Viktor Orban – Człowiek Europy nie może się sprzeniewierzyć swojej chrześcijańskiej tożsamości

Człowiek Europy nie może się sprzeniewierzyć swojej chrześcijańskiej tożsamości, to powinno być zrozumiane również w Brukseli

– powiedział Viktor Orbán 15 kwietnia br. w swym wykładzie zatytułowanym “Chrześcijańska odpowiedź na wyzwania Europy”, wygłoszonym w Pałacu Kongresów i Muzyki Euskalduna w Bilbao na konferencji pn. Katolicy w życiu publicznym.

Zdaniem premiera Węgier, dziś Europa jest na świecie jedynym kontynentem, gdzie duża część elity politycznej wierzy, iż zdoła urządzić swój świat bez Boga i Jego praw.

Dziś w europejskiej polityce panuje wizja agresywnego sekularyzmu, nazywanego rozwojem, a w Brukseli jej wyznawcy są w większości i pragną, by ten ich pogląd stał się przyszłością

– stwierdził zaznaczając, że chcąc, nie chcąc pracują oni nad tworzeniem społeczeństwa bez Boga, społeczeństwa, w którym religia jest tylko dodatkiem do prywatnego stylu życia jednostek.

Chrześcijańskie moralne podstawy

Według Orbána człowiek ukształtowany przez cywilizację europejską nie jest jednak w stanie do końca wyrzucić ze swej głowy chrześcijaństwa i dlatego za bezsensowne uznał wymuszanie nowej wspólnej tożsamości europejskiej, która nie akceptuje podstawowego faktu, iż moralne ramy życia europejczyków wyznacza właśnie przesłanie Biblii.

Jeśli poprzez bankowe manipulacje możemy wzajemnie się okradać, to dlaczego trzeba prześladować kieszonkowców?

- zadał przykładowe pytanie, obrazujące zależność między deprecjacją chrześcijańskiego przesłania a cywilizacyjnymi zagrożeniami.

W opinii szefa węgierskiego rządu dzisiejsza europejska polityka opiera się na dwóch fałszywych przesłankach, co leży u rzeczywistych podstaw obecnego kryzysu. Pierwszy błąd określił następująco: w historii Europy chrześcijaństwo nie odgrywało roli decydującej. Pogląd ten znalazł swój wyraz z fundamentalnym dokumencie Unii, gdzie zabrakło odniesienia do Boga i do chrześcijaństwa. Drugi błąd polega na poglądzie mówiącym, że instytucje i w ogóle hierarchię wartości świata zachodniego można tworzyć i podtrzymywać bez fundamentów chrześcijańskiego porządku wartości, który jest źródłem mocy do konkretnych działań.

Wschód – zdaniem Orbána – dlatego jest bardziej konkurencyjny niż Zachód, gdyż bardziej szanuje dwa źródła swej cywilizacyjnej mocy: pracę oraz tradycje własnej kultury.

Potrzeba chrześcijańskiej odnowy Europy

Podsumowaniem czterdziestopięciominutowego wykładu przywódcy Fideszu było podkreślenie potrzeby duchowej, chrześcijańskiej odnowy narodów starego kontynentu. W praktycznych konsekwencjach bez tej przemiany, bez powrotu do źródeł Europa nie odzyska dawnej zdolności do konkurowania, również na płaszczyźnie gospodarczej.

Po wykładzie premier Węgier odpowiadał na pytania z sali. Jedno z nich dotyczyło wspólnej waluty i europejskiej integracji gospodarczej. Odpowiadając Orbán przywołał kwestię nieprzystąpienia Węgier do unii walutowej, zaznaczając: „jeszcze możemy podjąć decyzję o przystąpieniu później, ale też możemy zdecydować, że w ogóle do tej strefy nie wejdziemy”. Jego zdaniem, ci, którzy są w strefie euro, muszą się do siebie nawzajem dostosowywać a procesy tam zachodzące wskazują kierunek silniejszej integracji europejskiej. Te zaś kraje, które do strefy euro nie należą, mogą decydować, czy chcą w tych procesach uczestniczyć czy raczej pozostać na ich uboczu.

W związku z pytaniem o nową węgierską Konstytucję Orbán oświadczył, że Węgry są takim krajem, w przypadku którego nie odważyłby się twierdzić, iż jego większość pod względem ideologicznym z góry pragnęła była konstytucji chrześcijańskiej, mimo to w powstałym demokratycznie środowisku możliwe stało się pozyskanie większości dla ustanowienia konstytucji, która opiera się na chrześcijańskich wartościach. Środkiem do tego były społeczne konsultacje, w których respondenci opowiedzieli się za wartościami, „które uznajemy za wartości chrześcijańskie i z nich zbudowaliśmy nową Konstytucję” – wyjaśnił premier.

Nie zapomnijcie wrócić do domu!

Końcowy temat dotyczył emigracji młodych. Orbán wyznał:

W tej sprawie mogę tylko powiedzieć, że nie to jest problemem, iż wyjeżdżacie, bylebyście nie zapomnieli wrócić do domu.

źródło: MTI, fidesz.hu

http://wpolityce.pl/

Napisane w 1 - INFO, Europa. Tagi: . Komentarzy: 4 »

Orban: Sięgnęliśmy po rozwiązania, które nie spodobały się biurokratom z Brukseli i zagranicznym grupom interesów

W corocznym wystąpieniu programowym premier Węgier Viktor Orban w piątek przekonywał, że pod rządami jego partii, centroprawicowego Fideszu, gospodarka kraju uniknęła katastrofy i nie została podporządkowana “zagranicznym grupom interesów”.

Orban zakwestionował niekorzystne perspektywy rozwoju gospodarczego Węgier nakreślone przez Brukselę.

Węgry wzorowo realizują swoje unijne zobowiązania

- oświadczył szef rządu.

Powiedział, że od 2011 roku Węgry utrzymują deficyt finansów publicznych poniżej 3 proc. PKB i również w tym roku nie przekroczą wyznaczonego limitu.

Nie wpadniemy w recesję, nie dojdzie do spadku PKB. Jesteśmy jednym z pięciu krajów Unii Europejskiej, w których maleje dług publiczny

– zapewniał Orban.

Według niego kiedy Fidesz przejmował władzę na Węgrzech w 2010 roku po ośmiu latach rządów lewicy, kraj był na krawędzi bankructwa.

Sprzedano i skradziono wszystko to, co było gęstsze od powietrza

- powiedział.

Dlatego Fidesz musiał sięgnąć po rozwiązania, które nie spodobały się biurokratom z Brukseli i zagranicznym grupom interesów mówiącym nam, jak żyć (…). Wprowadziliśmy podatek dla korporacji i podatek bankowy. To był punkt zwrotny. (…) Musieliśmy pomóc obywatelom. Węgry nie poddadzą się interesom korporacji finansowych

- dodał.

Roztaczając wieloletnią perspektywę działań prawicy, Orban zapowiedział, że przez najbliższych 20 lat kraj osiągnie “niezależność finansową i energetyczną”, poziom życia mieszkańców przekroczy średnią unijną, a zadłużenie Węgier zostanie zredukowane poniżej 50 proc. PKB. Szef węgierskiego rządu przekonywał również, że Węgry “uplasują się w pierwszej trzydziestce najlepszych gospodarek świata, a węgierskie uniwersytety w grupie 200 najlepszych placówek edukacyjnych świata”.

Gdy zaczynaliśmy rządzić, na Węgrzech pracowało 3,8 mln na 10 mln ludzi, a podatki płaciło zaledwie 2,6 mln osób, które utrzymywały nasz kraj. W ubiegłym roku pracę rozpoczęło 260 tys. osób, w tym 55 tys. Romów, którzy dotychczas pobierali świadczenia socjalne. Każdy, kto chce pracować, znajdzie pracę. Naszym celem jest aktywizacja zawodowa 5 mln osób płacących podatki

– oświadczył premier.

W przemówieniu Orban wskazał również na większą liczbą urodzeń w 2012 roku niż rok wcześniej, co jest – jego zdaniem – skutkiem nowych, przyjętych przez prawicę zapisów konstytucji faworyzujących tradycyjny model rodziny.

Nie zezwalamy parom homoseksualnym na takie prawa jak rodzinom, bronimy życia od jego poczęcia. Ten szacunek i ochrona życia przynoszą rezultaty. W ubiegłym roku urodziło się 90 tys. dzieci, o 2251 więcej niż w roku 2011

- powiedział premier.

Orban ostrzegł też przed powrotem lewicy w wyborach parlamentarnych 2014 roku.

Może ona ponownie zepchnąć Węgry na krawędź katastrofy gospodarczej

- dodał.

Przemówienie Orbana spotkało się z ostrą krytyką opozycji. Lider Węgierskiej Partii Socjalistycznej (MSZP) Attila Mesterhazy uznał, że “wystąpienie było ogólnikowe, a wizja przyszłej dekady była niekonkretna (…). Orban buja w obłokach”.

Również były premier, lider ruchu “Razem 2014″ Gordon Bajnai ocenił, że treść wystąpienia Orbana “nie odpowiada rzeczywistości”. Jego zdaniem prawica osłabiła gospodarkę i węgierską walutę, złamała kręgosłup demokracji”. Wskazał też, że za rządów Fideszu w poszukiwaniu pracy i lepszych warunków życia kraj “opuściło pół miliona młodych, utalentowanych, wykształconych Węgrów”.

maf, PAP

http://wpolityce.pl/

Viktor Orbán o Węgrzech, kryzysie i Europie

Przemówienie premiera Węgier wygłoszone 30 stycznia 2013 r. w brukselskim think tanku The Bruegel Economic Research Institute.

Ekscelencje
Panie i Panowie,

Przede wszystkim, proszę pozwolić że podziękuję za dzisiejsze tutaj zaproszenie. Cóż, nie jest łatwo znaleźć odpowiedź, dlaczego mnie Państwo tutaj zaprosiliście. Jest oczywistym, że są silniejsze i bardziej ludne kraje w Unii Europejskiej, których wpływ na naszą wspólnotę jest znacznie większy niż wpływ Węgier. Jestem świadomy, że kraj wielkości Węgier nie może mieć głosu decydującego, ale może mieć głos interesujący. Tej mądrości będę starał się nie zapominać podczas całej mojej wypowiedzi. Węgry to kraj ludzi walczących o wolność, dlatego fakt, że dzisiejsze zaproszenie jest być może nieco prowokacyjne, sprawia mi przyjemność.

Być może jedną z przyczyn zaproszenie mnie jest trudność sformułowania poglądu o Węgrzech przez bezstronnego obserwatora, co dla stronniczych nie stanowi wszak żadnej trudności. Czy Węgry to czarna owca, czy kraj sukcesu na skalę europejską?

Prawdą jest, że w ciągu ostatniego dwu i półrocza robiliśmy wszystko inaczej niż inni. Wybraliśmy inną drogę, aby osiągnąć wspólne cele, takie jak: deficyt budżetowy poniżej 3%, zmniejszenie zadłużenia państwa, zwiększenie zatrudnienia i rozpoczęcie wzrostu. Może to jest powód, dla którego zostałem zaproszony, by dziś przemawiać tu do Was.

Wszystko co powiem teraz jest oparte na doświadczeniu. Nie odrzucam ani teoretycznego podejścia, ani argumentacji opartej na logice, ale będę mówić na podstawie praktyki i doświadczenia.

Widziałem Unię Europejską jako premier kraju kandydującego. Dawno temu. W tym czasie Unia wydawała się być zwycięska, optymistyczna i ambitna. Jako premier kraju kandydującego, miałem okazję zobaczyć fundamenty strefy euro i miałem szczęście doświadczyć radości i szczęścia spowodowanego zjednoczeniem kontynentu, który został podzielony z powodu komunizmu.

Dziś również zasiadam wśród premierów, ale jeszcze raz powtórzę, że trudno mi w tym gronie rozpoznać nas samych sprzed dziesięciu lat. To co mam do powiedzenia, nie jest wykładem, ale wstępem do debaty. Zatem – jeśli Pan Przewodniczący pozwoli – przedstawię siedem tez.

  • Teza pierwsza:Względna pozycja głównych graczy w światowej gospodarce i polityce światowej szybko się zmienia. W dziedzinie produkcji i handlu waga Europy maleje. Realne jest zagrożenie, że między wschodzących Wschodem oraz rewitalizacją Stanów Zjednoczonych Europa stanie się „ziemią niczyją”. Musimy powiedzieć, przemawiając banalnym głosem realistów, że realistycznym celem dla nas w najbliższej przyszłości, nie jest odwrócenie trendu, ale raczej ustabilizowanie sytuacji.
  • Teza druga:Aby mieć szanse na zwiększenie naszego udziału w światowej gospodarce i polityce światowej, nie wystarczy uleczenie naszych wewnętrznych problemów czy po prostu odnowienie kontynentu – musimy wdrożyć również nową geopolityczną koncepcję. Musimy znaleźć sposób na połączenie europejskich sił rozwiniętej technologii, infrastruktury, innowacyjnego przemysłu i wyrafinowanego systemu finansowego z tymi praktycznie nieograniczonymi zasobami naturalnymi, które znajdują się na wschód od nas, głównie w Rosji.

    Uczynić to zachowując jednocześnie trwałość relacji atlantyckich – to jedno z najtrudniejszych wyzwań intelektualnych i politycznych przyszłości. Dla Europy Środkowej będzie to jednym z ważnych punktów w agendzie politycznej, ponieważ potrzebujemy gwarancji bezpieczeństwa w ramach tych nowych okoliczności – mając na uwadze przede wszystkim kwestie obronności, a dopiero potem energii, dróg i wolnego handlu. Jest to podyktowane historycznym doświadczeniem i tym, co zapewnia głęboko osadzone geopolityczne i historyczne podwaliny współpracy w ramach V4 [Grupy Wyszehradzkiej].

  • Teza trzecia:Kryzys w Unii Europejskiej i kryzys w strefie euro jest zasadniczo kryzysem konkurencyjności. Często przytacza się dane, że udział Europy w ludności świata wynosi 8%, podczas gdy dostarczamy 25% światowej produkcji, a także 50% wydatków socjalnych. To wyliczenie wskazuje na poważniejszy problem stanowiący ciemniejszą drugą stronę medalu: całkowite zadłużenie UE27 sięga 11 [tys.] mld EUR, roczna spłata tej kwoty wraz z odsetkami to 2 mld euro, a dodatkowo państwa członkowskie UE wytwarzają codziennie około 1,2 miliardów euro nowego zadłużenia.

    Kto byłby na tyle szalony, by zgłosić gotowość finansowania takiego systemu?

    A przede wszystkim, kto podejmie się zrobić to korzystając z tanich źródeł, które są niezbędne dla zachowania konkurencyjności?

    Wydaje mi się, że Unii Europejskiej potrzeba ekonomicznych zmian systemowych. Nie mogę przemawiać w imieniu Europy, ale z całą pewnością mogę mówić w imieniu Węgier. Zamiast podążać za złudzeniami państwa opiekuńczego, zdecydowaliśmy postawić na państwo pracowite. Prawdą jest, że w naszych krajach post-komunistycznych, państwo opiekuńcze nigdy nie zostało rozbudowane w stopniu dorównującym Europie Zachodniej. Dziś wydaje się to być zaletą. Ostatnie dwa i pół roku na Węgrzech to potwierdzają. Zrozumieliśmy, że reformy, w tym reformy strukturalne, nie są wystarczające. Zrozumieliśmy, że potrzebujemy czegoś, co jest głębsze i szersze zarazem.

    I uznaliśmy, że chodzi o odnowę i reorganizację naszej gospodarki i społeczeństwa, koncentrację i skupienie się na społeczeństwie ludzi pracowitych. Przesunęliśmy punkt oparcia budżetu z opodatkowania pracy na opodatkowanie konsumpcji. Wprowadziliśmy liniowy podatek dochodowy i wysoki VAT na konsumpcję. Skróciliśmy czas korzystania z zasiłków dla bezrobotnych z 9 miesięcy do 3 miesięcy; kilkaset tysięcy ludzi, którzy nie mogli znaleźć pracy zostało zaangażowanych do programów robót publicznych; znieśliśmy system wcześniejszych emerytur i przekształciliśmy system ubezpieczeń społecznych.

    Rezultat jest zdumiewający: jesteśmy jednym z pięciu państw Unii Europejskiej, które są w stanie zmniejszyć swoje zadłużenie państwowe, trzeci rok z rzędu nasz deficyt budżetowy jest poniżej 3% i jesteśmy już blisko uchylenia procedury nadmiernego deficytu, której podlegaliśmy od naszej akcesji w 2004 roku.

     

  • Teza czwarta:Zasady, które mogą być rozwiązaniem wewnętrznych problemów strefy euro nie zostały jeszcze sprecyzowane.

    O jakie wewnętrzne problemy chodzi? Na przykład różnice między stopami oprocentowania obligacji państwowych w strefie euro są nadal znaczące. A już wkrótce nieunikniona stanie się konieczność uporania się z tą wewnętrzną sprzecznością, z której wynika, że nadwyżka w bilansie Niemiec niekoniecznie musi pojawiać się jako deficyt w innych krajach członkowskich strefy Euro. Tymczasem nikt nie wie, w jaki sposób kraje o poziomie zadłużenia przewyższającym 90% PKB mogą samemu powstrzymać wzrost swojego zadłużenia. Zatem pytanie, które należy zadać, brzmi: jeśli nie są w stanie dokonać tego samemu, to kto może wspomóc ich wysiłki i w jaki sposób?

    Silniejsza gospodarczo-finansowym koordynacja może być przydatna w przyszłości, ale nie jest to odpowiedź na aktualne problemy.

  • Teza piąta:Pogłębienie Europejskiej Unii Monetarnej nie może prowadzić do mniej elastycznych polityk gospodarczych i nie może być oparte na zideologizowanych i doktrynerskich metodach. Gospodarki krajów strefy euro są w silnej współzależności między sobą, dlatego uzasadnione jest przeprowadzenie głębokiej i ścisłej koordynacji polityki gospodarczej w strefie euro.

    Tymczasem przecież trudno sobie wyobrazić, by na przykład Szwecja, Węgry czy Bułgaria miały potrzebować tego samego typu rozwiązań gospodarczych. Dlatego równolegle do stale pogłębianej unii gospodarczej i finansowej w krajach należących do strefy euro, te, których gospodarki nie są tak bezpośrednio powiązane ze sobą, powinny zachować wysoki poziom swobody w wyborze narzędzi polityki ekonomicznej. Ta pogłębiająca się współpraca nie może doprowadzić do zamknięcia drzwi przed tymi, którzy nie są jeszcze członkami, a jednocześnie elastyczność tej ostatniej grupy nie może doprowadzić do separacji od tych głębiej zintegrowanych. Wspólne zasady polityki i wspólny rynek muszą tworzyć łączącą nas pępowinę.

    Ujmę to w ten sposób: zgadzam się z kanclerz Merkel, która powiedziała, że wszyscy musimy odrobić nasze prace domowe. Jednak trudno przesądzać, czy wszyscy uczniowie powinni odrabiać te same lekcje, jeśli chcemy, by wszyscy zdali egzamin. Według tej logiki i stojąc na gruncie zdrowego rozsądku, Węgry są obrońcą różnorodności polityk gospodarczych wewnątrz Unii Europejskiej.

  • Teza szósta:Kraje, które już są w stanie zmniejszyć swoje długi państwowe lub przynajmniej mają szansę odwrócić trend przed osiągnięciem poziomu 90% PKB, nie powinny rezygnować ze swojej solidnej i zdyscyplinowanej polityki fiskalnej aby znaleźć łatwiejszą drogę do wzrostu gospodarczego.

    Doceniając kroki w zarządzaniu kryzysowym podjęte przez EBC, musimy jednocześnie stwierdzić, że banki centralne mogą wspomóc politykę zarządzania kryzysowego tylko tych rządów, które są całkowicie zdeterminowane, w 200% zdeterminowane, by utrzymać deficyt budżetowy poniżej 3% i by stale zmniejszać dług państwowy.

  • Teza siódma:To bardzo proste: Węgry stały się przykładem sukcesu w Europie. Jeśli będzie się nas traktować fair, po ośmiu latach powinniśmy się doczekać uchylenia procedury nadmiernego deficytu. Wzrost gospodarczy rozpocznie się w tym roku i będzie przyspieszał stale w 2014 i 2015. Nasza rekordowa nadwyżka bilansu handlowego będzie się utrzymywać, zatrudnienie będzie nadal rosło, zadłużenie państwa będzie się stale zmniejszać, a deficyt budżetowy nadal będzie utrzymywany poniżej 3%.

    Jesteśmy w stanie wyjść z pułapki uzależnienia energetycznego, stale maleje nasze zadłużenie denominowane w walutach obcych dla uniknięcia ryzyka.

    Węgry to kraj, dla którego wyjście z kryzysu nie jest celem samym w sobie. Zamiast tego szykujemy się do sprostania konkurencji w świecie post-kryzysowym.

    Proszę życzyć sukcesów Węgrów w tym wysiłku. Dziękuję.

http://niepoprawni.pl/

Kryzys w Europie – fakty, o których każdy powinien wiedzieć

Gospodarczy upadek Europy postępuje, mimo zapewnień wysokich urzędników europejskich, że kryzys finansowy właśnie został zażegnany. Statystyki gospodarcze tego nie potwierdzają. Oto spis faktów, które wskazują na stale pogarszającą się sytuację w Europie.

Od 10 miesięcy spada produkcja we Francji i Niemczech. Stopa bezrobocia w strefie euro wzrosła obecnie do 11,8 procent. W listopadzie ub. r. Włochy doświadczyły największy od 17 miesięcy spadek sprzedaży detalicznej. W Hiszpanii spadek produkcji odnotowuje się od 20 miesięcy z rzędu.

Szacuje się, że obecnie w Grecji złe kredyty stanowią około 20 procent wszystkich krajowych kredytów w systemie bankowym. Aż 22 proc. gospodarstw domowych w Irlandii to gospodarstwa, w których nikt nie pracuje. Obecna stopa bezrobocia w Grecji wynosi 26 proc. Rok temu było to 18.9 proc. W Hiszpanii poziom bezrobocia wzrósł do 26.6 proc. Na Cyprze bez pracy pozostaje 27 proc. osób w wieku poniżej 25 lat. W 2008 r. liczba ta wynosiła mniej niż 10 proc. Sprzedaż samochodów we Francji w listopadzie spadła aż o 28 proc. w porównaniu do roku poprzedniego.

Wskaźnik ubóstwa w Grecji obecnie wynosi 36 proc. W 2009 r. wynosił około 20 proc. We Włoszech stopa bezrobocia dla pracowników w wieku do 25 lat przekracza 37 proc.

44 proc. mieszkańców Bułgarii cierpi z powodu „poważnego niedostatku materialnego”. W Hiszpanii bez pracy pozostaje aż 56,5 proc. młodych ludzi w wieku do 25 lat. W Grecji stopa ta w przypadku tej samej grupy wiekowej wynosi aż 57,6 proc.

Eksperci z Citigroup prognozują, że istnieje 60 proc. prawdopodobieństwo, iż Grecja opuści strefę euro w ciągu najbliższych 12 – 18 miesięcy.

W Hiszpanii niektóre domy zostały sprzedane za 30 proc. wartości z 2006 r., kiedy to osiągały rekordowe ceny z powodu bańki spekulacyjnej. W tym momencie wciąż wystawionych na sprzedaż jest około 2 mln domów. Relacja długu Grecji do PKB szybko zbliża się do poziomu 200 proc. Wg francuskich producentów aut rok 2012 był najgorszym rokiem dla ich branży od 1997 r. W 2005 r. francuski przemysł samochodowy wyprodukował około 3,5 mln pojazdów. W 2012 r. liczba ta spadła do około 2 mln.

Wraz z pogarszającą się sytuacją ekonomiczną szybko ubożeje społeczeństwo i szerzy się przestępczość. Na przykład w Grecji mieszkańcy trochę lepiej sytuowanych dzielnic obawiają się opuszczać swoje domy z obawy przed napadami rabunkowymi. Wiele osób dotychczas samodzielnych powróciło do swoich rodzin, gnieżdżąc się na niewielkiej powierzchni.W szybkim tempie wzrasta także liczba samobójców, zwłaszcza w południowej części Europy i regularnie wybuchają zamieszki uliczne.

Niestety, nie ma też zadowalających wieści z Ameryki, które pozwoliłyby na optymistyczne prognozy dot. ewentualnego przezwyciężenia kryzysu globalnego. Rok 2013 ma być jeszcze gorszy niż poprzedni.

Źródło: blacklistednews.com, AS.

http://www.bibula.com/

Węgry: 10-proc. obniżka cen energii

Węgierski rząd od stycznia wprowadził 10-proc. obniżkę cen energii elektrycznej, gazu i ogrzewania dla gospodarstw domowych. Koszty tej obniżki będą musieli pokryć dostawcy należący w większości do zagranicznych koncernów energetycznych.

Aby to osiągnąć, władze zażądały obniżenia marż dostawców. Węgierski sektor usług komunalnych należy w większości do firm zagranicznych – największymi graczami są niemiecki RWE i E.On oraz francuskie GDF i EDF.

Zdaniem węgierskiego rządu w zamieszkanym przez 10 mln ludzi kraju obniżka cen energii dotyczyć będzie blisko 4 mln gospodarstw domowych; każde z nich rocznie zaoszczędzi około 100 tys. forintów (ok. 350 euro).

Rząd planuje kolejne obniżki cen usług komunalnych na wiosnę. Jak poinformował w poniedziałek przedstawiciel rządzącej partii Fidesz, mają one dotyczyć wody, ścieków i wywozu śmieci.

Premier Węgier Viktor Orban, oświadczył, że chciałby przekształcić dystrybucję energii dla gospodarstw domowych w “działalność non-profit”. Jak stwierdził, “ci, którzy zarabiają na usługach komunalnych, będą musieli zadowolić się mniejszym zyskiem”. W 2014 roku Orbana czekają wybory.

Rzecznik rządu Andras Giro-Szasz przekonuje, że zagraniczne koncerny, które w 1995 roku w wyniku prywatyzacji przejęły od państwa węgierski sektor energetyczny, zarobiły od tego czasu na swoich inwestycjach 350 proc., generując zyski rzędu 20 proc. rocznie przez ostatnich 17 lat.

Obniżka cen to najnowsza interwencja węgierskiego rządu w gospodarkę w ciągu ostatnich trzech lat. Wcześniej nałożono tam najwyższy w Europie podatek na banki i podatek od firm energetycznych, telekomunikacyjnych i zajmujących się sprzedażą detaliczną. Firmy energetyczne np. będą musiały zapłacić 50-proc. podatek od swoich zysków, chyba że zdecydują się na inwestycje.

http://niezalezna.pl/

Demokracja na Węgrzech kontra UE

Islandia wstała z kolan i nie chce do UE

Ruch Zieloni-Lewica, tworzący wraz z Sojuszem Socjaldemokratycznym koalicję rządzącą, domaga się wycofania wniosku o członkostwo kraju w UE. Islandzka gospodarka bowiem kwitnie, w przeciwieństwie do reszty Europy.

Sytuacja w Europie zmieniła się od chwili rozpoczęcia rozmów akcesyjnych w 2010 r. Dziś UE toczy kryzys. Wydaje mi się, że przystąpienie do wspólnoty byłoby dla Islandii niekorzystne – oświadczyła minister edukacji i wiceszefowa Ruchu Zieloni-Lewica Katrín Jakobsdóttir. Według niej wniosek o członkostwo „należy wycofać”. Wejście do UE (przewidziane na 2013 r.) miało uratować Islandię, pogrążoną w kryzysie po załamaniu się sektora bankowego w 2008 r. W międzyczasie kraj przezwyciężył jednak kryzys, bezrobocie wynosi zaledwie sześć procent, a wzrost gospodarczy osiągnie w tym roku 2,8 proc. PKB. – Zamiast ratować banki, pozwoliliśmy im upaść. Dawno spłaciliśmy też międzynarodowe kredyty. Dziś możemy pożyczać na rynkach finansowych bez cudzej pomocy – podkreśla sekretarz stanu w ministerstwie gospodarki Gudmundur Arnason.

Islandia zdewaluowała także swoją walutę o 80 proc., co ściągnęło turystów z sąsiednich krajów nordyckich. Inspektor Międzynarodowego Funduszu Walutowego (MFW) podkreślił tydzień temu, podczas wizyty w Rejkiawiku, że pozostałe kraje Europy „mogą wiele się nauczyć od Islandii”. Nic dziwnego więc, że w islandzkim parlamencie z 63 parlamentarzystów 39 jest za zerwaniem negocjacji z Brukselą. Socjaldemokraci upierają się jednak przy swoim. – Zieloni zgodzili się na negocjacje akcesyjne w umowie koalicyjnej. Jeśli teraz zmienią zdanie, to koalicja się rozpadnie – ostrzegł szef MSZ Össur Skarphéðinsson.

http://niezalezna.pl/

Żydowski Parlament Europejski

Nasza prasa tę nowość jakoś przemilczała, ale wcześniej czy później o tym usłyszymy: od tego miesiąca (luty 2012 – przypis WM) budynek Parlamentu Europejskiego (PE) w Brukseli mieści dwa parlamenty – zwykły PE i Żydowski Parlament Europejski (ŻPE). Uroczysta inauguracja miała miejsce półtora tygodnia temu (w połowie lutego 2012 r. – przypis WM). Wzięli w niej udział, oprócz deputowanych z 47 krajów Europy (w tym z Polski), przewodniczący największych organizacji żydowskich ze Stanów Zjednoczonych oraz m.in. szef komisji spraw zagranicznych PE Elmar Brok z Niemiec, który wyraził nadzieję na owocną współpracę ŻPE z PE.

Pomysłodawcą ŻPE był prezydent Izraela Szymon Peres, natomiast wybory przeprowadziła Żydowska Unia Europejska (organizacja starsza niż ŻPE). Jej przewodniczący Tomer Orni, poprzednio reprezentant izraelskiej Agencji Żydowskiej, poinformował, że demokratyczne wybory do ŻPE odbyły się przez Internet. 400 tysięcy europejskich Żydów wybrało ŻPE na wzór Knesetu – studwudziestoosobowy.

Głosowanie internetowe spowodowało, że do ŻPE niespodziewanie nominowano m.in. aktora Sachę Barona Cohena, piłkarza Davida Beckhama, reżysera Romana Polańskiego i innych, którzy nawet nie wiedzieli, że kandydują. Ich nominacje okazały się zresztą nieważne – kilku innych nominowanych, szczególnie narodowych parlamentarzystów i polityków, zrezygnowało. Program do głosowania nie miał możliwości sprawdzania obywatelstwa głosujących.

Belgijski deputowany Joel Rubinfeld wyjaśnił, że Parlament ma trzy główne cele: 1. walkę z antysemityzmem, 2. poparcie dla Izraela, 3.promocję i ochronę interesów i wartości żydowskich na szczeblu międzynarodowym. Do ŻPE weszły zasłużone osobistości społeczności żydowskiej z wielu krajów. Polskę reprezentuje przewodnicząca Fundacji Ochrony Dziedzictwa Żydowskiego Monika Krawczyk. Była rozmówczynią prezydenta Obamy w czasie jego ostatniego pobytu w Warszawie, dziękując mu za wszystko, co robi dla Izraela.

Od strony formalnej ŻPE ma status organizacji pozarządowej. Na Zachodzie też mówi się o nim niewiele. Komentarze w prasie żydowskiej i izraelskiej są bardzo pozytywne – „w Europie żyje ok. 3 i pół miliona Żydów i potrzebują oni aktywnej reprezentacji”. W Europie niektóry mają wątpliwości, czy nie przyczyni się to do powstania jakichś innych parlamentów europejskich, według kryteriów narodowo-religijnych. Na ogół jednak odbiera się to jako chęć dodatkowego wzmocnienia przez Izrael wpływów w Europie, szczególnie przed szykującym się bombardowaniem Iranu.

http://wolnemedia.net/

Urzędnik Parlamentu EU odpowiedzialny za ACTA zrezygnował ze stanowiska

Kader Arif,”sprawozdawca”porozumienia ACTA, zrezygnował ze swojego stanowiska ze względu na obrzydzenie wobec procesu w jakim Unia Europejska doprowadziła do podpisania ACTA. Sprawozdawca jest osobą “wyznaczoną przez ciało opiniodawcze w celu zbadania problemu.”Okazuje się jednak, że badanie ACTA nie wprawiło go w dobry nastrój:

“Chcę potępić w najsilniejszy możliwy sposób cały proces, który doprowadził do podpisania niniejszej umowy: brak włączenia organizacji społeczeństwa obywatelskiego, brak przejrzystości od początku rozpoczęcia negocjacji, ciągłe powtarzane odroczenia podpisania tekstu bez przekazania jakichkolwiek wyjaśnień, pominięcie żądań parlamentu UE, które były wyrażane wielokrotnie w naszym zgromadzeniu.

Jako sprawozdawca tego tekstu, byłem świadkiem nigdy wcześniej nie widzianych manewrów z prawej strony Parlamentu aby przyspieszyć cały proces, zanim opinia publiczna będzie miała szanse być ostrzeżoną, pozbawiając w ten sposób Parlament jego prawa do wypowiedzi i jego instrumentów, by sprostać wymaganiom obywateli.

Każdy wie, że porozumienie ACTA jest problematyczne, czy to jeśli chodzi o wpływ na wolności obywatelskie, czy sposób w jaki sprawia, że dostawcy dostępu do Internetu będą odpowiedzialni, czy wpływ na produkcję generycznych leków, czy jak niewielką ochronę daje ona naszym oznaczeniom geograficznym.

Umowa ta może mieć poważne konsekwencje na życie obywateli, a mimo to robi się wszystko aby zapobiec dopuszczeniu jej do Parlamentu Europejskiego aby wypowiedział się w tej sprawie. Dlatego dziś, wydając raport za który byłem odpowiedzialny, chcę wysłać silny sygnał i alarm do opinii publicznej o tej niedopuszczalnej sytuacji. Nie mam zamiaru dłużej brać udziału w tej maskaradzie.”

Dość rzadko zdarza się znaleźć taką bezpośrednią szczerość w kręgach politycznych. Jest to dość bezpośrednie i wyraźne potępienie całego procesu, zobaczymy czy to będzie miało wpływ w odniesieniu do procesu legislacji. Podczas gdy UE podpisała ACTA, to musi być jeszcze ratyfikowana przez Parlament Europejski. Odejście Arifa jest istotnym oświadczeniem, które miejmy nadzieję ułatwi członkom Parlamentu mówić głośno przeciwko ACTA… Mimo tego jest to żmudna walka. Zwolennicy ACTA pracowali przez lata, aby została zatwierdzona. Dla nich jest to po prostu zakończona sprawa.

http://www.prisonplanet.pl

Jan Pospieszalski – Bliżej – Victor Orban

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

Join 261 other followers