Przemysł spożywczy i uzależniające jedzenie

Świńska grypa – Ebola – kompleks militarny, a farsa medyczna

W związku z tym, że epidemia ebola trwa 24 godziny przez siedem dni w tygodniu, co prawda w wydaniu medialnym, należy przybliżyć PT Czytelnikowi pewne fakty.

             Od czasów cywilizacji greckiej, rzymskiej, zawsze leczenie chorych było sprawą osobistą chorego, lub jego rodziny.

            Dopiero w cywilizacji bizantyjskiej w wydaniu pruskim, mniej więcej od 1871 roku stwierdzono, że na tzw. leczeniu można wspaniale zarabiać. Stworzono więc „specjalizacje”, zwane zdrowiem publicznym. System jest bardzo prosty: okradanie robotnika, pracownika, jest przestępstwem. Ale wmówienie mu, że składka na ubezpieczenie zdrowotne jest jego zabezpieczeniem i doprowadzenie do dobrowolnych ubezpieczeń, już nie jest przestępstwem. Następnym krokiem było wprowadzenie ustawy o przymusie ubezpieczeń, czyli okradaniu w majestacie prawa.

            Proszę zauważyć, że taki przymus ubezpieczeń jest egzekwowany energiczniej, aniżeli zadłużenia z innego powodu.

            Jeżeli co miesiąc każdy pracujący musi oddać 50% swojego wynagrodzenia, to jest to w skali każdego kraju poważna kwota. Jest więc zrozumiałym, że wyciągają się chciwe ręce, aby z tego worka, zwanego ubezpieczeniem, wykraść jak najwięcej. Temu właśnie służą wszelkiego rodzaju tzw. ustawy zdrowotne.

             Zauważ proszę, Szanowny Czytelniku, że nie ma żadnej ustawy o przymusie unieruchomienia złamanej nogi, czy operacji wyrostka robaczkowego. Natomiast specjalizacje, które służby specjalne wykorzystują jako źródło dodatkowego dochodu, czy to ekonomicznego, czy politycznego, zawsze kryją się za określonymi ustawami. Jak to podałem przed paroma miesiącami, psychiatria, czy psychologia, powstały tylko i wyłącznie dlatego, że starsi i mądrzejsi widzieli w nich możliwość prania mózgów mniej wartościowym ludkom tubylczym. Jest rzeczą powszechnie znaną, że żaden psychiatra, czy psycholog, nigdy nie był pociągnięty do odpowiedzialności za błędną diagnozę. A przecież tak naprawdę to diagnozy i opinie tych specjalistów są podstawą wydawania wyroków sądowych. Znam osobiście przypadki, kiedy to „wybitny zespół” specjalistów przyznał dziecko matce, naprawdę chorej kobiecie, a nie ojcu. Kobieta ta po 2 tygodniach w napadzie szału zamordowała to dziecko. Sąd nawet nie kazał oddać wynagrodzenia za tak błędną opinię.

             Stąd właśnie w Polsce nowa ustawa o leczeniu chorób psychicznych i oddaniu jurysdykcji w ręce określonych służb. Ustawa ta powstała rzekomo po wypadku wypuszczenia na wolność człowieka, który kogoś tam zabił, a był rzekomo psychicznie chory. Więc z jednej strony mieliśmy pomyłkę sądową, ponieważ skazano wariata, zamiast go leczyć. Mogło też być odwrotnie, wykorzystano pretekst do zamykania ludzi na czas nieokreślony, bez wyroków sądowych. Nie jest to specjalnie trudne w lokalnym wymiarze sprawiedliwości, ponieważ co rusz słyszymy o wieloletnim przetrzymywaniu w więzieniach śledczych ludzi bez wyroku sądowego. I nikt nie ponosi za to odpowiedzialności. Co jest bezpośrednim dowodem istnienia tylko formalnego naszej państwowości.

http://online.synapsis.pl/Ustawa-o-ochronie-zdrowia-psychicznego/

http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU20130000947

             Dlatego stworzono aż  ok. 300 chorób psychicznych, aby każdego można było dopasować. Jeszcze 80 lat temu znano ich tylko 30!  Stąd pojęcia takie jak „bezobjawowa schizofrenia”, lub „pomroczność jasna”.

             Podobnie wygląda sprawa z tak zwanymi epidemiami. Jak to udowadniałem w artykułach dotyczących grypy, odry, czy krztuśca, eksperci zdrowia publicznego uzasadniają swoje wynagrodzenia wydawaniem fikcyjnych opinii. Przykład z czasów ptasiej grypy z 2007 roku. Naprawdę zdechły dwa łabędzie pod Toruniem. Nie zanotowano żadnych innych padnięć dzikich ptaków. Główny Inspektor Sanitarny wyprowadził z kasy 50 000 000 złotych na rzekomą walkę z wirusem. Wybito kilka milionów kur. Straty dodatkowe, to kilkanaście milionów złotych. O wiele groźniejsze było wprowadzenie na rynek polski innych producentów drobiu z zagranicy.

             Sprawa świńskiej grypy była już naświetlana wystarczająco jasno. Przypomnę, że Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego, a konkretnie p. mgr prof. L.Brydak, natychmiast po zmianie definicji pojęcia „epidemia”, podniosła ceny badań wirusologicznych o ponad 50%.

             Okazuje się, że moje wcześniejsze informacje na temat „epidemii wirusa ebola” nie były zbyt dokładne. SPRAWA WIĄŻE SIĘ ZE ZNACZNIE WIĘKSZYMI KWOTAMI.

            Po pierwsze: armia amerykańska już na początku bieżącego 2014 roku zaczęła rozwozić po wszystkich stanach specjalne zestawy do badania wirusa eboli. Skąd oni wiedzieli, że za pół roku  rozpocznie się prasowa epidemia wirusa?

             Po drugie: kolejnym pytaniem bez odpowiedzi jest podpisanie przez prezydenta Obamę zmodyfikowanego rozporządzenia jeszcze z czasów GW Buscha, dekretu nr 13295, dotyczącego zwalczania tzw. epidemii. Jak państwo widzicie, nawet w tak demokratycznym kraju prezydent rządzi za pomocą dekretów.

Otóż nowe rozporządzenie daje służbom medycznym prawo zamykania i izolacji każdej osoby, u której rozpozna się objawy zakażenia, choćby takie, jak kaszelek, katarek, czy podwyższoną temperaturę. Czas izolacji nie został określony. Służby medyczne mogą używać broni elektromagnetycznej, tj. szokerów – paralizatorów do obezwładniania opornych, w celu ich izolowania, lub podania szczepionki.

Proszę się nie dziwić. „Ludzie na Wiejskiej” podobną ustawę wysmażyli jednogłośnie już rok wcześniej.

http://www.militaria.pl/uzi/paralizator_uzi_thunderbolt_4w1_(sg-2m)_p5586.xml?cat=1212

             Po trzecie: naukowcy z Fortu Direct, specjaliści od broni biologicznej, cały czas przebywali w Sierra Leone. Wirus Ebola został uznany za broń biologiczną, podobnie jak wąglik. Dr Peter W. Walsh z Uniwersytetu  w Cambridge podał: „wirus Ebola jest idealną bronią biologiczną”. Pamiętam, to straszenie sekretariatu Prezydenta Stanów Zjednoczonych, w którym to specjalny zespół „obronny” wychwytywał listy z zawartością wąglika. Prezydent USA otrzymuje    ok. 10 000 listów dziennie, a owi specjaliści od wąglika potrafili bezbłędnie wybrać z pośród tej fury te, które zawierały ”wąglika” Sami przecież tak twierdzali.

Przypomnę, że wirus  Eboli z 1976 roku miał śmiertelność ok. 36%, a dopiero obecnie ma śmiertelność rzędu 60%, chociaż gazety straszą nawet 90%.

             I tutaj mamy pierwszy objaw schizofrenii. Najpierw wszyscy wielcy epidemiolodzy twierdzą, że zakazić się można tylko poprzez skaleczenie i krew, a potem gazetowi eksperci, wypowiadają kwestie całkowicie różne, tj. że można się zakazić w dowolny sposób. Nawet przez seks. Czyli odkryto nową chorobę weneryczną? Kiedy kłamią?

             Kolejne pytanie bez odpowiedzi brzmi: na jakiej podstawie Departament Obrony, słynne DOD, zapłacił 140 000 000 dolarów firmie Tekmira Ebola, na opracowanie szczepionek przeciwko temu wirusowi. Przecież po pierwsze DARPA, czyli słynna instytucja zaawansowanych technologii Defence Advanced Research Projects Agency, już 2 listopada 2010 roku ogłosiła ustami Cheryl Pellerina, że opracowała szczepionkę przeciwko grypie świńskiej. Szczepionka jest rewelacyjna, przynajmniej z reklam, ponieważ produkowana jest na liściach tytoniu i pozwala na produkcję około 10 000 000 dawek w ciągu miesiąca. Poprzednio potrzeba było na to 9 miesięcy. Co prawda nikt nie wie jak się zachowa RNA roślin w ustroju człowieka i jaki będzie efekt, ale wiadomo, że wojsko stało się jednym z głównych producentów szczepionek. Dlaczego więc wyprowadza 140 milionów dolarów do innej firmy? DARPA została założona przez 2 generałów i 3 bankierów, lub odwrotnie, w roku 1958, jako prywatna instytucja, działająca pod skrzydłami Pentagonu. Firma liczy około 50 pracowników i posiada budżet 5 miliardów [według różnych witryn liczba pracowników wzrasta do100, plus 140 technicznych].

            Projekt Blue Angele był opracowany dla świńskiej grypy. Zakładał wprowadzenie stanu wojennego, w którym podawanie szczepionki będzie obowiązkowe. Czyli jak nie ma wroga, to się go tworzy. A BĘDZIE TO WIRUS. Jest to doskonały wróg, ponieważ jest niewidoczny i nikt nie może kwestionować zaleceń WŁADZY [J.Fedorowicz].

            Po drugie, firma Tekmira Ebol, jako swojego głównego partnera biznesowego podaje firmę Monsanto, a za nią stoi przecież znany nam Dupoint.

            Po trzecie, dlaczego pokazuje się zespoły epidemiologiczne w strojach z filmów sci-fi, kiedy oficjalnie dyrektor CDC twierdzi, że zarazić się można tylko przez kontakt z krwią i skaleczenie?

            Po czwarte, jeżeli jednym ze znanych standardów postępowania w chorobach zakaźnych jest izolacja, to dlaczego Rząd USA przywozi chorych na ebola z Afryki, gdzie Rząd USA posiada odpowiednie szpitale, na przykład w Kenanam, do Stanów Zjednoczonych? Pisałem o tym w części 2.

            Obecnie, wbrew twierdzeniom różnych ekspertów żółtego dziennikarstwa, w USA umiera z powodu zakażeń szpitalnych 70 000 ludzi. I jak się okazuje, Rząd nie umie temu zaradzić.

            Po piąte, dlaczego taki „wirusolog” jak B.Gates, natychmiast się zaangażował w finansowanie tych szczepionek? Przecież w latach 2011/12 jego szczepionka przeciwko polio, stosowana w Indiach, spowodowała epidemię 47 500 zachorowań dzieci na poliomyelitis [niektórzy twierdzą, że na 61 500], podczas gdy bez szczepionki chorowało tylko około 200 dzieci rocznie. B.Gates & ferajna należy do grupy otwarcie wołającej o depopulację ludności na świecie.

             Po szóste, dlaczego Narodowy Instytut Zdrowia – NIH – dał dr Thomasowi Geisbergowi , prof. Uniwersytety w Teksasie [ Medical Branch] 26 000 000 dolarów dotacji na leczenie człowieka lekami i szczepionką Takmira Pharmaceuticals  przed wirusem Ebola?

            Dr Dirk Haussecker stwierdził wprost, że wdrożenie leczenia TKM – Ebola już obecnie, nie tylko przyniosłoby korzyści dla deweloperów, tj. sprzedawców tych preparatów, ale miałoby znaczenie dla walki z terroryzmem.

            Jeżeli standardem postępowania jest izolacja chorych i kwarantanna dla podejrzanych, to dlaczego tylko w tym roku przewieziono z Hondurasu, czy Gwatemali, ponad 60 000 dzieci w wieku do 11-13 lat, bez zachowania kwarantanny? Przecież te dzieci nie były szczepione na nic, czyli stanowiły olbrzymie niebezpieczeństwo epidemiologiczne dla całego kraju, według CDC i pokrewnych instytucji.

            Po siódme, dlaczego pomimo, że szczepionki nie były przetestowane, chcą zacząć je stosować w imię wyimaginowanego „prawa zezwolenia współczucia”, czyli, że lepiej dać cokolwiek aniżeli nic.

             Biorąc pod uwagę opublikowany dokument o finansowaniu przez rząd USA eksperymentów na ludziach, poprzez zarażanie na przykład kiłą i nieleczenie tych ludzi, czy wstrzykiwanie pierwiastków promieniotwórczych ciężarnym kobietom, należy krytycznie patrzeć na podawane w prasie informacje. Przypomnę, że cała prasa należy do 6 wydawców. Czyli wystarczy, że 6 panów usiądzie na dwóch kanapach i zdecydują, co wolno pisać, a o czym nie należy wspominać na całym świecie. Oczywiście dzisiaj można to nazwać videokonferencją. Każdy siedzi na swoim fotelu z nosem przed ekranem.

             Staram się, jak u Hitchcocka, najciekawsze zostawić na końcu. A co jest najciekawsze?

Otóż okazuje się, że wirus ten jest opatentowany jako „EBO BUN” nr patentu: CA2741523A1!!!

            Powyższy patent jest zarejestrowany także jako: US 20120251502 A1, numer zgłoszenia :US 13/125890, Numer PCT/US 2009/062079. Zgłoszenie danych: 24 października 2008. Wynalazca: Jonathan S.Towner &4.

             Jeszcze ciekawsze jest to, że właścicielem patentu jest firma jak najbardziej rządowa, opłacana przez podatnika i mająca chronić społeczeństwo, czyli słynne CDC, na które tak często powołują się krajowi urzędnicy, w rodzaju pracowników Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego w Warszawie.

Wnioskodawcami patentu są: Rząd Stanów Zjednoczonych, reprezentowany przez Sekretarza Departamentu Zdrowia i Opieki Społecznej, Centrum Kontroli Chorób.

Wynalazek dostarcza ludzkiego Ebola – hEbola- wirusa oznaczonego jako Bundibugyo EboBun, złożony w CDC w Atlancie Georgia, w dniu 26 listopada 2007 roku.

            Co to oznacza?  Że bez zgody Rządu USA żadna firma na świecie, żaden kraj, nie może ani opracować testów na te wirusy, ani rozpocząć nawet badań nad lekarstwem na wywoływaną przez nie chorobę.

            I to się właśnie nazywa monopolem. Jak twierdzi D.Rockefeller, walka z konkurencją jest głupotą.

             Brytyjski wirusolog, dr Ben Neuman, z Uniwersytetu of Reading, stwierdził jednoznacznie, że „musi być bardzo duży nacisk społeczny, aby rządy dały pieniądze na szczepionki, liczba chorych jest za mała [ok. 20 rocznie] by firmy zdecydowały się na finansowanie takich projektów”. Dr B.N dodał także: „Ponieważ wirusy łatwo mutują, aby szczepionki były używane, musi to być prawdziwy koktajl leków”.

 Obecna sytuacja jest dobrze przedstawiona jest w filmie „V jak wendeta” z 2006 roku. Oczywiście chodzi o fabułę, a nie scenariusz.

P.S. Jeżeli ebolą nie można zarazić się drogą kropelkową to dlaczego ta maskarada:

http://polscott24.com/psychologia-seksuologia-szalbiertologia-2/

http://www.polishclub.org/2014/07/28/dr-jerzy-jaskowski-psychologia-seksuologia-szalbiertologia-mkultura-w-pigulce-czesc-i/

http://www.polishclub.org/2014/08/03/dr-jerzy-jaskowski-psychologia-seksuologia-szalbiertologia-mkultura-w-pigulce-czesc-ii/

http://www.polishclub.org/2014/07/21/dr-jerzy-jaskowski-ukraina-co-nam-los-niesie-dziel-i-rzadz-list-do-wnuczka-czesc-4/

http://www.polishclub.org/2014/04/24/dr-jerzy-jaskowski-kolejne-zgony-po-szczepionce-grypowej/

http://www.polishclub.org/2014/04/21/dr-jerzy-jaskowski-wirtualne-epidemie-w-gazetach-wielonakladowych-odra-czesc-ii/

http://www.polishclub.org/2014/04/07/dr-jerzy-jaskowski-kolejne-zgony-niemowlat-po-szczepionce-przeciwko-wzw-b/

http://www.polishclub.org/2014/03/23/dr-jerzy-jaskowski-mamo-dlaczego-musze-umierac/

http://www.polishclub.org/2014/03/30/dr-jerzy-jaskowski-zwyczaje-uniwersyteckie-a-sprawa-wywiadow-od-swiatlo-do-saakaszwili-autorytety-mass-mediow/

http://www.polishclub.org/2014/03/16/dr-jerzy-jaskowski-czarna-historia-medycyny-rtec-w-szczepionkach-kosmetykach-zywnosci-czesc-ii/

http://www.polishclub.org/2014/02/17/dr-jerzy-jaskowski-zolte-dziennikarstwo-czyli-gazetowe-fakty/

http://www.polishclub.org/2014/02/09/dr-jerzy-jaskowski-kolejne-straszenie-spoleczenstwa-chorobami-dzieciecymi/

BBC News Health 06.08 2014

  1. Biz.Opps.gov

DARPA Biological Technologies Office

http://www.cda.pl/video/6311328/Contagion-Epidemia-strachu-online-2011-Lektor-PL

http://www.darpa.mil/NewsEvents/Releases/2012/07/25.aspx

kontakt: jjaskow@wp.pl

Sezon ogórkowy z wirusem Ebola

Staram się przedstawiać rozmaite wydarzenia, świadczące o praniu mózgów PT Czytelników, przez media głównego nurtu dezinformacji, które spełniają rolę dawniejszych politruków.

Od 500 lat, z chwilą stworzenia protestantyzmu przez Hohenzolernów, szkoły wyższe postawiły także na indoktrynację społeczeństwa, w wersji poprawnej politycznie. Dotyczy to nie tylko przedmiotów zwanych szumnie humanistycznymi, ale także nauk ścisłych.

Przykładem z dnia dzisiejszego jest sprawa rzekomego zestrzelenia samolotu malezyjskiego nad Ukrainą. Pomimo, iż udowodniono, że środki masowej dezinformacji, przedstawiając rzekome fragmenty zniszczonego samolotu, pokazują części aż 3 różnych samolotów, żaden ekspert od lotnictwa, czy pokrewnych przedmiotów, z 470 wyższych [z nazwy] polskich uczelni, nie zaprotestował. Podobnie było z tzw. katastrofą smoleńską, kiedy także pokazywano części różnych samolotów, jako rzekomego TU 154M. I znowu żaden „ekspert” z prawa, czy lewa, łącznie ze słynnym dr Biniendą, nie widział w tym nic szczególnego i prowadził monolog, jak gdyby nigdy nic. Trudno założyć, aby wszyscy oni cierpieli na logorrhoe.

 Podobnie wygląda sprawa z nagłaśnianymi epidemiami. Kilka takich spraw omówiłem w poprzednich pracach. Obecnie na czoło w gazetach dla mniej wartościowego ludka, nie tylko nad Wisłą, wysuwa się sprawa wirusa Ebola.

 Co to jest i z czym to się je.

Otóż, po raz pierwszy „odkryto” wirusa Ebola w 1976 roku w Afryce. Jak zapewne Państwo pamiętacie, jest to szczególna data w epidemiologii i w chorobach zakaźnych. W tym właśnie roku „odkryto” w Forcie Detrick w stanie Maryland w USA wirusa grypy A1H1, zwanej od 2009 roku świńska grypą. Takie przypadkowe odkrycie dwóch „groźnych” chorób w jednym roku i to w dodatku jedno z odkryć miało miejsce w Afryce, czyli w krajach niespecjalnie zwracających uwagę na higienę, czy naukę, każe spojrzeć szerzej na sprawę. Ale w tym kraju również znajduje sie „instytut” US Army do broni biologicznej.

 Jak wiadomo, internet jest dobrym źródłem wiedzy, ale bieżącej. O tym, co było wcześniej, dużo więcej można się dowiedzieć z podręczników, wydanych sprzed erą big farmu, czyli w Polsce przed ok. 1995- 2000 rokiem. Przypomnę, że koło roku 1995 straciliśmy polskie piśmiennictwo medyczne, na rzecz przemysłu farmaceutycznego. I jak możecie to sami sprawdzić, Szanowni Czytelnicy, odbyło się to bez specjalnych protestów tzw. środowisk naukowych, czy raczej naukawych. Żadna uczelnia nie podniosła larum. A z gabinetów lekarskich zniknęły biuletyny naukowe.

Otóż w podręczniku p.prof. Zdzisława Dziubka [PZWL 1996 rok], na ponad 200 stronach skondensowanej akademickiej wiedzy studenckiej o chorobach zakaźnych, wirus Ebola zajmuje niecałe pół stroniczki. Bardziej jako ciekawostka. Autor podaje, że w okresie tych 20 lat zachorowało z tego powodu, ok. 300 – 400 osób. Liczby te obejmują kraje: Liberia, Sierra Leone, Gwinea. Kraje te mają stopień higieny życia codziennego uznawany za poniżej niedostatecznego. Powszechny brak dostępu do czystej wody i brak kanalizacji. Jedna placówka medyczna oddalona od drugiej o kilkadziesiąt, kilkaset kilometrów. Powszechny brak dróg utwardzanych. O czy tu jeszcze mówić?

I w tych bardzo biednych krajach, u każdego, który zachoruje na katarek, czy kaszelek, typowe objawy zakażenia wirusem,  natychmiast robi się badania w kierunku wirusa Ebola. Takie badanie kosztuje kilkaset złotych. Można to porównać do badania wirusa grypy w Polsce podczas każdego przeziębienia, o co tak zabiegała p.mgr prof.Lidia Brydak z Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego, podnosząc stawkę za badanie o ponad 50 %.

I musisz uwierzyć, że robi się to oczywiście dla Twojego dobra, za Twoje pieniądze, ponieważ Ty ich nie umiesz wydawać. „My to robimy lepiej”. Tak można kombinować w Polsce w związku z przymusem ubezpieczeń. Ale w biednej Afryce ubezpieczeń nie ma. Kto więc niby ma płacić?

Leczenie choroby wywołanej przez wirusa Ebola sprowadza się do izolacji chorego i uzupełnienia płynów, plus leczenia objawowego. Objawy tego groźnego wirusa to: katar, kaszel, bóle mięśni, stawów. Czyli typowe objawy grypy!

Koniec. Kropka. Ale w takim przypadku dlaczego wydaje się setki dolarów na badanie w kierunki Ebola?

 No to może w innych podręcznikach można znaleźć coś więcej?

Olbrzymie vademecum Medycyny Klinicznej, na 1300 stron trójszpaltowego tekstu, informację o wirusie Ebola skondensowało na 5 cm tekstu.!!!

Książka została wydana w 2006 roku przez wydawnictwo Urban &Partner, czyli Elsevier, znanego monopolistę na rynku „naukowym”.

Jako ciekawostkę mogę zacytować, że do 2006 roku w całej Afryce, czyli na ok.        1 500 000 000 mieszkańców, w okresie 30 lat zachorowało 600 osób! Ja rozumiem, że sprzedaż gazet jest istotna. Ale żeby zaraz robić epidemię ze zgonu  20 osób rocznie na półtora miliarda mieszkańców? Chyba komuś się coś pokręciło. W Kongo najemnicy wymordowali 50 000 w okresie kilku miesięcy i cisza. Słynna rzeź w 1995 roku, dokonana dzięki pomocy żołnierzy belgijskich, także została szybko wyciszona. Zamordowano wtedy maczetami, czyli długimi nożami, których milion zakupiono w Chinach pół roku wcześniej, ponad milion ludzi, w tym w kościołach i pod okiem błękitnych hełmów ONZ.

W Sudanie, w trosce o prawidłowe przeprowadzenie rurociągów, wymordowano ponad 2 000 000 ludzi i  polskojęzyczna prasa nie robiła problemu. A tutaj 20 osób rocznie i prawie codziennie mamy straszenie?

No to może należy poszukać głębiej?

Jak już podałem, „epidemia” gazetowa jest powszechna. New York Times także straszy ludek miejscowy. Tak naprawdę, Ebola zabił ok. 600 ludzi w czterech krajach afrykańskich. Czy to coś komuś mówi? Mnie niewiele,

 Szukamy dalej. Okazuje się, że chorowali i umierali  tylko ludzie leczeni w szpitalach. Mało tego, tylko w tych szpitalach, w których był biały personel, na przykład z organizacji tzw. filantropijnej, takiej jak „Lekarze bez granic” – MSF.

Czarny Ludek jest tak pewien swego i zdeterminowany, że maczetami zagrodził drogę tej organizacji, ponieważ chorowali tylko pacjenci w szpitalach, gdzie oni byli!

Oczywiście „nasi” politrucy wyśmiewali się ze spanikowanej i zabobonnej tubylczej populacji.

Prawda natomiast jest taka, jak do tej pory się podaje, że głównym źródłem zakażenia jest przenoszenie wirusa przez krew, zranienia itd. Inne drogi przenoszenia są nieznane.

Miejscowa, mniej wartościowa ludność z procami i maczetami blokuje drogi ,krzycząc, że nie chcą obcych. Oczywiście, starsi i mądrzejsi zrzucają to na zabobony tubylcze.

W takiej sytuacji powinniśmy przynajmniej przybliżyć tą organizacje, która jest wymieniana w rozpowszechnianiu tego wirusa. Organizacja ta został założona przez p. Bernarda Kouchnera, wymienianego przez „Jeruzalem Post” w roku 2010,  jako 15 najbardziej wpływową osobę  żydowską na świecie. Wiedzieliście o tym Państwo?

Kto to jest Bernard Kouchner?

 Pan B.Kochner ma bardzo ciekawy życiorys, który mógłby być podstawą kilku filmów. Najpierw był członkiem Komunistycznej Partii Francji, potem Partii Socjalistycznej, a następnie centroprawicy Sarkozego.

W 1988 roku został czymś w rodzaju ministra do spraw pomocy humanitarnej. W 1992 roku, u boku Mitteranda, awansował do funkcji ministra zdrowia. W 1997 roku został ministrem zdrowia po raz drugi. W 2007 roku, za Sarkozego, został ministrem spraw zagranicznych.

Jest uznawany za twórcę organizacji o nazwie „Lekarze bez granic” –MSF, w 1971 roku. Organizacja jest zarządzana przez Międzynarodową Radę, która kieruje instytucją ze Szwajcarii. Zaznaczam, że tworzy to człowiek będący w owym czasie członkiem partii komunistycznej i panuje zimna wojna w Europie!

Już w 1999 organizacja ta uzyskuje statut komitetu doradczego ONZ, nomen omen Komisji Gospodarczej ONZ. Widać, jak daleko jest od organizacji ONZ-towskich, przeznaczonych do niesienia pomocy humanitarnej, lub zdrowotnej, do takich jak WHO, czy Unicef.

Jak przystało na komitet doradczy Komisji Gospodarczej, p. Bernard Kouchner walczył o:

1. powszechny dostęp do prezerwatyw, oczywiście pod pretekstem walki z AIDS.            Problem w tym, że prezerwatywy wcale nie zapobiegają zakażeniom płciowym [no, może rzeżączce].

2. powszechny dostęp do leków, szczególnie w krajach tzw. Trzeciego świata. Czyli, jak przystało na komisję gospodarczą, do wzrostu obrotów przemysłu farmaceutycznego.

 Ma pewne osiągnięcia, na przykład szczepionki po epidemii grypy, której nie było w 2009 roku, i zalegały magazyny, sprzedano do Afryki, w której także grypy nie ma. Ale ONZ zapłaciło producentom szczepionek. Jako wybitną zasługę podano, że firmy zgodziły się obniżyć cenę szczepionek do nieco ponad 2 dolary, a wcześniej kosztowały 15 – 20 $. Przypomnę, że koszt produkcji to kilka centów. A więc zamiast wyrzucić i utylizować nikomu do niczego nie potrzebne produkty zwane szczepionkami, co kosztuje znaczne kwoty, zarobiono 70 razy więcej, niż wynosi cena produkcji. Innymi słowy, wyjątkowo świetny interes, pod płaszczykiem dobroczynności.

 Poza tym, jedną z głównych czynności tej organizacji jest właśnie sprawa szczepienia dzieci. Jak udowodniono, w szczepionce  Di-Per-Te, czyli popularnej przeciwko tężcowi, znajdują się przeciwciała przeciwko HCG, powodujące u dziewcząt „samoistne” poronienia. Głównymi sponsorami są panowie M.Strong i Soros. Tak, ten znany z finansowania ruchów demokratycznych w krajach postkomunistycznych, o czym już pisałem.

 MSF działało również efektywnie na Haiti, w czasie, kiedy wybuchła tam przywieziona przez WHO epidemia cholery. Dziwny zbieg okoliczności.

MSF działa również w Syrii, kiedy to rzekomo władze syryjskie użyły gazów, a jak udowodniono, zrobili to najemnicy, grasujący w Syrii w postaci licznych band, opłacanych przez obce wywiady.

Oprócz działalności stricte gospodarczej, jest jeszcze drugie dno. Organizacja ta współpracuje ściśle ze służbami specjalnymi, takimi jak CIA, Mossad etc. Kontakt pana Sorosa z wywiadem datuje się od czasów jego wyjazdu z Węgier, gdzie jego ojciec handlował mieniem rabowanym żydom.

O tym, że współpraca ze służbami specjalnymi układa się dobrze i MSF jest w wielu przypadkach tylko przykrywką dla służb, świadczą dwie sprawy. Wyprodukowano już kilka filmów fabularnych, pokazujących taką współpracę m.in. w Kambodży, czy Afryce.

Po drugie, za wybitne zasługi organizacja ta została uhonorowana Pokojową Nagrodą Nobla w 1996 roku. Podobnie uhonorowany został znany premier Izraela, czy inne wybitne osobistości życia ……. codziennego.

kontakt: jjaskow@wp.pl

Morgelonowa broń masowej zagłady – wyjaśnienie

Morgelony są sztucznie wytworzonymi organizmami żywymi, które pod względem budowy DNA, zbliżone są do pewnego rodzaju mieszanki jednokomórkowców, wielokomórkowców i grzybów. Opisując je, najwygodniej jest mi porównywać je z grzybami, bo rosną jak grzyby, rozmnażają się jak grzyby i maja bardzo wiele podobnych do nich właściwości. Wiemy, że wiele grzybów jakie najprędzej kojarzą się nam z określeniem „grzyba”, składa się z plechy (splotu) i owocnika. Weźmy przykładowo pieczarkę: jej splot jest tą niewidoczna częścią, bo leży w glebie, natomiast widoczne są jedynie owocniki. Takim splotem u Morgelonów są nano-kapilary, czyli cienkie rureczki, które skłonne są przyjmować/ wchłaniać kilka rodzajów nano-cząsteczkowych materiałów… i dokładnie tymi materiałami karmione są z nieba, poprzez znane nam wszystkim „chem-trails”.
Morgelony są krystalicznymi formami życia i składają się z tytanianianu baru i strontu (a wiec z trzech, połączonych ze sobą krystalicznie elementów: z baru, ze strontu i z tlenku tytanu). Ten materiał posiada wiele nadzwyczajnych właściwości, jak np. bardzo wysoka przepuszczalność światła (czterokrotnie wyższa niż u diamentu) i piezo-elektryczność.

Wytłumaczę krótko na czym polega piezo-elektryczność, bo ta właściwość odgrywa grawerującą rolę u Morgelonów: działając na ten piezo-elektryczny tytanian baru i strontu poprzez wytworzenie ciśnienia, zaczyna on emitować fale elektromagnetyczne. W zależności od ciśnienia, fale te mogą leżeć w spektrum niewidzialnym (elektryczność, fale radiowe), lub widzialnym (światło). Mówiąc jaśniej: naciskamy na piezo-kryształ, a on reaguje na to wytwarzaniem światła, albo wyzwala elektrony, albo fale radiowe. Można ten proces także odwrócić, tzn. oddziaływając falami radiowymi, elektrycznością, światłem, można uzyskać zmianę formy tego materiału. Proszę przeczytać wytłumaczenie czym jest zjawisko piezo-elektryczności, kilka razy, bo jest ono podstawa funkcjonowania opisywanej tutaj technologii. (Dla tych z was, którzy znają się na elektronice, nie jest ono czymś obcym.)

Przypomniało mi się w tym miejscu coś o piezo-elektrycznych właściwościach syntetycznego narkotyku LSD; Ktoś w zaciemnionym pomieszczeniu uderzał młotkiem w rozsypane na desce LSD i uzyskiwał różnokolorowe błyski świetlne. Podobne efekty świetlne, LSD wywołuje w ludzkich mózgach i innych komórkach organizmu, przez co zakłócane są zachodzące tam procesy – a jak w dalszej części wytłumaczę, światło odgrywa w tych procesach bardzo ważną rolę. Plecha, czyli splot morgelonów, jest – jak napisałem – cienkimi kapilarami, czyli rureczkami, a „odżywiają” się one nano-cząsteczkami rozpylanymi poprzez „Chem-Trails”. Tą „żywnością” są krystaliczne barwniki w kolorach: niebieskim i czerwonym. Takie wypełnione tymi barwnymi kryształkami nano-rureczki są jak mikro-światłowody, zakłócające, bo przekierowujące sygnały świetlne jakimi komunikują miedzy sobą sploty DNA naszych komórek. Niestety już każdy z nas skażony jest tymi mikro-światłowodami. Cały nasz organizm spowity jest nimi. Co niektórzy z ludzi rozwinęli mechanizmy samoobronne i wydalają je przez skórę, ale to tylko nieliczni z nas.

Sterowanie wzrostem Morgelonów w naszych ciałach – ich rozmnażaniem i kilkoma innymi funkcjami- odbywa się poprzez mikrofale radiowe, które wysyłane są do nas przy użyciu telefonów komórkowych, stacji telefonii komórkowej, oraz anten HAARP. Przykład: jeśli Morgelony otrzymają konkretne komando o odpowiedniej częstotliwości mikrofalowej, z ich splotów (czyli światłowodowych rureczek) wyrastają owocniki, które maja formę heksagonalnych kryształów. Te kryształy są jak lampy w komórkach naszego ciała.

Podsumowując budowę kompletnego grzyba morgelonowego i tłumacząc na język techniczny; mamy już więc SYSTEM SWIATŁOWODOWY spowijający cale nasze ciało (wypełnione niebieskimi i czerwonymi nano-kryształkami kapilary) i LAMPĘ w niemalże każdej komórce naszego ciała.

Komando o konkretnych częstotliwościach może nakazać kryształkom którymi te nano-rureczki są wypełnione, emitować światło niebieskie, albo światło czerwone, czy tez podczerwone. Światło niebieskie jest nakazem, by Morgelony w sposób niemal paniczny rozpoczęły rozmnażać się, natomiast światło czerwone i podczerwone uruchamiają naturalne procesy naszych komórek, które krotko opiszę.

Natura zadbała u nas o to, by przy pomocy wirusów zredukować liczbę ludzi, na wypadek gdyby za bardzo rozmnożyli się i w środowisku jakim żyją, zrobiło się ciasno. Dlatego właśnie tak często w przepełnionych ludźmi miejscach – jak obozy wojskowe itp., wybuchały epidemie. DNA każdej komórki, w naturalny sposób emituje światło czerwone i podczerwone. Dla każdego z nas jest ono specyficzne, czyli nieco inne. Jeśli przez dłuższy czas przebywamy w ciasno zaludnionych miejscach, nasze DNA odbiera to czerwone i podczerwone światło emitowane przez DNA innych osobników ludzkich i daje komórkom sygnał do aktywacji uśpionego w nich wirusa. Jest to inaczej mówiąc – sygnał do redukcji populacji. Przeżywają wtedy tylko te osobniki, których organizmy są najsilniejsze i z wirusem mogą sobie poradzić.

Tenże naturalny mechanizm komórkowy, wykorzystuje się w perfidny sposób w technice Morgelonów. W momencie kiedy kryształki w kapilarach Morgelona dostają przykładowo przez znajdujący się w naszym pobliżu telefon komórkowy komando ze maja świecić na czerwono, w naszych organizmach sztucznie wywołany zostaje naturalny proces samounicestwienia przez aktywowanego w ten sposób wirusa. DNA naszych komórek „myśli”, ze nasza populacja wzrosła za bardzo i ze należy ja drastycznie zredukować.

Kiedy natomiast kryształki w kapilarach Morgelonów znajdujących się w naszych komórkach dostaną rozkaz by świecić na niebiesko, Morgelony zaczynają w paniczny sposób rozmnażać się, co powoduje mechaniczne zniszczenie naszych komórek od wewnątrz. Objawami zewnętrznymi u takich osobników jest krwawienie ze wszystkich otworów w ciele: z nosa, z uszu, z ust, z pupci itd.

Czas umierania ustalony jest przez naszych „szefów” na 10 miesięcy (aby nie wzbudzić podejrzeń), ale technicznie można go skrócić do kilku minut. Morgelonowy projekt broni masowej zagłady, technicznie jest już gotowy i przetestowany. Brak jeszcze tylko politycznych regulacji i ustaleń. Jeżeli ktoś jest zainteresowany dlaczego w ostatnich czasach często słyszeliśmy o masowym umieraniu delfinów, u których stwierdzono krwawienie ze wszystkich otworów w ciele, wielorybów, ptaków, nietoperzy…, to podpowiem ze ma to właśnie związek z tą morgelonową bronią.

Powróćmy do tytanianu baru i strontu, rozpylanego przez wojskowe, latające tankowce; materiał ten absorbuje/pochłania całkowicie światło w ultrafioletowym przedziale, tzn. poniżej 260 nanometrów, widzialne światło jest przez niego natomiast przepuszczane. Właśnie ten ultrafioletowy przedział świetlny jest tym, w obrębie którego komórki komunikują ze sobą. Ta komunikacja potrzebna jest przy podziale komórkowym, czyli regeneracji organizmu i jego wzroście. Jeśli jakaś komórka uległa uszkodzeniu, komórki sąsiadujące wysyłają sygnał świetlny (pojedynczy foton, zwany Bio-fotonem). Wtedy aranżują miedzy sobą załatanie powstałej luki, tzn. jedna z nich dzieli się i w ten sposób jej nowo powstała kopia wypełnia zdegenerowane, czy uszkodzone miejsce. Nie mogę tutaj opisać większej ilości procesów komórkowych, jakie odbywają się na płaszczyźnie świetlnej, bo szkoda mi czasu i pisarzem tez nie chcę zostać, ale uwierzcie mi, że fale elektromagnetyczne odgrywają ogromną rolę w komórkach organizmów żywych – i to zarówno te w postaci światła, jak i w innym przedziale częstotliwościowym.

Jeśli umieści się w komórce wspomniane wyżej piezo-kryształy i weźmie się pod uwagę jak te kryształy reagują na fale elektromagnetyczne – np. fale telefonii komórkowej, nietrudno wyobrazić sobie do jakiej dyskoteki dochodzi w komórkach naszych organizmów (czy komórkach zwierząt, albo tez komórkach roślin). Biorąc pod uwagę, że tak wiele ważnych procesów komórkowych odbywa się na płaszczyźnie świetlnej i teraz urządzimy w nich fotonowe/świetlne zakłócenia, można domyślić się, że na dłuższą metę coś takiego nie może iść dobrze. Kończy sie to często niekontrolowanym wzrostem komórek i ich niekontrolowanym podziałem, co ogólnie nazywa się „rakiem”.

Jak ludzie mogą wymyślić tak perfidne narzędzie zbrodni i pogodzić to ze swoim sumieniem?

Zapewniam ze na samym szczycie tej gównianej piramidy nie stoją ludzie. Ludzkie marionetki maczające w tym palce, same nie wiedzą o co chodzi, bo w strukturach organizacji zajmujących się Morgelonami i podobnymi parszywstwami, wszystkie działania podzielone są na bardzo drobne części i każdy z tych ludzi obsługuje tylko niewielką część tej bestialskiej maszyny. O całokształcie danego planu, dogłębne pojęcie mają głównie stworzenia będące okiem na szczycie piramidy, czyli Anu, Drako, Repto i reszta ich śmietanki. Te stworzenia nie znają pojęcia współczucia i szacunku dla innych istot żywych; Idą po trupach do celu – i czynią to w ten sposób już od długich tysięcy lat.

Grzesiek

http://www.monitor-polski.pl/

Randap – samounicestwienie

Siedząc w ciepły niedzielny wieczór obserwowałem lecące nieoznakowane samoloty, rozsypujące nad głowami mieszkańców Trójmiasta najprzeróżniejsze świństwa. Co prawda nie powinienem wierzyć temu co widzę, ponieważ instytucje takie jak Ministerstwo Środowiska, Główny Inspektor Sanitarny, czy Armia, nie tylko nie potwierdzają tego co widzę, ale głośno i wyraźnie zaprzeczają jakimkolwiek lotom nieoznakowanych samolotów nad niebem, jeszcze zwanym polskim.

Co prawda w internecie pełno jest informacji na temat nie tylko tych lotów, ale i chorób powstających z wdychania tego opadu, zwanych Morgellons. Można także znaleźć informacje, że to świństwo przygotowuje firma zwana CIECH, a rozrzucają ukraińskie, wynajęte samoloty, ponieważ są tańsze.

A z drugiej strony, nawet dyrektor FBI w 2011 roku przyznał się, że to rządowe akcje, a na stronie Parlamentu Brytyjskiego można nie tylko znaleźć informacje dotyczącymi tego sypania, łącznie z patentami, ale i ekspertyzy na temat skutków.

Nawet Agendy ONZ potwierdzają fakt obsypywani świata tym świństwem.

Ale z „trzeciej” strony, w Dzienniku Ustaw drukującym tzw. budżet państwa, brak jakiegokolwiek śladu o tych wydatkach, a przecież lekko licząc, jest to 30 – 50 miliardów złotych, czyli bez mała tyle samo, ile wydaje się na Narodowy Fundusz Zdrowia.

Inna sprawa, że nigdzie nie mogę znaleźć informacji jakiego narodu ten fundusz dotyczy, ponieważ Polska była zawsze co najmniej czteronarodowa.

Jeszcze w stanie wojennym budżet służby zdrowia wynosił 10.5 % PKB, a obecnie, rzekomo narodowy, uległ zmniejszeniu do ok. 5%. Jak wiadomo, oficjalnie granice  Polski nie uległy jeszcze zmniejszeniu i liczba ludności także jest niezmieniona. Być może ten twór NFZ wyprzedza obecne czasy. To przecież oczywiste, że zmniejszając prawie o 50% kwoty przeznaczone na leczenie i wprowadzając tzw. procedury, czyli sprzedając hurtowo leki i metody, trudno mówić nie tylko o oszczędnościach, ale i o poprawie leczenia. A przecież w stanie wojennym nie było najlepiej.

Tymczasem osoby reprezentujące grupę zwaną Rządem oraz tzw. politycy, czy posłowie, nawet nie zająkną się na temat trwałych smug, zwanych CHEMTRAILS, a przecież okres przedwyborczy był doskonałym sposobem do poruszenia tematu.

Innymi słowy, mamy taką sytuację, że spora część budżetu, w sytuacji permanentnego zadłużenia, wcieka z kasy, a nikt oficjalnie reprezentujący państwo o tym nie wie. A to jest tylko jeden, widoczny, czarny program.

Tak więc osoby reprezentujące w mas mediach tzw. władzę, pełnią rolę aktorów, a starsi i mądrzejsi decydują na co i ile się wydaje.

Podobnie wygląda sprawa tzw. Ukrainy, czyli tego tworu zabiurkowego, powstałego w latach 1991/94. Nikt nie wie, kto finansował tych „kilka tysięcy studentów” ćwiczonych  pod Warszawą, ponieważ w budżecie na rok 2013 takich sum nie było. Natomiast cała prasa zachodnia wyraźnie pisze, że ci „bojownicy o wolność i demokrację” szkoleni byli w Polsce. Przypomina do dokładnie tzw. wiosenne rewolucje w Libii, Egipcie i innych krajach arabskich. Też nikt oficjalnie się nie przyznawał do szkolenia tych „demokratów”.

To w ogóle dziwna sprawa. Co chwilę słyszymy o jakiś rewolucjach, ale żaden z tzw. polityków nie podaje źródeł finansowani tych ludzi.

drugiej strony p. Victoria Nuland, zwana „Nudlemann”, jak podaje Veteranstoday z 1 maja 2014 roku, robiąca błyskawiczną karierę, z osoby po 4 letnich studiach i bez doświadczenia dyplomatycznego, awansuje na najwyższe stanowiska w Departamencie Pracy. Ten rodzaj kariery, jak twierdzą, jest zapewniany pracownikom kontrwywiadu. Pani V.N. awansuje na stanowisko sekretarza Dicka Cheneya, a ten podłącza ją do Izraelskiego przedsionka.  Potem zostaje sekretarzem kolejnego wicepremiera USA, J.Kerr. Podała ona oficjalnie, że „ich” to [Majdan] kosztowało 5 miliardów dolarów. Przypomnę, że  tzw. polska rewolucja solidarnościowa, to tylko 100 milionów dolarów. Widać stąd jasno, jak szaleje inflacja na świecie i że dolar traci wartość.

No bo przecież nikt nie bierze poważnie drugiej strony, to jest alternatywy, że ”Polacy” byli tańsi, aniżeli ludy zamieszkujące tereny Podola, Wołynia, czy Dzikie Pola.

Wypada przypomnieć, że podobnie jak w Polsce w latach 1989/90, George Soros finansował tzw. ruchy demokratyczne tuż po powstaniu tego tworu. No ale od tego czasu minęło ponad 20 lat i ludziska mają prawo zapomnieć. Jest tyle ważnych seriali w TV do oglądania, tyle zawodów na tych wybudowanych stadionach. Kto by sobie tam głowę zaśmiecał jakimiś organizacjami pozarządowymi i ich działaniami.

Zdziwienie jednak budzi zgodność wszystkich mediów papierowych, od GW, czyli żydowskiej gazety dla Polaków, jak podaje St. Michalkiewicz, poprzez Gazetę Polską, o korzeniach Kronenbergowskich, czyli Rotschildowsko – carskich. Wszystkie te gazety, i wiele innych, chwalą bojców, czyli potomkow UPA, ale jak dochodzi do wyborów w Kijowie, to okazuje się, że wszyscy kandydaci są przywożeni z zagramanicy.

I tak, pani o pięknym imieniu Julia Timoszenko, a której to znakiem firmowym jest bochenek chleba na głowie, pierwsze miliony zarabiała na handlu ropą i gazem z tym zimnym czekistą Putinem, według prasy. Gennadij N. Timczenko [ ten od ropy] jest współwłaścicielem spółki o nazwie Grupa Gunvoe. Członkiem tej spółki jest Władimir Putin. Co sugeruje, że spółka może kontrolować kapitał rzędu 70 milardów dolarów. Ta Grupa współpracuje ściśle z panami Borysem Rotenbergiem i Aleksem Millerem, a to już Gazprom i parę innych koncernów.

Innym kandydatem na prezydenta tego tworu jest bokser, obywatel niemiecki oraz król czekolady mający korzenie ………i głębsze.

Reasumując, podział tego tworu zwanego obecnie Ukrainą, już się dokonał. Rosja dostanie to, co zdobyła na Imperium Osmańskim w XVIII wieku i co zabrała Polsce po pokoju Andruszewskim w 1658 roku i w pierwszym rozbiorze.

Polskie Miasto Kijów zostanie z jakimś tworem, zwanym Ukrainą. Nie zapominaj Szanowny Czytelniku, że miasto Kijów dostało po raz pierwszy prawa miejskie od polskiego króla Aleksandra Jagiellończyka w 1492 roku i przez kilkaset lat było polskim miastem. Ta wiedza istnieje cały czas, np. w Rosji;  vide film Taras Bulba – wg Gogola, a została skutecznie wymazana w obecnej Polsce.

Polska najprawdopodobniej będzie musiała wziąć Wołyń i część Podola. Oczywiście zrobi się to w radosnej wenie powrotu do macierzy zapominając, że obecnie mieszka tam 6- 8 milionów ludzi zupełnie innych nacji. Zapominając, że panuje tam wysoki bezrobocie i …..

Jak ma sobie poradzić nasz kraj z takim napływem obcej narodowościowo i kulturowo ludności, trudno sobie wyobrazić, ponieważ jeszcze do niedawna sfery rządzące odmawiały tymi argumentami powrotu do Ojczyzny przesiedleńców z Kazachstanu.

No ale David Coperfield nie takie sztuczki robił. Po to ma się w rękach cały warsztat niezbędny do prania mózgów, aby te decyzje uzasadniać i przeprowadzać.

Jaki to ma związek z naszym Glifosfatem, zwanym Roudapem? Ano ma! Jak podały media zagraniczne, prokurator federalny Brazylii zaskarżył stosowanie tego liściobójczego herbicydu przez rolnictwo i ogrodnictwo. Produkcja w roku 2008 tego preparatu wynosila 620 000 ton. Przypomnę, że Brazylia  jest największym producentem soi genetycznie modyfikowanej, przywożonej m.in. do Polski, np. na pasze. Więcej aniżeli 70 % produkowanej soi Roundap Ready GM jest odporna na glifosfat. Prokurtor stwierdził, że stosowanie tego preparatu ze względu na składniki powinno być natychmiast wstrzymane. Te składniki to: metyloparation, lactofem, forat, karbofuran, abamektyna, triam, parakwat. Okazuje się, że te składniki mogą być bardziej niebezpieczne, aniżeli glifosfat.

Duńscy naukowcy natomiast  twierdza, że glifosfat uszkadza szlaki  metaboliczne w przewodzie pokarmowym , szczególnie  młodych ssaków. Raundap hamuje konkretne ścieżki enzymatyczne w jelitach ssaków.

M.T. Sorensen z Uniwersytetu w Asrhus stwierdził, że glifosfat zaburza równowagę pomiędzy tzw. dobrymi bakteriami żyjącymi w jelitach, a złymi. Dobre bakterie, na przykład Bacillus i Lactobacillus, okazały się najbardziej podatne na niszczące działanie glifosatu. Zniszczenie  tych bakterii powoduje, że substancje szkodliwe łatwiej przenikają przez ścianę jelita i zakłócają pracę układu odpornościowego.

Glifosat powoduje napływ jonów wapnia do neuronów, głownie poprzez aktywację NMDa, co prowadzi do stresu oksydacyjnego i śmierci komorek nerwowych. Klinicznym objawem tego stanu jest na przykład choroba Parkinsona.

Aby było weselej, w tym samym czasie inna agencja rządowa, tym razem FDA z USA, stawia wniosek o podniesienie dopuszczalnej obecności glifosfatu w roślinach oleistych, takich jak len, soja, rzepak, z 20 ppm do 40 ppm, to jest ponad 100 000 razy większego, aniżeli wywołujący raka piersi u kobiet. Jednocześnie podnosi się granice dopuszczalne glifosfatu z 200 ppm do 6000 ppm w roślinach jadalnych. FPD ogłosiło to pierwszego maja, w święto ludzi pracy!.

Historia glifosfatu przypomina dokładnie historię DDT. Dopiero jak stwierdzono, że DDT niszczy nawet skorupki jaj  pingwinów na biegunach, podjęto decyzje o jego wycofaniu.

W chwili obecnej wiemy, że glifosfat powoduje następujące choroby: niewydolność oddechową, otyłość, cukrzycę, choroby serca, chorobę Alzheimera, depresję, zaburzenia otępienne, niepłodność, raka. Wpływ na organizm człowieka jest podstępny i powolny.

W tym samym czasie mieszkańcy Rotterdamu w ilości 600 000 obywateli zadecydowali, że Roundapu nie wolno stosować w mieście nawet do pryskania chodników. Odbyło się to pod hasłem: „NIETOKSYCZNE CHODNIKI DLA NASZYCH DZIECI”.

Biorąc pod uwagę karuzelę stanowisk pomiędzy urzędami państwowymi, a prywatnymi koncernami, zdecydowanie bardziej wiarygodne są zasady postępowania mieszkańców Rotterdamu.

Już przed paru laty pisałem w artykule „Dziadku nie truj wnuczka” o konieczności wycofania ze sprzedaży tego preparatu. Oczywiście przy obecnym żółtym dziennikarstwie artykuł ten pozostał bez odpowiedzi ze strony urzędów państwowych i samorządowych.

Jak więc widzisz Szanowny Czytelniku, ludzi możesz likwidować tak jak na Ukrainie, czyli głośno, lub jak w Brazylii i w Polsce, po cichu.

A tak na marginesie: jaka jest różnica pomiędzy snajperami na Majdanie, a sprzedawcami roundapu? Odpowiedź: żadna. Tutaj i tam giną ludzie, tutaj i tam sprawcy są bezkarni.

Soros  –  pan ten jest właścicielem największej firmy produkującej leki generyczne, czyli kopie oryginałów, zwanej TEVA. Siedziba firmy znajduje się w Izraelu. Pomimo licznych uwag środowiska medycznego o konieczności badania takich preparatów, zarówno pod kątem zanieczyszczeń, jak i bioprzyswajalności, „nasze” ministerstwo zdecydowanie odmawia prowadzenia takich badań. Ministerstwo twierdzi, że skoro to jest ta sama nazwa, co oryginału, to badać nie potrzeba.

A chorzy powtarzają swoje.

http://www.huffingtonpost.com/2014/05/27/ukraine-clashes-_n_5395693.html?view=print&comm_ref=false

http://www.google.pl/search?client=safari&rls=en&q=CHEMTRAILS&ie=UTF-8&oe=UTF-8&gfe_rd=cr&ei=JAiFU46AJsyG8QfX4oEI   [ rekordów 2 960 000  a polscy urzednicy nic nie wiedzą?]

http://pl.wikipedia.org/wiki/Victoria_Nuland

http://www.orlen.pl/PL/RelacjeInwestorskie/RaportyBiezace/Strony/Raport-biezacy-nr-3162013.aspx

http://www.wnp.pl/tematy_serwis/,9469_0_0.html

http://en.wikipedia.org/wiki/Gunvor_(company)

http://en.wikipedia.org/wiki/Gennady_Timchenko

http://wyborcza.biz/biznes/

http://www.frech.org.pl/varia.html

1,101562,10065928,Chemiczny_sojusz_przyjaciela_Putina_i_ukrainskiego.html

http://www.youtube.com/watch?v=kUckAuzgl_A&list=PL952670C7DBC92A7D

http://pl.wikipedia.org/wiki/Glifosat

http://www.imp.lodz.pl/upload/oficyna/artykuly/pdf/full/MP_5-2013_M_Kwiatkowska.pdf

http://faktydlazdrowia.pl/glifosat-w-srodku-chwastobojczym-obecny-w-moczu-polakow-odpowiedzialny-za-rozprzestrzenianie-sie-raka-piersi-ostrzegaja-naukowcy/

http://www.prisonplanet.pl/nauka_i_technologia/chemtrailsnwogrypa,p303267521

http://www.prisonplanet.pl/nauka_i_technologia/genzai_bakudan_sowiecka,p812767533

http://www.prisonplanet.pl/nauka_i_technologia/geoinzynieryjne_dziury_w,p138043415

http://www.prisonplanet.pl/nauka_i_technologia/roundup_czyli_quotdziadku,p1752732574

http://www.polishclub.org/2014/04/04/dr-jerzy-jaskowski-chemtrails-nwo-grypa-falszywa-flaga-czesc-ii-2/

http://www.polishclub.org/2014/03/30/dr-jerzy-jaskowski-zwyczaje-uniwersyteckie-a-sprawa-wywiadow-od-swiatlo-do-saakaszwili-autorytety-mass-mediow/

http://www.youtube.com/watch?v=hf7QqOm7eG4

http://www.youtube.com/watch?v=oj8pAgUZLJI

http://www.youtube.com/watch?v=ukAQic3DbFs

http://www.youtube.com/watch?v=SXwsL1nzDCQ

Pijesz Czasem Cole? Po Zobaczeniu Tego, Nie Wypijesz Jej Już NIGDY Więcej

Wszyscy wiemy, że napoje gazowane nie są zdrowe. Kwasy, które zawarte są już tylko w jednej butelce napoju potrafią oczyścić ze rdzy metal. Jeśli napijesz się trochę Coli, np. po wypiciu szklanki mleka, lub zjedzeniu płatków na mleku, będziesz zniesmaczony tym co stanie się w Twoim żołądku. Obrzydliwe!

Czytaj dalej na:

Nasze składniki: Cola + mleko

Wlewamy odrobinę mleka do butelki z Colą

Zostawiamy na 6 godzin

Po odczekaniu, otrzymamy coś takiego

Cały syf, znajduje się jednak na dole. Przypomina to mocno brudny piasek na plaży. BLE!

Mieszanie coli z mlekiem to nie jest dobry pomysł. Jednak jak tego uniknąć, kiedy mleko jest składnikiem wielu innych produktów? Najgorsze jest to, że cały ten „muł” osadzi się w Twoim żołądku. OHYDA! Proszę, udostępnij to swoim znajomym. Sposób w jaki trują nas wielkie korporacje żywieniowe NIE jest normalny!

http://www.popularnie.pl/

Dla tych co twierdzą że palenie nie jest szkodliwe

Obserwuj

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

Join 382 other followers