Dług karmiczny

Dług karmiczny to jedno z ważniejszych praw regulujących przestrzeń i modelujących zjawiska rzeczywistości kosmicznych.
Pojęcie karmy pochodzi z filozofii wschodnich i związane jest z reinkarnacją. Oznacza nagrodę lub karę za uczynki, zwykle, popełnione w poprzednich wcieleniach. To jedno ze znaczeń tego terminu.
Tymczasem problem jest bardziej skomplikowany i poważny. Dotyczy, bowiem fizyki przestrzeni. W artykule „Ewolucja człowieka” znajdującym się w dziale ezoteryka/duchowość, pisałam o przestrzeni „Ja”. Zrozumienie działania tej przestrzeni jest punktem wyjścia do zrozumienia rzeczywistości.
Przestrzeń Wszechświata podzielona jest na kawałki przynależne do poszczególnych istnień. Taką przestrzeń „Ja” ma na własność zarówno wielka istota jak i cząstka elementarna. Przestrzeń „Ja” w fizyce przestrzeni pochodzenia pozaziemskiego (Patrz książka „Między chaosem a świadomością – Hiperfizyka”) jest nazwana strefą nulifikacji. Poszczególne strefy nulifikacji wchodzą między sobą w relacje. Jeżeli pomiędzy strefami występuje nierównowaga to przestrzeń napina się w jakimś kierunku.
Nierównowaga powstaje wówczas, gdy jedna strefa oddaje drugiej wartości a druga nie równoważy ich oddaniem własnych. Określenie „wartość” jest tutaj pojęciem uproszczonym. W rzeczywistości chodzi o przepływ algorytmów, czynników kosmicznych, żywiołów i innych relacji przestrzeni trudnych do przedstawienia. Naprężenie powstaje w kierunku strefy, która bierze, nie dając w zamian adekwatnego zwrotu. Kombinacji relacji pomiędzy strefami nulifikacji i rozkładu sił na przestrzeni jest kilkanaście. Nie będziemy tutaj jednak wchodzić w takie szczegóły. Znajdą się one w kolejnej naszej książce.
Te relacje przestrzenne przekładają się na konkretne relacje pomiędzy istotami, środowiskami, ciałami niebieskimi, cywilizacjami i całymi rejonami Wszechświata. Układ zależności jest, tak jak wszystko we Wszechświecie, fraktalny.
Zajmijmy się tutaj wzajemnymi relacjami istot.
Ażeby zachowana była równowaga, istoty wchodzące w relacje powinny tyle samo brać, co dawać. Jeżeli nie zostanie to zachowane, dochodzi do wspomnianego naprężenia. Wynika z tego, że nie istnieje coś takiego jak bezinteresowność. Wyłącznie dawanie nie wychodzi na dobre ani dającemu ani biorącemu. Nic tutaj do rzeczy nie ma również intencja bezinteresowności. Prawa fizyki działają, bez względu na to, co my o nich myślimy. Jeżeli jedna strona relacji będzie dawała więcej niż druga, to dojdzie do dużego naprężenia w kierunku biorcy. Jeżeli biorca nie ma dużego długu wobec dawcy i jest istotą względnie świadomą, to będzie starał się dług zrównoważyć lub przynajmniej go nie powiększać. Wówczas nie przyjmie darów od dawcy, jeżeli nie będzie mógł za nie zapłacić, ponieważ z długiem czuje się niewygodnie.
Reakcja na dług zależy w dużej mierze od świadomości istoty. Im istoty są bardziej świadome, tym mniej chętnie zadłużają się. Dług, bowiem ogranicza możliwość działania. Tak samo niekorzystne jest bycie dłużnikiem jak wierzycielem, szczególnie wtedy, gdy dłużnik ma wysoki dług.
Dlaczego?
I tutaj niespodzianka!
Jeżeli biorca ma bardzo duży dług do spłacenia, co robi? Atakuje dawcę!
Jest to mechanizm często obserwowany w tym świecie. Ludzie, którzy wiele zawdzięczają innym, są wobec nich, co najmniej niesprawiedliwi. Dzieci i młodzież są wredne w stosunku do swoich rodziców, którym zawdzięczają wszystko. Z drugiej strony rodzice żyjący zbyt długo, ponad normę dla środowiska, niepełnosprawni i nie dający swoim dzieciom „rozwinąć skrzydeł”, nie zwalniający przestrzeni i potencjału dla nowego pokolenia, stwarzają naprężenia przestrzeni.
Podwładni okradający szefa, który ich nie „dociska” i nie szykanuje, lub odwrotnie, szef wyciskający „siódme poty” ze swoich dobrych pracowników i niepłacący adekwatnie do wykonywanej pracy. Przykłady moglibyśmy mnożyć w nieskończoność.
Stąd również wzięło się powiedzenie „Jak chcesz stracić przyjaciela, to pożycz mu pieniądze”.
Z powodu nierównowagi pomiędzy braniem i dawaniem powstają irracjonalne i nielogiczne stosunki międzyludzkie, kiedy ten, który zawdzięcza innemu bardzo dużo, często jest wobec niego niesprawiedliwy a nawet agresywny. Stąd bierze się relacja ofiary i agresora.
Jak natomiast czuje się w takich relacjach dawca? Jest osłabiony i obciążony. Nie może osiągnąć tego, co udałoby mu się, gdyby nie było tego naprężenia. Żyjąc permanentnie z nim, wiedzie mu się coraz gorzej. Nie ma możliwości wykorzystania swojego potencjału.

Ten mechanizm wydaje się być nielogiczny i niesprawiedliwy. Ale jest dokładnie odwrotnie. W prawidłowo działających środowiskach zapewnia sprawiedliwość i wyklucza wykorzystywanie jednej istoty przez drugą. Wymaga od wszystkich podobnego wysiłku ewolucyjnego. Nie jest, bowiem możliwe zdobycie wartości cudzym kosztem. Nie uda się ukraść cudzych osiągnięć czy skorzystać z nie swojej zdobyczy ewolucyjnej. Jeśli nawet otrzyma się dużą pomoc, to trzeba za nią w jakiś sposób zapłacić. Zdobycie funduszy, z kolei wymaga wysiłku i kreacji a to jest już pracą własną dla rozwoju.
Przy czym nie należy zależności tych rozpatrywać w prostych układach. W złożonym środowisku często trudno dostrzec prawdziwe relacje.

Te same zależności obowiązują w relacjach pomiędzy cywilizacjami w kosmosie. Nie ma między nimi bezinteresowności i nie należy się jej spodziewać od innych. Wymaganie bezinteresowności lub cudzego poświęcenia jest wielkim afrontem i świadczy o braku elementarnej wiedzy o rzeczywistości. Naiwnym jest również myślenie, że jakaś obca cywilizacja, prawiąca komplementy i mówiąca miłe słówka oraz obiecująca bezinteresowną pomoc, ma rzeczywiście taki zamiar. Jeśli tak obiecuje, to jest to tylko manipulacja i nie należy w żadnym wypadku spodziewać się spełnienia tych obietnic. Jest to fizycznie niemożliwe. Nawet, jeśli zostanie „podarowana” jakaś pomoc, to i tak kiedyś trzeba będzie za nią zapłacić.
W normalnym środowisku istota zadłużona jest atakowana przez to środowisko. Zaczyna wpadać w chaos. Dzieją się jej dziwne i nieprzyjemne rzeczy, choruje, traci poparcie, sympatie itp. Siły przestrzeni, które to powodują, starają się wyeliminować pasożyta. Siły te nazywane są właśnie karmą. Jest to jednak tylko jedno ze znaczeń tego terminu. Właściwe pojęcie karmy jest znacznie szersze i dotyczy, czego innego. Ale to już inny temat.

Tymczasem w naszym świecie oprawcy mają się świetnie. Krwiopijcy różnego autoramentu z powadzeniem wykorzystują swoje ofiary i nic złego z tego powodu im się nie dzieje. Jest tak, gdyż środowisko ludzkie i panujące między ludźmi zależności są całkowicie patologiczne. Nie jest to kosmiczny wzór a jego totalne wypaczenie. Tutaj, te sprawiedliwe relacje są odwrócone. Takie środowisko nie ma prawa przetrwać. Jest to wręcz alternatywna rzeczywistość, którą Wszechświat likwiduje. Ten patologiczny świat w takim układzie już się skończył. Oglądamy ostatnie chwile ziemskiej cywilizacji w tej formie. Przestrzeń już upomniała się o swój dług.

Szczególnie cenna, wartościowa i droga jest świadomość. Jest to zrozumiałe, gdyż świadomość jest celem rozwoju i w końcowej rozgrywce tylko ona się liczy. Żadna forma nie przetrwa. Wieczna jest tylko świadomość a forma (życie) służy do jej stworzenia.
Ludzie zajmujący się tym, co w sposób bezpośredni pomaga w rozwoju świadomości, są dawcami najcenniejszych wartości. Jest tak dlatego, że przestrzeń zaprogramowana jest na rozwój. Wszystko, co dostarcza dodatkowej wartości, jest przez przestrzeń promowane. Z tego powodu nauczyciele duchowi powinni być sowicie wynagradzani. Nie na darmo kiedyś, (kiedy układy były mniej patologiczne) mówiło się, że do mistrza duchowego należy przyjść z garncem złota. Może wydać się to dziwne, dlaczego duchowość ma być opłacona wartościami materialnymi, w tym pieniędzmi. Nie ma w tym jednak niczego dziwnego. W świecie, w którym egzystencja zależy od pieniędzy, stanowią one ekwiwalent dla nauczyciela za włożony wkład w rozwój przestrzeni. Uczeń płacący sowicie nauczycielowi, pozostaje wobec niego bez długu. Jest to wygodna pozycja dla ucznia. Nauczyciel za to zapewnia sobie bezpieczeństwo, ponieważ zadłużone wobec niego środowisko stanowi dla niego śmiertelne zagrożenie. Przykładów na taką sytuację w historii świata mamy aż nadto. Większość ludzi, będących lokomotywami cywilizacji, którym ludzkość zawdzięcza wszystko, rzadko kiedy prowadzili godne życie i umierali śmiercią naturalną. Najczęściej byli potępiani, wyśmiewani, odrzucani, a dawniej nawet torturowani i w okrutny sposób zabijani. Za to wygodnie sobie żyli konsumenci ich osiągnięć. Jednak, jak mówi przysłowie „Bóg nierychliwy, ale sprawiedliwy”. Zapłata zostanie wyegzekwowana. Jeżeli długów sobie narobiła istota z cosupem (patrz artykuł Ewolucja człowieka) to dług ten wejdzie w zasób karmy istoty. Jeśli jest to człowiek z pre-corsupem, to poniesie karę najwyższą. Karę śmierci. Zostanie usunięty z przestrzeni „Ja”, czyli pozbawiony dalszej szansy ewolucyjnej.
Rozwinięte istoty we Wszechświecie doskonale znają te mechanizmy i tam nikt od nikogo nie wymaga poświęceń i bezinteresowności.
Ludzie nie znają tych mechanizmów, ale ci bardziej rozwinięci wiedzą podświadomie, że nie warto się zadłużać. Tacy ludzie rzadko, kiedy są wyzyskiwaczami. Również są zdrowo asertywni. Nie warto, bowiem być ani dłużnikiem ani wierzycielem.

Joanna Rajska

Ziemianie (Earthlings)

Życie po życiu

Kalendarz Majów w życiu codziennym – jak korzystać

Postanowiłam napisać krótki wstęp dla tych, którzy zaczynają swoją pracę w życiu codziennym (tak tak, KM to przede wszystkim obserwacja obecnego czasu, nie tylko kin urodzeniowy) z Kalendarzem Majów. To nie jest naprawdę nic trudnego. Obiecuję, że nagle wszystkie obrazki, kreski i kropki zaczną mieć dla Was większy sens .
A więc zaczynamy.

UWAGA PROSZĘ NIE PYTAĆ ANI NIE PROSIĆ O ZROBIENIE ANALIZY WASZEGO KINU.
PODANE KROKI SĄ NAPRAWDĘ PROSTE I MOŻNA SAMEMU DO TEGO DOJŚĆ I MIEĆ WIĘCEJ SATYSFAKCJI!

Praca z Kalendarzem Majów to praca nad świadomością. Nie chodzi tu o to, co się wydarzy – tylko, jak zareagujesz na to, co już się stało! (H. Kotwicka )

Kin urodzeniowy.
Aby sprawdzić swój kin urodzeniowy wejdź na stronę www.maya.net.pl w zakładkę metryka i wprowadź swoja datę urodzenia:

Ja urodziłam sie 27.02.1984
Mój dokładny kin nr 90 wygląda tak:

Moja pieczęć to Biały Pies, a mój ton to Krystaliczny (12)
dokładne opisy pieczęci i tonów możecie znaleźć tu:
http://maya.net.pl/opinie.php?LANG=pl&sub=kalendarz&id=254
http://maya.net.pl/opinie.php?LANG=pl&sub=kalendarz&id=59
http://maya.net.pl/opinie.php?LANG=pl&sub=kalendarz&id=255

Lub tu:
http://13ksiezycow.tripod.com/tonos.html
http://13ksiezycow.tripod.com/piecieci.html

Więc jest 20 pieczęci i 13 tonów. Każda pieczęć, np. Biały Pies ma 13 tonów. Razem tworzą 260 kombinacji, i tak właśnie wygląda TZOLKIN. Możecie znaleźć swój kin w ogólnej tablicy:


Jeżeli Wasz kin znajduje się na ciemnym polu, to znaczy, że jesteście portalem galaktycznym i macie w skrócie ułatwione łączenie się z kosmosem.

Fala narodzin

Fala narodzin to 13 dniowy odcinek czasu, w którym akurat znalazła się data Naszych narodzin. Fala taka wyznacza tło Naszego życia przyciąga określoną tematykę. Tto takie jakby tło wydarzeń, energia, w która będzie towarzyszyła ci zawsze w życiu, której energia będzie tłem twojego życia. Z tego co zauważyłam w moim życiu i w życiu osób, które żyją zgodnie z KM, stanowi ona sposób w jaki duchowo postrzegasz wydarzenia, które dzieją się w twoim życiu. Ja np. jestem na fali Wichru, i często zauważam, że tłumaczę sobie wydarzenia, które dzieją się w moim życiu jako odnowę, i tez lubię niszczyć, burzyć pewne rzeczy, żeby się duchowo potem odnowić, odrodzić i naprawić.

Po lewej stronie waszej metryki znajduje się fala w jakiej się urodziliście. Urodziłam dwunastego (krystalicznego) dnia Fali Wichru. Możecie to sprawdzić : mój kin powtarza się na tablicy metryki w tym miejscu:

Twoja rodzina solarna
Twoja rodzina solarna (u mnie Niebieski Orzeł, Czerwony Wąż i Żółte Słońce) to energie, które także zawierasz w sobie i najprawdopodobniej będziesz dobrze rozumiał się z osobami które reprezentują te energie.
Dlaczego zawierasz w sobie energie i moc całej twojej rodziny solarnej (oczywiście pod przewodnictwem twojej energii urodzeniowej, u mnie Psa)? Ponieważ co roku w dniu swoich urodzin łączysz się na cały rok z jednym z tych znaków.

Twój obecny rok

Warto sprawdzić w jakim obecnie roku się znajdujesz. Aby to zrobić, zobacz na numerki pod Rodzina solarną i wybierz ten, ile masz obecnie lat. Ja mam obecnie 26 lat i pod tym numerkiem jest Żółte Krystaliczne Słońce.
Można to potwierdzic wpisując do metryki date swoich ostatnich urodzin (u mnie 27.02.2010). Jest wtedy ten sam kin. Na metryce można przeczytać jaka jest ogólna afirmacja dotyczaca obecnego roku.

Można zauważyć, że mój obecny rok, 26, jest jednocześnie moim kinem antypodalnym. To dlatego, że 26 to dokładny środek cyklu osobistego Kalendarza Majów, który trwa 52 lata. Mając 52 urodziny będzie dokładnie ten sam kin, co w dniu swoich urodzin. Więc z perspektywy KM dzieją się teraz w moim życiu bardzo ważne rzeczy, znaczące, które maja duchowy duży wpływ na kolejne 26 lat. Decyzje podjęte w tym roku maja zawsze duże znaczenie i oddziaływanie.

Ze strony Hanny Kotwickiej:

DRUGI 52-LETNI CYKL ŻYCIA.Co on ze sobą niesie?Drugi 52-letni obieg życia to nasze ponowne narodziny – nasze najważniejsze „kosmiczne pięć minut”. Dopiero tu pojawia się ta największa, niepowtarzalna szansa samorealizacji, udowodnienia sobie, światu i Matce Ziemi swojej dojrzałości życiowej. Dopiero tu człowiek ma faktyczną możliwość wypełnienia swoich zadań i misji inkarnacyjnych. Dlaczego? Bo teraz nie jest już „nagi, niemy i bezbronny” jak w kołysce, teraz – na starcie – dysponuje potencjałem wypracowanym przez minione 52 lata życia. To, co zrobi z osobistym kapitałem wiedzy i doświadczeń, jest kwestią własnego wyboru i decyzji.Ale dopiero to, co objawi się w ciągu kolejnych 4 lat, tzn. pomiędzy pięćdziesiątym trzecim a pięćdziesiątym szóstym rokiem życia, będzie informacją o faktycznym celu inkarnacji. (Zob. „Gdy dusze staną się bogami”, str. 173.) 

Partnerzy

Jeżeli spotkasz osobę, która ma kin dla twojego kinu analogiczny/antypodalny/okultystyczny, możesz spodziewać się poniższych powiązań, nie chodzi o to, ze od razu będziecie partnerami w jakimkolwiek znaczeniu, po prostu taka osoba może cie czegoś nauczyć o Tobie samym, może pokazać ci energie ciebie samego

Partner analogiczny

Partner ANALOGICZNY jest twoją bratnią duszą “bliźniakiem” Kinu narodzin. Zawsze niesie go ten sam ton, a więc macie zbliżoną osobowość. Cechą charakterystyczną jest duże podobieństwo wzorca pieczęci.
Partnerem analogicznym może być konkretny człowiek, konkretne źródło Energiilub konkretna Energia dnia. Ty i twój analogiczny partner możecie być powiązani karmicznie lub też mieć do wypełnienia w życiu podobne zadania. W każdym przypadku “analogiczna Energia” jest dokładnie zsynchronizowana z twoją. Osobliwością jest tutaj fakt, że pieczęcie analogicznego partnera i Głównego Kinu zawsze przyporządkowane są do tej samej planety. W krzyżu powiązań partner analogiczny znajduje się po prawej stronie Kinu centralnego(głównego).

Partner antypodalny
Partner ANTYPODALNY w przeciwieństwie do partnera analogicznego objawia się w czynnej polaryzacji, czyli na przeciwległym biegunie. Jego zadaniem jest rozbudzenie potencjału pamięci drzemiącej w twojej podświadomości. Partner Antypodalny wprowadza ruch i poruszenie do twojego pola zycia. Wynurza się bardzo znamiennie w napiętej sytuacji- jako konkretna osoba lub specyficzna Energia, zawsze jednak pomaga wyjść z duchowego letargu i najczęściej jest to dla ciebie bardzo nieprzyjemne.w sferze “antypodalnych powiązań” rozbudowuje się maksymalne pole napięć, stwarza potężne bariery,odsłania największe skrajności. Rzucając różnorodne wyzwania , zmusza cię do reakcji- do szukania środków zaradczych, do podjęcia ataku lub przygotowania się do obrony.
Choć jest on twoim “antagonistą” celem jego działań jest sprowokować cię do szukania dróg wyjścia, przemówić do rozsądku, pobudzić do myślenia.

Podobnie jak partner analogiczny posiada ten sam Ton, co Kin główny. W krzyżu powiązań znajduje się po lewej stronie kinu centralnego.

Partnerzy okultystyczni
Partner OKULTYSTYCZNY znajduje się w rezonansie z twoim wnętrzem. Troszczy się on o niespodzianki w życiu, pojawia się w najmniej oczekiwanej chwili i poprzez sieć kompleksowych powiązań , tzw “okultystyczny kwartet” zawsze wnosi coś nieoczekiwanego do życia. Partner Okultystyczny znajduje się w krzyżu powiązań poniżej Kinu centralnego.

Może się zdarzyć, że nie masz obok siebie kwartetu okultystycznego.
Dzieje się tak wtedy gdy KIN narodzin znajduje się wewnątrz środkowej kolumny TZOLKIN, biegnącej od Kinu 121 do Kinu 140, nazywanej siódmą mistyczną kolumną albo “kręgosłupem” Tzolkin. Oznacza to ,ze nie potrzebujesz pomocy kwartetu, ponieważ posiadasz silna osobowość i sam, bez jego wsparcia, jesteś wystarczająco mocna “konstrukcją”.

Geneza

GENEZA – ksiega Cykli w TZOLKIN

Oprócz fal TZOLKIN posiada jeszcze dalej idący podział, zapisany w trzech księgach jako GENEZA SMOKÓW, GENEZA MAŁP i GENEZA KSIĘŻYCA. Słowo “księga” nie ma nic wspólnego z Biblią. Trzy cykle Genezy- to okres 26 000 lat, jaki przeznaczono na zrealizowanie programu ziemskiej ewolucji.
dzięki doskonałemu systemowi rachunkowemu i znajomości praw rządzących w Kosmosie Majowie zdołali przystosować trzy Cykle Genezy do słonecznego rytmu Ziemi. Adaptacja ta ma o wiele większe znaczenie niż zwykłe dopasowanie, ale nie będziemy sie zagłębiać w kosmiczne praprzyczyny. Trzy cykle Genezy zostały włączone do rozważań nad przebiegiem naszego obecnego życia i jego określonych etapów.
Przyporządkowanie do Cyklu Genezy pokaże ci, w której ze stref Bytu- fizycznej, emocjonalnej czy mentalnej, będziesz mieć najwięcej do zrobienia na przełomie ziemskiego życia.
To co ulepszysz w sobie, znajdzie oddźwięk w całości. Ty uzdrawiasz aurę planety. Twoje światło emanuje nie tylko na rodzinę, ale także na środowisko, miasto, państwo, kontynent, świat,całą Ziemię; na koniec odbija się od “źródła” i powraca ze zwielokrotnioną mocą. To samo dzieje się z Energią Cienia.

GENEZA SMOKÓW od KINu 1 do KINu 130,

obejmuje cykl rozwoju, w którym została dokonana manifestacja żywego antropoidalnego stworzenia. Tu rozpoczęła się praca od podstaw, czyli doskonalenie fundamentów ewolucji.
Pierwsza połowa TZOLKIN , czyli od Kinu 1 do Kinu 130, dotyczy w przeważającej mierze rezonansu w sferze biofizyki- w sferze fizycznie postrzeganego życia.
Oznacza to, że każdy kto urodził się w tym cyklu, powinien rozpocząć edukację duchową od stworzenia stabilnej bazy, to znaczy uporządkowania swojego podwórka, od generalnych porządków w domu, od wietrzenia szaf, wyzbycia się starych rzeczy, unormowania czasu pracy, zaprowadzenia dyscypliny wewnętrznej (dostateczna ilość snu, właściwe odżywianie, kontrola stanu zdrowia).
Powinien też zwracać uwagę na naturalne skłonności, odruchy, reakcje samoistne, instynkt.

GENEZA MAŁP od KINu 131 do KINu 208

obejmuje drugi wielki program CZASU, który rozbudził w istocie ludzkiej potencjał Ciała Emocjonalnego. Cykl ten pomaga skorygować błędy przeszłości w sferze doznań, odczuć i emocji.
Drugi cykl biegnący od Kinu 131 do Kinu 208 – wciąga ciało w grę Ciało Emocjonalne. Kto urodził się w tym cyklu, powinien poskromić swoje EGO i zwracając szczególną uwagę na lustrzane odbicia w innych ludziach, rozprawić się z uporem, dumą, narzekaniem, ciągłym oskarżaniem oraz negatywnymi emocjami.
JA JESTEM INNYM TY – to co drażni cię u innych, JEST TWOJĄ WŁASNĄ WADĄ. Winnego nie należy szukać na zewnątrz, lecz w sobie. Każdy zrzut pod adresem drugiej osoby równa się samoocenie. Wszyscy przyporządkowani do tego cyklu
powinni nauczyć się polegać na własnych odczuciach, intuicji, zdolności rozumowania oraz zgłębić różnicę pomiędzy CZUCIEM a WSPÓŁCZUCIEM i nauczyć się zachowywać dystans do cudzych nieszczęść. W przeciwnym razie w bardzo krótkim czasie staną się sami “żałosnym EGO” Powinni też zastanowić się nad stanem swoich nerwów, ćwiczyć cierpliwość, tolerancję oraz pilnować się aby nie popaść w przesadę. Urodzeni w Genezie Małp powinni zrewidować swoje przekonania, zastanowić się czy nie bazują one na tradycjach rodzinnych i na tym ,co wypada, a co nie wypada lub co powiedzą inni; czy z łatwością przyjmują nowe spostrzeżenia, czy bez trudu pozbywają się starych,czy też muszą zostać “przyciśnięci do muru” aby pozbyć się czegoś, co straciło”termin ważności”.
W takim przypadku nie powinni się dziwić, jeżeli pojawiają się nagłe biegunki, mdłości, wymioty, obstrukcje a nawet nadciśnienie tętnicze.
Ciało jest cudownym “bankiem informacji”. Jeżeli “złamią” jego szyfr, staną się bardzo bogaci.

GENEZA KSIĘŻYCA od KINu 209 do KINu 260

obejmuje trzeci cykl ewolucji, wewnątrz którego osiągnięte zostało przebudzenie rozumnej Świadomości, czyli uformowanie sfery umysłu. W tej fazie rozwoju odzwierciedla się ważny etap historii naszego”upadku” , u podstaw którego leżało nadużywanie stwórczego potencjału, czyli SIŁY MYŚLI.
Trzeci cykl Genezy- od Kinu 209 do Kinu 260- reprezentuje obszar u m y s ł u , czyli Rozumną Świadomość. Kto urodził się w tym cyklu , powinien przystąpić do świadomej kontroli swoich słów i myśli, albowiem myśli posiadają moc, która może budować lub niszczyć. Tu nauczycielem staje się ŻYCIE. Wszyscy przyporządkowani do tego cyklu, staja przed wyjątkowo trudnym zadaniem kontynuowania procesu nauki poprzez samo rozpoznanie , że wszystko czego doświadczają, jest efektem tego co zapisują w swoich stwórczych myślach.
Wszyscy wychowankowie Genezy Księżyca powinni zastanowić się, czy nie są zbyt oschli, zamknięci, uparci, pamiętliwi; czy ich poglądy nie stały się zbyt skostniałe, czy nie zatruwają życia innym, czy potrafią puszczać urazy, przebaczać i bezinteresownie kochać, czy umieją pracować:zespołowo.

ZAMKI CZASU

• CZERWONY ZAMEK CZASU – biegnąc od kinu 1 do kinu 52, wnosi Siłę Początku, Przebudzenia i Wtajemniczenia. Jeżeli urodziłeś się w Czerwonym Zamku CZASU, będziesz przez całe życie znajdować się pod patronatem Żółtego Ziarna, które zatroszczy się o to, abyś -realizując program swojego przeznaczenia określony przez pieczęć, ton i falę narodzin – odkrył wrodzone zdolności, uwierzył we własne siły i w ten sposób wydobył na powierzchnię jego dary.

BIAŁY ZAMEK CZASU – obejmując dni od kinu 53 do kinu 104 – wnosi Siłę Oczyszczania, Stabilizacji i Uszlachetniania. Jeżeli urodziłeś się w Białym Zamku CZASU, będziesz przez całe życie znajdować się pod patronatem Żółtego Wojownika, który zatroszczy się o to, abyś -realizując program swojego przeznaczenia – uwolnił się od strachu, połączył intuicję z rozumem i w ten sposób wydobył na powierzchnię jego mądrość.

NIEBIESKI ZAMEK CZASU – obejmując dni od kinu 105 do kinu 156 – wnosi Siłę Transformacji i Przemian. Jeżeli urodziłeś się w Niebieskim Zamku CZASU, będziesz przez całe życie znajdować się pod patronatem Energii Żółtej Gwiazdy, która zatroszczy się o to, abyś -realizując program swojego przeznaczenia – zadbał o ład i porządek w otoczeniu i w ten sposób wydobył na powierzchnię jej piękno.

ŻÓŁTY ZAMEK CZASU – obejmując dni od kinu 157 do kinu 208 – wnosi Siłę Oświecenia, Dojrzewania i Rozkwitu. Jeżeli urodziłeś się w Żółtym Zamku CZASU, będziesz przez całe życie znajdować się pod patronatem Żółtego Słońca, które zatroszczy się o to, abyś – realizując program swojego przeznaczenia – nauczył się kochać i przebaczać, i w ten sposób objawił na Ziemi jego wielkość.

ZIELONY ZAMEK CZASU – obejmując dni od kinu 209 do kinu 260 – wnosi Siłę Współpracy / Współbrzmienia. Jeżeli urodziłeś się w Zielonym Zamku CZASU, będziesz przez całe życie znajdować się pod patronatem Żółtego Człowieka, który zatroszczy się o to, abyś – realizując program swojego przeznaczenia – poznał siłę wolnej woli, wprowadził harmonię do stosunków międzyludzkich i w ten sposób wydobył na powierzchnię jego mądrość.

HARMONIE

Harmonie to takie 4-dniowe odcinki czasu, jak widzisz kiny są w niej ustawione po kolei, a należy do tego odcinka tez twój kin. Nie rozgryzłam jeszcze do końca o co w tym chodzi, ale nazwa tej harmonii jest po prostu twoja kolejną mocą, którą reprezentuje czas, w którym się urodziłeś, i którą posiadasz. Jednak wydaje mi się, że na początek warto po prostu zainteresować sie tym co juz napisałam w pierwszym poście, bo najłatwiej to zauważyć w życiu, a reszta z biegiem czasu sama wyjdzie.

PRZEWODNIK
Teraz napiszę coś o krzyżu w prawym dolnym rogu.
Krzyż reprezentuje:
- środek – Twój kin, twoja świadoma Jaźń
- u góry: pieczęć przewodnika, pieczęć reprezentująca Twoją wyższą Jaźń
- po lewej stronie (u mnie Słońce) – reprezentuje Wyzwanie twojego życia i Twój dar – razem z zyskiwaniem większej dojrzałości i świadomości energia zamieni się w coś, na czym będziesz się skupiać w Twoim życiu
- po prawej (U mnie Księżyc) – twoje dopełnienie, coś co przychodzi do ciebie naturalnie i bez wysiłku
- na dole – energia reprezentująca twoją podświadomość i ukrytego pomocnika

———————————————————————

OSOBISTY KALENDARZ 13 MIESIĘCY
Najważniejszym i najbardziej przydatnym narzędziem KM jest osobisty kalendarz 13 miesięcy który każdy z Was może sobie zrobić sam. W wasz dzień urodzin, u mnie 27.02.2010 rozpoczyna się nowy rok osobisty, taki rok trzeba podzielić na 4-tygodniowe odcinki czasu oraz ostatni dzień – jeden dzień przed kolejnymi urodzinami – to osobisty Zielony dzień, osobisty dzień poza czasem. A więc u mnie 27.02 był początkiem roku jak i początkiem 4-tygodniowego pierwszego miesiąca magnetycznego. Kolejny mój miesiąc, biegunowy, rozpoczął się 27.03. Zwróćcie uwagę na pierwszy dzień miesiąca, to on wyznacza energię, w jakiej ten miesiąc będzie się manifestował. Najlepiej na kartce napisać sobie poszczególne daty pierwszych dni miesięcy (zwróćcie uwagę, że zawsze będzie to ten sam dzień tygodnia, a w Kalendarzu Majów zawsze będzie to ten sam kolor pieczęci – u mnie zawsze wszystkie miesiące w tym roku zaczynają się na żółto)
A oto duchowe role poszczególnych miesięcy i pomocnicze pytania do zadania sobie:

Ja jestem teraz w siódmym rezonansowym miesiącu, który zaczął się u mnie 14.08 w dniu spektralnej gwiazdy!

———————————————

Aby zsynchronizować się z Kalendarzem w życiu codziennym, polecam albo sprawdzać codziennie lub raz na jakiś czas kin dnia na maya.net.pl lub wydrukować sobie mini Kalendarz Majów na obecny rok (Rok Wiodącego Czerwonego Księżyca) stąd:
http://www.lawoftime.org/pdfs/OvertoneMoon.pdf
Jest to bardzo przydatne małe coś, co pozwoli Wam w dłuższym stosowaniu zaobserwować dużo ciekawych rzeczy.

Oprócz kalendarza z kinami, macie tam fazy księżyca, możecie obliczyć komuś jego kin narodzin za pomocą podanych wskazówek oraz wiele innych rzeczy ciekawych.

W Kalendarzu Majów rok zaczyna sie zawsze 26.07 jest podzielony na 13 miesięcy po 4 tygodnie + 1 dzień (25.07 – jest zawsze dniem poza czasem tzw, Zielony Dzień), co widac właśnie w tym kalendarzyku. Każdy miesiąc ma swoją duchową rolę w świecie. I tak:

1. MAGNETYCZNY MIESIĄC: 26 lipca – 22 sierpnia przyciąga do ziemskiego pola tematykę roku.
2. BIEGUNOWY MIESIĄC: 23 sierpnia – 19 września wnosi pomiędzy ziemskie bieguny energetyczny program roku. Tu staje się fizycznie widoczne, czego dotyczyć będzie problematyka roku.
3. ELEKTRYCZNY MIESIĄC: 20 września – 17 października Wydarzenia w elektrycznym miesiącu służą wybadaniu sytuacji przed ustaleniem ostatecznej strategii działań. Tu uruchamia się odpowiednie kontakty i przygotowuje pomocne instrumenty.
4. SAMOISTNY MIESIĄC: 18 października – 14 listopada Okres od 18 października do 14 listopada jest czasem, w którym rozważa się każde za i przeciw. Na tym poligonie testuje się wszystkie możliwe warianty. Samoistny miesiąc jest instancją, która zatwierdza ostateczny plan roku.
5. WIODĄCY MIESIĄC: 15 listopada – 12 grudnia Miesiąc wskazuje centralne aparaty wykonawcze oraz jednostki nadające bieg wydarzeniom bezpośrednio związanym z realizacją programu roku.
6. RYTMICZNY MIESIĄC: 13 grudnia – 9 stycznia Rytmiczny miesiąc jest okresem stabilizacji i równoważenia przebiegu działań.
7. REZONANSOWY MIESIĄC: 10 stycznia – 6 lutego Rezonansowy miesiąc zsyła inspirujące bodźce i nieoczekiwaną pomoc.
8. GALAKTYCZNY MIESIĄC: 7 lutego – 6 marca Zadaniem galaktycznego miesiąca jest kontrola aktualnego stanu, usuwanie ognisk zapalnych oraz harmonizowanie zbyt intensywnych procesów.
9. SOLARNY MIESIĄC: 7 marca – 3 kwietnia Solarny miesiąc naprowadza na drogę do celu oraz dokonuje ostatnich poprawek tuż przed metą.
10. PLANETARNY MIESIĄC: 4 kwietnia – 1 maja Planetarny miesiąc manifestuje efekty działań oraz pokazuje, co należy ulepszyć jeszcze przed końcem roku.
11. SPEKTRALNY MIESIĄC: 2 maja – 29 maja Spektralny miesiąc wprowadza na Ziemię siły porządkowe, które oczyszczają teren, zaczynając od podstaw.
12. KRYSTALICZNY MIESIĄC: 30 maja – 26 czerwca Krystaliczny miesiąc umożliwia przegląd wydarzeń, zachęca do podjęcia dialogu i nawiązania owocnej współpracy.
13. KOSMICZNY MIESIĄC: 27 czerwca – 24 lipca Kosmiczny miesiąc scala dorobek roku i objawia planetarną dojrzałość, czyli poziom zbiorowej świadomości na Ziemi.

UWAGA: powyższe to takie ogólne prawa czasu, które stosuje się ogólnie dla Świata i wydarzeń na świecie. Pani Hanna Kotwicka często odnosi się do tego trzynastomiesięcznego kalendarza, kiedy odpowiada na pytania czytelników w dziale PYTANIA na jej stronie. Można tam więcej zobaczyć jak to działa.

Opracowała: Alijaa

davidicke.pl

Przesłanie przedstawiciela pozaziemskiej cywilizacji

Nadesłane: ArO

Słuchanie Wszechświata IV

Słuchanie Wszechświata: to nie tylko wsłuchiwanie się w przestrzenie kosmosu, to nie tylko umiejętność rozpoznawania głosu własnego wnętrza, wskazówek intuicji, ale także dostrzeganie tego co dzieje się na Ziemi.
A ostatnio wszystkie znaki na niebie i ziemi świadczą, że nasz Wszechświat dobija do krańca epoki. Nasza planeta Ziemia jest żywa. Przechodzi gwałtowną transformację. Nagromadzenie kataklizmów, wypadków komunikacyjnych i różnych społecznych wstrząsów trudno uznać za normę. Ona – Ziemia zaczyna zrzucać z siebie wiekowe obarczenia, wywołane ludzką samowolą Planeta swoim zachowaniem wskazuje, że człowiek związany z nią musi zmienić postępowanie, by móc współistnieć z nią
My ludzie coraz częściej artykułujemy hasło: Nowa epoka – wyrażając potrzebę rozstania się z dotychczasową rzeczywistością – oczekujemy na przełom w dziejach.
Nowe – w zależności od nagromadzonej wiedzy, przekonań, czy wyznawanej wiary jawi się różnie. Epoka wolnej woli wykształtowała w nas w doskonałym stopniu indywidualizm – toteż wyobrażenia o przyszłości tworzą się na kanwie jednostkowych teorii, nie zawsze mających odniesienia do rzeczywistości. To co jednak najczęściej powtarza się w koncepcjach NOWEGO, wyraża się pragnieniem, by czasy walki zamienić w trwanie powszechnej miłości. Po wiekach bitewnych trudów, zwyciężania innych, zdobywania przestrzeni, własności, laurów- utrudzona grą, intrygami ludzkość chce odetchnąć. Toteż pojawia się sporo marzycielskich wizji, jak to jacyś kosmici, jakiś zbawca, lub bóg zjawią się, uczynią na Ziemi niebiański porządek i odtąd wszyscy zapałają do siebie miłością.
Odpocząć, by zacząć tworzyć coś nowego nie podobna na gruzach starego, czyli nieuprzątniętych polach walki, niezneutralizowanych koncepcjach niszczenia drugiego człowieka, natury. Nie należy jednak oczekiwać, że ktoś z zewnątrz: kosmita, cudotwórca, bóg za nas to posprząta i Ziemię w raj przemieni. Uświadomienie sobie tego faktu już jest nową jakością w poznaniu człowieka oraz Wszechświata. Nie każdy jednak zechce na taką oczywistość przystać. Lęk przed samodzielnością wielu zatrzyma na poziomie wiary. Wierzący nie przyjmą do wiadomości, że wiekami trwali w iluzji , że z pojęcia bóg, które jest synonimem dochodzenia do doskonałości w jakiejś dziedzinie, uczynili konkret, postać godną czci i stali się bałwochwalcami wyimaginowanej przez ludzki umysł idei.

Z nasłuchu matematyka: Barbary Dudy

12 poziomów Ziemi
Na Ziemi jest 12 poziomów – przestrzeni myślowych. Poziomy różnią się między sobą znacznie – jest w nich miejsce na rządzących i tych, co nie mogą znieść myśli o wzięciu odpowiedzialności za własne życie; kapłanów i tych co są przekonani że są poniżej twórcy; różnej maści przewodników duchowych i tych, co są gotowi zapłacić każde pieniądze za bilet do nieba. Rządzący stanowią odbicie potrzeby bycia rządzonym, bycia prowadzonym, lęku przed samodzielnością.
Ziemia jest kryształem. Poszczególne płaszczyzny kryształu zasilają inne poziomy.
Na każdym poziomie obowiązują różne prawa. Każdy sam wybiera najbliższy mu wibracyjnie poziom i zgadza się na przestrzeganie jego praw. Jeżeli zgodziliśmy się na reguły danego poziomu, i chcemy na nim pozostać, po przekroczeniu reguł sami wibracją lęku przyciągamy „karę”.Lęk przed przekroczeniem reguł jest sygnałem, że sami się na nie zgodziliśmy – ale w każdym momencie możemy zmienić zdanie i wejść wyżej. Wejście wyżej oznacza, że reguły tego poziomu już nas nie dotyczą. To wyjaśnia fenomen Davida Icke – wielu ludzi się dziwi, jak to możliwe, że David rozpowszechnia tak wiele kontrowersyjnych informacji i nic mu się nie dzieje – ale on wszedł poziom wyżej, nie obawia się, więc nikt nie jest w stanie go dotknąć.
Każdy kto chce wejść wyżej, staje się „wybranym”. To słowo oznacza osobę, która sama się wybrała – do wykonania konkretnej pracy lub do wejścia wyżej. W tym procesie dostaje ona wiedzę i energię na wykonanie zadania, dlatego zaczyna wyróżniać się wśród innych, ale nie ma nikogo, kto by nas wybierał, to my sami siebie wybieramy.
W obrębie tych poziomów jest jeszcze wiele podpoziomów, grup i podziałów – tyle ich stworzył ludzki umysł. Każdy w obrębie swojego poziomu tworzy indywidualną rzeczywistość. Poziomy są przestrzenią porozumienia dla ludzi na podobnym poziomie wibracyjnym, myślących podobnie. Nie są to stałe przestrzenie, wciąż ewoluują wraz z rozwojem ludzkiej myśli. Kto nie nadąża, spada niżej, kto szuka nowych dróg, staje się liderem swojego poziomu. Gdy wyrasta ponad niego tak bardzo, że staje się dla innych niezrozumiały, wchodzi wyżej.
Im wyżej, tym więcej wiedzy i energii, ale i mniej ludzi. Równy podział oznaczałby stagnację – nierówność pozwala na ruch. Przypomina to piramidę, choć teraz bardzo zniekształconą – sztucznie próbuje się dociążyć podstawę. Wszystkie poziomy są w chwili transformacji, przemiana zachodzi szczególnie intensywnie na 12 poziomie – od niego idzie fala zmian. Cały poziom zaczyna przechodzić w inną przestrzeń, dla obserwatorów „znika”. Trwa gorączkowa akcja „dociążania” piramidy u podstawy – wywoływanie lęku, agresji, straszenie kryzysem, katastrofami ma za zadanie spowolnić ten proces. Celowo powodowane kataklizmy mają też na celu zmniejszenie populacji, a pozorny kryzys ma skupić myśl ludzką na lęku o przetrwanie.
Najlepszą przysługę można zrobić temu światu, znikając. Zniknąć z przestrzeni nieszczęścia, biedy, lęku, traumy, cierpienia.

* * *

Istnieje takie powiedzenie: Poznaj siebie, a poznasz Wszechświat. Nie mówi się o bogu, bowiem on ma pozostać tajemnicą , enigmą, dzięki temu można manipulować wierzącymi.
Przy poznawaniu siebie nie ma barier, nie istnieją tajemnice – potrzebna jest tylko wola zgłębiania wiedzy i cierpliwość. I oto zaczynasz dostrzegać analogie w budowie i funkcjach ciała ludzkiego i planety. Chociaż pozornie takich podobieństw nie ma, to otwierające się predyspozycje: jasnowidzenia, słyszenia, odczuwania pozwalają wiedzieć, że przestrzeń istoty ludzkiej jest kulą i w zależności od pracy nad sobą i zgromadzonej wiedzy może rozprzestrzeniać się w nieskończoność, wnikać w inne istoty, przenikać różne planety, kosmosy, zmieniać kształty i formy, by dojść poprzez indywidualne doświadczenie do konkluzji, że wszystko jest jednością , a trwanie jest bezkresne i wieczne. Zaciera się funkcja czasu. Przeszłość i przyszłość stają się tożsame. Świat przestaje być podzielony I ważne, że nie jest to kwestią wiary, ale świadomości i doświadczenia.
To jest moment, gdy stwierdzasz, że żyjesz w swoim zwyczajnym świecie, ale że ten świat jest tylko częścią jakiejś większej całości, a być może bezkresnej przestrzeni. Uświadomienie sobie tego faktu jest pierwszym krokiem w Nowe. Jeśli wykonamy drugi i kolejny krok okaże się, że odkrycia myślowe mogą być udziałem człowieka każdego dnia i co oczywiste , zacznie zmieniać się życie zewnętrzne. Nagle odchodzą dotychczasowe upodobania, zastępuje je nowy sposób bycia, kształtują się inne kanony żywieniowe. Znikają fascynacje hołubione przez lata, pojawia się więcej zadumy, refleksji. Atrakcje, zamieszanie życia towarzyskiego ustępuje miejsca poszukiwaniu ustronia i ciszy. To sposób na uchwycenie łącza z kosmosem.

Gdzie szukać sensu?
W stojących drzewach, które nie stoją
Bo rosną, sięgają obłoków,
A każdej nocy wędrują z planetą… wędrują
Czy może w nurtach rzek?
Co nieustannie toczą swe wody do mórz
A może w słońcu, co grzeje?

Czym jesteś złota kulo?
Boć nie planetą, którą rozpalił ktoś.
Możeś zjawiskiem świetlnym?
Co tęczę barwną od innych planet skrada
obraca ją w ciepło i jasność.

Tysiące pytań w utrudzonej głowie.
I zaledwie małych wniosków dosięgasz.
To ci się zdaje, że Ziemia jest płaska,
A w niebie śpiewają anioły
To znowu sądzisz, że dla czarownic
Trzeba zapalić stos.
Racji swojej ciągle dowodzisz.
Chcesz walczyć, zwyciężać.
Innego wyboru nie dano ci.

Gdzie szukać sensu? – Ponawiasz pytanie,
gdy obca ci walka i ludzkie gry
Chciałbyś poznawać… Lecz jak?
Gdy nie pamiętasz, skąd twój początek się wziął.

Na skraju snu i rzeczywistości
Rozsuwa się ściana domostwa.
I oto widzisz na jawie kolory myśli
Z łatwością pojmujesz:
Człowieka,kamień, roślinę, zwierzę.
I będąc nawet z ubogiego domu,
Dotykasz bogactwa Wszechświata.
Pytasz: Czy mogę być księżycem ,
by doznać srebrnej natury istnienia?
Czy mogę padać deszczem,
by wiedzieć: czemu krople okrągłe są?
Tak! – boś cząstką Myśli, z której świat stworzony
Doznawaj więc , odczuwaj, poznawaj!
Wszystko dla Ciebie, choć nigdy nie będzie twoje.

Z bezkresu, z bezczasu myśli
kula wszechświata się wyłoniła.
Sens jej w dwunastce zawarty.
Kulą jest Ziemia, inne planety też
Kulą jest kropla wody i atom .
Kształt ma okrągły aura człowieka
Bo taki plan naszego wszechświata jest
Nie bez przyczyny czas na zegarze 12 godzin ma
A w kalendarzu – 12 miesięcy,
gdy w przestrzeń czas zamienia się,
W układzie też 12 planet krąży,
12 ma wymiarów wszechświat
Przez mędrców świata tego potwierdzony.
Lecz Ty dowodów szukaj sam.

Z podziału kuli – półkule dwie
magnetyczną siłą materii się stały.
Męska- plus, w zapędach „wolno mi” nieposkromiona,
Ludzkość wieść miał do fizyczności bram.
Półkula żeńska- lotny minus:
Pamięci Myśli miała być składnicą.

Symbolem ziemskiego rozwoju-piramidy
Sens ich istnienia niewielu zna.
Lecz na szczyt i tak każdy wspina się,
by bogiem się mienić i pysznić władzą .

Dwunasta, pierwsza, dziewiąta zero trzy…
Kto nam podzielił tak czas?
Sześćdziesiąt minut – sekund
A mgnienie myśli wciąż krótsze jest.
Gdyś bez ciała, wieczność nie męczy Cię.
Nie szukasz bogów, wszystko jednością jest.
Lecz, gdy materii plan rozpoznajesz,
Całości i detalu wiedzę musisz mieć.
Mozolić musisz się z bogami,
By samodzielność i wnioski swoje mieć.
Przez wieki całe więc trudziłeś się.
A dziś wybierasz starej epoki zapomnienie.
Czy to fantazja?
Że niknie: władza, walka, pierwszeństwo.
Prawa dla wszystkich równe są.
Milkną słowa i umysł.
A kobietę z mężczyzną łączy inna więź.
Wpuść tylko słońce w siebie i zobacz :
Nowe już w liściach drzew szeleści.

Kim jesteś złota kulo?
Słońcem żeś ty?
Czy sednem ludzkiego poznania?
Nadzieją tych, co w mrokach tkwią
Czyś mocą i spokojem do przetrwania?
A możeś wszystkim w jednym jest?
Otuchą i ciepłem dla duszy,
Jasnością myśli umysł wspomagasz
sensu pomagasz uchwycić nić.

Czy poetyczną refleksję można urzeczywistniać?
NOWE- to logiczny wniosek – będą wyznaczać odmienne zasady niż te, które obowiązywały dotąd. Wiemy też, że nikt z zewnątrz nowej rzeczywistości nam nie stworzy. W praktyce nie uciekniemy więc od pytań: Czym zamienić indywidualizm? Jak uporać się z przymusem konkurencji i dążenia do władzy? Jak z ludzkich relacji wyeliminować walkę, intrygę, grę? Czy można uwolnić się od własności? Czy męskie może współdziałać z żeńskim? -
Jako ziemska populacja nie nawykliśmy do współpracy, współistnienia. A to w kolejnej fazie rozwoju człowieka okazuje się podstawową koniecznością
Przez całe wieki, w reinkarnacyjnym trybie mozoliliśmy się z innymi i sobą, wyciągaliśmy wnioski z lepszych i gorszych doświadczeń. Tworzyliśmy myślowe syntezy. One nie przepadały. Były zaczynem nowego. Zachowały się w energetycznej formie w przestrzeniach Wszechświata. Można z nich korzystać. Trzeba tylko chcieć sięgać po nie, bez oglądania się na autorytety. Myli się ten, kto sądzi, że progów wiedzy nie można przekraczać bez wszystkowiedzącego przywódcy. Liczy się każdy krok do przodu pojedynczego człowieka. Najmniejsza jakość wypracowana przez jednostkę, a wywołująca zmianę w myśleniu, postępowaniu, wzbogaca świadomość zbiorową i całość, w której funkcjonujemy. Tyle, że dokąd trwa stara epoka – istnienie toczy się według jej zamysłu, a nowe jest jakby w przetrwalnikowych kapsułach, czeka na swoich „odkrywców”i otwarcie, by syntezy tam zgromadzone stały się dobrem ogólnym i zasadami powszechnego stosowania. Im więcej ludzi do nich zagląda i stara się wcielić odkrycia w swoją egzystencję – tym szybszy czas przełomu i bliżsi stajemy się spełnienia marzeń o pożegnaniu epoki walki i niszczenia.
Wchodzenie, wnikanie w przestrzeń nowego jest uwarunkowane przede wszystkim pracą nad sobą, wyciszaniem: myśli, emocji i reakcji starego typu; w wyniku czego neutralizują się dotychczasowe schematy działania i ujawniają nowe możliwości zachowań.
Jak postępować, by to osiągnąć?- Wiele materiałów,na temat pracy nad sobą, metod wyciszania i oraz sporo wiedzy o działaniu myślą, o możliwościach transformacji siebie i świata można znaleźć na blogu: www.jedno.wordpress.com .Pomocne mogą być też artykuły Edwarda zamieszczone na: www.prawda.xlx.pl
Jakieś 20 lat temu, gdy modny był temat końca świata i związanej z tym zagłady,w trakcie jednej z relaksacji zadałam pytanie: Jak będzie wyglądał czas przełomu? Odpowiedź wówczas wprawiła mnie w osłupienie. Zobaczyłam obraz schodzącego się nieba z ziemią na widnokręgu. Panowała obezwładniająca cisza. Zrobiła się kompletna pustka. Miałam odczucie, że tracę ciało. Po czym cała wtopiłam się w to NIC.- Czy to śmierć? – zapytałam zszokowana? Nie było mnie, a mogłam pytać- chyba jednak istnieje- przemknęło mi – nie wiedziałam wtedy przez co. I pojawiła się bardzo wyraźna odpowiedź. ”Końca świata nie będzie, A trwająca epoka wolnej woli zakończy się tym co widzisz i doznajesz. Etapem pustki i ciszy, bo tylko tak można wymazać z pamięci zapisy walki, manipulacji, chaosu.
Wnioski, które pojawiały się w następnych latach pracy nad sobą potwierdzały, że tylko totalną ciszą psychiczną i umysłową pustką można wniknąć w przestrzenie nowej epoki.
Wielu się to nie spodoba, bo cisza współczesnym zwykle kojarzy z bezmyślnością, brakiem znaczenia w społeczeństwie. A tego człowiek realizujący indywidualne cele, zmierzający na szczyt piramidy nie chce przyjąć do wiadomości. Bo pośrednio oznacza, że trzeba rezygnować z różnych boskich ról, funkcji władzy, którą się sobie przypisało w walce z innymi.
Wiem, że to może budzić sprzeciw, nawet przedstawicieli różnych szkół duchowych, jakoby świadomych czasu transformacji. Mają przecież różne przekazy z kosmosu, channelingi. Prowadząc grupy, korzystają z autorytetu przywódcy, zapewniają „zbawienie” swoim podopiecznym. Mówią dużo o miłości, którą ktoś zniesie na Ziemię. A większość tych przekonań oparta jest nie na wiedzy, a na wierze, że pobożne życzenia spełnią się. W istniejącej rzeczywistości te życzenia nie realizują się
Pojedynczo nikt nie ma patentu, by rzecz – nową epokę- w taki sposób zrealizować. Czy nam się to podoba, czy nie- epoka indywidualizmu dobiega końca, choćby dlatego, że ludzkość już nie ma co doświadczać w tej dziedzinie. Kolejny etap w rozwoju człowieka zapowiada się jako czas otwarcia na drugiego człowieka na Wszechświat. A to oznacza konieczność odrzucenia układów, uwarunkowań starej epoki, rezygnację z intelektualnych ograniczeń umysłu.
Przy założeniu, że już radzimy sobie z wyciszaniem myśli. Potrafimy wstrzymywać automatyczne reakcje. Emocje już nie miotają nami. Analizy i oceny przestają wypełniać nasze umysły –to znak, że możemy praktycznie rozpocząć np. neutralizację indywidualizmu. Tę zasadę można wprowadzać nie tylko na szczytach władzy, ale i w zwyczajny życiu.np zmieniając los zwykłych ludzi. Oto przykład dwóch, trzech samotnych dojrzałych kobiet. Transformacja starego w nowe nie ma ograniczeń wiekowych. Każda z kobiet ma swoje mieszkanie. Z roku na rok są coraz starsze, gorzknieją, narzekają na braki finansowe. Dlaczego nie wpadają na pomysł, by zamieszkać w jednym większym mieszkaniu, mniejsze wynająć? Mogłyby zyskać dodatkowe środki, nie mówiąc o złagodzeniu poczucia samotności i o innych wymiernych korzyściach ze wspólnego bycia razem. W stworzeniu wspólnego domu przeszkadza wklepany do podświadomości automatyzm obronny własności: „ Moje jest mojsze” nie pozwala otworzyć się na drugiego człowieka. A otwarcie zmusza do współpracy, tolerancji upodobań tego drugiego, czasem ogranicza własne racje, koryguje przekonania, przyzwyczajenia- co człowiekowi wolnej woli wydawało się największą zdobyczą. Dawało miraż panowania nad sytuacją, władzy nad innym istnieniem.
Czy władzę można zamienić w opiekę? Nie, bo zobowiązań nawet uczciwych kandydatów, startujących w wyborach niepodobna spełnić. Władza jako pojęcie i definicja zasadza się na podziale i tworzeniu jak największego dystansu między panującym i poddanym. Żywi się więc manipulacją i koniecznością ograniczania praw i środków tych, co znajdują się poza pulą zarządców. Taka formuła organizacji społeczeństw jednak już się przeżyła, nie kwalifikuje się do nowej epoki. Ten wniosek nie stanowi, zachęty do rewolucji. Takie próby, zresztą, nie przynosiły oczekiwanych rezultatów i w przeszłości z prostej przyczyny. Populacja ziemska wówczas nie znała, nie doświadczyła jeszcze wszystkich niezbędnych skutków indywidualizmu. Rewolucje zwyciężały, a przywódcy zamieniali się w jednostkowych tyranów, bo nie było odpowiedniego gruntu w świadomości zbiorowej, by zahamować trend zdobywania władzy. Współzawodnictwo, walka musiały unaocznić ludzkości ostateczne rezultaty funkcjonowania wolnej woli. A człowiek zrozumieć, że do przetrwania i dalszego istnienia niezbędna będzie: zgoda, współpraca, jedność.
Czy dzisiaj jest już taki czas?
Tak, dla bacznego, neutralnego obserwatora to oczywiste. W skali planety żadna opcja polityczna ,mimo ogromnych nakładów finansowych, nie jest w stanie dłużej utrzymać się przy sterze. Nieustające podziały, konflikty w partiach są wskazaniem, że struktura władzy rozsypuje się samoistnie. Nie ma, ani nie można stworzyć charyzmatycznego przywódcy- to znaki, że idea indywidualizmu się wyczerpała.
Z koniecznych, a zachodzących metamorfoz bardzo istotne jest to, że choć opornie, ale konsekwentnie zmieniają się relacje między męskim i żeńskim pierwiastkiem na Ziemi. Dominacja mężczyzny ustępuje miejsca równowadze, a wywołuje ją nie feministyczna rewolucja, a przebijająca się coraz widoczniej żeńska strona życia. Wiekowe udręczenie kobiet nie poszło na marne. Pierwiastek żeński wzmocniony traumatycznymi cierpieniami wnosi swoje wnioski do wspólnego bytu , tworząc silny grunt nowego. A sama natura wspiera nowe, niepostrzeżenie odbierając siłę rozrodu, hamując bezsensowe przeludnianie planety.
Inne przykłady nowego można by mnożyć, ale niech każdy poszuka ich wokół siebie. I przywiedzie własne wnioski. Już sama myśl i wola zmiany starego, nie mówiąc o spokojnym wprowadzeniu nowej koncepcji w życie, może naszą egzystencję przeistoczyć w inne istnienie.
Anna

Wsłuchaj się w ciszę

- Gdybyś miała przedstawić się nieznajomym, co byś powiedziała o sobie?
- Kim jesteś w tym świecie, jaki wykonujesz zawód, jaka jest Twoja historia. Odpowiedź na to pytanie jest dla umysłu  niezwykle istotna. W zależności od niej już na samym wstępie wyrabia sobie opinię i ocenia: czy warto słuchać, czy to co słyszę jest wiarygodne? Przyzwyczailiśmy się opowiadać o swoich sukcesach, porażkach, historii swojego życia. Utożsamiliśmy się z osobą, za jaką się uważamy, czyli z fizycznym przejawem. A to jest jedynie maleńka cząstka nas. Dlatego odpowiem na pytanie: kim jesteś? Jestem Tobą, tak jak Ty jesteś mną. Wszystko jest jednym. Można powiedzieć, rozmawiasz sama ze sobą, tak jak każda osoba czytająca ten wywiad czyta słowa, które napisała. Jak to możliwe? Podczas procesu poznawania siebie wychodzimy od punktu: ja, końcowym efektem jest dojście do rozumienia, że wszyscy stanowimy jedno, a podział, który postrzegamy, czy który wmontowany jest w nasze rozumienie świata jest fikcją. Dlaczego tak trudno jest to zrozumieć? Bo większość z nas utożsamia się ze zbudowanym przez lata wyobrażeniem o sobie. Gdy uwolnimy się od tego i otworzymy swój umysł na całość istnienia znika utożsamienie z „ja”. Pojawia się stan: jestem – istnienie w czystej postaci, którego nie zakłóca żadne wyobrażenie, ani przekonanie. W pełni otwieramy się na całość. A wówczas zauważamy, że ty i ja – to jedno, choć mamy do czynienia z różnymi formami przejawu.
- Kim w rzeczywistości jesteśmy?
- Pomyśl o swoim ciele – jako o całości. Twoja świadomość obejmuje całe ciało. Dokładnie wiesz, co dzieje się w każdej jego cząstce, każdej jesteś świadoma. W pewnej chwili całkowicie skupiasz uwagę na małym palcu nogi i zaczynasz odczuwać tylko tę część swojego ciała. Zapominasz o reszcie, czyli o całości siebie. Czy znaczy, że ona nie istnieje? Czy chwilowe przeniesienie uwagi czyni z Ciebie palec? Czy reszta, o której zapomniałaś nie jest Tobą? Czy jest Bogiem?  Niestety  większość ludzi tak uważa. Odcięcie się od całości siebie i utożsamienie z maleńką cząstką  – swoją fizycznością, sprawia, że z punktu widzenia tej fizyczności – całość – to Bóg, a człowiek – to jego część lub twór. I tak oto istota ludzka staje się na własne życzenie małym palcem, rezygnując z bycia całością. Dlatego niełatwo dzisiaj zrozumieć, że nasze myśli, uczucia, stany psychiczne tworzą świat. Wszystko, co w tym świecie się znajduje – powstało w Tobie, w nas wszystkich i z nas się wyłoniło. Ziemia, kosmos, Wszechświat. Nie mówię jednak o naszych ciałach, ani osobach z jakimi się utożsamiamy, ale o bezgranicznej świadomości, jaką jesteśmy. Jest wiersz Dżalaluddina Rumiego, opisujący w sposób prosty nasz brak rozumienia siebie.
„Żyłem na krawędzi szaleństwa, poszukując powodów.
Jak opętany waliłem do drzwi.
Otwierają się.
Pukałem od środka”.
Cały czas jesteśmy „wewnątrz”. Jesteśmy źródłem i do źródła nie musimy dążyć. Chodzi tylko o zmianę punktu widzenia: z „ja” – wyodrębnionego z formy przejawu na całość, jaką jesteśmy. Wtedy łatwo spostrzeżemy, że świat, w którym żyjemy, stworzyliśmy po to, by doświadczać i się w nim uczyć. Niestety większość z nas utożsamiła się ze swoim fizycznym przejawem i się zagubiła w tym świecie. Zatraciła się w odgrywanych rolach i zapomniała o swojej pierwotnej naturze. Dzisiaj  sobie ją przypominamy.
- Ludzie jednak mówią, że mają kontakt z Bogiem…
-  W tym świecie wszystko zostało postawione do góry nogami. Wmówiono nam, a my to zaakceptowaliśmy, że jesteśmy jedynie słabymi, ograniczonymi istotami, które muszą być prowadzone przez pasterzy, nauczycieli duchowych itp., bo inaczej czeka nas zagłada. Tak utraciliśmy świadomość siebie. Gdy poznajesz siebie i uświadamiasz sobie swoją prawdziwą naturę – Bóg znika. Bóg pojawia się w momencie, gdy człowiek traci kontakt z sobą, a gdy tak się dzieje – traci wiedzę o sobie i całości. Większość z nas żyje  w tym świecie, nie wiedząc skąd ten świat się wziął. Tu jest luka, którą trzeba zapełnić. I powstaje wiele teorii na temat stworzenia. Tak pojawia się postać Boga – stwórcy. To istota ludzka stworzyła Boga, a nie odwrotnie. Człowiek tak daleko odszedł od siebie, że zatracił pamięć, że to on stwarza siebie i świat. Dlatego gdy słyszę: rozmawiam z Bogiem, odczuwam jego moc, jestem myślą Boga, itp. NIE – mówię,  odczuwasz całość istnienia – odczuwasz siebie, rozmawiasz ze sobą. Uświadom sobie, że jesteś całością, zawierasz w sobie wszelkie istnienie. Nie mam na myśli Twojej formy fizycznej, ani nawet Twojej duszy, bo są to jedynie narzędzia Twojego przejawu, mówię o Tobie jako o świadomości, którą jesteś, z której wyłaniają się wszelkie formy życia.
- Wielu tę wypowiedź może uznać za fantazję. Przywiązanie do pojęcia Boga jest niezwykle silne. Toteż koncepcja istnienia bez Boga jest trudna do przyjęcia.
- To największa ze wszystkich iluzji, jaka kiedykolwiek została stworzona. Na niej oparte zostały wszystkie systemy wierzeń, zniewalające istotę ludzką. Ta iluzja służyła i służy do wzbudzania lęku i utrzymywania ludzkości w stanie niewolnictwa, przesłania prawdziwy obraz nas samych. Oczywiście ile osób, tyle wersji świata. I każdy ma prawo mieć swoją. Jednak dla wszystkich przychodzi moment, gdy zasłony wyobrażeń, przekonań spadają i każdy zostaje sam ze sobą, a wtedy rozpada się cała nabudowana przez umysł iluzja. To bardzo trudny moment dla umysłu i dla ego. Gdy okazuje się, że wszystko co do tej pory myśleliśmy na temat siebie i świata – to fikcja.
- Ale zdarza się, że gdy człowiek uświadamia sobie swoją naturę odzywa się ego. „Ach! Jestem wszystkim. Jestem stwórcą!!! „
- To kolejna pułapka. Dlatego, by ego nie przejęło nad nami kontroli, najważniejsza jest codzienna praca nad sobą i nieutożsamianie się z niczym. Obserwacja myśli, wyciszenie umysłu, wypracowanie umiejętności kontroli emocji. Bądź obserwatorem myśli, które płyną przez umysł, emocji, które odczuwasz, reakcji, jakie się w Tobie pojawiają, ale się z nimi nie utożsamiaj, bo to nie jesteś Ty. Jesteś ciszą, a cały ten harmider w Tobie, to przeróżne wyobrażenia, przekonania, które zapełniają przestrzeń mentalną planety. Przepływają przez  umysł. Pojawią się i znikają. Gdy zatrzymasz się na którejś, skupisz na niej swoją uwagę, często się z nią utożsamiasz i zaczynasz według niej żyć. Jeżeli jesteś obserwatorem, tego, co dzieje się w umyśle, to zauważysz, że z czasem myśli jest coraz mniej i łatwiej utrzymać ciszę. Przestajesz przywiązywać się do swoich poglądów. Dzisiaj myślisz tak, jutro inaczej. Wszelkie poglądy traktuj jako chwilowe „zauroczenia”, którym uległeś, ale które z łatwością możesz porzucić. Bądź otwarty na nową jakość w swoim życiu, pozwól sobie na  zgłębianie siebie, bo wtedy zgłębiasz całość. Wszystko jest zmienne. Jedyna stała rzecz – to cisza, której zawsze możesz się w sobie doszukać. Istniejąca poza wszelkimi myślami i emocjami i w niej zanurzaj się jak najczęściej, a wówczas dotkniesz prawdziwej istoty, jaką jesteś.
- Uzyskanie poszerzonej świadomości nie jest takie proste….
- Gdy chcemy zrozumieć siebie, czy świat za pomocą intelektu, rzeczywiście nie jest to proste. Gdy kierujemy się słowami autorytetu, czy podłączamy się pod wizją świata, utworzoną przez kogoś, łatwo się w tym wszystkim pogubić. Możemy czytać wiele książek o energiach, rozwoju, poszerzaniu świadomości, gromadzić na ten temat wiedzę, ale będziemy błądzić, dopóki nie dotkniemy swojej pierwotnej natury. A to dokonuje się tylko poprzez osobiste doświadczenie. Inaczej tworzymy kolejne teorie. Dlatego trzeba przede wszystkim zatrzymać umysł i uruchomić energię serca, a wraz z nią intuicję i odczuwanie. Wówczas okazuje się, że wszystko jest niezwykle proste. Zmienia się nasze widzenie świata, bo poszerza się percepcja i rozumienie. Znika ocena, bo zaczynamy zauważać celowość wszystkiego.
- Umysł współczesnego człowieka zdominował serce, wyeliminował intuicję. Serce w powszechnym odczuciu kojarzy się ze światem emocji. Czy nie ma paradoksu w tym, że w pracy nad sobą główny nacisk kładzie się na wyciszanie emocji.
- Dopiero po wyciszeniu emocji możesz w pełni odbierać Wszechświat. W ciszy odnajdziesz siebie. A serce ma niewiele wspólnego z emocjami. Te są częścią oprogramowania naszej podświadomości. My jesteśmy ciszą, w której rozgrywa się ta cała gra. Serce to brama do samego siebie i tym samym całości. Nie dotrzemy tam poprzez ciągłe analizy, tworzenie kolejnych, choćby najpiękniejszych teorii, gromadzenie wiedzy. Tę bramę trzeba najzwyczajniej w świecie przekroczyć. A dzieje się to wtedy, kiedy zostawiamy za sobą labirynt umysłu i zanurzamy się w ciszy. Wówczas zaczynamy całym sobą odbierać świat, dostrzegając jego rzeczywistą naturę i piękno istot, które są wokół nas.
- Czy poleciłabyś jakieś techniki medytacyjne?
- Najlepiej jest zdać się na własną intuicję. Jedno jest pewne. Dzisiaj już nie potrzebujemy wymyślnych technik medytacyjnych. Im metoda prostsza, tym skuteczniejsza np. obserwacja myśli i emocji, wyciszenie umysłu poprzez skupienie się na oddechu, przenoszenie uwagi z przestrzeni umysłu na ciało, szczególnie w chwilach, gdy nasila się chaos myślowy. Wyciszenie poprzez kontakt z przyrodą, co dodatkowo otwiera energię serca. Bycie w tu i teraz, czyli skupianie się na wykonywanych czynnościach, na tym, co w chwili obecnej robię. Jak najczęstsze odnajdywanie ciszy w sobie i trwanie w niej. Jest to niezwykle pomocne. Samodzielna zmiana zapisów w podświadomości. Np.: wszystko jest przeciwko mnie na wszystko mi sprzyja. Kolejna rzecz to nauka pozbywania się automatyzmu reakcji. Nie musimy reagować na każdą słowną zaczepkę, ocenę, uwagę. Wystarczy w tym momencie skupić się na sobie, na oddechu, wziąć spokojny oddech i np. w myślach uśmiechnąć się. W ten prosty sposób przerywamy automatyzm: akcja – reakcja, a nasze reakcje stają się świadome. To samo dotyczy myśli, które przepływają przez nasz umysł. Obserwuję je, a nie rozpoczynam z nimi dialogu. Praca nad sobą nie odbywa się tylko, gdy medytuję, czy wykonuję ćwiczenia, ale przez cały czas. Nawet wtedy, gdy oglądam film, czytam książkę, słucham muzyki, odczuwam stan obecności, stan: jestem.
- Jaką rolę w pracy nad sobą pełnią channelingi?
- Przede wszystkim słuchaj siebie. Zwracaj się do siebie, bo zawierasz w sobie wszystkie odpowiedzi. Nie daj się naciągać na channelingi od astralnych mistrzów, kosmitów itp. Zdarzają się wśród nich pomocne informacje, ale jest także wiele pogłębiających chaos myślowy. Wielu osobom się zdaje, że kosmici, czy istoty zgłaszające się do Ziemian są wszechwiedzące. Zapominamy, że oni podobnie jak Ziemianie są pod wpływem programów manipulacyjnych i często wprowadzają dezinformację. Np. przekazy od Asztara odbierane w latach siedemdziesiątych. Już wówczas zapowiadano ewakuację na szeroką skalę. W latach dziewięćdziesiątych podobna sytuacja. Mamy rok 2010 i znów pojawia się Asztar i zapowiada ewakuacje Ziemian. To, tak jak odtwarzanie wciąż tego samego nagrania. W pamięci Wszechświata istnieją wszelkie możliwe programy i możemy się podłączyć do dowolnego. Nasz mózg działa jak urządzenie nadawczo odbiorcze i może odbierać informacje na różnych częstotliwościach. W zależności do czego się dostroimy, taką odbierzemy stację. A stacji tych jest bez liku. I nie znaczy to, że każda nadaje informacje zgodne ze stanem rzeczywistym. Często istota przekazująca ma wąski zakres wiedzy. To do których stacji się dostroimy w dużej mierze jest zależne od zapisów zgromadzonych w naszej podświadomości. Jeżeli mamy kody religijne – to będziemy kontaktować się z aniołami i rozmawiać z Bogiem, jeżeli wierzymy w życie we Wszechświecie – pojawią się nam kosmici itd. Dobrze jest zdawać sobie sprawę, że istoty zgłaszające się do Ziemian wiele się od nas uczą. A wszelkie kontakty powinny opierać się na wymianie wiedzy i energii, a nie na poddaństwie i bezkrytycznym słuchaniu przekazów. Podstawą we wszystkich kontaktach – to wyciąganie wniosków i zdanie się na własną intuicję.
– Ziemianie mają kompleks niższości….
– I kompleks człowieka. Tak nas zaprogramowano. Ludzie często powtarzają: „człowiek nie jest doskonały, jesteśmy tylko ludźmi. Zaufajmy istotom światła, aniołom, energiom, Bogu. One są inteligentniejsze od nas, więcej wiedzą i czują”. Człowiek z takim przekonaniem zawsze pozostanie istotą niedoskonałą, niepełną, która musi się podporządkować siłom wyższym. Z tej pozycji nie pozostaje nic innego jak poszukiwanie sił, które nas będą prowadzić, boga, który roztoczy nad nami opiekę, kosmitów, którzy nas uratują.
– Trwa proces transformacji, co powiesz na ten temat?
– Przychodzi mi na myśl sen mojej przyjaciółki, obrazujący sedno procesu, w jakim obecnie się znajdujemy: Kwadrat, w nim uwięzieni ludzie. Wokół niego woda. Poza wodą nie ma nic. Bezkresna przestrzeń. Ludzie wewnątrz kwadratu skupieni są na różnych sprawach, stale zabiegani. Każdy żyje w  świecie, który  sam stworzył  myślami. Im bardziej zagłębiają się w te światy, angażując swoją uwagę, tym woda bardziej na nich napiera i przymusza by się zatrzymali. Z góry na to, co dzieje się w kwadracie patrzą energetyczne istoty. Uśmiechają się. Ciała tych istot – to właśnie ci, którzy biegają w kółko w kwadracie. Trwa eksperyment, a istoty z góry spokojnie obserwują, jak długo ci na dole będą się jeszcze tak szamotać i zrozumieją, co się dzieje. Wyjście z tego eksperymentu, tym samym z kwadratu, możliwe jest tylko w jeden sposób. Poprzez wyciszenie, skupienie się na sobie i wejście w siebie. Innej drogi nie ma. Tylko poprzez ciszę dokonuje się połączenie ze sobą. Wtedy eksperyment się skończy”.
Dopóki będziemy poszukiwać na zewnątrz, ten świat będzie trwał, bo cały czas podtrzymujemy jego trwanie. Będą pojawiały się nowe prądy myślowe, nowe daty kończące stary proces, nowi nauczyciele, kosmici ratujący ludzkość i ci, którzy chcą ją zgładzić. Możemy mieć nadzieję, że to kiedyś się skończy. Ale to my mamy z tym skończyć, czyli zanurzyć się w sobie – w ciszy i w pełni doświadczyć siebie. I tylko wtedy zacznie się dla nas nowy proces i nowy świat. Bo nowy świat istnieje w nas.
- W Twoim poznawaniu świata postać kobiety zajmuje szczególne miejsce…
- Człowiek zajmuje szczególne miejsce. Kobiecie w swoich tekstach poświęcam więcej uwagi, ponieważ dzisiaj istnieje ogromna potrzeba przebudzenia energii żeńskiej, nie tylko u kobiet, ale także w mężczyznach. Każdy z nas posiada obydwa pierwiastki i istotne jest to, by były one w równowadze. To samo dotyczy całości. W świecie, w którym istniejemy, czy w którym uczymy się, pierwiastek żeński został zdominowany przez męski. Serce przez umysł. Kobieta przez mężczyznę, intuicja przez intelekt. Dzisiaj najważniejsze jest, by być człowiekiem świadomym, niezależnie, czy jesteśmy w ciele kobiety, czy mężczyzny, bo to tylko nasze „ubranie”. Ważne jest przypomnienie pierwotnej natury każdego z nas, a tu nie ma rozróżnienia na płeć. Element żeński i męski istnieją ze sobą w pełnej harmonii i są jednym.
- Sporo powiedziałaś o kobiecie, o jej roli wcześniejszej dla dziejów Wszechświata i o jej funkcji w nowych uwarunkowaniach. Jaki zatem powinien być mężczyzna, by mógł być równoprawnym partnerem takiej kobiety i mógł stanowić z nią jedno?
- Przede wszystkim świadomą w każdym momencie istotą, zdającą sobie sprawę, że czas jakiejkolwiek dominacji dobiegł końca. Teraz jest czas zgodnej współpracy, a nie czyjejkolwiek racji. Jesteśmy różni i wszyscy niepowtarzalni. Mamy siebie wspierać, a nie walczyć ze sobą, czy narzucać swoje widzenie świata. Zrozumiemy to, gdy przestaniemy mieć wobec siebie oczekiwania, tworzyć na swój temat wyobrażenia. Przede wszystkim trzeba skupić się na sobie, a nie na drugiej osobie. I pamiętać, że ta osoba jest odbiciem mnie samego. I to, co denerwuje, drażni mnie w niej, istnieje we mnie, czyli zostawić wszelką ocenę, a popracować nad sobą.
- Prowadząc blog „Jedność” zyskałaś spore grono internetowych przyjaciół. Chociaż teksty zamieszczane na nim, niejednokrotnie były kontrowersyjne, burzyły standardy myślowe. Ukazując miałkość  autorytetów, podkreślałaś potrzebę sięgania do wewnętrznej wiedzy każdego z nas – jako jedynej drogi w sięganiu po Nowe. Czy teksty te są kwestią osobistych przemyśleń, czy wsłuchiwania się w mądrość Wszechświata?
- Nie ma podziału pomiędzy osobistymi przemyśleniami, a mądrością Wszechświata. Wszystko jest jednym. Oddzielamy siebie od całości – mówimy”moje przemyślenia, moje myśli, czy wnioski”. I dzielimy: moja mądrość i mądrość Wszechświata. Czy można uważać, że cokolwiek jest moje, gdy jesteś świadoma całości istnienia? Tu dotykamy drażliwej dla wielu kwestii własności intelektualnej czy materialnej. To też iluzja, z którą ludzkie umysły się utożsamiły. Prawo własności wykorzystano do manipulacji naszym myśleniem i naszym ciałem, tworzenia przywiązań, podsycania walki, czy konkurencji. Ile dzisiaj osób potrafi żyć bez własności? A przecież to jeden z fundamentów nowego świata. Po Nowe nie musimy sięgać. Tu właśnie jest największy paradoks, który trudno pojąć. Nowe – to świadoma i odpowiedzialna istota ludzka, kierująca się w życiu energią serca, świadomie stwarzająca świat. Tacy w rzeczywistości jesteśmy. Naszym zadaniem jest jedynie uświadomienie sobie tego. Mamy tylko pozbyć się sztucznego oprogramowania, które więzi nasze umysły w świecie iluzji i dostroić do siebie samych – do swojej pierwotnej natury. To wszystko. Zwróć uwagę, że od lat mówi się o Nowym. Oczekujemy Nowego, zamiast wprowadzić nowe w swoje życie. Mówimy kiedyś to nastąpi i w międzyczasie skupiamy uwagę np. na zagrożeniach, jakie na nas czyhają np.. ze strony rządców świata, kataklizmów, jakie mają nawiedzić Ziemię itp. A ponieważ myśl stwarza – to stwarzamy i zasilamy istniejący świat. Kierujemy się więc w życiu lękiem, a nie świadomością. Mówimy o Nowym, a dalej tkwimy w starych strukturach społecznych: religiach, tradycji, powielamy stare wzorce zachowań. Tworzymy nowe, ale są to najczęściej kolejne iluzje.
- W tej rozmowie, chyba najczęściej artykułowaną koniecznością jest: praca nad sobą. Ta często jest rozumiana jako potrzeba zmagania się z własnymi wadami, przywarami. A w praktyce, częstokroć oznacza konieczność rezygnacji z tzw. zalet, które dotąd wyznaczały nas jako indywidualności w społeczności.
- Dobrze, że zadałaś to pytanie. Zacznę od jego drugiej części. Dla wielu osób pojęcie jedności kojarzy się właśnie z unifikacją, utratą swojej indywidualności. I czasami rzeczywiście tak się dzieje, gdy człowiek podąża za autorytetem, szuka guru, stara się kogoś naśladować. Wtedy przestaje być sobą, bo zaczyna wzorować się na drugiej osobie. Zdarza się także, że podchodzimy do pracy nad sobą w sposób zbyt fanatyczny, bo kojarzy się ona często z dyscypliną, reżimem dla ciała i surowością względem siebie i innych. Nie na tym polega praca nad sobą. Oczywiście dyscyplina jest potrzebna, chociażby w utrzymaniu stanu bycia świadomym i ograniczania ekspansji ego, ale to nie wszystko. To często powoduje, że nasze uczucia, czy emocje zostają stłumione i zepchnięte w głąb podświadomości, bo nie potrafimy sobie z nimi poradzić. I zamiast stawać się istotą świadomą, stajemy się automatem, o zablokowanej energii serca. A nie o to nam chodzi. Tu, tak jak we wszystkim co robimy, potrzebny jest dystans do siebie samego. Każdy fanatyzm prowadzi do wynaturzeń, choćby najpiękniejszej myśli, czy idei. Dlatego tak ważne jest otwarcie energii serca, która rozmiękcza ego, gdy te, utożsamione z misją, jaką sobie wyznaczyło, usztywnia się i zdarza się, że nawet śmiech zdaje mu się być czymś niestosownym. Gdy podejmujesz decyzję o byciu świadomym – całe życie staje się pracą nad sobą. Jednym z jej podstawowych elementów jest odnalezienie radości istnienia i dzielenia się nią z innymi. Bez tego nie pójdziemy dalej. Wracając do jedności. Bycie jednością z innymi nie jest rezygnacją ze swojego indywidualizmu. Wręcz przeciwnie, gdy człowiek staje się świadomy, rozszerza się wachlarz jego możliwości, pojawiają się nowe predyspozycje, poszerza wiedza. Łatwiej mu wyrazić siebie, łatwiej dzielić się tym wszystkim z innymi. Dlatego nie ma tu mowy o utracie czegokolwiek. To osobowość (ego) tak uważa, bo boi się, że przestanie istnieć. I tak w istocie jest, bo w stanie jedności nie ma miejsca na ego i problemu, które ono tworzy: czy jestem indywidualny?
- Czy istnieje jedna prawda?
- Przytoczę słowa Krishnamurtiego „Prawda to kraina bez dróg. Żadna organizacja, żadna religia, żaden nauczyciel nie mogą do niej doprowadzić. Ludzie patrzą na świat przez pryzmat swoich myśli i swojej przeszłości. Tym samym jesteśmy niewolnikami myśli i czasu. Myśl jest zawsze ograniczona i nigdy nie odpowiada całkowicie rzeczywistości, prowadzi więc do cierpienia. Świadomość uczy odróżniania tego, co rzeczywiście jest, od tego co na ten temat myślimy i w konsekwencji do prawdziwej wewnętrznej wolności. Wszelkie autorytety, religie, ideologie powodują jedynie budowanie kolejnych fałszywych konstrukcji myślowych. Tylko świadomość i obserwacja pozwalają dostrzec ich iluzję”.
- Fotografujesz przyrodę. Twoje zdjęcia są magiczne. Pokazują to, co jest nieuchwytne dla oka. Kropla wody, owad, liść są niczym przeniesione z innych wymiarów. Czy to wynik twoich konszachtów z kosmosem?
- To prawdziwa magia, gdy zatrzymuje się cały świat i widzisz tylko ten jeden moment. Pszczoła zbierająca nektar, nóżki trzmiela oblepione pyłkiem, liść spadający z drzewa, kropla wody odbijająca słońce. Zaglądanie do wnętrza kwiatów – jest dla mnie zaglądaniem w ich duszę, a zarazem w duszę Ziemi. To chwile, w których stapiam się w jedno z cudownościami tego świata. Wielką radość sprawia mi dzielenie się tymi chwilami z innymi. Fotografia, szczególnie makro pozwala uchwycić to, co często jest niedostępne naszym oczom, obok czego najczęściej przechodzimy, nie zauważając piękna wokół siebie. Przyroda jest niezwykle pomocna w wyciszeniu, złapaniu równowagi. Dlatego ważne jest byśmy jak najczęściej przebywali w naturze, przytulali się do drzew, wchłaniali promienie słońca, odczuwali dotyk Ziemi, wylegując się na trawie. W bliskim kontakcie z naturą łatwo zregenerować siły, pozbyć się napięć, bo przyroda jest częścią na, a my jej.
- Przywołam tekst z blogu Jedność „Przytul się do drzewa i usłysz jego głos. Powędruj wraz z jego sokami, wypływającymi z głębin ziemi i płynącymi w kosmos. Połóż się na trawie i odczuj Ziemię. Sięgnij do samego serca planety i połącz swoje serce z jej. Zanurz się w chmurach i błękicie nieba. A potem sięgnij jeszcze wyżej i uleć w przestrzeń Wszechświata. Pobiegaj po deszczu na bosaka i ciesz się jak dziecko. Zostaw na chwilę te wszystkie poważne sprawy, cały ciężar, który dźwigasz na swoich barkach. Zostaw wszelkie zmartwienia, codzienne troski, szaleństwa umysłu. Jednym wydechem usuń je z siebie. Gdy nie chcą odejść, przyłóż dłonie do Ziemi i poproś, by zdjęła z ciebie ciężar. A potem posłuchaj szumu drzew, śpiewu ptaków, nawoływania pisklaków. Usiądź w cieniu drzewa i oddychaj – razem z całym światem. Wsłuchaj się w ten oddech, w istotę, która oddycha. Masz chwilę tylko dla siebie. Spotkaj się z sobą i z całością istnienia. Nie ma nic cenniejszego, niż ta chwila trwania, gdy coraz więcej wokół chaosu, gdy rozpada się znany nam świat. Zatrzymaj się i odczuj siebie. Nie swoje ciało, nie myśli, nie słowa – a czyste bycie. Bez określania, nadawania znaczeń….„
z Ewą Mielnik rozmawiała Anna
http://kosmicznekroniki.wordpress.com

Poziomy duszy

Zycie jest lekcja, pouczającą grą.
Przed dokonaniem wyboru ciała dla poszczególnej inkarnacji, każda esencja decyduje sama o tym by było ono odpowiednie do tych doświadczeń przez jakie ma przejść.
Wybiera środowisko, rodziców, płeć itp.
Szuka okazji by być blisko tych, z którymi zżyła się i nawiązała stosunki w poprzednich inkarnacjach, jak również i tych, którym chce wynagrodzić wyrządzone krzywdy lub od których spotkało ją wiele dobrego.
Chce po prostu być w tym samym towarzystwie.

Struktura oparta jest na tym, aby przechodzić przez poziomy rozwoju jak po szczeblach : Noworodek, Dziecko, Młody, Dorosły i Stary.
Te poziomy rozwoju duszy dzielą się na etapy. Każdy etap wymaga minimum siedmiu inkarnacji, ale niektórzy zatrzymują się na nim przez okres około dwudziestu inkarnacji.

Żadna dusza nie przoduje ani nie pozostaje w tyle, zajmuje jedynie inne miejsce w kole inkarnacyjnym, które i tak wyszło z Boga i prowadzi do Boga.

Po tym, gdy stanąłeś już na ostatnim etapie ostatniego poziomu, czeka na ciebie siedem innych planów (wymiarów) egzystencji, wzrostu i ewolucji, dzięki którym wciąż zbliżasz się, by powrócić do Boga.

Wiek duszy odnosi się do wzrastania indywidualnej esencji, dzięki doświadczaniu życia na planecie, a nie do tego ile razy już inkarnowała.
Im bardziej świadomym się jest procesu wzrastania duszy tym szybciej się wzrasta w hierarchii dusz. Poziom jaki osiągniesz na danym etapie odzwierciedla się w twoim punkcie widzenia świata.
Nie chodzi jednak o szybkość wzrastania, lecz o twój wybór co do jakości życia na danym poziomie. Masz wolna wole wiec możesz dokonywać wyboru jak żyć, możesz zrobić co chcesz z lekcja jaka dostaniesz.

Bardzo ważne jest zrozumienie, ze każda dusza z innego poziomu niż ty ma inny punkt widzenia, kieruje się innymi wartościami, ma inne cele i potrzeby duchowe.
To pozwoli ci nie wdawać się w niegodziwe porachunki z duszami z niższych poziomów. Klucz jest w zrozumieniu i zaakceptowaniu tej naturalnej prawdy.

Ludzie złośliwi, źli, nienawistni są na początku ich reinkarnacji, wiec nie posiadają w sobie wystarczającej miłości dla siebie i dla innych… nie potrafią pojąć ani odczuć altruizmu i jeżeli można by im dać jakaś rade to chociaż żeby nie szkodzili innym w rozwoju, to minimum ponieważ są niezdolni do głębszych odczuć i akcji.

Najwięcej wśród całej ludzkości jest dusz dzieci, dusz młodych i dusz dojrzałych.
Najmniej dusz noworodków (1%) i starych (ok 10-15%)

Szkoły, które uczą posłuszeństwa, są najwłaściwsze dla Dusz na poziomie Noworodka (ładują w wiezieniu za seryjne morderstwa). Szkoły „twardego uczenia” są najlepsze dla Dusz Młodych (uganiają się za pieniędzmi) , szkoły z celem intelektualnym i brakiem identyfikacji są lepsze dla Dusz Dojrzałych (fascynacja ich własnymi dramatami – częste wizyty u psychoanalityków, popieranie idei Greenpeace) . Szkoły miłości są właściwe i jedyne – przyciągają one Dusze Stare.” (popieranie pokoju – piosenkarze Sting, John Lennon)

Tak jak ważne jest dla Duszy Noworodka, aby była wypełniona lękiem o przetrwanie, tak dla Duszy Dziecka jest wymaganie prawa i porządku. Dusza Młoda zachowuje się właściwie gdy walczy o zdobycie bogactw, władzy i poklasku, zaś Dusza Dojrzała, gdy doświadcza przeżyć intensywnie emocjonalnych i zgłębia kwestie z nimi związane. Dusza Stara nie stosuje norm ogólnie przyjętych. Obserwuje i działa w sposób nieco ekscentryczny oraz uczy innych, nawet wtedy, gdy jej własne życie czy sprawy materialne nie są doskonale zorganizowane. Na pierwszym miejscu stawia ona przekazanie innym tego co już wie, a na dalszych pozycjach – dobrobyt, zabezpieczenie i wygodę.

1. DUSZA NA POZIOMIE NOWORODKA
Tylko ok. 1 % populacji to dusze noworodków.
życie Dusz Noworodków wydaje się bardzo surowe i twarde. Trwa ono zwykle krótko. Plagi, zarazy, recydywiści, seryjni zabójcy, ucieczka przed prawem,przed susza, stała walka o przetrwanie, jest oparte na niewyobrażalnym lęku.
Pozytywną stroną jest to, że dusze te są jeszcze świeże, wprost od Boga i że ta świeżość daje im „posmak” i możliwość przeżyć mistycznych, które dodają im sił. Znajdują bliski i intymny kontakt z przyrodą i często nie odczuwają swej indywidualności zbyt mocno, lecz jedność ze wszystkim, a więc z plemieniem, rodziną i otaczającym światem.
Posiadają instynkt, ale zapominają wszystko szybko, bo żyją tylko danym momentem. Centrum intelektu w tej fazie nie jest jeszcze rozbudzone, tak więc nie rozumieją tego co wiąże się z etyką czy moralnością. Ludzie o Duszach Noworodków muszą być pouczani o tym co właściwe a co nie.
Gotowanie i jedzenie to tylko ćwiczenia przeżycia, nie czują bowiem chęci ulepszania go w celu zwiększenia przyjemności jedzenia. Miłości i seksu doświadczają na poziomie rozpasania.
Dusze Noworodka lubią przebywać w pobliżu równika, ponieważ klimat – prawie niezmienny – ułatwia przeżycie. Gwatemala, Salwador, Honduras, Sri Lanka, Borneo, Nowa Gwinea, Dorzecze Amazonki, duża część Etiopii i Sudanu obfitują w ludzi o Duszach Noworodków, a Iran i Irak posiadają je w większości.
Potrafią być odpowiedzialne, ale tylko w wąskim zakresie, nie są w stanie sprostać sytuacjom powyżej ich możliwości pojmowania, muszą się jeszcze wiele nauczyć.

Nasze społeczeństwo jest dla nich zbyt straszne i skomplikowane, aby mogło być miejscem jakie wybiorą do inkarnowania. Gdy jednak, któryś z nich pojawi się w Stanach Zjednoczonych, co zdarza się niezmiernie rzadko, wybiera sobie miejsce jak najmniej zaludnione, zazwyczaj są to głębokie lasy. Dusze Noworodków nie szukają regularnego zatrudnienia, ponieważ jest dla nich zbyt skomplikowane i niosące przymus, czego nie mogą zrozumieć i od czego uciekają. Lubią żyć na marginesie społeczności i często są widziane przez pozostałych jako nieudacznicy.
Dusze na tym poziomie, nawet na ostatnich etapach, rzadko osiągają wyższą pozycję społeczną z wyjątkiem tych, które zbyt długo przebywają na tym poziomie i zbudowały sobie ciężką karmę.

——————————————————————————–

2. DUSZA NA POZIOMIE DZIECKA – Gdy dusze indywidualne skompletowały już siedem etapów na przykład Noworodka, mają za sobą prawdopodobnie dwadzieścia do trzydzieści inkarnacji. W tym momencie ich świadomość zaczyna badać proces wczesnego dzieciństwa duszy.
- Obecnie czeka ich pewne nowe doświadczenie na ziemi, więcej wyrafinowania a mniej ciągłego strachu mimo, że świat nadal przedstawia się im jako przerażające pole doświadczenia
- Na poziomie Dziecka struktura pomaga duszom czuć się wygodnie na świecie. Chcą jednak być przez kogoś kierowane i szukają wyższych autorytetów, które wskażą im sposoby i prawa. Dusze z tego wieku szukają tradycyjnych liderów religijnych, lekarzy uważają prawie za bogów, tak samo czczą swój kraj, armię i polityków.
- szukają dyscypliny , która pomoże im ucywilizować się. Ważne jest dla nich prawo i porządek , zakazy, regulacje, ograniczenia, przepisy do których muszą się dostosować i których przestrzegają. Również tradycje i rytuały dają im poczucie bezpieczeństwa. „Takie jest prawo i według tego będę postępować”. To typowy ich sposób myślenia. Upewniają się kilkakrotnie, czy auto sąsiada nie zostało zaparkowane przed ich domem i czy ich trawnik jest dobrze przycięty i podlany. Zazwyczaj są dobrymi obywatelami i postępują zgodnie z prawem.
- Jest to również wiek duszy, który ma największą skłonność do długoterminowego pamiętania uraz czy doznanych krzywd. Stad biorą się u niej choroby.
- Mają obsesję związaną z nadmiernym porządkiem, czystością i trzymaniem się z daleka od bakterii. Zawsze są czyste , schludne, dokładnie uczesane, skromne . Ich biurko lśni i wszystko na nim posegregowane. Ich motto to “zrób coś dobrze albo wcale”.
- Zycie rodzinne na tym etapie przebiega bardzo dobrze. Płodzą dzieci, być może nawet całe tuziny, utrzymują stosunki towarzyskie, szumnie obchodzą imieniny i urodziny, wyjeżdżają na gromadne rodzinne wycieczki, chodzą pilnie do kościoła i to daje im poczucie bycia solidną cząstką wspólnoty, jaką jest dla nich społeczeństwo w którym żyją.
Dusze Dziecięce najczęściej szukają małych społeczności.
- Jeżeli chodzi o sprawy związane z seksem, łączą je z pewnym poczuciem niepewności, wstydu i winy. Nie jest to moment na zabawę w wannie wypełnionej ciepłą wodą, tylko na ukrywanie ciała, kochanie się w ciemności, a być może nawet w piżamie i bez zbytniej zmysłowości.
- Wielu z tych, którzy stworzyli muzykę narodową, folklorystyczną lub sztukę naiwną, to Dusze Dziecięce, które w ten sposób wyrażają swe wartości i troski. W ich malarstwie przeważa pobliski pejzaż, pikniki w pobliżu kościoła, historie biblijne, śluby, święta narodowe lub okręty z narodową flagą powiewającą dumnie na wietrze. Sztuka ta może być całkiem przyjemna mimo, że nie znajdziesz w niej perspektywy ani cienia indywidualności twórcy.
- wszystko czego nie rozumieją pojmują jako zło, zaś siebie widza zawsze jako dobrych. Nie przyjmują do wiadomości ze mogli popełnić jakiś błąd – przecież są dobrzy. Ludzi podobnych do siebie uważają również za dobrych, zaś wszystkich innych, odróżniających się za złych – bo nie są tacy jak one. Wszystko jest dobre lub złe, czarne lub białe, nie istnieje dla nich odcień szarości.
- nie tolerują przemocy, sexu ani wulgaryzmów w życiu codziennym ani fikcji filmowej.
- nie lubią fizycznej bliskości, niekontrolowanej seksualności (sex tylko w piżamce i przy zgaszonym świetle), trzymają ludzi na dystans, unikają kontaktu wzrokowego.
- przestrzegają zasad etykiety , dzięki której utrzymują dystans z otoczeniem , co tez nie dopuszcza do sytuacji niekontrolowanego zachowania, nadmiernej poufałości, emocjonalności.
- naiwne, prostolinijne, maja dobry kontakt z dziećmi , świetnie sprawdzają się jako przedszkolanki, nauczycielki klas niższych, opiekunki dziecięce.
- nie eksperymentują z jedzeniem, jedzą tylko dobre i zdrowe dla nich rzeczy , nigdy nie sięgają po produkty ekskluzywne, te uważają za złe.
- Ponieważ nie potrafią jeszcze odróżnić i właściwie ocenić, że chroniczne uczucia i zachowania powodują problemy fizyczne i psychiczne, ich trudności emocjonalne są ucieleśniane, skrywane, uczucia złości tworzą w nich kamienie żółciowe, a łzy strachu spływają do nerek, pęcherza czy kręgosłupa i powodują chorobę.
- Gdy Dusze Dziecięce mają problemy chorobowe wolą zazwyczaj medycynę konwencjonalną, lekarstwa i chirurgię. Jeśli zwraca się im uwagę na medycynę alternatywną i jej terapię, lub spojrzenie na przyczynę choroby, uważają to za czysty bezsens, nie mający nic wspólnego z dbałością o ciało fizyczne. Robią jednak wyjątek dla uzdrawiaczy przyjmujących w kościołach, gdyz kościół daje im poczucie, że jest to także właściwe.
——————————————————————————–

3) DUSZE NA POZIOMIE MŁODYM

- Niezależność i zdolność zdobycia tego, czego człowiek chce i pragnie, są głównymi siłami motorycznymi wieku na poziomie Młodym. Uchwycenie tego, co plan fizyczny może zaofiarować, walka o pozycje prominenckie, władzę i bogactwo sprawia, że jest to czas współzawodnictwa
- Dusza Młoda ma mentalność dążącą do stałych porównań: kto ma więcej na koncie bankowym, ma lepiej zarabiającego męża, zapraszany jest lub wydaje najlepsze przyjęcia, kto ma najwyższy budynek, najszybszy motor, najszersze ramiona, najwęższą talię lub najdroższe brylanty.
- uważają się za lepszych, wybranych do specjalnych osiągnięć, nie oglądają się na innych, nie lobią pracy kolektywnej, bo nie chcą mieszać się z “motłochem”. Wola działać w pojedynkę i dopuszczają do siebie jedynie ludzi mających ten sam status materialny i społeczny, te same poglądy i hobby, z którymi chętnie wchodzą w komitywę i wzajemnie się ze sobą liczą, sobą inspirują, tworząc swoista klikę, zamknięty krąg dla innych.
- uwielbiają przynależeć do rożnych modnych teamów, być członkiem jakiejś ogólnie szanowanej organizacji , która nada im range i ważność.
- Młoda dusza związana tak bardzo z czerpaniem z życia ziemskiego nosi się modnie, schludnie, drogo, mieszka w dobrej dzielnicy, w ładnym domu, zakupuje wyłącznie rasowego zwierzaka, ma lepsze niż inni , wyróżniające się auto, smakowite jedzenie z górnej polki, dba o linie i robi wszystko by wyglądać młodziej niż wskazywał by na to jej wiek. Nigdy się nie starzeje – zawsze jest w formie by zrobić wrażenie na otoczeniu. Ulubione sporty to: golf i tennis.
- Typowym sloganem dusz młodych jest: ” szata zdobi człowieka”, “jak cie widza tak cie piszą”, “carpe diem”.
- Dusze Młode dążą do sukcesu i stwarzania pozorów. Dusze Młode nie są otwarte emocjonalnie, nie są więc dobrymi rodzicami i nie rozwijają ani nie umacniają więzi rodzinnych ze swymi dziećmi. Mimo tego, kupują swym pociechom wszystko, na co je stać. Przykładem na to jest dziecko w wózku bardzo znanej firmy i w drogich ciuszkach jako materialny dowód prestiżu swoich rodziców. Dzieci te maja drogie zabawki, modnie strzyżone główki, dobre wykształcenie, są popychane przez swoich rodziców w kierunku niedoceniania wszystkiego i wszystkich. Tego właśnie oczekują od nich rodzice żądni ugruntowania swego statusu społecznego.
- Ambicja jest ważna, toteż postawa omawianych dusz sprowadza się do: „Jestem ja i jesteś ty, ale ja zwyciężam”. To daje im bodziec by zawsze być na czele czegoś.
W procesie do dążenia na szczyt nieważne jest jakich środków do tego potrzeba użyć i kogo po drodze trzeba nadepnąć lub zadeptać.
- są architektami cywilizacji, liderami biznesów, ludźmi sukcesu i kariery, pracoholikami , bardzo krytyczni wobec swoich dotychczasowych osiągnięć, ciągle pracują nad ulepszeniem poziomu swojego życia.
- Typowe Dusze Młode mają mało poszanowania dla tego kto ma inne ideały lub zapatrywania niż one.
- Lubia wygrywać każda rywalizacje, jest ich najwięcej wszędzie tam, gdzie panuje “wyścig szczurów”, moda na tzw “Yuppies” , dążą do zdobycia najwyższych stanowisk jakie maja możliwość osiągnąć.
- Z zachłannością będzie pożądała ona najdroższego modelu auta, palić ją będzie chęć mieszkania w „lepszej” dzielnicy i
- Mimo, że Dusze Młode są produktywne, uprzemysłowione i skoncentrowane na celu, wizja ich zatrzymuje się w tym miejscu, czyli w miejscu SZYBKIEGO robienia pieniędzy. Toteż wątpliwe byłoby to, że będą brać pod uwagę motywy i etykę.
- Pociągają ich przygody związane z dalekimi podróżami, poznawaniem świata, który też TRAKTUJĄ JAKO SWOJA WŁASNOŚĆ. Dzięki temu znów wzrasta ich status i podziw u innych.
- Chcą być podziwiani , czuć się jak WIELKA RYBA W MAŁYM STAWIE (atrakcja do podziwiania) a nie jak niepozorna mała rybka w dużym.
- Wygrywając z rywalem, zdobywając poklask, władzę i pieniądze osiągają poczucie przebywania na szczycie. Gdyby nie stres lub lęk przed utratą „zdobyczy”, możemy uznać ten okres za ekscytujący, dający ciekawe przeżycia i możność samorealizacji.
- Młoda Dusza sięgająca zachłannie po bogactwo i władzę za wszelką cenę i kierująca się skąpstwem na zewnątrz stwarza sobie bardzo złą karmę ! Musi ja później odpracować. Drażni tez otoczenie poprzez swój egoizm. Rada dla dusz na innych poziomach: jeśli dusza młoda działa ci na nerwy to nie wpadaj w złość, możesz mu raczej spokojnie powiedzieć : “jesteś modą dusza! Na razie nasze dusze są na rożnych poziomach rozwoju i głębsze porozumienie jest niemożliwe… Daj mi znak jeśli uda ci się trochę rozwinąć.”
- Symbolem sukcesu Młodej Duszy są oprawione dyplomy, trofea , certyfikaty członkowskie, które wiesza i stawia wokół swojego biurka.
- PEŁNIĄ WIGORU, ENERGII SKIEROWANEJ WYŁĄCZNIE NA SUKCES OSOBISTY I PRESTIŻ. Jedną z przyczyn, dla której Młode Dusze są zdolne do skierowania tak wielkiej ilości energii na sam sukces jest to, że życie wewnętrzne nie przyciąga ich uwagi. To pozwala płynąć energii łatwo w poszukiwaniu rzeczy zewnętrznych.
RZECZY ZEWNĘTRZNE TO: materializm, sława, chęć czerpania z życia ziemskiego, idą do przodu nie oglądając się na odczucia innych, zainteresowani są tylko akcja skierowana na sukces, skupienie uwagi na doznaniach cielesnych. RZECZY WEWNĘTRZNE, którymi nie zajmują się młode dusze dotyczą zwykle nurtów dostępnych na wyższym poziomie duchowym: życie emocjonalne, etyka, współczucie, empatia, psychologia, duchowość, filozofia, introspekcja swoich zachowań i posunięć,
- trzymają się sztywno norm kulturowych i socjalnych, zwracając bardziej uwagę na formę zewnętrzną niż na wewnętrzną esencje. Należą do nich: instytucja małżeństwa, instytucja rodziny, przestrzeganie prawa, polityka, edukacja, religia. Uważają za gorszące gdy dusze dzieci lub dusze stare (skłonne do skrajności) nie dostosowują się do ogólnie przyjętych norm.
- nie tolerują niczego co wykracza poza ramy normalności. Chcą być uważani za w pełni normalnych i tolerują tylko “normalnych” ludzi. Nie tolerują dusz dzieci ani dusz starych, ponieważ właśnie te dusze często sięgają skrajności. Za to maja tendencje do naśmiewania się z inności i dziwaczności ww dusz.
- maja za sobą 2 poprzednie etapy duszy (niemowlęcia i dziecka)
- około 45 % populacji na całym świecie to dusze młode.
- Największe potęgi światowe tego typu, przejawiające percepcję Duszy Młodej to: Japonia, Hong Kong, Niemcy, Izrael, Syria, Arabia Saudyjska, Australia, Kanada i Stany Zjednoczone. Wszyscy, którzy wzrastają w tych miejscach, niezależnie od wieku duszy w jakim by się znajdowali, otrzymują coś w rodzaju piętna i uwarunkowania wskazującego, jak mają działać, postępować, wyglądać, czuć się, aby osiągnąć sukces. Japonia jest właśnie teraz w najwyższym stopniu takim przykładem. Jest ekstremalnie konkurencyjna, skoncentrowana nawet na rozrywce jako na czymś, w czym liczy się tylko wygrana a nie rozrywka dla samej zabawy.

——————————————————————————–

4) DUSZE DOJRZAŁE

Pod koniec cyklu Duszy Młodej pojawia się pewien niepokój, poczucie, że czegoś brak. Cały poklask, bogactwo i władza już w pełni nie wystarczają, profity i wygrana nie mają już transcendentalnej wartości.

W ten sposób zaczyna się czas poszukiwań w okresie Duszy Dojrzałej. Pytania takie jak: „Kim jestem?”, „Dlaczego tu jestem?” zadawane są sobie coraz częściej.

Jest to okres introspekcji, okres, który wiele pojęć przewraca do góry nogami. Prawie zawsze wszystko jest tu skoncentrowane na emocjach i na większej intensywności, jest więcej schizofrenii, bólu, samobójstw, więcej miłości, zmysłowości i prawdopodobnie więcej lekarstw lub narkotyków, aby uintensywnić wszystko w większym stopniu, niż to bywa w innych okresach.

Dusze Dojrzałe lubią towarzystwo innych Dusz na tym samym poziomie z powodu ich potencjału emocjonalnego oraz poczucia, że „są na tej samej ścieżce”. Doceniają one Dusze Stare ze względu na informacje jakich one im dostarczają i chwilowy odpoczynek, jakiego u ich boku doznają. Natomiast Dusze Młode pobudzają w nich impuls – chęć pójścia do przodu w sprawach świata zewnętrznego.

Zycie wewn. duszy dojrzalej to intensywność uczuć i dramatyzm , ogromna empatia, współczucie, idealizm, walka z nierównościami społecznymi i nieuczciwością.

Dusze Dojrzałe chcą studiować, ale najczęściej wybierają małe i tradycyjne szkoły. Dusze Dojrzałe czasami, aby zawstydzić swoje otoczenie składające się z Dusz Młodych, odsuwają się od dobrze płatnej pracy i unikają osiągnięcia wysokiego statusu na korzyść takiego, który wspomaga ich priorytety i linię rozwoju, niesie ryzyko, przypadkowość i twórczość lub więcej „zbawiania świata”.

Polska i Rosja są krajami przepełnionymi Duszami Dojrzałymi w których istnieją silne ciągotki do dzielenia tego, co się posiada tak, aby wszyscy mieli zapewnione przynajmniej wymagane minimum.
W grupach rządzących obu tych krajów znajdowali się ludzie mocni i twardzi, którzy byli Duszami Młodymi. Stosowali oni wszelkie dozwolone i niedozwolone chwyty, aby tylko utrzymać się przy władzy. I nagle mamy Dusze Dojrzałe typu Lech Wałęsa i Michaił Gorbaczow, które rzucają się do walki przeciw temu ustalonemu porządkowi, nie bacząc na to, czy będą lubiani i dobrze oceniani.

Kraje z atrybutami Dusz Dojrzałych zwracają większą uwagę na szersze stosunki ze światem, niż na materialne dobra i skuteczną działalność. Przykładem mogą być Włochy, Grecja, Egipt i Meksyk.

W połowie 1987 roku wiele z krajów o Duszach Młodych zaczęło interesować się początkiem świadomości Duszy Dojrzałej. Stało się tak, ponieważ ich populacja zaczęła składać się z większej ilości Dusz Dojrzałych niż Młodych co spowodowało zachwianie starej równowagi. Kraje te w „smaku” i działalności będą jeszcze jakiś czas głównie państwami Dusz Młodych, ale będzie można zaobserwować rosnącą chęć zapewnienia sobie coraz większej dbałości o dobrobyt.
Ponieważ świadomość Duszy Dojrzałej realizuje się w poczuciu, że wszyscy jesteśmy wspólnotą, może dojść do głosu walka o prawa zwierząt.

Możliwe staje się dostrzeżenie punktu widzenia innej osoby i wzięcia go pod uwagę.

__________________________________________________ _____

5) DUSZE STARE
Na głębokich, wewnętrznych poziomach Stare Dusze widzą związki istniejące między wszystkimi ludźmi. Instynktownie czują, że stanowią część całości. Są w stanie uchwycić szerszy obraz i wtedy robią co mogą aby żyć w zgodzie z tym, co czują oraz nie ranić, nie sądzić innych. Występuje u nich potrzeba poczucia własnej nieskazitelności i utrzymanie integralności w każdej sytuacji. Odsuwają się od intensywnej emocjonalności Dusz Dojrzałych i są bardziej obiektywne w stosunku do życiowych wyżów i niżów.

Mając za sobą sporo inkarnacji w różnorodnych kulturach i klasach o wiele trudniej jest im znaleźć się w sytuacjach typu: właściwe – niewłaściwe, my – oni, ten kraj czy tamten, jak to przeważnie ma miejsce w ich otoczeniu. Widzenie całego obrazu w ten sposób powoduje, że Dusze Stare są raczej spokojne, nastawione bardziej pokojowo i nie rozpraszają się. U Dusz Starych przed upływem trzydziestego piątego roku życia nie obserwuje się przejawów percepcji odpowiadających temu poziomowi. Mogą więc one być w tym okresie posądzone o to, że lubią tańczyć w zależności od muzyki. Ponieważ mają inklinacje do podążenia za swoją indywidualną, wewnętrzną percepcją i pragnieniami mogą być ocenione jako ekscentryczne, chociaż trzeba przyznać, że w nieszkodliwy dla nikogo sposób.

Stare Dusze rzadko czynią to czego nie chcą, bo wolą swoje własne niekonwencjonalne cele, często szukają drogi najmniejszego oporu jeśli chodzi np. o pracę, toteż większość ich energii może być zużyta na rozwój duchowy. Ich motto to przecież “nic na sile, rób co chcesz i mi pozwól tez robić to, na co mam ochotę” lub nawet: ” nie rób nic a wszystko i tak będzie zrobione”.
Z powodu bogactwa energii gromadzonego przez wiele inkarnacji, Stare Dusze są zazwyczaj całkowicie kompetentne w wielu sprawach, najczęściej jednak nie wykorzystują posiadanych możliwości zaś teraz przychodząc na planetę, wybrały okres pracy nad intelektem, filozofią i rozwojem duchowym. Zwykle wolą znaleźć pracę, która wspomaga ich osobistą ewolucję np. doradztwo, uczenie, praca z ciałem, ogrodnictwo, rzemiosło – są to ich ulubione zajęcia. Wiele studiuje filozofię i sztukę.

Luksusowy dom lub auto, stroje lub biżuteria robiące wrażenie na Duszach Młodych nie należą do tych, które znajdowałyby się na liście przedmiotów, jakim Dusze stare przypisują wielką wagę lub większe zainteresowanie. Konsekwentnie unikają również pracy od godziny dziewiątej do siedemnastej.
Czasami są leniwe i osiąga to taki wymiar, że nie są w stanie zapłacić bieżących rachunków. Bierze się to jednak stąd, że do spraw materialnych nie przywiązują wagi. Mimo tego, Stare Dusze mają powodzenie w sprawach materialnych, gdyż kiedy zaczynają szukać, pojmować i stosować prawa fizyczne wszechświata, cel taki może być osiągnięty przez nie bez najmniejszego wysiłku. Mają dwa punkty zainteresowań – zewnętrzny i wewnętrzny, dlatego pociąga je tarot, astrologia, metafizyka i wiele innych dyscyplin przychodzących wraz z Nową Erą.
Stare Dusze interesują się wieloma religiami i naukami, ponieważ już rozumieją jakie są miedzy nimi powiązania. Jednak najbardziej pociągają je religie, które związane są z bezwarunkową miłością i z tymi, do których przynależały w poprzednich inkarnacjach. Ponieważ religie są związane z prawami i rytuałami stworzonymi przez Dusze Młode, Stare Dusze odrzucają prawie wszystko, co zostało dodane do rdzenia religii przez Dusze Młode. Jedynie unikatowa, osobista praktyka duchowa jest tą, której oddają się w pełni i w skrytości.
Stare Dusze mają wielką skłonność do agape – czyli miłości bezinteresownej, do bardzo świadomej pracy i unikania osadzania innych. Z tego powodu niektóre z nich są meczące i nierealne dla Dusz Młodych, a czasami nawet dla Dusz Dojrzałych.

Niektóre Stare Dusze czują się nieswojo ze swoją szorstkością lub brakiem emocjonalnego ciepła i starają się nadrobić ten jak im się wydaje – brak, chociaż czasem nie mają takiego odczucia.
W tym wypadku jednak siła esencji, która jest nastawiona tylko na uchwycenie i zrozumienie lekcji duchowych jakie życie niesie ze sobą, nie jest zainteresowana pomocą w nadrabianiu braku emocji. Dla niej jest to błogosławieństwo a nie wada.

Podobna sytuacja wytwarza się po inkarnacjach obfitujących w dobra materialne. Gdy esencja skompletowała lekcje zdobywania bogactwa nie jest zainteresowana uzyskaniem tego samego. Wyjątek stanowią pieniądze ubocznie ułatwiające pomoc w innych, nowych lekcjach. Esencja może chcieć, by ktoś znalazł się w danej inkarnacji na dnie nędzy do tego momentu, aż potrzebne lekcje duchowe i filozoficzne będą przerobione. Czasami esencja wtrąca się i przeszkadza w dobrych zarobkach gdy staje się oczywistym, że dobrobyt rozprasza i odwraca uwagę od właściwej pracy nad sobą.
Pamiętajcie, Stare Dusze, jesteście swą esencją. Kiedy przebywacie poza Ziemią wówczas sami decydujecie i nie wybieracie sobie bogatych rodziców, ani skłonności czy ambicji do posiadania bogactw i osiągania wysokich stanowisk. Problem leży w tym, że gdy pojawiacie się na planie fizycznym wasza mała ziemska osobowość wariuje trochę w związku z dobrami świata materialnego. Osobowość może popychać do życia w komforcie i do osiągnięcia go, ale bez wielkiego impulsu typu „No! Zrób to! Musisz osiągnąć sukces!”, gdyż ten impuls opóźnia pracę Starej Duszy.

Tak długo jak esencja Duszy Starej odżywia się tym, czym ona naprawdę chce, czyli strawą filozoficzną i duchową, nie będzie przeszkadzać w osiągnięciu pieniędzy lub w tworzeniu ciepłych, emocjonalnych stosunków międzyludzkich. Ale nie da ona specjalnego i dodatkowego impulsu w kierunku osiągnięcia jednego czy drugiego.

————————————————————————————
Stara dusza, odznaczająca się wysokim poziomem rozwoju, może czuć się zagubiona gdy pojawia się w czasach, które lekceważą wartości duchowe. Świat kapitalistyczny i kult wartości duszy młodej (materializm) nie daje szans starym duszom w pełni skupić się na wyznawanych przez nich wartościach niematerialnych.

Poszanowanie siebie jest najpoważniejszym wyzwaniem dla Dusz Starych, ponieważ wzdłuż ich drogi przewija się wciąż łatwość przyjęcia postawy lekceważącej siebie.
Najważniejszym wyzwaniem dla Duszy Starej jest opanowanie i doprowadzenie do właściwego samo poszanowania. Żadna Stara Dusza nie jest kompletna dopóki nie osiągnie całkowitego przebaczenia sobie swych błędów i miłości do siebie. Miłość i poszanowanie siebie może być omijane, gdy żyje się w społeczeństwie Dusz Młodych, które nie uznają ani nie potrafią zrozumieć wrodzonych wartości większości Starych Dusz.
__________________________________________________ _________

Inne ważne zadania w planie szkolenia Starych Dusz to zadowolenie z przebywania w ciele fizycznym, manifestowanie mistrzostwa w uznaniu i poszanowaniu tego co się posiada i używaniu w tym celu, aby życie na planecie było miłe, ciekawe a czasami nawet ekscytujące.

Do świata polityki powinno się wybierać tylko stare dusze… wojny byłyby po prostu niemożliwe!

Dopóki pociąga cię życie na ziemi nigdy nie będzie ono twoją ostatnią inkarnacją. Esencja nigdy nie dopuści do tego byś zerwał się z haczyka dopóki nie uwolnisz się od przywiązania do rzeczy, które cię przyciągają i wiążą z tą planetą.

——————————————————————————————
Aby skompensować wybór poprzednich inkarnacji Stara Dusza najczęściej otrzymuje w ostatnich inkarnacjach płeć, którą najmniej lubi.
——————————————————————————————

Będąc jednak tyle razy w ciałach męskich i żeńskich, Stare Dusze zaczynają mieszać różne energie i w końcu nie mają preferencji do męskiej czy żeńskiej płci. Nierzadkie są odczucia obu płci to jest niekobiece kobiety czy mężczyźni niemęscy. Płeć, która nabiera już cech kosmicznych, staje się możliwa i zaczyna się jej poszukiwać. Na przykład wymienione wcześniej niekobiece kobiety, choć o zachowaniu i powierzchowności swej płci, wolą zawody męskie, przedkładają urządzenia typu kamera lub aparat fotograficzny nad stroje, dzieci wychowują bez przesadnej tkliwości i nie są domatorkami. Z kolei niemęscy mężczyźni, chociaż fizycznie nie różnią się od innych, uwielbiają dzieci – nawet te męczące i niegrzeczne – wykazując wiele cierpliwości. Lubią gotować różne przysmaki, szyć, lubią nawet robótki na drutach (ale tylko we własnym domu). Są wśród nich i tacy, którzy bardzo przejmują się własnym ciałem (masaże, dobry krem do rąk i twarzy, gimnastyka aby nie przytyć, dobra woda kolońska i eleganckie dodatki do ubioru). Nie ma to nic wspólnego z płcią fizyczną, wiąże się jedynie z przejawem Duszy żeńskiej w męskim ciele lub odwrotnie.

Obserwowanie Duszy bardzo Starej jako dziecka jest bardzo pouczające. Mimo, że zachowuje się ono jak dziecko i wykazuje zainteresowania związane z tym wiekiem wyczuwa się w nim już inne wartości. Ze względu na to, że Dusza ta już tyle razy przychodziła na naszą planetę, dziecko nosi w sobie spokój i mądrość, co może być odczuwane przez otoczenie, przynajmniej w tych momentach, gdy jest ono spokojne.
W stosunku do Dusz Młodych i Dojrzałych o wiele mniej Dusz Starych staje się sławnymi ludźmi. Jeżeli już, to po to by uczyć. Dbają o poziom nauki zgodny ze swym doświadczeniem i nie obniżają go nigdy, nie bacząc na krytykę i wykpiwanie przez Dusze Młode. Żadna Dusza Stara nie może zakończyć koła inkarnacji dopóki nie przekaże swej wiedzy przynajmniej jednej osobie.
Niektóre ze Starych Dusz przejawionych jako muzycy odczuwają typowy pociąg do przekazywania swej wiedzy, są to: John Lennon i Yoko Ono, Sting, Judy Collins, Jerry Garcia, Bob Marley.

Kraje, w których przeważają Dusze Stare (ale nie są to liderzy ani członkowie rządu) to Islandia, Holandia, Szwajcaria, Czechosłowacja.
Narody złożone ze Starych Dusz wolą neutralność w konfliktach międzynarodowych i jeżeli nie można inaczej, wybierają niewolę zamiast gwałtu i przelewu krwi. Wiedząc jaką wartość ma wolność, w pierwszym rzędzie ta wewnętrzna, wolą uczyć swych najeźdźców większej harmonii i człowieczeństwa. Historyczną postacią, która tego dowiodła, był Aleksander Wielki konkwistador Persji i części ziem należących obecnie do Indii.
Stare Dusze znajdziemy wszędzie, chociaż bardzo rozproszone po świecie i do tego w małych ilościach. Burma ma wiele Starych Dusz, ma je Nowa Zelandia, Finlandia i Norwegia. Miasta Ameryki, w których one się grupują to: Vancouver, Miami, Laguna, Boston, Minneapolis, Chicago i Atlanta. Chociaż najliczniejszymi z nich są głównie Oregon, Waszyngton i Północna Kalifornia. Półwyspy Florydy i Islandii oraz Waszyngton to magnesy dla Dusz Starych. Inne miasta: Santa Fe i Taos, Nowy Meksyk oraz Boulder w Kolorado przybierają przyjemny „posmak” Starych Dusz; Rosja też ma ich wiele, ale najwięcej z nich było swego czasu na Syberii.

Wiele indywidualnych Starych Dusz jest rozproszonych po świecie. Stare Dusze inkarnują w strefach, gdzie przeważają Dusze Noworodków, na przykład w Amazonii, w celu chronienia ich, towarzyszenia, karmienia i ukierunkowania w tym co jest im potrzebne.
Stare Dusze starają się rozumieć to co lubią postrzegać Dusze Młode. Wiedza na temat percepcji różnych poziomów Dusz jest niezmiernie pożyteczna i przydatna do zrozumienia co inni czują, jak myślą i jakie mają zadania do wypełnienia w swym życiu.
Każdy wiek Duszy obfituje w doświadczenia w takim stopniu w jakim to konieczne na danym poziomie percepcji. Oczekiwanie więc, że wasze dziecko o Duszy Starej będzie się wspinać po szczeblach kariery, aby osiągnąć wyżyny w przedsiębiorstwach lub w jakimkolwiek wykonywanym zawodzie, jest pojęciem całkowicie błędnym. Pomyłką jest również liczenie na to, że dynamiczny adwokat o Duszy Młodej zajmie się łagodzeniem atmosfery między zwaśnionymi stronami albo, że Dusza Dojrzała, uwikłana w poważny dramat emocjonalny, będzie zdolna do osiągnięcia całkowitego spokoju tylko dlatego bo wykażemy jej jasno całą sytuację.
Stare Dusze rodząc się na planecie i będąc fizycznym noworodkiem, doświadczają świadomości noworodka i rozwijają się duchowo wraz z ciałem. Gdy są fizycznym dzieckiem przejawiają cechy Duszy Dziecięcej. Weźmy przykładowo sytuację, w której dwuletnie dziecko krzyczy lub płacze, gdy jedno z rodziców obraziło jego poczucie dobra i zła, czyli poczucie sprawiedliwości. Dzieci z innych poziomów Dusz płaczą i awanturują się tylko wtedy, gdy nie otrzymują tego czego chcą, kiedy zabrania się im jakieś zabawy albo, gdy się je zbyt apodyktycznie poucza. Dzieci o Duszach na poziomie Dziecka są wymagające, apodyktyczne i nie liczą się z wymaganiami rodziców. Dusze Stare, kiedy są w szkole, mogą przejść przez okres współzawodnictwa, w którymkolwiek z przedmiotów ale nie muszą, zaś w wieku dojrzałym mogą przejawiać emocjonalne wzloty i upadki, ale te u nich nie trwają długo i prędko zostają zapomniane.
To co może załamać Duszę Dojrzałą i pozostawić po sobie kompleksy i urazy, dla Duszy Starej będącej w młodym wieku fizycznym, jest tylko „zajściem”, „wydarzeniem”, czy choćby „sprawą do załatwienia”.
Indywidualne Dusze nie prezentują w pełni swych cech przynależnych danemu wiekowi. Przejawiają je dopiero po upływie jednej trzeciej czasu ziemskiego. Przechodzą przez swego rodzaju stagnację a nawet lenistwo. Gdy esencja chce szybciej skompletować przerobienie pewnej karmy, wybiera na okres wcześniejszy wieku fizycznego sprawy związane z ambicją lub emocją. Podczas gdy większość Dusz Starych (również Dojrzałych) będzie przerabiać intensywnie fazę Dojrzałą w swoim fizycznym wieku – od nastolatka do dwudziestego roku życia – Stara Dusza nie działa z poziomu świadomości Duszy Starej przed upływem trzydziestego roku życia na planie fizycznym, chociaż nie dotyczy to wszystkich aspektów. Gdy na przykład czuje zagrożenie, wtedy napotyka na pewne trudności w natychmiastowym skoncentrowaniu się na świadomości Duszy Starej.
Stare Dusze mają zdolność posługiwania się dyscypliną Duszy Dziecka, ambicją Duszy Młodej i emocją Duszy Dojrzałej wtedy tylko, gdy dla ich planów karmicznych jest to niezbędne i konieczne, nie chowają głowy w piasek, aby uniknąć lekcji i przywilejów, które należą do innego wieku.

WARTOŚCI I POCZUCIE WAŻNOŚCI: stare dusze postrzegają sprawy je dotyczące jako wartościowe, ale nie rozpatrują ich w kategorii ważności. Im bardziej stara dusza docenia wartość a nie ważność wydarzeń tym bardziej czuje się wolna, szczęśliwa. Nie przywiązuje się po prostu do niczego a tymczasem nie cierpi. Stara dusza by zrozumieć ważność pewnych nakazów i przepisów musi zejść do poziomu dziecka. Korzysta z tego, gdyż na jej poziomie nie odnajduje zrozumienia ważności takich błahych spraw.

———————————————————————————–

To, co dotyczy duszy starej nie jest zawsze rezultatem jej wcześniejszego działania (karmy) ale jest nieodłącznym elementem towarzyszącym duszom starym na ich poziomie rozwojowym , to element lekcji .

ATAK WAMPIRÓW ENERGETYCZNYCH na dusze stare :

Dusze stare często padają ofiarami wampiryzmu energetycznego.
Wampiry energetyczne to osoby, które wyczuwają dużą energie dusz starych, a której sami nie maja w tak dużej ilości, i chcą ja wykorzystać do swoich celów (głownie używają energii dusz starych do uzyskania uleczenia i komfortu) . Same nie maja takich pokładów energetycznych stad najłatwiej ukraść ta energie ich posiadaczom (duszom starym)
Najczęściej wykorzystują dobroć i chęć niesienia pomocy dusz starych wymuszając na nich konieczność asystowania w rozwiązywaniu ich własnych problemów. Jednak podczas każdego kontaktu kradną energia starym duszom na poziomie duchowym zostawiając je zupełnie wyczerpane kiedy już nasyca się i zaspokoją swoje własne potrzeby.

KONTAKT MŁODSZYCH DUSZ Z DUSZA STARA
Dusza stara ma silne oddziaływanie na otoczenie. Silna energetyczna powłoka duszy starej powoduje mocne przyciąganie innych osób w jej kierunku. Osoby napotykające dusze stara uczuwają wobec niej intensywne emocje: skrajnie pozytywne lub skrajnie negatywne. Może to być romantyczny zew , sympatia od pierwszego spojrzenia , nieuzasadniona chęć upokorzenia, agresja, szukanie w niej winy , oskarżanie o rzeczy, z którymi ona nie ma nic wspólnego.
Kiedy dusza stara wchodzi do sali pełnej obcych ludzi nagle okazuje się, ze znajda się wśród nich 3 przypadkowe osoby uwielbiające ja za nic (bez wyraźnego powodu) i 3 nienawidzące jej – również bez powodu. To zasługa tak silnych wibracji jakie ona wydziela wokół siebie.
Dodatkowo dusza stara doznaje ww sytuacji regularnie co jakiś czas, czasem sypia się jedna po drugiej by po chwili ciszy znów zaatakować z nasilona siła, co wiadomo wybija z rytmu dusze stara.

LEKCJA DLA DUSZY STAREJ – ZACHOWAĆ SWOJA GODNOŚĆ I AUTONOMIE

Dusza stara musi dbać o SZACUNEK DLA SAMEJ SIEBIE , balans, gdyż ma skłonność do nadmiernego dawania, nadmiernej empatii, rozumienia przez co zatraca się etc.
Nie powinna dopuszczać do nadużywania swych darów przez ludzi całkowicie pozbawionych skrupułów, gdyż pozbawia się w ten sposób własnej godności, zaniża swoja własną wartość szukając ciągle kompromisu i chcąc wiecznie dogadzać otoczeniu.
Poszanowanie siebie jest najpoważniejszym wyzwaniem dla Dusz Starych, ponieważ wzdłuż ich drogi przewija się wciąż łatwość przyjęcia postawy lekceważącej siebie.

A jak wiadomo zazwyczaj wpada na dusze młode które są często egoistyczne i potrzebują jej wyłącznie do własnych celów.

Dusza stara musi otoczeniu wyznaczyć pewne granice by uniknąć nadużyć ze strony innych. Owszem może pomoc, ale nie może pozwolić sobą całkowicie manipulować i szantażować, spełniać każde zadania otoczenia – gdyż nigdy nie będzie w stanie osiągnąć coraz to podwyższającej się poprzeczki by zasłużyć na aprobatę otoczenia i poczucie spełnionej misji pomocy.
Bowiem po długim czasie pomocy innym odczuje ona mocne rozczarowanie i poczucie odrzucenia przez innych.
Także najważniejsze to wiedzieć gdzie są granice i mieć trochę więcej przekonania o swojej wartości.

——————————————————————————–
DUSZE STARE A MŁODE:
Dusze stare zawsze napotykają na swojej drodze dusze młode, które testują dusze stare, upokarzając, ranią.
Wszechświat nie łączy nigdy starych i młodych dusz w relacje przyjacielskie, stawia je sobie nawzajem raczej na zasadzie przeciwieństw.

Czasem zdarza się, ze stara dusza spotykając młoda myśli, ze ta młoda jest dojrzała, bo tak tez się ona zachowuje (sztuka maskowania) , ale po jakimś czasie odkrywa , ze owa osoba jest dusza młoda, kierująca się wyłącznie swoim ego, pretensjami do świata, chcąca ciągnąć tyle przyjemności ile wlezie, etc. Przykładem tej sytuacji niech będzie spotkanie dwóch motyli, gdzie jeden motyl odkrywa, ze napotkany drugi motyl nie jest w istocie motylem, a larwa motyla przebrana za motyla, która jeszcze nie dorosła do postaci motylej, bo przed nią długa droga : kokon etc.

Mode dusze nie osiągnęły jeszcze poziomu dusz starych i tym samym nie są w stanie zrozumieć motywów dusz starych w ich działaniu, stad blednie interpretują ich kroki. Dusze młode często kierują się wręcz własnymi skłonnościami (do zdrady, oszustw, manipulacji) i przypisują je dużym starym oskarżając je o to, bo tylko takie wykroczenia są im znane – bo są ich własnymi skłonnościami. Dusze stare są bardzo tolerancyjne wobec wszystkiego co inne (innowierstwo, homoseksualizm) ale nie tolerują tym samym nieumiejętności tolerancji u innych, szczególnie u dusz młodych , widza również wiele wad dusz młodych : chęć nachapania się i przejścia po trupach tak typowe dla dusz młodych, stad tez niechętnie wchodzą z nimi w komitywę..
Szczytem nieporozumień z Młodymi Duszami, które przypisują sobie wiele wartości i zaslug , jest to, że Stare Dusze zdają sobie jasno sprawę z tego, jak małą rolę spełniamy wszyscy w tym wielkim i nieskończonym wszechświecie.
Młode Dusze są naturalną częścią całości a Dusze Stare wiedzą, że wszystko jest połączone. A więc Dusza Stara, jeżeli poczuje się dojrzalsza od Młodej, szuka od razu delikatnego sposobu oświetlenia jej drogi, choć owa droga nie jest bezbolesna i często trudna. Trudności i ból mogą przynieść niezrozumienie i odrzucenie nauk jakie stara się przekazać Duszom Młodym. Wznosi się więc na wyżyny intelektu nie narzucając swej nauki innym.

——————————————————————————-

RÓŻNICĘ MIEDZY DUSZA DOJRZAŁA A STARA :

MOTTO:
DOJRZAŁA
“wiem co przezywasz”
KRAJE, GDZIE NAJWIĘCEJ DUSZ DOJRZAŁYCH TO: Italy, Canada, Russia, Poland, England, Scandinavia, parts of the United States (Northwest & Southwest). 1/3 of population.
STARA
“zyj i daj zyc innym”
KRAJE, GDZIE NAJWIECEJ DUSZ STARYCH: Iceland, Finland, Sweden, Holland, Denmark, pockets in Russia and the United States. 1/10 of population.
TALENT
DOJRZAŁA
chłonni wiedzy, robią wiele dobrego w sprawach społecznych, walka o prawa ludzi, ochrona środowiska, reformy, nie koniecznie za pieniądze, pociąga ich sama idea , w grę wiec wchodzi tez wolontariat .
STARA
szybko się uczą i dostosowują, świetnie rozwiązują problemy na podstawie własnych doświadczeń, sami sobie sterem, nie znoszą autorytetów, odpowiedzi na wszelkie pytania szukają w sobie.
UCZUCIOWOŚĆ:
DOJRZAŁA
bardzo uczuciowa, empatyczna, współczująca, pełną teatralnego dramatu, czasem miota się od jednej skrajności w druga, odbierająca wszystko na poziomie emocji,
STARA
pozornie wygląda na szorstka, pozbawiona uczuć, lecz w głębi jest uczuciowa, ale nie lubi ulegać zbytniej emocjonalności i namiętności, gdyż te czasem prowadza na manowce, woli duchowość. Kocha prace zespołowa, chęć współpracy z innymi, chęć pomocy i asystowania innym w ich procesie rozwojowym.
CEL ŻYCIA:
DOJRZAŁA
chce zrozumieć siebie i innych, motywy postępowania, skupiona na relacjach emocjonalnych, chce się przysłużyć światu, czasem chce być taka jak inni, zarówno pod względem poglądu jak i wyglądu.
STARA rozwój duchowy, zrozumienie, szuka wewnętrznego rozwoju, wielka potrzeba nauczania innych by zrozumieli, nie dla poklasku, uczy na przykładach, chętnie asystuje by pomoc, odpowiedzialność, zwykle pragnienie autentycznego cieszenia się życiem.
RELACJE Z INNYMI:
DOJRZAŁA
intensywnie emocjonalna, skłonna do przesady w swoim uzależnieniu emocjonalnym, zakrawającym o opere mydlana, pełna dramatu, często ląduje u psychoanalityka lub psychiatry, najlepiej dogaduje się z duszami na jej poziomie, gdyż te kierują się również emocjami i ja zrozumieją, ale najwięcej zyskuje w kontakcie z duszami starymi, które schładzają jej wybujała uczuciowość i dają poczucie spokoju.
STARA
Świadoma swego połączenie energetycznego z całym wszechświatem, otoczeniem, zarówno z ludźmi jak i roślinami, zwierzętami. Uczucia na wodzy, żadnych skrajności emocjonalnych, po prostu jest i czuje wszystko, stad daleka jest od nadużywania emocji by ich nie rozszaleć.
Zmysłowość i sex tylko w połączeniu z mocno rozwinięta bliskością z drugim człowiekiem. Wysoce szanuje inność innych. (zarówno religijna, orientacyjna -gej,lesbijka, poglądowa)
ZAINTERESOWANIA i WARTOŚCI ŻYCIOWE:
DOJRZAŁA
popiera sztukę, filozofie, socjalna reformę i osobisty wzrost, wszelkie akcje zbliżające ludzi, bazujące na dobrym smaku, empatii, chce się uczyć nowych rzeczy, badać nowe zagadnienia, pragnie być liderka grupy podobnej do niej na poziomie emocji.
STARA
cieszy ja proste najzwyklejsze życie w jedności z natura, niosące relaks i autentyczna czysta radość: dobre i szczere życie, dobre proste jedzenie, dobra muzyka kojąca serce, dobre relacje oparte na oddaniu. Przewaga treści nad formę. Wszystko co delikatnie stymuluje pozytywnie zmysły i intelekt.
Nie szuka pracy pod względem wynagrodzenia ale takiej, która jest rozwijająca duchowo, wzbogacająca i budująca. Jej celem jest przecież uczyć się by sfinalizować godnie swoja ostatnia fazę rozwoju na poziomie duszy starej.

———————————————————————————–
ZNAKI SZCZEGÓLNE DUSZY STAREJ:
———————————————————————————-
*** dzieją się wokół niej dziwne często dramatyczne rzeczy często dotykające ja sama i wzbudzające ekstremalne reakcje u innych
Reakcje innych są zawsze albo zakrawające o skrajna sympatie (wręcz uwielbienie) albo o skrajna nienawiść wobec DUSZY STAREJ, bez względu na to co ZROBIŁA, PRZECIEŻ ONA ZACHOWUJE SIĘ WOBEC WSZYSTKICH TAK SAMO!

*** czuje ze nie ma wpływu na pewne wydarzenia, nie może zmienić pewnych biegów zdarzeń – jakaś siła z zewnątrz je kontroluje i nadaje im kształt

*** często czuje , ze utknęła a wydarzenia powtarzają się i ******a na nią wg jakiegoś ustalonego rytmu.

*** z zewnątrz spotyka ja wiele zazdrości od innych, jest tez złe odbierana i nie rozumiana

*** chęć dawania i dbania o innych bardziej niż o siebie

*** bolesne rozczarowania miłosne i wspaniale relacje przyjacielskie

*** wydarzenia się powtarzają

*** nie najlepsze relacje rodzinne

*** wysoka świadomość bycia innym, posiadanie głębszych emocji i bardziej kreatywnych pasji niz inni

*** wielka intuicja, przeczuwanie i wiedzenie pewnych faktów
———————————————————————————–

*** dusze stare maja najczęściej kanciaste, wystające stawy kości palców u dłoni. Zaś dusze młode maja gładkie stawy palców u reki, delikatna”.

http://www.ezoforum.pl/

Natalia 07

Jak zobaczyć własną aurę

Trataka – reflektor w Twoich oczach

Hinduscy jogini wynaleźli tratakę – ćwiczenia wzroku. Polegają one na wykształceniu umiejętności całkowitego przykucia uwagi do jednego punktu. Trataka pozwala nie tylko rozwijać zdolności paranormalne, postrzegać aurę, ale także reguluje działanie układu nerwowego, wycisza umysł i doskonale wpływa na poprawę zdrowia całego organizmu.

Podane niżej ćwiczenia “wyostrzają” tzw. postrzeganie pozaoptyczne (czyli widzenie trzecim okiem) i harmonizują pracę ośrodkowego oraz autonomicznego układu nerwowego. Ćwiczenia od 1 do 3-go mogą także wykonywać dzieci, które mają kłopoty z koncentracją (bez intonowania mantry OM).
Do pierwszych trzech ćwiczeń trzeba usiąść wygodnie i pilnować, by plecy były wyprostowane.
Jeśli podczas ćwiczenia poczujesz zmęczenie oczu, opuść powieki i na chwilę połóż na nich swoje dłonie wewnętrzną stroną myśląc wtedy intensywnie: relaksuję moje gałki oczne, rozluźniam mięśnie powiek. Gdy zmęczenie ustąpi, możesz znów przez chwilę kontynuować ćwiczenie.

Ćwiczenie 1
Opuść do połowy powieki i patrz na czubek nosa przez 3 do 5 minut. Cały czas oddychaj swobodnie i regularnie. Gdy poczujesz zmęczenie wzroku – przymknij na chwilę powieki i zanuć dźwięk Om (wym. AUM). Ćwicz rano i wieczorem.

Ćwiczenie 2
Skieruj oczy do góry, ku punkcie znajdującym się między brwiami, powyżej nasady nosa. Patrz tak przez 2 do 5 minut i myśl tylko o tym miejscu, gdzie usytuowane jest trzecie oko.

Ćwiczenie 3.
Zmruż lekko oczy i wpatruj się w jakiś niewielki przedmiot postawiony ok. 1 metra przed Tobą na wysokości oczu, np. wazonik, kulę, szkatułkę.

Ćwiczenie 4
(Tylko dla dorosłych!). Przygotuj takie lustro, w którym będziesz mógł dojrzeć całą swą sylwetkę. Stań przed nim, lekko opuść powieki i wpatruj się w swoje odbicie uważnie, bez mrugania powiekami – aż do zmęczenia oczu. Wtedy zamknij je na chwilę, zrelaksuj je podanym wyżej sposobem, weź kilka głębokich oddechów i znów popatrz na swoje odbicie. Powtórz taki “ogląd” cztery razy w ciągu jednego ćwiczenia.
Wcześniej czy później dostrzeżesz dookoła swojej sylwetki mglistą otoczkę. Najpierw zazwyczaj dostrzega się tzw. halo czyli aurę dookoła głowy, a potem mgiełkę dookoła całego obrysu postaci. Lepsze efekty uzyskasz, jeżeli zaczniesz powoli podnosić do góry i opuszczać najpierw lewą, potem prawą rękę. Oczywiście – cały czas patrząc z lekko opuszczonymi powiekami. Zauważysz wtedy, że im dłużej patrzysz, tym większy obszar poświaty postrzegasz wokół ręki.
Każdego następnego dnia możesz dodawać różne elementy do tego ćwiczenia, np. kołysać powoli ciałem i obserwować jak otaczająca Cię aura porusza się razem z sylwetką.
Po pewnym czasie, zwłaszcza jeżeli w pomieszczeniu, gdzie znajduje się lustro będzie zapalona świeca – zaczniesz wyraźnie dostrzegać różnicę w natężeniu tej poświaty i powoli rozróżniać kolory. Oczywiście wymaga to cierpliwości i systematyczności, ale ten trud się opłaca. Gdy nauczysz się już dostrzegać aurę wokół postaci ludzi również w codziennych warunkach, umiejętność ta może Ci przynieść wymierne korzyści. Barwy aury zdradzą bowiem, jaki charakter i cechy ma człowiek, z którym robisz interesy, przyjaźnisz się czy masz zamiar np. związać się z nim małżeństwem. Powiedzą Ci również, czy w Twoim(lub innych) ciele nie czai się jakaś choroba…

Zobacz swoją aurę

Nie trzeba uciekać się do specjalnych aparatów czy przyciemnionych szkiełek, by zobaczyć aurę. Nawet naukowcy przyznają, że wystarczą systematyczne ćwiczenia i spełnienie tylko czterech warunków, żeby dostrzec otaczającą dany obiekt poświatę.

* Przystępując do ćwiczenia trzeba się wyciszyć;
* Najlepiej, jeżeli wprowadzisz się w nastrój medytacyjny i stan alfa (skieruj spojrzenie ok. 25 cm w górę: wówczas następuje synchronizacja obu półkul mózgowych);
* pomieszczenie w którym ćwiczysz winno być zaciemnione;
* obiekt obserwacji umieść przed ciemnym tłem – najlepiej czarnym.

Eksperyment ze świecą

Zanim zaczniesz obserwować ludzką aurę, najlepiej przez jakiś czas eksperymentuj ze świecą.
W odległości około 1 m od ciemnego tła (np. ściany czy szafy osłoniętej czarnym materiałem) ustaw zapaloną świecę tak, by jej płomień znajdował się na wysokości Twoich oczu. Usiądź przed nią w odległości ok. 2 m. Uspokój się, zrelaksuj, usuń z umysłu wszelkie niepotrzebne myśli. Oddychaj głęboko i patrz w jakiś nieokreślony punkt znajdujący się ok. 25 cm nad świecą i jakby poza jej płomień.
Po chwili ujrzysz tęczowe kręgi. Po kilku dniach ćwiczeń będą one coraz większe i większe. Kiedy już z łatwością będziesz osiągać ten stan, zacznij w ten sposób obserwować wiszącą lampę, zasuszony i żywy kwiat (by widzieć różnice promieniowania). Dopiero po tygodniach systematycznych ćwiczeń przechodzimy do obserwowania ludzkiej aury. Najłatwiej ją dostrzec dookoła głowy, rąk i nóg.

Dłonie we mgle

Po kilkuminutowym relaksie i medytacji z zamkniętymi oczyma, oddychając równo i głęboko, umieść dłonie nad wcześniej przygotowaną czarną powierzchnią (może to być czysty blat biurka, kawałek czarnego papieru, tkaniny itp.). Dłonie, z palcami lekko się stykającymi, trzymaj kilka centymetrów nad czarnym tłem. Oddychając spokojnie, przez nos patrz lekko zmrużonymi oczami jakby poprzez ręce i palce. Po chwili skupienia dookoła palców zaobserwujesz zjawisko podobne do unoszenia się pary.
Jeżeli będziesz dalej patrzeć, zobaczysz, że z palców wysuwają się coraz dłuższe promienie. Kiedy ułożysz dłonie naprzeciw siebie i zaczniesz je raz zbliżać, raz oddalać, wówczas dostrzeżesz, że te “promienie” także się skracają lub wydłużają.
Po kilku, a czasem kilkunastu dniach systematycznych ćwiczeń – bardziej wrażliwi mogą już zacząć widzieć kolory. Ale nie należy się zrażać, gdy postrzega się tylko samą “mgiełkę” lub jakby strumień światła. Niekiedy kolory “widzi się” tylko intuicyjnie, tzn. podświadomość podpowiada nam, jaka to barwa.

Tęczowe kręgi wokół głowy

Po miesiącu takich systematycznych ćwiczeń, poprzedzonych koniecznie relaksem i medytacją możesz przejść do obserwowania aury dookoła głowy. Wówczas poproś kogoś bliskiego, by wystąpił w roli obiektu.
Dobrze by było, by osoba, którą obserwujesz, także się wyciszyła. Może posłuchacie razem taśmy relaksacyjnej – najlepiej przy zaciągniętych zasłonach i zapalonej świecy. Wtedy łatwiej będzie Wam stworzyć odpowiedni, medytacyjny nastrój.
Potem posadź swój “obiekt” przed ciemnym tłem. Ty zaś, lekko przymrużywszy oczy, patrz ponad jego głową, tak jak w ćwiczeniu ze świecą. Zazwyczaj najpierw dostrzega się jakby mglisty obłoczek dookoła głowy, potem coraz wyraźniejszy i większy, aż wreszcie z tej “mgły” zaczynają się wyłaniać kolory.
Kolory i kształty aury są odbiciem stanu zdrowia, myśli i uczuć badanego. Zaawansowani jogini i psychotronicy mogą, jeśli chcą, zmieniać kształt i kolory swojej aury w każdej chwili.

Kolory aury czyli jak rozpoznać drania lub świętego

Wszyscy ludzie promieniują barwną energią zwaną aurą. Każdy kolor aury oznacza inny stan psychiczny i zdrowotny człowieka, a nawet zdradza cechy jego charakteru. Jeśli nauczyłeś się z pomocą podawanych przeze mnie w poprzednich numerach “Gwiazd” ćwiczeń dostrzegać aurę, będziesz mógł odgadnąć nawet najbardziej skrywane tajemnice osobowości innego człowieka.

Przypominam, że czym innym są kolory poszczególnych czakramów, czyli centrów energetycznych, a czym innym kolory aury. Ezoterycy używają terminu “aura” na określenie pola energetycznego otaczającego duszę i cztery ciała subtelne, na którym odciskają się wszystkie emocje, wrażenia, myśli, słowa i uczynki człowieka.
Po łacinie aura oznacza “tchnienie”, “dech”. Martwy człowiek nie ma aury. Oddala się ona od zwłok w ślad za duszą i innymi ciałami, niewidzialnymi dla zwykłych śmiertelników.
Barwy aury nie są statyczne, lecz zmieniają się co kilka sekund. Natężenie barw czy przewaga takiego bądź innego koloru dookoła głowy i całej sylwetki zależy od stanu psychicznego, diety, wypoczynku, emocji. Inna będzie aura człowieka po gwałtownej sprzeczce, a inna po medytacji, chwili skupienia czy modlitwie. Zauważy to zarówno jasnowidz, jak i współczesne kamery przystosowane do fotografowania aury w kolorach.
Według przekazów tybetańskich mistyków tzw. kolory podstawowe określają głębię osobowości, natomiast odcienie dotyczą myśli, pragnień, zamierzeń.

Oto co mówią o tobie barwy twej aury

* czysta i jasna czerwień – chętnie spieszysz z pomocą innym i czynisz dobro. Masz wiele energii życiowej i jesteś pozytywnie nastawiony do innych.
* czerwień otoczona żółtym “szlaczkiem” – kierujesz się w życiu altruizmem;
* szkarłat – przepełnia Cię pycha, duma i masz zbyt wysokie mniemanie o sobie;
* czerwień przechodząca w brąz – mówi o Twojej skłonności do plotkarstwa, o materializmie, chciwości;
* czerwień w ciemnym odcieniu – zdradza, że jesteś osobą złośliwą, nieustannie się irytującą i często wybuchającą gniewem.
* blada czerwień (jakby wyblakła lub spłowiała) jesteś niezrównoważony, masz mały zapas sił życiowych. To kolor stały tzw. “wampirów energetycznych”, ale nie można nikogo posądzać o takie skłonności bez długotrwałych obserwacji, gdyż taki kolor może dominować również w aurze osoby, która ma za sobą kilka nieprzespanych nocy, np. podczas wkuwania do egzaminu lub całonocnego dyżurowania przy chorym człowieku.
* Brąz to kolor materialistów, ciułaczy, ale i skutecznych, pedantycznych biznesmenów.
* Róż – naturalny w aurze dzieci i nastolatków, u dorosłej osoby sygnalizuje infantylizm, brak wiary w siebie, niedojrzałość i nieprzystosowanie do rzeczywistości. Spotkać go można w aurze “wiecznych dziewczynek” i “wiecznych chłopców”, pomimo siwizny na skroniach.
* Pomarańcz – to dla ludzi Wschodu kolor boskości, sygnalizujący oświecenie, harmonię między ciałem a duchem. Na Zachodzie bywa postrzegany rozmaicie. Właściwie należałoby wiedzieć, jaką wiarę wyznaje człowiek otoczony pomarańczową poświatą, i jaką ścieżką duchową podąża. Europejscy ezoterycy uważają, że w aurze człowieka przeciętnego, nie zajmującego się np. medytacją i nie dążącego do oświecenia – pomarańcz może oznaczać napięcia emocjonalne.
* Barwa pomarańczowa przechodząca w brązową – to oznaka lenistwa i beztroski.
* Pomarańcz wypadający w zieleń sygnalizuje skłonność do wybuchów, irytacji, nawet agresji. Takie połączenie barw dominuje w aurze ludzi podczas zażartych sporów i kłótni.
* Kolor żółty w aurze to symbol wielkiego uduchowienia, a nawet świętości. Złocista aureola otacza na obrazach głowy świętych i mistrzów duchowych. Czysta, jasna żółć to znak, że dana osoba jest bardzo uczciwa i nigdy nas nie oszuka. Natomiast żółć przechodząca w czerwień, mówi o wielkiej zmysłowości erotycznej, zaś wpadająca w brąz sygnalizuje nieczyste myśli, chwiejność lub słabą strukturę psychiczną. Z kolei kolor ciemnożółty w aurze mówi, że mamy do czynienia z osobą tchórzliwą lub podszytą wiecznym strachem.
Kolor żółty poprzecinany brązowymi prążkami sygnalizuje chorobę umysłową lub ogromne przeciążenie mózgu. W tym przypadku trzeba co najmniej przez tydzień uważnie obserwować aurę o różnych porach dnia. Jeżeli po sobotnio-niedzielnym wypoczynku nadal będzie w żółci przeważać brąz, to trzeba delikatnie polecić takiej osobie wizytę u lekarza i zmianę diety.
* Kolor zielony dominuje w aurze ludzi zajmujących się leczeniem, uzdrawianiem lub nauczaniem.
Czysta zieleń charakteryzuje osobę przyjaźnie nastawioną do bliźnich, dobrą i oddaną. Znawcy twierdzą, że czysta zieleń harmonijnie poprzecinana zielonymi mocniejszymi prążkami zdradza chirurga. Jeżeli zieleń przechodzi w brudnawą żółć to znak, że masz do czynienia z niezbyt uczciwą osobą. Kiedy zaś masz przed sobą kłamcę – poznasz to po mętnozielonożółtych promieniach na szczycie aury… Z kolei zieleń wpadająca w niebieski sygnalizuje szczerość i uczciwość.
* Przewaga koloru niebieskiego w aurze to znak dojrzałości, mądrości i wielkiego rozwoju duchowego.
Błękit ze świetlistą otoczką mówi o bystrym umyśle i znakomitej kondycji fizycznej, natomiast kolor ciemnoniebieski wskazuje, że ta osoba wstąpiła na ścieżkę samodoskonalenia i rozwoju duchowego.
Barwa bladoniebieska dominuje w aurze osoby rozluźnionej, ale może też sygnalizować gorszą kondycję fizyczną i niedobór czerwonych ciałek krwi. Natomiast tzw. rozwodniony, niewyraźny błękit charakteryzuje osoby niezdecydowane i lękliwe.
* Kolor indygo obecny jest zawsze w aurze ludzi głęboko religijnych (księży, mnichów bądź ludzi podążających ścieżką duchową). Jeżeli pojawi się na jego tle różowe zabarwienie, to znak, że dana osoba jeszcze ma pewne wątpliwości, które głęboko skrywa i które mogą prowadzić do nadmiernej drażliwości, zwłaszcza na własnym punkcie.
* Barwa fioletowa to symbol duchowości, podobnie jak fiolet wpadający w purpurę, złoto w żółtym odcieniu czy diamentowa biel. Kolor ten przez ezoteryków nazywany jest “Głosem Boga”…
* Barwa biała – zwana także Białym Światłem Uniwersalnego Duchowego Uzdrowiciela – pojawia się na szczycie aury osób zharmonizowanych i mających połączenie ze swoim Wyższym Ja, a także u duchowych uzdrowicieli, kapłanów, mistyków.
Po pewnym czasie osoby, które postrzegają kolory aury zaczną też wyraźnie rozróżniać stopień natężenia barw. Trzeba pamiętać, że brudne, zmącone lub zgaszone barwy sygnalizują zawsze negatywne uczucia i tzw. niskie wibracje, a tym samym zdradzają zazdrośników, obłudników, kłamców itp.
Im czystsze i jaśniejsze barwy – tym wyższe wibracje cechują takiego człowieka oraz kieruje się on szlachetnymi uczuciami i zamiarami.
Mistycy twierdzą, że w zależności od stanu duszy i rozwoju ludzkiej psychiki kolory i natężenie barw aury zmieniają się. Na odcienie aury ma wpływ stan fizyczny, praca, kontakt z innymi ludźmi, a także barwy otoczenia, w jakim się przez dłuższy czas przebywa.
Często zmiana natężenia kolorów aury lub pojawienie się tzw. burych smug czy plam nad jakąś częścią ciała, to znak, że ten organ zaczyna niedomagać.
Z kolei rozjaśnianie się kolorów czy przechodzenie np. zieleni w lśniący błękit dowodzi dużej pracy nad sobą, a tym samym nad stanem aury.

PS Wielcy Mistrzowie i Mistycy przestrzegają przed pochopnym ocenianiem i wyciąganiem wniosków. Zwłaszcza początkującym zalecają ostrożność i namysł, a także wiele, wiele ćwiczeń.

Aura – kronika Twojego życia

W aurze otaczającej każdą żywą istotę – ludzi, zwierzęta, rośliny – zapisana jest całkowita wiedza o niej. To dlatego jasnowidz może przepowiedzieć przyszłość człowieka, zaglądać w jego przeszłość, a uzdrowiciel odgadnąć, gdzie tkwi choroba. Aura istnieje naprawdę – można ją nawet sfotografować!

Większość osób, które systematycznie oczyszczały czakramy i pracowały z oddechami, wcześniej czy później – i to bez specjalnych ćwiczeń – zacznie postrzegać dookoła kwiatów, roślin, zwierząt, ludzi, a nawet martwych przedmiotów (np. sprzętów) gęsty obłoczek czy otoczkę przypominającą mgłę albo parę wodną. Ci bardziej rozwinięci mogą to zjawisko obserwować w kolorach, inni będą widzieć mleczno-białą lub mleczno-złocistą mgiełkę.
Wokół zdrowego człowieka ta otoczka, zwana aurą, będzie się układać równomiernie i promieniować jasnym światłem. Natomiast chorzy ludzie, chore zwierzęta czy rośliny promieniują aurą nierówną, postrzępioną, w tzw. brudnych czy ciemnych barwach.
Aurę postrzegają nie tylko ludzie, ale i zwierzęta. Jak wykazały badania, psy i koty właśnie po kształcie aury “oceniają” z kim mają do czynienia i bezbłędnie potrafią rozpoznać osobę ciepłą, przyjazną czy też agresywną, mroczną lub chorą.
Podobnie jest z małymi dziećmi, które nie wiadomo dlaczego na widok jednego człowieka reagują “podkówką” lub płaczem, a do innego, dopiero co poznanego, kleją się i uśmiechają. Już starożytni Hindusi twierdzili, że każde dziecko do piątego roku życia widzi aurę, a u wielu to naturalne zjawisko trwa do siódmego roku życia, zaś u niektórych ludzi w ogóle nie zanika i cieszą się tym darem do końca życia. Potwierdzili to również amerykańscy naukowcy badający zjawiska paranormalne. Dlatego nie należy zbywać maluchów wzruszeniem ramion albo karcić i mówić, że plotą bzdury lub zmyślają, kiedy opowiadają, że ten pan czy ta pani ma dookoła głowy wielkie kółeczko, balonik itp.
Wiele osób zajmujących się bioenergoterapią czy parapsychologią wspomina, że od najwcześniejszego dzieciństwa widzieli aurę dookoła ludzi, zwierząt i roślin oraz byli przekonani, że inni też ją widzą. Ci zaś, którzy tę zdolność wraz z dorastaniem utracili – mogą ją odzyskać poprzez oczyszczanie i rozwijanie czakramów, pracę z trzecim okiem czy inne ćwiczenia, które podam w następnym numerze.

Zrób zdjęcie swojej aury

Nawet najwięksi sceptycy mogą się przekonać, że aura nie jest wymysłem nadwrażliwców, że naprawdę istnieje. Rosyjski inżynier Siemion Kirlian, wykorzystując doświadczenia Polaków Jodko-Narkiewicza i Juliana Ochorowicza opracował specjalną technikę fotografowania, która pozwala zarejestrować wydzielane przez ludzi, rośliny, zwierzęta i przedmioty promieniowanie. Skonstruował kamerę, dzięki której “czarno na białym” widać kształt aury. Niemieccy uczeni poszli dalej i opracowali metodę wychwytywania barw układających się dookoła głowy człowieka.
W Polsce badania nad metodą tzw. fotografii kirlianowskiej prowadzi od lat inż. Janusz Wilczewski z Kielc. Do tej pory wykonał ok. 100 tysięcy zdjęć. Dzięki nim bada nie tylko predyspozycje wielu uzdrowicieli, radiestetów, ale twierdzi, że na podstawie fotografii obu dłoni potrafi ocenić obecny i przyszły stan zdrowia człowieka. Dzieje się tak dlatego, że na długo przed wystąpieniem schorzenia otoczka dookoła palców sygnalizuje przyszłe zaburzenia. Wszak ludzkie dłonie zawierają mapę całego organizmu.
Dzięki fotografii kirlianowskiej i analizie aury można się dowiedzieć czy ktoś ma predyspozycje uzdrowicielskie, wróżebne, można badać czy rzeczywiście uzdrowiciel, masażysta bądź podany lek oddziałuje na chorego. Można także zapobiegać rozwinięciu się wielu chorób.
Kielecki psychotronik bada również w ten sposób aurę minerałów oraz rozmaitych talizmanów, amuletów i wszelkiego typu wzmacniaczy energetycznych.
Okazuje się, że wiele w dobrej wierze kupionych i noszonych wisiorków – zamiast pomagać szkodzi, gdyż mają postrzępioną aurę i negatywnie oddziałują na ciało fizyczne oraz tzw. ciała subtelne człowieka.
Fotografia kirlianowska, dzięki zastosowaniu światłoczułej błony, wychwytuje i rejestruje każdy załamany promień biopola. Ten efekt jest już wykorzystywany przez naukę i na Węgrzech fotografię kirlianowską stosuje się w diagnostyce medycznej.

http://www.magiczneroznosci.friko.pl

OOBE – podróże poza ciało

Czym jest OOBE?

OOBE (z angielskiego out of body experiences) są to podróże poza nasze ciało.

Bardzo trudno jest osiągnąć ten stan, jednak jeśli już się uda, możemy poruszać się zupełnie inaczej, niż w rzeczywistości, bo za pomocą myśli. I tak możemy np. “odwiedzić” znajomego mieszkającego w innym mieście, kraju, itd. Mamy wówczas widzenie pod kątem 360 stopni i możemy w dowolnej chwili przenieść się w inne miejsce.

Jak osiągnąć OOBE?

Jest kilka metod osiągania OOBE, jedna z nich to tak zwana metoda transowa. Jest uznawana za jedną z najprostszych, ale i najdłuższych. Mówiąc “najdłuższych”, mam na myśli taką, która pochłania najwięcej czasu. W bardzo dużym skrócie mówiąc, technika ta polega na wprowadzeniu się w trans, co umożliwia opuszczenie ciała fizycznego. Trans nie jest niczym przerażającym, strasznym, czy coś takiego. Nie jest to stan przeznaczony dla mistyków czy innych “nadprzyrodzonych” ludzi. Mówię to, bo termin “trans” zaczął obrastać takimi banialukami. Uważam, że dobrym określeniem tego stanu będzie powiedzenie, że jest to stan między snem a jawą (ciało śpi, a umysł nie) stan oderwania się od fizycznych spraw. Odpowiada to mniej więcej definicji z Encyklopedii Popularnej PWN, która tak mówi o transie: TRANS: Stan podobny do niepełnego snu: obniżona świadomość, słaby kontakt ze światem zew., automat. działanie; występuje np. pod wpływem hipnozy lub samoistnie w histerii.

A teraz o samej metodzie i związanymi z nią zagadnieniami. Jak już wspomniałem technika, ta polega na wprowadzeniu się w trans. Ale jak to osiągnąć? W sumie nie jest to trudne, aczkolwiek może się na początku nie udawać, ale o tym za chwile. Zacznijmy od przygotowania się do przebiegu tej techniki.

Uważam, że najlepiej próby przeprowadzać w nocy, przed snem, kiedy jesteśmy zmęczeni i łatwiej się zrelaksować. Naturalnie jest wtedy taki problem, że po prostu można zasnąć. I to właśnie jest początkowo największą przeszkodą. Niektórzy stosują tą technikiem rankiem, za dnia, a jeszcze niektórzy budzą się w środku nocy i wtedy testują. W sumie u każdego może być inaczej, więc zachęcam do testowania. Powiem jeszcze jedno. Sama zabawa, trening, powtarzanie techniki owocuje.

Nawet jeśli nie osiągniesz od razu OOBE to np. będziesz łatwiej się relaksował albo skutecznie walczył z bezsennością J. Poza tym rozwijają się w człowieku pewne “zdolności”. Nie chcę nic sugerować, bo nie jest to jakoś udowodnione, ale np. znam człowieka, który nabył zdolności jasnowidzenia, po ćwiczeniu OOBE. Sam byłem świadkiem sprawdzania się jego “wizji”. U siebie zauważyłem, że zaczęły się u mnie pojawiać samoistnie LD i to naprawdę ciekawe. Ale wróćmy do samej techniki.

W pokoju, w którym ćwiczysz, powinno być dość ciepło, a Ty najlepiej miej na sobie lekki strój, a jak Ci zimno, możesz przykryć się kołderką lub kocykiem. Zauważyłem, że nie jest to przeszkodą, chyba że będzie Ci za ciepło. Wtedy po prostu traci się komfort…

Można położyć się bądĽ siedzieć w wygodnym fotelu. Richard Webster w “Podróżach astralnych” mówi, że chociaż logiczne są treningi na łóżku (bo podczas snu naturalnie podróżujemy poza ciało), to jednak poleca stosowanie techniki na fotelu. Ja również uważam, że dużo łatwiej coś osiągnąć w wygodnym foteliku, ale rób jak uważasz. Można puścić sobie cichutką muzyczkę w tle, która spełnia dwie funkcje. Po pierwsze – zagłusza dĽwięki niepożądane (np. szczekanie psa, ruch uliczny itd.), po drugie – pomaga się zrelaksować. Ja osobiście polecam twórczość Mike’a Oldfielda, a w szczególności utwór “Tubular Bells”. W pomieszczeniu, w którym ćwiczysz, powinno być w miarę ciemno (albo całkowicie), no i trzeba zrobić tak, by nikt Tobie nie przeszkadzał przez czas ćwiczeń.

A teraz przejdę już (wreszcie! J) do opisu samej techniki.

Leżysz w łóżku lub siedzisz w fotelu,, w tle słyszysz relaksującą muzyczkę. Co teraz? W tej chwili po prostu myśl o jakiejś przyjemnej dla Ciebie rzeczy, by się zrelaksować psychicznie. Jeśli znasz jakąś metodę relaksacyjną możesz ją teraz zastosować. Ja w tym czasie myślę o tych wspaniałych rzeczach, jakie daje OOBE. Ty zrobisz, jak uważasz. Następnie intensywnie wpatruj się w ciemność przed oczami, tak jakbyś chciał w nią wejść, wniknąć. Po pewnym czasie możesz zobaczyć małe, liczne “światełka”.

Co to właściwie jest? Niektórzy uważają, że ma to związek z optyką i ze światłem, a np. Donald de Gracia, badacz OOBE, traktuje je jako bramę do planu astralnego. Jeśli w pogodny dzień spojrzysz w niebo zobaczysz coś podobnego. Są ludzie, którzy widzą je wszędzie i zawsze (np. ja) i może jest to sprawa optyki, ale czasem widoczne są skupienia tych światełek i wokół niektórych ludzi widać różnokolorowe “łuny”. Może jest to jakiś zarodek widzenia aury?

Cokolwiek miałoby to znaczyć, nie pytaj, bo na aurach się kompletnie nie znam i się nimi nie interesuję. Z czasem te “światełka” mogą mieć niesamowite kolory i intensywność, aż w końcu mogą przerodzić się w różne obrazy zwane hypnagogiami. Są to niezależne od naszej woli pejzaże, osoby, zwierzęta, rzeczy itd. Jest to sygnał, że jesteś już blisko. Teraz pomyśl o tym, jak przyjemnie byłoby się unosić, latać. Skup się na tej myśli, pogłębiaj ją.

Teraz trudna sprawa. Podczas takiego myślenia (albo wcześniej) możesz po prostu zasnąć! Nie przejmuj się, jest to naturalny odruch. Chcesz osiągnąć stan między snem a jawą, a to trudno osiągnąć jednej nocy. Ale cóż: praktyka czyni mistrza. Teraz możemy przejść do następnego punktu.

Czy kiedykolwiek, gdy zasypiałeś, miałeś uczucie jakbyś spadał, zsuwał się, może odczułeś jakby większy ciężar ciała? Jestem niemal pewien, że tak. Czy przestraszyłeś się tego? Otóż chcę Ci powiedzieć, że takie uczucie będzie towarzyszyło wychodzeniu z ciała. W miarę pogłębiania relaksu możesz doznać właśnie takich doznań.

Najważniejsze jest, byś się nie przestraszył i przyjął to ze spokojem. Póki się tego nie nauczysz, dalej nie pójdziesz. Kolejną sprawą są wibracje. Najbardziej zaintrygowały one badacza Roberta Monroe’a (o czym możesz poczytać w jego książce “Podróże poza ciałem”). Są to “drgania” ciała o różnych częstotliwościach. Im dłuższy czas będziesz praktykował tą technikę, tym bardziej zgłębisz to zagadnienie. Jest to kwestia dość indywidualna. Ważne jest też wyzbycie strachu przed ciemnością. Mrok (w tym wypadku:-)) jest w porządku.

W pewnym momencie takiego leżenia możesz nagle stracić przytomność, ale tylko na chwilkę. Jak już ją odzyskasz, to najprawdopodobniej będziesz unosić się nad swoim ciałem. I co teraz? Poruszanie się w tym nowym ciele, jak i zachowanie się w nim, jest kompletnie inne niż w normalnym świecie i jest to rzecz nie do opisania. Np. masz tam widoczność 360 stopni! Jak można w ogóle sobie to wyobrazić? I takich rzeczy jest tam od grona. Poruszasz się tam za pomocą myśli.

Jednak w czasie pierwszej podróży doradzam pozostanie w jednym pomieszczeniu i przyzwyczajenie się do nowych warunków.

I nie zrażaj się jeśli za pierwszym, drugim czy dziesiątym razem nie wyjdzie. Zdziwiłbym się, jakby się udało. Na wszystko potrzeba czasu, a wytrwałość i silna motywacja na pewno znacznie przyśpieszą osiągnięcie celu.

Innym sposobem osiągania OOBE jest wirująca przestrzeń magnetyczna. Technika ta polega na przemieszczeniu obrazu mentalnego mającego aspekty wibrującej przestrzeni energetycznej, na ciało fizyczne, które w tym czasie pogrążone jest w stanie relaksu. Efektem końcowym jest eksterioryzacja.

Krokowy opis techniki:

1. Relaksacja. Połóż się i zrelaksuj. Technika, za pomocą jakiej to zrobisz, nie odgrywa tutaj większej roli, ważny jest sam stan: “umysł świadomy, ciało śpiące”, do jakiego musisz się doprowadzić… 2. Wizualizacja. Z zamkniętymi powiekami zwizualizuj sobie obraz mentalnego wiru lub wibrującej (nie mylić z “wirującej”) przestrzeni energetycznej, mającej aspekty trójwymiarowej głębi. Ciemne tło (jak dla mnie) daje najlepsze efekty…

3. Przeistaczanie. Zachowując swój obraz w stanie nienaruszonym (w ciągłym ruchu), przenieś powoli uwagę na ciało fizyczne. Następnie wyobraĽ sobie, jak przestrzeń oplata Twoje ciało fizyczne swoim wibrowaniem, z każdej możliwej strony pobudzając przy tym wibracje ciała fizycznego.

4. Koncentracja. Utrzymaj nie rozproszoną koncentrację z jednoczesnym utrzymaniem (bądĽ pogłębieniem) relaksacji – efekt wibracji (ciała fiz.) powinien pojawić się po około 5 do 15 min. W miarę dalszego utrzymywania tego stanu wibracje zaczną przybierać na sile, co w efekcie końcowym wywoła stan eksterioryzacji.

5. Akceleracja – Aby to (eksterioryzacja) się stało szybciej niż normalnie, należy skoncentrować się (z zachowaniem koncentracji właściwej) na następującym wyobrażeniu: wibrująca przestrzeń, jaką sobie stworzyłeś, w gruncie rzeczy jest energią, która oprócz tego, że wywołuje wibracje (ciała fiz.), może również przemieszczać inne energie. Skup się więc na głębszym odprężeniu i pozwól, by wibrująca przestrzeń jaka oplata Twoje ciało fizyczne (powodując wibracje), poniosła je delikatnym ruchem w górę lub w bok – tu kierunek nie gra roli, czyli wedle upodobań… Z początku może powstać efekt przesuwu krokowego, jaki przemieszcza ciało energetyczne stopniowo, ruchem skokowym (co zależy również od stopnia wibracji…), ale w miarę praktyki i ćwiczeń w tym kierunku, będzie coraz to lepiej. Niemniej jednak ruch skokowy prowadzi do tego samego efektu, jedyny mankament w szybkości z jaką zachodzi właściwe oddzielenie… Aczkolwiek najlepszy z możliwych efektów może pojawić się również już za pierwszym podejściem, przy czym wszystko zależne jest od indywidualnych preferencji…

Kilka uwag:

-Podczas pierwszego wyjścia nie wylatuj poza swoje pomieszczenie mieszkalne.

-Najpierw poćwicz LD (sen świadomy), jakby Ci nie wychodziło. To prostsze.

-Najpierw pomedytuj, żeby poćwiczyć koncentrację, albo poproś kogoś żeby jak coś pomógł ci wyjść z transu (np.poprzez masaż)

www.paranormalium.pl

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

Join 139 other followers