Katastrofa Tu-154 w Smoleńsku Dziełem illuminatów

(Katastrofa w Smoleńsku kolejna katastrofa kontrolowana)

Smoleński Przekręt mógł być trochę podobny do ataku na World Trade Center, dwa samoloty pasażerskie Boeing 767 wystartowały ale wylądowały na innym lotnisku, pasażerowie którzy do nich wsiedli byli wynajęci, a bilety na lot zostały zarezerwowane spory czas wcześniej.
Dwa niby porwane samoloty pasażerskie Boeing 767 ze zbiornikami pełnymi paliwa NIE uderzyły w wieże.
różnica polega na tym że W WTC od Ładunków wybuchowych zamieszczonych w Wieżach zginęło zginęło 2 973 osób (w tym 6 Polaków).
A w smoleńsku zginęli tylko świadkowie.
W ataku na WTC iluminatom chodziło o złoża ropy w Afganistanie a w Katastrofie Smoleńsk chodziło o GAZ I Ropę.
W naszym przypadku na szczęście obyło się bez wojny. Właściwie iluminaci mogli przejąć te złoża siłą ,tak jak miało to miejsce gdy chodziło o Afganistan.

Filmik na którym hologram 3D samolotu uderza w wieże :

więcej o holograficznej technologi blue beam:

OTO hipoteza wydarzeń jakie MOGŁY ZAISTNIEĆ W DNIU KATASTROFY.
I PRZYCZYNY UZASADNIAJĄCE MOJĄ HIPOTEZĘ.

SAMOLOT TUPOLEWA WYSTARTOWAŁ Z POLSKI ALE WYLĄDOWAŁ NA INNYM LOTNISKU,
TAM prawdopodobnie ODDANO PRYWATNE RZECZY KTÓRE ZOSTAŁY PODŁOŻONE NA MIEJSCE WYPADKU .
JEST TEŻ DUŻE prawdopodobieństwo że zostały oddane przed startem .
CIAŁA PODŁOŻONE NA MIEJSCE WYPADKU POCHODZIŁY Z INNYCH WYPADKÓW I LEŻAŁY JUŻ WCZEŚNIE PRZYGOTOWANE W KOSTNICY.
WRAK SAMOLOTU BYŁ TEŻ WCZEŚNIEJ zakupiony i specjalnie PRZYGOTOWANY NA TĄ OKAZJE ..

WRAK SAMOLOTU ZOSTAŁ PRZETRANSPORTOWANY NA MIEJSCE WYPADKU HELIKOPTERAMI.
Wrak NA MIEJSCE ZDARZENIA został dostarczony pociągiem , po czym przetransportowany PRZEZ MI-26 -Z POCIĄGU KTÓRY SŁYCHAĆ W TLE – LINK PONIŻEJ :


MI-26 TO CIĘŻKI TRANSPORTOWIEC PRODUKCJI ZSRR ZASTOSOWANIE CYWILNE ORAZ WOJSKOWE.
JEST PRZEZNACZONY DO PRZENOSZENIA DUŻYCH ŁADUNKÓW DO 20 TON

na INNYM filmiku na YouTube widać mi-26 z wiszącymi linami holowniczymi.

http://smolensk-2010.pl/2010-06-01-czy-nadal-nikt-nie-dostrzega-problemu.html?nggpage=2


Poniżej link ze zdjęciami jak Mi-26 transportuje tu-134

http://englishrussia.com/2009/04/19/plane-vs-helicopter/
Tu-135 jest o polowe lżejszy od naszego tu154 (tu134 27ton, tu154 50,7ton)
„Pasy zawiesia:
Max obciążenie kG — Kolor
1000 Fioletowy
2000 Zielony
3000 Żółty
4000 Szary
5000 Czerwony
8000 Niebieski.

Po dostarczeniu wraku na miejsce połamano tylko kilka drzew, porozkładano części ciał i przedmioty należące do właścicieli, potem rozlano na miejscu sporo paliwa lotniczego i podpalono żeby wyglądało autentycznie .

prawdopodobnie ludzie z jednostki straży pożarnej i sanitariusze z karetek nie mieli o wałku pojęcia .

ŻADNE CIAŁO NIE ZOSTAŁO ZIDENTYFIKOWANE WIĘC NIE MA ŻADNEGO DOWODU ŻE TO KTOŚ Z ZAŁOGI.
testy dna PRZESTAWIONE NIEDAWNO jako dowody potwierdzające tożsamość doszczętnie zniszczonych ciał, z pewnością zostały zafałszowane.
Jedne dowody to LEKKO NADPALONE PORTFELE I DOKUMENTY, PRZY DOSZCZĘTNIE SPALONYCH ZWŁOKACH .
TE PRZEDMIOTY ZOSTAŁY WCZEŚNIEJ ODDANE I PODŁOŻONE NA MIEJSCE WYPADKU.PORTFELE ZEGARKI ITD;

Wszyscy się pewnie zastanawiają DLACZEGO W ROSJI I DLACZEGO MGŁA .

ROSJA PAŃSTWO BEZPRAWIA ŚWIETNE MIEJSCE ZA KASĘ KUPISZ KAŻDEGO, a koszty przekupstwa są bardzo niskie a jeśli ktoś ZACZNIE GADAĆ TO ZNIKA BEZ ŚLADU I NIKT NIE PYTA.

1.36 przypadkowy świadek prosi po rosyjsku nie zabijajcie nas.
wtedy słychać mundurowego który mówi dawajcie gnata i słychać strzały, więc zginął Rosjanin i w tle Rosjanin mówi zmiana planów, więc strzały padały do potencjalnych świadków {z pewnością miejscowej ludności}i miały na celu odstraszyć resztę ciekawskich.
Właściciela filmu ostro wystraszyły słychać syrenę pociągu, który jak wiadomo dostarczył już wcześniej przygotowany wrak.

Właściwie wiemy tylko o kilku strzałach które słychać na filmiku z YouTube ,nie wiadomo ile naprawdę ich padło i ilu świadków naprawdę zginęło.
gdyby coś podobnego miało miejsce w innym kraju, z pewnością ktoś by tą sprawę rozdmuchał.

Dlaczego MGŁA ?
Mgła była konieczna ponieważ ktoś mógł by nagrać JAK HELIKOPTERY TRANSPORTUJĄ CZĘŚCI WRAKU NA MIEJSCE ZDARZENIA.

Jak została wytworzona można zobaczyć na filmiku:

kilka urządzeń typu TMC-65 rozmieszczono parę godzin przed ustalonym lądowaniem tupolewa ,w różnych miejscach ustawione zostały zgodnie z nadciągającym wiatrem .

WIEKI BŁĄD ROSYJSKIEJ TELEWIZJI WYEMITOWANA WIADOMOŚĆ O WYPADKU PARĘ MINUT PRZED WYPADKIEM.,,,,,,JAK WIDAĆ SAME BŁĘDY.
MAŁO TEGO NIEKTÓRE PORTALE W ROSJI PISAŁY O WYPADKU PARĘ MINUT PO 8-MEJ.
A WIEC AKCJA BYŁA PRZYGOTOWANA JAK WIADOMO DUŻO WCZEŚNIEJ DLATEGO INFORMACJA O WYPADKU PODANA ZOSTAŁA PRZED WYPADKIEM.

ŚWIADKOWIE WIDZIELI SAMOLOT ,GDZIE ONI SĄ .1-minuta.i 38 sek filmiku odpowiadają na to pytanie. – NIE Żyją
– dlaczego? bo nie widzieli samolotu tylko helikoptery i połapali się że to wałek wiec poczęstowano ich ołowiem.

NIKT NIE CZEKAŁ NA LOTNISKU ŻADNEGO WYWIADU DLACZEGO ,bo doskonale WIEDZIELI ŻE TAM NIE WYLĄDUJE.
Więc CZEKALI NA INNYM, Czyli docelowym i  jest bardzo wysokie prawdopodobieństwo że, RODZINY OFIAR O NICZYM NIE WIEDZIAŁY WIĘC OBRAZ ROZPACZY KTÓRY UCHWYCIŁA TELEWIZJA BYŁ JAK NAJBARDZIEJ AUTENTYCZNY.

SAMOLOTY SPADAJĄ Z WYŻSZYCH WYSOKOŚCI I ZDARZA SIĘ ŻE KTOŚ PRZEŻYJE A TU MAŁA WYSOKOŚĆ w tle jakaś brzoza A OFIARY JAK PO BĄBIE ATOMOWEJ ALE TAKIEJ CO PORTFELI NIE PALI.

DODAM BO TO BARDZO WAŻNA RZECZ ,TE SAMOLOTY SĄ BARDZO DOKŁADNIE BADANE ŻADEN Z NAJMNIEJSZĄ USTERKĄ NIE ZOSTAŁ BY DOPUSZCZONY DO RUCHU I MAJĄ DO TEGO SPECJALNY SYSTEM KTÓRY POZWALA LĄDOWAĆ W TOTALNEJ MGLE .{w TOTALNEJ MGLE ]
JA PISZE O PASAŻERSKICH BO BYĆ MOŻE RZĄDOWE TEGO NIE MAJĄ.

UZASADNIENIE HIPOTEZY I NAJWAŻNIEJSZE PYTANIE DLACZEGO I PO CO TA KATASTROFA ???
JAK WIADOMO DLA PIENIĘDZY , LESIU Podpisał WYŁĄCZNOŚĆ DLA firm z USA NA WYDOBYCIE ROPY I GAZU, niszcząc niezależność i FUNDAMENT polskiej gospodarki, A FORTUNĘ z wydobycia ODDAŁ W RĘCE USA . prawie za darmo podpisując tłumaczył ŻE TYLKO USA POSIADA ODPOWIEDNIĄ TECHNOLOGIE NA WYDOBYCIE I że Wydobycie gazu łupkowego jest skomplikowane i drogie?
Nic podobnego!
Dodam że gdyby to się wydało poszedł by za to pod Trybunał STANU.

- W efekcie tego jednego podpisu polska będzie kupować swój własny gaz i ropę od Amerykańskich koncernów.

Transakcja na prawie 290 miliardów PLN tłem katastrofy pod Smoleńskiem

Jak informuje niemieckojęzyczny dziennik “Polska web”, przy świeżych jeszcze grobach rząd Platformy Obywatelskiej zawiera bardzo kontrowersyjną transakcję dostaw i transferu gazu do roku 2037 względnie 2045. Transakcja ma wartość ok. 100 miliardów dolarów (288 mld PLN).
gazowe interesy Putina załatwiane z polskim premierem nad grobami oficerów w Katyniu dziwiły nawet rosyjskich dziennikarzy.
Dwie godziny później w jednym ze smoleńskich hoteli miała miejsce konferencja prasowa premiera Putina na temat zaspokojenia polskiego popytu na gaz do roku 2037. To zdarzenie miało raczej zadanie odwrócenia uwagi i podsunięcia pomysłu że mógł być to zamach.
BYĆ MOŻE TEN KONTRAKT BYŁ WYNAGRODZENIEM W ZAMIAN ZA POMOC W PRZEKRĘCIE .

9 krajów się nie zgodziło więc wypadło na Polskę

SZACUJE SIĘ ŻE EUROPA POSIADA 15 BILIONÓW METRÓW SZEŚCIENNYCH GAZU ŁUPKOWEGO 1/3 JEST WE FRANCJI A NASTĘPNA 1/3 PODZIELONA JEST NA WIELKĄ BRYTANIE ,SZWECJĘ NORWEGIĘ, DANIE, NIEMCY, AUSTRIĘ,  WĘGRY I BUŁGARIĘ .
W NASTĘPSTWIE PROTESTÓW RZĄDY TYCH KRAJÓW ZAKAZAŁY WYDOBYCIA ZE WZGLĘDU NA SZKODLIWE ODDZIAŁYWANIE NA ŚRODOWISKO .
I MYŚLĘ ŻE Wiedzieli CO ROBIĄ .9 krajów się nie zgodziło .

W TEJ SYTUACJI POZOSTAŁA JEDYNIE POLSKA , A RZĄD ZAPEWNIŁ ŻE NIKT NIE BĘDZIE STAWIAŁ OPORU PRZEDSIĘBIORSTWOM NAFTOWYM.

WEDŁUG BERNARDA BŁASZCZYKA BYŁEGO WICEMINISTRA DO SPRAW ŚRODOWISKA W POLSCE DO TAKIEJ SYTUACJI NIE DOJDZIE.
I POLSKI rząd ZROBI WSZYSTKO ABY NIE DOPUŚCIĆ DO PROTESTÓW.I JEST TO OFICJALNE STANOWISKO POLSKIEGO RZĄDU W TEJ SPRAWIE.

FIRMY WYKONAJĄ TYSIĄCE ODWIERTÓW NA TERENIE POLSKI .
METODĄ SZCZELINOWANIA ,TZN WPOMPUJĄ W GŁĄB ZIEMI MILIONY TON TOKSYCZNYCH SUBSTANCJI CHEMICZNYCH .NA TERENIE CAŁEGO KRAJU, A GDY DOJDZIE DO AWARII TA CHEMIA DOSTANIE SIĘ DO WÓD GRUNTOWYCH CO SPOWODUJE ZATRUCIE WODY I ZIEMI.
A 1 NA 20 ODWIERTÓW ULEGA AWARII W PIERWSZYM ROKU .
JEDNA AWARIA I PŁYN SZCZELINUJĄCY PRZENIKA DO ŹRÓDEŁ WODNYCH A W CAŁEJ POLSCE SYSTEM WÓD JEST POŁĄCZONY ZE SOBĄ ..

ABY ROZWIĄZAĆ PROBLEM POZYSKANIA WODY DO SZCZELINOWANIA POSTANOWIONO UMIEJSCOWIĆ ODWIERTY BLISKO ŹRÓDEŁ WODNYCH TO MÓWI SAMO ZA SIEBIE.A WYNIK TYCH PRAC BĘDZIE TAKI.{{{Katastrofa ekologiczna}}}

WYJAŚNIĘ W PARU SŁOWACH NA CZYM ONA POLEGA.
Katastrofa ekologiczna- polega na zmianie środowiska przyrodniczego gatunku lub populacji w sposób, który uniemożliwia jej przetrwanie.
Katastrofy dzielą się na: spowodowane działalnością żywiołu oraz działalnością człowieka są to skażenia przemysłowe, awarie elektrowni, pożary, wycieki ropy np Bhopal (1984) – wypadek w fabryce Union Carbide w Bhopalu Katastrofa ta, porównywana do tego, co wydarzyło się w Czarnobylu.
Badania wykonane w 2004 roku na zlecenie BBC wykazały-, że chemikalia przeniknęły też do wód gruntowych, przez co dokonało się skażenie wody pitnej.
W ciągu 10 lat od wypadku wskutek uszkodzenia zdrowia zmarło 7 tyś osób.100 tys. doznało ciężkiego uszczerbku na zdrowiu ,Ewakuacja około 200 tys.
Bhopal miasto w środkowych Indiach A to tylko dane z jednego miasta w Polsce na terenie całego kraju będą dziesiątki takich odwiertów i wszystkie blisko źródeł wodnych tylko po to by rozwiązać problem transportu wody. Za dostarczenie wody odpowiedzialny jest RZĄD. A nie firma wydobywcza. Dane statystyczne z całej branży mówią że w ciągu 20 lat 60% szybów {będzie} ulegać awarii.
TO TYLKO ZANIŻONE NA KORZYŚĆ FIRMY WYDOBYWCZEJ DANE STATYSTYCZNE. KTÓRE GWARANTUJĄ NAM 60% AWARII.

przypomnę – że W CAŁEJ POLSCE SYSTEM WÓD JEST POŁĄCZONY ZE SOBĄ
jedna awaria i cała chemia ląduje NP: W Wiśle A dane statystyczne z całej branży gwarantują nam 60% awarii.
FIRMA WYDOBYWCZA DAJE POLAKOM STATYSTYCZNĄ GWARANCJE ,ŻE ZA 20 LAT BĘDZIEMY ŻYWYMI TRUPAMI BIORĄC POD UWAGĘ FAKTY POLECAM WSZYSTKIM CUDOWNE wakacje nad jeziorkiem z rodzinką i przemiłą kąpiel w chemii.
DODAM ŻE NIE BĘDZIECIE MUSIELI BRAĆ ZE SOBĄ LATAREK ,NA PEWNO W NOCY BĘDZIECIE SIĘ WIDZIEĆ NAWZAJEM.

JEDNO JEST PEWNE za 10 być może 20 lat ,ludzie będą zdychać jak muchy wtedy wina spadnie na tak zwane zanieczyszczenie gdy pojawią się efekty wydobycia, A pojawią się na pewno i będą katastrofalne, LUDZIE BĘDĄ SZUKAĆ WINNEGO .
a więc pojawi sie poważny problem NO I winny też się znajdzie, TYLKO PROBLEM POLEGA NA TYM że WINNY nie żyje .
MAM NADZIEJE ŻE ROZUMIECIE DLACZEGO ZOSTAŁA SPREPAROWANA CAŁA KATASTROFA .

JEŚLI KTOŚ MA WĄTPLIWOŚCI CO DO NIEBEZPIECZEŃSTWA KTÓRE GROZI POLAKOM .
wystarczy poczytać jakie przysmaki wpompowane zostaną w glebę a jest to 70 str, wiedzy i opisów wielu, już zidentyfikowanych – Śmiertelnych Trucizn jest mowa o roztrzaskanych przez Frakturing warstwach geologicznych
o awariach nieszczelnościach. Bądź specjalnie zaaranżowanych awariach by się pozbyć nadmiaru odpadów.,
-o dzikich wylewkach Płuczki Pofrakturacyjnej na pola, do rzek i miejskich ścieków,  co jest równoznaczne z Dożywotnim Zatruciem tychże środowisk ziemi, rzek, jezior, wód gruntowych o masowej praktyce wlewania w otwory wiertnicze oleju napędowego i płynów ropopochodnych etc.

JEDNYM SŁOWEM Gaz Łupkowy, i jego Przemysłowe Wydobycie to Wielki Szwindel, Oparty na Prawniczym OSZUSTWIE,

I POLSKI rząd ZROBI WSZYSTKO ABY NIE DOPUŚCIĆ DO PROTESTÓW , nie dziwie się wałek Smoleńsk poszedł by na marne.
A miliardowe dochody z ropy i gazu znikają. JAK WIADOMO TU nie CHODZI O WIELKĄ KASĘ czy ŻYCIE LUDZKIE – TYLKO o super wielką {Ultra Dużą} mamonę.

Dowodem na to jest podpisanie przez byłego prezydenta {{{wyłączności na wydobycie }}} -Wyłączność oddaje prawo do eksploatacji za bezcen … więc nie chodziło o przyszłość polskiego narodu to pewne , gdyby tylko chcieli wynajęli by ten sprzęt od USA i sami wzięli się za wydobycie .
kolosalnie zasilając skarb państwa automatycznie robiąc z polski drugie usa z przed 20 lat .teraz jest chyba zrozumiałe że tu nie chodzi o ratowanie państwa tylko o zdradę.

Jeden podpis zrujnował przyszłość polski i polaków .gospodarkę i finansową niezależność.

Ci, którzy mają decydujące zdanie w procesie wydawania koncesji na poszukiwania m.in. gazu w Polsce, powinni podlegać osądowi Trybunału Stanu.
Przypomnę, że w prawie geologicznym wciąż pokutuje zapis, że podmiot otrzymujący koncesję na poszukiwania (choć one nie są potrzebne, bo my mamy ściśle określone miejsce, gdzie ten gaz występuje) ma pierwszeństwo do dysponowania tym gazem. Może więc dojść do sytuacji, że nasz własny gaz będzie nam sprzedawany po cenie takiej, jaką płacimy za ten surowiec z importu.

Super biznes teraz polska będzie kupować własną bezczynne i gaz .

Złoża łupkowe w prezencie dla Amerykanów. Polskie władze oddały prawa do wydobycia gazu łupkowego amerykańskim koncernom i to znacznie poniżej cen obowiązujących”.

Z tekstu wynikało, że generalnie oddajemy prawo do eksploatacji za bezcen i że nawet Amerykanie są zdziwieni tak korzystnymi warunkami … No jeśli oni się dziwią, że dajemy prawie za darmo, to naprawdę musi być za darmo

mało tego polska jest jednym z największych dostawców upraw rolnych a za 20 lat ziemniaki będą tak świeciły iż będą nadawać tylko na lampki nocne.
wyjdzie na to że finansowa przyszłość polski będzie zależna od sumy pieniędzy zgromadzonych z dzierżawy i zysków z jego eksploatacji

podam przykład cena koncesji za grunt w Polsce to od {3 do 25 centów } za AR
gdzie w u s a koszt dzierżawy za 1 ar to 8000 dolarów, a na cena koncesji za najwyższej jakości grunt dochodziła do 30000 tyś dolarów za 1 ar.

Konkretnie: „sprzedano” ponad 80 koncesji za łączną sumę – tragicznie śmieszną – jak mówi Profesor – 30 mln PLN podczas, gdy dziś JUŻ (jeszcze przed podjęciem wierceń) cena JEDNEJ na rynku wtórnym – dochodzi do 100 mln!

A zatem w wyniku w/w decyzji rządu Tuska – na Koncesjach na Wydobycie(idących automatycznie za Koncesjami na Poszukiwania)
– S T R A C I M Y – 2 biliony PLN, na tyle „są szacowane” Polskie złoża. To znaczy – 2 tysiące miliardów PLN (na dziś – ok 700 miliardów USD)

Na samych Koncesjach stracimy tylko 700 miliardów USD To Największy chyba Prezent w Historii Świata, ale to nie koniec .
Pomimo bogatych złóż i dużego zainteresowania ze strony inwestorów zagranicznych, właściciele terenów, na których odkryta zostanie ropa naftowa czy gaz ziemny nie zostaną polskimi szejkami.
Właściciel terenu może jedynie liczyć na pieniądze z umowy dzierżawy. Umowę taką należy podpisać firmą, która ma koncesję i chce wydobywać dany surowiec.

Transakcja z gazem łupkowym czyni z Polaków – współczesnych Indian , rasę skazaną na rabunkową bandycką bez ż a d n y c h korzyści własnych eksploatację,  złóż gazu, i środowiska biologicznego!

w tym całym zamieszaniu pocieszające jest jedno, będą Pieniądze na emerytury, dla ludzi zatrutych przez chemikalia używane do wydobycia g. łupkowego i bez szansy na dożycie do emerytury ..67.DOŚĆ Sprytne!

JAK WIDAĆ

same FAKTY które jasno wskazują że Smoleńsk MÓGŁ BYĆ wałkiem upozorowanym po to by uniknąć odpowiedzialności karnej za wielki finansowy Przekręt.
i zdradę państwa.

Autor: jacek777

http://davidicke.pl/forum/viewtopic.php?f=37&t=11291

Służby geologiczne USA – Polska ma w łupkach tylko 38,1 mld m sześc. gazu

Gdzie będą pierwsze kopalnie gazu łupkowego

Lodowaty prysznic z USA dla polskich nadziei na gaz z łupków: według amerykańskich służb geologicznych możemy mieć tylko 38,1 mld m sześc. gazu w skałach łupkowych, mniej niż jedną setną wcześniejszych zapowiedzi.

W czwartek amerykańska rządowa służba geologiczna US Geological Survey (USGS) opublikowała swoje pierwsze szacunki na temat zasobów gazu i ropy naftowej w polskich łupkach. Szacunki te amerykańska służba przygotowała w ramach programu ocen światowych zasobów niekonwencjonalnych złóż gazu i ropy.

Zdaniem USGS potencjalne zasoby gazu z łupków w Polsce, które technicznie nadają się do wydobycia, wynoszą od 0 do 115,7 mld m sześc. A podstawową zasobność owych złóż położonych w pasie od Pomorza przez Mazowsze po Lubelszczyznę amerykańska instytucja ocenia na niespełna 38,1 mld m sześc. gazu. To zaspokoiłoby w pełni nasze potrzeby na 2,5 roku. USGS zastrzega, że owe szacunki mają bardzo przybliżony i wstępnych charakter, gdyż przygotowano je na podstawie próbek skał pobranych z 56 odwiertów wykonanych w Polsce przed 1990 r. Przez ostatnie cztery lata w Polsce wykonano już blisko dwa tuziny nowych odwiertów w skałach łupkowych, ale ich wyniki nie są dotąd znane.

ExxonMobil już zrezygnował

Szacunki renomowanej amerykańskiej rządowej służby geologicznej mogą zachwiać nadziejami i apetytami Polaków, które przez ostatnie lata rozbudzali eksperci, także z USA. Tam właśnie mniej więcej 10 lat temu nafciarzom pierwszy raz udało się wydobyć gaz uwięziony w skałach łupkowych, a od 2007 r. w Stanach Zjednoczonych zaczęto z zyskiem eksploatować takie złoża. Dwa lata później USA stały się niezależne od importu gazu. A przez ostatnie cztery lata ceny tego paliwa w Stanach Zjednoczonych spadły o 80 proc. i na początku tego roku 1000 m sześc. gazu w USA kosztowało ok. 70 dol. – osiem razy mniej, niż dziś za tę samą ilość gazu Polska płaci Gazpromowi, naszemu głównemu dostawcy.

Już pod koniec 2007 r. Ministerstwo Środowiska wydało pierwszą koncesję na poszukiwanie gazu w naszych łupkach. Dotąd przyznano 112 takich zezwoleń. Dostały je głównie firmy z USA, Kanady, Europy Zachodniej, a także rodzime – Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo, Orlen czy Lotos.

Nafciarze ustawiali się w ogonku po koncesje, bo zdaniem ekspertów z USA właśnie Polska ma największe w Europie zasoby gazu w łupkach. Dwa lata temu firma Wood McKenzie szacowała nasze łupkowe zasoby na 1,4 bln m sześc. gazu, a firma Advanced Resources na niemal 3 bln m sześc.

W maju zeszłego roku amerykańska rządowa Agencja Informacji Energetycznej (EIA) ogłosiła, że w polskich łupkach może być nawet 22 bln m sześc. gazu, z czego zasoby dające się wydobyć w opłacalny sposób przy zastosowaniu znanych dziś technologii wynoszą 5,3 bln m sześc. Dość, by w pełni zaspokoić potrzeby Polski na 300 lat.

Ogłoszone teraz szacunki USGS stanowią mniej niż 1 proc. prognoz EIA sprzed roku. Na dodatek to kolejny w ostatnich tygodniach zły sygnał z amerykańskiej strony dla polskich nadziei na gaz z łupków. Pod koniec czerwca – jak pierwsza poinformowała o rym „Gazeta” – największy amerykański koncern paliwowy ExxonMobil zrezygnował z dalszego szukania gazu w naszych łupkach, bo dwa pierwsze odwierty tej firmy nie przyniosły sukcesu.

Rozbieżności w szacunkach? „Zdarza się”

W marcu pierwsze polskie szacunki zasobów gazu w łupkach ogłosił Państwowy Instytut Geologiczny. Nasza służba geologiczna oceniła, że możemy mieć w łupkach ponad 1,9 bln m sześc. gazu, ale najbardziej prawdopodobne zasoby wynoszą od 346 mld m sześc. do 768 mld m sześc.

PIG podkreślał, że są to szacunki wstępne, opracowane na podstawie danych z wierceń wykonanych przed 1990 r. – jak w przypadku szacunków USGS. Na dodatek polskie służby geologiczne przygotowały swój raport, korzystając z pomocy USGS. Skąd zatem tak duże rozbieżności między raportami służb geologicznych Polski i USA? – To się zdarza – odpowiedział nam enigmatycznie rzecznik PIG Mirosław Rutkowski. Nie skomentował on raportu USGS.

- To tylko kolejne estymacje. Zupełnie się tym nie przejmujemy. Dla firm prowadzących poszukiwania liczą się wyniki obecnie prowadzonych odwiertów. Są one prowadzone na dużo większych głębokościach niż w przeszłości. Szacunki oparte na danych historycznych z odwiertów wykonanych przed 1990 r. to jak wróżby – powiedział nam Tomasz Gryżewski z polskiej spółki kanadyjskiej firmy Talisman Energy, która wykonała już trzy odwierty w polskich łupkach. Nie każdy ma tyle optymizmu. – Będzie huczek – ocenił skutki publikacji raportu USGS inny przedstawiciel branży naftowej, który chciał zachować anonimowość.

- To kolejny tego typu raport w ostatnich kilkunastu miesiącach wskazujący na skrajnie różne zasoby. Rząd wciąż opiera się na danych z polskiego raportu otwarcia wykonanego przez Państwowy Instytut Geologicznych w marcu 2012 – powiedziała nam Magdalena Sikorska z Ministerstwa Środowiska. I dodała, że drugi raport PIG zostanie opublikowany wiosną 2014 r. i będzie oparty na analizie informacji z blisko 50 nowych otworów wykonanych w latach 2010-13.

Wielkie nadzieje z gazem z łupków wiąże minister skarbu Mikołaj Budzanowski. Z jego inicjatywy na początku lipca PGNiG i cztery państwowe kolosy – miedziowy kombinat KGHM oraz spółki energetyczne PGE, Enea i Tauron – podpisały porozumienie o współpracy przy poszukiwaniu i ewentualnej eksploatacji złóż gazu z łupków na koncesji PGNiG w pobliżu Wejherowa. Na ten projekt do połowy dekady kwintet państwowy firm może wydać 1,72 mld zł. – Niezależnie od wyników analiz prowadzących przez USGS najważniejsze będą raporty przygotowane przez przedsiębiorstwa prowadzące poszukiwania, ponieważ będą bazowały one na najbardziej aktualnych danych geologicznych – mówi rzeczniczka Ministerstwa Skarbu Magdalena Kobos.

Andrzej Kublik

http://wyborcza.biz

Zlupieni Za Gaz

Matactwa gazowe naszych polityków

Z prof. dr. hab. inż. Ryszardem H. Kozłowskim z Instytutu Inżynierii Materiałowej Politechniki Krakowskiej, współtwórcą projektu geotermii toruńskiej, rozmawia Marcin Austyn

Menedżerowie największych światowych firm paliwowych konsultują z Państwowym Instytutem Geologicznym i stroną rządową strategię wydobywczą gazu ziemnego z formacji łupkowych.
– O zasobach tzw. gazu, w tym łupkowego, szacowanych w Polsce na poziomie ponad 1800 mld m sześc. dowiedziałem się już w roku 1985, kiedy poznałem wybitnego geologa śp. prof. dr. hab. inż. Juliana Sokołowskiego, który referował wyniki 16-letniego programu badań geologicznych w Polsce. Już wtedy dane dotyczące gazu łupkowego, ale też ropy były znane i mamy je dokładnie udokumentowane. Znamy struktury geologiczne, w których występują gaz, ropa oraz wody geotermalne. Zakupiono wówczas pięć amerykańskich zestawów wiertniczych nowej generacji, ale już wtedy widoczne było pierwsze przekłamanie. Na zakup z Banku Światowego pobrano kredyt w wysokości 400 mln USD, tymczasem te zestawy mogły kosztować maksymalnie 100 mln USD. W tej chwili wszystkie polskie przedsiębiorstwa poszukiwawcze są obciążone tytułem spłaty tego kredytu, a co za tym idzie – usługi wiertnicze są drogie. Moim zdaniem, ten przypadek powinna bliżej zbadać prokuratura: dlaczego i na co ktoś wydał tyle pieniędzy?

Więc wszystko o gazie łupkowym już dawno wiemy i przez lata nic z tą wiedzą nie zrobiono?
– Jednoznacznie pisaliśmy, także na łamach „Naszego Dziennika”, o gazowych zasobach, podobnie jak o zasobach węgla, ropy czy wód geotermalnych. Nic nie zrobiono z tą wiedzą. Tymczasem cały obszar Polski, począwszy od południa kraju, po rejony położone głęboko w Bałtyku, to obszar, który już wtedy nazwaliśmy „gazo-ropo-geotermalnonośny”. Jak już wspomniałem, wiemy dokładnie, w jakich strukturach szukać tych złóż. Wielokrotnie informowaliśmy rządy różnych opcji o tych wynikach. Przyznam, że ze zdziwieniem przyjęliśmy decyzję rządu Hanny Suchockiej o zakupie rosyjskiego gazu w ramach tzw. kontraktu stulecia. Działo się to już w czasie, gdy mieliśmy nasze zasoby ściśle określone.

Panuje opinia, że wydobycie gazu ziemnego z łupków to nie lada wyzwanie…
– Zbierają się różne gremia, ściąga się światowych ekspertów, a my mamy własnych ekspertów w tej dziedzinie. Nad zagadnieniem wykorzystania gazu łupkowego w Stanach Zjednoczonych pracował prof. Bohdan Żakiewicz, z którym od lat współpracuję. Wszystko można załatwić we własnym zakresie. Technologia wydobywania gazu z łupków jest nam znana. Wystarczy zastosować specjalne materiały wybuchowe (propyleny), które udrożniają ten gaz. My to wszystko wiemy, a prof. Żakiewicz może to dokładnie wytłumaczyć współczesnym politykom.

Polskie zasoby gazu są bardzo atrakcyjne…
– Obecnie roczne zużycie gazu ziemnego w Polsce sięga 14 mld m sześciennych. Mając to na uwadze, można stwierdzić, że zasoby gazu łupkowego wystarczą nam na ponad sto lat. Wspomnę tu jeszcze o jednym szczególe. W latach 80. odkryto też zasoby węgla w Rowie Lubelskim, mówiono wówczas o 60 mld ton. W tej chwili dysponujemy mapami satelitarnymi i wiemy, że jest go tam znacznie więcej. Określamy jego ilość na „multiset miliardów ton”. Wprawdzie te złoża zalegają głęboko, ale my mamy technologię i sposób na ich wykorzystanie (procesowanie węgla w złożu). Wracając do gazu, dodam, że w tamtym czasie powstała też koncepcja budowy – na bazie gazu, w tym łupkowego – fabryki nawozów azotowych. To wynikało z faktu, że pewna partia gazu na Niżu Polskim zawiera dużo azotu. Chcieliśmy go pozyskiwać. Niestety, z planu inwestycyjnego wycięto ten pomysł.

W Polsce ma nastąpić prawdziwy boom poszukiwawczy, a koncesje otrzymało już kilkanaście firm, głównie zagranicznych.
– Ci, którzy mają decydujące zdanie w procesie wydawania koncesji na poszukiwania m.in. gazu w Polsce, powinni podlegać osądowi Trybunału Stanu. Przypomnę, że w prawie geologicznym wciąż pokutuje zapis, że podmiot otrzymujący koncesję na poszukiwania (choć one nie są potrzebne, bo my mamy ściśle określone miejsce, gdzie ten gaz występuje) ma pierwszeństwo do dysponowania tym gazem. Może więc dojść do sytuacji, że nasz własny gaz będzie nam sprzedawany po cenie takiej, jaką płacimy za ten surowiec z importu. Samo wydobycie gazu łupkowego z pewnością będzie znacznie tańsze. Podkreślę to jeszcze raz: technologia jest nam znana, a sięgając po zagraniczne firmy, Polska będzie traciła ogromne pieniądze. Wypadałoby skierować Głównego Geologa Kraju do archiwum Instytutu Geologicznego, gdzie można znaleźć dokumenty, które wskazują miejsca i struktury geologiczne, w których występuje gaz, ropa naftowa i inne bogactwa przyrodnicze Polski.

Wydobycie gazu łupkowego jest skomplikowane i drogie?
– Nic podobnego. Moją wiedzę opieram na współpracy z prof. Żakiewiczem, który przez lata pracował w USA w przemyśle naftowym i siarkowym i wprowadzał tam polską myśl technologiczną. Jak mówi stare porzekadło: „Cudze chwalicie, swego nie znacie”. Sposób wydobycia gazu łupkowego jest nam znany i nie ma powodów, by oddawać koncesje zagranicznym firmom. Wszystko można zrobić we własnym zakresie. Mamy polską myśl techniczną, ale mamy też marnych polityków, i to jest nasze nieszczęście.

Skąd bierze się obecne zainteresowanie wydobywaniem gazu z łupków? Czyżby amerykański sukces tak mocno zadziałał?
– Ten rząd nie ma żadnych sukcesów i odnoszę wrażenie, że mamy do czynienia z socjotechniką – nagle możemy być drugim Kuwejtem czy Teksasem. My o tym wiedzieliśmy od roku 1985 i wielokrotnie o tym mówiliśmy i pisaliśmy.

Transakcja na 290 miliardów PLN tłem katastrofy pod Smoleńskiem

Jak informuje niemieckojęzyczny dziennik „Polskaweb”, przy świeżych jeszcze grobach rząd Platformy Obywatelskiej zawiera bardzo kontrowersyjną transakcję dostaw i transferu gazu do roku 2037 względnie 2045. Transakcja ma wartość ok. 100 miliardów dolarów (288 mld PLN).

„Polskaweb” pyta, dlaczego transakcja zawierana jest akurat w chwili obecnej, skoro do roku 2022 zawarto inną umowę pomiędzy Gazpromem i PGNiG pozwalającą importować gaz po uzgodnionych cenach.

Jeszcze przed katastrofą w Smoleńsku opozycyjni politycy PiS-u grozili postawieniem Donalda Tuska pod Trybunał Stanu jeśliby zawarł tą w ich opinii szkodzącą finansowo w interes mieszkańców kraju umowę. Na dwa dni przed katastrofą prezydenckiego samolotu światowe media donosiły o odkryciu w Polsce ogromnych zasobów gazu łupkowego.

Lech Kaczyński nie podpisał zaś jednej z umów z Rosją dających jej 50 miliardów euro w zamian za rosyjski gaz. Zaś gazowe interesy Putina załatwiane z polskim premierem nad grobami oficerów w Katyniu dziwiły nawet rosyjskich dziennikarzy. Dwie godziny póxniej w jednym ze smoleńskich hoteli miała miejsce konferencja prasowa premiera Putina na temat zaspokojenia polskiego popytu na gaz do roku 2037.

http://polskaweb.eu/kaczynski-absturz-und-der-milliarden-vertrag-575478463.html

http://merkuryusz.pl/polska/830-transakcja-na-290-miliardow-pln-tem-katastrofy-pod-smoleskiem.html

http://newworldorder.com.pl/

Polskie władze oddały prawa do wydobycia gazu łupkowego amerykańskim koncernom

„Złoża łupkowe w prezencie dla Amerykanów. Polskie władze oddały prawa do wydobycia gazu łupkowego amerykańskim koncernom i to znacznie poniżej cen obowiązujących”.
Z tekstu wynikało, że generalnie oddajemy prawo do eksploatacji za bezcen i że nawet Amerykanie są zdziwieni tak korzystnymi warunkami… No jeśli oni się dziwią, że dajemy prawie za darmo, to naprawdę musi być za darmo. Ktoś to negocjował, ktoś decydował, itd.

Szukają gazu i uranu na Pomorzu

Czy Pomorze stanie się potęga wydobywczą? Amerykański koncern ConocoPhillips już w przyszłym miesiącu rozpocznie wiercenia w poszukiwaniu złóż gazu ziemnego niedaleko Lęborka. Pod koniec kwietnia do resortu środowiska trafi też raport dotyczący złóż uranu w okolicach Mierzei Wiślanej.

- Polska stała się w ostatnich kilku latach krajem wielkich nadziei dla firm naftowych, poszukujących niekonwencjonalnych złóż gazu ziemnego. Największe zainteresowanie skupia się obecnie na czarnych łupkach, które powstały około 460-420 milionów lat temu – tłumaczy Paweł Poprawa, kierownik Pracowni Geologii Naftowej Państwowego Instytutu Geologicznego. – Występują one w północnej i wschodniej Polsce. Na obszarze pomorskim, mazowieckim, podlaskim i lubelskim.

Pierwsze wiercenia realizowane będą już w maju przez Lane – ConocoPhillips w okolicach Lęborka. Obecnie 14 firm prowadzi poszukiwanie złóż gazu łupkowego. Obszar planowanych prac wynosi ponad 37 tys. km kw. Według amerykańskich prognoz, w naszym kraju może być od 1 do 3 bln metrów szesc. gazu łupkowego. Jednak dopiero po rozpoczęciu prac sejsmicznych i wiertniczych dowiemy się jakie dokładnie posiadamy złoża gazu ziemnego w łupkach.

Kolejne firmy wkrótce rozpoczynają prace sejsmiczne i wiertnicze. Zainteresowanie naszym krajem wyrażają tacy światowi potentaci z branży wydobywczej jak ExxonMobil, Chevron, Maraton Oil Corporation, Schlumberger, Wood Mackenzie czy Halliburton.

- Niekonwencjonalne złoża gazu mogą zmienić w przyszłości kształt krajowego „energy mix” i poprawić bezpieczeństwo energetyczne Polski. Obecnie błękitne paliwo stanowi 14 proc. w strukturze zużycia energii – twierdzi wiceminister gospodarki Joanna Strzelec-Łobodzińska.- Jednym z celów „Polityki energetycznej Polski do 2030 r.” jest zapewnienie bezpieczeństwa dostaw gazu. Szczególnie zależy nam na zwiększeniu możliwości wydobywczych gazu ziemnego na terenie Polski, w tym ze złóż niekonwencjonalnych.

Innym ważnym surowcem, który kryje się pod ziemią jest uran. Firma konsultingowa WS Atkins-Polska na zlecenie Ministerstwa Środowiska przygotuje opracowanie dotyczące złóż uranu w Polsce. Jego wyniki poznamy być może już w przyszłym miesiącu. Łącznie zasoby dotychczas zidentyfikowanego uranu w naszym kraju wynoszą 7270 ton. Spore złoża odkryto na Mierzei Wiślanej, niedaleko Krynicy Morskiej. Szanse na wydobycie uranu w tym rejonie są jednak nikłe. Część terenów wchodzi bowiem w skład Parku Krajobrazowego Mierzeja Wiślana.

W Polsce mamy też potwierdzone złoża ropy naftowej. Jest ich obecnie 84. Na Pomorzu ropa naftowa występuje w okolicach Dębek, Białogóry i Żarnowca. Geolodzy szacują złoża polskiej ropy na 350 milionów ton. Mało kto wie, że na początku XX wieku wydobywaliśmy 13 milionów baryłek rocznie, czyli jakieś 2 mln ton ropy! Wtedy był to najlepszy wynik na świecie. Nie mogło być jednak inaczej, skoro to nasz rodak, Ignacy Łukasiewicz, założył pierwsze kopalnie „oleju skalnego”. Było to w 1854 roku w Bóbrce.

Prawdziwym szejkiem był jednak nie Łukasiewicz, ale Adam jr. Skrzyński, uważany za jednego z pierwszych na świecie magnatów naftowych. W należących do niego Libuszy i Kobylance, prowadził wydobycie na wielką wówczas skalę. Ropę z odwiertów pozyskiwał za pomocą końskich kieratów.

Metody wydobycia i rafinacji w tamtych czasach były w Polsce na tyle zaawansowane, że ściągali do nas szkolić się „nafciarze” z USA, Kanady i Rosji. Szybko zaadaptowali metody u siebie i rozwinęli je, odkrywając nowe złoża. Wtedy przestaliśmy być naftową potęgą jak na tamte czasy.

Obecnie z krajowych złóż wydobywa się ok. 800 tys. ton ropy rocznie. W najbliższych latach wydobycie jednak wzrośnie. Wymusza to postęp technologiczny, ekonomia i… polityka.

Pomimo bogatych złóż i dużego zainteresowania ze strony inwestorów zagranicznych, właściciele terenów, na których odkryta zostanie ropa naftowa czy gaz ziemny nie zostaną polskimi szejkami. – Wszystkie kopaliny należą do Skarbu Państwa, czyli nas wszystkich – mówi Mirosław Rutkowski, rzecznik prasowy Polskiego Instytutu Geologicznego. – Właściciel terenu może jedynie liczyć na pieniądze z umowy dzierżawy. Umowę taką należy podpisać firmą, która ma koncesję i chce wydobywać dany surowiec.

http://www.trojmiasto.pl

Obserwuj

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

Dołącz do 3 542 obserwujących.