Nie kupuj butów które trują

Mierzysz buty w sklepie i drażni cię ich chemiczny zapach? Lepiej ich nie kupuj, bo skóry na buty są garbowane za pomocą soli chromu, substancji szkodliwych dla zdrowia.

Problem jest poważny na skalę europejską. Ostatnio pracownicy niemieckiego Federalnego Urzędu ds. Ochrony Konsumenta i Bezpieczeństwa Żywności (BVL) w Berlinie zbadali 200 par skórzanych butów, 100 par rękawiczek i inne „zawierające skórę przedmioty”. W 226 próbkach na 506 odkryto sole chromu. Niestety, w tych wyrobach znaleziono jeszcze bardziej niebezpieczne dla człowieka substancje: wielopierścieniowe węglowodory aromatyczne – w skrócie WWA lub PAH. Te substancje, łatwo wchłaniające się przez ludzką skórę, znajdowały się w częściach obuwia wykonanych z tworzyw sztucznych.
Z 331 par testowanych butów 274 pary zawierały WWA. Najbardziej perfidne jest to że dramatyczne skutki kontaktu organizmu z WWA są odsunięte w czasie. Zachorowania na raka nie można potem skojarzyć z zakupionymi przed laty kolorowymi kaloszami. Niemiecka organizacja konsumencka oficjalnie radzi, aby przed zakupem butów czy ubrań ze skóry najpierw je powąchać. Jeżeli pachną nieprzyjemnie, należy je bezwarunkowo odłożyć na półkę.

Agnieszka Lesiak

http://www.astromagia.pl/

Niebezpieczne podpaski – czyli o tym, czego nie mówią nam producenci podpasek i tamponów

Uwaga! Groźne podpaski – czyli o tym, czego nie mówią nam producenci podpasek i tamponów.
Czy wiecie co maję ze sobą wspólnego indyjscy rolnicy produkujący bawełnę, przeciętne Polki i albatrosy żyjące u wybrzeży Hawajów? Choć w pierwszej chwili trudno w to uwierzyć, wszyscy oni poddani są negatywnym i niebezpiecznym dla zdrowia procesom związanym z produkowaniem, używaniem i wyrzucaniem konwencjonalnych tamponów i podpasek.

W ciągu życia przeciętna kobieta zużywa 130 kilo produktów higieny intymnej – przeciętnie od 8.000 do 17.000 tamponów i podpasek. Stanowi to jedynie 0,5 procenta odpadów jednostkowych, ale w większej skali jest to ilość ogromna. „Miesięcznie w Polsce 10 milionów kobiet produkuje 150 milionów zużytych podpasek higienicznych, po roku zdołały by dziewięciokrotnie wyłożyć nimi cały równik kuli ziemskiej”. [1]
Używanie standardowych tamponów i podpasek, tak jak większość gotowych produktów, które możemy kupić w supermarkecie, ma niekorzystny wpływ na środowisko, zarówno na etapie produkcji, jak i w procesie utylizacji. Tradycyjne tampony i podpaski, stosowane przez większość kobiet są niesterylne, pełne toksycznych chemikaliów i przez to potencjalnie groźne dla zdrowia kobiet. Prześledźmy więc drogę „życia” tamponu czy też podpaski pod względem ich wpływu na ciało kobiety i środowisko naturalne.

Produkcja i jej wpływ na zdrowie kobiety.
Jednym z podstawowych materiałów używanych do produkcji tamponów i podpasek jest bawełna pozyskiwana konwencjonalnie (w przeciwieństwie do bawełny ekologicznej). Oznacza to, że do jej produkcji użyte są ogromne ilości pestycydów (szacuje się, że na ten cel przeznacza się około 11% światowego zużycia pestycydów). Podczas uprawy na kilo bawełny przypada 1/3 kilo chemikaliów użytych w roli nawozów. Taka produkcja bawełny wyrządza niewyobrażalne szkody w lokalnym ekosystemie – zanieczyszcza wody i ziemię, zabija organizmy żyjące w glebie, jak i wyrządza nieodwracalne szkody zdrowotne wśród pracujących przy jej uprawie i wśród lokalnej społeczności. Kolejnym pod względem ilościowym składnikiem tamponów i podpasek jest syntetyczny jedwab, pozyskiwany z celulozy czyli z drzewa i miazga papierowa. Produkcja takiego typu papieru wymieniana jest jako jedno z głównych źródeł zanieczyszczenia środowiska.
Wytworzone z tak pozyskiwanej bawełny i celulozy tampony i podpaski są następnie bielone chlorem i mogą zawierać tzw. dioksyny czyli silnie rakotwórcze i toksyczne substancje chemiczne[2], które nie dość, że poważnie zanieczyszczają środowisko to stanowią ogromne zagrożenie dla zdrowia i życia kobiet. TSS czyli tzw. Syndrom Szoku Toksycznego jest rzadkim typem toksycznego zakażenia krwi (notuje się około 40 zachorowań rocznie w Wielkiej Brytanii)[3] występującym najczęściej wśród kobiet używających tamponów, których szkodliwy skład (środki chemiczne takie jak furany i dioksyny oraz pestycydy stosowane przy uprawie bawełny) powoduje powstawanie toksycznych bakterii.
Zauważmy, że większość kolejnych zabiegów chemicznych stosowanych na podpaskach i tamponach jest bezużyteczna z punktu widzenie higieny. Zmiana naturalnego, bawełnianego koloru podpasek na śnieżnobiały w procesie chlorowania, nie sprawia bynajmniej, że stają się one sterylne, choć takie wrażenie wywołuje. Standardowe podpaski i tampony NIE są sterylne, więc zawierają różnego rodzaju bakterie. Również substancje zapachowe dodawane do podpasek służące ukryciu przykrego zapachu są zbędnymi chemikaliami, które wchodzą w kontakt z najbardziej wrażliwymi partiami ciała kobiety. Do produkcji tamponów i podpasek używa się ponadto m.in. dodatkowych włókien łączących, sztucznych materiałów, surfaktantów- substancji powierzchniowo czynnych i żywic. Wiele kobiet właśnie ze względu na używane w podpaskach i tamponach substancje chemiczne reaguje na nie alergią. Związki chemiczne podnoszą również ryzyko zapaleń i infekcji waginy. Folia użyta w podpaskach jako siateczka na wierzchu i wkładka na dnie podpaski (polietylen lub polipropylen), która zapobiegać ma przeciekaniu, sprawia, że podpaski nie przepuszczają powietrza i przyczynia się do powstawania odparzeń.[4] W wyniku kontaktu polietylenu lub polipropylenu z błoną śluzową powstaje niekorzystna flora bakteryjna, która nie tylko jest źródłem nieprzyjemnego zapachu, ale może też powodować infekcyjne zmiany narządów rodnych kobiet.[5]
Wobec praktyki firm produkujących tampony i podpaski, które nie udzielają informacji o składzie chemicznym ani o sposobie ich produkcji, nigdy nie możemy mieć pewności, że kupiony przez nas produkt jest nieszkodliwy dla zdrowia. Zważywszy jednak na ilość chemikaliów i toksyn użytych przy powstawaniu przeciętnego tamponu, jak i wrażliwość, chłonność vaginy i ścianek pochwy wpływ tradycyjnych „produktów higienicznych” na zdrowie wydaje się być dość oczywisty.

Utylizacja i jej wpływ na zdrowie planety.
Tampony i podpaski, odpowiednio utylizowane, rozkładają się w większej części w przeciągu kilkudziesięciu lat, aczkolwiek dwa miliardy podpasek, wyrzucanych rocznie tylko przez Polki, w procesie rozkładu uwalania wszystkie toksyczne użyte do ich produkcji substancje. Papierowe opakowania produktów higienicznych można poddać procesowi recyklingu. Sytuacja wygląda dużo gorzej, w przypadku plastykowych części wchodzących w skład produktów higienicznych (np. aplikatory, foliowe opakowania), których okres rozkładu wynosi nawet do 300 lat. Najbardziej szkodliwym dla środowiska scenariuszem jest wrzucanie tego typu odpadów do kanalizacji. Każdego roku tylko w Wielkiej Brytanii do morza trafia poprzez kanalizację trafia około pół miliarda podpasek higienicznych. „Te drobne przedmioty trafiają do morza poprzez kanalizację. Gdy zbierze się ich więcej, zaczynają stanowić poważny problem. Wiele zwierząt morskich – żółwi, waleni, ryb, ptaków – ginie, zatruwszy się tymi przedmiotami po ich połknięciu. Wedle szacunków BBC Wildlife Magazine 2 miliony ptaków i 100 tysięcy ssaków morskich ginie co roku bezpośrednio w rezultacie połknięcia plastiku lub z powodu uwięzienia w plastikowych elementach. Tworzywa sztuczne trafiają także w sieci rybackie, niszcząc je skutecznie, gdyż muł, kamyki i piasek nie są wówczas w stanie przepłynąć przez oka sieci[6].” Drobne kawałki plastyku pochodzące z produktów higieny osobistej, są o tyle groźne, że ulegając rozdrobnieniu są trudniejsze do wyłowienia, i tworząc lepką zawiesinę, przyczyniają się do zubożenia wielu gatunków fauny i flory morskiej[7].

Co możemy zrobić?
Rozwiązaniem, które chroni zarówno nas jak i naszą planetę, jest korzystanie z ekologicznych produktów higieny intymnej takich: Mooncup, wielorazowe ekologiczne podpaski i tampony, tampony-gąbki czy biodegradowalne podpaski jednorazowe, które nie zawierają szkodliwych dla zdrowia kobiety substancji, są wyprodukowane z ekologicznych biodegradowalnych w większości materiałów oraz często pozwalają zaoszczędzić czas i pieniądze.
Jeśli jednak korzystamy z normalnych podpasek i tamponów, pamiętajmy:
· spłukiwanie tamponów w toalecie nie tylko zużywa wodę i zatyka kanalizację, ale również zanieczyszcza środowisko – wyrzucajmy je więc do kosza,
· podpaski ze względu na swoją wielkość i zawartość plastyku i folii zanieczyszczają środowisko bardziej niż tampony,
· podpaski osobno pakowane czy tampony w plastykowych aplikatorach nie są bynajmniej bardziej sterylne, więc jeśli mamy możliwość, lepiej kupować te „mniej-opakowane”,
· szanujmy nasze zdrowie i naturę – żądajmy od producentów przejrzystych informacji dotyczących składu i procesu produkcji rzeczy, które kupujemy.

http://ekokobieta.blogspot.com/

Apel do rządu o odrzucenie nowej ustawy o nasiennictwie

Szanowni Państwo,

niestety zwycięstwo po naszej wspólnej akcji ‘APEL DO RZĄDU I POLITYKÓW W SPRAWIE ODRZUCENIA PROJEKTU NOWEJ USTAWY O NASIENNICTWIE’ było krótkie.

Właśnie ‘wydostaliśmy’ wiadomość, że propozycja ustawy o nasiennictwie BEZ ZMIAN wróciła do Sejmu i będzie głosowana w ten piątek. Jej przegłosowanie oznacza otwarcie Polski na komercyjne uprawy GMO oraz poważne ograniczenia dostępu do tradycyjnych nasion.

NIE MOŻEMY NA TO POZWOLIĆ!
Sposób w jaki próbuje się przeforsować tę ustawę jest kolejnym drastycznym przykładem braku poszanowania obowiązującego prawa.

Prosimy o dalszą pomoc: nagłaśnianie, podpisywanie, dzwonienie do posłów i domaganie się odrzucenia tej ustawy.

APEL jest tutaj : http://alert-box.org/petycja/

oraz na Facebooku :

http://www.facebook.com/pages/Alert-Boxorg/220832531272233

Z poważaniem,

Jadwiga Łopata i Julian Rose
==========================
ICPPC – International Coalition to Protect the Polish Countryside,
Międzynarodowa Koalicja dla Ochrony Polskiej Wsi
34-146 Stryszów 156, Poland tel./fax +48 33 8797114 biuro@icppc.pl

www.icppc.pl www.gmo.icppc.pl www.eko-cel.pl

Aluminium powszechnie stosowany w szczepionkach zabija komórki mózgowe

Jeśli pośmiertny głos dwóch tuzinów roztrzęsionych nerwowo myszy z Uniwersytetu Brytyjskiej Kolumbii mówi prawdę, rządy na całym świecie mogą wkrótce stanąć przed piekłem procesów sądowych. Nowe, dotąd nie publikowane badania prowadzone pod kierunkiem neurologa z Vancouver, Chrisa Shawa, dowodzą istnienie związku między stosowanym w szczepionkach wodorotlenkiem aluminium, a symptomami wskazującymi na chorobę Parkinsona, stwardnienie zanikowe boczne ( ALS lub choroba Lou Gehriga) i chorobę Alzheimera. Shaw jest bardzo zdziwiony, że nie przeprowadzono wcześniej tego typu badań, zwłaszcza że lekarze już od 80 lat wstrzykują pacjentom wodorotlenek aluminium jako środek wspomagający reakcję immunologiczną.

— To bardzo podejrzane. Albo ten związek jest znany przemysłowi i nigdy nie ujawniono go publicznie albo kanadyjskie Ministerstwo Zdrowia nigdy nie nakazało przemysłowi wykonania takich badań. Nie wiem, która z tych możliwości jest bardziej przerażająca.

W swojej pracy Shaw podaje, że podobne środki wspomagające są stosowane w szczepionkach przeciwko zapaleniu wątroby A i B oraz w koktajlu szczepionek Pentacel przeciwko błonicy, krztuścowi, tężcowi, chorobie Heinego–Medina (polio) i pewnemu typowi zapalenia opon. Aby zweryfikować podejrzenie o istnieniu tych związków, Shaw i jego czterej współpracownicy z Uniwersytetu Kolumbii Brytyjskiej oraz Stanowego Uniwersytetu Luizjany wstrzyknęli myszom szczepionkę przeciwko wąglikowi wyprodukowaną na potrzeby pierwszej wojny w Zatoce Perskiej. Ponieważ syndrom wojny w Zatoce Perskiej bardzo przypomina ALS (stwardnienie zanikowe boczne), neurolodzy mają okazję ustalić możliwą przyczynę tej choroby. Wszyscy członkowie sił biorących udział w wojnie w Zatoce Perskiej dostali szczepionkę zawierającą wodorotlenek aluminium. Jak podaje Shaw, u członków szczepionych oddziałów, które nie zostały skierowane do Zatoki Perskiej, zaobserwowano podobne nasilenie symptomów identycznych do tych, które określa się jako syndrom wojny w Zatoce Perskiej. Po 20 tygodniach badań prowadzonych na myszach zespół odkrył statystycznie istotny przyrost stanów lękowych (38%), ubytków pamięci (41 razy więcej błędów w stosunku do grupy kontrolnej), i alergicznych reakcji skórnych (20%). Próbki tkanek pobrane po śmierci myszy wykazały zamieranie komórek nerwowych. W części mózgu myszy zarządzającej ich ruchami zniszczeniu uległo 35 procent komórek.

—Nikt w moim laboratorium nie chce poddawać się szczepieniom — stwierdził Shaw. — Zostaliśmy całkowicie do nich zniechęceni. Nie zależało nam na szukaniu dziury w całym (w szczepionkach) i nagle, ni stąd ni zowąd, odkryliśmy przyczynę śmierci neuronów!

Jak twierdzi Shaw, jest możliwe, że istnieje 10000 badań dowodzących nieszkodliwości wodorotlenku aluminium w szczepionkach, tyle że nie udało mu się znaleźć jakichkolwiek, w których prowadzono by obserwację dłużej niż przez kilka pierwszych tygodni po wykonaniu szczepienia. Zachęca wszystkich, którzy są w posiadaniu innych danych, aby „wyłożyli je na stół”, i powiada, że „właśnie tak uprawia się naukę”.

http://www.era-zdrowia.pl/

Inżynier atomowy ujawnia: zamach nuklearny na Amerykę faktem

Zamach przygotowywany od dziesięcioleci nie ma nic wspólnego z wybuchami jądrowymi. Jeden z inżynierów atomowych General Electric, którzy zaprojektowali m.in. elektrownię w Fukushima, ujawnił fakty, które momentalnie powodują gęsią skórkę. Nie ma wątpliwości, że jeśli choć część ujawnionych danych jest prawdziwa, to mamy do czynienia z największą aferą w historii ludzkości.
Generalnie, chodzi o to, że elektrownie atomowe mogłyby spalać paliwo jądrowe w taki sposób, że nie byłoby promieniotwórczych odpadów. System ten za prezydentury Cartera zaprojektował właśnie ów inżynier nuklearny, o którym mowa. Przedstawiony projekt został jednak zablokowany przez prezydenta tzw. zarządzeniem wykonawczym (executive order).
Paliwo jądrowe i jego „odpady” mogłyby być wykorzystywane efektywnie 20 razy – tylko dzięki prostym przeróbkom reaktorów, głównie systemu chłodzenia, który umożliwiałby wyższą temperaturę pracy. Proponowaną substancją chłodzącą miał być płynny sód, który umożliwiałby pracę w temp. 1100 stopni Fahreneita zamiast tylko 550. Dałoby to możliwość spalania radioaktywnych izotopów, które obecnie tak zanieczyszczają środowisko. Tak więc elektrownie atomowe mają obecnie tylko 5% możliwej wydajności, nie mówiąc już o izotopach, które są zabójcze dla środowiska.
Gdyby projekt wdrożyć w życie to prąd byłby wielokrotnie tańszy, ale chyba właśnie o to chodzi, żeby się tak nie stało. Na skutek blokady, baseny ze „zużytym” paliwem jądrowym są obecnie zapełnione, mimo że w czasie ich projektowania przewidziano olbrzymi margines bezpieczeństwa. Jednak już wtedy przewidywano, że ten materiał będzie można ponownie użyć do produkcji energii, w związku z czym baseny nigdy się nie przepełnią.
Okazuje się też, że Francja i Niemcy, widząc jak niebezpieczny obrót przybiera polityka USA chciały odkupić ”zużyte” paliwo za miliardy dolarów! Wiedziano też o tym, że jest ono „zużyte” tylko w 5 procentach. Rząd USA, który od lat jest w rękach obcych sił zablokował jednak i tę możliwość wprowadzając zakaz odsprzedaży paliwa. Zamiast tego sugerowano umieszczenie radioaktywnych „śmieci” w różnych miejscach – od wnętrz gór po głębiny oceanów. A przecież można było paliwo odsprzedać z dużym zyskiem.

Autor artykułu, Jim Stone, ma na te wydawałoby się bezmyślne decyzje wytłumaczenie. Jest ono naprawdę przerażające.
Otóż, wszystko wskazuje na to, że od lat realizowany jest plan zniszczenia Ameryki. Najpierw doprowadzono do deindustrializacji, potem zniszczono szkolnictwo. Ale najważniejszym elementem tej wojny przeciwko Ameryce jest właśnie gromadzenie super-szkodliwego paliwa jądrowego, które może być użyte jako szantaż przez wrogie siły. Przepełnione baseny ze „zużytym” paliwem są o wiele bardziej niebezpieczne niż bomby atomowe. Zawierają one tak wielkie ilości materiałów promieniotwórczych, że wystarczy jeden wybuch by było po Ameryce. Po ostatnim pro-amerykańskim prezydencie Kennedym wszyscy następni są agentami tych wrogich Ameryce sił. Dowodzi tego polityka dotycząca elektrowni atomowych, które mogłyby być bezpiecznym i niewyczerpanym źródłem energii. Zamiast tego teraz zostaną użyte jako ostateczna broń przeciwko Ameryce. Ta broń może zostać użyta w najbliższym czasie, nawet w „wypadku” w elektrowni w Fort Calhoun w Nebrasce, gdzie zgromadzono 400 ton radioaktywnych „śmieci”.

http://www.degaray.com/m

http://monitorpolski.wordpress.com/

Manifest rewolucji hiszpańskiej

Jesteśmy zwykłymi ludźmi. Jesteśmy tacy, jak ty: wstajemy rano, by iść do szkoły, do pracy, albo by znaleźć pracę; jesteśmy ludźmi, którzy mają rodziny i przyjaciół. Jesteśmy ludźmi, którzy ciężko pracują każdego dnia, aby zapewnić lepszą przyszłość dla tych wszystkich wokół nas.

Niektórzy z nas uważają się za postępowych, inni za konserwatystów. Niektórzy z nas są wierzący, inni nie. Niektórzy z nas mają jasno określone ideologie, inni są apolityczni, ale jesteśmy wszyscy zaniepokojeni i sprzeciwiamy się takiemu obrazowi polityki, gospodarki i społeczeństwa, jaki widzimy dookoła: skorumpowani politycy, biznesmani i bankierzy, którzy dają nam wyłącznie poczucie bezsilności i nie dają nam prawa głosu.

Ta sytuacja stałą się normalnością, codziennym cierpieniem, brakiem nadziei. Ale jeśli połączymy nasze siły, możemy to zmienić. Nadszedł czas, aby zmienić porządek rzeczy, czas na wspólne budowanie lepszego społeczeństwa. Dlatego zdecydowanie twierdzimy, że:

Priorytetami każdego zaawansowanego społeczeństwa muszą być: równość, postęp, solidarność, wolność kultury, trwałości i rozwoju, dobrobyt i ludzkie szczęście.

Są to niezbywalne prawdy, które powinny nam przewodzić w naszym społeczeństwie: prawo do mieszkania, zatrudnienia, kultury, zdrowia, edukacji, uczestnictwa w życiu politycznym, wolnego rozwoju osobistego i prawa konsumenta do zdrowego i szczęśliwego życia.

Obecne stanowisko naszego rządu i stan systemu gospodarczego nie respektują tych praw i na wiele sposobów starają się ograniczyć ludzki rozwój.

Demokracja należy do ludu (demos = ludzie, krátos= rząd), co oznacza, że rząd jest powołany z każdego z nas. Jednak w Hiszpanii większość klasy politycznej nawet nas nie słucha. Politycy powinni przekazać nasze opinie do właściwych instytucji, ułatwiając udział w życiu politycznym obywateli poprzez udrożnienie bezpośrednich kanałów komunikacji, co zapewni największe korzyści całemu społeczeństwu – zamiast się bogacić i rozwijać się naszym kosztem, wspierając jedynie dyktatury głównych potęg gospodarczych i podtrzymując je przez dwupartyjny system identyfikujący się niezmiennym akronimem PP i PSOE. [Partie Ludowa i Socjalistyczna w Hiszpanii - przyp. tłum.]

Żądza władzy i jej skupienie w rękach niewielkiej grupy, tworzy nierówność, napięcia i niesprawiedliwości, co prowadzi do przemocy, której się sprzeciwiamy. Przestarzały i nienaturalny model gospodarczy napędza społeczną maszynę jako samozjadającą się spiralę, które służy wzbogaceniu nielicznych i ubóstwu wszystkich pozostałych. Aż do samego upadku.

Wolą i celem obecnego systemu jest gromadzenie pieniędzy, bez oglądania się na wydajność i na dobrobyt społeczeństwa, marnowanie zasobów, niszczenie planety, tworzenie bezrobocia i nieszczęśliwych konsumentów.

Obywatele stali się trybami maszyny zaprojektowanej do wzbogacenia małej grupy, która nie uznaje naszych potrzeb. Jesteśmy anonimowi, ale bez nas żaden z jej członków nie mógłby zaistnieć, albowiem to my budujemy świat.

Jeśli jako społeczeństwo nauczymy się nie pokładać naszej przyszłości w rękach oderwanej od rzeczywistości ekonomii, która nigdy nie zwraca zysku większości, wówczas będziemy mogli wyeliminować nadużycia, które są przyczyną naszego cierpienia.

Potrzebujemy rewolucji etycznej. Zamiast traktowania pieniądza jako wartości wyższej, niż ludzkie istoty, musimy przywrócić go do roli naszego sługi. Jesteśmy ludźmi, nie produktami. Nie jestem produktem tego, co kupuję, gdzie kupuję i od kogo.

Wszystko, co napisano powyżej wzbudza moje oburzenie.
Myślę, że mogę go zmienić.
Myślę, że mogę pomóc.
Wiem, że razem możemy.

http://www.schodamidonieba.pl
ArO

Skrzyp polny – źródło krzemu i potasu

Skrzyp polny jest prawdziwą skarbnicą łatwo przyswajalnej krzemionki, co czyni z niego zioło o wyjątkowych właściwościach pro zdrowotnych i zapobiegających przedwczesnym procesom starzenia.

Skrzyp polny działa przeciwbakteryjnie, remineralizująco i regenerująco. Ziele jest cennym źródłem flawonoidów, potasu i krzemu, którego duże ilości niezbędne są w prawidłowym funkcjonowaniu tkanek szybko rosnących, czyli występujących w skórze, włosach i paznokciach. Krzem jest pierwiastkiem śladowym, którego poziom w organizmie zmniejsza się wraz z wiekiem. Pierwiastek ten skutecznie powstrzymuje siwienie włosów, wzmacnia kruche paznokcie i włosy oraz zwiększa odporność na grzybice i zakażenia bakteryjne.

Krzem odgrywa ważną rolę w procesie mineralizacji kośćca, zapobiegając jego odwapnianiu. W miejscu złamania kości, poziom krzemu podnosi się aż kilkadziesiąt razy, by przyspieszyć regenerację po urazach.

Skrzyp polny – opis

Skrzyp polny jest byliną osiągająca od 7 do nawet 30 cm wysokości. Ma dwa rodzaje pędów, jedne wczesną wiosną wydają zarodniki i obumierają, drugie – pełniące funkcję asymilacyjną, wyrastają w maju.

Skrzyp polny – występowanie

Skrzyp polny występuje na terenie całej Polski. Rośnie na glebach piaszczystych, gliniastych i lekkich. Spotkać go można na polach, ugorach, murawach, zaroślach i jasnych lasach.

W ziołolecznictwie stosuje się pędy skrzypu polnego.

Działanie lecznicze skrzypu polnego

W medycynie naturalnej skrzyp polny stosowany jest w postaci nalewki lub naparu przy zapaleniach dróg oddechowych, dróg moczowych, chorobach układu pokarmowego, w stanach pooperacyjnych i profilaktycznie w miażdżycy tętnic. Ziele zalecane jest szczególnie osobom starszym, cierpiącym na niedobór krzemu, jak również kobietom w ciąży i karmiącym piersią.

Skrzyp polny w profilaktyce miażdżycy tętnic

Zawarty w roślinie krzem utrzymuje elastyczność naczyń krwionośnych (tkanki łącznej), a flawonoidy zapobiegają odkładaniu w nich związków tłuszczowych i utlenianiu cholesterolu.

Skrzyp polny w terapii zapalenia dróg moczowych

Regularne picie naparu ze skrzypu polnego pomaga w wyleczeniu zapalenia dróg moczowych i usunięciu toksyn z organizmu. Krzemionka zawarta w zielu w połączeniu z potasem i flawonoidami działa moczopędnie.

Zwalczanie objawów opuchlizny nóg

Picie herbatki ze skrzypu polnego zalecane jest również przy puchnięciu nóg, gdyż ziele działa moczopędnie i uszczelniająco na naczynia krwionośne co wpływa na zmniejszenie obrzęków.

Zastosowanie skrzypu polnego w leczeniu gruźlicy

Krzem bierze udział w zwapnieniu ognisk gruźliczych, szczególnie w płucach. Stąd od dawna jest stosowany w medycynie ludowej w leczeniu gruźlicy.

Herbatka ze skrzypu polnego

1 łyżkę suszonego ziela skrzypu polnego zalewamy szklanką wody i gotujemy przez 5 minut. Parzymy pod przykryciem następne 10 minut, przecedzamy i pijemy 3 x dziennie.

Napar ze skrzypu polnego jest również skuteczny w stanach zapalnych dziąseł i gardła. Płukanie jamy ustnej herbatką z ziela działa przeciwzapalnie.

Zewnętrznie napar ze skrzypu polnego używany jest do płukania włosów, by wzmocnić cebulki włosowe, zapobiec nadmiernemu wypadaniu i przetłuszczaniu, jak również do przemywania skóry i ziołowych kąpieli przy stanach zapalnych skóry.

Odwar ze skrzypu polnego jest z powodzeniem stosowany zewnętrznie dla ułatwienia gojenia trudnych do wyleczenia uszkodzeń skóry, owrzodzeniach jak również w łagodzeniu stanów zapalnych spojówek oczu.

Okłady ze skrzypu polnego

5 łyżek suszonego ziela skrzypu gotować na wolnym ogniu w litrze wody przez 30 minut. Przecedzonym odwarem namoczyć sterylną gazę i przyłożyć na ranę. Okłady należy zmieniać 3 – 4 razy dziennie.

Skrzyp polny dzięki właściwościom przeciwzapalnym i uszczelniającym naczynia krwionośne stosowany jest w pielęgnacji cery dojrzałej i naczynkowej. Krzem usprawnia proces gojenia, jak również zwiększa zdolność skóry do zatrzymywania wilgoci i wspomaga wzrost włosów i paznokci.

Tonik ze skrzypu polnego zapobiegający rozszerzaniu naczyń krwionośnych

Napar sporządzony z dwóch łyżeczek suszonego skrzypu polnego odcedzamy i za pomocą wacika wklepujemy w umytą skórę, ze szczególnym uwzględnieniem miejsc, gdzie występują rozszerzone naczynka.

Kąpiel o działaniu antycellulitowym z dodatkiem skrzypu polnego

Napar sporządzony z 3 garści ziół i 1 litra wody dolewamy do wody w wannie. Kąpiel powinna trwać ok. 10 minut.

Cellulit (tzw. pomarańczowa skórka) dotyka ponad 90 % kobiet. Najczęściej pojawia się na udach, pośladkach i brzuchu. Kąpiele z dodatkiem wyciągu ze skrzypu polnego zapobiegają zaburzeniom układu krwionośnego poprzez wzmocnienie naczyń krwionośnych. Zaburzenia cyrkulacji krwi sprzyjają obrzękom i nasileniu objawów cellulitu. Wyciąg ze skrzypu polnego usprawnia krążenie i tym samym niweluje objawy pomarańczowej skórki. Przy problemach skórnych takich jak cellulit i rozszerzone naczynka nie są zalecane gorące kąpiele. Temperatura wody nie powinna przekraczać 39 stopni. W przypadku cellulitu prócz kąpieli ziołowych wskazane są również regularne masaże usprawniające krążenie, jak również aktywność fizyczna i racjonalna dieta.

Przeciwwskazania do stosowania skrzypu polnego

Herbatki ze skrzypu polnego nie powinny pić osoby cierpiące na choroby serca i nerek (dot. zwłaszcza ciężkiej niewydolności organów).

Uwaga:

Skrzyp polny jest źródłem antywitaminy B1, w związku z czym długotrwałe przyjmowanie skrzypu może wywołać niedobór witaminy B1 (tiaminy), dlatego w takich okolicznościach, w trakcie kuracji, konieczna jest jednoczesna suplementacja tej witaminy.

http://www.kobieta.info.pl/ 

Rosja: Dzisiejsza katastrofa “podobna do smoleńskiej”

Co najmniej 44 osoby zginęły, a 8 zostało ciężko rannych w katastrofie rosyjskiego samolotu pasażerskiego Tu-134A pod Pietrozawodskiem, w Karelii, na północy Rosji, w pobliżu granicy z Finlandią.

Zdaniem ekspertów, wypadek pod Pietrozawodskiem przypomina ten z kwietnia 2010 roku pod Smoleńskiem, w którym zginął prezydent RP Lech Kaczyński.

Tu-134A rozbił się w poniedziałek o godz. 23.40 czasu lokalnego (godz. 21.40 czasu polskiego). Runął na drogę w pobliżu miejscowości Biesowiec, w odległości ok. 700 metrów od lotniska w Pietrozawodsku. Po uderzeniu w drogę rozpadł się na wiele części i stanął w ogniu.

Maszyna należała do rosyjskich linii lotniczych RusAir. Leciała z Moskwy. Wystartowała z lotniska Domodiedowo o godz. 22.30. W Pietrozawodsku powinna była lądować we wtorek o godz. 0.04.

Na pokładzie Tu-134A były 52 osoby, w tym 9 członków załogi. Stan siedmiorga rannych oceniany jest jako bardzo ciężki. Sześcioro z nich przetransportowano do Moskwy.

Wśród ofiar śmiertelnych katastrofy są cudzoziemcy: Szwed, Holender i dwóch Ukraińców, a także czteroosobowa rodzina z podwójnym obywatelstwem – Rosji i USA.

W wypadku zginęło również niemal całe kierownictwo: dyrektor generalny, jego zastępca i główny konstruktor przedsiębiorstwa Hydropress, wchodzącego w skład Rosatomu, państwowej korporacji zarządzającej energetyką nuklearną w Rosji. Hydropress specjalizuje się w projektowaniu reaktorów atomowych.

Na pokładzie maszyny byli też eksperci z innych spółek zajmujących się energetyką jądrową. Wszyscy lecieli na konferencję do Pietrozawodska.

Zginął także znany rosyjski sędzia piłkarski z licencją FIFA Władimir Piettaja.

Przyczyny katastrofy nie są znane. Wiadomo jednak, że Tu-134A podchodził do lądowania w trudnych warunkach meteorologicznych, w deszczu i mgle. Kontroler lotu, który prowadził samolot z ziemi, utrzymuje, że nakazał załodze odejście na drugi krąg, jednak kapitan zdecydował, iż posadzi maszynę na własne ryzyko.

O błędzie pilota jako najbardziej prawdopodobnej przyczynie wypadku mówi też wicepremier Siergiej Iwanow. “Wstępne dane sugerują, że błąd pilota był wyraźny: w złych warunkach pogodowych pilot gwałtownie skręcił w prawo i we mgle do ostatniej chwili wzrokowo poszukiwał pasa startowego, którego nie znalazł” – oświadczył Iwanow w Paryżu, gdzie towarzyszy składającemu wizytę w Francji premierowi Władimirowi Putinowi.

Iwanow, odpowiadający w rządzie Rosji za przemysł i transport lotniczy, ocenił, że katastrofa Tu-134A pod Pietrozawodskiem przypomina tę pod Smoleńskiem, w której 10 kwietnia 2010 roku śmierć poniósł polski prezydent Lech Kaczyński.

Na błąd pilota jako przyczynę katastrofy wskazuje też znany pilot-oblatywacz Magomed Tołbojew.

Natomiast Komitet Śledczy Federacji Rosyjskiej wymienia trzy możliwe przyczyny tragedii: czynnik ludzki, tj. błąd pilota lub służb naziemnych lotniska, trudne warunki pogodowe oraz usterka samolotu lub urządzeń naziemnych.

Federalna Agencja Transportu Lotniczego (Rosawiacja) podała, że do wypadku doszło, gdy Tu-134A z niezrozumiałych przyczyn zboczył z kursu i zbyt wcześnie zaczął się zniżać.

Czarne skrzynki z rozbitej maszyny zostały już przesłane do Moskwy, gdzie zbada je Międzypaństwowy Komitet Lotniczy (MAK).

Tu-134A, który rozbił się pod Pietrozawodskiem, został zbudowany w 1980 roku w zakładach lotniczych w Charkowie. Do 1984 roku latał jako samolot rządowy.

http://fakty.interia.pl

Miraż – budynki i góry pojawiły się w Chinach

Druga Japonia – ” Polska ” 2011

Najnowszy film amerykańskiego producenta (m.in. programów telewizyjnych w Chicago), reżysera i dokumentalisty filmowego polskiego pochodzenia Edwarda Maciejczyka, który jest spojrzeniem na współczesną Europę przez pryzmat ataków na Białoruś ze strony światowych globalistów.

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

Join 139 other followers