Prawda za bramami Auschwitz

David Cole jest poszukiwaczem prawdy i uczciwym człowiekiem. W tym filmie dokumentalnym przedstawia wiele dowodów, że oficjalna historia niemieckiego obozu koncentracyjnego w Auschwitz jest kłamstwem. David Cole jest Żydem, dlatego jego świadectwo jest tym bardziej wiarygodne.

Jest to dokument poddający w wątpliwość wiarygodność amerykańskich materiałów. Dowiemy się, że np. na oryginalnych rzekomo filmach widzimy komory gazowe w jednym z obozów, gdzie z całą pewnością komór nigdy nie było, a mydło z ludzi to też był chwyt propagandowy, co współcześnie przyznają nawet żydowscy historycy.

UFO konferencja w CNN

Wczoraj nastąpiło historyczne wydarzenie, największa stacja informacyjna na świecie CNN, transmitowała na żywo konferencje na temat UFO.

CNN transmituje na żywo konferencje w sprawie UFO, gdzie część jej uczestników to ludzie dobrze poinformowani związani z wojskiem i służbami specjalnymi. Konferencja poruszała różne wątki związane z UFO (np. porwania i doświadczenia na ludziach) ale dominujący wątek był taki – UFO blokowało nuklerane instalacje Stanów Zjednoczonych wielokrotnie od 1948 roku, jeden z adwersarzy porównał to nawet do ataku na USA. Uczestnicy konferencji twierdzą, że są w posiadaniu odpowiednich dokumentów potwierdzających ich słowa.

Fora i strony ufologiczne oraz demaskujące New World Order zagotowały się wczoraj do czerwoności. Część osób uważa, że to jakieś pozytywne istoty nie chcą aby ludzie dokonali samozniszczenia inni twierdzą, że cała konferencja i jej transmisja w CNN to część planu NWO przygotowującego ludzkość do fikcyjnego (albo prawdziwego z pomocą “service to self”) ataku na naszą planete, który miałby zjednoczyć ludzkość w ramach walki ze wspólnym wrogiem. To zjednoczenie ludzkości byłoby początkiem New World Order czyli oficjalnego światowego rządu (nieoficjalny już istnieje) w rękach psychopatycznych kabalistycznych elit, które są na usługach istot z kosmosu określanych umownie – “service to self”.

Jakakolwiek jest prawda w tym przypadku nie ulega wątpliwości, że wydarzenie ma historyczny charakter. W USA informowały o tym wszystkie wielkie sieci telewizyjne które najczęściej pomijają informacje w sprawie UFO lub je wyśmiewają.

Uczestnicy konferencji to:

Dwynne Arneson, USAF Lt.Col. Ret., communications center officer-in-charge
Bruce Fenstermacher, former USAF nuclear missile launch officer
Charles Halt, USAF Col. Ret., former deputy base commander
Robert Hastings, researcher and author
Robert Jamison, former USAF nuclear missile targeting officer
Patrick McDonough, former USAF nuclear missile site geodetic surveyor
Jerome Nelson, former USAF nuclear missile launch officer
Robert Salas, former USAF nuclear missile launch officer

http://projectavalon.net/

Napisane w UFO. Tagi: , , , , . Komentarzy: 16 »

Relaxing Piano Rain Music – Nature Scenes

Wywiad z Leszkiem Chaja – M. Rozbicki

II FFK 2010 – M. Rozbicki

Wywiad z Krzysztofem Rogala – M. Rozbicki

Kongres Fioletowy Płomień – Fala

Razem Zmienimy Świat!

Szczecin 16 października 2010 godzina 11:00 – 19:00

Aula Wyższej Szkoły Integracji Europejskiej
Szczecin, ul. Mickiewicza 47
mapka dojazdu

Zapraszamy na wspólne doświadczenie!

Część I – Stań Pewnie na Nogach!

11:00 – 14:00

Powitanie oraz medytacja otwarcia

1. Inżynieria Neutralizacji Systemu Zbiorowej Iluzji – Seweryn Ebertowski

Praktyczna wiedza ukazująca źródła powszechnie stosowanych manipulacji, wraz ze skutecznymi metodami ich neutralizacji.

2. Niech Wszechświat Sprzyja Twoim Przedsięwzięciom! – Michał Papierski

Masz prawo do życia w dostatku. Poznaj mechanizmy i sposoby, które pozwolą Ci z tego prawa korzystać.

3. Współczesna nauka – czego możemy być pewni? – Natalia Chlebus

Wpływ wiedzy i przekonań na naszą percepcję rzeczywistości. Zdumiewająca i poszerzająca horyzonty wiedza o zjawiskach, z których na co dzień korzystamy, choć rzadko jesteśmy tego świadomi.

——————————————————————————————————
14:00 – 15:00 PRZERWA OBIADOWA ( zapraszamy na posiłek wegetariański )
——————————————————————————————————
Część II – Rozwiń Skrzydła i Leć!

15:00 – 19:00

4. Fioletowy Płomień – Wezwanie Serca – Michał Papierski

Serce – klucz do zmiany, klucz do potęgi, klucz do mistrzostwa. Skorzystajmy z miłości i mocy serca aby bez lęku wkroczyć w nową rzeczywistość.

5. Poza Kurtynę Nieświadomości – Sebastian Minor

Kontakt z tymi, którzy odeszli – podstawowa umiejętność szamańska, którą Sebastian opanował do mistrzostwa. Ci, którzy odeszli wiedzą i widzą więcej niż Ci, którzy pozostali. Skorzystajmy ze wsparcia, jakie w drodze do transformacji świata mogą nam udzielić nasi czcigodni przodkowie.

6. Z Serca do Serca – Aktywacja Ciała Krystalicznego – Katarzyna Bartumiła Barczyńska

Unikalna wiedza o kryształowej energii zawartej w naszej aurze oraz praktyczne i głęboko transformujące doświadczenie pracy z tą energią.

Jaki TY masz wpływ na zmiany w Tobie i na świecie?
Weź ster tych zmian w Swoje ręce!

Zakończenie – Medytacja Fioletowego Płomienia

19:00 – 20:00

Czas na dyskusję

Tego dnia będziemy współpracować z Wibracją Mistrzowską 44 – Manifestacja Ducha w Materii
*******

Kongres jest działalnością niekomercyjną. Wpisowe w wysokości:
44 PLN – służy pokryciu kosztów organizacji imprezy.

*******

Rezerwacja: rezerwacja (at) fioletowyplomien.com

Ilość miejsc ograniczona. Ostatecznym potwierdzeniem rezerwacji jest wpłata na konto:

73 1090 1492 0000 0001 1376 6861 P.W.” ALFA ” Sp. z o.o. ul. Budziszyńska 22a/7, 70-023 Szczecin

Podczas kongresu będzie można praktycznie doświadczyć działania aktywatora Merkaba Fioletowego Płomienia. Umożliwiamy również zaopatrzenie się w duży wybór naturalnych kryształów wspomagających rozwój duchowy. Oprawę dźwiękową do naszego spotkania zapewniają mistrzowie gry na misach i gongach!

Prosimy o powiadomienie o kongresie znajomych!

Serdecznie Zapraszam !

Wywiad z Januszem Zagórskim – M. Rozbicki

O hipnozie inaczej

Rozmowa z Grzegorzem Halkiewem

Gdy zwróciłam się do Grzegorza Halkiew z prośbą o rozmowę nt. hipnozy, by ją zamieścić na blogu „ Kosmiczne kroniki”- Szef Instytutu NeuroTransgresji, żachnął się : – Ale jakie ja mam związki z kosmosem?- Wywiadu jednak nie odmówił. I oto co z naszej rozmowy wynikło.

1. – Według Pana najprostsza definicja hipnozy- to umiejętność świadomego zarządzania zasobami podświadomości. Jak ta definicja przekłada się na praktykę?

- Bez zdefiniowania czym jest świadomość, nie możemy przejść do omawiania zjawiska hipnozy. Nie można omawiać zjawiska hipnozy, i działania na podświadomość, jeśli się nie wie, jak przebiegają w człowieku procesy neurologiczne. Jesteśmy uwarunkowani rzeczywistością i wciąż skupiamy się na innych, zewnętrznych wydarzeniach. A rozpoznania własnej świadomości nie możemy dokonać tylko na podstawie obserwacji zewnętrznych wydarzeń. Tu konieczne jest zwrócenie uwagi na siebie, na swoje wnętrze.
Świadomość najkrócej – to umiejętność przyglądania się własnym procesom myślowym: Co się budzi w mojej głowie, gdy przyglądam się innym, gdy ich oceniam? Gdzie w jednej chwili pojawia się coś „za”, by w następnym momencie pojawiło się coś „przeciw”. Gdy mamy zdolność do obserwacji tych procesów, decyzję podejmujemy po rozważeniu obu możliwości tej „za” i tej „przeciw”. Jest to możliwe, gdy utrzymujemy umysł w stanie neutralnym ( alfa). Nie reagujemy wówczas emocjonalnie, nie zachowujemy się jak automat. Dopiero wtedy możemy przyglądać się sobie i własnej podświadomości. Większość z nas na co dzień jednak działa bez korelacji świadomości z podświadomością. Pozwala, by wydarzenia kierowały człowiekiem, a nie on wydarzeniami. Wtedy jesteś w stanie beta. Warunki zewnętrzne porywają ciebie.
Jest takie pojęcie „ flow”. Co oznacza, bycie w strumieniu wydarzeń. Czasem bywa to niezwykle korzystne, bo np. robisz coś, czego, jak się wydaje, nie ma w zestawie twoich umiejętności wykonawczych. Przed laty budowałem budę dla psa. Pomyślałem : jestem wspaniałym cieślą. Przywołałem w ten sposób umiejętności ciesielskie jakie są udziałem wykwalifikowanych rzemieślników. Skorzystałem z ogólnej puli wiedzy, której wcześniej nie miałem w sobie i … powstała całkiem ładna budowla.
I tu rodzi się pytanie. Gdzie mieści się świadomość człowieka? Na pewno nie wewnątrz ciała człowieka, bo informacji o budowaniu psiej budy nigdy nie zgłębiałem – uzyskałem je z przestrzeni morfogenetycznej, wyrastającej poza moją fizyczność, czy nawet najbliższe otoczenie.
Bycie człowiekiem, to nic innego, jak umieć dostrzegać. Dostrzegasz w sobie: głód , radość, niechęć, ale nie jesteś ani głodem , ani radością – to również wznoszenie się ponad to, z czym się utożsamiasz.

– – Wzdragał się Pan na słowo -kosmos – gdy nawiązaliśmy kontakt, a już na początku naszego spotkania przywodzi Pan przykład, zjawiska energetycznego, które dowodzi, że korzysta Pan praktycznie z przestrzeni kosmosu.

- Hm…

- A wracając do zasad hipnozy. To proces wchodzenia w stan absolutnej ciszy: ciała, umysłu i emocji. Czy bycie w stanie teta jest stanem hipnozy?

- Do niedawna jeszcze tak zwykliśmy uważać. Ale dzisiaj, gdy znane są prace Miltona Ericksona , wiadomo, że w stan hipnozy można wprowadzić bez trudu i osobę rozemocjonowaną, pobudzoną i aktywną. Uzyskanie tego stanu jest bardziej sprawą technik, opanowania i umiejętności hipnotyzera, niż stanu umysłu osoby hipnotyzowanej. To umiejętność wprowadzenia człowieka w pewne ramy. Ukazanie mu, jak można się koncentrować, utrzymywać ten stan w sobie i dzięki temu zarządzać sobą, a także kreować swoją rzeczywistość. Mówi się , że jeśli ktoś umie utrzymać świadomość w stanie delta, tzn. w b. niskich częstotliwościach pracy mózgu, może sterować zjawiskami przyrody. Może to fikcja , a może prawda. O osobach umiejących utrzymać neutralność i wysoki stopień koncentracji sądzi się, iż mogą „zarządzać materią świata”. A przy okazji, hipnoza z pewnością rozwinęła się dzięki temu, że ktoś chciał zapanować nad kimś drugim. Nie należy jednak tym się zbytnio niepokoić, bo dzięki temu rozwinęła się również wiedza o możliwościach człowieka i jego oddziaływania na: siebie, innych, otoczenie, przyrodę. Każdy manipuluje, aby uzyskać to, na czym mu zależy – choć mało kto się do tego potrafi przyznać.

- Skąd bierze się powszechne przekonanie o tym , że hipnoza jest groźna?

- Początek istnienia ludzkości, to czas, gdy miała ona dostęp do przestrzeni energetycznych świata, spostrzegała tzw przestrzenie ducha. Ale bez silnej identyfikacji „ja”.Zadaniem ludzkości było jednak wykształtowanie indywidualności i ciała fizycznego. Ewolucja wymagała więc zamknięcia strefy komfortu „bycia u boga”. Jednostka ludzka wprawdzie została wyposażona w zmysły, ale skierowane one były nie na postrzeganie przestrzeni energetycznych, tak jak było to wcześniej, ale na postrzeganie materii. Dzięki temu człowiek jako byt energetyczno-fizyczny zaczął wypracowywać indywidualność, zyskiwać samodzielność. Zamknięcie na światy duchowy i fizyczny sprawiło, że stan hipnozy postrzegamy jako kierowany z zewnątrz, umożliwiający sterowanie działaniami ludzi, traktowany jako przeszkoda do świadomego rozwoju.
Ale to dawne spojrzenie. Dziś bycie samodzielnym, niezależnym – znaczy świadomie decydować o własnych emocjach, a nie widzenie siebie jako te emocje. Tylko, że we współczesnej rzeczywistości niestety nadal większość z nas jest emocjami. Ludzie ci muszą kierować się obowiązującymi standardami, normami zachowań, zbiorowymi przekonaniami, które ktoś im narzuca. A hipnoza jest pomawiana jako niebezpieczeństwo, ponieważ rządzący duszami nie chcą, by w powszechnej świadomości znalazła się wiedza, z której oni sami korzystają – programując masy.

3. – Czym różni się relaksacja od medytacji, od seansu hipnozy?

- Współczesna fizyka kwantowa już dostrzega , że umiejętność wejścia w stan neutralnej koncentracji, umożliwia zarządzanie rzeczywistością, a nawet jej tworzenie. Wiemy też, że poprzez psychomanipulację możemy zmieniać zachowania i uwarunkowania swoje i innych ludzi. Próbując zrozumieć czym jest medytacja w tradycji jogicznej możemy przeanalizować ośmiostopniową ścieżkę jogi wg systemu Patańjdźalego (III w n.e.)

1. Yama – zakazy moralne
2. Niyama – nakazy moralne
3. Asana – praca z ciałem
4. Pranajama – praca z oddechem
5. Pratyahara – wycofanie zmysłów
6. Dharana – koncentracja
7. Dhyana – medytacja
8. Samadhi – kontemplacja

Hipnoza, to postrzeganie i umiejętność wywoływania tych wyżej wymienionych stanów – a więc hipnoza to nauka o świadomości, jak i medytacja świadomości.
Poruszając kwestię hipnozy, będziemy rozmawiać o świadomości, podświadomości, a może nawet o wulkanach, o reinkarnacji, o męskim i żeńskim wyznaczniku istnienia, o identyfikacji z rodziną. Możemy nie znać swoich przodków, odciąć się kompletnie od rodziny, a jednak świadomie, lub nie – jesteśmy nośnikami pewnych cech, typów zachowań, reakcji, czy zahamowań.
Z poprzedniego pokolenia przejmujemy zapisy energetyczne, które czasem czynią nas niewolnikami jakiegoś programu, a innym razem dodają sił. Odczuwamy wówczas niewygodny przymus do określonych zachowań, buntujemy się, lecz nie potrafimy samodzielnie uwolnić się z tego uwikłania, lub odczuwamy wsparcie przodków. Techniki regresu lub ustawienia helingerowskie podczas hipnozy mogą być niezwykle pomocne w usuwaniu problemów. Nie jest tak naprawdę ważne, aby rozumieć istotę problemu, ale ważne jest, żeby umieć wyjść z trudnej sytuacji. Tego można doświadczyć podczas hipnoterapii. Życie ma wymiar psychiczny, energetyczny, a nie tylko fizyczny. Wiedza o tym i umiejętność dokonania zmian sprawia, że człowiek zaczyna inaczej funkcjonować i żyć. Zajmując się od wielu lat hipnozą i bioenergoterapią spostrzegłem, że te dwie dyscypliny dają świetne wyniki w neutralizacji problemów. Gdy umiesz znaleźć punkty, gdzie emocje wchodzą zbyt silnie w energetykę osoby, powodując blokady w jej ciele i chorobę, nie musisz odwoływać się do szczegółowej analizy psychologicznej, by wesprzeć pacjenta. Po prostu dokonujesz w hipnozie potrzebnych i oczekiwanych zmian.

5. – Czy bez udziału psychoterapeuty, lub hipnoterapii indywidualna osoba może uwolnić się samodzielnie np. od natręctw myślowych, zahamować destrukcyjne gry umysłu?

- Tak, gdy dostrzeże, co ten negatywny stan wywołuje. Najbardziej działa na nas to, na czym skupiamy naszą uwagę i poświęcamy temu czas.
Człowieka najbardziej niszczą tzw larwy myślowe, wirusy myślowe
By sobie z nimi poradzić, trzeba zobaczyć siebie w całości. Rozeznać, czym są emocje, myśli, a co jest sprawą ciała. Jeśli człowiek mówi , że chce coś w sobie poprawić, ale nie umie, to oznacza , że nie widzi siebie w całości. Jest albo zbytnio skupiony na ciele, emocjach albo na umyśle. Biomasaże mają zbawienny wpływ zarówno w uwalnianiu bloków psychicznych jak i zatorów mięśniowych. Natomiast przestrzenie myślowe niezwykle skutecznie czyszczą się i neutralizują poprzez zmianę choćby czasową środowiska: urlop, sanatorium.
3.
- Dlaczego hipnoterapii nie propagują środowiska medyczne? Czego boją się lekarze? Czy niechęć jest wynikiem niemożności zobaczenia funkcji poza ciałem, niedopuszczania pojęcia energii, siły myśli, którą można by wykorzystać do kreowania zdrowia.

- Trzeba by wejść w świat energii, by całościowo rozważyć ten problem. Trudno wielu osobom na to przystać, ponieważ oficjalna nauka niechętnie mówi o świecie energii. Naukowcy wielu dziedzin, choć mierzą aparaturą istnienie i działanie energii (zdjęcia z ogniskami zapalnymi w organizmie człowieka: rentgen, tomograf, rezonans magnetyczny przedstawiają rejestr energetycznych zmian), to wolą człowieka traktować jak maszynę, w której popsuła się jakaś część i reperować ją lub wymieniając ją. Przyczyn chorób szukają tylko w fizycznym przejawie. Pomijają cały świat myśli, przekonań, emocji. Odcinają się tym samym od całościowego poznania człowieka i mechanizmów rządzących rzeczywistością Zostawiają świat energii, który tworzy zdarzenia realne – myślicielom, wizjonerom, poetom. Chociaż środowiska medyczne zaczynają już dostrzegać konieczność wprowadzenia w swoje praktyki, dziedzin dotychczas ignorowanych.

7. – ”Wiedza jest mocą.” Czy dzięki hipnozie możemy zyskać wiedzę o sobie?

– – Oczywiście, hipnoza może zapoczątkować poznawanie siebie, nauczyć dostrzegania. Unaocznić, czym jest stan ciszy, pustki i jakie z tego wynikają korzyści. Ale wprowadzanie tego w życie zależy już od indywidualnego człowieka.

- Wiadomo, jakie korzyści można uzyskać, dzięki wejściu w stan hipnozy.
Niepokojące jednak jest to, gdy licencjonowany hipnotyzer produkuje film, na którym, czyniąc z kursanta medium wprowadza weń (bez wcześniejszego uzgodnienia) jakiegoś ducha, czy bliżej nieokreślony byt. To sytuacja wielce niekomfortowa dla medium. Kursant powinien mieć poczucie bezpieczeństwa. Czy nonszalanckie postępowanie organizatora nie dyskredytuje jego wiedzy i fachowości?

- Fachowości nie. Prawdopodobnie i medium dobrze zdawało sobie sprawę z tego, co i dlaczego robi… Ale film może rzeczywiście sprawiać wrażenie potknięcia. Nie byłem obecny podczas nakręcania tego filmu toteż i nie wiem, jakie były warunki jego powstania.

6. – Na ogół na seans hipnotyczny decydują się osoby, które mają jakiś problem ze sobą (choć same uważają, że problemem są inni). Osoby z problemem czują się ofiarami, którym coś lub ktoś uniemożliwia bycie twórczym. Czy hipnoza, hipnoterapia potrafi przekształcić ofiarę w twórcę?

- Tak, to jest możliwe, ale bez woli i udziału zainteresowanego nie przekształci się ofiary w twórcę. Można prowadzić treningi, które pomogą porzucić dotychczasowe wzorce zachowań, czyniące z człowieka ofiarę. Można wprowadzać inne modele postępowania i reakcji, ale kropkę nad i… i tak musi postawić ten, kto chce być twórcą.

– – Czy w załatwieniu tego problemu może pomóc Pańska ciekawie skonstruowana teza: „Nie to, czego nie wiesz, jest źródłem twoich kłopotów, lecz to, co uważasz, że nie jest ich źródłem, wywołuje twoje kłopoty. A to, co wiesz nie wiedząc, że to wiesz, jest źródłem jeszcze większych kłopotów.”

- Oby tak było!

- Jak to jest z NLP…….Neurolingwistyczne programowanie, jako metoda spełniania marzeń zyskuje coraz większą popularność. Dzięki szkoleniom w tej dyscyplinie można podobno uporać się z wielością współczesnych problemów. Nabrać pewności siebie, lepiej poradzić sobie w życiu zawodowym, ale i zdobyć dowolną kobietę, odnaleźć swojego księcia. NLP „uczy”, jak wykorzystać wiedzę i pokonać drugiego. Czy lansowanie takiego spełniania marzeń jest przyzwoite z czysto ludzkiego punktu widzenia? Nawet Andrzej Batko – Nr 1 w Polskiej szkole NLP nie ukrywa, że słowa mogą być bronią, narkotykiem…a o sztuce perswazji, którą się w NLP doskonali mówi jako o języku wpływu i manipulacji.

- Metoda NLP ma różne oblicza, w tym rozwiniętą sztukę perswazji. Całokształt stosunków panujących na planecie od wieków opiera się na tym samym. Z drugiej strony mogę powiedzieć, że hipnoterapia w NLP pomaga poznać głębiej człowieka, pozwala rozpoznać funkcjonujące w nim: mechanizmy, uwarunkowania, nawyki, cechy.
1.
- Pańskie artykuły, publikacje cechuje poważna rozwaga, dążność, by dotrzeć do głębi człowieka. Czy nie ma sprzeczności w jednoczesnym uprawianiu prestidigatacji typu: noże przylepione do czoła , żelazka do pleców, legowisko z potłuczonego szkła, biegi po rozżarzonych węglach?

– – A dlaczego wszystko musi być śmiertelnie poważne? Ja na swoich warsztatach stosuję te, jak to pani nazwała prestidigitacje. A służą one do tego, by przełamywać standardy i przekonania umysłowe. Jeśli, dzięki pewnemu zabiegowi myślowemu, można przebiec po rozżarzonych węglach, skoczyć bez uszczerbku na potłuczone szkło, przylepić do czoła łyżkę, tym łatwiej wkraczać w poważniejszą tematykę, związaną ze świadomością człowieka i jego uwarunkowań.

Rozmawiała Anna

Tajemnicze spotkania

Chciałbym opisać wydarzenia które mialy miejsce miedzy latami 2004 a 2010. Są tak niesamowite i okazuje się “niedozwolone” iż jedno z polskich czasopism, uważane za “ezoteryczne” nie chciało mi zamiescic moich relacji tlumacząc to pokrętnie “zbyt kontrowersyjnych” .. a red. nacz. wręcz pytał czy sie nie boję podpisywac swoim imieniem i nazwiskiej bo ktos mógłby mnie uznać “za wariata” .. po prostu starał sie mnie wystraszyć i odstraszyć .. mimo że w jego miesięczniku jestspecjalnarubryka poświecona relacjom ludzi którzy doznali jakichś niecodziennych przezyc czy dzoznań..a on nie obawia sie je drukować i jakoś nie obawia się o ich zdrowie psychiczne i o to czy ktos w nie uwiezy czy nie … Zadzwonil ten pan do mnie i gadał ze mną z 15 minut po to tylko by mnie odstręczyć i zbyć. Po kilku dniach napisałem do niego list ( e-meil) z grzecznym zapytaniem czy zdecyduje sie czy nie umiescic moje relacje w swoim numerze wrzesniowym .. po to bym wiedział co mam dalej robić. Wykorzystał to by sie po prostu wycofać odpisująć : “skoro się Panu tak spieszy to rezygnujemy z wydrukowania tych relacji”. Nie pisałem ani nie mówiłem o nich nich przez te wszystkie lata (relacje te znane były tylko kilkorgu moich przyjaciół) bo uważałem ze są zbyt osobiste i nieprawdopodobne .. ale w końcu uzmyslowiłem sobie że przeciez takich relacji i wydarzeń doznało może wiecej osób ktore takze się wahają o tym pisać z roznych powodow. By im pomóc zwrociłem sdie własnie do owego miesięcznika – ale okazało sie że sie pomyliłem. Ten Pan woli drukować jedynie “bezpieczne i ogólnie uznane tematy” .. byc moze wg zeleceń swoich mocodawców…

Wprawdzie historie które przydarzyly mi się rozpoczęły się 16.3.2004 r. i na razie zakończyły sie ok. 1.5 roku temu, przekonały mnie iż rzeczywistość wcale nie jest taka jaką ją widzimy .. a przynajmniej nie dla wszystkich.

Pierwsze spotkanie z nieznanym miało miejsce 16.3.2004. Celowo nie piszę z “kosmitą” – bo nie wiem kim on był naprawdę. To się wydarzyło tego dnia po południu w samym centrum miasta (Katowice) około 17: 30 a wiec juz był zmierzch. Wracałem z pracy do domu a wczesniej poszedłem zrobić jakieś drobne zakupy na mieście. Wracając do domu, postanowiłem pójść najbardziej uczeszczaną główną aleję Korfantego, o tej porzy bardzo ruchliwą ale bardzo oswietloną bo na niej znajdują się rozne sklepy i instytucje. Ale jakoś w tym momencie nie widziałem na tej ulicy nikogo … Bardzo mnie to zdziwiło bo na ogół o tej porze przewalają sie na niej tłumy … Nagle widzę idacego obok siebie w odleglosci może 3 kroków ode mnie, po lewej stronie (równolegle do mnie) człowieka .. Szliśmy przez chwileczkę razem, jeden obok drugiego … Wygladal na mężczynę …Jasne wlosy spadajace na ramiona męski kapelusz (co jest rzadkie i dlatego ten detal zapamiętałem) płaszcz do ponizej kolan, jakieś jasne spodnie i cos na nogach (ale sie nie przygladałem). Szlismy obok siebie przez jakies 7 sekund, i nagle przyszla mi ochota spytac go ktora godzina choc mialem zegarek … W tym momencie odrocił głowe w mojąstronę jakby ktos ją pociągnął na sznurku .. Spojarzałem w tej samej chwili na niego i ogarnął mnie niepokój, pomyslałem ze chyba cierpi na białaczkę.. Miał twarz maskowatą, białą, bardzo gładką, żadnej zmarszczki czy fałdziku – coś jakby biała maska ale jak spojrzałem w jego oczy ogarnęło mnie przerażenie i chciałem jak najszybciej sie od niego oddalić (możę przejął kontrolę nad moim umyslem i telepatycznie kazal mi odejsc .. ale z kolei po co to spotkanie i w jakim celu ? )… Jego oczy były całkiem czarne.. Bez białka. Po prosty cała powierzchnia oka była smolisto-czarna … W tym momencie nagle chałas miasta – samochody itp wczystko jakby ucichło, jakby ktos gałką przekręcił i sciszył miasto … Czas jakby sie zamroził i zatrzymał. Przyspieszyłem kroku i po kilkanstu krokach zapragnąłem spojrzeć do tyłu czy ten przerazajacy człowiek idzie nadal za mną .. Przejscie tych kilkunastu krokow zabrało mi zaledwie kilka sekund .. ale jak sie odwrociłem NIE BYŁO NA ULICY NIKOGO a odglos miasta, hałas itp nagle znowu się pojawił … Nie mógł uciec. Obszedlem wszystkie sklepiki i biura na tym odcinku bo myślałem jeszcze (naiwnie) że może wszedł gdzieś … Ale oczywiscie nie było go nigdzie.

Drugie spotkanie miało miejsce może z kilka miesięcy później, gdy juz ochłonąłem z tego pierwszego wydarzenia – wracając z pracy do domu tramwajem zobaczyłem przed soba człowieka odwróconego do mnie tyłem ale jednak lekko prawym bokiem. Nie widzialem jego twarzy ale tylko rękę ktorą trzymał sie za uchwyt w tramwaju, część szyi i skroń i trochę ucha .. Jak spojrzałem – zamarłem – Pomysłałem że to nie może byc naprawde, ze to sie nie może dziać… Zobaczyłem ze w tych miejscach ktore było widać tj .na szyi, reku i troche przy uchu – miał łuski w kolorze bardzo lekko różowym .. Ludzie w tramwaju jakby ze snu, siedzieli jakby ktos na nich urok rzucił .. Jakos wszyscy cicho, nikt sie nie ruszał .. Nie wiem ile czasu uplynęło (znowu jakby czas sie zamroził i przestałem czuc jego upływ) ale wiedzialem że juz muszę wysiadać, bo spojrzałem w okno i to był mój przystanek. Gdy tylko wysiadłem poczułem sie normalnie i wszystko wrociło jakby do normalnej rzeczywistosci. Przeżywałem ten incydent przez dlugi czas … ale jeszcze wtedy nie wiedziałem że spotkam się znimi jeszcze.

Trzecie spotkanie z nieznanym miało miejsce w 2006 r. . Takze w tramwaju. Ciekawe dlaczego najczesciej to własnie tam ? Może dlatego że wsrod ludzi bardziej sie maskują…i łatwiej jest im pozostać incognito … Tego nie wiem. Otóż w trmwaju było duzo ludzi, duszno i gorąco i śmierdziało. Jak tylko wsiadlem od razu czujęze cos nietak i wszystkie moje radarki nastawiłem na czujność. Zobaczylem stojącego przy oknie faceta w czarnym the-shircie o przystojnej twarzy, czarnych wlosach i oczach, duzych i trochę wschodnich … Jakis pasazer o coś go zapytał, ten odpowiedział … Jakos przedostalem sie do okna przy ktorym stał i stanąłem przy nim .. ale miedzy nami stal jakis pasazer na szczescie nizszy od nas więc moglem na niego popatrzec bez przeszkód. Czułem ze to ON… Popatrzyłem na niego ale z twarzy nie wyrozniał sie własciwie niczym od innych ludi … Miał lekko oliwkową cere. W pewnej chwili papatrzył mi w oczy uwaznie i znieruchomiał. Wytrzymałem jego spojrzenie. Ale jedziemy dalej i nic sie nie dzieje. Juz zacząłem myslec że pewnie to nie on i zdawalo mi się … W końcu zacząłem sie wycofywać do wyjscia bo na nastepnym przystanku musialem wysiąść. Stanąłem za nim, za jego plecami i spojrzalem na jego plecy i szczeka mi opadła … Od szyi w dół (miałdość głeboki dekolt z tyły na plecach) – dokładnie tam gdie przebiegał jego kręgosłup miał jaszczurcze wypustki jakie mają niektórejaszczurki… Cos jakby kolce ale na końcu miał je lekko ścięte .. Miały może z 0,5 cm grubości i były kolory ciemno-różowego ! To było niesamowite. Zdawałem sob ie z tego wzystkiego sprawę i nic … Ludzie wokół jakby niczego nie widzieli .. a nawet jakby w ogole nie patrzyli mu na plecy … Nie wiem dlaczego akurat JA spojrzałem mu na plecy ? Moze ON tego wlasnie chciał i myslowo dal mi na to przyzwolenie ? Tego nie wiem, ale wiem co widziałem ! Na jego plecach idelanie wzdłuż kręgosłupa miał jaszczurowe wypustki, albo chrząstki … takie typowe jakie widzialem w ZOO u jaszczurów ! Chcialem dalej jechać z nim i zapytac go o to jak wysiadzie .. ale poczułem że muszę wysiąść na swoim przystanku .. Potem – jak tylko wysiadłem – pomyslałem że on nakazał mi myślowo abymwysiadł. Może nie chciał ze mną o tym rozmawiać … Odebralem jego nakaz czy prośbę (nie wiem) bo jestem dobrym odbiorcą .. Nie wiem czy nadawcą – bo nigdy tego nie próbowałem. To spotkanie już mnie tak nie zaszkowało jak poprzednie .. Zacząłem przyjmować do wiadomości że nie wszystko w nazej rzeczywistosci jest takie na jakie wygląda.

Następne spotkanie miało miejsce w roku 2008. Było ono najwazniejsze i najbardziej dziwne jakie mniekiedykolwiek w zyciu spotkało a spotykało mnie już w zyciu bardzo wiele dziwnych rzeczy i wydarzeń o których wie zaledwie kilka osób. Całe wydarzenie miało miejsce w supermarkecie Tesco, które znajduje się zaledwie o dwie ulice od mojego miejsca zamieszkania. Po pracy postanowilem wybrać sie właśnie tam po drobne zakupy. To był koniec listopada i padał deszcz. Po wejsciu na teren supermarketu wziąłem mały wózeczek (były tez ogromne) i powkładałem do wózeczka kilka rzeczy. Parasol był mokry wiec złożyłem go i włożylem do wózeczka, przy towarach. W pewnej chwili zatrzymałem sie przy stoisku z owocami. Wózeczkek stał za mną a ja zastanawiałem sie przez chwilę co wybrać i czy w ogóle kupować owoce … W pewnym momencie odwrocilem sie i osłupiałem. Wózeczka nie było ! KOMU cudzy i pełny wozek mógł byc potrzebny !? Przez chwilę myślałem że jakiś moj znajomy chce mi zrobić kawał i zabral mi wózek i zaraz mi go odda … ale tak nie było. Nagle jakaś kobieta mi mówi, że jakis Pan zabral go przed chwilą. Wściekłem się. Klnąc pod nosem, pobieglem do kas …do wyjścia .. NIKOGO z moim wozkiem. Choć wiedziałem żeto idiotyczne, bo KTO bezie kupować MOJE towary ??? Własciwie mógłbym machnąć ręką, wziąć nowy wózek i pozbierać te same towary i tak bym pewnie zrobił ale chodzilo mi o parasol, gdyż bardzo padało i nie chciałem wrocic do domu przemoczony do suchej nitki. Poza tym poczułem że coś sie tu dzieje ANORMALNEGO. To nie było coś zwykłego. Czułem podswiadomie że tutaj jest coś co nie jest przypadkowe … ale i tak bylem wściekły ze tracę czas na bieganie po supermarkecie z wózkiem za kimś kogo nie znam … Znowu pobiegłem do tego samego stoiska z owocami (sam nie wiem po co) a jakas kobieta mi mówi że jakiś pan tu był z Pana wózkiem i pana szuka by go oddac … Pomyslałem, że to jakiś absurd .. jakis glupi bezsensowny sen … Czy ten PAN nie mógł ten wozek po prostu tu zostawic skoro wiedział że zabiera cudzy i pełny wózek !? … JA jednak juz wiedziałem że to ONI… Czułem to instynktownie, tym bardziej że juz miałem z nimi do czynienia i znałem jakie odczucia mnie ogarniają gdy spotykam sie NIMI i co się dzieje wokół mnie. Ale jeszcze NIGDY nie w ten sposob! Uspokoiłem się i po raz kolejny postanowiłem na spokojnie poszukać tego “kogoś” kto ma moj wózek z moim PARASOLEM ! Parasol był najwazniejszy – bo to wyglądało tak jakby TEN KTOŚ wiedział ze będę go szukać z powodu deszczu … Inaczej bym to olal i innym wózkiem pozbieral to samo i na tym koniec. Niestety nie udało mi sie znaleźć nikogo. ZNOWU powrociłem (tez nie wiem własciwie dlaczego) do stoiska z owocami ale tym razem pojawiła sie jakaś dziewczyna – pracownica tego stoiska która mi oświadczyła że znowu “był jakis pan z pana wózkiem .. ale była tez z znim jakas pani”. Poprosilem ją wtedy by mi pomogła ich znaleźć skoro ich widziała. Zgodzila sie i poszlismy ta lejką która odeszli … Ko kilkunstu krokach, na rogu dwoch alejek stała kobieta. Pracownica powiedziała że to ONA i wróciła do swojej pracy przy stoisku z owocami. Zostałem sam z jakąś bardzo dziwną kobietą. Od razu wyczułem że to NIE JEST człowiek choc wygladała jak zwykła kobieta. Stała na rogu dwóch alejek z PUSTYM DUŻYM WÓZKIEM !!! Spojrzałem na nią i poczułem niepokój. Wyglądała na około 30 -35 lat i miała bardzo białe włosy. Twarz miała bardzo białą, maskowatą (tak jak osobnik przy pierwszym spotkaniu) – niczym maska nałozona na twarz. Oczy miała blado niebieskie, prawie niwidoczne i czarny punkcik źrenicy .. To mi sie nie podobalo. Wyglądała bardzo gadzio i złowrogo, wyczulem że jst wyzbyta jaskichkolwiek normalnych ludzkich uczuć … A ona bez słowa (jakby wiedziała o co ją zapytam) wyciagnęła rękę i powiedziala : TAM! Glos miała jakiś głuchy… ale wyraźny. Odwrociłem sie ze swoim (drugim) wozkiem w stronę którą wskazała i nagle poczułem że znowu wszysko jakby nable przycichło, jakby ktos wyłaczyl radio.. Ludzie na alejce także jakos dziwnie poznikali byłem tylko ja i facet ktory mi wózek zabrał. Stał na drugim końcu alejki i szedl powoli w moją stronę patrząc na mnie intensywnie. Główną alejką szlismy tylko my ja i on po przeciwnych stronach … Wygladalo to jakby film na zwolnionych obrotach. Czułem sie calkowicie wylaczony i spokojny, jakby nawet w jakims transie .. ale co najwazniejze całkiem ŚWIADOMY tego co sie dzieje … W końcy spotykamy się .. Nie wiem czy to trwało godzinę czy minutę … ( alejka miała moze z 20 metrów dlugosci ). Wygladał jak jej przeciwieństwo. Kruczoczarne włosy połyskujące neibieskim odcieniem, bardzo opaloną, ciemną twarz. Tez nieruchomą i maskowatą. Oczy mial nieco wieksze od przecietnych ludzkich oczu i barzo czarne. Chcę go zapytać DLACZEGO zabrał mi mój wózek wyłożony moim towarem ..ale NIE MOGŁEM. Zablokował mi czakrę gardła albo przejął kontrolę nad moim umysłem.. a moze i jedno i drugie. Gdy spotkaliśmy sie – weszliśmy w boczną alejkę przy której stały nieco dalej kasy… Patrzę ale kasy wydaly mi się baaaardzoo daleko od nas .. gdzieś w odleglosci może z 100 metrów a kolo nich pętało sie kilka osób choć wczesnej było bardzo dużo ludzi. Wiedzialem ze to jakiś absurd, że dzieje sie cos co nie powinno sie dziać… Ale ON (ten niby-czlowiek) mówi do mnie tak, idąc jednoczesnie obok mnie i pchając przed sobą MOJ wózek z parasolką : “mnie tez sie do zdarzyło a miałem na wózku portfel z pieniędzmi”. Głos miał nijaki, gluchy i jakby wydobywający sie z wnętrza ciała a nie z gardła. Byłem zablokowany i nie potrafilem NIC sensownego mu odpowiedzieć, ZDAJĄC SOBIE JEDNOCZESNIE SPRAWĘ z tego że to, co on mowi to jakis abusrd i nie ma wiele do rzeczy z obecną sytuacją. Żadnego słowa “przepraszam” czy jakiegoś wytłumacznia tego zabrania mi wózeczka z towarami i parasolem … NIC. Normalny człowiek powiedziałby “przepraszam” albo cokolwiek, by sie jakoś usprawiedliwić … Szedł po mojej lewej stronie. Wtedy lekko popchnął mój wózeczek z parasolką w moją stronę. A ja nagle odzyskalem głos i mówię jakoś bezsensownie : “ale ja juz mam wózek i towary” … A on na to : “to już pana sprawa”. Wyczułem w jego glosie chłód, twardość i obojętność. I wtedy prawą ręką lekko stuknął mnie w prawe ramię trzy razy. Potgem dopiero zorientowalem się że w ten sposób zdjął ze mnie kontrolę (hipnozę). Dotkniecie było lekkie ale jednoczenie bardzo twarde .. to nie bylo dotknięcie ręki ludzkiej .. była zbyt twarda i kanciasta coś jakby kawał konara… I odszedł. W tym momencie odzyskałem poczucie realności i rzeczywistosci. Odleglość do kas stala sie nagle normalna. Pojawili sie ludzie. Muzyka z głośników zaczeła grać głośno.. Tak jak chwilę wczesniej. Postanowiłem pojsc za nim czy podejdzie do tej kobiety z pustym duzym wozkiem (pewnie tylko tak dla zasady…) ale nie bylo juz ich. Zniknęli. Nie bylo ich nigdzie. Spędziłem w tym Tesco jeszcze z pół godziny na szukaniu ich wszędzie. Zapadli sie pod ziemię. A nie moglo to trwac wiecej jak kilka – kilkanascie sekund od jego odejscia ode mnie. Do dnia dzisiejszego stawiam sobie pytanie o celowosc tego wydarzenia. Teorii na ten emat mam kilka ale to juz zupełnie inna sprawa.Od tego czasu miało miejsce jeszcze jednospotkanie (w lipcu 2010) którego nie będę opisywać ze względu na to iż byłoto spotkanie “węchowe” … i nie widzialem “sprawcy” …

Nie dbam o to czy ktoś mi uwiezy czy nie. NIE PO TO o tym piszę, ale by pomóc tym którzy także doznali podobnych doświadczeń – by zapewnić ich iż nie oszaleli ani nie są “nawiedzeni”. By upewnić ich i zpewnić iż nasza rzeczywistość jest istotnie (być może) iluzją i wcale nie taka jaka w nas została wmówiona i która zakodował nasz mózg. Być może mój – nie był wystarczająco dobrze zakodowany – skoro takie rzeczy mi się przytrafily. Nie wiem i nie znam przyczyny. Dlaczego mnie i dlaczego oraz w jakim celu to wszystko zostało mi ukazane ale jedyne co wiem, to to, iż to wszystko przezyłem świadomie a nie w jakimś stanie sennym czy transie medytacyjnym. Być może jest wiele osób które przeżyły podobne dośwaidczenia i boją sie o tym mówić z wiadomych względów. Możę mój przypadek ich odblokuje i także o tym nam opowiedzą.

Pozdrawiam.

Irbis – Katowice.

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

Join 139 other followers