Kontakt nr 3

20 stycznia 2011

Po wyciszeniu – napisałem pytania dotyczące zjawisk, jakie nastąpią po maju br. O to co
otrzymałem w Myśli i zapisałem.

Twórca .

Każdy program ma swojego twórcę – twórców.

Ponieważ są twórcami tego programu, wiedzą o nim najwięcej.

Data, to jedno z ustaleń – hasło starego programu.

Wiesz.

Naciśniecie tego hasła automatycznie wprowadza cię w stary program.

Wiesz.

TAM JESTEŚ GDZIE TWOJA MYŚL !

Wiesz, bo jesteś Człowiekiem – Twórcą.

Wiesz.

Sprawdziłeś to.

Wiesz.

Myślą tworzysz.

Wiesz.

Twoja Myśl się Realizuje !

Wiesz.

Twoja Myśl się Realizuje coraz szybciej.

Wiesz.

Dodajesz swoją Myśl do innych, z którymi Pracujesz – Tworzysz.

Wiesz.

Nowy Gmach, który współtworzysz będzie i Twoim odbiciem.

Wiesz.

Wiesz więc…

Nie opóźniaj zatknięcia Nowej Wiechy pytaniem o ilość cegieł i kamieni sypiących się ze starego, w tym lub owym momencie…

Stary Gmach się sypie.

Wiesz.

Stary Gmach się rozsypie.

Wiesz !

Jeżeli choć na sekundę przestajesz być Jednością , zwalniasz, cofasz się.

Wiesz !

Inni z którymi współtworzysz muszą za tobą poczekać, aż jako Jedność wrócisz do Całości.

Wiesz !

Budowa – Tworzenie – zwalnia.

Wiesz !

O skutkach wiesz.

Człowieku Jesteś Twórcą.

Człowieku Myśl jak Twórca.

Człowieku Pracuj jak Twórca.

Wiesz !

Wiesz, więc Bądź !

Jestem!

Jesteśmy !

(Zrozumiałem, że pytania dotyczące starego procesu , nie warto już zadawać. W ciszy jest odpowiedź na wszystko. Trwać !)
Pozdrawiam R…

Przesłał – Edward

Pytania i odpowiedzi 2

dnia 19.01.11

Witaj !

Po ostatnim kontakcie, byłem trochę zmieszany. Czy taki kontakt jest możliwy dla każdego ?
Postanowiłem zadać takie pytanie i jak to wszystko mam rozumieć ?
Wyciszyłem ciało i myśli. Skoncentrowałem się na „Rdzeniu” i poczułem lekkie mrowienie. Znak,że mam „kontakt myślowy” i mogę pytać.
Napisałem pytanie :

Jak mam ten kontakt traktować i z czym mam do czynienia ? Z Osobą, Istotą ?

Już kiedyś o to pytałeś. Nie jest to ani osoba ani tym bardziej Istota.
To Przestrzeń – Zbiór wszystkich myśli i działań Człowieka od momentu wejścia Myśli do szeregu form.
Zadajesz pytania po „staremu”.
Nauczono was szukać przewodnika.
To jest powiększająca się stale przestrzeń, która w momencie „przewagi”-„pochłania Starą”.
Przestrzeń – to rdzeń, konstrukcja energetyczna , która zmienia się w zależności od potrzeb Całości.

Mam rozumieć,że tam znajdują się wszelkie myśli, nawet te , które uważamy za złe ?

Zostaw podziały, wszystko było potrzebne dla rozwoju Świadomości Ludzkiej.
Zbiór ten , to Księga Żywota Wszechświata !
Zawiera więc wszystkie myśli, zamierzenia i doświadczenia poszczególnych jednostek ludzkich.

Trochę nie łapię ! To złe czyny również są tam „zapisane”? Nie będzie to kopalnia wiedzy dla tych co kombinowali i nadal kombinują ?

Zapominasz o tym, że obecnie następuje zmiana „konstrukcji” energetycznej wszelkich form.
Obserwuj Słońce i jego zachowanie.
Wyciągaj wnioski.
To samo dzieje się z ciałami ludzkimi, choć tego nie widzą. Z Ziemią to samo.
Obraz zmian na Słońcu jest doskonałą informacją, co dzieje się wszędzie i w każdym .
Przecież Słońce to także „ciało”, podobnie jak każda planeta .
Inne formy, inne funkcje ale wspólnie pracują dla Całości.

Za dużo myśli kłębi się w mózgu. Nie wiem o co dalej mam pytać. Zapytam jeszcze, czy każdy może korzystać z tej zbiornicy Wiedzy ?. Czy są jakieś pomocnicze środki ku temu , aby nawiązać kontakt?

Znasz te środki.
To pełna kontrola reakcji ciała i myśli. W ciszy wejść w rezonans z Rdzeniem.
Zastosować indywidualnie wyobraźnię i pytać.
Odpowiedzi są proste, często lakoniczne, po to aby je samemu uzupełniać i poszerzać własne horyzonty myślowe.

A kontakt wygląda tak, jakbyś sam siebie pytał i sam sobie odpowiadał i to jest prawda.
To przecież kontakt z Sobą ,przez Siebie !
To nic trudnego i każdy może z tego korzystać.

Kończę i dziękuję !

Komu dziękujesz ? Wszystkim ?

Przepraszam, wiem ,że Wszystkim !

Pozdrawiam R..

Pytania i odpowiedzi 1

Cześć !

Na pewno zainteresuje cię moje „zdarzenie”.
Nie tak dawno dowiedziałem się, że kilka szkół tzw..duchowych korzysta z dość dziwnego zjawiska,które zaobserwowali u nas w Polsce.
Otóż ,zauważono że w Polsce pojawiło się dziwne zjawisko energetyczne, które manifestuje się silnym strumieniem świecącej energii. Upostaciowane w kształcie świetlistego rdzenia. Sięga ona z Centrum Polski i łączy się z głębią Wszechświata. Wiesz,że takie „nowinki” zawsze lubię sprawdzać.

W czasie relaksacji, wyciszyłem ciało i umysł .
W ciszy wszedłem w rezonans z tym Świecącym Rdzeniem.
Poczułem gwałtowne szarpniecie ciała i nastąpił dziwny spokój.
Z wizualizacją było gorzej,ale wiem, że należy się przygotować do czegoś innego.
Tylko do czego i o co mam się pytać ?
Przypomniała mi się data, która uporczywie „chodziła mi po głowie” 21 i 22 grudnia 2010.
Z „magii cyfr” 21 to suma 3. Trójka oznacza podstawę „prochu”.
22 to suma 4. Cztery oznacza całość oddziaływania „prochu”w żywych formach.
To wszystko przeleciało mi przez myśl jak błyskawica i nastąpił ponownie spokój, cisza umysłu.
Siadłem do stołu i napisałem pytanie, na które oczekiwałem odpowiedzi.

Jakie zmiany nastąpią w datach od 21 i 22 grudnia 2010 w reakcjach u człowieka na poziomie ciała i energii Myśli ?

Odpowiedź w myślach nastąpiła po napisaniu ostatniego zdania i kropki. Wyglądało to tak , jakbym sam Sobie odpowiadał. Znałem ten sposób kontaktów myślowych i skupiłem się na pisaniu.

Odkąd zacząłeś się przejawiać na planie fizycznym , zawsze tworzyłeś sobie lepszy fizyczny przejaw.

Reinkarnacja zwiększyła twoje możliwości.

Pracując, poznając, doświadczając powiększałeś wiedzę, możliwości swojego przejawu.

Teraz Pracujesz by być Jednością.

Pracujesz, by stanowić Jedność.

By stanowić wraz z innymi Całość.

Zwiększasz coraz bardziej możliwości swojego przejawu.

Zamykasz Stare Procesy.

Eksplozje zastępujesz implozją. Emocje – spokojem i rozwagą.

Wracasz !!

Tak jak ty, tak wraca wszystko co stworzyłeś.

Zatoczyłeś Koło !

Tak jak ty, tak wszystko co stworzyłeś zatoczyło koło.

Trenujesz swój przejaw już nie tylko we śnie.

Im bardziej się przejawiasz, tym szybciej realizuje się twoja Myśl.

Tym szybciej Tworzysz !

Tym szybciej zauważasz.

Skutki gapiostwa twojego przejawu, są coraz silniejsze i musi on wytracać energie by je zniwelować

Wiesz,że już to zauważasz.

Tyle „masy”-ile energii już nie obowiązuje.

Mając coraz bardziej świadomy przejaw, nie będziesz tworzył tyle materii, a jednocześnie nie będzie cię to ograniczało w czymkolwiek.

Przestrzeni będziesz miał tyle ile będziesz potrzebował. Potrzebował, by stale się rozwijać.

Tworzysz siebie, a zgodnie z prawem odbicia,poprzez ciebie tworzy się makro i mikrokosmos.

Przebudziłeś się !

Wracasz do Domu !!

Niestety twój Dom nie będzie domem dla tych co śpią i dla tych co zasnęli.

Nie będą Wiedzieć, Widzieć, Słyszeć, i Pracować.

Nie wyciągną wniosków, nie przygotują się.

Każdy będzie tworzył swoją Przestrzeń.

Każda Myśl będzie tworzyć.

Śpiący będą tworzyć dla siebie coraz większy chaos.

Śpiącego przestrzeń będzie coraz ciaśniejsza i bardziej zamknięta.

Każda myśl będzie się przejawiała.

Każda i każdego !

Każde przejawienie myśli będzie wywoływało skutek – coraz szybciej…

Myśli śpiących będą się przejawiać indywidualnie dla każdej jednostki.

Ty skutków ich myślenie zbierał nie będziesz.

Każdy coraz szybciej będzie zbierał skutki swojego myślenia i tworzenia.

Stany emocjonalne ,śpiący zasili maksymalnie.

Brak rozwoju oznacza degradację ciała fizycznego do poziomu zwierzęcia, poziomu ptaka,po całkowity zanik myślenia.

Konflikt, agresja i wojna z planu fizycznego zostanie przeniesiony do przestrzeni indywidualnej -
wnętrza danej jednostki.

Programator (dusza) będzie dążył do funkcjonowania myślącego, ludzkiego, a ciało fizyczne do funkcjonowania instynktowego, zwierzęcego.

Wewnętrzny konflikt zasili ból, cierpienie,rezygnację z życia.

Ci co zasnęli i ci co śpią, będą jakiś czas funkcjonować bardziej na bazie instynktu niż zmysłów.

Każdy będzie tworzył wokoło siebie swoją zamknięta przestrzeń.

Ten, kto nie stworzy wokoło siebie swojej przestrzeni – nie będzie istnieć!

Nie Myślisz – nie Istniejesz !

Rozpadasz się.

Sam zniszczy swój przejaw.

Nie przejawiając się, rozpuści się jak kropla wody w oceanie.

Pozdrawiam.
P.s. Miałem wiele pytań, ale były osobiste i o nich nie piszę.
Zadałem pytania, ilu ludzi zrozumie sens tych informacji. Przecież jest tyle różnych teorii
i wybawców, jak sobie mają poradzić?
Niech studiują teksty tyle razy aż ujrzą Siebie !

Przesłał Edward

Sen – 1

Sierpień 2008 r.
Jestem w ogrodzie,zmęczona pracą i siadłam na chwilę aby zrelaksować ciało i nabrać siły. Zawsze w chwilach zmęczenia, wyciszam ciało i po chwilowej relaksacji odzyskuję energię do dalszej pracy. Tak zrobiłam i dziś ! Kiedy po kilku oddechach otworzyłam oczy, znalazłam się w tym samym ogrodzie, ale była również otwarta przestrzeń, dla mnie nie znana. Jak zawsze pytam siebie, swoje wnętrze co się dzieje? . Zauważyłam,że przed tą przestrzenią istnieje ogromna kwadratowa jakby szyba , matowa, a raczej szyba po której spływa woda. Pytam co to jest ?
Otrzymuję, że jest to „przejście do Nowego”. Podeszłam do tej „szyby” i z obawą dotykam tej szyby. Otrzymałam,że nie powinnam się bać, bo nic mi się nie stanie. Powoli wkładam rękę w to zjawisko i widzę,że część ręki, która „weszła” w tą przestrzeń – znikła.
Widziałam, rękę od łokcia. Nie bałam się ale jest to dziwne odczucie, kiedy nie widzisz części swojej reki. Powoli wycofałam i ponownie była cała. Nie odczuwałam lęku ani żadnych innych odczuć.
Pytam co to jest ?
To przejście do Nowego Wszechświata. To jedna z możliwości dla każdej istoty różna choć często zbieżne.
Siedziałam a obok mnie mój pies. Zapytałam, a co będzie z psem ?
Bez obawy przejdzie swój proces bez żadnego bólu i stresu.
A kiedy będzie można przejść?
Otrzymasz pełną informację, kiedy i jak się do tego przygotować. Ćwicz dalej spokój a dostroisz się do podpowiedzi.
Kto mnie powiadomi ?
Tak jak do tej pory – sama siebie /swoje ciało/ powiadomisz.
Czy mogę o tym powiedzieć znajomym ?
Tylko tym, którzy pracują nad opanowaniem swoich reakcji. Inni będą ci zazdrościć a to wzbudza agresję.
Podziękowałam, pogłaskałam psa, mówiąc :– nic się stara nie martw, wszystko będzie dobrze.
Pies w trakcie tego obrazu nie reagował, leżał spokojnie.
Tylko tyle, pozdrawiam
Reg….

Obraz senny (Ia)

Widzę obraz z góry. Kwadrat, w nim uwięzieni ludzie.
Wokół niego woda. Poza wodą nie ma nic. Bezkresna przestrzeń.
Ludzie wewnątrz kwadratu skupieni są na różnych sprawach, stale zabiegani.
Każdy żyje w  świecie, który  sam stworzył  myślami. Im bardziej zagłębiają się w te światy, angażując swoją uwagę, tym woda bardziej na nich napiera i przymusza by się zatrzymali.
Z góry na to, co dzieje się w kwadracie patrzą energetyczne istoty. Uśmiechają się. Dostrzegam, że ciała tych istot – to właśnie te, które biegają w kółko w kwadracie.
Zdaję sobie sprawę, że trwa eksperyment, a istoty z góry spokojnie obserwują, jak długo ci na dole będą się jeszcze tak motać i zrozumieją, co się dzieje.
Wyjście z tego eksperymentu, tym samym z kwadratu, możliwe jest tylko w jeden sposób. Poprzez wyciszenie, skupienie się na sobie i wejście w siebie.
Innej drogi nie ma. Tylko tak dokonuje się połączenie. Wtedy eksperyment się skończy.
25.o6.2010 (Ia)

Delegacja służbowa do Portugalii

Pracowałem ciężko fizycznie, po 13 godzin dziennie. Wracając z pracy mieliśmy jedynie siłę na zrobienie zakupów, szybką kąpiel, przygotowanie kolacji i zasypialiśmy, a raczej padaliśmy jak kłody. Uwielbiam stan, kiedy czuję zmęczenie mięśni, jestem wtedy bardzo wyciszony, i odczuwam wielką potrzebę relaksacji. Często, kiedy mam taki stan ciała fizycznego, relaksacje bywają pouczające.(DOBRY, CZYSTY ODBIÓR)
Po dwóch tygodniach mojej obecności w tym słonecznym kraju, relaksując się późną nocą (23.30),poczułem delikatne usztywnienie ciała i chłód w gardle. Przełykanie liny przychodziło mi z pewnym trudem – znałem ten stan , zawsze tak reagowało ciało na kontakt.
Znalazłem się w dużej komnacie urządzonej bardzo bogato. Na czymś podobnym do składanego łóżka, leżał czarnowłosy, urodą przypominający Hindusa lub Inka, dobrze zbudowany mężczyzna.
Uśmiechał się do mnie, wskazał mi podobne łóżko zasłane na biało i zaproponował poczęstunek. Między łóżkami stał okrągły stół z drewna rzeźbionego, a na nim na tacy były różnego rodzaju owoce, typowe dla klimatu południowego.
Położyłem się na łóżku, zapytałem go o imię i powód naszego spotkania. Po krótkiej chwili odpowiedział , że nazywa się Kali.
Przyznam, że zaskoczył mnie troszkę , bo zawsze sądziłem, że Kali to kobieta. Zaczął mówić o bogu, miłości boga do ludzi itp..
Przerwałem mu podniesieniem dłoni – popatrzył na mnie zdziwiony.
W tym momencie weszła kobieta ubrana jak dzisiejsza Europejka, (Kali był ubrany jak dawni Rzymianie) niosła w obu rękach, coś , co wyglądało jak siatki z zakupami. Spojrzała na mnie i pochyliła się patrząc mi prosto w oczy.
Zwróciłem się do Kali mówiąc, że jestem ostatnią osobą lub jedną z dziesięciu ostatnich, z którą nie powinien rozmawiać o bogu. Uśmiechnął się na te słowa i zaczął mówić do mnie w taki sposób, jakby chwalił ,upajał się każdym słowem. Poprosiłem by mówił prostym komunikatywnym językiem. Zauważyłem, że uśmiech zniknął mu z twarzy a nawet jakby trochę się zasmucił.
Kobieta, która cały czas obserwowała mnie, stojąc miedzy nami, poinformowała mnie, że on nie chciał mnie obrazić , a ja swoimi słowami robię mu przykrość . Zaśmiałem się , przeprosiłem za swój śmiech i zaproponowałem, że mogę nawet zrobić z nim „misia słowiańskiego” na zgodę . Poweselał bardzo ,wstał i w momencie naszego „misia” poczułem na swoich plecach cztery dłonie (zaskoczyło mnie to, ponieważ , gdy leżał nie było widoczne, że ma cztery ręce. Powiedział ,że rozmowę dokończymy, bo dobrze się ze mną rozmawia i przerwał kontakt.
Rano obudziłem się wypoczęty i do tego w dobrym humorze, więc wyraziłem zgodę na następny kontakt, który miał miejsce następnego dnia, podczas wykonywania przeze mnie obowiązków w pracy.
Kali poinformował mnie ,że dawno szukał z NAMI kontaktu tylko że na terenie Polski są tak wysokie wibracje, a on nie ma aż (takiej możliwości i mimo wielkiego wysiłku jego próby nawiązania kontaktu są nieskuteczne.
Portugalię przedstawił „jako swoją krainę ” co przyznam wywołało moją wesołość . Odebrałem jego zakłopotanie i wyjaśnienie, że słowo „swoją ” użył w sensie przenośni, i że tu dobrze się czuje . Poprosiłem żeby poprawił warunki pogodowe. Obiecał ,że spróbuje. I tak zakończył się nasz drugi kontakt.
Trzeci kontakt był już w drodze powrotnej i to z jego strony a były to życzenia wszystkiego najlepszego itd. i zaproszenie do Portugalii ,że spotkamy się jeszcze raz. (wrzesień, 2008 r)

Pozdrawiam – R….

Kontakty z przestrzeni wszechświata

Człowiecze, masz wierzyć, że Wszechświat jest milczący. Podobno nie słyszy w nim głosów ani nauka, ani religie.. Uszy i oczy nauki są jakoby zbyt skromne, by spostrzec życie poza Ziemią.
A nawet jeśli coś zauważają, muszą utajniać informacje. Dlaczego rewelacje z kosmosu są niestosowne dla umysłu ogółu ? Dlaczego zarządcy nauki, zwierzchnicy wojskowi i władcy państw, choć wiedzą o życiu we Wszechświecie, skrzętnie ukrywają fakty ? Czyżby mieli pakt z bogiem, który całą przestrzeń Wszechświata zarezerwował tylko dla siebie i dozwalał korzystać
z niej tylko wybranym ?
Co ma do ukrycia wszechmocny bóg przed zwykłym człowiekiem ?
Dlaczego tak zazdrośnie strzeże swoich tajemnic ? Jeśli jest wszechmocny, to nie powinien się
obawiać słabego człowieka. A jeśli mieni się ojcem wszechrzeczy, powinien dzielić się wiedzą z dziećmi swoimi. A on dozwalał, by pośrednicy jego taili, że Ziemia jest okrągła. A gdy już człowiek nie dał się dłużej mamić płaskością i nieruchomością planety i stwierdził : „Ziemia się kręci” – omal nie spłonął na stosie za herezje, jak orzekł Kościół.
Co za piekielną grę podjął ojciec z dziećmi swymi, fałsz za prawdę każąc przyjmować, w otumanieniu narody dzierżyć.. Słyszącym zabraniał słyszeć. Widzącym widzieć, aż uwierzyli, że tylko pośrednik boży ma prawo o Wszechświecie wieścić.
Toteż dziś większość ślepych i głuchych nie rozumie sygnałów z „nieba”.
A we Wszechświecie przez całe wieki rojno było od życia ludzkiego. Tyle, że co sprytniejsi, bogami się nazwali, a dzięki swej „boskości” innych w pogardzie mieli. Znak to, że boga specjalnie los człowieczy nie przejmował. Przez całe wieki różni bogowie w lśniących rydwanach na Ziemię zjeżdżali. Łączność Ziemi z innymi planetami była oczywistością.
O kontaktach z kosmosem wiedziały wszystkie religie. Lecz gdyby kosmiczne pojazdy boskiego nimbu pozbawić, to i zwykły Ziemianin mógłby nimi zaglądać w boskie przestrzenie.
Co oznaczałoby, że równy może być bogu, wiedzę zaś jego np. pożyteczniej wykorzystać. Nie do poniżenia drugiego człowieka, lecz do budowania wspólnoty z nim.
Jeden dobrze słyszy, drugi łatwiej spostrzega, trzeci szybko wnioski wyciąga.
Gdy takich trzech zgodnie swoje talenty zjednoczy – każdy bogatszy o cudze umiejętności się staje.
Człowiek wcale nie musi spalać się w samotnym wyścigu o sukces. Toteż sprytni bogowie i ich
ziemscy wysłannicy dniem i nocą pracowali, by każdą zgodę między ludźmi popsuć.
Zajęci kłótniami Ziemianie mieli mniej czasu, by w niebo spoglądać i zauważyć, że i na innych planetach życie się toczy. Z czasem jedynymi kontaktami Ziemian z kosmosem stały się modły i cierpienia dedykowane wszechmogącemu w niebie.
Wszechmogący – to po co mu ludzkie udręki ? Bez udręczenia, bez lęku człowiek wyrywa się z mocy boga, odzyskuje wzrok i słuch. Może dostrzec , jak siebie poświęca innym, którzy go bez skrupułów pożerają. Może wypatrzyć, że to on sobą tworzy moc boga.
„To , co na górze, to i na dole „- jeden z kanonów wiary zaświadcza,że Ziemia nie jest samotna,
a egzystencja na niej to nie jedyny przejaw życia w wielkiej rodzinie planet.
Odgrodzenie człowieka od Wszechświata utrudnia rozpoznanie jego mechanizmów. Wiara pozwala wmawiać człowiekowi nierzeczywistość, negować fakty. Sprytni bogowie i ich posłańcy skłócali nie tylko ludzi na Ziemi. Różnili ze sobą też mieszkańców innych planet, by trudniejsze było porozumienie, niemożliwa współpraca. Kto jednak, wbrew zakazom boskim, wzbijał się myślą poza skorupę ziemską, mógł obserwować egzystencję w innych przestrzeniach.
Konflikt, rywalizacja w kosmosie były chlebem powszednim. Najzręczniejsi sięgali szczytów cywilizacji technicznej, licytowali się między sobą jakością pojazdów , umiejętnością tworzenia miraży, manipulacją ludzkimi ciałami.
To mnożyli, to wyniszczali ludzkie istnienie, by czerpać z tych doświadczeń wnioski do uformowania dla siebie nieśmiertelnego ciała.

Choć wiedzieli, że do tego celu nie przez podziały się dochodzi. Zakładali, że uda im się zgodę, niezbędny układ ludzki, zniweczyć i na jej gruzach wznieść potęgę materii, która nigdy nie będzie podlegać niszczeniu.
W całym kosmosie wiedziano, że tylko na Ziemi można ciało do nieśmiertelności przygotować.
Stąd zainteresowanie Ziemią, choć trudno się na niej żyło. Przybywali więc na Ziemię wysłannicy z różnych planet, ale nieśmiertelności chcieli się uczyć cudzymi rękami. Zawierali umowy, pakty z ziemskimi zarządcami, by kiedy nadejdzie kres kosmicznego eksperymentu, w którym Ziemia gra główną rolę, być w pobliżu tej planety. Istnieją setki dokumentów w archiwach państwowych, kościelnych, wojskowych, które dowodzą fizycznych spotkań Ziemian z przybyszami pozaziemskimi. Ponieważ umowy te, na ogół, nie były czyste w intencjach (bo np. dozwalały na manipulacje genetyczne w ciele Ziemian, badania przeciwne życiu człowieka, bo wspomagały przemysł zbrojeniowy), to utajniono te fakty.
Część spotkań miała na celu nawiązania współpracy. Pokazanie Ziemianom egzystencji
w kosmosie..Ziemianie byli fizycznie zabierani na inne planety. Chociaż kontaktów o przyjaznym wydźwięku było zdecydowanie mniej, relacje z nich istnieją. Z pozaziemskiej przestrzeni przywieziono tysiące zdjęć i taśm filmowych. Niestety prawie w całości zostały przejęte przez utajniaczy życia w kosmosie i w większości zniszczone. Osoby zaś, które mimo to twierdzą,że odwiedzały inne planety – ośmiesza się, posądza o brak zdrowia psychicznego.
I tak koduje się postawy : Jeśli nie wierzy się w życie poza planetą Ziemią – jest się normalnym.
Jeśli się wie i było w przestrzeniach kosmicznych – to się zostaje wariatem.
Współczesny człowiek, choć chełpi się rozwiniętym umysłem , inteligencją, sądzi, że myśli
niezależnie – to jednak jego bazę myślową stanowią stereotypy wiary. Choćby deklarował,że jest ateistą, rewolucjonistą, komunistą, ma zakodowany lęk przed bogiem i jemu jest podporządkowany.
Naukowcy z całego świata w swoich laboratoriach i pracowniach potwierdzają świadome życie we Wszechświecie, lecz boją się głoszenia tej „prawdy” w obawie o utratę życia, autorytetu i posad.
Wolą trwać w fałszu, bo to nie wymaga samodzielności, odpowiedzialności za swoje słowa.
Oszustwo , przestępstwo zespala jednostkę z autorytetem.
Człowiek, zaprogramowany do życia w stadzie i do zbiorowych reakcji , lęka się myśleć inaczej, niż nakazuje autorytet. Kody wiary w ludzkiej psychice i umyśle na ogół działają tak,że
człowiek woli nie wiedzieć, nie widzieć, nie słyszeć i żyć w ciemnocie.
Łudzić się nadzieją, że bóg za jego wiarę przeniesie go w lepszy świat. Żadna religia nie przedstawiła rzeczowego dowodu współdziałania boga z człowiekiem. Ale człowiek boi się nawet nad tym zastanowić. Naiwnością wypada więc nazwać wiarę w cudowne zbawienie człowieka przez boga. Jak ktoś może być dawcą dobroci – skoro przez wieki tylko w walce i krwi się przejawiał.
Hierarchie kościelne na Ziemi doskonale wiedzą o procesach zachodzących na planecie.
Odsłonięcie tej prawdy zasadniczo zmieniłoby tryb życia wszystkich mieszkańców Ziemi.
Trzeba by się przyznać, że ludzie nie mogą liczyć na tego, w kogo wierzyli. Że nie czeka na nikogo wygodne niebo. Człowiek sam buduje swój los i tak było od zawsze.
„Sam” nie oznacza samotności, lecz samodzielność we wspólnym działaniu z drugim.
A jak tu mówić o zgodzie, skoro wierzących nauczyło się tylko walki lub cierpienia.?
Po 2000 lat chrześcijaństwa, ludzie nie umieją się porozumieć ze sobą w najprostszych sprawach.
Zabijanie i unicestwianie osiągnęło apogeum. Człowiek nauczył się zabijać nie tylko bronią, trucizną, również słowem i myślą. Nic dziwnego, że niewielu dostrzega, jak żyje kosmos i co się w nim dzieje na co dzień.

Edward

Słuchanie wszechświata

Słuchanie Wszechświata – dlaczego nie? Jeśli możemy porozumiewać się przez telefon z kimś na drugiej półkuli Ziemi. Jeśli możliwa jest rozmowa z kosmonautami w statkach kosmicznych Jeśli odbieramy sygnały z innych planet,itd…To logicznym następstwem jest kontakt z dowolnym adresatem w przestrzeni Wszechświata.
Chodzi o łączność myślową. Myśl pokonuje niewyobrażalne odległości w nanosekundzie. Jest środkiem komunikacji, z którego można korzystać bez ograniczeń, bez urządzeń wspomagających oraz nakładów finansowych. Dlaczego nie korzystamy z niej? Podstawowa przyczyna to ta, że ulegamy narzuconym przekonaniom, że człowiek nie umie czytać myśli, że nie potrafi się nimi posługiwać. A w dalszej przyszłości może zrobi to za niego jakaś genialna maszyna. Skoro człowiek w przyszłości ma zamiar wymyślić genialną maszynę do rozczytywania myśli, to czy nie prościej byłoby popracować nad uruchomieniem takiej możliwości w samym sobie. Na pewno prościej, ale większość z nas jest leniwa. Żeby doszło do komunikacji myślowej z drugim człowiekiem, żeby można było słuchać głosów Wszechświata, muszą być spełnione określone warunki. Ale o tym za chwilę.
Najpierw trochę historii: Pojawiliśmy się w dalekiej przeszłości na Ziemi ( przynajmniej duża część z nas) jako istoty energetyczne z zadaniem wykształcenia sobie ciała fizycznego z pierwiastków tej planety. Ciała, odpornego na niszczące czynniki, wytrzymałego na skrajne bodźce, czyli takiego uniwersalnego niezniszczalnego „kombinezonu” , który plastycznie dostosowywałby się do potrzeb i dyspozycji myśli właściciela.
Człowiekowi na poły energetycznemu było łatwiej, jako ,że był przezroczysty dla siebie i innych. Energetycznemu lekko było -w dosłownym sensie- przenosić się w dowolne przestrzenie, przenikać przez materię. Decyzje myślowe uwidaczniały się natychmiast. Komunikacja z innymi nie napotykała na żadne trudności. Ale w miarę upływu czasu, ciało fizyczne zagęszczało się, kształtował się materialnie mózg, osadzały w nim zmysły, jako „aparatura” wspomagająca postrzeganie dotykanie i smakowanie świata zewnętrznego. Toteż pierwotne dyspozycje myśli słabły. Człowiek przez całe wieki przymuszony do rozpoznawania właściwości materii i zewnętrznego świata wykształcał w sobie nowe kombinacyjno- manipulacyjne dyspozycje. Chciał panować nad materią, pokonywać ją, zwyciężać. Te działania na tyle uwiodły go, że zapominał stopniowo o pierwotnej mocy myśli. Co nie znaczy, że działanie myśli zanikło.
W dziejach ludzkości na Ziemi nieustannie pojawiały się jednostki, które umiały przenikać przyszłość, czy odczytywać zdarzenia przeszłych epok, miewały prorocze sny. Widziały zawartość energetyczną człowieka, Rozpoznawały poprzez widzenie lub dotyk dolegliwości ciała i umiały usuwać choroby. Potrafiły myślowo porozumiewać się z drugim człowiekiem, czy nawiązywać kontakt mentalny z osobami przebywającymi w astralu. Zazwyczaj więcej pojawiało się wieszczek, wiedźm niż wróżbitów. To kobietom łatwiej było penetrować przestrzenie energetyczne człowieka i świata.

One też były przede wszystkim ofiarami inkwizycji i za swoje dyspozycje i talenty płonęły na stosach. Tak niszczyło się konkurencję, i zapewniało przewagę materialnej racji.
Wracając jednak do współczesnych czasów. Od kilkudziesięciu lat trwa ożywienie w paradyscyplinach. Coraz bardziej doceniane są nie tylko samorodne talenty, ale i naukowe odkrycia, potwierdzające wiedzę intuicyjną.

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

Join 139 other followers