dzieci, przed skutkami działania tego związku, jest ograniczenie stosowania produktów, które go zawierają. (PAP)
http://www.biomedical.pl/
Gorszy od ołowiu
Niewielu ludzi wie, że fluor tak naprawdę jest trucizną. Często też jest głównym składnikiem leków psychotropowych, a także… trutek na insekty. Opublikowane niedawno badania wykazały, że fluor dodawany do wody MOŻE SPOWODOWAĆ poważne zaburzenia genetyczne, odwapnienie kości, raka. Jest gorszy od ołowiu! A w Polsce, innych krajach byłego bloku komunistycznego oraz m.in. w Wielkiej Brytanii wodę się od lat fluoryzuje. Wiele krajów demokratycznych nie wprowadziło jednak tego zwyczaju. Dlaczego? (Na zdjęciu widać zniekształcenia twarzy na skutek fluorozy!)
Otóż nikt nigdy nie przeprowadził szczegółowych badań nad skutkami długotrwałego zażywania fluoru. Owszem, mówi się oficjalnie, że fluor jest bezpieczny, o ile nie przekracza się pewnej ustalonej dawki. Ale jeśli ludzie piją dużo wody z kranu (nawet przegotowanej), często myją zęby pastą z fluorem (a niezwykle trudno jest kupić inną), to jak mogą być pewni, że wielokrotnie nie przekraczają takiej dawki? Podobnie jest z aspartamem, słynnym słodzikiem bez kalorii. Jest bezpieczny, gdy spożywamy go w niewielkich ilościach. Tyle tylko, że tak wiele różnych artykułów spożywczych go zawiera: soki, wody gazowane, witaminy, cukierki itp. Można się nim nafaszerować po dziurki w nosie, a producenci rozłożą ręce i powiedzą: przecież zawartość aspartamu w naszym produkcie jest dopuszczalna i bezpieczna!
Rodzi się pytanie: skoro tak wielu uznanych naukowców od dziesięcioleci próbuje zainteresować władze szkodliwością fluoru, to dlaczego nikt nic nie robi? Kiedy nie wiadomo, o co chodzi, zazwyczaj chodzi o pieniądze, i być może władzę nad ludźmi.
Totalitarna kontrola umysłów
Od początku XX wieku wiedziano, że podawanie ludziom niewielkich dawek fluoru sprawia, że są bardziej ulegli i podatni na manipulacje. Gdy więc podczas II wojny światowej hitlerowcy szukali sposobu, by otumanić więźniów obozów koncentracyjnych, zaczęli podawać im duże dawki fluoru w wodzie pitnej. Produkcję fluoru zlecili koncernowi I. G. Farben z Frankfurtu.
Po zakończeniu wojny do Niemiec przyleciał wysłannik rządu USA, Charles Eiliot Perkins, chemik, który miał przyjrzeć się hitlerowskim metodom kontroli umysłów. Odnalazł on dokumenty stwierdzające, że zanim wybuchła wojna niemiecko-radziecka w 1941 roku, oba totalitarne reżimy wymieniały się informacjami na temat sposobu panowania nad masami. „Bolszewicy uznali dodawanie leków do wody jako idealny sposób na skomunizowanie świata” – napisał w raporcie. Fluor, nadawał się do tego celu znakomicie – nie dość, że wywoływał w umysłach pożądane reakcje, to jeszcze można było uzasadnić jego użycie tym, że chroni zęby. Z trucizny zrobiono lekarstwo.
Ale to sami Amerykanie rozpropagowali cudowne właściwości fluoru. Fabryki koncernu I. G. Farben jako jedyne nie były bombardowane przez aliantów – pewnie dlatego, że wielu amerykańskich biznesmenów ulokowało tam duże pieniądze, m.in. rodzina Mellonów. Po wojnie Mellonowie założyli Amerykańskie Przedsiębiorstwo Aluminiowe (ALCOA) – a fluor jest toksycznym odpadem przy produkcji aluminium. Coś z nim trzeba było zrobić. ALCOA oraz inne zakłady produkujące fluor sfinansowały badania, z których wynikało, że małe ilości fluoru nie są szkodliwe dla zdrowia. W raporcie całkowicie pominięto szkodliwe skutki oddziaływania tej substancji na organizm i mózg ludzki. Natomiast podkreślono zbawienny wpływ na zęby.
W latach 40. XX wieku w kilku miastach USA rozpoczęto fluoryzację wody, a kilka firm zaczęło dodawać tę substancję do past do zębów, i lawina się potoczyła…
Fluor a próchnica zębów
Niewątpliwie fluor wpływa na budowę i przemianę szkliwa (enamelum). Uszkodzenie szkliwa umożliwia bakteriom dostanie się do zębiny, co powoduje próchnicę zębów(caries dentis). Charakteryzuje się ona demineralizacją uwapnionych części zęba, a potem zniszczeniem substancji organicznej. Komórki szkliwotwórcze (adamantoblasty) po wyprodukowaniu szkliwa zanikają, i niemożliwe jest jego odtworzenie, zregenerowanie szkliwa. Z tego powodu woda jest wzbogacana o sole fluoru. Apatyt fluorowy jest także składnikiem zębiny (dentinum sive substantia eburnea). Warto wiedzieć, że przypadkach nie przylegania dziąsła do szyjki, np. w następstwie kamienia zębowego, zębina na wysokości szyjki może stać się miejscem procesów próchnicznych. Zatem dobrze jest co pewien czas usuwać kamień nazębny u dentysty, ponadto używać pasty, która zapobiega odkładaniu się kamienia na powierzchni zębów.
W lecznictwie wykorzystuje się tabletki fluorowe – Natrium fluoratum (fluorek sodowy) – tabl. do ssania 0,001 mg i tabletki doustne 0,5 mg. Fluorek sodowy jest stosowany do terapii osteoporozy oraz profilaktyki próchnicy zębów. Przyjmowanie tabletek fluorowych oraz past fluorowanych ma znaczenie zapobiegawcze jedynie w okresie tworzenia się i wapnienia związków zębowych, gdy czynne są adamantoblasty, a więc u kobiet w ciąży (u płodu), u dzieci i młodzieży. Badania naukowe nie dowiodły aby fluor przy zębach stałych hamował próchnicę zębów. Jest to biologicznie (fizjologicznie) niemożliwe.
Fluor pobudza osteoblasty (komórki kościotwórcze), wzmaga wzrost kostniny i zapobiega nadwrażliwości zębiny na wahania temperatury. Obecnie w handlu znajduje się bardzo dużo past do zębów zawierających związki fluoru (np. aminofluorek, monofluorofosforan sodowy, fluorek sodowy). Należy uważać i pilnować, aby małe dzieci nie połykały pasty fluorowanej podczas mycia zębów, gdyż może to spowodować bóle brzucha, biegunkę i zatrucie. Past fluorowanych nie powinny używać osoby cierpiące na trądzik o ciężkim przebiegu, dermatozę okołoustną, trądzik sterydowy oraz trądzik różowaty. Badania wykazały, że najbardziej skuteczne w zapobieganiu próchnicy zębów okazało się fluorowanie wody lub soli kuchennej (średnia redukcja próchnicy 50-50%).
Preparaty z fluorem – niebezpieczeństwo przedawkowania
Największymi dostarczycielem fluoru do środowiska są zakłady produkujące aluminium, huty stali, fabryki nawozów fosforowych, mieszanek paszowych, cegielnie i wytwórnie materiałów ceramicznych, a także kominy elektrowni i elektrociepłowni. Z atmosfery związki fluoru dostają się do gleby bezpośrednio w opadach pyłu i z wodami opadowymi oraz resztkami roślinnymi, zawierającymi często duże jego ilości, zwłaszcza w pobliżu źródeł emisji. Fluor jest już bardzo rozpowszechniony w środowisku i należy uważać, by go nie przedawkować, gdyż jego nadmiar działa toksycznie szczególnie na wydzielanie enzymów, co może doprowadzić do uszkodzeń kości i zaburzeń pracy tarczycy, trzustki i nadnerczy.
Nadmiar fluoru może być przyczyną alergii, a w skrajnych przypadkach może dojść do fluorozy przejawiającej się między innymi kropkowatą zmianą zabarwienia zębów. Mimo to pasty z fluorem jako idealny pogromca próchnicy cieszą się wielką popularnością. Naukowcy niemieccy, wobec coraz większej ilości fluoru rozproszonego w naszym środowisku naturalnym, stwierdzili, że dodatkowe wprowadzanie tego pierwiastka do organizmu, które niegdyś było celowe, w dzisiejszych czasach przynosi zdecydowanie więcej szkód niż pożytku. Fluor kumuluje się w kościach, blokuje też wchłanianie magnezu przez organizm, przenikając przez łożysko u kobiet ciężarnych czyni nieodwracalne szkody dla płodu. Badania prowadzone w Śląskiej Akademii Medycznej dowiodły, że nadmiar fluoru, który jest zjawiskiem powszechnym w dużych aglomeracjach miejskich, działa szkodliwie nie tylko na zęby, ale także na ogólny stan zdrowia. W żadnym wypadku nie powinien być dodawany jako dodatek wzbogacający wodę pitną.
Fluor jest bardzo szkodliwy. Jak dotąd oprócz Śląskiej Akademii Medycznej naukowcy i stomatolodzy nie zajęli się tą sprawą, a pasty z fluorem są systematycznie stosowane i reklamowane. Belgia, jako pierwszy kraj na świecie, zabroniła stosowania dodatków fluorowych, które przez dziesiątki lat promowane były jako niezbędny suplement przez dentystów. Minister Zdrowia Publicznego opublikował, że produkty z fluorem są trujące i stanowią wielkie zagrożenie dla zdrowia fizycznego i psychicznego. W raporcie z 1999 roku UNICEF zgłaszał, że rządy państw nie były wystarczająco poinformowane o tym, jak trujący jest fluor – szczególnie dla dzieci, których młody organizm wchłania więcej fluoru niż organizm dorosłego człowieka. Użyteczność fluoru już wcześniej była kwestionowana na całym świecie. W ciągu ostatnich lat specjaliści ostrzegali przed tym pierwiastkiem.
Fluor jest bardzo czynnym składnikiem i przenika głęboko w kości i komórki, gdzie się odkłada. Powierzchnia zębów staje się mocniejsza, ale ząb sam w sobie staje się bardziej kruchy. Z wielu badań wynika, że fluor powoduje problemy ze stawami, deformacje kręgosłupa, osteoporozę i może nawet wywołać raka kości. Również mózg nie może obronić się przed jego skutkami. Fluor ma negatywny wpływ na system nerwowy i system odpornościowy i u dzieci może powodować chroniczne zmęczenie, obniżać poziom IQ, obniżać umiejętności uczenia się, powodować letarg i depresję. Rząd Belgii zaproponował Komisji Europejskiej, by zabronić dodatków fluorowych w całej Unii Europejskiej, ale Komisja stwierdziła, że na to jeszcze za wcześnie!
Zastosowanie Fluoru
Fluor wykorzystuje się przede wszystkim do otrzymywania fluorowanych związków organicznych. Duże zastosowanie ma teflon (polimer tetrafluoroetylenu) i freony. Fluor używa się także do produkcji fluorku uranu, wykorzystywanego w technice jądrowej. W postaci fluorowodoru jest używany do trawienia szkła, porcelany i innych krzemianów, w postaci kriolitu – do produkcji aluminium, emalii, szkła mlecznego, w postaci fluorytu – w hutnictwie (topnik), w przemyśle optycznym, stomatologicznym do zwalczania próchnicy zębów, w postaci fluorku sodowego NaF – do zwalczania szkodników, w postaci fluorku boru BF3 oraz HF jako katalizator, a w postaci fluorokrzemianów Me2SiF6 jako środek dezynfekcyjny w browarnictwie. Dla naszego zdrowia najważniejsza jest informacja, że fluor w bardzo małych stężeniach jest niezbędny do prawidłowego budowania kości i zębów, w skład których wchodzi apatyt. Istotne jest zwłaszcza przyswajanie fluoru przez młode organizmy w okresie kształtowania się kośćca i zębów.
Odpowiedni poziom fluoru w organizmie zwiększa odporność szkliwa zębów na rozpuszczanie w kwasach i przeciwdziała osadzaniu się bakterii na powierzchni zębów. Organizm przyswaja fluor głównie z wodą pitną, ale zawarty w niej poziom jest często niewystarczający. Dlatego na całym świecie fluorkuje się wodę, dodając do niej fluorokrzemian sodu Na2SiF6 lub fluorek sodu NaF. W Polsce robi się to tylko w kilkunastu miastach wojewódzkich. Innym sposobem zapobiegania próchnicy jest fluoryzowanie zębów dzieci w szkołach podstawowych za pomocą żelów zawierających związki fluoru. Preparaty te zawierają wyższe stężenie fluoru. U pacjentów z wysokim ryzykiem próchnicy, dentysta może przepisać specjalny żel do użytku domowego.
Fluorkowanie wody jest sprawdzonym i bezpiecznym sposobem walki z próchnicą, jeśli nie przekroczy się zalecanej normy! Optymalne stężenie fluorku sody w wodzie to 0,7 do 1,2 mg\l. Jeśli żyjesz w rejonie gdzie woda jest fluorkowana lub podlega innemu rodzajowi fluoryzacji endogennej (fluorowane mleko, tabletki) używaj niewielką ilość pasty (wielkość owocu porzeczki) unikaj połykania pasty, płukanek. Nadmiar fluoru jest przyczyną fluorozy – objawiającej się przebarwieniem szkliwa (brązowe lub białe plamy). Szczególną uwagę radzę poświęć dzieciom – zęby w czasie rozwoju szczególnie podatne są na zbyt wysoki poziom fluoru.
Fluor charakteryzuje się bardzo wysoką toksycznością. Wolny pierwiastek jest bardzo agresywny w stosunku do komórek ciała. Powyżej dawki dziennej 0,15mg jest silnie trujący. Zatrucia występują w hutach aluminium, fabrykach nawozów sztucznych i kopalniach apatytu.
Fluorek amonowy NH4F – biała substancja krystaliczna o silnym zapachu amoniaku, w temperaturze 40°C rozkłada się , wydzielając amoniak i przechodząc w kwaśny fluorek amonowy; również w roztworze wodnym rozkłada się. Otrzymywany przez reakcję wodorotlenku amonowego i kwasu fluorowodorowego i następnie krystalizację. Stosowany w analizie chemicznej, metalurgii, galwanotechnice i do trawienia szkła.
Fluorek sodowy NaF – biały krystaliczny proszek, topnieje w temperaturze 988°C, temperatura wrzenia 1700°C, słabo rozpuszczalny w wodzie. Otrzymywany przez wprowadzenie fluorowodoru do roztworu wodorotlenku sodowego lub węglanu sodowego. Stosowany do impregnowania drewna, jako środek bakteriobójczy w przemyśle fermentacyjnym.
Fluorek wapniowy CaF2 – bezpieczna substancja krystaliczna. Temperatura topnienia 1403°C, temperatura wrzenia 2500°C, trudno rozpuszczalny w wodzie. Występuje w przyrodzie w minerale fluorycie. Otrzymywany przez działanie kwasem fluorowodorowym na węglan wapniowy. Stosowany do otrzymywania fluorowodoru, do trawienia szkła, jako składnik emalii.
Fluor jest często występującym pierwiastkiem w przyrodzie. Występuje głównie w postaci minerałów: fluorytu CaF2, apatytu Ca5(PO)4*3(OH,F) i kriolitu Na3AlF6. Zajmuje on pod względem rozpowszechnienia w skorupie ziemskiej 15 miejsce (procenty wagowe).

Fluoroza
Fluor jest niepotrzebny gdyż:
- Dzieci mogą mieć zęby w idealnym stanie bez spożywania fluoru.
- Korzystniejsze jest miejscowe, a nie ogólne stosowanie środków zawierających fluor.
- Większość krajów Europy Wschodniej odrzuciła fluorowanie wody pitnej.
- Gdyby fluor był potrzebny młodemu organizmowi, znajdowałby się w mleku matki w dużej ilości, tymczasem jest go jedynie 0,01ppm czyli 100x mniej niż wodzie fluorowanej.
- Dzieci zamieszkujące obszary nie objęte programem fluorowania wody pitnej, otrzymują wystarczający poziom fluoru z pożywienia.
Fluor jest niebezpieczny gdyż:
- Gromadząc się w kościach zwiększa ich kruchość i podatność na złamania.
- Gromadząc się w szyszynce zmniejsza produkcję melatoniny.
- przedawkowanie fluoru powoduje fluorozę,
- Istnieją podejrzenia, że ma związek ze zwiększeniem zapadalności na osteoporozę.
- Zwiększenie stężenia fluoru w wodzie powyżej 1ppm powoduje zwiększenie wchłaniania ołowiu i aluminium przez mózg!
- Mieszkańcy krajów, w których stężenie fluoru w wodzie jest większe niż 3ppm są mniej płodni.
- Powoduje wzrost agresji wśród dzieci.
- Ma bardzo niewielkie zastosowanie w terapii.
Pasty do zębów bez fluoru: (jest ich o wiele więcej
CaviStat – zawiera składniki normalnie obecne w produktach spożywczych, takich jak aminokwas arginina oraz dwuwęglan i węglan wapnia. Nie zawiera natomiast ani śladu fluoru, składnika mineralnego kości i zębów, stosowanego do walki z próchnicą od dziesięcioleci. Dzięki temu jest bezpieczna dla małych dzieci, które mają tendencje do połykania pasty.
Nenedent – pasta bez fluoru dla dzieci – Jest przeznaczona dla dzieci otrzymujących optymalna dawkę fluoru lub przyjmujących tabletki fluorowe.Żel krzemowy dokładnie czyści i poleruje zęby mleczne, delikatnie usuwa osad nazębny. Ksylitol wspomaga remineralizację, hamuje rozwój bakterii powodujących próchnicę. Posiada smak Jabłkowo – bananowy.
Tołpa Chamosal Dent Junior – bioaktywna pasta bez fluoru dla dzieci.
Szałwiowa pasta do zębów – Ziaja – Skutecznie czyści zęby i usuwa osad nazębny, łagodzi podrażnienia błony śluzowej oraz zapobiega zapaleniu dziąseł. Ma orzeźwiający miętowy smak. Zapewnia długotrwały, świeży oddech.
Lavera Basis Sensitiv – Pasta do zębów z zawartością kredy i drobinek krzemu skutecznie usuwa osad nazębny. Przeciwzapalne i antybakteryjne działanie echinacei i propolisem uzupełniają całościową higienę jamy ustnej. Wartość pH neutralizuje szkodliwe działanie kwasów na szkliwo. Zapobiega próchnicy, parodontozie i osadzaniu się kamienia nazębnego.
Ajona – pasta bez fluoru na krwawiące dziąsła – oraz działa przeciwzapalnie i bakteriobójczo. Doskonale usuwa osady i chroni przed powstaniem płytki nazębnej i kamienia – przyczyn powstania chorób. Poprawia mikroflorę jamy ustnej i likwiduje nieprzyjemny zapach z ust. Pasta zawiera ekstrakt z rumianku
Tołpa – specjalistyczny żel do zębów bez fluoru Tołpa Chamosal-dent dzięki specjalnej recepturze torfowo-ziołowej wykazuje doskonałe właściwości profilaktyczne: zagęszczony wyciąg torfowy wzmacnia i regeneruje tkanki przyzębia i błony śluzowej jamy ustnej; rumianek działa przeciwzapalnie; szałwia działa przeciwzapalnie, antyseptycznie i ściągająco.
Pasta Neem – jest wolna od środków chemicznych, cukru, słodzików – wybiela zęby oraz chroni dziąsła; nie podrażnia dziąseł (jak to ma często miejsce w przypadku tradycyjnych past); posiada silne działanie grzybobójcze (14 gatunków grzybów, w tym Candida Albicans); działa przeciwbakteryjnie (Staphylococcus Aureus i Salmonella); działa przeciwko wirusom; pomaga przy stanach zapalnych; wywiera działanie neutralizujące w stosunku do pasożytów i form rozwojowych bakterii; moduluje i aktywizuje układ wzmacniający zęby; zwiększa liczbę leukocytów; zwiększa produkcję interferonu -y; Neem jest nieszkodliwa dla pożytecznych bakterii; ma silne oraz natychmiastowe działanie; wzmacnia dziąsła i płytkę, usuwa osad, kamień nazębny i inne przebarwienia.
http://www.eioba.pl/a76208/szkodliwe_dzia_anie_fluoru
Federacja Konsumentów przeprowadziła test porównawczy dotyczący m.in. zawartości metali szkodliwych dla zdrowia w pieluszkach jednorazowych. Poniżej przedstawiamy wyniki.
Metale szkodliwe dla zdrowia to tzw. metale ciężkie, silnie toksyczne, których szkodliwe działanie związane jest z kumulowaniem ich w organizmach żywych. W przypadku dużych kumulacji w organizmie metali ciężkich może dojść do zatrucia całego organizmu. Ponadto metale szkodliwe w dużych dawkach mogą działać rakotwórczo i teratogennie (zniekształcająco na formowanie się płodu) wobec człowieka.

Wymagania normy (PN-P-50548:1999) dla oznaczanych metali w wyrobach higienicznych kształtują się następująco:
ołów – max. 10 mg/kg
kadm – max. 1 mg/kg
arsen – max. 1 mg/kg
W normie brak jest wymagań dotyczących maksymalnej, dopuszczalnej zawartości chromu i niklu.
Wyniki przeprowadzonych badań wskazują na to, że producenci ocenianych pieluszek (marki w tabeli) stosują do produkcji surowce, które nie zawierają ilości przekraczających dopuszczalne normy metali ciężkich, a więc substancji, które mogłyby działać toksycznie i wywołać miejscowe podrażnienia skórne bardzo wrażliwych i delikatnych miejsc przylegania pieluszki do skóry.
Analizując uzyskane wyniki badań można stwierdzić, że wszystkie badane pieluszki higieniczne spełniają wymagania normy PN-90/P-50549 oraz że nie zawierają zanieczyszczeń związkami chromu.
Niepokojące są jednak stosunkowo wysokie wyniki oznaczań zawartości niklu, mieszczące się w przedziale 6,5 ÷53,4 mg/kg, z uwagi na fakt, że nikiel jest coraz częściej obserwowaną przyczyną zmian alergicznych u dzieci.
www.federacja-konsumentow.org.pl/
Alexandor Gonharov , rosyjski aktywista który ujawniał globalistyczny program eugeniczny, a konkretnie program szczepień który ma się rozpocząć w 2011 zniknął po otrzymaniu serii pogróżek pod swoim adresem. Ostatnio widziano go 30 października około godziny 22.00 gdy opuszczał swoje biuro. Obiecał ujawnić jak najwięcej szczegółów dotyczących programu egueniki, miedzy innymi plan dotyczący sterylizacji kobiet na terenie Rosji, Ukrainy i Białorusi.
Poniżej znajduje się jego oświadczenie z 22 października 2010 roku
Ja, Alexander Goncharov, Przewodniczący Russian Benevolent Society otrzymałem informacje od lekarzy , którzy nie chcą brać udziału w ludobójstwie. Obecnie przygotowywany jest program masowych szczepień mających na celu depopulację pod przykrywką nowych szczepionek, zaplanowany w 2011 roku.
Nie mogę potwierdzić ani zdementować tych informacji, ani ręczyć za ich wiarygodność. Ale poprosiłem wszystkich aby sprawdzili je na własną rękę. Ktoś odkrył, że posiadam takie informacje i chciał mnie przekupić bym ich nie ujawniał a następnie zagroził pozbawieniem mnie życia. Kontynuowałem rozpowszechnianie informacji o planowanym ludobójstwie,odrzuciłem propozycje łapówki i nigdy nie zaakceptuje faktu ,że ktoś zamierza pozbawić nasze dzieci życia. Mam obowiązek służyć ojczyźnie zgodnie z konstytucją. Obiecałem rozpowszechniać informacje o planowanym ludobójstwie dzieci na terenie Rosji i będę puszczał je w obieg wszelkimi możliwymi sposobami.
W szczególności odwołuję się do ministerstwa Federalnych Służb Bezpieczeństwa, by wysłuchali moich nawoływań i czytali moją korespondencję. Chcą zabić twoje dzieci. Macie wybór, albo pomożecie w ochronie naszego społeczeństwa albo ujrzycie swoje wnuki w trumnach.
Są dwa rodzaje szczepionek.
1. Szczepionki przeznaczone dla dzieci od 12 do 20 roku życia
Szczepienia odbędą się pod przykrywką szczepionek na raka piersi lub innego raka
- Podobne szczepionki zostały użyte do sterylizacji młodych kobiet w Meksyku, Iraku i Nikaragui.
WPŁYW NA ORGANIZM
2. Szczepionki przeznaczone dla kobiet około 45 roku życia.
Składniki:
Immunoglobulina i składniki GMO
WPŁYW NA ORGANIZM
- Pobudzenie seksualne. Zwiększenie odporności na okres około 2 do 5 lat. Po tym czasie odporność organizmu spadnie do zera.
Opracowanie dla NWO, Andre
Na podstawie: http://info-wars.org/2010/11/07/russian-activist-disappears-after-exposing-vaccination-plans-for-russia-ukraine-and-belarus/
Fundacja Polska Akcja Obywatelska postawiła sobie za jeden z głównych celów swojego działania informowanie i aktywizowanie obywateli w sprawach szczególnie ważnych dla zdrowia i bezpieczeństwa publicznego. Nasuwa się więc pytanie: dlaczego kwestia dopuszczenia roślin GMO do otwartej uprawy w Polsce stała się sprawą tak wielkiej wagi w naszym mniemaniu? Odpowiedź jest stosunkowo prosta- albowiem w dużej mierze jesteśmy tym, co jemy a w toczącej się w mediach i na łamach różnych czasopism debacie zwolennicy technologii GMO nie zdołali nas przekonać do swojej jednoznacznie optymistycznej wizji wykorzystania tej biotechnologii. Zwłaszcza że, za wprowadzeniem i propagowaniem GMO stoją potężne grupy korporacyjnych interesów zupełnie nie liczące się z uwarunkowaniami ekonomicznymi i społecznymi naszego kraju. Polska ma szansę stać się liderem w produkcji zdrowej żywności tak cenionej i pożądanej na europejskim i światowym rynku. Struktura polskiego rolnictwa posiada wszystkie atuty dla prowadzenia małych, rodzinnych gospodarstw ekologicznych a polscy rolnicy nie muszą podzielić losu producentów przemysłowej żywności, której uprawa niszczy jakąkolwiek bioróżnorodność. Powołując się na wypowiedź biologa Arpada Pusztaja – naukowca prowadzącego badania nad wpływem żywności GMO na zdrowie szczurów: “Nie widzę powodów aby obywatele mieli stać się królikami doświadczalnymi”, PAO także nie widzi powodów aby dopuszczać do upraw, produkcji i obrotu żywność zmodyfikowaną genetycznie , która wywołuje aż tak ogromne kontrowersje w środowisku naukowym. I nawet jeśli nie zawsze jesteśmy kompetentni do oceniania tej debaty w kategoriach czysto naukowych to jako Polska Akcja Obywatelska stoimy na stanowisku, iż nie istnieją żadne wiarygodne badania, przeprowadzone przez niezależne jednostki badawcze, które jasno dowodziłyby neutralnego bądź jednoznacznie pozytywnego wpływu upraw i żywności GMO na zdrowie człowieka oraz jego biologiczne otoczenie. Naszym zdaniem na ten moment technologia GMO powinna pozostać na etapie badań laboratoryjnych a jakiekolwiek jej uwolnienie do środowiska powinno być poprzedzone rzetelnymi a przede wszystkim długofalowymi i niezależnymi badaniami.
Tylko rzetelna debata medialna z udziałem niezależnych publicystów i naukowców może być podstawą do podejmowania decyzji politycznych czy ekonomicznych w tak istotnej dla naszego zdrowia kwestii. Jak twierdzą przeciwnicy uwalniania tej technologii do środowiska: raz rozpoczętego procesu nie będzie można ani zatrzymać ani cofnąć! I już ta sama wątpliwość każe nam na dzień dzisiejszy powiedzieć zdecydowanie: STOP GMO!
Polska Akcja Obywatelska
F u n d a c j a
Podpisz petycję: http://www.greenpeace.org/poland/dzialaj-teraz/1-milion-glosow
Do Przewodniczącego Komisji Europejskiej José Manuel Barroso: Wzywamy do nałożenia moratorium na uprawy genetycznie modyfikowanych roślin na terenie Europy oraz do stworzenia niezależnego zespołu naukowców w celu zbadania wpływu roślin modyfikowanych genetycznie na ludzkie zdrowie i środowisko naturalne i ustanowienie odpowiednich regulacji w kwestii GMO.
Wyślij list do premiera: http://www.gmo-free-regions.org/stop-the-crop-action/pl.html
Szanowny Panie Premierze
Po raz pierwszy od dwunastu lat Unia Europejska zezwoliła na uprawę na swoim terytorium nowej zmodyfikowanej genetycznie rośliny – ziemniaka Amflora firmy BASF, który zawiera gen odporności na antybiotyki. Stało się tak za sprawą decyzji Przewodniczącego Komisji Europejskiej José Manuel Barroso i Komisarza Zdrowia Publicznego i Bezpieczeństwa Żywności John Dalli. Ich decyzja wystawiła na niebezpieczeństwo nasze zdrowie i środowisko naturalne. Zwracam się więc do Pana z apelem o podjęcie działań mających na celu zapewnienie bezpieczeństwa spożywanej także przeze mnie żywności.
Niestety Komisja Europejska zdecydowała się zignorować obawy Europejczyków, w tym obywateli Polski, związane z zagrożeniem zdrowia i ich wolę, żeby nasz kontynent stał się wolny od GMO. Ostatnie posuniecie KE pokazuje, że stawia ona zysk koncernów przemysłowych ponad swój najważniejszy obowiązek – ochronę zdrowia obywateli Europy.
Obecny system oceny i kontroli GMO nie jest skuteczny. W grudniu 2008 roku przedstawiciele rządów krajów członkowskich Unii Europejskiej wydali oświadczenie, w którym wyrazili niezadowolenie z faktu, że KE nie przestrzega przepisów prawnych, regulujących kwestię GMO i wezwali ją do naprawy tej sytuacji. Brak właściwej implementacji rzeczonych zapisów sprawia, że KE nie powinna wydawać zezwoleń na obrót kolejnymi produktami przemysłu biotechnologicznego oraz ich uprawę. Apeluję do Pana o aktywne wsparcie inicjatyw na rzecz wprowadzenia na terenie Wspólnoty moratorium na GMO oraz każdorazowy sprzeciw wobec propozycji Komisji Europejskiej wprowadzenia autoryzacji roślin GMO.
Liczne badania potwierdzają, że GMO niesie ze sobą ryzyko dla zdrowia ludzi i zwierząt, a także dla środowiska naturalnego. Długofalowe skutki negatywnego oddziaływania GMO na gospodarkę i sferę społeczną są wciąż ignorowane. Apeluję do Pana o działanie na rzecz przyszłości wolnej od GMO i rolnictwa, którego model opiera się na różnorodności biologicznej, a zatem zapewnia zdrową żywność dla nas wszystkich. Apeluję o działanie, które ochroni konsumentów, rolników i przyrodę przed negatywnymi efektami upraw roślin zmodyfikowanych genetycznie i zagwarantuje, że nasze prawo do żywności i rolnictwa wolnego od GMO jest respektowane przez Komisję Europejską.
http://polskaakcjaobywatelska.pl/
Nadesłane: Pao