UWAGA: UE w trybie pilnym ekstremalnie podwyższyła normy promieniowania!

Prawdziwe intencje politykȯw z Unii Europejskiej zostały właśnie całkowicie odkryte. Odpowiednim rozporządzeniem, wydanym w trybie PILNYM podwyższyli oni dopuszczalną normę radioaktywności w żywności z 600 do 12500 bekereli na kilogram !

Z dniem 27 marca 2011 roku Unia Europejska, w trybie pilnym (przyspieszonym), wprowadziła w życie nowe rozporządzenie dot. dopuszczalnej ilości radioaktywności w pożywieniu /(EU) Nr. 297/2011) /, nagle podwyższając tą granicę …. aż 25-krotnie !

Poprzednia granica była ustalona na 600 bekereli na kilogram pożywienia i była już podwyższona, ze względu na przepisy unijne, nakazujące napromieniowywać każdą transportowaną żywność (w oparciu o niby nieobowiązkowy Codex Alimenatrius). Nowa “bezpieczna granica” to … 12500 bekereli na każdy kilogram pożywienia !!!

Tym razem nie ma przypadku ! Rozporządzenie już w tytule informuje, że podwyższenie normy związane jest z katastrofą w Fukushimie.

Dla każdego obywatela Unii Europejskiej powinno być już w tym momencie całkowicie jasne, że politycy unijni nie kierują się dbałością o jego bezpieczeństwo i zdrowie, lecz tylko i wyłącznie o dobrą kondycję ich niektórych firm. Rozporządzenie to ma umożliwić kontynuację importu wielu artykułów z Japonii do UE i mimo znacznego napromieniowania oraz sprzedawanie ich obywatelom Unii jako „bezpieczne”i „przetestowane”.

Nie obawiajcie się, podejrzewam że niedługo dowiecie się z mediów, iż ekstremalne wręcz podwyższenie normy promieniowania jest tak naprawdę zbawienne dla nas wszystkich i nowa ustawa ma tak naprawdę na celu polepszenie zdrowia obywateli UE.

Specjaliści od PR muszą tylko jeszcze wymyślić kilka dobrych sloganów w temacie, które będą mogły być później masowo powtarzane przez “neo-racjonalistow”.

http://www.globalnaswiadomosc.com/

USA zakupi ropę od Libijskich Rebeliantów, finansując “przebłyski” Al-Kaidy

Po ostatnich wiadomościach, że doskonale zorganizowani libijscy rebelianci założyli własny bank centralny i firmę naftową (czy ktokolwiek pamięta przypadek, w którym rebelianci zamiast buntu natychmiast tworzą infrastrukturę do eksportu ropy i tworzą organ fałszujący narodową walutę?), teraz dowiadujemy się, że te imponujące działania mają swoją ciągłość w działaniach administracji USA.

Reuters: “Stany Zjednoczone w poniedziałek dały zielone światło dla sprzedaży Libijskiej ropy naftowej z terytoriów zajętych przez rebeliantów, co daje potencjał do zwiększenia sił walczących z Muammarem Kadafim. Urzędnik Departamentu Skarbu USA powiedział, że libijscy rebelianci nie będą podlegać sankcjom USA, jeśli unikną podmiotów związanych z reżimem Kadafiego, który pozwoliłby im sprzedawać ropę pod ich kontrolą.”

To potwierdza tylko hipokryzję międzynarodowego embarga Narodów Zjednoczonych, oraz Obamy, który wczoraj powiedział: “Nie istnieje ONZ-owskie embargo na libijską ropę naftową “. Dyplomata Rady Bezpieczeństwa ONZ powiedział agencji Reuters, pod warunkiem zachowania anonimowości, że “Buntownicy mogą sprzedawać ropę, ale nie mogą tego robić poprzez libijską National Oil Corporation.” …”jeden z przywódców USA NATO stwierdził, że wśród tych, którzy korzystają z tego desperackiego ruchu administracji USA są ni mniej ni więcej tylko członkowie Al-Kaidy.

W artykule Reutersa czytamy, “rebelianci, którzy w weekend odbili pola i terminale wydobywcze ropy we wschodniej Libii i ruszyli na zachód ku rodzinnemu miastu Kadafiego Sirta, muszą najpierw ustalić jasne zasady kontroli i systemów płatności, które nie wiążą się z Libijską National Oil Corp, jego bankiem centralnym ani żadnym innym organem władzy” powiedział jeden z urzędników.” Wtedy nie byłyby potrzebne szczególne uprawnienia dla komisji ws sankcji Libijskich w Radzie Bezpieczeństwa, która nadzoruje przestrzeganie sankcji… Skarb Państwa USA w dniu 25 lutego zakazał transakcji z Libijskimi producentami ropy, bankiem centralnym i innymi państwowymi jednostkami organizacyjnymi w celu odcięcia dochodów reżimowi Kadafiego, zgodnie z sankcjami nałożonymi przez ONZ i Unię Europejską.

Dzięki wsparciu przez zachodnie naloty, libijscy rebelianci odzyskali główne miasta terminale naftowe we wschodniej Libii, w tym Es Sider, Ras Lanuf, Brega, Zueitina i Tobruku. Oficjalny przedstawiciel rebeliantów powiedział w poniedziałek, że buntownicy byli zaangażowani w “aktywne dyskusje”, mające na celu zniesienie sankcji na sprzedaż ropy naftowej ze wschodnich libijskich pól.

Ali Tarhouni, który jest odpowiedzialny za sprawy finansowe buntowników, powiedział w Benghazi, że pola mają zdolność wydobywczą od 100.000 do 130.000 baryłek ropy dziennie, a większość z tego musi być wyeksportowana z powodu niskiej zdolności przerobowej rafinerii we wschodniej części Libii. Zanim rozpoczął się kryzys, Libia produkowała około 1,6 miliona baryłek dziennie.

“Mamy nadzieję, że zostaną one zniesione w terenach wyzwolonych, tak szybko jak to możliwe”, powiedział Tarhouni o sankcjach. “Nie ze wszystkimi, ale w niektórych krajach”.

…Okazuje się, że Kadafi faktycznie miał rację, kiedy twierdził, że Al-Kaida wspiera buntowników. Amerykański dowódca NATO powiedział Kongresowi we wtorek: “opozycja, która może powstać przeciw Libijskiemu liderowi może mieć “przebłyski” (ang. “flickers”) Al-Kaidy. “Chociaż istnieje wiele możliwych wyników w Libii, począwszy od statycznego impasu do upadku Kadafiego, istnieje “więcej niż uzasadniona” szansa że Kadafi ustąpi” powiedział admirał James Stavridis przed senacką Komisją Sił Zbrojnych.

Ale potencjalne elementy “przebłysków” Al-Kaidy i Hezbollahu zaobserwowano w odniesieniu do danych wywiadu ws libijskiej opozycji, która jest gotowa do przejęcia władzy, kiedy Kadafi odejdzie” powiedział Stavridis. Dodał jednak, że nie ma dowodów na znaczącą obecność Al-Kaidy i innych grup terrorystycznych. “Dane wywiadowcze, które otrzymuję w tym momencie sprawiają, że widzę w przywódcach odpowiedzialnych mężczyzn i kobiety, którzy walczą z płk Kadafim,” Stavridis dodał.

Jest jakieś prawdopodobieństwo, że pomiędzy buntownikami są “ekstremiści mogący przynależeć do al-Kaidy”…”, ale nikt nie powinien myśleć, że bunt prowadzony jest przez Al-Kaidę lub jeden z jej odłamów,” powiedział urzędnik. Al-Kaida była w Afryce Północnej od lat. To “nie byłoby zaskakujące, gdyby małe ilości- garść” – ekstremistów lub Al-Kaidy była w Libii.

Tak więc w jednym, prostym kroku, administracja wydaje się, że straciła całą swoją niechęć do Al-Kaidy (ale przecież 11 września był tak dawno temu …), a teraz pomijając międzynarodowe embargo gotowa jest kontaktować się z nią bezpośrednio.

http://www.prisonplanet.pl

Jak degenerują się narody i znikają państwa

W ciągu tysiącleci swojej historii człowiek nie wymyślił niczego lepszego, niż rodzina.
Nadieżda Siemionowa

Być może, drogi Czytelniku, takie postawienie kwestii wyda Ci się nieco dziwne, chcę jednak przytoczyć jeszcze jeden przykład zadziwiających właściwości organizmu ludzkiego jako radioukładu. Pragnę opowiedzieć o żeńskich genitaliach jako o urządzeniu zapamiętującym. Zaprogramować genitalia kobiety może zawsze tylko pierwszy mężczyzna. Wszyscy pozostali – nawet jeśli postrzegają dzieci urodzone przez kobietę jako swoje powinni w końcu poznać prawdę. Są to dzieci pierwszego mężczyzny ich matki. Kim on był? Wesołym kolegą z klasy, podpitym gawędziarzem, który uwiódł już niejedną dziewczynę nie chcąc brać na siebie odpowiedzialności? Lekkoduchem lub po prostu pasożytem? Dlatego dziewczyna, wykorzystana przez to zwierzę dla zaspokojenia i naturalnego instynktu i porzucona uważana była za zepsutą. Pierwszy mężczyzna zaszczepił jej dzieciom swój genotyp. Dlatego nasi przodkowie gardzili tymi, które nie zachowywały dziewictwa i nie pozwalali swym synom żenić się z nimi.

Zjawisko utrwalania pamięci o genotypie pierwszego mężczyzny w żeńskich genitaliach nazywa się telegonią. Pierwszy zaś mężczyzna, który nie zostaje jednak ojcem dziecka, umieszcza biologiczną podstawę potomstwa kobiety niezależnie od tego, kiedy i z kogo je urodzi. Mężczyzna, który pozbawia kobietę dziewictwa, zostaje genetycznym ojcem jej przyszłych dzieci.

Odkrycie telegonii było ukrywane. W celu oszukania ludzi nawet w encyklopediach pisano, że telegonia nie jest potwierdzona przez naukę. Ale tylko w stosunku do ludzi. Nie zrezygnowali jednak naukowcy z wykorzystywania telegonii w hodowli zwierząt. W przeciwnym razie Rosja nie dysponowałaby najlepszymi rumakami, krowami mlecznymi ani wspaniałymi, dającymi najlepsze futro sobolami.

A teraz zwróćmy uwagę na dzisiejsze czasy. Minęło 150 lat od odkrycia telegonii. W czasach, gdy zachowujemy dziewictwo klaczy i samic sobola, by po raz pierwszy inseminować je najlepszymi przedstawicielami gatunku, pozwalamy swym dzieciom brać udział w bachanaliach rewolucji seksualnej. Uwielbiamy porównywać się z USA. Tam już dawno słowa „miłość i rodzina” znaczą coś innego. Tak! Zbyt dramatyczne okazały się dla USA następstwa niemoralności. W kraju mają 55 milionów narkomanów. Obraz upadku dopełniają inne liczby. Z różnych powodów nie pracuje tam około połowy ludzi w wieku produkcyjnym. Połowa dorosłej ludności USA nie jest w stanie napisać listu. „Czterdzieści cztery miliony dorosłych Amerykanów nie są w stanie obliczyć, ile pieniędzy wydają na zakupy w hipermarkecie, porównać cen produktów, uzyskać informację z tekstu umieszczonego na najprostszych drukach” (Godzina szczytu, nr 44, 1993 rok).

Globalny upadek narodu wywołał w USA popyt na dziewice. To naturalna reakcja obronna społeczeństwa na degenerację, kiedy oczywistą normą jest fakt, że dziewczyny, które hulały przed zamążpójściem, rodzą zboczeńców, narkomanów, inwalidów i chorych psychicznie. Dzisiaj w Stanach Zjednoczonych, według danych bardzo znanego na świecie doktora Kinsi, 37 milionów ludzi wymaga pomocy psychiatry. (R. Klimów, Książę tego świata).

Nowoczesny świat, zlekceważywszy normy moralne i telegonię, w zamian otrzymuje zwyrodnienie narodu na straszną skalę. Te jasno wyrażone formy zwyrodnień już dają o sobie znać w wielu upadłych moralnie państwach, nie wyłączając Rosji. Jeszcze trzy lata temu było u nas 30 tys. narkomanów. Teraz jest ich już 5 mln. Szybko i jawnie rośnie grono złodziei, zboczeńców i gwałcicieli. Ich negatywny wpływ wzmacnia tylko efekt wywołany przez kryzys gospodarczy. Jedna z głównych przyczyn obecnego światowego kryzysu to ignorancja ludzi, wyrażająca się w niemoralności społeczeństwa, które pozwoliło kobiecie ignorować prawa dziedziczenia.

Na eksponowane stanowiska pretendują, a nawet już je zajęli, błędnie zaprogramowani przez przyrodę ludzie. Zaczęli oni w negatywny sposób przeobrażać społeczeństwo. Dzisiaj w Rosji jest bardzo wysoki procent alkoholików. Dziewczęta godzące się na stosunek z mężczyzną, który wypił, powinny wiedzieć, że ich dzieci mogą być pijakami. Może to ominąć jej dzieci, ale odbije się na wnukach, czyniąc je niepełnosprawnymi. Zepsucie, jakim jest niemoralność, przekazywane jest dziedzicznie z tendencją wzrostową z pokolenia na pokolenie i wcześniej lub później przerywa istnienie rodu.

Przykładów potwierdzających związek różnych form niemoralności z urodzeniem upośledzonego potomstwa istnieje więcej niż wystarczająco. Droga do przywrócenia zdrowia każdego narodu, niezależnie od tego czy to Amerykanie, Francuzi czy Rosjanie, biegnie wyłącznie przez przywrócenie przestrzegania norm moralnych. Bez rozwiązania tego problemu ani jedno państwo
nie zgromadzi wystarczającej ilości odpowiednich kadr, które mogłyby wyprowadzić ludzkość z globalnego kryzysu.

A teraz przejrzyjcie programy telewizyjne, które kształtują nasze dzieci: opery mydlane, w których wszystkie pary splotły się w seksualnym kłębku, filmy akcji z gwałcicielami, talk-show z udziałem prostytutek i propaganda upadku norm.
Kiedy rozpadł się Związek Radziecki, kraj ten stał się dostawcą prostytutek do różnych państw świata. A przecież było inaczej…

„W szczytowym okresie II wojny światowej niemiecki lekarz, badający porwane z ZSRR do Niemiec dziewczyny, w wieku od 18 i do 20 lat, postanowił zwrócić się do Hitlera z apelem, by natychmiast rozpoczął rokowania z naszym krajem. Zadziwiło go, że 90% dziewcząt było dziewicami. Pisał, że niemożliwym jest zwyciężyć naród z tak wysokim poziomem moralności” (Słupów, Petersburskie nowostki, nr 31, 1995 rok). W ten sposób niespodzianie jeszcze raz przekonujemy się o negatywnym wpływie ignorowania znaczenia nieodzowności krzemu jako pierwiastka życia. I jeśli za pomoc,| układów opartych na krzemie można zapisać na taśmie magnetofonowej pieśń, to na żeńskich genitaliach raz i na zawsze zapisuje się pieśń życia. I bardzo ważne jest to, kto dokonuje tego zapisu.

_________________

Zrobiono w XIX wieku w Anglii doświadczenie ( Lord Marton ) . Do klaczy pełnej krwi arabskiej dopuszczono samca zebry. Wiadomo ze potomstwa z takiego układu nie było, ale stało sie coś innego.
Po jakimś czasie urodził się źrebak tej klaczy spłodzony przez innego ogiera rasy arabskiej, źrebię miało maść po ojcu lecz w delikatne paski jak zebra.

Energetyka istot żywych podczas kontaktu seksualnego “przechodzi” z samca na samicę.

Z książki Nadieżdy Siemionowej “Szkoła zdrowia”

Egipt i co dalej 2

Opublikowałem niedawno artykuł „Egipt i co dalej” zaledwie kilka dni po tym kiedy stało się zupełnie widoczne że coś dzieje się w Afryce północnej.

Można było to nazwać „coś” gdzie faktycznie to ”coś” było ewidentne tyle że jeszcze w tym czasie nie całkiem pewne. Teraz już wiemy bardziej dokładnie ale w dalszym ciągu nie wszystko ponieważ jest to proces.

To co jest pewne to permanentna wojna i permanentna decepcja co wcale nie zaczęło się teraz. Jest to kontynuacja i poszerzenie tego.

Kiedy Obama został wyznaczony na pozycje prezydenta USA w 2007, choć nazywało się to że „ubiegał się” o tą pozycję, powiedział: „Prezydent nie ma mocy w ramach konstytucji do jednostronnego deklarowania użycia militarnego ataku w sytuacji kiedy nie ma ewidentnego ataku lub nieuchronnego zagrożenia dla swojego narodu …”

To był rok 2007. Teraz jest 2011 i piąty (26/III/11) dzień ataku Obamy wspartego przez UN na malutkie państwo Afryki północnej, Libię, oddaloną od Ameryki tysiące mil. Tylko w pierwszym dniu ataku spadło tam wyraźnie ponad 100 sterowanych bomb o ogromnej sile niszczenia a jest już piąty dzień systematycznych ataków w których spadają następne. Przypomina się z przeszłości stosowana już technika „groza i przerażenie”.

Atakującym nie wiadomo kogo właściwie wspierają w Libii wymyślnymi nowoczesnymi bombami oraz grozą i przerażeniem ale nazywa to się o ironio „humanitaryzmem”, -nowość! Wspiera się coś co nazywa się „rebeliantami”, „humanitarną pomocą” w postaci nowoczesnej broni. Wspiera się kogoś lub coś co nazywa się „rebeliantami” w kraju których obywatele mają najwyższy standard życia co najmniej w tym rejonie dzięki postępowaniu rządu Libii pod przewodnictwem Gadafiego.

Bardziej widocznym jest nie kogo ale co wspiera się takim rodzajem pomocy. Nie wystarcza już „demokracja”, „prawo i sprawiedliwość”, „wolność, równość i braterstwo” i „walka o prawa klasy robotniczej” pod którymi to hasłami ginęły setki tysięcy i miliony. Zaangażowano „humanitaryzm” a wiec wspiera się „humanitaryzm” ??? i morduje w jego imieniu.

Słyszy się pytania – Czy chodzi o ropę naftową? Oczywiście że chodzi o ropę naftową ale to nie jest jedyna sprawa o którą „chodzi”.

Libia to małe państwo ale w dużym regionie Afryki północnej. Teren liczy się i jest najważniejszy a w terenie mieści wszystko oczywiście łącznie z jego ropą naftową, geograficznym położeniem, jego geologicznymi wartościami i populacją.

Generałowie wiedza dobrze, że zdobyć teren jest stosunkowo łatwo, szczególnie małego państwa przez taką potęgę militarną jaką jest Ameryka wsparta innymi potęgami europejskimi ale opanowanie i utrzymanie jego to już inna sprawa. To nie jest sprawa militarnej strategii w klasycznym zrozumieniu mimo przekonania Amerykanów że wszystko można osiągnąć z ich lotniskowców i z powietrza. W celu opanowania terenu wypracowano i próbuje się więc inną technikę łączącą militarną z cywilną. Nazywa to się „kontraktorzy” z amerykańskiego „contractors”. Jest to dosyć duża sprawa znana w części z przeszłości ale przypomnę.

Kontraktorem a Amerykańskim zrozumieniu może być duża firma lub malutka do wykonania czegoś ściśle określonego za ściśle określone pieniądze. Stąd – kontrakt.

Od wieków już wiadomo co znaczy wilk w owczej skórze. Nowoczesne demokracje „owiec”, wybiedniałych „owiec”, są wdzięcznym polem do działania wśród nich „wilków w owczych skórach” zaopatrzonych w kły i dostawcę pieniędzy. Wiemy także że wcale nie muszą być koniecznie biedne żeby takie „skóry” na wpływowych pozycjach kupić, tyle że są droższe. Vide Ameryka.

We współczesnych czasach dostawa pieniędzy zdaje się być nieograniczona. Dobrze płatny kontrakt zawsze jest nęcący szczególnie w biednym kraju. Ponieważ są to kontrakty pomiędzy prywatnymi firmami nie muszą one tłumaczyć się w detalach co zawiera kontrakt i za ile.

Przygotowanie terenu rozpoczyna się wcześnie przez CIA i jej podwładnych w postaci „owczych skór” zupełnie na wygląd nie różniących się od miejscowych, autentycznych

, -. głównie pracowników zagranicznych firm i stąd nazwa kontraktorzy. Następny etap to najemnicy ale zupełnie inaczej przygotowani, opłacani i wyposażeni ale dalej w „owczych skórach”. Tego rodzaju „skóry” potraktował odpowiednio nawet marionetkowy rząd Iraku i zażądał usunięcia ich. Dzięki akcji która sięgnęła w Stanach do internetu, rozpoznano w części te „skóry” i ich organizację rozwiązano, nazywało się. De facto zreformowano, usprawniono i wzmocniono z nową nazwą. Okazała sie nią Blackwater.

Blackwater to szeroki temat nie na ten artykuł a więc podam tylko kluczowe słowa dla chcących to zgłębiać w j. angielskim; „Erik Prince „ , „Blackwater Woldwide” wcześniej „BlackwaterUSA”, „Prince Group” obecnie „Xe”. Sama tylko postać Erik Prince i jego historia jako założyciela Blackwater to duży i ciekawy temat.

Obserwatorzy tej organizacji uznają ją jako „jako największą na świecie prywatną militarną organizacją”.

W polskim języku nazwisko Piotr Wołejko może naprowadzić na dobre opracowanie tego tematu na podstawie książki w j. angielskim Jeremy’ego Scahilla pt. “Blackwater. The Rise of The World’s Most Powerful Mercenary Army”. Wspominałem Blackwater, także w moich publikacjach w 2007r. Inne źródło dużej ale nie jedynej wiedzy w j. angielskim z całą masą wewnętrznych linków i odnośników to:

http://www.copswiki.org/twiki/bin/view/Common/BlackwaterWorldwide

Podam w skrócie charakter tej organizacji kiedy nawet marionetkowy rząd Iraku zażądał jej usunięcia w 2007r. Wyraziła ją pod presją oburzonej opinii publicznej reprezentantka Kongresu, Stanu Illinois Jan Schakowsky, czlonek House Intelligence Commitee:
„My praktycznie nic nie wiemy na ten temat. My przypuszczamy że 40% z militarnego budżetu wydawane jest na prywatnych kontraktorów, przypuszczamy że oko o 800 prywatnych kontraktorów zginęło w Iraku ale nie wiemy na pewno, nie są nawet liczeni, przypuszczamy że jest 25 a może nawet 40 tysięcy kontraktorów zaangażowanych w militarnych akcjach ale nie wiemy tego na pewno i nie możemy się tego wszystkiego dowiedzieć.” To jest wypowiedź członka House Intelligence Commitee.

Czy zdanie House Intelligence Commitee: „My praktycznie nic nie wiemy na ten temat.” jest wiarygodne czy raczej „politycznie bezpieczniej” jest nie wiedzieć, może być przedmiotem domysłów tak jak „My Przypuszczamy że…” Źródła widocznie niedostępne dla House Intelligence Commitee podaja znacznie wyższe cyfry niż House „domyśla się”.

Od 2007 niewiele zmieniło się z tym że w Iraku określono coś do zreorganizowania natomiast teraz w Libii reorganizuje się propagandę. Kontraktorzy -„rebelianci” pozostają kontraktorami, amerykańskie siły pozostają amerykańskimi ze wsparciem UN, a teraz usiłuje się włączyć w agresję, bardzo nieudolnie, NATO.

Obama nie miał konstytucjonalnego prawa militarnej agresji na Libię, rezolucja UN jest defektywna, rozmazywanie sprawy na NATO nie umniejsza odpowiedzialności za zbrodnie.

Zbrodnia nie umniejsza winy dlatego że jest zbiorową.

Milczenie w obliczu zbrodni jest jej przyzwoleniem.

Dzieją się inne zbrodnie równocześnie do zbrodni w Libii. „My nie wiemy i nie możemy się dowiedzieć” zdaje się być modus vivendi popełniających zbrodnie na czym bazują.

Już ponad 10 tysięcy ofiar a to znikomy początek tylko w Japonii bo w Libii „my nie wiemy”.

Wojciech Właźliński

26. III. 2011.

Egipt i co dalej

Historia kołem się toczy, zauważono to dawno. Jedni z tego nauczyli się czegoś, dla innych jest to zwykłe porzekadło. Ci którzy nauczyli się z tego czegoś powiększają to koło, wzmacniają, przyspieszają jego ruch, kręcą nim w sobie wygodnym kierunku.

Co najmniej od czasu Rewolucji Francuskiej kręgi tego koła przetoczyły się wielokrotnie z trudną do nie zauważenia sprawą, mianowicie, że do przeprowadzania radykalnych zamierzonych zmian nieodzowne było i jest lokalne społeczeństwo. Społeczeństwo to bardzo szerokie określenie ale znając jego przekroje, warstwy, ich charakterystykę można było wykorzystywać specyficzne cechy jego części dla obracania tym „kołem”.

Rożne były koła historii i sprawności tych którzy tymi kołami kręcili ale efektywność poprawiano. Od „ludu” na Bastylię, przez wystrzał z Aurory, w końcu „ludy” ale już jako całe państwa. ( Hitler, Roosevelt łącznie z USA przed i po II W. Ś. ) W dalszym ciągu lokalny „lud”, importowany lokalny „lud” i prowokowane i organizowane jego zaangażowania pozostają w podstawach historii lokalnych pierestrojek lub początku daleko szerszych spraw.

Inną trudną do nie zauważenia sprawą w tych „kręgach historii” są charakterystyczne wspólne elementy które nie mogły być sprawą spontaniczności. Te wspólne elementy zebrane w całość w utwór dramatyczny (sceniczny) składały by się z wielu aktów i scen a w takich „kręgach historii” jak Rewolucja Francuska czy rewolucja w Rosji Carskiej z kilku rozdziałów. Te akty, sceny, rozdziały stawały się wzorami dla nowych scenariuszy do realizacji potrzeb tego samego producenta od paru wieków. Ten producent zwany Komunizmmem dla zawoalowania producenta raczej powinien być nazywany Bolszewizmem ale bardziej rzeczową nazwa powinien być Rodszyldnizm. Literatura jest bogata w szczegóły tych spraw, łącznie z terenu Polski i łącznie z Solidarnością.

Sprawa aktualnego Egiptu nie jest bynajmniej sprawą tylko Egiptu i Mubaraka. Mubarak jest zasłoną dymną dla Egipcjan i dla reszty świata. Egipt jest zbyt duży i ważny jak na ten teren żeby NWO i Rodszyldizm jego istnienie w dalszym ciągu bagatelizował. W polityce zwanej globalną czyli NWO stan aktualny państwa w rodzaju Egiptu jest brany pod uwagę w aspekcie całego regionu. Jego potencjalne znaczenie w tym aspekcie ma daleko większe znaczenie. Scenariuszy NWO i Rodszyldizmu, ani aktualnego ani następnych aktów i rozdziałów protestujący, (sterowane wrzenia społeczne) śmiem twierdzić, nie znają a nawet nie podejrzewają.

Świat arabski w powiązaniu z muzułmańskim i dalej hinduskim stał się potencjalnie zbyt ważny podobnie jak kiedyś potencjał Rosji Carskiej. Sprawa Tunezji stała się dla Rodszyldizmu sygnałem do alarmu na północną Afrykę.

Nikt z ważniejszych postaci i całych zbiorowości z początków rewolucji zarówno we Francji jak i w Rosji nie przeżył. Mało tego, okres przygotowawczy do zrealizowania scenariusza po 1905 w Rosji trwał stosunkowo długo przed 1917 rokiem a jaszcze po tym roku wszystko co jeszcze pozostało z potencjalnych przeszkód realizowania scenariusza zostało zlikwidowane w ludobójstwie bez precedensu w historii ludzkości. Wszystko to przy zastosowaniu tak zwanych wrzeń społecznych ( oczywiście sterowanych) i bezprecedensowego terroru.

W samym tylko roku 1905 / 1906 w Rosji było 20 000 ataków terrorystycznych skutecznych i nie udanych. Dalsze lata to 66 milionów w zrealizowanym scenariuszu.

Nie udany zamach na Stołypina w 1906 który przeżył a w którym zginęło 27 innych osób został skutecznie powtórzony w 1911 w którym on zginął.

Instrukcje Lenina były wypełnione wskazówkami żeby do ładunków wybuchowych dodawać odłamki metalu dla zwiększenia skuteczności zabijania ludzi.

Trudno tu nie wspomnieć Ossendowskiego co najmniej w aspekcie Lenina (Antoni Ferdynand Ossendowski, ur.1876) oraz dokumentalnego filmu w j.angielskim „The Russia We Lost”;(Rosja którą straciliśmy), Stanislav Govorukhin, ur. 1936, w szerokim aspekcie od czasów carskich do czasów powojennych II W.Ś.***

Ludobójstwo Gojów stosowane z absolutną bezwzględnością od dawna w myśl talmudycznej zasady, że będzie żydowskie lub nie będzie istnieć w ogóle, ( Maurice Samuels, „You Gentiles”), znalazło w 2009r uzasadniania, usankcjonowania, akceptowanie takiej konieczności przez własną nację w książce rabina Yitzhak Shapiro, ”The King’s Torah. The complete guide to killing non-Jews” (“Całkowity przewodnik zabijania nie-Żydów”). Odrażająca sprawa pozbawienia wszelkich skrupułów w swojej nacji nawet wobec dzieci Gojów i wszelkiego nawet z fizycznych rzeczy które mogłyby nieść jakąś pamięć żydowskich zbrodni i istnienia czegoś nie żydowskiego.

Sprawa Egiptu w obecnym stadium to tylko preludium. Jesteśmy przededniu następnych aktów tragedii a za nimi następnych rozdziałów tragedii.

Wysycenie aktorami całych społeczeństw w USA i Kanadzie czy Europie, Polsce oraz Bliskim Wschodzie jest ponad możliwościami wyobrażenia przeciętnego mieszkańca tych regionów. Nie jest już potrzebny tłumek jaki kupiono sobie na marsz na Bastylię.

Ci aktorzy w przebraniach szczególnie na co ważniejszych stanowiskach tylko czekają na przydział ról w odpowiedniej chwili z odpowiednim dla chwili scenariuszem. Nie jest jeszcze przygotowany „Bonaparte” a więc będą sukcesywne sceny i akty zanim nastąpi nowy rozdział tragedii.

*** “The Russia We Lost”; “Rosja którą straciliśmy”, Stanislav Govorukhin, (ur, 1936)

Film dokumentalny w 2 częściach w języku angielskim. Był osiągalny w internecie z końcem lat 90-tych. Pewnie już nie teraz, a może? Bardzo ważny, szczególnie dla Rosjan a także dla reszty świata.

Obrazuje dlaczego musiała zginać ponieważ jej potencjał zagrażał Rotszyldlizmowi już rozwiniętemu w Ameryce i Europie.

Takim zagrożeniem teraz jest Środkowy, Bliski Wschód i północna Afryka.

Wojciech Właźliński

25, II, 2011

Ratuj się Libio, pomoc nadchodzi!

“My, Afrykanie, jesteśmy szczęśliwi i dumni, że syn Afryki rządzi Stanami Zjednoczonymi Ameryki” – te słowa, wypowiedziane przez Muammara Kaddafiego na forum ONZ w 2009 roku, jemu samemu dziś pewnie odbijają się czkawką.

Rzymski filozof Cyceron dokonał jako pierwszy podziału na wojny sprawiedliwe i niesprawiedliwe. Wojnę obronną, bądź mającą na celu odzyskanie utraconych dóbr, uznał za dozwoloną i tym samym sprawiedliwą.

Kto i w co w Libii gra?

Jak więc należy postrzegać operację wojskową pod enigmatyczną i co najmniej dziwnie brzmiącą nazwą: “Świt Odysei”? Jak to możliwe, że kraj, w którym jest bezpłatne szkolnictwo i służba zdrowia, a bezrobotny otrzymuje ponad 600 dolarów zasiłku, pogrążył się w chaosie wojny domowej? Czy rozbudowany system opieki socjalnej nie rozleniwił Libijczyków?

Jak to możliwe, że media ani słowem nie wspominały o wcześniejszych zamieszkach w Benghazi, gdzie wybuchło powstanie, a które od wielu lat było ogniskiem separatyzmu? Czy to nie dziwne, że Narodowy Front Ocalenia Libii ma siedzibę w Waszyngtonie, a Krajowa Konferencja Libijskiej Opozycji w Londynie? Czy ktoś wie, jaką rolę odegrały te organizacje w wybuchu powstania?

“Wzywam wszystkich Włochów, mężczyzn i kobiety, żeby zrobili testy genetyczne i sprawdzili, kto z nich ma libijskie korzenie” – powiedział Muammar Kaddafi do potomków włoskich kolonizatorów w Libii. Oskarżany o terroryzm płk. Kaddafi jest megalomanem i szaleńcem, a także kiepskim ojcem, jeśli weźmiemy pod uwagę spektakularne wyczyny jego synów.

Nie można jednak podważyć faktów: Libia w ciągu kilkunastu lat z wynędzniałego państwa przeistoczyła się w potęgę gospodarczą afrykańskiego kontynentu, dokąd tabunami przybywali pracownicy z niemal całego świata.

Inna Libia dyktatora Kaddafiego

Taki oto obraz Libii lat 80. wyłania się ze wspomnień byłego wiceprezesa Orlenu, Cezarego Filipowicza:

“Libijczycy żyli jak pączki w maśle. Trzy czwarte żywności Libia importuje, ale i tak była bardzo tania, ponieważ rząd dotował jej ceny. Na ulicach Trypolisu było mnóstwo samochodów, bo rząd importował limuzyny sprzedawane potem urzędnikom państwowym za ułamek ceny. Za jedną dziesiątą ceny można było kupić sprzęt elektroniczny z importu, a tysiące Libijczyków dzięki rządowym stypendiom studiowało na uczelniach w Egipcie, państwach byłego bloku wschodniego, a czasem i na renomowanych uczelniach na Zachodzie. Libijczycy dostawali od rządu po 500 dolarów na wakacje i były ich tłumy na Malcie, bo tam mogli jeździć bez wiz”.

Nie brakowało też imponujących inwestycji, czego dobrym przykładem jest budowa systemu irygacyjnego o wartości 25 miliardów dolarów.

Libijskiemu dyktatorowi udało się zjednoczyć różne klany pod jedną flagą i przywództwem. Od momentu przejęcia przez niego władzy w 1969 roku średnia długość życia libijskich obywateli wzrosła o 20 lat, a śmiertelność wśród niemowląt i dzieci poniżej 5. roku życia jest najniższa na całym kontynencie.

Libijki mają nieograniczony dostęp do oświaty i zatrudnienia, wśród żeńskiej młodzieży w przedziale wiekowym od 15 do 24 lat całkowicie zlikwidowano analfabetyzm, a tymczasem w hołubionej przez USA Arabii Saudyjskiej połowa ludności nie potrafi czytać ani pisać.

Kij się znajdzie, ropa popłynie…

W tej samej Arabii Saudyjskiej są także liczni bezdomni i żebracy, a współczynnik umieralności wśród dzieci poniżej 5. roku życia wynosił w 1975 roku 128 do 1000, w Libii natomiast 98,3, a i do dziś w tej statystyce Arabia Saudyjska zajmuje gorszą lokatę niż Chiny, Turcja czy wspomniana wcześniej ojczyzna Muammara Kaddafiego.

Rok 1994. W Rwandzie trwa rzeź plemienia Tutsi. Świat wyraża “ubolewanie i ogromne zaniepokojenie”. Kiedy liczba zabitych w ciągu 100 dni zbliżyła się do miliona, kraje członkowskie ONZ nie widziały potrzeby interwencji. Masakra w Darfurze pochłonęła ponad 200 000 istnień ludzkich, zaś łączny bilans ofiar sudańskiego konfliktu, trwającego od ponad 50 lat, przekroczył 2 miliony.

Skąd zatem taka gorliwość w zwalczaniu libijskiego konfliktu? Jeden z internautów zamieścił w sieci taki oto komentarz: “W TVN Biznes 2 tygodnie temu, niby to mimochodem, padło stwierdzenie, że do końca czerwca wygasają koncesje 4 największym firmom zachodnim na wydobycie libijskiej ropy naftowej. Ale najciekawsze było to, że Libia się chyba wściekła i nie konsultując z członkami OPEC wymyśliła drakońskie stawki za użyczenie nowych koncesji… powód wystarczający prawda?” (obserwator 2010, wpis z 20.03.2011 na portalu interia.pl).

Stare porzekadło mówi, że gdy się chce psa uderzyć, to i kij się znajdzie. Francja i Włochy nie mogły wyśnić sobie lepszego pretekstu do działania niż wybuch libijskiej rebelii.

Ropa tego kraju słynie z najlepszej na świecie jakości, a koalicjantom 5 państw niezwykle zależy na tym, by płk. Kaddafi nigdzie już nie postawił swego beduińskiego namiotu…

http://interia360.pl/

Ancient Aliens – Dowód

Ancient Aliens – Misja

Japońskie tsunami zmiecie Amerykę?

Jeśli Japończycy nie znajdą szybko sposobu na schłodzenie basenu czwartego reaktora elektrowni Fukushima może dojść do tragedii na niespotykaną skalę. Niestety, według amerykańskiej Nuclear Regulatory Commission (NRC) pęknięcie bądź dziura w basenie ciągle uniemożliwia schłodzenie wodą bloków zużytego paliwa, które się w nim znajduje. W środku jest 130 ton uranu, który może po prostu wybuchnąć. Jeśli to się znajdzie w atmosferze, dotychczasowe, straszliwe szkody powstałe w wyniku trzęsienia ziemi i tsunami wydadzą się bardzo ograniczone.

Ale przypuśćmy, że taki czarny scenariusz nie dojdzie do skutku i zatrzymajmy się na dotychczasowych szkodach, które wydają się tak dalekie.

Japonia posiada jedną piątą wszystkich znajdujących się poza Ameryką bonów skarbowych USA (drugie tyle mają Chiny). Teraz, gdy spadło na nią nieszczęście, które będzie kosztować co najmniej kilkaset miliardów dolarów, przestanie finansować Amerykanów (tzn. kupować te bony). Już tylko to odbije się na dolarze. Ale będzie gorzej, bo Japonia będzie musiała zacząć sprzedawać amerykański dług. Już w tej chwili właściwie jednym kupcem na świecie jaki jej pozostał (nikt już nie chce kupować bonów federalnych, gdyż każde pojawienie się ich na rynku obniża ich wartość) jest Bank Rezerwy Federalnej czyli Ben Shalom Bernanke, autor polityki ekonomicznej, która doprowadzi do implozji dolara i puści z torbami setki milionów ludzi. FED już skupuje 95% tych coraz bardziej wątpliwych papierów.

PIMCO, największy na świecie zarządca funduszami obligacji, już pod koniec lutego postanowił pozbyć się fatalnych T-Bonds. Przestali je kupować Chińczycy. Upadek rynku amerykańskich obligacji może być kwestią kilku miesięcy.

Bernanke, drukując setkami miliardów puste dolary, nie ucieknie w tej sytuacji od prawa znanego nawet w szkołach podstawowych: im więcej pieniędzy drukujesz, tym bardziej ich wartość spada. Nawet jeśli nie dojdzie do najgorszego (tzn. wybuchu w Fukushimie i konieczności ewakuowania 35-milionowego Tokio) stoimy u progu wielkich zmian… zaczęło się od trzęsienia ziemi, a potem napięcie będzie rosło.

http://szygiel.salon24.pl/

Ile człowiek powinien pić

Żywy organizm to nie pralka frania, w której przy użyciu wody można wypłukiwać proszek użyty do prania. Każdy żywy organizm ma specjalne układy wydalnicze, a woda, jeśli jest do tego potrzebna, to tylko w takiej ilości, którą dyktuje nam organizm pragnieniem. Nadmierna ilość wody wiąże się z dodatkowym obciążeniem układów wydalniczych, szczególnie moczowego.

Organizm nie może sobie pozwolić na wydalenie nadmiaru wypitej wody w postaci niezmienionej, gdyż w połączeniu z odpowiednią temperaturą panującą w układzie moczowym stanowiłaby ona doskonałe środowisko dla rozwoju niekorzystnej mikroflory, szczególnie pleśni. By temu zapobiec, organizm wydalaną wodę musi zakwasić. Ponieważ w wypijanej wodzie nie dostarczamy żadnych elektrolitów, organizm jest zmuszony pobierać je z zapasów tkankowych, które w połączeniu z równie idiotycznym zakazem używania soli kuchennej (głównego źródła sodu) kurczą się bardzo szybko. Tym sposobem wypłukujemy ze swojego ciała istotne dla utrzymania homeostazy elektrolity, głównie sód i potas, a gdy ich braknie, także magnez. Toteż nie ma co się dziwić, że po pewnym czasie tej medycznej “kuracji” odczuwamy objawy niedoboru elektrolitów – arytmię serca, skoki ciśnienia, wahania nastroju, obrzęki limfatyczne, spadek ogólnej kondycji organizmu. Medycyna oczywiście dysponuje stosownymi lekami usuwającymi te nieprzyjemne objawy, a o to wszak w tym wszystkim chodzi, bowiem jest to ważny element utrzymania dostatecznej ilości populacji Homo patiens.

Tutaj nasuwa się pytanie: dlaczego zatem tak wielu ludzi daje posłuch tym durnym, szkodliwym nakazom? Także w tzw. medycynie naturalnej takie zalecenia są na porządku dziennym, chociaż w naturze żadne stworzenie nie postępuje w ten sposób – nie pije podług instrukcji, tylko wtedy, gdy chce mu się pić, i tylko do zaspokojenia pragnienia. Chodzi tutaj, jak to w medycynie, o uzyskanie doraźnej poprawy samopoczucia – złudzenie zdrowia. Otóż rozcieńczając wodą krew uzyskujemy niskie stężenie krążących w niej toksyn (swoisty toksynokryt*), a więc doraźną poprawę samopoczucia. Pacjentom to w zupełności wystarczy, by uwierzyć w te bzdurne zalecenia, a gdy ten doraźny objaw połączą z bałamutną teorią pralki frani, to na własną rękę zwiększają ilość wypijanej wody do trzech, a bywa nawet, że do trzech i pół litra wody dziennie.

*Toksynokryt to hipotetyczna jednostka określająca procentowe stężenie we krwi toksyn (zależne od nawodnienia krwi) – analogicznie do hematokrytu określającego procentowe stężenie erytrocytów we krwi, zależne od jej nawodnienia.

Autor: Józef Słonecki

http://www.bioslone.pl/

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

Join 139 other followers