Pęknięcia zaczęły się pojawiać rok temu. Ale w ostatnich miesiącach, aktywność sejsmiczna w północno-wschodniej Afryki znacznie przyspieszyła, kontynentu rozpada się w zwolnionym tempie. Badacze twierdzą, że lawa w tym regionie jest zgodna z magmą zwykle widoczną na dnie morza. Według nich woda będzie ostatecznie pokrywać pustynię.
Cynthia Ebinger, geolog z University of Rochester w Nowym Jorku, nie mogła uwierzyć w to, co mówił z pustyń Etiopii jej rozmówca. Był pracownikiem w firmie, mineralogiem i poinformował, że słynny wulkan Ale Erta w północno-wschodniej Etiopii rozpoczął erupcję. Ebinger, która studiowała wulkan od lat, była zaskoczona. Krater wulkanu zawsze był wypełniony srebrno-czarną lawą, tak było od lat aż do czasu jego ostatniej erupcji.
Apel wystosowano w listopadzie ubiegłego roku. Ebinger natychmiast poleciała do Etiopii z kolegami naukowcami.
“Wulkan bulgotał ponad krater, płonąca czerwona lawa strzelała w niebo” powiedziała Ebinger dla Spiegel Online.
Ziemia jest w trakcie przemian w północno-wschodniej Afryce i region szybko się zmienia. Powierzchnia pustyni trzęsie się i otwiera, wulkany kipią, a woda morska wnika w głąb lądu. Afryka, w tej kwestii naukowcy są pewni, rozpada się w tempie rzadko spotykanym w geologii.
Pierwsze pęknięcie pojawiło się miliony lat temu, w jego wyniku powstał Morze Czerwone i Zatoka Adeńska. Drugie pęknięcie, rozciągające się na południe od Etiopii do Mozambiku, jest znane, jako Wielki Rów Afrykański, i jest tam w linii kilka wulkanów. Za miliony lat, to też będzie zalane wodą morską.
Ale do Depresji Danakilskiej, w północnej części doliny, ocean może dotrzeć dużo wcześniej. Tam, niskie, 25 metrowe wzgórza są jedyną rzeczą, powstrzymującą wody Morza Czerwonego. Ziemia za nimi już opadła o kilkadziesiąt metrów od poprzednich poziomów a znajdujące się tam białe osady soli na powierzchni pustyni świadczą o ostatnich zamachach na ten ląd pochodzących od morza. Ale lawa szybko zaczopowała jego dostęp.
Na razie nikt nie potrafi powiedzieć, kiedy morze ostatecznie zaleje pustynię. Ale jeśli do tego dojdzie, to może pójść szybko.
“Wzgórza mogą zatonąć w ciągu kilku dni”, powiedział Tim Wright, stypendysta Uniwersytetu w Leeds, Wydziału Ziemi i Ochrony Środowiska, na niedawnej konferencji zorganizowanej przez American Geophysical Union (AGU) w San Francisco.
W ciągu ostatnich pięciu lat, geologiczna transformacja północno-wschodniej Afryki “przyspieszyła dramatycznie,” mówi Wright. Rzeczywiście, proces zachodzi znacznie szybciej niż wielu się spodziewało. W ostatnich latach, geolodzy nie mierzą tylko kilka milimetrów ruchu każdego roku.
“Teraz ziemia otwiera się na metry”, mówi Loraine Field, naukowiec z Uniwersytetu w Bristolu, która również uczestniczyła w konferencji.
Wstrząsy ziemi powodują głębokie szczeliny, tworzące się na pustyni i ziemi w Afryce Wschodniej, która pęka, jak potłuczone szkło. Naukowcy w Zatoce Tadżura, która wystaje od Dżibuti w Zatoce Adeńskiej, ostatnio zarejestrowali nasilenie wstrząsów sejsmicznych.
“Trzęsienia mają miejsce na połowie oceanicznego grzbietu”, donosi Ebinger.
Lawa wypływa z pęknięć w tych podwodnych łańcuchach górskich, tak stale tworzy się nowa skorupa ziemska. Gdy twardnieje, staje się częścią dna morskiego. Ponieważ magma porusza się skokami w górę, unosi się na dnie oceanu po obu stronach, przesuwając płyty tektoniczne i powodując drżenie.
W ostatnich miesiącach trzęsienia w Zatoce Tadżura są coraz bliżej linii brzegowej. Jak wyjaśnia Ebinger, podział dna oceanu będzie stopniowo rozszerzał się na suchym lądzie. To już teraz dzieje się na niektórych liniach pęknięcia na Etiopskiej pustyni, tworząc spektakl geologiczny, który można obserwować w inny sposób niż pod powierzchnią oceanu.
W ostatnich miesiącach badacze również zarejestrowali tam wzrost aktywności wulkanicznej. Rzeczywiście, geolodzy odkryli erupcje wulkanów w pobliżu powierzchni ziemi w 22 miejscach w północno-wschodniej Afryce. Magma powodowała pęknięcia do ośmiu metrów szerokości. Podczas gdy większość magmy pozostaje pod powierzchnią ziemi, w miejscach takich jak Erta Ale trafiła nad ziemię.
Naukowcy zauważyli również, że tego rodzaju pęcherzyki magmy w tym regionie są typowe dla wypływającej dalej w połowie grzbietu oceanicznego, głęboko pod powierzchnią wody. Jedną z jej cech jest niski udział kwasu krzemowego. Magma wychodząca z Erta Ale ma taki sam skład chemiczny jak rodzaj, który wyłania się z wulkanów głębinowych. Cały region coraz bardziej przypomina dno oceanu, ale bez wody.
Nowa seria w działalności rozpoczęła sie w 2005 r. , kiedy to 60-kilometrowa szczelina nagle powstała w depresji Afar. Od tego czasu w okolicy w sumie wytrysło około 3,5 km sześciennych magmy, co według Tim Wrighta , wystarczy na pokrycie całego obszaru Londynu do wysokości przeciętnej wysokości osoby.
Z geologicznego punktu widzenia, szybkość, z jaką magma naciska jest zadziwiająca. Została ona skierowanie przez skały poniżej powierzchni ziemi i porusza się z prędkością do 30 metrów na minutę (raport Erica Jacques z Instytutu Fizyki Ziemi w Paryżu). Pomiary satelitarne potwierdzają wyniki: w jednym 200-kilometrowym odcinku, wyłaniającym się z magmy, ziemia wyglądała jak asfalt w upalny letni dzień.
Z danych satelitarnych wynikało również, że znacznie większy obszar niż wcześniej zakładano ucierpiał w wyniku pęknięcia. Podziemne prądy magmy powodują też wzrost temperatury podłoża we wschodnim Egipcie.
http://www.spiegel.de/

NASA i Europejska Agencja Kosmiczna już od dwóch lat ostrzegają przed zjawiskami solarnymi, jakie mogą wystąpić pod koniec 2011 r. i przez 2012. Niewiele osób coś sobie z tego robi.
Naukowcy zjawisko hiperaktywności słonecznej nazywają „burzą słoneczną, do której dochodzi raz w życiu, „ NASA ostrzega, że zabójcze rozbłyski słoneczne mogą uderzyć w Ziemię paraliżując infrastrukturę techniczną całej półkuli północnej i cofając wszystko z powrotem do poziomu z końca XIX wieku.
Również Rosja wyraziła zaniepokojenie zbliżającym się końcem cyklu. Wybitny astrofizyk, Aleksiej Dimitriew, twierdzi, że to, co się dzieje, jest gorsze, dużo gorsze niż to, co przyznały NASA i ESA. Nasz cały Układ Słoneczny wchodzi w ogromny, niebezpieczny, obłok energii.
To jest coś nieznanego. Jesteśmy wobec tego bezbronni. Nie posiadamy nawet odpowiednich możliwości obserwacji obszaru, w który wlatuje nasz układ gwiezdny. Jedyne możliwości wglądu w to, co się dzieje poza naszym sąsiedztwem pochodzą z sond Voyager i Pionier, ale technologia tych urządzeń pochodzi z przed ponad 30 lat i to ogranicza możliwość jej wykorzystania.
Naukowcy NASA dopiero 14 lipca 2010 r., odkryli, że nasz system przechodzi przez obłok energii. To bardzo pobudzony, naelektryzowany obłok gazu, jest niepokojący i zdaje się wpływać na nasze Słońce. W połączeniu z ziemskim osłabieniem i ruchem pola magnetycznego, świat staje się coraz bardziej bezbronny, w obliczu masowych rozbłysków słonecznych i intensywnego promieniowania.
NASA, ESA i National Academy of Science wydały bezprecedensowe ostrzeżenie przed burzą słoneczną w roku 2012. Ale to, co NASA ukrywa, według Dimitriewem to fakt, że Słońce i wszystko w naszym Układzie Słonecznym, pogrążyło się w nieznanej chmurze fotonów… to niebezpieczeństwo gdyż może wyzwolić gigantyczne rozbłyski słoneczne, anomalie magnetyczne, zmiany masy komet i destabilizację orbit niektórych planetoid.
http://beforeitsnews.com/
http://zmianynaziemi.pl/
Astronomowie amatorzy z całego świata donoszą o silnej aktywności obserwowanej na tarczy słońca. Protuberancje z dnia 4 czerwca były gigantyczne. Trwa kolejna burza geomagnetyczna. Możliwe jest kolejne zwiększenie zasięgu terytorium, na którym powinny być możliwe obserwacje zórz polarnych.
Protuberancje są to chmury gorącej plazmy przytrzymywane powyżej powierzchni gwiazdy przez niestabilne pola magnetyczne. Mogą się one zmieniać, czasami ustępują, a czasem nawet eksplodują, prawie wszystko jest możliwe.
Sonda kosmiczna ACE wczoraj po południu wykryła nagły wzrost prędkości wiatru słonecznego a indeks K dochodzi do pozycji 6. Prędkość wiatru słonecznego oscyluje wokół 500 km/sec a gęstość to 0.3 protonów/cm3
http://zmianynaziemi.pl/
Emisja podczerwieni ponad epicentrum marcowego trzęsienia w Japonii wzrosła dramatycznie kilka dni przed tym katastrofalnym zdarzeniem, twierdzą naukowcy. Geolodzy długo zastanawiali się nad doniesieniami o dziwnych zjawiskach atmosferycznych w dzień przed wielkim trzęsieniem ziemi. Godne zaufania dane dla poparcia tych teorii są trudne do zdobycia, ale postęp technologiczny pozwolił spojrzeć na to zagadnienie bardziej dokładnie.

W ostatnich latach różne zespoły tworzyły stacje monitorowania atmosfery w strefach trzęsień ziemi. Powstała też pewna liczba satelitów będąca w stanie zbierać dane i kumulować je, co daje pewien wgląd na temat stanu górnych warstw atmosfery i jonosfery podczas trzęsienia ziemi.
W ubiegłym roku, opublikowano fascynujące danych z sondy DEMETER wykazujące znaczny wzrost ultra-niskich częstotliwości radiowych przed wstrząsami o magnitudzie, 7 do których doszło na Haiti w styczniu 2010. Dzisiaj, Dimitar Ouzounov w NASA Goddard Space Flight Center w Maryland i kilku jego współpracowników zaprezentowało dane z trzęsienia ziemi Tohoku, które miało miejsce 11 marca. Ich wyniki, choć wstępne, otwierają oczy na pewne procesy.
Według danych przed trzęsieniem ziemi, całkowita zawartość elektronów w jonosferze dramatycznie wzrosła w okolicy epicentrum, osiągając maksimum na trzy dni przed wystąpieniem trzęsienia. W tym samym czasie, satelitarne obserwacje wykazały duży wzrost emisji w podczerwieni ponad epicentrum. Osiągnęły najwyższy poziom na godziny przed trzęsieniem ziemi. Innymi słowy, atmosfera ogrzewała się.
Tego rodzaju obserwacje są zgodne z teorią o nazwie „Mechanizm sprzężenia Litosfery-Atmosfery-Jonosfery”. Według niej w dzień przed trzęsieniem ziemi, następują wielkie naprężenia w uskoku, co powoduje uwolnień dużej ilości radonu.
Promieniowania tego gazu jonizuje powietrze na dużą skalę. Ponieważ cząsteczki wody są przyciągane do jonów w powietrzu, jonizacja powoduje kondensacje wody. Ale proces kondensacji uwalnia także ciepło i to jest przyczyna, który powoduje promieniowanie podczerwone.
“Nasze pierwsze wyniki pokazują, że 8 marca stwierdzono, na podstawie danych satelitarnych, szybki wzrost emitowanego promieniowania podczerwonego,” powiedział Ouzounov
Emisje te wywierają wpływ na jonosferę i jej całkowitą zawartość elektronów. Teoria ta zdecydowanie ma sens, a litosfera, atmosfera i jonosfera jest połączona i może być mierzone zaburzenie któregoś z czynników. Powstaje pytanie, w jakim stopniu nowe dowody poprą tą teorię.
Trzęsienie ziemi Japonia jest największym w tamtym regionie, do jakiego doszło w dzisiejszych czasach i na pewno okaże się jednym z najlepiej zbadanych.
http://www.technologyreview.com
http://zmianynaziemi.pl/

Strona internetowa magazynu Time poinformowała w piątek, że sześć planet (Merkury, Wenus, Jowisz, Mars, Uran i Neptun) ustawionych wzdłuż ekliptyki można oglądać będzie porankami począwszy od wtorku przyszłego tygodnia. Specyficzne pole do obserwacji potrwa kilka tygodni. Według obserwacji poczynionych przez Pekińskie Planetarium w piątek, Merkury, Jowisz i Mars znajdują się blisko tej samej linii a Uran i Neptun poruszają się w ich kierunku.
“To rzeczywiście rzadki fenomen i będzie trzeba zapewne kilkuset lat, aby się to powtórzyło. Jest całkowicie jasnym, że w przyszłym roku do tego nie dojdzie” powiedział dyrektor planetarium, Zhu Jin.
Teorie końca świata powstałe na podstawie starożytnych zapisów Majów, które przewidują, że Ziemia zostanie zmieniona lub zniszczona 21 grudnia 2012, są aktualnie wzbogacone o teorię wpływu koniunkcji planet, jako jedną z przyczyn.
“Nie ma naukowej definicji czegoś takiego jak koniunkcja planet, ponieważ konieczne jest zdefiniowanie punktu obserwacyjnego, albo Ziemię albo Słońce albo nawet punkt odniesienia poza układem słonecznym” powiedział Zhu.
“Łączenie tego fenomenu z końcem świata jest nonsensem,” dodał.
Wszystkie założenia odnośnie korelacji między katastrofami naturalnymi a specyficznym ułożeniem ciał niebieskich może wyglądać niedorzecznie, ale ostatnie trzęsienie hiszpańskie zostało przewidziane przez sejsmologa włoskiego Bandiniego właśnie w oparciu o analizę położenia ciał niebieskich.
Oczywiście zbieżność między prognozą z pierwszej połowy XX wieku a zjawiskiem z Hiszpanii może być przypadkowa, ale nie wolno traktować jej, jako absurdu bez odpowiednich badań.
http://zmianynaziemi.pl/
http://www.globaltimes.cn/

19 marca, księżyc znajdzie się najbliżej Ziemi od przeszło 18 lat i będzie oświetlał niebo z odległości zaledwie 356,577 kilometrów. W dodatku będzie w pełni. Pewien astrolog uważa, że może to wywołać poważne uszkodzenia naszej planety.
Richard Nolle, wspomniany wcześniej astrolog, który prowadzi stronę internetową astropro.com, nazwał zbliżającą się pełnię księżyca ‘ekstremalnym super księżycem’.
Jak twierdzi Nolle, z ekstremalnego położenia księżyca wyniknie chaos: ogromne burze, trzęsienia ziemi, erozje wulkanów i inne katastrofy naturalne spustoszą Ziemię. (Zauważmy, że astrologia nie jest prawdziwą nauką, a jedynie ma pewien związek pomiędzy astronomią i wydarzeniami mistycznymi.)
Lecz czy naprawdę powinniśmy zaczynać budować schrony w ochronie przed super księżycem?
Pytanie nie jest wcale takie szalone. Tak naprawdę, naukowcy przez lata opracowywali podobny scenariusz. Nawet w normalnych warunkach, księżyc jest na tyle blisko Ziemi, że odczuwamy jego obecność: powoduje przypływy i odpływy oceanów i mórz.
Grawitacja księżyca może wywoływać również małe unoszenia i opadania kontynentów, zwane ‘pływami lądowymi’. Największe pływy występują podczas pełni księżyca kiedy to słońce i księżyc są w równym rzędzie razem z Ziemią.
Według Johna Vidale’a, sejsmologa z Uniwersytetu Stanu Waszyngton oraz dyrektora Pacific Northwest Seismic Network, dramatyczne pływy wód i lądów powodują trzęsienia ziemi. „I księżyc i słońce oddziałują troszeczkę na Ziemię, i gdy się uważnie przyjrzymy, możemy zauważyć małe podwyższanie się płyt tektonicznych kiedy znajdują się w równym szeregu,” powiedział Vidale dla Life’s Little Mysteries.
W czasie pełni, „widzisz mniej niż jeden procent wzrostu aktywności trzęsień ziemi, i nieco wyższą odpowiedź wulkanów.”
Efekt pływów i aktywności sejsmicznej jest większy w strefach subdukcji takich jak Wybrzeże Północno Zachodnie, gdzie jedna płyta tektoniczna przesuwa się pod drugą. William Wilcock, kolejny sejsmolog z Uniwersytetu Stanu Waszyngton wyjaśnił: „w czasie odpływu jest mniej wody, więc ciśnienie dna morza jest niższe. Ciśnienie to przytrzymuje uskoki, więc gdy go nie ma, płyty łatwiej się ślizgają.”
Według Wilcock’a, trzęsienia ziemi w strefach subdukcji podczas odpływów są o 10 procent mocniejsze niż o innej porze dnia, lecz nie zaobserwował żadnych korelacji między trzęsieniami ziemi a odpływami w czasie pełni księżyca. Vidale zaobserwował niewielkie współzależności.
A co z perygeum księżyca? Czy możemy spodziewać się większej ilości trzęsień ziemi i erupcji wulkanicznych 19 marca, kiedy to pełnia księżyca będzie tak blisko?
Grawitacja księżyca podczas perygeum, jak mówią naukowcy, nie różni się na tyle od innych jego stanów, aby zagrozić nam katastrofami naturalnymi.
„Przeprowadzono wiele badań poruszających tę kwestię,” powiedział John Bellini, geofizyk, dla Life’s Little Mysteries. „Nie wykazały nic znaczącego.”
Vidale zgodził się z nim. „Praktycznie rzecz biorąc, nigdy nie odczujemy skutków perygeum księżyca,” powiedział. „To coś pomiędzy ‘brakiem efektu’ a ‘efektem tak małym, że go nie zauważysz’.”
Najważniejsze jest to, że zbliżający się super księżyc nie wyrządzi żadnych trzęsień ziemi, choć pomysł nie jest szalony.
Większość katastrof naturalnych nie ma zbyt wiele wspólnego z księżycem. Ziemia posiada dużo stłumionej energii, którą uwalnia w momencie gdy jest jej zbyt wiele. Super księżyc prawdopodobnie nie zwiększy znacząco jej poziomu, lecz będziemy tego pewni 20 marca.
Po zakończeniu II Wojny Światowej w 1945 roku wywiady zwycięskich Armii Radzieckiej i Amerykańskiej rozpoczęły wielkie polowanie na Niemieckie zdobycze naukowe i militarne. Szukano głównie nowinek takich jak nieznane projekty rakiet, samolotów, badań medycznych i elektroniki. “Rozglądano się” również za szczególnie cennymi obiektami, jakimi byli Nazistowscy naukowcy i inżynierowie, którzy prawie doprowadzili do wygrania wojny.
Amerykański wywiad miał na początku zamiar “wyłapać” naukowców, wysłać ich do Stanów Zjednoczonych, a po wyciągnięciu z nich wszystkich pożytecznych informacji odesłać z powrotem do Niemiec. Lecz kiedy zapoznano się z ich możliwościami i fachowością, stwierdzono iż byłoby marnotrawstwem odsyłać ich z powrotem. Odkrywając latające spodki (http://www.youtube.com/watch?v=vj8d_9dOKiM), lasery cząsteczkowe w Niemieckich bazach wojskowych, Amerykanie zdecydowali, że ta technologia musi być pod kontrolą CIA i NASA, a prace nad tymi technologiami miały być kontynuowane przez Niemców. Z wdrożeniem tego pomysłu w życie Amerykanie mieli wiele problemów. Amerykańskie prawo wyraźnie zakazywało przyjmowania Niemieckich imigrantów, którzy byli członkami partii Nazistowskiej lub pełnili urzędowe funkcje w organach nadzorowanych przez tą partię. Dotyczyło to trzech czwartych wszystkich naukowców. Należało przekonać prezydenta, że Nazistowscy naukowcy są niezbędni i mogą pomóc w powojennym wysiłku. Prezydent Harry Truman zatwierdził wstępnie, we wrześniu 1946 roku, operację “Paperclip”. Był to program naukowy, w którym Nazistowscy naukowcy mieli pomóc Amerykanom w rozwijaniu nowych technologii w czasie trwania Zimnej Wojny. Jakkolwiek Truman wyraźnie zabraniał ściągania ludzi, którzy byli członkami partii Nazistowskiej i robili więcej niż wymagało tego zwykłe członkostwo, ludzi, którzy wyraźnie wspierali Nazizm i dążenia do militarnej ekspansji III Rzeszy. Departament Wojny sekcja JIOA (Joint Intelligence Objectives Agency) przeprowadził tajne dochodzenie w sprawie Nazistowskich naukowców i w lutym 1947 roku przesłał pierwszą setkę akt do Departamentu Stanu i Sprawiedliwości celu ich przejrzenia i zrewidowania. Sammuel Klaus, reprezentant Departamentu Stanu w JIOA, stwierdził, że akta te dotyczą samych “zatwardziałych Nazistów” i odmówił przyznania im wiz uprawniających do przebywania w Stanach Zjednoczonych. Stwierdzenie to wywołało duże “niezadowolenie”. Wystosowano pismo, w którym ostrzegano, że “najlepsze interesy Stanów Zjednoczonych zostały zdominowane przez wysiłki na rzecz “dobijania Nazistowskiego konia”". Ostrzegano przed możliwością przystąpienia Nazistowskich naukowców do wrogów Stanów Zjednoczonych i wykorzystania ich potencjału naukowego przez sympatyków ruchu Nazistowskiego. W czasie kiedy JIOA prowadziła śledztwo, które miało na celu “prześwietlenie” naukowców, miało miejsce spotkanie szefa Nazistowskiej siatki wywiadowczej Reincharda Gehlena z dyrektorem CIA Allenem Dullesem. Spotkanie to zaowocowało storpedowaniem śledztwa, Dulles zapewnił Gehlena, że jego ludzie będą bezpieczni w CIA. Gehlen posiadał dobrze zakonspirowaną siatkę Nazistowskich agentów w Związku Radzieckim. Dulles zdecydował, że problem dossie Nazistowskich Naukowców, można przeskoczyć. Zlecił Gehlenowi “przepisanie” akt w celu usunięcia z nich obciążających dowodów. Zgodnie z obietnicą, Dulles dostarczył Nazistowską jednostkę wywiadowczą do CIA, które roztoczyło ochronny parasol nad projektami badawczymi, które brały swój początek z szalonych nazistowskich eksperymentów (MK-ULTRA / ARTICHOKE, OPERATION MIDNIGHT CLIMAX). Wywiad Wojskowy dokonał ostatnich “czystek” w aktach naukowców. Do roku 1955 nie mniej niż 760 Nazistowskich naukowców zostało obywatelami USA i zajęło prominentne stanowiska w środowisku naukowym. Wielu z nich było członkami Gestapo lub partii Nazistowskiej, prowadziło eksperymenty na ludziach w laboratoriach obozów koncentracyjnych (np. testowano, na rzecz Marynarki Wojennej, wytrzymałość człowieka w zimnej wodzie 4-5 stopni Celsjusza, albo zachowanie w rozrzedzonym powietrzu i niskim ciśnieniu dla potrzeb Lotnictwa), wielu z nich było zbrodniarzami wojennymi. Między innymi znaleźli się tacy jak :
Arthur Rudolph
Człowiek ten był dyrektorem obozu koncentracyjnego przy zakładach Dora-Nordhausen, w którym zginęło ok. 20 000 więźniów. Przyczynami ich śmierci były m.in. katowanie, głodzenie i śmierć przez powieszenie. W jego aktach z 1945 roku (w czasie klasyfikacji “przydatności”) napisano “100% Nazista, niebezpieczny typ, sugeruje się internowanie”. Lecz po “czystkach” w aktach napisano – “nic w jego aktach nie wskazuje na to aby był zbrodniarzem wojennym, nie jest też zaangażowanym Nazistą…”Arthur Rudolph był jednym z naukowców, którzy brali udział w stworzeniu rakiety Saturn 5, która wyniosła na księżyc lądownik Apollo.
Wernher von Braun
To już znana wszystkim “jednostka” – Nazistowski “guru” od rakiet. Od 1937 do 1945 był dyrektorem ośrodka doświadczalnego rakiet w Peenemunde. Jego dossier wskazywało, że nie był “entuzjastą” Nazizmu. Braun pracował w US Army nad projektami rakiet kierowanych, później został mianowany dyrektorem Centrum Lotów Kosmicznych Marshalla w NASA. Był znaną i popularną osobą w świecie naukowym USA w latach 1950 i początku 1960, był również ekspertem-konsultatnem Walta Disneya w filmie “World of Tomorrow”. W latach 70-tych został członkiem zarządu NASA.
Kurt Blome
Wysokiej rangi Nazistowski naukowiec. W czasie przesłuchania w 1945, Blome powiedział Amerykanom, że został w 1943 roku przydzielony do eksperymentu, w którym testowano szczepionki przeciwko zarazom. W 1947 roku został osądzony w Norymberdze. Zarzucano mu prowadzenie eksperymentów eutanazji (eksperymenty na chorych więźniach) oraz eksperymenty na ludziach. Chociaż został zrehabilitowany, powszechnie znano i akceptowano jego wcześniejsze, okropne eksperymenty na ludziach. Po zakończeniu procesu w Norymberdze w 1951 roku został wynajęty przez Oddziały Wojsk Chemicznych Stanów Zjednoczonych do prac nad projektem prowadzenia wojny chemicznej.
Walter Schreiber
Był to człowiek zaangażowany w zbrodnicze eksperymenty na więźniach obozów koncentracyjnych, był twórcą funduszu, który wspomagał prowadzenie takich badań. Pomocnik oskarżyciela sądowego w Norymberdze twierdził, że posiada materiały, które pozwolą na skazanie Schreibera, w momencie kiedy zostanie uwolniony przez Rosjan (przetrzymywali go od 1945 do 1948 roku). Operacja Paperclip przydzieliła mu stanowisko w Szkole Pilotów Sił Powietrznych Stanów Zjednoczonych w Randolph Field w Teksasie. Kiedy w 1952 roku opublikowano materiały z procesu w Norymberdze, Schreiberowi załatwiono wizę i pracę w Argentynie, gdzie przebywała jego córka. W 1952 roku wyjechał do Buenos Aires.
Herman Becker-Freysing i Siegfried Ruff
Oni, wraz z Schreiberem, byli jednymi z 23 oskarżonych w Norymberdze o prowadzenie zbrodniczych eksperymentów medycznych. Becker-Freysing został skazany na 20 lat więzienia za eksperymenty prowadzone w Dachau, np.: głodzenie więźniów a następnie gwałtowne pojenie morską wodą chemicznie uzdatnioną do picia. Ruff został również skazany za eksperymenty medyczne w Dachau, prowadził on testy na 80 więźniach, które miały na celu symulowanie wysokości 60 000 stóp w komorach niskociśnieniowych. Becker-Freysing i Ruff byli opłacani przez Siły Powietrzne Stanów Zjednoczonych za raporty z przebiegu tych eksperymentów.
Generał Reinchard Gehlen
Był to jeden z szefów wywiadu Hitlera. Pięć lat po zakończeniu wojny, zakamuflowany w Bawarii ciągle kierował siatką wywiadowczą agentów, którzy działali na terenie ZSRR. Jego najbliżsi współpracownicy byli zagorzałymi Nazistami, którzy byli współuczestnikami i autorami jednych z najgorszych zbrodni wojennych. Gehlen i jego drużyny SS zostali wynajęci przez CIA i szybko stali się agentami CIA po przekazaniu wielu tajnych danych z archiwów Radzieckich. Gehlen wprowadził najokrutniejsze metody śledcze, jakie były stosowane w czasie wojny : tortury, wielogodzinne przesłuchania, głodzenie. Stosował je dla około 4 milionów Sowieckich jeńców. Jeńcy, którzy odmawiali zeznań i współpracy byli torturowani a na końcu mordowano ich. Zgładzano ich nawet po uzyskaniu informacji. W wyniku takiego postępowania Gehen i jego grupa starali się przejść na stronę Amerykańską i obawiali się złapania przez Rosjan. Dwa miesiące przed kapitulacją Nazistów w 1945 roku, organizacja Gehlena wykonała swój pierwszy ruch. Gehlen i mała, zaufana grupa najstarszych oficerów sfotografowali archiwum dotyczące naczelnego personelu Niemieckiej armii znajdujące w ZSRR. Mikrofilmy spakowane w stalowe, wodoszczelne tuby i ukryto na łące w Alpach Austriackich. Generał William Donovan i Allen Dulles otrzymali propozycję wymiany danych z Radzieckich archiwów w zamian za pracę w szeregach CIA. Wkrótce CIA przekonała się o fachowości wywiadu wojskowego Gehlena z mikrofilmów. Dulles zorganizował prywatną komórkę wywiadowczą na terenie Zachodnich Niemczech i nazwał ją Organizacją Gehlena. Gehlen obiecał ze swojej strony, że nie będzie rekrutował byłych żołnierzy SS, członków partii SD i członków Gestapo. Jak się później okazało załamał tą obietnicę wielokrotnie, a CIA nie starało się go powstrzymać. Dwóch najwcześniej zrekrutowanych agentów to Emil Augsburg i Dr. Franz Six. Byli oni członkami Szwadronów Śmierci, które były używane do masowej eksterminacji Żydów, inteligencji i Sowieckich partyzantów. Zrekrutowano również Williego Kirchbauma przywódcę Gestapo w południowo wschodniej Europie, szefów Gestapo Paryża i Kiel. Z poparciem CIA organizacja Gehlena zorganizowała tzw. “szczurze inie” – trasy którymi przerzucano, z użyciem fałszywych dokumentów, z Europy do Ameryki Południowej i Środkowej. Organizacja pomogła ponad 5 000 Nazistów opuścić Europę i uniknąć procesów sądowych oskarżających o zbrodnie wojenne. Rzeźnik Lionu – Klus Barbie pomagał utworzyć Szwadrony Śmierci w Chile, Argentynie i Slawadorze.
Klaus Barbie
Znany jako Rzeźnik Lionu. Był przywódcą oddziałów SS, które są odpowiedzialne za śmierć tysięcy Francuzów w czasie II Wojny Światowej.
Licio Gelli
Głowa Neofaszystowskiej Loży Masońskiej P2 liczącej 2400 członków, którzy rekrutowali się z elity Włoskiego państwa. Gelli miał powiązania z Włoską mafią, Watykanem, mimo iż nie był katolikiem. Był podwójnym agentem CIA i KGB, odpowiedzialnym za dostarczenie Argentynie pocisków Exocet, organizował również Szczurze Linie do przerzutu nazistów z Europy do Ameryki Południowej i Środkowej.
Projekt Paperclip nie był jedynym tego typu. W miarę jego rozwoju pojawiały się nowe operacje.
http://ravefi.frompoznan.com
http://www.searchengines.pl